Karen Wagner - własna radosna twórczość, cz
Minęły trzy dni od pamiętnego wieczoru. Marta wciąż odczuwała dziwne swędzenie w tyłku po tym jak pierwszy raz ją analnie wziął Paweł. Trzy dni minęły i Marta nabierała ochoty na więcej. Po minionym dali jej trochę odsapnąć. Matka z ojcem na d**gi dzień wyjechali na parę tygodni do pracy W Irlandii i Marta została samopas. W końcu zebrała się w sobie i odważyła się zadzwonić do Marka, który także z nią był tamtego dnia. Oczekując, Marta się solidnie przygotowała. Wzięła prysznic, sprawdziła czy jest dokładnie wydepilowana a an koniec spędziła dłuższą chwilę w toalecie. Pożyczyła od rodziców parę akcesoriów. W końcu zjawił się Marek. Marta postanowiła go przywitać w progu tak jak ją Pan Bóg stworzył. Ledwo zamknęła za Markiem drzwi jak ten od razu zrzucił z siebie ubranie.
- Mało Ci było?? – zapytał z uśmiechem. Marta tylko skinęła i zaprowadziła go do Swojej sypialni. Chciała to zrobić w Swoim łóżku. Jeszcze nigdy nie leżała na nim z mężczyzną. Złapała dłonią sztywnego penisa i poprowadziła go w głąb mieszkania. Ledwo przekroczyła próg jak Marek złapał ją od tyłu i pchnął na łóżko. Rozchylił ręką jej pośladki i zaczął łapczywie lizać jej cipkę. Marta jeszcze nie była przyzwyczajona do takich przeżyć I momentalnie zwilgotniała i zaczęła jęczeć. Marek coraz natarczywiej wkładał w nią język czując jej ostry smak. Co jakiś czas przygryzał jej wargi i za każdym razem Marta podnosiła głos. W końcu doszła i z mokrą od potu twarzą padła na pościel. Marek padł obok za jej plecami. Podniósł jej jedną nogę i od tyłu wcisnął w cipkę swojego zaganiacza i zaczął ją szybkimi pchnięciami posuwać. Marta zamknęła oczy i rozluźniła się. Po chwili przyszedł orgazm. Zadrżała i wykrzyczała w poduszkę swoje spełnienie, Marek słysząc to przyśpieszył i po chwili krzyczała po raz d**gi ale tym razem nie hamowała się. Marek nadal pieprząc ją szybko i agresywnie przekręcił ją na brzuch i zaczął szybko wbijać w nią swojego kutasa. Pościel pod Martą była idealnie mokra od jej potu, a na wysokości bioder od jej soków. Po chwili Marek jęknął i Marta poczuła jak pompuje jej do pochwy gorące nadzienie. Marek padł na nią i pocałował ją w kark.
- Takie młode suki jak Ty są najlepsze do pieprzenia. – Marta nie wiedząc co powiedzieć tylko uśmiechnęła się. Marek wstał w końcu i z Marty na kołdrę wypłynęła obfita struga rzadkiej spermy. Marek siadł na łóżku. Błyszczący od jej soków i spermy kutas już sflaczał. Marta była wypompowana ale miała ochotę na jeszcze. Marek chyba to zauważył.
- Mało Ci?? Marta kiwnęła głową. – Poczekaj, muszę zadzwonić. – i wyszedł z pokoju. Marta wstała i ręką zebrała resztki spermy ze swojej cipki i zlizała. Miała nieco inny smak niż nasienie jej przybranego ojca. Na tej czynności zastał ją Marek. -Zbieraj się. Mamy zaproszenie na grilla do Karoliny i Przemka. Ubierz się w cos co łatwo można zrzucić. Masz 5 minut. Marta szybko się ogarnęła i wyjęła z szafy jasny obcisły top wiązany na szyi. Dość dobrze opinał się na biuście, sutki ładnie przez niego przebijały. Do tego założyła luźną letnią sukienkę do kostek i nowe klapki. Poprawiła włosy i zbiegła na dół. Pokój ogarnie jak wróci.
Karolina mieszkała za miastem, tuż pod lasem. W zasadzie na uboczu. Wjechali na podwórze. Z daleka zobaczyli jak półnaga Karolina leży na leżaku a Przemek szykuje grilla. Marta od razu podbiegła do niej a Marek poszedł pomagać przy grillu. Po chwili Marta leżała naga obok Karoliny i trajkotały. Głównie o sexie. Niestety Marta w tej kwestii została przegadana przez Karolinę. Ta z zauważyła białe, mokre ślady na jej zamknie tej cipie.
- Marek Cię ujechał?
- Dosłownie. – odpowiedziała z uśmiechem Marta. A Ty?? Przemek się postarał??
- Nie, Dzisiaj nie. Też dopiero co przyszedł. A ja pół dnia spędziłam na dojeniu jednego klienta w biurze. Dosłownie i w przenośni. Gdyby nie ten lód to by chyba nie złożył tego zamówienia.
- Zazdroszczę. Odważna jesteś. Obcemu facetowi obciągnąć z połykiem.
- I kto to mówi, ********, która najpierw wypięła przy pierwszym razie dupę trzem mężczyzną. A w zasadzie udostępniła wszystkie trzy dziury. – I obie się roześmiały. – Przemek od dwóch dni specjalnie z myślą o Tobie oszczędza zawartość jąder. A ja zaczynam mieć już dość minet. – Karolina wstała. – Bierz się za niego, ja idę przywitać Marka. – Poczym odeszła i czule się pocałowała z Markiem. I znikła z nim w mieszkaniu.
Marta nawet nie zauważyła kiedy obok znalazł się Przemek. Na spodenkach utworzył się pokaźny namiot.
- Popatrz Maleńka jak an mnie działasz. – i poruszył nim. Marta się roześmiała. Wstała i ściągnęła mu spodenki. Kutas dumnie się wyprężył. Marta nachyliła się i złożyła na nim pocałunek. Po czym złapała go w usta i powoli zaczęła ssać samą żołądź. Przemek tylko stęknął, podłożył rękę pod głowę i odpłynął. Marta nabierała powoli pewności w tym co robi i Przemek coraz głośniej stękał. Nagle przestała. Przemek spojrzał zdziwiony, - Teraz chcę w tyłek, - rzekła i klęknęła na trawie z tyłkiem wysoko wypiętym w górę. Przemek ją jednak przewrócił na plecy, nachylił się nad nią, założyj sobie jej nogi na szyję i przyłożył sztywnego kutasa do jej ciaśniejszej dziury. Stawiła lekki opór. Spojrzał prosto w jej oczy i mocnym ruchem pchnął go przełamując opór jaki stawiały jej zwieracze. Momentalnie poczerwieniała na twarzy, otworzyła szeroko oczy i wydarła się na cały plac. Dobiegające zza otwartego okna głośne jęki Karoliny na chwile ucichły ale po chwili znowu się odezwały. Przemek zaczął szybkimi ruchami „pompować” Martę, która mocno paznokcie w jego biodra i poddawała się tej perwersyjnej rozkoszy. Jej początkowe okrzyki przerodziły się głośne stękanie. Czuła całym ciałem jak Kutas Przemka rozpycha jej tyłek od środka. Mieścił się cały. Pot zalewał oczy Marty, włosy miała mokre jakby dopiero je umyła. Zamknęła oczy i odpłynęła. Otworzyła je kiedy poczuła dziwny ruch koło siebie i nad twarzą zobaczyła krocze Karoliny, która zastawiała je ręką. Odstawiła ją i z dość rozwartej cipy wypłynęły resztki spermy Marka. Dosłownie kilka kropel spadło na jej język. Nie wie co bardziej poczuła, smak nasienia czy jej soków. Lekko podniosła głowę i przywarła ustami i spiła ile się dało. Karolina się podniosła i nachyliła nad nią i pocałowała czule z języczkiem. W tym, momencie Przemek strzelił potężnym ładunkiem i wypełnił ją po brzegi. Krzyczał przy tym, cały czerwony na twarzy. Jak skończył wyjął go ostrożnie aby nic się nie wylało. Karolina nachyliła się nad nią z aparatem i zrobiła zdjęcie. Po czym położyła się na ziemi. Panowie zmęczeni przyglądali się z boku.
- Teraz Twoja kolej, zrób to samo co ja. –Marta szybko załapała o co chodzi, ostrożnie się podniosła i kucnęła z tyłkiem nad ustami Karoliny. Mimo olbrzymiego wytrysku Przemka, nie chciało nic wypłynąć. Napięła mocniej zwieracze i z głośnym „Pafff’ wydaliła cały ładunek do ust Karoliny. Ta szybko go przełknęła i wylizała do czysta jej otwór i cipkę. Marta opadła zmęczona obok. Panowie wypompowani stracili na razie zainteresowanie kobietami i wrócili do męskiego zajęcia jakim było rozpalanie w grillu. Po chwili dołączyły obie dziewczyny. Ale okazały się marnymi kucharkami. Marek szybko odwiózł Martę do domu i obiecał ją jeszcze poedukować.
Marta ogarnęła Swój pokój, pościel nadal była mokra od niej i spermy więc wywaliła ją do prania. Wzięła prysznic, nasmarowała kakaowe oczko jakimś kremem od matki z toaletki mamy i zasnęła na kanapie w salonie. Obudziła się parę godzin później, gdzieś po północy. Załatwiła się w toalecie i stwierdziła, że nie chce jej się już spać. W tyłku nadal czuła przyjemne pulsowanie. Dotknęła go i stwierdziła, że nadal jest rozwarta. Nagle tknęła ją myśl. Włączyła komputer, weszła na serwis, który jej matka pokazała. 128 tysięcy osób online w skali kraju, prawie 500 na jej miasto. Zaczęła jechać po Nickach, jeden jej się spodobał – AnalnyDespota35. Poniżej zdjęcie niepozornego pana z okazałą maczugą. Opis dość lakoniczny „Nick wyjaśnia wszystko. Tylko wiedzące czego chcą”, niżej numer telefonu, średnia ocen 95% pozytywy i zielona strzałka, że jest online. Raz się żyje, złapała telefon i wykręciła numer. Odezwał się zachrypnięty głos:
- Proszę.
- Dobry wieczór. Dzwonię w sprawie anonsu.
- Jesteś zdecydowana?? Wiesz do czego tyłek służy?? Jesteś dla mojej przyjemności. Ty mnie nie obchodzisz. Rozumiesz??
- Tak.
- Wiek??
- 17.
- Analna dziewica??
- Parę dni temu zaczęłam.
- Super. Dasz radę być pod Dworcem w pól godziny??
- Tak.
- Świetnie. Będę w granatowym Land Roverze. Stój z nagi biustem koło wejścia. Po tym Cię poznam. I się rozłączył.
Marta chwilę pomyślała i podjęła decyzję. Wyjęła z szafy matki białą jednoczęściową workowatą sukienkę. Bez ramiączek, na ściągaczu nad biustem, zarzuciła japonki i wyszła. Na miejscu była po 15 minutach. Stanęła na granicy cienia przed głównym wejściem i obciągnęła sukienkę. Sutki momentalnie jej zesztywniały od chłodnego nocnego powietrza. Minutę później stał obok niej. Obejrzał ją od stóp do głów. – Brak makijażu, świetnie. – obszedł ją dookoła, wsadził rękę pod sukienkę i sięgnął tyłka. Wyczuł lekko rozwartą dziurę.
- Pieprzył Cię ktoś już dzisiaj w dupę??, - skinęła głową.
- Bierzesz bez gumy??
- Tak.
- Łykasz? Zresztą po co ja pytam, wszystko dzisiaj robicie. Chodź, tylko cycki nadal na wierzchu. – poszła za nim posłusznie. Odeszli kilkadziesiąt metrów do auta zaparkowanego z boku dworca. Otworzył tylnie drzwi, podszedł do niej i ściągnął jej przez głowę sukienkę, rzucił ją do auta. Za nią poszły jego spodnie i koszula. Stał obok z wyprężona pałką. Długa, gruba i wygięta ku górze z małą żołędzią.
- Widziałaś kiedyś podobnego kutasa??
- Nie. Wspaniały. – powiedziała z uznaniem.
- Niekoniecznie. Rzadko kiedy cały wchodzi do pochwy. Właśnie sex analny jest polecany mężczyznom, którzy mają bardzo długie przyrodzenie, właśnie ze względu na to ze odbyt w odróżnieniu od pochwy jest znacznie "głębszy".
- Nie wiedziałam.
- No to już wiesz.
Pchnął ją na maskę, poczuła na piersiach dotyk zimnej maski i w tym samym momencie poczuła jak wbił się jej w tyłek. Wszedł gładko, była już tak rozepchana, że facet miał uczucie jakby penetrował cipę. Poczuł że cały nie wejdzie więc postanowił to wykorzystać. Zaczął dobijać do końca i po chwili w uliczce było słychać klaskanie jego jąder o jej pośladki jej stłumione stękania. W przeciwieństwie do dotychczasowych partnerów ten był długodystansowcem i posuwał ją rytmicznie z godzinę. Po udach ściekały jej soki a na brudnej masce samochodu odbiły się jej spocone cycki. Nagle złapał ją za włosy, ściągnął z maski przyciskając ją do siebie wypuścił w niej Swój ładunek. Drgnął kilka razy, Marta w ogóle nie doszła ale poczuła się jednocześnie spełniona i zużyta psychicznie. W końcu ją puścił. Penis wypadł z niej sflaczały, sperma została. Marta wypompowana opadła na maskę
- Dobra z Ciebie dajka. Chcesz się jeszcze spotkać??
- Tak.
- Jutro tutaj o tej samej porze.
Wsiadł w auto i szybko odjechał. Marta stałą chwilę dochodząc do Siebie, kiedy doszło do niej, że odjechał z jej sukienką. Oparła się o mur spanikowana. W końcu się przemogła i ruszyła przez nocne miasto naga. Nie było w tym nic dziwnego, obecnie wiele kobiet tak chodziło latem, jak nie całkiem nago to chociaż biustem na wierzchu. Ale ona jakoś nie miała jeszcze okazji. Szła nieco zażenowana. Jakiś mężczyzna pozdrowił ją ręką. Pod domem z kolei się nadziała na Swoją sąsiadkę. Też Skądś wracała, spojrzała na nią i się uśmiechnęła.
- Dorosłaś Marta, ciało masz po matce. Zamiłowania chyba też. Wpadnij kiedy do nas, mąż od dawna czeka aż dorośniesz. Młodą Skowrońską już zgłębił. Tą od Michalików własnoręcznie rozdziewiczył. Zostałaś jeszcze Ty.
- Nie ma sprawy. Mam nadzieję, że będę równie głośna jak Ty - Roześmiała się.
Po czym weszła do domu. Zrzuciła buty z nóg po czym zaległa na kanapie. I tak zasnęła.
Obudziła ją potrzeba. W domu było dziwnie szaro. Zegarek wskazywał parę minut po 12. Wyjrzała prze okno i zobaczyła niebo zasnute ciemnymi chmurami. Mokre okno dopowiedziało resztę. Udała się do toalety po czym porządnie się wypróżniła. Ciekawiło ją czy przez ten czas sperma Despoty się jakoś w nią wchłonęła czy wydaliła ją teraz. Ale wolała jednak tego nie sprawdzać. Spuściła wodę po czym wzięła długą, gorącą kąpiel. Następnie zjadła późne śniadanie. I znowu się zdrzemnęła. Wstała po 18. Za oknem nadal lało. Z nudów zrobiła pranie, po czym wydepilowała się, bardziej dla zabicia czasu niż z prawdziwej potrzeby i wzięła szybki prysznic. Pomalowała na biało paznokcie u stóp i rąk, nawet nieźle pasowały do jej lekkiej, niezbyt nachalnej opalenizny. Obejrzała Wiadomości w telewizji ale nic ciekawego się nie działo. Kolejny Zamach na Bliskim Wschodzie, kolejna przepychanka na Wiejskiej. Niezmiennie od jakichś 50 lat. Gdzieś koło 21 zauważyła z satysfakcją, iż przez chmury przebija się zachodzące słońce. Uśmiechnęła się do Siebie, dobry znak. Poszła do Siebie do pokoju i zaczęła przeglądać zawartość szafy, nie wiedziała co założyć. *********** brać od matki kolejnej sukienki. Poza tym nie wiadomo czy tamtą odzyska. W końcu wybrała starą jednoczęściową sukienkę wiązaną na szyi i odkrywającą plecy aż do tyłka. Kiedyś była do kolan ale teraz ledwo sięgała połowy uda. Przynajmniej w biuście była luźna i ciężkie piersi łagodnie podskakiwał przy każdym kroku. Miała jeszcze chwilę czasu więc zjadła spóźnioną kolację i wypiła jakąś podróbkę Redbulla. Z domu wyszła podobnie jak wczoraj. Było cieplej niż wczoraj, do tego parno i duszno, burza nadal czaiła się gdzieś tam. Powoli doszła pod budynek Dworca, kiedy znowu zaczęło padać. Despota już na nią czekał.
- Jeszcze mało?? - uśmiechnął się - Coś na to poradzimy. – złapał ją za rękę i pociągnął przez deszcz w to samo miejsce gdzie byli wczoraj. Otworzył tylnie drzwi i wpuścił ją do środka. Sam siadł z przodu i odpalił silnik.
- Gdzie jedziemy??
- Do Ciebie?? Prowadź. – Wskazała mu ****ę. Po chwili byli na miejscu. Szybko przebiegli przez deszcz i znaleźli się w domu. Zamknęła drzwi i szybko zrzuciła mokre, które zdążyło się do niej przykleić. Despota zaczął się rozglądać po mieszkaniu. Marta kręcąc tyłkiem poszła do Swojej sypialni. Po chwili tam dotarł. Po drodze zgubił gdzieś spodnie i koszulę. Stał nagi. Penis już sterczał jak drąg i czekał aby zrobić Swoje. Podszedł do niej, pchnął na łóżko, rozłożył uda i przyssał się do jej mokrej cipki. Po chwili już dochodziła głośno jęcząc. Po chwili doszła d**gi raz. Lizał i wkładał język głęboko. Co jakiś czas przejeżdżając po łechtaczce. Zbliżał się trzeci orgazm gdy przestał. Podniósł się, przekręcił Martę na brzuch. Podłożył pod jej brzuch poduszkę, dzięki czemu jej tyłek znalazł się nieco wyżej. Siadł obok i rozchylił jej pośladki. Oczko było zamknięte, nawet najmniejszego śladu wczorajszych szaleństw. Marta leżała niecierpliwie, w końcu zakręciła prowokująco tyłkiem. Analny strzelił ja po pośladku z otwartej dłoni. Marta syknęła i się uspokoiła. Ręka zostawiła prawie idealnie czerwony ślad. W końcu przysiadł nad nią, przyłożył główkę penisa do dziurki, upewnił się że dobrze go ustawił po czym położył się na niej, całą Swoja masą ciała wpychając go głęboko w nią. Marta się szarpnęła wydając ni to krzyk ni to jęk. W przeciwieństwie do wczorajszej nocy, tym razem udało mu się wbić całego. Marta poczuła początkowo piekący ból jak przebił się przez zwieracze, który po chwili przeszedł w dość przyjemne uczucie wypełnienia, przechodząc w lekki ból gdy czuła jak dobija nim do końca. Analny wchodził w nią szybkimi i agresywnymi pchnięciami. Jej krzyki było słychać, aż na ulicy.
Łóżko dość głośno pod nimi skrzypiało. Ale Marta zagłuszyła to swoimi jękami. Analny posuwał ją z kolei w pełnym skupieniu i całkowitej ciszy. Co jakiś czas ja przysuwał do Siebie, gdy pod wpływem pchnięć przesuwała się na nim. Analny w końcu głośno stęknął i kilkoma potężnymi pchnięciami wypuścił w niej spermę. Chwilę jeszcze ją poupychał ciężko dysząc po czym zszedł. Podszedł do szafy, wyjął z niej jakąś sukienkę i wytarł się nią z potu, po czym wytarł do czysta kutasa. Rzuciła ją na podłogę, Marta chciała zaprotestować ale gardło odmówiło jej posłuszeństwa.
- Sukienkę znajdziesz na wycieraczce. – Opuścił pokój. Po chwili usłyszała jak zamyka drzwi a po kolejnej jak odjeżdża sprzed domu. Chwile poleżała czekając aż dojdzie do siebie. W tyłku czuła przyjemne pulsowanie połączone z pieczeniem. W końcu wstała i wyszła przed dom. Sukienkę znalazła na podjeździe mokrą od deszczu. Wróciła do domu i położyła się spać na kanapie, *********** leżeć na przepoconej pościeli w duszną noc.
Następnego dnia wstała koło 10. Deszcz lał w najlepsze. I tak przez 3 dni. Wykorzystała ten czas na doprowadzenie domu do porządku. Siebie. Poza tym nadeszły trudne dni, Marta zazwyczaj je ciężko przeżywała. Okresy miała krótkie ale bolesne więc przeleżała ten czas na kanapie. Odwiedziło ją parę koleżanek. Poopowiadały o Swoich wakacjach. Ile, która nie zaliczyła Arabów, Hiszpanów czy gdzie tam były. Marcie pogratulowały w końcu, ze w końcu dołączyła do nich. Ale zbytnio nie uwierzyły, że częściej przyjmowała w tyłek niż w pochwę. Okres przeszedł wraz z deszczami. Marta doprowadziła cipkę do porządku. Jako, że był piękny dzień wybrała się na zakupy. Było rześko i przyjemnie po prawie 4 dniach ciągłego lania. Założyła upraną sukienkę matki, tą na ściągaczu nad biustem. Stopy po kilu krokach ślizgały się w mokrych sandałach więc szła lekko ostrożnie. W drodze przez park zwróciła uwagę na parę parek zażywających rozkoszy czy to na ławce, czy to na trawie. Poczuła swędzenie w kroczu, napięcie w dole brzucha i zesztywniały sutki. Miała potrzebę. Siadła na pobliskiej ławce i obserwując jak dwóch gejów się zabawia, zaczęła wydzwaniać. Marek wyjechał w delegację, Karolina z Przemkiem do rodziny, Zaryzykowała Analnego, poza zasięgiem. Przejrzała książkę telefoniczną i stwierdziła, że nie ma do kogo się odezwać.
................................................................................................................................................................
Cześć.
Spojrzała w górę i zobaczyła Tamarę. Koleżankę ze szkoły z równoległej klasy. Była blondynką, o klasycznej urodzie. Wysportowana, ani grama tłuszczu. Długie zgrabne nogi, obute w sandałki na lekkiej koturnie. Hipnotyzujące, niebieskie oczy. I duże wargi, usta stworzone do obciągania. Miała na sobie prostą tunikę na szerokich ramiączkach z dość głębokim dekoltem, z którego teraz niemal wystawały piersi o niedużych jasnych sutkach.
Tamara pochodziła z zamożnej rodziny. Pieniądze rodziny miały wpływ na to co się działo w szkole, do której obie chodziły. Chociaż gdzieś od roku mówiło się, że teraz bardziej usta Tamary mają wpływ na działalność rady pedagogicznej, złożonej głównie z mężczyzn. Nieoficjalne plotki mówiły, że dzięki córce firma ojca zawarła kilka bardzo korzystnych umów z miastem.
- Cześć. Co tutaj robisz??
Tamara siadła obok, piersi zafalowały w dekolcie. – Mam jedną sprawę dla ojca załatwić. A Ty??
- Zakupy, po prostu zakupy.
- Doszły mnie plotki, że Żelazna Dziewica już jest tylko Żelazna. – powiedziała z uśmiechem.
- Twój wywiad dobrze działa. A Ty jak zwykle za fizyczną robisz??
Tamara krzywo na nią spojrzała.
- Sądząc po Twoich Rumieńcach i sterczących sutkach ktoś też ma ochotę popracować.
Marta jeszcze bardziej spaliła cegłę. Tamara się nachyliła do jej ucha.
- Pomóż mi a wdzięczność moja i ojca nie będzie miała granic. – po czym ugryzła ją delikatnie. Marta westchnęła. – Więc jak?? Pomożesz??,- Marta skinęła głową. – Ale trzeba pozbyć się tych zakupów najpierw.
Na szczęście Tamara zmierzała w okolice, w których mieszkała Marta. Zboczyły z ****i i zostawiły zakupy w domu. Po chwili były w drodze. Okazało się, że Tamara zmierza do pobliskiego biurowca. Siedzibę miała tam firma, z właścicielem, której ojciec Tamary przegrał zakład. Teraz miał udostępnić Tamarę na prywatnej imprezie dla inwestorów. Imprezy z kolei sprowadzały się do sprowadzenia jakiejś panienki i jej ścisłego przerżnięcia.
Impreza odbywała się na basenie za domem. Na leżakach zalegało 5 lekko pijanych mężczyzn. Po chwili pojawił się 6, gospodarz.
- Jestem, jak ojciec obiecał.
- Witam. Barek wiesz gdzie. I widzę, ze przyprowadziłaś koleżankę. – Przyjrzał się Marcie. – przypominasz mi kogoś. Nie jesteś przypadkiem córką Oliwki Żelaznej??
- To moja mama.
- To ciało i tę twarz wszędzie bym rozpoznał. Masz po matce wszystko co najlepsze. A jak z umiejętnościami??
- Zobaczysz.
Gospodarz zarżał ze śmiechu. – Panowie, zaczynam od tej. Blondyna jest wasza. Marek, ty chyba już ją znasz.
Tamara po chwili paradowała nago zabawiając rozmową mężczyzn. Marta wśród nich zauważyła Analnego Despotę, też ja zauważył i pomachał jej ręką. Więc dlatego nie odbierał. Miejmy nadzieję, że Tamara ma wytrzymałą dupę. Zrzuciła sukienkę i buty i poszła na leżak z gospodarzem. Miał lekki brzuszek i dość okazałe klejnoty. Penis nie był duży, ale też nie było się czego wstydzić. Obciągnięta skórka obnażała dużą żołądź.
- Twoja matka była najlepszą lodziara jaką znałem. Pokaż czy usta też masz po niej.
Marta padła na kolana przed nim i złapała penisa w usta. Gospodarz stęknął i sięgnął do jej piersi, zaczął je silnie ugniatać zostawiając na nich czerwone ślady. Nie sprawiało to zbytniej przyjemności Marcie ale skupiła się na jego penisie i przestała zwracać na to uwagę. Kilka metrów dalej Tamara kończyła z pierwszym zawodnikiem , który doszedł z okrzykiem pompując ciepłą odżywkę głęboko w jej gardło, nawet nie poczuła jej smaku. Zaliczony opadł na trawę obok i jego miejsce zajął niepozorny człowieczek w okularach. Przystawił jej niedużego penisa do ust. Wzięła go i po chwili poczuła na języku słony smak, który zaczęła przełykać. Pan numer dwa powędrował na trawę obok poprzednika. obok poprzednika. Marta w międzyczasie zmieniła taktykę i pieściła gospodarza swoim biustem> Penis raz po raz znikał między jej spoconymi cyckami, które wciąż były czerwone po jego miętoszeniu. Nagle poczuła, że ktoś wnika w jej cipkę od tyłu. Odwróciła się i zobaczyła kolesia, którego nie obsłużyła Tamara. Ta z kolei właśnie zawierała bliższą znajomość z Analnym, który czekał na sam koniec. Z głośnym westchnięciem przyjęła w tyłek jego wykrzywione członka. Dobił do końca i Tamara wygięła plecy w łuk z błogim wyrazem na twarzy. Najwyraźniej podobało jej się to. Bez problemu zmieścił się w niej cały. Sapiąc zaczął ją rytmicznie posuwać, spocone piesi kołysały się w rytm pchnięć.
Usłyszała głośne westchnięcie i poczuła jak gorący strumień Oblepia jej szyję i brodę. Część spermy spłynęła po jej lewej piersi i zatrzymała się na sutku. Gospodarz wypompowany opadł na leżak.
- Wybacz, że tylko tyle ale żona też miała rano potrzeby. Twoja matka zawsze lubiła być porządnie Oblepiona.
- Może następnym razem. – odpowiedziała i odwróciła się do Pana, który ją obsługiwał od tyłu. Dosiadła go i objęła udami. Cały spocony na twarzy posuwał ją monotonnymi szybkimi pchnięciami. Ospermione piersi podrygiwały w rytm pchnięć i po chwili Marta z głośnym westchnieniem doszła. Na leżaku było słychać głośne posapywanie czerwonej na twarzy Tamary. Analny brutalnie posuwał ją w pupę, gdy od przodu miała przed sobą dwóch poprzedników, którzy ponownie wrócili do gry i walili sobie konie obserwując całą akcję. Po chwili niepozorny ponownie popisał się i szybko ozdobił twarz Tamary dwoma rzadkimi kleksami spermy, które zatrzymały się na nosi i policzku. Chwilę później doszedł d**gi gęstym strumieniem zalewając jej twarz. Obaj panowie już na dobre odpadli. Niezmordowany analny dalej pracował nad tyłkiem Tamary ale ona w przeciwieństwie do Marty zdawała się być bez dna. Z leżaka obok doszły ich głośne stękania i partner Marty zaczął spuszczać się w jej cipę. Marta przymknęła oczy czując jak wypełnia i to dość obficie. W końcu skończył i wycofał się. Marta chwilę odpoczywała nie ruszając się po czym wstała. Przeciągnęła się i ogarnąwszy sytuację skierowała się do leżaka Tamary i Analnego. Siadła w oparciu z rozłożonymi udami i zaczęła podziwiać. Tamara klęczała oparta przed nią oparta o leżak. Cała czerwona na twarzy, jej lekko kręcone, mokre od potu włosy przykleiły się do ciała. Twarz miała ozdobioną kilkoma kleksami spermy. Marta nie wytrzymała i językiem zaczęła zbierać ją po czym zsunęła się do jej ust i ją pocałowała. Tamara odwzajemniła pocałunek. Zaczęły się coraz łapczywiej całować gdy Analny wycofał się, wstał, podszedł do dziewczyn i podstawił sztywnego kutasa pod ich usta. Marta złapała go w usta i poczuła na języku dziwny posmak tyłka Tamary. Analny stęknął, lekko wycofał się i wtłoczył jej do ust pokaźną porcję gęstej, ostrej w smaku spermy. Tamara przyglądała się temu, po czym przywarła do ust Marty. Ta wsadziła jej w usta język pełen spermy i prze chwilę było tylko słychać głośne przełykanie i mlaskanie. W końcu przestały i wypompowana Tamara opadła na jej piersi. Te wciąż lepiły się od spermy gospodarza ale tego nie zauważyła. Towarzystwo całe wypompowane zaległo na leżakach. Dziewczyny leżały przytulone do siebie. Po dłuższej chwili dziewczyny stwierdziły, że chcą dalej ale Panowie po rozpiciu kilku flaszek ledwo stali na nogach. O staniu innych rzeczy, już można było zapomnieć. Dziewczyny się doprowadziły do porządku i opuściły plac boju.
Marta wyniosła z tego spotkania pamiątkę w postaci czerwonych śladów na dekolcie po tym jak ją wymacał ich gospodarz, na udach czuła lepką spermę, która zaczęła powoli z niej wyciekać. Tamara szła obok wyraźnie ożywiona. Jej piersi radośnie podskakiwały przy każdym kroku. Gdy skręciły w ulicę przy której znajdował się jej dom, Marta zauważyła na podjeździe samochód ojczyma a obok czerwony skuter Marka. Uśmiechnęła się do siebie i swoich myśli.
- Wstąpiłabyś do mnie?? Myślę, że udało by się nam tą imprezę pociągnąć dalej. Myślę, że Mój tata z chęcią by Cię bliżej poznał.
- Naprawdę? Z miłą chęcią. – i ucałowała Martę w policzek.
Weszły do domu. Paweł z Markiem oglądali na telewizorze zdjęcia z wyjazdu. Właśnie pokazywał swoje najciekawsze zdobycze.
- Witaj Mała, gdzieś była tyle czasu?? Widzę, że przyprowadziłaś koleżankę.
- Kim jest ta miła dama??
-Tamara, koleżanka ze szkoły. Byłyśmy na imprezce.
- Widzę, że kota nie ma to myszy tańcują. Ilu już dałaś??
- Było kilku, sama Marek udzielał mi stosownych lekcji.
- To może teraz jakaś impreza powitalna??, - zaproponował Marek. Myślę, że chciałbyś się z córką przywitać. Ja bym bliżej chciał poznać.
- Świetny pomysł, to nie przesadź, też bym chciał poznać tą śliczną blondynkę. Zostawiamy was samych. – wstał i wyszedł z Marta z salonu. Marek został sam na sam z Tamarą.
- Zostaliśmy sami. Więc co jest Twoją specjalnością maleńka??
- Obciąganie ale jestem otwarta na każdą propozycję. – powiedziała ściągając sukienkę i siadają na kanapie z rozłożonymi udami. Cipkę miała błyszczącą od wilgoci i lekko rozwartą. Marek rozebrał się, penisa miał już dość sztywnego. Tamara uśmiechnęła się z zadowoleniem widząc czym dysponuje. Z głębi domu rozległy się okrzyki Marty. Tamara poczuła jak coś ściąga ją za nogę na ziemię. Zjechała tyłkiem na podłogę i jej twarz znalazła się na wysokości wyprężonego kutasa Marka. Kiedy próbowała go złapać w usta zdzielił ją nim po twarzy. Po chwili d**gi raz.
- Co chciałabyś?? Nie ma *****. –powiedział ze śmiechem. Po czym obrócił ją tyłkiem do siebie. Spojrzał na tyłek i zobaczył, że pośladki i okolice odbytu ma całe zaczerwienione.
- Widzę Mała, że dzielnie dzisiaj pracowałaś. Ale teraz poczujesz prawdziwego mężczyznę w sobie.
Po czym dosiadł ją od tyłu brutalnie wchodząc w nią. Tamara wyprężyła się czując jak gruba żołądź rozpycha ją. Wchodził w nią wolnymi ale mocnymi i głębokimi pchnięciami. Aż po jądra. Rękoma masował jej zgrabne piersi. Po chwili była mokra od potu. Zacisnęła zęby i przeżywała w ciszy te doznania. Czuła jak kutas rozpycha ją od środka. Po chwili wstrząsnął ją dreszcz orgazmu. Czuła jak cipka jej pulsuje a po udach ciekną soki. Z pokoju z głębi domu dobiegały krzyki Marty i pokrzykiwania Pawła. W końcu zlały się w jedno i ucichły. Marek tymczasem zaczął przyśpieszać po czym kilkoma mocnymi pchnięciami spuścił się w niej. Dobił jeszcze kilka razy i wyszedł z niej. Momentalnie wyciekła z niej duża ilość rzadkiej wodnistej spermy. Poczuła jak ścieka i oblepia jej krocze. Marek z błyszczącym kutasem siadł na kanapie, Tamara czerwona na twarzy siadła obok plamiąc kanapę. Sądząc po stanie kanapy, nie były to pierwsze plamy tego rodzaju. Po chwili dołączył do nich Paweł. Wyglądało na to, że jeszcze nie skończył. Podszedł do Tamary.
- Jeśli chwilowo nie jest potrzebna to ją pożyczam. Jak będziesz miał siłę to dołącz do nas. – Marek skinął głową. Tamara poszła posłusznie za Pawłem do ich sypialni. Marta leżała na łóżku i masowała sobie łechtaczkę. Była czerwona na twarzy i cała spocona, jej piersi błyszczały się w świetle. Tamara siadła obok i obie dziewczyny się pocałowały z języczkiem.
- Marta tyłek do góry. – w końcu odezwał się Paweł. Marta zmieniła pozycję i klęknęła z wypiętym tyłkiem. Tamara usiadła przed nią aby obserwować koleżankę. Paweł stanął za nią i pchnięciem wszedł w odbyt. Marta stęknęła i wygięła plecy w łuk. Tamara Jedną ręką zaczęła szybko masować Swoją cipkę a d**gą zwisające piersi Marty. Tymczasem Paweł robił to w czym był najlepszy czyli brutalnie penetrował tyłek Marty. Ta z kolei głośno dyszała , co chwilę wydając głośne stęknięcie. Tymczasem do pokoju wszedł Marek z aparatem i zaczął powoli robić zdjęcia. Na pierwszy ogień poszła Tamara masująca się między udami. Na polecenie Marka rozłożyła szeroko uda i ręką rozsunęła wargi, pokazując swoje ciemnoróżowe wnętrze jeszcze pokryte resztkami spermy Marka. Wygarnęła trochę palcem po czym prowokacyjnie go wylizała. Marek nie czekając, zaczął to uwieczniać dla potomności. Gdy skończyła, odwrócił się i zaczął fotografować rozmarzony wyraz twarzy Marty. Paweł poczuł, że będzie dochodzić. Wyjął go, przysunął twarz Marty do kutasa w ostatniej chwili, gdy gęsta struga strzeliła prosto w usta, d**ga i trzecia zalała dokładnie usta i brodę. Kilka ostatnich kropel dał wyssać Tamarze. Marta tymczasem zaczęła pozować Markowi. Zrobiła najpierw kilka dokładnych zbliżeń twarzy Marty pokrytej białą maseczką. Po chwili wszystko zebrała ręką i dokładnie zlizała. Po czym wypięła tyłek aby Marek mógł uwiecznić dzieło Pawła. Marta była ładnie rozwarta i mógł dosłownie zajrzeć w jej wnętrze.
Panowie siedzieli na kanapie z rozłożonymi nogami. Między nimi klęczały dziewczyny. Przed Pawłem Tamara, przed Markiem Marta. Marek dał znak, i na komendę obie zaczęły im obciągać. Tamara nakręcona sytuacją, postanowiła wyzwać Martę, która szybciej obciągnie do końca facetowi . Marta przystanęła na to. Problemem okazali się panowie. Dziewczyny już ich tak wypompowały, że musiały odczekać prawie godzinę, aż byli w stanie kontynuować. Wykorzystały ten czas na bliższe zapoznanie się ze sobą. Usta Tamary wciąż błyszczały się od soków Marty. A ona sama miała wciąż czuła przyjemne swędzenie po ostrej palcówce, która zafundowała jej Marta. Panowie podziwiając widoki wzmocnili się wódką z Red Bullem. Drink plus widok dziewczyn zaraz przywrócił im sprawność.
Dziewczyny szybko pracowały, każda chciała wygrać. Tamara pokazać, że to ona jest królową obciągania, Marta z kolei chciała ją zrzucić z tronu. Obie przyjęły odmienne techniki. Marta skupiła się na ssaniu głownie samej żołędzi, Tamara z kolei trzymając kutasa w buzi waliła go. Jak na złość doszli w tym samym momencie. Tamara pierwsza podniosła głowę i pokazała język pokryty gęstą spermą. Marta z kolei wszystko od razu połknęła po czym przyssała się do usta Tamary łapczywie spijając. Panowie już nawet nie mieli siły tego podziwiać.
................................................................................................................................................................
Był koniec sierpnia. Dzień był upalny i duszny. W powietrzu w ogóle nie było czuć zbliżającej się jesieni. Minęły zaledwie swa miesiące odkąd rodzice wraz z przyjaciółmi wprowadzili Martę w arkana sexu. W miesiąc określiła się co ją kręci a co nie. W dwa, dorównała matce umiejętnościami. Od pamiętnego wieczoru regularnie dzień w dzień szlifowała Swoje umiejętności. Najczęściej z Markiem, kolegą ojca. Zaliczyła pierwszą grupową zabawę i odbyła kilka jednorazowych spotkań z różnymi mężczyznami. Teraz tez zmierzała na spotkanie z Markiem. Obiecał w praktyce zaprezentować jej Swój fetysz. Odkąd wstała chodziła jak nakręcona a cipkę miała z podniecenia mokrą i obrzmiałą.
Umówili się w parku, w jednej z bocznych zacienionych alejek. Marek siedział już na ławce i czekał. Godziny były poranne więc alejki były puste, ludzie siedzieli w pracy.
- Cześć. – Marek uśmiechnął się na jej widok. Wyglądała wspaniale, jak młodsza wersja Swojej matki. Piersi uwolnione od stanika kołysały się pod luźną tuniką do połowy uda. Była w czarnym kolorze, tak jak życzył sobie tego Marek. Nie miała żadnej bielizny. Na stopach miała sandałki na płaskim obcasie.
- Siadaj. Nie mamy dużo czasu. Matka ci powiedziała co mnie kręci??
- Poniekąd. Szybkie numerki z młodymi dziewczynami w publicznych miejscach.
- Powiedzmy. Wszystkiego Ci nie powiedziała. Chodź, w lasku za nami jest fajne miejsce. – Złapał Martę i wciągnął ja w krzaki i po chwili znaleźli się w ocienionym miejscu, z dwóch stron otoczonym jakimś murem a z dwóch gęstymi krzakami. Ziemia cała była zaścielona zużytymi prezerwatywami.
-Widzę, że często tu bywasz.
- Racja, ale to nie moje. Lubię wszystko zostawić w lub na dziewczynie. – Ta myśl Martę podnieciła jeszcze bardziej. Marek podszedł do Marty, sięgnął do piersi i wyciągnął je na wierzch przez dekolt. Elastyczny materiał nie stawiał oporu.
- Nie lepiej jak ściągnę ją całą??
- Nie, to kręci mnie bardziej. – po czym wystawił sztywnego już penisa prze rozporek. – Łap Mała. Specjalnie dla Ciebie oszczędzałem się od dwóch dni. Penis był sztywny i ciemnoróżowy, niemal fioletowy. Marta od razu padła na kolana i łapczywie wzięła go do ust. Marek sapnął z rozkoszy i poddał się Marcie. Dziewczyna dość szybko nabrała wprawy w obciąganiu i pewnie obsługiwała Marka, jedną ręką masując jądra a d**gą jeździła po całej długości penisa. Usta i język głównie skupiły się na jego wielkiej żołędzi. Trwało to może z pięć minut gdy Marek nagle jęknął, nagłym ruchem wyjął jej penisa z ust. Skierował go w dół i potężnym strzałem spuścił jej się na biust. Marta tylko poczuła jak gorąca rzadka wilgoć spływa jej między piersiami i zatrzymuje się na brzuchu wchłaniając się w sukienkę. Marek tymczasem drżąc wypróżniał Swoje jądra dokładnie pokrywając rzadką spermą jej piersi i szyję. W końcu Marek się odsunął i spojrzał na Swoje dzieło. Marta czerwona na twarzy, miała cały dekolt, piersi i tunikę wokoło mokrą od spermy. Uśmiechnął się do siebie zadowolony. Schował penisa do spodni, - Czas już na mnie. – Marta spojrzała zdziwiona, - Jak to? To już koniec?
- Tak. Matka Ci nie powiedziała wszystkiego?? Chyba nie. Więc lubię takie akcje jak ta. ******** jak Ty, plenerek i szybko upaćkać taką jak Ty spermą. W ten sposób poznałem Karolinę, którą też już głębiej poznałaś. Po czym odwrócił się i przecisnął przez krzaki zostawiając Martę samą sobie. Dziewczyna lekko oszołomiona w końcu się podniosła i sięgnęła do torebki po chusteczki. Nie znalazła ich tam. W końcu zebrała co się dało ręką i zlizała. Zakryła piersi, do których momentalnie przyległa mokra tunika. Marta miała teraz wielką, jasną plamę na brzuchu i wokół dekoltu. Zebrała się na odwagę i w końcu wyszła na alejkę. Nikogo w zasięgu wzroku. Wybrała najkrótszą ****ę do domu i poszła. Minęła po drodze kilkanaście osób ale tylko jedna dziewczyna zwróciła uwagę na to w jakim jest stanie.
W końcu Marta dotarła do domu. Ledwo przekroczyła próg jak usłyszała głośne stękania matki. Zrzuciła buty i idąc za dźwiękami trafiła do sypialni rodziców. Matka klęczała na podłodze z wysoko wypiętym tyłkiem, nad nią stał Paweł i mocnymi ruchami wpychał jej kutas w tyłek.
- Cześć. Długo już tak szalejecie??
- Z 20 minut, - wystękała Oliwia cała czerwona na twarzy. – Spacer z Markiem?? – zapytała.
- Wiedziałaś, że tak się to skończy??
- Marek od zawsze lubił w ten sposób poniżać młode dziewuchy, - w rozmowę włączył się ojciec. Marta zrzuciła mokrą tunikę i masując myszkę przysiadła obok obserwując rodziców. Paweł zaczął głębiej dopychać Oliwię, po czym stęknął. Matka tylko zamknęła oczy i zacisnęła dłonie na kołdrze. Paweł wyciągnął z niej penisa i opadł obok.
- Pomóż matce, - Paweł wydał polecenie, - dzisiaj dużo w nią wtłoczyłem. Marta podeszła przyłożyła usta do jej pupy i powoli wyssała całą spermę. Skończywszy położyła się obok i zaczęła bawić się Swoją łechtaczką.
- I jak, podobało się spotkanie z Markiem??
- Zawsze to kończy się to brudnym ubraniem??
- Najczęściej. Czasem lubi spuścić się do ust, szczególnie jak widzi, że dziewczyna sprawia wrażenie nie lubiącej obciągania.
Marta doszła delikatnie jęcząc. Oliwia zwlokła się z łóżka, klęknęła między udami córki i zaczęła szybko lizać jej po łechtaczce. To wystarczyło aby Marta doszła d**gi raz.
Zabawiały się w najlepsze gdy wrócił Paweł.
- Co powiecie jutro na wypad nad morze??
Przyjechali wczesnym rankiem. Stary domek letniskowy na ich działce w Mielnie wyglądał tak jak go zapamiętała. Niby mieszkali godzinę jazdy samochodem od morza a ostatni raz tu była chyba ze 4 czy ***** temu. Rodzice z kolei bywali tu regularnie kilka razy do roku, zarówno razem jak i z osobna.
Po przyjeździe i przydziale pokoi Marta postanowiła się udać na zwiedzanie Mielna podczas gdy rodzice postanowili odespać noc. Zaszaleli u sąsiadów i teraz ledwo trzymali się na nogach. Marta postanowiła zostać sama i się wyspać. Zamierzała sobie wszystko odbić w ciągu najbliższego weekendu. Szybko rozłożyła Swoje rzeczy w szafce, założyła luźną sukienkę do kolan i dół od kostiumu kąpielowego. Złapała torebkę i wybiegła na ulicę. Poszła prosto przed siebie i po chwili znalazła się na plaży. Szybko zrzuciła sukienkę a po chwili majtki dołączyła do ludzi. Kiedyś byłoby to nie do pomyślenia aby całkiem nago siedzieć na plaży. Od tego były plaże nudystów. Teraz miała miejsce wręcz odwrotna sytuacja. Czymś niebywałym było aby ktoś miał na sobie cokolwiek z ubrania. Niezależnie od wieku.
Były wczesne godziny dopołudniowe i plaża była nabita po brzegi. Jako, że Marta nie lubiła tłumów poszła przed siebie, aż powoli wyszła poza obręb miasta. Tłumy się przerzedziły i Marta rozłożyła się na gorącym piachu. W zasięgu wzroku miała tylko kilkanaście osób – paru samotnych mężczyzn w różnym wieku, jakieś młode małżeństwo z dwójką dzieci , kilka młodych parek, z czego ze dwie otwarcie się zabawiały, z osobna oczywiście. Marta szybko nasmarowała się olejkiem i zaczęła się opalać. Leżała tak z godzinę, parę osób przybyło, parę ubyło. Obok rozłożył się jakiś mężczyzna koło 30. Po chwili zauważyła, że mężczyzna przygląda się jej z zainteresowaniem. Wyglądał normalnie, niczym się nie wyróżniał z tłumów, szczupły, wygolony na łyso, umięśniony, ale bardziej wyglądał na robotnika niż na „pakera”. Ale to co przyciągnęło uwagę Marty to było jego przyrodzenie, grube, dośc duże, zakończone tępą główką. Chyba nawet większe niż penis Marka. Uśmiechnął się.
- Co słychać?? Jestem Karol.
- Marta. Wakacje??
- Nie. Mieszkam tutaj. Dawno przyjechałaś??
- Z 2 godziny temu. Na weekend z rodzicami.
- Rodzice nie chcieli się poopalać??
- Przyjdą później. Teraz odsypiają noc. Trochę poszaleli z sąsiadami.
- A ciebie nie chcieli zaprosić?? – zapytał z uśmiechem.
- Chcieli ale wolałam zebrać siły na ten weekend.
- I zebrałaś je?, - Marta zauważyła, że jego penis cały zesztywniał. Cały był pokryty grubymi żyłami, niczym część zabawek z kolekcji rodziców. Karol przysunął się bliżej. – Znam fajne miejsce lasku za nami, nie lubię tak przy dzieciach. Wstał, podniósł Martę i rzucił do pobliskiego małżeństwa, - mogliby państwo mieć uwagę na nasze rzeczy?? – Kiwnęli im głową i Karol pociągnął Martę między krzaki. Po drodze minęli jakąś starszą parkę, kobieta masowała cipę a jej mąż ściągał pełną prezerwatywę z penisa. Rozłożyli się obok. Karol pchnął Martę na piach i od razu przystawił jej penisa do ust. Złapał ją za głowę i zaczął ją rytmicznie posuwać. Marta zaczęła się dławić jego penisem a po chwili po brodzie ciekła jej ślina. Złapała go za uda i sama zaczęła głową poruszać w rytm pchnięć. Po chwili przystopował i wyjął penisa z jej ust. Lekko pchnął ją na ziemię, zsunął się niżej i wszedł w nią mocnym ruchem. Marta zamknęła oczy, objęła go udami i odpłynęła wraz z orgazmem, który nadszedł. Karol posuwał ją mocnymi szybkimi ruchami, dysząc przy tym. Pochylił się i zaczął ją całować po szyi, zjechał niżej i zaczął gryźć jej sztywne sutki. Marta jęknęła na głos. Byli cali spoceni, zarówno od wysiłku jak i od upału.
- Bierzesz w tyłek?, - zapytał nagle Karol.
- Tak. – jęknęła. Karol wyjął z niej błyszczącego penisa, odwrócił na brzuch i położył się na niej, całą Swoją masą ciała wciskając jej penisa głęboko w tyłek, aż po same jądra. Zresztą bez potrzeby, jej własne soki i zadziałały niczym lubrykant. Marta krzyknęła dopiero gdy dobił jej penisa do końca i poczuła go głęboko w sobie. Wyjął go i wsadził ponownie dobijając do końca. Robił to powoli acz mocnymi i stanowczymi ruchami. Krzyki Marty na pewno było słychać na plaży ale była na takim etapie, że jej nie zależało. W pewnym monecie Karol stęknął głośniej, wbij do końca i znieruchomiał. Marta pierwszy raz poczuła tryskającą głęboko w niej spermę. Po dłuższej chwili Karol wstał wyciągając z niej miękkiego już penisa. Podniósł Martę, otrzepał z piachu i innych śmieci i odprowadził na plażę. Ich rzeczy nadal tam leżały ale małżeństwa z dziećmi już nie było. Może ich spłoszyły moje krzyki – pomyślała Marta. Założyła sukienkę, podziękowała Karolowi i powoli wróciła do domku. Rodzice już nie spali, leżeli na werandzie.
- I jak córciu?? Jak plaża??
- Dobrze ale chyba mam cipę pełną piasku.
- Znaczy się było coś??, uśmiechnął się Paweł.
Marta zrzuciła sukienkę i siadła obok. Matka podeszła i zaczęła ja otrzepywać z piachu. Po chwili doszła do krocza i pod pozorem oczyszczania zaczęła pieścić Marcie łechtaczkę. Jej ruchy stały się natarczywe i po chwili Oliwia wsadziła jej dwa palce głęboko w krocze i zaczęła szybko podrażniać. Skurcze momentalnie wstrząsnęły całym ciałem Marty. Paweł siedział na leżaku obok i obserwował całość waląc sobie konia. Marta raz po raz pojękiwała. Paweł wstał nagle, podszedł do Marty, powiedział – Czas na lunch, - i strzelił prosto w jej otwarte usta. Kilkoma gęstymi strzałami wypełnił jej usta gęstym nadzieniem. Marta przekręciła się na bok i nie połykając pocałowała matkę z języczkiem. Oliwia odwzajemniła pocałunek i przez chwilę obie przełykały spermę Pawła. Jak skończyły wszystko było już połknięte. Marta legła na podłodze mokra a Oliwia od niechcenia zaczęła bawić się jej kakaowym oczkiem. Delikatnie masowała je gdy Marta nagle poderwała się, zbiegła na trawnik i momentalnie strzeliła jej z tyłka biało-brązowa ciecz. Marta wypróżniała się przez dłuższą chwilę, cała czerwona ze wstydu podczas gdy matka z Pawłem pokładała się ze śmiechu.
Następnego dnia cała trójka udała się na plażę gdzie Marta opalała się poprzedniego dnia. Obie kobiety wysmarowały się olejkiem i zaczęły się opalać w słońcu. Marcie rano zaczął się okres, w związku z czym leżała naburmuszona w dole od kostiumu kąpielowego. Paweł chwilę poleżał po czym gdzieś zniknął. Wrócił po jakiejś pół godzinie. Penis z daleka mu się błyszczał. Drepczący obok niewysoki rudzielec z dużym obwisłym biustem tłumaczył wszystko. Rozwarte wargi cipki pokryte czymś białym tłumaczyły jeszcze więcej.
Rudzielec miał na imię Magda, miał ****** i podobnie jak Marta zaczynał Swoją przygodę. Paweł był pierwszym obcym facetem, któremu się oddała i pozwoliła skończyć w sobie. Do tej pory zadawała się głównie ze Swoim chłopakiem ale on wolał starsze kobiety. Oliwia się poruszyła zainteresowała po czym zapytała gdzie on jest. Po usłyszeniu stosownej informacji oddaliła się w kierunku linii drzew.
Jakieś 100 metrów dalej znalazła na oko 20 letniego chłopaka leniwie sączącego piwo. Długie włosy, szczupły wysoki, koszulka z czaszką. Rzadko spotykany w dzisiejszych czasach metalowca.
- Maciek?
- Kto pyta??
- Znajoma Magdy. Żaliła się, że nie poświęcasz jej zbytnio uwagi.
- Nie moja wina, że nawet loda nie umie dobrze zrobić. – Oliwia siadła obok i spojrzała na jego dość długie ale cienkie przyrodzenie. Lekko się podniosło gdy Maciek ogarnął całą Oliwię. Najwidoczniej była w jego typie. Sięgnęła ręką do jego krocza i kilkoma wprawnymi ruchami postawiła go na sztorc po czym dosiadła go, objęła ramionami i zaczęła ujeżdżać. Po chwili chłopak przewrócił ją na plecy i zaczął ją posuwach klasycznie. Posuwał ją ze zmiennym tempem, raz wolniej, raz szybciej, gdy widział, że Oliwia dochodzi. Nawet mu to wychodziło, znał się chłopak na rzeczy. W pewnym momencie wyjął z niej penisa i trzepiąc go zaczął wykapywać jej na krocze rzadką spermę. Dużo jej nie było. Jak skończył padł na bok.
- Sorry, że tak mało ale Magda wyssała mnie dziś rano.
Oliwia wstała, otrzepała się i zaprosiła chłopaka do nich ale ten odmówił. Jak wróciła Swój koc, Rudzielec leżał już z czystą i zamkniętą cipką. Błyszczące ślady na twarzy Magdy świadczyły o tym kto doczyścił Rudej cipkę. Zobaczywszy krocze matki w spermie ochoczo się zabrała do jego czyszczenia językiem. Po chwili położyła się obok z myślą, że córka w ciągu 2 miesięcy dorównała jej a może nawet przegoniła ją.
Wieczorem Marta postanowiła udać się na nocny spacer po mieście. Rodzice zostali w domku. Chcieli spędzić trochę czasu razem, Paweł następnego dnia miał jechać w trasę a ona z matką wrócić do domu. A dwa dni później do szkoły. Nadchodził znienawidzony 1 września. Ale przynajmniej będzie miała się czym pochwalić przy koleżankach, pomyślała zadowolona z siebie.
Razem z wakacjami kończyła się też dobra pogoda. Lekki deszcz był dobrym pretekstem do odwiedzenia lokalnego klubu. Dziewczyna za ladą też nie robiła problemów i podała jej zamówionego drinka. Zresztą na pierwszy rzut oka była niewiele starsza od niej. Była ledwo godzina 19 więc klub był jeszcze względnie pusty. Kilku samotnych chłopaków, paru nieco poważniej wyglądających Panów po 30, kilka rozchichotanych dziewczyn, jedna skąpiej ubrana od d**giej. Zasadzie jakby wyszły topless tam to nie byłoby widać żadnej różnicy. Marta przy nich poczuła się ubrana co najmniej niestosownie: dżinsowe legginsy, pierwszy raz od jakiegoś miesiąca majtki, czarną bluzkę i czółenka na obcasie. Zaczął jej się okres więc nie przewidywała żadnego sexu.
Ledwo doszła do połowy drinka jak zdążyła spławić przynajmniej trzech adoratorów: jeden pijany, d**gi nie umiał się wysłowić a trzeciego odesłała siła rozpędu. Dopiła do końca, nie była wprawiona więc ******* dość szybko ją nastroił, gdy dosiadł się jakiś facet. W przeciwieństwie do tamtych wyglądał obiecująco. Dobrze ubrany, nieźle pachnący i z przyjaźnie brzmiącym głosem.
- Jak wieczór?? Widzę, że sama siedzisz. Może mógłbym jakoś dotrzymać towarzystwa. Jestem Michał.
Uśmiechnęła się. Oczy lekko jej się błyszczały a od *******u nabrała rumieńców na twarzy.
- Proszę, jestem Marta.
- Czemu taka piękna dziewczyna siedzi sama. Żadnych koleżanek? Albo chociaż kolegów?
- Jestem z rodzicami ale oni zostali w domku. Chcieli posiedzieć trochę sami. Ojciec jedzie jutro w trasę.
- A Ty nie masz z kim spędzić czasu?? Taka piękna dziewczyna nie powinna się tu sama marnować, z takim ciałem.
Marta się uśmiechnęła.
- Masz rację. Tylko jakby Ci to powiedzieć, zaczęły mi się, - rozchichotała się, jak niedorosła szczeniara, dodała w myślach, -trudne dni, jeśli wiesz o co mi chodzi. Poza tym jestem tu może pół godziny i kilku już wróciło z kwitkiem do stolika. – Michał słuchał z uwagą i przytaknął ze zrozumieniem.
- Ale wiesz, usta raczej masz dostępne. A te wargi wprost się proszą aby je wypełnić. Co ty na to?? W tamtym rogu Sali za barem jest miłe miejsce.
Złapał Martę za dłoń i zaprowadził ją tam. Nie stawiała oporu. Jedna parka z rumieńcami na twarzy opuszczała tamten kąt. Kilkanaście zużytych prezerwatyw w koszu świadczyło o tym, że nie byli pierwsi. Michał siadł spokojnie na siedzisku, rozpiął rozporek i wystawił częściowo sztywne kutasa. Marta klęknęła na podłodze przed nim, i wzięła go w usta. Poczuła na języku posmak spermy i chyba malin. No cóż, widać nie ona pierwsza na nim dziś tańcowała. Michałowi stanął jak powinien i po kilku rucham ustami Marta poczuła na języku słony smak spermy. Szybko doszedł i rzeczywiście nie byłam pierwsza, pomyślała, prawie w ogóle nie trysnął. Michał szybko się podniósł, zapiął rozporek, pogłaskał ją po głowie jak dziecko i wyszedł z lokalu pewnym krokiem. Marta wstała wściekła i zauważyła barmankę, która ją obsługiwała. Opróżniała pojemnik z prezerwatyw.
- Jesteś trzecią, którą dzisiaj tak potraktował. Bywa tu regularnie, czasem z kumplami. Zakładają się, ile, który zaliczy najwięcej. Jeszcze jednego drinka?? – Marta skinęła głową i wróciła do baru. Obok miziały się jakieś dwie ********, jedna w zasadzie prawie naga już dochodziła. Marta zignorowała je i szybko wypiła kolejnego drinka. Poprawiło jej to nastrój. Zamówiła trzeciego, po którym wyskoczyła na parkiet i zaczęła szaleć. Sala powoli się zapełniła i zaczął się typowy sobotni wieczór w nadmorskim klubie. Łupiąca muzyka i wszechobecny sex. Nawet nie wiedziała kiedy wyszła do ogródka i zaczęła ustami obsługiwać dwóch młodych studentów. Obaj mieli już nieźle w czubie i trochę musiała się namęczyć zanim im stanęły. Później poszło już z górki. Pierwszy gęstą lepką spermą zalał jej dekolt, d**gi wykapał wszystko wprost na jej stopy i buty.
Było mocno po północy, a ona po może 6 drinkach i podobnej ilości obciągniętych kutasów kiedy powoli , dostojnym krokiem sunęła do domku. Szła boso, buty miała w ręce. Czarna bluzka była poznaczona białymi wzorkami. Parę białych wzorków spłynęło po piersiach aż na brzuch. Gdzie niegdzie widziała parki uprawiające sex gdzie się dało. Samotny policjant gonił niektórych, sex na masce od strony ****i raczej nie jest mądrym posunięciem. Drzwi otworzyła rozanielona matka, z uśmiechem zaszczebiotała:
- Więc mówisz, że jutro będzie kacyk??, - miała rację. Pól godziny później Marta czule obejmowała się z sedesem. Ostatni raz tak się czuła i rzygała jak się struła starym jogurtem w podstawówce.
- Mało Ci było?? – zapytał z uśmiechem. Marta tylko skinęła i zaprowadziła go do Swojej sypialni. Chciała to zrobić w Swoim łóżku. Jeszcze nigdy nie leżała na nim z mężczyzną. Złapała dłonią sztywnego penisa i poprowadziła go w głąb mieszkania. Ledwo przekroczyła próg jak Marek złapał ją od tyłu i pchnął na łóżko. Rozchylił ręką jej pośladki i zaczął łapczywie lizać jej cipkę. Marta jeszcze nie była przyzwyczajona do takich przeżyć I momentalnie zwilgotniała i zaczęła jęczeć. Marek coraz natarczywiej wkładał w nią język czując jej ostry smak. Co jakiś czas przygryzał jej wargi i za każdym razem Marta podnosiła głos. W końcu doszła i z mokrą od potu twarzą padła na pościel. Marek padł obok za jej plecami. Podniósł jej jedną nogę i od tyłu wcisnął w cipkę swojego zaganiacza i zaczął ją szybkimi pchnięciami posuwać. Marta zamknęła oczy i rozluźniła się. Po chwili przyszedł orgazm. Zadrżała i wykrzyczała w poduszkę swoje spełnienie, Marek słysząc to przyśpieszył i po chwili krzyczała po raz d**gi ale tym razem nie hamowała się. Marek nadal pieprząc ją szybko i agresywnie przekręcił ją na brzuch i zaczął szybko wbijać w nią swojego kutasa. Pościel pod Martą była idealnie mokra od jej potu, a na wysokości bioder od jej soków. Po chwili Marek jęknął i Marta poczuła jak pompuje jej do pochwy gorące nadzienie. Marek padł na nią i pocałował ją w kark.
- Takie młode suki jak Ty są najlepsze do pieprzenia. – Marta nie wiedząc co powiedzieć tylko uśmiechnęła się. Marek wstał w końcu i z Marty na kołdrę wypłynęła obfita struga rzadkiej spermy. Marek siadł na łóżku. Błyszczący od jej soków i spermy kutas już sflaczał. Marta była wypompowana ale miała ochotę na jeszcze. Marek chyba to zauważył.
- Mało Ci?? Marta kiwnęła głową. – Poczekaj, muszę zadzwonić. – i wyszedł z pokoju. Marta wstała i ręką zebrała resztki spermy ze swojej cipki i zlizała. Miała nieco inny smak niż nasienie jej przybranego ojca. Na tej czynności zastał ją Marek. -Zbieraj się. Mamy zaproszenie na grilla do Karoliny i Przemka. Ubierz się w cos co łatwo można zrzucić. Masz 5 minut. Marta szybko się ogarnęła i wyjęła z szafy jasny obcisły top wiązany na szyi. Dość dobrze opinał się na biuście, sutki ładnie przez niego przebijały. Do tego założyła luźną letnią sukienkę do kostek i nowe klapki. Poprawiła włosy i zbiegła na dół. Pokój ogarnie jak wróci.
Karolina mieszkała za miastem, tuż pod lasem. W zasadzie na uboczu. Wjechali na podwórze. Z daleka zobaczyli jak półnaga Karolina leży na leżaku a Przemek szykuje grilla. Marta od razu podbiegła do niej a Marek poszedł pomagać przy grillu. Po chwili Marta leżała naga obok Karoliny i trajkotały. Głównie o sexie. Niestety Marta w tej kwestii została przegadana przez Karolinę. Ta z zauważyła białe, mokre ślady na jej zamknie tej cipie.
- Marek Cię ujechał?
- Dosłownie. – odpowiedziała z uśmiechem Marta. A Ty?? Przemek się postarał??
- Nie, Dzisiaj nie. Też dopiero co przyszedł. A ja pół dnia spędziłam na dojeniu jednego klienta w biurze. Dosłownie i w przenośni. Gdyby nie ten lód to by chyba nie złożył tego zamówienia.
- Zazdroszczę. Odważna jesteś. Obcemu facetowi obciągnąć z połykiem.
- I kto to mówi, ********, która najpierw wypięła przy pierwszym razie dupę trzem mężczyzną. A w zasadzie udostępniła wszystkie trzy dziury. – I obie się roześmiały. – Przemek od dwóch dni specjalnie z myślą o Tobie oszczędza zawartość jąder. A ja zaczynam mieć już dość minet. – Karolina wstała. – Bierz się za niego, ja idę przywitać Marka. – Poczym odeszła i czule się pocałowała z Markiem. I znikła z nim w mieszkaniu.
Marta nawet nie zauważyła kiedy obok znalazł się Przemek. Na spodenkach utworzył się pokaźny namiot.
- Popatrz Maleńka jak an mnie działasz. – i poruszył nim. Marta się roześmiała. Wstała i ściągnęła mu spodenki. Kutas dumnie się wyprężył. Marta nachyliła się i złożyła na nim pocałunek. Po czym złapała go w usta i powoli zaczęła ssać samą żołądź. Przemek tylko stęknął, podłożył rękę pod głowę i odpłynął. Marta nabierała powoli pewności w tym co robi i Przemek coraz głośniej stękał. Nagle przestała. Przemek spojrzał zdziwiony, - Teraz chcę w tyłek, - rzekła i klęknęła na trawie z tyłkiem wysoko wypiętym w górę. Przemek ją jednak przewrócił na plecy, nachylił się nad nią, założyj sobie jej nogi na szyję i przyłożył sztywnego kutasa do jej ciaśniejszej dziury. Stawiła lekki opór. Spojrzał prosto w jej oczy i mocnym ruchem pchnął go przełamując opór jaki stawiały jej zwieracze. Momentalnie poczerwieniała na twarzy, otworzyła szeroko oczy i wydarła się na cały plac. Dobiegające zza otwartego okna głośne jęki Karoliny na chwile ucichły ale po chwili znowu się odezwały. Przemek zaczął szybkimi ruchami „pompować” Martę, która mocno paznokcie w jego biodra i poddawała się tej perwersyjnej rozkoszy. Jej początkowe okrzyki przerodziły się głośne stękanie. Czuła całym ciałem jak Kutas Przemka rozpycha jej tyłek od środka. Mieścił się cały. Pot zalewał oczy Marty, włosy miała mokre jakby dopiero je umyła. Zamknęła oczy i odpłynęła. Otworzyła je kiedy poczuła dziwny ruch koło siebie i nad twarzą zobaczyła krocze Karoliny, która zastawiała je ręką. Odstawiła ją i z dość rozwartej cipy wypłynęły resztki spermy Marka. Dosłownie kilka kropel spadło na jej język. Nie wie co bardziej poczuła, smak nasienia czy jej soków. Lekko podniosła głowę i przywarła ustami i spiła ile się dało. Karolina się podniosła i nachyliła nad nią i pocałowała czule z języczkiem. W tym, momencie Przemek strzelił potężnym ładunkiem i wypełnił ją po brzegi. Krzyczał przy tym, cały czerwony na twarzy. Jak skończył wyjął go ostrożnie aby nic się nie wylało. Karolina nachyliła się nad nią z aparatem i zrobiła zdjęcie. Po czym położyła się na ziemi. Panowie zmęczeni przyglądali się z boku.
- Teraz Twoja kolej, zrób to samo co ja. –Marta szybko załapała o co chodzi, ostrożnie się podniosła i kucnęła z tyłkiem nad ustami Karoliny. Mimo olbrzymiego wytrysku Przemka, nie chciało nic wypłynąć. Napięła mocniej zwieracze i z głośnym „Pafff’ wydaliła cały ładunek do ust Karoliny. Ta szybko go przełknęła i wylizała do czysta jej otwór i cipkę. Marta opadła zmęczona obok. Panowie wypompowani stracili na razie zainteresowanie kobietami i wrócili do męskiego zajęcia jakim było rozpalanie w grillu. Po chwili dołączyły obie dziewczyny. Ale okazały się marnymi kucharkami. Marek szybko odwiózł Martę do domu i obiecał ją jeszcze poedukować.
Marta ogarnęła Swój pokój, pościel nadal była mokra od niej i spermy więc wywaliła ją do prania. Wzięła prysznic, nasmarowała kakaowe oczko jakimś kremem od matki z toaletki mamy i zasnęła na kanapie w salonie. Obudziła się parę godzin później, gdzieś po północy. Załatwiła się w toalecie i stwierdziła, że nie chce jej się już spać. W tyłku nadal czuła przyjemne pulsowanie. Dotknęła go i stwierdziła, że nadal jest rozwarta. Nagle tknęła ją myśl. Włączyła komputer, weszła na serwis, który jej matka pokazała. 128 tysięcy osób online w skali kraju, prawie 500 na jej miasto. Zaczęła jechać po Nickach, jeden jej się spodobał – AnalnyDespota35. Poniżej zdjęcie niepozornego pana z okazałą maczugą. Opis dość lakoniczny „Nick wyjaśnia wszystko. Tylko wiedzące czego chcą”, niżej numer telefonu, średnia ocen 95% pozytywy i zielona strzałka, że jest online. Raz się żyje, złapała telefon i wykręciła numer. Odezwał się zachrypnięty głos:
- Proszę.
- Dobry wieczór. Dzwonię w sprawie anonsu.
- Jesteś zdecydowana?? Wiesz do czego tyłek służy?? Jesteś dla mojej przyjemności. Ty mnie nie obchodzisz. Rozumiesz??
- Tak.
- Wiek??
- 17.
- Analna dziewica??
- Parę dni temu zaczęłam.
- Super. Dasz radę być pod Dworcem w pól godziny??
- Tak.
- Świetnie. Będę w granatowym Land Roverze. Stój z nagi biustem koło wejścia. Po tym Cię poznam. I się rozłączył.
Marta chwilę pomyślała i podjęła decyzję. Wyjęła z szafy matki białą jednoczęściową workowatą sukienkę. Bez ramiączek, na ściągaczu nad biustem, zarzuciła japonki i wyszła. Na miejscu była po 15 minutach. Stanęła na granicy cienia przed głównym wejściem i obciągnęła sukienkę. Sutki momentalnie jej zesztywniały od chłodnego nocnego powietrza. Minutę później stał obok niej. Obejrzał ją od stóp do głów. – Brak makijażu, świetnie. – obszedł ją dookoła, wsadził rękę pod sukienkę i sięgnął tyłka. Wyczuł lekko rozwartą dziurę.
- Pieprzył Cię ktoś już dzisiaj w dupę??, - skinęła głową.
- Bierzesz bez gumy??
- Tak.
- Łykasz? Zresztą po co ja pytam, wszystko dzisiaj robicie. Chodź, tylko cycki nadal na wierzchu. – poszła za nim posłusznie. Odeszli kilkadziesiąt metrów do auta zaparkowanego z boku dworca. Otworzył tylnie drzwi, podszedł do niej i ściągnął jej przez głowę sukienkę, rzucił ją do auta. Za nią poszły jego spodnie i koszula. Stał obok z wyprężona pałką. Długa, gruba i wygięta ku górze z małą żołędzią.
- Widziałaś kiedyś podobnego kutasa??
- Nie. Wspaniały. – powiedziała z uznaniem.
- Niekoniecznie. Rzadko kiedy cały wchodzi do pochwy. Właśnie sex analny jest polecany mężczyznom, którzy mają bardzo długie przyrodzenie, właśnie ze względu na to ze odbyt w odróżnieniu od pochwy jest znacznie "głębszy".
- Nie wiedziałam.
- No to już wiesz.
Pchnął ją na maskę, poczuła na piersiach dotyk zimnej maski i w tym samym momencie poczuła jak wbił się jej w tyłek. Wszedł gładko, była już tak rozepchana, że facet miał uczucie jakby penetrował cipę. Poczuł że cały nie wejdzie więc postanowił to wykorzystać. Zaczął dobijać do końca i po chwili w uliczce było słychać klaskanie jego jąder o jej pośladki jej stłumione stękania. W przeciwieństwie do dotychczasowych partnerów ten był długodystansowcem i posuwał ją rytmicznie z godzinę. Po udach ściekały jej soki a na brudnej masce samochodu odbiły się jej spocone cycki. Nagle złapał ją za włosy, ściągnął z maski przyciskając ją do siebie wypuścił w niej Swój ładunek. Drgnął kilka razy, Marta w ogóle nie doszła ale poczuła się jednocześnie spełniona i zużyta psychicznie. W końcu ją puścił. Penis wypadł z niej sflaczały, sperma została. Marta wypompowana opadła na maskę
- Dobra z Ciebie dajka. Chcesz się jeszcze spotkać??
- Tak.
- Jutro tutaj o tej samej porze.
Wsiadł w auto i szybko odjechał. Marta stałą chwilę dochodząc do Siebie, kiedy doszło do niej, że odjechał z jej sukienką. Oparła się o mur spanikowana. W końcu się przemogła i ruszyła przez nocne miasto naga. Nie było w tym nic dziwnego, obecnie wiele kobiet tak chodziło latem, jak nie całkiem nago to chociaż biustem na wierzchu. Ale ona jakoś nie miała jeszcze okazji. Szła nieco zażenowana. Jakiś mężczyzna pozdrowił ją ręką. Pod domem z kolei się nadziała na Swoją sąsiadkę. Też Skądś wracała, spojrzała na nią i się uśmiechnęła.
- Dorosłaś Marta, ciało masz po matce. Zamiłowania chyba też. Wpadnij kiedy do nas, mąż od dawna czeka aż dorośniesz. Młodą Skowrońską już zgłębił. Tą od Michalików własnoręcznie rozdziewiczył. Zostałaś jeszcze Ty.
- Nie ma sprawy. Mam nadzieję, że będę równie głośna jak Ty - Roześmiała się.
Po czym weszła do domu. Zrzuciła buty z nóg po czym zaległa na kanapie. I tak zasnęła.
Obudziła ją potrzeba. W domu było dziwnie szaro. Zegarek wskazywał parę minut po 12. Wyjrzała prze okno i zobaczyła niebo zasnute ciemnymi chmurami. Mokre okno dopowiedziało resztę. Udała się do toalety po czym porządnie się wypróżniła. Ciekawiło ją czy przez ten czas sperma Despoty się jakoś w nią wchłonęła czy wydaliła ją teraz. Ale wolała jednak tego nie sprawdzać. Spuściła wodę po czym wzięła długą, gorącą kąpiel. Następnie zjadła późne śniadanie. I znowu się zdrzemnęła. Wstała po 18. Za oknem nadal lało. Z nudów zrobiła pranie, po czym wydepilowała się, bardziej dla zabicia czasu niż z prawdziwej potrzeby i wzięła szybki prysznic. Pomalowała na biało paznokcie u stóp i rąk, nawet nieźle pasowały do jej lekkiej, niezbyt nachalnej opalenizny. Obejrzała Wiadomości w telewizji ale nic ciekawego się nie działo. Kolejny Zamach na Bliskim Wschodzie, kolejna przepychanka na Wiejskiej. Niezmiennie od jakichś 50 lat. Gdzieś koło 21 zauważyła z satysfakcją, iż przez chmury przebija się zachodzące słońce. Uśmiechnęła się do Siebie, dobry znak. Poszła do Siebie do pokoju i zaczęła przeglądać zawartość szafy, nie wiedziała co założyć. *********** brać od matki kolejnej sukienki. Poza tym nie wiadomo czy tamtą odzyska. W końcu wybrała starą jednoczęściową sukienkę wiązaną na szyi i odkrywającą plecy aż do tyłka. Kiedyś była do kolan ale teraz ledwo sięgała połowy uda. Przynajmniej w biuście była luźna i ciężkie piersi łagodnie podskakiwał przy każdym kroku. Miała jeszcze chwilę czasu więc zjadła spóźnioną kolację i wypiła jakąś podróbkę Redbulla. Z domu wyszła podobnie jak wczoraj. Było cieplej niż wczoraj, do tego parno i duszno, burza nadal czaiła się gdzieś tam. Powoli doszła pod budynek Dworca, kiedy znowu zaczęło padać. Despota już na nią czekał.
- Jeszcze mało?? - uśmiechnął się - Coś na to poradzimy. – złapał ją za rękę i pociągnął przez deszcz w to samo miejsce gdzie byli wczoraj. Otworzył tylnie drzwi i wpuścił ją do środka. Sam siadł z przodu i odpalił silnik.
- Gdzie jedziemy??
- Do Ciebie?? Prowadź. – Wskazała mu ****ę. Po chwili byli na miejscu. Szybko przebiegli przez deszcz i znaleźli się w domu. Zamknęła drzwi i szybko zrzuciła mokre, które zdążyło się do niej przykleić. Despota zaczął się rozglądać po mieszkaniu. Marta kręcąc tyłkiem poszła do Swojej sypialni. Po chwili tam dotarł. Po drodze zgubił gdzieś spodnie i koszulę. Stał nagi. Penis już sterczał jak drąg i czekał aby zrobić Swoje. Podszedł do niej, pchnął na łóżko, rozłożył uda i przyssał się do jej mokrej cipki. Po chwili już dochodziła głośno jęcząc. Po chwili doszła d**gi raz. Lizał i wkładał język głęboko. Co jakiś czas przejeżdżając po łechtaczce. Zbliżał się trzeci orgazm gdy przestał. Podniósł się, przekręcił Martę na brzuch. Podłożył pod jej brzuch poduszkę, dzięki czemu jej tyłek znalazł się nieco wyżej. Siadł obok i rozchylił jej pośladki. Oczko było zamknięte, nawet najmniejszego śladu wczorajszych szaleństw. Marta leżała niecierpliwie, w końcu zakręciła prowokująco tyłkiem. Analny strzelił ja po pośladku z otwartej dłoni. Marta syknęła i się uspokoiła. Ręka zostawiła prawie idealnie czerwony ślad. W końcu przysiadł nad nią, przyłożył główkę penisa do dziurki, upewnił się że dobrze go ustawił po czym położył się na niej, całą Swoja masą ciała wpychając go głęboko w nią. Marta się szarpnęła wydając ni to krzyk ni to jęk. W przeciwieństwie do wczorajszej nocy, tym razem udało mu się wbić całego. Marta poczuła początkowo piekący ból jak przebił się przez zwieracze, który po chwili przeszedł w dość przyjemne uczucie wypełnienia, przechodząc w lekki ból gdy czuła jak dobija nim do końca. Analny wchodził w nią szybkimi i agresywnymi pchnięciami. Jej krzyki było słychać, aż na ulicy.
Łóżko dość głośno pod nimi skrzypiało. Ale Marta zagłuszyła to swoimi jękami. Analny posuwał ją z kolei w pełnym skupieniu i całkowitej ciszy. Co jakiś czas ja przysuwał do Siebie, gdy pod wpływem pchnięć przesuwała się na nim. Analny w końcu głośno stęknął i kilkoma potężnymi pchnięciami wypuścił w niej spermę. Chwilę jeszcze ją poupychał ciężko dysząc po czym zszedł. Podszedł do szafy, wyjął z niej jakąś sukienkę i wytarł się nią z potu, po czym wytarł do czysta kutasa. Rzuciła ją na podłogę, Marta chciała zaprotestować ale gardło odmówiło jej posłuszeństwa.
- Sukienkę znajdziesz na wycieraczce. – Opuścił pokój. Po chwili usłyszała jak zamyka drzwi a po kolejnej jak odjeżdża sprzed domu. Chwile poleżała czekając aż dojdzie do siebie. W tyłku czuła przyjemne pulsowanie połączone z pieczeniem. W końcu wstała i wyszła przed dom. Sukienkę znalazła na podjeździe mokrą od deszczu. Wróciła do domu i położyła się spać na kanapie, *********** leżeć na przepoconej pościeli w duszną noc.
Następnego dnia wstała koło 10. Deszcz lał w najlepsze. I tak przez 3 dni. Wykorzystała ten czas na doprowadzenie domu do porządku. Siebie. Poza tym nadeszły trudne dni, Marta zazwyczaj je ciężko przeżywała. Okresy miała krótkie ale bolesne więc przeleżała ten czas na kanapie. Odwiedziło ją parę koleżanek. Poopowiadały o Swoich wakacjach. Ile, która nie zaliczyła Arabów, Hiszpanów czy gdzie tam były. Marcie pogratulowały w końcu, ze w końcu dołączyła do nich. Ale zbytnio nie uwierzyły, że częściej przyjmowała w tyłek niż w pochwę. Okres przeszedł wraz z deszczami. Marta doprowadziła cipkę do porządku. Jako, że był piękny dzień wybrała się na zakupy. Było rześko i przyjemnie po prawie 4 dniach ciągłego lania. Założyła upraną sukienkę matki, tą na ściągaczu nad biustem. Stopy po kilu krokach ślizgały się w mokrych sandałach więc szła lekko ostrożnie. W drodze przez park zwróciła uwagę na parę parek zażywających rozkoszy czy to na ławce, czy to na trawie. Poczuła swędzenie w kroczu, napięcie w dole brzucha i zesztywniały sutki. Miała potrzebę. Siadła na pobliskiej ławce i obserwując jak dwóch gejów się zabawia, zaczęła wydzwaniać. Marek wyjechał w delegację, Karolina z Przemkiem do rodziny, Zaryzykowała Analnego, poza zasięgiem. Przejrzała książkę telefoniczną i stwierdziła, że nie ma do kogo się odezwać.
................................................................................................................................................................
Cześć.
Spojrzała w górę i zobaczyła Tamarę. Koleżankę ze szkoły z równoległej klasy. Była blondynką, o klasycznej urodzie. Wysportowana, ani grama tłuszczu. Długie zgrabne nogi, obute w sandałki na lekkiej koturnie. Hipnotyzujące, niebieskie oczy. I duże wargi, usta stworzone do obciągania. Miała na sobie prostą tunikę na szerokich ramiączkach z dość głębokim dekoltem, z którego teraz niemal wystawały piersi o niedużych jasnych sutkach.
Tamara pochodziła z zamożnej rodziny. Pieniądze rodziny miały wpływ na to co się działo w szkole, do której obie chodziły. Chociaż gdzieś od roku mówiło się, że teraz bardziej usta Tamary mają wpływ na działalność rady pedagogicznej, złożonej głównie z mężczyzn. Nieoficjalne plotki mówiły, że dzięki córce firma ojca zawarła kilka bardzo korzystnych umów z miastem.
- Cześć. Co tutaj robisz??
Tamara siadła obok, piersi zafalowały w dekolcie. – Mam jedną sprawę dla ojca załatwić. A Ty??
- Zakupy, po prostu zakupy.
- Doszły mnie plotki, że Żelazna Dziewica już jest tylko Żelazna. – powiedziała z uśmiechem.
- Twój wywiad dobrze działa. A Ty jak zwykle za fizyczną robisz??
Tamara krzywo na nią spojrzała.
- Sądząc po Twoich Rumieńcach i sterczących sutkach ktoś też ma ochotę popracować.
Marta jeszcze bardziej spaliła cegłę. Tamara się nachyliła do jej ucha.
- Pomóż mi a wdzięczność moja i ojca nie będzie miała granic. – po czym ugryzła ją delikatnie. Marta westchnęła. – Więc jak?? Pomożesz??,- Marta skinęła głową. – Ale trzeba pozbyć się tych zakupów najpierw.
Na szczęście Tamara zmierzała w okolice, w których mieszkała Marta. Zboczyły z ****i i zostawiły zakupy w domu. Po chwili były w drodze. Okazało się, że Tamara zmierza do pobliskiego biurowca. Siedzibę miała tam firma, z właścicielem, której ojciec Tamary przegrał zakład. Teraz miał udostępnić Tamarę na prywatnej imprezie dla inwestorów. Imprezy z kolei sprowadzały się do sprowadzenia jakiejś panienki i jej ścisłego przerżnięcia.
Impreza odbywała się na basenie za domem. Na leżakach zalegało 5 lekko pijanych mężczyzn. Po chwili pojawił się 6, gospodarz.
- Jestem, jak ojciec obiecał.
- Witam. Barek wiesz gdzie. I widzę, ze przyprowadziłaś koleżankę. – Przyjrzał się Marcie. – przypominasz mi kogoś. Nie jesteś przypadkiem córką Oliwki Żelaznej??
- To moja mama.
- To ciało i tę twarz wszędzie bym rozpoznał. Masz po matce wszystko co najlepsze. A jak z umiejętnościami??
- Zobaczysz.
Gospodarz zarżał ze śmiechu. – Panowie, zaczynam od tej. Blondyna jest wasza. Marek, ty chyba już ją znasz.
Tamara po chwili paradowała nago zabawiając rozmową mężczyzn. Marta wśród nich zauważyła Analnego Despotę, też ja zauważył i pomachał jej ręką. Więc dlatego nie odbierał. Miejmy nadzieję, że Tamara ma wytrzymałą dupę. Zrzuciła sukienkę i buty i poszła na leżak z gospodarzem. Miał lekki brzuszek i dość okazałe klejnoty. Penis nie był duży, ale też nie było się czego wstydzić. Obciągnięta skórka obnażała dużą żołądź.
- Twoja matka była najlepszą lodziara jaką znałem. Pokaż czy usta też masz po niej.
Marta padła na kolana przed nim i złapała penisa w usta. Gospodarz stęknął i sięgnął do jej piersi, zaczął je silnie ugniatać zostawiając na nich czerwone ślady. Nie sprawiało to zbytniej przyjemności Marcie ale skupiła się na jego penisie i przestała zwracać na to uwagę. Kilka metrów dalej Tamara kończyła z pierwszym zawodnikiem , który doszedł z okrzykiem pompując ciepłą odżywkę głęboko w jej gardło, nawet nie poczuła jej smaku. Zaliczony opadł na trawę obok i jego miejsce zajął niepozorny człowieczek w okularach. Przystawił jej niedużego penisa do ust. Wzięła go i po chwili poczuła na języku słony smak, który zaczęła przełykać. Pan numer dwa powędrował na trawę obok poprzednika. obok poprzednika. Marta w międzyczasie zmieniła taktykę i pieściła gospodarza swoim biustem> Penis raz po raz znikał między jej spoconymi cyckami, które wciąż były czerwone po jego miętoszeniu. Nagle poczuła, że ktoś wnika w jej cipkę od tyłu. Odwróciła się i zobaczyła kolesia, którego nie obsłużyła Tamara. Ta z kolei właśnie zawierała bliższą znajomość z Analnym, który czekał na sam koniec. Z głośnym westchnięciem przyjęła w tyłek jego wykrzywione członka. Dobił do końca i Tamara wygięła plecy w łuk z błogim wyrazem na twarzy. Najwyraźniej podobało jej się to. Bez problemu zmieścił się w niej cały. Sapiąc zaczął ją rytmicznie posuwać, spocone piesi kołysały się w rytm pchnięć.
Usłyszała głośne westchnięcie i poczuła jak gorący strumień Oblepia jej szyję i brodę. Część spermy spłynęła po jej lewej piersi i zatrzymała się na sutku. Gospodarz wypompowany opadł na leżak.
- Wybacz, że tylko tyle ale żona też miała rano potrzeby. Twoja matka zawsze lubiła być porządnie Oblepiona.
- Może następnym razem. – odpowiedziała i odwróciła się do Pana, który ją obsługiwał od tyłu. Dosiadła go i objęła udami. Cały spocony na twarzy posuwał ją monotonnymi szybkimi pchnięciami. Ospermione piersi podrygiwały w rytm pchnięć i po chwili Marta z głośnym westchnieniem doszła. Na leżaku było słychać głośne posapywanie czerwonej na twarzy Tamary. Analny brutalnie posuwał ją w pupę, gdy od przodu miała przed sobą dwóch poprzedników, którzy ponownie wrócili do gry i walili sobie konie obserwując całą akcję. Po chwili niepozorny ponownie popisał się i szybko ozdobił twarz Tamary dwoma rzadkimi kleksami spermy, które zatrzymały się na nosi i policzku. Chwilę później doszedł d**gi gęstym strumieniem zalewając jej twarz. Obaj panowie już na dobre odpadli. Niezmordowany analny dalej pracował nad tyłkiem Tamary ale ona w przeciwieństwie do Marty zdawała się być bez dna. Z leżaka obok doszły ich głośne stękania i partner Marty zaczął spuszczać się w jej cipę. Marta przymknęła oczy czując jak wypełnia i to dość obficie. W końcu skończył i wycofał się. Marta chwilę odpoczywała nie ruszając się po czym wstała. Przeciągnęła się i ogarnąwszy sytuację skierowała się do leżaka Tamary i Analnego. Siadła w oparciu z rozłożonymi udami i zaczęła podziwiać. Tamara klęczała oparta przed nią oparta o leżak. Cała czerwona na twarzy, jej lekko kręcone, mokre od potu włosy przykleiły się do ciała. Twarz miała ozdobioną kilkoma kleksami spermy. Marta nie wytrzymała i językiem zaczęła zbierać ją po czym zsunęła się do jej ust i ją pocałowała. Tamara odwzajemniła pocałunek. Zaczęły się coraz łapczywiej całować gdy Analny wycofał się, wstał, podszedł do dziewczyn i podstawił sztywnego kutasa pod ich usta. Marta złapała go w usta i poczuła na języku dziwny posmak tyłka Tamary. Analny stęknął, lekko wycofał się i wtłoczył jej do ust pokaźną porcję gęstej, ostrej w smaku spermy. Tamara przyglądała się temu, po czym przywarła do ust Marty. Ta wsadziła jej w usta język pełen spermy i prze chwilę było tylko słychać głośne przełykanie i mlaskanie. W końcu przestały i wypompowana Tamara opadła na jej piersi. Te wciąż lepiły się od spermy gospodarza ale tego nie zauważyła. Towarzystwo całe wypompowane zaległo na leżakach. Dziewczyny leżały przytulone do siebie. Po dłuższej chwili dziewczyny stwierdziły, że chcą dalej ale Panowie po rozpiciu kilku flaszek ledwo stali na nogach. O staniu innych rzeczy, już można było zapomnieć. Dziewczyny się doprowadziły do porządku i opuściły plac boju.
Marta wyniosła z tego spotkania pamiątkę w postaci czerwonych śladów na dekolcie po tym jak ją wymacał ich gospodarz, na udach czuła lepką spermę, która zaczęła powoli z niej wyciekać. Tamara szła obok wyraźnie ożywiona. Jej piersi radośnie podskakiwały przy każdym kroku. Gdy skręciły w ulicę przy której znajdował się jej dom, Marta zauważyła na podjeździe samochód ojczyma a obok czerwony skuter Marka. Uśmiechnęła się do siebie i swoich myśli.
- Wstąpiłabyś do mnie?? Myślę, że udało by się nam tą imprezę pociągnąć dalej. Myślę, że Mój tata z chęcią by Cię bliżej poznał.
- Naprawdę? Z miłą chęcią. – i ucałowała Martę w policzek.
Weszły do domu. Paweł z Markiem oglądali na telewizorze zdjęcia z wyjazdu. Właśnie pokazywał swoje najciekawsze zdobycze.
- Witaj Mała, gdzieś była tyle czasu?? Widzę, że przyprowadziłaś koleżankę.
- Kim jest ta miła dama??
-Tamara, koleżanka ze szkoły. Byłyśmy na imprezce.
- Widzę, że kota nie ma to myszy tańcują. Ilu już dałaś??
- Było kilku, sama Marek udzielał mi stosownych lekcji.
- To może teraz jakaś impreza powitalna??, - zaproponował Marek. Myślę, że chciałbyś się z córką przywitać. Ja bym bliżej chciał poznać.
- Świetny pomysł, to nie przesadź, też bym chciał poznać tą śliczną blondynkę. Zostawiamy was samych. – wstał i wyszedł z Marta z salonu. Marek został sam na sam z Tamarą.
- Zostaliśmy sami. Więc co jest Twoją specjalnością maleńka??
- Obciąganie ale jestem otwarta na każdą propozycję. – powiedziała ściągając sukienkę i siadają na kanapie z rozłożonymi udami. Cipkę miała błyszczącą od wilgoci i lekko rozwartą. Marek rozebrał się, penisa miał już dość sztywnego. Tamara uśmiechnęła się z zadowoleniem widząc czym dysponuje. Z głębi domu rozległy się okrzyki Marty. Tamara poczuła jak coś ściąga ją za nogę na ziemię. Zjechała tyłkiem na podłogę i jej twarz znalazła się na wysokości wyprężonego kutasa Marka. Kiedy próbowała go złapać w usta zdzielił ją nim po twarzy. Po chwili d**gi raz.
- Co chciałabyś?? Nie ma *****. –powiedział ze śmiechem. Po czym obrócił ją tyłkiem do siebie. Spojrzał na tyłek i zobaczył, że pośladki i okolice odbytu ma całe zaczerwienione.
- Widzę Mała, że dzielnie dzisiaj pracowałaś. Ale teraz poczujesz prawdziwego mężczyznę w sobie.
Po czym dosiadł ją od tyłu brutalnie wchodząc w nią. Tamara wyprężyła się czując jak gruba żołądź rozpycha ją. Wchodził w nią wolnymi ale mocnymi i głębokimi pchnięciami. Aż po jądra. Rękoma masował jej zgrabne piersi. Po chwili była mokra od potu. Zacisnęła zęby i przeżywała w ciszy te doznania. Czuła jak kutas rozpycha ją od środka. Po chwili wstrząsnął ją dreszcz orgazmu. Czuła jak cipka jej pulsuje a po udach ciekną soki. Z pokoju z głębi domu dobiegały krzyki Marty i pokrzykiwania Pawła. W końcu zlały się w jedno i ucichły. Marek tymczasem zaczął przyśpieszać po czym kilkoma mocnymi pchnięciami spuścił się w niej. Dobił jeszcze kilka razy i wyszedł z niej. Momentalnie wyciekła z niej duża ilość rzadkiej wodnistej spermy. Poczuła jak ścieka i oblepia jej krocze. Marek z błyszczącym kutasem siadł na kanapie, Tamara czerwona na twarzy siadła obok plamiąc kanapę. Sądząc po stanie kanapy, nie były to pierwsze plamy tego rodzaju. Po chwili dołączył do nich Paweł. Wyglądało na to, że jeszcze nie skończył. Podszedł do Tamary.
- Jeśli chwilowo nie jest potrzebna to ją pożyczam. Jak będziesz miał siłę to dołącz do nas. – Marek skinął głową. Tamara poszła posłusznie za Pawłem do ich sypialni. Marta leżała na łóżku i masowała sobie łechtaczkę. Była czerwona na twarzy i cała spocona, jej piersi błyszczały się w świetle. Tamara siadła obok i obie dziewczyny się pocałowały z języczkiem.
- Marta tyłek do góry. – w końcu odezwał się Paweł. Marta zmieniła pozycję i klęknęła z wypiętym tyłkiem. Tamara usiadła przed nią aby obserwować koleżankę. Paweł stanął za nią i pchnięciem wszedł w odbyt. Marta stęknęła i wygięła plecy w łuk. Tamara Jedną ręką zaczęła szybko masować Swoją cipkę a d**gą zwisające piersi Marty. Tymczasem Paweł robił to w czym był najlepszy czyli brutalnie penetrował tyłek Marty. Ta z kolei głośno dyszała , co chwilę wydając głośne stęknięcie. Tymczasem do pokoju wszedł Marek z aparatem i zaczął powoli robić zdjęcia. Na pierwszy ogień poszła Tamara masująca się między udami. Na polecenie Marka rozłożyła szeroko uda i ręką rozsunęła wargi, pokazując swoje ciemnoróżowe wnętrze jeszcze pokryte resztkami spermy Marka. Wygarnęła trochę palcem po czym prowokacyjnie go wylizała. Marek nie czekając, zaczął to uwieczniać dla potomności. Gdy skończyła, odwrócił się i zaczął fotografować rozmarzony wyraz twarzy Marty. Paweł poczuł, że będzie dochodzić. Wyjął go, przysunął twarz Marty do kutasa w ostatniej chwili, gdy gęsta struga strzeliła prosto w usta, d**ga i trzecia zalała dokładnie usta i brodę. Kilka ostatnich kropel dał wyssać Tamarze. Marta tymczasem zaczęła pozować Markowi. Zrobiła najpierw kilka dokładnych zbliżeń twarzy Marty pokrytej białą maseczką. Po chwili wszystko zebrała ręką i dokładnie zlizała. Po czym wypięła tyłek aby Marek mógł uwiecznić dzieło Pawła. Marta była ładnie rozwarta i mógł dosłownie zajrzeć w jej wnętrze.
Panowie siedzieli na kanapie z rozłożonymi nogami. Między nimi klęczały dziewczyny. Przed Pawłem Tamara, przed Markiem Marta. Marek dał znak, i na komendę obie zaczęły im obciągać. Tamara nakręcona sytuacją, postanowiła wyzwać Martę, która szybciej obciągnie do końca facetowi . Marta przystanęła na to. Problemem okazali się panowie. Dziewczyny już ich tak wypompowały, że musiały odczekać prawie godzinę, aż byli w stanie kontynuować. Wykorzystały ten czas na bliższe zapoznanie się ze sobą. Usta Tamary wciąż błyszczały się od soków Marty. A ona sama miała wciąż czuła przyjemne swędzenie po ostrej palcówce, która zafundowała jej Marta. Panowie podziwiając widoki wzmocnili się wódką z Red Bullem. Drink plus widok dziewczyn zaraz przywrócił im sprawność.
Dziewczyny szybko pracowały, każda chciała wygrać. Tamara pokazać, że to ona jest królową obciągania, Marta z kolei chciała ją zrzucić z tronu. Obie przyjęły odmienne techniki. Marta skupiła się na ssaniu głownie samej żołędzi, Tamara z kolei trzymając kutasa w buzi waliła go. Jak na złość doszli w tym samym momencie. Tamara pierwsza podniosła głowę i pokazała język pokryty gęstą spermą. Marta z kolei wszystko od razu połknęła po czym przyssała się do usta Tamary łapczywie spijając. Panowie już nawet nie mieli siły tego podziwiać.
................................................................................................................................................................
Był koniec sierpnia. Dzień był upalny i duszny. W powietrzu w ogóle nie było czuć zbliżającej się jesieni. Minęły zaledwie swa miesiące odkąd rodzice wraz z przyjaciółmi wprowadzili Martę w arkana sexu. W miesiąc określiła się co ją kręci a co nie. W dwa, dorównała matce umiejętnościami. Od pamiętnego wieczoru regularnie dzień w dzień szlifowała Swoje umiejętności. Najczęściej z Markiem, kolegą ojca. Zaliczyła pierwszą grupową zabawę i odbyła kilka jednorazowych spotkań z różnymi mężczyznami. Teraz tez zmierzała na spotkanie z Markiem. Obiecał w praktyce zaprezentować jej Swój fetysz. Odkąd wstała chodziła jak nakręcona a cipkę miała z podniecenia mokrą i obrzmiałą.
Umówili się w parku, w jednej z bocznych zacienionych alejek. Marek siedział już na ławce i czekał. Godziny były poranne więc alejki były puste, ludzie siedzieli w pracy.
- Cześć. – Marek uśmiechnął się na jej widok. Wyglądała wspaniale, jak młodsza wersja Swojej matki. Piersi uwolnione od stanika kołysały się pod luźną tuniką do połowy uda. Była w czarnym kolorze, tak jak życzył sobie tego Marek. Nie miała żadnej bielizny. Na stopach miała sandałki na płaskim obcasie.
- Siadaj. Nie mamy dużo czasu. Matka ci powiedziała co mnie kręci??
- Poniekąd. Szybkie numerki z młodymi dziewczynami w publicznych miejscach.
- Powiedzmy. Wszystkiego Ci nie powiedziała. Chodź, w lasku za nami jest fajne miejsce. – Złapał Martę i wciągnął ja w krzaki i po chwili znaleźli się w ocienionym miejscu, z dwóch stron otoczonym jakimś murem a z dwóch gęstymi krzakami. Ziemia cała była zaścielona zużytymi prezerwatywami.
-Widzę, że często tu bywasz.
- Racja, ale to nie moje. Lubię wszystko zostawić w lub na dziewczynie. – Ta myśl Martę podnieciła jeszcze bardziej. Marek podszedł do Marty, sięgnął do piersi i wyciągnął je na wierzch przez dekolt. Elastyczny materiał nie stawiał oporu.
- Nie lepiej jak ściągnę ją całą??
- Nie, to kręci mnie bardziej. – po czym wystawił sztywnego już penisa prze rozporek. – Łap Mała. Specjalnie dla Ciebie oszczędzałem się od dwóch dni. Penis był sztywny i ciemnoróżowy, niemal fioletowy. Marta od razu padła na kolana i łapczywie wzięła go do ust. Marek sapnął z rozkoszy i poddał się Marcie. Dziewczyna dość szybko nabrała wprawy w obciąganiu i pewnie obsługiwała Marka, jedną ręką masując jądra a d**gą jeździła po całej długości penisa. Usta i język głównie skupiły się na jego wielkiej żołędzi. Trwało to może z pięć minut gdy Marek nagle jęknął, nagłym ruchem wyjął jej penisa z ust. Skierował go w dół i potężnym strzałem spuścił jej się na biust. Marta tylko poczuła jak gorąca rzadka wilgoć spływa jej między piersiami i zatrzymuje się na brzuchu wchłaniając się w sukienkę. Marek tymczasem drżąc wypróżniał Swoje jądra dokładnie pokrywając rzadką spermą jej piersi i szyję. W końcu Marek się odsunął i spojrzał na Swoje dzieło. Marta czerwona na twarzy, miała cały dekolt, piersi i tunikę wokoło mokrą od spermy. Uśmiechnął się do siebie zadowolony. Schował penisa do spodni, - Czas już na mnie. – Marta spojrzała zdziwiona, - Jak to? To już koniec?
- Tak. Matka Ci nie powiedziała wszystkiego?? Chyba nie. Więc lubię takie akcje jak ta. ******** jak Ty, plenerek i szybko upaćkać taką jak Ty spermą. W ten sposób poznałem Karolinę, którą też już głębiej poznałaś. Po czym odwrócił się i przecisnął przez krzaki zostawiając Martę samą sobie. Dziewczyna lekko oszołomiona w końcu się podniosła i sięgnęła do torebki po chusteczki. Nie znalazła ich tam. W końcu zebrała co się dało ręką i zlizała. Zakryła piersi, do których momentalnie przyległa mokra tunika. Marta miała teraz wielką, jasną plamę na brzuchu i wokół dekoltu. Zebrała się na odwagę i w końcu wyszła na alejkę. Nikogo w zasięgu wzroku. Wybrała najkrótszą ****ę do domu i poszła. Minęła po drodze kilkanaście osób ale tylko jedna dziewczyna zwróciła uwagę na to w jakim jest stanie.
W końcu Marta dotarła do domu. Ledwo przekroczyła próg jak usłyszała głośne stękania matki. Zrzuciła buty i idąc za dźwiękami trafiła do sypialni rodziców. Matka klęczała na podłodze z wysoko wypiętym tyłkiem, nad nią stał Paweł i mocnymi ruchami wpychał jej kutas w tyłek.
- Cześć. Długo już tak szalejecie??
- Z 20 minut, - wystękała Oliwia cała czerwona na twarzy. – Spacer z Markiem?? – zapytała.
- Wiedziałaś, że tak się to skończy??
- Marek od zawsze lubił w ten sposób poniżać młode dziewuchy, - w rozmowę włączył się ojciec. Marta zrzuciła mokrą tunikę i masując myszkę przysiadła obok obserwując rodziców. Paweł zaczął głębiej dopychać Oliwię, po czym stęknął. Matka tylko zamknęła oczy i zacisnęła dłonie na kołdrze. Paweł wyciągnął z niej penisa i opadł obok.
- Pomóż matce, - Paweł wydał polecenie, - dzisiaj dużo w nią wtłoczyłem. Marta podeszła przyłożyła usta do jej pupy i powoli wyssała całą spermę. Skończywszy położyła się obok i zaczęła bawić się Swoją łechtaczką.
- I jak, podobało się spotkanie z Markiem??
- Zawsze to kończy się to brudnym ubraniem??
- Najczęściej. Czasem lubi spuścić się do ust, szczególnie jak widzi, że dziewczyna sprawia wrażenie nie lubiącej obciągania.
Marta doszła delikatnie jęcząc. Oliwia zwlokła się z łóżka, klęknęła między udami córki i zaczęła szybko lizać jej po łechtaczce. To wystarczyło aby Marta doszła d**gi raz.
Zabawiały się w najlepsze gdy wrócił Paweł.
- Co powiecie jutro na wypad nad morze??
Przyjechali wczesnym rankiem. Stary domek letniskowy na ich działce w Mielnie wyglądał tak jak go zapamiętała. Niby mieszkali godzinę jazdy samochodem od morza a ostatni raz tu była chyba ze 4 czy ***** temu. Rodzice z kolei bywali tu regularnie kilka razy do roku, zarówno razem jak i z osobna.
Po przyjeździe i przydziale pokoi Marta postanowiła się udać na zwiedzanie Mielna podczas gdy rodzice postanowili odespać noc. Zaszaleli u sąsiadów i teraz ledwo trzymali się na nogach. Marta postanowiła zostać sama i się wyspać. Zamierzała sobie wszystko odbić w ciągu najbliższego weekendu. Szybko rozłożyła Swoje rzeczy w szafce, założyła luźną sukienkę do kolan i dół od kostiumu kąpielowego. Złapała torebkę i wybiegła na ulicę. Poszła prosto przed siebie i po chwili znalazła się na plaży. Szybko zrzuciła sukienkę a po chwili majtki dołączyła do ludzi. Kiedyś byłoby to nie do pomyślenia aby całkiem nago siedzieć na plaży. Od tego były plaże nudystów. Teraz miała miejsce wręcz odwrotna sytuacja. Czymś niebywałym było aby ktoś miał na sobie cokolwiek z ubrania. Niezależnie od wieku.
Były wczesne godziny dopołudniowe i plaża była nabita po brzegi. Jako, że Marta nie lubiła tłumów poszła przed siebie, aż powoli wyszła poza obręb miasta. Tłumy się przerzedziły i Marta rozłożyła się na gorącym piachu. W zasięgu wzroku miała tylko kilkanaście osób – paru samotnych mężczyzn w różnym wieku, jakieś młode małżeństwo z dwójką dzieci , kilka młodych parek, z czego ze dwie otwarcie się zabawiały, z osobna oczywiście. Marta szybko nasmarowała się olejkiem i zaczęła się opalać. Leżała tak z godzinę, parę osób przybyło, parę ubyło. Obok rozłożył się jakiś mężczyzna koło 30. Po chwili zauważyła, że mężczyzna przygląda się jej z zainteresowaniem. Wyglądał normalnie, niczym się nie wyróżniał z tłumów, szczupły, wygolony na łyso, umięśniony, ale bardziej wyglądał na robotnika niż na „pakera”. Ale to co przyciągnęło uwagę Marty to było jego przyrodzenie, grube, dośc duże, zakończone tępą główką. Chyba nawet większe niż penis Marka. Uśmiechnął się.
- Co słychać?? Jestem Karol.
- Marta. Wakacje??
- Nie. Mieszkam tutaj. Dawno przyjechałaś??
- Z 2 godziny temu. Na weekend z rodzicami.
- Rodzice nie chcieli się poopalać??
- Przyjdą później. Teraz odsypiają noc. Trochę poszaleli z sąsiadami.
- A ciebie nie chcieli zaprosić?? – zapytał z uśmiechem.
- Chcieli ale wolałam zebrać siły na ten weekend.
- I zebrałaś je?, - Marta zauważyła, że jego penis cały zesztywniał. Cały był pokryty grubymi żyłami, niczym część zabawek z kolekcji rodziców. Karol przysunął się bliżej. – Znam fajne miejsce lasku za nami, nie lubię tak przy dzieciach. Wstał, podniósł Martę i rzucił do pobliskiego małżeństwa, - mogliby państwo mieć uwagę na nasze rzeczy?? – Kiwnęli im głową i Karol pociągnął Martę między krzaki. Po drodze minęli jakąś starszą parkę, kobieta masowała cipę a jej mąż ściągał pełną prezerwatywę z penisa. Rozłożyli się obok. Karol pchnął Martę na piach i od razu przystawił jej penisa do ust. Złapał ją za głowę i zaczął ją rytmicznie posuwać. Marta zaczęła się dławić jego penisem a po chwili po brodzie ciekła jej ślina. Złapała go za uda i sama zaczęła głową poruszać w rytm pchnięć. Po chwili przystopował i wyjął penisa z jej ust. Lekko pchnął ją na ziemię, zsunął się niżej i wszedł w nią mocnym ruchem. Marta zamknęła oczy, objęła go udami i odpłynęła wraz z orgazmem, który nadszedł. Karol posuwał ją mocnymi szybkimi ruchami, dysząc przy tym. Pochylił się i zaczął ją całować po szyi, zjechał niżej i zaczął gryźć jej sztywne sutki. Marta jęknęła na głos. Byli cali spoceni, zarówno od wysiłku jak i od upału.
- Bierzesz w tyłek?, - zapytał nagle Karol.
- Tak. – jęknęła. Karol wyjął z niej błyszczącego penisa, odwrócił na brzuch i położył się na niej, całą Swoją masą ciała wciskając jej penisa głęboko w tyłek, aż po same jądra. Zresztą bez potrzeby, jej własne soki i zadziałały niczym lubrykant. Marta krzyknęła dopiero gdy dobił jej penisa do końca i poczuła go głęboko w sobie. Wyjął go i wsadził ponownie dobijając do końca. Robił to powoli acz mocnymi i stanowczymi ruchami. Krzyki Marty na pewno było słychać na plaży ale była na takim etapie, że jej nie zależało. W pewnym monecie Karol stęknął głośniej, wbij do końca i znieruchomiał. Marta pierwszy raz poczuła tryskającą głęboko w niej spermę. Po dłuższej chwili Karol wstał wyciągając z niej miękkiego już penisa. Podniósł Martę, otrzepał z piachu i innych śmieci i odprowadził na plażę. Ich rzeczy nadal tam leżały ale małżeństwa z dziećmi już nie było. Może ich spłoszyły moje krzyki – pomyślała Marta. Założyła sukienkę, podziękowała Karolowi i powoli wróciła do domku. Rodzice już nie spali, leżeli na werandzie.
- I jak córciu?? Jak plaża??
- Dobrze ale chyba mam cipę pełną piasku.
- Znaczy się było coś??, uśmiechnął się Paweł.
Marta zrzuciła sukienkę i siadła obok. Matka podeszła i zaczęła ja otrzepywać z piachu. Po chwili doszła do krocza i pod pozorem oczyszczania zaczęła pieścić Marcie łechtaczkę. Jej ruchy stały się natarczywe i po chwili Oliwia wsadziła jej dwa palce głęboko w krocze i zaczęła szybko podrażniać. Skurcze momentalnie wstrząsnęły całym ciałem Marty. Paweł siedział na leżaku obok i obserwował całość waląc sobie konia. Marta raz po raz pojękiwała. Paweł wstał nagle, podszedł do Marty, powiedział – Czas na lunch, - i strzelił prosto w jej otwarte usta. Kilkoma gęstymi strzałami wypełnił jej usta gęstym nadzieniem. Marta przekręciła się na bok i nie połykając pocałowała matkę z języczkiem. Oliwia odwzajemniła pocałunek i przez chwilę obie przełykały spermę Pawła. Jak skończyły wszystko było już połknięte. Marta legła na podłodze mokra a Oliwia od niechcenia zaczęła bawić się jej kakaowym oczkiem. Delikatnie masowała je gdy Marta nagle poderwała się, zbiegła na trawnik i momentalnie strzeliła jej z tyłka biało-brązowa ciecz. Marta wypróżniała się przez dłuższą chwilę, cała czerwona ze wstydu podczas gdy matka z Pawłem pokładała się ze śmiechu.
Następnego dnia cała trójka udała się na plażę gdzie Marta opalała się poprzedniego dnia. Obie kobiety wysmarowały się olejkiem i zaczęły się opalać w słońcu. Marcie rano zaczął się okres, w związku z czym leżała naburmuszona w dole od kostiumu kąpielowego. Paweł chwilę poleżał po czym gdzieś zniknął. Wrócił po jakiejś pół godzinie. Penis z daleka mu się błyszczał. Drepczący obok niewysoki rudzielec z dużym obwisłym biustem tłumaczył wszystko. Rozwarte wargi cipki pokryte czymś białym tłumaczyły jeszcze więcej.
Rudzielec miał na imię Magda, miał ****** i podobnie jak Marta zaczynał Swoją przygodę. Paweł był pierwszym obcym facetem, któremu się oddała i pozwoliła skończyć w sobie. Do tej pory zadawała się głównie ze Swoim chłopakiem ale on wolał starsze kobiety. Oliwia się poruszyła zainteresowała po czym zapytała gdzie on jest. Po usłyszeniu stosownej informacji oddaliła się w kierunku linii drzew.
Jakieś 100 metrów dalej znalazła na oko 20 letniego chłopaka leniwie sączącego piwo. Długie włosy, szczupły wysoki, koszulka z czaszką. Rzadko spotykany w dzisiejszych czasach metalowca.
- Maciek?
- Kto pyta??
- Znajoma Magdy. Żaliła się, że nie poświęcasz jej zbytnio uwagi.
- Nie moja wina, że nawet loda nie umie dobrze zrobić. – Oliwia siadła obok i spojrzała na jego dość długie ale cienkie przyrodzenie. Lekko się podniosło gdy Maciek ogarnął całą Oliwię. Najwidoczniej była w jego typie. Sięgnęła ręką do jego krocza i kilkoma wprawnymi ruchami postawiła go na sztorc po czym dosiadła go, objęła ramionami i zaczęła ujeżdżać. Po chwili chłopak przewrócił ją na plecy i zaczął ją posuwach klasycznie. Posuwał ją ze zmiennym tempem, raz wolniej, raz szybciej, gdy widział, że Oliwia dochodzi. Nawet mu to wychodziło, znał się chłopak na rzeczy. W pewnym momencie wyjął z niej penisa i trzepiąc go zaczął wykapywać jej na krocze rzadką spermę. Dużo jej nie było. Jak skończył padł na bok.
- Sorry, że tak mało ale Magda wyssała mnie dziś rano.
Oliwia wstała, otrzepała się i zaprosiła chłopaka do nich ale ten odmówił. Jak wróciła Swój koc, Rudzielec leżał już z czystą i zamkniętą cipką. Błyszczące ślady na twarzy Magdy świadczyły o tym kto doczyścił Rudej cipkę. Zobaczywszy krocze matki w spermie ochoczo się zabrała do jego czyszczenia językiem. Po chwili położyła się obok z myślą, że córka w ciągu 2 miesięcy dorównała jej a może nawet przegoniła ją.
Wieczorem Marta postanowiła udać się na nocny spacer po mieście. Rodzice zostali w domku. Chcieli spędzić trochę czasu razem, Paweł następnego dnia miał jechać w trasę a ona z matką wrócić do domu. A dwa dni później do szkoły. Nadchodził znienawidzony 1 września. Ale przynajmniej będzie miała się czym pochwalić przy koleżankach, pomyślała zadowolona z siebie.
Razem z wakacjami kończyła się też dobra pogoda. Lekki deszcz był dobrym pretekstem do odwiedzenia lokalnego klubu. Dziewczyna za ladą też nie robiła problemów i podała jej zamówionego drinka. Zresztą na pierwszy rzut oka była niewiele starsza od niej. Była ledwo godzina 19 więc klub był jeszcze względnie pusty. Kilku samotnych chłopaków, paru nieco poważniej wyglądających Panów po 30, kilka rozchichotanych dziewczyn, jedna skąpiej ubrana od d**giej. Zasadzie jakby wyszły topless tam to nie byłoby widać żadnej różnicy. Marta przy nich poczuła się ubrana co najmniej niestosownie: dżinsowe legginsy, pierwszy raz od jakiegoś miesiąca majtki, czarną bluzkę i czółenka na obcasie. Zaczął jej się okres więc nie przewidywała żadnego sexu.
Ledwo doszła do połowy drinka jak zdążyła spławić przynajmniej trzech adoratorów: jeden pijany, d**gi nie umiał się wysłowić a trzeciego odesłała siła rozpędu. Dopiła do końca, nie była wprawiona więc ******* dość szybko ją nastroił, gdy dosiadł się jakiś facet. W przeciwieństwie do tamtych wyglądał obiecująco. Dobrze ubrany, nieźle pachnący i z przyjaźnie brzmiącym głosem.
- Jak wieczór?? Widzę, że sama siedzisz. Może mógłbym jakoś dotrzymać towarzystwa. Jestem Michał.
Uśmiechnęła się. Oczy lekko jej się błyszczały a od *******u nabrała rumieńców na twarzy.
- Proszę, jestem Marta.
- Czemu taka piękna dziewczyna siedzi sama. Żadnych koleżanek? Albo chociaż kolegów?
- Jestem z rodzicami ale oni zostali w domku. Chcieli posiedzieć trochę sami. Ojciec jedzie jutro w trasę.
- A Ty nie masz z kim spędzić czasu?? Taka piękna dziewczyna nie powinna się tu sama marnować, z takim ciałem.
Marta się uśmiechnęła.
- Masz rację. Tylko jakby Ci to powiedzieć, zaczęły mi się, - rozchichotała się, jak niedorosła szczeniara, dodała w myślach, -trudne dni, jeśli wiesz o co mi chodzi. Poza tym jestem tu może pół godziny i kilku już wróciło z kwitkiem do stolika. – Michał słuchał z uwagą i przytaknął ze zrozumieniem.
- Ale wiesz, usta raczej masz dostępne. A te wargi wprost się proszą aby je wypełnić. Co ty na to?? W tamtym rogu Sali za barem jest miłe miejsce.
Złapał Martę za dłoń i zaprowadził ją tam. Nie stawiała oporu. Jedna parka z rumieńcami na twarzy opuszczała tamten kąt. Kilkanaście zużytych prezerwatyw w koszu świadczyło o tym, że nie byli pierwsi. Michał siadł spokojnie na siedzisku, rozpiął rozporek i wystawił częściowo sztywne kutasa. Marta klęknęła na podłodze przed nim, i wzięła go w usta. Poczuła na języku posmak spermy i chyba malin. No cóż, widać nie ona pierwsza na nim dziś tańcowała. Michałowi stanął jak powinien i po kilku rucham ustami Marta poczuła na języku słony smak spermy. Szybko doszedł i rzeczywiście nie byłam pierwsza, pomyślała, prawie w ogóle nie trysnął. Michał szybko się podniósł, zapiął rozporek, pogłaskał ją po głowie jak dziecko i wyszedł z lokalu pewnym krokiem. Marta wstała wściekła i zauważyła barmankę, która ją obsługiwała. Opróżniała pojemnik z prezerwatyw.
- Jesteś trzecią, którą dzisiaj tak potraktował. Bywa tu regularnie, czasem z kumplami. Zakładają się, ile, który zaliczy najwięcej. Jeszcze jednego drinka?? – Marta skinęła głową i wróciła do baru. Obok miziały się jakieś dwie ********, jedna w zasadzie prawie naga już dochodziła. Marta zignorowała je i szybko wypiła kolejnego drinka. Poprawiło jej to nastrój. Zamówiła trzeciego, po którym wyskoczyła na parkiet i zaczęła szaleć. Sala powoli się zapełniła i zaczął się typowy sobotni wieczór w nadmorskim klubie. Łupiąca muzyka i wszechobecny sex. Nawet nie wiedziała kiedy wyszła do ogródka i zaczęła ustami obsługiwać dwóch młodych studentów. Obaj mieli już nieźle w czubie i trochę musiała się namęczyć zanim im stanęły. Później poszło już z górki. Pierwszy gęstą lepką spermą zalał jej dekolt, d**gi wykapał wszystko wprost na jej stopy i buty.
Było mocno po północy, a ona po może 6 drinkach i podobnej ilości obciągniętych kutasów kiedy powoli , dostojnym krokiem sunęła do domku. Szła boso, buty miała w ręce. Czarna bluzka była poznaczona białymi wzorkami. Parę białych wzorków spłynęło po piersiach aż na brzuch. Gdzie niegdzie widziała parki uprawiające sex gdzie się dało. Samotny policjant gonił niektórych, sex na masce od strony ****i raczej nie jest mądrym posunięciem. Drzwi otworzyła rozanielona matka, z uśmiechem zaszczebiotała:
- Więc mówisz, że jutro będzie kacyk??, - miała rację. Pól godziny później Marta czule obejmowała się z sedesem. Ostatni raz tak się czuła i rzygała jak się struła starym jogurtem w podstawówce.
11年前