Historia Ewy - cz. 2 - Pierwszy Raz
Od momentu, kiedy Paweł dowiedział się, kim naprawdę jestem, minęły dwa dni. Pomimo jego pierwszej reakcji, zaakceptował mnie. Wczoraj odbyliśmy długą rozmowę, w której wszystko sobie wytłumaczyliśmy. Mój współlokator nie był homofobem, nie miał nic do osób transseksualnych.. Ba, jeden z jego najlepszych przyjaciół, Tomek był gejem i ani Paweł, ani nikt inny z naszych znajomych nigdy nie miał z tym problemu. Jego reakcja była efektem zaskoczenia, nie spodziewał się tego po mnie. Przyznał jednak, że kradzież majtek Alicji bardzo go wściekła, na tyle, że nie myślał logicznie. Chciał mnie nawet przeprosić za to, że zmusił mnie, żebym mu obciągnęła, ale przerwałam mu wtedy w pół słowa i tylko uśmiechnęłam się zalotnie. Nie uważałam, że miał za co przepraszać, raczej ja powinnam mu podziękować. Opowiedziałam mu całą swoją historię, jak zaczęłam się przebierać, najpierw w ciuchy siostry, potem już w te kupione przez siebie. Wyznałam mu, jak odkryłam swoją prawdziwą naturę. Umówiliśmy się, że nie zdradzi nikomu mojej tajemnicy, powiedział, że po tym, co się między nami wydarzyło, to jest nasz wspólny sekret. Ustaliliśmy też, że kiedy będziemy sami w domu, mogę być Ewą. Nie mogłam w to uwierzyć, w końcu mogłam zdjąć maskę, której tak nie lubiłam zakładać.
Było ciepłe, wczesnojesienne popołudnie i oboje byliśmy po zajęciach. Paweł siedział w salonie i grał na konsoli. Ja byłam w swoim pokoju, na sobie miałam krótkie jeansowe spodenki i białą koszulkę, włosy miałam spięte w kucyk. Właśnie składałam zamówienie w internetowym sklepie z bielizną. Dzisiaj wracając z uczelni, kiedy zatrzymałam się przed wystawą mojego ulubionego sklepu, zauważyłam, że w asortymencie pojawiły się śliczne koronkowe, czerwone majtki i biustonosz do kompletu. Zestaw ten spodobał mi się, był niesamowicie seksowny, zarazem elegancki, ale pasował też do ostrej suki, jaką lubiłam się czasem stawać. Mimo tego, że kończyły mi się pieniądze na ten miesiąc, nie mogłam się powstrzymać, musiałam go kupić.
Dźwięki strzelania i wybuchów, które wydobywały się z gry Pawła, przerwał nagle domofon. Czekaliśmy na jedzenie, zamówiliśmy pizzę. Paweł otworzył dostawcy i odebrał zamówienie.
- Ewa! Chodź, pizza przyszła. - Zawołał mnie.
Byłam szczęśliwa, że w końcu ktoś zwraca się do mnie moim prawdziwym imieniem. Zatwierdziłam przelew za moje nowe ciuszki i poszłam do salonu. Na stole leżały dwa kartonowe pudełka z pizzą. Usiadłam na kanapie obok Pawła, który szukał na YouTube czegoś, co moglibyśmy obejrzeć do obiadu.
- Chcesz coś konkretnego? - Zapytał.
- Jest mi to absolutnie obojętne. - odpowiedziałam, odrywając sobie kawałek pizzy.
Jedliśmy w ciszy oglądając recenzję nowego filmu Marvela, na który Paweł bardzo czekał. Osobiście nie rozumiałam oglądania recenzji, uważałam, że zawsze lepiej obejrzeć film samemu i wyrobić sobie opinię. “W sumie to jak z kutasem” pomyślałam. “Wszystko, co czytałam w internecie, nie oddaje tego, jak to jest naprawdę robić loda” zaśmiałam się w duchu.
Po obiedzie wstałam, żeby zebrać pozostałe kawałki pizzy, których nie daliśmy rady już zjeść. Zbierając rzeczy ze stołu, pochyliłam się w taki sposób, żeby wypiąć się w stronę Pawła. Nie wiedziałam nawet, czy się na mnie spojrzał, ale miałam nadzieję, że udało mi się go lekko podniecić. Schowałam resztki jedzenia do lodówki i wróciłam do salonu. Paweł dalej siedział na kanapie, palił papierosa. Usiadłam obok.
- Mogę? - spytałam, wskazując palcem paczkę.
- Jasne. - odpowiedział, podając mi fajki, a następnie podpalił mi jednego.
Siedzieliśmy tak chwilę, paląc i bezmyślnie oglądając to, co YouTube dobrał nam z autoodtwarzania. Nagle Paweł odezwał się.
- Mogę zadać Ci pytanie?
- Śmiało. - odpowiedziałam, uśmiechając się.
- Czy… Czy pokazałabyś mi swoje ubrania?
Bardzo ucieszyło mnie to pytanie. Jako że tyle lat trzymałam wszystko w sekrecie, nie miałam okazji pochwalić się komukolwiek zebranymi przez lata ciuszkami. Marzyłam, żeby w końcu móc z kimś o tym porozmawiać.
Oczywiście! - wyrzuciłam z siebie głośno, nie kryjąc radości. Wstałam i szybkim krokiem ruszyłam do swojego pokoju po moje “pudło tajemnic”.
Stanęłam obok Pawła, stawiając karton obok stołu. Patrzył na mnie z zaciekawieniem. Zaczęłam po kolei wyjmować schludnie złożone ubrania, kładąc je na kanapie obok niego. Na pierwszy ogień poszła bielizna, która leżała na wierzchu. Pokazałam mu dwa koronkowe komplety , jeden czarny, d**gi biały, majteczki w biało różowe paski, kilka innych par w różnych kolorach, czarne majtki z różową obramówką i również różowym napisem “SISSY” na pupie, dwa biustonosze, różowy i fioletowy, błękitny kostium kąpielowy w żółte i białe kwiatki oraz czarny gorset. Paweł brał po kolei każdą rzecz do rąk, oglądając je dokładnie.
- Które majtki są twoje ulubione? - zapytał.
Zastanowiłam się przez chwilę, przelatując wzrokiem po leżącej na kanapie bieliźnie.
- Wiesz, ciężko powiedzieć. Wszystkie mi się podobają, inaczej bym ich nie kupiła. Zależnie od tego, jaką wersją siebie chcę być, dobieram inną parę. Jeśli miałabym wybrać jedne, to chyba majtki, które kupiłeś Alicji.
Paweł uśmiechnął się delikatnie.
- Czyli mówisz, że mam dobry gust. - powiedział.
- To na pewno! - zaśmiałam się - Nawet nie wiesz, jak nieraz zazdrościłam, kiedy jej coś kupowałeś. Wyobrażałam sobie, że ja też dostaję takie prezenty. Powiem więcej, uważam, że to, co wybierałeś, bardziej jej nawet pasowało, niż to, co kupowała sama.
Paweł z zadowoleniem odłożył wszystko na kanapę i spojrzał na mnie.
- No, pokazuj dalej.
Kolejnymi rzeczami, które wyciągnęłam były trzy pary pończoch, czarne, białe i czerwone. Następnie przeszłam do bluzek, które podawałam mu po kolei. Najpierw białą, zwiewną, rozpinaną, w której mnie zobaczył pierwszy raz, potem różową bluzeczkę, która odsłaniała mi pępek, białą koszulkę w różowe serduszka, kilka innych koszulek w różnych kolorach, parę zapinanych bluzek i czarną koszulkę z dużym różowym napisem “SLUT” na przedzie. Paweł wziął w ręce ostatnią rzecz i zerknął na mnie. Uśmiechnęłam się tylko zalotnie i znowu sięgnęłam do kartonu. Wyciągnęłam d**gą parę jeansowych spodenek, krótkie białe shorty i dwie pary legginsów, białe i czarne. Po spodniach przyszedł czas na spódnice, czerwoną w kratę już na mnie widział, potem podałam mu kolejną, tym razem czarną, dwie jeansowe, następnie krótką, białą falbaniastą spódniczkę i dłuższą, sięgającą za kolana spódnicę w kwiecisty wzór. Paweł każdą rzecz oglądał uważnie, po czym odkładał, na rosnącą obok niego, coraz większą górę ubrań.
Ostatnimi z ubrań były sukienki. Pokazałam mu białą długą, sięgającą kostek sukienkę z dużym wycięciem na plecach oraz d**gą, czarną, ledwo zakrywającą pupę.
- Jeszcze buty i akcesoria. - powiedziałam, kiedy odłożył ostatnie z ubrań.
Podałam mu dwie pary szpilek, czarne i czerwone oraz baletki. Następnie wyjęłam dwa czarne chokery, jeden materiałowy, d**gi skórzany, przypominający obrożę, z pozłacanym medalikiem w kształcie serduszka. Wyjęłam długie, koronkowe, czarne rękawiczki ze wzorami w kwiaty, i bezpalcowe rękawiczki za łokieć w kolorowe paski. Ostatnią rzeczą, którą wyciągnęłam były, biało-różowe kocie uszka. Paweł skończył po chwili oglądać wszystkie wyjęte z pudła przedmioty.
- Masz dobry gust. - powiedział. - Bardzo seksowne ubrania.
- Dziękuję. - odpowiedziałam rozpromieniona. - A może chcesz zobaczyć zabawki? - dodałam po krótkiej chwili.
- Bardzo chętnie.
Uradowana sięgnęłam na dno pudła, najpierw wyciągnęłam różowe dildo, którym zabawiałam się dwa dni wcześniej.
Nie bój się, wszystko dokładnie umyte. - powiedziałam, podając mu je do ręki.
Paweł obejrzał je dokładnie z każdej strony. Machnął lekko ręką, a sztuczny penis wesoło zaczął podrygiwać.
- Chyba jest większy ode mnie. - powiedział z odrobiną niepewności w głosie.
- Ale nie jest prawdziwy! - rzuciłam. - Uwierz mi, to olbrzymia różnica, sama się przedwczoraj przekonałam. - dokończyłam, uśmiechając się kącikiem ust, natychmiast poprawiając mu tym humor.
Paweł odłożył dildo, a ja podałam mu moje trzy korki analne.
- Ten mały, niebieski jest najstarszy. Kupiłam go, kiedy dopiero zaczynałam. Z tego większego, czarnego korzystam teraz. A ten trzeci, z ogonkiem, kupiłam do tych kocich uszek. - wytłumaczyłam Pawłowi, który przejechał dłonią, po białym futerku wystającym z ostatniego z korków.
Na koniec pokazałam mu czerwone kulki analne i klatkę na penisa. Ostatni przedmiot zainteresował go najbardziej.
- Co to jest? - zapytał.
- Chastity. - odpowiedziałam, ale widziałam, że nadal nie rozumie. - Klatka na penisa - dodałam, jednak wciąż nie było to dla niego jasne.
- Po co to jest? - zadał kolejne pytanie.
- Klatka blokuje wzwód. Osoby takie jak ja, często unieruchamiają swojego penisa, dla przyjemności, albo jako formę poniżenia. - wytłumaczyłam - Kupiłam sobie kiedyś, ale szczerze mówiąc, nie jestem fanką. Skorzystałam tylko kilka razy. Ale gdyby mój pan kazał mi to nosić, robiłabym to z przyjemnością.
- Pan… - cicho powiedział Paweł pod nosem, po czym odłożył zabawki obok ubrań.
Stałam nad nim dumna, wiedząc, że podobała mu się moja garderoba. Byłam nawet lekko podniecona, co z pewnością było widać po zgrubieniu w mojej lewej nogawce.
- Jak wrażenia z pokazu? Zadowolony? - spytałam, szczerząc się od ucha do ucha.
- Tak, bardzo. Mówiłem, że masz dobry gust. Zabawki też fajne. - odpowiedział. - Zastanawiam się tylko, jak zdołałaś to ukrywać przez tak długi czas. Przecież tego jest tak dużo. Nawet jak się wprowadzaliśmy, nic nie zauważyłem. Nie kojarzę w ogóle tego kartonu.
- Uwierz mi, nie było łatwo. - powiedziałam wesoło i zaczęłam zbierać rzeczy z kanapy.
Starannie ułożyłam wszystko w pudle i już miałam je podnosić, żeby zanieść do pokoju, gdy Paweł znowu się odezwał.
- Ewa.
- Tak?
Nie odpowiedział, patrzył się tylko na mnie. Po jego oczach widziałam, że chciał coś z siebie wyrzucić. Usiadłam obok niego.
- Tak? - powtórzyłam pytanie, żeby zachęcić go do odpowiedzi, wiedząc dokładnie, co miałam nadzieję usłyszeć.
Paweł dalej milczał, patrzył się mi tylko głęboko w oczy. Wyciągnął rękę i położył ją na moim udzie, nie spuszczając ze mnie wzroku.
- Czy chciałabyś… - wydusił z siebie po kilku sekundach.
- Tak. - odpowiedziałam szeptem, nie pozwalając mu dokończyć.
Nachyliłam się nad nim, zbliżyłam się swoją twarzą do jego i pocałowałam go.
-Tak. - powiedziałam jeszcze raz, tym razem chwytając go lewą dłonią za krocze.
Zaczęliśmy się całować. Ręką masowałam przez spodnie jego penisa, był twardy, Paweł był cholernie podniecony. Ja zresztą też. Poczułam jego dłoń na swojej pupie, przejechał nią kilka razy od góry do dołu i z powrotem, aż w końcu jego palce zawędrowały między pośladki. Po chwili podniosłam się z niego, muskając językiem jego usta. Wstałam i zaczęłam rozpinać spodnie.
- Nie pokazałam Ci jeszcze tych. - powiedziałam opuszczając shorty i odsłaniając różowe majteczki.
Samymi nogami zrzuciłam spodenki, które poleciały na d**gi koniec pokoju. Paweł chwycił mnie za rękę, przyciągając z powrotem do siebie. Całowaliśmy się dalej, jego dłonie objęły mój tyłeczek. Masowałam znowu jego fiuta przez spodnie, w pewnym momencie rozpinając rozporek. Przerwałam pocałunek i zeszłam na kolana. Zsunęłam mu spodnie i bokserki. Jego kutas sterczał, wydawał się większy niż ostatnio, Paweł musiał być bardzo napalony. Nachyliłam się nad nim i powąchałam, pachniał cudownie. Tym razem nie miałam, żadnych oporów, od razu zaczęłam pieścić go językiem. Przesuwałam nim, to w górę, to w dół, po czym wzięłam go do ust i zaczęłam ssać. Czułam się pewniej niż ostatnio, kiedy bałam się spojrzeć na Pawła w trakcie robienia mu loda. Teraz prawie cały czas zachowywaliśmy kontakt wzrokowy. Po paru wolniejszych ruchach zmieściłam całego kutasa w ustach. Paweł oddychał głęboko, wiedziałam, że jest mu dobrze. Odciągnęłam głowę i zeszłam niżej, liżąc i ssąc jego jaja, ręką pieszcząc jego fiuta. Po paru minutach Paweł odepchnął delikatnie moją głowę od krocza i wstał. Zdjął do końca spodnie, chwycił mnie za ramię i silnym, pewnym ruchem rzucił mnie na kanapę. Leżałam na plecach, a on położył się na mnie. Jego sterczący kutas ocierał się o moje uda, podniecając mnie jeszcze bardziej. Całował mnie po szyi, aż znowu wrócił do ust. Po chwili podniósł mnie lekko i ściągnął ze mnie koszulkę. Ustami muskał moją szyję i klatkę piersiową, palcami pieszcząc mój prawy sutek. Bardziej od pieszczot podniecał mnie jednak jego oddech, który czułam na swoim ciele przy każdym pocałunku. Paweł uszczypnął mój sutek po raz ostatni i delikatnym ruchem przesunął rękę po moim brzuchu, aż doszedł do krocza. Jego dłoń wsunęła się pod majtki i zaczęła masować mojego penisa. Wzdychnęłam głośno z podniecenia, a on w tym samym momencie zaczął ssać mojego lewego sutka, podgryzając go lekko. Moja ekscytacja rosła, prawie już wrzałam, czułam, że zaraz nie dam rady się powstrzymać i osiągnę orgazm. Nie chciałam jeszcze kończyć, nie w tym momencie, chciałam najpierw poczuć go w sobie. Skuliłam się lekko w sobie, nachylając swoją głowę do niego.
- Paweł. - wyszeptałam, wzdychając ciężko. - Chcę cię poczuć… - wzdechnęłam znowu. - Wejdź we mnie...
Paweł jak na komendę przerwał pieszczoty. Podniósł się ze mnie i chwycił mnie za nogi, przyciągając moją pupę trochę do siebie.
- Poczekaj. - przerwałam mu - Żel.
Zerwałam się z łóżka. Cieszyłam się, że nie zdążyłam wynieść swojego pudła, z którego dna wyciągnęłam żel nawilżający, rozrzucając przy tym, przed momentem jeszcze dokładnie poskładane ubrania. Podałam mu butelkę i weszłam na kanapę. Przyklękłam na niej, łokcie kładąc na oparciu i wypinając moją okrągłą, jędrną pupę w jego stronę. Paweł objął ją dłonią i ścisnął jeden z pośladków.
- Masz idealny tyłek. - powiedział, macając go ręką.
Poczułam jego oddech na pupie. Zadrżałam z podniecenia na myśl, że ma zacząć oralnie pieścić moją dziurkę, jednak w tym momencie rzucił pytanie.
- Przepraszam Cię Ewa, ale czy… - nie wiedział chyba jak je sformułować - Czy przygotowałaś się odpowiednio?
- Głupku. - zaśmiałam się słodko - Jestem dobrą dziewczynką, zawsze jestem gotowa. - rozwiałam jego wątpliwości.
Nie czekał na nic więcej, jego język przejechał od dołu do samej góry mojego rowka. Kolistym ruchem zaczął pieścić moją cipkę. Jego język napierał coraz mocniej, aż w końcu wcisnął się we mnie lekko. Serce przyspieszyło, zaczęłam się trząść z podniecenia. Paweł polał obficie swoje palce żelem i zaczął po kolej wciskać je w moją pupę, coraz bardziej ją rozciągając. Kiedy zmieścił trzeci, zaczął wsuwać je głębiej, wyciągając powoli do końca i wkładając z powrotem. Było mi dobrze, ale to nie było do jeszcze to czego chciałam. Odwróciłam głowę i chwyciłam go za rękę.
- Palce nie starczą. - wyszeptałam.
Paweł odciągnął swoją dłoń, wysuwając palce z dziurki. Byłam luźna, gotowa na danie główne. Oblał mój tyłeczek żelem, który spłynął między pośladkami, po jajkach i penisie. Krople nawilżacza kapały ze mnie na kanapę.
- Dawaj. - powiedziałam - Proszę.
Paweł przysunął się do mnie, czułam od tyłu ciepło jego ciała. Lewą dłonią chwycił mnie za biodro. Poczułam między pośladkami jego kutasa, którego czubek zetknął się z moją cipką. Wolnym ruchem wszedł we mnie, rozpychając się w mojej dziurce. Zadrżałam i westchnęłam głośno. Paweł złapał mnie mocno za biodra, powolnymi ruchami posuwał mnie, za każdym razem wchodząc coraz głębiej. Mój oddech robił się szybszy, zacisnęłam palce na oparciu kanapy, a z moich ust wydobywały się ciche jęki rozkoszy. W końcu zanurzył się we mnie w pełni.
- O kurwa… - wzdechnęłam, gdy Paweł pieprząc mnie, pieścił mój punkt G.
Wychodził ze mnie prawie do końca i wsuwał się z powrotem, wypełniając mnie sobą.
- Szybciej, pro...szę... - powiedziałam, gubiąc głos z podniecenia.
Zdjął ze mnie prawą dłoń i chwycił mnie za włosy, które owinął sobie wokół palców. Pociągnął je i przyciągnął mnie za nie do siebie, przyspieszając ruchy, które wykonywał biodrami. Trzon jego kutasa przesuwał się po ścianach mojej dziurki, a dźwięk jego krocza i jąder obijających się o moją pupę tworzył miarowe rytmiczne plaśnięcia. Byłam w ekstazie, instynktownie chciałam się skulić i chwycić oparcie kanapy, ale nie pozwalał mi na to, odciągając mnie wciąż do tyłu za włosy. Wbiłam palce w obicie tak mocno, że bałam się, że je rozerwę. Paweł nie przestawał, jego ruchy były coraz szybsze. Czułam, że dochodzę i nie wytrzymam już długo.
- Pa… Paweł… - zaczęłam mówić, pomiędzy westchnięciami i jękami, które wydobywały się ze mnie, za każdym razem, kiedy wbijał się we mnie do końca.
- Za… Zaraz… skończę… - próbowałam powiedzieć. - Chcę… na... ciebie… pa… trzeć...
Przerwał. Wyjął ze mnie swojego fiuta. Byłam tak rozciągnięta, że czułam, że moja dziurka nie jest w stanie się do końca zacisnąć. Klepnął mnie mocno w pośladek i odsunął się kawałek. Obróciłam się na plecy, Paweł chwycił mnie za nogi i ułożył, wysuwając mój tyłek poza kanapę. Od razu wszedł z powrotem bez najmniejszych trudności i zaczął znowu mnie posuwać. Patrzył mi głęboko w oczy, widziałam, że podobam mu się i że jest mu dobrze, co podnieciło mnie jeszcze bardziej. Lewą ręką podtrzymywał moją prawą nogę, rozchylając mnie bardziej, d**gą dłonią chwycił mojego penisa i zaczął mnie masturbować. Jego kutas rozpychał się w mojej pupie, pieszcząc moją prostatę, a palce Pawła zadowalały mnie od przodu. Odchyliłam głowę, jęcząc głośno. Czułam, że to jest ten moment i nie jestem już w stanie się powstrzymać. Doszłam, oblewając nasieniem dłoń Pawła, które następnie rozlało się po moim kroczu. Paweł zdjął ze mnie dłoń i nie spuszczając wzroku z moich oczu, przysunął ją do ust i oblizał jeden z palców. Przez moje ciało przechodziły dreszcze, Paweł nie zwalniając ruchów, rżnął mnie dalej. Wierciłam się, nie mogąc sobie znaleźć już miejsca w rozkoszy.
- S… skończ... we… mnie… - wyrzucałam z siebie pojedyncze słowa przez zaciśnięte zęby.
Paweł chwycił mnie mocno obiema dłońmi, a jego ruchy stały się jeszcze mocniejsze i szybsze. Pieprzył mnie, za każdym razem wchodził we mnie w pełni i szybkim ruchem wysuwał się prawie do końca. Nagle na jego twarzy pojawił się grymas, dochodził. Jego palce wpiły się mocno w moje uda, a fiut zaczął drgać i pulsować, rozpychając jeszcze bardziej moją cipkę. Poczułam ciepło rozlewające się wewnątrz mnie, skończył. Paweł zwalniał coraz bardziej, aż w końcu zatrzymał się. Lekko i powoli wysunął się, a ze mnie, jakby w pogoni za jego penisem zaczęła wyciekać sperma. Paweł stał nade mną. Spojrzałam się w jego oczy i przeleciałam wzrokiem w dół, aż do kutasa.
- Daj mi. - powiedziałam, podnosząc się i nachylając do jego krocza.
Językiem zaczęłam czyścić fiuta, zbieranina smaków i zapachów pobudzała mnie jeszcze bardziej. Czułam jego, ale czułam też siebie, słodki smak owocowego żelu i słony smak jego nasienia, była to idealna mieszanka. Dokładnie obmywałam go przez kilka minut, po czym czule pocałowałam w sam czubek.
To był już koniec, prawie bez sił opadłam na kanapę, a Paweł, ciężko padł obok mnie. Siedzieliśmy dłuższą chwilę, oddychając głęboko, byliśmy cali spoceni. W pokoju unosił się nasz zapach, który jeszcze przez jakiś czas nie pozwalał zmysłom zapomnieć, co się właśnie wydarzyło. Po paru minutach podniecenie zeszło z nas, bicie serc zwolniło, a oddechy wróciły do normy. Paweł odwrócił tylko do mnie głowę.
- Jak ci było? - zapytał.
Nie umiałam mu tego nawet opisać słowami, czułam się spełniona. Po krótkiej chwili w końcu odpowiedziałam.
- Było… Było cudownie. - delikatnie się uśmiechnęłam. Nawet na to nie miałam w sobie siły. - To najlepszy dzień mojego życia. - dodałam.
Paweł nachylił się i pocałował mnie, obejmując ramieniem. Nie wiem nawet, jak długo tak siedzieliśmy, wtuleni w siebie. Dla mnie na tamtą chwilę czas stanął, w jego ramionach, czułam się spełnioną kobietą i chciałam, żeby to trwało jak najdłużej. Myślę, że mogło to trwać pół godziny, albo i więcej.
- Idziemy pod prysznic? - powiedział i cmoknął mnie w policzek.
Skinęłam tylko głową. Poszliśmy razem do łazienki. Myliśmy się nawzajem, tuląc się i całując, chłodna woda nie była w stanie ugasić buzujących w nas ciągle emocji. Po prysznicu staliśmy oboje w łazience wycierając się. Był już wieczór, za oknami widać było ciemność. Normalnie jeszcze siedziałabym do późna przed komputerem, ale byłam wyczerpana, a kolejnego dnia miałam wstać rano na zajęcia. Przecierając się ręcznikiem, patrzyłam na Pawła, który nagi stał do mnie tyłem, mył zęby, pochylając się nad umywalką. Do tego, żeby ten dzień stał się idealny, brakowało mi tylko jednej rzeczy. Chciałam zadać mu pytanie, ale nie wiedziałam, jak zareaguje.
- Czy chciałbyś spać dzisiaj razem? - przełamałam się w końcu.
Paweł odwrócił się do mnie z uśmiechem. Wyszliśmy z łazienki i nie ubierając się nawet, położyliśmy się w moim łóżku. Zanim usnęliśmy, Paweł obdarował mnie jeszcze pocałunkami, pieszcząc ustami moje wargi i szyję. W pewnym momencie przestał i objął mnie ręką od tyłu.
- Dobranoc Ewa. - powiedział mi szeptem do ucha.
- Dobranoc. - odpowiedziałam, chwytając go za dłoń.
Tej nocy zasnęłam w objęciach faceta, tak jak zawsze chciałam. I jeszcze nigdy wcześniej nie spałam tak dobrze.
Było ciepłe, wczesnojesienne popołudnie i oboje byliśmy po zajęciach. Paweł siedział w salonie i grał na konsoli. Ja byłam w swoim pokoju, na sobie miałam krótkie jeansowe spodenki i białą koszulkę, włosy miałam spięte w kucyk. Właśnie składałam zamówienie w internetowym sklepie z bielizną. Dzisiaj wracając z uczelni, kiedy zatrzymałam się przed wystawą mojego ulubionego sklepu, zauważyłam, że w asortymencie pojawiły się śliczne koronkowe, czerwone majtki i biustonosz do kompletu. Zestaw ten spodobał mi się, był niesamowicie seksowny, zarazem elegancki, ale pasował też do ostrej suki, jaką lubiłam się czasem stawać. Mimo tego, że kończyły mi się pieniądze na ten miesiąc, nie mogłam się powstrzymać, musiałam go kupić.
Dźwięki strzelania i wybuchów, które wydobywały się z gry Pawła, przerwał nagle domofon. Czekaliśmy na jedzenie, zamówiliśmy pizzę. Paweł otworzył dostawcy i odebrał zamówienie.
- Ewa! Chodź, pizza przyszła. - Zawołał mnie.
Byłam szczęśliwa, że w końcu ktoś zwraca się do mnie moim prawdziwym imieniem. Zatwierdziłam przelew za moje nowe ciuszki i poszłam do salonu. Na stole leżały dwa kartonowe pudełka z pizzą. Usiadłam na kanapie obok Pawła, który szukał na YouTube czegoś, co moglibyśmy obejrzeć do obiadu.
- Chcesz coś konkretnego? - Zapytał.
- Jest mi to absolutnie obojętne. - odpowiedziałam, odrywając sobie kawałek pizzy.
Jedliśmy w ciszy oglądając recenzję nowego filmu Marvela, na który Paweł bardzo czekał. Osobiście nie rozumiałam oglądania recenzji, uważałam, że zawsze lepiej obejrzeć film samemu i wyrobić sobie opinię. “W sumie to jak z kutasem” pomyślałam. “Wszystko, co czytałam w internecie, nie oddaje tego, jak to jest naprawdę robić loda” zaśmiałam się w duchu.
Po obiedzie wstałam, żeby zebrać pozostałe kawałki pizzy, których nie daliśmy rady już zjeść. Zbierając rzeczy ze stołu, pochyliłam się w taki sposób, żeby wypiąć się w stronę Pawła. Nie wiedziałam nawet, czy się na mnie spojrzał, ale miałam nadzieję, że udało mi się go lekko podniecić. Schowałam resztki jedzenia do lodówki i wróciłam do salonu. Paweł dalej siedział na kanapie, palił papierosa. Usiadłam obok.
- Mogę? - spytałam, wskazując palcem paczkę.
- Jasne. - odpowiedział, podając mi fajki, a następnie podpalił mi jednego.
Siedzieliśmy tak chwilę, paląc i bezmyślnie oglądając to, co YouTube dobrał nam z autoodtwarzania. Nagle Paweł odezwał się.
- Mogę zadać Ci pytanie?
- Śmiało. - odpowiedziałam, uśmiechając się.
- Czy… Czy pokazałabyś mi swoje ubrania?
Bardzo ucieszyło mnie to pytanie. Jako że tyle lat trzymałam wszystko w sekrecie, nie miałam okazji pochwalić się komukolwiek zebranymi przez lata ciuszkami. Marzyłam, żeby w końcu móc z kimś o tym porozmawiać.
Oczywiście! - wyrzuciłam z siebie głośno, nie kryjąc radości. Wstałam i szybkim krokiem ruszyłam do swojego pokoju po moje “pudło tajemnic”.
Stanęłam obok Pawła, stawiając karton obok stołu. Patrzył na mnie z zaciekawieniem. Zaczęłam po kolei wyjmować schludnie złożone ubrania, kładąc je na kanapie obok niego. Na pierwszy ogień poszła bielizna, która leżała na wierzchu. Pokazałam mu dwa koronkowe komplety , jeden czarny, d**gi biały, majteczki w biało różowe paski, kilka innych par w różnych kolorach, czarne majtki z różową obramówką i również różowym napisem “SISSY” na pupie, dwa biustonosze, różowy i fioletowy, błękitny kostium kąpielowy w żółte i białe kwiatki oraz czarny gorset. Paweł brał po kolei każdą rzecz do rąk, oglądając je dokładnie.
- Które majtki są twoje ulubione? - zapytał.
Zastanowiłam się przez chwilę, przelatując wzrokiem po leżącej na kanapie bieliźnie.
- Wiesz, ciężko powiedzieć. Wszystkie mi się podobają, inaczej bym ich nie kupiła. Zależnie od tego, jaką wersją siebie chcę być, dobieram inną parę. Jeśli miałabym wybrać jedne, to chyba majtki, które kupiłeś Alicji.
Paweł uśmiechnął się delikatnie.
- Czyli mówisz, że mam dobry gust. - powiedział.
- To na pewno! - zaśmiałam się - Nawet nie wiesz, jak nieraz zazdrościłam, kiedy jej coś kupowałeś. Wyobrażałam sobie, że ja też dostaję takie prezenty. Powiem więcej, uważam, że to, co wybierałeś, bardziej jej nawet pasowało, niż to, co kupowała sama.
Paweł z zadowoleniem odłożył wszystko na kanapę i spojrzał na mnie.
- No, pokazuj dalej.
Kolejnymi rzeczami, które wyciągnęłam były trzy pary pończoch, czarne, białe i czerwone. Następnie przeszłam do bluzek, które podawałam mu po kolei. Najpierw białą, zwiewną, rozpinaną, w której mnie zobaczył pierwszy raz, potem różową bluzeczkę, która odsłaniała mi pępek, białą koszulkę w różowe serduszka, kilka innych koszulek w różnych kolorach, parę zapinanych bluzek i czarną koszulkę z dużym różowym napisem “SLUT” na przedzie. Paweł wziął w ręce ostatnią rzecz i zerknął na mnie. Uśmiechnęłam się tylko zalotnie i znowu sięgnęłam do kartonu. Wyciągnęłam d**gą parę jeansowych spodenek, krótkie białe shorty i dwie pary legginsów, białe i czarne. Po spodniach przyszedł czas na spódnice, czerwoną w kratę już na mnie widział, potem podałam mu kolejną, tym razem czarną, dwie jeansowe, następnie krótką, białą falbaniastą spódniczkę i dłuższą, sięgającą za kolana spódnicę w kwiecisty wzór. Paweł każdą rzecz oglądał uważnie, po czym odkładał, na rosnącą obok niego, coraz większą górę ubrań.
Ostatnimi z ubrań były sukienki. Pokazałam mu białą długą, sięgającą kostek sukienkę z dużym wycięciem na plecach oraz d**gą, czarną, ledwo zakrywającą pupę.
- Jeszcze buty i akcesoria. - powiedziałam, kiedy odłożył ostatnie z ubrań.
Podałam mu dwie pary szpilek, czarne i czerwone oraz baletki. Następnie wyjęłam dwa czarne chokery, jeden materiałowy, d**gi skórzany, przypominający obrożę, z pozłacanym medalikiem w kształcie serduszka. Wyjęłam długie, koronkowe, czarne rękawiczki ze wzorami w kwiaty, i bezpalcowe rękawiczki za łokieć w kolorowe paski. Ostatnią rzeczą, którą wyciągnęłam były, biało-różowe kocie uszka. Paweł skończył po chwili oglądać wszystkie wyjęte z pudła przedmioty.
- Masz dobry gust. - powiedział. - Bardzo seksowne ubrania.
- Dziękuję. - odpowiedziałam rozpromieniona. - A może chcesz zobaczyć zabawki? - dodałam po krótkiej chwili.
- Bardzo chętnie.
Uradowana sięgnęłam na dno pudła, najpierw wyciągnęłam różowe dildo, którym zabawiałam się dwa dni wcześniej.
Nie bój się, wszystko dokładnie umyte. - powiedziałam, podając mu je do ręki.
Paweł obejrzał je dokładnie z każdej strony. Machnął lekko ręką, a sztuczny penis wesoło zaczął podrygiwać.
- Chyba jest większy ode mnie. - powiedział z odrobiną niepewności w głosie.
- Ale nie jest prawdziwy! - rzuciłam. - Uwierz mi, to olbrzymia różnica, sama się przedwczoraj przekonałam. - dokończyłam, uśmiechając się kącikiem ust, natychmiast poprawiając mu tym humor.
Paweł odłożył dildo, a ja podałam mu moje trzy korki analne.
- Ten mały, niebieski jest najstarszy. Kupiłam go, kiedy dopiero zaczynałam. Z tego większego, czarnego korzystam teraz. A ten trzeci, z ogonkiem, kupiłam do tych kocich uszek. - wytłumaczyłam Pawłowi, który przejechał dłonią, po białym futerku wystającym z ostatniego z korków.
Na koniec pokazałam mu czerwone kulki analne i klatkę na penisa. Ostatni przedmiot zainteresował go najbardziej.
- Co to jest? - zapytał.
- Chastity. - odpowiedziałam, ale widziałam, że nadal nie rozumie. - Klatka na penisa - dodałam, jednak wciąż nie było to dla niego jasne.
- Po co to jest? - zadał kolejne pytanie.
- Klatka blokuje wzwód. Osoby takie jak ja, często unieruchamiają swojego penisa, dla przyjemności, albo jako formę poniżenia. - wytłumaczyłam - Kupiłam sobie kiedyś, ale szczerze mówiąc, nie jestem fanką. Skorzystałam tylko kilka razy. Ale gdyby mój pan kazał mi to nosić, robiłabym to z przyjemnością.
- Pan… - cicho powiedział Paweł pod nosem, po czym odłożył zabawki obok ubrań.
Stałam nad nim dumna, wiedząc, że podobała mu się moja garderoba. Byłam nawet lekko podniecona, co z pewnością było widać po zgrubieniu w mojej lewej nogawce.
- Jak wrażenia z pokazu? Zadowolony? - spytałam, szczerząc się od ucha do ucha.
- Tak, bardzo. Mówiłem, że masz dobry gust. Zabawki też fajne. - odpowiedział. - Zastanawiam się tylko, jak zdołałaś to ukrywać przez tak długi czas. Przecież tego jest tak dużo. Nawet jak się wprowadzaliśmy, nic nie zauważyłem. Nie kojarzę w ogóle tego kartonu.
- Uwierz mi, nie było łatwo. - powiedziałam wesoło i zaczęłam zbierać rzeczy z kanapy.
Starannie ułożyłam wszystko w pudle i już miałam je podnosić, żeby zanieść do pokoju, gdy Paweł znowu się odezwał.
- Ewa.
- Tak?
Nie odpowiedział, patrzył się tylko na mnie. Po jego oczach widziałam, że chciał coś z siebie wyrzucić. Usiadłam obok niego.
- Tak? - powtórzyłam pytanie, żeby zachęcić go do odpowiedzi, wiedząc dokładnie, co miałam nadzieję usłyszeć.
Paweł dalej milczał, patrzył się mi tylko głęboko w oczy. Wyciągnął rękę i położył ją na moim udzie, nie spuszczając ze mnie wzroku.
- Czy chciałabyś… - wydusił z siebie po kilku sekundach.
- Tak. - odpowiedziałam szeptem, nie pozwalając mu dokończyć.
Nachyliłam się nad nim, zbliżyłam się swoją twarzą do jego i pocałowałam go.
-Tak. - powiedziałam jeszcze raz, tym razem chwytając go lewą dłonią za krocze.
Zaczęliśmy się całować. Ręką masowałam przez spodnie jego penisa, był twardy, Paweł był cholernie podniecony. Ja zresztą też. Poczułam jego dłoń na swojej pupie, przejechał nią kilka razy od góry do dołu i z powrotem, aż w końcu jego palce zawędrowały między pośladki. Po chwili podniosłam się z niego, muskając językiem jego usta. Wstałam i zaczęłam rozpinać spodnie.
- Nie pokazałam Ci jeszcze tych. - powiedziałam opuszczając shorty i odsłaniając różowe majteczki.
Samymi nogami zrzuciłam spodenki, które poleciały na d**gi koniec pokoju. Paweł chwycił mnie za rękę, przyciągając z powrotem do siebie. Całowaliśmy się dalej, jego dłonie objęły mój tyłeczek. Masowałam znowu jego fiuta przez spodnie, w pewnym momencie rozpinając rozporek. Przerwałam pocałunek i zeszłam na kolana. Zsunęłam mu spodnie i bokserki. Jego kutas sterczał, wydawał się większy niż ostatnio, Paweł musiał być bardzo napalony. Nachyliłam się nad nim i powąchałam, pachniał cudownie. Tym razem nie miałam, żadnych oporów, od razu zaczęłam pieścić go językiem. Przesuwałam nim, to w górę, to w dół, po czym wzięłam go do ust i zaczęłam ssać. Czułam się pewniej niż ostatnio, kiedy bałam się spojrzeć na Pawła w trakcie robienia mu loda. Teraz prawie cały czas zachowywaliśmy kontakt wzrokowy. Po paru wolniejszych ruchach zmieściłam całego kutasa w ustach. Paweł oddychał głęboko, wiedziałam, że jest mu dobrze. Odciągnęłam głowę i zeszłam niżej, liżąc i ssąc jego jaja, ręką pieszcząc jego fiuta. Po paru minutach Paweł odepchnął delikatnie moją głowę od krocza i wstał. Zdjął do końca spodnie, chwycił mnie za ramię i silnym, pewnym ruchem rzucił mnie na kanapę. Leżałam na plecach, a on położył się na mnie. Jego sterczący kutas ocierał się o moje uda, podniecając mnie jeszcze bardziej. Całował mnie po szyi, aż znowu wrócił do ust. Po chwili podniósł mnie lekko i ściągnął ze mnie koszulkę. Ustami muskał moją szyję i klatkę piersiową, palcami pieszcząc mój prawy sutek. Bardziej od pieszczot podniecał mnie jednak jego oddech, który czułam na swoim ciele przy każdym pocałunku. Paweł uszczypnął mój sutek po raz ostatni i delikatnym ruchem przesunął rękę po moim brzuchu, aż doszedł do krocza. Jego dłoń wsunęła się pod majtki i zaczęła masować mojego penisa. Wzdychnęłam głośno z podniecenia, a on w tym samym momencie zaczął ssać mojego lewego sutka, podgryzając go lekko. Moja ekscytacja rosła, prawie już wrzałam, czułam, że zaraz nie dam rady się powstrzymać i osiągnę orgazm. Nie chciałam jeszcze kończyć, nie w tym momencie, chciałam najpierw poczuć go w sobie. Skuliłam się lekko w sobie, nachylając swoją głowę do niego.
- Paweł. - wyszeptałam, wzdychając ciężko. - Chcę cię poczuć… - wzdechnęłam znowu. - Wejdź we mnie...
Paweł jak na komendę przerwał pieszczoty. Podniósł się ze mnie i chwycił mnie za nogi, przyciągając moją pupę trochę do siebie.
- Poczekaj. - przerwałam mu - Żel.
Zerwałam się z łóżka. Cieszyłam się, że nie zdążyłam wynieść swojego pudła, z którego dna wyciągnęłam żel nawilżający, rozrzucając przy tym, przed momentem jeszcze dokładnie poskładane ubrania. Podałam mu butelkę i weszłam na kanapę. Przyklękłam na niej, łokcie kładąc na oparciu i wypinając moją okrągłą, jędrną pupę w jego stronę. Paweł objął ją dłonią i ścisnął jeden z pośladków.
- Masz idealny tyłek. - powiedział, macając go ręką.
Poczułam jego oddech na pupie. Zadrżałam z podniecenia na myśl, że ma zacząć oralnie pieścić moją dziurkę, jednak w tym momencie rzucił pytanie.
- Przepraszam Cię Ewa, ale czy… - nie wiedział chyba jak je sformułować - Czy przygotowałaś się odpowiednio?
- Głupku. - zaśmiałam się słodko - Jestem dobrą dziewczynką, zawsze jestem gotowa. - rozwiałam jego wątpliwości.
Nie czekał na nic więcej, jego język przejechał od dołu do samej góry mojego rowka. Kolistym ruchem zaczął pieścić moją cipkę. Jego język napierał coraz mocniej, aż w końcu wcisnął się we mnie lekko. Serce przyspieszyło, zaczęłam się trząść z podniecenia. Paweł polał obficie swoje palce żelem i zaczął po kolej wciskać je w moją pupę, coraz bardziej ją rozciągając. Kiedy zmieścił trzeci, zaczął wsuwać je głębiej, wyciągając powoli do końca i wkładając z powrotem. Było mi dobrze, ale to nie było do jeszcze to czego chciałam. Odwróciłam głowę i chwyciłam go za rękę.
- Palce nie starczą. - wyszeptałam.
Paweł odciągnął swoją dłoń, wysuwając palce z dziurki. Byłam luźna, gotowa na danie główne. Oblał mój tyłeczek żelem, który spłynął między pośladkami, po jajkach i penisie. Krople nawilżacza kapały ze mnie na kanapę.
- Dawaj. - powiedziałam - Proszę.
Paweł przysunął się do mnie, czułam od tyłu ciepło jego ciała. Lewą dłonią chwycił mnie za biodro. Poczułam między pośladkami jego kutasa, którego czubek zetknął się z moją cipką. Wolnym ruchem wszedł we mnie, rozpychając się w mojej dziurce. Zadrżałam i westchnęłam głośno. Paweł złapał mnie mocno za biodra, powolnymi ruchami posuwał mnie, za każdym razem wchodząc coraz głębiej. Mój oddech robił się szybszy, zacisnęłam palce na oparciu kanapy, a z moich ust wydobywały się ciche jęki rozkoszy. W końcu zanurzył się we mnie w pełni.
- O kurwa… - wzdechnęłam, gdy Paweł pieprząc mnie, pieścił mój punkt G.
Wychodził ze mnie prawie do końca i wsuwał się z powrotem, wypełniając mnie sobą.
- Szybciej, pro...szę... - powiedziałam, gubiąc głos z podniecenia.
Zdjął ze mnie prawą dłoń i chwycił mnie za włosy, które owinął sobie wokół palców. Pociągnął je i przyciągnął mnie za nie do siebie, przyspieszając ruchy, które wykonywał biodrami. Trzon jego kutasa przesuwał się po ścianach mojej dziurki, a dźwięk jego krocza i jąder obijających się o moją pupę tworzył miarowe rytmiczne plaśnięcia. Byłam w ekstazie, instynktownie chciałam się skulić i chwycić oparcie kanapy, ale nie pozwalał mi na to, odciągając mnie wciąż do tyłu za włosy. Wbiłam palce w obicie tak mocno, że bałam się, że je rozerwę. Paweł nie przestawał, jego ruchy były coraz szybsze. Czułam, że dochodzę i nie wytrzymam już długo.
- Pa… Paweł… - zaczęłam mówić, pomiędzy westchnięciami i jękami, które wydobywały się ze mnie, za każdym razem, kiedy wbijał się we mnie do końca.
- Za… Zaraz… skończę… - próbowałam powiedzieć. - Chcę… na... ciebie… pa… trzeć...
Przerwał. Wyjął ze mnie swojego fiuta. Byłam tak rozciągnięta, że czułam, że moja dziurka nie jest w stanie się do końca zacisnąć. Klepnął mnie mocno w pośladek i odsunął się kawałek. Obróciłam się na plecy, Paweł chwycił mnie za nogi i ułożył, wysuwając mój tyłek poza kanapę. Od razu wszedł z powrotem bez najmniejszych trudności i zaczął znowu mnie posuwać. Patrzył mi głęboko w oczy, widziałam, że podobam mu się i że jest mu dobrze, co podnieciło mnie jeszcze bardziej. Lewą ręką podtrzymywał moją prawą nogę, rozchylając mnie bardziej, d**gą dłonią chwycił mojego penisa i zaczął mnie masturbować. Jego kutas rozpychał się w mojej pupie, pieszcząc moją prostatę, a palce Pawła zadowalały mnie od przodu. Odchyliłam głowę, jęcząc głośno. Czułam, że to jest ten moment i nie jestem już w stanie się powstrzymać. Doszłam, oblewając nasieniem dłoń Pawła, które następnie rozlało się po moim kroczu. Paweł zdjął ze mnie dłoń i nie spuszczając wzroku z moich oczu, przysunął ją do ust i oblizał jeden z palców. Przez moje ciało przechodziły dreszcze, Paweł nie zwalniając ruchów, rżnął mnie dalej. Wierciłam się, nie mogąc sobie znaleźć już miejsca w rozkoszy.
- S… skończ... we… mnie… - wyrzucałam z siebie pojedyncze słowa przez zaciśnięte zęby.
Paweł chwycił mnie mocno obiema dłońmi, a jego ruchy stały się jeszcze mocniejsze i szybsze. Pieprzył mnie, za każdym razem wchodził we mnie w pełni i szybkim ruchem wysuwał się prawie do końca. Nagle na jego twarzy pojawił się grymas, dochodził. Jego palce wpiły się mocno w moje uda, a fiut zaczął drgać i pulsować, rozpychając jeszcze bardziej moją cipkę. Poczułam ciepło rozlewające się wewnątrz mnie, skończył. Paweł zwalniał coraz bardziej, aż w końcu zatrzymał się. Lekko i powoli wysunął się, a ze mnie, jakby w pogoni za jego penisem zaczęła wyciekać sperma. Paweł stał nade mną. Spojrzałam się w jego oczy i przeleciałam wzrokiem w dół, aż do kutasa.
- Daj mi. - powiedziałam, podnosząc się i nachylając do jego krocza.
Językiem zaczęłam czyścić fiuta, zbieranina smaków i zapachów pobudzała mnie jeszcze bardziej. Czułam jego, ale czułam też siebie, słodki smak owocowego żelu i słony smak jego nasienia, była to idealna mieszanka. Dokładnie obmywałam go przez kilka minut, po czym czule pocałowałam w sam czubek.
To był już koniec, prawie bez sił opadłam na kanapę, a Paweł, ciężko padł obok mnie. Siedzieliśmy dłuższą chwilę, oddychając głęboko, byliśmy cali spoceni. W pokoju unosił się nasz zapach, który jeszcze przez jakiś czas nie pozwalał zmysłom zapomnieć, co się właśnie wydarzyło. Po paru minutach podniecenie zeszło z nas, bicie serc zwolniło, a oddechy wróciły do normy. Paweł odwrócił tylko do mnie głowę.
- Jak ci było? - zapytał.
Nie umiałam mu tego nawet opisać słowami, czułam się spełniona. Po krótkiej chwili w końcu odpowiedziałam.
- Było… Było cudownie. - delikatnie się uśmiechnęłam. Nawet na to nie miałam w sobie siły. - To najlepszy dzień mojego życia. - dodałam.
Paweł nachylił się i pocałował mnie, obejmując ramieniem. Nie wiem nawet, jak długo tak siedzieliśmy, wtuleni w siebie. Dla mnie na tamtą chwilę czas stanął, w jego ramionach, czułam się spełnioną kobietą i chciałam, żeby to trwało jak najdłużej. Myślę, że mogło to trwać pół godziny, albo i więcej.
- Idziemy pod prysznic? - powiedział i cmoknął mnie w policzek.
Skinęłam tylko głową. Poszliśmy razem do łazienki. Myliśmy się nawzajem, tuląc się i całując, chłodna woda nie była w stanie ugasić buzujących w nas ciągle emocji. Po prysznicu staliśmy oboje w łazience wycierając się. Był już wieczór, za oknami widać było ciemność. Normalnie jeszcze siedziałabym do późna przed komputerem, ale byłam wyczerpana, a kolejnego dnia miałam wstać rano na zajęcia. Przecierając się ręcznikiem, patrzyłam na Pawła, który nagi stał do mnie tyłem, mył zęby, pochylając się nad umywalką. Do tego, żeby ten dzień stał się idealny, brakowało mi tylko jednej rzeczy. Chciałam zadać mu pytanie, ale nie wiedziałam, jak zareaguje.
- Czy chciałbyś spać dzisiaj razem? - przełamałam się w końcu.
Paweł odwrócił się do mnie z uśmiechem. Wyszliśmy z łazienki i nie ubierając się nawet, położyliśmy się w moim łóżku. Zanim usnęliśmy, Paweł obdarował mnie jeszcze pocałunkami, pieszcząc ustami moje wargi i szyję. W pewnym momencie przestał i objął mnie ręką od tyłu.
- Dobranoc Ewa. - powiedział mi szeptem do ucha.
- Dobranoc. - odpowiedziałam, chwytając go za dłoń.
Tej nocy zasnęłam w objęciach faceta, tak jak zawsze chciałam. I jeszcze nigdy wcześniej nie spałam tak dobrze.
6年前