Julia. 12

Wsiadła i ruszyła...
- Mamo.. powiesz ?
- Co Julcia ?
- O czym z nim rozmawiałaś ?


Uśmiechnęła się tak szelmowsko, że aż mnie skręciło...
- Powiedz !!!
- Umówiłam się na za miesiąc...
- Ale wtedy będziesz już w siódmym miesiącu...
- I na następny i na ostatni...


- Co... !!!!
Ale jej oczy się świecą..
- Będziesz mu dawać aż do porodu... w dziewiątym miesiącu ?
- A co w tym dziwnego... dodała ciotka.
- Ale jak tak można... ?


- Julcia... można.. można... a jak się chce, to nawet trzeba...
- Jesteście niemożliwe i szalone...
- To powiem Ci, że twoja matka po szalonej nocy i ostrym rypaniu z Mariuszem jechała od razu na porodówkę...
- Niemożliwe...
- Możliwe... sama zobaczysz jak będziesz.... ale pamiętaj.. jak najpóźniej...


Matka uderzyła ciocię..
- Przestań.. opowiadać jej głupoty...
- Mamo.. a ty przestań udawać cnotkę.. coraz więcej się dowiaduję o tobie...
- Nie musisz wszystkiego wiedzieć...
- Ale mogę.. jestem twoją córką i właśnie razem kochałyśmy się z tym samym facetem..


- Karolcia.. młoda ma rację... przecież od tego nie uciekniesz... lepiej aby wiedziała od ciebie...
Nastąpiła cisza...
Mama zacięła usta... i tylko prowadziła...
- Mamuś.. jestem po twojej stronie od zawsze.. nie pamiętasz... ?


- Ok.. ale ja opowiem...


Nie poznałam i nigdy nie dowiedziałam się prawdy... ale to co usłyszałam i tak było mocne..
Ale wyczułam, że nie jest szczera do końca.. bo jej opowieści miały luki...
Pomyślałam, że może zwyczajnie niektórych rzeczy się wstydzi... ?


- Z ojcem to wiesz jak było.. nie rozumiesz, bo emocji nie widać na filmach.. ale ja to lubiłam robić.. a on chciał mieć taką żonę.. więc trafił swój na swojego...
Kochaliśmy się jak wariaci i każdy był szczęśliwy... a nawet obłędnie szczęśliwy..
To się nazywa układ Pan i Sunia... choć nie do końca nasz taki był.. bo on mnie tak uwielbiał, że mimo iż byłam jego Sunią.. to i byłam jego Panią.
Nasza miłość była poza pojmowaniem przez zwykłych ludzi..


- Masz rację... ciężko to zrozumieć..
- Bo to musi być w sercu i w duszy... i takie dwie osoby muszą na siebie trafić.. to jak połączenie dwóch czarnych dziur... tak mawiał ojciec... one zamiast siać zniszczenie, tworzą nowe życia...
- Ciekawe..
- Zobacz naszą rodzinę... każdy inny, a jesteśmy wszyscy razem szczęśliwi...
- Masz rację mamusiu...


- Nawet my z Jurgenem należymy do rodziny i tak to czujemy...
- Wiem ciociu.. kochamy się wszyscy...
Cholera.. nawet ja z braćmi bardziej... ale cicho sza...
- Ale Robert odszedł, straciłam nasze dziecko.. na szczęście dał nam Roberta juniora...
- On jest słodki...


- Niestety po szpitalu byłam bez kasy, domu i bez przyjaciół. Nikt nie chciał mnie znać, pieniądze zniknęły... wiec stanęłam na ulicy i zaczęłam zarabiać..
- O mój boże... !!!
- Mam zdolności i szybko doszłam do normalności... potem poznałam prokuratora... sędziego.. odnowiłam przyjaźń z jednym policjantem i udało mi się odzyskać prawa do Oleńki i Patryczka..
- Pamiętam... też się cieszyłam...


Teraz była chwila zawahania... kalkulacja.. co mi powiedzieć..


- Potem wyciągnęliśmy Jurgena z więzienia... zarobiłam w Niemczech jeszcze więcej kasy i po powrocie udało się wszystko posprzątać...
- Co to znaczy.. ?
- Prawnicy za dobrą kasę umieją zrobić to, co trzeba... więc odzyskaliśmy swoje... nawet pieniądze i fabrykę... co działa jak nigdy przedtem...


- Mama ma we Francji przyjaciela, co składa zamówienia i leci manna z nieba...
- Czy z nim ?
- Julcia.. twoja mama wszystko załatwiła dupą.. dosłownie wszystko...
- Anka... !!!
- To nie wstyd Karolcia... ja też byłam kurwą... ale dawałam za 100... a i czasami za 50 zł.. albo obiad... ty masz większe ambicje i masz ten dar...
- Jaki ?
- Widzisz Julcia.. twoja matka spojrzy i faceci jedzą jej z ręki... jak ten ostatni...
- No.. było to dziwne..
- Nie.. to dar...


Hm... czyli wszystkie kłopoty i trudności matka załatwiała tyłkiem...
A ja.. głupia myślałam, że tylko się bawi... a ona ciężko pracowała...
Teraz mi głupio. że wyśmiewałam się z niej...
Ale co.. mam przeprosić.. ?
Nie.. to za delikatna sprawa...


- A teraz jak jest ?
- Teraz to Julia.. mamy szczęśliwe małżeństwa.. facetów.. ale jak chcemy zaszaleć, to szalejemy... nawet w ciąży...
- Ale dzwoniłaś do niego..
- Tak.. mamy układ... że robię co chcę.. ale muszę mieć jego zgodę.. inaczej to będzie zdrada...
- Tego to nie pojmuję...
- Bo kochanie.. nie jesteś mną.. nie masz tego w sobie...
- Ale mamo.. lubię dawać...
- Julcia.. w małżeństwie najważniejszy jest mąż.. i miłość do niego... a reszta jest do dogadania... ustalasz granicę.. ramy... i każdy żyje tak, aby być szczęśliwy...
- Dziwne to...


- A... właśnie.. musimy pogadać... dlaczego dałaś mu w tyłek ?
- Bo jestem jeszcze dziewicą i zostanę do ślubu...


Ale się spojrzały na siebie...
- Proszę.. proszę.. mały kurwiszonek.. a dziewica.. Julia.. jesteś mądra dziewczyną, a tak się z twoją matką bałyśmy...
- O co ?
- Że zajdziesz za szybko w ciążę... najpierw szkoła... pamiętaj..
- Wiem. wiem...


***********


Gadałyśmy.. ***** mijała... a ja kombinowałam... co przyniesie mi życie.. i jak je poprowadzić.. ?
Gdy wróciłyśmy ciotka zaciągnęła mnie pod prysznic.. a matka zniknęła z mężem w sypialni...
- Chodź umyjemy się...
- Ciociu jesteście wspaniałe... jestem taka szczęśliwa...
- Wiesz, że buzię musisz mieć na kłódkę.. nawet w domu...
- Wiem..


Oczywiście, że w domu muszę się pilnować.. bo jakbym wygadała chłopakom, że mama taka jest, to jeszcze nie wiadomo, co by się stało... ?
Myła mnie dokładne... tyłeczek najbardziej...
- Nie boli cię ?
- Nie... ostatnio kilka razy dawałam i jestem przyzwyczajona...


Gdyby one wiedziały o konkursie...
Albo o tym 50 letnim facecie...
Przecież on był starszy niż każdy facet w naszym domu...
Ale co z tego.. jak było fajnie..
I teraz ten 40...letni...



Gdy kończyłyśmy przyszła matka..
Chciałam wyjść... ale ciotka ręką mnie zatrzymała...
- Zlał się ?
Zapytała się ostro...
Mama tylko się uśmiechnęła... i weszła do nas...
- A jak myślisz... sprawdź i możesz mnie umyć.. ?


Ja pierdolę... ale zboczona rodzinka...
Tylko dlaczego tak się śmieję.. ?
- O nie... to zrobi Julia... rzuciła ciotka...
- Ale... przecież...
- Zamknij się.


Kiwnęła mi głową...
Namydliłam dłoń i zaczęłam myć cipkę swojej matki ze spermy jej faceta...
Jak nie będę uważać to jeszcze ja zajdę w ciążę...
Obłęd...


To nie jest prawie do uwierzenia.. ale podniecenie, które natychmiast we mnie eksplodowało.. świadczyło o tym, że mojej cipce to się podoba...
Więc dlaczego mam sobie odmawiać... a wiadomo, co w rodzinie... to nie zginie...
Komu można najbardziej zaufać... tylko rodzinie i matce...


Pamiętacie jak po konkursie przestały się do mnie odzywać te głupie pindy ?
Co zrobiłyby, gdyby znały moją sytuację teraz... ?
Szkoła rozwaliłaby wszystkich... na amen...


Zaczęłam rozumieć ich dziecinność..
Też jestem młoda.. ale od dawna dorośleję..


Czułam w palcach jego spermę... i postanowiłam się pobawić..
Nie myłam jej.. tylko zaczęłam drażnić...
Wkładałam palce.. i jeździłam po łechtaczce....
Od razu zmienił się jej oddech..
Zamknęła oczy.. i myślę, że wróciła do jakiś fajnych wspomnień...



Ciocia.. zauważyła co jej robię...
Uśmiechnęła się.. i podeszła do jej pleców i od tyłu zaczęła ją całować po ramionach.. a dłońmi pieścić wielkie ciążowe piersi...
- Co robicie dziewczyny... ?
- Przecież tego chcesz.. dwa orgazmy to za mało dla ciebie... Karolcia...


- A ile to dość ?
To mnie zaciekawiło.. oczywiście jako kobietę..
- Twoja mama jest mistrzynią w orgazmach.. potrafi dostać 8... 10... ile trzeba... każdy facet za to ją kochał..
O cholera.. 8... orgazmów... długa ***** przede mną...
Do tej pory udało mi się dojść do dwóch...
Ale do ośmiu ?


Nie minęła minutka.. a dostała...
- Nie przerywaj córciu...
W ciągu pół minuty dostała następny...
I następny...


Nabrałam takiej ochoty.. że prawie chciałam krzyczeć...
- Też tak chcę... idzie się tego nauczyć ?
Matka uśmiechnęła się... ale oczy były zmęczone...
- Zdążysz... masz dużo czasu... dziewczyny.. muszę się iść położyć..
- Idź Karolinko... same się pobawimy...
Poszła...


Dotknęłam cioci ramienia...
- Dobrze mi...
Oczywiście już dotykałam się, a napięcie krążyło między udami, brzuchem i piersiami...
Ciocia pocałowała mnie bardzo mocno...
A jej brzuszek dotknął mojego...
Podniecała mnie ich ciąża...


Nie miałam doświadczeń z kobietami.. ale przecież to nauka....
Więc odwzajemniłam pocałunek...
- Wiesz.. kiedyś lubiłam się zabawić w naszym towarzystwie...
- A mama ?
- Ona zawsze wolała facetów i kutasa w cipce.. albo tyłku...
- Też umie dawać w dupkę ?


Jak zaczęła się śmiać....
- Młoda.. całe życie przed tobą.. zdarzysz się wszystkiego nauczyć...
Jej wyraz głosu świadczył tylko o jednym...
Moja matka przeżyła dużo więcej niż powiedziała i niż mi się wydawało...
Będę słuchać i się uczyć...


A w między czasie jej palce świdrowały na mojej łechtaczce...
Nie byłam dłużna...
Obydwie szalałyśmy w pocałunkach... dotykaniu piersi.. a nawet w ugryzieniu mnie...


- Ciocia.. to boli..
- Przestań... w seksie jest energia.. nie możesz być cnotką... a jak będzie chciał cię uderzyć, to co ?
- To mu oddam...
- Głupia jesteś.. facet, który jest podniecony jest nieobliczalny... jak da ci klapsa.. a nawet trzaśnie za mocno... to przyjmij ból i oddaj się tylko podnieceniu...
- Naprawdę.. ?
- Oj.. Julcia.. gdybyś wiedziała.. o niej.. o mnie...
- Powiedz ciociu..
- O nie.. sama tego doświadczysz... może będziesz inna.. ?


Samo to gadanie już mi podniosło adrenalinę...
A jej ręka.. zaczęła robić cuda..
Szedł piękny i mocny... gdzieś ze środka...
Też przyśpieszyłam...


- Chyba dostanę...
- Na pewno dostaniesz mała suczko...
- Tak.. jestem kurewką... daję w dupę... wiesz ciociu, ilu już dałam ?
- Powiesz szmato...
- Wielu... daję każdemu, kto chce..
- Rżną cię ?
- Tak.. daję bez opamiętania... na każdej przerwie... w toalecie.. jak kurwa i szmata...


Nie wiem dlaczego to zrobiłam... ale sama sobie zasłoniłam usta.. bo byłam o krok od krzyku...
Ale mnie to wzięło..
Ale dostałam silny orgazm... aż prawie mnie zgiął....


I zaraz ciotka się zapowietrzyła...
Też dostała...
- Dobra jesteś Julcia... masz potencjał... jeszcze po jednym....


Obydwie rozpoczęłyśmy taniec orgazmów...
Moje palce czasami wchodziły w jej cipkę... i czułam jak ma mokro..
Czy ja mam tak samo.. ?


Przyszedł d**gi i po nim trzeci...
Prawie jednocześnie dostawałyśmy...
Byłam w szoku , że kobiety mogą tak na siebie działać..


- Koniec Julcia... też jestem zmęczona... ten brzuch waży...
- Jesteście piękne.. kiedyś będę taka sama...
- Masz racje.. kiedyś.. ale nie śpiesz się.. i nie dawaj każdemu, bo nie każdy na to zasługuje... musisz się bardziej szanować, bo możesz tylko stracić...


Poszła.. a ja wzięłam słuchawkę i skierowałam wodę wprost na nią.
I zamknęłam oczy...
Zobaczyłam dzisiejszego faceta jak rżnie mnie w cipkę i jak się spuszcza...
A potem jak rośnie mi brzuch..
Orgazm był przepiękny... taki dopełniony...
Za cały dzień, za rozmowę.. i za nasze pieszczoty...


**************


Gdy położyłam się.. to dosłownie odleciałam w moment...
I pewnie obudziłabym się rano.. gdyby nie brat..
Poczułam go jak już wkładał...
- Co jest... ?
- Julcia.. to ja.. nie mogę się powstrzymać... zleję się i pójdę..
- Tylko posmaruj...


Byłam zmęczona... i niech robi, co musi...
Jemu dam... bo to rodzina... i zaraz jadą na studia...
Wszedł mocno i brutalnie... z siłą...
I kurcze.. był twardy..
Zabolało...


I wtedy przypomniały mi się słowa ciotki...
Nie przerywaj podnieconemu facetowi,...
Rozluźniłam się.. i przestało...
Nie pamiętam ile jechał... ale jak się zlał to powiedział, że mnie kocha...
Uśmiechnęłam się i odleciałam dalej...


*************


Następne dni mijały spokojnie... w szkole nie dałam nikomu... bo każdy wydawał mi się uczniakiem..
Słowa ciotki podziałały na mnie jak prysznic...
Za to w domu były strasznie śmieszne sytuacje...
Raz np ciotka usiadła się rano przy śniadaniu tak, że było widać całą cipkę.
Aż mama zareagowała...
- Aniu... nie przesadzasz.. ?
- Karolcia.. ten seks był mi potrzebny... aż mnie nosi.. a jak pomyślę, że niedługo będzie znowu to... ach....
- Ale Julia ma szkołę...


- A masz rację.. Julcia.. chcesz się czegoś nauczyć. ?
- Oczywiście ciociu..
- Coś ty wymyśliła.. !!!
Matka aż krzyknęła...


- Spokojnie.. nie ma mężczyzn, to zostaje mam tylko kobiecy seks...
- Masz swojego Jurgena,... !!!
- Nie tłumacz mi jak on tego nie robi...
- Czego... ?
Teraz ja zapytałam...


- Nie liże mi cipki... a strasznie to lubię.. zresztą wiesz Karolcia.. zawsze lubiłam babki...
- No i co z tego ?
- Niech się Julcia nauczy ..
- Co ?


- Mamo.. przestań... po tym co było.. jeszcze mi zabraniasz... ?
Podeszłam do cioci.. klęknęłam i zaczęłam ją lizać..
** tak.. zwyczajnie... jakby tak miało być..
- O kurwa... ale mi dobrze... !!!
- Nie mogę na to patrzeć...
- Jesteś śmieszna... ze spermy cię umyła.. a mnie nie może wylizać... ?


Nawet nie patrzyłam... bo jej cipka mnie zauroczyła...
Nie do końca dobrze wygolona... ale taka.. młoda...
Oddałam się jej.. a ona wariowała...
I to od razu...
Szybko chwyciła moją głowę i wciskała w siebie...
Cudownie...


Gdy miałam chwilę oddechu.. spojrzałam się na nią.. i powiedziałam..
- Ciociu.. mogę pomóc cię golić...
- Julcia.. z nieba mi spadasz.. nawet nie widzę cipki.. a Jurgen tego nie zrobi....
- A dlaczego ?
- Bo to zwykły samiec.. i jeszcze starej daty... o siebie trzeba dbać samej... ale teraz mam ciebie... normalnie dar boży...


Uśmiechnęłam się i wróciłam do lizania.. jednocześnie wkładając jej dwa palce...
Aż jęknęła...
- Włóż więcej... dobrze mi...
Dołożyłam trzeci... ale ona nadal była luźna...
No to czwarty...
Po jej oddechu wiedziałam, że jest jest wspaniale...


Po dwóch minutach dostała orgazm...
Moje palce drażniły jej wszystkie punkty... i to tylko kwestia czasu była...
Gdy doszła do siebie to przyciągnęła mnie i pocałowała...
- Jesteś boska... ale na d**gi raz to włóż całą dłoń...
- Jak całą ?
- Julcia.. my z mamą... mamy takie jazdy, że nie musisz się martwić.. najwyżej z podniecenia siknę... ale tego też się nauczysz...
- Poważnie ?


- A jak myślisz.. gdy poczujesz całą dłoń w cipce.. to zwariujesz.. a orgazmy będą strzelać po kolei.. aż nie wytrzymasz i sikniesz...
- Już tak chcę...
- Jesteś dziewicą... i niech tak zostanie... mówiliśmy ci.. pośpiech jest złym doradcą... zdążysz...
- A matka.. to co.. ?
- Ojejku.. ona to nawet miała...


I tu się rozejrzała...
A potem nachyliła się mi do ucha...
- Ale ani słowa.. bo mnie zabije...
- Jasne ciociu...
- Ona to nawet miała rękę w dupie...
- O cholera...


- No... ale ani słowa... !!!
Ha ha.. moja matka to jest dopiero babka..
Wiedziałam, że teraz będę się dowiadywać coraz więcej...
I proszę...


Uśmiechałam się w duszy...
Fajną mam rodzinę... a matkę mam najlepszą na świecie...
Jaka byłam głupia... pamiętacie.. gadałam, że ona to mała cnotka.. bo daje tylko swojemu.. a ja każdemu..
Ręka w tyłku !!!
Nawet mi nie przyszło do głowy...
To ja jestem cienka...


A ile jeszcze nauki... przede mną...
I co.. lepiej uczyć się tego z koleżankami, które nawet mnie nie lubią... ?
Czy z matką i ciotką.. z moją rodziną... ???
Tata musiał ją kochać do szaleństwa... że na tyle pozwalał...
Czy ja kiedyś spotkam faceta, który pozwoli mi na moja szaleństwa... ?


******

Następnego dnia ogoliłam ciocię.. i zaproponowałam, że zrobię tak, jak ja jestem...
Czyli cipka na czysto.. a włoski u góry na elegancko... czyli na krótko...
Wygodne do umycia i jeszcze wyglądają jak kobiety...


I zgadnijcie co się stało następnego dnia..
Przyprowadziła mamę...
- Julcia... łamie się.. jeszcze trochę i będziemy robić babskie wieczory... a teraz ją ogol... bo strasznie jest zapuszczona... a randka się zbliża...


Mama była lekko zawstydzona.. ale ja .. jak profesjonalista...
Maszynka... krem i w moment była czyściutka...
Aż w pewny momencie zaczęła się śmiać...
- Co jest Karolcia ?
- A przypomniał mi się jeden grubas... oczywiście nie był ogolony, ... bo i jak.... a był tak gruby, że był samotny, choć bardzo sympatyczny... i to wydało mi się śmieszne... bo, co byśmy zrobiły bez Juli...?


- Tylko nie mówicie, że ja was golę...
- A dlaczego.. mamy mówić, że ktoś obcy... przecież to widać, że z takimi brzuchami już niczego nie możemy...
- Możecie.. możecie...
- Oj.. Julcia... pamiętam jak Karolinka dawała Wojtkowi... temu od kasy... z takim brzuchem.. że tylko w dupę mógł...


Matka wstała... i bardzo poważnym głosem powiedziała,...
- Ani słowa w tym domu o tym gnojku.. nigdy więcej... !!!
I wyszła...
Ania.. spuściła głowę.. i tylko wyszeptała...
- Przepraszam....
I też wyszła...


O cholera... to dopiero jest temat...
Na grubo... ale czuję.. że szybko się tego nie dowiem..


Ale wieczorem... gdy siedziałyśmy przy kolacji... i gdy potem ********* poszły spać... to matka sama zaczęła...
- Julcia.. pamiętaj że seks nie służy kobietom tylko do zabawy.. jest on narzędziem do osiągania celu, ale i do czynienia dobra...
- Jak to zrozumieć. ?
- Nie tylko się bawiłam w życiu... ale i załatwiałam wszystkie sprawy, ale najwięcej radości sprawiało mi dać komuś szczęście... i przy okazji czegoś nauczyć...
- Ok..
- Wiec patrz.. kalkuluj i myśl... a na pewno nie dawaj na lewo i prawo... bo mamy swoją pozycję i ktoś to teraz może wykorzystać przeciwko nam... a my to rodzina... pamiętaj...


I wyszła..
Ciocia.. tylko się spojrzała na mnie i dodała...
- Ona ma rację... ucz się i pilnuj...
Czy to był mały opierdol, czy mądra lekcja... ?


*************



Ok.. pomyślmy... jak mam zrobić komuś dobrze,. aby i jego, i siebie czegoś nauczyć ?
W szkole nie ma nikogo takiego...
Tak.. nie widziałam nikogo..
Cała szkoła to dwie grupy ludzi... tych, których widzimy i tych niewidocznych...


Wypatrzyłam grubasa... już na pierwszy rzut oka był sympatyczny...
Tak jak mówiła mama...
Swoich miałam dosyć... a ten biedak... nawet nie wie.. co go czeka...


Podeszłam i zagadałam...
- Cześć.. jestem Julia.. masz chwilę... ?
- Mam...
- Po lekcjach chcę pogadać.. o której kończysz...
- O 14..
- Za boiskiem...



Gdy odchodziłam.. jego buzia ciągle była otwarta...
Nie mogę zrobić tego oficjalnie. bo mnie wyśmieją i jego..
Czyli w tajemnicy...
Zobaczymy, czy on ją zachowa... ?
Zresztą.. kto mu uwierzy.. ?


Po 14 skończyłam... a on czekał...
Podeszłam i wzięłam go pod ramię...
- Odprowadź mnie do domu..
- Ale nie wiem, gdzie mieszkasz ?
- Do swojego domu głuptasie...
- A dlaczego... ?
- Zrobię ci dobrze...
- Co ty gadasz... ?
- Nie chcesz się zlać... ?


Aż się zapowietrzył...
Stanął... puścił moją rękę..
- Przestań.. to nie jest śmieszne..
- Ja mówię poważnie... chyba, że masz dziewczynę... ?
- Nie nabijaj się ze mnie... i nie ... nie mam...


I zwyczajnie zaczął odchodzić...
Podbiegłam i jeszcze raz go wzięłam pod rękę...
- Nie kłamię.. zwalę ci ręką.. a potem zobaczymy... mam na to ochotę, a takiej dziewczynie się nie odmawia.. nie wiesz tego ?
- Naprawdę.. ?
- Naprawdę.. lubię cię.. jesteś sympatyczny..


Jaki uśmiech... radość...
Gadał jak najęty...
I okazało się, że jest prawie geniuszem w fizyce...
Brał już udział nawet w olimpiadzie ogólnokrajowej...
Słuchając go.. zaczęłam się wstydzić za siebie.. za swoich znajomych... którzy tylko o samochodach.. a dziewczyny o ciuchach..
Obok nas są cudowni.. mądrzy ludzie... a my ich w ogóle nie widzimy...


- Podciągniesz mnie z fizyki.. ?
- Ale ty i tak się dobrze uczysz...
- Nie szkodzi. chcę być lepsza...
Chyba zrozumiał, że mówię prawdę... ale gdy doszliśmy do jego bloku, to zwolnił...
- Ty tak na poważnie ?
- A będziesz miał wolną chatę ?
- Tak, rodzice wracają po 15...
- To musimy się pośpieszyć.. prowadź...


Szłam za nim.. i naprawdę się uśmiechałam...
Dam mu piękne chwile... i dla siebie zrobię dobry uczynek.. bo co ta za różnica komu zwalę... ?
Ten będzie mi wdzięczny do końca życia...


Przypuszczałam, że będzie nieogolony i nie umyty.. ale do ręki może być..
Gdy weszliśmy zaczął robić się czerwony...
- Jak masz na imię ?
- Grzegorz...
- Grzesiu.. miałeś kiedyś dziewczynę... ?
- Nie...
- A robisz to przed komputerem ?
- Czasami...


- To będzie tak samo... tylko teraz masz dziewczynę... która zrobi to naprawdę... ściągaj spodnie...
Wiem, że zleje się natychmiast... ale nie szkodzi.. będę to robić wielokrotnie...
Nawet nie patrzył... wstydził się...
- Grzesiu... spójrz się na mnie... chcę to zobaczyć.. w twoich oczach...
Chwyciłam go.. nie za duży, ale i nie mały.. taki w sam raz...
Trzy ruchy... i strzelał...
W dłoń...
Oczy mu dosłownie odleciały... i ciężko oddychał...


- Możesz dać mi buzi...
Ale zdziwienie... było w jego oczach.. i wtedy zrozumiałam mamę..
Takiej radości nie miałam z żadnym chłopakiem..
Coś zupełnie innego.. .. całkowicie inne uczucia...


Masz rację mamusiu...
To jest naprawdę imponujące...
Pocałował mnie.. to znaczy.. dostałam w usta.. ale było to buzi..
- Gdzie łazienka ?
- Tam..


Umyłam dłoń... i czułam strasznie wielkie zadowolenie...
- Grzesiu... będę robić to często...ale rozumiesz, że jak komuś powiesz, to zrobię z ciebie pośmiewisko na całą szkołę.. i jeszcze dostaniesz po gębie...
- Nikomu nie powiem... przysięgam... !!!
- To pa.. do jutra... jak kończysz...?
- Tak samo..
- Ja również... czyli powtórka.. pa..


Wyszłam i tak się śmiało moje serce, że aż fruwałam..
Choć zdałam sobie sprawę, że z rozkoszą zagroziłam mu pobiciem...
I nie chcę dopuścić tej myśli, ale tak by się stało.
No cóż.. wyrabiam się...


******************


Na d**gi dzień odbyło się dokładnie tak samo..
Zlał się po kilkunastu sekundach...
- Szybko lejesz...
- To jest tak podniecające, że.... przepraszam...
- Nie martw się.. poćwiczymy... bo mam ochotę na dużo więcej...
Poszłam umyć ręce i mieliśmy jeszcze kilka minut na rozmowę..


- Dlaczego to robisz ?
- Bo chcę..
- Założyłaś się z kimś... masz karę ?
- Głuptasie, mam taką wewnętrzną ochotę na seks z tobą i nic więcej...
- Jakoś ci nie wierzę..
- Powiem ci, że dajesz mi więcej radości niż inni...
- Teraz to czarujesz mnie na amen...


- Ale to prawda... uwierz w to, bo będzie tylko lepiej..
- Nie wierzę... nie taka laska..
- Nie znasz mnie... jestem inna niż wszystkie...
- Tu akurat ci wierzę... ale to i tak jest podejrzane... nie kręcisz filmików i nie umieścisz je w sieci ?
- Ja nie... ale ja ty to zrobisz to mój wujek cię zabije.. wiesz o tym, prawda ?
- Tak, twojego wujka znają wszyscy...


- No właśnie.. ale już nie mówmy o tym... będziemy się bawić aż będziesz w niebie...
- Już jestem....
- Tylko jedna i najważniejsza rzecz... nie waż się zakochać we mnie, bo nigdy już mnie nie zobaczysz...
- Rozumiem...
- To tylko seks.. i nic więcej... tak jakby dzień dobroci... więc korzystaj i się ciesz...


- Chciałabym abyś był ogolony na dole...
- Kiedyś próbowałem.. ale nie wyszło..
- Ok... ja cię ogolę...
- Poważnie.. ?
- Tak..
- I mam się w tobie nie zakochać... ?
- No nie..


Wziął ciężki oddech... westchnął...
- Ok.. jak będziesz czuł, że coś się dzieje to mi powiedz...
- Ale co mam powiedzieć ?
- Że czujesz do mnie za dużą miętę...
- No to już czuję...


Wstałam, spojrzałam się w jego poczciwą gębę i walnęłam z całej siły...
- Jak gnoju jeszcze raz zaczniesz, to pożałujesz...
- Przepraszam..
- Ostatni raz mi to było..


Wiem, że nie ostatni... ale od razu wrócił do normy...
Gdy wychodziłam to prawie chyba natknęłam się na jego rodziców..
Tacy sami grubi...
Czy oni nie mają lustra... przecież ja przy nim wyglądam jak biedronka...)))


Spodobało mi się to..
Napisałam smsa...
- Masz do mnie mówić --- Moja Biedroneczko...
- Dobrze... Moja Biedroneczko..
I tak ma być...
Hm... czuję władzę.. i nie wiem, czy dobrze idę... ?


************


Na następne spotkanie przyniosłam żel i maszynkę do golenia...
- Umyj się szybko w zaczynamy...
Wrócił w minutę...
Pachniał... aż dostałam ochotę na obciągniecie... ale nie.. mam swoje zasady i ... nie !


- Zrobimy to w łazience.. weź taboret.
Rozprowadziłam żel i zaczęłam.
Szło dość szybko... często myłam maszynkę...
Oczywiście przez samo dotykanie stał mu niesamowicie...
Pierwszy raz go oglądałam z bliska...


Fajny... nawet troszkę grubszy niż inne.. i lekko skręcony w lewo...
Raz go zacięłam... i cholera... długo leciała krew... ale nie powiedział ani słowa...
Gdy go wycierałam... jęknął i strzelił...


- Przepraszam...
- Ok.. powiem ci, co moja mama mówi.. nie przepraszamy za rozkosz.. jeśli ci dobrze, to tak jest. Raczej się tym chwal niż przepraszaj..
- Ale tak szybko mi leci..
- Bo nie trenowałeś.. ale nadrobimy.. pomogę ci się przyzwyczaić do tego... hm...
- Co... ?
- Przed spotkaniem ze mną.... zaczniesz sobie zwalać.. i wtedy zobaczymy...
- Dobrze...


********


Następne spotkania wyglądały lepiej..
Dotykałam go już dwie minuty nim strzelił...
- Zwaliłeś sobie... ?
- Tak... ale zobacz.. i tak mocno na mnie działasz...
- Bo jestem zajebista...
- O tak.. i masz takie piękne dłonie.. i ja się patrzę na ciebie, to nie mogę...
- Zaczynasz ?
- Nocami mi się śnisz.. i chyba musisz mnie walnąć..


Nawet nie dokończył...i tak oberwał, że aż głowa mu odleciała...
- Dziękuję..
Ja pierdolę.. ale się zaczyna... on to najwidoczniej zaczyna lubić..
- Będziesz mieć ślad...
- Nie szkodzi i tak będę dumny, że go mam...
- Ale co powiesz.. ?
- Że oberwałem od kogoś.. gdy broniłem pewną dziewczynę w sklepie..
- Zaczynasz kłamać..
- Dla ciebie będę..
- A nie możesz zacząć chodzić na siłownię.. i zgubić trochę.. a nawet na siłkę.. albo boks.. ?


- Masz rację.. zacznę... dla ciebie...
- Nie dla mnie.. tylko dla siebie.. biedaku..
- Dobrze... Moja Biedroneczko...


Zaczęliśmy się śmiać...
On naprawdę jest fajny.. a przygotowanie do egzaminu dało mi 5+... wiec i duma jeszcze...
Bo teraz czasami siedzę po wszystkim u niego i się uczymy, aż przyjdą rodzice i dopiero wtedy idę..


*********


Po dobrych trzech tygodniach przyszedł dzień, w którym się nie zlał...
Bawiłam się już 10 min.. a on tylko jęczał...
- I jak.. ?
- Zajebiście.. ale jeszcze mogę wytrzymać..
- Wstrzymujesz ?
- Tak trochę..
- No widzisz... czas przejść dalej... idź się umyj.. ale porządnie go wyszoruj...


Wrócił po 5 min...
Aż sapał...
- Zacznij ćwiczyć, bo jeszcze mi zejdziesz..
- Młody jestem...
- Akurat.. z taką tuszą... ?


Kleknęłam ...
- Nie dotykasz i nic nie robisz... !!!
Zbliżyłam twarz...
Nie.. nie obciągnę... to za szybko.. bo gdzieś z tyłu głowy.. ciągle są moje myśli...
Ciekawe, że przy matce ich nie miałam... ?


Zaczęłam całować wszystkie okolice... jego omijając...
Potem jajeczka.. tak pięknie pachniały.. i były takie gładkie...
Dodam, że nie daję nikomu, wiec moje podniecenie jest od dawna na granicy wybuchu...
Więc całowałam go z uczuciem.. i narastającą rozkoszą..
Języczkiem aż pieściłam je... delikatnie.... by potem wciągnąć skurczoną skórkę do buzi...
Od dołu do góry... a nawet po nim... tuż obok główki...
I rozmyślałam.. kiedyś to zrobię... największą nagrodę dla niego...
A potem pomyślałam o tyłku.... też mu dam... niech tylko się nauczy...


Aż się skurczył... aż mi oddech przyśpieszył...
I nagle....
Dostałam na czoło i oczy...
Cholera... zlał się.. ale to ciepłe...
Odchyliłam głowę.. niby patrząc się na niego.. ale i tak nic nie widziałam...
- Zaraz cię wytrę... tego nie szło wytrzymać..


Ale się śpieszył..
Ręcznikiem wycierał całą twarz...
- Masz na włosach.. chodź do łazienki...
Mył mnie jakby się wstydził swojej spermy na mnie...
- Wybacz...
- Co mówiłam... ?
- Wiem.. ale to było tak niespodziewane... nawet sam nie zdążyłem...
- Ale co.. było dobrze ?
- Jezu... było obłędnie.,... bez dotykania...
- Jak bez.. a mój język... ?


Nie mów tak do mnie.. bo oszaleję...
- Wstań...
Chwyciłam go i zaczęłam ruszać..
- Powiedz co się dzieje... ?
- Zwariuję... on jest... aż mnie boli..
- I co z tego.. dla mnie nie wytrzymasz ?
- WYTRZYMAM... !!!


Przybliżyłam głowie do jego głowy...
Był wyższy.. ale patrzył się ma mnie....
Ciężko oddychał...
Nasze usta były obok siebie.. ale nigdy jeszcze nie próbował... a ja tylko mu zwalam...


Całowanie to uczucia... wiem... że nigdy z nim nic nie będzie...
Ale teraz było mi dobrze...
Za długo nie mam faceta.. a dildo podprowadzone matce, to nie to samo... bracia też nie zjeżdżają... a matka z ciotką pojechały same...
Nawet się nie zapytały...
Jest tylko on i moja ręka...


Wiec skorzystam...
Nawet nie zauważył jak zaczęłam drażnić łechtaczkę..
Często zamykał oczy.... aby za chwilę patrzeć się na mnie tak błagalnym wzrokiem, że postanowiłam to dziś zrobić...
Gdy już miałam odlot.. gdy szedł i motyle w brzuchu zaczęły swoje tańce... to wtedy go pocałowałam...


Mrrrr....
Strzelał... a ja dostawałam....
Ale strzelił aż na mój brzuch...
Nie zauważyłam i nie zasłoniłam się... bo mój orgazm był wybitnie mocny...
Chciałam go.. i dostałam...
Nie jestem przecież z kamienia... zabawa zabawą... ale kutas w dłoni, a przedtem lizane jajeczka... robią swoje....


Dobrze, że jestem tuż po okresie...
Pewnie nie mówiłam... ale zawsze rozbieram się do majtek.. nawet rajstopy ściągam.. aby właśnie nie wybrudzić...
I teraz dostałam...
Nie patrzę.. tylko całujemy się do końca...
A on.. aż się skręca... bo ciągle go miętolę...


- Dość tego... !!!
Muszę wrócić... bo jeszcze się zakocha....
- Dziękuję... jesteś wyjątkowa...
Co ty nie powiesz... ile razy to słyszałam o mojej matce....?
Idę w jej stronę....
A może i w stronę tamtej kurwy... ?


- Poczekaj...
Spojrzał się zaciekawiony.. a ja profilaktycznie walnęłam go tą dłonią z resztami spermy....
Nawet nie spojrzał...
- Dziękuję...


Ha ha... ale jaja... dobry uczeń... mój pierwszy własny....
Szkoda, że ja taka nie mogę być... dla jakiegoś faceta...
発行者 ---Audi---
5年前
コメント数
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅