Nastąpił
Zwiazek sobie trwał, w całkowitym ukryciu spotkania tylko w nocy (teraz lepiej bo wynajeła mieszkanie 3minuty drogi samochodem).Czekałem na jej skinienie zeby przyjechać, zeby znowu poczuc to coś wspaniałego i krótkiego ale łudziłem sie ze to minie ze bedzie tylko lepiej dłużej i na stałe. Póki co musiały mi wystarczyc krótkie spotkania opiewajace krotka rozmową i cudownym sexem. Było mi mało chciałem naprawde z nia być, zaproponowalem sylwestra z moją Małgorzatą i jej dziecmi hah szybko sie zgodziła. Byłem wniebowzięty (poznam jej dzieci ,jest pewna ,musi być zdecydowana.). Kilka dni pózniej wszystko jebło mi na głowe jak grom z jasnego nieba. Kiedy wyjechałem do pracy jakies 500km od ukochanej, zadzwoniła i oznajmiła ze to nie ma sensu itp.itd. nie pamietam co mówiła wtedy (rozmowa 50m.).... Płakałem, pierwszy raz płakałem przez niewiedze. Nie powiedziała dlaczego, same ogólniki. Było tak zle że nawet tam gdzie pracowalem (braki kadrowe i ryzyko zawodowe) 2 dni zostałem na hotelu (polecenie kierownika) i piłem na umór.Jakoś sie uspokoiłem, wróciłem do domu. Wszystko odreagowałem chyba najgorzej jak mogłem, wpadłem w nowy zwiazek ponad 400km od domu. Dojazdy srazdy w końcu sie przeprowadziłem farshafa wita. Coraz wiecej problemów w miejscowosci rodzinnej najpierw smierc Ojca teraz choroba Mamy. Coraz wiecej wątpliwosci , coraz mniej uczucia chyba tylko przca mnie tu jeszcze trzyma ale i to sie pierdoli.Jeszcze nigdy nie byłem tak rozbity jak teraz. c.d.n.
3年前