JÓZEFINA
JÓZEFINA
Na chrzcie dano mi Józefina ,na cześć ukochanej cesarza Napoleona. I tylko tyle dostałam od opatrzności .Matka zmarła gdy byłam malutka a macocha ,jak to macocha nie darzyła mnie miłością i to ze wzajemnością. Ojciec był cieślą i dorywczo pracował na budowach a macocha dorabiała praniem bielizny. Nie mając mnie z kim zostawić od małego zabierała mnie ze sobą gdy odnosiła pranie do klientów. Zapamiętałam dobrze jednego –był to major ,kawaler ,rosły wąsaty mężczyzna w wieku 40 lat. Bardzo często wizyta trwała dłużej nawet do 2 godzin i nie ograniczała się tylko do oddania bielizny. Zostawiali mnie w kuchni z kredkami i kompotem a sami zamykali się w sypialni.
-Muszę zrobić panu majorowi masaż bo go plecy bolą! bądź grzeczna to dostaniesz na loda. Z sypialni dochodziły mnie jęki i sapania, które brałam za odgłosy masażu. Gdy skończyli –pan major wychodził zawsze w szlafroku ,zadowolony i dawał mi parę halerzy a matka kończyła zapinać suknię. Po pewnym czasie próbowałam ich podglądać ale jedynie co zobaczyłam to ,to, że się rozbierali do tego ,,masażu’ ’ bo łóżko stało z boku i przez dziurkę od klucza nie było widać. Raz pobudzona ciekawość nie dawała mi spokoju i postanowiłam zobaczyć co też dorośli robią w łóżku. Tu szczęście mi dopisało ,bo moi starzy w ogóle nie zwracali zachowywali ostrożności i już przy pierwszej próbie zobaczyłam wszystko. Po prostu wystarczyło podejść do uchylonych z powodu upałów drzwi sypialni w patrzeć. Największym dla mnie szokiem była wielkość kutasa ojca-był wielkości mojej ręki ,gruby, czerwony z wielkim łbem .matka nic sobie z tego nie robiła tylko lizała i ssała go zapalczywie aż urósł do maksymalnych rozmiarów. Potem położyła się na wznak i szeroko rozrzuciła uda. W świetle księżyca widziałam jej czarny obfity zarost aż pod pępek a środku jaśniała duża ,wilgotna szczelina jej cipy. Ujęła go i wprawnie wprowadziła do środka. Z cichym pluskiem wszedł aż po same jądra i po chwili zaczął pracować jak tłok maszyny parowej.
-To tak wygląda ten ,,masaż’’- pomyślałam z satysfakcją, że tak szybko rozwiązałam zagadkę.
-Ciekawe, co powiedziałby ojciec gdyby dowiedział się o majorze???
Ta myśl mocno mnie podnieciła i poczułam mrowienie u zbiegu ud, w mojej małej ,dziewiczej piczce.
Miałam już 12lat i powoli zaczęłam dojrzewać ,piersi mi zaczęły rosnąć a na cipce pojawiły się cieniutkie czarne włoski. Ciągnęło mnie aby też spróbować. Miałam starszego nieco brata, który terminował u szewca , u niego mieszkał i spał. Któregoś dnia został u nas i w nocy zastałam go pod drzwiami sypialni rodziców gdy ich podpatrywał i równocześnie pieścił swojego kutasa. Zaskoczony zbladł ale nakazałam mu palcem na ustach milczenie ujmując jego kutasa w dłoń .d**gą wzięłam jego rękę skierowałam do mojego krocza pod króciutką koszulką nocną. Zaczęliśmy się pieścić bez słów obserwując akcję w sypialni. Gdy ojczym skończył obfitym wytryskiem na wielkie ,białe cyce matki brat pociągnął mnie do pokoju obok, rzucił na lóżko i próbował mi włożyć. Jego nieduży kutas był jednak zbyt miękki i nic z tego nie wyszło poza tym ,że szybko się spuścił i byłam cała mokra i lepka od jego spermy. Brat był mocno speszony i zrobiło mi się go żal.
-Poczekaj zrobimy to inaczej-przejęłam inicjatywę wycierając się z jego spermy. Zrobimy to na 69-ty poliżesz mi cipkę a ja possię ci małego!!
-Robiłaś to już kiedy??- spojrzał na mnie z uznaniem .
-Nie twój interes-zaśmiałam się cicho zadowolona z przewagi. I wtedy mimo niedoświadczenia braciszka miałam pierwszy orgazm. Bardzo mi się to spodobało i myślałam tylko o tym. W międzyczasie zauważyłam zmianę stosunku do mnie matki ,która zaczęła być dla mnie nad wyraz miła.
-Ładna dziewucha z ciebie wyrasta Józefinko!- pamiętaj, że uroda to twój największy posag!!!
Zaczęła mnie wysyłać samą z bielizną do klientów, parę halerzy z tego zawsze to było coś.
Najwięcej dawał oczywiście pan major, który wyraźnie nie mógł ode mnie oderwać oczu. Postanowiłam trochę z nim pograć.
Któregoś dnie po oddaniu bielizny poprosiłam go o coś co picia.
-Tak dziś gorąco, może pan major da mi kropelkę czegoś chłodnego? jednocześnie rozpinając 3 guziki bluzki.
Wzrok majora powędrował w założonym przeze mnie kierunku.
-Oczywiście moje dziecko!!
Czekając na kruszon z lodem rozsunęłam szeroko uda a nie muszę dodawać, że majtek nie ubrałam na tą wizytę.
Efekt mych zabiegów był oszałamiający –major najpierw zdębiał a potem bezwstydnie zaczął się wpatrywać w moją dziewiczą cipkę. W milczeniu ,niby przypadkiem rozsunął poły szlafroka i oczom mym ukazał się jego potężny kutas już w pełnym wzwodzie.
Poczułam szaleńczą chęć possania go ale rozum nie pozwolił-to musi być jego inicjatywa i on musi zapłacić!!!
Po dłuższej chwili wzajemnej prezentacji podziękowałam i z sutym napiwkiem poszłam do domu. Na reakcję nie musiałam długo czekać. Matka przeprowadziła ze mną konkretną rozmowę.
-Mam poważne kłopoty finansowe ,konkurencja mnie dusi ,jedynym wyjściem by utrzymać się na rynku jest zakup kotła parowego do prania pod ciśnieniem-a na to mnie nie stać!!
-Ale co ja mam z tym wspólnego?
-Masz!- podkreśliła matka – i to wpływ decydujący!!
Sprawa jest super delikatna i musi pozostać między nami!! Rozumiesz?
Pan major w swej łaskawości złożył mi ofertę nie do odrzucenia.
Twój wianek za 50 koron!!!- wyrecytowała jednym tchem matka. To wystarczy i na kocioł i na magiel- to nas ustawi do końca życia!!! Wiem córuchno co możesz sobie o mnie pomyśleć ale cnotę i tak trzeba stracić –zamiast z jakimś gołodupcem w sieni zrobisz to z kulturalnym panem majorem! !Mnie na ten przykład rozprawiczył pijany ojciec i żadnych profitów z tego nie było- zarechotała-a cnotę tylko raz można stracić!!
Właściwie było mi to na rękę i tak czułam miętę do majora a zyski miały być niepomierne-byłabym wreszcie doceniana w rodzinie!! Na całe życie zapamiętałam brutalne ale jakże prawdziwe nauki macochy-że jak nie masz urodzenia to masz tylko 4 argumenty- cyc, cipka, dupa i usta
Major był wniebowzięty i okazywał mi swój szacunek na każdym kroku. Najpierw zarządził wspólną kąpiel abym się z nim oswoiła. Pieścił mnie długo i nadzwyczaj delikatnie a ja ciągle patrzyłam na jego olbrzyma z niejakim niepokojem. Co innego wielka cipa macochy a co innego moja dziewicza cipeczka-myślałam niespokojna –ale nie było odwrotu!!
-Nie bój się mnie dziecino!- nie zrobię ci krzywdy powiedział major jakby czując moje obawy. Długo ssał i lizał moje piersiątka ,małe ale twarde a potem powoli zszedł niżej niczego nie pomijając .Dziś z perspektywy 30 lat kiedy to opisuję muszę przyznać ,że niewielu mężczyzn spotkałam w mym bogatym rejestrze tak delikatnych i mu podobnych!!
Widzę ,że z obawą spoglądasz na mego kutasa-nie bój się on ci zrobi tylko dobrze –weź go do buzi i ssij jak cukierek!- instruował major nie wiedząc ,że te sztuczki nie są mi już obce. Nie okazując mu doświadczenia ,choćby z bratem starałam się go zadowolić i to mi się udało.
-Wspaniale, jesteś pojętną uczennicą!!- pojękiwał a kutas mu rósł i rósł.
Wyszliśmy z wanny –położył mnie na szerokim łożu ,pod pośladki podsunął poduszkę.
Zaczerpnął jakiegoś balsamu ze słoiczka obok łoża i starannie posmarował moją cipkę i czubek swego sterczącego kutasa.
Przyłożył czubek swego kutasa i pchnął, nagle, niespodziewanie-poczułam piekący ból i całkowite wypełnienie mojej pochwy-był we mnie aż po same jaja!!!!!! Dalszy ciąg to już poezja!! Mimo bólu miałam co najmniej dwa orgazmy zanim skończył wspaniałym wytryskiem na moje piersiątką.
Niestety mimo mojego wkładu ,,finansowego’ ’firma nie utrzymała się długo.
Po paru dniach matkę dopadły nagłe wyrzuty sumienia i poszła do kościoła, do spowiedzi. Wróciła po 3 godzinach cała rozdygotana.
-Masz się jutro obowiązkowo stawić na plebanii o 14-tej.Wszystko mu opowiedziałam i całą winę wzięłam na siebie ale on chce również z tobą pogadać bo masz grzech bardzo ciężki, śmiertelny!!- dodała z powagą. Proboszcz już czekał w pokoju biurowym ze szczelnie zasłoniętymi oknami.
-Opowiedz wszystko moje dziecko jak doszło do tego potwornego grzechu? zaczął siadając w wygodnym fotelu a mnie kazał usiąść przed nim na wysokim biurku..
-Co tu dużo gadać ,matka chyba opowiedziała. Był mus bo kasa potrzebna a i wianek chciałam już stracić.
-Nie grzesz dalej!!- zawołał teatralnie.
Ja tam nie narzekam ,stanęliśmy na nogi a pan major zrobił wszystko jak należy i wcale mnie nie bolało jak straszyli.
-Opowiedz wszystko po kolei.
No to najpierw się rozebrałam.
-Całkiem??
-A jak inaczej-całkiem!!
-Zrób to !-zażądał proboszcz ostro.
-Proszę bardzo mi tam bez różnicy jak chce ksiądz zobaczyć moje cycki i cipkę-udałam mało rozgarniętą.
-Nadal błądzisz moje dziecko sapnął klecha wyraźnie już podniecony. To tylko aby lepiej zrozumieć i ocenić twój grzech-to obowiązek każdego kapłana.
Pożerał mnie wzrokiem gdy powoli się rozbierałam i starannie układałam ubrania na krześle, aby się nie pomięły .Usiadłam wreszcie tuż przed nim na biurku szeroko rozkładając uda. Był tak blisko mnie ,że poczułam jego gorący oddech na cipce.
-I co wtedy???- wyksztusił.
-Wtedy pan major zaczął mnie lizać.
-To ja teraz dziecko spróbuję go zastąpić aby wszystko było jak wtedy i nim się spostrzegłam już poczułam jego język i usta na mym rozwartym kroczu.
Lizał mnie długo i z wyczuciem więc muszę przyznać ,że robił to bardzo dobrze.
-Doskonale ,mocniej-komenderowałam ksiądz pomrukiwał jak niedźwiedź przy barci miodu.
Gdy wreszcie spocony i czerwony na twarzy oderwał się od mojej piczki pochwaliłam:
-Świetnie, jeszcze lepiej niż major-gdzie się ksiądz tego nauczył ,bo chyba nie w seminarium-zakpiłam bezczelnie-ale klecha był tak podniecony, że puścił to mimo uszu.
-Co było potem?
-Major się rozebrał i kazał sobie possać kutasa.
-Dużego miał??
-Bardzo!.
-Większego od tego?- zapytał i podciągnął wysoko i szybko sutannę.
Przed moimi oczami zadyndał potężny kutas gruby prawie jak wąż strażacki.
-O Boże, ale olbrzym!!
-Nie bluźnij dziecko !-zaprotestował klecha dobrotliwie łasy na komplement.
-Dalej zrób mi to co majorowi!!
Posłusznie uklękłam i powoli wciągnęłam dużą, czerwonawą żołądź jego kutasa do ust, więcej się nie zmieściło.
Pieściłam go posłusznie i rytmicznie a klecha sapał zadowolony.
-A potem co zrobiłaś mała grzesznico??
-Major położył mnie na kanapie, kazał szeroko rozłożyć nogi i mnie wyruchał tak ,że aż dwa razy się spuściłam-bezczelnie odparłam patrząc księdzu w oczy.
-A więc do dzieła ,musimy to powtórzyć abym mógł ocenić jak wielki jest twój grzech- klecha nie wychodził z roli. Nie było w pokoju kanapy więc kazał mi pochylić się nisko i oprzeć na klęczniku a sam wszedł w moją ciasną cipkę od tyłu swym wielkim kutasem wilgotnym od mojej śliny. Od jego coraz silniejszych pchnięć i uderzeń cały klęcznik się trząsł aż myślałam, że się rozleci! Czuć było ,że ma wprawę i lubi tę robotę bo pchał rytmicznie dwa razy płytko a raz aż po jaja!! Mimo oczywistego wstrętu jaki do klechy czułam moja cipka była coraz bardziej zadowolona i zbliżała się do wytrysku. Klecha też przyspieszył i razem szczytowaliśmy!!
Gdy odsapnął wytarł kutasa o leżącą obok komżę.
-Wielki zaiste grzech popełniłaś moja córko ale niech te oleje święte będą znakiem, że ci jest odpuszczone-powiedział teatralnie wskazując na kapiącą spermę z mojej cipki.
-Tak mój ojcze duchowny-wszystko zrobiliśmy tak jak z majorem-pozostała już tylko drobnostka.
-Co takiego??
-Zapłata –dostałam 50 koron !!
-Jak śmiesz???
-Opuszczę księdzu bo już nie jestem dziewicą ale bez 30 koron stąd się nie ruszę.
-Dziewczyno, oszalałaś, to majątek!!
-Jak ksiądz chce ,idę na policję a wiem od innych dziewcząt ,że też je ksiądz tak ,,spowiada’’!!
Katabas długo się targował ale wreszcie ustąpił i 25 koron wylądowało w mojej kieszeni!!
Matce nie powiedziałam o tym ani słowa.
Moja matka okazała się jednak antytalentem biznesowym i firma padła. Na dobitek nagle zmarła na raka i z dnia na dzień spadło na mnie utrzymanie domu. Matka mimo mego poświęcenia narobiła tyle długów ,że ledwo je spłaciliśmy wychodząc na zero.
Jedynym wyjściem było wynajęcie pokoju-zamieszkał w nim niejaki Rudolf już pierwszego dnia zaczął się do mnie przystawiać. Był nawet przystojny ale zbyt obcesowy i dostał po łapach -Jeszcze będziesz się prosić-syknął.
Wynajęcie pokoju spowodowało ,że musiałam spać razem z ojczymem.
Łoże było małżeńskie, duże więc nie powinno było być problemów.
Ojciec kładł się już po mnie ale ja delikatnie zerkałam przez ramię i widziałam, że kładł się spać. Rozbierał się w półmroku do naga i zakładał przez głowę koszulę nocną. Spod przymrużonych powiek podziwiałam jego budowę, krzepkiego ,dorodnego mężczyzny, z owłosioną gęsto klatką piersiową i z wielkim ,dorodnym penisem dyndającym pod podbrzuszem w gęstwinie włosów łonowych. Natychmiast poczułam podniecenie wyobrażając sobie jego kutasa w pełnym wzwodzie!!Ta świadomość ,że tuż obok leży nagi mężczyzna ze sterczącym niewątpliwie chujem nie dawała mi zasnąć. W nocy się obudziłam i zauważyłam ,że ojczym odrzucił kołdrę i patrząc na mnie się onanizuje!! Niby we śnie odrzuciłam kołdrę i rozrzucając niby przypadkowo uda wystawiłam się na jego wzrok. Zamarł a potem ostrożnie wsunął się między moje uda i powoli ,delikatnie zaczął lizać i całować moją mokrą muszelkę!
-Tato co robisz?- jęknęłam teatralnie otwierając powoli oczy.
-Nic złego przecież –zamruczał jak miś przy garncu miodu. Mogłabyś też mi trochę zrobić przyjemności-taki jestem samotny od czasu odejścia mamy, mówiąc to skierował moją dłoń w kierunku swego, sterczącego kutasa. Dotknęłam go niepewnie był tak gruby, że nie mogłam go całego objąć!!Był chyba większy i grubszy niż kutas katabasa!!
-Połóż się na wznak bo nie mogę go sięgnąć..ustami!- cicho szepnęłam. Natychmiast uniósł się i uśmiechając się powiedział cicho:
-Józefinko o tym tylko marzę!
Położył się na wznak i ująwszy mnie jak piórko swymi wielkimi dłońmi posadził na sobie w pozycji 69!!Była pełnia księżyca więc dobrze widziałam co biorę w usta. .Wielki żylasty kutas drżał gdy delikatnie lizałam jego żołądź a dłońmi pieściłam wielkie, ciężkie jadra. Już się nie dziwiłam, że matka tak jęczała z rozkoszy gdy pieprzył ją regularnie noc w noc!!Miałam tylko obawy czy nie jest dla mnie za duży i nie zrobi mi krzywdy ale pomyślałam, że jak chuja katabasa wytrzymałam bez problemu to i z tym ogierem sobie poradzę. Tym czasem moja cipka już pulsowała od pieszczot języka i ust ojczyma. Uniosłam się i kucając nad wyprostowanym kutasem ,jedną ręką go trzymając powolutku nabiłam się na niego, aż do końca, po same jaja!
-Tato, pieprz mnie, ale powolutku!!
Czułam całkowite wypełnienie, jak ściany mojej cipki zaciskają się chcąc wyprosić intruza i powoli ustępują przed jego stalowymi pchnięciami!!
Nastały cudowne dni –pieprzyliśmy się z tatą rano, wieczór i w południe Mnie ciągle było mało a tato dzielnie dotrzymywał mi kroku. Kupił mi cieniutką koszulkę przez którą było wszystko widać i kazał mi w niej chodzić kiedy byliśmy sami. Wystarczyło pięć minut gdy w niej kręciłam się po kuchni gdy spodnie ojczyma wybrzuszały się w kroku i musiałam interweniować!!Brał mnie nienasycony w każdej pozycji –na stole, w łazience czy nawet na podłodze. Brak umiaru jak to zwykle bywa jest szkodliwy. Pewnego dnia ,w samo południe tato posuwał mnie na stole w kuchni gdy wszedł niespodziewanie sublokator Rudolf!! Aż klasnął z radości!!
-Mam was gołąbeczki! Ciekawe co powie policja na ewidentne ***********!!- zgnijecie w pierdlu!! Ojczym zmył się bez słowa-a mnie pozostało walczyć o przetrwanie.
-Niech pan Rudi nie będzie tak okrutny ,ojczym jest wdowcem i chciałam go pocieszyć!!
-Tak? A mnie suko jak potraktowałaś ,jak śmiecia!!- przypomniał Rudi!!
-Mówiłem, że jeszcze przyjdziesz prosić na kolanach-kurwo!!
Nie miałam wyboru uklękłam , rozpięłam mu rozporek i wyciągnęłam jego kutasa, był cienki ale dość długi .Z ssaniem nie miałam kłopotów, miałam już doświadczenie –najgorsze było potem-wziął mnie mimo protestów w moją dziewiczą pupę. W myślach poprzysięgłam zemstę.!! Tymczasem Rudolf rozpanoszył się w naszym mieszkanie na dobre-po prostu zrobił niego swój mały burdel sprowadzając dziwki i ich klientów. Szczególnie jedną leciwą kurwę imieniem Leonia, która właściwie u nas zamieszkała. Doszło do tego, że gdy kładliśmy się spać ojczym posłusznie właził między grube uda Leonii a na mnie gramolił się Rudolf!! Gdy ojczym musiał iść do pracy- Rudi bawił sie z nami w trójkąt. Najpierw leżał nagi i patrzył jak pieścimy się razem z Leonią a potem dołączał i pieprzył nas na zmianę. Leonia tak się u nas zadomowiła, że zaczęła sprowadzać do domu swych klientów. W dodatku Rudi przestał nam płacić za mieszkanie a Leonia połowę zarobku oddawała jemu zamiast mnie płacić za lokatorne!! Zarobki ojczyma nie starczały już na utrzymanie domu i na mnie spadł obowiązek jak temu zaradzić. Tak nie mogło być dłużej –wezwałam na pomoc brata ,który z kumplem sprawił taki łomot Rudiemu ,że 6 tygodni nie wyszedł ze szpitala. Kosztowało mnie to kilka rżnięć-ja z kumplem brata wysokim i silnym jak tur Józefem , a braciszkiem zajęła się ochoczo Leonia też rada, że pozbywamy się Rudiego. Brata nie widziałam odkąd umarła matka, wyrósł i zmężniał –nie przypominał tamtego wyrostka ,który podglądał rodziców w sypialni i niezdarnie próbował się do mnie dobierać.!!Pieprzyliśmy się w szerokim małżeńskim łóżku –po jednej stronie Józef ze mną a po d**giej brat z Leonią. Mogłam więc bez trudu podziwiać walory braciszka-wrodził się w ojca –miał pięknego ,dużego kutasa i patrząc jak sprawnie rucha zachwyconą nim Leonię poczułam zazdrość!!Zauważyłam też ,że braciszek nawet trakcie posuwania Leonii zerka też coraz częściej na mnie przypatrując się mojemu ciału, piersiom a szczególnie gładko wygolonej cipce gdy Józef robił mi minetę. Brat tylko głośno przełykał ślinę i przyspieszał posuwanie Leonni co ta przyjmowała radośnie pojękując teatralnie. Nie było się co czarować –miałam na niego chcicę i zupełnie mi nagle przestało przeszkadzać, że to brat!!
Kolejnego wieczoru wzięłam sprawy w swoje ręce
-Czas na jakieś urozmaicenie-pieprzymy się ciągle tak samo-zarządzam zmianę partnerów-rzuciłam lekko gdy zaczynaliśmy się rozbierać. Leonia aż klasnęła z radości-miałam właśnie to zaproponować ale bałam się ciebie ,Józefino!!Natychmiast podeszła do Józefa i zaczęła mu obciągać jego wielkiego kutasa! Zaskoczony całkowicie braciszek próbował słabo protestować ale go szybko zgasiłam.
-Nie pamiętasz już jak się do mnie dobierałeś i próbowałeś niezdarnie mnie rozdziewiczyć gdy podglądaliśmy starych jak się pieprzą????
Pozbycie się Rudiego to jedno a życie d**gie-prostytucję uznałam za ostateczność. Chcąc nie chcąc musiałam się rozejrzeć za jakimś stałym sponsorem a zapłacić mogłam tylko swoją ..cipką!!
Dopisało mi szczęście –na ulicy zaczepił mnie starszy, dystyngowany pan.
-Przepraszam czy byłaby Pani zainteresowana szybkim i łatwym zarobkiem??
-Jak pan śmie ,kurestwo mnie nie interesuje!!
-Nie to miałem na myśli, absolutnie!!- oburzył się jegomość.
-Mam na myśli statystowanie do zdjęć erotycznych.
-A tak konkretnie, bez wciskania ciemnoty!!!
-Symulujemy pieszczoty, lizanie, całowanie czy stosunek –nic więcej-zapewniam!!
Zgodziłam się i ..nie pożałowałam!
Była przednia zabawa bo oprócz mnie powała młoda ,b. ładna żona fotografa i jeszcze jeden model z potężnym chujem. Gdy tylko fotograf spojrzał w bok natychmiast jego żona nadziewała się na kutasa modela z widoczną chcicą.
-Ile razy mam ci powtarzać Greto, że tylko pozorujemy-starszy sporo maż strofował żonkę
-Przecież tylko właśnie pozoruję-szeptała udając niewiniątko ale Adolf ma tak dużego i twardego, że sam wchodzi!!Miałam sporo uciechy patrząc jak Greta nic sobie nie robiąc z gderania męża ujeżdża Adolfa gdy fotograf na chwilę nas opuścił udając się do sklepiku po brakujące klisze.
Tak czy owak Adolf zdążył ją wyruchać jak się patrzy –a ja zarobiłam 30 koron za jedno popołudnie!!
Przypadłam do gustu fotografowi i zamówił mnie do dalszych zdjęć.
Miał na imię Hans, był sporo starszy od żony Grety i ciągle się kłócili. Pracując dla Hansa podreperowałam nieźle swój budżet. Praca była lekka ,wręcz przyjemna i nawet pouczająca. Nauczyłam się wiele o pozycjach ruchania-z tyłu, z boku, na jeźdźca,69 i inne. Tam miałam okazję pieprzyć się po raz pierwszy z Mulatem z wielkim obrzezanym kutasem, wkrótce byliśmy ulubioną parę Hansa. Interes kręcił się b. dobrze- Hans nie mógł nadążyć z zamówieniami. Niestety jak to zwykle bywa wszystko co dobre wreszcie się kończy, ktoś zazdrosny ,może konkurencja doniósł policji o produkcji takich zdjęć i musiałam szybko zniknąć aby nie znaleźć się w więzieniu.
Fotograf jeszcze zdążył mnie polecić madame ,która organizowała przyjęcia dla tzw. lepszego towarzystwa. Miałam być miłą, uśmiechać się do klientów lokalu i pozwalać na zaczepki, których granice miałam sama wyznaczyć choć wiadomo czego oczekuje pryncypał.
Muszę przyznać ,że zarobek był świetny, napiwki płynęły jak woda w zamian za pozwolenie na pospolite macanki czy nawet za obciągnięcie kutasa na zapleczu. Owszem zdarzał się również i pełny stosunek ale brałam co najmniej 50 koron czyli 6-miesięczny zarobek taty i wybierałam starszych ramoli by się nie napracować zbytnio!! Zapewniam wszystkich –woda i forsa zmyją wszystko!!! Wszystko szło dobrze aż do czasu gdy po prostu zakochałam się. Ostrzegano mnie-robota swoje –uczucia swoje-ale jak to bywa nie podsłuchałam. Moim wybrankiem okazał się Jurij –oficer carski na delegacji we Wiedniu. Z początku to był flirt ale Jurij urzekł mnie swoją delikatnością i stało się –wręczył mi pierścionek zaręczynowy-byłam wniebowzięta!! Nie trwało to długo bo wkroczył w to jego szef Grigorij, który nie pozwolił na dalsze nasze widywanie się a w dodatku brutalnie mnie zgwałcił prawie na Jurija oczach. Doszło między nimi do pojedynku w którym Jurij zginął a Grigorij został ciężko ranny.
Musiałam znów szybko zmienić klimat i otoczenie. Wylądowałam w gospodzie pod miastem, ****** i jedzenie i jeszcze 15 koron miesięcznie-to nie luksus ale spokój po tylu przejściach. Gospodę prowadziło starsze małżeństwo po jakieś 60lat więc wydawało się bezpiecznie. Przez pierwsze miesiące pracowałam jako kelnerka i byłam zadowolona. Niestety znowu miałam pecha –pewien klient zaczął się do mnie ostro dobierać i wsunął mi rękę pod spódnicę więc pacnęłam go w twarz czego mocno wkrótce pożałowałam-przy takiej pracy honor trzeba schować w d…. Zrobiło się małe zamieszanie gość zaczął krzyczeć ,że został napadnięty, ale oberżysta wyprosił go grzecznie za drzwi. Jakież było moje zdziwienie gdy facet wkrótce po opuszczeniu gospody powrócił z dwoma policjantami oskarżając mnie o kradzież zegarka.
Mimo moich zaprzeczeń zrobiono rewizję i w moim fartuszku znaleziono tenże zegarek zapewne podrzucony przez zemstę odrzuconego adoratora, Na nic tłumaczenia, liczą się fakty –wylądowałam w kryminale. Groził mi proces i więzienie. Nie było wyjścia –trzeba było użyć środków nadzwyczajnych. Zażądałam widzenia u naczelnika aresztu. Był to starszy już urzędnik w grubych okularach. Rozwinęłam cały swój wachlarz umiejętności aby go przekonać o swej niewinności .Siedząc na jego biurku i zalotnie nachylając się w jego stronę zapewniałam, że takie zdobycze jak byle zegarek są dla mnie niczym.
-Panie naczelniku, naprawdę potrafię się odwdzięczyć-to mówiąc uklękłam przed nim i sięgnęłam jego rozporka.
-Nie, nie!- zaprotestował –jeszcze ktoś zobaczy!!
-To nich pan naczelnik mnie stąd wywiezie jadąc do domu-patrzyłam na niego błagalnie,
Nacisnął dzwonek i wszedł posterunkowy.
-Przygotować papiery, zabieram zatrzymaną do więzienia grodzkiego-rzucił niedbale.
Wkrótce siedziałam w krytym powozie naczelnika z założonymi służbowo kajdankami jak jakiś morderca ale w duszy cieszyłam się ,że widmo więzienia już za mną. Gdy tylko minęliśmy bramę aresztu naczelnik zdjął mi kajdanki i …rozpiął spodnie. Chcąc nie chcąc trzeba było odpracować zwolnienie. .Tak jak się spodziewałam nie musiałam się zbytnio wysilać by go zadowolić, parę chwil pracy dłoni i ust i jego niewielki organ wystrzelił mizernym wytryskiem.
-Brawo szefie!- przymilnie patrzyłam mu w oczy.
Zatrzymaliśmy się jeszcze w przydrożnym zajeździe, gdzie wynajął pokój na 2 godziny.Za drzwiami rzucił się na mnie to całując i obmacując mnie całą.
-Powoli szefie-przecież nie uciekam, umowa jest umową-tłumaczyłam powoli się rozbierając.
Usiadł na łóżku i pożerał mnie wzrokiem. Świadoma swych atutów celowo opóźniałam rozbieranie aby go maksymalnie podniecić.
-Niech stary ma co potem wspominać-pomyślałam z satysfakcją patrząc jak twarz mu czerwienieje i pot wychodzi na łysinę. Naga podeszłam do niego.
-Co szef rozkaże???
-Chciałbym cię ..polizać!- szepnął jak zawstydzony sztubak .
-Proszę bardzo!- położyłam się wygodnie na wznak i szeroko rozłożyłam nogi. Naczelnik wgramolił się niezdarnie i wkrótce poczułam jego delikatny język u wejścia do cipki. Było to nawet miłe ale pragnąc silniejszej pieszczoty ujęłam jego głowę i docisnęłam do mojego krocza .Po dłuższej chwili podniósł spoconą łysinę i spytał ciężko oddychając:
-Dobrze ci??
-Wspaniale szefie!- kłamałam jak z nut.
-To teraz mi go postaw bo chcę ci włożyć!
Nie było to proste zadanie bo po wytrysku w powozie jego kutas był ciągle mały i miękki i próby postawienia go dłonią i ustami długo nie przynosiły rezultatu. Wreszcie stanął jako-tako , szybciutko wsadziłam go sobie i zacisnęłam uda. Prawie nic nie czułam ale naczelnik po paru ruchach jęknął i zesunął się ze mnie więc stęknęłam również obejmując go mocno.
-Wszystko to lepsze-pocieszałam się w myślach-niż więzienie i ciągłe ****** zwyrodniałych dozorców. Zapamiętałam na całe życie opowieść sąsiadki ,która też podobnie jak ja została pomówiona o kradzież i dostała 3 tygodnie więzienia. Była gwałcona noc w noc po kilka razy przez dozorców a naczelnik więzienia dodatkowo sprzedawał ją majętnym opryszkom siedzących za napady i ze swego biura robił nocami po prostu burdel. Sam już niewiele mógł ze względu na wiek ale rozsiadał się wygodnie w fotelu i ślinił się oglądając zboczeńców.
-Ale z szefa kogut!- łgałam jak najęta gdy się ubieraliśmy .
Naczelnik był wniebowzięty, łykał komplementy jak tuczona gęś.
-Cieszę się ,że mogę jeszcze zadowolić nawet taką kurwę jak ty!! Masz tu swoje papiery i szybko je spal-ciebie po prostu u mnie nie było-rozumiesz???
-Jasne !!-szefie, dziękuję –może szef dałby na odchodne choć 50 halerzy bo od wczoraj nic nie jadłam. Naczelnik machnął tylko ręką jakby odganiał się od natrętnej muchy.
-Jeszcze czego, zejdziesz na dół to sobie dupą zarobisz-widzicie ją jeszcze mam dokładać do interesu!! -i chyłkiem wymknął się z zajazdu. Powoli zeszłam na dół-na sali było prawie pusto -3 podchmielonych jegomości i w kącie jakiś starszy pan popijający wino.
-O panienka już wolna ,jak poszło??- zarechotał młody oberżysta.
-Proszę kanapkę z szynką i herbatę-poprosiłam cicho i usiadłam z dala od tej pijackiej trójki. Miałam wielką ochotę podejść do tego starszego pana ale bałam się go spłoszyć. Posłałam mu tylko słodki uśmiech ,którego nie zrozumiał i w milczeniu sączył wino. Byłam tak głodna ,że w 2 minuty połknęłam sporą przecież bułę i zaczęłam kombinować jakby tu uciec-byłam przecież bez grosza.
Jednak gdy wstałam zaraz podszedł oberżysta.
-A gdzie to panienka się wybiera?
-Do toalety.
-Znamy takie ,chce się prysnąć-najpierw zapłać ,potem pójdziesz!!
-Widocznie już go któraś kurewka nabrała na ten numer.-pomyślałam zrezygnowana.
-Ile płacę??-50 halerzy się należy.
-Nie mam ,może odrobię w kuchni albo….zawiesiłam wymownie
głos.
-Nie skorzystam –zarechotał-kasa albo posyłam po policję .
Rozpaczliwie szukałam jakiegoś wyjścia a tu znowu z deszczu pod rynnę!!! Spojrzałam błagalnie na tego pana i tym razem poskutkowało.
-Panie ober-rzucił władczo-ile ta panienka jest winna??
-Pół korony –jaśnie panie.
-Dopisz całą koronę do mojego rachunku i szybko podaj kieliszek dla pani!!- uniósł się lekko i skinął na mnie wskazując krzesło przy swoim stoliku.
-Natychmiast służę!!- ober prawie zgiął się w pół.
-Dziękuję, bardzo dziękuję-szepnęłam siadając obok.
Wzięłam jego drobną, delikatną dłoń i chciałam pocałować-ale mi nie pozwolił.
-Nie trzeba ,ludzie patrzą!!
-Wypijmy za przyszłość-wzniósł kieliszek –wypiłam jednym haustem –byłam uratowana. Teraz trzeba spokojnie to rozegrać, facet musi być wielce nadziany-byle tylko go nie spłoszyć!!! pomyślałam .Dla zyskania czasu udałam się o toalety, tym razem nie niepokojona przez nikogo. Dokładnie się podmyłam usuwając ślady po naczelniku a licząc na palcówkę staruszka przewidująco ściągnęłam majtki aby mu ułatwić ****ę. Po powrocie usiadłam tuż przy mym wybawcy w samym kącie aby jak najmniej być widoczną dla reszty sali .
Czy panienka jeszcze się napije??
-Z chęcią-odparłam licząc ,że staruszek wreszcie się zdecyduje.
-Proszę mi mówić po imieniu-jestem Józefina!
-Piękne imię !-odparł elegancko –ja mam na imię Henryk von…-urwał. Wystarczy Henryk.
Zamówił d**gą butelkę.
-Nie wiem jak panu mam dziękować za ratunek ,dopiero co udało mi się uniknąć aresztowania, jestem porządną dziewczyną ale zrobię dla pana wszystko!! Ujęłam delikatnie jego dłoń i wsunęłam pod stół kładąc na odkrytym kolanie, wcześniej unosząc nieco suknię.
Drgnął ale ręki nie zabrał-w milczeniu sączył wino. Rozsunęłam zapraszająco uda. Poczułam jak jego ciepła delikatna dłoń drży ale posuwa się powolutku w górę uda. Patrzyłam mu uważnie w oczy ,otworzył usta jakby mu brakowało tchu i sięgnął po pusty kieliszek.
-Nalać?- spytałam troskliwie. Skinął tylko głową. Wypił jednym haustem. Dłonią którą ciągle trzymałam pod stołem pogłaskałam delikatnie jego niepewną rękę zachęcając go do śmielszych działań sama zaś skierowałam się do jego rozporka .Sprawnie go rozpięłam i ujęłam w dłoń jego ciepłego, miękkiego kutasa. I tu spotkała mnie niemiła niespodzianka, poszłam o jeden krok za daleko. Henryk żachnął się odtrącił moją dłoń.
-Panie ober –płacić-krzyknął- nieswoim głosem.
- Może masz dobre chęci ale za grosz taktu—rzucił sucho-nie mogę dopuścić mej kompromitacji-wszyscy na nas patrzą.
-Idziesz ze mną czy zostajesz?? -mogę cię podwieźć do domu!
-Nie mam domu!- szepnęłam zrezygnowana.
-Zatem nie mam wyjścia!- rzekł sucho-przenocujesz u mnie a jutro zobaczymy!!
-Dziękuję ,dziękuję!- obdarzyłam go uśmiechem najmilszym jaki umiałam
-Tylko nie obiecuj sobie za ..wiele!
Powozie zachowałam się jak panienka z dobrego domu a hrabia nie odezwał się ani słowem.
W progu powitał nas sługa Julian, który zaprowadził mnie do gościnnego pokoju i przygotował gorącą kąpiel. Nie mogłam ukryć zachwytu łazienką, całą w kryształowych lustrach i z dużą, porcelanową wanną w kształcie serca. Szybko zrzuciłam ubranie i z rozkoszą zanurzyłam się w ciepłej, pachnącej olejkami wodzie .Nagle rozległo się pukanie do drzwi-licząc ,że może Hrabia się wreszcie zdecydował –zawołałam głośno!
-Proszę! Niestety był to jedynie sługa ,który skromnie spuściwszy oczy wydukał;
-Pan hrabia przysyła kilka sukni do wyboru.
-Podejdź bliżej!- nie widzę-wstałam jak gdyby nic i odwróciłam się przodem do Juliana całkowicie naga. Ten zdębiał i skromnie spuścił oczy.
Nie udawaj niewiniątka, co to kobiety nigdy nie widziałeś??- zaśmiałam się aby go nieco ośmielić, czułam, że może mi być pomocny. Podniósł nieśmiało wzrok i patrzył coraz śmielej a na jego spodniach u zbiegu ud zauważyłam z satysfakcją rosnący ,spory namiot.!!
-Dobry znak –będzie mi jadł z ręki!!
-Połóż na razie suknie i umyj mi plecy!- poleciłam nie dając mu ochłonąć
-Ale..- usiłował protestować.
-Czy mam się poskarżyć panu hrabiemu, że nie chcesz mnie należycie obsłużyć??- rzuciłam tonem nie uznającym sprzeciwu. Wkrótce poczułam delikatne muśnięcia drżących dłoni Juliana posłusznie myjącego moje plecy.
--Niżej też ,nic nie opuszczaj!- dyrygowałam nim umiejętnie a jego dłonie pieściły moje plecy i pośladki.
Wystarczy!- szepnęłam. Czułam, że niechętnie przerwał pieszczoty.
-Stawiam sprawę jasno ,jeśli mi pomożesz abym tu została na dłużej możesz liczyć na moją wdzięczność nie tylko ..słowną! Powiedz jak mam postępować z panem hrabią.
Julian cały czerwony z emocji nie dał się długo prosić.
-Musi panienka czekać na inicjatywę pana, nic samemu –on od śmierci małżonki żyje jak mnich ,musi mieć trochę czasu.
-A którą suknię radzisz włożyć??
-Pan najbardziej lubił tę niebieską…
-Rada Juliana okazała się bezcenna, hrabia nie spuszczał ze mnie oczu podczas kolacji i był bardzo ożywiony.
-Myślę, że jesteś zmęczona dzisiejszymi wydarzeniami a więc Julian wskaże ci gościnny pokój a rano spotkamy się na śniadaniu. Wstał i beż słowa zniknął .Gościnny pokój był bardzo elegancki, duże rzeźbione łoże zapowiadało wygodny sen. Poprosiłam Juliana o coś do picia a sama szybko się rozebrałam i wskoczyłam pod kołdrę. Julian przyniósł kryształową szklankę z sokiem pomarańczowym i chciał wyjść ale zatrzymałam go ruchem ręki.
-Usiądź , proszę przy na chwilkę.
-Jak wypadłam!!
-Myślę, że bardzo dobrze-ostrożnie stwierdził Julian. Pan Hrabia jest mocno panienką zainteresowany. Myślę, że jutro dużo się wyjaśni przy śniadaniu –chyba zaproponuje panience dalszy u nas pobyt.
-Obyś miał rację! szepnęłam i położyłam dłoń na jego kroczu. Zadrżał ale się nie ruszył.
-Mówiłam nie na wiatr ,że potrafię ,się odwdzięczyć ,potraktuj to jako zaliczkę, to mówiąc rozpięłam jego spodnie i wyciągnęłam jego miękkiego ale sporego kutasa.
-Piękny okaz!- Julian aż sapnął z wrażenia gdy powoli wciągnęłam go do ust .Gdy po chwili stanął w całej okazałości wypuściłam go na chwilę z ust i pieściłam dłońmi.
-Musiałeś mieć w młodości duże powodzenie z takim sprzętem! -zaśmiałam się patrząc mu prosto w oczy. Jak tu zostanę to mi opowiesz jak przyprawiałeś rogi panu hrabiemu i gościom tego pięknego pałacu-musisz mieć sporo potomków z nieprawego łoża!!!
-Co też panienka mówi!- żachnął się ale czułam, że trafiłam w sedno. Przyspieszyłam wprawnie pieszczoty i po chwili spuścił się sporym wytryskiem jak na jego lata.
Potraktuj to jako zaliczkę!!- uśmiechnęłam się oblizując wargi gdy Julian zapinał spodnie. Przed wyjściem zawahał się.
-Mam pomysł aby panienka została dłużej.
-Mów!- aż usiadłam z wrażenia.
-Pan hrabia ciągle wspomina o tym, że nie zdążył zamówić portretu małżonki w tej niebieskiej sukni. Panienka jest bardzo do niej podobna-postaram się panu to zasugerować!!
Inwestycja w służącego okazała się strzałem w dziesiątkę-za jedno małe obciąganko miałam go w ręku a jego umiejętna dyplomacja sprawiła, że hrabia pod koniec śniadania zaproponował mi to o czym wspominał Julian!!
-Byłbym rad gdybyś się zgodziła pozować-zakończył propozycję. Starałam się nie okazywać zbytniej euforii więc dystyngowanie skinęłam tylko głową.
-To dla mnie wielki zaszczyt!!
Pracownia malarza ,którego wyszukał hrabia mieściła się w dalekiej dzielnicy więc wożono mnie tam powozem. Malarz był Włochem imieniem Nino, czarnowłosy o ciemnej karnacji, barczysty, taki super –samiec. Chodził w poplamionym niemiłosiernie fartuchu malarskim pod którym jak wkrótce sama miałam okazję to sprawdzić, nie nosił ..nic!!! Gdy pierwszy raz udałam się tam prowadzona przez hrabiego zastaliśmy malarza w trakcie malowania męskiego aktu. Dłuższy czas przyglądałam się przystojnemu modelowi z dużym, bardzo dużym przyrodzeniem ,które stało w pełnej gotowości. Malarz nas nie zauważył bo stał za sztalugami i dopiero głośne kaszlnięcie hrabiego zwróciło jego uwagę na nas.
-O! sam pan hrabia się pofatygował!!- ukłonił się głęboko i przywitał z nim a potem ucałował z szacunkiem moją dłoń.
-Na dziś Helmut wystarczy.. -zwrócił się do nagiego modela ,który uśmiechając się powoli zawiązał ręcznik i udał się za kotarę-mogłabym przysiąc ,że mrugnął do mnie .
Gdy sobie już poszedł przebrałam się w niebieską suknię i stanęłam przed malarzem.
Ten wyraźnie był pod wrażeniem –posadził mnie w fotelu i wziąwszy nowe płótno zaczął szkicować. Hrabia szybko się pożegnał.
-Obowiązki wzywają-stangret poczeka na dole.
-Lubię mieć kontakt z modelką –zaczął –mam na imię Nino a ty??
-Józefina!
-Pięknie, ciekawe czy równie jesteś namiętna jak twa sławna imienniczka-odparł prosto z mostu.
-Nie boisz się ,że poskarżę się na ciebie hrabiemu??- zaśmiałam się zalotnie podejmując grę. Może będziesz się mógł sam przekonać jeśli dobrze się spiszesz i hrabia będzie zadowolony z portretu-bardzo mi na tym zależy-skończyłam wymownie. Ponadto chcę aby to malowanie nie skończyło się za szybko –myślę, że 2 tygodnie nie wzbudzi podejrzeń hrabiego.
Nino z uśmiechem potakiwał.
-Lubię takie dziewczyny ,które wiedzą czego chcą. Czuję, że chcesz rozruszać staruszka by się oświadczył.
Gdy skinęłam głową ,zaśmiał się ponownie –rozumiemy się bez słów. Postaram się ci pomóc.
Po kilku seansach z płótna zaczęła się wyłaniać moja podobizna i hrabia przyjechał ze mną aby ocenić postępy. Przywiózł fotografie małżonki i zażądał aby portret miał jej twarz. Nino przyrzekł dochować starań i niespodziewanie zaproponował ,że namaluje d**gi obraz –tym razem mój akt!!
-Będzie pan hrabia zadowolony ,gwarantuję- portret do salonu a akt do ..sypialni!!- klasnął w dłonie.
-Sam nie wiem, czy aby Józefina się zgodzi-popatrzył na mnie niepewnie ale widziałam, że rybka połknęła haczyk. Musiałam się nieco podroczyć dla przyzwoitości ale oczywiście się zgodziłam.
-Jeśli jest taka wola pana hrabiego to nie mogę NICZEGO mu odmówić!!
Nino przysunął zza parawanu kozetkę.
-Nie traćmy czasu panno Józefino-proszę się rozbierać!!
-To ja sobie już pójdę-bąknął hrabia.
-Ależ dlaczego?- zaoponował Nino –powinien pan sam zobaczyć, że proces twórczy jest pozbawiony jakichkolwiek podtekstów erotycznych, po prostu jak u lekarza.
Hrabia usiadł i pożerał mnie wzrokiem jak powolutku się rozbieram metodycznie układając ubranie na boku. Gdy miałam już tylko czerwone podwiązki ,cieliste pończochy i pasek do nich położyłam się wzdłuż na kozetce.
Nino poprawił mnie rozchylając szeroko uda tak ,że moja zarośnięta cipka rozwarła się zapraszająco .
-Doskonale !!-stwierdził Nino kątem oka patrząc na hrabiego który patrzył jak kot na szperkę i głośno przełykał ślinę.
W pracowni zapadła absolutna cisza-w przeciwieństwie do zapewnień Nina czuło się w powietrzu seks. Obaj mężczyźni widzieli mnie nagą po raz pierwszy. Fartuch Nina niebezpiecznie się zaczął wybrzuszać, jak zobaczy to hrabia to skandal gotowy- pomyślałam z trwogą.
-Panno Józefino –proszę się troczę tam popieścić bo wargi są mało widoczne a łechtaczki wcale nie widać-rzucił jakby od niechcenia Nino.
-Nie ,nie tak !-podszedł i sam zaczął mnie pieścić palcami.
-Nie ,nie !-zaprotestowałam teatralnie- chyba, że zrobi to pan hrabia.
-Ten wywołany jak sztubak do tablicy zawahał się ale usiadł obok mnie. Wzięłam jego dłoń i poprowadziłam między uda-sytuacja była tak podniecająca, że szybko byłam cała mokra ,piczka się rozwarła a łechtaczka napęczniała jak w orgazmie.
-Doskonale, tak trzymać!!- zawołał Nino.
Doskonale to pan hrabia zrobił –sam nie potrafiłbym lepiej!! Musi pan częściej wpadać na seanse –naprawdę lepiej mi się maluje a i modelka jak widać lubi pana obecność.
-Oczywiście!- zgodziłam się skwapliwie.
W drodze powrotnej miałam nadzieję pójść za ciosem i kontynuować pieszczoty ale hrabia nie przejawiał jakiejkolwiek inicjatywy więc pomna rad Juliana siedziałam jak trusia. Również nadzieja ,że odwiedzi mnie w nocy w mojej sypialni okazała się płonna.
Na następny seans pojechałam sama. Nino był zaskoczony gdy opowiedziałam mu o zachowaniu hrabiego.
Twardy z niego facet albo impotent-ja już dawno bym pękł.
Nagle objął mnie i mocno pocałował w usta a ręce zaczęły błądzić po moim ciele. Nie stawiałam oporu –też bardzo go chciałam.
-Tak ,tak- zerżnij mnie wreszcie porządnie –jęczałam gdy zdzierał ze mnie ubranie-sam był również nagi gdy szybko pozbył się fartucha.
-Jego kutas był taki jak sobie wyobrażałam ,niezbyt długi ale bardzo gruby z olbrzymią ,ciemno-krwistą żołędzią . Jęknęłam z bólu gdy wchodził we mnie dysząc –byłam mokra z pożądania ale myślałam, że mnie rozsadzi od środka ,dopiero po chwili moja pochwa pogodziła się z napastnikiem i objęła go czule swymi mięśniami. Pieprzył mnie wspaniale, jak chyba nikt dotąd uważnie reagując na moje westchnienia czy uwagi rzucane półgębkiem. To był naprawdę kochanek idealny a miałam przecież już nieco doświadczenia. Nagle w pracowni pojawił się niespodziewanie ten młodzieniec którego spotkałam pierwszego dnia gdy pozował do aktu.
-O przepraszam, przyjdę później-cofnął się widząc kłębowisko nagich ciał gdy akurat Nino brał mnie od tyłu.
-Zaczekaj Helmut zaraz kończymy-sapnął Nino mocniej nacierając na moje rozwarte krocze.
-Mam tak stać jak….-nie dokończył Helmut a jego krocze jakby spuchło.
-To dołącz do nas!! rzucił Nino nie pytając mnie o zdanie.
Byłam już tak rozgrzana ,że ani myślałam protestować i wkrótce obciągałam długiego fiuta Helmuta kołysząc się w takt pchnięć Nina. Po chwili panowie zmienili pozycje a ja mogłam czuć różnice ich długości, twardości i techniki pierdolenia. Helmut był bardziej czuły ,delikatny a Nino prawie brutalny. Wreszcie wzięli mnie na ,,dwa baty’’- Nino leżał na wznak, ja na nim z jego kutasem w cipce Helmut klęczał z tyłu i pieprzył mnie w kakaowe oczko. Wkrótce wstrząsnął mną maga orgazm a panowie zgodnie wystrzelili swe gorące ładunki.
Gdy doszliśmy do siebie Nino stwierdził:
Ale jazda-super!!!
Od tego dnia zawsze gdy na seansie byłam bez hrabiego po malowaniu było rżnięcie w różnych układach-z Ninem, z Helmutem lub z oboma!!
Natomiast z hrabią był kompletny zastój-ani w te ani we w te!
Wreszcie zupełnie niespodziewanie pomógł mi przypadek. Julian musiał wyjechać na rodzinny pogrzeb i przekazał mi swe niektóre obowiązki .Wieczorem przygotowałam kąpiel dla hrabiego i czekałam na swoją kolej .W pewnym momencie usłyszałam ciche wołanie. Uchyliłam nieco drzwi od łazienki .
-Nie ma ręczników!- rzucił niezadowolony hrabia.
-To nie moja wina ,już niosę.
Powiesiłam ręczniki przy wannie– czy coś jeszcze panie hrabio??
-Nie, nie dziękuję-w głosie wyczułam wahanie-chociaż jeśli byłabyś tak dobra i umyła mi ..plecy??
-Oh oczywiście, naturalnie-wzięłam mydło i najdelikatniej jak potrafiłam namydlałam jego plecy .Hrabia siedział w głębokiej wannie więc tylko niewiele pleców wystawało ponad wodę.
-Gdyby pan hrabia wstał to mogłabym dokończyć. Bez słowa wstał i stał nadal tyłem do mnie. Kontynuowałam mycie czując, że w każdej chwili może mnie odtrącić i to definitywnie. Musiałam się zdać na swój instynkt. Teraz namydlałam a właściwie pieściłam jego chude pośladki i wyczułam jak lekko drży.
-Czeka na więcej?? -to się doczeka…
Sięgnęłam delikatnie rowka między pośladkami i dalej aż do guzika odbytu-jednym a potem d**gim palcem ,Odpowiedział rozstawieniem nóg niby przypadkiem ale zdecydowanie. Schyliłam się jeszcze niżej i prawie leżąc na brzegu wanny polizałam jego odbyt. Gwałtownie zadrżał i zrobił krok do przodu co spowodowało ,że wpadłam prawie cała do wanny.
-O-Bardzo przepraszam!- głos miał zmieniony, chrypliwy.
-Nie ,to moja wina-westchnęłam gramoląc się na zewnątrz wanny.
-Nic się nie stało, muszę się tylko przebrać!
Nagle hrabia odwrócił się przodem do mnie i powiedział udając spokój.
-Jeśli już jesteś mokra to może wykąpiesz się razem ze mną!!
Zatkało mnie zupełnie ,widziałam tylko jego niedużego w prawdzie członka ale w pełni gotowego do seksu .
-Chwała Panu, że nie jest impotentem –przeleciało mi przez głowę.
-Ależ tak ,ż wielką ochotą to dla mnie zaszczyt!! -mówiłam bezładnie zrzucając ubranie i wskakując do wanny. Staliśmy tak chwilę, pierś w pierś-a ja czekałam aż przejmie inicjatywę. Wreszcie objął mnie delikatnie i zaczął całować moje piersi.
-Długo się broniłem bo nie chcę cię skrzywdzić Józefinko! To jest silniejsze ode mnie, nie miałem kobiety ******, nie wiem czy jeszcze potrafię ,musisz być wyrozumiała.
-Będzie tak jak zechcesz panie hrabio!
-Skończ z tym hrabią, gdy będziemy sami to jestem Henrykiem.
Tak ,Henryku!! w duszy mi grało, jest mój!! Długo całował moje piersi i ssał sutki ale na więcej się nie zdobył.
Czas na mnie!- pomyślałam i obejmując go delikatnie szepnęłam mu do ucha:
-Co byś chciał bym teraz zrobiła??
-Popieść mnie tam, tam na dole!- wszyscy chłopi to lubią!- pomyślałam klękając przed nim. Delikatnie zaczęłam go pieścić najpierw palcami, potem całą dłonią wreszcie wsunęłam go sobie całego do ust aż po same jądra.
Ciche westchnienie i drżenie jego nóg było dowodem, że idzie mi dobrze. Członek nie był ,jak już wspominałam zbyt duży ale zgrabny, prosty i przede wszystkim posłuszny bo już po chwili pieszczot stał jak na weselu.
-Chcesz do końca??- spytałam zadzierając głowę.
Tylko skinął. Przyspieszyłam ruchy ręki i ssanie aż wystrzelił gorącym strumieniem na moje piersi.
-Dobrze ci było??
-Wspaniale! Nawet nie wiesz jak dawno tego nie miałem –chyba 30 lat temu jak byłem w Paryżu.
-A żona?? –spytałam zdziwiona.
-Ona tego nie uznawała, dla niej to było zboczenie-oznajmił z żalem.
-To pewnie i polizać ci się nie dała??- upewniałam się nie czekając już na potwierdzenie.
-Biedny Henryk!- tyle mamy do nadrobienia-chodźmy więc do sypialni bo tu już woda dawno wystygła. Poczułam się już na tyle swobodnie, że przejęłam inicjatywę. Ułożyłam się wygodnie na poduszkach, szeroko rozłożyłam uda i skinąwszy na niego pokazałam mu cipkę. Przywarł do niej bez słowa jak miś do barci miodu i zaczął ssać i lizać. Czuć było, że to dla niego nowość ale bardzo się starał i podniecił mnie na tyle aż byłam gotowa przyjąć go w siebie. Jego członek już czekał wyprężony i jednym ruchem wprowadziłam go do środka zaciskając nogi na jego barkach.
-Nie śpiesz się ,mamy czas!- szepnęłam gdy ruszył nieco gwałtownie, posłusznie zwolnił i poddał się rytmowi jaki sama uznałam za najlepszy.
Gdy nieco się zasapał ,zarządziłam zmianę na pozycję jeźdźca. Henryk mógł sobie odpocząć a ja pogalopowałam swoim rytmem.
Rano ,gdy się obudziłam byłam w mojej sypialni sama a stoliku leżało małe pudełeczko z czerwonego atłasu a w środku –piękny pierścionek z brylantem!! Przeciągnęłam się z lubością .
-Tylko nic mała nie spieprz to jesteś ustawiona do końca życia!!!!!!
c.d.n??/zależy od komentarzy/
Na chrzcie dano mi Józefina ,na cześć ukochanej cesarza Napoleona. I tylko tyle dostałam od opatrzności .Matka zmarła gdy byłam malutka a macocha ,jak to macocha nie darzyła mnie miłością i to ze wzajemnością. Ojciec był cieślą i dorywczo pracował na budowach a macocha dorabiała praniem bielizny. Nie mając mnie z kim zostawić od małego zabierała mnie ze sobą gdy odnosiła pranie do klientów. Zapamiętałam dobrze jednego –był to major ,kawaler ,rosły wąsaty mężczyzna w wieku 40 lat. Bardzo często wizyta trwała dłużej nawet do 2 godzin i nie ograniczała się tylko do oddania bielizny. Zostawiali mnie w kuchni z kredkami i kompotem a sami zamykali się w sypialni.
-Muszę zrobić panu majorowi masaż bo go plecy bolą! bądź grzeczna to dostaniesz na loda. Z sypialni dochodziły mnie jęki i sapania, które brałam za odgłosy masażu. Gdy skończyli –pan major wychodził zawsze w szlafroku ,zadowolony i dawał mi parę halerzy a matka kończyła zapinać suknię. Po pewnym czasie próbowałam ich podglądać ale jedynie co zobaczyłam to ,to, że się rozbierali do tego ,,masażu’ ’ bo łóżko stało z boku i przez dziurkę od klucza nie było widać. Raz pobudzona ciekawość nie dawała mi spokoju i postanowiłam zobaczyć co też dorośli robią w łóżku. Tu szczęście mi dopisało ,bo moi starzy w ogóle nie zwracali zachowywali ostrożności i już przy pierwszej próbie zobaczyłam wszystko. Po prostu wystarczyło podejść do uchylonych z powodu upałów drzwi sypialni w patrzeć. Największym dla mnie szokiem była wielkość kutasa ojca-był wielkości mojej ręki ,gruby, czerwony z wielkim łbem .matka nic sobie z tego nie robiła tylko lizała i ssała go zapalczywie aż urósł do maksymalnych rozmiarów. Potem położyła się na wznak i szeroko rozrzuciła uda. W świetle księżyca widziałam jej czarny obfity zarost aż pod pępek a środku jaśniała duża ,wilgotna szczelina jej cipy. Ujęła go i wprawnie wprowadziła do środka. Z cichym pluskiem wszedł aż po same jądra i po chwili zaczął pracować jak tłok maszyny parowej.
-To tak wygląda ten ,,masaż’’- pomyślałam z satysfakcją, że tak szybko rozwiązałam zagadkę.
-Ciekawe, co powiedziałby ojciec gdyby dowiedział się o majorze???
Ta myśl mocno mnie podnieciła i poczułam mrowienie u zbiegu ud, w mojej małej ,dziewiczej piczce.
Miałam już 12lat i powoli zaczęłam dojrzewać ,piersi mi zaczęły rosnąć a na cipce pojawiły się cieniutkie czarne włoski. Ciągnęło mnie aby też spróbować. Miałam starszego nieco brata, który terminował u szewca , u niego mieszkał i spał. Któregoś dnia został u nas i w nocy zastałam go pod drzwiami sypialni rodziców gdy ich podpatrywał i równocześnie pieścił swojego kutasa. Zaskoczony zbladł ale nakazałam mu palcem na ustach milczenie ujmując jego kutasa w dłoń .d**gą wzięłam jego rękę skierowałam do mojego krocza pod króciutką koszulką nocną. Zaczęliśmy się pieścić bez słów obserwując akcję w sypialni. Gdy ojczym skończył obfitym wytryskiem na wielkie ,białe cyce matki brat pociągnął mnie do pokoju obok, rzucił na lóżko i próbował mi włożyć. Jego nieduży kutas był jednak zbyt miękki i nic z tego nie wyszło poza tym ,że szybko się spuścił i byłam cała mokra i lepka od jego spermy. Brat był mocno speszony i zrobiło mi się go żal.
-Poczekaj zrobimy to inaczej-przejęłam inicjatywę wycierając się z jego spermy. Zrobimy to na 69-ty poliżesz mi cipkę a ja possię ci małego!!
-Robiłaś to już kiedy??- spojrzał na mnie z uznaniem .
-Nie twój interes-zaśmiałam się cicho zadowolona z przewagi. I wtedy mimo niedoświadczenia braciszka miałam pierwszy orgazm. Bardzo mi się to spodobało i myślałam tylko o tym. W międzyczasie zauważyłam zmianę stosunku do mnie matki ,która zaczęła być dla mnie nad wyraz miła.
-Ładna dziewucha z ciebie wyrasta Józefinko!- pamiętaj, że uroda to twój największy posag!!!
Zaczęła mnie wysyłać samą z bielizną do klientów, parę halerzy z tego zawsze to było coś.
Najwięcej dawał oczywiście pan major, który wyraźnie nie mógł ode mnie oderwać oczu. Postanowiłam trochę z nim pograć.
Któregoś dnie po oddaniu bielizny poprosiłam go o coś co picia.
-Tak dziś gorąco, może pan major da mi kropelkę czegoś chłodnego? jednocześnie rozpinając 3 guziki bluzki.
Wzrok majora powędrował w założonym przeze mnie kierunku.
-Oczywiście moje dziecko!!
Czekając na kruszon z lodem rozsunęłam szeroko uda a nie muszę dodawać, że majtek nie ubrałam na tą wizytę.
Efekt mych zabiegów był oszałamiający –major najpierw zdębiał a potem bezwstydnie zaczął się wpatrywać w moją dziewiczą cipkę. W milczeniu ,niby przypadkiem rozsunął poły szlafroka i oczom mym ukazał się jego potężny kutas już w pełnym wzwodzie.
Poczułam szaleńczą chęć possania go ale rozum nie pozwolił-to musi być jego inicjatywa i on musi zapłacić!!!
Po dłuższej chwili wzajemnej prezentacji podziękowałam i z sutym napiwkiem poszłam do domu. Na reakcję nie musiałam długo czekać. Matka przeprowadziła ze mną konkretną rozmowę.
-Mam poważne kłopoty finansowe ,konkurencja mnie dusi ,jedynym wyjściem by utrzymać się na rynku jest zakup kotła parowego do prania pod ciśnieniem-a na to mnie nie stać!!
-Ale co ja mam z tym wspólnego?
-Masz!- podkreśliła matka – i to wpływ decydujący!!
Sprawa jest super delikatna i musi pozostać między nami!! Rozumiesz?
Pan major w swej łaskawości złożył mi ofertę nie do odrzucenia.
Twój wianek za 50 koron!!!- wyrecytowała jednym tchem matka. To wystarczy i na kocioł i na magiel- to nas ustawi do końca życia!!! Wiem córuchno co możesz sobie o mnie pomyśleć ale cnotę i tak trzeba stracić –zamiast z jakimś gołodupcem w sieni zrobisz to z kulturalnym panem majorem! !Mnie na ten przykład rozprawiczył pijany ojciec i żadnych profitów z tego nie było- zarechotała-a cnotę tylko raz można stracić!!
Właściwie było mi to na rękę i tak czułam miętę do majora a zyski miały być niepomierne-byłabym wreszcie doceniana w rodzinie!! Na całe życie zapamiętałam brutalne ale jakże prawdziwe nauki macochy-że jak nie masz urodzenia to masz tylko 4 argumenty- cyc, cipka, dupa i usta
Major był wniebowzięty i okazywał mi swój szacunek na każdym kroku. Najpierw zarządził wspólną kąpiel abym się z nim oswoiła. Pieścił mnie długo i nadzwyczaj delikatnie a ja ciągle patrzyłam na jego olbrzyma z niejakim niepokojem. Co innego wielka cipa macochy a co innego moja dziewicza cipeczka-myślałam niespokojna –ale nie było odwrotu!!
-Nie bój się mnie dziecino!- nie zrobię ci krzywdy powiedział major jakby czując moje obawy. Długo ssał i lizał moje piersiątka ,małe ale twarde a potem powoli zszedł niżej niczego nie pomijając .Dziś z perspektywy 30 lat kiedy to opisuję muszę przyznać ,że niewielu mężczyzn spotkałam w mym bogatym rejestrze tak delikatnych i mu podobnych!!
Widzę ,że z obawą spoglądasz na mego kutasa-nie bój się on ci zrobi tylko dobrze –weź go do buzi i ssij jak cukierek!- instruował major nie wiedząc ,że te sztuczki nie są mi już obce. Nie okazując mu doświadczenia ,choćby z bratem starałam się go zadowolić i to mi się udało.
-Wspaniale, jesteś pojętną uczennicą!!- pojękiwał a kutas mu rósł i rósł.
Wyszliśmy z wanny –położył mnie na szerokim łożu ,pod pośladki podsunął poduszkę.
Zaczerpnął jakiegoś balsamu ze słoiczka obok łoża i starannie posmarował moją cipkę i czubek swego sterczącego kutasa.
Przyłożył czubek swego kutasa i pchnął, nagle, niespodziewanie-poczułam piekący ból i całkowite wypełnienie mojej pochwy-był we mnie aż po same jaja!!!!!! Dalszy ciąg to już poezja!! Mimo bólu miałam co najmniej dwa orgazmy zanim skończył wspaniałym wytryskiem na moje piersiątką.
Niestety mimo mojego wkładu ,,finansowego’ ’firma nie utrzymała się długo.
Po paru dniach matkę dopadły nagłe wyrzuty sumienia i poszła do kościoła, do spowiedzi. Wróciła po 3 godzinach cała rozdygotana.
-Masz się jutro obowiązkowo stawić na plebanii o 14-tej.Wszystko mu opowiedziałam i całą winę wzięłam na siebie ale on chce również z tobą pogadać bo masz grzech bardzo ciężki, śmiertelny!!- dodała z powagą. Proboszcz już czekał w pokoju biurowym ze szczelnie zasłoniętymi oknami.
-Opowiedz wszystko moje dziecko jak doszło do tego potwornego grzechu? zaczął siadając w wygodnym fotelu a mnie kazał usiąść przed nim na wysokim biurku..
-Co tu dużo gadać ,matka chyba opowiedziała. Był mus bo kasa potrzebna a i wianek chciałam już stracić.
-Nie grzesz dalej!!- zawołał teatralnie.
Ja tam nie narzekam ,stanęliśmy na nogi a pan major zrobił wszystko jak należy i wcale mnie nie bolało jak straszyli.
-Opowiedz wszystko po kolei.
No to najpierw się rozebrałam.
-Całkiem??
-A jak inaczej-całkiem!!
-Zrób to !-zażądał proboszcz ostro.
-Proszę bardzo mi tam bez różnicy jak chce ksiądz zobaczyć moje cycki i cipkę-udałam mało rozgarniętą.
-Nadal błądzisz moje dziecko sapnął klecha wyraźnie już podniecony. To tylko aby lepiej zrozumieć i ocenić twój grzech-to obowiązek każdego kapłana.
Pożerał mnie wzrokiem gdy powoli się rozbierałam i starannie układałam ubrania na krześle, aby się nie pomięły .Usiadłam wreszcie tuż przed nim na biurku szeroko rozkładając uda. Był tak blisko mnie ,że poczułam jego gorący oddech na cipce.
-I co wtedy???- wyksztusił.
-Wtedy pan major zaczął mnie lizać.
-To ja teraz dziecko spróbuję go zastąpić aby wszystko było jak wtedy i nim się spostrzegłam już poczułam jego język i usta na mym rozwartym kroczu.
Lizał mnie długo i z wyczuciem więc muszę przyznać ,że robił to bardzo dobrze.
-Doskonale ,mocniej-komenderowałam ksiądz pomrukiwał jak niedźwiedź przy barci miodu.
Gdy wreszcie spocony i czerwony na twarzy oderwał się od mojej piczki pochwaliłam:
-Świetnie, jeszcze lepiej niż major-gdzie się ksiądz tego nauczył ,bo chyba nie w seminarium-zakpiłam bezczelnie-ale klecha był tak podniecony, że puścił to mimo uszu.
-Co było potem?
-Major się rozebrał i kazał sobie possać kutasa.
-Dużego miał??
-Bardzo!.
-Większego od tego?- zapytał i podciągnął wysoko i szybko sutannę.
Przed moimi oczami zadyndał potężny kutas gruby prawie jak wąż strażacki.
-O Boże, ale olbrzym!!
-Nie bluźnij dziecko !-zaprotestował klecha dobrotliwie łasy na komplement.
-Dalej zrób mi to co majorowi!!
Posłusznie uklękłam i powoli wciągnęłam dużą, czerwonawą żołądź jego kutasa do ust, więcej się nie zmieściło.
Pieściłam go posłusznie i rytmicznie a klecha sapał zadowolony.
-A potem co zrobiłaś mała grzesznico??
-Major położył mnie na kanapie, kazał szeroko rozłożyć nogi i mnie wyruchał tak ,że aż dwa razy się spuściłam-bezczelnie odparłam patrząc księdzu w oczy.
-A więc do dzieła ,musimy to powtórzyć abym mógł ocenić jak wielki jest twój grzech- klecha nie wychodził z roli. Nie było w pokoju kanapy więc kazał mi pochylić się nisko i oprzeć na klęczniku a sam wszedł w moją ciasną cipkę od tyłu swym wielkim kutasem wilgotnym od mojej śliny. Od jego coraz silniejszych pchnięć i uderzeń cały klęcznik się trząsł aż myślałam, że się rozleci! Czuć było ,że ma wprawę i lubi tę robotę bo pchał rytmicznie dwa razy płytko a raz aż po jaja!! Mimo oczywistego wstrętu jaki do klechy czułam moja cipka była coraz bardziej zadowolona i zbliżała się do wytrysku. Klecha też przyspieszył i razem szczytowaliśmy!!
Gdy odsapnął wytarł kutasa o leżącą obok komżę.
-Wielki zaiste grzech popełniłaś moja córko ale niech te oleje święte będą znakiem, że ci jest odpuszczone-powiedział teatralnie wskazując na kapiącą spermę z mojej cipki.
-Tak mój ojcze duchowny-wszystko zrobiliśmy tak jak z majorem-pozostała już tylko drobnostka.
-Co takiego??
-Zapłata –dostałam 50 koron !!
-Jak śmiesz???
-Opuszczę księdzu bo już nie jestem dziewicą ale bez 30 koron stąd się nie ruszę.
-Dziewczyno, oszalałaś, to majątek!!
-Jak ksiądz chce ,idę na policję a wiem od innych dziewcząt ,że też je ksiądz tak ,,spowiada’’!!
Katabas długo się targował ale wreszcie ustąpił i 25 koron wylądowało w mojej kieszeni!!
Matce nie powiedziałam o tym ani słowa.
Moja matka okazała się jednak antytalentem biznesowym i firma padła. Na dobitek nagle zmarła na raka i z dnia na dzień spadło na mnie utrzymanie domu. Matka mimo mego poświęcenia narobiła tyle długów ,że ledwo je spłaciliśmy wychodząc na zero.
Jedynym wyjściem było wynajęcie pokoju-zamieszkał w nim niejaki Rudolf już pierwszego dnia zaczął się do mnie przystawiać. Był nawet przystojny ale zbyt obcesowy i dostał po łapach -Jeszcze będziesz się prosić-syknął.
Wynajęcie pokoju spowodowało ,że musiałam spać razem z ojczymem.
Łoże było małżeńskie, duże więc nie powinno było być problemów.
Ojciec kładł się już po mnie ale ja delikatnie zerkałam przez ramię i widziałam, że kładł się spać. Rozbierał się w półmroku do naga i zakładał przez głowę koszulę nocną. Spod przymrużonych powiek podziwiałam jego budowę, krzepkiego ,dorodnego mężczyzny, z owłosioną gęsto klatką piersiową i z wielkim ,dorodnym penisem dyndającym pod podbrzuszem w gęstwinie włosów łonowych. Natychmiast poczułam podniecenie wyobrażając sobie jego kutasa w pełnym wzwodzie!!Ta świadomość ,że tuż obok leży nagi mężczyzna ze sterczącym niewątpliwie chujem nie dawała mi zasnąć. W nocy się obudziłam i zauważyłam ,że ojczym odrzucił kołdrę i patrząc na mnie się onanizuje!! Niby we śnie odrzuciłam kołdrę i rozrzucając niby przypadkowo uda wystawiłam się na jego wzrok. Zamarł a potem ostrożnie wsunął się między moje uda i powoli ,delikatnie zaczął lizać i całować moją mokrą muszelkę!
-Tato co robisz?- jęknęłam teatralnie otwierając powoli oczy.
-Nic złego przecież –zamruczał jak miś przy garncu miodu. Mogłabyś też mi trochę zrobić przyjemności-taki jestem samotny od czasu odejścia mamy, mówiąc to skierował moją dłoń w kierunku swego, sterczącego kutasa. Dotknęłam go niepewnie był tak gruby, że nie mogłam go całego objąć!!Był chyba większy i grubszy niż kutas katabasa!!
-Połóż się na wznak bo nie mogę go sięgnąć..ustami!- cicho szepnęłam. Natychmiast uniósł się i uśmiechając się powiedział cicho:
-Józefinko o tym tylko marzę!
Położył się na wznak i ująwszy mnie jak piórko swymi wielkimi dłońmi posadził na sobie w pozycji 69!!Była pełnia księżyca więc dobrze widziałam co biorę w usta. .Wielki żylasty kutas drżał gdy delikatnie lizałam jego żołądź a dłońmi pieściłam wielkie, ciężkie jadra. Już się nie dziwiłam, że matka tak jęczała z rozkoszy gdy pieprzył ją regularnie noc w noc!!Miałam tylko obawy czy nie jest dla mnie za duży i nie zrobi mi krzywdy ale pomyślałam, że jak chuja katabasa wytrzymałam bez problemu to i z tym ogierem sobie poradzę. Tym czasem moja cipka już pulsowała od pieszczot języka i ust ojczyma. Uniosłam się i kucając nad wyprostowanym kutasem ,jedną ręką go trzymając powolutku nabiłam się na niego, aż do końca, po same jaja!
-Tato, pieprz mnie, ale powolutku!!
Czułam całkowite wypełnienie, jak ściany mojej cipki zaciskają się chcąc wyprosić intruza i powoli ustępują przed jego stalowymi pchnięciami!!
Nastały cudowne dni –pieprzyliśmy się z tatą rano, wieczór i w południe Mnie ciągle było mało a tato dzielnie dotrzymywał mi kroku. Kupił mi cieniutką koszulkę przez którą było wszystko widać i kazał mi w niej chodzić kiedy byliśmy sami. Wystarczyło pięć minut gdy w niej kręciłam się po kuchni gdy spodnie ojczyma wybrzuszały się w kroku i musiałam interweniować!!Brał mnie nienasycony w każdej pozycji –na stole, w łazience czy nawet na podłodze. Brak umiaru jak to zwykle bywa jest szkodliwy. Pewnego dnia ,w samo południe tato posuwał mnie na stole w kuchni gdy wszedł niespodziewanie sublokator Rudolf!! Aż klasnął z radości!!
-Mam was gołąbeczki! Ciekawe co powie policja na ewidentne ***********!!- zgnijecie w pierdlu!! Ojczym zmył się bez słowa-a mnie pozostało walczyć o przetrwanie.
-Niech pan Rudi nie będzie tak okrutny ,ojczym jest wdowcem i chciałam go pocieszyć!!
-Tak? A mnie suko jak potraktowałaś ,jak śmiecia!!- przypomniał Rudi!!
-Mówiłem, że jeszcze przyjdziesz prosić na kolanach-kurwo!!
Nie miałam wyboru uklękłam , rozpięłam mu rozporek i wyciągnęłam jego kutasa, był cienki ale dość długi .Z ssaniem nie miałam kłopotów, miałam już doświadczenie –najgorsze było potem-wziął mnie mimo protestów w moją dziewiczą pupę. W myślach poprzysięgłam zemstę.!! Tymczasem Rudolf rozpanoszył się w naszym mieszkanie na dobre-po prostu zrobił niego swój mały burdel sprowadzając dziwki i ich klientów. Szczególnie jedną leciwą kurwę imieniem Leonia, która właściwie u nas zamieszkała. Doszło do tego, że gdy kładliśmy się spać ojczym posłusznie właził między grube uda Leonii a na mnie gramolił się Rudolf!! Gdy ojczym musiał iść do pracy- Rudi bawił sie z nami w trójkąt. Najpierw leżał nagi i patrzył jak pieścimy się razem z Leonią a potem dołączał i pieprzył nas na zmianę. Leonia tak się u nas zadomowiła, że zaczęła sprowadzać do domu swych klientów. W dodatku Rudi przestał nam płacić za mieszkanie a Leonia połowę zarobku oddawała jemu zamiast mnie płacić za lokatorne!! Zarobki ojczyma nie starczały już na utrzymanie domu i na mnie spadł obowiązek jak temu zaradzić. Tak nie mogło być dłużej –wezwałam na pomoc brata ,który z kumplem sprawił taki łomot Rudiemu ,że 6 tygodni nie wyszedł ze szpitala. Kosztowało mnie to kilka rżnięć-ja z kumplem brata wysokim i silnym jak tur Józefem , a braciszkiem zajęła się ochoczo Leonia też rada, że pozbywamy się Rudiego. Brata nie widziałam odkąd umarła matka, wyrósł i zmężniał –nie przypominał tamtego wyrostka ,który podglądał rodziców w sypialni i niezdarnie próbował się do mnie dobierać.!!Pieprzyliśmy się w szerokim małżeńskim łóżku –po jednej stronie Józef ze mną a po d**giej brat z Leonią. Mogłam więc bez trudu podziwiać walory braciszka-wrodził się w ojca –miał pięknego ,dużego kutasa i patrząc jak sprawnie rucha zachwyconą nim Leonię poczułam zazdrość!!Zauważyłam też ,że braciszek nawet trakcie posuwania Leonii zerka też coraz częściej na mnie przypatrując się mojemu ciału, piersiom a szczególnie gładko wygolonej cipce gdy Józef robił mi minetę. Brat tylko głośno przełykał ślinę i przyspieszał posuwanie Leonni co ta przyjmowała radośnie pojękując teatralnie. Nie było się co czarować –miałam na niego chcicę i zupełnie mi nagle przestało przeszkadzać, że to brat!!
Kolejnego wieczoru wzięłam sprawy w swoje ręce
-Czas na jakieś urozmaicenie-pieprzymy się ciągle tak samo-zarządzam zmianę partnerów-rzuciłam lekko gdy zaczynaliśmy się rozbierać. Leonia aż klasnęła z radości-miałam właśnie to zaproponować ale bałam się ciebie ,Józefino!!Natychmiast podeszła do Józefa i zaczęła mu obciągać jego wielkiego kutasa! Zaskoczony całkowicie braciszek próbował słabo protestować ale go szybko zgasiłam.
-Nie pamiętasz już jak się do mnie dobierałeś i próbowałeś niezdarnie mnie rozdziewiczyć gdy podglądaliśmy starych jak się pieprzą????
Pozbycie się Rudiego to jedno a życie d**gie-prostytucję uznałam za ostateczność. Chcąc nie chcąc musiałam się rozejrzeć za jakimś stałym sponsorem a zapłacić mogłam tylko swoją ..cipką!!
Dopisało mi szczęście –na ulicy zaczepił mnie starszy, dystyngowany pan.
-Przepraszam czy byłaby Pani zainteresowana szybkim i łatwym zarobkiem??
-Jak pan śmie ,kurestwo mnie nie interesuje!!
-Nie to miałem na myśli, absolutnie!!- oburzył się jegomość.
-Mam na myśli statystowanie do zdjęć erotycznych.
-A tak konkretnie, bez wciskania ciemnoty!!!
-Symulujemy pieszczoty, lizanie, całowanie czy stosunek –nic więcej-zapewniam!!
Zgodziłam się i ..nie pożałowałam!
Była przednia zabawa bo oprócz mnie powała młoda ,b. ładna żona fotografa i jeszcze jeden model z potężnym chujem. Gdy tylko fotograf spojrzał w bok natychmiast jego żona nadziewała się na kutasa modela z widoczną chcicą.
-Ile razy mam ci powtarzać Greto, że tylko pozorujemy-starszy sporo maż strofował żonkę
-Przecież tylko właśnie pozoruję-szeptała udając niewiniątko ale Adolf ma tak dużego i twardego, że sam wchodzi!!Miałam sporo uciechy patrząc jak Greta nic sobie nie robiąc z gderania męża ujeżdża Adolfa gdy fotograf na chwilę nas opuścił udając się do sklepiku po brakujące klisze.
Tak czy owak Adolf zdążył ją wyruchać jak się patrzy –a ja zarobiłam 30 koron za jedno popołudnie!!
Przypadłam do gustu fotografowi i zamówił mnie do dalszych zdjęć.
Miał na imię Hans, był sporo starszy od żony Grety i ciągle się kłócili. Pracując dla Hansa podreperowałam nieźle swój budżet. Praca była lekka ,wręcz przyjemna i nawet pouczająca. Nauczyłam się wiele o pozycjach ruchania-z tyłu, z boku, na jeźdźca,69 i inne. Tam miałam okazję pieprzyć się po raz pierwszy z Mulatem z wielkim obrzezanym kutasem, wkrótce byliśmy ulubioną parę Hansa. Interes kręcił się b. dobrze- Hans nie mógł nadążyć z zamówieniami. Niestety jak to zwykle bywa wszystko co dobre wreszcie się kończy, ktoś zazdrosny ,może konkurencja doniósł policji o produkcji takich zdjęć i musiałam szybko zniknąć aby nie znaleźć się w więzieniu.
Fotograf jeszcze zdążył mnie polecić madame ,która organizowała przyjęcia dla tzw. lepszego towarzystwa. Miałam być miłą, uśmiechać się do klientów lokalu i pozwalać na zaczepki, których granice miałam sama wyznaczyć choć wiadomo czego oczekuje pryncypał.
Muszę przyznać ,że zarobek był świetny, napiwki płynęły jak woda w zamian za pozwolenie na pospolite macanki czy nawet za obciągnięcie kutasa na zapleczu. Owszem zdarzał się również i pełny stosunek ale brałam co najmniej 50 koron czyli 6-miesięczny zarobek taty i wybierałam starszych ramoli by się nie napracować zbytnio!! Zapewniam wszystkich –woda i forsa zmyją wszystko!!! Wszystko szło dobrze aż do czasu gdy po prostu zakochałam się. Ostrzegano mnie-robota swoje –uczucia swoje-ale jak to bywa nie podsłuchałam. Moim wybrankiem okazał się Jurij –oficer carski na delegacji we Wiedniu. Z początku to był flirt ale Jurij urzekł mnie swoją delikatnością i stało się –wręczył mi pierścionek zaręczynowy-byłam wniebowzięta!! Nie trwało to długo bo wkroczył w to jego szef Grigorij, który nie pozwolił na dalsze nasze widywanie się a w dodatku brutalnie mnie zgwałcił prawie na Jurija oczach. Doszło między nimi do pojedynku w którym Jurij zginął a Grigorij został ciężko ranny.
Musiałam znów szybko zmienić klimat i otoczenie. Wylądowałam w gospodzie pod miastem, ****** i jedzenie i jeszcze 15 koron miesięcznie-to nie luksus ale spokój po tylu przejściach. Gospodę prowadziło starsze małżeństwo po jakieś 60lat więc wydawało się bezpiecznie. Przez pierwsze miesiące pracowałam jako kelnerka i byłam zadowolona. Niestety znowu miałam pecha –pewien klient zaczął się do mnie ostro dobierać i wsunął mi rękę pod spódnicę więc pacnęłam go w twarz czego mocno wkrótce pożałowałam-przy takiej pracy honor trzeba schować w d…. Zrobiło się małe zamieszanie gość zaczął krzyczeć ,że został napadnięty, ale oberżysta wyprosił go grzecznie za drzwi. Jakież było moje zdziwienie gdy facet wkrótce po opuszczeniu gospody powrócił z dwoma policjantami oskarżając mnie o kradzież zegarka.
Mimo moich zaprzeczeń zrobiono rewizję i w moim fartuszku znaleziono tenże zegarek zapewne podrzucony przez zemstę odrzuconego adoratora, Na nic tłumaczenia, liczą się fakty –wylądowałam w kryminale. Groził mi proces i więzienie. Nie było wyjścia –trzeba było użyć środków nadzwyczajnych. Zażądałam widzenia u naczelnika aresztu. Był to starszy już urzędnik w grubych okularach. Rozwinęłam cały swój wachlarz umiejętności aby go przekonać o swej niewinności .Siedząc na jego biurku i zalotnie nachylając się w jego stronę zapewniałam, że takie zdobycze jak byle zegarek są dla mnie niczym.
-Panie naczelniku, naprawdę potrafię się odwdzięczyć-to mówiąc uklękłam przed nim i sięgnęłam jego rozporka.
-Nie, nie!- zaprotestował –jeszcze ktoś zobaczy!!
-To nich pan naczelnik mnie stąd wywiezie jadąc do domu-patrzyłam na niego błagalnie,
Nacisnął dzwonek i wszedł posterunkowy.
-Przygotować papiery, zabieram zatrzymaną do więzienia grodzkiego-rzucił niedbale.
Wkrótce siedziałam w krytym powozie naczelnika z założonymi służbowo kajdankami jak jakiś morderca ale w duszy cieszyłam się ,że widmo więzienia już za mną. Gdy tylko minęliśmy bramę aresztu naczelnik zdjął mi kajdanki i …rozpiął spodnie. Chcąc nie chcąc trzeba było odpracować zwolnienie. .Tak jak się spodziewałam nie musiałam się zbytnio wysilać by go zadowolić, parę chwil pracy dłoni i ust i jego niewielki organ wystrzelił mizernym wytryskiem.
-Brawo szefie!- przymilnie patrzyłam mu w oczy.
Zatrzymaliśmy się jeszcze w przydrożnym zajeździe, gdzie wynajął pokój na 2 godziny.Za drzwiami rzucił się na mnie to całując i obmacując mnie całą.
-Powoli szefie-przecież nie uciekam, umowa jest umową-tłumaczyłam powoli się rozbierając.
Usiadł na łóżku i pożerał mnie wzrokiem. Świadoma swych atutów celowo opóźniałam rozbieranie aby go maksymalnie podniecić.
-Niech stary ma co potem wspominać-pomyślałam z satysfakcją patrząc jak twarz mu czerwienieje i pot wychodzi na łysinę. Naga podeszłam do niego.
-Co szef rozkaże???
-Chciałbym cię ..polizać!- szepnął jak zawstydzony sztubak .
-Proszę bardzo!- położyłam się wygodnie na wznak i szeroko rozłożyłam nogi. Naczelnik wgramolił się niezdarnie i wkrótce poczułam jego delikatny język u wejścia do cipki. Było to nawet miłe ale pragnąc silniejszej pieszczoty ujęłam jego głowę i docisnęłam do mojego krocza .Po dłuższej chwili podniósł spoconą łysinę i spytał ciężko oddychając:
-Dobrze ci??
-Wspaniale szefie!- kłamałam jak z nut.
-To teraz mi go postaw bo chcę ci włożyć!
Nie było to proste zadanie bo po wytrysku w powozie jego kutas był ciągle mały i miękki i próby postawienia go dłonią i ustami długo nie przynosiły rezultatu. Wreszcie stanął jako-tako , szybciutko wsadziłam go sobie i zacisnęłam uda. Prawie nic nie czułam ale naczelnik po paru ruchach jęknął i zesunął się ze mnie więc stęknęłam również obejmując go mocno.
-Wszystko to lepsze-pocieszałam się w myślach-niż więzienie i ciągłe ****** zwyrodniałych dozorców. Zapamiętałam na całe życie opowieść sąsiadki ,która też podobnie jak ja została pomówiona o kradzież i dostała 3 tygodnie więzienia. Była gwałcona noc w noc po kilka razy przez dozorców a naczelnik więzienia dodatkowo sprzedawał ją majętnym opryszkom siedzących za napady i ze swego biura robił nocami po prostu burdel. Sam już niewiele mógł ze względu na wiek ale rozsiadał się wygodnie w fotelu i ślinił się oglądając zboczeńców.
-Ale z szefa kogut!- łgałam jak najęta gdy się ubieraliśmy .
Naczelnik był wniebowzięty, łykał komplementy jak tuczona gęś.
-Cieszę się ,że mogę jeszcze zadowolić nawet taką kurwę jak ty!! Masz tu swoje papiery i szybko je spal-ciebie po prostu u mnie nie było-rozumiesz???
-Jasne !!-szefie, dziękuję –może szef dałby na odchodne choć 50 halerzy bo od wczoraj nic nie jadłam. Naczelnik machnął tylko ręką jakby odganiał się od natrętnej muchy.
-Jeszcze czego, zejdziesz na dół to sobie dupą zarobisz-widzicie ją jeszcze mam dokładać do interesu!! -i chyłkiem wymknął się z zajazdu. Powoli zeszłam na dół-na sali było prawie pusto -3 podchmielonych jegomości i w kącie jakiś starszy pan popijający wino.
-O panienka już wolna ,jak poszło??- zarechotał młody oberżysta.
-Proszę kanapkę z szynką i herbatę-poprosiłam cicho i usiadłam z dala od tej pijackiej trójki. Miałam wielką ochotę podejść do tego starszego pana ale bałam się go spłoszyć. Posłałam mu tylko słodki uśmiech ,którego nie zrozumiał i w milczeniu sączył wino. Byłam tak głodna ,że w 2 minuty połknęłam sporą przecież bułę i zaczęłam kombinować jakby tu uciec-byłam przecież bez grosza.
Jednak gdy wstałam zaraz podszedł oberżysta.
-A gdzie to panienka się wybiera?
-Do toalety.
-Znamy takie ,chce się prysnąć-najpierw zapłać ,potem pójdziesz!!
-Widocznie już go któraś kurewka nabrała na ten numer.-pomyślałam zrezygnowana.
-Ile płacę??-50 halerzy się należy.
-Nie mam ,może odrobię w kuchni albo….zawiesiłam wymownie
głos.
-Nie skorzystam –zarechotał-kasa albo posyłam po policję .
Rozpaczliwie szukałam jakiegoś wyjścia a tu znowu z deszczu pod rynnę!!! Spojrzałam błagalnie na tego pana i tym razem poskutkowało.
-Panie ober-rzucił władczo-ile ta panienka jest winna??
-Pół korony –jaśnie panie.
-Dopisz całą koronę do mojego rachunku i szybko podaj kieliszek dla pani!!- uniósł się lekko i skinął na mnie wskazując krzesło przy swoim stoliku.
-Natychmiast służę!!- ober prawie zgiął się w pół.
-Dziękuję, bardzo dziękuję-szepnęłam siadając obok.
Wzięłam jego drobną, delikatną dłoń i chciałam pocałować-ale mi nie pozwolił.
-Nie trzeba ,ludzie patrzą!!
-Wypijmy za przyszłość-wzniósł kieliszek –wypiłam jednym haustem –byłam uratowana. Teraz trzeba spokojnie to rozegrać, facet musi być wielce nadziany-byle tylko go nie spłoszyć!!! pomyślałam .Dla zyskania czasu udałam się o toalety, tym razem nie niepokojona przez nikogo. Dokładnie się podmyłam usuwając ślady po naczelniku a licząc na palcówkę staruszka przewidująco ściągnęłam majtki aby mu ułatwić ****ę. Po powrocie usiadłam tuż przy mym wybawcy w samym kącie aby jak najmniej być widoczną dla reszty sali .
Czy panienka jeszcze się napije??
-Z chęcią-odparłam licząc ,że staruszek wreszcie się zdecyduje.
-Proszę mi mówić po imieniu-jestem Józefina!
-Piękne imię !-odparł elegancko –ja mam na imię Henryk von…-urwał. Wystarczy Henryk.
Zamówił d**gą butelkę.
-Nie wiem jak panu mam dziękować za ratunek ,dopiero co udało mi się uniknąć aresztowania, jestem porządną dziewczyną ale zrobię dla pana wszystko!! Ujęłam delikatnie jego dłoń i wsunęłam pod stół kładąc na odkrytym kolanie, wcześniej unosząc nieco suknię.
Drgnął ale ręki nie zabrał-w milczeniu sączył wino. Rozsunęłam zapraszająco uda. Poczułam jak jego ciepła delikatna dłoń drży ale posuwa się powolutku w górę uda. Patrzyłam mu uważnie w oczy ,otworzył usta jakby mu brakowało tchu i sięgnął po pusty kieliszek.
-Nalać?- spytałam troskliwie. Skinął tylko głową. Wypił jednym haustem. Dłonią którą ciągle trzymałam pod stołem pogłaskałam delikatnie jego niepewną rękę zachęcając go do śmielszych działań sama zaś skierowałam się do jego rozporka .Sprawnie go rozpięłam i ujęłam w dłoń jego ciepłego, miękkiego kutasa. I tu spotkała mnie niemiła niespodzianka, poszłam o jeden krok za daleko. Henryk żachnął się odtrącił moją dłoń.
-Panie ober –płacić-krzyknął- nieswoim głosem.
- Może masz dobre chęci ale za grosz taktu—rzucił sucho-nie mogę dopuścić mej kompromitacji-wszyscy na nas patrzą.
-Idziesz ze mną czy zostajesz?? -mogę cię podwieźć do domu!
-Nie mam domu!- szepnęłam zrezygnowana.
-Zatem nie mam wyjścia!- rzekł sucho-przenocujesz u mnie a jutro zobaczymy!!
-Dziękuję ,dziękuję!- obdarzyłam go uśmiechem najmilszym jaki umiałam
-Tylko nie obiecuj sobie za ..wiele!
Powozie zachowałam się jak panienka z dobrego domu a hrabia nie odezwał się ani słowem.
W progu powitał nas sługa Julian, który zaprowadził mnie do gościnnego pokoju i przygotował gorącą kąpiel. Nie mogłam ukryć zachwytu łazienką, całą w kryształowych lustrach i z dużą, porcelanową wanną w kształcie serca. Szybko zrzuciłam ubranie i z rozkoszą zanurzyłam się w ciepłej, pachnącej olejkami wodzie .Nagle rozległo się pukanie do drzwi-licząc ,że może Hrabia się wreszcie zdecydował –zawołałam głośno!
-Proszę! Niestety był to jedynie sługa ,który skromnie spuściwszy oczy wydukał;
-Pan hrabia przysyła kilka sukni do wyboru.
-Podejdź bliżej!- nie widzę-wstałam jak gdyby nic i odwróciłam się przodem do Juliana całkowicie naga. Ten zdębiał i skromnie spuścił oczy.
Nie udawaj niewiniątka, co to kobiety nigdy nie widziałeś??- zaśmiałam się aby go nieco ośmielić, czułam, że może mi być pomocny. Podniósł nieśmiało wzrok i patrzył coraz śmielej a na jego spodniach u zbiegu ud zauważyłam z satysfakcją rosnący ,spory namiot.!!
-Dobry znak –będzie mi jadł z ręki!!
-Połóż na razie suknie i umyj mi plecy!- poleciłam nie dając mu ochłonąć
-Ale..- usiłował protestować.
-Czy mam się poskarżyć panu hrabiemu, że nie chcesz mnie należycie obsłużyć??- rzuciłam tonem nie uznającym sprzeciwu. Wkrótce poczułam delikatne muśnięcia drżących dłoni Juliana posłusznie myjącego moje plecy.
--Niżej też ,nic nie opuszczaj!- dyrygowałam nim umiejętnie a jego dłonie pieściły moje plecy i pośladki.
Wystarczy!- szepnęłam. Czułam, że niechętnie przerwał pieszczoty.
-Stawiam sprawę jasno ,jeśli mi pomożesz abym tu została na dłużej możesz liczyć na moją wdzięczność nie tylko ..słowną! Powiedz jak mam postępować z panem hrabią.
Julian cały czerwony z emocji nie dał się długo prosić.
-Musi panienka czekać na inicjatywę pana, nic samemu –on od śmierci małżonki żyje jak mnich ,musi mieć trochę czasu.
-A którą suknię radzisz włożyć??
-Pan najbardziej lubił tę niebieską…
-Rada Juliana okazała się bezcenna, hrabia nie spuszczał ze mnie oczu podczas kolacji i był bardzo ożywiony.
-Myślę, że jesteś zmęczona dzisiejszymi wydarzeniami a więc Julian wskaże ci gościnny pokój a rano spotkamy się na śniadaniu. Wstał i beż słowa zniknął .Gościnny pokój był bardzo elegancki, duże rzeźbione łoże zapowiadało wygodny sen. Poprosiłam Juliana o coś do picia a sama szybko się rozebrałam i wskoczyłam pod kołdrę. Julian przyniósł kryształową szklankę z sokiem pomarańczowym i chciał wyjść ale zatrzymałam go ruchem ręki.
-Usiądź , proszę przy na chwilkę.
-Jak wypadłam!!
-Myślę, że bardzo dobrze-ostrożnie stwierdził Julian. Pan Hrabia jest mocno panienką zainteresowany. Myślę, że jutro dużo się wyjaśni przy śniadaniu –chyba zaproponuje panience dalszy u nas pobyt.
-Obyś miał rację! szepnęłam i położyłam dłoń na jego kroczu. Zadrżał ale się nie ruszył.
-Mówiłam nie na wiatr ,że potrafię ,się odwdzięczyć ,potraktuj to jako zaliczkę, to mówiąc rozpięłam jego spodnie i wyciągnęłam jego miękkiego ale sporego kutasa.
-Piękny okaz!- Julian aż sapnął z wrażenia gdy powoli wciągnęłam go do ust .Gdy po chwili stanął w całej okazałości wypuściłam go na chwilę z ust i pieściłam dłońmi.
-Musiałeś mieć w młodości duże powodzenie z takim sprzętem! -zaśmiałam się patrząc mu prosto w oczy. Jak tu zostanę to mi opowiesz jak przyprawiałeś rogi panu hrabiemu i gościom tego pięknego pałacu-musisz mieć sporo potomków z nieprawego łoża!!!
-Co też panienka mówi!- żachnął się ale czułam, że trafiłam w sedno. Przyspieszyłam wprawnie pieszczoty i po chwili spuścił się sporym wytryskiem jak na jego lata.
Potraktuj to jako zaliczkę!!- uśmiechnęłam się oblizując wargi gdy Julian zapinał spodnie. Przed wyjściem zawahał się.
-Mam pomysł aby panienka została dłużej.
-Mów!- aż usiadłam z wrażenia.
-Pan hrabia ciągle wspomina o tym, że nie zdążył zamówić portretu małżonki w tej niebieskiej sukni. Panienka jest bardzo do niej podobna-postaram się panu to zasugerować!!
Inwestycja w służącego okazała się strzałem w dziesiątkę-za jedno małe obciąganko miałam go w ręku a jego umiejętna dyplomacja sprawiła, że hrabia pod koniec śniadania zaproponował mi to o czym wspominał Julian!!
-Byłbym rad gdybyś się zgodziła pozować-zakończył propozycję. Starałam się nie okazywać zbytniej euforii więc dystyngowanie skinęłam tylko głową.
-To dla mnie wielki zaszczyt!!
Pracownia malarza ,którego wyszukał hrabia mieściła się w dalekiej dzielnicy więc wożono mnie tam powozem. Malarz był Włochem imieniem Nino, czarnowłosy o ciemnej karnacji, barczysty, taki super –samiec. Chodził w poplamionym niemiłosiernie fartuchu malarskim pod którym jak wkrótce sama miałam okazję to sprawdzić, nie nosił ..nic!!! Gdy pierwszy raz udałam się tam prowadzona przez hrabiego zastaliśmy malarza w trakcie malowania męskiego aktu. Dłuższy czas przyglądałam się przystojnemu modelowi z dużym, bardzo dużym przyrodzeniem ,które stało w pełnej gotowości. Malarz nas nie zauważył bo stał za sztalugami i dopiero głośne kaszlnięcie hrabiego zwróciło jego uwagę na nas.
-O! sam pan hrabia się pofatygował!!- ukłonił się głęboko i przywitał z nim a potem ucałował z szacunkiem moją dłoń.
-Na dziś Helmut wystarczy.. -zwrócił się do nagiego modela ,który uśmiechając się powoli zawiązał ręcznik i udał się za kotarę-mogłabym przysiąc ,że mrugnął do mnie .
Gdy sobie już poszedł przebrałam się w niebieską suknię i stanęłam przed malarzem.
Ten wyraźnie był pod wrażeniem –posadził mnie w fotelu i wziąwszy nowe płótno zaczął szkicować. Hrabia szybko się pożegnał.
-Obowiązki wzywają-stangret poczeka na dole.
-Lubię mieć kontakt z modelką –zaczął –mam na imię Nino a ty??
-Józefina!
-Pięknie, ciekawe czy równie jesteś namiętna jak twa sławna imienniczka-odparł prosto z mostu.
-Nie boisz się ,że poskarżę się na ciebie hrabiemu??- zaśmiałam się zalotnie podejmując grę. Może będziesz się mógł sam przekonać jeśli dobrze się spiszesz i hrabia będzie zadowolony z portretu-bardzo mi na tym zależy-skończyłam wymownie. Ponadto chcę aby to malowanie nie skończyło się za szybko –myślę, że 2 tygodnie nie wzbudzi podejrzeń hrabiego.
Nino z uśmiechem potakiwał.
-Lubię takie dziewczyny ,które wiedzą czego chcą. Czuję, że chcesz rozruszać staruszka by się oświadczył.
Gdy skinęłam głową ,zaśmiał się ponownie –rozumiemy się bez słów. Postaram się ci pomóc.
Po kilku seansach z płótna zaczęła się wyłaniać moja podobizna i hrabia przyjechał ze mną aby ocenić postępy. Przywiózł fotografie małżonki i zażądał aby portret miał jej twarz. Nino przyrzekł dochować starań i niespodziewanie zaproponował ,że namaluje d**gi obraz –tym razem mój akt!!
-Będzie pan hrabia zadowolony ,gwarantuję- portret do salonu a akt do ..sypialni!!- klasnął w dłonie.
-Sam nie wiem, czy aby Józefina się zgodzi-popatrzył na mnie niepewnie ale widziałam, że rybka połknęła haczyk. Musiałam się nieco podroczyć dla przyzwoitości ale oczywiście się zgodziłam.
-Jeśli jest taka wola pana hrabiego to nie mogę NICZEGO mu odmówić!!
Nino przysunął zza parawanu kozetkę.
-Nie traćmy czasu panno Józefino-proszę się rozbierać!!
-To ja sobie już pójdę-bąknął hrabia.
-Ależ dlaczego?- zaoponował Nino –powinien pan sam zobaczyć, że proces twórczy jest pozbawiony jakichkolwiek podtekstów erotycznych, po prostu jak u lekarza.
Hrabia usiadł i pożerał mnie wzrokiem jak powolutku się rozbieram metodycznie układając ubranie na boku. Gdy miałam już tylko czerwone podwiązki ,cieliste pończochy i pasek do nich położyłam się wzdłuż na kozetce.
Nino poprawił mnie rozchylając szeroko uda tak ,że moja zarośnięta cipka rozwarła się zapraszająco .
-Doskonale !!-stwierdził Nino kątem oka patrząc na hrabiego który patrzył jak kot na szperkę i głośno przełykał ślinę.
W pracowni zapadła absolutna cisza-w przeciwieństwie do zapewnień Nina czuło się w powietrzu seks. Obaj mężczyźni widzieli mnie nagą po raz pierwszy. Fartuch Nina niebezpiecznie się zaczął wybrzuszać, jak zobaczy to hrabia to skandal gotowy- pomyślałam z trwogą.
-Panno Józefino –proszę się troczę tam popieścić bo wargi są mało widoczne a łechtaczki wcale nie widać-rzucił jakby od niechcenia Nino.
-Nie ,nie tak !-podszedł i sam zaczął mnie pieścić palcami.
-Nie ,nie !-zaprotestowałam teatralnie- chyba, że zrobi to pan hrabia.
-Ten wywołany jak sztubak do tablicy zawahał się ale usiadł obok mnie. Wzięłam jego dłoń i poprowadziłam między uda-sytuacja była tak podniecająca, że szybko byłam cała mokra ,piczka się rozwarła a łechtaczka napęczniała jak w orgazmie.
-Doskonale, tak trzymać!!- zawołał Nino.
Doskonale to pan hrabia zrobił –sam nie potrafiłbym lepiej!! Musi pan częściej wpadać na seanse –naprawdę lepiej mi się maluje a i modelka jak widać lubi pana obecność.
-Oczywiście!- zgodziłam się skwapliwie.
W drodze powrotnej miałam nadzieję pójść za ciosem i kontynuować pieszczoty ale hrabia nie przejawiał jakiejkolwiek inicjatywy więc pomna rad Juliana siedziałam jak trusia. Również nadzieja ,że odwiedzi mnie w nocy w mojej sypialni okazała się płonna.
Na następny seans pojechałam sama. Nino był zaskoczony gdy opowiedziałam mu o zachowaniu hrabiego.
Twardy z niego facet albo impotent-ja już dawno bym pękł.
Nagle objął mnie i mocno pocałował w usta a ręce zaczęły błądzić po moim ciele. Nie stawiałam oporu –też bardzo go chciałam.
-Tak ,tak- zerżnij mnie wreszcie porządnie –jęczałam gdy zdzierał ze mnie ubranie-sam był również nagi gdy szybko pozbył się fartucha.
-Jego kutas był taki jak sobie wyobrażałam ,niezbyt długi ale bardzo gruby z olbrzymią ,ciemno-krwistą żołędzią . Jęknęłam z bólu gdy wchodził we mnie dysząc –byłam mokra z pożądania ale myślałam, że mnie rozsadzi od środka ,dopiero po chwili moja pochwa pogodziła się z napastnikiem i objęła go czule swymi mięśniami. Pieprzył mnie wspaniale, jak chyba nikt dotąd uważnie reagując na moje westchnienia czy uwagi rzucane półgębkiem. To był naprawdę kochanek idealny a miałam przecież już nieco doświadczenia. Nagle w pracowni pojawił się niespodziewanie ten młodzieniec którego spotkałam pierwszego dnia gdy pozował do aktu.
-O przepraszam, przyjdę później-cofnął się widząc kłębowisko nagich ciał gdy akurat Nino brał mnie od tyłu.
-Zaczekaj Helmut zaraz kończymy-sapnął Nino mocniej nacierając na moje rozwarte krocze.
-Mam tak stać jak….-nie dokończył Helmut a jego krocze jakby spuchło.
-To dołącz do nas!! rzucił Nino nie pytając mnie o zdanie.
Byłam już tak rozgrzana ,że ani myślałam protestować i wkrótce obciągałam długiego fiuta Helmuta kołysząc się w takt pchnięć Nina. Po chwili panowie zmienili pozycje a ja mogłam czuć różnice ich długości, twardości i techniki pierdolenia. Helmut był bardziej czuły ,delikatny a Nino prawie brutalny. Wreszcie wzięli mnie na ,,dwa baty’’- Nino leżał na wznak, ja na nim z jego kutasem w cipce Helmut klęczał z tyłu i pieprzył mnie w kakaowe oczko. Wkrótce wstrząsnął mną maga orgazm a panowie zgodnie wystrzelili swe gorące ładunki.
Gdy doszliśmy do siebie Nino stwierdził:
Ale jazda-super!!!
Od tego dnia zawsze gdy na seansie byłam bez hrabiego po malowaniu było rżnięcie w różnych układach-z Ninem, z Helmutem lub z oboma!!
Natomiast z hrabią był kompletny zastój-ani w te ani we w te!
Wreszcie zupełnie niespodziewanie pomógł mi przypadek. Julian musiał wyjechać na rodzinny pogrzeb i przekazał mi swe niektóre obowiązki .Wieczorem przygotowałam kąpiel dla hrabiego i czekałam na swoją kolej .W pewnym momencie usłyszałam ciche wołanie. Uchyliłam nieco drzwi od łazienki .
-Nie ma ręczników!- rzucił niezadowolony hrabia.
-To nie moja wina ,już niosę.
Powiesiłam ręczniki przy wannie– czy coś jeszcze panie hrabio??
-Nie, nie dziękuję-w głosie wyczułam wahanie-chociaż jeśli byłabyś tak dobra i umyła mi ..plecy??
-Oh oczywiście, naturalnie-wzięłam mydło i najdelikatniej jak potrafiłam namydlałam jego plecy .Hrabia siedział w głębokiej wannie więc tylko niewiele pleców wystawało ponad wodę.
-Gdyby pan hrabia wstał to mogłabym dokończyć. Bez słowa wstał i stał nadal tyłem do mnie. Kontynuowałam mycie czując, że w każdej chwili może mnie odtrącić i to definitywnie. Musiałam się zdać na swój instynkt. Teraz namydlałam a właściwie pieściłam jego chude pośladki i wyczułam jak lekko drży.
-Czeka na więcej?? -to się doczeka…
Sięgnęłam delikatnie rowka między pośladkami i dalej aż do guzika odbytu-jednym a potem d**gim palcem ,Odpowiedział rozstawieniem nóg niby przypadkiem ale zdecydowanie. Schyliłam się jeszcze niżej i prawie leżąc na brzegu wanny polizałam jego odbyt. Gwałtownie zadrżał i zrobił krok do przodu co spowodowało ,że wpadłam prawie cała do wanny.
-O-Bardzo przepraszam!- głos miał zmieniony, chrypliwy.
-Nie ,to moja wina-westchnęłam gramoląc się na zewnątrz wanny.
-Nic się nie stało, muszę się tylko przebrać!
Nagle hrabia odwrócił się przodem do mnie i powiedział udając spokój.
-Jeśli już jesteś mokra to może wykąpiesz się razem ze mną!!
Zatkało mnie zupełnie ,widziałam tylko jego niedużego w prawdzie członka ale w pełni gotowego do seksu .
-Chwała Panu, że nie jest impotentem –przeleciało mi przez głowę.
-Ależ tak ,ż wielką ochotą to dla mnie zaszczyt!! -mówiłam bezładnie zrzucając ubranie i wskakując do wanny. Staliśmy tak chwilę, pierś w pierś-a ja czekałam aż przejmie inicjatywę. Wreszcie objął mnie delikatnie i zaczął całować moje piersi.
-Długo się broniłem bo nie chcę cię skrzywdzić Józefinko! To jest silniejsze ode mnie, nie miałem kobiety ******, nie wiem czy jeszcze potrafię ,musisz być wyrozumiała.
-Będzie tak jak zechcesz panie hrabio!
-Skończ z tym hrabią, gdy będziemy sami to jestem Henrykiem.
Tak ,Henryku!! w duszy mi grało, jest mój!! Długo całował moje piersi i ssał sutki ale na więcej się nie zdobył.
Czas na mnie!- pomyślałam i obejmując go delikatnie szepnęłam mu do ucha:
-Co byś chciał bym teraz zrobiła??
-Popieść mnie tam, tam na dole!- wszyscy chłopi to lubią!- pomyślałam klękając przed nim. Delikatnie zaczęłam go pieścić najpierw palcami, potem całą dłonią wreszcie wsunęłam go sobie całego do ust aż po same jądra.
Ciche westchnienie i drżenie jego nóg było dowodem, że idzie mi dobrze. Członek nie był ,jak już wspominałam zbyt duży ale zgrabny, prosty i przede wszystkim posłuszny bo już po chwili pieszczot stał jak na weselu.
-Chcesz do końca??- spytałam zadzierając głowę.
Tylko skinął. Przyspieszyłam ruchy ręki i ssanie aż wystrzelił gorącym strumieniem na moje piersi.
-Dobrze ci było??
-Wspaniale! Nawet nie wiesz jak dawno tego nie miałem –chyba 30 lat temu jak byłem w Paryżu.
-A żona?? –spytałam zdziwiona.
-Ona tego nie uznawała, dla niej to było zboczenie-oznajmił z żalem.
-To pewnie i polizać ci się nie dała??- upewniałam się nie czekając już na potwierdzenie.
-Biedny Henryk!- tyle mamy do nadrobienia-chodźmy więc do sypialni bo tu już woda dawno wystygła. Poczułam się już na tyle swobodnie, że przejęłam inicjatywę. Ułożyłam się wygodnie na poduszkach, szeroko rozłożyłam uda i skinąwszy na niego pokazałam mu cipkę. Przywarł do niej bez słowa jak miś do barci miodu i zaczął ssać i lizać. Czuć było, że to dla niego nowość ale bardzo się starał i podniecił mnie na tyle aż byłam gotowa przyjąć go w siebie. Jego członek już czekał wyprężony i jednym ruchem wprowadziłam go do środka zaciskając nogi na jego barkach.
-Nie śpiesz się ,mamy czas!- szepnęłam gdy ruszył nieco gwałtownie, posłusznie zwolnił i poddał się rytmowi jaki sama uznałam za najlepszy.
Gdy nieco się zasapał ,zarządziłam zmianę na pozycję jeźdźca. Henryk mógł sobie odpocząć a ja pogalopowałam swoim rytmem.
Rano ,gdy się obudziłam byłam w mojej sypialni sama a stoliku leżało małe pudełeczko z czerwonego atłasu a w środku –piękny pierścionek z brylantem!! Przeciągnęłam się z lubością .
-Tylko nic mała nie spieprz to jesteś ustawiona do końca życia!!!!!!
c.d.n??/zależy od komentarzy/
9年前