Onanizm - ciąg dalszy
Zanim przejdę do dalszych przygód onanistycznych, które zaczęły się rozwijać coraz bardziej perwersyjnie muszę wspomnieć o pewnym zdarzeniu, który zapewne miał niebagatelny wpływ na moje dalsze życie walikonia.
Któregoś dnia - byłem w wieku tuż przed 12 rokiem - przyszedłem jak zwykle do domu, który jak zwykle był pusty, mama w pracy. Jak zwykle poszedłem się wykąpać po szaleństwach moja prawą ręką w spodniach, które były całe mokre od środka.
Wyszedłem z łazienki nagi, wszedłem do pokoju nie zamykając go - mama zawsze wracała koło 18-19, a była godzina 14.
Zatem jestem nagi w pokoju nabuzowany od kąpieli myślą, że za chwile będę się samogwałcił. Trzepałem już dość długo siedząc na krześle z zamkniętymi oczyma, sapiąc jak na onanistę przystało. Byłem już bardzo blisko spustu gdy nagle usłyszałem głos mama:
A co ty robisz?
Aż podskoczyłem i nagle się spuściłem na podłogę. Byłem przerażony i wstydziłem się, że mnie mama złapał na onanizmie.
Przerażony, bo walenie przecież było czymś wstydliwym, grzechem potępianym przez księdza na religii.
Co Ty robisz? Spytała mama ponownie patrząc na mnie, zaspermioną podłogę i nadal stojącego siusiaka.
Branzluję się - odpowiedziałem drżącym głosem. Tak przecież to nazywał mój mistrz.
Co robisz? Jak to nazwałeś? Mama nadal była dociekliwa.
Branzluję... czyli onanizuję się - poprawiłem się.
Od dawna to robisz?
Od czasu gdy byłem wtedy na koloni, jak byłem mały.
I cały czas to robisz?
Tak. Cały czas.
Jak często?
Widzę, że mam nie jest zdenerwowana a tylko ciekawa, więc wstąpiła we mnie otucha, że może nie będzie tak źle.
Onanizuję się ciągle. Bardzo mnie to kręci. I właściwie nie mogę przestać. To takie cudowne...
A to niespodzianka - powiedziała mama. Spodziewałam się, że prędzej czy później zaczniesz to robić ale nie sądziłam, że w wieku ***** staniesz się onanistą.
Widzisz synku - kontynuowała mama - onanizm, masturbacja, samogwałt czy branzlowanie przez młodych ludzi jest całkiem normalnym zjawiskiem. Wchodzicie w wiek pokwitania, hormony buzują, w jakiś sposób trzeba uwolnić podniecenie. Lepiej żeby tak niż w jakiś burdach, bójkach.
Znasz jeszcze kogoś, kto to robi?
Tylko jednego, tego co mnie nauczył. I opowiedziałem mamie jak to się stało.
Nie mam ci za złe, że to robisz. Nawet nie mogę i tez nie chce ci zabraniać bo i tak nie posłuchasz. Onanizm jest silniejszy od zakazów.
Próbowałeś z tym przestać?
Tak. Zwłaszcza jak ksiądz na religii mówił, że to grzech śmiertelny i pójdzie się do piekła.
I nawet to cie nie powstrzymało?
Próbowałem skończyć. Jeszcze kilka miesięcy temu codziennie sobie mówiłem przy ostatnim branzlowaniu dnia, że to ostatni raz. I na d**gi dzień już po kilku godzinach nie wytrzymywałem i musiałem się branzlować a jak zaczęło mi lecieć to się spuszczać.
No własnie widziałam jak ci poleciało. Dużo tego było choć jeszcze rzadkie i wodniste. Od dawna masz wytrysk?
Od kilku miesięcy. I to własnie jest najcudowniejsze.
Tak, wiem - uśmiechnęła się mama
To mówisz, że dużo osób się onanizuje? Spytałem.
Praktycznie każdy to robi. Chłopcy w 99% się masturbują.
A dziewczynki?
Tez - uśmiechnęła się znowu mama.
Wstydziłem się zapytać ale skoro już siedzę tu nagi ze stającym siusiakiem, spuściłem się przy mamie i o tym rozmawiamy jak ja z moim mistrzem to spytałem:
Ty tez się branzlowałaś?
Tak. Jak miałam ****** to zaczęłam.
I często to robiłaś?
Tak. Dokładnie jak ty. Kiedy mogłam. Stałam się uzależnioną od masturbacji dziewczynką. Tak słuchając ciebie i wiząc twoje poczynania sądzę, że jesteś po mnie takim onanistą.
I teraz tez to robisz? Nadal drążyłem temat, a mój siurek zaczął znowu stawać.
Tak. Bardzo często. Jak Ciebie nie ma w domu, w nocy. Uwielbiam to.
Widzę, że cię podniecił fakt, że jestem jak ty onanistką :)
Tak, bardzo - powiedziałem mając wielka ochotę zaczął branzlować siusiaka, ale nadal się jeszcze trochę wstydziłem.
To ulżyj sobie i pokaż jak to robisz. Zobaczę czy mój syn zasługuje na miano onanisty.
Nie trzeba było długo mnie namawiać. Stanąłem przed mamą i zacząłem się branzlować. Ponieważ to był już mój 4 raz to mogłem robić to spokojnie i nie spuszczać się od razu.
Widziałem, że mamie się spodobało jak to robię i tez zaczyna być podniecona.
Zaraz się spuszczę - jęknąłem waląc coraz mocniej siusiaka. I nagle trysnąłem przed siebie aż na mamy ubranie.
Pięknie to robisz mój mały zboczony onanisto - pocałowała mnie mama.
Prawdę mówiąc jestem tez trochę zażenowana, że tak otwarcie o tym mówimy i że się bezwstydnie onanizujesz a raczej branzlujesz przy mnie a ja jestem tak podniecona, że za chwilę zrobię to samo. Nie wiem tylko, czy to bardzo pedagogicznie masturbować się przy nieletnim synku. Z d**giej strony wiem, że i ty i ja tego nie przestaniemy robić.
I mam zsunęła z siebie spodnie, majtki i rozłożyła nogi siedząc na krześle tak że widziałem to co ma między nogami.A była tam goła, bez włosów. Położyła tam rękę i zaczęła pocierać i sapać przy tym głośno. Podnieciło mnie to znowu i zacząłem samogwałcić swojego małego siurka. Patrzyliśmy na siebie i nagle ja się spuściłem a mama zaczęła jęczeć i mocno pocierać palcami i wkładając je w siebie.
Po chwili oboje zmęczeni sapaliśmy chwilę. Mama poszła do łazienki, za chwilę mnie zawołała, kazała wejść do wanny i umyła mnie a dokładnie mojego siusiaka, który znowu stanął.
Ty był niespodziewany wieczór, który był momentem przełomowy w moim życiu onanistycznym.
Jak było dalej z mama, Jackiem napiszę w dalszej części. A teraz podniecony wspomnieniami idę się spuścić na tę okoliczność :)
Któregoś dnia - byłem w wieku tuż przed 12 rokiem - przyszedłem jak zwykle do domu, który jak zwykle był pusty, mama w pracy. Jak zwykle poszedłem się wykąpać po szaleństwach moja prawą ręką w spodniach, które były całe mokre od środka.
Wyszedłem z łazienki nagi, wszedłem do pokoju nie zamykając go - mama zawsze wracała koło 18-19, a była godzina 14.
Zatem jestem nagi w pokoju nabuzowany od kąpieli myślą, że za chwile będę się samogwałcił. Trzepałem już dość długo siedząc na krześle z zamkniętymi oczyma, sapiąc jak na onanistę przystało. Byłem już bardzo blisko spustu gdy nagle usłyszałem głos mama:
A co ty robisz?
Aż podskoczyłem i nagle się spuściłem na podłogę. Byłem przerażony i wstydziłem się, że mnie mama złapał na onanizmie.
Przerażony, bo walenie przecież było czymś wstydliwym, grzechem potępianym przez księdza na religii.
Co Ty robisz? Spytała mama ponownie patrząc na mnie, zaspermioną podłogę i nadal stojącego siusiaka.
Branzluję się - odpowiedziałem drżącym głosem. Tak przecież to nazywał mój mistrz.
Co robisz? Jak to nazwałeś? Mama nadal była dociekliwa.
Branzluję... czyli onanizuję się - poprawiłem się.
Od dawna to robisz?
Od czasu gdy byłem wtedy na koloni, jak byłem mały.
I cały czas to robisz?
Tak. Cały czas.
Jak często?
Widzę, że mam nie jest zdenerwowana a tylko ciekawa, więc wstąpiła we mnie otucha, że może nie będzie tak źle.
Onanizuję się ciągle. Bardzo mnie to kręci. I właściwie nie mogę przestać. To takie cudowne...
A to niespodzianka - powiedziała mama. Spodziewałam się, że prędzej czy później zaczniesz to robić ale nie sądziłam, że w wieku ***** staniesz się onanistą.
Widzisz synku - kontynuowała mama - onanizm, masturbacja, samogwałt czy branzlowanie przez młodych ludzi jest całkiem normalnym zjawiskiem. Wchodzicie w wiek pokwitania, hormony buzują, w jakiś sposób trzeba uwolnić podniecenie. Lepiej żeby tak niż w jakiś burdach, bójkach.
Znasz jeszcze kogoś, kto to robi?
Tylko jednego, tego co mnie nauczył. I opowiedziałem mamie jak to się stało.
Nie mam ci za złe, że to robisz. Nawet nie mogę i tez nie chce ci zabraniać bo i tak nie posłuchasz. Onanizm jest silniejszy od zakazów.
Próbowałeś z tym przestać?
Tak. Zwłaszcza jak ksiądz na religii mówił, że to grzech śmiertelny i pójdzie się do piekła.
I nawet to cie nie powstrzymało?
Próbowałem skończyć. Jeszcze kilka miesięcy temu codziennie sobie mówiłem przy ostatnim branzlowaniu dnia, że to ostatni raz. I na d**gi dzień już po kilku godzinach nie wytrzymywałem i musiałem się branzlować a jak zaczęło mi lecieć to się spuszczać.
No własnie widziałam jak ci poleciało. Dużo tego było choć jeszcze rzadkie i wodniste. Od dawna masz wytrysk?
Od kilku miesięcy. I to własnie jest najcudowniejsze.
Tak, wiem - uśmiechnęła się mama
To mówisz, że dużo osób się onanizuje? Spytałem.
Praktycznie każdy to robi. Chłopcy w 99% się masturbują.
A dziewczynki?
Tez - uśmiechnęła się znowu mama.
Wstydziłem się zapytać ale skoro już siedzę tu nagi ze stającym siusiakiem, spuściłem się przy mamie i o tym rozmawiamy jak ja z moim mistrzem to spytałem:
Ty tez się branzlowałaś?
Tak. Jak miałam ****** to zaczęłam.
I często to robiłaś?
Tak. Dokładnie jak ty. Kiedy mogłam. Stałam się uzależnioną od masturbacji dziewczynką. Tak słuchając ciebie i wiząc twoje poczynania sądzę, że jesteś po mnie takim onanistą.
I teraz tez to robisz? Nadal drążyłem temat, a mój siurek zaczął znowu stawać.
Tak. Bardzo często. Jak Ciebie nie ma w domu, w nocy. Uwielbiam to.
Widzę, że cię podniecił fakt, że jestem jak ty onanistką :)
Tak, bardzo - powiedziałem mając wielka ochotę zaczął branzlować siusiaka, ale nadal się jeszcze trochę wstydziłem.
To ulżyj sobie i pokaż jak to robisz. Zobaczę czy mój syn zasługuje na miano onanisty.
Nie trzeba było długo mnie namawiać. Stanąłem przed mamą i zacząłem się branzlować. Ponieważ to był już mój 4 raz to mogłem robić to spokojnie i nie spuszczać się od razu.
Widziałem, że mamie się spodobało jak to robię i tez zaczyna być podniecona.
Zaraz się spuszczę - jęknąłem waląc coraz mocniej siusiaka. I nagle trysnąłem przed siebie aż na mamy ubranie.
Pięknie to robisz mój mały zboczony onanisto - pocałowała mnie mama.
Prawdę mówiąc jestem tez trochę zażenowana, że tak otwarcie o tym mówimy i że się bezwstydnie onanizujesz a raczej branzlujesz przy mnie a ja jestem tak podniecona, że za chwilę zrobię to samo. Nie wiem tylko, czy to bardzo pedagogicznie masturbować się przy nieletnim synku. Z d**giej strony wiem, że i ty i ja tego nie przestaniemy robić.
I mam zsunęła z siebie spodnie, majtki i rozłożyła nogi siedząc na krześle tak że widziałem to co ma między nogami.A była tam goła, bez włosów. Położyła tam rękę i zaczęła pocierać i sapać przy tym głośno. Podnieciło mnie to znowu i zacząłem samogwałcić swojego małego siurka. Patrzyliśmy na siebie i nagle ja się spuściłem a mama zaczęła jęczeć i mocno pocierać palcami i wkładając je w siebie.
Po chwili oboje zmęczeni sapaliśmy chwilę. Mama poszła do łazienki, za chwilę mnie zawołała, kazała wejść do wanny i umyła mnie a dokładnie mojego siusiaka, który znowu stanął.
Ty był niespodziewany wieczór, który był momentem przełomowy w moim życiu onanistycznym.
Jak było dalej z mama, Jackiem napiszę w dalszej części. A teraz podniecony wspomnieniami idę się spuścić na tę okoliczność :)
5年前