Onanizm część 8
Już dawno nie pojawiałem się tutaj jako autor sprośnego pamiętnika onanisty z lat dziecięcych. Nadszedł więc czas aby nastąpił nasz ulubiony ciąg dalszy :)
Jak pamiętacie rozstaliśmy się w momencie pojawienia się Oli. Kim jest Ola? To koleżanka z klasy mojej i Jacka. ** zwyczajna dziewczyna ani ładna ani brzydka Zaskoczyła nas w szatni gdy samogwałcił się Jacek, ja mu pomagałem - wcześniej spuściłem się w klasie podczas lekcji, a dokładnie Jacek mi zwalił pod ławką. I teraz nadszedł czas na podkręconego Jacka, który tez chciał się spuścić, a jak wiecie uwielbiał to robić (ja zresztą tez) często co nie jest dziwne, bo wpadliśmy w onanizm po uszy - uzależnienie już nastąpiło dawno, a poza tym ciągle byliśmy nakręceni waleniem, seksem w czym dopingowała nas moja mama.
Tak czy inaczej podczas trzepania Jacka nagle usłyszeliśmy głos dziewczyny: Łatnie się chłopcy zabawiacie. Zaskoczeni zobaczyliśmy Olę. Powiedziała nam w trakcie drogi do klasy, ze jej starszy brat się onanizuje, ona mu trzepie i obciąga oraz sama tez uprawia samogwałt. Ponieważ w szkole nie było zbytniej możliwości aby porozmawiać, poza tym obaj z Jackiem byliśmy mocna podnieceni faktem poznania dziewczyny, która tez lubiła się branzlować umówiliśmy się z Olą, że przyjdzie do mnie do domu po lekcjach.
Przyszliśmy z Jackiem do domu, powiedzieliśmy mamie co się stało. Była trochę zaskoczona ale z d**giej strony ona w tym wieku to już była profesjonalną masturbantka :) a zaskoczona była tym, ze dziewczyna sama nam to powiedziała.
Myśmy z Jackiem oczywiście się rozebrali do naga i ze sterczącymi siusiakami czekaliśmy na Olę. Mama powiedziała, ze nie będzie nam przeszkadzać aby Ola nie była skrępowana.
No i nadszedł ten moment. Dzwonek do drzwi, mama je otworzyła, wprowadziła Olę do mojego pokoju i zamknęła drzwi. Ola gdy nas zobaczyła nagich ze stojącymi siusiakami zaczęła się śmiać mówiąc: ale jesteście podnieceni, moi onaniści :) po czym sama szybko się rozebrała do naga, położyła się na podłodze przed nami i rozłożyła nogi. Zobaczyliśmy jej cipkę a po chwili dłoń, która zaczęła jeździć po cipce. Ola się masturbowała bezwstydnie przy nas. No to my zaczęliśmy się branzlować i nie długo trzeba było czekać na efekt. Obaj się spuściliśmy na Olę :)
Ola jeszcze chwile kontynuowała samogwałt a po chwili usiadła na podłodze, my tez i zaczęliśmy rozmawiać, a właściwie ona zaczęła mówić o sobie.
Mam starszego o swa lata brata, Kubę. Śpimy w jednym pokoju. Nasze mieszkanie nie jest duże. 2 pokoje, kuchnia i łazienka. W jednym, stołowym, śpią rodzice, d**gi zajmujemy my. Ponieważ mieszkaliśmy ze sobą od bardzo dawna, to nie było między nami żadnych tajemnic ani wstydów. Nie wstydziliśmy się nagości, często jedno albo d**gie było nagie. Spaliśmy w oddzielnych łóżkach, które stały blisko siebie. Jakieś 2 lata temu zobaczyłam, że Kuba często dotyka swojego siusiaka i bawi się nim ściągając skórkę z niego góra, dół. Już wcześniej widziałam jak mu stoi siusiak i że się nim trochę bawił, ale teraz to było często. Spytałam co robi, a on że się branzluje, wali konia, onanizuje. I ze chłopcy w jego wieku tak robią. I spytał czy chce patrzeć jak to robi. Oczywiście, że chciałam bo było to fajne jak bawił się skórka, siusiak mu stawał a on go trzepał z całych sił. Podczas tego mówił, ze jest mu super dobrze i że szkoda, że ja nie ma tez siusiaka bo bym wiedziała co to znaczy się branzlować. Żałowałam rzeczywiście , ze nie mam bo widziałam jak jest mu dobrze, Zwłaszcza, że powoli zaczęło mu coś lecieć z siusiaka i wtedy aż jęczał z rozkoszy.
Kuba miał kolegę, przyjaciela, z którym robili różne rzeczy i czasem on przychodził do nas. Nie było żadnego skrępowania między nami i nie przejmowałam się nim, gdy byłam nago. Któregoś dnia Maciek przyszedł do nas, Kuba zaczął się branzlować i Maciek tez się rozebrał i zaczął walić siusiaka. I tak robili często przy mnie.
Kiedyś, gdy Kuba robił to po raz 4 czy 5 spytałam czy mogę wziąć w dłoń siusiaka. Zgodził się, zaczęłam robić mu dokładnie tak jak on sobie robił. W pewnym momencie wyrwał mi fiutka z ręki i sam dokończył sikając jakimś płynem. On to nazywał spermą. Powiedział, że jeszcze nie umie dobrze go branzlować i od tego momentu zaczęłam się uczyć. Kładł się nago na łóżku a ja mu waliłam aż do spuszczenia się.
Pewnego dnia powiedział, że dziewczyny tez mogą się branzlować choć inaczej niż chłopcy. Że trzeba pocierać palcami po cipce i wtedy będzie dobrze. Zaczęłam tak robić i po pewnym czasie znalazłam miejsce gdzie trzeba pocierać palcami. Potem znalazłam dziurkę, w którą powoli wkładałam palce i poczułam, że dotykając tam jest naprawdę super. To było jakiś rok temu. I od tego momentu Kuba i ja branzlowaliśmy się często razem leżąc w swoich łózkach, albo Kuba stawał przede mną i walił się na maksa i spuszczał się na mnie. Kiedyś ja leżałam, branzlowałam się a on stał nade mną i trzepał siusiaka. Nagle się spuścił i sperma spadła na mnie, dokładnie na twarz i usta. Spróbowałam. Była trochę gorzka ale fajnie się czułam z nią na twarzy i w ustach. Po kilkunastu minutach powtórzyliśmy to, z tym, ze już świadomie Kuba zwalił się na moja twarz oraz w otwarte usta. Było super! I znowu po krótkim czasie, a byliśmy oboje bardzo podnieceni, Kuba zaczął się branzlować i gdy się miał spuścić zbliżył siusiaka tak bardzo, że był prawie w moich ustach. Delikatnie wzięłam w usta, possałam go i nagle wytrysk olbrzymi, który zalał mi twarz a przede wszystkim usta. Połknęłam wszystko i dokładnie, delikatnie zlizałam wszystko siusiaka Kuby.
Byliśmy nadal bardzo podnieceni, znaleźliśmy nowe możliwości w naszych zabawach. Tym razem Kuba się położył a ja klęknęłam nad nim zaczęłam pieścić ustami siusiaka aż stanął a potem go ustami branzlować. I znowu wytrysk na maksa. Tego dnia robiliśmy tak jeszcze kilka razy. To było niesamowite doświadczenie.
Coraz bardziej nam się podobało branzlowanie i nasza wspólna zabawa. Kuba spróbował polizać moją cipkę i okazało się, ze to coś wspaniałego. Aż któregoś dnia ja mu obciągałam, a on mi lizał cipkę, czyli jak się później dowiedziałam, to była pozycja 69.
Powiedział o wszystkim Mackowi i któregoś dnia Maciek przyszedł do nas a my zrobiliśmy swoje 69 z wytryskiem w moich ustach. Widać, było, że Maciek jest podniecony. Podczas naszego 69 samogwałcił swojego siusiaka i tez się spuścił na łózko. Pio chwili odpoczynku spytałam, czy chce żeby mu tez obciągnąć. Chciał, więc uklęknęłam przed nim i zaczęłam mu obciągać aż znowu się spuścił. W tym samym czasie Kuba się onanizował i razem trysnęli mi w usta.
I teraz my z Kubą się branzlujemy ciągle, Maciek przychodzi gdy chce by mu obciągnąć. I gdy dziś zobaczyłam was w szatni, a wcześniej Marka którego Jacek branzlował pod ławka i pod która Marek się spuścił to od razu poczułam potrzebę poznania was bliżej. Bo jesteście takimi samymi walikoniami jak Kuba i ja. Gdy poszliście do szatni, weszłam pod waszą ławkę, że niby upadł mi długopis i wzięłam na palce spermę Marka i spróbowałam jej. Smakuje tak samo jak Kuby.
I pomyślałam wtedy, że fajnie by było w większym gronie się zabawiać, może u Ciebie Marku, bo u nas mało miejsca. Choć u ciebie jest mam i tez może być trudno. Może wejść do pokoju i będzie wstyd.
Nie martw się Olu - powiedziałem. Moja mama jest taką samą zboczona onanistka jak ty, ja, Jacek. Często razem się branzlujemy, ona nam obciąga, my zresztą sobie nawzajem też. Więc nie martw się. Poczekaj chwilę...
I poszedłem do mamy aby ja zaprosić do nas. Mama weszła i zobaczyła nas dwóch ze stającymi siusiakami, nagą Olę. No, ładnie się zabawiają te dwa zboczki - uśmiechnęła się mama. Mam nadzieję, że nie wstydzisz się mnie ani ich.
Super - zawołała Ola. Nie wiedziałam, że masz taką wspaniała mamę. Czy to prawda, że pani z nimi się branzluje, obciąga im, zwala ich a oni branzlują panią?
Tak - odpowiedziała mama. Tylko proszę nie mów tego nikomu.
Mogę więc do pani i onanistów przychodzić po szkole i się z wami zabawiać? - spytała Ola.
Oczywiście - powiedziała mama. Będzie, sadzę, nam razem dobrze ze sobą.
I tak wyglądał ten popołudniowy dzień pełen podniety, zaskoczeń i rozkoszy.
Oczywiście był ciąg dalszy, o którym opowiem w następnej części.
I na koniec - to wszystko zdarzyło się naprawdę. Parę osób pytało, czy mama w tym opowiadaniu jest prawdziwa. Tak! Jest prawdziwa. Oczywiście z biegiem czasu obrazy stają się coraz ładniejsze, przez co mogą tu wyglądać za nieprawdopodobne. Ale to nie co tu piszę, nie jest powieść wielotomowa, saga rodu onanistów a krótkie opowiadanie, w którym chcę zmieścić jak najwięcej tego co się działo, esencję naszych zabaw, eksperymentów, rozkoszy.
Jak pamiętacie rozstaliśmy się w momencie pojawienia się Oli. Kim jest Ola? To koleżanka z klasy mojej i Jacka. ** zwyczajna dziewczyna ani ładna ani brzydka Zaskoczyła nas w szatni gdy samogwałcił się Jacek, ja mu pomagałem - wcześniej spuściłem się w klasie podczas lekcji, a dokładnie Jacek mi zwalił pod ławką. I teraz nadszedł czas na podkręconego Jacka, który tez chciał się spuścić, a jak wiecie uwielbiał to robić (ja zresztą tez) często co nie jest dziwne, bo wpadliśmy w onanizm po uszy - uzależnienie już nastąpiło dawno, a poza tym ciągle byliśmy nakręceni waleniem, seksem w czym dopingowała nas moja mama.
Tak czy inaczej podczas trzepania Jacka nagle usłyszeliśmy głos dziewczyny: Łatnie się chłopcy zabawiacie. Zaskoczeni zobaczyliśmy Olę. Powiedziała nam w trakcie drogi do klasy, ze jej starszy brat się onanizuje, ona mu trzepie i obciąga oraz sama tez uprawia samogwałt. Ponieważ w szkole nie było zbytniej możliwości aby porozmawiać, poza tym obaj z Jackiem byliśmy mocna podnieceni faktem poznania dziewczyny, która tez lubiła się branzlować umówiliśmy się z Olą, że przyjdzie do mnie do domu po lekcjach.
Przyszliśmy z Jackiem do domu, powiedzieliśmy mamie co się stało. Była trochę zaskoczona ale z d**giej strony ona w tym wieku to już była profesjonalną masturbantka :) a zaskoczona była tym, ze dziewczyna sama nam to powiedziała.
Myśmy z Jackiem oczywiście się rozebrali do naga i ze sterczącymi siusiakami czekaliśmy na Olę. Mama powiedziała, ze nie będzie nam przeszkadzać aby Ola nie była skrępowana.
No i nadszedł ten moment. Dzwonek do drzwi, mama je otworzyła, wprowadziła Olę do mojego pokoju i zamknęła drzwi. Ola gdy nas zobaczyła nagich ze stojącymi siusiakami zaczęła się śmiać mówiąc: ale jesteście podnieceni, moi onaniści :) po czym sama szybko się rozebrała do naga, położyła się na podłodze przed nami i rozłożyła nogi. Zobaczyliśmy jej cipkę a po chwili dłoń, która zaczęła jeździć po cipce. Ola się masturbowała bezwstydnie przy nas. No to my zaczęliśmy się branzlować i nie długo trzeba było czekać na efekt. Obaj się spuściliśmy na Olę :)
Ola jeszcze chwile kontynuowała samogwałt a po chwili usiadła na podłodze, my tez i zaczęliśmy rozmawiać, a właściwie ona zaczęła mówić o sobie.
Mam starszego o swa lata brata, Kubę. Śpimy w jednym pokoju. Nasze mieszkanie nie jest duże. 2 pokoje, kuchnia i łazienka. W jednym, stołowym, śpią rodzice, d**gi zajmujemy my. Ponieważ mieszkaliśmy ze sobą od bardzo dawna, to nie było między nami żadnych tajemnic ani wstydów. Nie wstydziliśmy się nagości, często jedno albo d**gie było nagie. Spaliśmy w oddzielnych łóżkach, które stały blisko siebie. Jakieś 2 lata temu zobaczyłam, że Kuba często dotyka swojego siusiaka i bawi się nim ściągając skórkę z niego góra, dół. Już wcześniej widziałam jak mu stoi siusiak i że się nim trochę bawił, ale teraz to było często. Spytałam co robi, a on że się branzluje, wali konia, onanizuje. I ze chłopcy w jego wieku tak robią. I spytał czy chce patrzeć jak to robi. Oczywiście, że chciałam bo było to fajne jak bawił się skórka, siusiak mu stawał a on go trzepał z całych sił. Podczas tego mówił, ze jest mu super dobrze i że szkoda, że ja nie ma tez siusiaka bo bym wiedziała co to znaczy się branzlować. Żałowałam rzeczywiście , ze nie mam bo widziałam jak jest mu dobrze, Zwłaszcza, że powoli zaczęło mu coś lecieć z siusiaka i wtedy aż jęczał z rozkoszy.
Kuba miał kolegę, przyjaciela, z którym robili różne rzeczy i czasem on przychodził do nas. Nie było żadnego skrępowania między nami i nie przejmowałam się nim, gdy byłam nago. Któregoś dnia Maciek przyszedł do nas, Kuba zaczął się branzlować i Maciek tez się rozebrał i zaczął walić siusiaka. I tak robili często przy mnie.
Kiedyś, gdy Kuba robił to po raz 4 czy 5 spytałam czy mogę wziąć w dłoń siusiaka. Zgodził się, zaczęłam robić mu dokładnie tak jak on sobie robił. W pewnym momencie wyrwał mi fiutka z ręki i sam dokończył sikając jakimś płynem. On to nazywał spermą. Powiedział, że jeszcze nie umie dobrze go branzlować i od tego momentu zaczęłam się uczyć. Kładł się nago na łóżku a ja mu waliłam aż do spuszczenia się.
Pewnego dnia powiedział, że dziewczyny tez mogą się branzlować choć inaczej niż chłopcy. Że trzeba pocierać palcami po cipce i wtedy będzie dobrze. Zaczęłam tak robić i po pewnym czasie znalazłam miejsce gdzie trzeba pocierać palcami. Potem znalazłam dziurkę, w którą powoli wkładałam palce i poczułam, że dotykając tam jest naprawdę super. To było jakiś rok temu. I od tego momentu Kuba i ja branzlowaliśmy się często razem leżąc w swoich łózkach, albo Kuba stawał przede mną i walił się na maksa i spuszczał się na mnie. Kiedyś ja leżałam, branzlowałam się a on stał nade mną i trzepał siusiaka. Nagle się spuścił i sperma spadła na mnie, dokładnie na twarz i usta. Spróbowałam. Była trochę gorzka ale fajnie się czułam z nią na twarzy i w ustach. Po kilkunastu minutach powtórzyliśmy to, z tym, ze już świadomie Kuba zwalił się na moja twarz oraz w otwarte usta. Było super! I znowu po krótkim czasie, a byliśmy oboje bardzo podnieceni, Kuba zaczął się branzlować i gdy się miał spuścić zbliżył siusiaka tak bardzo, że był prawie w moich ustach. Delikatnie wzięłam w usta, possałam go i nagle wytrysk olbrzymi, który zalał mi twarz a przede wszystkim usta. Połknęłam wszystko i dokładnie, delikatnie zlizałam wszystko siusiaka Kuby.
Byliśmy nadal bardzo podnieceni, znaleźliśmy nowe możliwości w naszych zabawach. Tym razem Kuba się położył a ja klęknęłam nad nim zaczęłam pieścić ustami siusiaka aż stanął a potem go ustami branzlować. I znowu wytrysk na maksa. Tego dnia robiliśmy tak jeszcze kilka razy. To było niesamowite doświadczenie.
Coraz bardziej nam się podobało branzlowanie i nasza wspólna zabawa. Kuba spróbował polizać moją cipkę i okazało się, ze to coś wspaniałego. Aż któregoś dnia ja mu obciągałam, a on mi lizał cipkę, czyli jak się później dowiedziałam, to była pozycja 69.
Powiedział o wszystkim Mackowi i któregoś dnia Maciek przyszedł do nas a my zrobiliśmy swoje 69 z wytryskiem w moich ustach. Widać, było, że Maciek jest podniecony. Podczas naszego 69 samogwałcił swojego siusiaka i tez się spuścił na łózko. Pio chwili odpoczynku spytałam, czy chce żeby mu tez obciągnąć. Chciał, więc uklęknęłam przed nim i zaczęłam mu obciągać aż znowu się spuścił. W tym samym czasie Kuba się onanizował i razem trysnęli mi w usta.
I teraz my z Kubą się branzlujemy ciągle, Maciek przychodzi gdy chce by mu obciągnąć. I gdy dziś zobaczyłam was w szatni, a wcześniej Marka którego Jacek branzlował pod ławka i pod która Marek się spuścił to od razu poczułam potrzebę poznania was bliżej. Bo jesteście takimi samymi walikoniami jak Kuba i ja. Gdy poszliście do szatni, weszłam pod waszą ławkę, że niby upadł mi długopis i wzięłam na palce spermę Marka i spróbowałam jej. Smakuje tak samo jak Kuby.
I pomyślałam wtedy, że fajnie by było w większym gronie się zabawiać, może u Ciebie Marku, bo u nas mało miejsca. Choć u ciebie jest mam i tez może być trudno. Może wejść do pokoju i będzie wstyd.
Nie martw się Olu - powiedziałem. Moja mama jest taką samą zboczona onanistka jak ty, ja, Jacek. Często razem się branzlujemy, ona nam obciąga, my zresztą sobie nawzajem też. Więc nie martw się. Poczekaj chwilę...
I poszedłem do mamy aby ja zaprosić do nas. Mama weszła i zobaczyła nas dwóch ze stającymi siusiakami, nagą Olę. No, ładnie się zabawiają te dwa zboczki - uśmiechnęła się mama. Mam nadzieję, że nie wstydzisz się mnie ani ich.
Super - zawołała Ola. Nie wiedziałam, że masz taką wspaniała mamę. Czy to prawda, że pani z nimi się branzluje, obciąga im, zwala ich a oni branzlują panią?
Tak - odpowiedziała mama. Tylko proszę nie mów tego nikomu.
Mogę więc do pani i onanistów przychodzić po szkole i się z wami zabawiać? - spytała Ola.
Oczywiście - powiedziała mama. Będzie, sadzę, nam razem dobrze ze sobą.
I tak wyglądał ten popołudniowy dzień pełen podniety, zaskoczeń i rozkoszy.
Oczywiście był ciąg dalszy, o którym opowiem w następnej części.
I na koniec - to wszystko zdarzyło się naprawdę. Parę osób pytało, czy mama w tym opowiadaniu jest prawdziwa. Tak! Jest prawdziwa. Oczywiście z biegiem czasu obrazy stają się coraz ładniejsze, przez co mogą tu wyglądać za nieprawdopodobne. Ale to nie co tu piszę, nie jest powieść wielotomowa, saga rodu onanistów a krótkie opowiadanie, w którym chcę zmieścić jak najwięcej tego co się działo, esencję naszych zabaw, eksperymentów, rozkoszy.
5年前