Modeleczka
Wszyscy z nas mają jakieś marzenie. Bycie lekarzem, malarzem czy chociażby założenie szczęśliwej rodziny w myśl "żyli długo i szczęśliwie". Moje marzenie było bardziej przyziemne. Od zawsze chciałam zostać modelką. Już od małego ciągnęło mnie w kierunku obiektywu. Na każdej rodzinnej imprezie pchałam się, jak tylko mogłam w kierunku tego magicznego błysku, który utrwalał mnie na zawsze. Z zachwytem słuchałam, jak każdy członek rodziny podkreślał, jaka to ze mnie piękna księżniczka.
Z biegiem lat moja próżna natura przerodziła się w obsesję. Dobre wyniki w nauce i kilka pustych "gróźb samobójczych" przerodziły się w idealny prezent - mój pierwszy smartphone. Z wypiekami na twarzy i drżącymi rękoma otwierałam to magiczne pudełko, które skrywały to, co moje koleżanki z klasy miały już od dawna. Przepustka do sławy. Mały, lekki kwadracik zagościł na dobre w moim życiu, nigdy nie wypuszczałam go z ręki. Wolny czas spędzałam na robieniu sobie "selfie" a następnie wybieraniu tych najlepszych i umieszczaniu ich wszędzie tam gdzie tylko mogłam. Każde polubienie mojego zdjęcia było niczym spełnienie najgłębszych marzeń.
Niestety to, co miało zmienić moje życie w bajkę, spowodowało załamanie psychiczne. Po niedługim czasie moje zdjęcie nie dostawały tak wielkiej atencji, na jaką liczyłam. Z zazdrością obserwowałam, jak inne dziewczyny dostają po kilka, a nawet kilkaset tysięcy polubień. Pod moimi rzadko kiedy ta liczba była trzycyfrowa. Ze łzami w oczach komentowałam zdjęcia tych najbardziej popularnych lasek, błagając, żeby choć część zainteresowania spłynęła w moim kierunku. Przeglądając się w lustrze, nie mogłam dość do wniosku, że przecież aż tak mocno się od nich nie różnię. Dbałam o siebie jak żadna z moim realnych koleżanek. Moje blond włosy pochłaniały więcej odżywek, niż mogły przyjąć. Dzień w dzień wstawałam godzinę wcześniej, żeby zawsze były zadbane i pięknie ułożone. Moja figura też nie odbiegała zbytnio od standardu narzuconego przez konkurencję. Gdy jeszcze za młodu usłyszałam pierwszy raz od pijanego wujka "Przytyło ci się chyba !", odstawiłam wszystko, co mogłoby spowodować ponowne upokorzenie tego typu. Szkolna pielęgniarka martwiła się moją niedowagą, za to ja traktowałam to jako życiowe osiągnięcie, mimo że po nocach śniły mi się wszystkie posiłki, które mnie ominęły. I lody. Zabiłabym za lody w pucharku, oblane toffi, jednak wiedziałam, że byłby to mój ostatni posiłek przed wyskoczeniem z okna.
Myślenie nad tym, jak zwiększyć swoje wpływy doprowadzały mnie do wariactwa. Z tego czarnego miejsca wyrwał mnie post na stronie jednej z większych agencji modelingu w Polsce. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Szukali nastoletniej modelki do prezencji biżuterii produkowanej przez firmę znajdującą się w sąsiednim mieście. Nawet moja zaborcza mama nie mogła ulec moim błaganiom. Jak zacięta katarynka nawijałam bez przerwy te same argumenty " Casting jest blisko ! Jest w weekend, więc nie opuszczę szkoły! Biżuteria, a nie żadne kurewstwo ! To szansa życia! Mamaoooooo!". Gdy z niechęcią w końcu się zgodziła zawieść mnie na casting i podpisać rodzicielską zgodę, byłam już pewna, że to dzień, w którym się tam zjawię, będzie początkiem mojej profesjonalnej kariery.
- Majka ! Wyjeżdżamy do pracy ! - krzyk matki dotarł do mojego pokoju jak zwykle ignorując zamknięte drzwi - Zadzwoń potem do mnie i powiedz czy lepiej się czujesz ! - dodała z wyraźną trwogą w głosie.
W sumie nie dziwiłam jej się zbytnio. Mama widząc mój stan, postanowiła nie naciskać i pozwoliła zostać mi kilka dni w domu. To, co wróciło z tego jebanego castingu na pewno nie było jej dawną "córeczką". Ubrane w dresy zawiniątko, upaprane na całej buzi czekoladą i bóg wie czym jeszcze i zalegające w łóżku od trzech dni nawet nie przypominało tej blond lali sprzed kilku dni. Straciłam całą chęć do życia. Prawdę mówiąc, nawet nie kąpałam się od prawie tygodnia. Nie widziałam żadnego sensu w dbaniu o siebie skoro i tak nikt nie chciał mnie oglądać. Ze starej mnie zostało tylko przywiązanie do telefonu. Nie robiłam już sobie zdjęć. Te kilka ostatnich dni spędzałam wyłącznie na wpatrywaniu się w tą tępą szmatę, która ukradła moje życie. Płacząc, wpatrywałam się, jak pięknie prezentuje się na ogólnopolskim profilu. Obserwowałam najmniejsze detale na tym zdjęciu do momentu padnięcia baterii. Gdy telefon znów dawał oznaki życia, powtarzałam swoją pokutę do zasłabnięcia. Dziś po raz pierwszy zmieniłam coś w swojej rutynie. Zbierając resztkę sił, postanowiłam skomentować swoją rywalkę. Myśląc nad odpowiednim komentarzem, obserwowałam jak moje palce same suną po klawiaturze, wylewając w prostym "Chujowe zdjęcie !" to, co chciałam jej przekazać. Rzuciłam telefon w głąb łóżka, marząc, że ten jeden komentarz sprawi, że ta wywłoka co najmniej skoczy z mostu lub coś w ten deseń. Moje własne myśli spowodowały pierwszy śmiech od kilku dni. Ze snutych ponurych fantazji nad losem mojej arcywrogini wyrwało mnie głośne piszczenie telefonu. Zdziwiona podniosłam głowę znad poduszki i chwyciłam go w dłoń. Przełknęłam nerwowo ślinę, myśląc, że właśnie szmata odpisała na mój koment. Jednak odblokowawszy tel zauważyłam wiadomość od obcego faceta:
- Czemu sądzisz, że to "chujowe zdjęcie ? " - wpatrywałam się w awatar tego tajemniczego rozmówcy. Jego twarz wydawała się dziwnie znajoma, jednak nie mogłam z nikim go skojarzyć. Gdy moje neurony w końcu się poddały postanowiłam odpisać mu zgodnie z prawdą.
- Bo chujowa modelka! Lol - prosto i z przekazem.
- Uff o to ci chodziło. Bałem się już, że coś ci się nie podobało z fotografią ! xd - odpisał w mgnieniu oka.
- Lol a co cię to w ogóle obchodzi ? - może zabrzmiało to trochę chamsko, ale szczerze to nie chciało mi się pisać z jakimś randomem.
- Bo to ja robiłem to zdjęcie xd - moje serce zamarło, gdy to odczytałam. Gdy tylko mogłam znowu oddychać, szybko napisałam mu całą prawdę.
- O boże wybacz ! Nie chciałam, żeby to tak zabrzmiało! Zdjęcie było super, tylko miałam ból dupy, że to nie byłam ja ... - gdy po chwili nie odpisał, ciągnęłam temat dalej - Mam nadzieję, że się nie gniewasz. Zdjęcie było mega tylko to ja chciałam na nim być !
Wpatrywałam się w te konwo jakby była to moja ostatnia szansa. Minuty mijały jak szalone. Nie mogąc wytrzymać napięcia, wstałam z łóżka i telefonem w ręku nerwowo dreptałam po swoim pokoju. Gdy już straciłam nadzieję, trzy magiczne kropki pojawiły się na dole ekranu.
- Lol spoko nie spinaj się tak xd - nerwowy uśmiech zagościł na mojej twarzy. - Sorka nie wiedziałem, że byłaś na castingu. Wyślesz mi swoją fotkę, żebym mógł, sobie przypomnieć kim jesteś ? - Czułam się jakbym właśnie dostała w policzek. Niby wiedziałam, że nie sposób było spamiętać tak dużej ilości kandydatek, jednak mówiliśmy tu o mnie. Nie mogłam jednak pokazać mu, że dąsam się o to więc wysłałam mu swoje najbardziej popularne selfie. Ubrana w jeansy i w białą bluzkę prezentowałam się świetnie na tle zachodzącego słońca. Byłam pewna, że profesjonalny fotograf doceni pracę włożoną w to zdjęcie.
- Ochh już pamiętam ! - Aż podskoczyłam z radości. - Miałaś jeden z najlepszych tyłków z wszystkich lasek ;) - Usiadłam na łóżku uderzona impetem tego komplementu.
- Lolz xd Tylko tak mówisz ! - odpisałam nerwowo.
- Uuuu jaka skromna ;) Podoba mi się to ! - zachichotałam sama do siebie - Świrki na bok, olać tamtą szmulę, nadałabyś się do mojego kolejnego projektu. - serce waliło mi jak szalone, gdy to odczytałam. Drzwi, które zamknęły się dla mnie w ostatnią sobotę, znów się otworzyły.
- W sensie jako modelka ? - odpisał głupio, nie mogąc kontrolować swojego podniecenia.
- Pewnie skarbie, masz do tego zadatki ! Tworzę właśnie nowy projekt dla prywatnych odbiorców. Ma to swoje minusy jednak hajs się zgadza ;) - wciąż nie wierząc, że prowadzę właśnie rozmowę, o której zawsze śniłam z szalonym uśmiechem, pochłaniałam każde jego słowo. - Minus jest taki, że nie są to zdjęcia publikowane, prawdę mówiąc, nigdzie. Ale za to oferują fajny asortyment i oddaną grupę odbiorców. - nie rozumiałam do końca, o co w tym chodziło, jednak wizja posiadania fanów mojego piękna rozwiewała wszystkie wątpliwości w mojej głowie. - Jeżeli byłabyś zainteresowana, możemy kiedyś umówić się na wstępną sesję zdjęciową.
- Kiedy tylko chcesz ! - moje palce płonęły od narzuconego tempa pisania - Mieszkam w **************
- To może dzisiaj ? - prawie zasłabłam, czytając ostatnią wiadomość.
Długi gorący prysznic przywrócił mnie do stadium używalności. Wyszorowana dokładnie, biegałam jak szalona po pokoju, szykując się do poznania człowieka, który mógł spełnić moje sny. Stojąc nago przed szafą, rozważałam, w których ciuchach zrobię najlepsze wrażenie. Na poprzedni casting ubrałam się skromnie. Efektem tego była szarość. Nie wyróżniałam się niczym na tle innych kandydatek. Dzisiaj mimo tego, że miałam być jedyną uczestniczką, postanowiłam nie zaprzepaścić swojej szansy. Przygotowałam piękną kombinację obcisłych jasnych jeansów i jeszcze bardziej obcisłej bluzeczki, którą mama kazała mi wyrzucić już jakiś czas temu. Jednak dzięki temu, że wyrosłam z tego czarnego materiału, mogłam teraz cieszyć się najbardziej seksownym ciuchem w mojej kolekcji. Opinała ona moje piersi tak ciasno, że każdy oddech podnosił ją znad pępka, gdzie oryginalnie się kończyła. Największą rozterkę miałam z bielizną. Nie założyłam stanika, ponieważ psułby on cały efekt, który zyskałam dzięki T-shirtowi. Nie mogłam zdecydować się na żadne majtki. Moje szczęśliwe bawełniane majteczki ze sponge bobem niezbyt nadawały się do tak ważnego wydarzenia. Niesiona emocjami zaczęłam sortować to, co mama trzymała w swojej szufladzie z bielizną. Szukałam czegoś, co mogłaby zaprezentować modelka. Już prawie wyciągałam z niej czarne figi, gdy na dnie szuflady zobaczyłam coś, o posiadanie czego nie posądziłabym swojej staroświeckiej mamy. Czerwone koronkowe stringi, tak skąpe, że sam ich widok przyprawił mi rumieńca na twarzy. Miałam je odłożyć, jednak myśli wybiegające daleko w przód szybko przekonały mnie, że na mojej dupce będą wyglądały bosko. Czarne szpileczki na wysokim obcasie dopełniały mój image. Czułam się wyjątkowo niekomfortowo. Nie dość, że pasek od stringów ocierał mnie w miejscach, gdzie nigdy nic mnie nie ocierało, to jeszcze reszta ubioru ciasno przylegała do mnie, utrudniając oddychanie. Jednak jedno spojrzenie w lustrze wynagradzało cały ten dyskomfort. Wyglądałam zajebiście. Gdybym nie musiała już wychodzić, pewnie resztę dnia spędziłabym na pielęgnowaniu swojego ego i prawieniu sobie komplementów. Jednak dziś nie miałam na to czasu. Dreptając niezbyt pewnie w swoich weselnych szpileczkach, parłam szybko przez miasto, łechtana spojrzeniami przypadkowych mężczyzn. Mój boże, jeśli te wszystkie modelki serio są tak obserwowane na co dzień, to właśnie znalazłam swoje powołanie. Gdy dotarłam do kawiarni, w której umówiłam się z Adamem, byłam już lekko spóźniona. Zła na siebie, myślałam, że będzie miał mi to za złe, jednak jego promienny uśmiech oznajmił mi, że nie jest tak źle. Z miejsca przypadł mi do gustu. Mimo że był prawie dwukrotnie starszy ode mnie, doskonale mnie rozumiał. Moje pragnienia, frustracje, chęć wybicia się, wszystko to, co zalegało mi na duszy, przelałam na niego. Jego łysa głowa, kiwała się porozumiewawczo, a jego ciepły uśmiech akceptował wszystko to, co mu mówiłam. Gdy już się wygadaliśmy, przedstawił mi zarys swojej pracy.
- W sumie nic nas nie ogranicza. Jeżeli się załapiesz będziesz mogła prezentować szeroki asortyment, od zwykłych ciuchów do bielizny erotycznej. - zerknął na wystające z moich jeansów sznurki od stringów - Ale widzę, że z tym nie masz problemów. - uśmiechnął się łobuziarsko, co sprawiło szybsze bicie mojego serca.
- Ale ... - zanurzyłam swoje usta w szklance pełnej zimnej coli - ... moi rodzice nigdy nie wyrażą zgody na coś takiego. - wyszeptałam cicho - Nawet na ostatni głupi casting biżuterii musiałam ich przekonywać kilka dni - dodałam smutno.
- Wiesz Maja - odpalił papierosa swoją pozłacaną wielką zapalniczką - Akurat im nie musisz o tym mówić.
- Ochhhhh.... ! - wyrwało mi się radośnie.
- Normalnie zaprosiłbym cię kiedyś indziej na sesję - zaciągnął się papierosem i zlustrował mnie od stóp do głowy - ale z racji tego, że tak świetnie wyglądasz i mam sprzęt w samochodzie, możemy to zrobić od ręki. - Dogasił papierosa i wypuścił dużą chmurę dymu.
- Jestem gotowa ! - Podniosłam się szybko, prawie przewracając szklankę stojącą przede mną.
Wzroki obcych mężczyzn, przyjemnie spędzony czas w najlepszej Caffe w mieście, ktoś, kto aktualnie mnie wysłuchał, przejażdżka luksusowym czarnym Mercedesem do hotelu na obrzeżach miasta. Czułam się jak gwiazda. Bałam się odzywać w trakcie podróży, wciąć niepokojąc się, że to tylko sen, a nie rzeczywistość. Jednak gdy już znalazłam się w wynajętym pokoju, powoli zaczynałam wierzyć, że to jednak dzieje się naprawdę. Siedząc na krześle obserwowałam jak Adam przesuwa jedyne znajdujące się w tym pokoju łóżko z dala od ściany. Gdy już zwolniło ono zajmujące przez siebie miejsce, zastąpiły je akcesoria do fotografii. Białe płótno przypominające rzutnik, kilka lamp, masa kabli i wielki aparat na statywie stojący przed nimi. Największą zmianę w tym pokoju poza przemeblowaniem zauważyłam w Adamie. Jego uśmiech zastąpił profesjonalny grymas. Jego suchy głos, aż raził mnie w uszy. Gdy już zaczęłam pozować, co chwilę rzucał mi suche uwagi. "Źle! Więcej luzu ! Majka skup się ! Echhhh.... ". Wszystkie te selfie, które robiłam nałogowo okazały się moją zgubą. Mimo że wyglądałam nieziemsko, jedyne co potrafiłam to stanie w miejscu, co daleko ma się do modelingu. Z drążącymi wargami wpatrywałam się smutno w zawiedzione oczy mojego fotografa. Wiedziałam, że właśnie tracę kolejną szansę od losu. Chyba to wyczuł, bo spojrzała na mnie z politowaniem.
- Majka zastanów się. - Czułam w jego głosie rozczarowanie. - Co chcesz sprzedać w tej sesji ? Ciuchy czy siebie w tym ciuchach ?
- Siebie ... - odparłam niezbyt pewnie.
- To sprzedaj mi siebie ! - rzucił stanowczo i schował się za aparatem.
Jego słowa dały mi trochę do myślenia. Sprzedać siebie w tych ciuchach. Ciuchach, które nie były stworzone do dłuższego noszenia, niewygodne a w dodatku nie markowe. Jednak sprawiały, że czułam się w nich bosko. Coś jakby tchnęło mnie razem z tą myślą. Sztywny worek kartofli zaczął się poruszać z większą gracją. Opanowałam drżenie warg i z zachłannością zaczęłam wpatrywać się w obiektyw. Poruszając ciałem, starałam się przekazać temu błyskowi to jak powinien mnie odbierać. Czyli jak cholerną gwiazdę. Pierwsze suche "Lepiej ! " od Adama dodało mi skrzydeł. Nie poruszałam już ciałkiem, ja tańczyłam przed aparatem. Moje pozy zaczynały robić się coraz śmielsze. Specjalnie wypinałam tyłeczek do maksimum objętości jeansów. Jednak na tym nie przestawałam. Moje ręce błądziły po moim ciałku. Muskałam swoje piersi, by po chwili zjechać nimi na swoje pośladki. Przygryzałam swoje palce, patrząc niewinnie w obiektyw. Odrzucałam głowę na boki, wyobrażając sobie, że jestem rozrywana przez fanów na wszystkie strony. Niesiona falami emocji opadłam na kolana. Rozłożywszy nogi, wypchnęłam do przodu to, co miałam między nimi, a przez całe to podniecenie zrobiło się, aż nadto wilgotne. Adam widząc, co wyprawiam, porwał aparat ze statywu i z uśmiechem na ustach podszedł do mnie :
- O tak skarbie pokaż, co potrafisz ! - jego głos tylko dolewał oliwy do mojego ognia. Wpatrując się w niego, zaczęłam pocierać przez materiał spodni to specjalne miejsce rączką. Dźwięk cykanych fotek tylko przyspieszał moje ruchy. Ogień, który po raz pierwszy czułam w swojej cipce, ogarnął całe moje ciało. Obcisłe ciuchy nie sprawiały mi już dyskomfortu, oblegały teraz ciasno moje ciałko, potęgując moje doznania. Po chwili zapominałam, że mam przed sobą aparat. Moja wolna ręka dotknęła napierających na materiał bluzeczki sutków. Aż syknęłam z podniecenia. Nie myśląc w ogóle o tym, gdzie jestem, szybko zdjęłam tę przeszkodę i odrzuciłam ją za siebie. Masując zawzięcie swoje piersiątka, żałowałam, że nie mam więcej rąk, ponieważ moja cipka również domagała się dotyku. Głośno jęcząc, rozpięłam zapięcie jeansów i mimo oporów udało mi się wepchnąć do środka rękę. Gdy dwa paluszki dotknęły tego wilgotnego miejsca, aż opadłam na podłogę. Widząc nad sobą Adama szybko pocierałam tę jaskinię produkującą już wodospad moim soczków. Gdy pierwszy paluszek wślizgnął się do środka, moje ciało nie mogło już tego wytrzymać. Czułam, jak moja cipka zaciska się na nim a po chwili całe ciepło, które było w niej skumulowane, wybuchło w moim mózgu. Rzucając się na podłodze, przeżyłam swój pierwszy orgazm.
Gdy już moje zmysły wróciły na swoje pierwotne miejsce, zaczęłam dostrzegać powagę sytuacji. Poderwawszy się z podłogi, szybko odkręciłam się, w kierunku siedzącego w kącie Adama. Myślałam, że zrobiłam coś złego, jednak on zadowolony siedział na krześle i palił papierosa. Starając się wrócić do rzeczywistości, oparłam się plecami o pobliską ścianę. Bez koszulki, z rozpiętymi Jensami wpatrywałam się w niego, oczekując jakiegokolwiek potwierdzenia zaistniałej sytuacji. Chyba to wyczuł, bo powiedział :
- No powiem ci Majka, że jednak masz talent. - wpatrywał się we mnie dumnie, co tylko potęgowało moje spełnienie. - Masz dużą szansę załapać się na mój projekt. - dodała wesoło. Oddychając szybko, uczepiłam się ostatniego zdania.
- Szansę ? - zapytałam, wciąż łapiąc oddech.
- No tak. - odparł zdziwiony moim zdziwieniem. - Mówiłem ci, że to wstępny casting. Jeżeli się spodobasz, to będzie to permanentna współpraca. - patrzył na mnie jak na specjalne dziecko, które nie rozumiało, że niebo jest niebieskie. Ja jednak nie zamierzałam wychodzić z tego pokoju tylko z szansą. Wpatrując się w niego, postanowiłam pomóc swojemu losowi.
- A jak mogę zwiększyć swoją szansę ? - Zapytałam słodko. Wstając niepewnie z podłogi, czułam jak moje sutki znów twardnieją.
- Hahaha chcesz przekupić fotografa ? - zaśmiał się wesoło. - Nie ładnie z twojej strony - dodał bez najmniejszej agresji w głosie. Podchodząc powoli w jego kierunku, czułam jak jego wzrok, świdruje moje cycuszki. Gdy już stanęłam obok niego, przejechał po nich swoją ręką, powodując ciche westchnienie, wydobyte z mojego gardła.
- Prawdę mówiąc zawsze miałem słabość do lodów. - jego głos aż kleił się od podniecenia. Jego ręka przeniosła się z mojej piersi na usta. - Specjalnie robionych tak ładną buźką. - jego palec musnął moje wargi. Wpatrywałam się w niego, szybko oddychając. - Musiałabyś uklęknąć ... - dodał, widząc moje zdezorientowanie.
Gdy już opadłam na kolana, mój wzrok mimo najszczerszych chęci nie mógł skryć tego, że nie mam pojęcia co właściwie mam robić. Adam wyczuł to natychmiast.
- Nie robiłaś tego jeszcze ? - bardziej oznajmił, niż zapytał. Gdy szybko pokiwałam główką na boki, wstał z krzesła. - Rozepnij mi spodnie. - Drżące ręce miały problem z guzikami jednak po chwili poradziłam sobie z tym i opuściłam jego jeansy. Mój wzrok natychmiast spoczął na wielkim wybrzuszeniu w jego czarnych bokserkach. Niesiona ciekawością złapałam je po bokach i szybko opuściłam. Nie byłam przygotowana na tę niespodziankę. Gdy tylko materiał osunął się z jego krocza, wielka stercząca pała uderzyła mnie centralnie w nos. Zaskoczona, z otwartą buzią, wpatrywałam się w swojego pierwszego penisa na żywo. Starsze koleżanki nie raz opowiadały mi, że ich chłopacy mają małego, jednak ten na pewno taki nie był. Gdy położyłam na nim swoją dłoń, nie mogłam uwierzyć, że nie mieści się on w niej kompletnie.
- Weź go do ust Majka - Niby jego głos był słodki, jednak ręka położona na tyle mojej głowy i dopychająca mnie do niego świadczyła, że nie będzie to takie przyjemne. Moje przekonania potwierdziły się, gdy mokra od soków główka wdarła się siłą do moich małych usteczek. Dziwny słonawy smak zagościł po raz pierwszy w moim życiu. Adam swoim sprzętem zostawiał ten posmak w każdym zakamarku mojej buzi. Powoli, raz za razem wdzierał się do środka, dopychając się aż do mojego gardła, powodując u mnie lekkie odruchy wymiotne. Mimo łez zbierających się w moich oczach nie mogłam wyjść z podziwu, że tylko mała część jego kutasa lądowała w środku mych ust. Adam widząc moją nieporadność, wyjął penisa z moich usteczek i pozwolił mi złapać oddech.
- Liż go skarbie - zdjął rękę z mojej głowy i wycharczał, patrząc prosto w moje mokre oczka.
Nieśmiało wystawiłam swój języczek i zaczęłam lizać to wielką kłodę prężącą się przede mną. Jej nietypowy smak po każdym liźnięciu coraz mniej mnie odrzucał. Ciche westchnięcia przyjemności mojego fotografa były nagrodą i przepustką do kariery. Chcąc wypaść jak najlepiej, zamknęłam oczka i tym razem beż żadnej pomocy, wpakowałam sobie tego potwora do ust. Przytrzymałam go w środku, jak tylko mogłam najdłużej. Gdy nie mogłam, już złapać oddechu a mój żołądek ostrzegał mnie co zaraz się stanie, z głośnym pluskiem wypuściłam go z ust. Mieszanina mojej śliny i jego soczków wylała się na moją brodę i spływała powoli na moje cycki. Otworzyłam powieki i zaskoczona obserwowałam, jak Adam zauroczony wpatruje się we mnie. Odwzajemniając spojrzenie, zaczęłam zlizywać to, co przed chwilą zostawiłam na jego penisie. Nie mogłam zrozumieć, co w tym procesie tak mnie nakręcało, ale coraz bardziej się do tego przyzwyczajałam. Przerwy między wizytami kutasa w mojej buźce robiły się krótsze a czas jego pobytu wydłużał się. Gdy już go wypuszczałam, kręcąc całym ciałkiem jak w transie, dopadałam do niego, by nie stracić choćby kropelki z jego pysznych soczków. Adam jęcząc coraz głośniej, przerwał mój zawzięty taniec. Złapał delikatnie oburącz moją głowę i wsadził sam czubek, pulsującego penisa do mych ust.
- Sssij go teraz ! - wyjęczał. Nie zdążyłam nawet spełnić jego prośby. Gdy tylko mój języczek dotknął nasady jego kutasa, ciepła salwa gęstej cieczy uderzyła mnie w tył gardła. Zaskoczona, czułam jak moje usta, wypełniają się owocem mojej pracy. Ciężko oddychając, Adam wyciągnął z tego morza białej cieczy swojego penisa.
- Wow skarbie byłaś boska. - Wydyszał w moim kierunku. - Czekaj chwilkę - dodał, po czym wziął do ręki leżący na stole aparat. - Pokaż mi co tam masz - wycelował aparat i zaczął pstrykać fotki.
Cała czerwona na twarzy, otworzyłam buźkę, co spowodowało wypłynięcie większości spustu ze środka. Moje włosy były w nieładzie, reszta ciała przypominała pobojowisko, jednak dla mojego fotografa byłam idealną modelką, co po chwili wyraził :
- Zajebiście wyglądasz ! - głos pstrykanych zdjęć zagłuszał wszystkie moje obawy. - Połknij resztę Maja ! - poprosił.
Dławiąc się gęstym płynem, jakoś udało mi się pochłonąć jego resztkę zalegającą w mojej buźce. Gdy już udało mi się uporać z tym zadaniem, dostałam w końcu to, o czym śniłam. Adam odstawił aparat i zaczął podciągać swoje spodnie. Gdy już skończył, z szerokim uśmiechem wypowiedział te magiczne dla mnie słowa :
- Będzie z ciebie świetna modelka !
Z biegiem lat moja próżna natura przerodziła się w obsesję. Dobre wyniki w nauce i kilka pustych "gróźb samobójczych" przerodziły się w idealny prezent - mój pierwszy smartphone. Z wypiekami na twarzy i drżącymi rękoma otwierałam to magiczne pudełko, które skrywały to, co moje koleżanki z klasy miały już od dawna. Przepustka do sławy. Mały, lekki kwadracik zagościł na dobre w moim życiu, nigdy nie wypuszczałam go z ręki. Wolny czas spędzałam na robieniu sobie "selfie" a następnie wybieraniu tych najlepszych i umieszczaniu ich wszędzie tam gdzie tylko mogłam. Każde polubienie mojego zdjęcia było niczym spełnienie najgłębszych marzeń.
Niestety to, co miało zmienić moje życie w bajkę, spowodowało załamanie psychiczne. Po niedługim czasie moje zdjęcie nie dostawały tak wielkiej atencji, na jaką liczyłam. Z zazdrością obserwowałam, jak inne dziewczyny dostają po kilka, a nawet kilkaset tysięcy polubień. Pod moimi rzadko kiedy ta liczba była trzycyfrowa. Ze łzami w oczach komentowałam zdjęcia tych najbardziej popularnych lasek, błagając, żeby choć część zainteresowania spłynęła w moim kierunku. Przeglądając się w lustrze, nie mogłam dość do wniosku, że przecież aż tak mocno się od nich nie różnię. Dbałam o siebie jak żadna z moim realnych koleżanek. Moje blond włosy pochłaniały więcej odżywek, niż mogły przyjąć. Dzień w dzień wstawałam godzinę wcześniej, żeby zawsze były zadbane i pięknie ułożone. Moja figura też nie odbiegała zbytnio od standardu narzuconego przez konkurencję. Gdy jeszcze za młodu usłyszałam pierwszy raz od pijanego wujka "Przytyło ci się chyba !", odstawiłam wszystko, co mogłoby spowodować ponowne upokorzenie tego typu. Szkolna pielęgniarka martwiła się moją niedowagą, za to ja traktowałam to jako życiowe osiągnięcie, mimo że po nocach śniły mi się wszystkie posiłki, które mnie ominęły. I lody. Zabiłabym za lody w pucharku, oblane toffi, jednak wiedziałam, że byłby to mój ostatni posiłek przed wyskoczeniem z okna.
Myślenie nad tym, jak zwiększyć swoje wpływy doprowadzały mnie do wariactwa. Z tego czarnego miejsca wyrwał mnie post na stronie jednej z większych agencji modelingu w Polsce. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Szukali nastoletniej modelki do prezencji biżuterii produkowanej przez firmę znajdującą się w sąsiednim mieście. Nawet moja zaborcza mama nie mogła ulec moim błaganiom. Jak zacięta katarynka nawijałam bez przerwy te same argumenty " Casting jest blisko ! Jest w weekend, więc nie opuszczę szkoły! Biżuteria, a nie żadne kurewstwo ! To szansa życia! Mamaoooooo!". Gdy z niechęcią w końcu się zgodziła zawieść mnie na casting i podpisać rodzicielską zgodę, byłam już pewna, że to dzień, w którym się tam zjawię, będzie początkiem mojej profesjonalnej kariery.
- Majka ! Wyjeżdżamy do pracy ! - krzyk matki dotarł do mojego pokoju jak zwykle ignorując zamknięte drzwi - Zadzwoń potem do mnie i powiedz czy lepiej się czujesz ! - dodała z wyraźną trwogą w głosie.
W sumie nie dziwiłam jej się zbytnio. Mama widząc mój stan, postanowiła nie naciskać i pozwoliła zostać mi kilka dni w domu. To, co wróciło z tego jebanego castingu na pewno nie było jej dawną "córeczką". Ubrane w dresy zawiniątko, upaprane na całej buzi czekoladą i bóg wie czym jeszcze i zalegające w łóżku od trzech dni nawet nie przypominało tej blond lali sprzed kilku dni. Straciłam całą chęć do życia. Prawdę mówiąc, nawet nie kąpałam się od prawie tygodnia. Nie widziałam żadnego sensu w dbaniu o siebie skoro i tak nikt nie chciał mnie oglądać. Ze starej mnie zostało tylko przywiązanie do telefonu. Nie robiłam już sobie zdjęć. Te kilka ostatnich dni spędzałam wyłącznie na wpatrywaniu się w tą tępą szmatę, która ukradła moje życie. Płacząc, wpatrywałam się, jak pięknie prezentuje się na ogólnopolskim profilu. Obserwowałam najmniejsze detale na tym zdjęciu do momentu padnięcia baterii. Gdy telefon znów dawał oznaki życia, powtarzałam swoją pokutę do zasłabnięcia. Dziś po raz pierwszy zmieniłam coś w swojej rutynie. Zbierając resztkę sił, postanowiłam skomentować swoją rywalkę. Myśląc nad odpowiednim komentarzem, obserwowałam jak moje palce same suną po klawiaturze, wylewając w prostym "Chujowe zdjęcie !" to, co chciałam jej przekazać. Rzuciłam telefon w głąb łóżka, marząc, że ten jeden komentarz sprawi, że ta wywłoka co najmniej skoczy z mostu lub coś w ten deseń. Moje własne myśli spowodowały pierwszy śmiech od kilku dni. Ze snutych ponurych fantazji nad losem mojej arcywrogini wyrwało mnie głośne piszczenie telefonu. Zdziwiona podniosłam głowę znad poduszki i chwyciłam go w dłoń. Przełknęłam nerwowo ślinę, myśląc, że właśnie szmata odpisała na mój koment. Jednak odblokowawszy tel zauważyłam wiadomość od obcego faceta:
- Czemu sądzisz, że to "chujowe zdjęcie ? " - wpatrywałam się w awatar tego tajemniczego rozmówcy. Jego twarz wydawała się dziwnie znajoma, jednak nie mogłam z nikim go skojarzyć. Gdy moje neurony w końcu się poddały postanowiłam odpisać mu zgodnie z prawdą.
- Bo chujowa modelka! Lol - prosto i z przekazem.
- Uff o to ci chodziło. Bałem się już, że coś ci się nie podobało z fotografią ! xd - odpisał w mgnieniu oka.
- Lol a co cię to w ogóle obchodzi ? - może zabrzmiało to trochę chamsko, ale szczerze to nie chciało mi się pisać z jakimś randomem.
- Bo to ja robiłem to zdjęcie xd - moje serce zamarło, gdy to odczytałam. Gdy tylko mogłam znowu oddychać, szybko napisałam mu całą prawdę.
- O boże wybacz ! Nie chciałam, żeby to tak zabrzmiało! Zdjęcie było super, tylko miałam ból dupy, że to nie byłam ja ... - gdy po chwili nie odpisał, ciągnęłam temat dalej - Mam nadzieję, że się nie gniewasz. Zdjęcie było mega tylko to ja chciałam na nim być !
Wpatrywałam się w te konwo jakby była to moja ostatnia szansa. Minuty mijały jak szalone. Nie mogąc wytrzymać napięcia, wstałam z łóżka i telefonem w ręku nerwowo dreptałam po swoim pokoju. Gdy już straciłam nadzieję, trzy magiczne kropki pojawiły się na dole ekranu.
- Lol spoko nie spinaj się tak xd - nerwowy uśmiech zagościł na mojej twarzy. - Sorka nie wiedziałem, że byłaś na castingu. Wyślesz mi swoją fotkę, żebym mógł, sobie przypomnieć kim jesteś ? - Czułam się jakbym właśnie dostała w policzek. Niby wiedziałam, że nie sposób było spamiętać tak dużej ilości kandydatek, jednak mówiliśmy tu o mnie. Nie mogłam jednak pokazać mu, że dąsam się o to więc wysłałam mu swoje najbardziej popularne selfie. Ubrana w jeansy i w białą bluzkę prezentowałam się świetnie na tle zachodzącego słońca. Byłam pewna, że profesjonalny fotograf doceni pracę włożoną w to zdjęcie.
- Ochh już pamiętam ! - Aż podskoczyłam z radości. - Miałaś jeden z najlepszych tyłków z wszystkich lasek ;) - Usiadłam na łóżku uderzona impetem tego komplementu.
- Lolz xd Tylko tak mówisz ! - odpisałam nerwowo.
- Uuuu jaka skromna ;) Podoba mi się to ! - zachichotałam sama do siebie - Świrki na bok, olać tamtą szmulę, nadałabyś się do mojego kolejnego projektu. - serce waliło mi jak szalone, gdy to odczytałam. Drzwi, które zamknęły się dla mnie w ostatnią sobotę, znów się otworzyły.
- W sensie jako modelka ? - odpisał głupio, nie mogąc kontrolować swojego podniecenia.
- Pewnie skarbie, masz do tego zadatki ! Tworzę właśnie nowy projekt dla prywatnych odbiorców. Ma to swoje minusy jednak hajs się zgadza ;) - wciąż nie wierząc, że prowadzę właśnie rozmowę, o której zawsze śniłam z szalonym uśmiechem, pochłaniałam każde jego słowo. - Minus jest taki, że nie są to zdjęcia publikowane, prawdę mówiąc, nigdzie. Ale za to oferują fajny asortyment i oddaną grupę odbiorców. - nie rozumiałam do końca, o co w tym chodziło, jednak wizja posiadania fanów mojego piękna rozwiewała wszystkie wątpliwości w mojej głowie. - Jeżeli byłabyś zainteresowana, możemy kiedyś umówić się na wstępną sesję zdjęciową.
- Kiedy tylko chcesz ! - moje palce płonęły od narzuconego tempa pisania - Mieszkam w **************
- To może dzisiaj ? - prawie zasłabłam, czytając ostatnią wiadomość.
Długi gorący prysznic przywrócił mnie do stadium używalności. Wyszorowana dokładnie, biegałam jak szalona po pokoju, szykując się do poznania człowieka, który mógł spełnić moje sny. Stojąc nago przed szafą, rozważałam, w których ciuchach zrobię najlepsze wrażenie. Na poprzedni casting ubrałam się skromnie. Efektem tego była szarość. Nie wyróżniałam się niczym na tle innych kandydatek. Dzisiaj mimo tego, że miałam być jedyną uczestniczką, postanowiłam nie zaprzepaścić swojej szansy. Przygotowałam piękną kombinację obcisłych jasnych jeansów i jeszcze bardziej obcisłej bluzeczki, którą mama kazała mi wyrzucić już jakiś czas temu. Jednak dzięki temu, że wyrosłam z tego czarnego materiału, mogłam teraz cieszyć się najbardziej seksownym ciuchem w mojej kolekcji. Opinała ona moje piersi tak ciasno, że każdy oddech podnosił ją znad pępka, gdzie oryginalnie się kończyła. Największą rozterkę miałam z bielizną. Nie założyłam stanika, ponieważ psułby on cały efekt, który zyskałam dzięki T-shirtowi. Nie mogłam zdecydować się na żadne majtki. Moje szczęśliwe bawełniane majteczki ze sponge bobem niezbyt nadawały się do tak ważnego wydarzenia. Niesiona emocjami zaczęłam sortować to, co mama trzymała w swojej szufladzie z bielizną. Szukałam czegoś, co mogłaby zaprezentować modelka. Już prawie wyciągałam z niej czarne figi, gdy na dnie szuflady zobaczyłam coś, o posiadanie czego nie posądziłabym swojej staroświeckiej mamy. Czerwone koronkowe stringi, tak skąpe, że sam ich widok przyprawił mi rumieńca na twarzy. Miałam je odłożyć, jednak myśli wybiegające daleko w przód szybko przekonały mnie, że na mojej dupce będą wyglądały bosko. Czarne szpileczki na wysokim obcasie dopełniały mój image. Czułam się wyjątkowo niekomfortowo. Nie dość, że pasek od stringów ocierał mnie w miejscach, gdzie nigdy nic mnie nie ocierało, to jeszcze reszta ubioru ciasno przylegała do mnie, utrudniając oddychanie. Jednak jedno spojrzenie w lustrze wynagradzało cały ten dyskomfort. Wyglądałam zajebiście. Gdybym nie musiała już wychodzić, pewnie resztę dnia spędziłabym na pielęgnowaniu swojego ego i prawieniu sobie komplementów. Jednak dziś nie miałam na to czasu. Dreptając niezbyt pewnie w swoich weselnych szpileczkach, parłam szybko przez miasto, łechtana spojrzeniami przypadkowych mężczyzn. Mój boże, jeśli te wszystkie modelki serio są tak obserwowane na co dzień, to właśnie znalazłam swoje powołanie. Gdy dotarłam do kawiarni, w której umówiłam się z Adamem, byłam już lekko spóźniona. Zła na siebie, myślałam, że będzie miał mi to za złe, jednak jego promienny uśmiech oznajmił mi, że nie jest tak źle. Z miejsca przypadł mi do gustu. Mimo że był prawie dwukrotnie starszy ode mnie, doskonale mnie rozumiał. Moje pragnienia, frustracje, chęć wybicia się, wszystko to, co zalegało mi na duszy, przelałam na niego. Jego łysa głowa, kiwała się porozumiewawczo, a jego ciepły uśmiech akceptował wszystko to, co mu mówiłam. Gdy już się wygadaliśmy, przedstawił mi zarys swojej pracy.
- W sumie nic nas nie ogranicza. Jeżeli się załapiesz będziesz mogła prezentować szeroki asortyment, od zwykłych ciuchów do bielizny erotycznej. - zerknął na wystające z moich jeansów sznurki od stringów - Ale widzę, że z tym nie masz problemów. - uśmiechnął się łobuziarsko, co sprawiło szybsze bicie mojego serca.
- Ale ... - zanurzyłam swoje usta w szklance pełnej zimnej coli - ... moi rodzice nigdy nie wyrażą zgody na coś takiego. - wyszeptałam cicho - Nawet na ostatni głupi casting biżuterii musiałam ich przekonywać kilka dni - dodałam smutno.
- Wiesz Maja - odpalił papierosa swoją pozłacaną wielką zapalniczką - Akurat im nie musisz o tym mówić.
- Ochhhhh.... ! - wyrwało mi się radośnie.
- Normalnie zaprosiłbym cię kiedyś indziej na sesję - zaciągnął się papierosem i zlustrował mnie od stóp do głowy - ale z racji tego, że tak świetnie wyglądasz i mam sprzęt w samochodzie, możemy to zrobić od ręki. - Dogasił papierosa i wypuścił dużą chmurę dymu.
- Jestem gotowa ! - Podniosłam się szybko, prawie przewracając szklankę stojącą przede mną.
Wzroki obcych mężczyzn, przyjemnie spędzony czas w najlepszej Caffe w mieście, ktoś, kto aktualnie mnie wysłuchał, przejażdżka luksusowym czarnym Mercedesem do hotelu na obrzeżach miasta. Czułam się jak gwiazda. Bałam się odzywać w trakcie podróży, wciąć niepokojąc się, że to tylko sen, a nie rzeczywistość. Jednak gdy już znalazłam się w wynajętym pokoju, powoli zaczynałam wierzyć, że to jednak dzieje się naprawdę. Siedząc na krześle obserwowałam jak Adam przesuwa jedyne znajdujące się w tym pokoju łóżko z dala od ściany. Gdy już zwolniło ono zajmujące przez siebie miejsce, zastąpiły je akcesoria do fotografii. Białe płótno przypominające rzutnik, kilka lamp, masa kabli i wielki aparat na statywie stojący przed nimi. Największą zmianę w tym pokoju poza przemeblowaniem zauważyłam w Adamie. Jego uśmiech zastąpił profesjonalny grymas. Jego suchy głos, aż raził mnie w uszy. Gdy już zaczęłam pozować, co chwilę rzucał mi suche uwagi. "Źle! Więcej luzu ! Majka skup się ! Echhhh.... ". Wszystkie te selfie, które robiłam nałogowo okazały się moją zgubą. Mimo że wyglądałam nieziemsko, jedyne co potrafiłam to stanie w miejscu, co daleko ma się do modelingu. Z drążącymi wargami wpatrywałam się smutno w zawiedzione oczy mojego fotografa. Wiedziałam, że właśnie tracę kolejną szansę od losu. Chyba to wyczuł, bo spojrzała na mnie z politowaniem.
- Majka zastanów się. - Czułam w jego głosie rozczarowanie. - Co chcesz sprzedać w tej sesji ? Ciuchy czy siebie w tym ciuchach ?
- Siebie ... - odparłam niezbyt pewnie.
- To sprzedaj mi siebie ! - rzucił stanowczo i schował się za aparatem.
Jego słowa dały mi trochę do myślenia. Sprzedać siebie w tych ciuchach. Ciuchach, które nie były stworzone do dłuższego noszenia, niewygodne a w dodatku nie markowe. Jednak sprawiały, że czułam się w nich bosko. Coś jakby tchnęło mnie razem z tą myślą. Sztywny worek kartofli zaczął się poruszać z większą gracją. Opanowałam drżenie warg i z zachłannością zaczęłam wpatrywać się w obiektyw. Poruszając ciałem, starałam się przekazać temu błyskowi to jak powinien mnie odbierać. Czyli jak cholerną gwiazdę. Pierwsze suche "Lepiej ! " od Adama dodało mi skrzydeł. Nie poruszałam już ciałkiem, ja tańczyłam przed aparatem. Moje pozy zaczynały robić się coraz śmielsze. Specjalnie wypinałam tyłeczek do maksimum objętości jeansów. Jednak na tym nie przestawałam. Moje ręce błądziły po moim ciałku. Muskałam swoje piersi, by po chwili zjechać nimi na swoje pośladki. Przygryzałam swoje palce, patrząc niewinnie w obiektyw. Odrzucałam głowę na boki, wyobrażając sobie, że jestem rozrywana przez fanów na wszystkie strony. Niesiona falami emocji opadłam na kolana. Rozłożywszy nogi, wypchnęłam do przodu to, co miałam między nimi, a przez całe to podniecenie zrobiło się, aż nadto wilgotne. Adam widząc, co wyprawiam, porwał aparat ze statywu i z uśmiechem na ustach podszedł do mnie :
- O tak skarbie pokaż, co potrafisz ! - jego głos tylko dolewał oliwy do mojego ognia. Wpatrując się w niego, zaczęłam pocierać przez materiał spodni to specjalne miejsce rączką. Dźwięk cykanych fotek tylko przyspieszał moje ruchy. Ogień, który po raz pierwszy czułam w swojej cipce, ogarnął całe moje ciało. Obcisłe ciuchy nie sprawiały mi już dyskomfortu, oblegały teraz ciasno moje ciałko, potęgując moje doznania. Po chwili zapominałam, że mam przed sobą aparat. Moja wolna ręka dotknęła napierających na materiał bluzeczki sutków. Aż syknęłam z podniecenia. Nie myśląc w ogóle o tym, gdzie jestem, szybko zdjęłam tę przeszkodę i odrzuciłam ją za siebie. Masując zawzięcie swoje piersiątka, żałowałam, że nie mam więcej rąk, ponieważ moja cipka również domagała się dotyku. Głośno jęcząc, rozpięłam zapięcie jeansów i mimo oporów udało mi się wepchnąć do środka rękę. Gdy dwa paluszki dotknęły tego wilgotnego miejsca, aż opadłam na podłogę. Widząc nad sobą Adama szybko pocierałam tę jaskinię produkującą już wodospad moim soczków. Gdy pierwszy paluszek wślizgnął się do środka, moje ciało nie mogło już tego wytrzymać. Czułam, jak moja cipka zaciska się na nim a po chwili całe ciepło, które było w niej skumulowane, wybuchło w moim mózgu. Rzucając się na podłodze, przeżyłam swój pierwszy orgazm.
Gdy już moje zmysły wróciły na swoje pierwotne miejsce, zaczęłam dostrzegać powagę sytuacji. Poderwawszy się z podłogi, szybko odkręciłam się, w kierunku siedzącego w kącie Adama. Myślałam, że zrobiłam coś złego, jednak on zadowolony siedział na krześle i palił papierosa. Starając się wrócić do rzeczywistości, oparłam się plecami o pobliską ścianę. Bez koszulki, z rozpiętymi Jensami wpatrywałam się w niego, oczekując jakiegokolwiek potwierdzenia zaistniałej sytuacji. Chyba to wyczuł, bo powiedział :
- No powiem ci Majka, że jednak masz talent. - wpatrywał się we mnie dumnie, co tylko potęgowało moje spełnienie. - Masz dużą szansę załapać się na mój projekt. - dodała wesoło. Oddychając szybko, uczepiłam się ostatniego zdania.
- Szansę ? - zapytałam, wciąż łapiąc oddech.
- No tak. - odparł zdziwiony moim zdziwieniem. - Mówiłem ci, że to wstępny casting. Jeżeli się spodobasz, to będzie to permanentna współpraca. - patrzył na mnie jak na specjalne dziecko, które nie rozumiało, że niebo jest niebieskie. Ja jednak nie zamierzałam wychodzić z tego pokoju tylko z szansą. Wpatrując się w niego, postanowiłam pomóc swojemu losowi.
- A jak mogę zwiększyć swoją szansę ? - Zapytałam słodko. Wstając niepewnie z podłogi, czułam jak moje sutki znów twardnieją.
- Hahaha chcesz przekupić fotografa ? - zaśmiał się wesoło. - Nie ładnie z twojej strony - dodał bez najmniejszej agresji w głosie. Podchodząc powoli w jego kierunku, czułam jak jego wzrok, świdruje moje cycuszki. Gdy już stanęłam obok niego, przejechał po nich swoją ręką, powodując ciche westchnienie, wydobyte z mojego gardła.
- Prawdę mówiąc zawsze miałem słabość do lodów. - jego głos aż kleił się od podniecenia. Jego ręka przeniosła się z mojej piersi na usta. - Specjalnie robionych tak ładną buźką. - jego palec musnął moje wargi. Wpatrywałam się w niego, szybko oddychając. - Musiałabyś uklęknąć ... - dodał, widząc moje zdezorientowanie.
Gdy już opadłam na kolana, mój wzrok mimo najszczerszych chęci nie mógł skryć tego, że nie mam pojęcia co właściwie mam robić. Adam wyczuł to natychmiast.
- Nie robiłaś tego jeszcze ? - bardziej oznajmił, niż zapytał. Gdy szybko pokiwałam główką na boki, wstał z krzesła. - Rozepnij mi spodnie. - Drżące ręce miały problem z guzikami jednak po chwili poradziłam sobie z tym i opuściłam jego jeansy. Mój wzrok natychmiast spoczął na wielkim wybrzuszeniu w jego czarnych bokserkach. Niesiona ciekawością złapałam je po bokach i szybko opuściłam. Nie byłam przygotowana na tę niespodziankę. Gdy tylko materiał osunął się z jego krocza, wielka stercząca pała uderzyła mnie centralnie w nos. Zaskoczona, z otwartą buzią, wpatrywałam się w swojego pierwszego penisa na żywo. Starsze koleżanki nie raz opowiadały mi, że ich chłopacy mają małego, jednak ten na pewno taki nie był. Gdy położyłam na nim swoją dłoń, nie mogłam uwierzyć, że nie mieści się on w niej kompletnie.
- Weź go do ust Majka - Niby jego głos był słodki, jednak ręka położona na tyle mojej głowy i dopychająca mnie do niego świadczyła, że nie będzie to takie przyjemne. Moje przekonania potwierdziły się, gdy mokra od soków główka wdarła się siłą do moich małych usteczek. Dziwny słonawy smak zagościł po raz pierwszy w moim życiu. Adam swoim sprzętem zostawiał ten posmak w każdym zakamarku mojej buzi. Powoli, raz za razem wdzierał się do środka, dopychając się aż do mojego gardła, powodując u mnie lekkie odruchy wymiotne. Mimo łez zbierających się w moich oczach nie mogłam wyjść z podziwu, że tylko mała część jego kutasa lądowała w środku mych ust. Adam widząc moją nieporadność, wyjął penisa z moich usteczek i pozwolił mi złapać oddech.
- Liż go skarbie - zdjął rękę z mojej głowy i wycharczał, patrząc prosto w moje mokre oczka.
Nieśmiało wystawiłam swój języczek i zaczęłam lizać to wielką kłodę prężącą się przede mną. Jej nietypowy smak po każdym liźnięciu coraz mniej mnie odrzucał. Ciche westchnięcia przyjemności mojego fotografa były nagrodą i przepustką do kariery. Chcąc wypaść jak najlepiej, zamknęłam oczka i tym razem beż żadnej pomocy, wpakowałam sobie tego potwora do ust. Przytrzymałam go w środku, jak tylko mogłam najdłużej. Gdy nie mogłam, już złapać oddechu a mój żołądek ostrzegał mnie co zaraz się stanie, z głośnym pluskiem wypuściłam go z ust. Mieszanina mojej śliny i jego soczków wylała się na moją brodę i spływała powoli na moje cycki. Otworzyłam powieki i zaskoczona obserwowałam, jak Adam zauroczony wpatruje się we mnie. Odwzajemniając spojrzenie, zaczęłam zlizywać to, co przed chwilą zostawiłam na jego penisie. Nie mogłam zrozumieć, co w tym procesie tak mnie nakręcało, ale coraz bardziej się do tego przyzwyczajałam. Przerwy między wizytami kutasa w mojej buźce robiły się krótsze a czas jego pobytu wydłużał się. Gdy już go wypuszczałam, kręcąc całym ciałkiem jak w transie, dopadałam do niego, by nie stracić choćby kropelki z jego pysznych soczków. Adam jęcząc coraz głośniej, przerwał mój zawzięty taniec. Złapał delikatnie oburącz moją głowę i wsadził sam czubek, pulsującego penisa do mych ust.
- Sssij go teraz ! - wyjęczał. Nie zdążyłam nawet spełnić jego prośby. Gdy tylko mój języczek dotknął nasady jego kutasa, ciepła salwa gęstej cieczy uderzyła mnie w tył gardła. Zaskoczona, czułam jak moje usta, wypełniają się owocem mojej pracy. Ciężko oddychając, Adam wyciągnął z tego morza białej cieczy swojego penisa.
- Wow skarbie byłaś boska. - Wydyszał w moim kierunku. - Czekaj chwilkę - dodał, po czym wziął do ręki leżący na stole aparat. - Pokaż mi co tam masz - wycelował aparat i zaczął pstrykać fotki.
Cała czerwona na twarzy, otworzyłam buźkę, co spowodowało wypłynięcie większości spustu ze środka. Moje włosy były w nieładzie, reszta ciała przypominała pobojowisko, jednak dla mojego fotografa byłam idealną modelką, co po chwili wyraził :
- Zajebiście wyglądasz ! - głos pstrykanych zdjęć zagłuszał wszystkie moje obawy. - Połknij resztę Maja ! - poprosił.
Dławiąc się gęstym płynem, jakoś udało mi się pochłonąć jego resztkę zalegającą w mojej buźce. Gdy już udało mi się uporać z tym zadaniem, dostałam w końcu to, o czym śniłam. Adam odstawił aparat i zaczął podciągać swoje spodnie. Gdy już skończył, z szerokim uśmiechem wypowiedział te magiczne dla mnie słowa :
- Będzie z ciebie świetna modelka !
5年前