Nowe życie - cz. 6

- 3 -

Po powrocie do domu opowiedziałem całą historię Magdzie, pomijając ten drobiazg z pocałunkiem...
- No Marta... - powiedziała Magda z nutką śmiechu i radości - fajnie to wymyślił
- Wiem... tzn. nie wiem... ogólnie to wszystko jest chore.
- No jest - powiedziała rozbawiona Magda - wspominać na starość nie będziemy trzech dni tylko trzy miesiące, też spoko.
Podeszła w stronę szafy wyciągając szarą sukienkę, która wczoraj mierzyłem.
- Ta może być? I proszę nie wymyślaj bo jestem padnięta a jutro kolejny ciężki dzień... - westchnęła - dla Ciebie również...
- Może być
- Idę się myć stanik, majtki i co tam potrzebujesz sama sobie ogarnij ja nie mam sił - powiedziała wychodząc z pokoju by po chwili do niego wrócić:- Ten Twój Krzysiek jutro nas podwiezie? Czy budzik na 6?
- Cholera! Krzysiek! Zaraz się dowiem

Wyszedłem z gabinetu Szymona trzymając umowę na swoje dane w ręce.
Przez ostatnie 5 minut tłumaczył mi, że nie mam się czego obawiać, on nikomu nic nie powie. A w razie problemów mogę zawsze przyjść do niego. I cieszy się, że mogę tu pracować.
Po prostu chyba lepiej ta maskarada wyjść nie mogła. Trudno - przeboleje te 3 miesiące. A później to zamknę ten rozdział w życiu na kilka zamków tak by nikt się do niego nie dorwał.
"Mogę przyjechać po Ciebie? Chyba coś mam dla Ciebie..." - widniał na telefonie SMS od Krzyśka
No jeszcze by tą sytuację trzeba jakoś rozwiązać - pomyślałem. Bo nadal nie bardzo nie widzę się u boku faceta. Naprawdę Krzysiek jest super kolegą, ale ja naprawdę wolę dziewczyny.
"Chyba powinnam próbować być troszkę samodzielna? ;) bo będziesz miał mnie dość" - odpisałem licząc, że to go trochę ostudzi...
"A co to?" - jednak ciekawość wygrała nad rozsądkiem
"Nic takiego" - przyszło w odpowiedzi - "Przyjadę po pracy"

I tak o to znowu znalazłem się na parkingu pod domem Krzyśka.
- Chodź do góry
- Do góry? - powiedziałem zdziwiony
- No mówiłem, że coś dla Ciebie mam
- W sumie to Ty u mnie byłeś, ja u Ciebie nie... to może warto się przekonać jak wygląda ta męska jaskinia
- Możesz się chyba rozczarować - powiedział z smutkiem w głosie

Mieszkanie było kawalerką z czasów PRLu, gdzie właściciel chyba robił wszystko by jak najtańszym kosztem dostosować ją do realiów rynku nieruchomości i wcisnąć jakiemuś biednemu studentowi. Kuchnia połączona z salonem i mała łazienka. Mieszkanie jak mieszkanie. Jedyne co mnie zaskoczyło to, że było w nim czysto. Kiedy mieszkałem sam bałagan był stałym elementem mojej kawalerki.
- Czego się napijesz? Kawa, herbata? Piwo?-
W sumie piwo nigdy nie jest złym wyborem - powiedziałem ze śmiechem.
- Dokładnie - powiedział z uśmiechem

Minął jakiś czas a ja całkowicie zapomniałem po co w ogóle przyszedłem do góry. Kończyłem d**gie piwo. W telewizji leciał średniej jakości paradokument, a my siedząc naprzeciw siebie rozmawialiśmy o pierdołach czasem komentując co się działa w telewizji.
- Na mnie chyba pora - stwierdziłem widząc w telewizji serwis informacyjny
- Ale ja mam coś dla Ciebie. Całkiem bym zapomniał
- No to daj i uciekam
- Tylko no... - Krzysiek dziwnie westchnął - trochę to może dziwne jest. Ale pomyślałem, że w obecnej sytuacji może Ci się to przydać
- Jak tak mówisz to zaczynam się serio bać - powiedziałem zgodnie z prawdą
- Nie ma czego. Najwyżej stwierdzisz, że to głupie, OK?
- No, OK
Krzysiek wstał udając się do szafy stojącej w rogu pokoju
- Bo widzisz moja mama miała raka
- Przykro mi - powiedziałem, sprawdzając odległość między wersalką a drzwiami. Przecież bardzo często ktoś dając coś komu opowiada taką historię rodzinną...
- No widzisz... - westchnął, wyciągając coś z szafy - wiem, że to głupie, ale no...
- Jak zacząłeś to skończ bo tak jak Ciebie lubię tak mam ochotę właśnie wiać - powiedziałem powoli wstając
- Spokojnie to nic złego... - westchnął - amputowali jej piersi i miała takie implanty - powiedział pokazując na pudełka wyciągnięte z szafy - i teraz już ma sztuczne a te mi dała bym sprzedał w internecie. Pomyślałem, że może by Ci się przydały w obecnej sytuacji?
Powoli próbowałem ogarnąć co on do mnie mówi. I czy to, że tu stoję zamiast być już na dole to był do końca dobry pomysł.
- Chcesz chociaż zobaczyć czy chować z powrotem i udajemy, że ta scena nie miała miejsca? - Powiedział trzymając wyciągnięte w dłoni dwa pudełka.
Pieprzony Anioł Stróż pomyślałem. Zobaczyć w sumie mogę co to w sumie jest.
- Pokaż, w sumie w mojej obecnej sytuacji to nic mnie dziwić nie powinno.
Podał mi dwa pudełka które położyłem na stole. W pierwszym z góry były dwie piersi chyba rozmiaru B w kolorze ciała. Nie wiem czego innego mogłem się spodziewać po takim wstępie. Przesunąłem pudełko, w d**gim były takie same tylko jakby bardziej zwarte w sobie. 
- Te są do pływania - powiedział Krzysiek wracając z kuchni z kolejnymi dwoma piwami
- Aha
- Chcesz przymierzyć?
- Co?
- Tak, pytam zwyczajnie. Możesz pójść do łazienki, przymierzyć je. - Czasami bardzo zastanawiał mnie fakt, że Krzysiek niektóre rzeczy mówi prawie bez emocji. Jak 90 latek co wszystko w życiu widział i nic go już nie zdziwi.
Patrzyłem na nie nie wiedząc w sumie co robić. Chyba przez 3 miesiące jakoś bez czegoś takiego przeżyje skoro sobie tyle radzę do tej pory.
- To co? - ponowił pytanie
- A daj, przecież w mojej sytuacji nie ma stwierdzenia: gorzej być nie może.

Odpiąłem lekko sukienkę dostając się do stanika. Wziąłem do ręki jedną z piersi próbując wymyślić jak to usadowić na swoim ciele. W pudełku było również d**gie mniejsze pudełko, którego opis sugerował, że w środku jest coś do ich przyklejania. Spojrzałem na pierś trzymaną w ręce i włożyłem ją do stanika. Następnie d**gą. Trzymały się bez tych klejów więc chyba jest dobrze.
Przez chwilę oglądałem efekt w lustrze i z tej odległości w życiu nie pomyślałbym, że nie są one prawdziwe. Poczułem przypływ podniecenia oglądając się w lustrze. Otrząsnąłem głowę, zapiąłem sukienkę wychodząc z łazienki. W krótkiej drodze do wersalki poczułem przyjemny ciężar na klatce piersiowej i ruch piersi z każdym moim krokiem. Zamiast się uspokoić podniecenie we mnie tylko narastało.
- I jak? - zapytał Krzysiek
Stanąłem przed siedzącym Krzyśkiem na kanapie
- No to chyba Ty powinieneś oceniać. Jak dla mnie dziwne uczucie.
- Hehe - zaśmiał się powoli wstając tak by nawet przypadkiem mnie nie dotknąć - wiesz w tej sukience to akurat ciężko zauważyć jakąś różnice.
- To prawda, tak je z Magdą dobraliśmy by nie dało się zauważyć czy coś tam w środku jest czy nie ma - powiedziałem również się śmiejąc.

Nie wiem co mnie wtedy podkusiło, ale sięgnąłem do zamka z tyłu sukienki. Nie wiem dlaczego, ale bardzo chciałem by je ktoś zobaczył. Delikatnie odpiąłem zamek i zsunąłem sukienkę tak by stanik był widoczny.
- No, no - wyglądają świetnie - powiedział Krzysiek z czerwoną twarzą
- Możesz dotknąć jeśli chcesz.
Nie wiem co sobie wtedy myślałem. Ale było dla mnie to jakoś całkowicie naturalne. Jednocześnie cały czas czułem podniecenie.
Krzysiek delikatnie położył rękę na jednej miseczce stanika a d**gą ręką położył na moich plecach przyciągając mnie do siebie. Zamknąłem oczy wiedząc, że zaraz znowu się pocałujemy. Jego język zetknął się z moim. W głowie zaczęło mi się kręcić. Nie wiem czy z podniecenia czy *******u. Wiedziałem, że dłużej tak nie ustoję. Otwarłem oczy i delikatnie pchnąłem Krzyśka na wersalkę. Usiadł na niej a ja na nim okrakiem. Całowaliśmy się dalej. Nagle oderwał swoje usta by zacząć całować i lizać moja szyje. Nikt nigdy tego wcześniej nie robił a było to naprawdę przyjemne uczucie. Poprawiając się na kolanach Krzyśka poczułem, że jemu też chyba jest dobrze sądząc po tym co wyczuwam pod sobą. Jego usta z powrotem połączyły się z moimi a jego ręce znalazły się na moich majtkach i delikatnie masowały pośladki. Ostatnie o czym myślałem to to co ja właściwie robię. Sam rękami dotykałem jego torsu by sięgnąć po koniec T-Shirta. Kończąc na chwilę pocałunek ściągnąłem go z niego by całując go móc dotykać jego ciała. Jego dłonie już też nie były na moich majtkach ale pod nimi. Bawiąc się moimi pośladkami. Z każdym ruchem jego zabawy jego palce znajdowały się bliżej mojej dziurki by delikatnie opuszki palców przejeżdżały po niej. Było mi nieziemsko.
Rozbrzmiewający dźwięk telefonu przywołał mnie do rzeczywistości. Dobrą chwilę potrzebowałem by ogarnąć, że jest to telefon i jest to dzwonek Magdy. Z przypomnieniem o Magdzie do mojej głowy dotarło, że właśnie siedzę na kolanach faceta, który ciągle trzyma dłonie na moich pośladkach. A ostatnie minuty się namiętnie całowaliśmy.
- Muszę odebrać - powiedziałem chcąc przerwać tą sytuację
Krzysiek nie protestował i puszczając mnie podał telefon ze stołu.
- Tak...  żyje, trochę się zasiedzieliśmy przy telewizorze - spojrzałem z uśmiechem na Krzyśka. A ten zapiął moją sukienkę i ubrał swoją koszulkę
- Już się zbieram do domu mamo - skończyłem rozmowę
- Odprowadzę Ciebie - powiedział Krzysiek. A ja jakby nic pocałowałem go w usta
- Chodź bo mi nie da żyć ta wiedźma
発行者 nati1988
5年前
コメント数
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅