Prezent urodzinowy

Osiemnaste urodziny. Myślałby kto, że to jakiś wielki dzień, ale nie. Zwyczajny dzień, jeden z wielu. No i problemy dnia codziennego.
Pilnując własnych myśli, starałem się nie zwracać uwagi na cokolwiek co jest związane z nagimi kolegami z drużyny, z którymi właśnie brałem prysznic. Woda oblewała ich ciała, zmywając pot i brud po długich i męczących ćwiczeniach na boisku. Najgorsze było to, że byli całkiem nieźle wyrzeźbieni.
Całkiem nieźle…
I znów o nich pomyślałem! Mój własny penis zareagował na to, powoli zwiększając swoją objętość, choć na szczęście jeszcze się nie podnosił. Szybko! Cokolwiek! Egzamin z matmy! Tak dobra myśl! A niech to! Nauczyciel matematyki! Myśl o czymś kompletnie aseksualnym! Tak! Ojciec i jego ponoć świetna niespodzianka urodzinowa! Nigdy nie trafiał z prezentami! Pewnie zamierza mnie zabrać gdzieś na zakupy. Może sklep wędkarski! Tak! Albo wpadł na pomysł aby zabrać mnie do jakiegoś wesołego miasteczka jakbym miał nadal dziesięć lat!
Pogrążyłem się w myśleniu o klaunach i tym podobnych rzeczach i z ulgą przyjąłem do świadomości fakt, że moje przyrodzenie wróciło do normy.
Po chwili wraz z chłopakami wysuszyłem się, ubrałem i pożartowałem. Wychodząc ze szkoły jeszcze się z nimi szybko pożegnałem potwierdzając sobotnią imprezę urodzinową i przyjmując ostatnie życzenia z okazji osiemnastki na karku.
Ojciec zaparkował na skrzyżowaniu pod szkołą, jego srebrna, nowa mazda była widoczna z daleka. Poprawiłem plecak i wierząc że w ciągu najbliższej godziny spotkam jakiegoś klauna ruszyłem w jego kierunku. W końcu dostrzegłem go siedzącego za kierownicą. Tata miał już czterdziestkę na karku, ale trzymał się całkiem dobrze, miał zaledwie kilka zmarszczek przy oczach, raczej związanych ze zbyt częstym śmianiem się niż wiekiem. Miał też czarne włosy, które po nim odziedziczyłem, jego włosy jednak już przerzedziła siwizna. Jego cechą charakterystyczną była dość mocno zaznaczona, kwadratowa szczęka, której mu zazdrościłem, pokrywał ją kilkudniowy zarost. Pamiętałem z dzieciństwa, jak jego broda potrafiła być kłująca.
Mimowolnie zagryzłem wargi na to wspomnienie.
Tata zauważył mnie i z uśmiechem kiwnął do mnie głową. Brązowe oczy wyrażały ekscytację zbliżającą się wycieczką.
Ja tego nie czułem, ale obiecałem sobie, że nie będę marudny, nie ważne gdzie mnie dzisiaj zaciągnie.
- Cześć Tato! – przywitałem się wsiadając do samochodu.
- Cześć synek! Gotowy na przygodę?! – odparł entuzjastycznie.
- Raczej – odpowiedziałem mu, sam siląc się na uśmiech.
Ruszył przez miasto, a mój mózg mimowolnie skupił się znowu na obserwacji. Ojciec w ostatnich latach przybrał trochę na wadzę, ale nie miał szczególnie większego brzuszka, po prostu stał się trochę bardziej misiowaty. Ubrał się też całkiem dobrze, do jeansów założył dość obcisłą, kremową koszulę opinającą jego ramiona.
Muszę z tym skończyć! Zaraz mi stanie w samochodzie w którym siedzę razem z własnym ojcem!
Szybko przeniosłem spojrzenie na przedmieścia przez które jechaliśmy. Wysokie kamienice zastąpione zostały domami i sklepikami stojącymi ciasno obok siebie, ale wciąż było tu więcej przestrzeni niż w centrum.
Ojciec w końcu zatrzymał się na uliczce na której nie chciałbym się znaleźć w nocy. Świeciły się neony pobliskiego baru, jakiś salon fryzjerski wciąż obsługiwał klientów, no i była wypożyczalnia filmów która jakimś cudem utrzymała się pomimo globalnej cyfryzacji.
Ojciec wyłączył silnik i położył dłoń na moim ramieniu.
- W końcu czas by mój osiemnastoletni synek stał się mężczyzną – rzucił.
- Zamierzasz mnie zabrać do tego baru na pierwsze piwo? Bo ja chyba sobie odpuszczę takie wejście w dorosłość.
Ojciec się zaśmiał i wyszedł z auta. Ja sam postąpiłem podobnie i z zaskoczeniem zauważyłem, że ojciec idzie w stronę wypożyczalni filmów. Zamknął jeszcze centralny zamek w aucie, więc nie zostawił mi drogi ucieczki.
Wzdychając co rusz nad swoim losem wszedłem do wypożyczalni. Lokal miał niski sufit, tak że prawie sięgałem lamp, a raczej nie byłem aż taki wysoki, zwykłe metr osiemdziesiąt. Tutaj jednak mogłem się poczuć jak profesjonalny koszykarz. W sklepie stało pełno regałów z pudełkami z filmami. Część miała naklejki z przecenami, inne z informacją o nowościach. Miejsce jednak nie należało raczej do elity tego typu lokalów. Linoleum na podłodze były tak brudne, że buty kleiły się do niej, panował tu też dziwny zapach, stęchlizny maskowanej jakimiś najtańszymi odświeżaczami powietrza.
Co jednak najbardziej zaskakujące, było tu kilkoro klientów. Jakiś mężczyzna po pięćdziesiątce przeglądał filmy akcji. Gdzieś trójka studentów o kolorowych fryzurach sprawdzała filmy na promocji. Trzydziestolatek stojący przed wystawą największych hitów mimowolnie spojrzał na nas gdy wchodziliśmy. Zagryzł dolną wargę i zmierzył mnie od stóp do głowy.
Serce zabiło mi mocniej, poczułem się jak zwierzę stojące przed drapieżnikiem.
Ojciec stojący już przy ladzie machnął do mnie ręką ponaglająco.
Z duszą na ramieniu podszedłem do niego zauważając, że teraz wszyscy w sklepie mnie obserwują, w tym pracownik za ladą. Sam sprzedawca przypominał kogoś kto raczej pilnuje bramki w klubie, lub kogoś kto spędza każde popołudnie na siłowni.
- Skończył osiemnaście? – zwrócił się do ojca.
- Dzisiaj skończył– Odpowiadając, ojciec wziął mnie pod ramię – Wchodzimy razem.
Sprzedawca wzruszył ramionami jakby to go wcale nie obchodziło.
- Proszę za mną.
Uchylił zasłonkę z czerwonych koralików wiszącą w wejściu na zaplecze i pokazał jeszcze dla potwierdzenia, by iść za nim.
Ojciec popchnął mnie do środka a ja z zaskoczeniem wpadłem do krainy czerwieni i różu.
Zaplecze tak naprawdę było kolejnym pokojem pełnym filmów porno.
Czyli to ojciec miał na myśli mówiąc że stanę się mężczyzną! Wypożyczy mi pornosa! Czy On nie słyszał nigdy o porno w internecie?
Rozglądałem się po obrazkach z wyginającymi się w lubieżnych pozycjach, nagimi kobietami, gdy znowu poczułem ponaglające popchnięcie.
- No śmiało – śmiejąc się ojciec pchnął mnie w stronę korytarza za rzędem półek z lesbijskim seksem, gdzie stał sprzedawca.
- Ukryty korytarz? – rzuciłem w przestrzeń.
- A jak? Z naszymi usługami lepiej nie rzucać się w oczy – odparł pracownik, już sam mnie łapiąc za ramię i wciągając do środka.
Tu dla odmiany ściany były czarne, a przygaszone światło ukazywało tylko rząd drzwi.
- Czwórka wolna, zaraz ktoś do was przyjdzie. Wydaje mi się że już macie chętnego – dopowiedział jeszcze mężczyzna i zostawił nas w środku.
- Daj nam z pięć minut, abym go wprowadził – Ojciec zawołał jeszcze za nim.
- Tato…?
- Chodź, trzeba się przygotować – mrugnął do mnie wpychając mnie w odpowiednie drzwi.
Tutaj też było ciemno, w kwadratowym pomieszczeniu jedynym meblem była mała szafka i telewizor.
Ojciec zamknął za nami drzwi na zasuwę i uśmiechnął się. Ten uśmiech zaczął być strasznie irytujący.
- No chyba już czas abym wyjaśnił Ci co i jak, co?
- Najwyższy! O co tu chodzi? – wyrzuciłem z siebie.
Ojciec oparł się o drzwi, jakby dodatkowo chciał się upewnić że nie mam możliwości ucieczki.
- Jesteś gejem, tak samo jak ja.
Wybuchłem śmiechem.
No co mogłem poradzić.
Nie wierzyłem w ogóle w to co mówi. On gejem? Jasne! Ja gejem! Nie jestem!
Fakt, w pornosach zawsze patrzę na faceta i nie umiem dojść dopóki zbliżenie jest tylko na kobietę, ale bez przesady.
Ojciec podszedł do mnie i położył dłonie na moich ramionach. Miał silny chwyt.
- Dzisiaj, zrobimy pierwszy krok, abyś stał się mężczyzną.
- Ale tato? Jak? Jak możesz gadać że jesteś gejem? Przecież masz żonę.
Znów jego śmiech. Cudowny śmiech.
- Tak, zawsze chciałem mieć syna i kocham twoją Mamę! Serio, ale jeżeli chcę być z nią, muszę czasami sobie ulżyć… no wiesz… tutaj.
Mimowolnie rozejrzałem się dokładniej po wnętrzu, odkrywając wieszaki na drzwiach, pudełka z chusteczkami pod telewizorem, kubeł na śmieci oraz okrągły otwór w ścianie.
- Ci mężczyźni… - nie dokończyłem.
- Tak synku. Jesteś gotowy? Musimy zacząć przygotowania.
- Przygotowania?
Ojciec kiwnął głową.
- Chyba nie chcesz się ubrudzić? Ani wystawić flaka jeżeli wiesz o co mi chodzi – dorosły mężczyzna, mój ojciec właśnie się zarumienił.
Zaczął rozpinać koszulę, pokazując swoją całkiem gęsto owłosioną pierś.
Jak w amoku zacząłem robić to samo.
Też już miałem owłosienie na brzuchu i klatce piersiowej, ale nieporównywalne z ojcem. Jego sutki już sterczały sztywne. Przeszło mi przez myśl by je ugryźć. Zdjąłem buty nawet się nie schylając, rzucając je w bok, ojciec miał więcej klasy rozsznurowując swoje skórzane buty które ustawił równo pod ścianą.
Teraz to, o czym marzyłem od lat.
Ojciec rozpiął swój pasek. Samo w sobie to było seksowne, ale gdy rozpiął też rozporek i zobaczyłem jego granatowe bokserki, mój fiut, który pod wpływem wrażeń dotąd przylegał do ciała w najmniejszej swojej wersji, teraz momentalnie zaczął rosnąć.
Ojciec zaczął zsuwać jeansy i zobaczyłem, że ma całkiem duże wybrzuszenie w kroczu.
Przeniosłem wzrok na jego twarz. Przecież tak nie wypada. Oczy ojca też skupiły się na mnie.
- Możesz patrzeć. To nic złego – Spojrzał sugestywnie na swoje krocze. Mówił całym swoim ciałem, patrz na to!
Uległem.
Spojrzałem na jego bokserki, które zaczął zsuwać. Jego penis był już trochę twardy, jeszcze zwisał swobodnie, ale można było określić że jest pokaźnych rozmiarów. Dość gruby i mający teraz przynamniej trzynaście centymetrów. Był już na tyle nabrzmiały, że napletek częściowo się zsunął odkrywając różowego, żołędzia, perliła się na nim nawet już kropla jego soków. Ciekawe jak wygląda jego fiut gdy jest w pełni sił? Jest większy od mojego? Czy syn dziedziczy wygląd swojego fiuta, po ojcu?
Ojciec był całkiem nieźle zarośnięty ale mogłem tez od góry zobaczyć całkiem spore jądrą, wiszące niżej niż u mnie. Chciałem je złapać i przekonać się, czy ważą tyle samo co moje.
Ojciec odwiesił swoje spodnie i bieliznę i zwrócił się do mnie.
- Czas na Ciebie synku.
Zaczerpnąłem głębiej powietrza, czułem rosnącą w sobie niepewność. W końcu nigdy przed nikim nie paradowałem ze swoim fiutem w innym celu niż wspólny prysznic, a co dopiero kiedy mieliśmy zrobić sobie dobrze… dobrze razem ze swoim ojcem.
- Pomóc Ci? – zapytał.
- Nie… Poradzę sobie – odparłem.
Chciałbym jego pomocy, ale trzeba być mężczyzną.
Rozpiąłem pasek i rozporek, po czym zsunąłem spodnie zostając w bokserkach. Obciślejszych niż u ojca, więc podejrzewałem że są teraz jeszcze mocniej wypchane. Czerwone bokserki skrywały moje genitalia które aż wrzały.
Nie ma na co czekać.
Ściągnąłem je szybko, a mój w pełni stojący już drąg wręcz podskoczył z wrażenia.
Stałem przed własnym ojcem, wszystkimi swoimi siłami hamując się przed zakryciem przyrodzenia.
Ojciec zagwizdał.
- Wow, myślałem że będziesz potrzebował przygotowania, ale lepiej nie, musisz trochę się wstrzymać jak nie chcesz skończyć za wcześnie – mrugnął do mnie – ja też się tym rozbieraniem podnieciłem, ale trochę się pobawię, ale tylko troszkę.
Splunął na swoją prawą dłoń i złapał swojego penisa. Dość mocno ściągnął swój napletek i zaczął masować czubek. Uciekałem wzrokiem, ale znów ojciec powiedział.
- Patrz, to mi nie przeszkadza.
Jego fiut rósł jeszcze mocniej, po chwili był już większy od mojego penisa, ale nie większy niż z dwa centymetry.
Ruchy jego ręki były hipnotyzujące, przeniósł dłoń na całego drąga i ściskając go mocno masował.
- Mój też będzie taki duży? – zapytałem w końcu.
- Tak… Na pewno – wysapał – Mój był niemal identyczny z dziadkiem. Pełne dziewiętnaście centymetrów w erekcji.
- Robiłeś to z dziadkiem? – spytałem zaskoczony.
- Zdarzało się – odparł Ojciec – raz na jakiś czas. Mój Tata bardziej wolał kobiety niż mężczyzn, choć i do nich miał słabość na tyle, że czasami nie mógł się powstrzymać. Chyba powinienem przestać. Twój fiut już chyba więcej nie wytrzyma.
Spojrzałem na swojego penisa. Był naprężony i wygięty ostro w górę, napletek ściągnął się do granic możliwości. Nie widziałem go nigdy w takim stanie, widać było mocniej żyły, prawie jak u ojca. Mimowolnie dotknąłem jąder odkrywając że są twarde i gotowe do akcji.
- Co teraz? – spytałem.
- Wydaje mi się, że chyba najpierw ty powinieneś skorzystać – pokazał na otwór a ja w szoku cofnąłem się.
Z pokoju obok, przez otwór obserwowało nas męskie, błękitne oko. Musiał nas słyszeć bo oko zniknęło a w dziurce pojawiły się wargi. Rozchyliły się pokazując język, oblizujący wargi. Chciał mnie. Rozpoznałem te wargi, to mężczyzna który na mój widok je zagryzał.
Tata mnie popchnął w stronę otworu.
- No już! Będzie dobrze!
- Wolałbym żebyś to ty, pierwszy poszedł! Ja nie…
- Zaraz wystrzelisz! Śmiało!
Oparłem się dłońmi o ścianę, mój penis znajdował się tuz przed dziurą. Nagle mężczyzna dotknął mojego czubka językiem, zlizał cieknące z niego soczki, a moje ciało wręcz wybuchło uczuciami.
Niezależnie od moich myśli, wsunąłem penisa w gotowe na to usta.
Otoczyło mnie ich ciepło, ciepło d**giego człowieka. Mężczyzny.
Ogrzewał mojego penisa tak, jak nigdy nie mogłem tego dokonać swoją dłonią.
Czułem jego ślinę, było idealnie wilgotno, żadnego tarcia, czysty poślizg.
Te ruchy mężczyzny, posuwiste, czułem jego dłoń u nasady penisa i krążący wokół wędzidełka język. Drażnił się ze mną a to było niebezpieczne. Byłem tak bliski wybuchu. Walczyłem jednak całym sobą by przedłużać tą rozkosz.
Poczułem ciepły oddech na swojej szyi.
- I jak ci się podoba?
- Najlepszy prezent urodzinowy w życiu – wysapałem wręcz przyklejając się do ściany, by jak najwięcej mojego fiutka miał do dyspozycji mężczyzna za ścianą. Żałowałem, że otwór jest za mały by przepchnąć przez niego jądra.
Poczułem też ciepło za sobą. Ojciec przytulił mnie, po ojcowsku, a jednak było coś więcej. Był nagi, czułem jego owłosienie, ciepło jego skóry. Był ode mnie wyższy więc czułem jego penisa na swoich plecach i tylko końcówką sięgał do mojej szparki. Był tak blisko mnie! Jego ciepło mieszało się z drapiącą mnie szczeciną jego szczęki na moim policzku, gdy tuląc mnie ocierał się o mnie.
Moje ciało przestało dociskać, zacząłem za to mimowolnie, wraz z ruchami ssącego mi mężczyzny, także się ruszać. Dopychać i wysuwać, jakbym nie posuwał mu ust a jego dziurkę. Ale jego wzmożone mlaskania i jęki chyba mówiły że mu to odpowiada.
Poczułem też coś nowego z tyłu.
Penis Ojca rósł i naciskał coraz mocniej. W pewnym momencie ojciec odsunął się ode mnie by przytulić mnie mocniej i zrozumiałem dlaczego. Jego penis stał już na tyle, że teraz piął się wzdłuż jego brzucha. Tata też zaczął się ruszać, a jego fiut jeździł mi po plecach w górę i w dół. Czułem też wilgoć którą produkował dotykając mojego ciała.
Podniecałem własnego ojca.
Gdy doszedłem, moje ciało wręcz przeszły konwulsje. Ojciec to wyczuł i przytrzymał mnie. bo nie wiem czy utrzymałbym się na własnych nogach. Kręciło mi się w głowie po wytrysku, który byłem pewny, był olbrzymi, choć go nie widziałem. Wrażenie dopełniał fakt, że byłem pewny, że doszedłem gdy mężczyzna za ścianą miał mojego fiuta w ustach.
Oddychając ciężko zawisłem w ramionach ojca, czując jak mężczyzna wylizuje moją pałkę z resztek moich płynów.
- Jestem z Ciebie dumny synku. Byłeś niesamowity -wyszeptał mi ojciec do ucha.
Nie miałem siły odpowiedzieć. Wsparty na nim wysunąłem swojego penisa z otworu. Cały się błyszczał od śliny ssącego go mężczyzny.
- Teraz moja kolej, dasz radę stać? – Tata czule się mnie zapytał.
Skinąłem głową i stanąłem o własnych siłach, choć czułem zmęczenie nie z tej ziemi.
Odwróciłem się do niego i nie mogłem się powstrzymać.
Przyjrzałem się jego drągowi.
Teraz widziałem podobieństwo. Był widocznie większy od mojego, ale podobnie podrywał się ku górze, z nabrzmiałym żołędziem. Był tak podniecony, że skóra na nim wyglądała, jakby nie mogła już wytrzymać takiej siły, naciągnięty do granic możliwości i mokry po ocieraniu się o mnie.
Ojciec patrzył na mnie, wsuwając swojego penisa w otwór. Czułem jego dumę, nie patrzył na mnie już jak na chłopca, tylko jak na mężczyznę.
Sapnął z rozkoszą gdy jego penis zetknął się z ustami mężczyzny.
Widziałem jego owłosione pośladki, przyjemnie dla oka pracowały, jego mięśnie się naprężały i rozluźniały. W odróżnieniu ode mnie musiał wziąć większy rozkrok by jego penis wszedł w dziurę, lecz nie przeszkadzało mu tu, chyba był przyzwyczajony do tej pozycji. Gdy zaczął posuwać usta mężczyzny jego jądra z przyjemnym dla ucha mlaśnięciem uderzały o ścianę.
Mój penis bo takim wystrzale opadł, lecz wciąż był nabrzmiały, a każda minuta obserwowania ojca sprawiała, że byłem pewny, że mogę jeszcze raz go doprowadzić do erekcji.
W momencie kiedy Tata złapał swoje jajka lewą ręką i zaczął je masować, a prawą pieścić sutek, mój penis znów zaczął się podnosić.
Ojciec sapał coraz mocniej, a pot spływał po jego czole i karku coraz mocniej.
Nie mogłem się dłużej powstrzymywać.
Podszedłem do niego, od tyłu, wsunąłem mu ramiona pod pachy i mocno się przytuliłem. Nosem wtulałem się w jego kark, uwodząc się samą wonią jego potu. Moje krocze jakby działało bez mojej zgody, zrównałem się ruchami z ojcem, tak aby jak najciaśniej dociskać mojego pnącego się fiutka do jego rowka, który teraz, w jego rozkroku był na idealnej wysokości.
Wystarczyło tak niewiele, aby wsunąć się w tą owłosioną szparkę, rozsunąć ją i wcisnąć się w tą ciasną dziurkę.
Czułem jak mięśnie mojego Taty napinają się coraz mocniej, pośladki zaciskały się tak, że mój penis ciągle był przez nie pieszczony, a meszek którym obrastały pieścił go jeszcze rozkoszniej.
Dochodząc, ojciec wręcz zawył z przyjemności. Połączenie jęku, wrzasku i zwierzęcej dzikości przeszyło nasze ciała, gdy dopychał swojego fiuta w usta mężczyzny za ścianą.
Stał z dobrą minutę ciężko oddychając, wsparty o ścianę. W końcu poczułem jak jego mięśnie się rozluźniają. Powoli wysunął swojego fiuta, choć ja sam przylgnąłem do jego ciała i się nie odrywałem. Przez jego ramię patrzyłem na jego twardą pałę, lśniącą, wilgotną i wyglądającą najwspanialej na świecie.
- Jak było? – spytałem wciąż wtulony twarzą w jego kark.
- Cudownie – wyszeptał patrząc na swojego drąga.
Ojciec w końcu sapnął radośnie, otrząsnął się i obrócił się do mnie, choć nie wyrwał się z mojego uścisku, jego sterczący fiut uderzył w mojego, a to małe doznanie, było dla mnie jak wybuch bomby. Nasze penisy dotykały się!
- Wytrzyjmy nasze fiutki i zajmę się kolegą, popatrzysz?
Skinąłem głową radośnie.
Oboje podeszliśmy do szafki z telewizorem, gdzie znajdowały się papierowe ręczniki i chusteczki którymi zaczęliśmy się wycierać. Ojciec zagwizdał obserwując mojego penisa.
- Jak tak pójdzie dojdziesz zaraz jeszcze raz.
- No.. ale teraz przecież nie wkładam…
- To co? Możesz patrzeć na mnie i sobie trzepać – ojciec zwinął mokre od swoich płynów chusteczki i wrzucił do kosza – czas na przedstawienie.
Podszedł do otworu z którego wysunął się drąg mężczyzny który przed chwilą zrobił naszej dwójce dobrze. Jego fiut był naprawdę okazały. Był dłuższy niż penis ojca, mógł mieć ponad dwadzieścia centymetrów, choć z dumą mogłem powiedzieć, że nasze fiuty są znacznie grubsze od jego. Facet miał już zsuniętego do granic możliwości napletka, więc pewnie pieścił go gdy zajmował się nami.
Poczułem pewien rodzaj dumy, taki jak przy ojcu, że mogę kogoś podniecać.
Ojciec przykucnął przed drągiem, a jego pośladki rozchyliły się ukazując owłosioną szparkę, w której wcześniej mój penis tak przyjemnie się wsuwał.
Sam podszedłem bliżej, stając z boku i widząc jak mój ojciec nachyla się do obcego penisa i powoli zaczyna lizać jego czubek. Prawą ręką złapał go i zaczął posuwistym ruchem go masować, nie przerywając pieszczot językiem. Mogłem stąd zauważyć, że właściciel fiuta, golił się, lub przycinał włosy łonowe, bo widać było na podbrzuszu tylko krótkie włoski.
Ojciec zaczął działać na poważnie. Wsunął fiuta do swoich ust i zaskakując mnie, brał go głęboko do ust. Fiut ciągle chował się między wargami ojca, pieszony u nasady jego dłonią. Nie mogłem się powstrzymać. Złapałem swojego fiuta i zacząłem sobie trzepać. Mój wzrok błądził między fiutem nieznanego mężczyzny, wargami ojca, a jego fiutem. Przyrodzenie ojca dyndało między jego nogami, teraz w rozkroku więc miałem widok na niego jak nigdy. Jajka zwisały nisko teraz rozluźnione, a całe ciało i jego owłosienie spływało potem.
Mój rodzic ciągle wydawał odgłosy sapania zmieszane z mlaskaniem i lekkim duszeniem się. Tak cholernie seksowne.
W końcu wyjął go z ust, choć nie przerywając pracy ręką.
Mężczyzna nie potrzebował najwidoczniej po dwóch obciągnięciach zbyt wiele. Kilka minut a trysnął na twarz ojca eksplozją nasienia.
Ojcu część udało się złapać do ust, ale reszta rozlała się na jego nos, policzki a nawet oczy i brwi.
Penis mężczyzny drżał jeszcze wyrzucając z siebie mniejsze kropelki perlistej substancji, teraz opadającej na ziemię.
Tata z zadowoleniem przełknął jego nasienie, oblizał wargi i zaczął zlizywać resztki z opadającego powoli fiutka.
Mężczyzna w końcu wciągnął swoje przyrodzenie na swoją stronę, a ojciec stękając stanął na nogi.
- Chyba mamy jeszcze jednego kolegę którym trzeba się zająć – powiedział palcem sciągając spermę z policzka i oblizując go.
Mimowolnie spojrzałem na swojego drąga, teraz sterczącego i bliskiego orgazmu.
Tata zbliżył się do mnie i po chwili przytulił. Jego ciepłe ciało było już wielkim bodźcem, ale on i tak wsunął rękę między nas i złapał mojego fiuta w swoją dłoń. Była ciepła, nieco szorstka ale duża. Czułem się w niej bezpiecznie gdy trzymał w niej mojego penisa i go pieścił.
Wtuliłem się w jego szyję, a On wąchał moje włosy nie przerywając pracy.
- Kocham cię synku – wyszeptał.
Wybuchłem w jego dłoni.
発行者 MaKo1000
5年前
コメント数
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅