Szwagierka Gosia
Ciąg dalszy krótkiej, konkretnej, erotycznej fantazji o przygodach pewnej Małgosi (ur. 1980)
- Moja żona jest histeryczką.
- Wiem, zawsze taka była.
- Zdenerwowałaś ją jeszcze bardziej tym przebieraniem się.
- Powinna się trochę wyluzować.
- Jak ty.
Gosia roześmiała się. Ojciec Krystiana dołączył do niej. Auto wypełnił ich chichot z przewrażliwionej żony Andrzeja.
Ojciec Krystiana wcale się nie śpieszył odwożąc swoją szwagierkę na lotnisko. Przez histerię swojej żony musiał wyjechać z dużym zapasem czasu.
Przez całą ****ę Andrzej myślał tylko o jednym – o porannym przyłapaniu syna z ciocią Gosią.
Starał się skupić na drodze, ale długonoga blondynka nie dawała mu szans. Przebrała się w cekinową krótką spódniczkę kończącą się wysoko przed kolanami. Jej zgrabne, gładkie nogi prosiły się o męską dłoń. Kolanko kusiło, aż Andrzej zaczął się pocić.
W końcu się przełamał.
- Dzięki za pomoc Krystianowi.
Małgosia nie skojarzyła o co chodzi.
- Nie zapomni tego do końca życia.
- Andrzej, o czym ty mówisz?
- Gosiu, przecież widziałem jak ujeżdżałaś dziś rano mojego syna.
Szwagierka zalała się rumieńcem. Coś tak czuła, że ktoś patrzy, ale ten rajd na młodym sztywnym kutasie był tak wciągający, że zignorowałaby nawet swoją rodzoną siostrę.
- Chyba nikomu nie powiesz. – powiedziała cicho.
- Nie, po co. To jest wasza słodka tajemnica z Krystianem. Dał radę?
- I to jak…
- Chyba byłaś jego pierwszą.
- Czułam to całą sobą. To też dla mnie był pierwszy raz.
Andrzej zerkał na jej smukłe nogi. Przesunął w końcu dłoń z drążka zmiany biegów na nagie kolanko Gosi.
- Pierwszy raz z nastolatkiem.
- Pierwszy raz z kim z rodziny…
- Tabu podnieca jeszcze bardziej? – Andrzej kontynuował rozmowę gładząc zgrabne kolano szwagierki.
Małgosia zarumieniła się. Nie odpychała jego dłoni. Nie protestowała. To było bardzo miłe i przyjemne.
- Mówisz, że mój synalek dał radę. – pękał z dumy ojciec - Zastanawiałaś się po kim on to ma?
- Andrzej? – udawała oburzoną jego śmiałością. Pytanie było nie na miejscu, ale czy na miejscu było masowanie jej gładkiego kolana i coraz odważniejsze pchanie się ku wewnętrznej części ud.
- Po kim jest tak dobrze wyposażony? – dodał robiąc wymowny szybki gest. Puścił kierownice i złapał swoje pełne jaja oraz sztywniejącego fiuta.
- Wiedziałam czego się spodziewać. Kiedyś, zanim ************ stała się histeryczką, ze szczegółami opisywała twojego kutaska.
- Tego?
Szwagier rozpiął spodnie, a jego kutas wystrzelił jak z procy.
- O mamo…
Krystian miał jeszcze przed sobą perspektywy. Fiut tatusia przerastał sprzęt młodego. Gosia dosłownie poczuła skurcz swojej cipki. Objęła by chętnie nią takiego penisa.
- Może rozszerzymy krąg wtajemniczonych? – zapytał Andrzej.
Chwycił dłoń Gosi i bez ceremonii zacisnął ją na swoim naprężonym penisie.
- Będziecie uznawali mnie za łatwą…
- Gośka przecież wszyscy o tym wiemy.
- Co..? - przestraszyła się blondynka delikatnie masując naprężonego fiuta.
- Że jesteś seksoholiczką. Nie wiem jak to możliwe, że moją żona dopuściła cię sam na sam z Krystianem.
- Albo jak dopuściła do tego, że to ty mnie odwozisz na lotnisko.
- Może liczyła, że wobec rodziny się powstrzymasz. Nie wiedziała jednak, że już tę granicę przekroczyłaś.
- Ty nie jesteś moją rodziną. Zaparkuj na uboczu pod lotniskiem.
- Bo?
- Mam ochotę się pieprzyć.
- Naprawdę jesteś zboczona.
- Nie udawaj zaskoczonego. – mówiła to patrząc mu w oczy i rozpoczynając obciąganie jego sterczącego fiuta. – Zeżniesz mnie i nie powiesz o Krystianie mojej siostrze.
Andrzej wjechał na duży i pusty o tej porze dnia parking w okolicach lotniska. Zgasił silnik. Spojrzał na siedzącą obok szwagierkę. W jej szare błyszczące oczy. Wiedział czego chce ta suka. Chwycił ją za jasne włosy i energicznie pociągnął w stronę swojego fiuta.
- Tak Gośka. Od dawna powinnaś zacisnąć swoje seksowne usta na moich kutasie.
Nabił dziewczynę na swoją pałę. Wepchnął ją jej do gardła, aż blond szwagierka chrząknęła. Poluzował uścisk. Gosia odniosła głowę, a z jej pełnym, różowych ust pociekła stróżka śliny.
- Obciągałaś Krystianowi? – w jej oczach starał się wyczytać odpowiedź.
Podniecony wizją poranka, szarpnął ją raz jeszcze. Małgorzata szeroko otworzyła usta. Poczuła go ocierającego się o podniebienie. Język przesunęła po jego trzonie. Chwyciła trzon jego kutasa i skręcała mu skórkę, ssąc jednocześnie żołądź. Zasysała ją robiąc seksowny dzióbek.
- Oooo, robiłaś mu to?!!
Ojciec Krystiana gubił słowa, gdy jego penis ociekał śliną Małgorzaty. Czuł jak jej usta wcierają w jego skórę pomadkę. Jego histeryczka dawno nie zrobiła mu takiego loda, co jej zboczona siostrunia Gosia wiedziała, że kluczem do sukcesu jest zwinny języczek. Gdy zsunęła usta z jego fiuta, spojrzała wymownie na szwagra i odpowiedziała na pytanie:
- To jeszcze przed nim.
- Tak, porządnie mu obciągnij, aby wiedział czego oczekiwać od swoich późniejszych dziewczyn. Kurwa, czemu twoja siostra tak tego nie robiiii aaaa….
Blondynka wróciła do zabawy skupiając się na żołędziu, pocierając go swoimi pełnymi, namiętnymi wargami. Musiał ktoś już zwrócić uwagę na to samotne auto na parkingu. Nikt z niego nie wysiadał. Kotłowało się za to w środku, oj kotłowało!
- Andrzejku pamiętaj, że twój syn wytrzymał do końca. – przestrzegała Gosia trzepiąc mu intensywnie.
- Ale on nie miał takiego zajebistego fellatio.
- Miał za to to… Odsuń fotel do tyłu.
Andrzej wykonał polecenie, a szwagierka niezdarnie przerzuciła nad nim nogę i usiadła mu na udach czując kierownicę za swoimi plecami.
Podwinęła kusą spódniczkę. Andrzej zrobił wielkie oczy dostrzegając, że zboczona siostrzyczka żony nie miała majteczek – tak przygotowała się na długi lot samolotem. Liczyła na jakiegoś współpasażera, który zrobi jej palcówkę na dwunastu tysiącach metrów.
Gosia chwyciła kutasa i pomału zaczęła się na niego nadziewać. Cipeczka blondynki byłą fenomenalnie wyćwiczona. Ciasna, elastyczna. Jej ścianki zacisnęły się na fiucie. Zaczął się kolejny rajd cioci Gosi, tym razem na dorodnym ogierze jej rodzonej siostry histeryczki.
Auto zaczęło bujać się na resorach. Blondynka poruszała rytmicznie biodrami jeżdżąc po naprężonym fiucie szwagra. Dostała klapsa na swój zgrabny, niegrzeczny tyłeczek. Andrzej złapał ją za biodra i syczał do niej, aby sobie go użyła, aby zaspokoiła się przed długim lotem.
Gośka jęczała opierając dłonie o zagłówek fotela kierowcy. Przytrzymywana zaczęła podnosić się i opadać na sztywnej pale. Wpychał ją w jej wilgotną cipkę. Oddawał się cały siostrzyczce żony tak jak jego synalek. Gosi już nic nie hamowało. Skakała mu na kutasie, aż ich ciała obijały się o siebie. W górę, w dół, tak aby żołądź pozostała w pochwie, a po chwili nabił się na nią cały fiut. Na całej długości czuł jej wyćwiczone ciasne cipsko.
Fotel kierowcy ledwo to wytrzymywał. Andrzej słyszał jak trzeszczy, choć głośniejsze były jęki blondynki. Zaraz będzie szczytować. On też jest blisko!
Chwycił mocno za jej pośladki. Rozciągnął. Piszczała, aż w końcu zawyła.
Złapała Andrzeja za gardło i paroma silnymi ruchami bioder doprowadził siebie i jego do orgazmu. Ten chwyt był wyjątkowo mocno, jakby ekstatyczne skurcze nie pozwoliły jej na osłabienie uchwytu. Podduszany szwagier dygotał w ekstazie. Orgazm był tak intensywny, że stracił na chwilę świadomość. Nie ocuciło go nawet spoliczkowanie przez Małgorzatę.
Jęczeli. Ona wciąż nabita na jego niewiotczejącego fiuta. Wtulona. Wyjąca z rozkoszy i wbijająca zęby w fotel pasażera. On otumaniony. Nieobecny z opuszczonymi rękami.
Za piętnaście minut zamykali jej Gate, a ona nie mogła się ruszyć.
Telefon Andrzeja wibrował. Rozhisteryzowana żona dzwoniła już kolejny raz.
Czekam na komentarze. Czy ciąg dalszy przygód cioci - szwagierki Gosi ma nastąpić? (pasażerka Gosia ;) ? )
Zależy od ocen i komentarzy
- Moja żona jest histeryczką.
- Wiem, zawsze taka była.
- Zdenerwowałaś ją jeszcze bardziej tym przebieraniem się.
- Powinna się trochę wyluzować.
- Jak ty.
Gosia roześmiała się. Ojciec Krystiana dołączył do niej. Auto wypełnił ich chichot z przewrażliwionej żony Andrzeja.
Ojciec Krystiana wcale się nie śpieszył odwożąc swoją szwagierkę na lotnisko. Przez histerię swojej żony musiał wyjechać z dużym zapasem czasu.
Przez całą ****ę Andrzej myślał tylko o jednym – o porannym przyłapaniu syna z ciocią Gosią.
Starał się skupić na drodze, ale długonoga blondynka nie dawała mu szans. Przebrała się w cekinową krótką spódniczkę kończącą się wysoko przed kolanami. Jej zgrabne, gładkie nogi prosiły się o męską dłoń. Kolanko kusiło, aż Andrzej zaczął się pocić.
W końcu się przełamał.
- Dzięki za pomoc Krystianowi.
Małgosia nie skojarzyła o co chodzi.
- Nie zapomni tego do końca życia.
- Andrzej, o czym ty mówisz?
- Gosiu, przecież widziałem jak ujeżdżałaś dziś rano mojego syna.
Szwagierka zalała się rumieńcem. Coś tak czuła, że ktoś patrzy, ale ten rajd na młodym sztywnym kutasie był tak wciągający, że zignorowałaby nawet swoją rodzoną siostrę.
- Chyba nikomu nie powiesz. – powiedziała cicho.
- Nie, po co. To jest wasza słodka tajemnica z Krystianem. Dał radę?
- I to jak…
- Chyba byłaś jego pierwszą.
- Czułam to całą sobą. To też dla mnie był pierwszy raz.
Andrzej zerkał na jej smukłe nogi. Przesunął w końcu dłoń z drążka zmiany biegów na nagie kolanko Gosi.
- Pierwszy raz z nastolatkiem.
- Pierwszy raz z kim z rodziny…
- Tabu podnieca jeszcze bardziej? – Andrzej kontynuował rozmowę gładząc zgrabne kolano szwagierki.
Małgosia zarumieniła się. Nie odpychała jego dłoni. Nie protestowała. To było bardzo miłe i przyjemne.
- Mówisz, że mój synalek dał radę. – pękał z dumy ojciec - Zastanawiałaś się po kim on to ma?
- Andrzej? – udawała oburzoną jego śmiałością. Pytanie było nie na miejscu, ale czy na miejscu było masowanie jej gładkiego kolana i coraz odważniejsze pchanie się ku wewnętrznej części ud.
- Po kim jest tak dobrze wyposażony? – dodał robiąc wymowny szybki gest. Puścił kierownice i złapał swoje pełne jaja oraz sztywniejącego fiuta.
- Wiedziałam czego się spodziewać. Kiedyś, zanim ************ stała się histeryczką, ze szczegółami opisywała twojego kutaska.
- Tego?
Szwagier rozpiął spodnie, a jego kutas wystrzelił jak z procy.
- O mamo…
Krystian miał jeszcze przed sobą perspektywy. Fiut tatusia przerastał sprzęt młodego. Gosia dosłownie poczuła skurcz swojej cipki. Objęła by chętnie nią takiego penisa.
- Może rozszerzymy krąg wtajemniczonych? – zapytał Andrzej.
Chwycił dłoń Gosi i bez ceremonii zacisnął ją na swoim naprężonym penisie.
- Będziecie uznawali mnie za łatwą…
- Gośka przecież wszyscy o tym wiemy.
- Co..? - przestraszyła się blondynka delikatnie masując naprężonego fiuta.
- Że jesteś seksoholiczką. Nie wiem jak to możliwe, że moją żona dopuściła cię sam na sam z Krystianem.
- Albo jak dopuściła do tego, że to ty mnie odwozisz na lotnisko.
- Może liczyła, że wobec rodziny się powstrzymasz. Nie wiedziała jednak, że już tę granicę przekroczyłaś.
- Ty nie jesteś moją rodziną. Zaparkuj na uboczu pod lotniskiem.
- Bo?
- Mam ochotę się pieprzyć.
- Naprawdę jesteś zboczona.
- Nie udawaj zaskoczonego. – mówiła to patrząc mu w oczy i rozpoczynając obciąganie jego sterczącego fiuta. – Zeżniesz mnie i nie powiesz o Krystianie mojej siostrze.
Andrzej wjechał na duży i pusty o tej porze dnia parking w okolicach lotniska. Zgasił silnik. Spojrzał na siedzącą obok szwagierkę. W jej szare błyszczące oczy. Wiedział czego chce ta suka. Chwycił ją za jasne włosy i energicznie pociągnął w stronę swojego fiuta.
- Tak Gośka. Od dawna powinnaś zacisnąć swoje seksowne usta na moich kutasie.
Nabił dziewczynę na swoją pałę. Wepchnął ją jej do gardła, aż blond szwagierka chrząknęła. Poluzował uścisk. Gosia odniosła głowę, a z jej pełnym, różowych ust pociekła stróżka śliny.
- Obciągałaś Krystianowi? – w jej oczach starał się wyczytać odpowiedź.
Podniecony wizją poranka, szarpnął ją raz jeszcze. Małgorzata szeroko otworzyła usta. Poczuła go ocierającego się o podniebienie. Język przesunęła po jego trzonie. Chwyciła trzon jego kutasa i skręcała mu skórkę, ssąc jednocześnie żołądź. Zasysała ją robiąc seksowny dzióbek.
- Oooo, robiłaś mu to?!!
Ojciec Krystiana gubił słowa, gdy jego penis ociekał śliną Małgorzaty. Czuł jak jej usta wcierają w jego skórę pomadkę. Jego histeryczka dawno nie zrobiła mu takiego loda, co jej zboczona siostrunia Gosia wiedziała, że kluczem do sukcesu jest zwinny języczek. Gdy zsunęła usta z jego fiuta, spojrzała wymownie na szwagra i odpowiedziała na pytanie:
- To jeszcze przed nim.
- Tak, porządnie mu obciągnij, aby wiedział czego oczekiwać od swoich późniejszych dziewczyn. Kurwa, czemu twoja siostra tak tego nie robiiii aaaa….
Blondynka wróciła do zabawy skupiając się na żołędziu, pocierając go swoimi pełnymi, namiętnymi wargami. Musiał ktoś już zwrócić uwagę na to samotne auto na parkingu. Nikt z niego nie wysiadał. Kotłowało się za to w środku, oj kotłowało!
- Andrzejku pamiętaj, że twój syn wytrzymał do końca. – przestrzegała Gosia trzepiąc mu intensywnie.
- Ale on nie miał takiego zajebistego fellatio.
- Miał za to to… Odsuń fotel do tyłu.
Andrzej wykonał polecenie, a szwagierka niezdarnie przerzuciła nad nim nogę i usiadła mu na udach czując kierownicę za swoimi plecami.
Podwinęła kusą spódniczkę. Andrzej zrobił wielkie oczy dostrzegając, że zboczona siostrzyczka żony nie miała majteczek – tak przygotowała się na długi lot samolotem. Liczyła na jakiegoś współpasażera, który zrobi jej palcówkę na dwunastu tysiącach metrów.
Gosia chwyciła kutasa i pomału zaczęła się na niego nadziewać. Cipeczka blondynki byłą fenomenalnie wyćwiczona. Ciasna, elastyczna. Jej ścianki zacisnęły się na fiucie. Zaczął się kolejny rajd cioci Gosi, tym razem na dorodnym ogierze jej rodzonej siostry histeryczki.
Auto zaczęło bujać się na resorach. Blondynka poruszała rytmicznie biodrami jeżdżąc po naprężonym fiucie szwagra. Dostała klapsa na swój zgrabny, niegrzeczny tyłeczek. Andrzej złapał ją za biodra i syczał do niej, aby sobie go użyła, aby zaspokoiła się przed długim lotem.
Gośka jęczała opierając dłonie o zagłówek fotela kierowcy. Przytrzymywana zaczęła podnosić się i opadać na sztywnej pale. Wpychał ją w jej wilgotną cipkę. Oddawał się cały siostrzyczce żony tak jak jego synalek. Gosi już nic nie hamowało. Skakała mu na kutasie, aż ich ciała obijały się o siebie. W górę, w dół, tak aby żołądź pozostała w pochwie, a po chwili nabił się na nią cały fiut. Na całej długości czuł jej wyćwiczone ciasne cipsko.
Fotel kierowcy ledwo to wytrzymywał. Andrzej słyszał jak trzeszczy, choć głośniejsze były jęki blondynki. Zaraz będzie szczytować. On też jest blisko!
Chwycił mocno za jej pośladki. Rozciągnął. Piszczała, aż w końcu zawyła.
Złapała Andrzeja za gardło i paroma silnymi ruchami bioder doprowadził siebie i jego do orgazmu. Ten chwyt był wyjątkowo mocno, jakby ekstatyczne skurcze nie pozwoliły jej na osłabienie uchwytu. Podduszany szwagier dygotał w ekstazie. Orgazm był tak intensywny, że stracił na chwilę świadomość. Nie ocuciło go nawet spoliczkowanie przez Małgorzatę.
Jęczeli. Ona wciąż nabita na jego niewiotczejącego fiuta. Wtulona. Wyjąca z rozkoszy i wbijająca zęby w fotel pasażera. On otumaniony. Nieobecny z opuszczonymi rękami.
Za piętnaście minut zamykali jej Gate, a ona nie mogła się ruszyć.
Telefon Andrzeja wibrował. Rozhisteryzowana żona dzwoniła już kolejny raz.
Czekam na komentarze. Czy ciąg dalszy przygód cioci - szwagierki Gosi ma nastąpić? (pasażerka Gosia ;) ? )
Zależy od ocen i komentarzy
6年前