O spuszczaniu się na różne rzeczy...
Moja żona wie, że lubię się spuszczać na jej rzeczy. O ile kiedyś ją to zastanawiało… to szybko przyzwyczaiła się do tego. A, że nie sprawia Jej to problemu, a lubi mi sprawiać przyjemności to od czasu do czasu podsuwa mi jakieś nowe rzeczy…
Wszystko zaczęło się od tego, że pewnego razu nie zdążyła wyjąć cycuszków z bluzki. Spuściłem się na jej dekolcik i bluzkę właśnie. To było na początku naszej znajomości, ale na całe szczęście nie była na mnie zła, że zabrudziłem Jej tę bluzeczkę… Powiedziała, że ma nadzieję, że się sperma dopierze i nie będzie plam. Ale mi ta sytuacja zaczęła się podobać. Prosiłem później niekiedy o Jej majtki, żeby móc się na nie spuścić, a Ona mi je dawała. Kiedy była okazja waliła mi chuja lub obciągała i spuszczałem się w Jej różnokolorowe maciupkie majteczki. (Najlepsze były dla mnie majtki, które miała na sobie przez cały dzień… uwielbiałem je (pamiętajcie, że nie mogliśmy się ciągle rżnąć, bo nie byliśmy małżeństwem… ech…) Kiedy wracałem od Niej do swojego domu, zawsze miałem przy sobie Jej majteczki, które mi dawała, a w które spuszczałem się kiedy o Niej myślałem przy masowaniu chuja.
Później zacząłem się spuszczać na inne Jej rzeczy, a to na buty (chyba standard), na Jej dowód osobisty, na kolczyki, na pierścionki, na lusterko, długopisy, kredki i farby (moja żona potrafi pięknie malować) staniki, notatnik… i na bluzki też się spuszczałem, nie martwiła się o plany na całe szczęście…
I tak spuszczam się do tej pory na Jej rzeczy. Tej wiosny żona kupiła nowe butki. Przyszła do mnie z nimi i zaczęła mnie nimi pieścić, ale spuścić się nie dała, bo powiedziała, że na aksamicie to już plamy będzie widać.
Szkoda… ale wszystkie inne buty ma zaspermione : )
Pozdrawiamy i zapraszamy do komentowania :) Lubicie się spuszczać na rzeczy swoich partnerek? A jak Wy, ****ie Panie… Jak reagujecie na spermę na swoich rzeczach?
Wszystko zaczęło się od tego, że pewnego razu nie zdążyła wyjąć cycuszków z bluzki. Spuściłem się na jej dekolcik i bluzkę właśnie. To było na początku naszej znajomości, ale na całe szczęście nie była na mnie zła, że zabrudziłem Jej tę bluzeczkę… Powiedziała, że ma nadzieję, że się sperma dopierze i nie będzie plam. Ale mi ta sytuacja zaczęła się podobać. Prosiłem później niekiedy o Jej majtki, żeby móc się na nie spuścić, a Ona mi je dawała. Kiedy była okazja waliła mi chuja lub obciągała i spuszczałem się w Jej różnokolorowe maciupkie majteczki. (Najlepsze były dla mnie majtki, które miała na sobie przez cały dzień… uwielbiałem je (pamiętajcie, że nie mogliśmy się ciągle rżnąć, bo nie byliśmy małżeństwem… ech…) Kiedy wracałem od Niej do swojego domu, zawsze miałem przy sobie Jej majteczki, które mi dawała, a w które spuszczałem się kiedy o Niej myślałem przy masowaniu chuja.
Później zacząłem się spuszczać na inne Jej rzeczy, a to na buty (chyba standard), na Jej dowód osobisty, na kolczyki, na pierścionki, na lusterko, długopisy, kredki i farby (moja żona potrafi pięknie malować) staniki, notatnik… i na bluzki też się spuszczałem, nie martwiła się o plany na całe szczęście…
I tak spuszczam się do tej pory na Jej rzeczy. Tej wiosny żona kupiła nowe butki. Przyszła do mnie z nimi i zaczęła mnie nimi pieścić, ale spuścić się nie dała, bo powiedziała, że na aksamicie to już plamy będzie widać.
Szkoda… ale wszystkie inne buty ma zaspermione : )
Pozdrawiamy i zapraszamy do komentowania :) Lubicie się spuszczać na rzeczy swoich partnerek? A jak Wy, ****ie Panie… Jak reagujecie na spermę na swoich rzeczach?
4年前