Na plaży (prawie true story)
Opowiadanko bazujące na jednej wakacyjnej znajomości sprzed kilku lat. Miejsce akcji Mielno-Unieście. Pierwszy raz w życiu postanowiłam się wybrać na plażę dla nagusów. Ogólnie ta znajomość ukształtowała moje późniejsze preferencje seksualne.
- Podoba Ci się??
- Nie wiem jak coś takiego może się podobać.
- Widać po Tobie, że jednak ci się podoba.
- Tzn. co widać??
- Pomyślmy, sutki Ci bardziej sterczą niż jeszcze kwadrans temu. Rumieniec na dekolcie i cyckach, którego jeszcze chwilę temu nie było. No i sam fakt jak rozłożyłaś uda, w taki sposób cipy oglądam tylko u dziewczyn, które zaraz zerznę. Do tego jesteś rozwarta i gotowa. Sok aż Ci na ręczniku plamę zrobił.
- Nie wiem co powiedzieć. - czuję, że robię się czerwona jak burak na twarzy. Przysuwa się bliżej. Widzę, że i on się podniecił. Kutas sterczy jak drąg, skóra się zsunęła i odsłoniła tępo zakończoną główkę. Czuję, że chcę go mieć w sobie.
- Nie uciekasz, to też o czymś świadczy. - siega ręką i jego palce wsuwają się we mnie. Po chwili, zaczynam cicho jęczeć, gdy szybko i stanowczo zaczyna masować moje łono i łechtaczkę. Wkłada głebiej i po chwili zaciskam mocno usta aby tylko nie krzyczeć, gdy gwałci mnie palcami. Wbijam palce w piach, wyginam plecy i pierwszy raz w zyciu mężczyzna doprowadza mnie do orgazmu. Wyjmuje ze mnie mokrą dłoń i wyciera mój śluz o moją pierś. Spanikowana się rozglądam po plaży ale nikt chyba nie widział co się stało.
- Jesteś czerwona jak burak. Twój pierwszy orgazm??
- Tak.
- Ale nie jesteś dziewicą?
- Od roku nie.
- Masz chłopaka??
- Nie.
- A kiedy ostatnio miałaś w sobie kutasa?
- Z pół roku temu.
Chwyta mnie za dłoń i podnosi.
- To musisz być wyposzczona.
Nic nie odpowiadam. Tylko patrzę na jego sztywny pal. Widzi to i ciągnie mnie za sobą w stronę wydm i krzaków. Nic sobie nie robi z potężnej erekcji. Nikt nas nie widzi, zasługa rozłożenia się na uboczu. Po chwili znikamy w gęstych krzakach, zamiast gorącego piasku czuję pod stopami zimną trawę.
- Masz przerwatywę??, - pytam.
- Nie, nie używam.
- Czemu, jak to robisz??
- Zostawiam ten problem kobietom. Nie kiszę ogóra w gumie.
- Ale ja nie jestem zabezpieczona.
- No to co teraz zrobimy?? Jak się nie spuszczę, to mi długo bedzie trzymać wzwód.
- Nie wiem.
- Mam pomysł. Przecież masz dziurę, którą można ładować bez obaw o ciążę.
- Znaczy w dupę??
- Chciałabyś?
Moje odruchowe spojrzenie na jego pałkę zdradza moje zamiary. Zbliża się do mnie i znowu czuję jego palce w swojej pochwie. Kilka minut i kolejny orgazm. Jestem już jego. Padam na kolana, w wypietym tyłkiem. Wyjmuje dłoń i mokrym palcem rozciera moje soki po odbycie. Wsuwa palec, nawet nie boli.
- Srałaś dzisiaj?
- Z rana.
- świetnie.
Staje za mną, nachyla się. Czuję jak coś sztywnego wodzi po dziurce. Nagle ból i czuję jak coś wchodzi głęboko w mój odbyt. Prawie krzyczę, gdy zrywa mocnym pchnięciem opór mojego odbytu. Głośno wzdycha gdy dociska Swoje łono do moich posladków. Czuje, że wszedł cały.
- O kurwa, jesteś jednocześnie wspaniale ciasna jak i pojemna. Tylko raz miałem sukę, która przyjęła mnie całego za pierwszym razem.
- Wspaniale, ale to trochę boli.
- Mnie nie.
I zaczyna poruszać biodrami a ja czuję jak porusza się we mnie niczym tłok. Coraz szybciej. Ból znika, pojawia się przyjemne wypełnienie. I tyle. Oboje dyszymy, a jedyny odgłos jaki słychac to odgłos ciała uderzającego o ciało. Czuję jak jak coraz bardziej ogarnia mnie wyczerpanie, fizyczne jak i psychiczne. Spoglądam miedzy Swoje nogi, widze jak kołysza się moje piersi, lepkie od potu, dalej widzę jego owłosione jądra jak uderzają o moje wargi sromowe. Nie wiem ile to trwa.
- Tyłek wyżej.- słysze. Podnoszę i jeczę gdy czuję lekki ból jak wnika głebiej.
- O tak, juz kończę. Ahhhhh.
Głośno wzdycha i przyśpiesza. Czuję w sobie jak szybko się wsuwa i wysuwa. Nagle zwalnia, nieco wyjmuje i jęczy. Chwilę to trwa. W końcu wyjmuje ze mnie kutasa i pada na trawe obok.
- Kurwa, ale byłem wyposzczony. Od tygodnia nie kisiłem ogóra, odkąd tu jestesmy. A nie będę rżnął żony przy nastoletniej córce. I jak odczucia?
- Piecze. Ale ogólnie nawet ciekawe, wyczerpujące/
Padam obok i spoglądam na jego kutasa. Nieco przybrudzony, kolor sugeruje kupę. Moją kupe.
Już mam coś mówić jak czuję nagle potrzebę wypróżnienia się. Wstaję i kucam obok. Napinam tyłek i puszczam "lepkiego" bąka. Czuję jak coś oblepia mi stopy. Spoglądam zawstydzona pod siebie i widzę, pełno białawej **** na trawie i swoich stopach.
- Zdarza się. - słyszę - Dasz mi Swój numer jakbym miał jeszcze potrzebę??
Mówię odruchowo, wklepuje w telefon i się zbiera. Kutas mu już opadł.
- Na razie mała.
I odchodzi. Ja jeszcze chwilę kucam, wycieram dupsko i stopy. Ostrożnie wstaję. Nie jest źle. Zakładam dół od kostiumu i sukienkę. Jeszcze raz spoglądam na resztki po spotkaniu. Kurwa ze mnie. I odchodzę. W pokoju nic nie mówię, bo co mam powiedzieć. Mamo, tato, miałam chuja w dupie. W nocy nie mogę zasnąć, słyszę rytmiczne skrzypienie łóżka w pokoju obok a po chwili ciche "do ust".
Po śniadaniu słyszę telefon. Przyszedł sms, nieznany numer. Zgaduję jaki.
"Co powiesz na co nieco?? o 11 za zjeżdżalnią, pod przebieralnią."
"Ok."
Znowu się wykręcam od wyjścia z rodziną i w chuście zawiniętej na biodrach i górze od bikini wychodzę. Pogoda niezbyt zachęcająca na taki ubiór ale co mi tam. Po drodze kupuję w aptece maść plemnikobójczą i globulki i ładuję za śmetnikiem w bocznej alejce, porcję do pochwy. Zabezpieczona idę na spotkanie. Z daleka widzę jak już czeka. Pogoda nie za ciekawa, więc mało ludzi sie kręci.
- Cześć, jak dupa?
- Wciąż ją czuję. Szczególnie godzinę temu podczas srania.
- Nie przystosowana jest ale się wyrobisz. Gotowa na małe co nie co.
- Sama nie wiem.
- Nie wiesz ale jednak przyleciałaś. Chodź do kabiny.
- Tak przy plaży chcesz to robić??
- Wczoraj ci jakoś nie przeszkadzało jak dawałaś dupy kilka metrów od plaży.
Wchodzę za nim, zamykam drzwi na haczyk. Momentalnie łapie mnie i wsuwa dłoń w majtki. Po chwili są przemoczone od soków. Mocno się zapieram rękoma o drzwi i odlatuje gdy zaczyna ostre masowanie mnie od środka. Ledwo się powstrzymuję od głośnych jęków. Chwile póxniej nogi mi się uginają w kolanach gdy drżąc dochodzę. Ledwo łapę oddech. Wyjmuje ze mnie mokrą dłoń i ściaga ze mnie chustę razem z dołem od bikini. Sama zdejmuje górę i zostaję w sandałkach. unosi moją nogę i głośno wzdycham gdy czuję jak twardy trzon wsuwa się głęboko w moje soczyste wnętrze.
- Czas na mnie mała.
Oboje wzdychamy, chwilę trwa nieruchomo cały zagłębiony we mnie. W końcu zaczyna mnie posuwać, najpierw powoli ale zaraz przyspiesza i w końcu w kabinie słychać jedynie chlup moich soków w pochwie i nasze westchnienia. Piersi rytmicznie mi podskakują w rytm posuwania. W kabinie robi się zaduch i wszystko, i po chwili oboje jesteśmy zlani potem, który ścieka strumykami po nas. Nagle czuję znajome napięcie i znowu, tym razem pierwszy raz w życiu przy normalnej penetracji szczytuję. Zaciskam zęby i w ciszy przezywam, wyobrażając sobie jak mięśnie mojej pochwy drgają na jego kutasie.
- No mała, szybko na kolana. teraz ja.
Posłusznie wykonuję jego polecenie, i klękam na piachu. Nagle jego mokry kutas wyrasta przed moimi ustami, pachnie mną, intensywnie. Nie miałam nigdy chuja w buzi, ale po ostatnich dniach, nie mam oporów, łapę go. Czuje smak, dziwny, chyba mój, ostry nieco. Zaczyna ruszać nim w mojej buzi. Jęk i mój smak na języku zastępuje inny, coś między słonawym a słodkim, nieco o konstystencji galaretki, sporo jej. Porusza kutasem w te i we w te, rozcierając mi ją po języku i wciąż dokładając nową porcję. Po chwili mam pełne usta, ostatni raz drga i wyjmuje.
- Pokaz usta.
- Aaaaaaa.
Otwieram szeroko.
- Piękny strzał.
Rozglada się chwilę i sięga do mojej torebki. patrzę zszokowana. Wyjmuje telefon, chwilę się bawi i włącza aparat.
- Pokaż się.
Znowu szeroko otwieram buzię. Nawet nie odczuwam wstydu z tego powodu, podnieca mnie to. Robi zdjęcie, po chwili d**gie, całej sylwetki. Pokazuje mi je, widzę się tak jak jeszcze nigdy, spocona, czerwona, rozczochrana, z buzią pełną "owsianki". Szok.
- Możesz połknąć.
Po chwili wahania przełykam, lekka rewolucja w żołądku i po chwili spokój. Smak średnio ciekawy ale jakoś podniecił mnie sam fakt spustu w buzi i połyku.
- Mój pierwszy połyk w życiu.
- Brawo. Jak wrażenia smakowe?
- Niezaciekawe.
- Polubisz to jeszcze. A teraz zbieramy się. Żona z córką czeka.
Ubieramy się w ciszy. Zakładam dół kostiumu, lepi się do wciąz rozwartej cipki. Góra od kostiumu, chusta na biodra, ogarniam włosy i można iść.
- Długo jeszcze zostajesz??, - słyszę pytanie.
- Do końca przyszłego tygodnia.
- To tak jak ja. Odezwę się jeszcze.
- Będę czekać.
Opuszczamy przebieralnię, pogoda nadal pod psem. Mało plażowiczów, nikła szansa, że ktoś wie co tu się stało.
Wracam do ośrodka, rodzinki nie ma. Doprowadzam sie do porządku pod prysznicem. Wciąż obecny smak spermy w buzi zabijam pastą do zebów. Umyta i przebrana czekam na rodziców jak przykładna córeczka.
Przez dwa dni się nie odzywa. Jak dotychczas jakoś żyłam bez seksu, tak teraz chyba złapała mnie chcica. W końcu się odzywa trzeciego dnia wieczorem. Umawiam się z nim w cetrum miasta o 22. Rodzicom wmawiam, że idę na dyskotekę. Zakładam spódniczkę do kolan, dość wydekoltowaną bluzkę i czarną bieliznę. Od matki pożyczam czarne sandałki na szpilce i wychodzę. Zaim opuszczam budynek, w ciemnym kącie zrzucam majtki i stanik i chowam za koszem. Na miejscu jestem kilka minut później. Czeka już.
- Gdzie to zrobimy?? - pytam bez skrępowania.
- Za dworcem jest fajny lasek.
- Skąd wiesz??
- Nie Ciebie jedyna tu zruchałem. Nie bój się, Żonę tam posuwałem.
- No ok. Prowadź.
Dworzec okazuje się być na d**gim krańcu miasteczka. Prowadzi mnie wydeptaną ścieżynką wzdłuż torów aż trafiamy na małą, otoczoną choinkami łączkę z widokiem na tory. Nie czekając na niego rozbieram się szybko. Na wilgotnej cipce czuję podmuch ciepłego, letniego wiatru. Mój partner nie każe na siebie czekać i już siedzi na trawie celując sztywnym drągiem w moją stronę. Przejmuję inicjatywę, klękam i moja głowa ląduje miedzy między jego nogami. Wzdycha jak biorę kutasa do ust i ściągam wargami do końca skórę. Zaczyna jęczeć gdy nieporadnie poruszam głową w przód i w tył. NA języku czuję lekko słonawy smak. Kutas jeszcze bardziej sztywnieje w moich ustach. Coraz szybciej poruszam głową, przy okazji masując językiem czubeczek. łapę rytm. Po chwili daje mi znak.
- Chwila przerwy, tak dobrze ssiesz że zaraz trysnę
Odsuwa się i sięga dłonią do mojej pochwy. Czuję jak wchodzi głęboko i nagle zaczynam krzyczeć z rozkoszy, gdy zaczyna mnie mocno masować od środka. Minutę, może dwie później dopada mnie orgazm, za za nim kolejny. Niemal wpadam w drgawki głośno jęcząc. Wyjmuje ze mnie lepką od moich soków dłoń i wciera je w Swojego kutasa, domyslam się która dziura będzie w użyciu. Kładzie na trawie.
- Na jeźdźca próbowałaś??
Moją jedyną odpowiedzią jest, kucnięcie nad nim i opuszczenie się tyłkiem. Rozluźniam maksymalnie tyłek i głośno wzdycham gdy przebija mnie i wnika głeboko. Dosiadam go do oporu czując jak mieści się cały, niemal wbijając się w mój żoładek. łapie mnie mnie za biodra i dociska mocniej. Głośno wyję, gdy czuje jak osiąga mój "koniec". Wypełnia mnie dokładnie, aż do granic możliwości. Powoli sie podnoszę, póki prawie cały nie wychodzi, po czym opadam z jękiem. Powtarzam ruch, raz za razem, z każdym wsadem czując że wchodzi coraz łatwiej. Aż w końcu go ujeżdżam, szybko, jakbym go miała w pochwie. Oboje głośno dyszymy, zalani potem. Tyłek przyjemnie pulsuje, masowany od środka przez sztywny drąg. W tle słychać przejeżdżający pociąg. Nagle się odzywa.
- Zaraz dojdę.gdzie kończyć??
- Nie wiem, zaskocz mnie. - wyjękuję.
Łapie mnie za biodra, przewraca na plecy. Obejmuję go mocno nogami, a on zaczyna posuwać mnie mocnymi, powolnymi, głębokimi wsadami sięgającymi samego końca mojej dupy. Dyszymy oboje, zalani potem. W pewnym momencie zaczyna mocniej dyszeć i dociskać jeszcze mocniej, zaczynam głośno krzyczeć, wykonuje ostatnie pchnięcie i wychodzi ze mnie, W końcu czuję ulgę w dupie.
- Podoba Ci się??
- Nie wiem jak coś takiego może się podobać.
- Widać po Tobie, że jednak ci się podoba.
- Tzn. co widać??
- Pomyślmy, sutki Ci bardziej sterczą niż jeszcze kwadrans temu. Rumieniec na dekolcie i cyckach, którego jeszcze chwilę temu nie było. No i sam fakt jak rozłożyłaś uda, w taki sposób cipy oglądam tylko u dziewczyn, które zaraz zerznę. Do tego jesteś rozwarta i gotowa. Sok aż Ci na ręczniku plamę zrobił.
- Nie wiem co powiedzieć. - czuję, że robię się czerwona jak burak na twarzy. Przysuwa się bliżej. Widzę, że i on się podniecił. Kutas sterczy jak drąg, skóra się zsunęła i odsłoniła tępo zakończoną główkę. Czuję, że chcę go mieć w sobie.
- Nie uciekasz, to też o czymś świadczy. - siega ręką i jego palce wsuwają się we mnie. Po chwili, zaczynam cicho jęczeć, gdy szybko i stanowczo zaczyna masować moje łono i łechtaczkę. Wkłada głebiej i po chwili zaciskam mocno usta aby tylko nie krzyczeć, gdy gwałci mnie palcami. Wbijam palce w piach, wyginam plecy i pierwszy raz w zyciu mężczyzna doprowadza mnie do orgazmu. Wyjmuje ze mnie mokrą dłoń i wyciera mój śluz o moją pierś. Spanikowana się rozglądam po plaży ale nikt chyba nie widział co się stało.
- Jesteś czerwona jak burak. Twój pierwszy orgazm??
- Tak.
- Ale nie jesteś dziewicą?
- Od roku nie.
- Masz chłopaka??
- Nie.
- A kiedy ostatnio miałaś w sobie kutasa?
- Z pół roku temu.
Chwyta mnie za dłoń i podnosi.
- To musisz być wyposzczona.
Nic nie odpowiadam. Tylko patrzę na jego sztywny pal. Widzi to i ciągnie mnie za sobą w stronę wydm i krzaków. Nic sobie nie robi z potężnej erekcji. Nikt nas nie widzi, zasługa rozłożenia się na uboczu. Po chwili znikamy w gęstych krzakach, zamiast gorącego piasku czuję pod stopami zimną trawę.
- Masz przerwatywę??, - pytam.
- Nie, nie używam.
- Czemu, jak to robisz??
- Zostawiam ten problem kobietom. Nie kiszę ogóra w gumie.
- Ale ja nie jestem zabezpieczona.
- No to co teraz zrobimy?? Jak się nie spuszczę, to mi długo bedzie trzymać wzwód.
- Nie wiem.
- Mam pomysł. Przecież masz dziurę, którą można ładować bez obaw o ciążę.
- Znaczy w dupę??
- Chciałabyś?
Moje odruchowe spojrzenie na jego pałkę zdradza moje zamiary. Zbliża się do mnie i znowu czuję jego palce w swojej pochwie. Kilka minut i kolejny orgazm. Jestem już jego. Padam na kolana, w wypietym tyłkiem. Wyjmuje dłoń i mokrym palcem rozciera moje soki po odbycie. Wsuwa palec, nawet nie boli.
- Srałaś dzisiaj?
- Z rana.
- świetnie.
Staje za mną, nachyla się. Czuję jak coś sztywnego wodzi po dziurce. Nagle ból i czuję jak coś wchodzi głęboko w mój odbyt. Prawie krzyczę, gdy zrywa mocnym pchnięciem opór mojego odbytu. Głośno wzdycha gdy dociska Swoje łono do moich posladków. Czuje, że wszedł cały.
- O kurwa, jesteś jednocześnie wspaniale ciasna jak i pojemna. Tylko raz miałem sukę, która przyjęła mnie całego za pierwszym razem.
- Wspaniale, ale to trochę boli.
- Mnie nie.
I zaczyna poruszać biodrami a ja czuję jak porusza się we mnie niczym tłok. Coraz szybciej. Ból znika, pojawia się przyjemne wypełnienie. I tyle. Oboje dyszymy, a jedyny odgłos jaki słychac to odgłos ciała uderzającego o ciało. Czuję jak jak coraz bardziej ogarnia mnie wyczerpanie, fizyczne jak i psychiczne. Spoglądam miedzy Swoje nogi, widze jak kołysza się moje piersi, lepkie od potu, dalej widzę jego owłosione jądra jak uderzają o moje wargi sromowe. Nie wiem ile to trwa.
- Tyłek wyżej.- słysze. Podnoszę i jeczę gdy czuję lekki ból jak wnika głebiej.
- O tak, juz kończę. Ahhhhh.
Głośno wzdycha i przyśpiesza. Czuję w sobie jak szybko się wsuwa i wysuwa. Nagle zwalnia, nieco wyjmuje i jęczy. Chwilę to trwa. W końcu wyjmuje ze mnie kutasa i pada na trawe obok.
- Kurwa, ale byłem wyposzczony. Od tygodnia nie kisiłem ogóra, odkąd tu jestesmy. A nie będę rżnął żony przy nastoletniej córce. I jak odczucia?
- Piecze. Ale ogólnie nawet ciekawe, wyczerpujące/
Padam obok i spoglądam na jego kutasa. Nieco przybrudzony, kolor sugeruje kupę. Moją kupe.
Już mam coś mówić jak czuję nagle potrzebę wypróżnienia się. Wstaję i kucam obok. Napinam tyłek i puszczam "lepkiego" bąka. Czuję jak coś oblepia mi stopy. Spoglądam zawstydzona pod siebie i widzę, pełno białawej **** na trawie i swoich stopach.
- Zdarza się. - słyszę - Dasz mi Swój numer jakbym miał jeszcze potrzebę??
Mówię odruchowo, wklepuje w telefon i się zbiera. Kutas mu już opadł.
- Na razie mała.
I odchodzi. Ja jeszcze chwilę kucam, wycieram dupsko i stopy. Ostrożnie wstaję. Nie jest źle. Zakładam dół od kostiumu i sukienkę. Jeszcze raz spoglądam na resztki po spotkaniu. Kurwa ze mnie. I odchodzę. W pokoju nic nie mówię, bo co mam powiedzieć. Mamo, tato, miałam chuja w dupie. W nocy nie mogę zasnąć, słyszę rytmiczne skrzypienie łóżka w pokoju obok a po chwili ciche "do ust".
Po śniadaniu słyszę telefon. Przyszedł sms, nieznany numer. Zgaduję jaki.
"Co powiesz na co nieco?? o 11 za zjeżdżalnią, pod przebieralnią."
"Ok."
Znowu się wykręcam od wyjścia z rodziną i w chuście zawiniętej na biodrach i górze od bikini wychodzę. Pogoda niezbyt zachęcająca na taki ubiór ale co mi tam. Po drodze kupuję w aptece maść plemnikobójczą i globulki i ładuję za śmetnikiem w bocznej alejce, porcję do pochwy. Zabezpieczona idę na spotkanie. Z daleka widzę jak już czeka. Pogoda nie za ciekawa, więc mało ludzi sie kręci.
- Cześć, jak dupa?
- Wciąż ją czuję. Szczególnie godzinę temu podczas srania.
- Nie przystosowana jest ale się wyrobisz. Gotowa na małe co nie co.
- Sama nie wiem.
- Nie wiesz ale jednak przyleciałaś. Chodź do kabiny.
- Tak przy plaży chcesz to robić??
- Wczoraj ci jakoś nie przeszkadzało jak dawałaś dupy kilka metrów od plaży.
Wchodzę za nim, zamykam drzwi na haczyk. Momentalnie łapie mnie i wsuwa dłoń w majtki. Po chwili są przemoczone od soków. Mocno się zapieram rękoma o drzwi i odlatuje gdy zaczyna ostre masowanie mnie od środka. Ledwo się powstrzymuję od głośnych jęków. Chwile póxniej nogi mi się uginają w kolanach gdy drżąc dochodzę. Ledwo łapę oddech. Wyjmuje ze mnie mokrą dłoń i ściaga ze mnie chustę razem z dołem od bikini. Sama zdejmuje górę i zostaję w sandałkach. unosi moją nogę i głośno wzdycham gdy czuję jak twardy trzon wsuwa się głęboko w moje soczyste wnętrze.
- Czas na mnie mała.
Oboje wzdychamy, chwilę trwa nieruchomo cały zagłębiony we mnie. W końcu zaczyna mnie posuwać, najpierw powoli ale zaraz przyspiesza i w końcu w kabinie słychać jedynie chlup moich soków w pochwie i nasze westchnienia. Piersi rytmicznie mi podskakują w rytm posuwania. W kabinie robi się zaduch i wszystko, i po chwili oboje jesteśmy zlani potem, który ścieka strumykami po nas. Nagle czuję znajome napięcie i znowu, tym razem pierwszy raz w życiu przy normalnej penetracji szczytuję. Zaciskam zęby i w ciszy przezywam, wyobrażając sobie jak mięśnie mojej pochwy drgają na jego kutasie.
- No mała, szybko na kolana. teraz ja.
Posłusznie wykonuję jego polecenie, i klękam na piachu. Nagle jego mokry kutas wyrasta przed moimi ustami, pachnie mną, intensywnie. Nie miałam nigdy chuja w buzi, ale po ostatnich dniach, nie mam oporów, łapę go. Czuje smak, dziwny, chyba mój, ostry nieco. Zaczyna ruszać nim w mojej buzi. Jęk i mój smak na języku zastępuje inny, coś między słonawym a słodkim, nieco o konstystencji galaretki, sporo jej. Porusza kutasem w te i we w te, rozcierając mi ją po języku i wciąż dokładając nową porcję. Po chwili mam pełne usta, ostatni raz drga i wyjmuje.
- Pokaz usta.
- Aaaaaaa.
Otwieram szeroko.
- Piękny strzał.
Rozglada się chwilę i sięga do mojej torebki. patrzę zszokowana. Wyjmuje telefon, chwilę się bawi i włącza aparat.
- Pokaż się.
Znowu szeroko otwieram buzię. Nawet nie odczuwam wstydu z tego powodu, podnieca mnie to. Robi zdjęcie, po chwili d**gie, całej sylwetki. Pokazuje mi je, widzę się tak jak jeszcze nigdy, spocona, czerwona, rozczochrana, z buzią pełną "owsianki". Szok.
- Możesz połknąć.
Po chwili wahania przełykam, lekka rewolucja w żołądku i po chwili spokój. Smak średnio ciekawy ale jakoś podniecił mnie sam fakt spustu w buzi i połyku.
- Mój pierwszy połyk w życiu.
- Brawo. Jak wrażenia smakowe?
- Niezaciekawe.
- Polubisz to jeszcze. A teraz zbieramy się. Żona z córką czeka.
Ubieramy się w ciszy. Zakładam dół kostiumu, lepi się do wciąz rozwartej cipki. Góra od kostiumu, chusta na biodra, ogarniam włosy i można iść.
- Długo jeszcze zostajesz??, - słyszę pytanie.
- Do końca przyszłego tygodnia.
- To tak jak ja. Odezwę się jeszcze.
- Będę czekać.
Opuszczamy przebieralnię, pogoda nadal pod psem. Mało plażowiczów, nikła szansa, że ktoś wie co tu się stało.
Wracam do ośrodka, rodzinki nie ma. Doprowadzam sie do porządku pod prysznicem. Wciąż obecny smak spermy w buzi zabijam pastą do zebów. Umyta i przebrana czekam na rodziców jak przykładna córeczka.
Przez dwa dni się nie odzywa. Jak dotychczas jakoś żyłam bez seksu, tak teraz chyba złapała mnie chcica. W końcu się odzywa trzeciego dnia wieczorem. Umawiam się z nim w cetrum miasta o 22. Rodzicom wmawiam, że idę na dyskotekę. Zakładam spódniczkę do kolan, dość wydekoltowaną bluzkę i czarną bieliznę. Od matki pożyczam czarne sandałki na szpilce i wychodzę. Zaim opuszczam budynek, w ciemnym kącie zrzucam majtki i stanik i chowam za koszem. Na miejscu jestem kilka minut później. Czeka już.
- Gdzie to zrobimy?? - pytam bez skrępowania.
- Za dworcem jest fajny lasek.
- Skąd wiesz??
- Nie Ciebie jedyna tu zruchałem. Nie bój się, Żonę tam posuwałem.
- No ok. Prowadź.
Dworzec okazuje się być na d**gim krańcu miasteczka. Prowadzi mnie wydeptaną ścieżynką wzdłuż torów aż trafiamy na małą, otoczoną choinkami łączkę z widokiem na tory. Nie czekając na niego rozbieram się szybko. Na wilgotnej cipce czuję podmuch ciepłego, letniego wiatru. Mój partner nie każe na siebie czekać i już siedzi na trawie celując sztywnym drągiem w moją stronę. Przejmuję inicjatywę, klękam i moja głowa ląduje miedzy między jego nogami. Wzdycha jak biorę kutasa do ust i ściągam wargami do końca skórę. Zaczyna jęczeć gdy nieporadnie poruszam głową w przód i w tył. NA języku czuję lekko słonawy smak. Kutas jeszcze bardziej sztywnieje w moich ustach. Coraz szybciej poruszam głową, przy okazji masując językiem czubeczek. łapę rytm. Po chwili daje mi znak.
- Chwila przerwy, tak dobrze ssiesz że zaraz trysnę
Odsuwa się i sięga dłonią do mojej pochwy. Czuję jak wchodzi głęboko i nagle zaczynam krzyczeć z rozkoszy, gdy zaczyna mnie mocno masować od środka. Minutę, może dwie później dopada mnie orgazm, za za nim kolejny. Niemal wpadam w drgawki głośno jęcząc. Wyjmuje ze mnie lepką od moich soków dłoń i wciera je w Swojego kutasa, domyslam się która dziura będzie w użyciu. Kładzie na trawie.
- Na jeźdźca próbowałaś??
Moją jedyną odpowiedzią jest, kucnięcie nad nim i opuszczenie się tyłkiem. Rozluźniam maksymalnie tyłek i głośno wzdycham gdy przebija mnie i wnika głeboko. Dosiadam go do oporu czując jak mieści się cały, niemal wbijając się w mój żoładek. łapie mnie mnie za biodra i dociska mocniej. Głośno wyję, gdy czuje jak osiąga mój "koniec". Wypełnia mnie dokładnie, aż do granic możliwości. Powoli sie podnoszę, póki prawie cały nie wychodzi, po czym opadam z jękiem. Powtarzam ruch, raz za razem, z każdym wsadem czując że wchodzi coraz łatwiej. Aż w końcu go ujeżdżam, szybko, jakbym go miała w pochwie. Oboje głośno dyszymy, zalani potem. Tyłek przyjemnie pulsuje, masowany od środka przez sztywny drąg. W tle słychać przejeżdżający pociąg. Nagle się odzywa.
- Zaraz dojdę.gdzie kończyć??
- Nie wiem, zaskocz mnie. - wyjękuję.
Łapie mnie za biodra, przewraca na plecy. Obejmuję go mocno nogami, a on zaczyna posuwać mnie mocnymi, powolnymi, głębokimi wsadami sięgającymi samego końca mojej dupy. Dyszymy oboje, zalani potem. W pewnym momencie zaczyna mocniej dyszeć i dociskać jeszcze mocniej, zaczynam głośno krzyczeć, wykonuje ostatnie pchnięcie i wychodzi ze mnie, W końcu czuję ulgę w dupie.
11年前