Moja inicjacja
Moja inicjacja…
Zawsze wiedziałem, że dużo zawdzięczam swemu ojcu. Jako inżynier z wykształcenia, miał bardzo konkretne i usystematyzowane podejście do wszystkiego. Przez całe nasze dorastanie, moje i mojego młodszego o rok brata, ojciec dbał o rozwój wiedzy, umiejętności i światopoglądu.
Ojciec odnosił sukcesy w pracy dzięki swojej systematyczności i mądrości. W życiu prywatnym też osiągnął to co chciał. Szczęśliwa rodzina: żona i dwóch synów. Miał swoje pasje, z których jedną był sport. Dużo czasu poświęcał na pływanie, siłownie, rower. Zawsze byłem z niego dumny. Gdy na przykład w szkole spotykali się rodzice, nasz ojciec był wzorem. Przystojny, wysportowany, zadbany a jednocześnie mądry, z autorytetem i swoim zdaniem. Uczył nas zawsze otwartej, prostej komunikacji, jasnego komunikowania swoich myśli i emocji.
Ojciec zawsze dbał o nasz rozwój fizyczny. Zachęcał nas do różnych sportów. Dzięki temu obaj z bratem zawsze byliśmy bardzo sprawni, wysportowani i w porównaniu do wielu naszych rówieśników, wyrośnięci.
W naszym domu ciało i nagość nigdy nie były tematami tabu. Od zawsze jak pamiętam nagość była dla nas tak samo naturalną sprawą jak ubiór. Kiedy wchodziliśmy w okres kiedy dzieci zaczynają się wstydzić, ojciec tłumaczył nam, że mężczyzna nigdy nie powinien się wstydzić swojego ciała a gdy jest nagi powinien je dumnie prezentować. Kwitował to zawsze krótko” ‘facet ma jaja i dumnie je nosi’.
Nigdy nie zastanawiałem się nad seksualnością moich rodziców. I to chyba normalne! Rodzice mieli sporo bliższych i dalszych znajomych. Ojciec miał kilku przyjaciół. Najważniejszy był wujek Adrian. Prawdziwy przyjaciel ojca od dzieciństwa. Znali się od zawsze. Skończyli różne studia, ich drogi zawodowe poszły w różnych kierunkach ale całe życie mogli na siebie liczyć i zawsze się wspierali. Nasze rodziny były bardzo zżyte. Wujek Adrian miał syna Rafała, o pół roku starszego ode mnie. Obaj z bratem traktowaliśmy go zawsze jako trzeciego, najstarszego z naszego rodzeństwa.
Ojciec i wujek Adrian często zabierali całą naszą trójkę na różne wycieczki: pod namioty, nad jeziora, w góry, na zwiedzanie ciekawych miejsc, itd… To był dla nas zawsze wspaniały czas zabawy i poznawania świata.
Trzy tygodnie przed moimi osiemnastymi urodzinami ojciec podsunął mi ciekawą książkę do przeczytania. Nie było w tym nic dziwnego. Od zawsze dbał o rozwój naszej wiedzy i od dzieciństwa pokazywał nam różną literaturę.
Tym razem książka dotyczyła wielu aspektów życia w starożytnej Grecji. Było tam dużo o tak zwanym spartańskim wychowaniu ale również o zasadach życia społecznego. Jeden szczegółowy rozdział traktował o życiu seksualnym Greków w czasach starożytności. Muszę przyznać, że przeczytałem ten materiał kilka razy z wypiekami. Szczególnie opis inicjacji seksualnej rozpalał moją wyobraźnię…
Ojciec zapowiedział też, że zorganizował kilkudniowy wypad nad jezioro razem z wujkiem Adrianem. Moje osiemnaste urodziny przypadały w trakcie tego wypadu.
Był piękny słoneczny czwarte w sierpniu. Za dwa dni moje urodziny a my jedziemy na Mazury pod namiot. Trochę się zdziwiłem, że tylko w trójkę. Tym razem nie pojechali z nami ani mój młodszy brat ani nasz ‘trzeci brat’ Rafał. Wujek Adrian powtarzał, że to nasz męski wyjazd.
Wczesnym popołudniem dojechaliśmy na miejsce. Szybko rozstawiliśmy namiot i przygotowaliśmy sobie jedzenie. Był upał. Woda w jeziorze dawała przyjemne ochłodzenie. Wszystko lśniło w blasku letniego słońca. Trawa pachniała intensywnie. Rozebraliśmy się aby skorzystać ze słońca i poopalać się. Tego popołudnia zaplanowaliśmy słodkie leniuchowanie. Leżeliśmy więc nago na ręcznikach plażowych. Leniwie rozmawialiśmy i od czasu do czasu popijaliśmy chłodne napoje.
Za każdym razem gdy ojciec lub wujek wstawali aby przynieść coś do picia, odruchowa przyglądałem się im. To było trochę silniejsze ode mnie. Znałem ich od zawsze i miałem już wiele okazji widzieć ich nago. Teraz moje hormony dawały o sobie znać. Patrzyłem na ich wysportowane sylwetki ale i też męskie atrybuty. Wiele razy zarówno ojciec jak wujek mieli wzwód a ja w zasadzie cały czas. Czuliśmy się tym swobodnie bo od zawsze nagość była u nas czymś normalnym.
Pod wieczór ojciec powiedział, że zostawi nas na dzisiaj bo musi jechać do Olsztyna i wróci jutro około południa. Trochę mnie to zdziwiło i wtedy pierwszy raz przyszło mi do głowy, że może ma to coś wspólnego z książką…. Czyżby to była zaplanowana moja inicjacja w stylu starożytnej Grecji…?
Z jednej strony wydawało mi się to nieco abstrakcyjne ale z d**giej strony pobudzało to bardzo moją wyobraźnię. Wiadomo, że u nastolatka burza hormonów powoduje praktycznie permanentny stan podniecenia. Teraz mój penis w zasadzie sterczał cały czas. Dobrze, że po opalaniu założyliśmy spodenki choć i tak nie dało się w nich ukryć wzwodu.
Ojciec pojechał około dziewiętnastej o zostaliśmy sami. Zastanawiałem się co teraz będzie…
Wujek Adrian rozmawiał ze mną normalnie choć dotykał różnych męskich tematów. Dopytywał czy mam już dziewczynę i czy już miałem jakieś doświadczenia. Powiedziałem jak było ale tak naprawdę nie było o czym opowiadać. Rozmowy jakoś łatwo nam się toczyły aż zapadł wieczór. Zjedliśmy kolację przy ognisku i dalej gawędziliśmy. W końcu Adrian zaproponował abyśmy się wykąpali w jeziorze. Teraz wieczorem woda powinna być cieplejsza.. Znowu pomyślałem sobie, że to zmierza w kierunku inicjacji. Jakaś dziwna siła i ciekawość pchały mnie aby się poddać temu co miało być.
Umyliśmy nasze ciała w jeziorze i owinięci dużymi ręcznikami wróciliśmy do namiotu. Zauważyłem, że śpiwory były już przygotowane. Jeden rozłożony na macie na podłodze a dugi jako kołdra.
Zacząłem wyciągać z plecaka pidżamę i dres zastanawiając się co ubrać na noc aby nie zmarznąć. Adrian uśmiechnął się, wyjął mi z ręki ubrania i wskazał na śpiwory w namiocie.
Swoim ciepłym głosem powiedział: ‘Zostaw to! Czas już żebyś został mężczyzną i spał nago jak mężczyzna’.
Teraz nie miałem już wątpliwości. Serce mi buło intensywnie i coś w środku dziwnie pulsowało. Z jednej strony strach a z d**giej ciekawość. Jedno i d**gie pchało mnie dalej.
W pamięci miałem niemal każdy szczegół z opisanej w książce inicjacji młodzieńców w starożytnej Grecji. Wsunąłem się więc między śpiwory i położyłem na brzuchu. Byłem nagi i rozedrgany z emocji. Adrian położył się obok mnie. Przysunął się a po chwili położył na mnie. Serce mi waliło. Zrobiło mi się przyjemnie ciepło. Czułem na sobie jego zarost, jego mięsistego członka i jądra. Dotyk pobudził wszystkie moje zmysły. Adrian zaczął pieścić ustami mój kark, moje uszy. Jego ciepłe i wilgotne usta starannie i czule całowały moją skórę. Poczułem też wilgotne silne dłonie na moich pośladkach.. Rozsunął je oraz moje uda wsuwając się między nie. Teraz między pośladkami czułem twardego i mokrego penisa. Dłońmi pieścił mi już szyje. Do ust wsunął mi palce a ja zacząłem je odruchowo ssać. Podniecenie rozgrzało nasze ciała. Obaj oddychaliśmy coraz głośniej. Adrian słodko sapał mi do ucha delikatnie je przygryzając i oblizując. Każdy bodziec pobudzał mnie jeszcze bardziej. Dosłownie płynąłem na fali podniecenia. Nagle poczułem jak penis dotknął mojej dziurki i zaczął napierać. Dziwne uczucie. Odbyt jakby wbrew mojej woli zaczął się zaciskać a penis na niego napierał. Czubek już wchodził i rozpierał a jednocześnie pojawiał dziwny rodzaj bólu. Niby bolało ale jakoś tak rozkosznie powodując jeszcze większe podniecenie.
Adrian mocno przytrzymał mnie za głowę, przygryzł lekko mój kark i jednocześnie mocno napierał. Odbyt ustąpił a penis wszedł gwałtownie i głęboko. Zajęczałem. Słodki ból przeszył moje ciało ale jeszcze bardziej podniecił. Nie panowałem nad tym wszystkim. Odbyt zaciskał się mocno, penis rozpychał się i penetrował. Gdzieś głęboko w kroczu powstawało jakieś cudowne napięcie, które rozchodziło się po całym ciele. Nie mogłem powstrzymać swoich reakcji. Jęczałem, sapałem i napinałem mięśnie przy każdym wejściu. Czułem jak owłosione podbrzusze oraz jądra uderzają o moje pośladki. Adrian sapał i mruczał. Zaciskał mocno wilgotne dłonie czasami na moich ramionach a czasami na mojej głowie. Cudownie przygryzał moje uszy, kark. Dociskał swoim silnym ciałem. Mieszały się zapachy naszych ciał. Twardy penis wchodząc głęboko sprawiał, że głośno jęczałem więc Adrian zasłaniał mi usta dłonią lub podsuwał przedramię a ja zaciskałem na nim usta czując smak jego skóry. W końcu zacząłem się oddawać, przestałem stawiać mimowolny opór. Wtedy ruchy Adriana stały się jeszcze mocniejsze, intensywniejsze, pchnięcia głębokie. Nasze ciała wydawały odgłosy przy każdym uderzeniu. W uchu słyszałem coraz głośniejsze mruczenie i sapanie. Dłonie i ramiona z całej siły zaciskające się na mnie zapowiadały zbliżający się finał. Adrian kilkanaście razy dosłownie wbił się penisem głęboko we mnie jednocześnie głośno sapiąc i jęcząc. Penis pulsował we mnie wystrzeliwując spermę. ‘O tak! Zapłodnie cię! Zapłodnie! Masz moją spermę!’ podniecony jęczał mi do ucha. Jego orgazm był długi intensywny. W końcu opadł całym ciężarem ciała na mnie.
Leżał tak dłuższą chwilę, kompletnie odleciał, chyba nawet zasnął cudownie dociskając mnie swoim męskim, dojrzałym ciałem. Obaj byliśmy spoceni. W powietrzu było czuć zapach męskiego seksu. Ciągle jego penis był we mnie ale teraz już miękki. To niesamowicie miłe uczucie.
Po jakimś czasie poruszył się i położył obok mnie wyjmując członka z mojej już rozdziewiczonej dziurki. Objął mnie silnym ramieniem i przytulił. Zaczęliśmy się całować. Ja byłem ciągle podniecony. Odkrywałem właśnie kolejną zmysłową przygodę. Męski pocałunek. Nasze ciepłe wilgotne usta łapczywie się spajały a języki łączyły dając rozkosz.
Po chwili Adrian zaczął całować moje ciało poświęcając chwilę na delikatne pieszczoty sutek, brzucha aż nagle gorące usta objęły mojego penisa. Ssał go mocno biorąc całego głęboko w usta. Dłonią silnie ściskał jądra. Poczułem jak potężna fala podniecenia budzi się w kroczu, jakby chciała się wyrwać z tych obściskiwanych jąder i nagle eksplodowała po całym ciele powodując silne skórcze i drgawki. Doznałem najsilniejszego orgazmu w życiu. Mój penis strzelał spermą prosto w usta Adriana a ja jęczałem tracąc dech. Zmysły dosłownie zwariowałem i po wszystkim opadłem bez sił. Oczy mi się zamknęły, zasnąłem…
Obudziliśmy się rano. W nocy się ochłodziło i Adrian przytulił się do mnie. Było nam miło i przyjemnie.
‘Jesteś już mężczyzną. Masz w sobie moją spermę. Zapłodniłem cię.’
- Wiem. Jak w starożytnej Grecji.. Dziękuję.
‘Mam nadzieję, że było ci przyjemnie i nie bolało za bardzo…?’
- Nie , było cudownie. Ten ból był jakiś taki słodki…
‘Będziesz za tym tęsknił, za tym pierwszym razem…’
- Czy Rafał ma w sobie spermę mojego ojca?
‘Zapytaj sam Rafała. To jego intymne sprawy…’ – odpowiedział z dwuznacznym uśmiechem. Byłem pewien, że pół roku temu jak pojechali z Rafałem w góry to pewnie właśnie po to by mój ‘starszy brat’ przeszedł swoją inicjację.
Nie mogłem się powstrzymać. Zsunąłem się pod śpiwór i szybko wziąłem do ust penisa Adriana. Nie chciałem żeby mnie powstrzymywał. Zacząłem go ssać. Był miękki, aksamitny, mięsisty. Miąłem cudowny smak. Ssałem i rękoma obmacywałem jego jądra. Były duże, większe niż moje. Adrianowi się podobało. Po jakimś czasie wziął moją dłoń w swoją i skierował ją do odbytu. Pokazał abym wsunął mu palec a później dwa.
‘Wsuń. Poczujesz jakby śliwkę. To prostata. Masuj ją. Mocno…’
Robiłem tak a penis gwałtownie powiększał się z moich ustach. Po chwili był już twardy. Teraz Adrian położył ręce na moje głowie i nadawał tempo mocno dopychając aby penis wchodził głęboko w gardło.
‘Ciągnij! Mocno…! Mocno…!’
Głośne jęki towarzyszyły orgazmowi i wytryskowi. Połykałem słonawą spermę. Do samego końca.
Adrian zaczął ssać mojego kutaska. Byłem oczywiście podniecony. Wystarczyły ciepłe i wilgotne usta, dobre ssanie, macanie jaj i paluch wsunięty w moją dziurkę aby szybko wystrzelił.
Było cudownie rozkosznie. Czułem się wspaniale. Chyba nawet nie zauważyliśmy, że ojciec już wrócił.
Zawsze wiedziałem, że dużo zawdzięczam swemu ojcu. Jako inżynier z wykształcenia, miał bardzo konkretne i usystematyzowane podejście do wszystkiego. Przez całe nasze dorastanie, moje i mojego młodszego o rok brata, ojciec dbał o rozwój wiedzy, umiejętności i światopoglądu.
Ojciec odnosił sukcesy w pracy dzięki swojej systematyczności i mądrości. W życiu prywatnym też osiągnął to co chciał. Szczęśliwa rodzina: żona i dwóch synów. Miał swoje pasje, z których jedną był sport. Dużo czasu poświęcał na pływanie, siłownie, rower. Zawsze byłem z niego dumny. Gdy na przykład w szkole spotykali się rodzice, nasz ojciec był wzorem. Przystojny, wysportowany, zadbany a jednocześnie mądry, z autorytetem i swoim zdaniem. Uczył nas zawsze otwartej, prostej komunikacji, jasnego komunikowania swoich myśli i emocji.
Ojciec zawsze dbał o nasz rozwój fizyczny. Zachęcał nas do różnych sportów. Dzięki temu obaj z bratem zawsze byliśmy bardzo sprawni, wysportowani i w porównaniu do wielu naszych rówieśników, wyrośnięci.
W naszym domu ciało i nagość nigdy nie były tematami tabu. Od zawsze jak pamiętam nagość była dla nas tak samo naturalną sprawą jak ubiór. Kiedy wchodziliśmy w okres kiedy dzieci zaczynają się wstydzić, ojciec tłumaczył nam, że mężczyzna nigdy nie powinien się wstydzić swojego ciała a gdy jest nagi powinien je dumnie prezentować. Kwitował to zawsze krótko” ‘facet ma jaja i dumnie je nosi’.
Nigdy nie zastanawiałem się nad seksualnością moich rodziców. I to chyba normalne! Rodzice mieli sporo bliższych i dalszych znajomych. Ojciec miał kilku przyjaciół. Najważniejszy był wujek Adrian. Prawdziwy przyjaciel ojca od dzieciństwa. Znali się od zawsze. Skończyli różne studia, ich drogi zawodowe poszły w różnych kierunkach ale całe życie mogli na siebie liczyć i zawsze się wspierali. Nasze rodziny były bardzo zżyte. Wujek Adrian miał syna Rafała, o pół roku starszego ode mnie. Obaj z bratem traktowaliśmy go zawsze jako trzeciego, najstarszego z naszego rodzeństwa.
Ojciec i wujek Adrian często zabierali całą naszą trójkę na różne wycieczki: pod namioty, nad jeziora, w góry, na zwiedzanie ciekawych miejsc, itd… To był dla nas zawsze wspaniały czas zabawy i poznawania świata.
Trzy tygodnie przed moimi osiemnastymi urodzinami ojciec podsunął mi ciekawą książkę do przeczytania. Nie było w tym nic dziwnego. Od zawsze dbał o rozwój naszej wiedzy i od dzieciństwa pokazywał nam różną literaturę.
Tym razem książka dotyczyła wielu aspektów życia w starożytnej Grecji. Było tam dużo o tak zwanym spartańskim wychowaniu ale również o zasadach życia społecznego. Jeden szczegółowy rozdział traktował o życiu seksualnym Greków w czasach starożytności. Muszę przyznać, że przeczytałem ten materiał kilka razy z wypiekami. Szczególnie opis inicjacji seksualnej rozpalał moją wyobraźnię…
Ojciec zapowiedział też, że zorganizował kilkudniowy wypad nad jezioro razem z wujkiem Adrianem. Moje osiemnaste urodziny przypadały w trakcie tego wypadu.
Był piękny słoneczny czwarte w sierpniu. Za dwa dni moje urodziny a my jedziemy na Mazury pod namiot. Trochę się zdziwiłem, że tylko w trójkę. Tym razem nie pojechali z nami ani mój młodszy brat ani nasz ‘trzeci brat’ Rafał. Wujek Adrian powtarzał, że to nasz męski wyjazd.
Wczesnym popołudniem dojechaliśmy na miejsce. Szybko rozstawiliśmy namiot i przygotowaliśmy sobie jedzenie. Był upał. Woda w jeziorze dawała przyjemne ochłodzenie. Wszystko lśniło w blasku letniego słońca. Trawa pachniała intensywnie. Rozebraliśmy się aby skorzystać ze słońca i poopalać się. Tego popołudnia zaplanowaliśmy słodkie leniuchowanie. Leżeliśmy więc nago na ręcznikach plażowych. Leniwie rozmawialiśmy i od czasu do czasu popijaliśmy chłodne napoje.
Za każdym razem gdy ojciec lub wujek wstawali aby przynieść coś do picia, odruchowa przyglądałem się im. To było trochę silniejsze ode mnie. Znałem ich od zawsze i miałem już wiele okazji widzieć ich nago. Teraz moje hormony dawały o sobie znać. Patrzyłem na ich wysportowane sylwetki ale i też męskie atrybuty. Wiele razy zarówno ojciec jak wujek mieli wzwód a ja w zasadzie cały czas. Czuliśmy się tym swobodnie bo od zawsze nagość była u nas czymś normalnym.
Pod wieczór ojciec powiedział, że zostawi nas na dzisiaj bo musi jechać do Olsztyna i wróci jutro około południa. Trochę mnie to zdziwiło i wtedy pierwszy raz przyszło mi do głowy, że może ma to coś wspólnego z książką…. Czyżby to była zaplanowana moja inicjacja w stylu starożytnej Grecji…?
Z jednej strony wydawało mi się to nieco abstrakcyjne ale z d**giej strony pobudzało to bardzo moją wyobraźnię. Wiadomo, że u nastolatka burza hormonów powoduje praktycznie permanentny stan podniecenia. Teraz mój penis w zasadzie sterczał cały czas. Dobrze, że po opalaniu założyliśmy spodenki choć i tak nie dało się w nich ukryć wzwodu.
Ojciec pojechał około dziewiętnastej o zostaliśmy sami. Zastanawiałem się co teraz będzie…
Wujek Adrian rozmawiał ze mną normalnie choć dotykał różnych męskich tematów. Dopytywał czy mam już dziewczynę i czy już miałem jakieś doświadczenia. Powiedziałem jak było ale tak naprawdę nie było o czym opowiadać. Rozmowy jakoś łatwo nam się toczyły aż zapadł wieczór. Zjedliśmy kolację przy ognisku i dalej gawędziliśmy. W końcu Adrian zaproponował abyśmy się wykąpali w jeziorze. Teraz wieczorem woda powinna być cieplejsza.. Znowu pomyślałem sobie, że to zmierza w kierunku inicjacji. Jakaś dziwna siła i ciekawość pchały mnie aby się poddać temu co miało być.
Umyliśmy nasze ciała w jeziorze i owinięci dużymi ręcznikami wróciliśmy do namiotu. Zauważyłem, że śpiwory były już przygotowane. Jeden rozłożony na macie na podłodze a dugi jako kołdra.
Zacząłem wyciągać z plecaka pidżamę i dres zastanawiając się co ubrać na noc aby nie zmarznąć. Adrian uśmiechnął się, wyjął mi z ręki ubrania i wskazał na śpiwory w namiocie.
Swoim ciepłym głosem powiedział: ‘Zostaw to! Czas już żebyś został mężczyzną i spał nago jak mężczyzna’.
Teraz nie miałem już wątpliwości. Serce mi buło intensywnie i coś w środku dziwnie pulsowało. Z jednej strony strach a z d**giej ciekawość. Jedno i d**gie pchało mnie dalej.
W pamięci miałem niemal każdy szczegół z opisanej w książce inicjacji młodzieńców w starożytnej Grecji. Wsunąłem się więc między śpiwory i położyłem na brzuchu. Byłem nagi i rozedrgany z emocji. Adrian położył się obok mnie. Przysunął się a po chwili położył na mnie. Serce mi waliło. Zrobiło mi się przyjemnie ciepło. Czułem na sobie jego zarost, jego mięsistego członka i jądra. Dotyk pobudził wszystkie moje zmysły. Adrian zaczął pieścić ustami mój kark, moje uszy. Jego ciepłe i wilgotne usta starannie i czule całowały moją skórę. Poczułem też wilgotne silne dłonie na moich pośladkach.. Rozsunął je oraz moje uda wsuwając się między nie. Teraz między pośladkami czułem twardego i mokrego penisa. Dłońmi pieścił mi już szyje. Do ust wsunął mi palce a ja zacząłem je odruchowo ssać. Podniecenie rozgrzało nasze ciała. Obaj oddychaliśmy coraz głośniej. Adrian słodko sapał mi do ucha delikatnie je przygryzając i oblizując. Każdy bodziec pobudzał mnie jeszcze bardziej. Dosłownie płynąłem na fali podniecenia. Nagle poczułem jak penis dotknął mojej dziurki i zaczął napierać. Dziwne uczucie. Odbyt jakby wbrew mojej woli zaczął się zaciskać a penis na niego napierał. Czubek już wchodził i rozpierał a jednocześnie pojawiał dziwny rodzaj bólu. Niby bolało ale jakoś tak rozkosznie powodując jeszcze większe podniecenie.
Adrian mocno przytrzymał mnie za głowę, przygryzł lekko mój kark i jednocześnie mocno napierał. Odbyt ustąpił a penis wszedł gwałtownie i głęboko. Zajęczałem. Słodki ból przeszył moje ciało ale jeszcze bardziej podniecił. Nie panowałem nad tym wszystkim. Odbyt zaciskał się mocno, penis rozpychał się i penetrował. Gdzieś głęboko w kroczu powstawało jakieś cudowne napięcie, które rozchodziło się po całym ciele. Nie mogłem powstrzymać swoich reakcji. Jęczałem, sapałem i napinałem mięśnie przy każdym wejściu. Czułem jak owłosione podbrzusze oraz jądra uderzają o moje pośladki. Adrian sapał i mruczał. Zaciskał mocno wilgotne dłonie czasami na moich ramionach a czasami na mojej głowie. Cudownie przygryzał moje uszy, kark. Dociskał swoim silnym ciałem. Mieszały się zapachy naszych ciał. Twardy penis wchodząc głęboko sprawiał, że głośno jęczałem więc Adrian zasłaniał mi usta dłonią lub podsuwał przedramię a ja zaciskałem na nim usta czując smak jego skóry. W końcu zacząłem się oddawać, przestałem stawiać mimowolny opór. Wtedy ruchy Adriana stały się jeszcze mocniejsze, intensywniejsze, pchnięcia głębokie. Nasze ciała wydawały odgłosy przy każdym uderzeniu. W uchu słyszałem coraz głośniejsze mruczenie i sapanie. Dłonie i ramiona z całej siły zaciskające się na mnie zapowiadały zbliżający się finał. Adrian kilkanaście razy dosłownie wbił się penisem głęboko we mnie jednocześnie głośno sapiąc i jęcząc. Penis pulsował we mnie wystrzeliwując spermę. ‘O tak! Zapłodnie cię! Zapłodnie! Masz moją spermę!’ podniecony jęczał mi do ucha. Jego orgazm był długi intensywny. W końcu opadł całym ciężarem ciała na mnie.
Leżał tak dłuższą chwilę, kompletnie odleciał, chyba nawet zasnął cudownie dociskając mnie swoim męskim, dojrzałym ciałem. Obaj byliśmy spoceni. W powietrzu było czuć zapach męskiego seksu. Ciągle jego penis był we mnie ale teraz już miękki. To niesamowicie miłe uczucie.
Po jakimś czasie poruszył się i położył obok mnie wyjmując członka z mojej już rozdziewiczonej dziurki. Objął mnie silnym ramieniem i przytulił. Zaczęliśmy się całować. Ja byłem ciągle podniecony. Odkrywałem właśnie kolejną zmysłową przygodę. Męski pocałunek. Nasze ciepłe wilgotne usta łapczywie się spajały a języki łączyły dając rozkosz.
Po chwili Adrian zaczął całować moje ciało poświęcając chwilę na delikatne pieszczoty sutek, brzucha aż nagle gorące usta objęły mojego penisa. Ssał go mocno biorąc całego głęboko w usta. Dłonią silnie ściskał jądra. Poczułem jak potężna fala podniecenia budzi się w kroczu, jakby chciała się wyrwać z tych obściskiwanych jąder i nagle eksplodowała po całym ciele powodując silne skórcze i drgawki. Doznałem najsilniejszego orgazmu w życiu. Mój penis strzelał spermą prosto w usta Adriana a ja jęczałem tracąc dech. Zmysły dosłownie zwariowałem i po wszystkim opadłem bez sił. Oczy mi się zamknęły, zasnąłem…
Obudziliśmy się rano. W nocy się ochłodziło i Adrian przytulił się do mnie. Było nam miło i przyjemnie.
‘Jesteś już mężczyzną. Masz w sobie moją spermę. Zapłodniłem cię.’
- Wiem. Jak w starożytnej Grecji.. Dziękuję.
‘Mam nadzieję, że było ci przyjemnie i nie bolało za bardzo…?’
- Nie , było cudownie. Ten ból był jakiś taki słodki…
‘Będziesz za tym tęsknił, za tym pierwszym razem…’
- Czy Rafał ma w sobie spermę mojego ojca?
‘Zapytaj sam Rafała. To jego intymne sprawy…’ – odpowiedział z dwuznacznym uśmiechem. Byłem pewien, że pół roku temu jak pojechali z Rafałem w góry to pewnie właśnie po to by mój ‘starszy brat’ przeszedł swoją inicjację.
Nie mogłem się powstrzymać. Zsunąłem się pod śpiwór i szybko wziąłem do ust penisa Adriana. Nie chciałem żeby mnie powstrzymywał. Zacząłem go ssać. Był miękki, aksamitny, mięsisty. Miąłem cudowny smak. Ssałem i rękoma obmacywałem jego jądra. Były duże, większe niż moje. Adrianowi się podobało. Po jakimś czasie wziął moją dłoń w swoją i skierował ją do odbytu. Pokazał abym wsunął mu palec a później dwa.
‘Wsuń. Poczujesz jakby śliwkę. To prostata. Masuj ją. Mocno…’
Robiłem tak a penis gwałtownie powiększał się z moich ustach. Po chwili był już twardy. Teraz Adrian położył ręce na moje głowie i nadawał tempo mocno dopychając aby penis wchodził głęboko w gardło.
‘Ciągnij! Mocno…! Mocno…!’
Głośne jęki towarzyszyły orgazmowi i wytryskowi. Połykałem słonawą spermę. Do samego końca.
Adrian zaczął ssać mojego kutaska. Byłem oczywiście podniecony. Wystarczyły ciepłe i wilgotne usta, dobre ssanie, macanie jaj i paluch wsunięty w moją dziurkę aby szybko wystrzelił.
Było cudownie rozkosznie. Czułem się wspaniale. Chyba nawet nie zauważyliśmy, że ojciec już wrócił.
5年前