Zemsta Na Hienie
Ojciec Marka i Marty rozwiódł się, gdy bliźnięta miały po ******. Od razu ożenił się z Beatą, atrakcyjną 22-latką. Wiadomo ona poleciała na jego kasę, on dał się skusić jej ślicznym oczom, zniewalającemu uśmiechowi, błyszczącym, czarnym włosom do pasa, nieskazitelnej figurze i oczywiście dłuuugim nogom.
Marta natychmiast ją znienawidziła, mimo iż młoda macocha starała się zaprzyjaźnić z dziećmi. Marek też nie był skory do ułatwiania Beacie życia, ale na niego znalazła sposób. Wystarczyło, że kiedyś przypadkiem zobaczył ją po powrocie ze szkoły jak paradowała po domu w koszuli ojca. W samej tylko koszuli o czym przekonująco poinformowały go wciśnięte w kąt fotela przejrzyste jak mgiełka stringi Beaty. Po chwili zniknęły wraz z nowym posiadaczem w łazience, a Beata z kpiącym uśmiechem słuchała dobiegających zza drzwi jednoznacznych odgłosów.
Od tej pory przynajmniej otwarcie jej nie dokuczał, czego nie można było powiedzieć o Marcie. Ta co chwilę miała kolejne nowe pomysły jak dogryźć Beacie, ignorując zupełnie jej próby pojednania. Ojciec próbował wielokrotnie ingerować, ale zbyt często go nie było w domu. Rozliczne interesy rzucały go po świecie a Beata musiała sobie jakoś dawać radę z bliźniakami. Jedynym jej pocieszeniem były spotkania z koleżankami, takie babskie ploty jak to określała mężowi. Nie widział w tym nic złego, wręcz namawiał żeby jak najczęściej przebywała w towarzystwie swoich przyjaciółek, chcąc jej zrekompensować długie chwile swojej nieobecności.
Minęły cztery lata. Pewnego dnia siedemnastoletni Marek na jednej z holenderskich porno stronek wpadł na link do filmu anonsowanego Czarnowłosa królewna i siedmiu rycerzy dwie godziny zabawy z polską dziwką. Podniecony zaczął ściągać film. Czas oczekiwania umilił sobie w łazience trzymając jak zwykle w jednej ręce wyjęte z kosza na pranie majtki Beaty. Od czterech lat zawsze go to doprowadzało do silnego wytrysku, marzył o zerwaniu z niej tych majtek, o spryskaniu spermą jej nagiego, opalonego ciała.
Gdy ciężko dysząc wrócił do komputera akurat film skończył się ściągać na dysk. Uruchomił go i rozsiadł się leniwie na fotelu. Od razu zorientował się że był to amatorski film kręcony z kilku kamer umieszczonych w jakimś dużym salonie. Kilkanaście osób, na oko od osiemnastu do trzydziestu lat bawiło się na całkiem niezłej imprezie. Głośne śmiechy i krzyki świadczyły o oczekiwaniu całego towarzystwa na atrakcję wieczoru. Kilkoro z obecnych głośno ponaglało kogoś na piętrze: - Pośpieszcie się!, Czekamy! Dajcie ją wreszcie!
W tym momencie u szczytu schodów pojawiła się atrakcyjna blondynka. Wszyscy umilkli na jej widok.
- Za moment zaczynamy! Przypominam, że nasza dzisiejsza atrakcja jest całkowicie do waszej dyspozycji. Można ją poniżać fizycznie i psychicznie. Możecie ją nazywać jak tylko chcecie. Nie ma prawa odmówić spełnienia jakiegokolwiek życzenia wydanego przez was. Zresztą dokończyła śmiejąc się jak ją znamy, to nawet nie pomyśli o odmowie!
Ogólny śmiech skwitował jej słowa. Blondynka odwróciła się w kierunku drzwi i klasnęła w ręce.
- Sprowadzić sukę na dół!
Dwie *********** dziewczyny wyszły z pokoju śmiejąc się głośno. Jedna z nich trzymała w ręku smycz, do której przywiązana była całkowicie naga, starsza od nich kobieta. Szła na czworakach, poganiana przez d**gą nastolatkę, która smagała ją co chwilę pejczem po wypiętych pośladkach. Długie, czarne włosy spadały aż na ziemię, zakrywając całkowicie czoło i twarz. Grupa zeszła po schodach wśród okrzyków i śmiechu zebranych. Prowadzona na smyczy kobieta weszła na stojący na środku salonu stół. Wyprostowała się, odgarnęła włosy z twarzy i czarująco uśmiechnęła do wszystkich. Marek z wrażenia przestał oddychać patrzył na swoją macochę!
Goluteńka, jedynym ubraniem była czarna, skórzana obroża na szyi. Powoli obracała się pokazując swe ciało każdemu z obecnych. Smycz szarpnięta przez przewodniczkę zmusiła Beatę do położenia się na stole. Bez ponaglania uniosła nogi w górę, rozłożyła je następnie szeroko i obracała się wolno wokół, ukazując swoje wnętrze - na zbliżeniu kamera pokazała idealnie wydepilowane krocze i odbyt.
- Koniec tej demonstracji! Większość i tak dokładnie zna już twoją cipę, suko! Pokaż nam jak się sama bawisz, rozpal nas dziwko!
Beata stanęła na stole i zaczęła powoli, zmysłowo tańczyć. Wyglądała zabójczo. Ręce zaczęły delikatnie pieścić ciało. Jakby sennymi, opływowymi ruchami dotykała kolejno głowy i szyi, następnie dłonie opadły niżej do piersi. Drażniła je na przemian ściskając i szczypiąc sterczące sztywno sutki. Zeszła jeszcze niżej, kolistymi ruchami gładziła brzuszek, dotykała pępka, wodziła po mięśniach, wzdłuż wypukłości i zagłębień ciała, dotykała się zmysłowo po udach.
Panowie zebrali się wokół stołu maksymalnie już podkręceni, panie równie rozpalone, z wypiekami na twarzy patrzyły jak Beata wreszcie dotarła do czułego miejsca między nogami i zaczęła się bezwstydnie, na oczach wszystkich masturbować.
- O tak, masuj się suko, wal się, zaraz ci pomożemy odezwał się przez zaciśnięte zęby jeden z facetów.
Marek dopiero w tym momencie zauważył, że siedzi przed monitorem z członkiem w ręce i onanizuje się zaciekle. Jeszcze jeden, dwa szybkie ruchy i trysnął przed siebie kilkoma strużkami białej spermy. Wytrysk był obfity, chociaż dopiero przed kwadransem spuścił się w łazience. Mimo spełnienia czuł jak w środku gotuje się z ogromnego podniecenia. Nagle dotarło do niego, że za plecami ktoś stoi. Z przerażeniem zobaczył Martę, Nie zauważył kiedy weszła. Gorączkowo naciągnął majtki, z zażenowaniem szybko zapinał spodnie.
Ale siostra jakby w ogóle nie zauważyła jego nieskładnych ruchów. Nie wiadomo, czy nawet zwróciła uwagę na to co przed chwilą robił. Wzrok miała utkwiony w rozgrywającej się na ekranie wyuzdanej scenie.
- Mam cię wreszcie suko! To są te twoje babskie ploty. Teraz cię mam dziwko! Udupię cię tak, że pożałujesz że wkradłaś się do naszej rodziny i zabrałaś nam ojca. Wiedziałam, od początku wiedziałam jaka z ciebie ździra!
Tymczasem na ekranie akcja rozwijała się w coraz szybszym tempie.
- Wyjebiemy Cię dziwko. Będziesz wyć, zobaczysz, spodoba Ci się. coraz bardziej wulgarne okrzyki obecnych rozpalały atmosferę orgii. Wyzwiska od kurew, suk, dziwek, które padały raz po raz z ekranu to były najdelikatniejsze komplementy. Wszyscy starali się jak najbardziej upokorzyć i poniżyć swoją ofiarę. Widać jednak było, że sprawia jej to jakieś niesamowite masochistyczne zadowolenie. W pewnym momencie pojawił się operator ręcznej kamery, zaczął robić bezpośrednie zbliżenia Beaty. Ktoś postawił ją na kolana, złapał przy tym za jej długie włosy i przyciągnął do swojego członka. Wbił się w jej usta silnym, brutalnym ruchem. Na zbliżeniu widać było jej zamglone z wysiłku oczy, strużki ściekającej po brodzie śliny, pełne policzki wypychały się w trakcie posuwistych ruchów penetrującego ją penisa. Na chwilę wyjął go, zaczęła spazmatycznie łapać powietrze, ale już po chwili sama szukała go znów ustami. Drażniła jego główkę koniuszkiem języczka, lekko przygryzała ząbkami. Nagle bez ostrzeżenia wbił się jej aż do krtani. Zaczęła się dławić, ale nie przeszkadzało mu to. Płynnym, mocnym ruchem wbijał się w gardło aż po jądra. Oczy wyszły jej prawie z orbit, ale zdołała wyrównać oddech przez nos, przyjęła go głęboko do samego końca, zaczęła wargami muskać nasadę członka i woreczek. d**gi facet zaszedł ją od tyłu. Brutalnie złapał za pośladki, podciągnął ją trochę do góry wbijając się w jej cipkę. Prawą ręką partner zaczął gwałtownie wymierzać klapsy. Mocne, posuwiste ruchy dobijały ja coraz mocniej do partnera z przodu. Jej głowa rytmicznie poruszała się, a usta wypuszczały kolejne porcje gęstej śliny. Krztusiła się. Seks był szybki, gwałtowny.
Widać było wyraźnie, że podobało się jej takie traktowanie, na twarzy Beaty mimo zmęczenia malowało się szalone, zwierzęce wręcz podniecenie. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Udami i brzuchem kobiety zaczęły szarpać skurcze, ciało jeszcze bardziej się wygięło, kamera pokazała z bardzo bliska twarz w falach orgazmu. W tej samej chwili penis wypełniający jej usta drgnął silne znać było, że pluje silnymi ładunkami bezpośrednio do środka. Już, już wydawało się, że zwymiotuje, ale opanowała odruchy, nie musiała nawet nic przełykać, nasienie spłynęło wprost do wnętrza. Partner powolutku wysunął się z jej gardła, jeszcze chwilę oczyszczała go wargami i języczkiem z resztek spermy, aż opadła bez siły. Kamera pokazała ją teraz od tyłu ze środka cipki powoli wypływała strużka nasienia wpuszczonego przez d**giego partnera, spływała po udach drżących po szalonym wysiłku.
- Chcesz odpocząć chwilkę Beatko? zapytała jedna z kobiet. Zrobiła jej drinka, podała białą tunikę. Może prysznic?
Beata z wdzięcznością kiwnęła głową. Włożyła tunikę i już podnosiła się z fotela, gdy jedna z nastolatek, która wcześniej prowadziła ją na smyczy, zaprotestowała.
- A ja nie chcę, żeby ona odpoczywała. Jeszcze mój brat ma na nią ochotę. Jego kumple też. A ja chcę zobaczyć jak będą rżnąć tą szmatę. Miesiąc temu to ona patrzyła jak mnie wszyscy pieprzyli na tym stole. Widocznie takie zabawy odbywały się częściej i za każdym razem atrakcja wieczoru zmieniała się.
Beata drgnęła, ale uśmiechnęła się lubieżnie. Wciąż rozpalona po przeżyciach sprzed paru chwil odwróciła się w kierunku grupki młodszych uczestników zabawy.
- Co mam zrobić, chłopcy? zapytała lekko schrypniętym głosem. Byli od niej młodsi o prawie dziesięć lat, ale to ją jeszcze bardziej podniecało.
Młoda dziewczyna odebrała drinka z jej rąk, chlusnęła *******em w twarz. Pchnęła ją na fotel. Beata ciężko klapnęła na tyłku. Dziewczyna chwyciła za tunikę na jej piersiach i rozerwała energicznie. Jędrne, kształtne piersi zakołysały się lekko. Już stanął przy nich pierwszy z chłopaków. Wyglądał najwyżej na 18 lat, może ciut mniej. Dziewczyna gestem nakazała Beacie rozebrać chłopca. Ta ściągnęła mu spodnie razem z bokserkami i aż odskoczyła, gdy wyskoczył z nich mocno sterczący dość pokaźnych rozmiarów członek. Wzięła go między piersi, ścisnęła mocno i zaczęła masować posuwistymi ruchami. W sekundzie doskoczył d**gi chłopak, za nim trzeci. Rozebrali się sami i dorwali do Beaty. Rozerwali mocniej tunikę. Jeden zaszedł za fotel od tyłu i odchylił mocno jej głowę na oparcie. Wepchnął jej swojego nabrzmiałego penisa do ust. Udusiłby ją, gdyby nie miała widocznej wprawy w takiej penetracji. Jego kolega tymczasem ładował kobietę między piersi. Był strasznie napalony gdyż spuścił się na nią po niecałej minucie. Za to zbryzgał ją kilkoma obfitymi strużkami spermy. Odsunął się na bok robiąc miejsce trzeciemu z chłopców. Ten już wcześniej zajmował się swoim narządem patrząc na scenę na fotelu i teraz także ledwo dotknął brzucha Beaty trysnął podobnie jak jego poprzednik. Nie przerwał jednak zabawy. Złapał ją za pierś i zaczął miętosić. Bardzo brutalnie złapał za sterczący sutek. d**gi kolega widząc to chwycił sutek d**giej piersi. Po raz kolejny onanizowali się intensywnie i po chwili znów skropili jej piersi, brzuch i krocze. Widząc to pozostali mężczyźni otoczyli półleżącą na fotelu Beatę i również spryskiwali ją swoją spermą.
Podkręciło to maksymalnie chłopaka walącego ją w usta. Odchylona do tyłu głowa Beaty całkiem zniknęła pod mocnymi pchnięciami bioder chłopaka. Kamera podeszła od d**giej strony. Widać było, że chłopak obserwując pozostałych ładuje ją coraz mocniej, coraz głębiej. Kobiecie brakowało już tchu, gdy ostatnim sztychem penis wbił się do końca, uderzył ją jądrami w nos i trysnął w ekstazie. Tym razem nie udało jej się przełknąć. W gwałtownym odruchu wypluła obfity wytrysk. Sperma wylewała się na jej brodę i szyję.
Dostała uderzenie w twarz. I d**gie. I kolejne.
- Zbieraj to i łykaj, suko! zdenerwowany młodzian był zawiedziony, że nie udało mu się wzorem poprzednika wpompować całej spermy bezpośrednio do przełyku Beaty. Wstydził się, że nie miał takiego doświadczenia jak starsi mężczyźni. Ale Beata chwyciła go za rękę i posługując się jego palcami powolutku zbierała nasienie z twarzy, wysysając je z palców nastolatka.
W międzyczasie dwóch mężczyzn chwyciło jej nogi. Rozłożone szeroko unieśli w górę eksponując jej gładkie, nagie krocze. Kolejno podchodziły teraz przyjaciółki Beaty, liżąc, pieszcząc stopy, uda i wnętrze pochwy. Targnął nią następny potężny orgazm. Z umęczonego gardła wydobył się zwierzęcy skowyt, przechodzący w głośne wycie, aż wreszcie w miarę opadania emocji przerodził się w coraz cichsze kwilenie.
Puścili ją na chwilę, skuliła się przyciskając do rozpalonego łona strzępy tuniki. Kamera wodziła po całym ciele, pokazując ***********ą z rozkoszy twarz, nagi łuk spoconych pleców, rowek pośladków z pulsującym z rozkoszy odbytem, przyciśnięte do piersi dygoczące wciąż kolana.
Marek głośno wciągnął powietrze. Członek stał mu tak mocno, że o mało nie przebił spodni. W jądrach gotowała się sperma. Gdyby nie obecność siostry, zwaliłby sobie kolejne kilka razy.
Marta również dygotała wewnętrznie. Wreszcie nadarzyła się okazja, żeby pozbyć się znienawidzonej macochy. Gdy ojciec zobaczy ten film, na pewno pogoni sukę i może nawet zejdzie się na powrót z mamą? Ale zanim to nastąpi, Beata musi dostać za swoje od niej trzeba coś wymyślić.
- Co robimy? spytała brata, który z trudem oderwał się od oglądania kolejnych scen filmu.
Na ekranie Beata znów spełniała kolejne zachcianki swoich przyjaciół liżąc, połykając, przyjmując kolejne fiuty do ust, cipki, do odbytu, przeżywając następne chwile ogromnej rozkoszy. Bawili się nią jak szmacianą kukiełką, jak zwykłą dziwką, która nic nie znaczy. Najwyraźniej ta sytuacja bardzo ją podniecała. Marka także, widać to było po wypiekach na twarzy i sporym wybrzuszeniu w kroczu.
Marta nie musiała czekać na odpowiedź. Wiedziała już co zrobi. Oboje będą usatysfakcjonowani i ona, i Marek.
Przygotowanie planu nie sprawiło Marcie większego problemu. Marek nie pomagał jej, ale też nie przeszkadzał, większość czasu spędzając w łazience, lub w swoim pokoju. Nie miała mu tego za złe, sama także czuła jakieś dziwne mrowienie w podbrzuszu gdy przypominały jej się kolejno obrazy z obejrzanego filmu. Wiedziała jedno Markowi nie wolno było dotknąć Beaty. Nie tylko ze względu na to, że była ich macochą. Przede wszystkim chodziło o ojca. Nigdy by mu tego nie wybaczył. Kochał Beatę i Marta obawiała się jak wpłynie na niego realizacja pomysłu na który wpadła. Ale nie mogła sobie odmówić tej przyjemności. Nie po czterech latach czekania.
Ojciec musiał wyjechać za kilka dni. Znów rozmawiał z Martą na temat jej kontaktów z Beatą. Ku jego ogromnemu zdziwieniu tym razem Marta zmieniła swoje nastawienie.
- Nie martw się tato, przeszło mi już, przepraszam. Już dorosłam, nie jestem dzieckiem. Przykro mi tylko, ze miałeś tyle zmartwień przez moje zachowanie.
Uszczęśliwiony, w wieczór poprzedzający wyjazd zabrał całą rodzinę do eleganckiej restauracji. Kolacja była wyśmienita, ojciec bardzo zadowolony, a Beata po raz pierwszy od czterech lat odprężyła się widząc uśmiechniętą, przyjazną twarz Marty. Nawet Marek dał się zwieść, mimo iż wiedział, że Marta jedynie doskonale gra.
Nazajutrz po południu wszyscy odprowadzili ojca na lotnisko. Wracając do domu śmiali się i żartowali. Beata, całkiem na luzie, zachowywała się jak mama - koleżanka w stosunku do córki przyjaciółki. W domu zastali jednego z kolegów z klasy. Beata była zaskoczona, ale Marta szybko wytłumaczyła, że dała mu klucze w celu naprawy komputera. Zresztą chłopak właśnie zwracał jej klucze.
- W porządku, zainstalowałem wszystko tak jak chciałaś. Uruchomiłem i sprawdziłem, działa bez zarzutu. Chodź Marek, pokażę ci jak to wszystko obsługiwać.
Poszli razem do pokoju, a Marta z Beatą zostały w salonie.
- Wiesz, mam prośbę do ciebie Marcie słowo mama nie przeszłoby przez gardło. Chcielibyśmy z Markiem urządzić małą imprezę dzisiaj wieczorem. Zaprosiliśmy kilka osób. Nie masz nic przeciwko temu?
- Nie, skąd Mam się ulotnić na wieczór? Potrzebujecie mieć swobodę? Mogę zadzwonić do koleżanki i wpaść do niej. Tylko żebyście nie roznieśli domu uśmiechnęła się.
- Nie, nie! Jeśli mogę prosić, to raczej zostań, zawsze pomożesz dopilnować gdyby coś wymykało się spod kontroli. Zresztą nie powinno dziać się nic niezaplanowanego, znasz większość z tych osób. To paru kolegów i koleżanek, będzie też kilkoro sąsiadów.
Marek wrócił z kolegą.
- Wszystko działa jak trzeba, właśnie sprawdziłem. Rewelacyjnie, przeprowadziliśmy przed chwilą próbę.
-Dzięki wielkie Jacku. Będziesz wieczorem?
- Jasne, do zobaczenia.
Zostali w trójkę. Marta przestała się serdecznie uśmiechać. Marek podał jej przyniesioną z pokoju kopertę. Beata jeszcze nic nie przeczuwała.
- Beatko zaczęła słodziutkim głosem Marta pora żebyśmy sobie coś wyjaśniły. Jak wiesz, nie lubiłam cię od początku. Wczoraj nic się nie zmieniło. Przykro mi, to był tylko teatr dla ojca. Nadal cię nie lubię. Więcej uważam że jesteś podłą suką, która podstępnie zdobyła naszego ojca. A teraz pora za to zapłacić, szmato. Ostatnie słowa wypowiedziała zimnym, stalowym głosem.
Beata rzuciła się.
- Jak śmiesz, gówniaro! wrzasnęła i chciała wstać z fotela, ale Marek jej na to nie pozwolił.
- Siad! krzyknęła ostro Marta. Jeszcze nie skończyłam!
Beatę zatkało. Przez głowę przebiegały miliony myśli. Co jest? Marta jej nie lubiła, ale nigdy się tak nie zachowywała.
Patrzyła jak dziewczyna powoli wyjmuje z koperty jakieś zdjęcia. Po chwili wszystko zrozumiała. Rozpoznała siebie. Nago. Wulgarnie. Parzącą się w zwierzęcy sposób. Twarz błyszcząca od potu i spermy partnerów. Wielu partnerów.
- S skąd to macie? przez zaschnięte nagle gardło nie chciały się wydobyć żadne słowa. Serce biło jak szalone. Przerażenie zwalało z nóg. Jakim cudem? Kto?
Marek uniósł pilota. Na ekranie pojawił się film. Zszokowana Beata nie potrafiła powiedzieć ani słowa. Patrzyła w milczeniu na rozgrywające się przed nią sceny.
Marta miała rację. Była suką. Widziała to. Czuła. Patrząc na siebie tam, na nagraniu, każdym nerwem czuła szalone podniecenie, nieziemską rozkosz jaką wtedy przeżywała. Czuła ból upokorzenia, poniżenia ból graniczący z nie dającą się opisać rozkoszą. Na moment poczuła znajomy ucisk w dole brzucha, aż odruchowo chciała sięgnąć dłonią miedzy uda. Opanowała się jednak. Przecież to nagranie nie powinno istnieć! Jakim cudem pojawiło się w domu!? Co teraz?
Zimny strach zaczął paraliżować jej wolę, myśli
Marta zauważyła przerażenie malujące się na twarzy macochy. Tak, to właśnie był moment na który czekała. Bezbłędnie go wykorzystała.
- Słuchaj, suko! zaczęła zimno. Od tej chwili w domu zmienia się wszystko. Ja mówię, ty słuchasz i wykonujesz polecenia. Bezwarunkowo i bez zastanowienia. Natychmiast. Zrozumiałaś?!
Beata nie odezwała się. Nie oddychała. Nie była w stanie.
- Zrozumiałaś?!! kolejny krzyk Marty przywrócił jej oddech, chociaż dalej była sparaliżowana.
- T tak
- Co tak?!
- Tak, zrozumiałam.
Marta uśmiechnęła się z satysfakcją. Teraz musiała ją jeszcze przygotować na wieczór. Starannie przecież to sobie zaplanowała. Jacek zainstalował w salonie kamery, przed chwilą z Markiem wypróbowali ich działanie. Chciała, żeby Marek wszystko nagrywał sterując systemem ze swojego pokoju. Nie mogła go przecież dopuścić w pobliże Beaty. Bała się, że będzie chciał się do niej dobierać, a do tego w żadnym wypadku nie mogło dojść. Trudno, niech tylko patrzy i co najwyżej ulży sobie ręcznie. Teraz też musiała go na chwilę usunąć.
- Wyjdź do siebie, Marku poprosiła.
Na szczęście posłuchał. Zwróciła się ostro do Beaty:
- A teraz suko, ściągaj ciuchy i biegiem pod prysznic! A potem wracaj do mnie, przygotuję ci ubranie na wieczór.
- Jak to? Nie rozumiem
- Nie masz rozumieć, tylko wykonać! Już, bo jednak zawołam Marka z powrotem, żeby siłą zdarł z ciebie te łachy.
Już nie protestowała. Zdjęła sukienkę i skierowała się do łazienki.
- Wróć! Marta zastopowała ją natychmiast. Zdejmuj wszystko, masz iść z gołą dupą, suko.
- Ale
- Ostatni raz słyszę od ciebie ale. Jakoś nie było ale, gdy z gołym tyłkiem szłaś na smyczy, a potem rżnęłaś się ze wszystkimi.
Beata bez słowa rozpięła stanik, zsunęła majtki i nago podreptała do łazienki. Weszła pod prysznic. Pod strugami wody myślała gorączkowo co zrobić. Gówniarze mieli ją w garści. Wprawdzie nie padło to otwarcie, ale wiedziała, że Marta wykorzysta nieszczęsne nagrania i pokaże je ojcu, a wtedy żegnaj wygodne, beztroskie życie. Że też tak głupio wpadła. Zawsze lubiła ostry seks, lubiła dominację innych, podniecało ją upokorzenie i wyzwiska. A mąż traktował ją zawsze delikatnie, jak królową. To ona kiedyś zaproponowała ostre orgie w gronie przyjaciół. Bawiła się świetnie, aż do tej wpadki. Cóż, pożyjemy, zobaczymy. Może uda się jakoś z tego wykaraskać. A na razie jak zwykle poniżenie zaczęło ją podniecać. Wyszła z łazienki, nago weszła do salonu. Jej ciało promieniało seksem.
Marta czekała. Rzuciła jej pudełko z logo Max Mara.
- Ubierz to poleciła.
Cieniutkie sznureczki z maleńkimi skrawkami materiału. Nawet ona nie nosiła nigdy tak skromnych majteczek. Sukienka była ubraniem chyba tylko z nazwy. Czarne, krótkie mini. Paski materiału, wiązane na karku, ledwo skrywały fragmenty piersi, odsłaniając całą resztę. Plecy były całkiem odkryte. Czuła się w tym bardziej naga, niż gdyby w ogóle była bez ubrania, ale musiała przyznać, że bardzo jej się to podobało. Swoje długie, czarne włosy spięła w dwa kucyki przewiązane aksamitnymi kokardami. Wsunęła na nogi delikatne sandałki z rzemykami opinającymi łydki i stanęła przed Martą.
- Dobrze, teraz poczekamy na naszych gości. Będziesz otwierać drzwi, podawać napoje, bądź po prostu grzeczną mamusią gospodynią.
- W takim stroju?
- Oczywiście, że w takim stroju - Marta ucinała wszelkie dyskusje, nie pozwalała na jakiekolwiek protesty. Acha, jeszcze ten drobiazg. zapięła jej na szyi czarną, nabijaną małymi srebrnymi ćwiekami skórzaną obrożę.
Pierwsi przyszli sąsiedzi z najbliższych domów, trochę później przyjaciele Marty i Marka. Beata witała każdą parę przy drzwiach, zapraszając do salonu, gdzie przygotowane były przekąski i *******.
Faktycznie, znała większość przybyłych. Bywali u nich dość często przy różnych okazjach, szczególnie faceci zawsze wlepiali wzrok w jej figurę. Bawiło ją to, nierzadko sama prowokacyjnie rzucała im zalotne spojrzenie, siadając odsłaniała wyżej uda lub podając drinki pozwalała zaglądnąć głębiej w dekolt. Śmiała się w duchu widząc charakterystyczne wybrzuszenia w ich spodniach. Zawsze wtedy była podniecona na maksa i w nocy szalała w łóżku z mężem, lub gdy go nie było zaspokajała się sama wyjętym z dna szuflady pomocnikiem.
Teraz jednak to było coś znacznie więcej niż niewinne prowokacyjne gesty. Była prawie naga w obecności tych wszystkich napaleńców. Kobiety z rozbawieniem patrzyły na jej nieporadne próby ukrycia się przed taksującymi ją spojrzeniami. Przygotowując dzisiejszy wieczór Marta naradziła się z kilkoma sąsiadkami. Wszystkie miały ogromną chęć odegrania się na seksownej Beacie. Wspólnie namówiły też swoich mężów do przyjścia tutaj. No właściwie to nie trzeba było do tego zbyt wielkiego daru przekonywania.
Impreza rozkręcała się powoli. Kilka par tańczyło, Beata krążyła między wszystkimi uzupełniając drinki, usiłowała uniknąć coraz częściej klejących się do niej mężczyzn i chłopców. Z początku jej się to udawało, wszyscy zbyt się krępowali, ale z czasem atmosfera stawała się swobodniejsza. Coraz otwarciej komentowano jej strój, a początkowe delikatne aluzje stawały się bardziej bezpośrednie, dosadnie określając jej odkryte ciało, porównując ubiór do aktorek porno i luksusowych *********. Czuła coraz silniejsze zażenowanie, wstydziła się ogromnie. Przecież to byli ludzie których znała na zupełnie innej płaszczyźnie, którzy znali jej męża, bywali u nich towarzysko, byli też koledzy szkolni Marka i Marty. A teraz oglądali i komentowali coraz bezczelniej zaistniałą sytuację.
Wreszcie jeden z sąsiadów odważył się na więcej. Gdy drżącą ręką podawała mu kolejnego drinka objął ją i wsunął rękę pod pasek na piersi. Chwycił sutek i ścisnął w palcach. Odskoczyła gwałtownie rozlewając *******. Momentalnie znalazła się przy nich Marta.
- Co robisz mamusiu? spytała lodowatym tonem. - Pomóc ci w czymś?
Szepnęła jej na ucho: - Zabawa się właśnie zaczyna. Nie przeszkadzasz nikomu i robisz wszystko co każemy. Wszystko
Odezwała się teraz do pozostałych.
- Nasza urocza kelnereczka wylała sobie drinka na sukienkę. Czy któryś z panów jej pomoże?
Mówiąc to rozwiązała szybkim ruchem węzeł na karku i Beata stanęła przed wszystkimi z odkrytym biustem. Obronnym ruchem zakryła dłońmi piersi, a wtedy Marta szarpnięciem zsunęła jej aż do kostek materiał sukienki. Pchnęła ją przy tym tak, że Beata zatoczyła się wpadając prawie nago w ramiona najbliższego mężczyzny. Została teraz tylko w mikroskopijnych paseczkach na biodrach i sandałkach. Stroju dopełniała jeszcze obroża na szyi.
- O, zapraszasz pana do tańca? Super, zatańcz teraz dla wszystkich, albo zapniemy cię na smyczy.
Rozległ się głośny śmiech. Mężczyzna trzymający Beatę w ramionach zaczął z nią tańczyć w rytm sączącej się muzyki. Po chwili przejął ją kolejny, następny wszyscy chcieli przytulić się do nagiej kobiety, która bez słowa protestu przechodziła z rąk do rąk.
Ktoś chwycił cienki sznureczek stringów.
- Chyba uwolnimy cię też od tego, złotko? lekki trzask i mikroskopijny materiał znalazł się w jego ręce. Weź to w ząbki, kochanie, zastąpią różę
Tani dowcip rozpoczął lawinę wulgarnych odzywek.
- A może coś innego weźmiesz w ząbki?
- Może weźmiemy suczkę na spacerek? Gdzie jest smycz do tej obroży?
- Jaka śliczna goła cipka! Daj spróbować kochanie!
Widząc że mężczyźni podkręcają się tylko słowami, jedna z sąsiadek postanowiła rozpocząć następny etap. Złapała Beatę za włosy i zmusiła do położenia się na plecach.
- Nogi w górę, suko! Pokaż wszystkim jak się bawisz gdy męża nie ma w domu!
Sama szarpnęła ją za nogi i zadarła je aż za szyję leżącej Beaty. Wszyscy wlepili wzrok w wypięty goły tyłek z wyeksponowanym bezwstydnie kroczem. Ani jeden włosek nie zasłaniał cipki i odbytu.
- No już, zacznij masturbację, pokaż im syknęła Marta.
Bezwolnie sięgnęła długimi palcami do krocza i zaczęła je delikatnie masować. Poczuła ucisk w podbrzuszu. Wzrok obserwujących ją ludzi, ich chęć upokorzenia leżącej przed nimi w wulgarnej pozie kobiety, podniecał ją coraz bardziej. Mokre palce zagłębiały się głębiej i głębiej. Najpierw jeden, potem d**gi. Poczuła jak wbija się w nią coś jeszcze. Kolejny palec nie jej.
Ktoś przesuwał palec po jej wilgoci. Dostatecznie zwilżonym dotknął odbytu. Lekko nacisnął. Kolistymi ruchami coraz skuteczniej pokonywał opór. Wreszcie wszedł. Jej własne palce przyspieszyły. Biodra instynktownie ruszyły do przodu. Jeszcze raz. Jeszcze. Skurcze sterowały mięśniami odbierającymi coraz silniejsze bodźce. Wreszcie podświadomość odebrała ten najmocniejszy strzał. Ciało wygięło się jeszcze mocniej w ekstazie, pochwa i odbyt zacisnęły się na penetrujących je palcach. Z gardła wydobył się jęk przechodzący w długi, przenikliwy skowyt. Odpłynęła.
Jakby piorun strzelił w środku salonu. Ktoś podniósł ją jak bezwolną kukiełkę i nabił na swojego wyprężonego członka. Usiadła na nim, sterowana w górę i w dół mocnymi podrzutami bioder partnera. Przeżyty orgazm jeszcze nie pozwolił jej odczuwać nowych doznań. Głowa skakała jej bezwładnie na boki, wyglądała jak szmaciana lalka. Na szczęście mężczyzna był bardzo podniecony i z głośnym sapnięciem dość szybko skończył w jej wnętrzu. Zdarli ją brutalnie z mięknącego penisa. Przerzucona na brzuchu przez oparcie fotela dała rozkosz kolejnym dwóm samcom. Ten który wbił się w jej usta zmusił do patrzenia mu prosto w oczy. Sycił się jej poniżeniem, nakręcał się coraz bardziej widokiem bólu w jej oczach. Oprócz tego zobaczył w nich jednak coś jeszcze innego. Ujrzał zwierzęce oddanie, rozkosz płynącą z bezgranicznego podporządkowania się woli brutalnego samca. Podwójnie penetrowana, dopychana do jego podbrzusza przez walącego ją od tyłu d**giego faceta zdawała się mówić mu wzrokiem jak bardzo pragnie go zadowolić.
Właściwie odczytał sygnał. Beata właśnie zaczęła ponownie odbierać bodźce rozkoszy. Takie traktowanie dostarczało jej wszystkiego, czego pragnęła. Mąż nie dawał, nie potrafił jej dać takiej przyjemności. Traktował ją bardzo delikatnie, subtelnie, podczas gdy ona potrzebowała brutalnej siły, poniżającej i tłamszącej jej wolę. Czerpała rozkosz dostarczaną przez ból płynący z upokorzenia. Upokorzenia fizycznego i psychicznego. Właśnie tego teraz doświadczała.
Rżnięta jednocześnie z przodu i z tyłu, jak dziwka, jak suka, nago, w psiej obroży na szyi, czuła na sobie pożądliwy wzrok otaczających ją ludzi. Mężczyzn i kobiet. Starszych i dużo młodszych od niej. I w momencie gdy wypełniający ją mężczyźni wycofywali się po wypluciu do jej ust i pochwy kolejnych porcji gorącej spermy, z jej wyprężonego w bezwstydnej pozie ciała buchnął kolejny spazm ekstazy, a z gardła wydobyło się długie, wibrujące zwierzęce wycie.
cdn
Marta natychmiast ją znienawidziła, mimo iż młoda macocha starała się zaprzyjaźnić z dziećmi. Marek też nie był skory do ułatwiania Beacie życia, ale na niego znalazła sposób. Wystarczyło, że kiedyś przypadkiem zobaczył ją po powrocie ze szkoły jak paradowała po domu w koszuli ojca. W samej tylko koszuli o czym przekonująco poinformowały go wciśnięte w kąt fotela przejrzyste jak mgiełka stringi Beaty. Po chwili zniknęły wraz z nowym posiadaczem w łazience, a Beata z kpiącym uśmiechem słuchała dobiegających zza drzwi jednoznacznych odgłosów.
Od tej pory przynajmniej otwarcie jej nie dokuczał, czego nie można było powiedzieć o Marcie. Ta co chwilę miała kolejne nowe pomysły jak dogryźć Beacie, ignorując zupełnie jej próby pojednania. Ojciec próbował wielokrotnie ingerować, ale zbyt często go nie było w domu. Rozliczne interesy rzucały go po świecie a Beata musiała sobie jakoś dawać radę z bliźniakami. Jedynym jej pocieszeniem były spotkania z koleżankami, takie babskie ploty jak to określała mężowi. Nie widział w tym nic złego, wręcz namawiał żeby jak najczęściej przebywała w towarzystwie swoich przyjaciółek, chcąc jej zrekompensować długie chwile swojej nieobecności.
Minęły cztery lata. Pewnego dnia siedemnastoletni Marek na jednej z holenderskich porno stronek wpadł na link do filmu anonsowanego Czarnowłosa królewna i siedmiu rycerzy dwie godziny zabawy z polską dziwką. Podniecony zaczął ściągać film. Czas oczekiwania umilił sobie w łazience trzymając jak zwykle w jednej ręce wyjęte z kosza na pranie majtki Beaty. Od czterech lat zawsze go to doprowadzało do silnego wytrysku, marzył o zerwaniu z niej tych majtek, o spryskaniu spermą jej nagiego, opalonego ciała.
Gdy ciężko dysząc wrócił do komputera akurat film skończył się ściągać na dysk. Uruchomił go i rozsiadł się leniwie na fotelu. Od razu zorientował się że był to amatorski film kręcony z kilku kamer umieszczonych w jakimś dużym salonie. Kilkanaście osób, na oko od osiemnastu do trzydziestu lat bawiło się na całkiem niezłej imprezie. Głośne śmiechy i krzyki świadczyły o oczekiwaniu całego towarzystwa na atrakcję wieczoru. Kilkoro z obecnych głośno ponaglało kogoś na piętrze: - Pośpieszcie się!, Czekamy! Dajcie ją wreszcie!
W tym momencie u szczytu schodów pojawiła się atrakcyjna blondynka. Wszyscy umilkli na jej widok.
- Za moment zaczynamy! Przypominam, że nasza dzisiejsza atrakcja jest całkowicie do waszej dyspozycji. Można ją poniżać fizycznie i psychicznie. Możecie ją nazywać jak tylko chcecie. Nie ma prawa odmówić spełnienia jakiegokolwiek życzenia wydanego przez was. Zresztą dokończyła śmiejąc się jak ją znamy, to nawet nie pomyśli o odmowie!
Ogólny śmiech skwitował jej słowa. Blondynka odwróciła się w kierunku drzwi i klasnęła w ręce.
- Sprowadzić sukę na dół!
Dwie *********** dziewczyny wyszły z pokoju śmiejąc się głośno. Jedna z nich trzymała w ręku smycz, do której przywiązana była całkowicie naga, starsza od nich kobieta. Szła na czworakach, poganiana przez d**gą nastolatkę, która smagała ją co chwilę pejczem po wypiętych pośladkach. Długie, czarne włosy spadały aż na ziemię, zakrywając całkowicie czoło i twarz. Grupa zeszła po schodach wśród okrzyków i śmiechu zebranych. Prowadzona na smyczy kobieta weszła na stojący na środku salonu stół. Wyprostowała się, odgarnęła włosy z twarzy i czarująco uśmiechnęła do wszystkich. Marek z wrażenia przestał oddychać patrzył na swoją macochę!
Goluteńka, jedynym ubraniem była czarna, skórzana obroża na szyi. Powoli obracała się pokazując swe ciało każdemu z obecnych. Smycz szarpnięta przez przewodniczkę zmusiła Beatę do położenia się na stole. Bez ponaglania uniosła nogi w górę, rozłożyła je następnie szeroko i obracała się wolno wokół, ukazując swoje wnętrze - na zbliżeniu kamera pokazała idealnie wydepilowane krocze i odbyt.
- Koniec tej demonstracji! Większość i tak dokładnie zna już twoją cipę, suko! Pokaż nam jak się sama bawisz, rozpal nas dziwko!
Beata stanęła na stole i zaczęła powoli, zmysłowo tańczyć. Wyglądała zabójczo. Ręce zaczęły delikatnie pieścić ciało. Jakby sennymi, opływowymi ruchami dotykała kolejno głowy i szyi, następnie dłonie opadły niżej do piersi. Drażniła je na przemian ściskając i szczypiąc sterczące sztywno sutki. Zeszła jeszcze niżej, kolistymi ruchami gładziła brzuszek, dotykała pępka, wodziła po mięśniach, wzdłuż wypukłości i zagłębień ciała, dotykała się zmysłowo po udach.
Panowie zebrali się wokół stołu maksymalnie już podkręceni, panie równie rozpalone, z wypiekami na twarzy patrzyły jak Beata wreszcie dotarła do czułego miejsca między nogami i zaczęła się bezwstydnie, na oczach wszystkich masturbować.
- O tak, masuj się suko, wal się, zaraz ci pomożemy odezwał się przez zaciśnięte zęby jeden z facetów.
Marek dopiero w tym momencie zauważył, że siedzi przed monitorem z członkiem w ręce i onanizuje się zaciekle. Jeszcze jeden, dwa szybkie ruchy i trysnął przed siebie kilkoma strużkami białej spermy. Wytrysk był obfity, chociaż dopiero przed kwadransem spuścił się w łazience. Mimo spełnienia czuł jak w środku gotuje się z ogromnego podniecenia. Nagle dotarło do niego, że za plecami ktoś stoi. Z przerażeniem zobaczył Martę, Nie zauważył kiedy weszła. Gorączkowo naciągnął majtki, z zażenowaniem szybko zapinał spodnie.
Ale siostra jakby w ogóle nie zauważyła jego nieskładnych ruchów. Nie wiadomo, czy nawet zwróciła uwagę na to co przed chwilą robił. Wzrok miała utkwiony w rozgrywającej się na ekranie wyuzdanej scenie.
- Mam cię wreszcie suko! To są te twoje babskie ploty. Teraz cię mam dziwko! Udupię cię tak, że pożałujesz że wkradłaś się do naszej rodziny i zabrałaś nam ojca. Wiedziałam, od początku wiedziałam jaka z ciebie ździra!
Tymczasem na ekranie akcja rozwijała się w coraz szybszym tempie.
- Wyjebiemy Cię dziwko. Będziesz wyć, zobaczysz, spodoba Ci się. coraz bardziej wulgarne okrzyki obecnych rozpalały atmosferę orgii. Wyzwiska od kurew, suk, dziwek, które padały raz po raz z ekranu to były najdelikatniejsze komplementy. Wszyscy starali się jak najbardziej upokorzyć i poniżyć swoją ofiarę. Widać jednak było, że sprawia jej to jakieś niesamowite masochistyczne zadowolenie. W pewnym momencie pojawił się operator ręcznej kamery, zaczął robić bezpośrednie zbliżenia Beaty. Ktoś postawił ją na kolana, złapał przy tym za jej długie włosy i przyciągnął do swojego członka. Wbił się w jej usta silnym, brutalnym ruchem. Na zbliżeniu widać było jej zamglone z wysiłku oczy, strużki ściekającej po brodzie śliny, pełne policzki wypychały się w trakcie posuwistych ruchów penetrującego ją penisa. Na chwilę wyjął go, zaczęła spazmatycznie łapać powietrze, ale już po chwili sama szukała go znów ustami. Drażniła jego główkę koniuszkiem języczka, lekko przygryzała ząbkami. Nagle bez ostrzeżenia wbił się jej aż do krtani. Zaczęła się dławić, ale nie przeszkadzało mu to. Płynnym, mocnym ruchem wbijał się w gardło aż po jądra. Oczy wyszły jej prawie z orbit, ale zdołała wyrównać oddech przez nos, przyjęła go głęboko do samego końca, zaczęła wargami muskać nasadę członka i woreczek. d**gi facet zaszedł ją od tyłu. Brutalnie złapał za pośladki, podciągnął ją trochę do góry wbijając się w jej cipkę. Prawą ręką partner zaczął gwałtownie wymierzać klapsy. Mocne, posuwiste ruchy dobijały ja coraz mocniej do partnera z przodu. Jej głowa rytmicznie poruszała się, a usta wypuszczały kolejne porcje gęstej śliny. Krztusiła się. Seks był szybki, gwałtowny.
Widać było wyraźnie, że podobało się jej takie traktowanie, na twarzy Beaty mimo zmęczenia malowało się szalone, zwierzęce wręcz podniecenie. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Udami i brzuchem kobiety zaczęły szarpać skurcze, ciało jeszcze bardziej się wygięło, kamera pokazała z bardzo bliska twarz w falach orgazmu. W tej samej chwili penis wypełniający jej usta drgnął silne znać było, że pluje silnymi ładunkami bezpośrednio do środka. Już, już wydawało się, że zwymiotuje, ale opanowała odruchy, nie musiała nawet nic przełykać, nasienie spłynęło wprost do wnętrza. Partner powolutku wysunął się z jej gardła, jeszcze chwilę oczyszczała go wargami i języczkiem z resztek spermy, aż opadła bez siły. Kamera pokazała ją teraz od tyłu ze środka cipki powoli wypływała strużka nasienia wpuszczonego przez d**giego partnera, spływała po udach drżących po szalonym wysiłku.
- Chcesz odpocząć chwilkę Beatko? zapytała jedna z kobiet. Zrobiła jej drinka, podała białą tunikę. Może prysznic?
Beata z wdzięcznością kiwnęła głową. Włożyła tunikę i już podnosiła się z fotela, gdy jedna z nastolatek, która wcześniej prowadziła ją na smyczy, zaprotestowała.
- A ja nie chcę, żeby ona odpoczywała. Jeszcze mój brat ma na nią ochotę. Jego kumple też. A ja chcę zobaczyć jak będą rżnąć tą szmatę. Miesiąc temu to ona patrzyła jak mnie wszyscy pieprzyli na tym stole. Widocznie takie zabawy odbywały się częściej i za każdym razem atrakcja wieczoru zmieniała się.
Beata drgnęła, ale uśmiechnęła się lubieżnie. Wciąż rozpalona po przeżyciach sprzed paru chwil odwróciła się w kierunku grupki młodszych uczestników zabawy.
- Co mam zrobić, chłopcy? zapytała lekko schrypniętym głosem. Byli od niej młodsi o prawie dziesięć lat, ale to ją jeszcze bardziej podniecało.
Młoda dziewczyna odebrała drinka z jej rąk, chlusnęła *******em w twarz. Pchnęła ją na fotel. Beata ciężko klapnęła na tyłku. Dziewczyna chwyciła za tunikę na jej piersiach i rozerwała energicznie. Jędrne, kształtne piersi zakołysały się lekko. Już stanął przy nich pierwszy z chłopaków. Wyglądał najwyżej na 18 lat, może ciut mniej. Dziewczyna gestem nakazała Beacie rozebrać chłopca. Ta ściągnęła mu spodnie razem z bokserkami i aż odskoczyła, gdy wyskoczył z nich mocno sterczący dość pokaźnych rozmiarów członek. Wzięła go między piersi, ścisnęła mocno i zaczęła masować posuwistymi ruchami. W sekundzie doskoczył d**gi chłopak, za nim trzeci. Rozebrali się sami i dorwali do Beaty. Rozerwali mocniej tunikę. Jeden zaszedł za fotel od tyłu i odchylił mocno jej głowę na oparcie. Wepchnął jej swojego nabrzmiałego penisa do ust. Udusiłby ją, gdyby nie miała widocznej wprawy w takiej penetracji. Jego kolega tymczasem ładował kobietę między piersi. Był strasznie napalony gdyż spuścił się na nią po niecałej minucie. Za to zbryzgał ją kilkoma obfitymi strużkami spermy. Odsunął się na bok robiąc miejsce trzeciemu z chłopców. Ten już wcześniej zajmował się swoim narządem patrząc na scenę na fotelu i teraz także ledwo dotknął brzucha Beaty trysnął podobnie jak jego poprzednik. Nie przerwał jednak zabawy. Złapał ją za pierś i zaczął miętosić. Bardzo brutalnie złapał za sterczący sutek. d**gi kolega widząc to chwycił sutek d**giej piersi. Po raz kolejny onanizowali się intensywnie i po chwili znów skropili jej piersi, brzuch i krocze. Widząc to pozostali mężczyźni otoczyli półleżącą na fotelu Beatę i również spryskiwali ją swoją spermą.
Podkręciło to maksymalnie chłopaka walącego ją w usta. Odchylona do tyłu głowa Beaty całkiem zniknęła pod mocnymi pchnięciami bioder chłopaka. Kamera podeszła od d**giej strony. Widać było, że chłopak obserwując pozostałych ładuje ją coraz mocniej, coraz głębiej. Kobiecie brakowało już tchu, gdy ostatnim sztychem penis wbił się do końca, uderzył ją jądrami w nos i trysnął w ekstazie. Tym razem nie udało jej się przełknąć. W gwałtownym odruchu wypluła obfity wytrysk. Sperma wylewała się na jej brodę i szyję.
Dostała uderzenie w twarz. I d**gie. I kolejne.
- Zbieraj to i łykaj, suko! zdenerwowany młodzian był zawiedziony, że nie udało mu się wzorem poprzednika wpompować całej spermy bezpośrednio do przełyku Beaty. Wstydził się, że nie miał takiego doświadczenia jak starsi mężczyźni. Ale Beata chwyciła go za rękę i posługując się jego palcami powolutku zbierała nasienie z twarzy, wysysając je z palców nastolatka.
W międzyczasie dwóch mężczyzn chwyciło jej nogi. Rozłożone szeroko unieśli w górę eksponując jej gładkie, nagie krocze. Kolejno podchodziły teraz przyjaciółki Beaty, liżąc, pieszcząc stopy, uda i wnętrze pochwy. Targnął nią następny potężny orgazm. Z umęczonego gardła wydobył się zwierzęcy skowyt, przechodzący w głośne wycie, aż wreszcie w miarę opadania emocji przerodził się w coraz cichsze kwilenie.
Puścili ją na chwilę, skuliła się przyciskając do rozpalonego łona strzępy tuniki. Kamera wodziła po całym ciele, pokazując ***********ą z rozkoszy twarz, nagi łuk spoconych pleców, rowek pośladków z pulsującym z rozkoszy odbytem, przyciśnięte do piersi dygoczące wciąż kolana.
Marek głośno wciągnął powietrze. Członek stał mu tak mocno, że o mało nie przebił spodni. W jądrach gotowała się sperma. Gdyby nie obecność siostry, zwaliłby sobie kolejne kilka razy.
Marta również dygotała wewnętrznie. Wreszcie nadarzyła się okazja, żeby pozbyć się znienawidzonej macochy. Gdy ojciec zobaczy ten film, na pewno pogoni sukę i może nawet zejdzie się na powrót z mamą? Ale zanim to nastąpi, Beata musi dostać za swoje od niej trzeba coś wymyślić.
- Co robimy? spytała brata, który z trudem oderwał się od oglądania kolejnych scen filmu.
Na ekranie Beata znów spełniała kolejne zachcianki swoich przyjaciół liżąc, połykając, przyjmując kolejne fiuty do ust, cipki, do odbytu, przeżywając następne chwile ogromnej rozkoszy. Bawili się nią jak szmacianą kukiełką, jak zwykłą dziwką, która nic nie znaczy. Najwyraźniej ta sytuacja bardzo ją podniecała. Marka także, widać to było po wypiekach na twarzy i sporym wybrzuszeniu w kroczu.
Marta nie musiała czekać na odpowiedź. Wiedziała już co zrobi. Oboje będą usatysfakcjonowani i ona, i Marek.
Przygotowanie planu nie sprawiło Marcie większego problemu. Marek nie pomagał jej, ale też nie przeszkadzał, większość czasu spędzając w łazience, lub w swoim pokoju. Nie miała mu tego za złe, sama także czuła jakieś dziwne mrowienie w podbrzuszu gdy przypominały jej się kolejno obrazy z obejrzanego filmu. Wiedziała jedno Markowi nie wolno było dotknąć Beaty. Nie tylko ze względu na to, że była ich macochą. Przede wszystkim chodziło o ojca. Nigdy by mu tego nie wybaczył. Kochał Beatę i Marta obawiała się jak wpłynie na niego realizacja pomysłu na który wpadła. Ale nie mogła sobie odmówić tej przyjemności. Nie po czterech latach czekania.
Ojciec musiał wyjechać za kilka dni. Znów rozmawiał z Martą na temat jej kontaktów z Beatą. Ku jego ogromnemu zdziwieniu tym razem Marta zmieniła swoje nastawienie.
- Nie martw się tato, przeszło mi już, przepraszam. Już dorosłam, nie jestem dzieckiem. Przykro mi tylko, ze miałeś tyle zmartwień przez moje zachowanie.
Uszczęśliwiony, w wieczór poprzedzający wyjazd zabrał całą rodzinę do eleganckiej restauracji. Kolacja była wyśmienita, ojciec bardzo zadowolony, a Beata po raz pierwszy od czterech lat odprężyła się widząc uśmiechniętą, przyjazną twarz Marty. Nawet Marek dał się zwieść, mimo iż wiedział, że Marta jedynie doskonale gra.
Nazajutrz po południu wszyscy odprowadzili ojca na lotnisko. Wracając do domu śmiali się i żartowali. Beata, całkiem na luzie, zachowywała się jak mama - koleżanka w stosunku do córki przyjaciółki. W domu zastali jednego z kolegów z klasy. Beata była zaskoczona, ale Marta szybko wytłumaczyła, że dała mu klucze w celu naprawy komputera. Zresztą chłopak właśnie zwracał jej klucze.
- W porządku, zainstalowałem wszystko tak jak chciałaś. Uruchomiłem i sprawdziłem, działa bez zarzutu. Chodź Marek, pokażę ci jak to wszystko obsługiwać.
Poszli razem do pokoju, a Marta z Beatą zostały w salonie.
- Wiesz, mam prośbę do ciebie Marcie słowo mama nie przeszłoby przez gardło. Chcielibyśmy z Markiem urządzić małą imprezę dzisiaj wieczorem. Zaprosiliśmy kilka osób. Nie masz nic przeciwko temu?
- Nie, skąd Mam się ulotnić na wieczór? Potrzebujecie mieć swobodę? Mogę zadzwonić do koleżanki i wpaść do niej. Tylko żebyście nie roznieśli domu uśmiechnęła się.
- Nie, nie! Jeśli mogę prosić, to raczej zostań, zawsze pomożesz dopilnować gdyby coś wymykało się spod kontroli. Zresztą nie powinno dziać się nic niezaplanowanego, znasz większość z tych osób. To paru kolegów i koleżanek, będzie też kilkoro sąsiadów.
Marek wrócił z kolegą.
- Wszystko działa jak trzeba, właśnie sprawdziłem. Rewelacyjnie, przeprowadziliśmy przed chwilą próbę.
-Dzięki wielkie Jacku. Będziesz wieczorem?
- Jasne, do zobaczenia.
Zostali w trójkę. Marta przestała się serdecznie uśmiechać. Marek podał jej przyniesioną z pokoju kopertę. Beata jeszcze nic nie przeczuwała.
- Beatko zaczęła słodziutkim głosem Marta pora żebyśmy sobie coś wyjaśniły. Jak wiesz, nie lubiłam cię od początku. Wczoraj nic się nie zmieniło. Przykro mi, to był tylko teatr dla ojca. Nadal cię nie lubię. Więcej uważam że jesteś podłą suką, która podstępnie zdobyła naszego ojca. A teraz pora za to zapłacić, szmato. Ostatnie słowa wypowiedziała zimnym, stalowym głosem.
Beata rzuciła się.
- Jak śmiesz, gówniaro! wrzasnęła i chciała wstać z fotela, ale Marek jej na to nie pozwolił.
- Siad! krzyknęła ostro Marta. Jeszcze nie skończyłam!
Beatę zatkało. Przez głowę przebiegały miliony myśli. Co jest? Marta jej nie lubiła, ale nigdy się tak nie zachowywała.
Patrzyła jak dziewczyna powoli wyjmuje z koperty jakieś zdjęcia. Po chwili wszystko zrozumiała. Rozpoznała siebie. Nago. Wulgarnie. Parzącą się w zwierzęcy sposób. Twarz błyszcząca od potu i spermy partnerów. Wielu partnerów.
- S skąd to macie? przez zaschnięte nagle gardło nie chciały się wydobyć żadne słowa. Serce biło jak szalone. Przerażenie zwalało z nóg. Jakim cudem? Kto?
Marek uniósł pilota. Na ekranie pojawił się film. Zszokowana Beata nie potrafiła powiedzieć ani słowa. Patrzyła w milczeniu na rozgrywające się przed nią sceny.
Marta miała rację. Była suką. Widziała to. Czuła. Patrząc na siebie tam, na nagraniu, każdym nerwem czuła szalone podniecenie, nieziemską rozkosz jaką wtedy przeżywała. Czuła ból upokorzenia, poniżenia ból graniczący z nie dającą się opisać rozkoszą. Na moment poczuła znajomy ucisk w dole brzucha, aż odruchowo chciała sięgnąć dłonią miedzy uda. Opanowała się jednak. Przecież to nagranie nie powinno istnieć! Jakim cudem pojawiło się w domu!? Co teraz?
Zimny strach zaczął paraliżować jej wolę, myśli
Marta zauważyła przerażenie malujące się na twarzy macochy. Tak, to właśnie był moment na który czekała. Bezbłędnie go wykorzystała.
- Słuchaj, suko! zaczęła zimno. Od tej chwili w domu zmienia się wszystko. Ja mówię, ty słuchasz i wykonujesz polecenia. Bezwarunkowo i bez zastanowienia. Natychmiast. Zrozumiałaś?!
Beata nie odezwała się. Nie oddychała. Nie była w stanie.
- Zrozumiałaś?!! kolejny krzyk Marty przywrócił jej oddech, chociaż dalej była sparaliżowana.
- T tak
- Co tak?!
- Tak, zrozumiałam.
Marta uśmiechnęła się z satysfakcją. Teraz musiała ją jeszcze przygotować na wieczór. Starannie przecież to sobie zaplanowała. Jacek zainstalował w salonie kamery, przed chwilą z Markiem wypróbowali ich działanie. Chciała, żeby Marek wszystko nagrywał sterując systemem ze swojego pokoju. Nie mogła go przecież dopuścić w pobliże Beaty. Bała się, że będzie chciał się do niej dobierać, a do tego w żadnym wypadku nie mogło dojść. Trudno, niech tylko patrzy i co najwyżej ulży sobie ręcznie. Teraz też musiała go na chwilę usunąć.
- Wyjdź do siebie, Marku poprosiła.
Na szczęście posłuchał. Zwróciła się ostro do Beaty:
- A teraz suko, ściągaj ciuchy i biegiem pod prysznic! A potem wracaj do mnie, przygotuję ci ubranie na wieczór.
- Jak to? Nie rozumiem
- Nie masz rozumieć, tylko wykonać! Już, bo jednak zawołam Marka z powrotem, żeby siłą zdarł z ciebie te łachy.
Już nie protestowała. Zdjęła sukienkę i skierowała się do łazienki.
- Wróć! Marta zastopowała ją natychmiast. Zdejmuj wszystko, masz iść z gołą dupą, suko.
- Ale
- Ostatni raz słyszę od ciebie ale. Jakoś nie było ale, gdy z gołym tyłkiem szłaś na smyczy, a potem rżnęłaś się ze wszystkimi.
Beata bez słowa rozpięła stanik, zsunęła majtki i nago podreptała do łazienki. Weszła pod prysznic. Pod strugami wody myślała gorączkowo co zrobić. Gówniarze mieli ją w garści. Wprawdzie nie padło to otwarcie, ale wiedziała, że Marta wykorzysta nieszczęsne nagrania i pokaże je ojcu, a wtedy żegnaj wygodne, beztroskie życie. Że też tak głupio wpadła. Zawsze lubiła ostry seks, lubiła dominację innych, podniecało ją upokorzenie i wyzwiska. A mąż traktował ją zawsze delikatnie, jak królową. To ona kiedyś zaproponowała ostre orgie w gronie przyjaciół. Bawiła się świetnie, aż do tej wpadki. Cóż, pożyjemy, zobaczymy. Może uda się jakoś z tego wykaraskać. A na razie jak zwykle poniżenie zaczęło ją podniecać. Wyszła z łazienki, nago weszła do salonu. Jej ciało promieniało seksem.
Marta czekała. Rzuciła jej pudełko z logo Max Mara.
- Ubierz to poleciła.
Cieniutkie sznureczki z maleńkimi skrawkami materiału. Nawet ona nie nosiła nigdy tak skromnych majteczek. Sukienka była ubraniem chyba tylko z nazwy. Czarne, krótkie mini. Paski materiału, wiązane na karku, ledwo skrywały fragmenty piersi, odsłaniając całą resztę. Plecy były całkiem odkryte. Czuła się w tym bardziej naga, niż gdyby w ogóle była bez ubrania, ale musiała przyznać, że bardzo jej się to podobało. Swoje długie, czarne włosy spięła w dwa kucyki przewiązane aksamitnymi kokardami. Wsunęła na nogi delikatne sandałki z rzemykami opinającymi łydki i stanęła przed Martą.
- Dobrze, teraz poczekamy na naszych gości. Będziesz otwierać drzwi, podawać napoje, bądź po prostu grzeczną mamusią gospodynią.
- W takim stroju?
- Oczywiście, że w takim stroju - Marta ucinała wszelkie dyskusje, nie pozwalała na jakiekolwiek protesty. Acha, jeszcze ten drobiazg. zapięła jej na szyi czarną, nabijaną małymi srebrnymi ćwiekami skórzaną obrożę.
Pierwsi przyszli sąsiedzi z najbliższych domów, trochę później przyjaciele Marty i Marka. Beata witała każdą parę przy drzwiach, zapraszając do salonu, gdzie przygotowane były przekąski i *******.
Faktycznie, znała większość przybyłych. Bywali u nich dość często przy różnych okazjach, szczególnie faceci zawsze wlepiali wzrok w jej figurę. Bawiło ją to, nierzadko sama prowokacyjnie rzucała im zalotne spojrzenie, siadając odsłaniała wyżej uda lub podając drinki pozwalała zaglądnąć głębiej w dekolt. Śmiała się w duchu widząc charakterystyczne wybrzuszenia w ich spodniach. Zawsze wtedy była podniecona na maksa i w nocy szalała w łóżku z mężem, lub gdy go nie było zaspokajała się sama wyjętym z dna szuflady pomocnikiem.
Teraz jednak to było coś znacznie więcej niż niewinne prowokacyjne gesty. Była prawie naga w obecności tych wszystkich napaleńców. Kobiety z rozbawieniem patrzyły na jej nieporadne próby ukrycia się przed taksującymi ją spojrzeniami. Przygotowując dzisiejszy wieczór Marta naradziła się z kilkoma sąsiadkami. Wszystkie miały ogromną chęć odegrania się na seksownej Beacie. Wspólnie namówiły też swoich mężów do przyjścia tutaj. No właściwie to nie trzeba było do tego zbyt wielkiego daru przekonywania.
Impreza rozkręcała się powoli. Kilka par tańczyło, Beata krążyła między wszystkimi uzupełniając drinki, usiłowała uniknąć coraz częściej klejących się do niej mężczyzn i chłopców. Z początku jej się to udawało, wszyscy zbyt się krępowali, ale z czasem atmosfera stawała się swobodniejsza. Coraz otwarciej komentowano jej strój, a początkowe delikatne aluzje stawały się bardziej bezpośrednie, dosadnie określając jej odkryte ciało, porównując ubiór do aktorek porno i luksusowych *********. Czuła coraz silniejsze zażenowanie, wstydziła się ogromnie. Przecież to byli ludzie których znała na zupełnie innej płaszczyźnie, którzy znali jej męża, bywali u nich towarzysko, byli też koledzy szkolni Marka i Marty. A teraz oglądali i komentowali coraz bezczelniej zaistniałą sytuację.
Wreszcie jeden z sąsiadów odważył się na więcej. Gdy drżącą ręką podawała mu kolejnego drinka objął ją i wsunął rękę pod pasek na piersi. Chwycił sutek i ścisnął w palcach. Odskoczyła gwałtownie rozlewając *******. Momentalnie znalazła się przy nich Marta.
- Co robisz mamusiu? spytała lodowatym tonem. - Pomóc ci w czymś?
Szepnęła jej na ucho: - Zabawa się właśnie zaczyna. Nie przeszkadzasz nikomu i robisz wszystko co każemy. Wszystko
Odezwała się teraz do pozostałych.
- Nasza urocza kelnereczka wylała sobie drinka na sukienkę. Czy któryś z panów jej pomoże?
Mówiąc to rozwiązała szybkim ruchem węzeł na karku i Beata stanęła przed wszystkimi z odkrytym biustem. Obronnym ruchem zakryła dłońmi piersi, a wtedy Marta szarpnięciem zsunęła jej aż do kostek materiał sukienki. Pchnęła ją przy tym tak, że Beata zatoczyła się wpadając prawie nago w ramiona najbliższego mężczyzny. Została teraz tylko w mikroskopijnych paseczkach na biodrach i sandałkach. Stroju dopełniała jeszcze obroża na szyi.
- O, zapraszasz pana do tańca? Super, zatańcz teraz dla wszystkich, albo zapniemy cię na smyczy.
Rozległ się głośny śmiech. Mężczyzna trzymający Beatę w ramionach zaczął z nią tańczyć w rytm sączącej się muzyki. Po chwili przejął ją kolejny, następny wszyscy chcieli przytulić się do nagiej kobiety, która bez słowa protestu przechodziła z rąk do rąk.
Ktoś chwycił cienki sznureczek stringów.
- Chyba uwolnimy cię też od tego, złotko? lekki trzask i mikroskopijny materiał znalazł się w jego ręce. Weź to w ząbki, kochanie, zastąpią różę
Tani dowcip rozpoczął lawinę wulgarnych odzywek.
- A może coś innego weźmiesz w ząbki?
- Może weźmiemy suczkę na spacerek? Gdzie jest smycz do tej obroży?
- Jaka śliczna goła cipka! Daj spróbować kochanie!
Widząc że mężczyźni podkręcają się tylko słowami, jedna z sąsiadek postanowiła rozpocząć następny etap. Złapała Beatę za włosy i zmusiła do położenia się na plecach.
- Nogi w górę, suko! Pokaż wszystkim jak się bawisz gdy męża nie ma w domu!
Sama szarpnęła ją za nogi i zadarła je aż za szyję leżącej Beaty. Wszyscy wlepili wzrok w wypięty goły tyłek z wyeksponowanym bezwstydnie kroczem. Ani jeden włosek nie zasłaniał cipki i odbytu.
- No już, zacznij masturbację, pokaż im syknęła Marta.
Bezwolnie sięgnęła długimi palcami do krocza i zaczęła je delikatnie masować. Poczuła ucisk w podbrzuszu. Wzrok obserwujących ją ludzi, ich chęć upokorzenia leżącej przed nimi w wulgarnej pozie kobiety, podniecał ją coraz bardziej. Mokre palce zagłębiały się głębiej i głębiej. Najpierw jeden, potem d**gi. Poczuła jak wbija się w nią coś jeszcze. Kolejny palec nie jej.
Ktoś przesuwał palec po jej wilgoci. Dostatecznie zwilżonym dotknął odbytu. Lekko nacisnął. Kolistymi ruchami coraz skuteczniej pokonywał opór. Wreszcie wszedł. Jej własne palce przyspieszyły. Biodra instynktownie ruszyły do przodu. Jeszcze raz. Jeszcze. Skurcze sterowały mięśniami odbierającymi coraz silniejsze bodźce. Wreszcie podświadomość odebrała ten najmocniejszy strzał. Ciało wygięło się jeszcze mocniej w ekstazie, pochwa i odbyt zacisnęły się na penetrujących je palcach. Z gardła wydobył się jęk przechodzący w długi, przenikliwy skowyt. Odpłynęła.
Jakby piorun strzelił w środku salonu. Ktoś podniósł ją jak bezwolną kukiełkę i nabił na swojego wyprężonego członka. Usiadła na nim, sterowana w górę i w dół mocnymi podrzutami bioder partnera. Przeżyty orgazm jeszcze nie pozwolił jej odczuwać nowych doznań. Głowa skakała jej bezwładnie na boki, wyglądała jak szmaciana lalka. Na szczęście mężczyzna był bardzo podniecony i z głośnym sapnięciem dość szybko skończył w jej wnętrzu. Zdarli ją brutalnie z mięknącego penisa. Przerzucona na brzuchu przez oparcie fotela dała rozkosz kolejnym dwóm samcom. Ten który wbił się w jej usta zmusił do patrzenia mu prosto w oczy. Sycił się jej poniżeniem, nakręcał się coraz bardziej widokiem bólu w jej oczach. Oprócz tego zobaczył w nich jednak coś jeszcze innego. Ujrzał zwierzęce oddanie, rozkosz płynącą z bezgranicznego podporządkowania się woli brutalnego samca. Podwójnie penetrowana, dopychana do jego podbrzusza przez walącego ją od tyłu d**giego faceta zdawała się mówić mu wzrokiem jak bardzo pragnie go zadowolić.
Właściwie odczytał sygnał. Beata właśnie zaczęła ponownie odbierać bodźce rozkoszy. Takie traktowanie dostarczało jej wszystkiego, czego pragnęła. Mąż nie dawał, nie potrafił jej dać takiej przyjemności. Traktował ją bardzo delikatnie, subtelnie, podczas gdy ona potrzebowała brutalnej siły, poniżającej i tłamszącej jej wolę. Czerpała rozkosz dostarczaną przez ból płynący z upokorzenia. Upokorzenia fizycznego i psychicznego. Właśnie tego teraz doświadczała.
Rżnięta jednocześnie z przodu i z tyłu, jak dziwka, jak suka, nago, w psiej obroży na szyi, czuła na sobie pożądliwy wzrok otaczających ją ludzi. Mężczyzn i kobiet. Starszych i dużo młodszych od niej. I w momencie gdy wypełniający ją mężczyźni wycofywali się po wypluciu do jej ust i pochwy kolejnych porcji gorącej spermy, z jej wyprężonego w bezwstydnej pozie ciała buchnął kolejny spazm ekstazy, a z gardła wydobyło się długie, wibrujące zwierzęce wycie.
cdn
11年前