Julia. 10
Wczoraj skasowano Julię... nie wiem dlaczego.. daję dzisiaj d**gi raz, sorry .. za nie wiem kogo...
Po kilku dniach zadzwonił wujek Jurgen i rozmawiał z nianią...
Podobno matka odwaliła taki numer, że prawie jak kryminał...
Jej facet Mariusz aż zrobił się blady... a ciotka zaczęła się drzeć...
- Jak zawsze ona musi... głupia baba...
- Ciociu dlaczego tak mówisz o matce ?
- Bo ona taka jest, zawsze postawi na swoim, nawet jak ma przypłacić to życiem...
O... tego się nie spodziewałam.... moja matka jest walcząca ?
Podobno będąc w ciąży nie powinna iść na przeszczep... a ta.. tak zakręciła lekarza, że zgodzili się na wszystko.
I to wbrew przepisom, bo istniało zagrożenie życia i jej i dziecka.. i mogli iść siedzieć..
- Czyli mama jest bohaterką ?
- Nie, jest jak zwykle głupia... ale masz rację... jest bohaterką... tylko zbyt wiele razy...
Hm... moja mama ma tajemnice... i to duże...
Chyba pogadamy nie długo...
Teraz mnie zaintrygowała...
**********
Nim wróciła... odbyła się impreza..
Jedna z ostatnich przez szkołą.
U jednego chłopaczka co ma dużą i wolną chatę...
Bo niestety u nas, to jest nierealne... i to nigdy...
Fajna muzyczka.. wszystkie moje koleżanki i mnóstwo picia...
Nie powiem, ale umiem pić..
Nie bierze mnie od razu na ******** jak innych.... i dość długo mam świadomość wszystkiego..
Nie mam pojęcia kto i dlaczego, ale usłyszałam, że robią zakład...
O to... która da więcej razy... ?
Nie chciałam się odzywać, bo one wszystkie dają normalnie.. w cipkę...
I byłam ciekawa, które się zgłoszą.. ?
Postawili na stole butelkę whisky i to miała być nagroda...
Ktoś rzucił na stół z 20 prezerwatyw... aby było wiadomo...
Jakby już coś było ustalone wcześniej...
Pierwsza podeszła Dorotka...
Nasza cichodajka...
Pulchna... z wielkimi piersiami... za którą chłopacy latali od zawsze...
- Mogę spróbować.. ale jak to ma wyglądać... ?
- Postawimy łóżko na środku i powiedzmy po 5 min pieprzenia.
- Do zlania ?
- Niekoniecznie... byleby 5 min... jak ktoś się nie zleje, to jesteś do przodu Dorotko...
- Zgadzam się...
Mieliśmy dość fajne towarzystwo.. każdy z każdym się znał...
I wielokrotnie dawał... albo im obciągnąć... albo jak ja.. w tyłek..
Rozebrała się do stanika.. i położyła...
Czterech od razu sięgnęło po gumy...
- Dorotko... ale nie jesteś w złym czasie... nie chcemy, aby coś się stało.. w razie czego... ?
- Okres mam za 5 dni.. możecie mnie rypać bez obaw...
Ale dziewczyna się nakręciła...
Brodawki stały przez stanik... któraś podała jej żel... i nasmarowała jej cipkę.
Potem ją pocałowała.. i się zaczęło..
Pierwszy zaczął od razu ostro,....
Dziewczyny zaczęły krzyczeć...
- Coś taki nerwowy.. spokojnie... chcesz ją pierwszy zajechać. ?
Trochę się uspokoił...
Po 3 min zlał się...
Trochę jeszcze poruszał i zszedł...
- Wiecie co... ja będę ubierać i ściągać gumę... tak w razie czego... zawołała Danka..
To się chłopakom spodobało...
Podchodzili, a ona zakładała im prezerwatywy...
d**gi strzelił po minucie. na co dziewczyny klaskały... a chłopaki gwizdali..
Każdy ma inne spojrzenie na tą samą sprawę..
My dbamy o Dorotkę... aby dała radę jak najwięcej...
Trzeci jechał pełne 5 min i nie zlał się...
Teraz męska strona mu gratulowała...
- Będziesz mógł jeszcze raz...
Czwarty trafił prawie w piątą minutę..
- I co Dorotko... ?
- Dawać.. jest mi dobrze... chcę też dostać...
Poszedł 5, 6, 7... nikt się nie zlał... a ona jęczała... i pod ostatnim dostała...
Był mocny... bo Dorotka zaczęła kręcić głową...
- Chyba odpadnę....
- Proszę państwa... mamy rekord... Dorota dała 7 facetów za jednym razem...
- Która następna... ?
I jak do tej poty każda była głośna... to teraz aż się przestraszyły...
Faceci stali i trzepali sobie... byli gotowi i chętni...
- Ja mam okres...
- Ja też..
- Mam środek...
- A ja zaraz dostanę okres i nie chcę wybrudzić wszystkiego...
Zaczęli się rozglądać...i wiecie co się stało.... ?
Wszyscy spojrzeli się na mnie...
- Julcia.. a ty... ty nie musisz mieć okresu, prawda... ?
- Ani środka...
- Julia zawsze może...
Ok.. maja rację... ale 7 razy w tyłek.. to przesada...
- Nie wiem.. tyłek to nie cipka...
- Nasmarujemy cię i dasz radę...
Ola jest mądra... to nie jej dupa...
- Nie daj się prosić... będziemy delikatni...
Już ja widziałam ich oczy...
I ich sterczące kutasy...
Ale na dobrą sprawę... żaden nie był większy od innego... takie średnie europejskie, cztery normalne i trzy słabsze...
Może dam radę... ?
Powinni się zlać szybciej w tyłku, przynajmniej do tej pory tak było...
- Ok.. spróbuję.. ale jak powiem dość, to nie będziecie się śmiali !!!
- Oczywiście...
Rozglądnęłam się po nich... trzech nigdy mi nie włożyło... więc będzie dobrze...
Ściągnęłam spódniczkę i majteczki..
Całe szczęście, że załatwiłam profilaktycznie lewatywę, bo miałam ochotę na dzisiejszy wieczór..
Góry nie będę ściągać, bo każdy i tak tylko tyłek trzyma i biodra...
Najlepszą dla mnie pozycją było klęknięcie i wypięcie się.
Nasmarowałam sobie sama tyłek i resztę żelu rzuciłam Dance...
- Tylko dobrze ich wysmaruj...
- Oczywiście...
Schyliłam głowę.. klękając na poduszkach, które ktoś przyniósł...
Nie będę widzieć, kto mnie bierze i nie będę tego kontrolować..
Ale mogę za to zrobić sobie wyobrażenie...
Odlecę w swój świat i też będę czerpać z tego przyjemność.
Pierwszy wszedł z bólem..
Nawet nie jęknęłam, bo jestem twarda...
Nie pokażę, że nie daję rady...
Kto .. ja ?
Moja mama dała szpik w zagrożeniu życia...
I uratowała inną kobietę... jej dzieci... uratowała nadzieję...
To jest coś... a ten mały ból, który zaraz minie jest nic nie warty...
Zaraz odnajdę w nim radość i przyjemność...
I zobaczę... ile przyjmę... ?
Nie będę liczyć... bo Dorotka jest wspaniała... i zasługuje aby wygrać...
Robię to dla siebie... bo jeśli wytrzymam tu.. to i wytrzymam w życiu... bez względu na to, co przyniesie...
Rejestrowałam d**giego i trzeciego...
Nie wiem, który się zlewał... a który nie...
Tak jakoś... zrobiło mi się dobrze...
Oni ładowali... a ja myślami byłam w swoim świecie..
W słońcu... radości.. i rozkoszy...
Czułam w podbrzuszu orgazm.. i to nie jeden...
Niech powoli się przebijają... na spokojnie...
Jak wybuchną... to odlecę...
I może wtedy zapomnę o Alexie ?
O chłopaku, który miał być tym... jedynym...
O Boże.. gdyby mama mnie widziała teraz...
Albo ONA... !!!
To dopiero byłoby...
Pierwsze wrażenie, że córka idzie w ślady pierwszej matki i d**giej.
Ale nic błędniejszego....
Ona dawała przez głupią miłość do głupiego faceta...
Ja nigdy na to nie pozwolę...
I jednocześnie nie jestem jak mama Karolina... nie pieprzę się dla jego przyjemności.. tylko dla swojej...
Ta sama czynność... a tak różne powody...
Mnie nikt nie zmusi do niczego...
Szkoda, że wtedy nie wiedziałam, jaką niespodziankę szykuje dla mnie los...
Sama śmiałabym się z siebie i swojej naiwności...
Ale to później... teraz mnie już jedzie chyba czwarty...
Jest dobrze... i zaczynam się skupiać na orgazmie...
Dopieszczę go.. wstrzymam na sam koniec...
Jak już oni skończą.. wtedy ja dojdę...
Aby nie było śmiechu... może nawet uda się to ukryć.... ?
Czuję jak się kłębi.. jak mnie skręca... jak walczy..
A ja na złość jemu i sobie rozluźniam się zupełnie...
Co powoduje jego zwolnienie...
Tylko, że ktoś wciskał swoje łapska pod moje piersi...
A tam brodawki też szalały...
I skóra napięta... do granic... teraz to poczułam...
Za szybko...
Cholera... jeszcze inne dłonie...
W kilku mnie macają... ale ja nie chcę...
I na brzuchu ręce...
- Przestańcie...
- Julia.. przecież ty odlatujesz...
- Ale jeszcze nie teraz..
- A właśnie, że teraz... chcemy to zobaczyć...
Dlaczego mnie tak męczą.. ?.
To miała być kontrolowana przyjemność...
A tak.. nie wiem, co się stanie... ?
I chyba za długo wstrzymywałam...
Ktoś włożył palce w cipkę.. i ostro pojechał po łechtaczce...
Nie... tego jest za dużo....
Czuję że idzie...
O nie... on nie idzie.. on zaraz wybuchnie... !!!
W głowie ma totalny chaos...
Bo czuję jak zbiera... jak strzela... jak wyrywa mi wnętrzności...
- BOŻE....
Tak mą wstrząsnęło, że nie słyszałam jak wyję...
Nie pamiętam, czy ktoś mnie wtedy jechał... czy tylko drażnili mnie dłońmi... ?
Niczego nie pamiętam....
Padłam na podłogę...
I wtedy poczułam...
Ktoś jednak mnie nadal walił... bo położył się na mnie...i poczułam gorące ciało...
A mój orgazm... jakby nie chciał się cofnąć...
Cały czas mnie trzymało...
Nie dostałam d**giego... bo to ciągle był pierwszy....
- Ale z ciebie suka... !!!!
Wyszedł.. i poczułam następnego...
To znaczy.. nie poczułam... tylko zmieniło się ciało na zimniejsze...
A mnie nadal trzymało...
Po czasie usłyszałam się...
Jęczałam... i było mi tak cholerne dobrze... że rozkosz w głowie dawała mi odlot totalny...
Niech nie kończą... mogą mnie pierdolić całą noc...
Zmieniali się... to wiem...bo czułam ich ciężar...
I słyszałam ich krzyki i wyzwiska... a nawet słowa.... -- kocham Cię jebać..
Nie mam pojęcia, kto był kiedy... ?
Ale szarpanie za włosy zaczęło mnie wracać...
Chciałam, aby już przestali...
Orgazm cofnął się tylko ciut.. nadal byłam jak podłączona pod prąd... ale i czułam zmęczenie...
- Skończcie już...
- Jestem ostatni... zaraz minie moje 5 min...
Tylko to zapamiętałam...
Ok.. wytrzymam...
Gdy zszedł... to nabrałam powietrza...
- Nie dam rady już się zlać... dodał
Całe szczęście... mnie to wystarczy... odpadam...
Trochę się zdziwiłam,. ale żadna nie pomogła mi się podnieść.
Spojrzałam się na nie...
I wiecie co zobaczyłam.... ?
Niechęć.... złość, a nawet pogardę i nienawiść.
Co jest grane ?
Moje koleżanki... i coś takiego...
- Julcia.. wygrałaś... twoja butelka...
- Dlaczego.. ile było ?
- Dałaś 13 razy... od dziś 13, to twoja szczęśliwa cyfra...
Wszyscy zaczęli się śmiać, a mnie wstyd sparaliżował...
Jak 13.. ? ...przecież to nieprawda...
Wiedziałabym o tym...
- Kłamiecie... Dorotka wygrała...
- O nie... mamy wszystko nagrane... możesz sobie oglądnąć...
Teraz rozumiem.. jestem najlepsza... i najgorsza..
Bo żadna tego nie zrobi w cipę... a co dopiero w dupę...
Jestem tak dobra... że tylko kurwa może mi dorównać...
I dlatego one mnie nienawidzą... za Dorotę... za siebie, za to, że jestem taka twarda...
Że dawałam i dałam radę...
Że chłopaki byli wniebowzięci... i woleli mnie...
Whisky zostało otwarte i dostałam pierwszą szklankę...
Dupa mnie nie bolała... ale pewnie jutro to odczuję.
Każdy mnie ściskał... gratulował... ale tylko z chłopaków...
- Nasz królowa...
O ja pierdzielę... jestem królową dawania w tyłek...
Jaki zaszczyt...
Normalnie... od razu do gazety...
A nawet telewizji....
Wstałam i wyszłam..
Nikt mnie nie zatrzymał... nie odprowadził...
Wiem, że piją... ale nikt ?
Jeszcze nie wiedziałam... następna sprawa... ale to się odbije mocno na moim życiu..
Na razie byłam tylko smutna... i chciałam jak najszybciej do domu.
Zadzwoniłam po ciocię Anię.
Powiedziałam, że boję się nocą wracać... i czy przyjedzie ?
Tylko mnie pochwaliła...
Zaczęłam odczuwać ból bioder i pleców...
Gdy przyjechała, nawet się nie zapytała, czy coś się stało.. ?
Może i dobrze... bo wychodziło zmęczenie... tak, że prawie zasnęłam w aucie...
Do domu wślizgnęłam się po cichu...
Jedno spojrzenie w lustro powiedziało wszystko....
Zmęczenie i ból głowy, bo trochę wypiłam.
Nawet nie zadowolenie... choć wygrałam...
Nie tego chciałam... i nie takich konsekwencji.
Nikt mnie nie zauważył i dobrze... nie lubię się tłumaczyć..
Bo czułam, że stało się coś ważnego...
Ale nie mogłam zrozumieć .. co ?
*************
Następnego dnia po 15- tej matka wróciła z wujkiem.
Szybko uściskała się z dzieciakami... a potem ze mną..
- Mamusiu jestem z ciebie bardzo duma.. poznałaś ją... ?
- Tak, co prawda nie rozmawiałyśmy, ale matki nie muszą rozmawiać... to jest ponad nami...
- I co, było warto ?
- Nie masz pojęcia jakie to uczucie, gdy ratujesz inne życie...
Ma rację.. nie wiem... bo mam swoje problemy.. ale cieszę się, że ona jest uśmiechnięta..
Pierwszy raz od wielu tygodni.
Odpoczywałam, bo czułam, jakby walec po mnie przejechał.
Przez następne dni nic się nie działo...
Tylko z koleżankami nie wychodziło mi dogadywane się.
Były jeszcze wakacje, ale nagle żadna nie miałam czasu.
Wiem o co chodzi..
Zawstydziłam ich ilością.. i możliwościami.
Niestety nie wiedziałam, że one są takie małostkowe.
Koleżanki... kiedyś przeczytałem, że największym wrogiem jednej kobiety jest d**ga kobieta.
I to jest prawda... czego sama doświadczam.
Mama znikała na wiele godzin.. ale udało mi się raz ją złapać...
Bardzo mnie ciekawiły wieści z Francji.. bo teraz już nalegałam...
Sama zaczęła...
- Co tam córuś... ?
- A nic mamusiu...
- Możemy porozmawiać, wiesz przecież...
- Wiem...
- Jak sprawy sercowe...? ..a... muszę coś Ci powiedzieć.. tylko nie rozpaczaj.... bo nie warto.
- A co ?
- Mariusz, nasz pisarz, jest ojcem małej Caroline i jest bardzo szczęśliwy ze swoją żoną we Francji, prowadzą wydawnictwo i raczej nie wracają do Polski.
- OK..
Aż mnie ścisnęło... ale nie pokażę...
Ma żonę.. córkę.. Caroline... wiadomo...
- Takie zwykłe, ok,... i nic więcej ?
- Nie on, to inni... tyle, że był fajny, a fajnych jest stanowczo za mało na świecie...
- I tu masz rację.. zobacz, zresztą widziałaś... takiego jak Twojego ojca i mojego obecnego męża, to nie znajdziesz ** tak..
- Wiem..
- A co... jakiś Cię skrzywdził może ?
Nic nie powiem, bo sumarycznie nikt mnie nie krzywdzi..
Alex już się nie liczy...
A to, że nie mam innego... może być atutem.
- Nie mamuś, tylko są jacyś tacy nie dorobieni... jak już im zwalę, to zlewają się po chwili... a w tyłku, to od razu.. i jak mam mieć z tego przyjemność... ?
- Jezus... Julcia... nie za szybko.. przecież nawet nie jesteś dorosła... ?
- Mamusiu... robię to od roku i zaczęłam jako ostatnia w klasie...
- Ale ...
- Nie masz kogoś fajnego, co da mi przyjemność, taką jak ty dostawałaś... ?
- Julia... !!!
- Mamo, zacznij mnie traktować jak kobietę... bo w głowie, taką jestem już od dawna... przecież wiesz..
Jej odpowiedź mnie zaszokowała...
Liczyłam, że pomoże... że zrozumie...
- Nie... i proszę, nie śpiesz się... to jest piękne uczucie.... ale powoli... a będzie smakować jeszcze lepiej...
- Jak tak mówisz...
Boże.. jaka cnotka... !!!
Te ciąże wyprostowały ją...
A może ich gadanie, to tylko przechwałki.. ?
Przecież widzę.. że ona tylko o miłości... o mężu...
A ja chcę kogoś porządnego.. co mnie wyrucha.. a może potem pokocha..
Bo nocne samotne zabawy już mi nie wystarczają...
Mam wspaniałe ciało... fajne piersi i idealny wiek, aby korzystać...
Nawet bracia nie wracają...
***********
Mama wyjeżdżała na okrągło...
Załatwiały z ciotką podobno mieszkania dla pań z fundacji...
I kwitła...
Dosłownie...
Nie tylko ciąża jej służyła, ale ciągle się uśmiechała...
Coś się zmieniło.. po tej Francji...
Może kiedyś mi opowie... ?
Za to ja lubiłam po cichu kupić sobie winko i wieczorem popijać..
Miałam jednego dnia olbrzymią ochotę zgwałcić się szyjką...
Ale bolało...
Dlaczego utrata dziewictwa ma jeszcze boleć.. ?
Zaczynałam być ciekawa jak czuje cipka... ?
Jak ona odbiera bodźce... ?
Bo tyłek, jak się rozluźni, to praktycznie wcale nie boli... i tylko świadomość podnieca...
Brak koleżanek i kolegów zmusił mnie do szukania innych okazji..
Jednego dnia, włócząc się po galerii spotkałam dwóch chłopaczków...
Zwykła rozmowa... postawili mi frytki i colę...
A potem zaprosili do kina...
Na Greya...
Tak reklamowanego, że zgodziłam się od razu.
I to było to... !!!
Facet co ma władzę i pozycję.
I traktuje kobietę jak swoją księżniczkę..
Ale jak zobaczyłam jak on lubi się kochać.. to dostałam olśnienia...
Takiemu facetowi też bym tak dała...
Może to bicie to przesada... ale taki układ uległości... jak najbardziej...
Przecież seks jest taki przyjemny...
Mógłby mnie nawet tak związać..
W czym problem ?
Ta aktorka grała beznadziejnie...
Niby starsza ode mnie... ale takie ciele..
Sceny luksusu piękne... elegancja..
Nie to, co szkolny kibelek..
I najważniejsze to, co mnie zszokowało...
On się nie zlewał od razu...
Potrafił rozkoszować się stosunkiem przez wiele minut...
Czyli są tacy faceci, co jeden da rozkosz kobiecie... a nie hurt...
Inaczej zaczęłam patrzeć na starszych facetów...
Co prawda ci moi z kina byli tylko 2 lata starsi... i pewnie liczyli na seks...
Ale myślałam do przodu... wybiegałam w przyszłość...
I naszła mnie radość... jeszcze trochę... a skończę szkołę... i będę pełnoletnia...
Rok to nie wyrok... pobawię się.. i znajdę tego jednego i wtedy się wyprowadzę
Nikt mnie będzie mnie kontrolować...
Bo pewnie nie mówiłam... ale ciągle dla wszystkich jestem małą Julcią.. i tak mnie traktują...
Film leciał, a oni powoli zaczęli się do mnie dobierać..
Najpierw dotknęli dłoni... nawet pocałowali, czym mnie pozytywnie zaskoczyli.
Potem poszły ich dłonie na moje uda..
W duchu się śmiałam... bo ogólnie dwóch naraz to nie miałam.
Konkurs się nie liczy... i bracia się nie liczą...
Bo oni wiedzieli, że nie ciągnę i nie daje w cipkę..
No właśnie.... to ja zacznę... a nie oni..
Położyłam ręce na ich kroczach i znaczącym ruchem pokazałam, żeby wyciągnęli.
O tak.. tak mogę ich zabawić i może nawet umknąć głupich pytań.. ?
Jeden miał dużego, a d**gi normalnego.
Zaczęłam ruchy...
I jak akurat akcja w filmie się zbliżała, to oni zaczęli jęczeć...
A ja wtedy zwalniałam...
Nie byli źli, bo wykorzystywali mnie w inny sposób...
Dostali się do cipki i zaczęli wsuwać palce pod materiał...
Miałam akurat mały zarost... ale dostęp był wolny..
Nie wsuwali do cipki, tylko jeździli po łechtaczce...
Zaczęło mi się robić dobrze...
Moje dłonie na nich... a ich na mnie...
Ale fajnie...
Odchyliłam głowę w prawo i nasze spojrzenia się spotkały..
Poszliśmy w ślinę...
By po chwili zmienić układ...
Odwróciłam się w lewo...
Całowali się troszkę inaczej.... ale pięknie..
Moje napięcie rosło powoli ... ale zaczynałam podejrzewać, że jak się postaram, to mogę dostać...
Ktoś złapał mnie za pierś...
Zaraz zrobił to d**gi....
Nic nie mówili, do niczego nie namawiali...
Dobrze, że kino było prawie puste... choć popołudnie było...
Ale w momencie gdy pomyślałam, że ktoś mógłby nas podglądać, to skoczyło wyraźnie moje podniecenie...
Zaczynałam być gotowa na seks... tylko pytanie. czy mają gumy ?
- Macie prezerwatywy ?
- Mamy...
O.. super...
- To ubierzcie...
- A może nam obciągniesz ?
- Ja też chcę mieć z tego przyjemność.
Wybrnęłam dyplomatycznie... a oni się ucieszyli...
Wiem z doświadczenia, że podnieceni faceci nie zauważają, że walą w tyłek, a nie w cipkę, bo podniecenie jest zbyt duże...
I na to liczę tutaj...
Szybciutko ubierali, a ja już ściągałam majtki...
Chyba wsiądę na mniejszego, bo przy tamtym może zaboleć na początku...
Jeszcze raz dotknęłam ich i .. zaczęłam całować się z właściwym..
Hm... na siedzeniu będzie ciężko przodem...
Ok.. a więc tyłem...
Naplułam na dłoń... i posmarowałam.. zawsze coś..
Chwyciłam go i nakierowałam...
Powinnam choć palcami się rozruszać.. ale trudno...
Przyłożony i włożony...
Muszę udawać, że to cipka...
- Ale mi dobrze... jedziesz... szepnęłam...
Nawet nie musiał... bo sama zaczęłam biodrami szaleć...
Nie wypinałam się do przodu, aby nie zauważył...
- Mogę jeszcze raz złapać Cię za piersi ?
- Musisz...
Ścisnął mnie za dwie...
Szybko rozpięłam bluzeczkę... i przyznam się.. dość często nie noszę stanika...
Zwyczajnie nie muszę.. i tak pięknie stoją...
Ale za to brodawki są wielkie gdy są drażnione mocno...
- Mi też dobrze.. fajną masz pałę...
Wierciłam się... i naprawdę poczułam, że moje podniecenie przybliża mnie do rozkoszy orgazmu...
A jak pomyślałam o tym większym, to przyśpieszył swoją ****ę...
- Zaraz się zleję.... mam w środku... ?
- Oczywiście robaczku... lej we mnie... i pomyśl, że nie masz gumy...
- Ojejku.. ale mi dobrze...
Czułam jego strzały... bo aż się skulił....
U mnie jeszcze trochę... mam nadzieję, że tamten pozwoli mi dojść.
Gdy schodziłam spojrzałam się na salę...
I w naszym pobliżu.. zobaczyłam faceta..
Gdzieś może koło 50... stary dziad... ale normalny...
I wiecie co robił ?
Walił sobie...
Boże... a jak przyjdzie i coś będzie chciał... ?
A może to zboczeniec ?
Jak zrobi raban... i wezwie policję.. jak matka się dowie... ?
Zaczęłam się zastanawiać, czy nie uciec... ?
Ale spojrzałam się jeszcze raz...
Twarz normalna... a nawet uśmiechnięty...
Może tylko mu się podobam ?
Może wykorzystuje darmową okazję...?
Przecież to film erotyczny... więc.. jest i porno...
A zresztą mam dwóch byczków... jak poskoczy.. to dostanie po gębie...
Nakierowałam d**giego i teraz specjalnie się spojrzałam na niego...
No tak.. piersi na wierzchu... ale ma facet widok... !!!
Ok.. ciekawe jak wejdzie ?
Spokojnie... najpierw główka...
Poczekaj.. muszę nasmarować... szybko naplułam...
Szkoda że nie mam żelu...
- Ale on duży... mogę powoli ?
- Słońce.. rób co chcesz...
Wszedł i zabolało...
Nawet mocno... stanowczo za sucho...
Muszę zwolnić, aby naciągnął się zwieracz...
Wciągnęłam powietrze... i rozluźniłam się ile mogłam...
Jeszcze raz...
Ok... idzie... powoli...
Ale ciasno.... ale jak się ułoży... to będzie jazda....
Na nim dostanę... i pokażę gościowi jak młoda jęczy...
I niech się zleje pod mnie...
Dzień dobroci...
Powoli wsuwał się i całe szczęście, że chłopaczek nie naciskał.
Gdy dojechał do końca... to już przestało boleć..
Spojrzałam się na gościa...
Był wniebowzięty... teraz już jestem spokojna...
Zaczęłam swój taniec...
I oczywiście skupiłam się nad orgazmem...
Bo chcę dostać... ba.. należy mi się...
Zamknęłam oczy i oddałam się wyobraźni...
On położył jedną rękę na biodrze. a d**gą na piersi...
Pięknie... trzyma mnie, a ja tańczę..
Do góry i w dół..
Po chwili przełożył dłoń z piersi i wplótł we włosy...
Pierwszy raz ktoś tak zrobił...
Każdy zlewał się na szybkiego... a ten...
Ten czuł rozkosz i dawał też ją mi....
Zerknęłam w stronę tamtego...
A nawet uśmiechnęłam się...
A co tam.. sama ścisnęłam sobie piersi... bo tak je czułam, że aż parzyło...
A potem w podbrzuszu zaczęło się kotłować...
Idzie.. i zaraz dojdzie...
- Chyba dostanę orgazm... wytrzymasz ?
To on...
- Śpiesz się, bo ledwo wytrzymuję... masz zajebistą dupę...
Czy powiedziałam to na głos ?
Szybkie spojrzenie w bok...
Facet miał tak zamglony wzrok... że chyba dochodził...?
Pode mną... pod suczką ... co daje w kinie...
Zaczęłam dostawać... i był mocny...
- O kurwa... mam !!!
- Razem mamy... ja pierdolę...
Tego nie grali... my razem i jeszcze ten facet...
Ale odlot... ale mi dobrze...
Jeszcze pobujam się troszkę.. niech się wypełni... chcę to zapamiętać... !!!
Ok.. czas...
Zaczęłam od zapinania bluzki...
Cały czas siedziałam na nim, a on tylko pieścił dłońmi moje biodra...
Byłam spełniona...
Nareszcie ktoś mi dogodził, tak po męsku...
Nie to, co moi gówniarze w szkole...
- Przytrzymaj gumę... wstaję..
Udało się.. dość szybko się ubrałam.. i chciałam iść.
Nie będę czekać na koniec filmu.. i tak jest debilny..
Ale oni do mnie...
- Zostań.. posiedzimy i pogadamy...
- Muszę do domu...
- Zostań... jeszcze tylko 10 min...
A co tam.. może chcą jeszcze... ?
Ale nie... chwycili tylko mnie za dłonie i tak sobie oglądnęliśmy do końca...
Potem na pożegnanie dostałam buzi i w fajnym nastroju... pożegnaliśmy się..
- Byłaś wyjątkowa.. zapamiętamy to na długo...
Tylko się uśmiechnęłam..
Dziś doświadczyłem zupełnie innego seksu i dostałam dużo do myślenia...
Nie gówniarze... jeśli oczywiście będę mogła...
Ale.. co .. mam latać po mieście i szukać ?
A jak trafię na zboczeńca ?
Pomyślałam o tym w kinie...
I w tym momencie zobaczyłam go...
Stał pod ścianą i wyraźnie patrzył się w moją stronę.
Ale teraz, w widnym, zobaczyłam jego poczciwą twarz....
Łagodną... bez napięcia...
Wyglądał ma swoje lata... ale był szczupły i jakby wysportowany...
A co mi tam...
Pełno ludzi.. na pewno nic mi nie zrobi...
Podeszłam..
Nawet się nie odezwał...
Tylko patrzył... nawet.. jakby lekko przestraszony...
- Nie gryzę... zaczęłam...
- Ja też...
I wtedy się uśmiechnęłam...
On za mną...
- Mogę Cię zaprosić na kawę ?
- Nie piję...
- A serniczka ?
Cholera... ale jestem głodna... !!!
- Jasne... zgłodniałam...
- Jestem Aureliusz...
- O... bardzo dziwne imię...
- Starożytne, kiedyś był taki cesarz rzymski... tylko wtedy to było nazwisko...
- I mama tak ci je nadała... ?
Zdałam sobie sprawę, że zaczęłam na ty... a to przecież facet starszy od męża mamy i wujka Jurgena...
- Przepraszam, że walę na ty...
- Nalegam... czuję się wtedy młodszy...
- Julia jestem...
- O.. też starożytne... ciekawe...
- No... ciekawe... a co o nim wiesz ?
- Julia pochodzi od Juliusz Cezara, największego wodza Rzymu, prawie założyciela imperium i jego dwie córki to oczywiście były Julie...
- A jak je rozróżniali... ?
- Na jedną mówili starsza, a na d**gą młodsza...
- Smutne, takie proste...
- Masz rację... ale i tu.. to było nazwisko... a w naszych czasach to są imiona...
- Czyli obydwoje jesteśmy Rzymianami ?
- W pewnym sensie...
Ale mi się fajnie z tym facetem gada...
Usiedliśmy w cukierni, on zamówił ciastka, sobie wziął kawę.. i tak fajnie się uśmiechał...
- Przepraszam za kino...
- O nie.. ja będę dziękować i ewentualnie ja przepraszać.. bo zauważyłem w pewnym momencie, że się przestraszyłaś...
- Ta było.. ale potem mnie to wzięło...
- Też to zauważyłem... i dziękuję bardzo...
- Chodzisz do kina zwalać sobie... ?
- O nie... szukałem kultury.. w filmie...
- A znalazłeś pokaz porno...
- Ująłbym to inaczej... widok podnieconej kobiety jest zawsze hipnotyzujący...
Nazwał mnie kobietą.... nie gówniarą, którą byłam, tylko kobietą..
Już go lubię..
- A dlaczego nie byłeś z żoną ?
Bo na palcu miał obrączkę...
- Nie mam żony.. umarła ***** temu...
- Przepraszam.. bo zauważyłam obrączkę..
- Nie mam serca jej zdjąć...
- Najwidoczniej mocno ją kochałeś..
Zakręciła mu się łza w oku...
- O tak.. bardzo mocno... jak ludzie żyją ze sobą prawie 30 lat, to zawsze są sobie bliscy.
Boże .. 30 lat... ja mam 17... i nie jestem w stanie tego objąć wyobraźnią...
- I nie szukasz kogoś innego ?
- Nie.. nie mam takiej potrzeby...
- Ale w samotności żyje się chyba ciężko.. ?
- Można przywyknąć.. mam wiele pasji i jestem na swój sposób szczęśliwy...
- Ale czasami wyrywasz jakąś panienkę.. wiesz do czego ?
Uśmiechnął się..
- Nie... naprawdę... można tak żyć...
Teraz zrobiło mi się jego żal...
- To przynajmniej miałeś dziś widok...
- O tak... jesteś piękna i fajnie to robiłaś...
- A zauważyłeś, że dawałam w dupę ?
Idę na całość.. bo facet mnie bierze..
To jest ta zmiana, którą czułam...
Nie chłopcy ze szkoły.... tylko faceci...
Może nie aż tacy starzy... ale co mi tam... dobrze wygląda...
- Poważnie... szok
- Jestem jeszcze dziewicą i tak zostanie do ślubu..
- To szacunek... lubię ludzi którzy znają swoją wartość...
O.. nie nazwał mnie dziwką... puszczalską.. co daje w dupę... tylko kogoś z wartościami...
- Nie ocenisz mnie ?
- A dlaczego... jesteś jaka jesteś.. i tylko to się liczy... nikt nie ma prawa nikogo oceniać... a to co inni robią, to tylko ich sprawa... nikogo nie krzywdziłaś..
- Ha ha.. nawet byli szczęśliwi...
- Ja również, że pozwoliłaś popatrzeć..
Aż mi cipka się skurczyła...
Mam ochotę.. i to jak cholera...
- Jak chcesz to ci też dam w tyłek... mało mi... a nasza rozmowa już mnie wzięła..
- Naprawdę ?
- Nikt tak jeszcze ze mną nie rozmawiał ?
- To znaczy. ?
- Jak z dorosłą ?
- Dorosłość nie jest w dowodzie tylko w głowie.. ale nie, dziękuję... jesteś za młoda...
Teraz się wkurzyłam.,. ja.. taka laska.. z takim ciałem.. a jestem za młoda,...
- Dasz się prosić kobiecie, która ma ochotę... to niekulturalne..
- Oj, stąpasz po cienkim lodzie...
- Dlaczego ?
- Bo ja akurat jestem bardzo kulturalny...
- To szkoda, bo ja potrzebuję małego chama, co mnie dobrze wypierdoli... co zrobi ze mną co chce... da klapsa i pociągnie za włosy....
Od razu miałam w oczach mamę.. ona to lubiła. i pewnie ja. jako jej dobra naśladowczyni, też będę lubić...
Samo mówienie takich świństw już na mnie działa..
Szkoda, że jestem dziewicą.. bo cipka krzyczy na głos...
Ale może i na nią przyjdzie czas... ?
Spojrzał się na mnie.. ale tak inaczej... jak facet... podniecony facet...
- Młoda... dlaczego to robisz... ?
- Bo tego chcesz... zacznij żyć.. wróć do ludzi... masz okazję wziąć młode ciało, wypieścić je i zerżnąć tyłek... kiedy będziesz miał taką d**gą okazję ?
Wstał, chwycił mnie za rękę i poszliśmy...
To rozumiem....
Zeszliśmy na parking, podeszliśmy do mercedesa... dość nowego...
Otworzył mi drzwi, z kulturą...
- Gdzie chcesz to zrobić ?
- U ciebie... odpowiedziałam...
Tak, na spokojnie... z uczuciami...
Wiatr szumiał za szybą... słońce powoli zachodziło...
Było pięknie... i nastrojowo...
Ciepły wieczór zapowiadał ciepłą noc... ale u nasz będzie gorąco...
Po kilku dniach zadzwonił wujek Jurgen i rozmawiał z nianią...
Podobno matka odwaliła taki numer, że prawie jak kryminał...
Jej facet Mariusz aż zrobił się blady... a ciotka zaczęła się drzeć...
- Jak zawsze ona musi... głupia baba...
- Ciociu dlaczego tak mówisz o matce ?
- Bo ona taka jest, zawsze postawi na swoim, nawet jak ma przypłacić to życiem...
O... tego się nie spodziewałam.... moja matka jest walcząca ?
Podobno będąc w ciąży nie powinna iść na przeszczep... a ta.. tak zakręciła lekarza, że zgodzili się na wszystko.
I to wbrew przepisom, bo istniało zagrożenie życia i jej i dziecka.. i mogli iść siedzieć..
- Czyli mama jest bohaterką ?
- Nie, jest jak zwykle głupia... ale masz rację... jest bohaterką... tylko zbyt wiele razy...
Hm... moja mama ma tajemnice... i to duże...
Chyba pogadamy nie długo...
Teraz mnie zaintrygowała...
**********
Nim wróciła... odbyła się impreza..
Jedna z ostatnich przez szkołą.
U jednego chłopaczka co ma dużą i wolną chatę...
Bo niestety u nas, to jest nierealne... i to nigdy...
Fajna muzyczka.. wszystkie moje koleżanki i mnóstwo picia...
Nie powiem, ale umiem pić..
Nie bierze mnie od razu na ******** jak innych.... i dość długo mam świadomość wszystkiego..
Nie mam pojęcia kto i dlaczego, ale usłyszałam, że robią zakład...
O to... która da więcej razy... ?
Nie chciałam się odzywać, bo one wszystkie dają normalnie.. w cipkę...
I byłam ciekawa, które się zgłoszą.. ?
Postawili na stole butelkę whisky i to miała być nagroda...
Ktoś rzucił na stół z 20 prezerwatyw... aby było wiadomo...
Jakby już coś było ustalone wcześniej...
Pierwsza podeszła Dorotka...
Nasza cichodajka...
Pulchna... z wielkimi piersiami... za którą chłopacy latali od zawsze...
- Mogę spróbować.. ale jak to ma wyglądać... ?
- Postawimy łóżko na środku i powiedzmy po 5 min pieprzenia.
- Do zlania ?
- Niekoniecznie... byleby 5 min... jak ktoś się nie zleje, to jesteś do przodu Dorotko...
- Zgadzam się...
Mieliśmy dość fajne towarzystwo.. każdy z każdym się znał...
I wielokrotnie dawał... albo im obciągnąć... albo jak ja.. w tyłek..
Rozebrała się do stanika.. i położyła...
Czterech od razu sięgnęło po gumy...
- Dorotko... ale nie jesteś w złym czasie... nie chcemy, aby coś się stało.. w razie czego... ?
- Okres mam za 5 dni.. możecie mnie rypać bez obaw...
Ale dziewczyna się nakręciła...
Brodawki stały przez stanik... któraś podała jej żel... i nasmarowała jej cipkę.
Potem ją pocałowała.. i się zaczęło..
Pierwszy zaczął od razu ostro,....
Dziewczyny zaczęły krzyczeć...
- Coś taki nerwowy.. spokojnie... chcesz ją pierwszy zajechać. ?
Trochę się uspokoił...
Po 3 min zlał się...
Trochę jeszcze poruszał i zszedł...
- Wiecie co... ja będę ubierać i ściągać gumę... tak w razie czego... zawołała Danka..
To się chłopakom spodobało...
Podchodzili, a ona zakładała im prezerwatywy...
d**gi strzelił po minucie. na co dziewczyny klaskały... a chłopaki gwizdali..
Każdy ma inne spojrzenie na tą samą sprawę..
My dbamy o Dorotkę... aby dała radę jak najwięcej...
Trzeci jechał pełne 5 min i nie zlał się...
Teraz męska strona mu gratulowała...
- Będziesz mógł jeszcze raz...
Czwarty trafił prawie w piątą minutę..
- I co Dorotko... ?
- Dawać.. jest mi dobrze... chcę też dostać...
Poszedł 5, 6, 7... nikt się nie zlał... a ona jęczała... i pod ostatnim dostała...
Był mocny... bo Dorotka zaczęła kręcić głową...
- Chyba odpadnę....
- Proszę państwa... mamy rekord... Dorota dała 7 facetów za jednym razem...
- Która następna... ?
I jak do tej poty każda była głośna... to teraz aż się przestraszyły...
Faceci stali i trzepali sobie... byli gotowi i chętni...
- Ja mam okres...
- Ja też..
- Mam środek...
- A ja zaraz dostanę okres i nie chcę wybrudzić wszystkiego...
Zaczęli się rozglądać...i wiecie co się stało.... ?
Wszyscy spojrzeli się na mnie...
- Julcia.. a ty... ty nie musisz mieć okresu, prawda... ?
- Ani środka...
- Julia zawsze może...
Ok.. maja rację... ale 7 razy w tyłek.. to przesada...
- Nie wiem.. tyłek to nie cipka...
- Nasmarujemy cię i dasz radę...
Ola jest mądra... to nie jej dupa...
- Nie daj się prosić... będziemy delikatni...
Już ja widziałam ich oczy...
I ich sterczące kutasy...
Ale na dobrą sprawę... żaden nie był większy od innego... takie średnie europejskie, cztery normalne i trzy słabsze...
Może dam radę... ?
Powinni się zlać szybciej w tyłku, przynajmniej do tej pory tak było...
- Ok.. spróbuję.. ale jak powiem dość, to nie będziecie się śmiali !!!
- Oczywiście...
Rozglądnęłam się po nich... trzech nigdy mi nie włożyło... więc będzie dobrze...
Ściągnęłam spódniczkę i majteczki..
Całe szczęście, że załatwiłam profilaktycznie lewatywę, bo miałam ochotę na dzisiejszy wieczór..
Góry nie będę ściągać, bo każdy i tak tylko tyłek trzyma i biodra...
Najlepszą dla mnie pozycją było klęknięcie i wypięcie się.
Nasmarowałam sobie sama tyłek i resztę żelu rzuciłam Dance...
- Tylko dobrze ich wysmaruj...
- Oczywiście...
Schyliłam głowę.. klękając na poduszkach, które ktoś przyniósł...
Nie będę widzieć, kto mnie bierze i nie będę tego kontrolować..
Ale mogę za to zrobić sobie wyobrażenie...
Odlecę w swój świat i też będę czerpać z tego przyjemność.
Pierwszy wszedł z bólem..
Nawet nie jęknęłam, bo jestem twarda...
Nie pokażę, że nie daję rady...
Kto .. ja ?
Moja mama dała szpik w zagrożeniu życia...
I uratowała inną kobietę... jej dzieci... uratowała nadzieję...
To jest coś... a ten mały ból, który zaraz minie jest nic nie warty...
Zaraz odnajdę w nim radość i przyjemność...
I zobaczę... ile przyjmę... ?
Nie będę liczyć... bo Dorotka jest wspaniała... i zasługuje aby wygrać...
Robię to dla siebie... bo jeśli wytrzymam tu.. to i wytrzymam w życiu... bez względu na to, co przyniesie...
Rejestrowałam d**giego i trzeciego...
Nie wiem, który się zlewał... a który nie...
Tak jakoś... zrobiło mi się dobrze...
Oni ładowali... a ja myślami byłam w swoim świecie..
W słońcu... radości.. i rozkoszy...
Czułam w podbrzuszu orgazm.. i to nie jeden...
Niech powoli się przebijają... na spokojnie...
Jak wybuchną... to odlecę...
I może wtedy zapomnę o Alexie ?
O chłopaku, który miał być tym... jedynym...
O Boże.. gdyby mama mnie widziała teraz...
Albo ONA... !!!
To dopiero byłoby...
Pierwsze wrażenie, że córka idzie w ślady pierwszej matki i d**giej.
Ale nic błędniejszego....
Ona dawała przez głupią miłość do głupiego faceta...
Ja nigdy na to nie pozwolę...
I jednocześnie nie jestem jak mama Karolina... nie pieprzę się dla jego przyjemności.. tylko dla swojej...
Ta sama czynność... a tak różne powody...
Mnie nikt nie zmusi do niczego...
Szkoda, że wtedy nie wiedziałam, jaką niespodziankę szykuje dla mnie los...
Sama śmiałabym się z siebie i swojej naiwności...
Ale to później... teraz mnie już jedzie chyba czwarty...
Jest dobrze... i zaczynam się skupiać na orgazmie...
Dopieszczę go.. wstrzymam na sam koniec...
Jak już oni skończą.. wtedy ja dojdę...
Aby nie było śmiechu... może nawet uda się to ukryć.... ?
Czuję jak się kłębi.. jak mnie skręca... jak walczy..
A ja na złość jemu i sobie rozluźniam się zupełnie...
Co powoduje jego zwolnienie...
Tylko, że ktoś wciskał swoje łapska pod moje piersi...
A tam brodawki też szalały...
I skóra napięta... do granic... teraz to poczułam...
Za szybko...
Cholera... jeszcze inne dłonie...
W kilku mnie macają... ale ja nie chcę...
I na brzuchu ręce...
- Przestańcie...
- Julia.. przecież ty odlatujesz...
- Ale jeszcze nie teraz..
- A właśnie, że teraz... chcemy to zobaczyć...
Dlaczego mnie tak męczą.. ?.
To miała być kontrolowana przyjemność...
A tak.. nie wiem, co się stanie... ?
I chyba za długo wstrzymywałam...
Ktoś włożył palce w cipkę.. i ostro pojechał po łechtaczce...
Nie... tego jest za dużo....
Czuję że idzie...
O nie... on nie idzie.. on zaraz wybuchnie... !!!
W głowie ma totalny chaos...
Bo czuję jak zbiera... jak strzela... jak wyrywa mi wnętrzności...
- BOŻE....
Tak mą wstrząsnęło, że nie słyszałam jak wyję...
Nie pamiętam, czy ktoś mnie wtedy jechał... czy tylko drażnili mnie dłońmi... ?
Niczego nie pamiętam....
Padłam na podłogę...
I wtedy poczułam...
Ktoś jednak mnie nadal walił... bo położył się na mnie...i poczułam gorące ciało...
A mój orgazm... jakby nie chciał się cofnąć...
Cały czas mnie trzymało...
Nie dostałam d**giego... bo to ciągle był pierwszy....
- Ale z ciebie suka... !!!!
Wyszedł.. i poczułam następnego...
To znaczy.. nie poczułam... tylko zmieniło się ciało na zimniejsze...
A mnie nadal trzymało...
Po czasie usłyszałam się...
Jęczałam... i było mi tak cholerne dobrze... że rozkosz w głowie dawała mi odlot totalny...
Niech nie kończą... mogą mnie pierdolić całą noc...
Zmieniali się... to wiem...bo czułam ich ciężar...
I słyszałam ich krzyki i wyzwiska... a nawet słowa.... -- kocham Cię jebać..
Nie mam pojęcia, kto był kiedy... ?
Ale szarpanie za włosy zaczęło mnie wracać...
Chciałam, aby już przestali...
Orgazm cofnął się tylko ciut.. nadal byłam jak podłączona pod prąd... ale i czułam zmęczenie...
- Skończcie już...
- Jestem ostatni... zaraz minie moje 5 min...
Tylko to zapamiętałam...
Ok.. wytrzymam...
Gdy zszedł... to nabrałam powietrza...
- Nie dam rady już się zlać... dodał
Całe szczęście... mnie to wystarczy... odpadam...
Trochę się zdziwiłam,. ale żadna nie pomogła mi się podnieść.
Spojrzałam się na nie...
I wiecie co zobaczyłam.... ?
Niechęć.... złość, a nawet pogardę i nienawiść.
Co jest grane ?
Moje koleżanki... i coś takiego...
- Julcia.. wygrałaś... twoja butelka...
- Dlaczego.. ile było ?
- Dałaś 13 razy... od dziś 13, to twoja szczęśliwa cyfra...
Wszyscy zaczęli się śmiać, a mnie wstyd sparaliżował...
Jak 13.. ? ...przecież to nieprawda...
Wiedziałabym o tym...
- Kłamiecie... Dorotka wygrała...
- O nie... mamy wszystko nagrane... możesz sobie oglądnąć...
Teraz rozumiem.. jestem najlepsza... i najgorsza..
Bo żadna tego nie zrobi w cipę... a co dopiero w dupę...
Jestem tak dobra... że tylko kurwa może mi dorównać...
I dlatego one mnie nienawidzą... za Dorotę... za siebie, za to, że jestem taka twarda...
Że dawałam i dałam radę...
Że chłopaki byli wniebowzięci... i woleli mnie...
Whisky zostało otwarte i dostałam pierwszą szklankę...
Dupa mnie nie bolała... ale pewnie jutro to odczuję.
Każdy mnie ściskał... gratulował... ale tylko z chłopaków...
- Nasz królowa...
O ja pierdzielę... jestem królową dawania w tyłek...
Jaki zaszczyt...
Normalnie... od razu do gazety...
A nawet telewizji....
Wstałam i wyszłam..
Nikt mnie nie zatrzymał... nie odprowadził...
Wiem, że piją... ale nikt ?
Jeszcze nie wiedziałam... następna sprawa... ale to się odbije mocno na moim życiu..
Na razie byłam tylko smutna... i chciałam jak najszybciej do domu.
Zadzwoniłam po ciocię Anię.
Powiedziałam, że boję się nocą wracać... i czy przyjedzie ?
Tylko mnie pochwaliła...
Zaczęłam odczuwać ból bioder i pleców...
Gdy przyjechała, nawet się nie zapytała, czy coś się stało.. ?
Może i dobrze... bo wychodziło zmęczenie... tak, że prawie zasnęłam w aucie...
Do domu wślizgnęłam się po cichu...
Jedno spojrzenie w lustro powiedziało wszystko....
Zmęczenie i ból głowy, bo trochę wypiłam.
Nawet nie zadowolenie... choć wygrałam...
Nie tego chciałam... i nie takich konsekwencji.
Nikt mnie nie zauważył i dobrze... nie lubię się tłumaczyć..
Bo czułam, że stało się coś ważnego...
Ale nie mogłam zrozumieć .. co ?
*************
Następnego dnia po 15- tej matka wróciła z wujkiem.
Szybko uściskała się z dzieciakami... a potem ze mną..
- Mamusiu jestem z ciebie bardzo duma.. poznałaś ją... ?
- Tak, co prawda nie rozmawiałyśmy, ale matki nie muszą rozmawiać... to jest ponad nami...
- I co, było warto ?
- Nie masz pojęcia jakie to uczucie, gdy ratujesz inne życie...
Ma rację.. nie wiem... bo mam swoje problemy.. ale cieszę się, że ona jest uśmiechnięta..
Pierwszy raz od wielu tygodni.
Odpoczywałam, bo czułam, jakby walec po mnie przejechał.
Przez następne dni nic się nie działo...
Tylko z koleżankami nie wychodziło mi dogadywane się.
Były jeszcze wakacje, ale nagle żadna nie miałam czasu.
Wiem o co chodzi..
Zawstydziłam ich ilością.. i możliwościami.
Niestety nie wiedziałam, że one są takie małostkowe.
Koleżanki... kiedyś przeczytałem, że największym wrogiem jednej kobiety jest d**ga kobieta.
I to jest prawda... czego sama doświadczam.
Mama znikała na wiele godzin.. ale udało mi się raz ją złapać...
Bardzo mnie ciekawiły wieści z Francji.. bo teraz już nalegałam...
Sama zaczęła...
- Co tam córuś... ?
- A nic mamusiu...
- Możemy porozmawiać, wiesz przecież...
- Wiem...
- Jak sprawy sercowe...? ..a... muszę coś Ci powiedzieć.. tylko nie rozpaczaj.... bo nie warto.
- A co ?
- Mariusz, nasz pisarz, jest ojcem małej Caroline i jest bardzo szczęśliwy ze swoją żoną we Francji, prowadzą wydawnictwo i raczej nie wracają do Polski.
- OK..
Aż mnie ścisnęło... ale nie pokażę...
Ma żonę.. córkę.. Caroline... wiadomo...
- Takie zwykłe, ok,... i nic więcej ?
- Nie on, to inni... tyle, że był fajny, a fajnych jest stanowczo za mało na świecie...
- I tu masz rację.. zobacz, zresztą widziałaś... takiego jak Twojego ojca i mojego obecnego męża, to nie znajdziesz ** tak..
- Wiem..
- A co... jakiś Cię skrzywdził może ?
Nic nie powiem, bo sumarycznie nikt mnie nie krzywdzi..
Alex już się nie liczy...
A to, że nie mam innego... może być atutem.
- Nie mamuś, tylko są jacyś tacy nie dorobieni... jak już im zwalę, to zlewają się po chwili... a w tyłku, to od razu.. i jak mam mieć z tego przyjemność... ?
- Jezus... Julcia... nie za szybko.. przecież nawet nie jesteś dorosła... ?
- Mamusiu... robię to od roku i zaczęłam jako ostatnia w klasie...
- Ale ...
- Nie masz kogoś fajnego, co da mi przyjemność, taką jak ty dostawałaś... ?
- Julia... !!!
- Mamo, zacznij mnie traktować jak kobietę... bo w głowie, taką jestem już od dawna... przecież wiesz..
Jej odpowiedź mnie zaszokowała...
Liczyłam, że pomoże... że zrozumie...
- Nie... i proszę, nie śpiesz się... to jest piękne uczucie.... ale powoli... a będzie smakować jeszcze lepiej...
- Jak tak mówisz...
Boże.. jaka cnotka... !!!
Te ciąże wyprostowały ją...
A może ich gadanie, to tylko przechwałki.. ?
Przecież widzę.. że ona tylko o miłości... o mężu...
A ja chcę kogoś porządnego.. co mnie wyrucha.. a może potem pokocha..
Bo nocne samotne zabawy już mi nie wystarczają...
Mam wspaniałe ciało... fajne piersi i idealny wiek, aby korzystać...
Nawet bracia nie wracają...
***********
Mama wyjeżdżała na okrągło...
Załatwiały z ciotką podobno mieszkania dla pań z fundacji...
I kwitła...
Dosłownie...
Nie tylko ciąża jej służyła, ale ciągle się uśmiechała...
Coś się zmieniło.. po tej Francji...
Może kiedyś mi opowie... ?
Za to ja lubiłam po cichu kupić sobie winko i wieczorem popijać..
Miałam jednego dnia olbrzymią ochotę zgwałcić się szyjką...
Ale bolało...
Dlaczego utrata dziewictwa ma jeszcze boleć.. ?
Zaczynałam być ciekawa jak czuje cipka... ?
Jak ona odbiera bodźce... ?
Bo tyłek, jak się rozluźni, to praktycznie wcale nie boli... i tylko świadomość podnieca...
Brak koleżanek i kolegów zmusił mnie do szukania innych okazji..
Jednego dnia, włócząc się po galerii spotkałam dwóch chłopaczków...
Zwykła rozmowa... postawili mi frytki i colę...
A potem zaprosili do kina...
Na Greya...
Tak reklamowanego, że zgodziłam się od razu.
I to było to... !!!
Facet co ma władzę i pozycję.
I traktuje kobietę jak swoją księżniczkę..
Ale jak zobaczyłam jak on lubi się kochać.. to dostałam olśnienia...
Takiemu facetowi też bym tak dała...
Może to bicie to przesada... ale taki układ uległości... jak najbardziej...
Przecież seks jest taki przyjemny...
Mógłby mnie nawet tak związać..
W czym problem ?
Ta aktorka grała beznadziejnie...
Niby starsza ode mnie... ale takie ciele..
Sceny luksusu piękne... elegancja..
Nie to, co szkolny kibelek..
I najważniejsze to, co mnie zszokowało...
On się nie zlewał od razu...
Potrafił rozkoszować się stosunkiem przez wiele minut...
Czyli są tacy faceci, co jeden da rozkosz kobiecie... a nie hurt...
Inaczej zaczęłam patrzeć na starszych facetów...
Co prawda ci moi z kina byli tylko 2 lata starsi... i pewnie liczyli na seks...
Ale myślałam do przodu... wybiegałam w przyszłość...
I naszła mnie radość... jeszcze trochę... a skończę szkołę... i będę pełnoletnia...
Rok to nie wyrok... pobawię się.. i znajdę tego jednego i wtedy się wyprowadzę
Nikt mnie będzie mnie kontrolować...
Bo pewnie nie mówiłam... ale ciągle dla wszystkich jestem małą Julcią.. i tak mnie traktują...
Film leciał, a oni powoli zaczęli się do mnie dobierać..
Najpierw dotknęli dłoni... nawet pocałowali, czym mnie pozytywnie zaskoczyli.
Potem poszły ich dłonie na moje uda..
W duchu się śmiałam... bo ogólnie dwóch naraz to nie miałam.
Konkurs się nie liczy... i bracia się nie liczą...
Bo oni wiedzieli, że nie ciągnę i nie daje w cipkę..
No właśnie.... to ja zacznę... a nie oni..
Położyłam ręce na ich kroczach i znaczącym ruchem pokazałam, żeby wyciągnęli.
O tak.. tak mogę ich zabawić i może nawet umknąć głupich pytań.. ?
Jeden miał dużego, a d**gi normalnego.
Zaczęłam ruchy...
I jak akurat akcja w filmie się zbliżała, to oni zaczęli jęczeć...
A ja wtedy zwalniałam...
Nie byli źli, bo wykorzystywali mnie w inny sposób...
Dostali się do cipki i zaczęli wsuwać palce pod materiał...
Miałam akurat mały zarost... ale dostęp był wolny..
Nie wsuwali do cipki, tylko jeździli po łechtaczce...
Zaczęło mi się robić dobrze...
Moje dłonie na nich... a ich na mnie...
Ale fajnie...
Odchyliłam głowę w prawo i nasze spojrzenia się spotkały..
Poszliśmy w ślinę...
By po chwili zmienić układ...
Odwróciłam się w lewo...
Całowali się troszkę inaczej.... ale pięknie..
Moje napięcie rosło powoli ... ale zaczynałam podejrzewać, że jak się postaram, to mogę dostać...
Ktoś złapał mnie za pierś...
Zaraz zrobił to d**gi....
Nic nie mówili, do niczego nie namawiali...
Dobrze, że kino było prawie puste... choć popołudnie było...
Ale w momencie gdy pomyślałam, że ktoś mógłby nas podglądać, to skoczyło wyraźnie moje podniecenie...
Zaczynałam być gotowa na seks... tylko pytanie. czy mają gumy ?
- Macie prezerwatywy ?
- Mamy...
O.. super...
- To ubierzcie...
- A może nam obciągniesz ?
- Ja też chcę mieć z tego przyjemność.
Wybrnęłam dyplomatycznie... a oni się ucieszyli...
Wiem z doświadczenia, że podnieceni faceci nie zauważają, że walą w tyłek, a nie w cipkę, bo podniecenie jest zbyt duże...
I na to liczę tutaj...
Szybciutko ubierali, a ja już ściągałam majtki...
Chyba wsiądę na mniejszego, bo przy tamtym może zaboleć na początku...
Jeszcze raz dotknęłam ich i .. zaczęłam całować się z właściwym..
Hm... na siedzeniu będzie ciężko przodem...
Ok.. a więc tyłem...
Naplułam na dłoń... i posmarowałam.. zawsze coś..
Chwyciłam go i nakierowałam...
Powinnam choć palcami się rozruszać.. ale trudno...
Przyłożony i włożony...
Muszę udawać, że to cipka...
- Ale mi dobrze... jedziesz... szepnęłam...
Nawet nie musiał... bo sama zaczęłam biodrami szaleć...
Nie wypinałam się do przodu, aby nie zauważył...
- Mogę jeszcze raz złapać Cię za piersi ?
- Musisz...
Ścisnął mnie za dwie...
Szybko rozpięłam bluzeczkę... i przyznam się.. dość często nie noszę stanika...
Zwyczajnie nie muszę.. i tak pięknie stoją...
Ale za to brodawki są wielkie gdy są drażnione mocno...
- Mi też dobrze.. fajną masz pałę...
Wierciłam się... i naprawdę poczułam, że moje podniecenie przybliża mnie do rozkoszy orgazmu...
A jak pomyślałam o tym większym, to przyśpieszył swoją ****ę...
- Zaraz się zleję.... mam w środku... ?
- Oczywiście robaczku... lej we mnie... i pomyśl, że nie masz gumy...
- Ojejku.. ale mi dobrze...
Czułam jego strzały... bo aż się skulił....
U mnie jeszcze trochę... mam nadzieję, że tamten pozwoli mi dojść.
Gdy schodziłam spojrzałam się na salę...
I w naszym pobliżu.. zobaczyłam faceta..
Gdzieś może koło 50... stary dziad... ale normalny...
I wiecie co robił ?
Walił sobie...
Boże... a jak przyjdzie i coś będzie chciał... ?
A może to zboczeniec ?
Jak zrobi raban... i wezwie policję.. jak matka się dowie... ?
Zaczęłam się zastanawiać, czy nie uciec... ?
Ale spojrzałam się jeszcze raz...
Twarz normalna... a nawet uśmiechnięty...
Może tylko mu się podobam ?
Może wykorzystuje darmową okazję...?
Przecież to film erotyczny... więc.. jest i porno...
A zresztą mam dwóch byczków... jak poskoczy.. to dostanie po gębie...
Nakierowałam d**giego i teraz specjalnie się spojrzałam na niego...
No tak.. piersi na wierzchu... ale ma facet widok... !!!
Ok.. ciekawe jak wejdzie ?
Spokojnie... najpierw główka...
Poczekaj.. muszę nasmarować... szybko naplułam...
Szkoda że nie mam żelu...
- Ale on duży... mogę powoli ?
- Słońce.. rób co chcesz...
Wszedł i zabolało...
Nawet mocno... stanowczo za sucho...
Muszę zwolnić, aby naciągnął się zwieracz...
Wciągnęłam powietrze... i rozluźniłam się ile mogłam...
Jeszcze raz...
Ok... idzie... powoli...
Ale ciasno.... ale jak się ułoży... to będzie jazda....
Na nim dostanę... i pokażę gościowi jak młoda jęczy...
I niech się zleje pod mnie...
Dzień dobroci...
Powoli wsuwał się i całe szczęście, że chłopaczek nie naciskał.
Gdy dojechał do końca... to już przestało boleć..
Spojrzałam się na gościa...
Był wniebowzięty... teraz już jestem spokojna...
Zaczęłam swój taniec...
I oczywiście skupiłam się nad orgazmem...
Bo chcę dostać... ba.. należy mi się...
Zamknęłam oczy i oddałam się wyobraźni...
On położył jedną rękę na biodrze. a d**gą na piersi...
Pięknie... trzyma mnie, a ja tańczę..
Do góry i w dół..
Po chwili przełożył dłoń z piersi i wplótł we włosy...
Pierwszy raz ktoś tak zrobił...
Każdy zlewał się na szybkiego... a ten...
Ten czuł rozkosz i dawał też ją mi....
Zerknęłam w stronę tamtego...
A nawet uśmiechnęłam się...
A co tam.. sama ścisnęłam sobie piersi... bo tak je czułam, że aż parzyło...
A potem w podbrzuszu zaczęło się kotłować...
Idzie.. i zaraz dojdzie...
- Chyba dostanę orgazm... wytrzymasz ?
To on...
- Śpiesz się, bo ledwo wytrzymuję... masz zajebistą dupę...
Czy powiedziałam to na głos ?
Szybkie spojrzenie w bok...
Facet miał tak zamglony wzrok... że chyba dochodził...?
Pode mną... pod suczką ... co daje w kinie...
Zaczęłam dostawać... i był mocny...
- O kurwa... mam !!!
- Razem mamy... ja pierdolę...
Tego nie grali... my razem i jeszcze ten facet...
Ale odlot... ale mi dobrze...
Jeszcze pobujam się troszkę.. niech się wypełni... chcę to zapamiętać... !!!
Ok.. czas...
Zaczęłam od zapinania bluzki...
Cały czas siedziałam na nim, a on tylko pieścił dłońmi moje biodra...
Byłam spełniona...
Nareszcie ktoś mi dogodził, tak po męsku...
Nie to, co moi gówniarze w szkole...
- Przytrzymaj gumę... wstaję..
Udało się.. dość szybko się ubrałam.. i chciałam iść.
Nie będę czekać na koniec filmu.. i tak jest debilny..
Ale oni do mnie...
- Zostań.. posiedzimy i pogadamy...
- Muszę do domu...
- Zostań... jeszcze tylko 10 min...
A co tam.. może chcą jeszcze... ?
Ale nie... chwycili tylko mnie za dłonie i tak sobie oglądnęliśmy do końca...
Potem na pożegnanie dostałam buzi i w fajnym nastroju... pożegnaliśmy się..
- Byłaś wyjątkowa.. zapamiętamy to na długo...
Tylko się uśmiechnęłam..
Dziś doświadczyłem zupełnie innego seksu i dostałam dużo do myślenia...
Nie gówniarze... jeśli oczywiście będę mogła...
Ale.. co .. mam latać po mieście i szukać ?
A jak trafię na zboczeńca ?
Pomyślałam o tym w kinie...
I w tym momencie zobaczyłam go...
Stał pod ścianą i wyraźnie patrzył się w moją stronę.
Ale teraz, w widnym, zobaczyłam jego poczciwą twarz....
Łagodną... bez napięcia...
Wyglądał ma swoje lata... ale był szczupły i jakby wysportowany...
A co mi tam...
Pełno ludzi.. na pewno nic mi nie zrobi...
Podeszłam..
Nawet się nie odezwał...
Tylko patrzył... nawet.. jakby lekko przestraszony...
- Nie gryzę... zaczęłam...
- Ja też...
I wtedy się uśmiechnęłam...
On za mną...
- Mogę Cię zaprosić na kawę ?
- Nie piję...
- A serniczka ?
Cholera... ale jestem głodna... !!!
- Jasne... zgłodniałam...
- Jestem Aureliusz...
- O... bardzo dziwne imię...
- Starożytne, kiedyś był taki cesarz rzymski... tylko wtedy to było nazwisko...
- I mama tak ci je nadała... ?
Zdałam sobie sprawę, że zaczęłam na ty... a to przecież facet starszy od męża mamy i wujka Jurgena...
- Przepraszam, że walę na ty...
- Nalegam... czuję się wtedy młodszy...
- Julia jestem...
- O.. też starożytne... ciekawe...
- No... ciekawe... a co o nim wiesz ?
- Julia pochodzi od Juliusz Cezara, największego wodza Rzymu, prawie założyciela imperium i jego dwie córki to oczywiście były Julie...
- A jak je rozróżniali... ?
- Na jedną mówili starsza, a na d**gą młodsza...
- Smutne, takie proste...
- Masz rację... ale i tu.. to było nazwisko... a w naszych czasach to są imiona...
- Czyli obydwoje jesteśmy Rzymianami ?
- W pewnym sensie...
Ale mi się fajnie z tym facetem gada...
Usiedliśmy w cukierni, on zamówił ciastka, sobie wziął kawę.. i tak fajnie się uśmiechał...
- Przepraszam za kino...
- O nie.. ja będę dziękować i ewentualnie ja przepraszać.. bo zauważyłem w pewnym momencie, że się przestraszyłaś...
- Ta było.. ale potem mnie to wzięło...
- Też to zauważyłem... i dziękuję bardzo...
- Chodzisz do kina zwalać sobie... ?
- O nie... szukałem kultury.. w filmie...
- A znalazłeś pokaz porno...
- Ująłbym to inaczej... widok podnieconej kobiety jest zawsze hipnotyzujący...
Nazwał mnie kobietą.... nie gówniarą, którą byłam, tylko kobietą..
Już go lubię..
- A dlaczego nie byłeś z żoną ?
Bo na palcu miał obrączkę...
- Nie mam żony.. umarła ***** temu...
- Przepraszam.. bo zauważyłam obrączkę..
- Nie mam serca jej zdjąć...
- Najwidoczniej mocno ją kochałeś..
Zakręciła mu się łza w oku...
- O tak.. bardzo mocno... jak ludzie żyją ze sobą prawie 30 lat, to zawsze są sobie bliscy.
Boże .. 30 lat... ja mam 17... i nie jestem w stanie tego objąć wyobraźnią...
- I nie szukasz kogoś innego ?
- Nie.. nie mam takiej potrzeby...
- Ale w samotności żyje się chyba ciężko.. ?
- Można przywyknąć.. mam wiele pasji i jestem na swój sposób szczęśliwy...
- Ale czasami wyrywasz jakąś panienkę.. wiesz do czego ?
Uśmiechnął się..
- Nie... naprawdę... można tak żyć...
Teraz zrobiło mi się jego żal...
- To przynajmniej miałeś dziś widok...
- O tak... jesteś piękna i fajnie to robiłaś...
- A zauważyłeś, że dawałam w dupę ?
Idę na całość.. bo facet mnie bierze..
To jest ta zmiana, którą czułam...
Nie chłopcy ze szkoły.... tylko faceci...
Może nie aż tacy starzy... ale co mi tam... dobrze wygląda...
- Poważnie... szok
- Jestem jeszcze dziewicą i tak zostanie do ślubu..
- To szacunek... lubię ludzi którzy znają swoją wartość...
O.. nie nazwał mnie dziwką... puszczalską.. co daje w dupę... tylko kogoś z wartościami...
- Nie ocenisz mnie ?
- A dlaczego... jesteś jaka jesteś.. i tylko to się liczy... nikt nie ma prawa nikogo oceniać... a to co inni robią, to tylko ich sprawa... nikogo nie krzywdziłaś..
- Ha ha.. nawet byli szczęśliwi...
- Ja również, że pozwoliłaś popatrzeć..
Aż mi cipka się skurczyła...
Mam ochotę.. i to jak cholera...
- Jak chcesz to ci też dam w tyłek... mało mi... a nasza rozmowa już mnie wzięła..
- Naprawdę ?
- Nikt tak jeszcze ze mną nie rozmawiał ?
- To znaczy. ?
- Jak z dorosłą ?
- Dorosłość nie jest w dowodzie tylko w głowie.. ale nie, dziękuję... jesteś za młoda...
Teraz się wkurzyłam.,. ja.. taka laska.. z takim ciałem.. a jestem za młoda,...
- Dasz się prosić kobiecie, która ma ochotę... to niekulturalne..
- Oj, stąpasz po cienkim lodzie...
- Dlaczego ?
- Bo ja akurat jestem bardzo kulturalny...
- To szkoda, bo ja potrzebuję małego chama, co mnie dobrze wypierdoli... co zrobi ze mną co chce... da klapsa i pociągnie za włosy....
Od razu miałam w oczach mamę.. ona to lubiła. i pewnie ja. jako jej dobra naśladowczyni, też będę lubić...
Samo mówienie takich świństw już na mnie działa..
Szkoda, że jestem dziewicą.. bo cipka krzyczy na głos...
Ale może i na nią przyjdzie czas... ?
Spojrzał się na mnie.. ale tak inaczej... jak facet... podniecony facet...
- Młoda... dlaczego to robisz... ?
- Bo tego chcesz... zacznij żyć.. wróć do ludzi... masz okazję wziąć młode ciało, wypieścić je i zerżnąć tyłek... kiedy będziesz miał taką d**gą okazję ?
Wstał, chwycił mnie za rękę i poszliśmy...
To rozumiem....
Zeszliśmy na parking, podeszliśmy do mercedesa... dość nowego...
Otworzył mi drzwi, z kulturą...
- Gdzie chcesz to zrobić ?
- U ciebie... odpowiedziałam...
Tak, na spokojnie... z uczuciami...
Wiatr szumiał za szybą... słońce powoli zachodziło...
Było pięknie... i nastrojowo...
Ciepły wieczór zapowiadał ciepłą noc... ale u nasz będzie gorąco...
5年前