Prosta historia (3 części) autor Bler

Prosta Historia cz.1

Od jakiegoś czasu moja żona zaczęła przyjmować specyfik na zwiększenie libido i muszę przyznać że to działa. Do poprzedniego tygodnia dobrze, a ostatnio nawet trochę zbyt dobrze... Historia ostatniego weekendu była prosta. Nieco zbyt prosta nawet. W piątek graliśmy w pokera. Początkowo spokojnie, ale już po paru głębszych zaczęło się robić bardziej emocjonująco, więc i stawki wzrosły. Gra była "przyjacielska", na niskie stawki, ale muszę przyznać, że wymknęła się spod kontroli. Około północy zrozumiałem, że obstawiane przeze mnie kwoty zupełnie nie mają pokrycia. Andrzej i Grzesiek też chyba o tym wiedzieli, jednak gry nie przegrali - karta szła im jak nigdy. Kiedy skończyliśmy grać okazało się, że Andrzejowi wiszę coś ponad sto tysięcy, a Grześkowi - bagatela - jakieś trzydzieści pięć. Muszę przyznać, że byłem przerażony. Co miałem teraz zrobić? Wyznałem im, że nie mam takich pieniędzy a oni zamiast się rozzłościć odpowiedzieli, że wiedzą o tym i nawet mają przygotowaną pewną propozycję na tą okazję...

Andrzej i Grzesiek prowadzili szemrane interesy na wschodzie a do tego prowadzili firmę ochroniarską. Chłopaki byli tym typem ludzi, z którymi nie chcesz zadzierać. Okazało się ponadto, że chłopaki od dłuższego czasu grywają w pokera właśnie w ten sposób - ogrywają delikwenta, a później składają mu tę samą propozycję jaką usłyszałem i ja. Chłopcy liczyli na numerek z moją żoną. Muszę powiedzieć, że nawet nie byłem specjalnie zaskoczony. Widziałem jak na nią patrzyli kiedy wróciła do domu. Przez pół wieczoru rzucali jednoznaczne komentarze. Proponowali nawet wcześniej, żebym postawił ją jako stawkę w jednym z rozdań - wtedy oczywiście się nie zgodziłem. Teraz także próbowałem oponować, jednak Grzesiek przypomniał mi, jak rok temu przegrał do mnie prawie dwadzieścia tysięcy, które razem wypłaciliśmy z bankomatu. Wydaliśmy to na meble. Ja na koncie nie miałem tyle ile byłem im teraz winny. Na moją propozycję, że się odegram odpowiedzieli krótko - "nie odegrasz". Wzięcie kredytu na spłatę długów karcianych nie wchodziło w grę, pozostało mi więc ustalić szczegóły a później porozmawiać z Karoliną.

Zapytałem jak miałoby to wyglądać. Andrzej jak się okazało miał już gotowy scenariusz. Oznajmił, że skoro wygrał więcej ma prawo pierwszeństwa i chce, żeby Karolina nim zajęła się jako pierwszym. Chce usługę pełny serwis, bo za te pieniądze, to mógłby mieć całe stado luksusowych dziwek. Grzesiek dodał, że skoro kwota jest tak znaczna, to może zrobią to w trójkącie. Zrobiło mi się gorąco. Byłem pewien, że Karolina nie będzie chciała o tym słyszeć, że zrobi mi awanturę a na koniec wyrzuci z domu. Nie wiedziałem jednak co robić. Ze spuszczoną głową pomaszerowałem do sypialni.

Karolina wysłuchała całej historii z zadziwiającym spokojem. Nie zdenerwowała się tak jak przypuszczałem, tylko starała się analizować na zimno. Przypomniała, że jakiś czas temu wziąłem od chłopaków pieniądze na meble, a wszystkie długi należy spłacać. Przyznała, że nawet poczuła ulgę, gdy usłyszała, że nie musimy spłacać gotówki. Postanowiła stanąć na wysokości zadania. Wysłała mnie do chłopaków, żeby mogła się przygotować.

Kiedy wróciłem do pokoju Andrzej rozłożył już sofę a Grzesiek siedział w moim fotelu i palił moje cygaro. Osiadłem przy stole i poprosiłem chłopaków o cierpliwość. Andrzej odpowiedział, ze absolutnie nie zamierzają się z niczym spieszyć - wręcz przeciwnie.

Po pół godzinie drzwi otworzyły się i stanęła w nich Karolina ubrana w skąpe majteczki i koszulkę z siateczki, która miała seksowne wycięcie na dupci, pozwalając na wiele bez zdejmowania jej. Kupiła ją niedawno i jeszcze nie mięliśmy okazji jej wykorzystać. Wyglądała szalenie seksownie. Andrzej od razu podszedł do niej i kurtuazyjnie całując dłoń zaprowadził do sofy. Wstałem z zamiarem opuszczenia salonu, ale Grzesiek wydmuchując kłąb cygarowego dymu powiedział tylko "siadaj i patrz". Usiadłem więc. Andrzej usiadł pociągając moją żonę za rękę i naprowadzając ją na swój rozporek. Karolina usiadła obok niego, nachyliła się nad jego spodniami i ustami zaczęła całować jego podbrzusze przez materiał spodni. Po chwili rozsunęła rozporek a członek który z niego wyskoczył natychmiast znalazł się w jej ustach. Mężczyzna położył jej rękę na głowie i docisnął, chyba nawet trochę za mocno, bo Karolina zaczęła się wyrywać. Rozluźnił uścisk i gdy Karola wyprostowała się zobaczyłem że ma w oczach łzy. Widząc potwora, który przed chwilą wypełniał jej usta i zapewne sięgał aż do gardła wcale się nie zdziwiłem. Andrzej dysponował takim sprzętem, ze z powodzeniem mógłby grywać w filmach dla dorosłych. Nieoczekiwanie zaczęło mnie podniecać, że moja mała żonka zostanie wyruchana przez tak olbrzymiego kutasa. Gdy tylko złapała oddech na powrót wzięła go w usta i zaczęła obciągać. Jej głowa poruszała się w góre i w dół, ale i tak olbrzymi członek zanurzał się w jej ustach najwyżej do połowy. d**gą połowę obsługiwała ręką. Grzesiek, cały czas z cygarem w zębach podszedł do nich i delikatnie chwycił moją żonę za włosy. "Wolniej" powiedział "a dokładniej". Karola zwolniła i faktycznie po chwili kutas Andrzeja zaczął w większej części znikać między jej wargami. W końcu bez żadnej pomocy od chłopaków połknęła go całego - tuż obok jej brody widać było jedynie owłosione jaja, a cały trzon trzymała w ustach. Zarówno ja jak i Grzesiek byliśmy zafascynowani tym widokiem. Andrzej za to odpłynął z zamkniętymi oczami, a gdy Karolina z głośnym mlaśnięciem wyjęła chuja z ust, dopiero wtedy wypuścił powietrze. "Trzeba przyznać, że dziewczyna ma klasę" powiedział i bezceremonialnie postawił moją żonę na nogi. "Teraz wypróbujemy czy zmieścisz go w inną dziurkę" powiedział, a Karola posłusznie odchyliła majteczki i wypinając się zaprezentowała mu swoją ciaśniutką, różowiutką cipeczkę. Andrzej chwycił ją za pośladki, przysunął do siebie i oparł o swoją imponującą lancę. Czubkiem kutasa zaczął rozpychać jej dziurkę, by po chwili nasunąć ją na siebie. Patrzyłem jak po raz pierwszy w życiu tak wielki kutas penetruje cipkę mojej żony. W pierwszej chwili skrzywiła się z bólu, jednak po pierwszym pchnięciu wyraźnie poczuła ulgę i zaczęło jej się to podobać. "Widzisz jak przyjemnie, kiedy jesteś dokładnie wypełniona? Nawet nie mam miejsca, żeby nim poruszyć. Na szczęście zaraz się to zmieni, a Twoja cipka ładnie się rozciągnie do mojego rozmiaru." mówił Andrzej, a Karolina z przymkniętymi oczami oddawała się jego pchnięciom. "Teraz już nie będzie tak ciasna jak przedtem" dodał Grzesiek, stojący tuż koło mnie. "No, to chyba czas się dołączyć. Jak myślisz?" Nie odpowiedziałem, ale Grzesiek chyba wcale na to nie liczył. Rozpiął rozporek i wyciągając swojego sporo mniejszego kutasa podszedł do Karoliny. "Śpiąca Królewno. Czas wstawać". Na te słowa Karola otworzyła oczy i widząc przed sobą stojącego kutasa nie zastanawiając się otworzyła usta, z których Grzesiek skorzystał z lubością. Pieprzyli ją tak dobrą chwilę na moich oczach, po czym uznali, że czas na zmianę pozycji. W usta Karoli ponownie trafił wielkolud Andrzeja, a Grzesiek zbliżył się do wypiętej teraz Karoliny od tyłu i bez żadnego oporu wjechał w jej cipkę. "Aleś ją rozciągnął. W ogóle nie czuję że ja rucham". "Zaraz coś na to poradzimy" odpowiedział Andrzej i z torby leżącej obok sofy wyjął ponad dwudziestocentymetrowego sztucznego członka. "Skąd to masz?" zapytał Grzesiek. "Była promocja jak kupowałem gumki. pięćdziesiąt procent". Chwileczkę. Ożywiłem się. "Macie gumki? To czemu bzykacie moją żonę bez? Mówiliście, że nie macie". "Nie mamy, bo zainwestowaliśmy w ten numerek ponad sto tysięcy, więc gumki nie wchodzą w grę" odparł Grzesiek, który dla wzmocnienia doznań zaczął obok swojego kutasa wciskać w Karolinę także sztucznego, który był mniej więcej tych samych rozmiarów co jego naturalny. "Od razu ciaśniej" powiedział z zadowoleniem i zaciągając się cygarem zaczął penetrować cipkę mojej zony wespół z wibrującym dildo. Po raz kolejny dane mi było zobaczyć rozkosz malującą się na twarzy mojej Karolinki, tym razem jednak była to rozkosz spowodowana przez penetracje już nie jednym czy dwoma, ale trzema kutasami na raz. Czułem że i mój jest gotowy do działania, ale jakoś nie umiałem czynnie włączyć się do zabawy. Po kilku minutach Andrzej oznajmił, że będzie kończył. Grzesiek wysunął swojego kutasa z cipki Karoliny, zostawiając tam jednak sztucznego pomocnika. Gdy tylko dziewczyna klęknęła przed Andrzejem ten trzymając w garści samą tylko główkę swojego penisa zaczął strzelać strugami gęstej spermy na piersi Karoliny, całkowicie zlepiając je z materiałem seksownej koszulki, którą nadal były okryte. W pokoju uniósł się duszący zapach męskiego nasienia. Gdyby nie dym cygara palonego przez Grześka z pewnością by mnie zemdliło. "Pierwszy spust mamy za sobą. Teraz dopiero zobaczymy na co Cię stać" powiedział Andrzej podnosząc moją żonkę i kierując się do sypialni. Grzesiek z kutasem w garści i końcówką cygara w zębach pomaszerował za nimi. Ja poszedłem otworzyć okno, żeby przewietrzyć pokój. Bynajmniej nie z powodu aromatu cygara...

Prosta Historia cz.2

Gdy po godzinie czy dwóch wszedłem do sypialni chłopcy właśnie kończyli zabawę z moją żoną i oznajmili, ze muszą się przespać. Nie miałem nawet siły protestować patrząc na zaczerwienioną cipkę i wydęte wargi Karoliny. Położyłem się obok niej, a chłopaki poszli pod prysznic. Przytuliła się do mnie śpiąc, ale ja długo nie mogłem zmrużyć oka. Usnąłem dopiero nad ranem. Koło południa obudziła mnie Karola krzątająca się w kuchni. Oznajmiła, że Andrzej i Grzesiek wyszli niedawno, ale że wrócą wieczorem na kolejną partyjkę pokera. Zaoponowałem, ale powiedziała tylko "spokojnie - już mnie mieli. Teraz chcą Ci się odwdzięczyć. Podobno przyprowadzą jakiegoś frajera do oskubania". Nie wiedziałem co myśleć, ale cóż mogłem zrobić - najwyżej ich nie wpuszczę.


Nadszedł wieczór i jak na szpilkach oczekiwałem dzwonka do drzwi. Dzwonek jednak nie zadzwonił. W pewnej chwili usłyszałem chrobotanie w zamku i do przedpokoju weszło trzech mężczyzn. Andrzej z uśmiechem podał mi klucze do mieszkania. "Nie chcieliśmy nikogo budzić wychodząc." - stwierdził i ruszył do pokoju. Grzesiek przedstawił mi Piotra - kolegę "po fachu". Karolina podała drinki i usiedliśmy do stolika. Tym razem faktycznie szło mi lepiej. Nie wiem, czy to chłopaki grali na mnie, czy sam miałem fart, dość powiedzieć, że po trzech godzinach wygrałem od Piotra dwadzieścia pięć tysięcy. Zaproponował grę "wszystko albo nic" - mogłem podwoić wygraną, albo przegrać. Postanowiłem odejść z gry. Piotr zaproponował jednak inny układ - on stawia d**gie dwadzieścia pięć, które dostanę jak wygram, a jeśli przegram on zabierze Karolinę na imprezę a ja zatrzymam dotychczas wygrane pieniądze. W razie przegranej na imprezę mogę iść. Odmówiłem, ale wtedy podeszła do mnie Karolina i szepnęła mi na ucho "To kupa kasy. Biorąc pod uwagę to, że wczoraj tak mnie zmasakrowali impreza to już nic takiego. Zgódź się. Pójdziesz przecież z nami". Co mam powiedzieć - uległem... i przegrałem. Szybko i bez bólu - Piotr miał cztery asy a ja jedynie dwie słabe pary. Chłopcy dokończyli drinka, a Piotr podał Karolinie małą pastylkę. "Połknij" powiedział. "Co to jest?" zapytała. Nic szkodliwego, obiecuję. nie można się od tego uzależnić a pozwoli Ci w pełni cieszyć się dzisiejszym wieczorem". Zanim zdążyłem zaoponować, moja żona połknęła proszek. Zamówiliśmy taksówki i ruszyliśmy w miasto. Ja, Piotrek i Karolina w jednej a Andrzej i Grzesiek w d**giej taryfie. Piotr kazał mi siedzieć z przodu a sam z tyłu dobierał się do mojej żony, która bezwstydnie mu na to pozwalała, tłumacząc się, gdy zaoponowałem, że jakaś nagroda dla zwycięzcy być musi.

Gdy dojechaliśmy na miejsce - na tył bardzo ekskluzywnej dyskoteki - wysiedliśmy z taryf. Zastanawiałem się, czy powinienem zapłacić, bo żaden z nich się nie kwapił, jednak moją rozterkę rozwiał Piotr, chociaż nie do końca tak, jak bym chciał. Już w samochodzie szeptał coś na ucho Karolinie, a teraz zapytał tylko, czy nadal ma ochotę. Skinęła głowa, jakby wstydząc się tego przede mną. Piotr zwrócił się do taksiarzy "Panowie, dziś jest Wasz szczęśliwy dzień. Koleżanka zawsze marzyła o czymś ostrym i wyuzdanym. Chciała poczuć się jak dziwka, i to dziwka nie byle jaka, ale taka, która obsługuje kilku klientów na raz. Nieznajomych. Na ulicy. Zdaje się, że mamy ku temu sposobność. Co wy na to?". Jak można się domyślać taksówkarze nawet się nie zastanawiali. Rozpięli rozporki i kazali Karolinie uklęknąć na asfalcie między nimi. Gdy wzięła ich członki w dłonie zaoponowałem, ale ona spojrzała na mnie i powiedziała "Kochanie... ja tego chcę. To taka fantazja. A teraz mogę ją zrealizować". "Nigdy mi nie mówiłaś..." odparłem. "A jak Ci miałam powiedzieć? W jakich okolicznościach?" powiedziała tylko i czym prędzej, by nic więcej nie musieć mówić wsunęła sobie pierwszego nabrzmiałego członka do ust. Ssała go zapamiętale, gdy odwróciłem się do Piotra. "Coś Ty jej dał? To jakaś *******a gwałtu?". "Wyluzuj" odparł Piotr. "Czy ona według Ciebie wygląda na zamuloną? Rozkojarzoną? Nie wie co się dzieje?" Spojrzałem na Karolinę, która brała do ust raz jednego, raz d**giego kutasa i obciągała je zapamiętale. "To co to było?" dociekałem dalej. "Zwykły afrodyzjak. Wzmocnienie libido. Zupełnie naturalna rzecz. Nie zrobi po tym niczego, czego by ***********. Tyle tylko, że ma więcej ochoty, werwy. Mocniej wszystko czuje". Nie byłem do końca uspokojony, ale widok mojej napawającej się pieprzącymi jej usta kutasami dał mi do myślenia. Jej przytomny wzrok rozwiał moje wątpliwości. Ona tego chciała. Z zamyślenia wyrwał mnie jęk pierwszego kierowcy, który zaczął krótkimi salwami spuszczać się prosto w dekolt Karoliny, gdy ta z zadowoleniem ssała kutasa jego kumpla. Ten skończył minutę później zalewając jej usta jednym, ale za to potężnym strzałem. Piotr podał jej chusteczkę, podniósł z kolan i nie oglądając się ani na nas ani na taksówkarzy zaprowadził do klubu.

Prosta Historia cz.3

Podążyłem za Piotrem i Karoliną. Przy wejściu ochroniarz nie chciał mnie wpuścić, a skoro oni zniknęli w środku, nie miałem szans, by się tam dostać, jednak z opresji wybawił mnie Andrzej. "On jest ze mną" powiedział tylko mijając ochroniarza i już drzwi stanęły otworem. Znalazłem się w zalanym czerwonym światłem wnętrzu pełnym półnagich męskich i kobiecych ciał - cała obsługa ubrana była jedynie w gustowną bieliznę, a i część gości nie stroniła od seksownych przybrań. Impreza trwała w najlepsze - na parkiecie dostrzegłem moją żonę, która gdy tylko mnie zauważyła uspokojona wróciła do tańców z Piotrem. On natomiast nic nie robiąc sobie z mojej obecności bezwstydnie obmacywał jej tyłek. Wydawało mi się nawet, że to jej się podobało. Afrodyzjak zrobił swoje - była rozluźniona i czerpała przyjemność wszystkimi zmysłami. Kiedy zaczęła się wolna piosenka, Karolina sprawiała wrażenie, jakby chciała wejść na Piotra. Już po pierwszych nutach zaczęli się namiętnie całować. Wtedy właśnie poczułem bardzo silne podniecenie i dotarło do mnie co widzę. Ona nie robiła tego dlatego, że musiała. Wykorzystywała tylko tą sytuację, bo chciała tego. Czyżbym jej nie wystarczał? A z resztą... podobało mi się. Andrzej chyba też to zauważył, bo podszedł do mnie z dwoma piwami. "Oni zaraz znikną za kotarą, a tam nie będziesz mógł na nich patrzeć. Nie martw się - Piotr nie zrobi nic w jej woli. Chyba widzisz, że jej się podoba?" Skinąłem głową i wziąłem jeden kufel. Piotr faktycznie wyszedł z Karolina, która rzuciła mi tylko szybkie spojrzenie przez ramię po czym zniknęła za parawanem.
Wrócili po około godzinie, którą jak gdyby nigdy nic spędziłem gadając z Andrzejem i oglądając kelnerki w za ciasnych stanikach. Piotr włożył w moją dłoń dłoń Karoliny. "Jest cała Twoja. Dzięki za wieczór. Drinki na mój koszt." Zapytałem Karoliny jak się bawiła, a Ona powiedziała, że bardzo dobrze i żałuje, ze to już koniec, po czym puściła do mnie oko. Jako że nic nas już nie trzymało w tym lokalu wróciliśmy do domu.


- Na prawdę Ci się podobało? - zapytałem od progu, kiedy zdejmowaliśmy buty.
- Pewnie. Mam nadzieję, że nie jesteś zły?
- Właściwie nie... mi też chyba się podobało...
- Co Ci się podobało? W klubie?
- Nie. Ty mi się podobałaś. Z nimi.
- I nie byłeś zazdrosny? Nie poznaję Cię.
- Byłem. O to właśnie chodzi. Ale to było przyjemne uczucie. Nie umiem tego opisać.
- No proszę. To może żałujesz, że się skończyło? Czy może planujesz jeszcze jakiegoś pokera z chłopakami?
- Nie. Rozmawiałem z Andrzejem. Oni ruszają dalej. Ty nie stanowisz już dla nich nowosci. Poza tym - jak obojgu nam sie zaczęło podobać, to stwierdził, że to już nie ich działka. Oni ruchają tylko takie żonki, gdzie albo zonka ma coś przeciwko, albo mąż nie może tego znieść. Taki fetysz chyba.
- No dobrze. Więc wracamy do normalności. Ale przygoda była fajna.
- Serio chcesz z tym skończyć?
- No przecież powiedziałeś... że to koniec.
- Z nimi tak, ale są inne możliwości.
- Tak? Co masz na myśli.
- Są takie portale internetowe. Randkowe. Może założymy Ci profil?
- Jakie portale randkowe?
- Myślałem o Sympatii. Kiedyś się logowałem. Z nudów. Można tam znaleźć towarzystwo na randkę...
- I chcesz, żebym założyła sobie profil? I spotykała się na randki?
- Na specyficzne randki. Tylko sex. Bez zobowiązań. Jest tam taka specjalna funkcja...
発行者 Sammael1995
5年前
コメント数
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅