Julia. 8
Pomyślałam, że to jest dobry układ.
Nie chcę paradować po szkole i szukać frajera co nie wygada...
A może moi bracia... ?
No właśnie.. mam dwóch braci....
I może oni za jakiś czas znajdą kolegów, którzy będą trzymać gębę na kłódkę..
Jakby się to wydało w szkole... to byłoby straszne...
A Ona.. pewnie pozbyłaby się mnie z domu...
Kupił gumy... czym się pochwalił... a ja oglądając uważniej filmiki taty znalazłam czego szukałam...
Wielokrotnych wizyt mamy w łazience...
Na kilku filmach znalazłam miejsce, gdzie trzymała swoje zabawki.
A tam była gruszka.. do lewatyw...
I oczywiście, jak pojętna uczennica, zaczęłam się bawić...
I pierwszy seks z czystą dupą był odjazdowy...
Nic nie ciśnie, nie masz odruchu...
Tylko piękne rypanie...
Jednej nocy miałam straszną ochotę... a ten jak zawsze się zlał za szybko...
- Tak nie może być... nie możesz się wstrzymać ?
- To niemożliwe... jesteś zbyt podniecająca i sam fakt, że dajesz w tyłek jest odlotowy...
- A dlaczego ?
- Żadna tego nie robi... gadałem z chłopakami i jesteś rarytasem.
- Gadałeś z kimś !!! ?
- Nie o tobie... tylko ogólnie, że jedna laska mi dała w tyłek...
- I co ?
- Jak to co.. szok... każdy chciał wiedzieć jak to jest... ?
- I co mówisz.. ?
- Że zlewam się za każdym razem i jest bosko...
- Naprawdę. ?
- A jak myślisz... ?
- A jest jakiś fajny, co umiałby zachować to w tajemnicy.. ?
- Że niby co.. chcesz dawać innym ?
- Przy tobie to nie mam za bardzo rozrywki... jesteś za szybki..
- Bo działasz na mnie za mocno...
- Widzisz, sam mówisz, że jesteś za słaby...
- Masz jeszcze jednego brata... dlaczego szukasz obcego ?
- A myślisz, że będzie chciał... ?
- Marzy o tym,....
- Powiedziałeś !!!
- To mój brat... musiałem...
Walnęłam go w ramię...
Tak to jest ufać facetom...
Trudno... ma rację... brat to brat... i ich siostra...
Ale zaczynam być zboczona...
Po Niej... po Nim... po matce.. po ojcu...
Wychodzi na to , że cała rodzina jest zboczona...
Każdy dawał każdemu...
A ja jestem najgorsza.. bo daję bratu... a zaraz dam d**giemu...
- Zaproś go...
- Na kiedy ?
- Na teraz,.. mam ochotę na więcej... niech też mnie przeleci...
Chwycił telefon. jeden sms i po minucie już był...
Nic nie powiedziałam... tylko wypięłam tyłek w jego stronę...
- Naprawdę mogę ?
- Jak się zlejesz za szybko to zabiję... daj mu gumę...
Czekałam, czekałam.. a tam nic...
- Co jest ?
- Ręce mi się trzęsą...
- Boże... chłopaki... !!!
- Już, już...
Położył się za mną i dotknął biodra...
Jejku jaką gorącą ma dłoń...
W takim stanie, w życiu mu się nie uda...
Sama wyciągnęłam rękę do tyłu i nakierowałam ...
Miałam jeszcze cel w tym... zobaczyć jakiego ma...
Takiego samego jak brat...
Wcisnęłam dosłownie w tyłek i jeszcze sama zaczęłam się ruszać...
Mój pierwszy brat leżał wyciągnięty i pewnie marzył, abym mu obciągnęła...
Nie ma mowy...
W gumie bo w gumie...ale z tyłka śmierdziela brać nie będę...
Nie i koniec...
Ale mogę go dotknąć...
Poruszałam się... a ten przestał...
- Co jest ?
- Zlałem się...
- To są jaja... jesteście beznadziejni... !!!
W mojej dłoni kutas stawał....
Kilka ruchów i będzie jak nowy...
- Masz gumy ?
- Mam pełno...
- To ubieraj...
Zrobił to w moment.. a ja już się odwracałam...
- Idź go umyj... szepnęłam do d**giego...
Ten zdążył ledwo mi wsadzić. a już wracał...
Położył się.. i zrobiłam to samo...
Zaczęłam go pieścić ręką.
Tylko, że ten cały czas stał...
A wiec młodzi chłopacy są mocno podnieceni i im stoją dłużej..
Ciekawe...
- Podaj mu gumę.. a ty ubieraj...
Teraz walenie mnie od tyłu zaczynało robić się przyjemne...
Bo jechał dłużej...
- I co... można ?
Można...
- A chcesz się pocałować ?
To był d**gi...
- Zwariowałeś.. jesteś moim bratem...
Zaczął się śmiać..
- Z czego się śmiejesz... ?
- Dajesz mam w dupę, a się nie całujesz...
- Jesteście prostakami... a ja… aż tak zboczona nie będę...
- Ok..
Mój brat walił moją dupę już d**gi raz i się nie zlewał...
Super..
A moja dupka i cipka zaczynały się grzać...
I robiło mi się naprawdę przyjemnie...
- Dobrze mi...
Usłyszałam...
- Wyciągaj...
- Dlaczego ???
- Bo teraz kolej twojego brata...
Już ja mu dam... dlaczego... ?
Frajerzy.. myślą tylko o sobie...
W czasie, gdy d**gi brat będzie obrabiać mi tyłek, ten odpocznie...
Nie jestem mądra... ale umiem czytać.. a w Internecie można znaleźć wszystko.
Nawet instrukcje obsługi facetów...
Po trzech minutach zrobiłam znowu zmianę...
Oni odpoczywali, a ja cały czas i tak miałam doznania...
Pierwszy przyszedł pod pierwszym bratem... i na początku... więc pozwoliłam mu wybuchnąć tak jak chciałam....
Ledwo się skończył.. a już się odwracałam...
Nawet już nie dotykałam ich... i tak stały...
Czyli, zgodnie z Internetem, d**gi raz chłopaki wytrzymują dłużej...
Dostałam d**gi... i ledwo uciekłam... bo jak zaczął ściskać mi piersi i jęczeć do ucha... że to był ostatni dzwonek...
Przyszedł jeszcze trzeci... i powiedziałam sobie dość...
Widziałam jak mama Karolina dostawała po wielokroć.. ale i widziałam jaka była potem zmęczona..
Jutro też jest noc.. i pojutrze... i jeszcze... aż pojadą na studia...
- Możecie kończyć... ja mam dosyć...
Położyłam się na brzuchu i każdy spuścił się we mnie po kilku minutach...
- Siostra... jesteś wspaniała..
Hm.. gdzieś to słyszałam...
I to wielokrotnie...
Mówił to ojciec i każdy kto rypał... jego żonę....
Moją matkę..
Dobra.. wiem... nie moją.. ale moją...
**********
Wiele następnych nocy wyglądało podobnie...
Uważaliśmy jak diabli...
Zakazałam im mnie dotykać w dzień.. a najlepiej jakby wychodzili z domu...
Ale i były dni, że Oni wyjeżdżali na wiele godzin...
Po tych dniach, wyczytałam również w necie, robiłam nasiadówki z rumianku...
W końcu maja dupa była młoda...i taka miała zostać...
Były rozmowy dlaczego nie obciągam... ale moje stanowcze nie.. wystarczało.
Podobno żadna z ich koleżanek nie daje w tyłek... za to obciągają.
A mnie, to nie tyko zadowala, ale i zaczyna jarać...
Umiem się rozluźnić.. robię dobre lewatywy, jest miło i przyjemnie...
Kiedyś, po trzech dniach ostrego ruchania, oni zwyczajnie zaczęli odpuszczać...
Próbowałam rękoma, ale ich świadomość była nasycona seksem..
- I co... ?
- Siostra.. musimy odpocząć...
- A ja, to co.. mam iść na ulicę ?
Ale się spojrzeli...
- A dlaczego ?
- Bo chcę dużo więcej... macie kolegów.. ?
- Mamy... i to kilku...
- Ale porządnych... takich, co umieją trzymać język za zębami...
- Znajdą się...
- To załatwcie... po jednym na razie... obczaimy ich...
I załatwili...
Pierwszy był Krzysiek...
Pamiętam go ze szkoły, podobał mi się od dawna...
Próbował być pewny siebie... ale szybko zmiękł...
Chciał się całować... pieścić.. aż nie wytrzymałam...
- Masz mnie tylko dobrze wyruchać... a nie opowiadać swoje życie...
Ściągnęłam getry i wypięłam tyłek...
- Tam masz gumy...
Zrozumiał...
Od braci wiedział, że tylko tyłek w chodzi w rachubę...
Nawet nie spojrzałam się jakiego ma..
Czekałam na niespodziankę..
Zaboli, czy nie poczuję... ?
Bo nie wiecie, ale w pudełku Karoliny było wszystko.
Oczywiście jej korki analne też...
Oglądając filmy na początku nie zwracałam uwagi na drobiazgi..
Wiele szczegółów mi uciekało..
Np. lewatywy, noszenie korka.. i rozciąganie tyłeczka...
Oraz przyzwyczajanie go do ostrego ruchania..
A to zwyczajne dlatego, że w łazience nie było kamery...
Ale teraz umiałam zobaczyć, co mamusia kombinowała.. i jak to robiła... ?
Tylko film z paskiem był dostępny...
I też na początku nie patrzyłam, bo od razu mnie bolało...
A teraz ją rozumiem...
Ból jest czasami dobrym wstępem do podniecenia...
Więc czekałam, co mi włoży.... ?
Małego, czy takiego pod którym dostanę analny orgazm...
Bo i one mi się spodobały...
Wsadził normalność...
Żal i niedosyt... ale na ból zawsze przyjdzie czas...
Aby tylko dał radę...
Nie powiem, zaczęło mi się robić dobrze...
Bo i obcy facet i fajnie ściskał mnie za biodra..
Mocno... po męsku...
Bo moi bracia to tacy delikatni...
Oczywiście, faceta nie można chwalić za dużo..
Zaczął się spuszczać, co ogłosił prawie wyciem...
- I jak mała.. dobrze ci było... ?
- No...
- Zajebista dupa z ciebie... jeszcze się spotkamy....
Na pewno...
- Tam jest łazienka, idź się umyć..
- Nie trzeba...
Ubrał się i wyszedł...
Nie wiem, jak mama to robiła, ale jej faceci byli fajniejsi...
Ten niby starszy...a jednak cienias...
Następny był jego kopią..
I następny...
Zaczęłam się zastanawiać, co z nimi... ?
Ale to była krótka chwila... bo zdarzyło się coś, co zmieniło moje życie jakby strzelił piorun.
**************
Pewnego dnia.... po południu, gdy szło już na zimno...
Usłyszałam głos mamy Karoliny...
Byłem u siebie. a ona rozmawiała z Nią...
Usłyszałam tylko...
--- A moje dzieci, gdzie są moje dzieci.... ?
I jej odpowiedź... najstraszniejszą... którą pamiętam, bo dobrze pamiętam tę chwilę...
Zaraz jak się wprowadziła i odprawiła nianie, to przyjechała policja i zabrała Patryka i Oleńkę...
Strasznie płakały... a ta kurwa powiedziała, że jadą do mamy..
Czyli do Karoliny... więc się uspokoiłam, szczególnie, gdy powiedziała, że ona nie wróci tu, bo nie ma do kogo...
Miałam ******... i naprawdę byłam bardziej w szoku, niż zdolna cokolwiek pomyśleć...
Ale tutaj akurat, czas grał na moją korzyść...
I po komentarzach ojca zrozumiałam, że Karolina kochała nas wszystkich jednakowo, i że coś tu śmierdzi...
Aż do teraz...
Teraz prawda wyszła na jaw...
--- Oddałam je do domu dziecka, nie moje bachory... jak cię jeszcze raz zobaczę, to wezwę gliny...
Te słowa tak mną wstrząsnęły, że nienawiść dopiero zakwitła...
O nie... ona już nigdy nie będzie moją rodziną...
To obca kurwa... i zła kobieta...
Jak można było oddać nasze rodzeństwo do domu dziecka ?
Przecież były nianie.. pieniądze... wszystko było...
Pobiegłam szybko do okna...
Może zobaczy... ?
Karolino.. !!!
Mamo..!!!
Odwróć się... !!!
Krzyczałam w myślach...
A moja dusza dosłownie rwała się na strzępy...
I co.. ?
Odwróciła się... !!!
Spojrzała !!!
To tata nam pomaga...
Więc jedyną myślą było pokazanie jej krzyża...
Cmentarz...
Powinna zrozumieć...
Dosłownie po minucie przyszła...
Sama zaczęłam...
- Co to za krzyki były... ?
- A nic.. jakaś biedaczka chciała na chleb...
- Dałaś jej ?
- A co.. pomoc społeczna jestem... niech sama zarobi na życie..
- Masz rację...
Wzięłam książkę i zaczęłam czytać...
Nie mogłam niczego pokazać, bo dostałabym karę na wyjście i klops...
I myślę, że się udało... bo po dwóch godzinach, gdy powiedziałam, że idę wypożyczyć następną książę, to nie zatrzymała mnie...
A ja poleciałam na cmentarz...
Boże.. jaka radość...
Przytuliliśmy się z taką radością, choć i tak płakałam...
Jak ona wyglądała..
Jak cień siebie... chuda, oczy zapadnięte...
Zaczęłam...
- Mamusiu...
- Córeczko... co się stało ?
- Wypuścili cię, czy uciekłaś... ?
- Wypuścili, jestem już zdrowa... dlatego wróciłam... jaka duża jesteś.. nie wierzę... opowiedz, co się stało... ?
Wytarła oczy, ale cała się trzęsła....
Przeżywała to tak samo jak ja...
Opowiedziałam, jak opuścili nas wujek Wojtek, ciocia Renia.... jak wyrzuciła nianie.. i jak Jurgen musiał wyjechać.
- A ona... twoja matka... ?
- Ta kurwa przyszła raz i powiedziała, że od teraz będzie tu mieszkać, bo sądownie jest naszą matką..
- Niemożliwe.
- Ciociom Jolom pokazała jakieś papiery i kazała się wynosić.
- A chłopcy ?
- Wszyscy byliśmy w szoku, ty nie wracałaś, a miesiące leciały jeden za d**gim... na święta wszyscy cię wypatrywaliśmy, jak gwiazdki z nieba... ale nie przyszłaś...
- Przepraszam.
- A ta się tylko śmiała... byliśmy źli na ciebie, bo ona mówiła, że już nas nie kochasz i nigdy nie wrócisz...
- Kłamała...
- Ja to wiedziałam zawsze, ale chłopaków przekabaciła prezentami i już nie mówią o tobie w ogóle, przyzwyczaili się i żyją dalej...
- A ty... dlaczego mówisz o niej... kurwa.... ?
- Dla niej tylko chłopaki się liczą, mnie nienawidzi, bo podobno jestem pomiotem jakiegoś zboczeńca....
Zaczęłam płakać..
- Nieprawda, jesteś jej córką...
- I co z tego, nienawidzi mnie... ale ja wiem kim jestem... !!!
- Moją jesteś, kocham cię nad życie... !!!
- Wiem, twoją i taty...
Podeszłam do płyty z imieniem ojca, ucałowałam palce i ją dotknęłam.
Tak jak zawsze...
- Kocham cię tatusiu...
Potem opowiedziałam o komputerze i co wiem na temat ich miłości.
Że tata tylko ją kochał naprawdę i niestety, że wydoroślałam...
Chciałam jej dać swój numer telefonu, ale ona nawet nie miała telefonu.
Zapisałam jej na dłoni i umówiłyśmy się, że zadzwoni jak się ogarnie...
Jeszcze raz się spojrzałam na nią...
Co ona musiała przeżyć.. że tak wygląda... ?
Jakie niesamowite cierpienia...
Całą ****ę do domu płakałam...
A gdy weszłam... to ta stała...
Czekała...
- I co.. masz książkę ?
Ostatni raz się uśmiechnęła...
Ostatni raz odezwała się do mnie normalnie....
Tak jak i ja...
- Jeśli jeszcze raz się do mnie odezwiesz, to cię zabiję... zejdź mi z oczu kurwo... !!!
Jej spojrzenie powiedziało mi wszystko...
Ona wie.. i wie, że ja wiem...
I dobrze...
Koniec się zbliża i niech to czuje....
Oczywiście zaczął się horror. bo gdy powiedziałam chłopakom to się ucieszyli...i od razu stanęli po mojej stronie.
A z trzema jest ciężej walczyć niż z jednym.
Nie zmienia to oczywiście faktu, że to ich matka.. i w pewnym sensie ją szanują..
Ale teraz to ja im daję dupy i we mnie są zakochani...
A zakochany facet będzie bronić swojej kobiety...
Uczę się bardzo szybko... i jestem zadowolona..
Staję się suką, bo w takim świecie, tylko dobra suka może przeżyć...
Tylko, że w październiku oni pojechali na studia...
I zostałam sama...
Ale nie było aż tak źle.. bo to u Nich coś się psuło...
Kłócili się prawie codziennie,
Sławek pił i miałam wrażenie, że ona obrywała, co jakiś czas...
Oczywiście imprezy jakie się odbywały teraz zaczęły mnie interesować bardziej niż przedtem.
Bo na filmach ona też potrafiła dobrze się pierdolić..
Byłam ciekawa, czy nadal dupą zarabia kasę... ?
Bo ani nie pracowali, ani nie bywali w fabryce...
I kiedy zobaczyłam, jak jacyś ludzie przychodzą oglądać sprzęty ojca, to nie spodobało mi się to..
Co jakiś czas dzwoniła mama Karolina.
- Kochanie, za miesiąc odzyskam dzieci, a rozprawa w waszej sprawie będzie mogła być najszybciej w lutym...
- Tak długo... nie wytrzymam... !!!
- To nie są proste sprawy, dwoję się i troję, ale maszyna prawnicza miele powoli... zresztą muszę jeszcze odnaleźć Jurgena... i wiesz... dobrze się przygotować...
- Wiem mamusiu, chłopaki też się niecierpliwią... ten Sławek tak się rządzi, że aż nawet jej jest żal... myślę, że ją bije...bo pije na umór i wtedy jest brzydki...
- Może zasługuje na to... ?
- Nie, to raczej on jest mendą... a ona tylko głupią...
- Jak to się skończy, to nie będzie ani jej, ani jego...
- Fajnie...
- Pa kochanie...
- Pa mamusiu...
Podobało mi się, że walczy o nas jak lwica...
Mam w dupie co się z nim stanie..
Chcę z powrotem mojego życia...
Tylko jak się dowie co robię... to będzie ciekawie....
************
Zaczęłam się zabawiać na całego.
Bracia przyjeżdżali na weekendy... ale wtedy oni byli w domu...
Więc tylko ukradkiem dawałam na szybko...
Im to pasowało... bo szybko schodziło napięcie...
Ale moje przez cały tydzień rosło.. i to było za mało..
Zresztą w szkole moje koleżanki zaczęły robić to już na poważnie...
Po wakacjach każda zdobyła szlify na lepszych i gorszych...
Oczywiście nie powiedziałam, że daję braciom...
Więc, dla zachowania spokojności zaczęłam się umawiać z naszymi..
Co to była za męczarnia...
Ledwo dotknięci za kutasa lali w rękę...
A mnie sperma brzydziła...
Na prośby o obciągnięcie reagowałam odruchem wymiotnym...
Nie.. i koniec...
Był taki Maciek.. co patrzył się na mnie częściej niż inni..
Gdy zaczął krążyć obok mnie, to każdy zrozumiał, że jest moim chłopakiem...
Ale ja chcę być wolna.. swobodna... robić to z wieloma i nie dać się posiąść...
To, że komuś dam, nie oznacza, że jestem jego...
A jeden to stanowczo za mało dla mnie...
Dałam mu na przerwie...
Miał dużego... więc dużo szybciej dochodziłam...
Zrobiliśmy sobie mały rytuał...
Na jednej przerwie robiłam mu laskę ręką... a na d**giej walił moja dupę, aż dostawałam orgazm...
Idealny układ... on zlewał się, a potem mógł dłużej..
Ale po czasie i on zaczynał odpadać...
Więc znalazłam następnego... Ryśka, Wojtka i Tomka...
Nie śmiejcie się.. ale takiemu jednemu Robertowi nie dałam...
Mogą mnie pieprzyć bracia.. ale nie ojciec...
Na imprezach grzałam tyłek, że aż miło...
Często chcieli we dwóch, ale po jakimś czasie zrozumieli, że nie ciągnę i nie daję cipki do zabawy...
Przypuszczam, że nikt nie wiedział, że jestem dziewicą...
**********
Kurwą i dziewicą..
Bo oczywiście kiedyś to musiało wyjść...
A zrobił to nomen omen jeden Sławek.
Miałam obawy. bo dość emocjonalnie podchodzę do imion.. ale wyglądał zupełnie inaczej i to mnie zmyliło...
( przepraszam wszystkich Sławków )
Zaczęliśmy się kusić...
Prawie jak do zakochania...
To znaczy.... tak myślałam i to było moje pobożne myślenie... bo Sławek był zepsuty...
Nie wiedziałam tego .. ale on chciał mnie posiąść...
Na jeden z imprez, gdzieś koło gwiazdki, wypiłam za dużo,....
I on uznał, że to będzie okazja do manipulacji...
Mylił się.. nawet jak jestem mocno wstawiona, to kontroluję sytuację...
To znaczy ... nie piję aż tak dużo... aby mi się urwał film...
I gdy on myślał, że już odleciałam, to postanowił się do mnie zabrać...
Zaniósł mnie do jakiegoś pokoju i tam, na łóżku zaczął pieścić..
Od piersi... poprzez brzuszek doszedł do cipki...
Pozwoliłam na małe lizanie... bo trochę kręciło mi się w głowie...
Ale zaraz się odwróciłam...
- Tylko tyłek... przecież wiesz...
- Ok.. zaraz ubiorę gumę...
Słyszałam jak rozrywa paczkę.. jak ubiera...
Zdążyłam wyciągnąć żel z torebki.... i mu podać..
Też u mamy podpatrzyłam..
i jak zaczął przykładać.. to zaczęłam się odprężać...
Ale on tak jakoś zrobił, że zsunął go i zaczął wciskać w cipkę..
Straszny ból...
Szybko się odwróciłam i dostał w pysk...
I wiecie co zrobił.... ?
Oddał mi... i od razu szarpnął za nogi i chciał dokończyć...
Ale byłam szybsza...
Wyciągnęłam jedną nogę i biedak dostał w jaja...
Wstałam i na spokojnie wyszłam...
Wiem od koleżanek, że po tym szybko nie wstają...
I miały rację...
Ale potem zszedł i zaczął się ze mnie nabijać na głos...
Że jestem cnotką, co nie umie się pierdolić...
Na początku nie zawracałam na niego uwagi...
Ale inni już tak...
Zaczęli się dopytywać...
Szczególnie dziewczyny...
Czy to prawda... ?
A ja, w akcie smutku i prawie rozpaczy... sama zaczęłam się śmiać.. i wołałam...
- Że taka kurwa jak ja, co daje w dupę, chyba wie co robi... i niech same sobie odpowiedzą, czy jakaś jest taka, jak ja... ?
Uspokoiło się... ale tylko u nich...
Bo we mnie się gotowało...
Jestem dziewicą.. co czeka na swojego księcia.. na takiego jak tata Robert....
I jestem kurwą, po matce i jakimś gnojku...
I już sama nie wiem jaka jestem...
Wróciłam do domu
Sama, ze łzami w oczach...
Jak oni mogli... ?
Jak ten szmaciarz mógł ?
Czy w dupę to za mało ?
I jedyna myśl, która mnie trzymała jeszcze przed ostrym ryczeniem, to mama Karolina...
Zadzwonię do niej...
Kiedy w końcu to się skończy... ?
Bo Ona ze Sławkiem coraz częściej nie wyjeżdżali z domu, tylko zaczęli przyjmować jego kumpli w domu...
Niestety mama nie miała dobrych wieści dla mnie...
Wszystko trwa... jedynie co mogła załatwić, to odebranie Oleńki i Patryczka z domu dziecka...
I muszę czekać...
Ale i mieć nadzieję,. bo ona bardzo się stara... i wszystko jest na dobrej drodze..
Jednak się rozryczałam...
Czas.. jedyna rzecz, której mi brakuje...
********
Na święta było za to fajnie...
Wrócili bracia i mieliśmy kilka okazji na dobrą zabawę...
Ale zbyt mało...
Jednak zabawa choć krótka, była wspaniała, bo wiedzieliśmy, że zaraz wyjadą..
Potem był Rysiek... co miał fajną pałę..
I dość częste zabawy ręczne w toaletach.,..
Chłopacy niestety nadal dość szybko odpadali. bo gdy tylko dotykałam ich fujarek to strzelali...
Wiecie czego kupowałam najwięcej.. ?
Chusteczek higienicznych...
Jednego dnia.. gdy obsłużyłam trzech pod rząd... pomyślałam o matce...
Wiem, że dawała Mariuszowi, kilku kolegom ojca i jakiemuś policjantowi.
Ale to, co ja robię, jest przesadą...
Jestem dużo większą kurwą od niej...
Dawać braciom... to jest zboczone...
A połowie szkoły... to jest sztuka...
Pomyślałam o niej i zadzwoniłam.
Miałam taki dobry humor i chciałam ją pocieszyć..
Okazało się, że jest w Niemczech..., że wujek Jurgen jest w więzieniu i, że muszą go wyciągnąć..
Teraz, to nasza nadzieja zaczęła się krystalizować..
Boże, gdyby ona wiedziała co robię.. ?
Dwa tygodnie później stało się coś strasznego...
To było chyba w styczniu... albo na początku lutego...
Tak, w lutym, w ferie..
Chodziłam dość często nagrzana do granic... i nie zauważyłam, że kawałek gołej dupy, czy nie do końca zapięta koszula, pokazywała za dużo..
I ten gnojek Sławek zrozumiał, że jestem taka jak Ona...
Jednego wieczoru przyszedł do mnie...
Byłam zmęczona i zasnęłam szybciej…
Miałam piękny sen o dobrym seksie i nie zwróciłam uwagi...
Samo podniecenie mnie rozluźniało i dawało rozkosz..
I nie wiem.. czy coś mówiłam *********...
Ale, gdy już prawie dochodziłam, to się wybudziłam...
Bo poczułam ból w cipce...
Taki sam jak wtedy...
I zobaczyłam nie brata... tylko Sławka...
Nie ogolonego, śmierdzącego wódką..
Z łapą w mojej cipce...
A moją ręką trzymającą jego kutasa...
Wyrwałam się jak oparzona.
- Ty gnojku... co robisz... ?
- Jesteś kopią swojej mamy.. i zobaczymy jak się pierdolisz...
- Zabiję Cię..
- Jesteś za mała i za słaba... ale zobacz sobie... może cię skusi.. ?
- Ale mam braci, co Cię zapierdolą... tylko mnie tknij...
Niestety spojrzałam, bo pamiętam uścisk mojej dłoni...
Cóż... bracia mogliby się zawstydzić...
A ja... gdyby sytuacja byłaby inna, to miałabym wielką rozkosz..
Ale nie.. to jest ostatni gnojek w życiu...
Za ojca... !!!
- Tylko nie próbuj się poskarżyć matce, bo i tak ci nie uwierzy... a może się skusisz mała kurewko ?
Wstał i pokazał go w okazałości...
Na cały głos zawołałam braci....
Wpadli i gdy go zobaczyli, to wybuchła w nich wściekłość.
Dostał w gębę.. ale nie oddał..
- Byłem pijamy. a ona chodziła z gołą dupą i cyckami na wierzchu...
- Masz matkę to ją pierdol... a naszą Julię zostaw w spokoju, bo pożałujesz...
Krótka rozmowa i treściwa...
Już więcej tego nie zrobił...
Zrobił coś dużo gorszego.
Na początku myślałam, że to przeze mnie, na złość.. ale potem zrozumiałam, że oni potrzebowali kasy...
Zaczęli sprzedawać sprzęt ojca...
Basen, przeciwprąd.. bieżnię i wyposażenie siłowni...
Zadzwoniłam znowu do Karoliny.
- Kiedy to się skończy... ?
- Córuś, wracamy za kilka dni, mam obiecane, że Jurgen wyjdzie w przyszłym tygodniu, w środę, od razu się pakujemy i wracamy..
- Mamusiu czekamy, nareszcie..
- Tak, ja też nie mogę uwierzyć, że się udało... a co tam w domu ?
- ... Może... być...
Chyba coś wyczuła...
- Coś się stało, powiedz...
- Nie mogę...
- Julia... mów i to już... !!!
- Przyjedź... proszę....
Zaczęłam płakać...
- JULIA !!!
- Dobierał się do mnie.... gdyby nie chłopaki to nie wiem, co by było.... ?
- CO ???
- Spałam i przyszedł pijany... zaczął mnie dotykać. ale szybko się obudziłam i zrobiłam taki krzyk, że chłopaki przybiegli i prawie się pobili...
- Zabiję go... a matka ?
- Była u fryzjera...
- Nie powiedziałaś jej ?
- Aby mnie wyśmiała, że to ja jestem kurwą... i go kuszę ?
- Pamiętaj, w sądzie to będzie dowód....
- Tak, nasze słowo przeciwko jemu, powiedzą, że kłamię... bo ogólnie do niczego nie doszło... zresztą się wypierał....
- Mam dobrego adwokata, prokuratora i sędziego... załatwimy gnoja...
- Niech Jurgen go załatwi... przyjedźcie...
- Pilnujcie się, musicie się razem trzymać...
- Śpię u nich, teraz chodzi i tylko się patrzy...
- A często jest pijany ?
- Codziennie... nawet koledzy przychodzą i wtedy się zamykają...
- Chyba wiem, co robią...
- Ja też wiem...
- Gnojek... a ta głupia się daje...
- Wracajcie...
- Wrócimy... córcia, wrócimy...
********
Mamuś, on mi już nic nie zrobi...
Chciałam to powiedzieć.. ale nie mogłam...
Bo moi bracia... to teraz moi faceci, a ja jestem ich kobietą..
A o swoją kobietę się walczy...
Ale najlepsze było to, że zmienili zadanie o Nich...
Widzieli jak sprzedawali rzeczy ojca...
I co ich matka robiła...
Bo wizyty różnych facetów były na porządku dziennym...
Nawet się nie kryli...
Ja to widziałam codziennie, oni w weekendy..
Ale zdawałam relacje... bo pod ich nieobecność nawet sprzedali ich laptopy i konsolę..
*********
Poznałam jednego chłopaczka..
Z ostatniej klasy.
Dobrze się ubierał... miał kasę.. i miał taki wzrok, że aż mnie zaginał...
Alex.
Takie zagraniczne...
Zaimponował mi,. gdy jednego dnia się odezwał..
- Młoda... słyszałem o tobie...
- Pewnie same złe rzeczy...
- Niekoniecznie... zależy dla kogo złe...
- A co ?
- Mi się podobasz... i to dość mocno...
- Też jesteś niczego sobie...
- Dasz mi ?
- Nie daję byle komu.. o tak...
Uśmiechnął się..
Myślę, że zrozumiał, że się droczę z nim...
Kurwa co się targuje... o opinię....
Aż śmieszne..
I tak zaczęliśmy chodzić..
Był szarmancki... zapraszał mnie do cukierni...
Miał gest...
Chyba pochodził z bogatej rodziny... bo kasy miał od groma...
Niby ja też byłam z bogatej rodziny. ale sami wiecie... bieda aż piszczy...
Dobrze mi z nim było...
Dałam mu na d**giej randce...
Oczywiście w tyłek...
Wziął mnie w samochodzie.... na szkolnym parkingu, po lekcjach...
Nie narzekał.. i był zadowolony...
- Wiesz co mała... ?
- Tak ?
- Będziemy się fajnie bawić.. zobaczysz...
Po tygodniu przedstawił mnie swoim kumplom...
Dziwna to była paczka... jakby bandziorów...
Tyle, że on był kulturalny...
Były zabawy, picie, tańce...
Dwóch jego kumpli wyraźnie się śliniło na mój widok.. ale on rządził...
Wtedy zadzwoniła Karolina, że wszystko się udało i, że wracają..
Super... nareszcie los zaczyna się uśmiechać do nas...
Kilka razy byłam świadkiem, jak mój Alex ostro rozmawiał z jakimiś innymi chłopakami..
Potem zobaczyłam jak kilku dostało od niego po gębie...
Zaimponował mi...
Jest silny i stanowczy...
Czułam się przy nim bezpieczna...
Bo moi bracia zrobiliby wszystko dla mnie, ale w tygodniu ich nie było.
I jak zapraszałam Alexa do domu, to Sławek nawet się nie patrzył.
Raz tylko Ona nas zaczepiła...
- A to kto ?
- Mój facet...
- Daje ci ?
To było pytanie do niego....
Byłam pewna, że nie odpowie, ale się zdziwiłam...
- Jasne że mi daje... pierdoli się jak gwiazda...
- Ma to po mamusi... dobra córuś..
- Odwal się...
Nie wytrzymałam...
- Zresztą i tak nie długo...
- Co.. co ?
Odwróciłam się i pociągnęłam go za rękę..
- Chodź kochany... mam ochotę na seks...
Nie odpowiedziała ani słowem..
Nie wie, że Karolina jedzie z wujkiem...
Nie wie, co to oznacza... ?
Porządki...
Zaciągnęłam go do pokoju...
Był weekend, bracia co prawda byli, ale już im przedtem powiedziałam, że mam kogoś..
Muszą to zrozumieć...
Dosłownie zdarłam spodnie... i pierwszy raz nabrałam ochotę na obciągnięcie...
Klęknęłam przed nim i ściągnęłam mu spodnie...
Ostrożnie powąchałam...
I niestety, to samo...
Faceci się nie myją... i ja tego robić ustami nie będę..
Wstałam, spojrzałam się na niego...
- Coś nie tak ?
- Dam ci normalnie, w tyłek...
- A może raz dostanę w cipkę... ?
- W cipkę dam tylko mojemu przyszłemu mężowi...
- To co.. powiesz jeszcze , że jesteś dziewicą. ?
- A jestem...
- Niemożliwe... taka suczka i dziewica...
- Jak się postarasz to może kiedyś to będziesz ty... a teraz dobrze mnie wypierdol, bo mam wielką ochotę..
Zapakował jak fachowiec...
I zaczął pięknie mnie ściskać za biodra...
Pierwszy raz czułam się naprawdę dopieszczana...
A wiecie dlaczego...?
Bo nie musiałam się kryć z podnieceniem...
Ona już wie, mam faceta... starszego, co się mną opiekuje i mogę nawet się wydzierać z rozkoszy...
Tak jak i Ona to robi...
I jestem w jakimś sensie wolna...
Oddałam mu tyłek i swoją głowę..
I każde pchnięcie było cudowne...
Podniecenie rozlewało się po całym podbrzuszu...
Czułam rosnące napięcie dosłownie wszędzie...
To będzie orgazm...
Tylko niech przyjdzie...
Zaczęłam jęczeć i to coraz głośnej...
Czułam jak idzie...
Jak zaraz wybuchnie...
Niech tylko on wytrzyma !!!
Niech mnie dojedzie...
I wtedy może się spuścić..
Ciągle mnie jechał i już miałam zjazd...
Już był tuż.. tuż..
Wypięła się jeszcze bardziej...
Niech wchodzi do końca...
Niech mnie nawet trochę boli...
Odwróciłam się i chciałam spojrzeć się mu w oczy...
I zobaczyłam...
JĄ.. !!!
Ją zobaczyłam... !!!
Stała w drzwiach i patrzyła.,..
- Kurwa...
On się odwrócił... i wyrwał... go...
W tym momencie !!!
- Kurwa... wypierdalaj... !!! wrzasnęłam…
- Jesteś taka sama jak ja.. córuś...
Poszła.
I prysło...
Popłakałam się..
Wszystko mi zepsuje... życie, przeszłość, teraz i pewnie przyszłość...
Odebrała mi rodzinę... i teraz odbiera seks...
Alex już nie dokończył..
Zmył się i zostałam sama tak wkurzona, że aż strach...
I oczywiście zdarzył się cud...
Przed 20 zadzwoniła Karolina, że już jedzie...
I że mamy wyjść z braćmi... aż do lasku.
Wymknęliśmy się i zobaczyłam w końcu ją...
Była z wujkiem...
Jak chłopaki się ucieszyli... i wzruszyli.
Były uściski, pocałunki i płacz...
Szczególnie mama płakała...
Szybko jeszcze raz opowiedzieliśmy co się dzieje.
- Jak teraz będzie ?
Zapytałam się pierwsza.
- Zrobimy sprawę sądową i zobaczymy na czym stoimy, mam dobrych prawników, nawet sędziego...
- Ale sądy pracują powoli... to może trwać miesiącami...
Już mi się to nie podoba...
- Wiem, ale jak zaczniemy za szybko, to dostaną argumenty przeciwko nam...
- Jurgen... !!!
Nie wytrzymałam... przecież stał tu i każdy wiedział co potrafi...
Dlaczego nie zrobi tego po swojemu... ?
Spojrzał się na mnie... wzruszył ramionami..
- Zobaczę... potrzebuję kilku dni... może dwa tygodnie... ok ?
- Ale ...
- Jak najszybciej... dodałam...
- Dobrze...
- Tylko nie się wygadajcie... będziemy w kontakcie... a... i potrzebuję ten laptop z nagraniami...
- Przyniosę następnym razem...
Wróciliśmy w milczeniu...
Ale każdy się nie odzywał przez coś innego...
Ja kombinowałam, jak się ich pozbyć...
A oni, że pewien dobry czas się właśnie kończy...
Jeden się kończy... a d**gi zacznie...
Nie chcę paradować po szkole i szukać frajera co nie wygada...
A może moi bracia... ?
No właśnie.. mam dwóch braci....
I może oni za jakiś czas znajdą kolegów, którzy będą trzymać gębę na kłódkę..
Jakby się to wydało w szkole... to byłoby straszne...
A Ona.. pewnie pozbyłaby się mnie z domu...
Kupił gumy... czym się pochwalił... a ja oglądając uważniej filmiki taty znalazłam czego szukałam...
Wielokrotnych wizyt mamy w łazience...
Na kilku filmach znalazłam miejsce, gdzie trzymała swoje zabawki.
A tam była gruszka.. do lewatyw...
I oczywiście, jak pojętna uczennica, zaczęłam się bawić...
I pierwszy seks z czystą dupą był odjazdowy...
Nic nie ciśnie, nie masz odruchu...
Tylko piękne rypanie...
Jednej nocy miałam straszną ochotę... a ten jak zawsze się zlał za szybko...
- Tak nie może być... nie możesz się wstrzymać ?
- To niemożliwe... jesteś zbyt podniecająca i sam fakt, że dajesz w tyłek jest odlotowy...
- A dlaczego ?
- Żadna tego nie robi... gadałem z chłopakami i jesteś rarytasem.
- Gadałeś z kimś !!! ?
- Nie o tobie... tylko ogólnie, że jedna laska mi dała w tyłek...
- I co ?
- Jak to co.. szok... każdy chciał wiedzieć jak to jest... ?
- I co mówisz.. ?
- Że zlewam się za każdym razem i jest bosko...
- Naprawdę. ?
- A jak myślisz... ?
- A jest jakiś fajny, co umiałby zachować to w tajemnicy.. ?
- Że niby co.. chcesz dawać innym ?
- Przy tobie to nie mam za bardzo rozrywki... jesteś za szybki..
- Bo działasz na mnie za mocno...
- Widzisz, sam mówisz, że jesteś za słaby...
- Masz jeszcze jednego brata... dlaczego szukasz obcego ?
- A myślisz, że będzie chciał... ?
- Marzy o tym,....
- Powiedziałeś !!!
- To mój brat... musiałem...
Walnęłam go w ramię...
Tak to jest ufać facetom...
Trudno... ma rację... brat to brat... i ich siostra...
Ale zaczynam być zboczona...
Po Niej... po Nim... po matce.. po ojcu...
Wychodzi na to , że cała rodzina jest zboczona...
Każdy dawał każdemu...
A ja jestem najgorsza.. bo daję bratu... a zaraz dam d**giemu...
- Zaproś go...
- Na kiedy ?
- Na teraz,.. mam ochotę na więcej... niech też mnie przeleci...
Chwycił telefon. jeden sms i po minucie już był...
Nic nie powiedziałam... tylko wypięłam tyłek w jego stronę...
- Naprawdę mogę ?
- Jak się zlejesz za szybko to zabiję... daj mu gumę...
Czekałam, czekałam.. a tam nic...
- Co jest ?
- Ręce mi się trzęsą...
- Boże... chłopaki... !!!
- Już, już...
Położył się za mną i dotknął biodra...
Jejku jaką gorącą ma dłoń...
W takim stanie, w życiu mu się nie uda...
Sama wyciągnęłam rękę do tyłu i nakierowałam ...
Miałam jeszcze cel w tym... zobaczyć jakiego ma...
Takiego samego jak brat...
Wcisnęłam dosłownie w tyłek i jeszcze sama zaczęłam się ruszać...
Mój pierwszy brat leżał wyciągnięty i pewnie marzył, abym mu obciągnęła...
Nie ma mowy...
W gumie bo w gumie...ale z tyłka śmierdziela brać nie będę...
Nie i koniec...
Ale mogę go dotknąć...
Poruszałam się... a ten przestał...
- Co jest ?
- Zlałem się...
- To są jaja... jesteście beznadziejni... !!!
W mojej dłoni kutas stawał....
Kilka ruchów i będzie jak nowy...
- Masz gumy ?
- Mam pełno...
- To ubieraj...
Zrobił to w moment.. a ja już się odwracałam...
- Idź go umyj... szepnęłam do d**giego...
Ten zdążył ledwo mi wsadzić. a już wracał...
Położył się.. i zrobiłam to samo...
Zaczęłam go pieścić ręką.
Tylko, że ten cały czas stał...
A wiec młodzi chłopacy są mocno podnieceni i im stoją dłużej..
Ciekawe...
- Podaj mu gumę.. a ty ubieraj...
Teraz walenie mnie od tyłu zaczynało robić się przyjemne...
Bo jechał dłużej...
- I co... można ?
Można...
- A chcesz się pocałować ?
To był d**gi...
- Zwariowałeś.. jesteś moim bratem...
Zaczął się śmiać..
- Z czego się śmiejesz... ?
- Dajesz mam w dupę, a się nie całujesz...
- Jesteście prostakami... a ja… aż tak zboczona nie będę...
- Ok..
Mój brat walił moją dupę już d**gi raz i się nie zlewał...
Super..
A moja dupka i cipka zaczynały się grzać...
I robiło mi się naprawdę przyjemnie...
- Dobrze mi...
Usłyszałam...
- Wyciągaj...
- Dlaczego ???
- Bo teraz kolej twojego brata...
Już ja mu dam... dlaczego... ?
Frajerzy.. myślą tylko o sobie...
W czasie, gdy d**gi brat będzie obrabiać mi tyłek, ten odpocznie...
Nie jestem mądra... ale umiem czytać.. a w Internecie można znaleźć wszystko.
Nawet instrukcje obsługi facetów...
Po trzech minutach zrobiłam znowu zmianę...
Oni odpoczywali, a ja cały czas i tak miałam doznania...
Pierwszy przyszedł pod pierwszym bratem... i na początku... więc pozwoliłam mu wybuchnąć tak jak chciałam....
Ledwo się skończył.. a już się odwracałam...
Nawet już nie dotykałam ich... i tak stały...
Czyli, zgodnie z Internetem, d**gi raz chłopaki wytrzymują dłużej...
Dostałam d**gi... i ledwo uciekłam... bo jak zaczął ściskać mi piersi i jęczeć do ucha... że to był ostatni dzwonek...
Przyszedł jeszcze trzeci... i powiedziałam sobie dość...
Widziałam jak mama Karolina dostawała po wielokroć.. ale i widziałam jaka była potem zmęczona..
Jutro też jest noc.. i pojutrze... i jeszcze... aż pojadą na studia...
- Możecie kończyć... ja mam dosyć...
Położyłam się na brzuchu i każdy spuścił się we mnie po kilku minutach...
- Siostra... jesteś wspaniała..
Hm.. gdzieś to słyszałam...
I to wielokrotnie...
Mówił to ojciec i każdy kto rypał... jego żonę....
Moją matkę..
Dobra.. wiem... nie moją.. ale moją...
**********
Wiele następnych nocy wyglądało podobnie...
Uważaliśmy jak diabli...
Zakazałam im mnie dotykać w dzień.. a najlepiej jakby wychodzili z domu...
Ale i były dni, że Oni wyjeżdżali na wiele godzin...
Po tych dniach, wyczytałam również w necie, robiłam nasiadówki z rumianku...
W końcu maja dupa była młoda...i taka miała zostać...
Były rozmowy dlaczego nie obciągam... ale moje stanowcze nie.. wystarczało.
Podobno żadna z ich koleżanek nie daje w tyłek... za to obciągają.
A mnie, to nie tyko zadowala, ale i zaczyna jarać...
Umiem się rozluźnić.. robię dobre lewatywy, jest miło i przyjemnie...
Kiedyś, po trzech dniach ostrego ruchania, oni zwyczajnie zaczęli odpuszczać...
Próbowałam rękoma, ale ich świadomość była nasycona seksem..
- I co... ?
- Siostra.. musimy odpocząć...
- A ja, to co.. mam iść na ulicę ?
Ale się spojrzeli...
- A dlaczego ?
- Bo chcę dużo więcej... macie kolegów.. ?
- Mamy... i to kilku...
- Ale porządnych... takich, co umieją trzymać język za zębami...
- Znajdą się...
- To załatwcie... po jednym na razie... obczaimy ich...
I załatwili...
Pierwszy był Krzysiek...
Pamiętam go ze szkoły, podobał mi się od dawna...
Próbował być pewny siebie... ale szybko zmiękł...
Chciał się całować... pieścić.. aż nie wytrzymałam...
- Masz mnie tylko dobrze wyruchać... a nie opowiadać swoje życie...
Ściągnęłam getry i wypięłam tyłek...
- Tam masz gumy...
Zrozumiał...
Od braci wiedział, że tylko tyłek w chodzi w rachubę...
Nawet nie spojrzałam się jakiego ma..
Czekałam na niespodziankę..
Zaboli, czy nie poczuję... ?
Bo nie wiecie, ale w pudełku Karoliny było wszystko.
Oczywiście jej korki analne też...
Oglądając filmy na początku nie zwracałam uwagi na drobiazgi..
Wiele szczegółów mi uciekało..
Np. lewatywy, noszenie korka.. i rozciąganie tyłeczka...
Oraz przyzwyczajanie go do ostrego ruchania..
A to zwyczajne dlatego, że w łazience nie było kamery...
Ale teraz umiałam zobaczyć, co mamusia kombinowała.. i jak to robiła... ?
Tylko film z paskiem był dostępny...
I też na początku nie patrzyłam, bo od razu mnie bolało...
A teraz ją rozumiem...
Ból jest czasami dobrym wstępem do podniecenia...
Więc czekałam, co mi włoży.... ?
Małego, czy takiego pod którym dostanę analny orgazm...
Bo i one mi się spodobały...
Wsadził normalność...
Żal i niedosyt... ale na ból zawsze przyjdzie czas...
Aby tylko dał radę...
Nie powiem, zaczęło mi się robić dobrze...
Bo i obcy facet i fajnie ściskał mnie za biodra..
Mocno... po męsku...
Bo moi bracia to tacy delikatni...
Oczywiście, faceta nie można chwalić za dużo..
Zaczął się spuszczać, co ogłosił prawie wyciem...
- I jak mała.. dobrze ci było... ?
- No...
- Zajebista dupa z ciebie... jeszcze się spotkamy....
Na pewno...
- Tam jest łazienka, idź się umyć..
- Nie trzeba...
Ubrał się i wyszedł...
Nie wiem, jak mama to robiła, ale jej faceci byli fajniejsi...
Ten niby starszy...a jednak cienias...
Następny był jego kopią..
I następny...
Zaczęłam się zastanawiać, co z nimi... ?
Ale to była krótka chwila... bo zdarzyło się coś, co zmieniło moje życie jakby strzelił piorun.
**************
Pewnego dnia.... po południu, gdy szło już na zimno...
Usłyszałam głos mamy Karoliny...
Byłem u siebie. a ona rozmawiała z Nią...
Usłyszałam tylko...
--- A moje dzieci, gdzie są moje dzieci.... ?
I jej odpowiedź... najstraszniejszą... którą pamiętam, bo dobrze pamiętam tę chwilę...
Zaraz jak się wprowadziła i odprawiła nianie, to przyjechała policja i zabrała Patryka i Oleńkę...
Strasznie płakały... a ta kurwa powiedziała, że jadą do mamy..
Czyli do Karoliny... więc się uspokoiłam, szczególnie, gdy powiedziała, że ona nie wróci tu, bo nie ma do kogo...
Miałam ******... i naprawdę byłam bardziej w szoku, niż zdolna cokolwiek pomyśleć...
Ale tutaj akurat, czas grał na moją korzyść...
I po komentarzach ojca zrozumiałam, że Karolina kochała nas wszystkich jednakowo, i że coś tu śmierdzi...
Aż do teraz...
Teraz prawda wyszła na jaw...
--- Oddałam je do domu dziecka, nie moje bachory... jak cię jeszcze raz zobaczę, to wezwę gliny...
Te słowa tak mną wstrząsnęły, że nienawiść dopiero zakwitła...
O nie... ona już nigdy nie będzie moją rodziną...
To obca kurwa... i zła kobieta...
Jak można było oddać nasze rodzeństwo do domu dziecka ?
Przecież były nianie.. pieniądze... wszystko było...
Pobiegłam szybko do okna...
Może zobaczy... ?
Karolino.. !!!
Mamo..!!!
Odwróć się... !!!
Krzyczałam w myślach...
A moja dusza dosłownie rwała się na strzępy...
I co.. ?
Odwróciła się... !!!
Spojrzała !!!
To tata nam pomaga...
Więc jedyną myślą było pokazanie jej krzyża...
Cmentarz...
Powinna zrozumieć...
Dosłownie po minucie przyszła...
Sama zaczęłam...
- Co to za krzyki były... ?
- A nic.. jakaś biedaczka chciała na chleb...
- Dałaś jej ?
- A co.. pomoc społeczna jestem... niech sama zarobi na życie..
- Masz rację...
Wzięłam książkę i zaczęłam czytać...
Nie mogłam niczego pokazać, bo dostałabym karę na wyjście i klops...
I myślę, że się udało... bo po dwóch godzinach, gdy powiedziałam, że idę wypożyczyć następną książę, to nie zatrzymała mnie...
A ja poleciałam na cmentarz...
Boże.. jaka radość...
Przytuliliśmy się z taką radością, choć i tak płakałam...
Jak ona wyglądała..
Jak cień siebie... chuda, oczy zapadnięte...
Zaczęłam...
- Mamusiu...
- Córeczko... co się stało ?
- Wypuścili cię, czy uciekłaś... ?
- Wypuścili, jestem już zdrowa... dlatego wróciłam... jaka duża jesteś.. nie wierzę... opowiedz, co się stało... ?
Wytarła oczy, ale cała się trzęsła....
Przeżywała to tak samo jak ja...
Opowiedziałam, jak opuścili nas wujek Wojtek, ciocia Renia.... jak wyrzuciła nianie.. i jak Jurgen musiał wyjechać.
- A ona... twoja matka... ?
- Ta kurwa przyszła raz i powiedziała, że od teraz będzie tu mieszkać, bo sądownie jest naszą matką..
- Niemożliwe.
- Ciociom Jolom pokazała jakieś papiery i kazała się wynosić.
- A chłopcy ?
- Wszyscy byliśmy w szoku, ty nie wracałaś, a miesiące leciały jeden za d**gim... na święta wszyscy cię wypatrywaliśmy, jak gwiazdki z nieba... ale nie przyszłaś...
- Przepraszam.
- A ta się tylko śmiała... byliśmy źli na ciebie, bo ona mówiła, że już nas nie kochasz i nigdy nie wrócisz...
- Kłamała...
- Ja to wiedziałam zawsze, ale chłopaków przekabaciła prezentami i już nie mówią o tobie w ogóle, przyzwyczaili się i żyją dalej...
- A ty... dlaczego mówisz o niej... kurwa.... ?
- Dla niej tylko chłopaki się liczą, mnie nienawidzi, bo podobno jestem pomiotem jakiegoś zboczeńca....
Zaczęłam płakać..
- Nieprawda, jesteś jej córką...
- I co z tego, nienawidzi mnie... ale ja wiem kim jestem... !!!
- Moją jesteś, kocham cię nad życie... !!!
- Wiem, twoją i taty...
Podeszłam do płyty z imieniem ojca, ucałowałam palce i ją dotknęłam.
Tak jak zawsze...
- Kocham cię tatusiu...
Potem opowiedziałam o komputerze i co wiem na temat ich miłości.
Że tata tylko ją kochał naprawdę i niestety, że wydoroślałam...
Chciałam jej dać swój numer telefonu, ale ona nawet nie miała telefonu.
Zapisałam jej na dłoni i umówiłyśmy się, że zadzwoni jak się ogarnie...
Jeszcze raz się spojrzałam na nią...
Co ona musiała przeżyć.. że tak wygląda... ?
Jakie niesamowite cierpienia...
Całą ****ę do domu płakałam...
A gdy weszłam... to ta stała...
Czekała...
- I co.. masz książkę ?
Ostatni raz się uśmiechnęła...
Ostatni raz odezwała się do mnie normalnie....
Tak jak i ja...
- Jeśli jeszcze raz się do mnie odezwiesz, to cię zabiję... zejdź mi z oczu kurwo... !!!
Jej spojrzenie powiedziało mi wszystko...
Ona wie.. i wie, że ja wiem...
I dobrze...
Koniec się zbliża i niech to czuje....
Oczywiście zaczął się horror. bo gdy powiedziałam chłopakom to się ucieszyli...i od razu stanęli po mojej stronie.
A z trzema jest ciężej walczyć niż z jednym.
Nie zmienia to oczywiście faktu, że to ich matka.. i w pewnym sensie ją szanują..
Ale teraz to ja im daję dupy i we mnie są zakochani...
A zakochany facet będzie bronić swojej kobiety...
Uczę się bardzo szybko... i jestem zadowolona..
Staję się suką, bo w takim świecie, tylko dobra suka może przeżyć...
Tylko, że w październiku oni pojechali na studia...
I zostałam sama...
Ale nie było aż tak źle.. bo to u Nich coś się psuło...
Kłócili się prawie codziennie,
Sławek pił i miałam wrażenie, że ona obrywała, co jakiś czas...
Oczywiście imprezy jakie się odbywały teraz zaczęły mnie interesować bardziej niż przedtem.
Bo na filmach ona też potrafiła dobrze się pierdolić..
Byłam ciekawa, czy nadal dupą zarabia kasę... ?
Bo ani nie pracowali, ani nie bywali w fabryce...
I kiedy zobaczyłam, jak jacyś ludzie przychodzą oglądać sprzęty ojca, to nie spodobało mi się to..
Co jakiś czas dzwoniła mama Karolina.
- Kochanie, za miesiąc odzyskam dzieci, a rozprawa w waszej sprawie będzie mogła być najszybciej w lutym...
- Tak długo... nie wytrzymam... !!!
- To nie są proste sprawy, dwoję się i troję, ale maszyna prawnicza miele powoli... zresztą muszę jeszcze odnaleźć Jurgena... i wiesz... dobrze się przygotować...
- Wiem mamusiu, chłopaki też się niecierpliwią... ten Sławek tak się rządzi, że aż nawet jej jest żal... myślę, że ją bije...bo pije na umór i wtedy jest brzydki...
- Może zasługuje na to... ?
- Nie, to raczej on jest mendą... a ona tylko głupią...
- Jak to się skończy, to nie będzie ani jej, ani jego...
- Fajnie...
- Pa kochanie...
- Pa mamusiu...
Podobało mi się, że walczy o nas jak lwica...
Mam w dupie co się z nim stanie..
Chcę z powrotem mojego życia...
Tylko jak się dowie co robię... to będzie ciekawie....
************
Zaczęłam się zabawiać na całego.
Bracia przyjeżdżali na weekendy... ale wtedy oni byli w domu...
Więc tylko ukradkiem dawałam na szybko...
Im to pasowało... bo szybko schodziło napięcie...
Ale moje przez cały tydzień rosło.. i to było za mało..
Zresztą w szkole moje koleżanki zaczęły robić to już na poważnie...
Po wakacjach każda zdobyła szlify na lepszych i gorszych...
Oczywiście nie powiedziałam, że daję braciom...
Więc, dla zachowania spokojności zaczęłam się umawiać z naszymi..
Co to była za męczarnia...
Ledwo dotknięci za kutasa lali w rękę...
A mnie sperma brzydziła...
Na prośby o obciągnięcie reagowałam odruchem wymiotnym...
Nie.. i koniec...
Był taki Maciek.. co patrzył się na mnie częściej niż inni..
Gdy zaczął krążyć obok mnie, to każdy zrozumiał, że jest moim chłopakiem...
Ale ja chcę być wolna.. swobodna... robić to z wieloma i nie dać się posiąść...
To, że komuś dam, nie oznacza, że jestem jego...
A jeden to stanowczo za mało dla mnie...
Dałam mu na przerwie...
Miał dużego... więc dużo szybciej dochodziłam...
Zrobiliśmy sobie mały rytuał...
Na jednej przerwie robiłam mu laskę ręką... a na d**giej walił moja dupę, aż dostawałam orgazm...
Idealny układ... on zlewał się, a potem mógł dłużej..
Ale po czasie i on zaczynał odpadać...
Więc znalazłam następnego... Ryśka, Wojtka i Tomka...
Nie śmiejcie się.. ale takiemu jednemu Robertowi nie dałam...
Mogą mnie pieprzyć bracia.. ale nie ojciec...
Na imprezach grzałam tyłek, że aż miło...
Często chcieli we dwóch, ale po jakimś czasie zrozumieli, że nie ciągnę i nie daję cipki do zabawy...
Przypuszczam, że nikt nie wiedział, że jestem dziewicą...
**********
Kurwą i dziewicą..
Bo oczywiście kiedyś to musiało wyjść...
A zrobił to nomen omen jeden Sławek.
Miałam obawy. bo dość emocjonalnie podchodzę do imion.. ale wyglądał zupełnie inaczej i to mnie zmyliło...
( przepraszam wszystkich Sławków )
Zaczęliśmy się kusić...
Prawie jak do zakochania...
To znaczy.... tak myślałam i to było moje pobożne myślenie... bo Sławek był zepsuty...
Nie wiedziałam tego .. ale on chciał mnie posiąść...
Na jeden z imprez, gdzieś koło gwiazdki, wypiłam za dużo,....
I on uznał, że to będzie okazja do manipulacji...
Mylił się.. nawet jak jestem mocno wstawiona, to kontroluję sytuację...
To znaczy ... nie piję aż tak dużo... aby mi się urwał film...
I gdy on myślał, że już odleciałam, to postanowił się do mnie zabrać...
Zaniósł mnie do jakiegoś pokoju i tam, na łóżku zaczął pieścić..
Od piersi... poprzez brzuszek doszedł do cipki...
Pozwoliłam na małe lizanie... bo trochę kręciło mi się w głowie...
Ale zaraz się odwróciłam...
- Tylko tyłek... przecież wiesz...
- Ok.. zaraz ubiorę gumę...
Słyszałam jak rozrywa paczkę.. jak ubiera...
Zdążyłam wyciągnąć żel z torebki.... i mu podać..
Też u mamy podpatrzyłam..
i jak zaczął przykładać.. to zaczęłam się odprężać...
Ale on tak jakoś zrobił, że zsunął go i zaczął wciskać w cipkę..
Straszny ból...
Szybko się odwróciłam i dostał w pysk...
I wiecie co zrobił.... ?
Oddał mi... i od razu szarpnął za nogi i chciał dokończyć...
Ale byłam szybsza...
Wyciągnęłam jedną nogę i biedak dostał w jaja...
Wstałam i na spokojnie wyszłam...
Wiem od koleżanek, że po tym szybko nie wstają...
I miały rację...
Ale potem zszedł i zaczął się ze mnie nabijać na głos...
Że jestem cnotką, co nie umie się pierdolić...
Na początku nie zawracałam na niego uwagi...
Ale inni już tak...
Zaczęli się dopytywać...
Szczególnie dziewczyny...
Czy to prawda... ?
A ja, w akcie smutku i prawie rozpaczy... sama zaczęłam się śmiać.. i wołałam...
- Że taka kurwa jak ja, co daje w dupę, chyba wie co robi... i niech same sobie odpowiedzą, czy jakaś jest taka, jak ja... ?
Uspokoiło się... ale tylko u nich...
Bo we mnie się gotowało...
Jestem dziewicą.. co czeka na swojego księcia.. na takiego jak tata Robert....
I jestem kurwą, po matce i jakimś gnojku...
I już sama nie wiem jaka jestem...
Wróciłam do domu
Sama, ze łzami w oczach...
Jak oni mogli... ?
Jak ten szmaciarz mógł ?
Czy w dupę to za mało ?
I jedyna myśl, która mnie trzymała jeszcze przed ostrym ryczeniem, to mama Karolina...
Zadzwonię do niej...
Kiedy w końcu to się skończy... ?
Bo Ona ze Sławkiem coraz częściej nie wyjeżdżali z domu, tylko zaczęli przyjmować jego kumpli w domu...
Niestety mama nie miała dobrych wieści dla mnie...
Wszystko trwa... jedynie co mogła załatwić, to odebranie Oleńki i Patryczka z domu dziecka...
I muszę czekać...
Ale i mieć nadzieję,. bo ona bardzo się stara... i wszystko jest na dobrej drodze..
Jednak się rozryczałam...
Czas.. jedyna rzecz, której mi brakuje...
********
Na święta było za to fajnie...
Wrócili bracia i mieliśmy kilka okazji na dobrą zabawę...
Ale zbyt mało...
Jednak zabawa choć krótka, była wspaniała, bo wiedzieliśmy, że zaraz wyjadą..
Potem był Rysiek... co miał fajną pałę..
I dość częste zabawy ręczne w toaletach.,..
Chłopacy niestety nadal dość szybko odpadali. bo gdy tylko dotykałam ich fujarek to strzelali...
Wiecie czego kupowałam najwięcej.. ?
Chusteczek higienicznych...
Jednego dnia.. gdy obsłużyłam trzech pod rząd... pomyślałam o matce...
Wiem, że dawała Mariuszowi, kilku kolegom ojca i jakiemuś policjantowi.
Ale to, co ja robię, jest przesadą...
Jestem dużo większą kurwą od niej...
Dawać braciom... to jest zboczone...
A połowie szkoły... to jest sztuka...
Pomyślałam o niej i zadzwoniłam.
Miałam taki dobry humor i chciałam ją pocieszyć..
Okazało się, że jest w Niemczech..., że wujek Jurgen jest w więzieniu i, że muszą go wyciągnąć..
Teraz, to nasza nadzieja zaczęła się krystalizować..
Boże, gdyby ona wiedziała co robię.. ?
Dwa tygodnie później stało się coś strasznego...
To było chyba w styczniu... albo na początku lutego...
Tak, w lutym, w ferie..
Chodziłam dość często nagrzana do granic... i nie zauważyłam, że kawałek gołej dupy, czy nie do końca zapięta koszula, pokazywała za dużo..
I ten gnojek Sławek zrozumiał, że jestem taka jak Ona...
Jednego wieczoru przyszedł do mnie...
Byłam zmęczona i zasnęłam szybciej…
Miałam piękny sen o dobrym seksie i nie zwróciłam uwagi...
Samo podniecenie mnie rozluźniało i dawało rozkosz..
I nie wiem.. czy coś mówiłam *********...
Ale, gdy już prawie dochodziłam, to się wybudziłam...
Bo poczułam ból w cipce...
Taki sam jak wtedy...
I zobaczyłam nie brata... tylko Sławka...
Nie ogolonego, śmierdzącego wódką..
Z łapą w mojej cipce...
A moją ręką trzymającą jego kutasa...
Wyrwałam się jak oparzona.
- Ty gnojku... co robisz... ?
- Jesteś kopią swojej mamy.. i zobaczymy jak się pierdolisz...
- Zabiję Cię..
- Jesteś za mała i za słaba... ale zobacz sobie... może cię skusi.. ?
- Ale mam braci, co Cię zapierdolą... tylko mnie tknij...
Niestety spojrzałam, bo pamiętam uścisk mojej dłoni...
Cóż... bracia mogliby się zawstydzić...
A ja... gdyby sytuacja byłaby inna, to miałabym wielką rozkosz..
Ale nie.. to jest ostatni gnojek w życiu...
Za ojca... !!!
- Tylko nie próbuj się poskarżyć matce, bo i tak ci nie uwierzy... a może się skusisz mała kurewko ?
Wstał i pokazał go w okazałości...
Na cały głos zawołałam braci....
Wpadli i gdy go zobaczyli, to wybuchła w nich wściekłość.
Dostał w gębę.. ale nie oddał..
- Byłem pijamy. a ona chodziła z gołą dupą i cyckami na wierzchu...
- Masz matkę to ją pierdol... a naszą Julię zostaw w spokoju, bo pożałujesz...
Krótka rozmowa i treściwa...
Już więcej tego nie zrobił...
Zrobił coś dużo gorszego.
Na początku myślałam, że to przeze mnie, na złość.. ale potem zrozumiałam, że oni potrzebowali kasy...
Zaczęli sprzedawać sprzęt ojca...
Basen, przeciwprąd.. bieżnię i wyposażenie siłowni...
Zadzwoniłam znowu do Karoliny.
- Kiedy to się skończy... ?
- Córuś, wracamy za kilka dni, mam obiecane, że Jurgen wyjdzie w przyszłym tygodniu, w środę, od razu się pakujemy i wracamy..
- Mamusiu czekamy, nareszcie..
- Tak, ja też nie mogę uwierzyć, że się udało... a co tam w domu ?
- ... Może... być...
Chyba coś wyczuła...
- Coś się stało, powiedz...
- Nie mogę...
- Julia... mów i to już... !!!
- Przyjedź... proszę....
Zaczęłam płakać...
- JULIA !!!
- Dobierał się do mnie.... gdyby nie chłopaki to nie wiem, co by było.... ?
- CO ???
- Spałam i przyszedł pijany... zaczął mnie dotykać. ale szybko się obudziłam i zrobiłam taki krzyk, że chłopaki przybiegli i prawie się pobili...
- Zabiję go... a matka ?
- Była u fryzjera...
- Nie powiedziałaś jej ?
- Aby mnie wyśmiała, że to ja jestem kurwą... i go kuszę ?
- Pamiętaj, w sądzie to będzie dowód....
- Tak, nasze słowo przeciwko jemu, powiedzą, że kłamię... bo ogólnie do niczego nie doszło... zresztą się wypierał....
- Mam dobrego adwokata, prokuratora i sędziego... załatwimy gnoja...
- Niech Jurgen go załatwi... przyjedźcie...
- Pilnujcie się, musicie się razem trzymać...
- Śpię u nich, teraz chodzi i tylko się patrzy...
- A często jest pijany ?
- Codziennie... nawet koledzy przychodzą i wtedy się zamykają...
- Chyba wiem, co robią...
- Ja też wiem...
- Gnojek... a ta głupia się daje...
- Wracajcie...
- Wrócimy... córcia, wrócimy...
********
Mamuś, on mi już nic nie zrobi...
Chciałam to powiedzieć.. ale nie mogłam...
Bo moi bracia... to teraz moi faceci, a ja jestem ich kobietą..
A o swoją kobietę się walczy...
Ale najlepsze było to, że zmienili zadanie o Nich...
Widzieli jak sprzedawali rzeczy ojca...
I co ich matka robiła...
Bo wizyty różnych facetów były na porządku dziennym...
Nawet się nie kryli...
Ja to widziałam codziennie, oni w weekendy..
Ale zdawałam relacje... bo pod ich nieobecność nawet sprzedali ich laptopy i konsolę..
*********
Poznałam jednego chłopaczka..
Z ostatniej klasy.
Dobrze się ubierał... miał kasę.. i miał taki wzrok, że aż mnie zaginał...
Alex.
Takie zagraniczne...
Zaimponował mi,. gdy jednego dnia się odezwał..
- Młoda... słyszałem o tobie...
- Pewnie same złe rzeczy...
- Niekoniecznie... zależy dla kogo złe...
- A co ?
- Mi się podobasz... i to dość mocno...
- Też jesteś niczego sobie...
- Dasz mi ?
- Nie daję byle komu.. o tak...
Uśmiechnął się..
Myślę, że zrozumiał, że się droczę z nim...
Kurwa co się targuje... o opinię....
Aż śmieszne..
I tak zaczęliśmy chodzić..
Był szarmancki... zapraszał mnie do cukierni...
Miał gest...
Chyba pochodził z bogatej rodziny... bo kasy miał od groma...
Niby ja też byłam z bogatej rodziny. ale sami wiecie... bieda aż piszczy...
Dobrze mi z nim było...
Dałam mu na d**giej randce...
Oczywiście w tyłek...
Wziął mnie w samochodzie.... na szkolnym parkingu, po lekcjach...
Nie narzekał.. i był zadowolony...
- Wiesz co mała... ?
- Tak ?
- Będziemy się fajnie bawić.. zobaczysz...
Po tygodniu przedstawił mnie swoim kumplom...
Dziwna to była paczka... jakby bandziorów...
Tyle, że on był kulturalny...
Były zabawy, picie, tańce...
Dwóch jego kumpli wyraźnie się śliniło na mój widok.. ale on rządził...
Wtedy zadzwoniła Karolina, że wszystko się udało i, że wracają..
Super... nareszcie los zaczyna się uśmiechać do nas...
Kilka razy byłam świadkiem, jak mój Alex ostro rozmawiał z jakimiś innymi chłopakami..
Potem zobaczyłam jak kilku dostało od niego po gębie...
Zaimponował mi...
Jest silny i stanowczy...
Czułam się przy nim bezpieczna...
Bo moi bracia zrobiliby wszystko dla mnie, ale w tygodniu ich nie było.
I jak zapraszałam Alexa do domu, to Sławek nawet się nie patrzył.
Raz tylko Ona nas zaczepiła...
- A to kto ?
- Mój facet...
- Daje ci ?
To było pytanie do niego....
Byłam pewna, że nie odpowie, ale się zdziwiłam...
- Jasne że mi daje... pierdoli się jak gwiazda...
- Ma to po mamusi... dobra córuś..
- Odwal się...
Nie wytrzymałam...
- Zresztą i tak nie długo...
- Co.. co ?
Odwróciłam się i pociągnęłam go za rękę..
- Chodź kochany... mam ochotę na seks...
Nie odpowiedziała ani słowem..
Nie wie, że Karolina jedzie z wujkiem...
Nie wie, co to oznacza... ?
Porządki...
Zaciągnęłam go do pokoju...
Był weekend, bracia co prawda byli, ale już im przedtem powiedziałam, że mam kogoś..
Muszą to zrozumieć...
Dosłownie zdarłam spodnie... i pierwszy raz nabrałam ochotę na obciągnięcie...
Klęknęłam przed nim i ściągnęłam mu spodnie...
Ostrożnie powąchałam...
I niestety, to samo...
Faceci się nie myją... i ja tego robić ustami nie będę..
Wstałam, spojrzałam się na niego...
- Coś nie tak ?
- Dam ci normalnie, w tyłek...
- A może raz dostanę w cipkę... ?
- W cipkę dam tylko mojemu przyszłemu mężowi...
- To co.. powiesz jeszcze , że jesteś dziewicą. ?
- A jestem...
- Niemożliwe... taka suczka i dziewica...
- Jak się postarasz to może kiedyś to będziesz ty... a teraz dobrze mnie wypierdol, bo mam wielką ochotę..
Zapakował jak fachowiec...
I zaczął pięknie mnie ściskać za biodra...
Pierwszy raz czułam się naprawdę dopieszczana...
A wiecie dlaczego...?
Bo nie musiałam się kryć z podnieceniem...
Ona już wie, mam faceta... starszego, co się mną opiekuje i mogę nawet się wydzierać z rozkoszy...
Tak jak i Ona to robi...
I jestem w jakimś sensie wolna...
Oddałam mu tyłek i swoją głowę..
I każde pchnięcie było cudowne...
Podniecenie rozlewało się po całym podbrzuszu...
Czułam rosnące napięcie dosłownie wszędzie...
To będzie orgazm...
Tylko niech przyjdzie...
Zaczęłam jęczeć i to coraz głośnej...
Czułam jak idzie...
Jak zaraz wybuchnie...
Niech tylko on wytrzyma !!!
Niech mnie dojedzie...
I wtedy może się spuścić..
Ciągle mnie jechał i już miałam zjazd...
Już był tuż.. tuż..
Wypięła się jeszcze bardziej...
Niech wchodzi do końca...
Niech mnie nawet trochę boli...
Odwróciłam się i chciałam spojrzeć się mu w oczy...
I zobaczyłam...
JĄ.. !!!
Ją zobaczyłam... !!!
Stała w drzwiach i patrzyła.,..
- Kurwa...
On się odwrócił... i wyrwał... go...
W tym momencie !!!
- Kurwa... wypierdalaj... !!! wrzasnęłam…
- Jesteś taka sama jak ja.. córuś...
Poszła.
I prysło...
Popłakałam się..
Wszystko mi zepsuje... życie, przeszłość, teraz i pewnie przyszłość...
Odebrała mi rodzinę... i teraz odbiera seks...
Alex już nie dokończył..
Zmył się i zostałam sama tak wkurzona, że aż strach...
I oczywiście zdarzył się cud...
Przed 20 zadzwoniła Karolina, że już jedzie...
I że mamy wyjść z braćmi... aż do lasku.
Wymknęliśmy się i zobaczyłam w końcu ją...
Była z wujkiem...
Jak chłopaki się ucieszyli... i wzruszyli.
Były uściski, pocałunki i płacz...
Szczególnie mama płakała...
Szybko jeszcze raz opowiedzieliśmy co się dzieje.
- Jak teraz będzie ?
Zapytałam się pierwsza.
- Zrobimy sprawę sądową i zobaczymy na czym stoimy, mam dobrych prawników, nawet sędziego...
- Ale sądy pracują powoli... to może trwać miesiącami...
Już mi się to nie podoba...
- Wiem, ale jak zaczniemy za szybko, to dostaną argumenty przeciwko nam...
- Jurgen... !!!
Nie wytrzymałam... przecież stał tu i każdy wiedział co potrafi...
Dlaczego nie zrobi tego po swojemu... ?
Spojrzał się na mnie... wzruszył ramionami..
- Zobaczę... potrzebuję kilku dni... może dwa tygodnie... ok ?
- Ale ...
- Jak najszybciej... dodałam...
- Dobrze...
- Tylko nie się wygadajcie... będziemy w kontakcie... a... i potrzebuję ten laptop z nagraniami...
- Przyniosę następnym razem...
Wróciliśmy w milczeniu...
Ale każdy się nie odzywał przez coś innego...
Ja kombinowałam, jak się ich pozbyć...
A oni, że pewien dobry czas się właśnie kończy...
Jeden się kończy... a d**gi zacznie...
5年前