Julia. 11
Nie będę się pokazywać w żadnym hotelu, bo jak mnie ktoś przyuważy to będzie dym..
Mama... jej znajomi... albo ktoś ze szkoły...
Z tak starym facetem w hotelu.. wiadomo... o co chodzi...
A powiem na marginesie, że Karolina stała się przez tę fundację znaną osobą i nie raz prosiła nas abyśmy uważali, bo zawsze się znajdzie ktoś, kto nie będzie lubić, nawet tak dobrych ludzi, jak ona...
Natomiast jego już na tyle poznałam, że raczej zbokiem nie jest...
Miałam krótką spódniczkę... której wcale nie ściągałam... choć się podwinęła...
Nawet chciałam już rozpiąć bluzeczkę... ale wstrzymałam się...
I całe szczęście, że nauczyłam się dawać w gumie...
Bo teraz jego siedzenie wyglądałoby opłakanie...
Ale jemu dam bez.. chcę aby poczuł wszystko...
Jak będę się napinać.. bo dostanę choćbym miała go zajeździć...
Endorfiny atakowały mój mózg... a podniecanie rozlewało się po całym podbrzuszu..
Dam gościowi starszemu niż mój ojciec.
I to mnie też ciekawi, czy takim jeszcze staje... ?
Najwyżej to jemu będzie wstyd...
Zajechaliśmy pod ładny domek, otworzył automatyczną bramę i wjechał do środka...
Idealnie... całkowita anonimowość...
Dużo roślin... i chodnik wprost do domu..
Otworzył drzwi i wpuścił mnie do środka..
Jako kobieta od razu spojrzałam na piękne wnętrze...
Ładne meble i hm.. piękny biały dywan na środku..
- Tu będziemy się kochać... na tym dywanie...
Uśmiechnął się...
- Co ?
- Gdy go kupowałem, każdy, kto nas odwiedzał, pytał się, czy to dywan do kochania..
- I co ?
- Odpowiadałem, że nie... że zwyczajnie podobał się nam... zresztą , żona już była mocno chora i nie kochaliśmy się.. a ty wchodzisz. i od razu... Tu będziemy się kochać..
- Ale to mi przyszło od razu do głowy....
- Nie o to chodzi.. też o tym marzyłem... ale życie poszło inną ****ą... a teraz zatoczyło koło... i to mnie ciekawi...
- Mógłbyś o zawiłościach życia i losu porozmawiać z moją mama.. ona jest specjalistka od tego...
- Może kiedyś... ?
- O nie... teraz ja jestem.... co robimy... ?
- Prysznic...
I wiecie co zrobił.. ?
Wziął mnie na ręce i poszedł ze mną po schodach na piętro...
- Ale jesteś silny...
- A ty jesteś malutka...
To prawda.. nie jestem wielka... ale do kochania w sam raz...
Zaczęliśmy się rozbierać...
Ja nie mam skrępowania w nagości... a on.. poszedł za mną...
Oczywiście szybko zerknęłam...
Budowa ciała wręcz jak atleta... szczupły i muskularny..
- Dobrze wyglądasz...
- Dziękuję.. dużo trenuję ...
Szybkie spojrzenie w dół...
Ogolony.. szok... i taki fajny...
Leżał... ale pierwsze wrażenie.. idealny... ciut mniejszy niż tego z kina..
Przynajmniej nie będzie boleć...
Poleciała ciepła woda...
Prysznic był duży... więc było swobodnie...
- Jesteś piękna... masz wspaniałe ciało...
Podniosłam ręce do góry...
- Proszę. jestem cała twoja...
Wziął jakiś płyn... który po czasie zaczął cudownie pachnieć..
- Co to jest ?
- Nivea Hawaii... lubię jego zapach... kocham Cię za to))))
- Od teraz ja też...
Zaczął od piersi...
Jego dotyk... obcy... dorosły... silny.. a zarazem bardzo delikatny....
Od razu podskoczyło mi podniecenie...
Dotknęłam jego szyi... a potem twarzy...
Miał ładne usta...
Przyciągnęłam go do pocałunku...
Jak Bosko...
Objął mnie... a potem podniósł za tyłeczek...
Oplotłam go nogami... i całowaliśmy się dosłownie filmowo...
Był lekko nie ogolony... więc w każdej sekundzie czułam prawdziwego faceta,...
Nie czułam jego członka... ale chyba pamięta, że zostaję dziewicą...
Opuścił mnie...
Teraz ja namydliłam dłonie.... i od razu do Niego..
Już ja się nim zaopiekuję...
I co.. od razu mnie polubił...
Zaczął budzić się do życia...
- Czy mogłabyś go wziąć do buzi jak jeszcze nie stoi... ?
O cholera... ja tego nie robię...
Ale chwila.. przecież sama go wymydliłam..
- Oczywiście...
Klęknęłam... spłukałam woda... i pierwsze powąchałam..
Tak... to jest to... !!!
Czysty facet... umyty przeze mnie...
Uśmiechnęłam się... zaraz zostanę prawie jak mama... obciągarą...
Wzięłam go delikatnie.. w dłoń... tak jak na filmach.,..
Jestem ciekawa jak mi to wyjdzie... ?
Pierwszy raz w życiu...
Na początku obejrzałam go...
Śmieszny... grubszy na początku, a potem normalny...
Bo... ok.. teraz się przyznam...
Nie lubię męskich narządów.. bo... bo... tak wyszło..
Nigdy się nie przyglądałam,.. nie chciałam... oni wszyscy robili co chcieli i po sprawie...
A teraz jestem w sytuacji prawie jak kurwa... wiec muszę szybko nadrobić zaległości..
O jejku... skórka się ściągnęła... i teraz widzę całą główkę..
Wiem .. że tak się nazywa, bo chłopacy tak mówili..
Nie śmiejcie się... proszę... !!!
Szybko się uczę.. zobaczycie...
Hm.. czyli to mam wziąć do buzi.... ?
Ok..
Wzięłam... tak do połowy...
- O Jezu... !!!
Szybko się wycofałam..
- Coś się stało.. ?
- Nie .... to jest takie przyjemne.. że aż zapomniałem...
- Czyli.. ?
- Nie przerywaj kochana...
O.. już jestem kochana... oj.. faceci.. widzę, że nie ważne w jakim wieku... przy kobiecie i seksie zawsze wariują...
A tak się bałam, że nie będę umiała z nim się kochać.. że zacznie coś wymyślać.. i że się nie uda.
Ok.. wzięłam jeszcze więcej... i dołożyłam język...
Mówią na to lodzik... od lizania lodów...
Więc liżę loda...
Od dołu.. z boku... od środka...
A ten się zwija.. wycofuje... jęczy... a potem kładzie rękę mi na głowie i wciska do środka...
Trochę za dużo... zaraz zabraknie mi powietrza...
I nagle poczułam coś straszne dziwnego...
Cała moja buzia zaczęła napełniać się.... czymś.
O kurcze... facet się zlał...
Jak dobrze, że oglądałam te filmy...
Pierwszy raz i nie skojarzyłam... ale wstyd...
- Przepraszam... najmocniej przepraszam...
- Moja mama mówi, że w seksie nie wolno przepraszać...
- Mądra ta twoja mama..
- Wiem...
Ale pewne tak staremu to nie obciągała...
Niestety, nie będę oryginalna i wyplułam...
Pierwszy raz nie był fajny... beznadziejny smak... a nawet do niczego...
Podniósł mnie i pocałował...
O.. to było dziwne...
Dlaczego on to robi... ?
Jak chce... to się całowałam...
- Wybaczysz mi... ?
- Nawet do tyłka nie zaczekałeś...
- A ile masz czasu ?
- A która może być... ?
- Ok 19...
- Tak z godzinę... jak mnie odwieziesz...
- To dam radę... on zaraz wstanie... jak pomożesz to szybciej...
Hm... nie rozumiem.... bo u chłopaków to stały cały czas, nawet po zlaniu...
Ale nie będę pokazywać swojej amatorszczyzny...
Wytarł mnie i poszliśmy na dywan....
- Chcesz się napić ?
Podał mi sok jabłkowy....
To jest dobry pomysł...
- Połóż się wygodnie...
Zrobiłam to... bo piękny ten dywan....
Obok kominek.. musi tu być w zimie bardzo przyjemnie... gorąco i gorący seks...
Ale on zrobił coś, czego się nie spodziewałam...
Położył się między moimi nogami i zaczął całować mi cipkę..
Szok.. jeszcze nikt tego nie robił.. ba.. nikt jej na dobrą sprawę nie dotykał, bo uprzedzałam od początku.. że tylko tyłek...
I natychmiast odlot zupełny...
Jakie to jest przyjemne... !!!
Naprężyłam całe ciało jak kotka... i jeszcze mocniej rozszerzyłam nogi...
Nie miałam pojęcia jaki to dobre.
Czasami tata lizał mamę... ale przeważnie to ona obciągała...
A teraz pierwszy raz i do razu niebo..
Jak on to robił cudownie...
Delikatnie.... zmysłowo... aby za chwilę zassać mocniej...
Miałam totalny odlot...
W głowie szumiało mi niebo.. i otwierała się głębia oceanu...
Wciągał mój orgazm swym oddechem.
A dłonie na połączeniu ud i brzucha... tak mnie parzyły....
Aż nastąpiła eksplozja.. i to totalna...
Wygięłam się chyba na minutę..
A on ciągle mnie lizał... i świdrował w mojej głowie...
d**gi wystrzelił jeszcze szybciej niż pierwszy...
I wtedy uciekłam..
Dosłownie wyrwałam się i skuliłam jak dziecko...
Objął mnie... i powiedział najdziwniejszą rzecz, którą słyszałam...
- Dziękuję..
On mi dziękuje., że zrobił mi dobrze... ?
O co chodzi ?
- Dlaczego ty mi dziękujesz ?
- Bo dałaś mi rozkosz... jestem gotów... zobacz...
Spojrzałam.. rzeczywiście.. stał mu i to mocno...
Szybko palcami roztarłam śluz z cipki po tyłku i się wypięłam...
- Jestem twoja.. i mój tyłek też...
Wszedł dość szybko...
Zaczęłam się rozluźniać i dosłownie tak mnie puściło... że przekręciłam się na brzuch.. a on położył się na mnie i jechał tyłeczek..
Było mi obojętnie jak długo to będzie robić...
Jestem o odlocie i wcale mnie nie puszcza....
Całował mnie po szyi... ramionach.. włosach...
Rozszerzał pośladki... wyciągał i jeszcze raz wkładał...
I on, i ja byliśmy w niebie...
Gdy przylgnął cały do mnie i powiedział... że mnie kocha.. to strzelił....
Nie odezwałam się.. i choć nie dostałam orgazmu.. to było mi tak dobrze. że nie musiałam...
Zsunął się obok mnie...
Dyszał...
- To jest niemożliwe... ty jesteś nie możliwa...
Trochę przesadza... mam tylko młode ciało i dobre chęci...
- Bardzo Ci dziękuję.. to było tak odlotowe., że zapamiętam do końca życia...
- No co ty... zwykły.. choć dobry seks...
- O nie.. Julio... może tego nie czujesz, bo jesteś młoda, ale za kilka lat zobaczysz, jak zaczniesz to doceniać...
Hm... ciekawe... nawet nie wiem, o czym on dokładne mówi... ale niech mu będzie...
I potem zrobił coś jeszcze dziwniejszego...
Objął mnie i przytulił do siebie...
I leżeliśmy tak sobie... aż gdzieś zadzwonił telefon...
O cholera... to mój...
- Julcia, gdzie jesteś i kiedy wrócisz... ?
- Mamo.. jestem w kinie i zaraz kończy się seans...
- A na czym ?
- Na jakimś Greyu...
- Ok.. tylko wracaj.
- To mama.. odwieziesz mnie ?
- Oczywiście...
Wtedy poczułam... no tak... lał bez gumy... więc szybko do łazienki...
Gdy wyszłam już był ubrany... i zadał najgłupsze pytanie...
- A mogę Ci coś kupić w podziękowaniu... ?
Prawie poczułam się jak kurwa...
- Tylko nie odbierz tego źle...
No właśnie.. prawie odebrałam... daj buziaka i jesteśmy kwita...
- Poważnie.. ?
- Tak..
Uśmiechnęłam się.. podeszłam ciągle naga.. i bardzo ładnie się pocałowaliśmy...
- To wystarczy...
Zaczęłam się ubierać... a potem naprawdę mocno zadowolona i ciągle uśmiechnięta dałam się odwieźć pod lasek...
Nie będę pokazywać domu i oczywiście. aby nikt nie zauważył...
- Jak kiedyś się spotkamy... to raczej mnie nie pamiętaj...
- Julio.. jak mam cię nie pamiętać... jestem wyjątkowa...
- Tylko tak mówiłam... cześć.
Zrobiło mi się robić głupio...
Dla mnie to bardzo fajny seks, do zapamiętania... ale on chyba był dużo bardziej zadowolony..
Może nawet za bardzo...
Nie spotkamy się już...
*******************
Trzy dni później dostałam okres...
Niby nie przeszkadza mi w seksie... ale nie byłoby lizania.. a tak.. mam wspaniałe przeżycie.
I rozmyślania.. mój pierwszy seks oralny...
Po prysznicu.. po umyciu..
Że też na to nie wpadłam szybciej... ale jak w szkole prysznic... a oni przeważnie brali mnie w łazience.. po wiadomo czym...
Nie ma zmiłuj... im nie będę obciągać...
Leniwie kończyłam lato..
Opalanie... nudy... lenistwo...
Dużo myślałam o moich związkach... jaką ****ą iść ?
Zaraz ostatni rok w szkole... znowu zaczną za mną łazić.. prosić o kawałek tyłka...
A mi już się zwyczajnie nie chce..
********
Zaczęła się... szkoła..
Udawałam, że mnie nie ma...
Koleżanki były i jakby nie były...
Myślę, że ten konkurs był niepotrzebny... tylko straciłam...
A potem pomyślałam, że takich przyjaźni, co są tak słabe, nie warto żałować...
Postanowiłam postawić na naukę.. i tylko na nią...
Ale oczywiście życie sobie ze mnie zakpiło...
I to ze strony matki...
Bo w domu czekała na mnie niespodzianka.
Matka z ciotką wymyśliły wycieczkę... edukacyjną.
Powiedziała, że czas się mną zająć i że jestem już dużą dziewczynką, co powinna umieć kilka sztuczek..
One mnie chcą uczyć... ?
Boże.. gdybym opowiedziała, co robię, robiłam i jakie mam plany... ?
Ale na dobrą sprawę, nie daję.. cipka swędzi, a masturbacja jest bezuczuciowa... mechaniczna...
Mam się przygotować na piątek...
Nie wiem, co to dokładnie znaczy... ale zrobiłam w czwartek lewatywę i w piątek jadłam tylko czekoladę..
I czułam jak hormony zaczynają szaleć..
Dobrze... zaczęłam chodzić jak nakręcona...
Ale najbardziej mnie brały one...
Bo obie były już w 6 miesiącu ciąży i zaczynały wyglądać jak lokomotywy...
Czyli nauka będzie dotyczyć mnie i tylko mnie.. bo one... jak ?
Z takimi brzuchami ?
Kto na nie poleci... ?
W piątek ruszyłyśmy...
Nawet nie dziwiłam się, że każda z nich ma faceta.. a jadą na seks..
Utwierdziło mnie to w stwierdzeniu, że to ja będę dziś dawać...
Dla humoru opowiedziałam o koleżankach jak dają w szatniach, jak podglądają chłopków w przebieralni...
Jak jedna już miała skrobankę, bo rodzice z kasą, a ona taka głupia...
Potem ciotka zaczęła... opowiedziała kilka swoich historii, o brudnych facetach, o bydlakach, co tylko chcieli bić i gwałcić..
O młodych fajnych chłopaczkach.. i o zwykłych facetach, którzy nawet płaci tyko za rozmowę.
Jakbym widziała te obrazy... tylko moi zawsze chcieli się tylko ruchać...
Matka nie powiedziała nic.. patrzyła się na mnie i uśmiechała...
Jakby z litością.. a może bardziej z ciekawością.. ?
Zajechaliśmy do galerii i wyszukały butik na uboczu, z zajebistymi ciuchami...
Jak szefowa wyczuła kasę.. to się aż zapytała, czy ma zamknąć sklep ?
Ale one, że nie.. że dadzą radę...
I było tak jak przypuszczałam... to mnie ubierały i to ja miałam być testowana...
Ok, mnie dwa razy nie trzeba zapraszać....
Prawie miesiąc nie miałam faceta.. i chyba celowo wybrały taki dzień, bo mam okres za 3 dni...
Kazały się rozebrać do bielizny i wcale nie miałam robić tego w przymierzalni...
Ok.. robiłam to na środku...
Podawały mi jedna po d**giej sukienki...
- Daj jej te stringi i niech zdejmie stanik, bo jest jej niepotrzebny...
Zgadnijcie kto to powiedział... ?
Moja matka...
Spojrzałam się na nią.... i zrozumiałam..
Zaczyna mnie traktować jak kobietę...
Moja mama i moja przyjaciółka...
Rozebrałam się.. bo mnie nagość nie peszy...
Cipkę miałam wygoloną... a moje antenki i tak stały jak szalone...
Niestety podały mi stringi i musiałam je ubrać...
Bądź co bądź to miejsce publiczne...
Przyszły dwie pary.. ale od razu się wycofały...
Podobało mi się spojrzenie facetów.. i złość ich żon...
Mam je gdzieś... każdy może robić co chce...
Jak chcą mieć faceta przy sobie, to niech o niego dbają...
Aż przyszedł facet.
Usłyszałam tylko jego głos, bo byłam akurat w przymierzalni.
- Potrzebuję szykownej sukienki dla żony...
- Kwota ?
- Ma być szykowna...
Przymierzalnia była w ogóle nie zasłonięta...
Więc szybko spojrzałam.
Gość kolo 40... szpakowaty.. elegancki i przystojny.
Od razu cipka zaczęła tańczyć...
Brodawki jeszcze bardziej stanęły...
A co.. jestem bezwstydna.. to jestem...
Dokończyłam się ubierać..
Bluzeczkę zupełnie przeźroczystą... i byłam w samych rajstopach...
- A jaki rozmiar ma pańska żona ?
- Hm.. coś jak ta pani... ale bez, przepraszam, ciąży... wskazał na Anię,...
W tym momencie wyszłam...
Facet spojrzał się.. szybko ocenił...
- O.. ta pani jest idealna... !!!
Ja.. ja jestem idealna...
Hm.. wiem..
- Przepraszam oczywiście... chodzi mi o figurę...
- A co... mam fajną... ?
Idę po bandzie... mam się uczyć... to chyba jest najlepsza okazja.. na żywym organizmie.. jak to na biologii pan mówi.
- Tak , ma pani piękną figurę... ale chodziło mi o pokazanie rozmiaru... dla żony..
- Chętnie panu pomogę.. z wyborem..
Ale się śmiałam w duszy...
Nie wiem, czy matce i cioci o to chodzi... ale to moje 5 minut..
- Bardzo chętnie skorzystam, jeśli panie pozwolą...
- Mamusiu... pomożemy panu ?
Wiem, że to jest bezczelne... ale co.. ja się nie zapytam ?
Uśmiechnęła się tylko..
Podawał mi różne sukienki po kolei... a nawet raz zwrócił uwagę, że w jednej mogłabym być zupełnie boso.
Bez problemu ściągnęłam rajstopy i stałam tylko na stringach...
Poprosił, aby przeszła się po sklepie...
I to mi się podobało jak cholera..
Jestem modelką dla obcego faceta... i o ile ja już nie wyrabiam...
I o ile one aż zrobiły się czerwone...
Tylko tego faceta nic nie ruszało..
Ale zupełnie nic...
Zaczęłam się obcierać o niego..
Niby przypadkiem.. a to trzeba było zapiąć z tyłu... albo poprawić.
Naprawdę komiczna sytuacja... ale moje podniecenie wprost kipiało...
I po nich to było też widać..
Matka chyba zrozumiała, że okazja sama pcha się mam w ramiona...
- Pańska żona musi być wyjątkową kobietą, że jej mąż tak dba o nią...
- Niekoniecznie... ale tak jest...
- A to na jakąś okazję ?
- Tak, mam raut w firmie i zgodziła się iść, ale miałem kupić sukienkę..
- Ma pan trzy...
- Bo nie wiem, która się spodoba najbardziej...
- Każda jest piękna..
- Tak pani myśli.. ?
- W każdej poszłabym z panem... przepraszam... nie to chciałam powiedzieć...
Ale menda... moja mama wyrywa mojego faceta...
Aż się zagotowałam.. czy one myślą, że ktoś poleci na babę w ciąży i to z takim już brzuchem ?
Ale facet nie zareagował na podryw.. tylko dość smutnie się zapytał...
- A które z tych sukienek panie chciałaby dla siebie... ?
Każda z nas pokazała swoją... bo wybrał naprawdę ładne.
- To proszę... mogę je paniom podarować.. nie obrażą się panie ?
- Ale pańska żona..?.
- To nie jest moja żona... to kobieta z którą mieszkam i wychowuję córkę.. teraz to już obca osoba...
O... !!!
Ale smutek....
Następny samotny facet...
Trzeba kuć żelazo póki gorące... bo facet zapłacił i wyszedł...
- Mamo, chyba go nie zostawisz ?
- No właśnie... rzuciła ciotka...
Karolina spojrzała na nas... i poszła za nim.
Ale nerwy... taki facet.. prezenty... i taki przystojny...
Muszę go mieć... a jak dam mu w tyłek, to będzie miał rozkosz..
Bo po takim tekście można przypuszczać, że jego tego nie robi...
Stałyśmy za rogiem i patrzyłyśmy jak rozmawiają.
Widziałam jego niedowierzanie, duże oczy, a potem uśmiech...
I jak mama go wzięła pod rękę i zaczęli iść w naszą stronę, to dopiero była radość...
- Mam auto na parkingu zaczął...
- My też... pojedziemy za panem... hotel ?
- Mam taki na uboczu...
*******
Ale był jazgot w samochodzie..
Szalałyśmy z ciotką.. i miałam wrażenie, że ona też szykuje się na seks..
Śmieszne...
- Dziewczyny, uspokójcie się..
- Ale będzie...!!!
I wtedy nastąpiło coś.. co pojęłam po długim czasie...
Gdy moje życie stanęło na krawędzi dojrzałości..
I gdy jeszcze pamiętałam...
Że kiedyś, będąc ptakiem, błękit był zaproszeniem...
A dla mnie ciemność stanie się rozkazem...
Matka zadzwoniła do swojego męża i zapytała się czy, jak się zaniesie na seks, to, czy ona może.. ?
Szok..
Moja matka będzie się chciała w wielkiej ciąży pieprzyć z facetem w mojej obecności... ?
Niemożliwe..
To miał być mój dzień... a to one jechały na pieprzenie...
I wiecie co.. ?
On się zgodził i na koniec zapewniali się o swojej miłości...
Następny Robert.. ona ma takiego samego faceta... !!!
Nie rozumiem.. jak można na coś takiego pozwalać... ?
Ale nic.. jedziemy i szalejemy...
Wszystkie trzy...
**********
Zajechaliśmy pod jakiś motel, cieszyłam się.. bo nadal miałam nadzieję, że facet wybierze mnie pierwszą..
Jak mam walczyć to walczę..
Weszłam i od razu zdjęłam sukienkę...
Niech zobaczy chętne młode ciało...
- Jestem gotowa...
- Julcia... kultury trochę... krzyknęła Karolina.
Ale napalona... sama chce go dla siebie... już ja jej dam.,.. !!!
- Mamo.. !!!
- To Twoja mama ? ...niemożliwe..
Ale facet się zdziwił...
- Macocha.... proszę się nie martwić...
Szybko dodałam... bo jeszcze mnie skreśli na początku.
I oczywiście stare baby rozegrały to po swojemu...
- Jak to rozwiążemy... razem... czy osobno... ? ... zapytał...
I to mama podeszła do niego...
- Jak masz na imię.. ?
- Rafał...
- Pójdziemy pod prysznic... we dwie... a Julcia poczeka...
Dlaczego ?
Bo jestem młoda... !!!
I głupia ?
Ciocia Ania szybko zrobiła to samo co ja.. i wtedy tak naprawdę pierwszy raz zobaczyłam ciążowy brzuch.,..
Boże jaki piękny... jak ona ładnie wyglądała...
I zrozumiałam.,. że to może być ich ostatni seks przed porodem...
A ja... ?
Ja mam czas...
Mój się dopiero zaczyna...
Niech będzie...
Matka zagadała ...
- Chcesz tego ?
- Mamusiu... jestem taka szczęśliwa, a najbardziej, że jestem z Tobą..
Objęliśmy się... i pomogłam jej rozpiąć sukienkę...
- Zaraz wracamy... tylko nie szalej... podglądaj... i się ucz...
Ok.. niech go tylko wypuszczą..
Dobrze umyją i będzie mój...
Słyszałam ich głosy... i czekałam...
Niech się nacieszą.. a potem zobaczymy, która da mu najładniej...
Wyszli..
- Julcia... zajmij się panem... rzuciła ciotka...
Klęczałam na łóżku... klepnęłam dłonią, aby się położył... i gdy to zrobił...
Wzięłam głęboki oddech... powąchałam i się uśmiechnęłam...
Umyty facet, to pachnący facet...
Wzięłam do buzi...
Nie tylko miał fajnego kutasa.. ale i był zajebiście przystojny.
A jak zbudowany...
Jego żona to jednak głupia baba...
Jej strata jest naszą nagrodą..
Wkładałam go do buzi jak mogłam najgłębiej.. ale niestety... moje zaległości szybko wyszły na jaw...
Ale on nie naciskał...
Tylko ciotka usiadła się obok nas i chwyciła go w swoją rękę..
- Pomogę ci kochana...
Już chciałam warknąć.. że niech da mi się nacieszyć...
Ale jej ton głosu.. był prawie matczyny...
Pocałowałam jej dłoń.. i uśmiechnęłam się do niej...
Ma być fajnie..i niech będzie...
Gdy za następnym włożeniem, gdy wsadziłam za głęboko... gdy prawie... wiecie co... ciotka nachyliła się..
- Odpocznij Julcia.. mamy czas...
I nie mogłam uwierzyć własnym oczom...
Ona to zrobiła.
Jego członek zniknął cały w jej buzi..
O ja pierdolę..
Spojrzałam się na matkę... a ta siedziała na rogu łóżka i tylko się uśmiechała...
Jedną dłoń trzymała na swojej piersi... a d**gą miała w cipce...
Widziałam ją nagą ... ale tylko na filmach... a teraz siedzi metr ode mnie..
I jest taka piękna..... !!!
Ma tak cudowne piersi.. duże... mleczne... takie do karmienia dzieci...
Ala mam rodzinę.. !!!
Powiedzcie... kto tak ma.... ?
Mistrzostwo świata.. i zboczenie na amen..
Ciotka aż charczała... a facet miał odlot...
Długa ****a jeszcze przede mną...
Ciekawe, co jeszcze zobaczę... ?
Mama się ruszyła...
Poszła z d**giej strony.. i nachyliła się do niego..
Dostał piersi do zabawy....
Ale widok... dwie ciężarne wielkie kobiety i on.. w rozkoszy..
Karolina po chwili usiadła mu na twarzy, tyłem, a ten aż jęknął...
Zaczęło się lizanie...
Patrzyłam jak zahipnotyzowana...
Bo właśnie ciocia pakowała jego kutasa w cipkę...
I teraz obie były naprzeciwko siebie...
Nie wiem, czy was to też weźmie... ale dwie całujące się kobiety zrobiły na mnie wielkie wrażenie...
A ich brzuchy prawie się dotykały...
Mam teraz obraz na żywo...
To, co oglądałam w ciemności, w nocy... w nerwach... z podnieceniem do zwariowania...
Zaczęłam sobie grzebać.. i zaczynałam żałować, że jestem dziewicą...
Ale mam to zrobić z nim... przy nich... ?
Niemożliwe.. nie pozwolą mi...
Matka zaczęła szybciej oddychać... i już się nie całowały.. tyko z zamkniętymi oczami czekała chyba na orgazm...
Gdy go dostała... to wyglądała bosko...
Rozpromieniona... uśmiechnięta.. i zwyczajnie szczęśliwa...
- Teraz ja...
Ciotka zeszła i prawie ściągnęła matkę z jego języka...
I natychmiast wzięła się za całowanie jego..
Po jej sokach.. w swoim podnieceniu...
Jego kutas stał tak pięknie...
A co mi tam... szybko rzuciłam się go wylizać..
Z soków cioci...
Ale jazda... każda liże każdą..
Nie zdziwię się, jak kiedyś zabawimy się w trójkę...
Mama powoli się przesuwała.
Wiedziałam, że idzie się nadziać, że jeszcze nie moja kolej...
Oblizywałam więc jak szalona.. i słyszałam jak mu dobrze...
Gdy się zbliżyła.. spojrzałam się na nią.. i nakierowałam go na jej cipkę..
Obłęd...
Córka zaraz włoży obcego kutasa w cipkę swojej mamy .. w teoretycznej zdradzie...
I nikt nie ma wyrzutów sumienia... liczy się tylko podniecenie...
Wszedł... lekko i swobodnie...
Ale ma mokro... czułam jej zapach...
To zapach podnieconej kobiety...
I nawet nabrałam ochoty na... cicho.. bo aż tak zboczona nie powinnam być... !!!
To nic, że moja cipka aż skomlała...
Że tyłek raz robił się luźny, a raz ściśnięty...
Patrzyłam jak on znika i się pojawia...
To było hipnotyzujące... bo z tak bliska tego nie widziałam nigdy...
Na wyciągnięcie języka wprost...
I zgadnijcie co zrobiłam, jak mama się wychyliła do tyłu i on wyskoczył... ?
Od razu wzięłam do buzi...
I zdałam sobie sprawę, ile przez niechlujstwo kolegów ze szkoły traciłam...
Po oblizaniu trafił w cipkę i zaczęła się jazda od nowa...
Ale ich brzuszki były piękne...
Aż nabrałam ochoty... ale rozum mnie od razu sprowadził z powrotem na ziemię...
Jestem za młoda na ciążę.
Jej głośne westchnięcie zaznaczyło d**gi orgazm, a i ciotka chyba doszła.. bo zeszła z niego i padła obok... trzymając się za cipkę..
Czyżby koniec ?
Mama też zeszła... a facet tylko łapał powietrze...
- Jesteście niemożliwe...
- To ty ogierze jesteś fajny... i jeszcze się nie zlałeś...
- Czuję się wspaniale... dużo mi nie trzeba...
- Julcia... załatw pana..
Yes... !!!
Spojrzałam na niego i postanowiłam zrobić to na pięknie...
Położyłam się na nim i zaczęliśmy się całować..
Następne soczki do zlizania...
Nie ma co gadać.. wiem jak smakuje i ciotka i matka..
Kręciłam biodrami na jego kutasie, obcierałam cipką...
Facet jęczał...
Tak ma być... spokojnie.. a będzie mój...
- Zrób to proszę.. chcę dojść w tobie...
Mrrr... to mi się podoba...
Uniosłam się... ręką z tyłu go wyciągnęłam i nakierowałam na d**gą dziurkę...
Był tak mokry, że wjedzie z łatwością...
I tak było... gdy się wsunął, to on aż się spojrzał...
- Czy ty.. ?
Uśmiechnęłam się..
- A nie chcesz... ?
- Pragnę tego.. zawsze pragnąłem...
- To się tam zlej...
I teraz ja zaczęłam jazdę... a że jestem młoda i bez brzucha.. to mam dużo siły...
Aż one się patrzyły z niedowierzaniem...
A ja jechałam jego członka jakby był mój...
Też chcę dostać orgazm... jak każda, to każda...
Gdy on zamykał oczy i nabierał powietrza.... ja już byłam gotowa...
Bo takie podniecenie kumuluje się szybko..
Co dało widać po nich... bo patrząc się na nas, robiły sobie dobrze...
Każda odjechała i właśnie ja robiłam to samo...
Piękny kutas walił moją dziurkę... i wlewał we mnie nagromadzoną spermę...
A ja aż czułam drżenie całego ciała...
Następny piękny.. do zapamiętania...
Szarpnął moją szyję i tak pięknie pocałował.. jakbym to ja była najważniejsza...
I tak się wtedy czułam...
Po wyciągnięciu sama chwyciłam go pod prysznic...
Nikt nie protestował...
A tam... były i pocałunki i wspólne mycie...
Mi wylatywała sperma... a on mnie czyścił...
I był taki szczęśliwy...
- To było warte każdej chwili czekania..
- Naprawdę ?
- Każda z was jest inna i każda jest cudowna..
Pobawił się jeszcze moimi piersiami..
Młodymi i stojącymi... ja jego członkiem... aż musieliśmy wrócić..
Facet całował każdą po rękach... wielokrotnie dziękował...
I ciągle pytał się jak może się odwdzięczyć..
Myślałam że mama powie o fundacji.. i jakiejś wpłacie.. ale nie...
Więc się nie wychylałam.
Ubrałyśmy się i po jeszcze kilku pocałunkach pożegnaliśmy się..
Odprowadził nas do auta.. i jak już siedzieliśmy z ciotką.. to matka jeszcze została na słówko..
Tak skończyła się moja rodzinna edukacja...
To znaczy. tak się zaczęła...
Mama... jej znajomi... albo ktoś ze szkoły...
Z tak starym facetem w hotelu.. wiadomo... o co chodzi...
A powiem na marginesie, że Karolina stała się przez tę fundację znaną osobą i nie raz prosiła nas abyśmy uważali, bo zawsze się znajdzie ktoś, kto nie będzie lubić, nawet tak dobrych ludzi, jak ona...
Natomiast jego już na tyle poznałam, że raczej zbokiem nie jest...
Miałam krótką spódniczkę... której wcale nie ściągałam... choć się podwinęła...
Nawet chciałam już rozpiąć bluzeczkę... ale wstrzymałam się...
I całe szczęście, że nauczyłam się dawać w gumie...
Bo teraz jego siedzenie wyglądałoby opłakanie...
Ale jemu dam bez.. chcę aby poczuł wszystko...
Jak będę się napinać.. bo dostanę choćbym miała go zajeździć...
Endorfiny atakowały mój mózg... a podniecanie rozlewało się po całym podbrzuszu..
Dam gościowi starszemu niż mój ojciec.
I to mnie też ciekawi, czy takim jeszcze staje... ?
Najwyżej to jemu będzie wstyd...
Zajechaliśmy pod ładny domek, otworzył automatyczną bramę i wjechał do środka...
Idealnie... całkowita anonimowość...
Dużo roślin... i chodnik wprost do domu..
Otworzył drzwi i wpuścił mnie do środka..
Jako kobieta od razu spojrzałam na piękne wnętrze...
Ładne meble i hm.. piękny biały dywan na środku..
- Tu będziemy się kochać... na tym dywanie...
Uśmiechnął się...
- Co ?
- Gdy go kupowałem, każdy, kto nas odwiedzał, pytał się, czy to dywan do kochania..
- I co ?
- Odpowiadałem, że nie... że zwyczajnie podobał się nam... zresztą , żona już była mocno chora i nie kochaliśmy się.. a ty wchodzisz. i od razu... Tu będziemy się kochać..
- Ale to mi przyszło od razu do głowy....
- Nie o to chodzi.. też o tym marzyłem... ale życie poszło inną ****ą... a teraz zatoczyło koło... i to mnie ciekawi...
- Mógłbyś o zawiłościach życia i losu porozmawiać z moją mama.. ona jest specjalistka od tego...
- Może kiedyś... ?
- O nie... teraz ja jestem.... co robimy... ?
- Prysznic...
I wiecie co zrobił.. ?
Wziął mnie na ręce i poszedł ze mną po schodach na piętro...
- Ale jesteś silny...
- A ty jesteś malutka...
To prawda.. nie jestem wielka... ale do kochania w sam raz...
Zaczęliśmy się rozbierać...
Ja nie mam skrępowania w nagości... a on.. poszedł za mną...
Oczywiście szybko zerknęłam...
Budowa ciała wręcz jak atleta... szczupły i muskularny..
- Dobrze wyglądasz...
- Dziękuję.. dużo trenuję ...
Szybkie spojrzenie w dół...
Ogolony.. szok... i taki fajny...
Leżał... ale pierwsze wrażenie.. idealny... ciut mniejszy niż tego z kina..
Przynajmniej nie będzie boleć...
Poleciała ciepła woda...
Prysznic był duży... więc było swobodnie...
- Jesteś piękna... masz wspaniałe ciało...
Podniosłam ręce do góry...
- Proszę. jestem cała twoja...
Wziął jakiś płyn... który po czasie zaczął cudownie pachnieć..
- Co to jest ?
- Nivea Hawaii... lubię jego zapach... kocham Cię za to))))
- Od teraz ja też...
Zaczął od piersi...
Jego dotyk... obcy... dorosły... silny.. a zarazem bardzo delikatny....
Od razu podskoczyło mi podniecenie...
Dotknęłam jego szyi... a potem twarzy...
Miał ładne usta...
Przyciągnęłam go do pocałunku...
Jak Bosko...
Objął mnie... a potem podniósł za tyłeczek...
Oplotłam go nogami... i całowaliśmy się dosłownie filmowo...
Był lekko nie ogolony... więc w każdej sekundzie czułam prawdziwego faceta,...
Nie czułam jego członka... ale chyba pamięta, że zostaję dziewicą...
Opuścił mnie...
Teraz ja namydliłam dłonie.... i od razu do Niego..
Już ja się nim zaopiekuję...
I co.. od razu mnie polubił...
Zaczął budzić się do życia...
- Czy mogłabyś go wziąć do buzi jak jeszcze nie stoi... ?
O cholera... ja tego nie robię...
Ale chwila.. przecież sama go wymydliłam..
- Oczywiście...
Klęknęłam... spłukałam woda... i pierwsze powąchałam..
Tak... to jest to... !!!
Czysty facet... umyty przeze mnie...
Uśmiechnęłam się... zaraz zostanę prawie jak mama... obciągarą...
Wzięłam go delikatnie.. w dłoń... tak jak na filmach.,..
Jestem ciekawa jak mi to wyjdzie... ?
Pierwszy raz w życiu...
Na początku obejrzałam go...
Śmieszny... grubszy na początku, a potem normalny...
Bo... ok.. teraz się przyznam...
Nie lubię męskich narządów.. bo... bo... tak wyszło..
Nigdy się nie przyglądałam,.. nie chciałam... oni wszyscy robili co chcieli i po sprawie...
A teraz jestem w sytuacji prawie jak kurwa... wiec muszę szybko nadrobić zaległości..
O jejku... skórka się ściągnęła... i teraz widzę całą główkę..
Wiem .. że tak się nazywa, bo chłopacy tak mówili..
Nie śmiejcie się... proszę... !!!
Szybko się uczę.. zobaczycie...
Hm.. czyli to mam wziąć do buzi.... ?
Ok..
Wzięłam... tak do połowy...
- O Jezu... !!!
Szybko się wycofałam..
- Coś się stało.. ?
- Nie .... to jest takie przyjemne.. że aż zapomniałem...
- Czyli.. ?
- Nie przerywaj kochana...
O.. już jestem kochana... oj.. faceci.. widzę, że nie ważne w jakim wieku... przy kobiecie i seksie zawsze wariują...
A tak się bałam, że nie będę umiała z nim się kochać.. że zacznie coś wymyślać.. i że się nie uda.
Ok.. wzięłam jeszcze więcej... i dołożyłam język...
Mówią na to lodzik... od lizania lodów...
Więc liżę loda...
Od dołu.. z boku... od środka...
A ten się zwija.. wycofuje... jęczy... a potem kładzie rękę mi na głowie i wciska do środka...
Trochę za dużo... zaraz zabraknie mi powietrza...
I nagle poczułam coś straszne dziwnego...
Cała moja buzia zaczęła napełniać się.... czymś.
O kurcze... facet się zlał...
Jak dobrze, że oglądałam te filmy...
Pierwszy raz i nie skojarzyłam... ale wstyd...
- Przepraszam... najmocniej przepraszam...
- Moja mama mówi, że w seksie nie wolno przepraszać...
- Mądra ta twoja mama..
- Wiem...
Ale pewne tak staremu to nie obciągała...
Niestety, nie będę oryginalna i wyplułam...
Pierwszy raz nie był fajny... beznadziejny smak... a nawet do niczego...
Podniósł mnie i pocałował...
O.. to było dziwne...
Dlaczego on to robi... ?
Jak chce... to się całowałam...
- Wybaczysz mi... ?
- Nawet do tyłka nie zaczekałeś...
- A ile masz czasu ?
- A która może być... ?
- Ok 19...
- Tak z godzinę... jak mnie odwieziesz...
- To dam radę... on zaraz wstanie... jak pomożesz to szybciej...
Hm... nie rozumiem.... bo u chłopaków to stały cały czas, nawet po zlaniu...
Ale nie będę pokazywać swojej amatorszczyzny...
Wytarł mnie i poszliśmy na dywan....
- Chcesz się napić ?
Podał mi sok jabłkowy....
To jest dobry pomysł...
- Połóż się wygodnie...
Zrobiłam to... bo piękny ten dywan....
Obok kominek.. musi tu być w zimie bardzo przyjemnie... gorąco i gorący seks...
Ale on zrobił coś, czego się nie spodziewałam...
Położył się między moimi nogami i zaczął całować mi cipkę..
Szok.. jeszcze nikt tego nie robił.. ba.. nikt jej na dobrą sprawę nie dotykał, bo uprzedzałam od początku.. że tylko tyłek...
I natychmiast odlot zupełny...
Jakie to jest przyjemne... !!!
Naprężyłam całe ciało jak kotka... i jeszcze mocniej rozszerzyłam nogi...
Nie miałam pojęcia jaki to dobre.
Czasami tata lizał mamę... ale przeważnie to ona obciągała...
A teraz pierwszy raz i do razu niebo..
Jak on to robił cudownie...
Delikatnie.... zmysłowo... aby za chwilę zassać mocniej...
Miałam totalny odlot...
W głowie szumiało mi niebo.. i otwierała się głębia oceanu...
Wciągał mój orgazm swym oddechem.
A dłonie na połączeniu ud i brzucha... tak mnie parzyły....
Aż nastąpiła eksplozja.. i to totalna...
Wygięłam się chyba na minutę..
A on ciągle mnie lizał... i świdrował w mojej głowie...
d**gi wystrzelił jeszcze szybciej niż pierwszy...
I wtedy uciekłam..
Dosłownie wyrwałam się i skuliłam jak dziecko...
Objął mnie... i powiedział najdziwniejszą rzecz, którą słyszałam...
- Dziękuję..
On mi dziękuje., że zrobił mi dobrze... ?
O co chodzi ?
- Dlaczego ty mi dziękujesz ?
- Bo dałaś mi rozkosz... jestem gotów... zobacz...
Spojrzałam.. rzeczywiście.. stał mu i to mocno...
Szybko palcami roztarłam śluz z cipki po tyłku i się wypięłam...
- Jestem twoja.. i mój tyłek też...
Wszedł dość szybko...
Zaczęłam się rozluźniać i dosłownie tak mnie puściło... że przekręciłam się na brzuch.. a on położył się na mnie i jechał tyłeczek..
Było mi obojętnie jak długo to będzie robić...
Jestem o odlocie i wcale mnie nie puszcza....
Całował mnie po szyi... ramionach.. włosach...
Rozszerzał pośladki... wyciągał i jeszcze raz wkładał...
I on, i ja byliśmy w niebie...
Gdy przylgnął cały do mnie i powiedział... że mnie kocha.. to strzelił....
Nie odezwałam się.. i choć nie dostałam orgazmu.. to było mi tak dobrze. że nie musiałam...
Zsunął się obok mnie...
Dyszał...
- To jest niemożliwe... ty jesteś nie możliwa...
Trochę przesadza... mam tylko młode ciało i dobre chęci...
- Bardzo Ci dziękuję.. to było tak odlotowe., że zapamiętam do końca życia...
- No co ty... zwykły.. choć dobry seks...
- O nie.. Julio... może tego nie czujesz, bo jesteś młoda, ale za kilka lat zobaczysz, jak zaczniesz to doceniać...
Hm... ciekawe... nawet nie wiem, o czym on dokładne mówi... ale niech mu będzie...
I potem zrobił coś jeszcze dziwniejszego...
Objął mnie i przytulił do siebie...
I leżeliśmy tak sobie... aż gdzieś zadzwonił telefon...
O cholera... to mój...
- Julcia, gdzie jesteś i kiedy wrócisz... ?
- Mamo.. jestem w kinie i zaraz kończy się seans...
- A na czym ?
- Na jakimś Greyu...
- Ok.. tylko wracaj.
- To mama.. odwieziesz mnie ?
- Oczywiście...
Wtedy poczułam... no tak... lał bez gumy... więc szybko do łazienki...
Gdy wyszłam już był ubrany... i zadał najgłupsze pytanie...
- A mogę Ci coś kupić w podziękowaniu... ?
Prawie poczułam się jak kurwa...
- Tylko nie odbierz tego źle...
No właśnie.. prawie odebrałam... daj buziaka i jesteśmy kwita...
- Poważnie.. ?
- Tak..
Uśmiechnęłam się.. podeszłam ciągle naga.. i bardzo ładnie się pocałowaliśmy...
- To wystarczy...
Zaczęłam się ubierać... a potem naprawdę mocno zadowolona i ciągle uśmiechnięta dałam się odwieźć pod lasek...
Nie będę pokazywać domu i oczywiście. aby nikt nie zauważył...
- Jak kiedyś się spotkamy... to raczej mnie nie pamiętaj...
- Julio.. jak mam cię nie pamiętać... jestem wyjątkowa...
- Tylko tak mówiłam... cześć.
Zrobiło mi się robić głupio...
Dla mnie to bardzo fajny seks, do zapamiętania... ale on chyba był dużo bardziej zadowolony..
Może nawet za bardzo...
Nie spotkamy się już...
*******************
Trzy dni później dostałam okres...
Niby nie przeszkadza mi w seksie... ale nie byłoby lizania.. a tak.. mam wspaniałe przeżycie.
I rozmyślania.. mój pierwszy seks oralny...
Po prysznicu.. po umyciu..
Że też na to nie wpadłam szybciej... ale jak w szkole prysznic... a oni przeważnie brali mnie w łazience.. po wiadomo czym...
Nie ma zmiłuj... im nie będę obciągać...
Leniwie kończyłam lato..
Opalanie... nudy... lenistwo...
Dużo myślałam o moich związkach... jaką ****ą iść ?
Zaraz ostatni rok w szkole... znowu zaczną za mną łazić.. prosić o kawałek tyłka...
A mi już się zwyczajnie nie chce..
********
Zaczęła się... szkoła..
Udawałam, że mnie nie ma...
Koleżanki były i jakby nie były...
Myślę, że ten konkurs był niepotrzebny... tylko straciłam...
A potem pomyślałam, że takich przyjaźni, co są tak słabe, nie warto żałować...
Postanowiłam postawić na naukę.. i tylko na nią...
Ale oczywiście życie sobie ze mnie zakpiło...
I to ze strony matki...
Bo w domu czekała na mnie niespodzianka.
Matka z ciotką wymyśliły wycieczkę... edukacyjną.
Powiedziała, że czas się mną zająć i że jestem już dużą dziewczynką, co powinna umieć kilka sztuczek..
One mnie chcą uczyć... ?
Boże.. gdybym opowiedziała, co robię, robiłam i jakie mam plany... ?
Ale na dobrą sprawę, nie daję.. cipka swędzi, a masturbacja jest bezuczuciowa... mechaniczna...
Mam się przygotować na piątek...
Nie wiem, co to dokładnie znaczy... ale zrobiłam w czwartek lewatywę i w piątek jadłam tylko czekoladę..
I czułam jak hormony zaczynają szaleć..
Dobrze... zaczęłam chodzić jak nakręcona...
Ale najbardziej mnie brały one...
Bo obie były już w 6 miesiącu ciąży i zaczynały wyglądać jak lokomotywy...
Czyli nauka będzie dotyczyć mnie i tylko mnie.. bo one... jak ?
Z takimi brzuchami ?
Kto na nie poleci... ?
W piątek ruszyłyśmy...
Nawet nie dziwiłam się, że każda z nich ma faceta.. a jadą na seks..
Utwierdziło mnie to w stwierdzeniu, że to ja będę dziś dawać...
Dla humoru opowiedziałam o koleżankach jak dają w szatniach, jak podglądają chłopków w przebieralni...
Jak jedna już miała skrobankę, bo rodzice z kasą, a ona taka głupia...
Potem ciotka zaczęła... opowiedziała kilka swoich historii, o brudnych facetach, o bydlakach, co tylko chcieli bić i gwałcić..
O młodych fajnych chłopaczkach.. i o zwykłych facetach, którzy nawet płaci tyko za rozmowę.
Jakbym widziała te obrazy... tylko moi zawsze chcieli się tylko ruchać...
Matka nie powiedziała nic.. patrzyła się na mnie i uśmiechała...
Jakby z litością.. a może bardziej z ciekawością.. ?
Zajechaliśmy do galerii i wyszukały butik na uboczu, z zajebistymi ciuchami...
Jak szefowa wyczuła kasę.. to się aż zapytała, czy ma zamknąć sklep ?
Ale one, że nie.. że dadzą radę...
I było tak jak przypuszczałam... to mnie ubierały i to ja miałam być testowana...
Ok, mnie dwa razy nie trzeba zapraszać....
Prawie miesiąc nie miałam faceta.. i chyba celowo wybrały taki dzień, bo mam okres za 3 dni...
Kazały się rozebrać do bielizny i wcale nie miałam robić tego w przymierzalni...
Ok.. robiłam to na środku...
Podawały mi jedna po d**giej sukienki...
- Daj jej te stringi i niech zdejmie stanik, bo jest jej niepotrzebny...
Zgadnijcie kto to powiedział... ?
Moja matka...
Spojrzałam się na nią.... i zrozumiałam..
Zaczyna mnie traktować jak kobietę...
Moja mama i moja przyjaciółka...
Rozebrałam się.. bo mnie nagość nie peszy...
Cipkę miałam wygoloną... a moje antenki i tak stały jak szalone...
Niestety podały mi stringi i musiałam je ubrać...
Bądź co bądź to miejsce publiczne...
Przyszły dwie pary.. ale od razu się wycofały...
Podobało mi się spojrzenie facetów.. i złość ich żon...
Mam je gdzieś... każdy może robić co chce...
Jak chcą mieć faceta przy sobie, to niech o niego dbają...
Aż przyszedł facet.
Usłyszałam tylko jego głos, bo byłam akurat w przymierzalni.
- Potrzebuję szykownej sukienki dla żony...
- Kwota ?
- Ma być szykowna...
Przymierzalnia była w ogóle nie zasłonięta...
Więc szybko spojrzałam.
Gość kolo 40... szpakowaty.. elegancki i przystojny.
Od razu cipka zaczęła tańczyć...
Brodawki jeszcze bardziej stanęły...
A co.. jestem bezwstydna.. to jestem...
Dokończyłam się ubierać..
Bluzeczkę zupełnie przeźroczystą... i byłam w samych rajstopach...
- A jaki rozmiar ma pańska żona ?
- Hm.. coś jak ta pani... ale bez, przepraszam, ciąży... wskazał na Anię,...
W tym momencie wyszłam...
Facet spojrzał się.. szybko ocenił...
- O.. ta pani jest idealna... !!!
Ja.. ja jestem idealna...
Hm.. wiem..
- Przepraszam oczywiście... chodzi mi o figurę...
- A co... mam fajną... ?
Idę po bandzie... mam się uczyć... to chyba jest najlepsza okazja.. na żywym organizmie.. jak to na biologii pan mówi.
- Tak , ma pani piękną figurę... ale chodziło mi o pokazanie rozmiaru... dla żony..
- Chętnie panu pomogę.. z wyborem..
Ale się śmiałam w duszy...
Nie wiem, czy matce i cioci o to chodzi... ale to moje 5 minut..
- Bardzo chętnie skorzystam, jeśli panie pozwolą...
- Mamusiu... pomożemy panu ?
Wiem, że to jest bezczelne... ale co.. ja się nie zapytam ?
Uśmiechnęła się tylko..
Podawał mi różne sukienki po kolei... a nawet raz zwrócił uwagę, że w jednej mogłabym być zupełnie boso.
Bez problemu ściągnęłam rajstopy i stałam tylko na stringach...
Poprosił, aby przeszła się po sklepie...
I to mi się podobało jak cholera..
Jestem modelką dla obcego faceta... i o ile ja już nie wyrabiam...
I o ile one aż zrobiły się czerwone...
Tylko tego faceta nic nie ruszało..
Ale zupełnie nic...
Zaczęłam się obcierać o niego..
Niby przypadkiem.. a to trzeba było zapiąć z tyłu... albo poprawić.
Naprawdę komiczna sytuacja... ale moje podniecenie wprost kipiało...
I po nich to było też widać..
Matka chyba zrozumiała, że okazja sama pcha się mam w ramiona...
- Pańska żona musi być wyjątkową kobietą, że jej mąż tak dba o nią...
- Niekoniecznie... ale tak jest...
- A to na jakąś okazję ?
- Tak, mam raut w firmie i zgodziła się iść, ale miałem kupić sukienkę..
- Ma pan trzy...
- Bo nie wiem, która się spodoba najbardziej...
- Każda jest piękna..
- Tak pani myśli.. ?
- W każdej poszłabym z panem... przepraszam... nie to chciałam powiedzieć...
Ale menda... moja mama wyrywa mojego faceta...
Aż się zagotowałam.. czy one myślą, że ktoś poleci na babę w ciąży i to z takim już brzuchem ?
Ale facet nie zareagował na podryw.. tylko dość smutnie się zapytał...
- A które z tych sukienek panie chciałaby dla siebie... ?
Każda z nas pokazała swoją... bo wybrał naprawdę ładne.
- To proszę... mogę je paniom podarować.. nie obrażą się panie ?
- Ale pańska żona..?.
- To nie jest moja żona... to kobieta z którą mieszkam i wychowuję córkę.. teraz to już obca osoba...
O... !!!
Ale smutek....
Następny samotny facet...
Trzeba kuć żelazo póki gorące... bo facet zapłacił i wyszedł...
- Mamo, chyba go nie zostawisz ?
- No właśnie... rzuciła ciotka...
Karolina spojrzała na nas... i poszła za nim.
Ale nerwy... taki facet.. prezenty... i taki przystojny...
Muszę go mieć... a jak dam mu w tyłek, to będzie miał rozkosz..
Bo po takim tekście można przypuszczać, że jego tego nie robi...
Stałyśmy za rogiem i patrzyłyśmy jak rozmawiają.
Widziałam jego niedowierzanie, duże oczy, a potem uśmiech...
I jak mama go wzięła pod rękę i zaczęli iść w naszą stronę, to dopiero była radość...
- Mam auto na parkingu zaczął...
- My też... pojedziemy za panem... hotel ?
- Mam taki na uboczu...
*******
Ale był jazgot w samochodzie..
Szalałyśmy z ciotką.. i miałam wrażenie, że ona też szykuje się na seks..
Śmieszne...
- Dziewczyny, uspokójcie się..
- Ale będzie...!!!
I wtedy nastąpiło coś.. co pojęłam po długim czasie...
Gdy moje życie stanęło na krawędzi dojrzałości..
I gdy jeszcze pamiętałam...
Że kiedyś, będąc ptakiem, błękit był zaproszeniem...
A dla mnie ciemność stanie się rozkazem...
Matka zadzwoniła do swojego męża i zapytała się czy, jak się zaniesie na seks, to, czy ona może.. ?
Szok..
Moja matka będzie się chciała w wielkiej ciąży pieprzyć z facetem w mojej obecności... ?
Niemożliwe..
To miał być mój dzień... a to one jechały na pieprzenie...
I wiecie co.. ?
On się zgodził i na koniec zapewniali się o swojej miłości...
Następny Robert.. ona ma takiego samego faceta... !!!
Nie rozumiem.. jak można na coś takiego pozwalać... ?
Ale nic.. jedziemy i szalejemy...
Wszystkie trzy...
**********
Zajechaliśmy pod jakiś motel, cieszyłam się.. bo nadal miałam nadzieję, że facet wybierze mnie pierwszą..
Jak mam walczyć to walczę..
Weszłam i od razu zdjęłam sukienkę...
Niech zobaczy chętne młode ciało...
- Jestem gotowa...
- Julcia... kultury trochę... krzyknęła Karolina.
Ale napalona... sama chce go dla siebie... już ja jej dam.,.. !!!
- Mamo.. !!!
- To Twoja mama ? ...niemożliwe..
Ale facet się zdziwił...
- Macocha.... proszę się nie martwić...
Szybko dodałam... bo jeszcze mnie skreśli na początku.
I oczywiście stare baby rozegrały to po swojemu...
- Jak to rozwiążemy... razem... czy osobno... ? ... zapytał...
I to mama podeszła do niego...
- Jak masz na imię.. ?
- Rafał...
- Pójdziemy pod prysznic... we dwie... a Julcia poczeka...
Dlaczego ?
Bo jestem młoda... !!!
I głupia ?
Ciocia Ania szybko zrobiła to samo co ja.. i wtedy tak naprawdę pierwszy raz zobaczyłam ciążowy brzuch.,..
Boże jaki piękny... jak ona ładnie wyglądała...
I zrozumiałam.,. że to może być ich ostatni seks przed porodem...
A ja... ?
Ja mam czas...
Mój się dopiero zaczyna...
Niech będzie...
Matka zagadała ...
- Chcesz tego ?
- Mamusiu... jestem taka szczęśliwa, a najbardziej, że jestem z Tobą..
Objęliśmy się... i pomogłam jej rozpiąć sukienkę...
- Zaraz wracamy... tylko nie szalej... podglądaj... i się ucz...
Ok.. niech go tylko wypuszczą..
Dobrze umyją i będzie mój...
Słyszałam ich głosy... i czekałam...
Niech się nacieszą.. a potem zobaczymy, która da mu najładniej...
Wyszli..
- Julcia... zajmij się panem... rzuciła ciotka...
Klęczałam na łóżku... klepnęłam dłonią, aby się położył... i gdy to zrobił...
Wzięłam głęboki oddech... powąchałam i się uśmiechnęłam...
Umyty facet, to pachnący facet...
Wzięłam do buzi...
Nie tylko miał fajnego kutasa.. ale i był zajebiście przystojny.
A jak zbudowany...
Jego żona to jednak głupia baba...
Jej strata jest naszą nagrodą..
Wkładałam go do buzi jak mogłam najgłębiej.. ale niestety... moje zaległości szybko wyszły na jaw...
Ale on nie naciskał...
Tylko ciotka usiadła się obok nas i chwyciła go w swoją rękę..
- Pomogę ci kochana...
Już chciałam warknąć.. że niech da mi się nacieszyć...
Ale jej ton głosu.. był prawie matczyny...
Pocałowałam jej dłoń.. i uśmiechnęłam się do niej...
Ma być fajnie..i niech będzie...
Gdy za następnym włożeniem, gdy wsadziłam za głęboko... gdy prawie... wiecie co... ciotka nachyliła się..
- Odpocznij Julcia.. mamy czas...
I nie mogłam uwierzyć własnym oczom...
Ona to zrobiła.
Jego członek zniknął cały w jej buzi..
O ja pierdolę..
Spojrzałam się na matkę... a ta siedziała na rogu łóżka i tylko się uśmiechała...
Jedną dłoń trzymała na swojej piersi... a d**gą miała w cipce...
Widziałam ją nagą ... ale tylko na filmach... a teraz siedzi metr ode mnie..
I jest taka piękna..... !!!
Ma tak cudowne piersi.. duże... mleczne... takie do karmienia dzieci...
Ala mam rodzinę.. !!!
Powiedzcie... kto tak ma.... ?
Mistrzostwo świata.. i zboczenie na amen..
Ciotka aż charczała... a facet miał odlot...
Długa ****a jeszcze przede mną...
Ciekawe, co jeszcze zobaczę... ?
Mama się ruszyła...
Poszła z d**giej strony.. i nachyliła się do niego..
Dostał piersi do zabawy....
Ale widok... dwie ciężarne wielkie kobiety i on.. w rozkoszy..
Karolina po chwili usiadła mu na twarzy, tyłem, a ten aż jęknął...
Zaczęło się lizanie...
Patrzyłam jak zahipnotyzowana...
Bo właśnie ciocia pakowała jego kutasa w cipkę...
I teraz obie były naprzeciwko siebie...
Nie wiem, czy was to też weźmie... ale dwie całujące się kobiety zrobiły na mnie wielkie wrażenie...
A ich brzuchy prawie się dotykały...
Mam teraz obraz na żywo...
To, co oglądałam w ciemności, w nocy... w nerwach... z podnieceniem do zwariowania...
Zaczęłam sobie grzebać.. i zaczynałam żałować, że jestem dziewicą...
Ale mam to zrobić z nim... przy nich... ?
Niemożliwe.. nie pozwolą mi...
Matka zaczęła szybciej oddychać... i już się nie całowały.. tyko z zamkniętymi oczami czekała chyba na orgazm...
Gdy go dostała... to wyglądała bosko...
Rozpromieniona... uśmiechnięta.. i zwyczajnie szczęśliwa...
- Teraz ja...
Ciotka zeszła i prawie ściągnęła matkę z jego języka...
I natychmiast wzięła się za całowanie jego..
Po jej sokach.. w swoim podnieceniu...
Jego kutas stał tak pięknie...
A co mi tam... szybko rzuciłam się go wylizać..
Z soków cioci...
Ale jazda... każda liże każdą..
Nie zdziwię się, jak kiedyś zabawimy się w trójkę...
Mama powoli się przesuwała.
Wiedziałam, że idzie się nadziać, że jeszcze nie moja kolej...
Oblizywałam więc jak szalona.. i słyszałam jak mu dobrze...
Gdy się zbliżyła.. spojrzałam się na nią.. i nakierowałam go na jej cipkę..
Obłęd...
Córka zaraz włoży obcego kutasa w cipkę swojej mamy .. w teoretycznej zdradzie...
I nikt nie ma wyrzutów sumienia... liczy się tylko podniecenie...
Wszedł... lekko i swobodnie...
Ale ma mokro... czułam jej zapach...
To zapach podnieconej kobiety...
I nawet nabrałam ochoty na... cicho.. bo aż tak zboczona nie powinnam być... !!!
To nic, że moja cipka aż skomlała...
Że tyłek raz robił się luźny, a raz ściśnięty...
Patrzyłam jak on znika i się pojawia...
To było hipnotyzujące... bo z tak bliska tego nie widziałam nigdy...
Na wyciągnięcie języka wprost...
I zgadnijcie co zrobiłam, jak mama się wychyliła do tyłu i on wyskoczył... ?
Od razu wzięłam do buzi...
I zdałam sobie sprawę, ile przez niechlujstwo kolegów ze szkoły traciłam...
Po oblizaniu trafił w cipkę i zaczęła się jazda od nowa...
Ale ich brzuszki były piękne...
Aż nabrałam ochoty... ale rozum mnie od razu sprowadził z powrotem na ziemię...
Jestem za młoda na ciążę.
Jej głośne westchnięcie zaznaczyło d**gi orgazm, a i ciotka chyba doszła.. bo zeszła z niego i padła obok... trzymając się za cipkę..
Czyżby koniec ?
Mama też zeszła... a facet tylko łapał powietrze...
- Jesteście niemożliwe...
- To ty ogierze jesteś fajny... i jeszcze się nie zlałeś...
- Czuję się wspaniale... dużo mi nie trzeba...
- Julcia... załatw pana..
Yes... !!!
Spojrzałam na niego i postanowiłam zrobić to na pięknie...
Położyłam się na nim i zaczęliśmy się całować..
Następne soczki do zlizania...
Nie ma co gadać.. wiem jak smakuje i ciotka i matka..
Kręciłam biodrami na jego kutasie, obcierałam cipką...
Facet jęczał...
Tak ma być... spokojnie.. a będzie mój...
- Zrób to proszę.. chcę dojść w tobie...
Mrrr... to mi się podoba...
Uniosłam się... ręką z tyłu go wyciągnęłam i nakierowałam na d**gą dziurkę...
Był tak mokry, że wjedzie z łatwością...
I tak było... gdy się wsunął, to on aż się spojrzał...
- Czy ty.. ?
Uśmiechnęłam się..
- A nie chcesz... ?
- Pragnę tego.. zawsze pragnąłem...
- To się tam zlej...
I teraz ja zaczęłam jazdę... a że jestem młoda i bez brzucha.. to mam dużo siły...
Aż one się patrzyły z niedowierzaniem...
A ja jechałam jego członka jakby był mój...
Też chcę dostać orgazm... jak każda, to każda...
Gdy on zamykał oczy i nabierał powietrza.... ja już byłam gotowa...
Bo takie podniecenie kumuluje się szybko..
Co dało widać po nich... bo patrząc się na nas, robiły sobie dobrze...
Każda odjechała i właśnie ja robiłam to samo...
Piękny kutas walił moją dziurkę... i wlewał we mnie nagromadzoną spermę...
A ja aż czułam drżenie całego ciała...
Następny piękny.. do zapamiętania...
Szarpnął moją szyję i tak pięknie pocałował.. jakbym to ja była najważniejsza...
I tak się wtedy czułam...
Po wyciągnięciu sama chwyciłam go pod prysznic...
Nikt nie protestował...
A tam... były i pocałunki i wspólne mycie...
Mi wylatywała sperma... a on mnie czyścił...
I był taki szczęśliwy...
- To było warte każdej chwili czekania..
- Naprawdę ?
- Każda z was jest inna i każda jest cudowna..
Pobawił się jeszcze moimi piersiami..
Młodymi i stojącymi... ja jego członkiem... aż musieliśmy wrócić..
Facet całował każdą po rękach... wielokrotnie dziękował...
I ciągle pytał się jak może się odwdzięczyć..
Myślałam że mama powie o fundacji.. i jakiejś wpłacie.. ale nie...
Więc się nie wychylałam.
Ubrałyśmy się i po jeszcze kilku pocałunkach pożegnaliśmy się..
Odprowadził nas do auta.. i jak już siedzieliśmy z ciotką.. to matka jeszcze została na słówko..
Tak skończyła się moja rodzinna edukacja...
To znaczy. tak się zaczęła...
5年前