Przygody z perwersyjną panią Doktor 2

Dom Fantazji

Jechaliśmy powoli. Było już ciemno, ale ja nie mogłem przestać na nią patrzyć. Jej zgrabne nogi co chwila wciskały sprzęgło, gaz i hamulec. Dłoń co chwila zmieniała biegi. Patrzyłem, gdy zaciskała się na drążku biegowym. Były zadbane, małe, delikatne, ale czerwone, długie paznokcie dodawały im drapieżności i kobiecości. Bransoletki brzęczały co chwila, gdy dotykała drążka.
Widziałem, że lewą dłoń przysunęła do płaszcza i rozpięła go od góry. Kątem oka zauważyłem, że ma na sobie ten sam sweter, jaki zauważyłem w gabinecie. Pomyślałem o jej krągłościach tak zasłoniętych, ale perfekcyjnie opiętych przez przylegający materiał. U mnie w spodniach zrobiło się trochę ciasno. I miałem wrażenie, że Pani dr to zauważyła, ale przecież to niemożliwe.
Siedziałem trochę jak na szpilkach, podekscytowany całą sytuacją i jej osobą. Miała na mnie iście erotyczny wpływ – widząc taką kobietę żaden facet, choćby się zarzekał, nie przeszedłby obok obojętnie. Tym bardziej ja! Przecież marzyłem o tym, żeby posiąść, uwieść i mieć taką Kobietę!
-Musimy się na chwilę zatrzymać, bo jest mi gorąco – powiedziała. Kiwnąłem głową. Po kilku minutach samochód skręcił w dróżkę leśną. Pojechała około trzystu metrów, zatrzymała auto i wyłączyła silnik.
- Pali pan? Mam ochotę na papierosa – uśmiechnęła się do mnie. Sięgnęła po torebkę i zwinnym ruchem wyszukała paczkę długich Marlboro.
- Palę i z chęcią zapalę z Panią – odezwałem się miło i również się uśmiechnąłem.
- Wyjdźmy na zewnątrz – spojrzała na mnie, otworzyła drzwi i postawiła swoją cudowną nogę na lekko wilgotnej trawie. Nie była wysoka, na oko miała jakieś 165 cm, ale w tych butach wyglądała jak jakaś modelka. Stanęła przed maską, złączyła nogi, sięgnęła po zapalniczkę i odpaliła. Ja byłem już obok, chciałem być jak najbliżej. Znowu poczułem jej zapach, który pomieszał się teraz z dymem. Zaciągnąłem się trzy razy, a ona powiedziała:
- Jest Pan bardzo przystojny…
Kolejny raz zaniemówiłem. W jej ustach brzmiało to tak cudownie, tak jakby inny facet jej w ogóle nie interesował – nawet jej mąż.
- Dziękuję. Pani jest boska – wydusiłem.
Spojrzała na mnie, zaciągnęła się głęboko papierosem i dmuchnęła w moją stronę posyłając mi przy tym seksowny uśmiech. Aż zadrżałem! Podeszła do mnie i pocałowała mnie w usta. Bez żadnych ogródek – mocno i namiętnie. Jej wargi były ciepłe i soczyste. Jej język spotkał mój i zawiązał pakt pożądania. Rzuciliśmy obydwoje niedopałki i ponownie zaczęliśmy się całować. Teraz trochę wolniej, spokojniej. Czułem jak moje spodnie się podnoszą pod wpływem podniecenia.
- Cholernie mnie podniecasz! Wsiadaj, jedziemy do domu, do mnie.
- Ale Pani dr…
- Jestem Beata. I będę bardzo wdzięczna jak będziesz zwracał się do mnie po imieniu. Jedziemy.
Szybkimi ruchami rozpięła płaszcz i rzuciła go do tyłu na siedzenie. Teraz zauważyłem ją bez kitla i bez płaszcza, w swetrze i spódnicy za kolano. Była taka piękna i ponętna, a jej wiek dodawał jej prawdziwie kobiecego blasku. Ja także zrzuciłem kurtkę i zająłem miejsce. Patrzyła na mnie lubieżnie przez całą ****ę i wiedziała doskonale, że działa na mnie niczym magnez. Jechała zdecydowanie szybciej. Jej ruchy były skoordynowane i zwinne. Była naprawdę dobrym kierowcą.
W pewnym momencie zajechaliśmy pod duży, biały dom urządzony w nowoczesnym stylu.
- Oto i moje królestwo – powiedziała z uśmiechem. Wyjęła pilota ze skrytki w aucie i otworzyła drzwi do przestronnego garażu. d**gim przyciskiem zamknęła za nami bramę wjazdową. Byliśmy na jej posesji i to ona w sumie dyktowała warunki. Nie wiem czemu, ale mi się to podobało. Tym bardziej, że ona była prawdziwą królową.
Wysiadła szybko z samochodu, gdy wjechaliśmy do garażu. Zrobiłem to samo, a ona szybko do mnie doskoczyła i przycisnęła mnie do szyby. O mały włos, a bym uszkodził lusterko! Nieważne…!
Dotykała mnie i całowała zachłannie. Jej oddech był opanowany, ale w jej ciele wyczułem gorączkową potrzebę fizyczności. Wiedziała jak rozpalić mężczyznę. A ja już płonąłem. Ocierała się o moje udo, przyciskała biust zamknięty w tym cholernym swetrze do mojej klatki piersiowej. Nasze języki gorączkowo się pochłaniały.
Wcisnęła swoją dłoń pod moją koszulkę i subtelnie mnie drapała swoimi paznokciami. Moje dłonie powędrowały pod jej sweter, badałem i dotykałem jej gorące ciało. Ona natrafiła na mój sutek i lekko go ścisnęła. Stwardniał natychmiast, a ja cicho westchnąłem. Moja dłoń powędrowała na jej tyłek. Boże, jaki on był cudowny. Pod materiałem spódnicy czułem jego wypukłość. Miała dość szerokie biodra, generalnie trochę jak Jennifer Lopez.
- Ściskaj mi tyłek, uwielbiam to! – powiedziała, a jej rozmarzone oczy na mnie patrzyły wręcz błagalnie.
Pociągnąłem ją mocniej, przywarła do mnie jeszcze bliżej. Moje dłonie już trzymały jej tyłeczek, co prawda pod spódnicą, ale na razie nie oczekiwałem niczego więcej. Odgarnąłem jej włosy i delikatnie muskałem ucho. Poczułem jak jej ugięły się nogi – może z podekscytowania, a może po prostu chciała zejść niżej. Nagle podniosła mi szybkim ruchem koszulkę i zaczęła lizać moje ciało. d**gą ręką dotknęła mojego krocza i delikatnie pocierała swoją wspaniałą dłonią. Spojrzała na mnie i zauważyłem ogień w jej czarnych oczach.
- Czuję, że jesteś gotowy. Och, jaki twardy! – powiedziała to tak głośno… I wtedy właśnie pomyślałem o jej mężu. Wystraszyłem się trochę tego, że przecież on może tu przyjechać – w końcu byli małżeństwem. Zaraz jednak odrzuciłem tę myśl, bo przecież Beata nie zachowywałaby się w ten sposób, gdyby on faktycznie miał się pojawić.
Pani dr w tej chwili chwyciła mnie za ręce. Znowu spojrzała mi prosto w oczy i powiedziała:
- Chodźmy do domu. Z chęcią się czegoś napiję. A Ty?
- Z Tobą wypiję na pewno
Wzięła mnie za rękę i poprowadziła długim korytarzem, który nagle skręcał w lewo. Po prawej stronie z kolei były schody na górę. I tą ****ę wybrała Beata. Zapaliła światło i zaczęła wchodzić ciągnąc mnie za sobą. Miałem okazję patrzeć na jej tyłek i kobiece ruchy jak wspinała się coraz wyżej. Jej tyłek tak prężył się w tej spódnicy, iż myślałem, że zaraz pęknie materiał. Jej włosy zgrabnie się kołysały w takt jej ruchów. Po chwili odwróciła się do mnie:
- To te drzwi. Proszę, wejdź do środka i poczekaj chwilę. Zaraz przyjdę…
Podskoczyła, żeby mnie pocałować. Paluszkiem swojej dłoni oddzieliła po chwili nasze usta i zniknęła w d**gim pokoju. Ja otworzyłem drzwi i aż przetarłem oczy ze zdumienia. Duży pokój pomalowany na fioletowo, na środku wielkie łóżko małżeńskie, z drewna hebanowego! Przykryte fioletową narzutą pedantycznie ułożoną. Podłoga z pięknego parkietu, na której znajdował się dobrej jakości dywanik z porządnego materiału. Na ścianie wisiała wielka plazma, a w rogu pokoju znajdowała się obszerna szafa z wielkim lustrem. Przy łóżku stało nowoczesne biurko w białym kolorze, a na nim laptop i inne drobiazgi. Fotel przy biurku był kosmiczny, z wysokim zagłówkiem i wygodnymi podłokietnikami. W pokoju roznosił się jakiś orientalny zapach, a światło sączyło się intensywnie z wbudowanych w sufit LED-ów. Pokój w całości był przepiękny, dostarczał wielu emocji, tak że byłem w lekkim szoku. Z d**giej strony jednak czego mogłem się spodziewać po atrakcyjnej i pięknej dojrzałej kobiecie, która miała praktycznie wszystko. Albo mogła mieć, bo pieniądze nie były dla niej problemem…
Nagle w drzwiach pojawiła się Beata. Słyszałem jej obcasy już wcześniej i byłem świadomy, że zaraz wejdzie. Najpierw drzwi się uchyliły, wjeżdżał wózek z *******em i szklankami. A za nim Pani dr ubrana nie w sweter tylko w krwistoczerwoną sukienkę o długości mini. Na nogach te same, czerwone botki na wysokim obcasie. Poprawiła sobie makijaż. Od razu też poczułem woń perfum tych samych, co w gabinecie, ale intensywniej pachnących. Teraz dopiero mogłem podziwiać jej ekstremalnie kobiece kształty i chłonąć jej osobę jeszcze bardziej.
- Proszę, Skarbie, otworzysz i nalejesz whisky. Lubię czasem coś mocniejszego, a dziś jest okazja.
Szybkim ruchem znalazłem się przy wózeczku z *******em, otworzyłem butelkę Jacka Danielsa i polałem do dwóch niskich szklanek. Wręczyłem jej z uśmiechem jedną z nich, a ona postawiła ją na biurko, wyciągnęła papierosy i mnie poczęstowała. Założyła nogę na nogę i się zaciągnęła. Gapiłem się na nią z takim apetytem, że na pewno to spostrzegła. Sukienka doskonale dopasowana ukazywała jej walory, a głęboki dekolt pogłębiał ten efekt. Jej smukłe, lekko umięśnione ręce pokrywała opalenizna. Na ramieniu miała tatuaż nieskończoności. Nogi zacisnęła jeszcze bardziej jedna na d**giej, co spotęgowało jej fizyczność i seksapil. Ruchy z jakimi podnosiła szklankę były spokojne i opanowane, jednak patrząc na nią byłem przekonany, że lekko się denerwuje.
- Podejdź do mnie na moment, Skarbie. Może oficjalnie przejdziemy na „ty”…
Znalazłem się obok w sekundę. Ona wstała, poprawiła sukienkę i tym cholernie seksownym głosem rzekła:
- Beata…
- Karol – odrzekłem i z udawanym spokojem nachyliłem się w jej stronę wyciągając rękę ze szklanką do bruderszaftu. Pani dr zwinnym ruchem przełożyła rękę i podsunęła mi policzek do pocałunku. Testosteron buzował we mnie jak paliwo w odrzutowcu, nie mogłem się skupić i jadłem ją wzrokiem. Przejechała dłonią po mojej twarzy, tak wolno i subtelnie, aż mnie przeszły ciarki. Była tak blisko, stała prosto z głową podniesioną do góry. Patrzyła na mnie z lekko przymrużonych powiek. Nagle dała krok naprzód, a ja straciłem równowagę i runąłem na to wielkie łóżko. Końcówka whisky się wylała, ale szklanka pozostała nienaruszona. Beata widziała co się stało, ale nie zareagowała. Szła dalej i patrzyła jak leżę. Odstawiła puste szkło i wolnym, kocim krokiem szła w stronę łóżka. Nagle zatrzymała się i zaczęła się dotykać. Najpierw jej dłonie powędrowały na uda. Nachyliła się przy tym tak, że jej ogromny biust prawie wypłynął. Miała jednak stanik, więc tak się nie stało. Powolnym ruchem przesuwała dłonie w górę podciągając materiał sukienki.
Zapisywałem w pamięci jej opalone i jędrne ciało. Nawet nie potrafiłem sobie tego wcześniej wyobrazić, choć moje fantazje były bardzo bujne i odważne. Co więcej – na filmach porno, którymi się na co dzień karmiłem – nie widziałem chyba takiej mamuśki. Tak bym ją nazwał w tej chwili – seksowna i wyuzdana dojrzała kobieta robi przede mną striptiz.
W moich spodniach było twardo i lekko wilgotno od podniecenia. Beata wiedziała o tym, ale chciała mnie rozpalić do czerwoności. Dotykała teraz piersi, ściskając je i patrząc na mnie z pożądaniem. Po chwili wypięła tyłek i zaczęła nim kręcić. O matko! Ależ ona miała dupcię! Klepnęła się dwa razy w pośladki i przytrzymała dłonie na nich tylko po to, żeby zjechać delikatnie po udach w dół i wypiąć się jeszcze bardziej. Zaraz jednak wróciła z dłońmi na tyłek, chwyciła czerwone stringi w paluszki i zsunęła je sobie bardzo powoli.
- Chodź – powiedziała – potrzebuję Cię tutaj, bliżej…
Wstałem i zauważyłem, że penis dobija się do wyjścia. Doskoczyłem do niej i od tyłu przycisnąłem do ściany. Beata rozchyliła nogi i czekała na to, co zrobię. Wiedziałem, że chce dalej się bawić i doprowadzać mnie do szaleństwa.
Klęknąłem za nią, chwyciłem w dłonie jej piękne łydki i zacząłem delikatnie muskać językiem. Później jej wspaniałe uda dotykałem i pocierałem dłonią, aż dotarłem do tyłeczka. Beata westchnęła, wypięła się bardziej, a ja wstałem i ściskałem jej pośladki dłońmi, całując szyję i pieszcząc ucho. Po chwili moje dłonie przemierzyły kawałek ****i i wyczułem je. Były wypukłe, cholernie duże, ale nadal w sukience i staniku. Ukrywała je jak dwa skarby, czym de facto były. A ja poczułem się jak jakiś pirat, który zdobywa bogaty statek. Uchwyciłem je w dłonie, ale były zbyt ogromne. Mimo to ściskałem je, a ona prawą ręką dotykała spodnie w miejscu, gdzie było twardo. Szukała zamka, a ja pieściłem jej dekolt dłońmi próbując wejść pod materiał. Beata przeczuwała co się święci, więc odwróciła się do mnie przodem. Jej dekolt był tak głęboki, a ja uwielbiałem tą kreseczkę między piersiami. Szczególnie w przypadku tak ogromnych okazów jakie miała Pani dr. Nachyliłem się, żeby teraz pomuskać ją ustami i językiem. Ona aż się odchyliła do tyłu i westchnęła – była bardzo sensualna i zmysłowa w tej pozie. I wiedziałem, że to jedna z jej ulubionych pieszczot.
- Och, jaki twardy i taki uwięziony… Spojrzała mi w oczy i zauważyłem w nich chęć zaspokojenia. Jej dłonie stawały się coraz bardziej intensywne, aż ścisnęła mnie lekko w wiadomym miejscu. Nie miałem już siły, ale Beata dobrze o tym wiedziała i zwinnymi ruchami odpięła mi rozporek i pociągnęła spodnie w dół. Kucnęła przede mną. Poprawiła włosy, zarzucając je do tyłu i zbliżyła twarz do moich bokserek. Jej paznokcie delikatnie przejechały po mojej wypukłości powodując przypływ podniecenia. Penis drgnął, a ona uśmiechnęła się do mnie. Zbliżyła twarz jeszcze bliżej i polizała mi majtki. Stałem przed nią i nie mogłem już wytrzymać. Złapałem powoli jej głowę z tyłu i przycisnąłem do wiadomego miejsca. Ciepło jej oddechu było tym, czego tak bardzo pragnąłem. Beata doskonale o tym wiedziała, jednak jej palce chwyciły moje bokserki w biodrach i pociągały w dół. Nachyliłem się, aby jej piersi znalazły się w moich dłoniach. Ona jednak gwałtowniej pociągnęła materiał mojej bielizny, a mój penis wyskoczył jak pocisk z uwięzi i uderzył Beatę w twarz. Uśmiechnęła się ponownie, a w jej oczach widziałem wilczy apetyt.
- Piękny! I taki twardy i gorący… Chodź do mnie!
Szybkim susem znalazła się na wielkiej powierzchni swojego łoża. Podszedłem bliżej.
- Zdejmij te spodnie i wszystko, co na sobie masz. Nie będzie Ci potrzebne. Twój tyłek jest taki seksowny…
Szybko zrzuciłem z siebie ciuchy, a Beata pociągnęła mnie na łóżko. Nachyliła się, zdjęła ostrożnie swoje botki i położyła na narzucie. Wzrokiem nakazała mi, żebym się położył na wznak. Ona w tym momencie ułożyła się tak, że jej cipka prawie ocierała się o mojego penisa, a nogi wyciągnęła w kierunku mojej twarzy. Chwyciłem je z werwą i trzymałem w dłoniach. Jej stopy były małe, delikatne, opalone. Paznokcie po pedicure miała pomalowane na czerwono, a paluszki były tak smukłe, że nie zastanawiałem się długo. Przyciągnąłem sobie ostrożnie jedną stópkę i najpierw delikatnie, bez pośpiechu masowałem, a potem zacząłem lizać jej palce. W końcu zassałem się na tym największym. Pociągałem go tak jak bym palił papierosa. A Beata czuła się wyśmienicie. Widziałem jak jej ciało poruszało się powoli, a palce obu dłoni wylądowały na cipce. Ssałem palca jeszcze mocniej i postanowiłem przejść do kolejnych. Pani dr włożyła już palec do środka swojej szparki i wciskała go sobie delikatnie. Miała zamknięte oczy, a jej biust opadał się i podnosił szybciej niż zwykle. Z jej ust wydobywał się cichy jęk, a paluszek poruszała się w szybkim tempie. W tym momencie poczułem, że Beata chce, żebym puścił jej nogi. Przyciągnęła je do siebie i rozchyliła maksymalnie, po czym kiwnęła na mnie paluszkiem:
- Chodź do niej, Skarbie. Chcę, żebyś ją teraz smakował.
Była doskonała. Miała równe wargi sromowe, widoczną łechtaczkę, różowy kolor i w tej chwili widziałem, że jest mokra. Tak, dosłownie, mokra! Nie wilgotna tylko mokra, bo ciekł z niej śluz, który wyglądał smakowicie. Bez żadnych pytań, posłusznie zbliżyłem twarz do niej i wysunąłem język. Powoli lizałem ją i smakowałem jej środek. Beata złapała mnie za głowę i dociskała mocniej moją twarz. Jej ciało dawało sygnały, że chce więcej. Nie miałem nic przeciwko. Wyciągnąłem dwie dłonie w kierunku jej pośladków. Uniosłem lekko do góry nogi Pani dr i przytrzymując ją w tej postaci wsunąłem palec do cipki. Nie bawiłem się już w delikatność, od razu zacząłem szybko wkładać i wyjmować. Beata i jej podniesione do góry nogi przytrzymywane przeze mnie zaczęły drżeć. Nie mogła się opanować i zaczęła krzyczeć. Najpierw cicho, a później głośniej. Podkręciłem jeszcze bardziej ruchy, a ona zaczęła się wić jak ryba złowiona w sieć. Wyczułem drżenie w jej ciele, jej jęki były głośne i podniecające na tyle, że mój kutas stał tak mocno jakby miał za moment wystrzelić.
Potężny orgazm wstrząsnął jej ciałem. Zdobyłem ją, choć to był jeden z wielu sposobów. Byłem z siebie zadowolony jak nigdy. Podtrzymywałem ją nadal, a ona ciężko dysząc ściskała dłońmi materiał narzuty na łóżku. Jej oczy były teraz jeszcze bardziej wyraźne i zauważyłem w nich ogień. *********** tracić więcej czasu i zwinnym ruchem podniosła się z łóżka. Stanęła na środku pokoju i znowu zaczęła się wyginać pokazując jak bardzo jest atrakcyjna i seksowna. Mowa jej ciała była jednoznaczna, a jednak starała się, żeby wszystko przebiegło po jej myśli – powoli, sensualnie, lecz z pożądaniem. Sukienka, którą miała na sobie naraz opadła zatrzymując się na biodrach. I wtedy go zauważyłem! Był czarny, profesjonalny i oznaczał nieskończoność. Umiejscowiony na jej prawym boku. Tatuaż! Zaskoczenie od razu przerodziło się w następny poziom pożądania. Zauważyła to, ale jej dłonie naciskały na materiał sukienki, aby opadła całkowicie na podłogę. Biodra falowały na boki tak zmysłowo. Robiła to jak prawdziwa striptizerka, a ja gapiłem się jak odkrywa swoje boskie ciało. Sukienka spadła, a Beata została w samym staniku i tych cholernie wysokich botkach. Nachyliła się, żebym wlepił w nią oczy jeszcze intensywniej. Delikatnymi i powolnymi ruchami przesuwała dłonie od łydek, poprzez uda, biodra, aż dotarła do piersi. Chwyciła stanik od zewnętrznej strony ściskając je i uwydatniając ich potęgę. Miałem wrażenie, że zaraz same wyskoczą w moim kierunku. Po chwili dłonie przesunęły się pod jej biust i wolno podniosły je w górę. Bez pośpiechu posunęła się o krok dalej. Położyła dłonie na dekolcie, lekko go muskając opuszkami palców. Nagle jej dłonie zanurkowały pod stanikiem. Mój kutas aż drgnął na ten widok. A Beata wzrokiem wezwała mnie do siebie. Znalazłem się tam chyba w sekundę. Przyciągnąłem ją do siebie i zaczęliśmy się całować. Tak namiętnie i dziko, bez zahamowań. Gładziłem jej plecy, zjeżdżałem w dół i łapałem jej pośladki, ściskałem i klepałem. Beata chwyciła mojego kutasa – tak bez żadnych ostrzeżeń. Myślałem, że będzie chciała się trochę popieścić, a on był już w jej dłoni. d**gą skierowała niżej i ścisnęła nią moje jaja. Oderwała swoje usta od moich i kucnęła przede mną. Poprowadziła dłoń od moich jaj aż po czubek penisa. Zbliżyła usta do niego i splunęła, a d**gą dłonią rozprowadziła tą ślinę.
Sięgnęła teraz pod stanik i wprawnym ruchem wyjęła pierś. Aż przetarłem oczy ze zdumienia. Była olbrzymia, z wielkim, ciemnobrązowym sutkiem i obszerną aureolą wokół niego w tym samym kolorze. Pocierała mi kutasa i muskała swymi długimi paznokciami jaja. Penis stał na baczność gotowy na nią. Beata w tej chwili wyciągnęła swoją d**gą pierś i czułem, że zaraz się do mnie dobierze tak ostro. A ona złapała swoje olbrzymie piersi w dłonie i zaczęła się nimi bawić. Lizała i ssała sutek w jednej, a na koniec ugryzła go kilka razy. Maksymalnie napalony podszedłem bliżej niej, a ona uchwyciła kutasa za nasadę i pociągnęła w stronę swych gorących ust. Język pieścił czubek penisa. Mój worek z dwoma klejnotami był już tak duży… Pani dr widziała to, złapała mnie za niego, lekko ścisnęła i pociągnęła w dół. Penis w tym momencie stał się jeszcze większy. Beata co chwila lizała jego czubek jak lizaka, przejeżdżając dłonią wzdłuż, jakby chciała go zmierzyć. Zauważyłem, że mój sprzęt bardzo jej się spodobał.
Złapałem jej głowę i chciałem, żeby wzięła go do ust. Beata miała jednak inny pomysł. Podsunęła swoje wielkie piersi, nakierowała kutasa pomiędzy nimi i zacisnęła je wokół niego. O tak! Jak ja bardzo tego pragnąłem. Miałem wrażenie, że jej piersi wchłonęły go, ale po chwili ukazała się jego główka. Zaczęła nimi poruszać, powoli choć konkretnie w górę i w dół. Byłem coraz bliżej, a jej twarz i oddech mówiły jak bardzo tego pragną. Beata odpuściła, zatrzymała swe wielkie balony zaciśnięte na kutasie i lizała moją główkę.
Chciałem, żeby to nieziemskie uczucie trwało całą wieczność, jednak Pani dr podniosła się. Jej ciało było takie gorące, a ja miałem taką ochotę!... Beata jednak doskonale wiedziała, co robi. Była doświadczona, atrakcyjna i taka kobieca jak z moich marzeń.
Przykucnęła przede mną, rozchylając nogi. Zaczęła masować swoją cipkę paluszkami jednej dłoni, podczas gdy d**gą podała sobie do ust prawą pierś. Ssała sutek aż stwardniał. To samo wykonała z d**gą piersią, a swoją szparkę cały czas masowała. Podszedłem bliżej, a ona pochyliła się w moją stronę i chwyciła dłonią penisa. Była taka napalona i wiedziałem, co chce zrobić.
Delikatnie otworzyła usta i pomagając sobie ręką włożyła go do środka. Poczułem wilgoć i gorąco. Mój kutas naprężył się jeszcze mocniej, a gdy to się stało, Beata zamknęła go w swojej buzi. Mruczała przy tym, jak rasowa suka. Wkładała go po samą nasadę aż czułem jej usta na jajach. Zabierała mi powietrze. Leciałem coraz wyżej i widziałem już szczyt. Nagle jej uścisk zelżał, odchyliła się nieznacznie i patrzyła na niego. Był zaśliniony, w kolorze prawie bordowym. Musnęła go dłonią, roztarła ślinę i z powrotem włożyła go do ust.
Nie dawałem już rady. Widziałem tylko ten szczyt, a Beata teraz już nie zamierzała mi przeszkadzać. Robiła to nawet szybciej, mocniej i z takim skupieniem jakby tylko penis się dla niej liczył. Patrzyła na niego z zachłannością zupełnie jak mała dziewczynka, która zobaczyła dużo słodyczy. Jej dłonie poruszały się miarowo, obciągając go. Podniosła się nieznacznie, podłożyła rękę pod piersi, tak że były teraz bardzo widoczne. d**ga ręka przez cały czas pracowała na kutasie, ściągając i naciągając napletek na jego główkę.
To już. Byłem o tym przekonany. Podsunąłem się bliżej, a Beata przyśpieszyła ruchy. Patrzyłem na jej ciało i te olbrzymie piersi, gdy poczułem miłe łechtanie w okolicy moich genitaliów. To ostatnie jej ruchy i … Wybuchnąłem! O tak! Bosko! Zalewałem jej wielkie piersi spermą, a ona spływała po nich. Jeden strzał sięgnął nawet twarzy, ale Beacie nawet nie drgnęła powieka.
- O matko! Ale tego masz! Dawaj jeszcze, Skarbie!
Jej słowa i ruchy były zabójcze. Dłoń chodziła tak jakby trzepała białko na pianę. I choć już doszedłem, Beata waliła go jeszcze chwilę, aż poczuła, że opada. Po jej wielkich piersiach spływała sperma. Miała ją po części na brzuchu i udach. Palcem przejechała po swojej twarzy, zgarniając odrobinę mojej śmietany. Wsunęła go sobie do buzi, zerkając na mnie lubieżnie:
- Pyszna! Uwielbiam…
Zamruczała cicho i przełknęła. Dotknęła swoich piersi i rozmasowała sobie zawartość mojej eksplozji po ich powierzchni. Czułem się jak w niebie, a przede mną klęczała dojrzała, najbardziej atrakcyjna kobieta jaką kiedykolwiek w życiu poznałem. I na dodatek widziałem, że jej się podobam.
Beata wstała, podeszła do szafy i wyciągnęła ręcznik, żeby się wytrzeć. Mój wytrysk był potężny, nie wiem czy w życiu mi się przytrafił podobny. To było coś, czego dotychczas mogłem spodziewać się w moich fantazjach i snach. A tymczasem, teraz byłem tu, ona stała obok nago, w swoich kurewsko pociągających botkach… I ten sen się nie kończył. Wręcz przeciwnie – wiedziałem, że to była namiastka tego, co Beata umie i chce ze mną zrobić. Byłem na to gotowy i z cholerną niecierpliwością oczekiwałem ciągu dalszego.
Beata usiadła w fotelu. Nalała sobie whisky i zaczęła sączyć bez pośpiechu. Też miałem ochotę się napić i zapalić. Wyjąłem papierosa, a Pani dr skinęła na mnie, żebym i jej podał. Zaciągnęła się głęboko, położyła dłoń na kolanie i subtelnie się dotykała, przesuwając ją na uda.
- Powiem Ci, że od dawna marzyłam o młodszym mężczyźnie – odezwała się dźwięcznym głosem z przepiękną chrypką. Zaciągnęła się kolejny raz. Spojrzała na mnie i kontynuowała:
- Mój mąż to już nie ten sam człowiek, co dziesięć lat temu, a ja nie ukrywam, że mam potrzeby i cholerny temperament. Dotychczas go nie zdradziłam, chociaż okazji miałam bez liku.
- Nie dziwię się. Takiej kobiety jak Ty to bym z łóżka nie wypuszczał…
- No, no… Skarbie, coraz bardziej mnie fascynujesz!
- Zapewne, ale to dopiero początek. Przekonasz się, że i ja mam temperament, a kobieta taka jak Ty w życiu mi się nie przytrafiła.
Zgasiła końcówkę papierosa w popielniczce i skinęła na mnie palcem. Jej dłoń powędrowała w stronę szparki, którą teraz zamierzałem zdobyć. Klęknąłem przed nią, delikatnie oparłem dłonie na udach i rozchyliłem je. Beata czekała na mój język i gdy tylko zbliżyłem twarz do jej cipki złapała mnie za głowę.
- Taka jestem spragniona! Liż ją…
A mój język już dotykał jej różowych płatków. Odchyliła się na fotelu ciesząc się każdą sekundą moich pieszczot. Jej dłonie przyciskały moją głowę jakby chciała mieć pewność, że mój język odpowiednio głęboko zanurkuje. Po chwili z ust Beaty zaczął wydobywać się cichy jęk. Jej ciało zaczęło przeżywać ekstazę, ale ja nie chciałem, żeby już doszła.
Była tak napalona, że wiedziałem, iż nie zaprotestuje. Podniosłem się, złapałem jej dłoń i skierowałem w stronę penisa. Pani dr z radością ścisnęła go i spojrzała na mnie, po czym nachyliła się i wzięła go do ust. Naśliniła sobie dłonie i jedną pomagała sobie przy obrabianiu penisa, a d**gą zaczęła się masturbować. W tym czasie ja zająłem się jej wielkim biustem. Ściskałem go i kciukami pocierałem sutki, które stwardniały błyskawicznie. Beata z zamkniętymi oczami połykała go aż po nasadę. Robiła to wolno, rozkoszując się każdą sekundą. Jej małe dłonie zacisnęły się na samym końcu penisa. Ścisnęła go mocno, a ja poczułem, że jeszcze bardziej mi zesztywniał. W tym momencie odpuściła. Wstała, podeszła krokiem modelki do biurka i powiedziała:
- Wejdź we mnie, Skarbie, bo już nie mogę wytrzymać!
Wypięła swój cholernie zgrabny tyłeczek i spojrzała za siebie czy jestem przy niej. Byłem! I bez cienia wątpliwości, bez jakichkolwiek oporów, nakierowałem kutasa w stronę jej cipki i cicho, powoli wślizgnąłem się do środka. O matko! Ależ ona była mokra i gorąca! Teraz to ja chciałem delektować się chwilą i patrzeć na jej wspaniałe ciało. Moje dłonie chwyciły ją w biodrach, a Pani dr jeszcze bardziej się wypięła.
Robiłem to powoli, bo miałem świadomość, że gdy zacznę szybciej to na pewno w mgnieniu oka dojdę. Wkładałem go i sondowałem jej wnętrze. Mój penis za każdym razem wchodził odrobinę dalej. A Beata cicho jęczała i co jakiś czas mruczała do mnie:
- O tak! Właśnie tak! Pieprz mnie, Skarbie! Jesteś cudowny!
Głos miała jak zwykle seksowny, ale wyczułem w nim nutkę oczekiwania. Wiedziałem, że to jej nie wystarczy. A niech to szlag! Przyśpieszyłem odrobinę, a moje dłonie szukały teraz jej piersi. Nie trwało to długo – jej wielki biust kołysał się majestatycznie jak dwa kościelne dzwony. Podłożyłem dłonie płasko pod piersi, tak żeby dotykały ich sutkami. Było to bardzo subtelne, ale od razu Beata zareagowała. Jej westchnienia stały się o wiele głośniejsze, a sutki swoją twardością zasygnalizowały, że to było genialne posunięcie. Pani dr było jak w niebie, a żeby spotęgować to uczucie skierowała swoją dłoń w stronę cipki i pocierała łechtaczkę. Chwyciłem w końcu te ogromne piersi i dobrałem się do jej sutków palcami wskazującymi, co jakiś czas ściskające je. Beata już czuła, że jej orgazm jest blisko, jednak miała inny plan. Powstrzymała mnie na moment, wyszedłem z jej wnętrza, a ona klęknęła przede mną i szybko włożyła penisa do ust. Zaczęła zasysać jak odkurzacz, ale mnie tym jeszcze bardziej rozpaliła.
Odgarnąłem jej kruczoczarne włosy, które niechlujnie opadły na twarz. Skierowałem dłoń do tyłu, tak że trzymałem jej wszystkie włosy. Twarz Beaty nabrała jeszcze większego blasku i piękna. Miała piękne usta i wielkie oczy. Małe uszy, na których miała krótkie, złote kolczyki w kształcie serca. Piękne rysy twarzy, z lekko wystającymi kośćmi policzkowymi dodawały jej powagi, ale również piekielnej kobiecości.
Beata nie domyślała się chyba, co chciałem zrobić, a ja przystąpiłem do realizacji planu. Jeszcze mocniej ścisnąłem je włosy z tyłu głowy i zbliżyłem się kutasem w kierunku twarzy Pani dr. Zerknęła na mnie i zobaczyłem to w jej oczach – cholerna ochota, jaką emanowała rozłożyła mnie wewnętrznie. To było takie cudowne uczucie, jakby człowiek zachłysnął się szczęściem. Otworzyła usta, a ja bez skrupułów zapakowałem mojego penisa. Był twardy przez cały czas i o to mi chodzi. Przytrzymałem jej włosy w taki sposób, że musiała lekko podnieść głowę. Wtedy poczułem to pożądanie i zacząłem pompować kutasem wnętrze jej pięknej buzi. Beata trzymała mnie dłońmi za biodra. Drapała mnie swoimi paznokciami, a z jej ust wydobywał się odgłos bulgotania. W pewnym momencie musiała złapać oddech, więc wyszedłem natychmiast. Za moim penisem pociągnęła się gęsta nitka śliny, która także zatrzymała się na jej twarzy. Beata szybko złapała powietrze i była już gotowa:
- Dalej, rób to! Uwielbiam głębokie gardło!
Sama przyciągnęła mnie za kutasa i łapczywie połknęła go. Zacząłem się szybko poruszać i próbowałem wpakować go jeszcze głębiej, a ona nie miała nic przeciwko. Łykała go aż po nasadę ciesząc się niezmiernie chwilą. Moje biodra pracowały na najwyższych obrotach dając jej penisa w całej okazałości. Naraz Beata się odchyliła, żeby odetchnąć. Śliny było więcej, znalazła miejsce na twarzy i na dekolcie. Makijaż jej się trochę rozmazał, bo od moich energicznych ruchów załzawiły jej oczy. Przetarła teraz dłonią twarz i uśmiechnęła się. Nachyliła się w jego kierunku i złapała go ustami za główkę. Jej dłonie powędrowały w kierunku piersi. Były takie wielkie i spragnione. I zapragnąłem tego teraz. Wyjąłem go z jej ust, nogi rozstawiłem szerzej, w taki sposób, że mój penis znalazł się niżej. Beata tymczasem klęknęła, przytrzymując swój biust czekała na mój ruch. Podszedłem odpowiednio jak samolot do lądowania i włożyłem kutasa między jej ogromny biust. Pani dr nie miała teraz ochoty na zabawę i gdy tylko ścisnęła biust zaczęła nim poruszać w szybkim tempie w górę i w dół. Moje dłonie zajęły się jej sutkami. Pocierałem je energicznie i patrzyłem na reakcję Beaty. Ona przyśpieszyła swoje ruchy, a mój penis dochodził. Czułem to w całym ciele, a jej ruchy i ciało powodowały, że nie mogłem już wytrzymać. Pani dr chwyciła nagle kutasa w swą zgrabną dłoń i dynamicznym ruchem wykańczała go.
- Zalej mnie, Skarbie! Tak tego pragnę!...
Nie miałem już siły. Beata na chwilę się zatrzymała, podstawiła mi swoje wielkie piersi i podtrzymując je jedną ręką, d**gą szybko poruszała. Czułem jak napletek schodzi z całej główki penisa i jak z powrotem wraca na miejsce. Moje jaja były tak pełne, że teraz się poddałem. Wybuch był ogromny. Pierwszy strzał poleciał na piersi, a kolejne na dekolt i na twarz. Myślałem, że nie skończę. Byłem zaspokojony, ale w szoku, że tyle tego było. Beata z szalonym błyskiem w oku, waliła go dalej.
- O tak! Wydoję Ci go do ostatniej kropli….
Czułem, że sperma już nie leci, a ona dalej go trzepała. Nachyliła się i zlizała kroplę z główki penisa. Patrzyła na niego jak maleje, a potem spojrzała na swoje ciało. Biust i dekolt były zalane przez moją śmietanę. Wzięła trochę na paluszek jak poprzednio i połknęła, oblizując się przy tym lubieżnie. Jej dłonie, żeby sprawić przyjemność moim oczom zaczęły wmasowywać sobie moją zawartość w ciało. Najdłużej zajmowała się biustem, co chwila na mnie patrząc i poruszając językiem. Wyglądała jak konkretny MILF z filmów porno.
- Chcę jeszcze, Kotku! Jesteś wspaniały!
Podsunąłem jej mojego kutasa, a ona oblizała z niego ostatnie krople mojego wytrysku. Zmalał, ale ja dalej miałem ochotę. Pojawił się jednak mały problem, bo cisnął mnie pęcherz.
- Beata, muszę do łazienki…
- Chodź!
Chwyciła moją dłoń, mrugnęła do mnie i wyszliśmy z pokoju. Jej obcasy od razu zaczęły stukać, a ona poruszała kusząco biodrami, a jej wielkie piersi podskakiwały za każdym krokiem. Tyłek Beaty był boski! Chciałem wejść w jej dupkę, ale na razie to musiało poczekać. Pani dr szybkim krokiem dotarła do drzwi, o które mi chodziło. Otworzyła je energicznie i weszła ze mną. Piękne wnętrze łazienki w kolorze fioletowym od razu dało się zauważyć. Wiedziałem już, że Beata ubóstwia ten kolor. Obok drzwi była zawieszona lekko nad ziemią muszla klozetowa, a dalej wielka kabina prysznicowa wypełniała wnętrze.
Skinęła na mnie głową, a ja podszedłem do wc. Podniosłem klapę do góry i naraz poczułem jej usta na moim penisie. Co jest? Ale w mig pojąłem, jaki Beata miała zamiar. Odciągnęła mnie w swoją stronę, a ja znowu zaskoczony nie mogłem uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Dopiero gdy ciurkiem zaczęło lecieć z mojego penisa zrozumiałem… Mocz opadał na jej ciało z charakterystycznym dźwiękiem, a ona otworzyła usta. Złoty płyn zalewał jej cudowne, opalone ciało, przed chwilą zalane potokiem spermy. Teraz oblewałem ją gorącym moczem jak gejzerem, a ona cicho jęczała. Kobieta z moich pornograficznych fantazji – pomyślałem. Nie było dla niej rzeczy, których nie próbowała. A pissing bardzo ją kręcił. Dwie fale tego płynu dostały się do jej ust, a ona profesjonalnie wypluła go, zalewając ogromne piersi. Mocz parował, a ona z nieukrywaną satysfakcją wcierała go sobie w piękne ciało. I w końcu mój kurek się zamknął, a Beata kontynuowała. Jej dłonie dotykały całego ciała, a mój kutas odzyskiwał siły. Tym bardziej, że tak mnie zaskoczyła. Na koniec wstała, złapała mnie za genitalia i zaczęła je delikatnie masować. Widziałem jak mój penis staje na wysokości zadania. Czułem jak pod wpływem jej wprawnych ruchów i drobnych dłoni sztywnieje. A Beata, gdy poczuła, że jest gotowy niespodziewanie go puściła. Przekonała się, że moje pożądanie nie słabnie. Zostawiła go i szybkim krokiem podeszła do kabiny prysznicowej. Zdjęła botki, przesunęła drzwi i znalazła się w środku:
- Wytrzyj to jakbyś mógł, a ja się odświeżę.
Usłyszałem tylko dźwięk wody i widziałem zarysy jej osoby za mglistym szkłem. Dopadłem do mopa, dynamicznym ruchem wytarłem mocz, którego kałuża znajdowała się na płytkach. I gdy pomyślałem, że ona to zrobiła, moja pała stwardniała jeszcze silniej. Nie mogłem tak dłużej i złapałem go mocno za nasadę, po czym zacząłem go walić. O, jak było dobrze! Patrzyłem w stronę prysznica, ale szyba zaparowała i teraz nie widziałem zbyt dużo. Podszedłem bliżej i nagle jak na zawołanie Beata lekko uchyliła drzwi. Jednym okiem zerkałem na przepiękne ciało, które w tej chwili pokrywała piana. Stała bokiem do mnie, starannie się namydlając. Bez słowa otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Kabina była tak duża, że bez problemu mogliśmy zmieścić się we dwoje.
- Myślałam, że już nie przyjdziesz… Podejdź bliżej…
Wzięła duże, pięknie pachnące mydło. Kucnęła przede mną, namydliła sobie obficie dłonie i zaczęła wcierać w moją skórę. Najpierw, stopy, łydki, uda. Później tyłek, biodra, brzuch, klatka piersiowa i szyja. Ominęła tylko mojego penisa. Miała jednak swój sposób, co teraz należy zrobić. Puściła wodę z sufitu prysznicu, tak że leciała przyjemnymi kroplami na nas oboje. Wstała i z wielką ochotą mnie pocałowała. Nie dałem jej się odkleić od moich ust. Wysunąłem język, ona podchwyciła temat i nasza namiętność dawała swój upust. A Beata wyszukała dłonią mojego penisa. Znowu kucnęła, wzięła jeszcze raz mydło i teraz zajęła się nim. Odciągnęła mi napletek, dotknęła ustami główki, a potem delikatnie i wprawnie zaczęła go mydlić. Robiła to w pełnym skupieniu jakby chciała, żeby każda jego część była w pianie. Woda delikatnie muskała nasze ciała, a jej przyjemne ciepło sprawiało nam dodatkową przyjemność. Jednak absolutną rozkosz poczułem, gdy Pani dr ścisnęła go w dłoni i rozpoczęła wolne obciąganie. O tak, jakże ona to uwielbiała robić… Jej cudowna dłoń bawiła się moim penisem. Subtelnie, bez pośpiechu…
Z każdą chwilą odczuwałem coraz większą przyjemność. Kutas był bardzo twardy, lecz Beata wiedziała, że musi przestać. Wstała, jej cudowny biust zakołysał się, a ona odwróciła się i wiedziałem, że chce bym jej wsadził. Przepiękny tyłeczek, jaki wypięła w moją stronę hipnotyzował mnie do tego stopnia, że bez żadnych słów włożyłem jej od tyłu.
Zajęczała głośno, gdy wszedłem po nasadę. Ona czuła jego twardość, a ja jej gorące wnętrze. Chwyciłem ją w biodrach i rozpocząłem ostrą jazdę. Mój kutas był cholernie napalony, więc wchodziłem w nią najgłębiej jak mogłem. Beata stękała coraz głośniej, a jej olbrzymie piersi huśtały się niczym dwa kościelne dzwony. Dla urozmaicenia dawałem jej co jakiś czas klapsy w ten wspaniały tyłek. Moje jaja klaskały o jej mokre pośladki, a ja czułem coraz większe podniecenie. Ta kobieta urodziła się po to, żeby ją pieprzyć. Nie wyobrażałem sobie innego scenariusza, a Beata jęczała jeszcze głośniej jakby chciała potwierdzić moje myśli. Złapałem ją w biodrach i nabijałem na mojego twardziela, a ona pieściła mydłem swoje piersi. Czułem, że to nadchodzi, więc wyślizgnąłem się z niej. Pani dr odwróciła się do mnie i wzięła go do ust. Wspaniałe ruchy i profesjonalne ciągnięcie kutasa doprowadzały mnie do ekstazy. Dłonią pociągała jaja ku dołowi, tak że penis był jeszcze większy. Zabierała mi powoli oddech, ale w pewnym momencie przerwała. Spojrzała mi głęboko w oczy i powiedziała:
- Ja też chcę dojść. Zrób coś Skarbie – tak mnie podniecasz…
Wyszła z wanny. Ręcznikiem przetarła piękne, dojrzałe ciało i założyła swoje botki. Mój penis stał przez cały czas, a ona klęknęła przed wanną i znowu wzięła go do ust. Zrobiła to tylko na moment, żeby mieć pewność, że będę miał odpowiedni poślizg. Wyskoczyłem z wanny, a ona rozłożyła się na podgrzewanej posadzce, gdzie wcześniej rzuciła suchy ręcznik. Jej olbrzymie piersi wzywały mnie do siebie. Usiadłem na niej, a Beata zamknęła mojego penisa między swój biust. Powolnymi ruchami obciągała go. A ja wiele nie myśląc lekko się odwróciłem, naśliniłem palec i nakierowałem na jej gorącą szparę. Aż jęknęła, gdy wszedłem do środka. Penetrowałem paluszkiem jej cipkę, moje ruchy od leniwych stawały się coraz szybsze. Beata dyszała głośniej, a jej twarz mówiła: „O tak, Skarbie! To uwielbiam!”. Podczas gdy ja robiłem jej dobrze palcem, ona nie próżnowała. Mój kutas był już na granicy wytrzymałości. Wielkie piersi poruszane jej małymi dłońmi poruszały się w górę i w dół w bardzo szybkim tempie. I wtedy nie wytrzymała i wzięła go w dłoń. Westchnąłem głośno i strzeliłem jej na twarz. Sperma tryskała jak fontanna, a Beata ścisnęła mi go mocniej i poruszała nim dalej. Teraz ja włączyłem szósty bieg i mój palec tak szybko się poruszał, że czekałem na jej skurcz. Najpierw jej jęki stały się bardzo głośne, by za chwilę przycichnąć. Wtedy jej ciałem wstrząsnął spazm rozkoszy. Wpiła swoje paznokcie w moje pośladki, a mojego penisa szybko chwyciła w usta. Moja sperma zalała jej całą twarz i trochę dekoltu. Wiedziałem, że chciała właśnie, żebym doszedł na jej piękną buźkę.
I wtedy dostałem smsa od swojej kobiety. Pytała się kiedy będę w domu. Nie odpisałem. Zerwałem się szybko i podbiegłem pod prysznic. Wyszorowałem mojego penisa i wytarłem się.
- Co się stało? – Beata wycierała sobie palcem moją śmietanę z buzi patrząc na mnie swoimi czarnymi oczami. Była lekko zdziwiona, lecz dało się wyczuć jeszcze jej ekstatyczny stan.
- Muszę już wracać, bo moja się niecierpliwi…
Pani dr widziała, że jestem podenerwowany. Ubierałem szybko spodnie i koszulkę. Patrzyłem na nią. Widziałem w jej oczach spełnienie i szczęście. O to mi chodziło! I powiem szczerze, że i ja byłem usatysfakcjonowany i …nadal nie wierzyłem! Nie mogłem pojąć, że ta cudowna, dojrzała i atrakcyjna kobieta zapoczątkowała nowy okres w moim życiu przepełniony urzeczywistnianiem moich fantazji.
Beata pobiegła do pokoju boso. Widziałem tylko jej zgrabny tyłeczek i drzwi się zamknęły. Stwierdziłem, że mam już na sobie ubranie i szybkim krokiem wyszedłem z łazienki. Ona już stała na holu. Ubrana w czerwony szlafrok, boso, z lekko otwartymi ustami… Tak nie chciałem jeszcze wychodzić! Podszedłem do niej i pocałowałem ją. Widziałem, że też tego nie chce, ale nie było wyjścia. Uśmiechnęła się do mnie i powiedziała:
- Zamówiłam Ci taksówkę. A dasz radę przyjść do mnie jutro do gabinetu?
- Beata, oczywiście! Chyba bym nie wytrzymał, gdybym Cię jutro nie zobaczył…
- W takim razie jutro…
- Tak?!
- W sumie to sam zobaczysz, mój tygrysie.
Włożyła rękę pod szlafrok i dotknęła na pewno swojej cipki. Stała przede mną w rozkroku i sprawiała sobie przyjemność. Nagle przerwała.
- Idź już. Jutro się widzimy.
Pocałowała mnie i pobiegła na górę. Pomachała do mnie, a ja otworzyłem drzwi i patrzyłem aż się zamkną. Beata została sama w domu, a ja musiałem wracać. Jednak myśl o następnym dniu dodawała mi sił. Wsiadłem do taksówki i wróciłem do domu.
発行者 luccan
9年前
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅