HoteLove cz. 10 - Przyjaciele i Zazdrośnicy

Zazdrośnicy
Hotelowa strefa spa, niezbyt duża ale mieszcząca mały basen, jacuzzi i dwie sauny, oraz dużą ilość leżaków na których można poczytać książkę. Właśnie siedzę na leżaku i schnę podczas gdy Anna wychodzi z basenu, bierze ręcznik i idzie do sauny. Odprowadzam ją wzrokiem, lustrując jej smukłe nogi delikatnie stąpające po śliskich płytkach, zaokrąglone biodra i tyłek oraz zgrabne plecy. Wracam do książki, odpływam w świat niewyjaśnionych zbrodni i przez jakiś czas jestem wyłączony.

Anna wraca chwilę później, owinięta ręcznikiem, wyrywa mnie na chwilę od książki po czym siada na leżaku naprzeciwko. Chwilę gadamy po czym ona też bierze książkę. Siedzi chwilę ze mną po czym wstaje i idzie w kierunku sauny. Odprowadzam ją wzrokiem, co ona zauważa i puszcza do mnie oczko wchodząc do sauny.

Chwilę później podnoszę wzrok znad książki i rozglądam się dookoła i zauważam ją wychodzącą z sauny. Za nią wychodzi jakiś facet, na oko już sporo starszy od nas, dobrze po 40tce, przez chwilę rozmawiają razem, nawet się śmieją a później idą pod prysznice. Zżera mnie ciekawość i zazdrość a gdy Ona przychodzi owinięta w ręcznik dopytuję

- Co to za facet?
- Haha - Anna wybucha śmiechem po czym ścisza głos i przysuwa się do mnie - czyżby mój mąż był zazdrosny?

Przekomarza się ze mną, roześmiana i cała czerwona na buzi od gorącej sauny.
- No trochę tak, to normalne.
- A normalne jest pieprzenie się we troje? O to nie jesteś zazdrosny.
- No jestem ale to co innego - zapędza mnie w kozi róg. Na samą myśl i wspomnienie igraszek zaczynam się trochę pobudzać.
- Zazdrośnik - kończy temat i puszcza do mnie oczko.

***

Kochamy się w łóżku po niemal całym dniu relaksu w spa, jestem w niej od tyłu, rozkoszuję się powolnym seksem i widokiem jej wypiętego tyłka i smukłych pleców.Mocno ją obejmuję w talii, napieram na nią całym ciałem a ona opiera się o ścianę. Nagle słychać szarpnięcie klamki i ciche skrzypnięcie drzwi. Już chcemy się zerwać z łóżka gdy Marek się odzywa

- To tylko ja, już jestem

Śmiejemy się i witamy z nim gdy podchodzi do łóżka. Siadam na tyłku a Anna opiera się o mnie plecami

- O… Trafiłem w dobrym momencie, bo byście pewnie na mnie nie poczekali - przekomarza się Kolega.
- No nie
- To jak już jestem, to chętnie dołączę
- Zapraszamy - zachęca go moja żona.

Marek klęka na łóżku i pochyla się do Anny, daje jej najpierw krótkiego całusa, na przywitanie, a później zaczynają się bezwstydnie całować. Obejmuję mocno dłońmi jej biodra i napieram na nią pieprząc powoli ale intensywnie. Wsłuchuję się w ich pomruki i śmiechy pomiędzy pocałunkami i oddaję radosnej zabawie we troje.

Chwilę później spodnie kolegi zjeżdżają z jego tyłka, zaraz po nich majtki uwalniając jego przyrodzenie. Anna obejmuje delikatnie palcami jego kutasa i zaczyna go powoli masować w rytm moich pchnięć. Robi to z namysłem i bardzo namiętnie, flirtując i pokazując swoje lubieżne ruchy mnie jak i jemu.

Padamy we troje na łóżko, tulimy i pieścimy między sobą moją żonę a ona wije się i rozdaje całusy.

- Mmm.. nie mogłem się doczekać - szepcze Marek obmacując piersi Anny
- Ona też - odgryzam się żonie
- Tak? - dziwi się kolega
- No… już podrywała jakiegoś faceta na saunie
- Ej… zazdrośniku.

Anna śmieje się i rzuca na mnie szczypiąc i gryząc. Marek kładzie się na boku koło nas i pyta

- To co to za facet?
- Jeju następny - Ona wywraca oczami - Weźcie zajmijcie się mną a nie innymi facetami

Zajmujemy się nią. Siadam i wtulam ją w siebie, Ona oplata ręce na moich ramionach , nadziewa się na mojego penisa i zaczyna mnie ujeżdżać szybko. Chwilę później za jej plecami siada Marek i zbliża się do niej od tyłu, odgarnia jej długie włosy z karku i zamyka ją między nami całując jej szyję i masując ramiona. Zgrywamy się w jednym wspólnym rytmie, płyniemy na jednej fali uniesienia. Nasze dłonie i usta błądzą po jej ciele, skóra ociera się o skórę, nawet czuję jak jego przyrodzenie ociera się o jej pośladki Gdy zamykam jej piersi między palcami i ściskam je mocno, jego ręce krążą po jej udach i biodrach.

- Mmmm… - Anna mruczy i się uśmiecha rozkosznie - ekstra
- Podoba ci się? - pytam
- Tak
- Podniecające - szepcze Marek znad jej ramienia
- Czuję - śmieje się Ona i zerka w bok na niego.
- A chcesz poczuć bardziej?
- Acha - zgadza się Ona

Anna patrząc mi w oczy powoli zsuwa się z mojego kutasa, unosi lekko biodra i napiera nimi na Marka, który obejmuje ją w talii. Dziwne uczucie gdy czuję jak jego kutas przesuwa się najpierw po moich jajkach a później wchodzi w moją żonę. Ona opierając się rękami o mój tors nawet nie przerywa kontaktu wzrokowego ze mną, wciąż wpatrzona i lekko uśmiechnięta obserwuje mnie i wdzięczy się, tymczasem Kolega wzdycha głośno wchodząc w nią do samego końca. Pieprzą się powoli i mocno wciąż blisko, ocierając się ciałami, również o mnie. Gdy Ona zamyka oczy na chwilę, zerkam w dół na jej podbrzusze, którym ociera się o mojego kutasa, zabieram dłoń z jej piersi i wsuwam między jej nogi by popieścić jej cipkę palcami.

Efekt jest niemal natychmiastowy, Anna zaczyna drżeć i wzdychać z rozkoszy osiągając orgazm, Marek w tym czasie wbija się w nią do samego końca i mocno obejmuje. Mimo obijającej się o moje palce moszny kolegi mocno pieszczę łechtaczkę żony która dłuższy czas przeżywa uniesienie aż w końcu wydaje ostatnie westchnięcie i opada na mnie

- Ekstra - gada nam Marek nad uchem kładąc się koło nas - chciałem zobaczyć tą buzię

Anna uśmiecha się rozmarzona, jej czerwone policzki i potargane włosy wyglądają słodko i uroczo. Chwilę później siada wyprostowana, poprawia włosy i mimowolnie ociera się kroczem o mojego sztywnego penisa.

- Mm… mruczy i wdzięczy się do nas - jaki mam fajny widok
- Jaki? - pytamy obaj.
- Hm… dwóch fajnych facetów i ich… - bierze w obie dłonie nasze przyrodzenia - .. fajne pałki

Śmiejemy się chwilę a Ona bawi się naszymi kutasami, do tego o mnie ociera się kroczem, kusząc i zachęcając. Na szczęście nie każe mi długo czekać i nadziewa się na mnie nie przerywając zabawy z Markiem, więc pieprzy się ze mną robiąc dobrze i jemu.

Chwilę później on podnosi się i klęka obok nas.

- Co już nie chcesz? - pyta Anna
- Pewnie że chcę, kontynuuj.- Nadstawia jej swoją pałkę do ręki i przysuwa się do niej.

Ona zerka na niego lubieżnie i zajmuje się jego sprzętem, a On zaczyna ją obmacywać i całować jej piersi. Widok jak ją pieści a później jak się całują działa na mnie bardzo intensywnie i podniecająco. Gdy jestem już bliski orgazmu Ona nagle przerywa i zsuwa się ze mnie i kładzie tuż obok. Odwraca głowę w moim kierunku i nadstawia usta do pocałunku a dla Marka lubieżnie rozchyla nogi. Gdy my się całujemy, kolega chwyta moją żonę za nogi i wchodzi w nią powoli ale do samego końca.

- Uwielbiam jak to robicie - sapie trochę Marek
- Co? - wypalamy oboje zerkając na niego.
- Uwielbiam jak się całujecie, nie przerywajcie

Chwytam ją za tył głowy i przysuwam do siebie, całujemy się powoli ale namiętnie a w tym czasie on ją posuwa coraz mocniej i mocniej po czym pojękując dość głośno spuszcza się w jej środku.

Gdy Marek kładzie się obok niej ja zajmuje jego miejsce, pochylam się nad moją żoną i wchodzę w nią od razu mocno wślizguję się w jej mokrą i ciepłą cipkę. Anna jest rozochocona, uśmiechnięta i zadowolona, taka słodka gdy ją posuwam tonąc w jej oczach. Przez chwilę liczymy się tylko my, zapatrzeni w siebie, dopiero dłoń Marka zaciskająca się na jej podskakujących piersiach przypomina nam o nim.

- Piękny widok - zachwyca się kolega przez chwilę
- Który? Ten - pyta Anna obejmując swoje piersi i wyginając w jego kierunku
- Ten też - wymija Marek i kładzie rękę na całym jej biuście.

Chwilę później osiągam orgazm, wbijam się w nią mocno i strzelam nasieniem w jej środku. Ten doskonały moment gdy wypływa ze mnie całe napięcie i podniecenie kończy wraz z słodkim pocałunkiem jej ust. Nabieram powietrza i padam na łóżko.




Trochę więcej niż kochanek
Poranna krzątanina, trzy osoby z tylko jedną, niezbyt dużą, łazienką i robi się już tłum. Zwłaszcza gdy trzeba się trochę pospieszyć by zdążyć na śniadanie i, w przypadku Marka, jeszcze na jakieś spotkanie służbowe. Stoimy we dwoje przy lustrze, ja golę się a Anna w tym czasie czesze włosy i poprawia makijaż. Kolega właśnie wychodzi spod prysznica, wyciera się i dołącza do nas.

- Zróbcie trochę miejsca
- To moje - zabieram piankę do golenia
- Co się tak rozpychasz - wypycha go moja żona

Przez chwilę kłócimy się i droczymy i obaj z tego wszystkiego kończymy z zacięciem na gębach. Tylko Ona wyraźnie rozbawiona kręci tyłkiem między nami, później daje nam po klapsie w tyłek i znika z łazienki rozbawiona.

Wchodze do pokoju i zastaję ją w trakcie ubierania, pomagam jej wciągnąć gruby sweter a później błyskawicznie z niej go ściągam. Obejmuję ją mocno i całuję, przez chwilę siłujemy się i śmiejemy ale gdy dołącza do nas Marek i zamyka jej od tyłu ****ę “ucieczki” Anna już tylko śmieje się i lekko gryzie mnie w wargę. Gdy nasze dłonie zachłannie błądzą po jej ciele ona tylko figlarnie przekomarza się z nami

- Spóźnimy się na śniadanie

Gdy z jej tyłka zsuwamy stringi dodaje

- A ty spóźnisz się na spotkanie.

Zamykam jej usta pocałunkiem, dotykam dłonią rozgrzanego policzka i czuję jak jej opór i napięcie mięśni gdzieś znika, jak mięknie i oddaje się namiętności. Marek odgarnia jej włosy na bok, spuszcza je po ramieniu i z d**giej strony wpija usta w jej szyję i kark, Ona w tym czasie majstruje w moich bokserkach i chwyta mocno mojego kutasa, jednocześnie delikatnie ocierając się tyłkiem o krocze kolegi.

Gdy cali już kipimy i drżymy z podniecenia Marek chowa twarz w jej włosach i wbija się w nią mocno kutasem, wchodzi gwałtownie i zaczyna szybko rżnąć.Gdy Ona przerywa pocałunek zapieram się by mnie we dwoje nie przewrócili i tylko trzymam ją w mocnym uścisku. To trwa chwilę, kilkanaście lub kilkadziesiąt szybkich pchnięć i towarzyszących im par jęków po czym mocniejszy i głębszy oddech Marka gdy spuszcza się w jej środku.

Gdy uścisk dwóch par rąk słabnie Anna wyrywa się nam i popycha mnie na fotel, z dzikim i spragnionym spojrzeniem dosiada mnie i wpija paznokcie w moje plecy, kark i klatę. Ujeżdża szybko i mocno jakby miał się skończyć świat i mimo, że jest w środku mokra czuję ją doskonale jak ślizga się na moim drągu. Jej orgazm jest jak całe to zbliżenie, intensywny i krótki - zamyka się w je jednym westchnieniu, jednym potężnym spaźmie rozkoszy i słodkiego jęku. Jeden ciepły oddech a później pocałunek i cała seria kolejnych.

Dopiero gdy Marek siada obok, całkowicie ubrany i gotowy do wyjścia przytomniejemy

- Zaraz będzie po śniadaniu - zwraca się do nas z przekąsem

- Dokończymy później kochanie co? - oznajmia mi żona zerkając na zegarek - Zachowaj ochotę jeszcze na moment - dodaje zsuwając się z mojego sprzętu.
Potem szybko wciągamy jakiekolwiek ubranie, krótka wizyta w toalecie i wspólnie biegniemy do hotelowej restauracji.

***
Wpadamy na salę w biegu, mało nie przewracając kelnerki zbierającej talerze. Siadamy od razu do stolika i skoro nikt nie protestuje, że jesteśmy za późno to zaczynamy coś wybierać do jedzenia. Na stole ląduje przede wszystkim kawa i jakieś bułki i smakołyki. Śmiejąc się i trochę dysząc gadamy cicho ale wesoło. Wciąż czuję podniecenie i ekscytujące napięcie, szczególnie gdy wyłapuję jej nagość skrytą pod swetrem i rumiane wypieki na policzkach. Anna tryska energią.

Marek je szybko jak odkurzacz, co jakiś czas zachwalając dzisiejszy poranek, czym tylko dolewa oliwy do ognia. Gdy Anna wstaje na chwilę by pójść po dokładkę śniadania, kolega znów zachwala poranek.

- A to kto? - w pewnym momencie wskazuje głową w kierunku sali
- Hm… - zerkam dość niedyskretnie tam gdzie pokazał kolega - to chyba ten facet co zaczepiał ją ostatnio.
- No no… trafiło ci się ziółko.
- Ja nie narzekam.
- Ja też

Kiwamy głowami gapiąc się na moją żonę, która przez chwilę rozmawia i śmieje się z tym obcym. Po chwili wraca do nas z szelmowskim uśmiechem a facet odprowadza ją wzrokiem, jakby zszokowany i zafascynowany.

- Cześć chłopaki - zaczepia nas - napijecie się jeszcze kawy?
- Ja zaraz muszę jechać - odpowiada Marek
- Ja już się opiłem.
- A co to za facet? - pyta się kolega
- Taki znajomy z hotelu - odpowiada Ona nieco wymijająco.
- O czym tak gadaliście? - Marek nie odpuszcza i drąży bardziej niż ja.
- A tak się przywitał i pytał czy jesteś moim bratem
- I co mu odpowiedziałaś? - pytamy obaj, zdziwieni
- Że nie bratem tylko że kochankiem

Anna wprawia nas w osłupienie i wyraźnie cieszą ją nasze wygłupione miny, śmieje się do nas i puszcza nam całusy w powietrzu.




Przyjaciele
Wieczorne wino w naszym pokoju, relaks przy ściemnionym świetle, delikatnej muzyce w tle i drobnych przekąskach robiących za kolację. Siedzimy we troje na naszym, małżeńskim łóżku, wyluzowani i zrelaksowani po całym dniu odpoczynku. Przynajmniej my bo Marek dopiero co wrócił i się ogarnął po spotkaniach. Anna siedzi obok mnie, popijając wino opowiada koledze jakąś błahą historię którą słyszałem już wiele razy, więc nie przysłuchuję się jej, raczej podziwiam wizualnie - czarne pończochy kończące się gęstym koronkowym paskiem na jej udach oraz równie czarne i seksowne body, które zakrywając część jej ciała pobudza zmysły i wyobraźnię. Do tego wszystkiego ma zawinięty ręcznik na głowie by wyschły jej włosy po kąpieli. Cóż, może nie komponuje się to idealnie, ale dla mnie jak i dla Marka jej całokształt wygląda zjawiskowo.

Gdy moja żona kończy swoją opowieść, kolega, siedzący naprzeciwko nas w białym, hotelowym szlafroku, wypala niespodziewane pytanie:

- I co, rzeczywiście powiedziałaś temu gościowi, że jestem twoim kochankiem?
- Tak… - Anna zawiesza na chwilę głos po czym odbija pytanie - A nie jesteś nim?
- No, w sumie… ale nie do końca - Marek kręci i wije się w wypowiedzi - trochę jakby przyjacielem…
- Przyjaciel nie pieprzy się z przyjaciółką i do tego moją żoną - wtrącam się z przekorą
- No ale… - nasz przyjaciel dalej brnie i broni swojej tezy - zawsze z tobą i…
- A beze mnie byś nie chciał?
- No masz mnie, pewnie że bym chciał ale wiesz… to nie tak
- No dobrze - kwituje Anna - trochę więcej niż kochanek, trochę inaczej niż przyjaciel
- Żebyś widział jego minę jak wychodził - zmieniam nieco temat - gapił się na nas jakbyśmy mu coś zrobili
- Ha, pewnie facet się napalił

Krótka salwa śmiechu zakończona popiciem wina.

- To co z tym pieprzeniem? - zaczyna Przyjaciel
- A chcesz… jeszcze raz? Tak po przyjacielsku? - droczy się z nim Anna
- No pewnie
- A ty mężu?

Anna uśmiecha się do mnie uroczo, słodki uśmiech na jej miłej, niewinnej buzi kontrastuje z tym, że Marek właśnie pochyla się nad nią i dobiera do jej piersi, ściąga bez ceregieli miseczki jej body i zaczyna ssać jej sutka. Po chwili jej słodki uśmiech zamienia się w erotyczne zamyślenie, delikatną nieobecność a jej zawieszona przez chwilę dłoń spoczywa miękko na moim udzie.

Gdy Marek przerywa pieszczotę Ona kolejny raz zmienia wyraz twarzy, z błogiego stanu rozmarzenia na figlarny uśmiech i zalotne spojrzenie. Anna unosi do góry nogi celując palcami w sufit, złączone razem wyglądają zmysłowo i seksownie, po czym zdejmuje z siebie body i zsuwa do połowy ud. Dalej pomaga jej nasz przyjaciel zsuwając jej ciuszek powoli i delikatnie a gdy ten ląduje na podłodze Ona szczerzy się zadowolona.

Jej nogi spoczywają na ramieniu Marka a ja kładę się i wtulam w nią, zagrabiam na własność jej piersi, zaciskam mocno na nich palce i wpijam ustami w usta. Tymczasem On ściąga jedną jej pończochę i zaczyna pieścić i lizać jej stopy a Ona mruczy i wzdycha wijąc się pod wpływem naszego dotyku i pocałunków.

Mijają minuty a stopy jej wędrują w dół po torsie Marka, schodzą po brzuchu jeszcze niżej, w tym samym czasie gdy jego przyrodzenie ląduje między nimi jej dłoń oplata się i wokół mojego sprzętu. Anna szczerzy się zadowolona ze swojego manewru i przez kilka kolejnych miłych chwil zabawiamy się w ten sposób. Klękam obok niej i wsłuchuję się w nasze oddechy, zgrywamy się w powolnym i intensywnym rytmie westchnień a moja żona wpatruje się w nas od dołu, chwyta mnie za męskość i przyciąga do swoich ust po czym gdy bezceremonialnie wkładam je do jej buzi zaczyna ssać. Zapatruję się na moment na nią, na jej usta wypełnione moim kutasem i jej radosne oczy skierowane na mnie. Potem zerkam niżej, na jej nieduże piersi ze stojącymi sutkami, zgrabny brzuch a na końcu na jej rozchylone uda i głowę Marka między nimi. Anna jedną dłonią dotyka jego głowy a d**gą mojego tyłka i sam się gubię kto nadaje tempo i kieruje tą sytuacją.

Kończymy pieszczoty, rozpadamy się niczym woda na atomy rozochoceni i napaleni, ale wiązania między nami nie słabną. Przyciągam ją do siebie a Ona niemal wskakuje na mnie, dosiada mocno i w pośpiechu zaczynamy się pieprzyć. Siedząc trzymam ją za tyłek i wtulam się w jej piersi a ona oplata mnie rękami wokół ramion i szybko porusza biodrami. Jest dziko przyjemnie, namiętnie i fantastycznie, skupiam się na miękkiej sprężystości jej pośladków i piersi oraz mocnej penetracji. Zamykam się w niebie pomiędzy jej dekoltem i spływającymi po ramieniu włosami, przez chwilę nic innego mnie nie obchodzi.
Dopiero jej wcale nie cichy jęk i mocno zaciśnięte ramiona wokół mojej szyi wybijają mnie z transu pieprzenia, spoglądam w górę na jej buzię z błogim wyrazem rozkoszy i cieszę się jej orgazmem po czym kładę ją na plecach i dalej posuwam tylko wolniej, mocniej, patrząc teraz z góry na rumiany policzki, zamknięte oczy i rozrzucone dookoła głowy włosy
Anna otwiera oczy i obdarowuje mnie słodkim uśmiechem, najpierw kładzie mi dłoń na policzku a później bezczelnie wbija palce w moje pośladki. Teraz się szczerzy zalotnie i gra zalotnie mimiką. Uwielbiam to i zaczynam poruszać się coraz szybciej napędzany jej dłońmi na moim tyłku. Ten galop kończy się finiszem w jej środku, obfitym i odbierającym na chwilę dech, tak że padam na jej ramiona.

Z miłosnych objęć i przytulanek wyrywa nas Marek, siadając tuż obok, przypominamy sobie o nim gdy chrząka.

- Cześć przyjacielu - śmieje się Anna - miło że jesteś i się jeszcze nami nie znudziłeś
- To jest niemożliwe by się wami, zwłaszcza z tobą, znudzić.
- Haha, słodziak

Anna wstaje, śmiejąc się po czym daje mu całusa i znika w łazience by się ogarnąć, chwilę po niej idę i ja. Gdy Marek idzie do swojego pokoju obok rzuca nam tylko “Pa przyjaciele” i znika za drzwiami. Mimo późnej pory jeszcze chwilę gadamy we dwoje a później kładziemy się spać.

***
Nad ranem budzi mnie słońce padające prosto na twarz przez nie zasłonięte okno - uroki pokoju od wschodniej strony. Choć widok jest ładny to gdy zapomni się wieczorem o zasłonach to później można się nie wyspać. Przewalam się na łóżku by znaleźć dogodną pozycję i jeszcze chwilę się zdrzemnąć ale zauważam że nie ma ze mną mojej żony. Otwieram szeroko oczy zdziwiony, unoszę głowę i się rozglądam po pokoju. Nie ma jej. Nasłuchuję szumu wody w łazience ale słyszę coś innego.

Ściszona rozmowa dobiega z d**giego pokoju, niski przygaszony głos Marka i jej szept. Jakiś stłumiony śmiech. Siadam by się rozbudzić i zejść z ****i palącemu przez szybę słońcu. Dalej słychać ich ale wciąż nie mogę rozpoznać słów. W końcu zbieram się w sobie i wstaję, kierując kroki do d**giego pokoju w naszym mini-apartamencie, przechodzę przez półotwarte drzwi i staję w d**giej sypialni .

Zastaje ich w łóżku, co mnie nie dziwi, siedzą nadzy, przykryci na nogach kołdrą, swobodnie oparci o wezgłowie łóżka i w momencie w którym wchodzę po prostu rozmawiają.

- Dzień dobry kochanie - wita mnie uśmiechnięta żona
- Cześć żono, co …
- A tak wpadłam z przyjacielską wizytą, słońce mnie obudziło
- No tak słońce...

Przysiadam się do nich na łóżko, które jest dość ciasne, i wpatruję się w nagie piersi mojej żony. Marek siedzi tuż obok niej, ramię w ramię, z gołą klatą pokrytą lekko siwiejącymi kędziorami.

- Uczepiłaś się, przyjaciółko

Droczymy się przez chwilę i śmiejemy wiercąc na łóżku ciągnąć kołdrę i zwalając ją na podłogę czym odsłaniam ich nagość. Sam też siedzę zupełnie goły wpatrując się w nią i niedużą mokrą plamę między jej nogami. Anna, widząc moje spojrzenie, uśmiecha się do mnie, trochę jakby zakłopotana ale i lubieżna.

- Co kochanie? - zaczepia mnie rozchylając wyzywająco uda
- Widzę, że to nie była tylko przyjacielska rozmowa
- No nie - wtrąca Marek
- Było przyjacielskie pieprzenie - kusi mnie miękkim głosem i ostrymi słowami jednocześnie siadając na kolanach i pochylając się do mnie, eksponując w moim kierunku biust a dla niego tyłek
- O tak - potwierdza On, klepiąc moją żonę w tyłek

Cała sytuacji jest dla mnie szokująca, nowa i trochę denerwująca, ale mimo wszystko podnieca mnie co Anna skrzętnie wykorzystuje chwytając mojego kutasa i zabawiajac się nim intensywnie. Przełamuje tym mój opór i zdenerwowanie, dobrze wie co robi bo poznaję jej szelmowskie iskry w oczach i ten uśmiech.

- Było ekstra - ciągnie Przyjaciel widząc jak zaczynamy się całować - zwłaszcza po tej samotnej nocy, gdy przyszła do mnie do łóżka nie mogłem się jej oprzeć.
- Sam wiesz jak to jest - opowiada dalej, gdy już jestem pod nią - gdy Ona coś chce to nie można jej odmówić i…
- Hm…. - Anna przerywa namiętny pocałunek - ten co się do mnie wcale nie dobierał
- Oj… nie mogłem odmówić twojej urodzie i ciału…
- Cwaniak - odgryza się mu moja żona,

Gdy Ona dosiada mojego kutasa czuję jak jest w środku mokra i ciepła, jak mocno ociera się o mnie i nadziewa lubieżnie poruszając biodrami. Odlatuję, w myślach i rozkoszy, nerwy odpuszczają i zalewa mnie fala błogiego ukojenia gdy moja żona buja się na moim członku rozkosznie uśmiechając się i wpatrując we mnie.
Gdy Marek przysuwa się do nas i łapie ją za tyłek dodaje pikanterii do tej słodyczy. Zmienia też nieco jej spojrzenie i rytm, staje się bardziej drapieżna i wyuzdana - mocniej się porusza, jest kusząca i lubieżna w swoich pozach i minach, trochę na pokaz dla mnie i dla niego. Dotyka siebie, swoich piersi i brzucha, zaciska palce na moich barkach i na jego udach, po prostu szaleje.

- Lubisz tak? - Marek zagaja trzymając ją za tyłek
- Acha - uśmiecha się do niego
- Super… lubisz być niegrzeczną żoną?
- M… odrobinę
- I jak jeszcze? - wtrącam się
- Jeszcze tak

Żona chwyta naszego przyjaciela za sterczącego już drąga i w rytm ruchu bioder bezwstydnie wali mu konia. Gdy jestem bliski odlotu chcę zmienić pozycję jednak Ona oburącz i przy pomocy Marka przyciska mnie do łóżka, nie daje się ruszyć i napiera coraz szybciej i mocniej, a On, trzymając jej tyłek nadaje rytm. Unieruchomiony osiągam orgazm, nie krępując się głośno wzdycham i opadam z sił.

Gdy unoszę się na łokciach, Ona wstaje i udaje się do łazienki, przez chwilę skołowany i zadowolony oddycham głęboko wyrównując bicie serca.

- Wszystko w porządku…? - pada pytanie ze strony naszego przyjaciela, choć nie jest zbyt dokładne to w sumie wiadomo o co chodzi
- Jak najbardziej
- Cieszę się.
発行者 morhavee
6年前
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅