Mielno - inspired by true story.

Martyna i Malwina, mimo dzielącego ich jednego roku były niemal identyczne jak bliźniaczki. Dwie dorodne blondynki, o apetycznych ciałach. O ile fizycznie były niemal Swoimi kopiami to pod względem charakteru odmienne jak ogień i woda. Zupełne przeciwieństwa. Starsza, 17-letnia Martyna była istną diablicą, agresywna, ostra, zakała rodziny. 16-letnia Malwina, z kolei spokojna, opanowana, duma rodziny jak zachwycone ciotki zawsze ją nazywają.


Marek stał przy tylnim wejściu i obserwował padający deszcz. Palił papierosa i rozmyślał o seksownych dziewczynach z pokoju naprzeciwko. W ręce trzymał ręcznik, zamierzał wziąść prysznic. Było po 22 i miał nadzieję, że nikt mu nie przeszkodzi. Zgasił papierosa, zamknął drzwi i poszedł w stronę łazienki. Pod drzwiami prawie zderzył się z kimś, spojrzał i zobaczył jedną z sióstr, o których myślał przed chwilą. Momentalnie poczuł ucisk w spodenkach na jej widok. Prezentowała się seksowniej niż niejedna nasroletnia, odpicowana kurewka, jakich wiele zaliczył w klubowych kiblach. Miała na sobie szary, stary, powyciągany tshirt, sięgający połowy uda. Zgadł, że zapewne pełnił funkcję koszulki nocnej. Była bez makijażu, zaróżowiona twarz i widoczne tu i ówdzie zaróżowione ciąło, mówiło mu, że spędziła cały dzień na opalaniu się. DO tego rozpuszczone, złociste blond włosy i to wkurwione spojrzenie jej niebieskich oczu. Momentalnie się cofnął. Gdyby spojrzenie zabijało, on byłby już martwy.
- Panie przodem, - postanowił być miły, - ja mogę poczekać. - powiedział wyciagając papierosa. Spojrzała na niego, spoglądając dłużej niż potrzeba na rysujący się namiot w spodenkach. Po czym zniknęła w łazience. Marek dopiero po chwili spostrzegł, że drzwi od łązienki są uchylone. Raz się żyje. Spojrzał przez szczelinę i tylko zobaczył fragment nogi znikający w kabinie prysznicowej. Rozległ się szum prysznica, rozejrzał się i spostrzegł, że dziewczyna w kilkanaście sekund zrobiła straszny burdel w łazience, co był zastanawiające, bo nic tam nie było a ona miała ręcznik, koszulkę i kosmetyki. Żadnych butów, bielizny czy innych rzeczy. Wyposażanie łazienki tez było skromne. Kabina prysznicowa, lustro, umywalka, miska i pralka w kącie. Dopiero po chwili doszło do niego, że z ubrania leży tylko tshirt. Ta mała zdzira przeszła obok niego w zasadzie naga. Spojrzał w strone kabiny, w zaparowanej szybie widział tylko zarys sylwetki. Rzeczywiście miała spore cycki. Zakręciła wodę, otworzyła kabinę, Marek szybko wycofał się na zgóry upatrzoną pozycję. Po chwili wyszła, wyglądała jeszcze seksowniej niż kilka minut wcześniej. Z radością, zauważył, że niedokłądnie się wytarła. Biały tshirt przylepił się do lewej piersi i jak na dłoni miał jej ciemny, szeroko rozlany sutek.
- Wolne. - powiedziała zimnym głosem. A on czując wzwód stwierdził, ze przydał by się zimny prysznic. Schował niezapalonego papierosa do pudełka i skinął jej głową. Odróciła się na pięcie i poszła. Szybko na nią spojrzał i oniemiał. Tak założyła koszulkę, że tyłek miała na wierzchu. Przeyjrzał się i przez chwilę wydawało mu się, że widzi jej różową cipkę. Teraz zdecydowanie potrzebuje zimnego prysznica. Tak się rozmarzył na mysl co by jej zrobił, gdy przed nosem mignęła mu jakaś dziewczyna.
- Dobry wieczór.
Zanim się zorientował, rzucił grzeczną odpowiedź, łazienka była ponownie zamknięta.
- Kurwa mać,- tak to jest jak się mysli o dupach. Ciekawe kto to był. Kwadrans później się dowiedział. Z łazienki wyszła jej siostra, równie atrakcyjna jak tamta. Tylko ta jakaś inna. Łagodne spojrzenie, grzeczna, jasnoniebieska piżamka, przez którą delikatnie przebijały się dwa małe czubki wieńczące piersi równie obfite jak u starszej. Spojrzał niżej i zobaczył, że szew na spodniach wbija się delikatnie w krocze, ukazując kształtne wargo sromowe. I miała japonki. W przeciwieństwie do siostry, jej blond loki były zgrabnie związane. Tak podobne a tak odmienne.
- Mam nadzieję, że nie czekał Pan długo.
- Nie skądże, wypaliłem na spokojnie papierosa.
- W takim razie dobranoc.
- Dobranoc.
I odeszła zostawiajac delikatny zapach szamponu. Oszołomiony wszedł do łazienki. Kwadrans później potężny ładunek spermy spłynął razem z wodą do kanalizacji.
Kolejne spotkanie, a raczej starcie nastąpiło z samego rana. NA stołówce, brał właśnie koszyczek z chlebek gdy wyczuł obok czyjąś obecność. Spojrzał i ujrzał wściekłą blondynę, która najwidoczniej upatrzyła sobie ten sam koszyczek. Siadł na spokojnie do Swojego stolika, nie wiedziawszy że dziewczyna już obmyśla zemstę. Przeszła obok w drodze do Swojego. Marek sporzał na nią.
- Masz spojrzenie jakbyś chciała na mnie naskoczyć i zagryźć mnie na śmierć.
- Dziwisz się. Wczorak podglądałeś moją dupę a teraz wcinasz sobie mój chleb!!!
Marek popatrzył na nią trochę zaskoczony "cholera, wie że podglądałem"... odpowiadam po chwili - Hej, hej... pupa ładna, to zerknąłem - mówi z uśmiechem - ale o chlebie nie miałem pojęcia... siadaj, możemy się podzielić, jest go pełno.
- Taa, jasne, ja siąde a Ty bedziesz kukać mi w dekolt. - dopiero teraz Marek spojrzał na jej iersi i spostrzegł dwie łagodnie kołyszące się pólkule. Ich czubki przebijały przez ciemny materiał sukienki.
- Żegnam ozięble, - znowu to spojrzenie, - i pamietaj, o 22 ja korzystam z łazienki.
Dziewczyna odwróciła się na pięcie i momentalnie zawyła, przyłożywszy stopą w stolik. Japonki raczej nie są obuwiem chroniącym przed urazami. Wyszła kulejąc i klnąc na czym świat stoi. Marek dokończył ze smakiem kanapkę i udał się na plażę.
Punktualnie o 21,50 udał się do łazienki z zamiarem zajęcia jej i wkurzenia tej diablicy. Jakiez to było zdziwienie gdy po otwarciu dzrwi ujrzał ją stojąco przy umywalce z wyrazem triumfu na twarzy. W ręce dzierżyła mocno zwinięty, mokry ręcznik. Zrobła "marchewę", bedąc w szkole nieraz odczuł na skórze jej potęgę. Cwana kurwa, pomyślał. Chociaż z d**giej strony, sytaucja wyglądała bardziej niż komicznie - mokry nastroszony włos na głowie, kurwiki w oczach, sutki przebijają prze mokrą koszulę, do tego całkiem podniecający.
- A jednak. Wiedziałam .Kawał gnoja z Ciebie.- spojrzał na nią zaskoczony.
- I co teraz będzie??
- No tu mnie masz mała, przyznaję - mówi z uśmiechem, podnosząc obronnie ręce.
- I co teraz będzie?? Ze mną sie nie zadziera.
- Przyznaję, ostre z Ciebie dziewcze, co??
- Nie widać?? - na potwierdzenie Swoich słów mocniej napięła marchewę. Marek spojrzał na nią. - chyba nie będziesz mnie tym bić??
- Wsadzę Ci to w dupę.
- Ogólnie jestem otwarty na propozycje, ale w takie sprawy się nie bawię, - zaśmiał się.
- Kiedyś musi byc ten pierwszy raz. - zrobiła krok w jego stronę. Niefortunny krok. Postawiła stopę na rozlanej resztce szamponu do włosów, stopa poleciała do przodu i Marta wylądowała na pupie. Zabolało. Marek spojrzał uśmiechnięty, dziewczyna złapała się za tyłek. Ostatnią rzecza o jakiej w tym momencie myslała, było czy sie odsłoniła czy nie. Koszula się zawinęła nieco na tyłek, lekko rozłożone nogi też nie poprawiały sytuacji. Marek miał przed oczami gładko wygolone łono. Poczuł jak drgnął w spodenkach na widok jej młodej cipki. Nic się nie odzywa. Dziewczyna szybko się podnosi, trzymając się za obolały tyłek. Marek uśmiechnął się.
- Nie wiem czy wiesz ale w takiej złości, w takim... ubiorze wyglądasz całkiem seksownie.
Marta spojrzała na siebie i ujrzała dwie ciemne łatki przebijające przez jej mokrą koszulę. Przez myśl przemknęło też jej, że bieganie bez majtek po ośrodku pod nieobecność starych jednak nie jest aż tak podniecające. I mądre. Złapała się wolną ręką za biust, d**gą obciagneła dokładnie koszulę i złączyła nogi. Momentalnie z ostrek kocicy zamieniła się w przestraszone kociątko.
- Gnojek. - Marek podchodzi bliżej.
- Ale ja Ci maleńka nic nie zrobiłem. Nawet starałem się być miły. - podchodzi jeszcze bliżej smiejąc się.
- Ale gołą dupę sobie obejrzałeś, a teraz cycki. Widać to zresztą. - spojrzała na widoczny coraz wiekszy wzwód.
- Jestem facetem, taka moja natura... jak coś jest ładne, to patrzę... a twoja figura jest tego jak najbardziej warta.
- Że warta to widzę. Świnia.
Marek uśmiecha się,- Świnia? powinnaś się cieszyć, że to twoja zasługa.
Marta zaczyna sie cofać, jej pewność siebie i hardość już dawno uleciały. Marek coraz bardziej się zbliża. Poczuła pod stopami wodę, zauważyła, że zapędził ją do kabiny. Już nie ma gdzie uciec.
- Chyba się mnie nie boisz? - uśmiecha się - jesteśmy w domu z kilka ludźmi, jeden twój krzyk i wszyscy by się zlecieli, krzywdy ci nie zrobię.
- Jakoś nikt się nie zlatuje jak ruda z góry co noc się drze albo moi starzy szaleją w łóżku obok. - momentalnie ugryzła się w język, głupim komentarzem dała mu ciche przyzwolenie.
Uśmiecha się podchodząc bliżej - Założę się, że też byłabyś głośna w takiej sytuacji.
- Akurat jestem z tych cichych.- kolejny błąd. Już nie ma gdzie się wycofać, stoi w mokrej kabinie, niemal przyklejona do ścianki.
- Mi to nie przeszkadza - mówi stojąc blisko przed nią, dłońmi chwyta jej ręce i powoli zsuwa je z jej piersi. Serce wali jej jak szalone. Przysuwa się bliżej i całuje ją w usta. Delikatnie i namiętnie. Sutki sztywnieją jej pod mokrą koszulą. Nie czy to z zimna czy z podniecenia, które pojawiło się gdzieś w tle. Spogląda jej w oczy.
- Ale byłaś dziś niegrzeczna i nalezy Ci się kara. - odsuwa się i pewnym mocnym ruchem odwraca twarzą do ściany.
Przez myśl przebiega jej tylko jedna myśl,- Co jest do kurwy nędzy?! - Marek odkręca wodę aby zagłuszyła dźwięki, ustawia aby leciała letnia. Mokra koszula momentalnie przykleja się jej do ciała,ukazując jej obfiye piersi. Czuje jak podciąga jej koszulkę odsłaniając pośladki. Wie, że to nieuniknione. Marek zsuwa spodenki, rozgląda się i podnosi jej żel pod prysznic, wyciska porcję na sztywny drąg. Marta zastanawia się po co, chociaż z d**giej strony, może i słusznie. Tak grubej i długiej pałki jeszcze nie widziała. W zasadzie dużo ich nie widziała, spała dopiero z trzema chłopakami.
- Szybko skorzystaj i spierdalaj. W każdej chwili Malwina może tu wejść.
- Wypnij się ładnie, to mi pomożesz.
Dziewczyna nieco rozsunęła nogi, schyliła nieco wypinając tyłek. Marek spojrzał aby ocenić sytuację, spodobał mu się widok. Mała, zaciśnięta jasna szparka między pośladkami, niżej mięsiste wargi. Odniósł wrażenie, że są nieco rozchylone i lepkie od soków. Nakierował i przyłożył do jej odbytu.
- Gdzie ty kurwa... co robis?? Nie!!
Poczuła mocny ból gdy szeroka główka brutalnie przeszła przez jej zaciśnięty zwieracz.
- Boli!!!
- Ma boleć?!!
- Ale nie mogłeś w cipę? - odezwała się niemal płaczliwym głosem. Poczuła sie spanikowana i zrezygnowana. Marek był już w połowie członka. Czuł jak jej ciasny odbyt dokładnie opina go. Jak na razie żadnych niespodzianek. Dziewczyna niemal wbiła palce w ścianę z bólu. Nogi jej się rozjechały, jakby próbowała uciec tyłkiem. Ale mocno ją trzymał za biodra. W końcu poczuł jej koniec, spojrzał w dół. Wszedł cały na długość, na szerokość czuł, że tez jest na granicy. Dziewczyna niemal czerwona na twarzy głośno dyszała. Czuła mocny napór w środku, wielka kupa, której nie może wydalić. Napięła mięśnie jakby robiła kupę. Marek poczuł, że próbuje go wypchnąć. Pozwolił jej na to. Wyszedł do połowy i nagle pchnął mocno, do opotu. Dziewczyna zawyła, czując nieznany jej rodzaj bólu. Prawie zawyła. Zrezygnowała z oporu. Marek chwilę odczekał, rozkoszując się chwilą. Podniecało go ciasne ciepło obejmujące jego sztywnego drąga. Po chwili zaczął powoli penetrować jej tyłek. Czuła jak gruby tłok rozciąga ją i boleśnie masuje od środka. Marta czuje bolesne wypełnienie, poruszające się w te i we w te. Nagle czuje piekący ból, gdy jego dłoń przykleja się jej do pośladka. Niemal krzyczy. Marek przyśpiesza, gdy wyczuwa, że dziewczyna zrobiła się nieco luźniejsza. Zaczyna głośno dyszeć. Marta mu wtóruje. Pod mokrą koszulą kołyszą się jej ciężkie piersi. Marek dłonią łapie prawą i zaczyna mocno mietosić, palcem podrażniając jej sztywny sutek. Do Marty dochodzi, że odczuwa znajome napięcie w podbrzuszu towarzyszące jej przy podnieceniu. Wyczuła, że zwilgotniała jej pochwa. Uderzyła ją myśl, - kutwa mać, podoba mi się to! Kręci mnie pieprzone sadomaso!!- złapała się, że teraz, jak się rozluźniła zaczyna podobać się jej to uczucie. Odczuwa przyjemny, nieco bolesny napór. Marek zauważa, że jej obolałe stękanie, przerodziło się w pojękiwanie, dziewczyny idzczuwającej przyjemność. Pod ręką wyczuł sztywny sutek. Tej kurewce się to spodobało. Łapie ją za włosy i podnosi głowę. Dziewczyna wypina piersi, czuje jak ciepła woda leci teraz na nie. Gdyby nie ona, była by teraz cała pokryta potem. Marek jeszcze przyśpiesza, jego jądra pokryte drobnym puszkiem obijają się o jej pośladki. Poczuła nadciągający orgazm. Nigdy w zyciu nie szczytowała ale teraz wiedziała, że to jest to. Czemu pierwszy orgazm w jej życiu musi towarzyszyć gwałtowi, do tego analnemu?? Postanowiła tego nie okazywać. Nie będzie mu dawać satysfakcji. Marek też poczuł, że się zbliża. Marta się nieco zapomniała i mimowolnie rozluźniła tyłek. Marek wyczuł zmianę i pchnął mocniej. Znowu odczuła ból, gdy dopchał do końca. Raz, d**gi, trzeci, znowu wyła z bólu. Wiedziała, że nie siądzie na dupie przez kilka dni. Marek pchał coraz mocniej dysząc, Orgazm Marty pozostał wspomnieniem. Realny był orgazm Marka. Nie poczuła tego ale podświadomie wiedziała, że kończy. Marek głośno dysząc właśnie wypełniał jej dziewiczy tyłek rzadkim ładunkiem. Tuż przed wytryskiem wycofał się nieco robiąc miejsce na spermę. Czuł jak opuszcza go nagromadzony od wczoraj żar, odkąd ujrzał tą młodą sukę na korytarzu. Drgnął ostatni raz. Ciężko dyszy, będąc wciąż w niej. Marta z zamknietymi oczami przywarła do ściany. Marek wciąż w niej sięgnął ręką i zakręcił wodę. Mokry tshirt dokładnie przywarł do jej piersi, dwa wielkie ciemne czubki były wyraźnie widoczne. Czuła jak mięknie w jej tyłku, wraz z tym zaciskały się jej obolałe, zaczerwienione zwieracze. W końcu wypadł, zwieracze się momentalnie zacisnęły zamykając spermę w jej tyłku. Pierwszy raz w życiu została napełniona nasieniem. Puścił ją i padła na kolana. Momentalnie złapała się za piękący tyłek. Ciężko oddychała. Wstała i wyszła z kabiny. Ściągnęła koszulkę i zaczęła ją wyciskać z wody. Właśnie zdał sobie sprawę, że zobaczył ją w pełnej krasie. Cieżkie piersi zakołysały się gdy ponownie ją wciągnęła. Nagle się zgieła. Poczula niewyraźne uczucie w tyłku, jakby musiała puścić bąka.
- Nie mogłeś mnie w cipę przelecieć??
- Nie.
Nagle kucnęła i jęcząc zaczęła głośno wypuszczać powietrze z tyłka, jednocześnie wypuszczając zawartość na płytki. Po chwili podłoga między jej stopami była pokryta wodnistą spermą. Marta czerwona ze wstydu i upokorzona, złapała ręcznik i niemal wybiegła z łazienki. Marek poczuł się zadowolony z Siebie. Założył spodenki i wyszedł mijając kałużę.
発行者 sasanka1988
11年前
コメント数
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅