Zostań moją sissy
Cześć! To moje pierwsze opowiadanie. Jak Wam się spodoba, to może będą następne :)
P.S. - Historia ta wydarzyła się naprawdę i opowiada o mojej przemianie w sissy.
Odkąd pamiętam, fascynowały mnie rajstopy i pończochy. Już w dzieciństwie jako kilkuletni chłopak podkradałem je mamie, gdy nikogo nie było w domu. Nie wiem skąd wziął się u mnie ten fetysz, ale z biegiem lat tylko przybierał *******. Gdy tylko zamieszkałem sam na studiach mogłem już swobodnie zakładać nylony, kiedy tylko nachodziła mnie na to ochota. Dziś, jako 28-latek, noszę je niemal codziennie. Chodzę w nich po mieszkaniu, zakładam pod ubranie do pracy, na zakupy na mieście i oczywiście do sypialni. Długo myślałem, że tylko ja tak mam, ale zakładając profil na pewnym portalu randkowym dla gejów, szybko okazało się, że nie jestem osamotniony. Nie muszę chyba mówić, jak bardzo mnie to ucieszyło. Niestety większość facetów mieszkała gdzieś na d**gim końcu Polski albo była znacznie starsza ode mnie. Zupełnym przypadkiem trafiłem jednak na pewien profil, który mocno przykuł moją uwagę. Na zdjęciu profilowym jego właściciela prezentował się piękny, męski tors. Opis był jeszcze ciekawszy. Jego właściciel szukał "uległych chłopców, których lubił przemieniać w jeszcze bardziej uległe dziewczynki". Samo przeczytanie tego tekstu wywołało u mnie natychmiastowy wzwód. Z dodatkowych informacji na profilu wynikało, że jego właściciel jest fanem femboy'ów, sissy, crossdresserów, a jego największy fetysz to pończochy i rajstopy. Bingo! - pomyślałem. Wziąłem głęboki oddech i stwierdziłem, że napiszę do niego.
W pierwszej wiadomości wysłałem mu kilka moich zdjęć w pończochach i rajstopach, bo stwierdziłem, że skoro też to lubi, to mu się spodoba i może jakoś uda mi się tę znajomość rozwinąć.
ZMS odpisał: Ogol nóżki :)
*Muszę dodać, że jeszcze wtedy tego nie robiłem
JA: Jesteś kolejną osobą, która mnie do tego namawia :) Nie są zbyt owłosione ;)
ZMS: Warto ogolić. Lepiej poczujesz na swoich nogach delikatny materiał pończoch.... Szczególnie tych cienkich. Moi kochankowie zawsze golili na moją prośbę. Tu załączył kilka zdjęć swoich sissy boys.
JA: Sexy! Na tym skończyła się nasza rozmowa. Ale już za kilka dni, gdy na swój profil dodałem nowe zdjęcia, to od niego przyszła wiadomość :)
ZMS: Odnoszę wrażenie, że potrzebujesz faceta z krwi i kości, który doceni Twoja kobiecość. Widzę, że ogoliłeś nogi :)
JA: To prawda, przydałby się taki :) Tak, ogoliłem!
ZMS: Doceniam Twój fetysz. Kręci mnie Twoja kobiecość i to że lubisz takie ciuszki. Skąd wziął Ci się ten fetysz?
JA: Nie wiem, mógłbym o to samo zapytać Ciebie. Po prostu czuję się wtedy sexy, trochę kobieco, fajnie. A Tobie co się tak w tym podoba?
ZMS: To że są delikatne, cienkie, błyszczące. Są blisko ciała, podkreślają kobiecość. Są tylko dla kobiet. Są podniecające, miłe w dotyku. Masz potencjał na bycie fajna sissy/ trans. Pomyśl o peruce i makijażu. Jaki masz rozmiar buta? Masz ładne stopy?
JA: Nie jestem trans. Mam perukę, ale mam wrażenie, że jakoś mi nie pasuje. Noszę rozmiar 42. Właśnie po wypłacie myślałem o kupnie jakichś butów na wysokim obcasie, tak na spróbowanie.
ZMS: Rajstopy 15 den + szpileczki... Dobrze byś wyglądał :) Próbowałeś malować paznokcie?
JA: Zdarzyło się kiedyś (załączone zdjęcie)
ZMS: Sexy! Jesteś stworzony do bycia kobietą. Możesz dać mężczyźnie dużo przyjemności. Widzę tu potencjał :) Kiedy zacząłeś eksperymentować z damską garderobą?
JA: Nie pamiętam kiedy się zaczęło. Na pewno w dzieciństwie się lubiłem w mamy rzeczy przebierać i w jej butach chodzić. Potem mi trochę przeszło. Nylony mnie zawsze podniecały
ZMS: Komuś już się pokazałeś w damskiej bieliźnie? Zrzućmy się na hotel w Wawie. Przyjedź na 2-3 dni.
JA: Nigdy! Bałem się moim chłopakom mówić o tym fetyszu. Myślałem, że mnie wyśmieją lub nie zrozumieją.
ZMS: Ja tego nie wyśmieję. Mnie to podnieca do szaleństwa. Podkreśla uległość. Jest estetyczne i seksownie. Bardzo Cię to podnieca? Ten fetysz?
JA: No mega! Wyobrażam sobie, że seks w takim wydaniu musi być niezły.
ZMS: Byłbyś wniebowzięty. Chętnie bym pieścił te kobiece nóżki. Chciałbym zrobić z Ciebie kobietę. Ładna peruka. Brak zarostu. Makijaż. Ładna bielizna, szpilki. Do tego sukienka. Spodobało by Ci się.
JA: Potrafisz tak zmienić chłopców w "dziewczynki"? :)
ZMS: Ja jestem żonaty, wiec szukam kochanki. Kogoś takiego jak Ty. Kogoś, kogo zdominuję i na kogo wpłynę. Faceci mnie nie kręcą. Tylko takie cioty jak Ty, crossdresserzy, femboys, trans, shemale.
JA: Na samą myśl mi twardnieje :) Jak takie spotkania wyglądają?
ZMS: Różne. Dominacja. Zawsze partner/ka w kobiecej bieliźnie. Zawsze pończochy lub rajstopy i szpilki. Zawsze anal, oral i posłuszeństwo wobec mnie. Chciałbym żebyś w damskim wydaniu był przy mnie. Żebyś w mojej obecności czuł się swobodnie w takim przebraniu. Chcę żebyś mnie tak kusił. Poćwicz malowanie - to wisienka na torcie :) Uważam też, że potrzebujesz szpilek. Powinieneś uczyć się jak poruszać się z gracją jak kobieta. Ponadto Twoje nogi w szpilkach i pończochach będą wyglądały obłędnie...
Rozmawialiśmy codziennie, nieraz godzinami. Podobało mi się i podniecało mnie to jaki był męski i stanowczy. Uczył mnie jak być kobiecym, na co zwracać uwagę.
ZMS: Myślałeś o kobiecym imieniu dla siebie?
JA: Nie, nie myślałem nigdy
ZMS: To pomyśl. Bo chcę zrobić z Ciebie dziewczynkę. Chce stworzyć Twoje alter ego. d**ga osobowość, do której będziesz uciekał dla przyjemności...
JA: Mmm staje mi na samą myśl :)
ZMS: Będziesz Marta. Będę czerpał z Ciebie wiele przyjemności :)
Nasza znajomość rozwijała się tak przez kilka tygodni. Ja kupowałam damskie ubrania, kosmetyki do makijażu, peruki, szpilki. Piszę "kupowałam", bo odkąd nadał mi żeńskie imię, właśnie żeńskimi formami miałam się do niego zwracać.
Po kilku miesiącach rozmów, dziesiątkach wiadomości i wymienionych zdjęć miał nadejść dzień naszego pierwszego spotkania. Przyjeżdżał do mojego miasta służbowo i to miał być też pretekst do spotkania. Oczywiście ogromnie się stresowałam, bo to miało być dla mnie pierwsze tego typu spotkanie. Cały dzień się denerwowałam, wzięłam wolne w pracy, by móc na spokojnie i dokładnie się przygotować. ZMS miał się u mnie pojawić wieczorem, ale już w ciągu dnia zabrałam się za odpowiednie zabiegi kosmetyczne. Dokładna depilacja całego ciała, malowanie paznokci (wybrałam odcień delikatnego różu), lewatywa. Im bliżej było spotkania, tym napięcie narastało. Zaczęłam nakładać makijaż, a że nie jestem w tym dobra, robiłam to powoli. Chciałam żeby było jak najlepiej i oczywiście jak najlepiej się prezentować. Okej, ciało gładkie, nasmarowane balsamem, makijaż zrobiony. W kwestii ubioru postawiłam na biały zestaw bielizny: koronkowe stringi, koronkowy pas do pończoch i białe pończochy. Do tego koronkowa różowa sukienka mini i satynowe szpilki. Na koniec już tylko blond peruka, kilka pstryknięć damskimi perfumami i byłam gotowa.
Około 20:00 dzwonek domofonu. Serce mało nie wyskoczyło mi z piersi. Wpuściłam go na klatkę. Pukanie do drzwi. Biorę głęboki wdech - co ma być to będzie. Otwieram i moim oczom ukazuje się on :) Pan ZMS. Był cholernie przystojny! Świetnie zbudowany, a na dodatek ubrał się bardzo elegancko - jak na randkę przystało. Wpuściłam go do środka, zaproponowałam lampkę wina i usiedliśmy na kanapie. Byłam totalnie zestresowana, o czym on doskonale wiedział. Robił jednak wszystko, bym poczuła się swobodnie i rozluźniła. Mówił jak pięknie wyglądam, jak mu się podobam. To było bardzo miłe i podniecające. Rozmawialiśmy trochę na kanapie o naszych fetyszach i naszej znajomości. On od czasu do czasu głaskał moją nogę i podziwiał jak pięknie prezentuję się w pończochach i szpilkach. To było niesamowicie podniecające uczucie. Po raz pierwszy czułam się traktowana totalnie jak kobieta. Po jakimś czasie poprosił mnie żebym pokazała mu swoją damską garderobę. Poszliśmy do mojej sypialni, gdzie zaprezentowałam mu swoją kolekcję rajstop, pończoch, sukienek, szpilek. Był bardzo zadowolony, że tak rozwijam swoją żeńską stronę. Przeglądał te rzeczy i wybrał dla mnie cieliste pończochy z koronkową manszetą. Poprosił bym je dla niego włożyła. Tylko pończochy i szpilki. On wrócił do salonu na kanapę, a ja zaczęłam zmieniać swój strój. Byłam tak podniecona, że nie dało się zapanować nad moim wzwodem. Mój penis sterczał jak maszt. Wyszłam z sypialni w samych pończochach i szpilkach z penisem na baczność. Widziałam, że mu się to spodobało. Poprosił bym po przechadzała się trochę po pokoju dla niego. Komplementował jak pięknie się prezentuje i jak dobrze i zgrabnie poruszam na szpilkach. Po chwili wstał i podszedł do mnie. Zaczął całować i pieścić mnie po pośladkach, a jego ręce zawędrowały też na mojego penisa. Przenieśliśmy się na sofę. Tam rozpięłam pasek u jego spodni, by móc wydostać to, co się w nich kryło. Jego kutas był piękny, duży i gruby. Zaczęłam zadowalać go oralnie, a on wkładał mi go w usta głębiej i głębiej. Dociskał do siebie tak, że się nim dławiłam. Po chwili chwycił mnie, podniósł i to ja znalazłam się w pozycji leżącej na kanapie i ku mojemu totalnemu zaskoczeniu to on zaczął obciągać mojego penisa. To było nieziemskie uczucie. Ja w pończochach i szpilkach z seksownym kolesiem, który robi mi loda. Najlepsze miało się dopiero zacząć :) Po kilku minutach przestał i wyciągnął z kieszeni spodni prezerwatywę. Wiedziałam co to oznacza. Wymieniliśmy się spojrzeniami i uśmiechami. Założył prezerwatywę na swój wielki sprzęt i wziął mnie za rękę. Staliśmy w kuchni, ja oparta o blat, a on za mną. Zaczął powoli wsuwać się we mnie. Każdy/Każda z Was pewnie zna to cudowne uczucie. Był wielki, nabrzmiały i gorący. Ręce położył na moich biodrach i zaczął mnie posuwać. To było boskie uczucie, czułam się bardzo kobieco. Nie dotykałam swojego penisa, bo nie chciałam za szybko skończyć. Po kilku minutach postanowił zmienić pozycję i miejsce. Poszliśmy do sypialni. Położył mnie na łóżku, moje nogi zarzucił sobie na ramiona i podobnie wszedł we mnie. Teraz zaczęło się ostre posuwanie mnie, które trwało kilkanaście minut. Całowaliśmy się przy tym, pieścili swoje ciała. To była rozkosz w pełnym tego słowa znaczeniu. Byłam blisko dojścia, on także. Najpierw wystrzeliłam ja, lekko pomagając sobie ręką. Chwilę potem od wyszedł ze mnie, ściągnął prezerwatywę i obficie zalał mój brzuch. Potem położył się obok mnie i przez chwilę dysząc ze zmęczenia leżeliśmy tak obok siebie jak para kochanków.
Tak wyglądało moje pierwsze spotkanie w roli sissy/femboya/crossdressera - jak kto woli. Dajcie znać czy Wam się podobało i czy chcecie kolejnych opowiadań :)
P.S. - Historia ta wydarzyła się naprawdę i opowiada o mojej przemianie w sissy.
Odkąd pamiętam, fascynowały mnie rajstopy i pończochy. Już w dzieciństwie jako kilkuletni chłopak podkradałem je mamie, gdy nikogo nie było w domu. Nie wiem skąd wziął się u mnie ten fetysz, ale z biegiem lat tylko przybierał *******. Gdy tylko zamieszkałem sam na studiach mogłem już swobodnie zakładać nylony, kiedy tylko nachodziła mnie na to ochota. Dziś, jako 28-latek, noszę je niemal codziennie. Chodzę w nich po mieszkaniu, zakładam pod ubranie do pracy, na zakupy na mieście i oczywiście do sypialni. Długo myślałem, że tylko ja tak mam, ale zakładając profil na pewnym portalu randkowym dla gejów, szybko okazało się, że nie jestem osamotniony. Nie muszę chyba mówić, jak bardzo mnie to ucieszyło. Niestety większość facetów mieszkała gdzieś na d**gim końcu Polski albo była znacznie starsza ode mnie. Zupełnym przypadkiem trafiłem jednak na pewien profil, który mocno przykuł moją uwagę. Na zdjęciu profilowym jego właściciela prezentował się piękny, męski tors. Opis był jeszcze ciekawszy. Jego właściciel szukał "uległych chłopców, których lubił przemieniać w jeszcze bardziej uległe dziewczynki". Samo przeczytanie tego tekstu wywołało u mnie natychmiastowy wzwód. Z dodatkowych informacji na profilu wynikało, że jego właściciel jest fanem femboy'ów, sissy, crossdresserów, a jego największy fetysz to pończochy i rajstopy. Bingo! - pomyślałem. Wziąłem głęboki oddech i stwierdziłem, że napiszę do niego.
W pierwszej wiadomości wysłałem mu kilka moich zdjęć w pończochach i rajstopach, bo stwierdziłem, że skoro też to lubi, to mu się spodoba i może jakoś uda mi się tę znajomość rozwinąć.
ZMS odpisał: Ogol nóżki :)
*Muszę dodać, że jeszcze wtedy tego nie robiłem
JA: Jesteś kolejną osobą, która mnie do tego namawia :) Nie są zbyt owłosione ;)
ZMS: Warto ogolić. Lepiej poczujesz na swoich nogach delikatny materiał pończoch.... Szczególnie tych cienkich. Moi kochankowie zawsze golili na moją prośbę. Tu załączył kilka zdjęć swoich sissy boys.
JA: Sexy! Na tym skończyła się nasza rozmowa. Ale już za kilka dni, gdy na swój profil dodałem nowe zdjęcia, to od niego przyszła wiadomość :)
ZMS: Odnoszę wrażenie, że potrzebujesz faceta z krwi i kości, który doceni Twoja kobiecość. Widzę, że ogoliłeś nogi :)
JA: To prawda, przydałby się taki :) Tak, ogoliłem!
ZMS: Doceniam Twój fetysz. Kręci mnie Twoja kobiecość i to że lubisz takie ciuszki. Skąd wziął Ci się ten fetysz?
JA: Nie wiem, mógłbym o to samo zapytać Ciebie. Po prostu czuję się wtedy sexy, trochę kobieco, fajnie. A Tobie co się tak w tym podoba?
ZMS: To że są delikatne, cienkie, błyszczące. Są blisko ciała, podkreślają kobiecość. Są tylko dla kobiet. Są podniecające, miłe w dotyku. Masz potencjał na bycie fajna sissy/ trans. Pomyśl o peruce i makijażu. Jaki masz rozmiar buta? Masz ładne stopy?
JA: Nie jestem trans. Mam perukę, ale mam wrażenie, że jakoś mi nie pasuje. Noszę rozmiar 42. Właśnie po wypłacie myślałem o kupnie jakichś butów na wysokim obcasie, tak na spróbowanie.
ZMS: Rajstopy 15 den + szpileczki... Dobrze byś wyglądał :) Próbowałeś malować paznokcie?
JA: Zdarzyło się kiedyś (załączone zdjęcie)
ZMS: Sexy! Jesteś stworzony do bycia kobietą. Możesz dać mężczyźnie dużo przyjemności. Widzę tu potencjał :) Kiedy zacząłeś eksperymentować z damską garderobą?
JA: Nie pamiętam kiedy się zaczęło. Na pewno w dzieciństwie się lubiłem w mamy rzeczy przebierać i w jej butach chodzić. Potem mi trochę przeszło. Nylony mnie zawsze podniecały
ZMS: Komuś już się pokazałeś w damskiej bieliźnie? Zrzućmy się na hotel w Wawie. Przyjedź na 2-3 dni.
JA: Nigdy! Bałem się moim chłopakom mówić o tym fetyszu. Myślałem, że mnie wyśmieją lub nie zrozumieją.
ZMS: Ja tego nie wyśmieję. Mnie to podnieca do szaleństwa. Podkreśla uległość. Jest estetyczne i seksownie. Bardzo Cię to podnieca? Ten fetysz?
JA: No mega! Wyobrażam sobie, że seks w takim wydaniu musi być niezły.
ZMS: Byłbyś wniebowzięty. Chętnie bym pieścił te kobiece nóżki. Chciałbym zrobić z Ciebie kobietę. Ładna peruka. Brak zarostu. Makijaż. Ładna bielizna, szpilki. Do tego sukienka. Spodobało by Ci się.
JA: Potrafisz tak zmienić chłopców w "dziewczynki"? :)
ZMS: Ja jestem żonaty, wiec szukam kochanki. Kogoś takiego jak Ty. Kogoś, kogo zdominuję i na kogo wpłynę. Faceci mnie nie kręcą. Tylko takie cioty jak Ty, crossdresserzy, femboys, trans, shemale.
JA: Na samą myśl mi twardnieje :) Jak takie spotkania wyglądają?
ZMS: Różne. Dominacja. Zawsze partner/ka w kobiecej bieliźnie. Zawsze pończochy lub rajstopy i szpilki. Zawsze anal, oral i posłuszeństwo wobec mnie. Chciałbym żebyś w damskim wydaniu był przy mnie. Żebyś w mojej obecności czuł się swobodnie w takim przebraniu. Chcę żebyś mnie tak kusił. Poćwicz malowanie - to wisienka na torcie :) Uważam też, że potrzebujesz szpilek. Powinieneś uczyć się jak poruszać się z gracją jak kobieta. Ponadto Twoje nogi w szpilkach i pończochach będą wyglądały obłędnie...
Rozmawialiśmy codziennie, nieraz godzinami. Podobało mi się i podniecało mnie to jaki był męski i stanowczy. Uczył mnie jak być kobiecym, na co zwracać uwagę.
ZMS: Myślałeś o kobiecym imieniu dla siebie?
JA: Nie, nie myślałem nigdy
ZMS: To pomyśl. Bo chcę zrobić z Ciebie dziewczynkę. Chce stworzyć Twoje alter ego. d**ga osobowość, do której będziesz uciekał dla przyjemności...
JA: Mmm staje mi na samą myśl :)
ZMS: Będziesz Marta. Będę czerpał z Ciebie wiele przyjemności :)
Nasza znajomość rozwijała się tak przez kilka tygodni. Ja kupowałam damskie ubrania, kosmetyki do makijażu, peruki, szpilki. Piszę "kupowałam", bo odkąd nadał mi żeńskie imię, właśnie żeńskimi formami miałam się do niego zwracać.
Po kilku miesiącach rozmów, dziesiątkach wiadomości i wymienionych zdjęć miał nadejść dzień naszego pierwszego spotkania. Przyjeżdżał do mojego miasta służbowo i to miał być też pretekst do spotkania. Oczywiście ogromnie się stresowałam, bo to miało być dla mnie pierwsze tego typu spotkanie. Cały dzień się denerwowałam, wzięłam wolne w pracy, by móc na spokojnie i dokładnie się przygotować. ZMS miał się u mnie pojawić wieczorem, ale już w ciągu dnia zabrałam się za odpowiednie zabiegi kosmetyczne. Dokładna depilacja całego ciała, malowanie paznokci (wybrałam odcień delikatnego różu), lewatywa. Im bliżej było spotkania, tym napięcie narastało. Zaczęłam nakładać makijaż, a że nie jestem w tym dobra, robiłam to powoli. Chciałam żeby było jak najlepiej i oczywiście jak najlepiej się prezentować. Okej, ciało gładkie, nasmarowane balsamem, makijaż zrobiony. W kwestii ubioru postawiłam na biały zestaw bielizny: koronkowe stringi, koronkowy pas do pończoch i białe pończochy. Do tego koronkowa różowa sukienka mini i satynowe szpilki. Na koniec już tylko blond peruka, kilka pstryknięć damskimi perfumami i byłam gotowa.
Około 20:00 dzwonek domofonu. Serce mało nie wyskoczyło mi z piersi. Wpuściłam go na klatkę. Pukanie do drzwi. Biorę głęboki wdech - co ma być to będzie. Otwieram i moim oczom ukazuje się on :) Pan ZMS. Był cholernie przystojny! Świetnie zbudowany, a na dodatek ubrał się bardzo elegancko - jak na randkę przystało. Wpuściłam go do środka, zaproponowałam lampkę wina i usiedliśmy na kanapie. Byłam totalnie zestresowana, o czym on doskonale wiedział. Robił jednak wszystko, bym poczuła się swobodnie i rozluźniła. Mówił jak pięknie wyglądam, jak mu się podobam. To było bardzo miłe i podniecające. Rozmawialiśmy trochę na kanapie o naszych fetyszach i naszej znajomości. On od czasu do czasu głaskał moją nogę i podziwiał jak pięknie prezentuję się w pończochach i szpilkach. To było niesamowicie podniecające uczucie. Po raz pierwszy czułam się traktowana totalnie jak kobieta. Po jakimś czasie poprosił mnie żebym pokazała mu swoją damską garderobę. Poszliśmy do mojej sypialni, gdzie zaprezentowałam mu swoją kolekcję rajstop, pończoch, sukienek, szpilek. Był bardzo zadowolony, że tak rozwijam swoją żeńską stronę. Przeglądał te rzeczy i wybrał dla mnie cieliste pończochy z koronkową manszetą. Poprosił bym je dla niego włożyła. Tylko pończochy i szpilki. On wrócił do salonu na kanapę, a ja zaczęłam zmieniać swój strój. Byłam tak podniecona, że nie dało się zapanować nad moim wzwodem. Mój penis sterczał jak maszt. Wyszłam z sypialni w samych pończochach i szpilkach z penisem na baczność. Widziałam, że mu się to spodobało. Poprosił bym po przechadzała się trochę po pokoju dla niego. Komplementował jak pięknie się prezentuje i jak dobrze i zgrabnie poruszam na szpilkach. Po chwili wstał i podszedł do mnie. Zaczął całować i pieścić mnie po pośladkach, a jego ręce zawędrowały też na mojego penisa. Przenieśliśmy się na sofę. Tam rozpięłam pasek u jego spodni, by móc wydostać to, co się w nich kryło. Jego kutas był piękny, duży i gruby. Zaczęłam zadowalać go oralnie, a on wkładał mi go w usta głębiej i głębiej. Dociskał do siebie tak, że się nim dławiłam. Po chwili chwycił mnie, podniósł i to ja znalazłam się w pozycji leżącej na kanapie i ku mojemu totalnemu zaskoczeniu to on zaczął obciągać mojego penisa. To było nieziemskie uczucie. Ja w pończochach i szpilkach z seksownym kolesiem, który robi mi loda. Najlepsze miało się dopiero zacząć :) Po kilku minutach przestał i wyciągnął z kieszeni spodni prezerwatywę. Wiedziałam co to oznacza. Wymieniliśmy się spojrzeniami i uśmiechami. Założył prezerwatywę na swój wielki sprzęt i wziął mnie za rękę. Staliśmy w kuchni, ja oparta o blat, a on za mną. Zaczął powoli wsuwać się we mnie. Każdy/Każda z Was pewnie zna to cudowne uczucie. Był wielki, nabrzmiały i gorący. Ręce położył na moich biodrach i zaczął mnie posuwać. To było boskie uczucie, czułam się bardzo kobieco. Nie dotykałam swojego penisa, bo nie chciałam za szybko skończyć. Po kilku minutach postanowił zmienić pozycję i miejsce. Poszliśmy do sypialni. Położył mnie na łóżku, moje nogi zarzucił sobie na ramiona i podobnie wszedł we mnie. Teraz zaczęło się ostre posuwanie mnie, które trwało kilkanaście minut. Całowaliśmy się przy tym, pieścili swoje ciała. To była rozkosz w pełnym tego słowa znaczeniu. Byłam blisko dojścia, on także. Najpierw wystrzeliłam ja, lekko pomagając sobie ręką. Chwilę potem od wyszedł ze mnie, ściągnął prezerwatywę i obficie zalał mój brzuch. Potem położył się obok mnie i przez chwilę dysząc ze zmęczenia leżeliśmy tak obok siebie jak para kochanków.
Tak wyglądało moje pierwsze spotkanie w roli sissy/femboya/crossdressera - jak kto woli. Dajcie znać czy Wam się podobało i czy chcecie kolejnych opowiadań :)
5年前