Nie moja studniówka cz9

Życie jako uczennica zaczęło być moją rutyną. Prócz zwykłych przedmiotów dużo czasu spędzałem na zajęciach u Anety. Lekcje tańca, sexu ze sztucznym członkiem czy bardziej przyziemnych jak makijaż, ubiór czy poruszanie się. Mój brak oporu i jakieś tam zaangażowanie było uwarunkowane presją oraz wspomnieniami z kar, jakie otrzymywałem. Oczywiście były jedne zajęcia, które bardzo mi się podobały. Według nauczycielki moja praca i postępy są godne podziwu, ale w środku nadal cała akcja z odgrywaniem kobiety była chora, ale wolałem nie narażać się na niepotrzebny ból.
Po powrocie do domu jak zwykle zmęczony padłem na łóżko. Kilka głębszych wdechów z twarzą wbitą w poduszkę i moja ręka powędrowała na kraniec spódniczki. Cały dzień chodzenia w korku analnym, siedzenia na drewnianych krzesłach doskwierało. Jednak czas robił swoje, byłem do niego przyzwyczajony a on sam powędrował o dwa rozmiary w górę. Jest to chyba największa średnica, jaką mogę dostać, ponieważ pamiętne słowa wicedyrektorki brzmiały "Masz być rozciągnięta, ale dalej ciasna". Podróż palcy pod szkolny uniform trwała dalej aż opuszki dotarły do wilgotnych stringów.
Zajęcia z Anetą dziś były wyjątkowo irytujące. Polegały na jak najdłuższym przedłużaniu wytrysku więc trochę się namachałem przy sztucznym penisie oraz podnieciłem. Dzięki *******om mój penis zrobił się niewrażliwy, mniejszy i pas cnoty już tak nie cisnął. Można powiedzieć, że zrobił się wręcz za duży. Moją najczulszą stroną stał się odbyt, który bardzo reagował na rzeczy które na mnie działały. Dla przykładu widząc Edytę w rajstopach miałem natychmiastowo mokrą spódniczkę, ponieważ stringi lub siateczkowa bielizna nic nie przetrzyma. Rozwiązaniem, by nie zostawiać mokrych plam na krzesłach no i żeby nikt nie widział było stosowanie podpasek. Używam ich dosyć często co czyni mnie jeszcze bardziej kobiecym.
Czarny materiał majtek podczas podróży do domu już zdążył wyschnąć do pewnego stopnia jednak wewnętrzna potrzeba nie zgasła. Leżąc ciągle na brzuch palcami wyczułem korek i lekko go wysunąłem. Dźwięk mlaśnięcia potwierdził, tylko że na zajęciach bardzo się męczyłem. Trzymając prawy policzek przy poduszce uniosłem resztę ciała wypinając się jednocześnie klęcząc na kolanach. Lekkie ruchy wsuwały i wysuwały czubek metalowego urządzonka. Moja dziurka również zaczęła pracować i "całować" go wydając bardzo charakterystyczne dźwięki. Przyjemność napalonej i niewyżytej nastolatki przerwał klaps w pośladek. Z mety wykonując dziwne akrobacje usiadłem na łóżku odrzucając korek na podłogę.
- Hej Lenka! - odezwał się znajomy głos.
- A Pani co tu robi? - zapytałem totalnie zaskoczony widokiem Krystyny.
- A no wiesz przyjechałam zobaczyć co tam u naszej kobietki i widzę nie próżnujesz - spoglądnęła na ociekający korek - Ubierz się proszę za chwilę jedziemy przymierzać suknie na studniówkę. Ubierz się wygodnie by łatwo się rozebrać a ja czekam na dole z Madzią.
Spojrzałem na swoją szafę i nie wiedziałem nic wygodnego. Buty i cieliste pończochy z mundurku szkolnego mogą być. Spódniczkę wraz ze stringami trzeba było przebrać, bo były cały mokre no i koszula, bo ma guziki leży akurat pod ręką. Szybki bieg na obcasach ze schodów, ale tak by się nie zabić i siedziałem w aucie.
*
Miejsce gdzie mieliśmy jechać na zakupy było dla mnie niewiadomą i obawiałem się znów tego butiku z sadystyczną kasjerkom. Parę zakrętów dalej owa niewiedza została rozmyta, ponieważ wysiedliśmy przed salonem sukien ślubnych. Przez wielkie okna można było ujrzeć bladoróżowe wnętrze podzielone na dwie strefy. Lewa dla przyszłych żon wyposażona tylko w śnieżną biel oraz prawe skrzydło powierzchni wyróżniające się kolorowym materiałem na wieszakach i stojakach. Po wejściu do pustego pomieszczenia przywitała nas niska, z włosami do ramion kobietka. Następne kilka godzin mieliśmy spędzić w strefie dla druhen.
- W czym mogę pomóc? - zapytała tonem sugerującym, że zna się na tym, co sprzedaje
- ***** Pani szukamy czegoś na studniówkę dla tej oto przecudownej panny - wskazała na mnie palcem Krystyna
- Jakiś szyk już Panie sobie przygotowały albo chociaż kolor?
- Nie, kompletnie na żywioł tutaj jesteśmy hahahha - sucho zażartowała
- Dobrze to zaczynajmy a Ciebie poproszę do przebieralni - zwróciła się do mnie sprzedawczyni
Miejsce, w które się udałem było w rogu pomieszczenia. Za ciężką okrągłą kotarą w mocniejszym różu niż ściany były trzy lustra oraz białe punktowe światło opadające na osobę która aktualnie jest w środku. Zacząłem rozpinać guziki i zsunąłem spódniczkę zostając w bieliźnie oraz samonośnych cielistych pończochach. Bez pardonu między kotarą do środka weszła sprzedawczyni.
- Zapomniałam miarę ściągnąć z Ciebie. Ojej widzę, że nie tylko ja dziś tracę głowę - powiedziała patrząc na mnie od tyłu.
- To znaczy?
- No masz Czarny stanik i niebieskie majtki. Ostatni krzyk mody? hahaha
Kobieta zaczęła od tyłu mierzyć moje ramiona, biust zadając pytania odnośnie do stanika, rozmiaru buta itd. Po skończeniu góry obróciła mnie i ukucnęła by ściągnąć miarę z bioder. Przed jej oczami na granatowych stringach ukazało się wybrzuszenie pasa cnoty. Podniosła wzrok i szybko wyszła z przebieralni. Kobieta wraz z Krystyną i Magdą zaczęła szepcząc energicznie dyskutować. Niewiele słysząc czekałem w takim stanie na dalszy ciąg wydarzeń. Efektem był powrót ekspedientki w dobrym humorze, która dokończyła prace z miarą i wychodząc odsłoniła przebieralnie. Przed oczami zobaczyłem mamę wraz z koleżanką, które wygodnie się rozsiadły na białej kanapie. Za nimi rozpościerały się wielkie okna, przez które było mnie widać bez ubrań. Zawstydziłem się i chciałem zasłonić kotarę jednak Magda wtrąciła zdanie:
- No i jak ty wyglądasz, bielizna nie do pary. Zobaczysz zabiorę tobie i będziesz chodziła bez!
- Podobno to zdrowe - zaśmiały się obie kobiety - ważne że chociaż pończochy ma.
- No właśnie, po coś chodzi do tej szkoły.
- Obróć się - rozkazała Krystyna - widać że balet oraz *******i działają na sylwetkę.
- Lena! Wyprostuj się!
Magdzie nie spodobała się moja schowana postawa wynikająca ze wzroku ludzi mijających salon. Przyjąłem pozycję, jaką uczyła mnie Aneta wypinając pośladki oraz biust. Kiwnięcia głowami kobiet wyraziły aprobatę.
Wróciła ekspedientka obładowana sukniami. Przeróżne kolory owinięte w przeźroczystą folię wylądowały na przenośnym wieszaku. Sprzedawczyni sięgnęła pierwszą i wręczyła mi ciemnozielony krój "syreny". Położyłem strój na ziemi, tak by wejść w środek i go podciągnąć. Schylając się poczułem klapsa, na którego pośladku dźwięk wypełnił pomieszczenie. Spojrzałem w stronę moich niewzruszonych towarzyszek.
- Czekaj dziewucho - odezwała się sprawczyni - Jak masz cokolwiek przymierzyć bez butów, które zmieniają twój wzrost oraz poszerzają trochę biodra?
Pomimo szoku, że obca osoba tak mnie potraktowała wbrew sprzeciwu innych wydawało się logiczne to, co powiedziała. Zbliżyła się do półki z butami i zaczęła rozmawiać z kobietami. Trochę to trwało, bo kolor nie ten, krój, czy rozmiar. Wkrótce otrzymałem buty na zbliżającą się studniówkę. Czarne sandałki na 12cm szpilce z dużą ilością przecinających się rzemyków sięgających do kostki. Wiedziałem, że te buty nie będą przyjemne jednak musiałem je od razu ubrać. Teraz bez przeszkód mogłem zacząć przymierzać suknie. Zakładałem i ściągałem, obracałem się, schylałem, skakałem i wykonywałem akrobacje by kobiety mogły się zdecydować. Gdy skończyły się już opcje Magda z Krystyną zaczęły się kłócić, którą ostatecznie wybrać. W trakcie dyskusji z zaplecza wróciła ekspedientka, trzymając w ręku czerwoną prostą sukienkę. Różniła się od innych tym, że nie była ciężka tylko wykonana z kilku warstw lekkiego materiału. Kolejne jej cechy ukazały się dopiero po założeniu. Dekolt przykrywała prześwitująca siateczka w literę "V" gdzie dolny koniec kończył się nad pępkiem. Plecy były pół pełne, ale najgorsze okazało się rozdarcie na prawej nodze. Szło ono po całej długości materiału zaczynając się przy prawej kostce kończąc prawie nad linią pończoch. Widząc wszystkich reakcje wiedziałem, że to w tym ubiorze skończę na balu maturalnym. Wbrew moim oczekiwaniom to jeszcze nie był koniec zakupów. Została jeszcze bielizna. Kolor był wiadomo czerwony, podwiązka, stringi w siateczkę, ale najdziwniejszy był biustonosz. Dziwny wynalazek niczym bandaż na połowę piersi jednak niełączący się na środku. Poprawiał ułożenie, zasłaniał sutki jednakże nie przechodził nad mostek, przez co nie był widoczny za siateczką biegnącą na środku mojej klatki piersiowej. Dawało to realistyczne wrażenie braku stanika.
Kończąc płatności sprzedawczyni zatrzymała nas jeszcze na chwilę.
- Leno a nie szukasz może jakiejś pracy? - w głowie zawirowały mi wspomnienia
- NIE! Nie znam się na sukniach ślubnych. Żegnam
- Co? Nie nie, szukamy fotomodelki do salonu. Nie miała byś sprzedawać tylko ubierać i pozować w nich i ... nie tylko - mrugnęła okiem
- Jakie zarobki? - spytała Magda ze złotówkami w oczach
- Praca w weekendy, zarobki w sumie nie wiem ALE prowizja od każdej sprzedanej sukni oraz bielizny, w której pozowała Lena
- Beliz...
- Zapisuj! - przerwała mi Magda
Przez następne dwa dni o niczym nie myślałem tylko o kolejnym bagnie, w które wpakowała mnie matka. Była bardzo ucieszona, gdyż udało jej się doprowadzić mnie do takiego stanu, że zostanę modelką. Chodziła i mówiła o tym każdemu gdzie popadnie. Jak na razie i tak jedyną zmianą w moim życiu były zajęcia taneczne w nowych butach i sukience.
*
Nadeszła sobota. Dopilnowany przez Magdę idealnie się ogoliłem oraz założyłem perukę na wsuwki i spinki by w razie co nie spadła. Koleją zmianą było zmniejszenie pasa cnoty oraz wymiana biustu. Pierwsza rzecz została zastąpiona mniejszym i lżejszym, gdyż mój penis strasznie zmalał z braku testosteronu. Cytując zadowoloną mamę "Nieużywany narząd zanika" i przy kuracji chemią było to widać. Po założeniu majtek wyglądał jak dodatkowy wzgórek łonowy. Mój biust został zastąpiony takim, który miał miejsce / wyżłobienia na moje prawdziwe piersi. Fakt nie były one duże, ale widać było zwiększenie się i uwidocznienie zaokrągleń, dla których teraz było miejsce. Ostatnią poprawką było porządne przyklejenie oraz zamaskowanie granicy styku sylikonu ze skórą. Tak przygotowany zostałem zawieziony do studia.
Było duże, można by powiedzieć blaszana hala z betonową posadzką, w której rozchodziło się echo. Na dużej powierzchni zostało rozstawione wiele lamp, stoliki z laptopami oraz ścianka, na której będą robione zdjęcia. Pracowników było kilku krzątających się po terenie ze swoimi sprawami. Zostaliśmy znalezieni przez menadżerkę wraz z makijażystką oraz stylistką. Szczerze mówiąc nie sądziłem, że ta firma jest aż tak duża. Zostałem zaprowadzony do jednego z kilku pomieszczeń przypominających kontenery. Znajdowało się tam wielkie stanowisko do makijażu pełno wiele różnych kreacji. Magda zaczęła pogawędkę z jakąś kobietą a makijażystka zabrała się do pracy. Po każdym lekkim makijażu byłem ubierany w którąś ze sukien i zabrany do pokoiku z meblami gdzie robiłem różne pozy do zdjęć. Nie było to porywające, gdyż takie zdjęcia muszą być stonowane, czasem lekki uśmiech lub ułożenie dłoni, bo tak naprawdę liczy się strój, a nie moja twarz czy poza. Po dwóch może trzech godzinach i przerwie dla całej ekipy przyszedł czas na d**gą cześć, czyli bieliznę. Niby się spodziewałem, ale i tak byłem zaskoczony i zirytowany. Makijaż był tym razem mocniejszy bazujący na ciemnych cieniach oraz sztucznych rzęsach. Pierwszy zestaw składał się z białej bielizny wraz z czerwonymi pończochami. Połączenie iście walentynkowe, chociaż sam strój nie był jakoś strasznie odkryty. Bardzo zawstydzony stanąłem boso na szarym tle przed fotografem i pracownicą od ustawiania świateł. Moimi rekwizytami była głównie róża, wino, kieliszki i na jednym ze zdjęć paczka prezerwatyw. Wykonywałem różne pozycje wedle zaleceń fotografa. Tak jak w przypadku sukien było kilka zestawów do zaprezentowania. Kilka bez pończoch, jedno w za dużej koszuli bywały z przedmiotem reklamowym jakiejś firmy np. olejki erotyczne oraz zdjęcia wybranych części ciała. Takich jak twarz ze względu na makijaż czy nogi w reklamowanych butach. Ostatnie ze zdjęć miało być topless co mnie przeraziło pomimo przyzwyczajenia po spędzonym tam czasie jednak wypchnięty przez matkę zacząłem wedle uciech fotografa świecić na prawo i lewo. Ściskanie sztucznej piersi, uniesienie rąk do góry, by ukazać je w całości lub zdjęcie wypięte tyłem. Kilka kliknięć migawki później usłyszałem od menadżerki magiczne "Koniec". Zawstydzony brakiem biustonosza uciekłem do przebieralni. Chcąc już się ubierać dostałem do ręki satynowy szlafrok i poproszony wraz z Magdą, by udać się za menadżerką. Przejazd windą trzy poziomy w górę sprawiły, że znaleźliśmy się na biurowym piętrze. Trochę głupio mi było iść w mojej stylizacji, czyli ciemny makijaż, natapirowane włosy, czarne pończochy i szpilko oraz tego samego koloru stringi, w których przed chwilą na polecenie fotografa wypinałem się do obiektywu by "lepiej zareklamować produkt". Celem naszej podróży był gabinet szefa. Dwa puknięcia i rozstaliśmy się z przewodniczką, Magda chwyciła za klamkę i weszliśmy do środka.
- Witam witam - wstał od biurka uśmiechnięty mężczyzna. Ubrany w niebieską koszulę i czarną rozpiętą marynarkę wystawił do nas szeroko ramiona odkrywając swój lekki brzuszek. Wiek było ciężko określić, ale na głowie miał więcej siwych niż ciemnych włosów.
Wraz z mamą usiedliśmy w głębokich fotelach naprzeciw szefa.
- Takk. . - usiadł mężczyzna patrząc się na mnie - Nazywam się Kresowicz i jestem włodarzem tutejszej firmy. Od lat zajmujemy się sukniami i ostatnio chcąc się rozwinąć uderzamy w inne części mody stąd są nam potrzebne tak wspaniałe modelki, jak ty Leno. Jednakże nie jesteś jedyną z uczestniczek panna Joasia również jest niczego sobie i już mieliśmy ją wybierać, kiedy pojawiłaś się ty. - obrócił monitor w moją stronę i zaczął mini pokaz slajdów - Teraz mam dylemat komu zapłacić za sesje, użyć zdjęć w sklepie oraz podpisać kontrakt na dalszą współpracę.
- Umm rozumiem, może jednak uda się Lenie jakoś Pana przekonać - powiedziała swoim chytrym na pieniądze głosem Magdalena
- Jestem otwarty na propozycje - oparł się o lekko skrzypiący fotel
W tym momencie zostałem wymownie kopnięty przed kobietę. Wybiło mnie to trochę, ponieważ byłem zapatrzony w przelatujące zdjęcia, od których aż kipiał sex i kobiecość. Te kilkadziesiąt sekund obrazów natychmiast uderzyło w moje ogromne napompowane "praniem mózgu" w szkole i specyfikami libido.
Wstałem delikatnie zrzucając z siebie satynowy granatowy szlafrok. Kilka kroków od prawej strony biurka, by stanąć topless przed prezesem obracającym się w moją stronę. Zacząłem się dotykać po ciele przenosząc ciężar ciała z jednej szpilki na d**gą zbliżając się do mężczyzny.
- Więc Panie Kresowicz?
- Uff.. panno Leno ma Pani, bardzo dobre argumenty, by dyskutować.
Nie spiesząc się uklęknąłem łapiąc go za oba kolana i przesuwać dłonie bliżej krocza. Przez cienki materiał garniturowych spodni było czuć ciepło oraz drżenie jego Ciała. W tym czasie obserwatorka jak by nigdy nic wyciągnęła z torebki lusterko i zaczęła poprawiać makijaż. Powolne, ale płynne ruchy rozsunęły rozporek i jednym ruchem uwolniły naprężonego penisa, który wyskoczył niczym ostrze sprężynowca. Nie należał do największych, wystarczyła pięść zaciśnięta tylko na cztery palce. Jednak sam fakty działał na mnie jak magnes powodując kilka pierwszych kropel na czarnych stringach. Postanowiłem spróbować czegoś nowego i chwyciłem członka między piersi. Z ognikami w oczach spojrzałem w górującego nade mną Pana prezesa jednak ten nie poczuł że to nie jest prawdziwa skóra. Zacząłem wykonywać powolne ruchy w górę i dół czasami lekko walcząc z naprężeniem. Dmuchanie, splunięcie oraz wydawanie przeze mnie dźwięków powodowało coraz więcej potu na czole zamroczonego mężczyzny. Jego przyspieszony oddech, jak i cała sytuacja dawały mi coraz większą przyjemność i czułem, że materiał całych stringów już jest mokry.
- Więc skoro moja SEXOWNA córka tak dobrze się targuje to może Pan coś więcej dorzuci.
- Ohhh takk... znaczy się ... nie przestawaj
- To jak 150%, umowa od zaraz na trzy lata i promowanie.
Mężczyzna zignorował kobietę, ja postanowiłem przejść do mojej przyjemności i zanurzyłem penisa w moich ustach. Wyczułem, że jest za późno i gdy jego główka znalazła się u wylotu mojego gardła rozczarowując mnie zaczął tryskać ciepłą spermą krzycząc.
- Tak tak! Zgadzam sie ahhhh!
Orgazm trwał kilka sekund, by tym razem mnie zawieść małą ilością spermy. Wstałem czując wilgoć między nogami, ubrałem szlafrok, by usłyszeć od matki:
- To ty się idź przebrać a my sfinalizujemy umowę.
Piętnaście minut później jechaliśmy do domu. Wiedziałem, że sam siebie nie zaspokoję więc muszę kogoś poprosić o pomoc.
発行者 K0oma
5年前
コメント数
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅