Kąpiel
Drzwi zamknęły się za Łukaszem z cichym trzaskiem. Rozejrzał się uważnie dookoła. Nic nie wskazywało na obecność d**giej osoby w mieszkaniu. Gorąco zalało jego ciało na myśl, że Nina gdzieś tu jest. Tak blisko. Odetchnął głęboko, starając zapanować nad sobą. Zamknął oczy i westchnął zmęczony.
Cichy plusk wody oderwał go od problemów. Podszedł powoli do drzwi łazienki, czując jak mija znużenie zastąpione przez pożądanie i ciekawość. Zauważył niewielką przerwę pomiędzy framugą a skrzydłem. Nie był w stanie jasno myśleć. Pragnienie ujrzenia, co jest za progiem zwyciężyło. Delikatnie dotknął klamki, przysuwając ją w swoją stronę. Smuga światła sącząca się z pomieszczenia powiększyła się. Na twarzy poczuł gorącą parę wodną. Ponownie usłyszał spokojny szum wody i kobiece, pełne zadowolenia westchnięcie. Zamarł niezdolny do ruchu. Gorąco opanowało jego ciało, a w umyśle pojawił się obraz Niny jęczącej z innego powodu. Chciał móc wejść teraz do łazienki bez skrępowania, móc ją dotknąć, pieścić. Otworzyć drzwi, zabrać ją do sypialni, położyć na łóżku i słuchać jej jęków i krzyków rozkoszy. Zdołał otworzyć szerzej drzwi. Teraz miał przed oczami wannę stojącą w centralnym punkcie łazienki. Na podłodze zauważył piętrzący się stos ubrań. Jego wzrok przesunął się wyżej. Zza krawędzi wanny wychylała się smukła ręka. Nawet ze swojego miejsca Łukasz widział błękitne żyły płynące pod cienką skórą na nadgarstku dziewczyny. Skierował spojrzenie wyżej. Wyobrażał sobie, jak smakuje jej skóra. Pragnął wejść do środka, ująć dłoń Niny i pocałunkami naznaczyć swój ślad na jej ciele, kierując się coraz wyżej, aż na koniec sięgając szyi, która była całkowicie obnażona. Długie włosy kobieta spięła w luźnego ****. Jednak kilka drobnych kosmyków wysunęło się z niego i przywarło do wilgotnej szyi. Chciał dotknąć tych pasm i odgarnąć je na bok. Później namiętnie musnąć szyję ustami, zwilżyć ją językiem, by następnie przygryźć płatek ucha. Niemalże czuł świeżość i gładkość zapachu Niny, niczym najlepsze perfumy. Miękkość jej skóry odbierała mu oddech. Pragnąc pochwycić tę chwilę, napawać się nią jak najdłużej spojrzał na twarz dziewczyny. Zaintrygował go wyraz jej rysów. Zwykle zmarszczone czoło wygładziło się w chwili spokoju i relaksu. Rzadko ją taką widział w ostatnich dniach. Niżej prosty nos i zarumienione od gorąca policzki. Oczy Niny były zamknięte. Mogła nawet spać. Z jednej strony tęsknił za zielenią jej oczu, pragnął zatopić się w ich szmaragdowej głębi, z kolei miał powód aby ich moc była przykryta powiekami. Nieśpiesznie skierował swoje spojrzenie niżej. Jego wzrok przyciągnęły lekko rozchylone, koralowe usta dziewczyny. Zostawił ich widok na koniec. Wiedział, że patrząc na nie, nie będzie umiał powstrzymać obrazów zalewających jego umysł. Pamiętał jak smakują, niebezpiecznie słodko. Nina potrafiła pochłonąć go całkowicie. Próbował zapomnieć, nie poddać się ogarniającemu go uczuciu.
Czuł, że brakuje jedynie chwili, aby wszystkie marzenia tego wieczoru spełniły się. Musiał się stąd oddalić. Uciec jak najdalej. Odwracając się od widoku przed nim, miał wrażenie, że robi najtrudniejszą rzecz w swoim życiu. Pośpiesznie skierował się do swojego pokoju, żeby później po prostu biec. Zatrzasnął za sobą drzwi i osunął się po nich na podłogę. Jego serce próbowało wyrwać się z klatki piersiowej. Oddech był urywany, a ręce drżały nieokiełznane. Nagle zerwał się z miejsca, przypominając sobie, że nie domknął drzwi do łazienki, jednak teraz nie umiałby tam wrócić. Wrócić do niej
Cichy plusk wody oderwał go od problemów. Podszedł powoli do drzwi łazienki, czując jak mija znużenie zastąpione przez pożądanie i ciekawość. Zauważył niewielką przerwę pomiędzy framugą a skrzydłem. Nie był w stanie jasno myśleć. Pragnienie ujrzenia, co jest za progiem zwyciężyło. Delikatnie dotknął klamki, przysuwając ją w swoją stronę. Smuga światła sącząca się z pomieszczenia powiększyła się. Na twarzy poczuł gorącą parę wodną. Ponownie usłyszał spokojny szum wody i kobiece, pełne zadowolenia westchnięcie. Zamarł niezdolny do ruchu. Gorąco opanowało jego ciało, a w umyśle pojawił się obraz Niny jęczącej z innego powodu. Chciał móc wejść teraz do łazienki bez skrępowania, móc ją dotknąć, pieścić. Otworzyć drzwi, zabrać ją do sypialni, położyć na łóżku i słuchać jej jęków i krzyków rozkoszy. Zdołał otworzyć szerzej drzwi. Teraz miał przed oczami wannę stojącą w centralnym punkcie łazienki. Na podłodze zauważył piętrzący się stos ubrań. Jego wzrok przesunął się wyżej. Zza krawędzi wanny wychylała się smukła ręka. Nawet ze swojego miejsca Łukasz widział błękitne żyły płynące pod cienką skórą na nadgarstku dziewczyny. Skierował spojrzenie wyżej. Wyobrażał sobie, jak smakuje jej skóra. Pragnął wejść do środka, ująć dłoń Niny i pocałunkami naznaczyć swój ślad na jej ciele, kierując się coraz wyżej, aż na koniec sięgając szyi, która była całkowicie obnażona. Długie włosy kobieta spięła w luźnego ****. Jednak kilka drobnych kosmyków wysunęło się z niego i przywarło do wilgotnej szyi. Chciał dotknąć tych pasm i odgarnąć je na bok. Później namiętnie musnąć szyję ustami, zwilżyć ją językiem, by następnie przygryźć płatek ucha. Niemalże czuł świeżość i gładkość zapachu Niny, niczym najlepsze perfumy. Miękkość jej skóry odbierała mu oddech. Pragnąc pochwycić tę chwilę, napawać się nią jak najdłużej spojrzał na twarz dziewczyny. Zaintrygował go wyraz jej rysów. Zwykle zmarszczone czoło wygładziło się w chwili spokoju i relaksu. Rzadko ją taką widział w ostatnich dniach. Niżej prosty nos i zarumienione od gorąca policzki. Oczy Niny były zamknięte. Mogła nawet spać. Z jednej strony tęsknił za zielenią jej oczu, pragnął zatopić się w ich szmaragdowej głębi, z kolei miał powód aby ich moc była przykryta powiekami. Nieśpiesznie skierował swoje spojrzenie niżej. Jego wzrok przyciągnęły lekko rozchylone, koralowe usta dziewczyny. Zostawił ich widok na koniec. Wiedział, że patrząc na nie, nie będzie umiał powstrzymać obrazów zalewających jego umysł. Pamiętał jak smakują, niebezpiecznie słodko. Nina potrafiła pochłonąć go całkowicie. Próbował zapomnieć, nie poddać się ogarniającemu go uczuciu.
Czuł, że brakuje jedynie chwili, aby wszystkie marzenia tego wieczoru spełniły się. Musiał się stąd oddalić. Uciec jak najdalej. Odwracając się od widoku przed nim, miał wrażenie, że robi najtrudniejszą rzecz w swoim życiu. Pośpiesznie skierował się do swojego pokoju, żeby później po prostu biec. Zatrzasnął za sobą drzwi i osunął się po nich na podłogę. Jego serce próbowało wyrwać się z klatki piersiowej. Oddech był urywany, a ręce drżały nieokiełznane. Nagle zerwał się z miejsca, przypominając sobie, że nie domknął drzwi do łazienki, jednak teraz nie umiałby tam wrócić. Wrócić do niej
6年前