2. Kąpiel Katarzyna Cichopek
Od czasu rozwodu rodziców nastoletni Artur mieszkał sam z matką – Katarzyną. Dla niego była to tylko matka, dla wszystkich innych - ulubienica emerytek i onanistów, aktorka jednego serialu i prowadząca nudne poranne programy Kasia Cichopek.
Katarzyna była bardzo atrakcyjną kobietą. Była niewielkiego wzrostu, kształtną brunetką o krótkich, sięgających ramion, lekko pofalowanych włosach. Miała zgrabne nogi, zmysłowe biodra i pośladki. No i te piersi. Duże, jędrne, ładnie zaokrąglone. Artur wiele razy przyglądał się jej, gdy chodziła po domu roznegliżowana w skąpym ubiorze. Nic dziwnego, że fantazjował o niej.
Tego wieczoru poczekał, aż Katarzyna zamknie się w łazience (zamykała drzwi zawsze tylko na klamkę, nigdy nie przekręcała zamka od środka), odczekał jeszcze parę minut. Chciał się upewnić, że nie wyjdzie niespodziewanie z łazienki. Wszystko mogłoby się wtedy wydać. Już był porządnie podniecony.
Wpadł na pewien pomysł. Wykorzystał okno przy schodach, by łatwo wyjść przez nie na daszek nad przedsionkiem. A stamtąd przez okno w łazience można zaglądnąć do jej wnętrza. Ile to razy Artur żałował, że nie ma go na daszku, gdy jego mama się kąpie. Teraz to stało się możliwe.
Wieczorem Kasia poszła wziąć kąpiel. Artur oczywiście pojawił się na daszku. Tym razem natknął się tam na swoich kumpli. Młody naiwny mógł się nie chwalić, że znalazł sposób na podejrzenie łazienki. Przyszli z drabiną jak tylko się ściemniło i czekali na daszku chyba ze dwie godziny. Ale opłaciło się.
Widzieli jak Kasia Cichopek wchodzi do łazienki. Przez okno z odsłoniętą firanką dokładnie widzieli jak zdejmuje bluzkę i spódnicę. Już to bardzo ich podnieciło. Widok tej kobiety w samej koronkowej bieliźnie był niesamowity. A wtedy ona zmysłowym ruchem zdjęła stanik i majteczki. Chodziła jakiś czas nago po łazience przygotowując kąpiel. Oglądnęli więc ją sobie ze wszystkich stron. Najbardziej podniecał ich widok jej pełnych piersi delikatnie kołyszących się w takt kroków. Weszła do wanny, zanurzyła się i wtedy natknął się na nich Artur.
– Ominęło cię wspaniałe widowisko. – odezwał się szeptem Jacek.
– Co wy tu robicie. Spierdalajcie z mojego dachu. - kumple złapali Artura aby nie wymachiwał tak nerwowo rękami. Kazali mu spojrzeć w stronę łazienki. Tam działy się cuda.
– Przeleciałbym ją. - mruknął siedemnastoletni najstarszy z kumpli. - Nawet jakby się szarpała, to gdyby poczuła w sobie mojego kutasa, przestałaby protestować. Kobiety takie są. Mówią nie, ale marzą, aby je wziąć.
Ta rozmowa wszystkich podrajcowała. Patrzyli jak zaczarowani, nie zauważając, że Marek zszedł z daszku i wślizgnął się do środka. Usłyszał jak matka Artura woła, aby młody wymył jej plecy!
– Ja pójdę! – oświadczył Marek i zanim Artur zdążył zaprotestować i wygramolić się przez okno, Marek błyskawicznie poszedł do łazienki.
W tym czasie Katarzyna przygotowała się klękając w wannie tyłem do wejścia. Nie zauważyła więc, że to nie Artur przyszedł. Marek, ten najstarszy i najbardziej bezpośredni, podszedł do wanny. Namydlił dłonie i nic nie mówiąc zaczął myć jej plecy. Katarzyna ręce miała skrzyżowane na piersiach. Po jakimś czasie Marek wsunął dłonie pod jej pachy i jeszcze głębiej. Sięgnął boków jej piersi i zaczął je delikatnie pieścić. Kasia przycisnęła ręce mocniej do siebie blokując dostęp do większej części biustu, w tym także do sutków. Ale to, co nie zdołała zakryć było już Marka.
Dotykał ją coraz bezczelniej. Artur, podglądając to wszystko z daszku, był niezwykle podniecony. Oto jego prawie dorosły kumpel dotyka jego mamę. Ona się opiera. Przed chwilą mówił, że chciałby ją przelecieć. Jak daleko się posunie? A Marek zrobił coś nieoczekiwanego. Dał spokój piersiom i wsunął obie dłonie pod wodę. Chwycił ją za pośladki i palcami chyba dotarł do jej wrażliwego kobiecego miejsca, bo Katarzyna wyprężyła się zaskoczona.
Jednocześnie straciła równowagą i musiała się przytrzymać brzegu wanny, aby nie upaść.
Tym samym odsłoniła swoje dwa klejnoty. O to właśnie Markowi chodziło. Szybko chwycił je od tyłu w dłonie i zaczął masować obsypując jednocześnie pocałunkami jej szyję. Wbrew oczekiwaniom Kasia nie zaprotestowała. Poddała się pieszczotom oddychając coraz głośniej. Marek szybko doprowadził jej sutki do wzwodu. Katarzyna była podniecona.
Marek teraz prawą ręką szybko rozpiął sobie spodnie, lewą stale pieszcząc jej biust. Spodnie osunęły się. Zsunął też slipki wyswabadzając wyprężonego kutasa.
„Zaraz ją przeleci” pomyślał podniecony, ale i przerażony Artur. Nie chciał, aby to się posunęło tak daleko, ale stał jak zahipnotyzowany z Jackiem.
A Marek chwycił ją pod pachy i podniósł do góry. Kasia stanęła w wannie. Jej pośladki były dokładnie na wysokości sterczącego penisa Marka.
– Nie mogę na to patrzeć. Muszę go powstrzymać. – szepnął Artur. Chciał biec do łazienki, ale Jacek znalazł w sobie tyle siły, aby go chwycić i zatrzymać.
– Teraz zaczyna się najlepsze. Nie zepsujesz tego widowiska. Siedź tu i patrz. – Trzymał go mocno.
Marek prawą ręką objął Kasię w pasie a lewą popchnął jej plecy do przodu. W ten sposób kobieta pochyliła się do przodu. Aby nie stracić równowagi złapała rękoma za przeciwny brzeg wanny. Jej pupcia była teraz wypięta. Stała w lekkim rozkroku więc odsłoniła nieco swoją szparkę. Marek wsunął tam dłoń. Delikatnie zaczął ją pieścić. Zaskoczona Kinga z M jak Miłość nadal nie protestowała. Wyginała się tylko i prężyła z rozkoszy. Ośmielony Marek zbliżył się ze swoją lancą. Wsunął ją niesamowicie wyprężoną poniżej pośladków, między uda Kasi. Trzymał ją wtedy obiema rękoma za biodra.
Gdy wsuwał się głębiej między jej uda oboje poczuli mocne podniecenie. Nadal był jednak tylko między jej udami. Artur już się nie wyrywał koledze. Był maksymalnie podrajcowany. W pewnej chwili Marek musiał dotknąć swoim kutasem delikatnej cipki jego matki, bo ta zadrżała.
– Artur, wystarczy. Przestań już. – wyszeptała drżącym głosem. Ale Marek ani myślał przestać. Przesuwał teraz kutasa w górę mocniej napierając na wejście do jej szparki. – Powiedziałam dość! – Katarzyna wyprostowała się i odwróciła.
– Co ty tutaj robisz? – wykrzyknęła Cichopek, gdy zauważyła Marka zamiast Artura.
Chciała go spoliczkować, ale Marek jednym szybkim ruchem chwycił ją wpół, podniósł i wystawił z wanny.
Postawił ją na podłodze i popchnął na ścianę. Katarzyna zaskoczona nie zdołała zareagować.
Marek z wyprężonym kutasem doskoczył do nagiej kobiety pod ścianą. Przywarł mocno całym ciałem tak, że Katarzyna nie mogła się ruszyć, po czym sięgnął ręką do jej cipki. Chłopacy za oknem widzieli jak wykonuje posuwiste ruchy, jak Kasia pręży się pod zadawanymi pieszczotami.
Marek posuwał ją palcami jednocześnie mocno całując w usta. Jej cipka była niewiarygodnie wilgotna i rozpalona.
– Chcesz tego. – powiedział przerywając pocałunek. – Stary pryk z TV nie da ci tego. Zaraz poczujesz mnie sobie. Włożę ci go do samego końca, a potem będę rżnął Kasię Cichopek z całych sił. Będziesz się wić z rozkoszy.
Katarzyna zadrżała, a jednocześnie poczuła takie mocne podniecenie jak jeszcze nigdy życiu. Targały nią sprzeczne uczucia.
To był kolega jej syna. Miał dopiero ******. A jednocześnie coraz bardziej chciała poczuć w sobie młodego, męskiego członka.
Jacek nie wytrzymał. Zostawił Artura. Wbiegł do domu i pobiegł do łazienki. Artur siedział jak zamurowany. Chłopak wbiegł do łazienki i stanął obok Katarzyny i Marka.
– Bierzmy ją do sypialni, szybko.
Katarzyna była tak zaskoczona, że nie zaprotestowała. Momentalnie poczuła, jak dwie pary silnych rąk unoszą ją w górę i wynoszą z łazienki.
Zanieśli małą brunetkę do sypialni i położyli na łóżko. Leżała tak na plecach, zupełnie naga między dwoma napalonymi chłopakami, 17 i 16 latkiem. Marek i Jacek usadowili się po obu jej bokach. Zaczęli ją obłapywać wszędzie gdzie się dało, najbardziej na piersiach. Mocno sterczące sutki zdradzały podniecenie kobiety. Po chwili, Marek rozsunął jej nogi i uklęknął między nimi. Zobaczył w końcu jej intymną szparkę w całej okazałości. Była doskonała, niewielkie włoski łonowe były delikatnie przycięte. W środku różowe płatki rozchylały się zapraszając do środka. Pochylił się i zaczął ją pieścić ustami.
W międzyczasie Artur podszedł do drzwi sypialni. Stał, patrząc na rozgrywającą się scenę i onanizował się z ręką w spodniach.
Jednoczesne pieszczoty chłopców były dla mamy Katarzyny nie do wytrzymania. Zaczęła jęczeć, wić się w pościeli, zbliżał się orgazm. Marek to zauważył i nie chcąc przegapić tego momentu zmienił pozycję. Zbliżył swoją wyprężoną młodą pałę do szparki kobiety. Dotknął ją delikatnie i chwilę ocierał się o jej okolice rozkoszy.
– Dalej, wsadź go we mnie. Zerżnij mnie. Pieprz mnie długo i mocno. Pragnę cię. Pragnę seksu. – wyjęczała doprowadzona na skraj wytrzymałości Kasia Cichopek.
Marek wszedł w nią jednym ruchem bioder. Wszedł głęboko, do końca. Katarzyna wygięła się w łuk. Wypięła w ten sposób piersi wystawiając je na jeszcze intensywniejsze pieszczoty Jacka.
Marek zaczął ją posuwać. Z początku wolno, rozkoszując się jej żarem i jej wilgocią we wnętrzu. Po chwili jednak przyspieszył.
– Tak, tak, dalej. – jęczała pod nim spocona.
Nadal przyspieszał i po chwili rżnął ją z całych sił. Miał wrażenie jakby za chwilę miał ją przepołowić. Nareszcie ją ma. Nareszcie spełniło się jego marzenie, rucha znana matką durnego Arturka, samą seksowną Kasię "cycatkę" Cichopek. Oto leży teraz pod nim rozkraczona i rozpalona w szalonym galopie seksu.
Osiągali oboje graniczny stan podniecenia jaki mógł wytrzymać ludzki organizm. Splotła nogi na jego pośladkach i przycisnęła z całych sił do siebie jakby chciała go wchłonąć całego. I wtedy przyszedł orgazm. Marek wystrzelił w nią z całych sił swój ładunek gorącej spermy.
Zamknął oczy i rżnął ją dalej w szalonym galopie. Katarzyna czując w sobie wybuchający żar od razu szczytowała.
Napięła wszystkie swoje mięśnie. Zdrętwiała na moment. Marek czuł na swoim penisie skurcze jej pochwy. Galopowali tak jeszcze dłuższą chwilę, po czym padli na pościel wykończeni.
Chwilę leżeli bez ruchu, ale teraz Jacek zaczął domagać się swojej kolejki.
Jacek połóż się na plecy, a Marek pomógł usadowić na nim 40 letnią mamuśkę. Katarzyna wyczerpana stosunkiem z Markiem bezwiednie poddała się ich operacji. W wyniku tego Jacek leżał teraz na plecach, a Kasia okrakiem na nim w pozycji na jeźdźca.
Taka pozycja zaczęła dodatkowo ją stymulować inaczej niż dotychczas, więc znowu poczuła podniecenie.
W dodatku Jacuś chwycił w obie dłonie jej piersi i zaczął je pieścić. Katarzyna zaczęła wykonywać rytmiczne ruchy biodrami nadziewając się coraz głębiej na penisa Jacka i jednocześnie sprawiając obojgu niesamowitą rozkosz.
Chłopak objął jej głowę rękoma, przysunął do siebie i zaczął ją namiętnie całować w usta. Znacznie wcześniej, niż Marek, wytrysnął swój ładunek w cipkę telewizyjnej gwiazdeczki z sąsiedztwa, wypełniając ją po brzegi gorącem i wilgocią.
Katarzyna w tym momencie miała d**gi orgazm. Cicho jęczała. Oczy miała zamknięte. Wili się tak jeszcze jakiś czas, po czym Jacek wyszedł z niej i położył się obok na pościeli. Katarzyna osunęła się też na bok i położyła między Jackiem a Markiem.
Leżała na boku ciężko dysząc.
– Artur, teraz twoja kolej – zawołał Marek. Artur nie wiedział, co ma zrobić. Bardzo chciał wziąć tę kobietę, poczuć ciepło jej ciała tak jak jego koledzy, ale jednocześnie wahał się. Miał jednak pewne opory. Marek obrócił kobietę na brzuch. Kasia kusiła syna swoim seksownym tyłkiem, nagim i spoconym.
– Artur zobacz, taka okazja może się nie powtórzyć. Jest cała twoja. - Marek palcami rozchylił jej pośladki. Artur widział jak z cipki jego mamy męskie nasienie wypływało z wnętrza.
Syn Kasi Cichopek przełknął ślinę.... chwycił się za penisa, twardego jak nigdy wcześniej....
Katarzyna była bardzo atrakcyjną kobietą. Była niewielkiego wzrostu, kształtną brunetką o krótkich, sięgających ramion, lekko pofalowanych włosach. Miała zgrabne nogi, zmysłowe biodra i pośladki. No i te piersi. Duże, jędrne, ładnie zaokrąglone. Artur wiele razy przyglądał się jej, gdy chodziła po domu roznegliżowana w skąpym ubiorze. Nic dziwnego, że fantazjował o niej.
Tego wieczoru poczekał, aż Katarzyna zamknie się w łazience (zamykała drzwi zawsze tylko na klamkę, nigdy nie przekręcała zamka od środka), odczekał jeszcze parę minut. Chciał się upewnić, że nie wyjdzie niespodziewanie z łazienki. Wszystko mogłoby się wtedy wydać. Już był porządnie podniecony.
Wpadł na pewien pomysł. Wykorzystał okno przy schodach, by łatwo wyjść przez nie na daszek nad przedsionkiem. A stamtąd przez okno w łazience można zaglądnąć do jej wnętrza. Ile to razy Artur żałował, że nie ma go na daszku, gdy jego mama się kąpie. Teraz to stało się możliwe.
Wieczorem Kasia poszła wziąć kąpiel. Artur oczywiście pojawił się na daszku. Tym razem natknął się tam na swoich kumpli. Młody naiwny mógł się nie chwalić, że znalazł sposób na podejrzenie łazienki. Przyszli z drabiną jak tylko się ściemniło i czekali na daszku chyba ze dwie godziny. Ale opłaciło się.
Widzieli jak Kasia Cichopek wchodzi do łazienki. Przez okno z odsłoniętą firanką dokładnie widzieli jak zdejmuje bluzkę i spódnicę. Już to bardzo ich podnieciło. Widok tej kobiety w samej koronkowej bieliźnie był niesamowity. A wtedy ona zmysłowym ruchem zdjęła stanik i majteczki. Chodziła jakiś czas nago po łazience przygotowując kąpiel. Oglądnęli więc ją sobie ze wszystkich stron. Najbardziej podniecał ich widok jej pełnych piersi delikatnie kołyszących się w takt kroków. Weszła do wanny, zanurzyła się i wtedy natknął się na nich Artur.
– Ominęło cię wspaniałe widowisko. – odezwał się szeptem Jacek.
– Co wy tu robicie. Spierdalajcie z mojego dachu. - kumple złapali Artura aby nie wymachiwał tak nerwowo rękami. Kazali mu spojrzeć w stronę łazienki. Tam działy się cuda.
– Przeleciałbym ją. - mruknął siedemnastoletni najstarszy z kumpli. - Nawet jakby się szarpała, to gdyby poczuła w sobie mojego kutasa, przestałaby protestować. Kobiety takie są. Mówią nie, ale marzą, aby je wziąć.
Ta rozmowa wszystkich podrajcowała. Patrzyli jak zaczarowani, nie zauważając, że Marek zszedł z daszku i wślizgnął się do środka. Usłyszał jak matka Artura woła, aby młody wymył jej plecy!
– Ja pójdę! – oświadczył Marek i zanim Artur zdążył zaprotestować i wygramolić się przez okno, Marek błyskawicznie poszedł do łazienki.
W tym czasie Katarzyna przygotowała się klękając w wannie tyłem do wejścia. Nie zauważyła więc, że to nie Artur przyszedł. Marek, ten najstarszy i najbardziej bezpośredni, podszedł do wanny. Namydlił dłonie i nic nie mówiąc zaczął myć jej plecy. Katarzyna ręce miała skrzyżowane na piersiach. Po jakimś czasie Marek wsunął dłonie pod jej pachy i jeszcze głębiej. Sięgnął boków jej piersi i zaczął je delikatnie pieścić. Kasia przycisnęła ręce mocniej do siebie blokując dostęp do większej części biustu, w tym także do sutków. Ale to, co nie zdołała zakryć było już Marka.
Dotykał ją coraz bezczelniej. Artur, podglądając to wszystko z daszku, był niezwykle podniecony. Oto jego prawie dorosły kumpel dotyka jego mamę. Ona się opiera. Przed chwilą mówił, że chciałby ją przelecieć. Jak daleko się posunie? A Marek zrobił coś nieoczekiwanego. Dał spokój piersiom i wsunął obie dłonie pod wodę. Chwycił ją za pośladki i palcami chyba dotarł do jej wrażliwego kobiecego miejsca, bo Katarzyna wyprężyła się zaskoczona.
Jednocześnie straciła równowagą i musiała się przytrzymać brzegu wanny, aby nie upaść.
Tym samym odsłoniła swoje dwa klejnoty. O to właśnie Markowi chodziło. Szybko chwycił je od tyłu w dłonie i zaczął masować obsypując jednocześnie pocałunkami jej szyję. Wbrew oczekiwaniom Kasia nie zaprotestowała. Poddała się pieszczotom oddychając coraz głośniej. Marek szybko doprowadził jej sutki do wzwodu. Katarzyna była podniecona.
Marek teraz prawą ręką szybko rozpiął sobie spodnie, lewą stale pieszcząc jej biust. Spodnie osunęły się. Zsunął też slipki wyswabadzając wyprężonego kutasa.
„Zaraz ją przeleci” pomyślał podniecony, ale i przerażony Artur. Nie chciał, aby to się posunęło tak daleko, ale stał jak zahipnotyzowany z Jackiem.
A Marek chwycił ją pod pachy i podniósł do góry. Kasia stanęła w wannie. Jej pośladki były dokładnie na wysokości sterczącego penisa Marka.
– Nie mogę na to patrzeć. Muszę go powstrzymać. – szepnął Artur. Chciał biec do łazienki, ale Jacek znalazł w sobie tyle siły, aby go chwycić i zatrzymać.
– Teraz zaczyna się najlepsze. Nie zepsujesz tego widowiska. Siedź tu i patrz. – Trzymał go mocno.
Marek prawą ręką objął Kasię w pasie a lewą popchnął jej plecy do przodu. W ten sposób kobieta pochyliła się do przodu. Aby nie stracić równowagi złapała rękoma za przeciwny brzeg wanny. Jej pupcia była teraz wypięta. Stała w lekkim rozkroku więc odsłoniła nieco swoją szparkę. Marek wsunął tam dłoń. Delikatnie zaczął ją pieścić. Zaskoczona Kinga z M jak Miłość nadal nie protestowała. Wyginała się tylko i prężyła z rozkoszy. Ośmielony Marek zbliżył się ze swoją lancą. Wsunął ją niesamowicie wyprężoną poniżej pośladków, między uda Kasi. Trzymał ją wtedy obiema rękoma za biodra.
Gdy wsuwał się głębiej między jej uda oboje poczuli mocne podniecenie. Nadal był jednak tylko między jej udami. Artur już się nie wyrywał koledze. Był maksymalnie podrajcowany. W pewnej chwili Marek musiał dotknąć swoim kutasem delikatnej cipki jego matki, bo ta zadrżała.
– Artur, wystarczy. Przestań już. – wyszeptała drżącym głosem. Ale Marek ani myślał przestać. Przesuwał teraz kutasa w górę mocniej napierając na wejście do jej szparki. – Powiedziałam dość! – Katarzyna wyprostowała się i odwróciła.
– Co ty tutaj robisz? – wykrzyknęła Cichopek, gdy zauważyła Marka zamiast Artura.
Chciała go spoliczkować, ale Marek jednym szybkim ruchem chwycił ją wpół, podniósł i wystawił z wanny.
Postawił ją na podłodze i popchnął na ścianę. Katarzyna zaskoczona nie zdołała zareagować.
Marek z wyprężonym kutasem doskoczył do nagiej kobiety pod ścianą. Przywarł mocno całym ciałem tak, że Katarzyna nie mogła się ruszyć, po czym sięgnął ręką do jej cipki. Chłopacy za oknem widzieli jak wykonuje posuwiste ruchy, jak Kasia pręży się pod zadawanymi pieszczotami.
Marek posuwał ją palcami jednocześnie mocno całując w usta. Jej cipka była niewiarygodnie wilgotna i rozpalona.
– Chcesz tego. – powiedział przerywając pocałunek. – Stary pryk z TV nie da ci tego. Zaraz poczujesz mnie sobie. Włożę ci go do samego końca, a potem będę rżnął Kasię Cichopek z całych sił. Będziesz się wić z rozkoszy.
Katarzyna zadrżała, a jednocześnie poczuła takie mocne podniecenie jak jeszcze nigdy życiu. Targały nią sprzeczne uczucia.
To był kolega jej syna. Miał dopiero ******. A jednocześnie coraz bardziej chciała poczuć w sobie młodego, męskiego członka.
Jacek nie wytrzymał. Zostawił Artura. Wbiegł do domu i pobiegł do łazienki. Artur siedział jak zamurowany. Chłopak wbiegł do łazienki i stanął obok Katarzyny i Marka.
– Bierzmy ją do sypialni, szybko.
Katarzyna była tak zaskoczona, że nie zaprotestowała. Momentalnie poczuła, jak dwie pary silnych rąk unoszą ją w górę i wynoszą z łazienki.
Zanieśli małą brunetkę do sypialni i położyli na łóżko. Leżała tak na plecach, zupełnie naga między dwoma napalonymi chłopakami, 17 i 16 latkiem. Marek i Jacek usadowili się po obu jej bokach. Zaczęli ją obłapywać wszędzie gdzie się dało, najbardziej na piersiach. Mocno sterczące sutki zdradzały podniecenie kobiety. Po chwili, Marek rozsunął jej nogi i uklęknął między nimi. Zobaczył w końcu jej intymną szparkę w całej okazałości. Była doskonała, niewielkie włoski łonowe były delikatnie przycięte. W środku różowe płatki rozchylały się zapraszając do środka. Pochylił się i zaczął ją pieścić ustami.
W międzyczasie Artur podszedł do drzwi sypialni. Stał, patrząc na rozgrywającą się scenę i onanizował się z ręką w spodniach.
Jednoczesne pieszczoty chłopców były dla mamy Katarzyny nie do wytrzymania. Zaczęła jęczeć, wić się w pościeli, zbliżał się orgazm. Marek to zauważył i nie chcąc przegapić tego momentu zmienił pozycję. Zbliżył swoją wyprężoną młodą pałę do szparki kobiety. Dotknął ją delikatnie i chwilę ocierał się o jej okolice rozkoszy.
– Dalej, wsadź go we mnie. Zerżnij mnie. Pieprz mnie długo i mocno. Pragnę cię. Pragnę seksu. – wyjęczała doprowadzona na skraj wytrzymałości Kasia Cichopek.
Marek wszedł w nią jednym ruchem bioder. Wszedł głęboko, do końca. Katarzyna wygięła się w łuk. Wypięła w ten sposób piersi wystawiając je na jeszcze intensywniejsze pieszczoty Jacka.
Marek zaczął ją posuwać. Z początku wolno, rozkoszując się jej żarem i jej wilgocią we wnętrzu. Po chwili jednak przyspieszył.
– Tak, tak, dalej. – jęczała pod nim spocona.
Nadal przyspieszał i po chwili rżnął ją z całych sił. Miał wrażenie jakby za chwilę miał ją przepołowić. Nareszcie ją ma. Nareszcie spełniło się jego marzenie, rucha znana matką durnego Arturka, samą seksowną Kasię "cycatkę" Cichopek. Oto leży teraz pod nim rozkraczona i rozpalona w szalonym galopie seksu.
Osiągali oboje graniczny stan podniecenia jaki mógł wytrzymać ludzki organizm. Splotła nogi na jego pośladkach i przycisnęła z całych sił do siebie jakby chciała go wchłonąć całego. I wtedy przyszedł orgazm. Marek wystrzelił w nią z całych sił swój ładunek gorącej spermy.
Zamknął oczy i rżnął ją dalej w szalonym galopie. Katarzyna czując w sobie wybuchający żar od razu szczytowała.
Napięła wszystkie swoje mięśnie. Zdrętwiała na moment. Marek czuł na swoim penisie skurcze jej pochwy. Galopowali tak jeszcze dłuższą chwilę, po czym padli na pościel wykończeni.
Chwilę leżeli bez ruchu, ale teraz Jacek zaczął domagać się swojej kolejki.
Jacek połóż się na plecy, a Marek pomógł usadowić na nim 40 letnią mamuśkę. Katarzyna wyczerpana stosunkiem z Markiem bezwiednie poddała się ich operacji. W wyniku tego Jacek leżał teraz na plecach, a Kasia okrakiem na nim w pozycji na jeźdźca.
Taka pozycja zaczęła dodatkowo ją stymulować inaczej niż dotychczas, więc znowu poczuła podniecenie.
W dodatku Jacuś chwycił w obie dłonie jej piersi i zaczął je pieścić. Katarzyna zaczęła wykonywać rytmiczne ruchy biodrami nadziewając się coraz głębiej na penisa Jacka i jednocześnie sprawiając obojgu niesamowitą rozkosz.
Chłopak objął jej głowę rękoma, przysunął do siebie i zaczął ją namiętnie całować w usta. Znacznie wcześniej, niż Marek, wytrysnął swój ładunek w cipkę telewizyjnej gwiazdeczki z sąsiedztwa, wypełniając ją po brzegi gorącem i wilgocią.
Katarzyna w tym momencie miała d**gi orgazm. Cicho jęczała. Oczy miała zamknięte. Wili się tak jeszcze jakiś czas, po czym Jacek wyszedł z niej i położył się obok na pościeli. Katarzyna osunęła się też na bok i położyła między Jackiem a Markiem.
Leżała na boku ciężko dysząc.
– Artur, teraz twoja kolej – zawołał Marek. Artur nie wiedział, co ma zrobić. Bardzo chciał wziąć tę kobietę, poczuć ciepło jej ciała tak jak jego koledzy, ale jednocześnie wahał się. Miał jednak pewne opory. Marek obrócił kobietę na brzuch. Kasia kusiła syna swoim seksownym tyłkiem, nagim i spoconym.
– Artur zobacz, taka okazja może się nie powtórzyć. Jest cała twoja. - Marek palcami rozchylił jej pośladki. Artur widział jak z cipki jego mamy męskie nasienie wypływało z wnętrza.
Syn Kasi Cichopek przełknął ślinę.... chwycił się za penisa, twardego jak nigdy wcześniej....
2年前