Nowe życie - cz. 8
- 2 -
Może trudno w to uwierzyć, ale udało mi się dość szybko zapomnieć o tej sytuacji.
Ledwo zakończył się ten niefortunny taniec a na stoły zawitało kolejne ciepłe danie. Kolejne kieliszki wódki w przełyku i zabawy aranżowane przez DJ podziałały jak lekarstwo na tą cała sytuację.
Kilka kolejnych tańców, oczepiny na których nawet próbowałem złapać welon wprawiły mnie w bardzo dobry nastrój.
Ludzi na sali było coraz mniej a i z nas powoli uciekała energia więc postanowiliśmy w końcu skorzystać z pokoju który na nas czekał. ******* wypity w zdecydowanie za dużej ilości sprawił, że rozum został gdzieś daleko odemnie. A łóżko małżeńskie nie zrobiło na mnie niepokojącego wrażenia.
Słysząc trzask przekręcanego klucza odwracając się przywarłem do ust Krzyśka. Długi namiętny pocałunek w którym zmierzaliśmy w stronę łóżka wywołał ogromną falę podniecenia. Nagle moje łydki zahaczyły o brzeg łóżka przewracając mnie na nie. Krzysiek ściągnął swoja marynarkę i rozpiął kilka guzików od góry. Sięgnął do moich butów, które delikatnie ściągnął patrząc ciągle na mnie. Jego ręka przejechała od samej stopy, wzdłuż mojej całej nogi kończąc pod sukienką. A jego ciało położyło się na mnie. Namiętne pocałunki, pieszczoty jego ręki na moich pośladkach sprawiły, że nabrałem większej odwagi.
- Połóż się na plecy
Wstając rozpiąłem sukienkę zrzucając ją z siebie zostając w samym staniku, majtkach i rajstopach.
- Jesteś piękna - powiedział Krzysiek
Nie zwracając w ogóle uwagi na to co mówi sięgnęłam do jego paska powoli go rozpinając, następnie przyszła kolej na spodnie. Krzysiek pomógł mi ściągając je niżej i tak okazały się moim oczom jego czarne bokserki. Nie wiele myśląc dotknąłem palcami jego penisa chcąc jakby sprawdzić czy jest on tam. I rzeczywiście był w pełni gotowy do działania.
Moja ręka zanurkowała w bokserkach łapiąc i wypuszczając na wolność jego przyrodzenie. Było nie wiele większe od mojego jednak jego widok wywołał kolejną falę podniecenia. Chciałem popieścić go ręką, ale coś mi w głowie kazało wziąść go do ust. Nagle na mym języku poczułem jego smak a moje usta go sztywno objęły. Poruszałem nimi po nim tak jakbym chciał jakby to robiła inna dziewczyna. Patrzyłem przy tym ciągle na jego twarz pełną przyjemności.
- Starczy na razie - powiedział
Usiadł na łóżku a nasze usta znowu się spotkały. Po chwili poczułam jak próbuje ściągnąć ze mnie rajstopy. Gdy mu się to udało pocałował przez majtki mojego penisa ściągając je ze mnie. Sam siebie rozebrał i zapytał:
- Obrócisz się na brzuszek?
Bez wahania spełniłem jego prośbę i poczułem jego dłonie na moich pośladkach, które je powoli masowały. Gdy jego język zbliżył się do mojej dziurki myślałem, że oszaleje. Było to tak samo przyjemne jak nie spodziewane. Po chwili takich pieszczot poczułem jak jeden z jego palców się do mnie wślizguje co wbrew pozorom okazało się mega przyjemne. Po chwili znalazł się tam d**gi palec i może nawet trzeci. Kiedy nagle opuściły one moje wnętrze poczułem pewną pustkę, która szybko miała się wypełnić. Poczułem tors Krzyśka na swoich plecach i główkę jego penisa próbującą do mnie trafić.
- Ahhh - zasapałem gdy znalazł się on we mnie.
Z każdym jego ruchem było mi wspaniale. Początkowo powoli wkładał go całego by na końcu przyśpieszyć i normalnie nim poruszając
- Aaa, aaa, aa - mocno dyszałem
Gdy po chwili poczułem pulsowanie i dziwne ciepło mnie wypełniające
- Przepraszam, że tak szybko. Chcesz to pomogę Ci dojść - wyszeptał mi Krzysiek do ucha powoli ze mnie wychodząc.
Obróciłem się na plecy spoglądając na plamę gdzie wcześniej leżał mój penis.
- Ja chyba miałam - odpowiedziałem z lekkim zmieszaniem
Delikatnie oboje się zaśmialiśmy by znowu zacząć się całować. Po długim pocałunku spojrzałem na Krzyśka mówiąc:
- Przepraszam ale nie mam siły się umyć
- Ja też
Weszliśmy pod kołdrę, pod którą mnie on objął tak, że na swoich pośladkach czułem jego przyrodzenie i tak zasnęliśmy.
Obudziłem się z ogromnym bólem głowy. Próbując rozeznać się w sytuacji spojrzałem na leżącego obok Krzyśka i swoje nagie ciało.
Kurwa no... - pomyślałem wstając i udając się do łazienki. W pokoju były porozwalane nasze ciuchy z wczorajszej imprezy. Na głowę leciała mi ciepła woda z deszczownicy a ja w całym bólu głowy próbowałem poskładać co wczoraj się wydarzyło... i każdy przebłysk wspomnienia z powrotu do pokoju nie sprawiał, że się chociaż odrobinę czułem lepiej.
Krzysiek w czasie mojej dość długiej kąpieli skoczył po walizki do samochodu. Ubraliśmy się w świeże ubrania i poszliśmy na śniadanie.
Trochę posiedzieliśmy w hotelu rozmawiając z ludźmi w oczekiwaniu jak alkomat wskaże wynik pozwalający by Krzysiek wsiadł do samochodu. Przez cały dzień ignorując to co się stało w nocy.
W końcu jechaliśmy w stronę naszego miasta słuchając muzyki z pendrive, który Krzysiek chyba specjalnie przygotował na ten powrót.
"Hej Michał. Pamiętasz o mnie? O której i gdzie się jutro umawiamy na spełnienie mojej fantazji? A i wiem w jakim mieście jesteś" - cały nastrój rozwalił ten o to SMS od Grzesia
- Co się dzieje mała?
- Ehh zaskoczę Ciebie ale mam kolejny problem
- Jaki?
Opowiedziałem całą historię jaka się wydarzyła na weselu w czasie tańca, kończąc ją przeczytaniem SMSa
- Umów się z nim - powiedział Krzysiek jakby to było spotkanie po latach dwóch kolegów
- Co?! - nie wierzyłem swoim uszom
- No umów się z nim. W schowku są d**gie klucze do mojego mieszkania. Zabierz go tam a ja się zajmę resztą
- I to takie proste? - powiedziałem z niedowierzaniem
- Nie wiem czy proste bo sam jeszcze nie wiem co zrobić, ale jakoś uratować muszę Ciebie znowu - powiedział patrząc na mnie z uśmiechem
Może trudno w to uwierzyć, ale udało mi się dość szybko zapomnieć o tej sytuacji.
Ledwo zakończył się ten niefortunny taniec a na stoły zawitało kolejne ciepłe danie. Kolejne kieliszki wódki w przełyku i zabawy aranżowane przez DJ podziałały jak lekarstwo na tą cała sytuację.
Kilka kolejnych tańców, oczepiny na których nawet próbowałem złapać welon wprawiły mnie w bardzo dobry nastrój.
Ludzi na sali było coraz mniej a i z nas powoli uciekała energia więc postanowiliśmy w końcu skorzystać z pokoju który na nas czekał. ******* wypity w zdecydowanie za dużej ilości sprawił, że rozum został gdzieś daleko odemnie. A łóżko małżeńskie nie zrobiło na mnie niepokojącego wrażenia.
Słysząc trzask przekręcanego klucza odwracając się przywarłem do ust Krzyśka. Długi namiętny pocałunek w którym zmierzaliśmy w stronę łóżka wywołał ogromną falę podniecenia. Nagle moje łydki zahaczyły o brzeg łóżka przewracając mnie na nie. Krzysiek ściągnął swoja marynarkę i rozpiął kilka guzików od góry. Sięgnął do moich butów, które delikatnie ściągnął patrząc ciągle na mnie. Jego ręka przejechała od samej stopy, wzdłuż mojej całej nogi kończąc pod sukienką. A jego ciało położyło się na mnie. Namiętne pocałunki, pieszczoty jego ręki na moich pośladkach sprawiły, że nabrałem większej odwagi.
- Połóż się na plecy
Wstając rozpiąłem sukienkę zrzucając ją z siebie zostając w samym staniku, majtkach i rajstopach.
- Jesteś piękna - powiedział Krzysiek
Nie zwracając w ogóle uwagi na to co mówi sięgnęłam do jego paska powoli go rozpinając, następnie przyszła kolej na spodnie. Krzysiek pomógł mi ściągając je niżej i tak okazały się moim oczom jego czarne bokserki. Nie wiele myśląc dotknąłem palcami jego penisa chcąc jakby sprawdzić czy jest on tam. I rzeczywiście był w pełni gotowy do działania.
Moja ręka zanurkowała w bokserkach łapiąc i wypuszczając na wolność jego przyrodzenie. Było nie wiele większe od mojego jednak jego widok wywołał kolejną falę podniecenia. Chciałem popieścić go ręką, ale coś mi w głowie kazało wziąść go do ust. Nagle na mym języku poczułem jego smak a moje usta go sztywno objęły. Poruszałem nimi po nim tak jakbym chciał jakby to robiła inna dziewczyna. Patrzyłem przy tym ciągle na jego twarz pełną przyjemności.
- Starczy na razie - powiedział
Usiadł na łóżku a nasze usta znowu się spotkały. Po chwili poczułam jak próbuje ściągnąć ze mnie rajstopy. Gdy mu się to udało pocałował przez majtki mojego penisa ściągając je ze mnie. Sam siebie rozebrał i zapytał:
- Obrócisz się na brzuszek?
Bez wahania spełniłem jego prośbę i poczułem jego dłonie na moich pośladkach, które je powoli masowały. Gdy jego język zbliżył się do mojej dziurki myślałem, że oszaleje. Było to tak samo przyjemne jak nie spodziewane. Po chwili takich pieszczot poczułem jak jeden z jego palców się do mnie wślizguje co wbrew pozorom okazało się mega przyjemne. Po chwili znalazł się tam d**gi palec i może nawet trzeci. Kiedy nagle opuściły one moje wnętrze poczułem pewną pustkę, która szybko miała się wypełnić. Poczułem tors Krzyśka na swoich plecach i główkę jego penisa próbującą do mnie trafić.
- Ahhh - zasapałem gdy znalazł się on we mnie.
Z każdym jego ruchem było mi wspaniale. Początkowo powoli wkładał go całego by na końcu przyśpieszyć i normalnie nim poruszając
- Aaa, aaa, aa - mocno dyszałem
Gdy po chwili poczułem pulsowanie i dziwne ciepło mnie wypełniające
- Przepraszam, że tak szybko. Chcesz to pomogę Ci dojść - wyszeptał mi Krzysiek do ucha powoli ze mnie wychodząc.
Obróciłem się na plecy spoglądając na plamę gdzie wcześniej leżał mój penis.
- Ja chyba miałam - odpowiedziałem z lekkim zmieszaniem
Delikatnie oboje się zaśmialiśmy by znowu zacząć się całować. Po długim pocałunku spojrzałem na Krzyśka mówiąc:
- Przepraszam ale nie mam siły się umyć
- Ja też
Weszliśmy pod kołdrę, pod którą mnie on objął tak, że na swoich pośladkach czułem jego przyrodzenie i tak zasnęliśmy.
Obudziłem się z ogromnym bólem głowy. Próbując rozeznać się w sytuacji spojrzałem na leżącego obok Krzyśka i swoje nagie ciało.
Kurwa no... - pomyślałem wstając i udając się do łazienki. W pokoju były porozwalane nasze ciuchy z wczorajszej imprezy. Na głowę leciała mi ciepła woda z deszczownicy a ja w całym bólu głowy próbowałem poskładać co wczoraj się wydarzyło... i każdy przebłysk wspomnienia z powrotu do pokoju nie sprawiał, że się chociaż odrobinę czułem lepiej.
Krzysiek w czasie mojej dość długiej kąpieli skoczył po walizki do samochodu. Ubraliśmy się w świeże ubrania i poszliśmy na śniadanie.
Trochę posiedzieliśmy w hotelu rozmawiając z ludźmi w oczekiwaniu jak alkomat wskaże wynik pozwalający by Krzysiek wsiadł do samochodu. Przez cały dzień ignorując to co się stało w nocy.
W końcu jechaliśmy w stronę naszego miasta słuchając muzyki z pendrive, który Krzysiek chyba specjalnie przygotował na ten powrót.
"Hej Michał. Pamiętasz o mnie? O której i gdzie się jutro umawiamy na spełnienie mojej fantazji? A i wiem w jakim mieście jesteś" - cały nastrój rozwalił ten o to SMS od Grzesia
- Co się dzieje mała?
- Ehh zaskoczę Ciebie ale mam kolejny problem
- Jaki?
Opowiedziałem całą historię jaka się wydarzyła na weselu w czasie tańca, kończąc ją przeczytaniem SMSa
- Umów się z nim - powiedział Krzysiek jakby to było spotkanie po latach dwóch kolegów
- Co?! - nie wierzyłem swoim uszom
- No umów się z nim. W schowku są d**gie klucze do mojego mieszkania. Zabierz go tam a ja się zajmę resztą
- I to takie proste? - powiedziałem z niedowierzaniem
- Nie wiem czy proste bo sam jeszcze nie wiem co zrobić, ale jakoś uratować muszę Ciebie znowu - powiedział patrząc na mnie z uśmiechem
5年前