Karen Wagner - własna radosna twórczość.
Powstałe pod wpływem inspiracji jednej części tej niezmiernie ciekawej serii. Jest to mój pierwszy tekst. Więc proszę o umiarkowaną krytykę
Mam na imię Oliwia. Jestem tym kim jestem. W zasadzie zawsze byłam. Zabrzmiało nieco filozoficznie, ale nie taki był zamysł.
Mam 37 lat. Mam męża Pawła i prawie 17-letnią córkę Martę. Nieskromnie mówiąc jestem atrakcyjną kobietą. Wolę być szczera niż unosić się fałszywą skromnością. Jestem szczupłą szatynką o delikatnych rysach twarzy. Biust nieco powyżej przeciętnej, co obecnie widać z daleka. Już od ładnych paru lat piersi nie stoją tak dumnie jak się miało 18 lat. W zasadzie przyczyniła się do tego przedwczesna ciąża. Piersi nie dość, że nieco jeszcze urosły to obwisły. Nie jest z nimi źle ale brakuje mi tamtych czasów.
Pochodzę z normalnej polskiej rodziny. Sex w zasadzie był w niej tematem neutralnym. Nie podejmowało się tego tematu jeśli nie było powodu. Unikać, też się go nie unikało, Mimo nastania takich czasów jakie mamy. Większość społeczeństwa popiera obecne zmiany, oczywiście jacyś malkontenci zawsze się znajdą. To nie uniknione. Zmiany o dziwo nie narodziły się w Ameryce, a nie nawet nie w zachodniej postępowej Europie. Przyszły i dość szybko rozprzestrzeniły się na większą część świata z Japonii. Kraju, który obok Niemiec, w zasadzie zawsze uchodził za kraj wszelakich dewiacji.
Kto by jakieś 25 lat temu podejrzewał, że nastaną czasy, kiedy sex stanie się czymś powszechnym tak jak oddychanie, jedzenie czy chodzenie. Dzieci już od ********* są uczone podstawowej wiedzy na temat sexu i biologii człowieka. Media propagują otwartość w kwestii sexu, niektórzy złośliwie żartują, że nastąpił powrót do korzeni kiedy to człowiekiem rządziły podstawowe instynkty a przede wszystkim potrzeba przedłużenia gatunku. Obecnie już takiej potrzeby nie ma ale potrzeba samego zaspokojenia popędu seksualnego została. Fakt wynalezienia leku przeciwko wirusowi *** jeszcze wiele ułatwił. Pewnie kwestia czasu jak wypłynie coś co go zastąpi ale na razie nikt się tym nie przejmuje.
Podejrzewam, że gdyby nie ta rewolucja ja teraz nie miałabym ani Pawła ani Marty. Sex w moim życiu pojawił się nagle. Uderzył we mnie w okresie dojrzewania. Pierwszy raz w wieku ****** z chłopakiem z klasy rok wyżej. Pierwszy lodzik parę miesięcy później, od razu do końca z połykiem. Parę szczeniackich związków stworzonych bardziej dla pozoru i chęci łatwego sexu. Matura, pierwsze samotne wakacje połączone z pierwszą zarobkową pracą. Kilka innych rzeczy też było po raz pierwszy. Analne zabawy, zabawy w większym gronie. A parę tygodni później jak się okazało ciąża. I w ten oto sposób narodziła się Marta.
Tatuś nieznany. Paweł nie jest jej biologicznym ojcem. Poznałam go jak Marta miała *******. Normalnie bym nie rozważyła potrzeby małżeństwa, mimo uczucia do Pawła. Ale zmiany jakie zaczęły następować na świecie jakoś mnie przekonały do tego. Paweł okazał się być dokładnie moją męską wersją. Brak potrzeby stałego związku, duże potrzeby seksualne. Jest gotowy zrobić to z każdą, wszędzie i o każdej porze dnia i nocy. Mówią, że przeciwieństwa się odpychają. W naszym przypadku jest zupełnie na odwrót. Oboje rozumiemy Swoje potrzeby. Jeśli mamy potrzebę, zaspokajamy ją. Jeśli jest tylko chętny, a zawsze ktoś się znajdzie. Chociaż w obecnej sytuacji nie jest to niczym niezwykłym. Sex jest tak obecny, jak nigdy dotąd. Niczym dziwnym nie jest, jak wracam z pracy a Paweł na kanapie pracuje nad tyłkiem koleżanki z pracy albo ja w garażu ujeżdżam chłopaka z naprzeciwka, który pomógł mi przy kosiarce. Od pewnego wieku nawet prze Martą się już nie kryliśmy. Z wiekiem zaczęła pytać o szczegóły. Czasem podglądała z zainteresowaniem. Po ukończeniu 16 roku wszyscy rozmawialiśmy otwarcie o sexie jak o pogodzie. Wiem, że w wieku ****** nadal była dziewicą. Miała na koncie parę ręcznych robótek, nie do końca zrobionych lodów i jedno macanko z koleżanką z obozu.
Pewnego dnia podeszła do mnie i wprost zapytała:
- Jak to jest być z mężczyzną?? W szkole uczą nas wszystkiego. W teorii wiem wszystko. W zasadzie większość dziewczyn w mojej klasie już dawno jest po. I mam na myśli każdy rodzaj zabaw. Gośka z dołu regularnie bierze udział swingers – party.
- Przewidziałam, że tak będzie i wolałam abyś pewne rzeczy najpierw przećwiczyła w domu. Ojciec tez jest za. A to, że nie jest Twoim biologicznym ojcem jeszcze wiele ułatwia. Co powiesz na dzisiejsze popołudnie. Ojciec ma wolne
- Jak najbardziej. – aż podskoczyła z uciechy.
Czekamy na nią w naszej sypialni. Mamy tam wszystkie pomoce i niezbędne zabawki. Paweł siedzi w samych bokserkach. Namiot świadczy, że obecna sytuacja kręci co nie miara. Ja założyłam swoje ulubione sandałki na niewysokiej koturnie, wiązane do połowy łydki. Jakoś zawsze mnie kręciło jak miałam buty w trakcie sexu na nogach. I tyle. Po chwili weszła Marta. Miała na sobie szlafrok. Z pewnym samozadowoleniem zauważyłam, że ma na stopach podobne buty do moich. Czyżbyśmy miały podobny gust?
- Jestem. Odezwała się nieśmiało.
Pierwszy odezwał się Paweł – Stań pod oknem na wprost nas i zrzuć szlafrok.
Uczyniła to. Widać, że ciało ma po mnie. Takie same piersi, nawet sutki. Duże, ciemne rozlane. Płaski brzuch. Z satysfakcją zauważyłam, że jest wygolona na łonie. Nawet kształt cipki taki sam jak mój. Zewnętrzne wargi, duże i mięsiste a spomiędzy nich wystają ciemne wewnętrzne.
- Odwróć się do nas, wypnij tyłek i rozchyl pośladki. – Wydał polecenie Paweł. Naszym oczom ukazało się jej jasnobrązowe kakaowe oczko. Lekko rozchylone.
- Dobrze, siadaj. Mama mówiła, że chcesz obserwować. Może nawet czegoś spróbować.
- Tak. Mama mówiła, że nic nie stoi na przeszkodzie.
- Ma rację. Podobno zaczęło Cię nagle wszystko interesować??
- Tak.
- Rozumiem, że byłaś w toalecie przygotować tyłek?? –Marta skinęła głową.
Marek wstał, podniósł leżący na łóżku dość długi korek analny. Nasmarował powoli oliwką. – Oprzyj się o coś i wypnij tyłek. Posłusznie to zrobiła. Podszedł do niej, jedną dłonią rozchylił pośladki. d**gą przyłożył korek i delikatnym acz stanowczym ruchem wcisnął go. Marta sapnęła na głos i prawie stanęła na palcach. Zwieracz zacisnął się na przewężeniu korka i tak już pozostał. – Odwróć się. – Marta powoli się odwróciła, cała czerwona twarzy. Z łóżka zauważyłam, że sutki jej zesztywniały a cipka lekko zwilgotniała.
- I jak??
- Dziwnie, myślałam, że będzie boleć jak nie wiem co. A tu tylko na samym początku. Dość dziwne uczucie. Myślę, że mogę je polubić.
- Poczekaj, aż Ci pupę przepcha porządny kutas.
- A Tobie przepchał??
- Tak.
- Taty??
- Też. Kontynuujemy??
- Tak.
Marek w międzyczasie zrzucił bokserki. Kutas dumnie się pręży. Wielkościowo nieco powyżej średnie. Ale za to gruby z tępo zakończono główką. Poniżej wisiały dwa ciemnoróżowe jądra. Marta zaczęła niepewnie się kręcić po pokoju z korkiem w tyłku, jednocześnie masując się po myszce. Ja tymczasem położyłam się na łóżku szeroko rozkładając nogi. Już dawno nie byłam tak podniecona. Miałam przekazać Swojej córze wiedzę, jeśli tak można było to nazwać.
- Czekam mój Ty zaganiaczu. – powiedziałam z uśmiechem. Nie musiałam go dłużej zachęcać. Wiedział co lubię. Od razu mnie dosiadł i zaczął szaleńczą jazdę. Objęłam go mocno udami i odpłynęłam. Marta przysiadła obok cały czas masując muszelkę. Po chwili usłyszałam jej postękiwania, które przeszły w cichy krzyk, po czym umilkła. Musiała dojść. Gdy uderzyła mnie ta myśl, że byłam świadkiem orgazmu mojej córki, sama spłynęłam. Tylko, że w moim wydaniu orgazm był nieco głośniejszy. Marek nagle ze mnie zszedł, - Wstawaj, - po czym podchodzi do szafy, wyciąga z niej dwa dość duże wibratory, prawdziwe policyjne kajdanki i dwa elastyczne pasy. Zaprowadził mnie do grzejnika, przykuł kajdankami tak abym nie mogła sięgnąć krocza. Po czym wcisnął mi jeden wibrator w rozwartą cipkę, włączył go. d**gi wcisnął w tyłek, tutaj już się nie głaskał. Wepchnął na sucho. Z wrażenia aż się podniosłam ale kajdanki ściągnęły mnie w dół. Normalnie poczułam się jak podczas pierwszej analnej akcji w swoim wykonaniu. Paweł włączył oba wibratory i przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Wziął oba paski i spiął je w jakiś rodzaj majtek, które podtrzymywały oba wibratory aby nie wypadły sam ze mnie. Cały czas temu przyglądała się Marta. Paweł podszedł do niej, odwrócił i mocnym ruchem wyjął z niej korek, Marta sapnęła z wrażenia. Po czym pchnął ją na łóżko i pewnym ruchem wbił jej penisa aż do końca. Marta prawie zawyła, cała spurpurowiała na twarzy. Paweł zaczął ja powoli acz stanowczymi pchnięciami „pompować”. Tak się skupiłam na tym, iż zapomniałam o swojej sytuacji. Marcie chyba zaczęło się to podobać, przymknęła oczy, wygięła plecy w łuk i zaczęła pojękiwać w rytm pchnięć. Paweł zawsze był entuzjastą sexu analnego. Szczególnie upodobał sobie młode dziewczyny, które lubił „rozdziewiczać” analnie, Mówił, że to odbyt jest ****nia a nie ****. Kto by pomyślał, że Martą też się zajmie. Byli do mnie tyłem skierowani więc wyraźnie widziałam jak jego kutas zagłębia się w tyłek naszej córki. Pot ściekał mu po plecach. Marta z kolei miała pośladki całe zaczerwienione od środka. Widziałam jak dłonie zaciska na pościeli a z czubków nachylonych piersi cieknie jej pot. Paweł nagle przyśpieszył, dochodzi, i zaczął głębiej dopychać, znak że spuszcza się. Marta wygięła mocniej plecy i wydała stłumiony okrzyk po czym opadła twarzą na pościel. Paweł jeszcze chwilę ją poupychał po czym zszedł. – Leż z tak wypiętym tyłkiem. – powiedział spokojnie i podszedł do mnie. Penis wciąż sztywny, błyszczał od spermy.
- Bierz go do ust wyliż do czysta. – posłusznie to zrobiłam. Poczułam ostry smak jego spermy i bliżej nieokreślony smak, chyba Marty. Doszłam z lizaniem do połowy jak usłyszeliśmy ciche Pafff i zobaczyliśmy jak Marta łapie się za tyłek. Zapomnieliśmy wspomnieć, że czasem tak się dzieje po analnym. Marta wypuściła całe powietrze jakie w nią Paweł wtłoczył, przy okazji wystrzeliła z niej jego sperma oblepiając jej całe wnętrze pośladków. Marta spaliła cegłę, - Mamo, mogę iść się wyczyścić? - Idź doczyść córkę, ja muszę pilnie zadzwoni.- po czym odpiął mnie i wyszedł dumnie kołysząc penisem. Marta nadal leżała z wypiętą pupą, jedną ręką próbując zgarnąć spermę Pawła. Odsunęłam jej dłoń, lekko rozchyliłam jej pośladki. Dziurę miała całą zaczerwienioną i obficie pokrytą gęstą spermą, niemal galaretką. Paweł nie dość, że tryskał gęstym nazwijmy to „żelem”, to jeszcze bardzo obficie. Zwieracze już powoli się zamykały. Nachyliłam się i jednym ruchem języka oczyściłam dziurkę. Udało mi się spojrzeć nieco w głąb i zobaczyła, że Marta porządnie się wypróżniła. Była czyściutka, tylko dobrze wypełniona spermą.
Gdy ja w najlepsze byłam zajęta doczyszczaniem córki wrócił Paweł, cały rozpromieniony.
- Zaraz będzie tu Marek ze Swoją najnowszą zdobyczą. Co wy na to ****ie Panie?? – Marta spojrzała na mnie z paniką wypisaną na twarzy i figlarnym błyskiem w oczach. Szybkim ruchem języka zebrałam resztkę spermy, która zdążyła spłynąć aż do cipki Marty. Skinęłam głową, Paweł wyszedł. Marta się w końcu podniosła z łóżka. Zachwiała na nogach ale zaraz uśmiechnęła.
- To było dziwne mamo. Bolało ale ten ból sprawiał mi przyjemność, - Marta trajkotała rozentuzjazmowana gdy szłyśmy do łazienki się doprowadzić do porządku. – Czułam się tak uległa i zależna od kogoś jak nigdy. Też tak masz mamo?! – Tak mała, - i pocałowałam ją w czubek nosa. Wyjęłam z siebie wibratory, cały czas na chodzie ale jakoś zapomniałam o ich istnieniu. Marta poprawiła zapięcie butów, Rzemyki jej zsunęły ze spoconego ciała.
Dzwonek do drzwi, szybko wróciłyśmy do sypialni gdy do pokoju wszedł Pawel, nadał goły i wesoły a za nim Marek i jakaś uśmiechnięta brunetka o jasnej karnacji. Marek był dość wysokim, potężnie zbudowanym brodaczem po 40. Miał dość duży brzuszek ale nie wpływało to na jego sprawność. Wiem bo sama go przetestowałam nie raz. Dziewczyna podeszła do nas i się przedstawiła
- Jestem Karolina. Miło mi. – Była niższa ode mnie i od Marty, dość drobna. Nieduży biust, na oko 75B, rysował się ciasno opiętym czarnym topem wiązanym na szyi. Dość wyraźnie rysował się brak stanika i dość odstające sutki. Majtek też nie miała, obcisłe sportowe rybaczki dość ładnie eksponowały jej cipkę. Na stopach miała proste japonki. Paznokcie u rak i nóg miała pomalowane nz czarno. Ogólnie mimo uśmiechu było widać, że stoi przed nami drapieżna kotka. Miała 21 lat.
Marek ucałował nas obie w policzki. – Widzę, że wdrażacie młodą w sex. Marta, jak tam?? Zadowolona?? - Tak, chociaż myślę, że przez parę dni mogę mieć problemy z siedzeniem na tyłku. – powiedziała z uśmiechem.
- Znam ten ból. Też tak miałam.- uśmiechnęła się Karolina. - Ja wolę inne klimaty. Myślę, że to nas połączyło z Markiem . – Marek był entuzjastą szybkiego sexu oralnego w jakichś ustronnych publicznych miejscach. Najlepiej zakończonego „plamieniem” ubrania Swojej ofiary. Wychodziło na to, że albo Karolina byłą entuzjastką spermy albo plam na ubraniach.
W czasie gdy ja z Martą byłam zajęta rozmową z Markiem, Karolina zaczęła zawierać bliższą znajomość z kutasem Pawła. Mlaskanie było słychać w całym pokoju. Wyraz twarzy Pawła świadczył, że dziewczyna zna się na robocie. Gdy ja się zagapiłam, Marta już masowała Markowi kutasa przez spodnie. – Może się rozbierzesz?? – zaproponowałam. Po chwili prężył się przed Martą kutas, który był dla mnie ideałem penisa. Długi, dość cienki ale dużą szeroko tępą zakończoną główką. Idealny do ssania jak smoczek, ale też dobry do przepychanie obu dziur. Momentalnie zwilgotniałam, Marta zresztą też. W tym momencie usłyszałam jak Paweł stęka, odwróciłam się akurat w sam raz by zobaczyć biały strumień spermy trafia prosto na twarz Karoliny. Trysnął dwa razy i skończył. Reszta spermy wciąż znajdowała się w tyłku Marty.
Biały lepki kleks zawisł pod nosem Karoliny, d**gi na policzku. Podeszłam i za milczącym przyzwoleniem zlizałam oba nie łykając ich po czym ucałowałam ją. Karolina posłusznie przyjęła spermę z moich ust. Chwilę pobawiła się moim językiem, po czym odsunęła i szybko zrzuciła ubranie. Była cała blada, miała małe ciemne suteczki i jasną, teraz błyszczącą sokiem cipę. Paweł oddalił się do kuchni. Ja poczułam jak Karolina wpija mi się ustami krocze. Momentalnie odpłynęłam. Doszłam raz, po chwili d**gi. – Może 69? -usłyszałam Karolinę po czym zmieniła pozycję. Poczułam przed twarzą zapach jej cipki. Wsadziłam jej język, stęknęła i zaczęła lizać moją. Ona sama była dość łagodna w smaku. Po chwili jednak poczułam coś jeszcze. Odsunęłam się. – czy to sperma Marka jest w Tobie?? – Nie, - odsapnęła czerwona na twarzy, - mojego chłopaka.
- Wie o Marku??
- Pewnie, pracują razem. Chcesz to mogę zadzwonić po niego, wyrwie się z roboty.
- Ok.
Karolina wstała, złapała komórkę, szybko zrobiła mi zdjęcie i posłała MMS`a. Siadła obok, wtuliła się i obserwowałyśmy jak Marek rozdziewicza cipkę Marty. Ciekawa kolejność, najpierw odbyt, dopiero później właściwa szparka. Nagle Marek stęknął, szybko wyjął penisa i zaczął strzelać prosto na twarz u usta Marty. W przeciwieństwie do Pawła miał wodnistą spermę. Marta po chwili była mokra jakby wyszła spod prysznica, to jeszcze usta miała pełne nasienia. Marek strzepał penisa i siadł obok. Marta czerwona twarzy po chwili się dosiadła. Zrobiła dziwny uśmiech, - Myślałam, że sperma gorzej smakuje. Przesunęłam językiem po jej ustach, - Tata ma intensywniejszą w smaku.
Rozległ się dzwonek do drzwi. Po chwili Paweł wprowadził niskiego chłopaka. Niepozorny z wyglądu, chudy, w okularach.
- dzień dobry, Przemek jestem. – i od razu zaczął się rozbierać. Od razu podszedł do mnie, - jak tylko zobaczyłem Pani zdjęcie, momentalnie stwierdziłem, że muszę Panią głębiej poznać. Uśmiechnął się mówiąc to. Z głębi pokoju odezwał się Paweł z piwem w ręce, - Niech żyje odwaga. Przemkowi już stał, tez miał okazałego. Pchnęłam go na sofę i od razu dosiadłam. Złapał mnie w talii i zaczął ujeżdżać jak szalony. Prze mgłę zobaczyłam tylko jak Paweł znowu bierze się za Karolinę a Marek dosiada moją pierworodną. Chyba nawet analnie. Dość szybko doszłam z Przemkiem jak zmienił pozycję i zaczął mnie na stojąco od tyłu posuwać. Zdążyłam ogarnąć pokój, oboje Panowie posuwali od tyłu dziewczyny. Marta i Karolina były skierowane do siebie twarzami się całowały. Karolina miała raczej neutralny wyraz twarzy, Marta z kolei znowu oczy zamknięte i odleciała. Pierwszy doszedł Paweł. Wyjął go całkowicie sflaczałego, z małą brązową niespodzianką na czubku. Karolina tylko się uśmiechnęła. Przemek trzeci raz w tym czasie zmienił pozycję. Rzucił mnie na plecy i wziął w pozycji na pagony. Wybrał akurat moment, w którym z cichym jękiem doszłam. Trochę mnie to zirytowało. Ale znowu zaczęłam odpływać. Ale koniec był już bliski. Nagle wyjął go, - Usta!! W momencie, w którym je otworzyłam poczułam słony smak na języku. Trzema strzałami wypełnił mi usta i opadł obok. Miał spermę podobną do Pawłowej. Szybko łyknęłam i wróciłam do mojej córy. Marek nadal ją ujeżdżał analnie. Tym razem na jeźdźca, jak na pierwszy raz Marta dość odważnie sobie poczynała. Nagle Marek wyjął penisa z tyłka Marty i szybko włożył w cipę. Po chwili zlał się, zaczął się całować z Martą. Ta zeszła z niego i małym strumyczkiem spłynęła jej sperma aż do połowy uda.
Parę minut udaliśmy się wszyscy pod prysznic doprowadzić się do porządku. My już mieliśmy dość ale Marta jeszcze musiała spróbować Przemka i an oczach wszystkich obciągnęła mu z połykiem. Na koniec pokazując co ma w ustach i demonstracyjnie łykając.
Mam na imię Oliwia. Jestem tym kim jestem. W zasadzie zawsze byłam. Zabrzmiało nieco filozoficznie, ale nie taki był zamysł.
Mam 37 lat. Mam męża Pawła i prawie 17-letnią córkę Martę. Nieskromnie mówiąc jestem atrakcyjną kobietą. Wolę być szczera niż unosić się fałszywą skromnością. Jestem szczupłą szatynką o delikatnych rysach twarzy. Biust nieco powyżej przeciętnej, co obecnie widać z daleka. Już od ładnych paru lat piersi nie stoją tak dumnie jak się miało 18 lat. W zasadzie przyczyniła się do tego przedwczesna ciąża. Piersi nie dość, że nieco jeszcze urosły to obwisły. Nie jest z nimi źle ale brakuje mi tamtych czasów.
Pochodzę z normalnej polskiej rodziny. Sex w zasadzie był w niej tematem neutralnym. Nie podejmowało się tego tematu jeśli nie było powodu. Unikać, też się go nie unikało, Mimo nastania takich czasów jakie mamy. Większość społeczeństwa popiera obecne zmiany, oczywiście jacyś malkontenci zawsze się znajdą. To nie uniknione. Zmiany o dziwo nie narodziły się w Ameryce, a nie nawet nie w zachodniej postępowej Europie. Przyszły i dość szybko rozprzestrzeniły się na większą część świata z Japonii. Kraju, który obok Niemiec, w zasadzie zawsze uchodził za kraj wszelakich dewiacji.
Kto by jakieś 25 lat temu podejrzewał, że nastaną czasy, kiedy sex stanie się czymś powszechnym tak jak oddychanie, jedzenie czy chodzenie. Dzieci już od ********* są uczone podstawowej wiedzy na temat sexu i biologii człowieka. Media propagują otwartość w kwestii sexu, niektórzy złośliwie żartują, że nastąpił powrót do korzeni kiedy to człowiekiem rządziły podstawowe instynkty a przede wszystkim potrzeba przedłużenia gatunku. Obecnie już takiej potrzeby nie ma ale potrzeba samego zaspokojenia popędu seksualnego została. Fakt wynalezienia leku przeciwko wirusowi *** jeszcze wiele ułatwił. Pewnie kwestia czasu jak wypłynie coś co go zastąpi ale na razie nikt się tym nie przejmuje.
Podejrzewam, że gdyby nie ta rewolucja ja teraz nie miałabym ani Pawła ani Marty. Sex w moim życiu pojawił się nagle. Uderzył we mnie w okresie dojrzewania. Pierwszy raz w wieku ****** z chłopakiem z klasy rok wyżej. Pierwszy lodzik parę miesięcy później, od razu do końca z połykiem. Parę szczeniackich związków stworzonych bardziej dla pozoru i chęci łatwego sexu. Matura, pierwsze samotne wakacje połączone z pierwszą zarobkową pracą. Kilka innych rzeczy też było po raz pierwszy. Analne zabawy, zabawy w większym gronie. A parę tygodni później jak się okazało ciąża. I w ten oto sposób narodziła się Marta.
Tatuś nieznany. Paweł nie jest jej biologicznym ojcem. Poznałam go jak Marta miała *******. Normalnie bym nie rozważyła potrzeby małżeństwa, mimo uczucia do Pawła. Ale zmiany jakie zaczęły następować na świecie jakoś mnie przekonały do tego. Paweł okazał się być dokładnie moją męską wersją. Brak potrzeby stałego związku, duże potrzeby seksualne. Jest gotowy zrobić to z każdą, wszędzie i o każdej porze dnia i nocy. Mówią, że przeciwieństwa się odpychają. W naszym przypadku jest zupełnie na odwrót. Oboje rozumiemy Swoje potrzeby. Jeśli mamy potrzebę, zaspokajamy ją. Jeśli jest tylko chętny, a zawsze ktoś się znajdzie. Chociaż w obecnej sytuacji nie jest to niczym niezwykłym. Sex jest tak obecny, jak nigdy dotąd. Niczym dziwnym nie jest, jak wracam z pracy a Paweł na kanapie pracuje nad tyłkiem koleżanki z pracy albo ja w garażu ujeżdżam chłopaka z naprzeciwka, który pomógł mi przy kosiarce. Od pewnego wieku nawet prze Martą się już nie kryliśmy. Z wiekiem zaczęła pytać o szczegóły. Czasem podglądała z zainteresowaniem. Po ukończeniu 16 roku wszyscy rozmawialiśmy otwarcie o sexie jak o pogodzie. Wiem, że w wieku ****** nadal była dziewicą. Miała na koncie parę ręcznych robótek, nie do końca zrobionych lodów i jedno macanko z koleżanką z obozu.
Pewnego dnia podeszła do mnie i wprost zapytała:
- Jak to jest być z mężczyzną?? W szkole uczą nas wszystkiego. W teorii wiem wszystko. W zasadzie większość dziewczyn w mojej klasie już dawno jest po. I mam na myśli każdy rodzaj zabaw. Gośka z dołu regularnie bierze udział swingers – party.
- Przewidziałam, że tak będzie i wolałam abyś pewne rzeczy najpierw przećwiczyła w domu. Ojciec tez jest za. A to, że nie jest Twoim biologicznym ojcem jeszcze wiele ułatwia. Co powiesz na dzisiejsze popołudnie. Ojciec ma wolne
- Jak najbardziej. – aż podskoczyła z uciechy.
Czekamy na nią w naszej sypialni. Mamy tam wszystkie pomoce i niezbędne zabawki. Paweł siedzi w samych bokserkach. Namiot świadczy, że obecna sytuacja kręci co nie miara. Ja założyłam swoje ulubione sandałki na niewysokiej koturnie, wiązane do połowy łydki. Jakoś zawsze mnie kręciło jak miałam buty w trakcie sexu na nogach. I tyle. Po chwili weszła Marta. Miała na sobie szlafrok. Z pewnym samozadowoleniem zauważyłam, że ma na stopach podobne buty do moich. Czyżbyśmy miały podobny gust?
- Jestem. Odezwała się nieśmiało.
Pierwszy odezwał się Paweł – Stań pod oknem na wprost nas i zrzuć szlafrok.
Uczyniła to. Widać, że ciało ma po mnie. Takie same piersi, nawet sutki. Duże, ciemne rozlane. Płaski brzuch. Z satysfakcją zauważyłam, że jest wygolona na łonie. Nawet kształt cipki taki sam jak mój. Zewnętrzne wargi, duże i mięsiste a spomiędzy nich wystają ciemne wewnętrzne.
- Odwróć się do nas, wypnij tyłek i rozchyl pośladki. – Wydał polecenie Paweł. Naszym oczom ukazało się jej jasnobrązowe kakaowe oczko. Lekko rozchylone.
- Dobrze, siadaj. Mama mówiła, że chcesz obserwować. Może nawet czegoś spróbować.
- Tak. Mama mówiła, że nic nie stoi na przeszkodzie.
- Ma rację. Podobno zaczęło Cię nagle wszystko interesować??
- Tak.
- Rozumiem, że byłaś w toalecie przygotować tyłek?? –Marta skinęła głową.
Marek wstał, podniósł leżący na łóżku dość długi korek analny. Nasmarował powoli oliwką. – Oprzyj się o coś i wypnij tyłek. Posłusznie to zrobiła. Podszedł do niej, jedną dłonią rozchylił pośladki. d**gą przyłożył korek i delikatnym acz stanowczym ruchem wcisnął go. Marta sapnęła na głos i prawie stanęła na palcach. Zwieracz zacisnął się na przewężeniu korka i tak już pozostał. – Odwróć się. – Marta powoli się odwróciła, cała czerwona twarzy. Z łóżka zauważyłam, że sutki jej zesztywniały a cipka lekko zwilgotniała.
- I jak??
- Dziwnie, myślałam, że będzie boleć jak nie wiem co. A tu tylko na samym początku. Dość dziwne uczucie. Myślę, że mogę je polubić.
- Poczekaj, aż Ci pupę przepcha porządny kutas.
- A Tobie przepchał??
- Tak.
- Taty??
- Też. Kontynuujemy??
- Tak.
Marek w międzyczasie zrzucił bokserki. Kutas dumnie się pręży. Wielkościowo nieco powyżej średnie. Ale za to gruby z tępo zakończono główką. Poniżej wisiały dwa ciemnoróżowe jądra. Marta zaczęła niepewnie się kręcić po pokoju z korkiem w tyłku, jednocześnie masując się po myszce. Ja tymczasem położyłam się na łóżku szeroko rozkładając nogi. Już dawno nie byłam tak podniecona. Miałam przekazać Swojej córze wiedzę, jeśli tak można było to nazwać.
- Czekam mój Ty zaganiaczu. – powiedziałam z uśmiechem. Nie musiałam go dłużej zachęcać. Wiedział co lubię. Od razu mnie dosiadł i zaczął szaleńczą jazdę. Objęłam go mocno udami i odpłynęłam. Marta przysiadła obok cały czas masując muszelkę. Po chwili usłyszałam jej postękiwania, które przeszły w cichy krzyk, po czym umilkła. Musiała dojść. Gdy uderzyła mnie ta myśl, że byłam świadkiem orgazmu mojej córki, sama spłynęłam. Tylko, że w moim wydaniu orgazm był nieco głośniejszy. Marek nagle ze mnie zszedł, - Wstawaj, - po czym podchodzi do szafy, wyciąga z niej dwa dość duże wibratory, prawdziwe policyjne kajdanki i dwa elastyczne pasy. Zaprowadził mnie do grzejnika, przykuł kajdankami tak abym nie mogła sięgnąć krocza. Po czym wcisnął mi jeden wibrator w rozwartą cipkę, włączył go. d**gi wcisnął w tyłek, tutaj już się nie głaskał. Wepchnął na sucho. Z wrażenia aż się podniosłam ale kajdanki ściągnęły mnie w dół. Normalnie poczułam się jak podczas pierwszej analnej akcji w swoim wykonaniu. Paweł włączył oba wibratory i przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Wziął oba paski i spiął je w jakiś rodzaj majtek, które podtrzymywały oba wibratory aby nie wypadły sam ze mnie. Cały czas temu przyglądała się Marta. Paweł podszedł do niej, odwrócił i mocnym ruchem wyjął z niej korek, Marta sapnęła z wrażenia. Po czym pchnął ją na łóżko i pewnym ruchem wbił jej penisa aż do końca. Marta prawie zawyła, cała spurpurowiała na twarzy. Paweł zaczął ja powoli acz stanowczymi pchnięciami „pompować”. Tak się skupiłam na tym, iż zapomniałam o swojej sytuacji. Marcie chyba zaczęło się to podobać, przymknęła oczy, wygięła plecy w łuk i zaczęła pojękiwać w rytm pchnięć. Paweł zawsze był entuzjastą sexu analnego. Szczególnie upodobał sobie młode dziewczyny, które lubił „rozdziewiczać” analnie, Mówił, że to odbyt jest ****nia a nie ****. Kto by pomyślał, że Martą też się zajmie. Byli do mnie tyłem skierowani więc wyraźnie widziałam jak jego kutas zagłębia się w tyłek naszej córki. Pot ściekał mu po plecach. Marta z kolei miała pośladki całe zaczerwienione od środka. Widziałam jak dłonie zaciska na pościeli a z czubków nachylonych piersi cieknie jej pot. Paweł nagle przyśpieszył, dochodzi, i zaczął głębiej dopychać, znak że spuszcza się. Marta wygięła mocniej plecy i wydała stłumiony okrzyk po czym opadła twarzą na pościel. Paweł jeszcze chwilę ją poupychał po czym zszedł. – Leż z tak wypiętym tyłkiem. – powiedział spokojnie i podszedł do mnie. Penis wciąż sztywny, błyszczał od spermy.
- Bierz go do ust wyliż do czysta. – posłusznie to zrobiłam. Poczułam ostry smak jego spermy i bliżej nieokreślony smak, chyba Marty. Doszłam z lizaniem do połowy jak usłyszeliśmy ciche Pafff i zobaczyliśmy jak Marta łapie się za tyłek. Zapomnieliśmy wspomnieć, że czasem tak się dzieje po analnym. Marta wypuściła całe powietrze jakie w nią Paweł wtłoczył, przy okazji wystrzeliła z niej jego sperma oblepiając jej całe wnętrze pośladków. Marta spaliła cegłę, - Mamo, mogę iść się wyczyścić? - Idź doczyść córkę, ja muszę pilnie zadzwoni.- po czym odpiął mnie i wyszedł dumnie kołysząc penisem. Marta nadal leżała z wypiętą pupą, jedną ręką próbując zgarnąć spermę Pawła. Odsunęłam jej dłoń, lekko rozchyliłam jej pośladki. Dziurę miała całą zaczerwienioną i obficie pokrytą gęstą spermą, niemal galaretką. Paweł nie dość, że tryskał gęstym nazwijmy to „żelem”, to jeszcze bardzo obficie. Zwieracze już powoli się zamykały. Nachyliłam się i jednym ruchem języka oczyściłam dziurkę. Udało mi się spojrzeć nieco w głąb i zobaczyła, że Marta porządnie się wypróżniła. Była czyściutka, tylko dobrze wypełniona spermą.
Gdy ja w najlepsze byłam zajęta doczyszczaniem córki wrócił Paweł, cały rozpromieniony.
- Zaraz będzie tu Marek ze Swoją najnowszą zdobyczą. Co wy na to ****ie Panie?? – Marta spojrzała na mnie z paniką wypisaną na twarzy i figlarnym błyskiem w oczach. Szybkim ruchem języka zebrałam resztkę spermy, która zdążyła spłynąć aż do cipki Marty. Skinęłam głową, Paweł wyszedł. Marta się w końcu podniosła z łóżka. Zachwiała na nogach ale zaraz uśmiechnęła.
- To było dziwne mamo. Bolało ale ten ból sprawiał mi przyjemność, - Marta trajkotała rozentuzjazmowana gdy szłyśmy do łazienki się doprowadzić do porządku. – Czułam się tak uległa i zależna od kogoś jak nigdy. Też tak masz mamo?! – Tak mała, - i pocałowałam ją w czubek nosa. Wyjęłam z siebie wibratory, cały czas na chodzie ale jakoś zapomniałam o ich istnieniu. Marta poprawiła zapięcie butów, Rzemyki jej zsunęły ze spoconego ciała.
Dzwonek do drzwi, szybko wróciłyśmy do sypialni gdy do pokoju wszedł Pawel, nadał goły i wesoły a za nim Marek i jakaś uśmiechnięta brunetka o jasnej karnacji. Marek był dość wysokim, potężnie zbudowanym brodaczem po 40. Miał dość duży brzuszek ale nie wpływało to na jego sprawność. Wiem bo sama go przetestowałam nie raz. Dziewczyna podeszła do nas i się przedstawiła
- Jestem Karolina. Miło mi. – Była niższa ode mnie i od Marty, dość drobna. Nieduży biust, na oko 75B, rysował się ciasno opiętym czarnym topem wiązanym na szyi. Dość wyraźnie rysował się brak stanika i dość odstające sutki. Majtek też nie miała, obcisłe sportowe rybaczki dość ładnie eksponowały jej cipkę. Na stopach miała proste japonki. Paznokcie u rak i nóg miała pomalowane nz czarno. Ogólnie mimo uśmiechu było widać, że stoi przed nami drapieżna kotka. Miała 21 lat.
Marek ucałował nas obie w policzki. – Widzę, że wdrażacie młodą w sex. Marta, jak tam?? Zadowolona?? - Tak, chociaż myślę, że przez parę dni mogę mieć problemy z siedzeniem na tyłku. – powiedziała z uśmiechem.
- Znam ten ból. Też tak miałam.- uśmiechnęła się Karolina. - Ja wolę inne klimaty. Myślę, że to nas połączyło z Markiem . – Marek był entuzjastą szybkiego sexu oralnego w jakichś ustronnych publicznych miejscach. Najlepiej zakończonego „plamieniem” ubrania Swojej ofiary. Wychodziło na to, że albo Karolina byłą entuzjastką spermy albo plam na ubraniach.
W czasie gdy ja z Martą byłam zajęta rozmową z Markiem, Karolina zaczęła zawierać bliższą znajomość z kutasem Pawła. Mlaskanie było słychać w całym pokoju. Wyraz twarzy Pawła świadczył, że dziewczyna zna się na robocie. Gdy ja się zagapiłam, Marta już masowała Markowi kutasa przez spodnie. – Może się rozbierzesz?? – zaproponowałam. Po chwili prężył się przed Martą kutas, który był dla mnie ideałem penisa. Długi, dość cienki ale dużą szeroko tępą zakończoną główką. Idealny do ssania jak smoczek, ale też dobry do przepychanie obu dziur. Momentalnie zwilgotniałam, Marta zresztą też. W tym momencie usłyszałam jak Paweł stęka, odwróciłam się akurat w sam raz by zobaczyć biały strumień spermy trafia prosto na twarz Karoliny. Trysnął dwa razy i skończył. Reszta spermy wciąż znajdowała się w tyłku Marty.
Biały lepki kleks zawisł pod nosem Karoliny, d**gi na policzku. Podeszłam i za milczącym przyzwoleniem zlizałam oba nie łykając ich po czym ucałowałam ją. Karolina posłusznie przyjęła spermę z moich ust. Chwilę pobawiła się moim językiem, po czym odsunęła i szybko zrzuciła ubranie. Była cała blada, miała małe ciemne suteczki i jasną, teraz błyszczącą sokiem cipę. Paweł oddalił się do kuchni. Ja poczułam jak Karolina wpija mi się ustami krocze. Momentalnie odpłynęłam. Doszłam raz, po chwili d**gi. – Może 69? -usłyszałam Karolinę po czym zmieniła pozycję. Poczułam przed twarzą zapach jej cipki. Wsadziłam jej język, stęknęła i zaczęła lizać moją. Ona sama była dość łagodna w smaku. Po chwili jednak poczułam coś jeszcze. Odsunęłam się. – czy to sperma Marka jest w Tobie?? – Nie, - odsapnęła czerwona na twarzy, - mojego chłopaka.
- Wie o Marku??
- Pewnie, pracują razem. Chcesz to mogę zadzwonić po niego, wyrwie się z roboty.
- Ok.
Karolina wstała, złapała komórkę, szybko zrobiła mi zdjęcie i posłała MMS`a. Siadła obok, wtuliła się i obserwowałyśmy jak Marek rozdziewicza cipkę Marty. Ciekawa kolejność, najpierw odbyt, dopiero później właściwa szparka. Nagle Marek stęknął, szybko wyjął penisa i zaczął strzelać prosto na twarz u usta Marty. W przeciwieństwie do Pawła miał wodnistą spermę. Marta po chwili była mokra jakby wyszła spod prysznica, to jeszcze usta miała pełne nasienia. Marek strzepał penisa i siadł obok. Marta czerwona twarzy po chwili się dosiadła. Zrobiła dziwny uśmiech, - Myślałam, że sperma gorzej smakuje. Przesunęłam językiem po jej ustach, - Tata ma intensywniejszą w smaku.
Rozległ się dzwonek do drzwi. Po chwili Paweł wprowadził niskiego chłopaka. Niepozorny z wyglądu, chudy, w okularach.
- dzień dobry, Przemek jestem. – i od razu zaczął się rozbierać. Od razu podszedł do mnie, - jak tylko zobaczyłem Pani zdjęcie, momentalnie stwierdziłem, że muszę Panią głębiej poznać. Uśmiechnął się mówiąc to. Z głębi pokoju odezwał się Paweł z piwem w ręce, - Niech żyje odwaga. Przemkowi już stał, tez miał okazałego. Pchnęłam go na sofę i od razu dosiadłam. Złapał mnie w talii i zaczął ujeżdżać jak szalony. Prze mgłę zobaczyłam tylko jak Paweł znowu bierze się za Karolinę a Marek dosiada moją pierworodną. Chyba nawet analnie. Dość szybko doszłam z Przemkiem jak zmienił pozycję i zaczął mnie na stojąco od tyłu posuwać. Zdążyłam ogarnąć pokój, oboje Panowie posuwali od tyłu dziewczyny. Marta i Karolina były skierowane do siebie twarzami się całowały. Karolina miała raczej neutralny wyraz twarzy, Marta z kolei znowu oczy zamknięte i odleciała. Pierwszy doszedł Paweł. Wyjął go całkowicie sflaczałego, z małą brązową niespodzianką na czubku. Karolina tylko się uśmiechnęła. Przemek trzeci raz w tym czasie zmienił pozycję. Rzucił mnie na plecy i wziął w pozycji na pagony. Wybrał akurat moment, w którym z cichym jękiem doszłam. Trochę mnie to zirytowało. Ale znowu zaczęłam odpływać. Ale koniec był już bliski. Nagle wyjął go, - Usta!! W momencie, w którym je otworzyłam poczułam słony smak na języku. Trzema strzałami wypełnił mi usta i opadł obok. Miał spermę podobną do Pawłowej. Szybko łyknęłam i wróciłam do mojej córy. Marek nadal ją ujeżdżał analnie. Tym razem na jeźdźca, jak na pierwszy raz Marta dość odważnie sobie poczynała. Nagle Marek wyjął penisa z tyłka Marty i szybko włożył w cipę. Po chwili zlał się, zaczął się całować z Martą. Ta zeszła z niego i małym strumyczkiem spłynęła jej sperma aż do połowy uda.
Parę minut udaliśmy się wszyscy pod prysznic doprowadzić się do porządku. My już mieliśmy dość ale Marta jeszcze musiała spróbować Przemka i an oczach wszystkich obciągnęła mu z połykiem. Na koniec pokazując co ma w ustach i demonstracyjnie łykając.
11年前