(Nie)dobra mama cz.2

Sobotni poranek zacząłem inaczej niż zwykle. Leżąc w łóżku, obserwowałem, jak cycki Agi rytmicznie poruszają się razem z jej oddechem. Zabiegi w Spa sprawiły, że jej twarz wręcz błyszczała w porannym świetle. Odziana w różową, satynową koszulkę nocną wręcz prosiła się o to, żeby pozbawić jej tych kilku spokojnych śpiących oddechów i zamienić je w dzikie jęczenie. Wykorzystując resztki silnej woli, odwróciłem od niej głowę i zwlekłem się z łóżka. Planowo dzisiaj miałem wolne, jednak postanowiłem na własne życzenie wybrać się do biura. Zaskoczona sekretarka, żartobliwie wysunęła aluzję, że chyba mocno musi mi zależeć na awansie, skoro tak rwę się do pracy. Uśmiechem zastąpiłem swoje myśli. Nie mogłem przecież jej powiedzieć, że specjalnie opuszczam dom, żeby dać swojej żonie czas na igraszki z synem.

Siedząc przy komputerze, popijałem poranną kawę i obserwowałem na podglądzie z kamer sytuację w domu. Aga po przebudzeniu zadzwoniła do mnie i ze smutkiem przyjęła wiadomość o moim roboczym weekendzie. Krzątała się po kuchni w swoim zwyczajnym stroju, czyli dresach i mojej bluzie z kapturem. Bardziej zainteresowało mnie to, co widziałem w pokoju syna. Informacje, które usłyszał ode mnie, zmieniły jego zwyczajne zachowanie. Zazwyczaj o tej porze siedziałby już przy komputerze i spędziłby całą sobotę na udawanym odrabianiu lekcji połączonym z graniem w "CS'a". Zamiast tego widziałem, jak pilnie pochłaniał wręcz materiał nie tylko z ostatnich lekcji, lecz wybiegający daleko wprzód. Jeżeli dotrzyma naszej umowy, to wyrośnie z niego co najmniej d**gi Einstein. Mało, który z nastolatków dotrzymuje obietnicy bycia wzorowym uczniem, jednak byłem niemal pewny, iż Tomek z zapałem się z niej wywiążę. Obserwowałem właśnie jak do jego pokoju zbliża się jego nagroda - jego mama. Wesołym krokiem zmierzała do niego z tacą, na której znajdował się dzbanek lemoniady i jakieś zdrowe przekąski. Jak doświadczona pokojówka zapukała do drzwi syna nogą, z racji tego, że jej dłonie były zajęte. Czekając na odpowiedź syna, szybko doskoczyłem do drzwi biura i zamkęłem je na zamek. Siadając na fotelu, założyłem słuchawki na uszy i obserwowałem rozwój wypadków.
- Ciągle się uczysz ? - zapytała, podchodząc do biurka syna Aga.
- Tak. Chcę, żebyś była ze mnie dumna. - odparł i wpatrywał się, jak pochyla się obok niego, stawiając tacę na biurku. Jego wzrok utkwiony w wybrzuszeniu na piersiach, jakby umknął żonie.
- Wiesz, że z ciebie zawsze będę dumna - pogłaskała go czule po głowie - Potrzebujesz czegoś jeszcze kujonku ? - zapytała żartobliwie, wciąż bawiąc się jego włosami.
- No ten .... - poruszył się żywo w fotelu.Spojrzał na nią i zarumieniwszy się cicho odpowiedział - Mogłabyś zająć się moim penisem ?

Gdy Aga zapytała mnie kilka dni temu, gdzie podziało się 7 tysięcy z konta w banku, nie zbyt chciała uwierzyć w moje zapewnienia, że zainwestowałem je w coś ważnego. Jednak kamera z górnej półki okazała się najlepszym wydatkiem w moim życiu. Dzięki niej widziałem w niezwykłej rozdzielczości, jak ciało Agi wręcz zastygło. Jej cichutkie "Ochh ..." pięknie rozbrzmiewało w słuchawkach. Trwali chwile w ciszy wpatrzeni w siebie. Gdy Tomek poruszył się w fotelu, aż podskoczyła.

- Boli cię znów ? - zapytała troskliwym głosem. Byłem zdumiony, że tak dobrze maskuje swoje własne podniecenie.
- Niee... - odparł po chwili. Patrząc na nią, bił się z myślami. - Ale lepiej zapobiegać niż leczyć. - Aga zdziwiona taką odpowiedzią, zabrała rękę z jego głowy. Przestraszyłem się, że utnie moje fantazje tu i teraz, jednak po chwili spuściła głowę.
- W sumie racja. *********** bym, żebyś znowu cierpiał ... synku - dodała szybko, jakby zapewniając go, że to, co za chwilę zrobią w łazience, jest tylko matczyną troską. Mój penis jednak wiedział, że to coś głębszego dlatego szybko urósł, pozbawiając mnie komfortu w spodniach od garnituru. Uwalniając go czekałem, aż moi potajemni kochankowie przeniosą się do łazienki. Aga podała synkowi rękę. Chwycił ją i wstał z fotela. Żona odwróciwszy się, zrobiła krok do przodu, jednak Tomek stał nadal w miejscu. Nie wiem kogo zdziwiła bardziej jego reakcja - mnie czy Agę. Odwróciła się zaskoczona i wpatrywała się w niego.
- Tomek ? - zapytała cicho.
- Bo wiesz ... - wciąż trzymając ją za rękę, mówił powoli jakby łączył słowa w zdanie po raz pierwszy - Nie chcę się jeszcze kąpać.- Oświadczył jej.
- Eee ... ? - wydusiła z siebie niepewnie.
- Mogłabyś zrobić to tutaj ? - Podniósł głowę. - Mamo ? - zapytał słodko.

Aga wyglądała, jakby trafił ją piorun. Rozejrzała się po pokoju, jakby wyczuła, że coś w jej relacji właśnie się zmieniło i szukała wokół wymówki, lub chociaż potwierdzenia. Gdy nie znalazła niczego, co mogłoby cofnąć czas o kilka sekund i uratować ją przed niezręcznością sytuacji, została trafiona po raz kolejny.

- Proszę ? - wydusił z siebie Tomek.

Wahając się chwilę, nie patrząc na niego, poprawiła nerwowo włosy.

- Hi hi - śmiechem chciała rozładować napięcie - Tam będzie wygodniej! Po za tym muszę sprawdzić czy .... - Tomek nie słuchając jej, opuścił swoje spodenki.
- Ale on już stoi ... - wykrztusił z siebie. Razem z żoną wpatrywaliśmy się w jego prężącego się penisa. Podczas gdy ja rozładowywałem swoje podniecenie do kosza stojącego pod biurkiem, ręka Agi jakby niesiona pamięcią mięśni i podnieceniem, wylądowała na tym pięknym sprzęcie, który razem stworzyliśmy. Głaszcząc go delikatnie palcami, napawała się reakcją, którą otrzymała. Po każdym muśnięciu penis syna podnosił się, jakby domagał się pieszczot. Nic nie mówiąc, Aga wręcz opadła na kolana. Pociągnęła za spodenki syna, opuszczając je kompletnie na ziemię. Przybliżyła się trochę i złożyła delikatny pocałunek na główce członka. Tomek aż syknął z podniecenia. Zazwyczaj starał się nie wydawać żadnego dźwięku ani nie poruszać się, żeby nie spłoszyć największej przyjemności, jakiej zaznał w swoim życiu. Jednak odkąd wiedział, że jego mama również czerpie przyjemność z ich wspólnej tajemnicy, nie obawiał już się jej utraty. Odrzucił swoją głowę w tył, zamknął oczy i głośno westchnął.
- Bolało ? - zapytała przestraszona Aga, odrywając usta od główki penisa.
- Nieee - westchnął Tomek. - Było ekstraaa - wyznał jej szczerze.
Aga zaskoczona reakcją syna zastygła na chwilę. Obserwowała zdziwiona, jak jej syn przeżywa rozkosz, spowodowaną jej ustami. Jakby sama nie wierząc w to, co się przed chwilą stało, wystawiła język i przejechała nim po penisie synka. Jego jęk powinien wystarczająco utwierdzić ją w fakcie, że jej syn właśnie zbliża się do spełnienia. Jednak jej matczyne uczucia nie mogły dopuścić do niej tej myśli. Postanowiła utwierdzić się w przekonaniu, że to, co właśnie robi, jest tylko medyczną pomocą. Dlatego właśnie znów przejechała językiem po penisie. Gdy reakcja syna była taka sama, zrobiła to po raz kolejny. Z każdą chwilą, starała się walczyć z tym coraz mocniej. Chwyciła delikatnie Tomka za biodra. Jej język co chwila przejeżdżał po jego prąciu. Zatraciwszy się w swojej walce, lizała go z każdej strony, jak rasowa suka. Tomek niespodziewający się takiego obrotu spraw, chwycił się rękoma jej głowy, żeby nie upaść pod naporem przyjemności. Tego Aga już nie wytrzymała. Zwykle traktowała jego penisa, jakby był ze szkła. Teraz czując ręce syna na swojej głowie, wpakowała go całego w usta, jakby był ostatnią rzeczą, której miałaby skosztować. Poruszając szybko głową, doprowadzała całą naszą trójkę do szaleństwa. Tomek pierwszy, nie wytrzymał tego sprintu. Matczyne usta zaciśnięte na jego penisie i poruszające się w niezwykłym tempie nie pozwoliły mu na dalszą rozkosz. Poruszył kilka razy biodrami, wpychając swojego penisa do tych rozgrzanych, wilgotnych ust, po czym z głośnym jękiem, wystrzelił do środka, przyciskając mamę do siebie. Aga wbiwszy paznokcie w jego biodra, spijała wszystko, co ciałko jej syna właśnie zostawiło w jej ustach. Zazwyczaj wypuszczała wszystko do prysznicowego odpływu. Teraz z braku takiej możliwości, wypuściła penisa syna, spojrzała na jego spoconą twarz, po czym połknęła to, co miała w ustach. Obydwoje szybko oddychając, patrzyli na siebie inaczej niż zwykle. Tomek wciąż, z pulsującym penisem zobaczył coś więcej niż tylko mamę, starającą się mu pomóc. A Aga .... *********** zobaczyć w stojącym przed nim mężczyźnie, nikogo więcej niż tylko syna. Podniosła się szybko z kolan. Ręką wytarła resztę nasienia ze swojej twarzy. Opuściwszy głowę, odwróciła się na pięcie. *********** patrzeć na to, co jest za jej plecami. Czuła, że właśnie straciła syna, a do tego nie mogła dopuścić. Zrozpaczona, chciała wybiec z pokoju, gdy nagle Tomek, wbił się w jej ciało od tyłu. Jego wciąż podniesiony penis, wbił się w jej pośladki, podczas gdy jego ręce złapały ją w pasie.
- Mamo, dzięki to było ekstra ! - jego wesoły głos przyćmił ponurą atmosferę w pokoju. - Jesteś najlepszą mamą ! Kocham cię ! - przyłożył głowę do jej pleców. Aga czując jak jej oczko w głowie, wręcz wpija się w nią całą jego miłością, odwróciła się powoli. Objęła go delikatnie i zaczęła gładzić jego włosy.
- Cieszę się - wyrzuciła z siebie niepewnie. - Cieszę się, że mogłam ci pomóc.- zapewniła go głośniej.
Wpatrzony w ich uścisk widziałem, jak bariery żony opadały. Spuszczając się po raz d**gi do kosza, widziałem już w myślach, jak żona pcha syna na jego łóżko i przenosi go w inny świat rozkoszy. Jednak po chwili czułości, Aga wypuściła go z ramion. Złożywszy czuły pocałunek na jego czole, przejechała palcem po opadniętym penisie i wyszła z pokoju. Tomek obserwował jej tyłek znikający za drzwiami. Gdy już zamknęła je za sobą, szybko dopadł do komputera. Wciągając na siebie spodenki, odwrócił się w kierunku szafy i podniósł dwa kciuki w geście zwycięstwa. Oddychając rytmicznie, śmiałem się, obserwując jego zadowolenie.
Jednak nie mogłem nazwać tego zwycięstwem. Bariery Agi słabły za każdym razem, gdy brała penisa syna do ust, jednak rosły jeszcze szybciej, gdy już spełniała swoje "matczynne zadanie". Postanowiłem nawet odsunąć się od niej na trochę, łudząc się, że brak orgazmu pchnie ją w kierunku syna. Przez ponad dwa tygodnie męczyłem swojego chuja w biurze, zostawiając w koszu niezliczone litry spermy. Doprowadziło to do rumieńca na twarzy mojej sprzątaczki, jednak nie zmieniło to postanowienia Agi. Od momentu mojego embarga, wręcz unikała dłuższego kontaktu z synem. W momencie, gdy przyłapała go na patrzeniu na nią lub na jego nieśmiałych próbach zbliżenia, zbywała go matczyną miłością. Mnie za to prowokowała bardziej niż zwykle. Opuściła swoją zasadę noszenia seksownych ciuchów tylko w sypialni. Jej zwykłą zbroję, czyli dresy, zastąpiły teraz obcisłe bluzki i często same majtki. Ciężko było znaleźć mi wymówkę, widząc jej ponętne ciałko paradujące po kuchni. Jeszcze gorzej szło mi udawanie impotenta w sypialni. Jej ciepło podnosiło mojego penisa mimo kilku spustów w biurze. Wiedziałem, że długo nie wytrzymam, jednak postanowiłem być wierny swojej strategii.
Wszystko zmieniło się na początku trzeciego tygodnia. Wstając rano ze smutkiem, wpatrywałem się w swoją żonę. Obcisła czarna bluzeczka, ledwo co zakrywała jej piersi. Przy każdym jej oddechu byłem pewny, że jej wielkie cycki w końcu ją rozerwą. Starałem się nie spuszczać wzroku niżej. Po tak długim czasie, widok jej cipki schowanej za przezroczystymi czarnymi stringami, zniweczyłby całe moje poświęcenie. Szybko ubierając się, czułem, jak mój przyjaciel ma mi za złe, że opuszczam taką okazję. Starając się z nim nie walczyć, wręcz wskoczyłem do samochodu i z piskiem opon ruszyłem w kierunku kosza w moim biurze. Stojąc w korku, zerknąłem na siedzenie pasażera. Brakowało na nim mojej aktówki. Głośne "Kurwa" wyrwało się z mojego gardła. Trąbiąc i pokazując środkowy palec każdemu kierowcy, jakoś udało mi się zawrócić na wąskim skrzyżowaniu. Prawdę mówiąc, nie spieszyło mi się do pracy. Dzięki niezliczonym nadgodzinom, poświęconym na obserwowaniu mojej rodziny, wyrobiłem sobie markę "pracownika miesiąca" więc jedno spóźnienie nie groziło mi niczym. Jednak przebywanie w domu z napaloną żoną niezbyt mi się uśmiechało. Zaparkowałem cicho na podjeździe, po czym wślizgnąłem się do domu. Na palcach podszedłem do kuchennego stołu, na którym obok kubka z kawą leżała moja aktówka. Korzystając z okazji, chciałem dopić kawę i ulotnić się po cichu. Jednak głośny jęk przyjemności wbijający się w moje uszy pokrzyżował mi plany. Nie przygotowany na taki obrót sytuacji, mimowolnie wypuściłem kubek z ręki. Brzdęk rozbijanego szkła brzmiał jak wystrzał z armaty. Zaskoczony wpatrywałem się w szczątki tego, co przed chwilą miałem w ręce. Jednak szybko zmieniłem swój cel obserwacji. Zwabiona dźwiękiem z holu wyskoczyła zdziwiona Aga. Jeden wzrok na nią, podniósł mojego chuja do niewyobrażalnych rozmiarów. Podchodziła do mnie niepewnie, cała czerwona na twarzy. Jej sterczące sutki prawie rozrywały jej kusą bluzeczkę. Materiał majteczek wręcz kleił się od jej soczków. Gdy była już obok mnie, spojrzałem na jej twarz. Strach aż wylewał się z jej oczu. Poruszała ustami jednak szybko wyrzucane przez nią słowa w ogóle nie docierały do moich uszu. Cała moja uwaga skupiona była na małej białej plamce w kąciku jej ust. Niby wiedziałem, że w tym momencie cały mój misterny plan poszedł w pizdu, jednak nie mogłem dłużej walczyć ze swoją zwierzęcą naturą.
- Ściągaj majtki. - Rzuciłem napalony w jej kierunku, rozpinając przy tym swoje spodnie.
- Karol ? - Zapytała niepewnie, wciąż przestraszona tym, że mogłem się domyślić, co przed chwilą robiła.
- Jak chcesz. - odpowiedziałem i chwyciłem ją w pasie.
- Ale ... - próbowała zlepić natłok myśli buzujących w jej głowie.
Wciąż jakby nie obecna, wpatrywała się z szeroko otwartymi ustami, jak obracam ją w kierunku stołu. Gdy jej cycki rozpłaszczyły się na jego blacie, wyglądała jak łania w sidłach. Obracała głową na boki, jakby wyczekując myśliwego, który za chwilę dobije ją w zastawionej pułapce. Skupiona na tym nie dostrzegła nawet jak rozszerzyłem jej nogi. Odchyliwszy jej przesiąknięte majteczki, wbiłem się głęboko w jej mokrą pizdę.
- O kurwaaa .... - jęknęła i próbowała podnieść się ze stołu. Docisnąłem ją do niego ręką. Wciąż trzymając ją na plecach, zacząłem wbijać się głęboko w jej cipkę. Była rozgrzana do granic możliwości, wręcz parzyła swoim ciepłem. Jej soczki za każdym ruchem mojego penisa, spływały po moim prąciu i tworzyły pod nami małą kałużę. Nigdy nie widziałem swojej żony tak napalonej. Raz za razem wbijając się głęboko w nią, słyszałem jej krzyki rozkoszy po raz pierwszy. Do tej pory starała się kontrolować, żeby jej synek jej nie usłyszał. Dzisiaj przekroczyliśmy tę barierę. Trzymając się rękoma za blat, przesuwała się razem ze stołem pod naporem moim pchnięć. Jej cipka zacisnęła się na moim chuju, powodując natychmiastowy spust w jej wnętrzu. Obydwoje krzycząc z podniecenia, dochodziliśmy jednocześnie. Gdy po kilku oddechach wyszedłem z niej, opadła na kolan obok stołu. Patrząc na nią z góry, czułem jak nasze wspólne soki, kapią z mojego penisa na podłogę. Też to zauważyła. Zbliżyła się do niego na czworakach. Gdy już otwierała usta, by go pochłonąć, przerwałem jej.
- Czekaj. - wydyszałem. Wpatrzony w tą małą białą plamkę, która mimo naszych dzikich uniesień wciąż zalegała w kąciku jej ust, zebrałem ją na palec. - Już. Wyczyść go. - Podstawiłem jej penisa przed twarz.
Lizała go zawzięcie, oczyszczając go z naszych soczków. Gdy już skończyła, podniosła się i poprawiła mi spodnie. Zapinając je, starała się uniknąć mojego wzorku.
- Karol ... - zaczęła, gdy już zapięła mój pasek.
- Otwórz buzię ! - Rzuciłem jej rozkazująco. Przestraszona, posłusznie posłuchała. Wsadziłem do niej palec, na którym znajdywała się sperma syna. - Obliż go ! - Podniecony rozkazałem jej. Ochoczo zaczęła go ssać. Gdy już skończyła, przyciągnąłem ją do siebie. Wpiłem się w jej usta, zachłannie przekazując jej swoim językiem wszystkie uczucia, których nie mogłem jej przekazać. Ochoczo przyjmowała mnie swoim języczkiem. Gdy już ochłonęliśmy, spojrzałem na nią z największą rozkoszą.
- Zdejmij majteczki - poprosiłem ją. Zdziwiona, wpatrywała się chwilę we mnie, po czym opuściła je na podłogę. Z uśmiechem podniosła je z ziemi i wręczyła mi je. Schowałem je do kieszeni moich spodni.
- Jeszcze jedno - wyszeptałem. Pociągnąłem za jej bluzkę, uwalniając jej piersi na wierzch.
- Ochh ! - jęknęła głośno, gdy jej wielkie cycki ujrzały światło dzienne.
- Odwróć się! - Rozkazałem. Gdy już jej goły tyłek świecił przed moimi oczami, mocnym ruchem strzeliłem jej klapsa.
- Achhh !!! - Jęknęła z rozkoszą.
- Wybacz, że wam przerwałem, ale zapomniałem aktówki.- Porwałem ją ze stołu, który stał teraz prawie w poprzek pokoju i odwróciłem się szybko w kierunku drzwi. Wychodząc z domu, czułem na plecach, zdziwiony wzrok swojej żony.
発行者 Teeenlover
5年前
コメント数
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅