Małpka - tekst napisany na zyczenie znajomej (musi
Małpka
mój kumpel – cwaniaczek- skusił mnie do pilnowania swego mieszkania,
niby spoko – wolna chata, umeblowana, opłacona z góry – nic tylko
brać.
Był tylko jeden warunek- opieka nad jego małpką – taką kapucynką,
se
przywiózł z jakiejś podróży, a teraz jak wyjeżdżał na pół roku
to
nie mógł jej zabrać.
Tak więc zostałem z fajną, wolną chatą w okresie letnim....oraz Z
MAŁPĄ.
Pewnego dnia, przechadzając się po parku, wczesnym popołudniem...
zapatrzyłem się na fajną laseczkę która przechodziła nieopodal
parku.
Była taka jak lubię, nie za wysoka, z fajnym biustem i co najlepsze …
posiadała rozkoszny tyłeczek...aż prosił się o klapsa.
Gdy obiekt moich westchnień przeszedł i znikł z mojego pola widzenia,
postanowiłem przywołać powód mego spacerku tzn. małpkę kolegi...
wołałem, szukałem, pytałem ale nie znalazłem
chciałem już zrezygnować i lecz nagle podeszła do mnie TA dziewczyna
--- którą obserwowałem... ta z tym słodkim tyłeczkiem.
Poinformowała mnie że małpka już pobiegła w stronę mieszkania.
Wkurzyłem się – straciłem mnóstwo czasu.
Asia, próbowała – nie wiedząc czemu – tłumaczyć zwierzaka
mówiła że na pewno „zwierzątko” już wróciło do domu...
widząc moje zdenerwowanie, zaproponowała że przejdzie się do mnie by
sprawdzić czy tam jest.
Niestety małpki nie było na miejscu.
Moja nowa koleżanka, próbowała szukać zwierzątka w mieszkaniu,
szukała w każdym pokoju.
Podczas poszukiwania zwierzaka, w pewnym momencie, opadła na kolana i
schyliła głowę by spojrzeć pod łóżko - narożnik.
Nie wiem jak to się stało ... owładnął mną jakiś impuls
Stojąc za nią,... taką cudownie wypiętą...trzymając skórzaną
smycz,
czekałem aż się wyprostuje....
stanąłem bezpośrednio za nią...gdy podniosła głowę, nadal będąc
na
kolanach, prawie zderzyła się tyłem głowy z moim kroczem...
nie wiele myśląc przełożyłem trzymaną w dłoniach smycz na jej
szyje...zamarła...przyciągnąłem delikatnie ją do siebie...jej głowa
do dotknęła mego rozporka, który lekko odstawał. Dziewczyna zamarła,
lecz po chwili jej głowa poruszała się delikatnie w lewo i prawo. jej
dłonie powędrowały w tył chwytając mnie za nogawki spodni. Nagle
jakby
się opamiętała. zaczęła podniesionym głosem, ale nie krzykiem
mówić
co ja sobie wyobrażam, ze mam ją natychmiast puścić. dłońmi
szarpała
me spodnie, próbując się wyswobodzić, jej głowa nadal się ocierała
o
moje krocze, teraz szybciej co spowodowało jeszcze większe podniecenie.
odsunąłem sie od niej poprawiając uścisk smyczy na jej szyi.
stanąłem
przed nia i nachylając sie lekko uniosłem dłoń z zaciśniętą w niej
smyczą co spowodowało że musiała lekko się unieść. Spojrzałem jej
w
oczy. Nie było w nich strachu, Bardziej pożądanie. jej lekko rozchylone
usta wciągały szybko powietrze, co sprawiało że biust unosił sie i
opadał w rytmie oddechu. zbliżyłem usta do jej ucha i wyszeptałem -
nie
bój się, nie zrobię nic wbrew Tobie. Wiem ze mnie nie znasz, ale przez
to może być jeszcze bardziej podniecające. odsunąłem sie i
spojrzałem
znów w oczy...błyszczały. Zauważyłem że jej usta stały się suche
od
szybszego oddechu.
Ona jakby to zauważyła że na nie patrzę i delikatnie je zwilżyła. To
było swego rodzaju zaproszenie. zbliżyłem swe usta i złożyłem na
nich
delikatny pocałunek. Asia lekko rozchyliła usta i wysunęła języczek.
odpowiedziałem tym samym. Nasze języki zmysłowo okrążały się
czubkami. Kątem oka zauważyłem że jej dłonie wsunęły się między
zaciśnięte uda, a biodra kołysały się.
Wyprostowałem się. Moje spodnie były pełne mego podniecenia, co nie
umknęło jej uwadze. Wzrok miała utkwiony na mym kroczu, jakby chciała
dojrzeć coś przez dżinsy. Zorientowała sie po chwili że ją
obserwuję. jakby lekko speszona spojrzała na mnie. delikatnie się
uśmiechnąłem i spytałem: Chcesz go? Nie odezwała się, tylko
skinęła
głową. Puściłem smycz która spoczęła na jej sporych piersiach.
Rozpiąłem pasek, rozporek. zsunąłem trochę spodnie z bioder ukazując
jej mą nabrzmiałą męskość pod materiałem bokserek. Asia uniosła
dłonie w kierunku spodenek.
- Zostaw - skarciłem ją ostro. Drgnęła, jakby wystraszona. Patrzyła
na
mnie nie wiedząc o co chodzi. Podszedłem do niej znów od tyłu.
Zdjąłem smycz z jej szyi. Przykucnąłem za nią i ściągnąłem jej
koszulkę. Trochę się ociągała się przy tym, jakby wstydziła się
tego co odsłaniam. Klęczała teraz przede mną, tyłem w biustonoszu,
chciałem go ściągnąć lecz stwierdziłem, że jeszcze nie. Wziąłem
smycz leżącą na podłodze i chwytając za nadgarstek owinąłem ją na
nim. Chwytając d**gą rękę poczułem opór - Zaufaj mi - wyszeptałem
jej do ucha. Napięcie w ramieniu opadło i udało mi się połączyć
oplotem smyczy, oba nadgarstki za jej plecami.
Ten zabieg spowodował że jej pełne piersi dumnie wysunęły się do
przodu. Wstałem i obszedłem moją zdobycz. Po chwili ponownie stałem
przed nią patrząc z góry. Wyglądała cudownie. Jej krótkie włosy
lekko zmierzwiły się podczas zdejmowania koszulki. Oczy wpatrzone we
mnie, z lekką obawą jak i podnieceniem w wzroku. Biust miarowo falował,
opięty w seksownym biustonoszu. Przez jego materiał, odznaczały się
rozkoszne sutki. Lewą dłonią uchwyciłem jej podbródek i delikatnie
unosząc, pochyliłem się i namiętnie pocałowałem. Nasze języki
ponownie rozpoczęły zmysłowy taniec. Po chwili przeniosłem dłoń na
jej kark, lekko ją zaciskając. Prawą dłoń położyłem na jej piersi.
Ująłem ją w dłoń...ścisnąłem... Jej usta oderwały się od moich a
z ust wydobył się cichy jęk. Wiedziałem że jest podniecona, jej
oddech
przyśpieszył, a uda były mocno zaciśnięte. Oczy miała przymknięte.
Moja dłoń na piersi, chwilę kciukiem drażniła sutek, by po chwili dwa
palce zacisnęły się na nim. cicho stęknęła, otwierając oczy. Nie
spojrzała na mnie, jej wzrok utkwiony był na członku, który
odkształcał materiał mej bielizny. Nie puszczając jej szyi którą
cały czas lekko masowałem, moja d**ga dłoń puszczając pierś,
wsunęła się do spodenek. Po chwili nabrzmiały penis znalazł się, na
zewnątrz, tuż przed jej twarzą. - Weź go do ust - powiedziałem
podniecony. Powoli
zbliżyła usta do niego. Usta delikatnie się rozchyliły i wysunął
się
z nich języczek, który rozpoczął okrążać jego łepek.
- Drażnisz mnie...- powiedziałem szorstko - weź go głębiej i ssij...
Jednocześnie moja dłoń, na jej karku, przysunęła jej głowę w
stronę
mego podbrzusza, co spowodowało że ponad połowa znalazła się w jej
ustach. Chciała się cofnąć. Niestety nie miała takiej możliwości.
Musiała się poddać. Jej języczek rozpoczął masować spód mego
kutasa. Robiła to cudownie. Teraz ja drażniłem się z nią wyjmując go
co jakiś czas i przesuwałem po jej ustach, niczym szminką, rozcierałem
jej ślinę. Ssała go coraz mocniej...poczułem że zaczynam niepokojąco
pulsować. Musiałem odsapnąć...
Wycofałem się, lekko ugiąłem nogi i chwytając jej piersi w dłonie
zacisnąłem za swym mieczu który przed momentem umieściłem pomiędzy
nimi.
poczułem rozkoszne ciepło. Myślałem że się uspokoję. Niestety, Asia
nie miała zamiaru mi w tym pomóc, pochyliła głowę i jezykiem
drażniła główkę która wyłaniała się z pomiędzy jej piersi...
Nie chciałem jeszcze kończyć chociaż wizja wystrzelenia swego ładunku
za jej piersi, była bardzo kusząca...
Pochyliłem się i ująłem jej twarz w dłonie, jednocześnie uwalniając
członka z pomiędzy piersi. Me usta przywarły ponownie od jej ust, nasze
wargi na przemian zasysały wargi partnera. Czułem jej podniecenie... Me
zmysły również szalały. Musiałem ją posiąść. Oderwałem się od
ust, robiąc kilka kroków w tył. Zdjąłem resztę ciuchów. Spojrzałem
na Asie. Wyglądała bosko. Klęcząca ze skrępowanymi dłońmi z tyłu, w
biustonoszu z którego jedna pierś była prawie na wierzchu (efekt moich
zabaw). Poza tym miała na sobie jeszcze dresowe spodnie (chyba była na
jakimś energicznym spacerze gdy ją spotkałem). Wziąłem wielką
poduchę z kanapy i ułożyłem przed nią. Przytrzymując jej ramiona,
ułożyłem ją na niej, układając twarz delikatnie na policzku. Ręce
nadal miała skrępowane. Była bezbronna i teraz to chyba do niej dotarło
mocniej. Przecież leżała bezbronna z wypiętymi pośladkami za którymi
ukląkłem. Nie miałem ochoty już na jakieś podchody. Energicznym i
zdecydowanym ruchem zsunąłem spodnie w okolice kolan...przed moimi oczami
pojawiły się pełne pośladki opięte w białe majteczki. Materiał
spodni, był na tyle elastyczny że pozwoli na niewielkie rozszerzenie ud.
W tej pozycji twa kobiecość uroczo była wyeksponowana. Przesunąłem
palcem wskazującym od okolic guziczka w stronę wejścia. Jednocześnie
dobiegł mnie twój jęk. Materiał majteczek był wyraźnie wilgotny. A
wiec ciebie również podniecała ta zabawa. Majteczki, szybko podzieliły
los spodni. Teraz nic nie zabraniało mi dostępu do twej intymności. Me
dłonie spoczęły na pięknych pośladkach. Masowały go ... Ugniatały...
Me usta rozpoczęły ich całowanie, po chwili do nich dołączył język.
Wodziłem ni po całym tyłeczku, by nagle zaatakować twą myszkę. Język
bez pardonu wsunął się pomiędzy twe płatki zanurzając się w twym
wnętrzu, powodując twe ciche jęki i rozkoszne bujanie dupką. Przez
dłuższą chwilę wwiercał się do środka, by w pewnym momencie
przenieść się na guziczek. Głośne - AHhhh - wydarło się z twego
gardła. To był znak dla mnie by zwiększyć intensywność pieszczot tego
punktu. Na ile mogłem, lizałem, ssałem, ugniatałem językiem twą
perełkę. By jeszcze bardziej zwiększyć twe doznania wsunąłem dwa
palce w twe wnętrze. Byłaś mocno podniecona, palce bez trudności
zagłębiły się w tobie dzięki soczkom tej pięknej brzoskwinki. Czułem
jak gorące ścianki ściskają je. Jak cała pulsuje gdy coraz szybciej
wsuwałem i wysuwałem je na przemian. Pośladki zaczynały drżeć, za
sprawą ud które mówiły że nie zostało ci dużo do finału.
- Proszę - usłyszałem twój cichy głos.
- Powtórz - odpowiedziałem starając się by nadal brzmiało to
maksymalnie chłodno i beznamiętnie.
- Proszę - powtórzyłaś głośniej
- O co prosisz.
- proszę byś wszedł we mnie... mocno...
Uśmiechnąłem się sam do siebie, czułem że przemawia przez ciebie
rozkosz i pragnienie. Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać.
Poprawiłem swą pozycję klęcząc na jednym kolanie, d**ga nogę mocno
postawiłem na stopie po zewnętrznej stronie Twych mocnych ud. Chwyciłem
swego członka i przyłożyłem do twych rozwartych warg. Powoli wsuwałem
się do środka, aż do samego końca. Chwilę trwałem w bezruchu. Byłaś
taka gorąca i mokra z podniecenia. Rozpocząłem szalony bieg na szczyt,
jednocześnie uwalniając twe dłonie. Jednak nie podniosłaś się, nadal
leżałaś wypięta. Moje ruchy były coraz bardziej zdecydowane. Pełne
klejnoty obijały się o twą broszkę. Dało się słychać
charakterystyczne klaśnięcia. Dłonie zaciskały się na twych
pośladkach. Czułem że zaraz eksploduje. Ty również byłaś już na
finiszu, nieregularny oddech, ciche jęki stały się głośniejsze. Twa
miłosna grota cała pulsowała i drżała.
Jeszcze trochę
Kilka ruchów
Z twego gardła wydobył się dźwięk który mówił mi jedno
Poczułem jak zaciskasz się na mym kutasie
Jak robisz się jeszcze bardziej gorąca
Twe uda wpadły w ten cudowny rezonans
Twój orgazm spowodował że udało mi się tylko wykonać kilka ruchów i
poczułem jak zaraz wystrzelę
Resztkami sił wstałem i na drżących nogach stanąłem nad twym
tyłeczkiem. chwyciłem go w dłoń i nawet nie wykonałem żadnego ruchu,
a mych jąder poprzez prącie wytrysnęła pierwsza porcja nasienia
rozbijając się na twych plecach. Po chwili wyleciała kolejna porcja ciut
słabsza uderzająca w twe pośladki, później następna. Stałem tak
przezywając rozkosz która mi ofiarowałaś, czując jak me nogi robią
się coraz miększe. Oczy miałem przymknięte, wiec gdy spojrzałem w
dół ujrzałem cie jak leżysz już na plecach i patrzysz na mnie z
uśmieszkiem. Odwzajemniłem uśmiech, ułożyłem się obok ciebie biorąc
w ramiona, wyszeptałem - jesteś niesamowita. ponownie się
uśmiechnęłaś wtulając się we mnie i słodko zamruczałaś. Leżąc
tak i patrząc w gorę, nagle, spostrzegliśmy że na szafie siedzi
cichutko kapucynka mego kumpla. Parsknęliśmy oboje jak na komendę
śmiechem.
I tak oto zakończyła się przygoda - rozpoczęta w parku, wczesnym
popołudniem z małpą w tle
P.S. Zabawe miałem świetną piszac to - mam nadzieje że ci się spodoba,
za opinię i podpowiedzi z góry dziękuję
mój kumpel – cwaniaczek- skusił mnie do pilnowania swego mieszkania,
niby spoko – wolna chata, umeblowana, opłacona z góry – nic tylko
brać.
Był tylko jeden warunek- opieka nad jego małpką – taką kapucynką,
se
przywiózł z jakiejś podróży, a teraz jak wyjeżdżał na pół roku
to
nie mógł jej zabrać.
Tak więc zostałem z fajną, wolną chatą w okresie letnim....oraz Z
MAŁPĄ.
Pewnego dnia, przechadzając się po parku, wczesnym popołudniem...
zapatrzyłem się na fajną laseczkę która przechodziła nieopodal
parku.
Była taka jak lubię, nie za wysoka, z fajnym biustem i co najlepsze …
posiadała rozkoszny tyłeczek...aż prosił się o klapsa.
Gdy obiekt moich westchnień przeszedł i znikł z mojego pola widzenia,
postanowiłem przywołać powód mego spacerku tzn. małpkę kolegi...
wołałem, szukałem, pytałem ale nie znalazłem
chciałem już zrezygnować i lecz nagle podeszła do mnie TA dziewczyna
--- którą obserwowałem... ta z tym słodkim tyłeczkiem.
Poinformowała mnie że małpka już pobiegła w stronę mieszkania.
Wkurzyłem się – straciłem mnóstwo czasu.
Asia, próbowała – nie wiedząc czemu – tłumaczyć zwierzaka
mówiła że na pewno „zwierzątko” już wróciło do domu...
widząc moje zdenerwowanie, zaproponowała że przejdzie się do mnie by
sprawdzić czy tam jest.
Niestety małpki nie było na miejscu.
Moja nowa koleżanka, próbowała szukać zwierzątka w mieszkaniu,
szukała w każdym pokoju.
Podczas poszukiwania zwierzaka, w pewnym momencie, opadła na kolana i
schyliła głowę by spojrzeć pod łóżko - narożnik.
Nie wiem jak to się stało ... owładnął mną jakiś impuls
Stojąc za nią,... taką cudownie wypiętą...trzymając skórzaną
smycz,
czekałem aż się wyprostuje....
stanąłem bezpośrednio za nią...gdy podniosła głowę, nadal będąc
na
kolanach, prawie zderzyła się tyłem głowy z moim kroczem...
nie wiele myśląc przełożyłem trzymaną w dłoniach smycz na jej
szyje...zamarła...przyciągnąłem delikatnie ją do siebie...jej głowa
do dotknęła mego rozporka, który lekko odstawał. Dziewczyna zamarła,
lecz po chwili jej głowa poruszała się delikatnie w lewo i prawo. jej
dłonie powędrowały w tył chwytając mnie za nogawki spodni. Nagle
jakby
się opamiętała. zaczęła podniesionym głosem, ale nie krzykiem
mówić
co ja sobie wyobrażam, ze mam ją natychmiast puścić. dłońmi
szarpała
me spodnie, próbując się wyswobodzić, jej głowa nadal się ocierała
o
moje krocze, teraz szybciej co spowodowało jeszcze większe podniecenie.
odsunąłem sie od niej poprawiając uścisk smyczy na jej szyi.
stanąłem
przed nia i nachylając sie lekko uniosłem dłoń z zaciśniętą w niej
smyczą co spowodowało że musiała lekko się unieść. Spojrzałem jej
w
oczy. Nie było w nich strachu, Bardziej pożądanie. jej lekko rozchylone
usta wciągały szybko powietrze, co sprawiało że biust unosił sie i
opadał w rytmie oddechu. zbliżyłem usta do jej ucha i wyszeptałem -
nie
bój się, nie zrobię nic wbrew Tobie. Wiem ze mnie nie znasz, ale przez
to może być jeszcze bardziej podniecające. odsunąłem sie i
spojrzałem
znów w oczy...błyszczały. Zauważyłem że jej usta stały się suche
od
szybszego oddechu.
Ona jakby to zauważyła że na nie patrzę i delikatnie je zwilżyła. To
było swego rodzaju zaproszenie. zbliżyłem swe usta i złożyłem na
nich
delikatny pocałunek. Asia lekko rozchyliła usta i wysunęła języczek.
odpowiedziałem tym samym. Nasze języki zmysłowo okrążały się
czubkami. Kątem oka zauważyłem że jej dłonie wsunęły się między
zaciśnięte uda, a biodra kołysały się.
Wyprostowałem się. Moje spodnie były pełne mego podniecenia, co nie
umknęło jej uwadze. Wzrok miała utkwiony na mym kroczu, jakby chciała
dojrzeć coś przez dżinsy. Zorientowała sie po chwili że ją
obserwuję. jakby lekko speszona spojrzała na mnie. delikatnie się
uśmiechnąłem i spytałem: Chcesz go? Nie odezwała się, tylko
skinęła
głową. Puściłem smycz która spoczęła na jej sporych piersiach.
Rozpiąłem pasek, rozporek. zsunąłem trochę spodnie z bioder ukazując
jej mą nabrzmiałą męskość pod materiałem bokserek. Asia uniosła
dłonie w kierunku spodenek.
- Zostaw - skarciłem ją ostro. Drgnęła, jakby wystraszona. Patrzyła
na
mnie nie wiedząc o co chodzi. Podszedłem do niej znów od tyłu.
Zdjąłem smycz z jej szyi. Przykucnąłem za nią i ściągnąłem jej
koszulkę. Trochę się ociągała się przy tym, jakby wstydziła się
tego co odsłaniam. Klęczała teraz przede mną, tyłem w biustonoszu,
chciałem go ściągnąć lecz stwierdziłem, że jeszcze nie. Wziąłem
smycz leżącą na podłodze i chwytając za nadgarstek owinąłem ją na
nim. Chwytając d**gą rękę poczułem opór - Zaufaj mi - wyszeptałem
jej do ucha. Napięcie w ramieniu opadło i udało mi się połączyć
oplotem smyczy, oba nadgarstki za jej plecami.
Ten zabieg spowodował że jej pełne piersi dumnie wysunęły się do
przodu. Wstałem i obszedłem moją zdobycz. Po chwili ponownie stałem
przed nią patrząc z góry. Wyglądała cudownie. Jej krótkie włosy
lekko zmierzwiły się podczas zdejmowania koszulki. Oczy wpatrzone we
mnie, z lekką obawą jak i podnieceniem w wzroku. Biust miarowo falował,
opięty w seksownym biustonoszu. Przez jego materiał, odznaczały się
rozkoszne sutki. Lewą dłonią uchwyciłem jej podbródek i delikatnie
unosząc, pochyliłem się i namiętnie pocałowałem. Nasze języki
ponownie rozpoczęły zmysłowy taniec. Po chwili przeniosłem dłoń na
jej kark, lekko ją zaciskając. Prawą dłoń położyłem na jej piersi.
Ująłem ją w dłoń...ścisnąłem... Jej usta oderwały się od moich a
z ust wydobył się cichy jęk. Wiedziałem że jest podniecona, jej
oddech
przyśpieszył, a uda były mocno zaciśnięte. Oczy miała przymknięte.
Moja dłoń na piersi, chwilę kciukiem drażniła sutek, by po chwili dwa
palce zacisnęły się na nim. cicho stęknęła, otwierając oczy. Nie
spojrzała na mnie, jej wzrok utkwiony był na członku, który
odkształcał materiał mej bielizny. Nie puszczając jej szyi którą
cały czas lekko masowałem, moja d**ga dłoń puszczając pierś,
wsunęła się do spodenek. Po chwili nabrzmiały penis znalazł się, na
zewnątrz, tuż przed jej twarzą. - Weź go do ust - powiedziałem
podniecony. Powoli
zbliżyła usta do niego. Usta delikatnie się rozchyliły i wysunął
się
z nich języczek, który rozpoczął okrążać jego łepek.
- Drażnisz mnie...- powiedziałem szorstko - weź go głębiej i ssij...
Jednocześnie moja dłoń, na jej karku, przysunęła jej głowę w
stronę
mego podbrzusza, co spowodowało że ponad połowa znalazła się w jej
ustach. Chciała się cofnąć. Niestety nie miała takiej możliwości.
Musiała się poddać. Jej języczek rozpoczął masować spód mego
kutasa. Robiła to cudownie. Teraz ja drażniłem się z nią wyjmując go
co jakiś czas i przesuwałem po jej ustach, niczym szminką, rozcierałem
jej ślinę. Ssała go coraz mocniej...poczułem że zaczynam niepokojąco
pulsować. Musiałem odsapnąć...
Wycofałem się, lekko ugiąłem nogi i chwytając jej piersi w dłonie
zacisnąłem za swym mieczu który przed momentem umieściłem pomiędzy
nimi.
poczułem rozkoszne ciepło. Myślałem że się uspokoję. Niestety, Asia
nie miała zamiaru mi w tym pomóc, pochyliła głowę i jezykiem
drażniła główkę która wyłaniała się z pomiędzy jej piersi...
Nie chciałem jeszcze kończyć chociaż wizja wystrzelenia swego ładunku
za jej piersi, była bardzo kusząca...
Pochyliłem się i ująłem jej twarz w dłonie, jednocześnie uwalniając
członka z pomiędzy piersi. Me usta przywarły ponownie od jej ust, nasze
wargi na przemian zasysały wargi partnera. Czułem jej podniecenie... Me
zmysły również szalały. Musiałem ją posiąść. Oderwałem się od
ust, robiąc kilka kroków w tył. Zdjąłem resztę ciuchów. Spojrzałem
na Asie. Wyglądała bosko. Klęcząca ze skrępowanymi dłońmi z tyłu, w
biustonoszu z którego jedna pierś była prawie na wierzchu (efekt moich
zabaw). Poza tym miała na sobie jeszcze dresowe spodnie (chyba była na
jakimś energicznym spacerze gdy ją spotkałem). Wziąłem wielką
poduchę z kanapy i ułożyłem przed nią. Przytrzymując jej ramiona,
ułożyłem ją na niej, układając twarz delikatnie na policzku. Ręce
nadal miała skrępowane. Była bezbronna i teraz to chyba do niej dotarło
mocniej. Przecież leżała bezbronna z wypiętymi pośladkami za którymi
ukląkłem. Nie miałem ochoty już na jakieś podchody. Energicznym i
zdecydowanym ruchem zsunąłem spodnie w okolice kolan...przed moimi oczami
pojawiły się pełne pośladki opięte w białe majteczki. Materiał
spodni, był na tyle elastyczny że pozwoli na niewielkie rozszerzenie ud.
W tej pozycji twa kobiecość uroczo była wyeksponowana. Przesunąłem
palcem wskazującym od okolic guziczka w stronę wejścia. Jednocześnie
dobiegł mnie twój jęk. Materiał majteczek był wyraźnie wilgotny. A
wiec ciebie również podniecała ta zabawa. Majteczki, szybko podzieliły
los spodni. Teraz nic nie zabraniało mi dostępu do twej intymności. Me
dłonie spoczęły na pięknych pośladkach. Masowały go ... Ugniatały...
Me usta rozpoczęły ich całowanie, po chwili do nich dołączył język.
Wodziłem ni po całym tyłeczku, by nagle zaatakować twą myszkę. Język
bez pardonu wsunął się pomiędzy twe płatki zanurzając się w twym
wnętrzu, powodując twe ciche jęki i rozkoszne bujanie dupką. Przez
dłuższą chwilę wwiercał się do środka, by w pewnym momencie
przenieść się na guziczek. Głośne - AHhhh - wydarło się z twego
gardła. To był znak dla mnie by zwiększyć intensywność pieszczot tego
punktu. Na ile mogłem, lizałem, ssałem, ugniatałem językiem twą
perełkę. By jeszcze bardziej zwiększyć twe doznania wsunąłem dwa
palce w twe wnętrze. Byłaś mocno podniecona, palce bez trudności
zagłębiły się w tobie dzięki soczkom tej pięknej brzoskwinki. Czułem
jak gorące ścianki ściskają je. Jak cała pulsuje gdy coraz szybciej
wsuwałem i wysuwałem je na przemian. Pośladki zaczynały drżeć, za
sprawą ud które mówiły że nie zostało ci dużo do finału.
- Proszę - usłyszałem twój cichy głos.
- Powtórz - odpowiedziałem starając się by nadal brzmiało to
maksymalnie chłodno i beznamiętnie.
- Proszę - powtórzyłaś głośniej
- O co prosisz.
- proszę byś wszedł we mnie... mocno...
Uśmiechnąłem się sam do siebie, czułem że przemawia przez ciebie
rozkosz i pragnienie. Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać.
Poprawiłem swą pozycję klęcząc na jednym kolanie, d**ga nogę mocno
postawiłem na stopie po zewnętrznej stronie Twych mocnych ud. Chwyciłem
swego członka i przyłożyłem do twych rozwartych warg. Powoli wsuwałem
się do środka, aż do samego końca. Chwilę trwałem w bezruchu. Byłaś
taka gorąca i mokra z podniecenia. Rozpocząłem szalony bieg na szczyt,
jednocześnie uwalniając twe dłonie. Jednak nie podniosłaś się, nadal
leżałaś wypięta. Moje ruchy były coraz bardziej zdecydowane. Pełne
klejnoty obijały się o twą broszkę. Dało się słychać
charakterystyczne klaśnięcia. Dłonie zaciskały się na twych
pośladkach. Czułem że zaraz eksploduje. Ty również byłaś już na
finiszu, nieregularny oddech, ciche jęki stały się głośniejsze. Twa
miłosna grota cała pulsowała i drżała.
Jeszcze trochę
Kilka ruchów
Z twego gardła wydobył się dźwięk który mówił mi jedno
Poczułem jak zaciskasz się na mym kutasie
Jak robisz się jeszcze bardziej gorąca
Twe uda wpadły w ten cudowny rezonans
Twój orgazm spowodował że udało mi się tylko wykonać kilka ruchów i
poczułem jak zaraz wystrzelę
Resztkami sił wstałem i na drżących nogach stanąłem nad twym
tyłeczkiem. chwyciłem go w dłoń i nawet nie wykonałem żadnego ruchu,
a mych jąder poprzez prącie wytrysnęła pierwsza porcja nasienia
rozbijając się na twych plecach. Po chwili wyleciała kolejna porcja ciut
słabsza uderzająca w twe pośladki, później następna. Stałem tak
przezywając rozkosz która mi ofiarowałaś, czując jak me nogi robią
się coraz miększe. Oczy miałem przymknięte, wiec gdy spojrzałem w
dół ujrzałem cie jak leżysz już na plecach i patrzysz na mnie z
uśmieszkiem. Odwzajemniłem uśmiech, ułożyłem się obok ciebie biorąc
w ramiona, wyszeptałem - jesteś niesamowita. ponownie się
uśmiechnęłaś wtulając się we mnie i słodko zamruczałaś. Leżąc
tak i patrząc w gorę, nagle, spostrzegliśmy że na szafie siedzi
cichutko kapucynka mego kumpla. Parsknęliśmy oboje jak na komendę
śmiechem.
I tak oto zakończyła się przygoda - rozpoczęta w parku, wczesnym
popołudniem z małpą w tle
P.S. Zabawe miałem świetną piszac to - mam nadzieje że ci się spodoba,
za opinię i podpowiedzi z góry dziękuję
10年前