Żona suczka
Nie mogłem się doczekać, do okna lub lub do drzwi, i tak w kółko, podjechała taryfa, jest, nareszcie. Wchodzi moja miłość, moja żona. Jest zmęczona, to widać, minęło przecież 5 godzin, pokazała, abym ściągnął jej buty, przytuliła się, bosko mi, pachniała innym światem, innym mężczyzną, czułem we włosach stwardnienie, aha, to sperma, jego...stanął mi.
- I jak, spytałem ?
- Nie mogę mówić...
- Dlaczego ?
- Boli mnie buzia...
-Tak ...?
- Miałam dziś lekcję głębokiego gardła i powiem ci, wykorzystał swą naukę do granic, praktycznie przez cały czas pierdolił mnie w usta, aż gardło mnie boli, chcę iść spać, opowiem ci jutro, jak chcesz to mnie tylko zerżnij. Miałem już pościelone łóżko, pomogłem się jej rozebrać, rozpiąłem sukienkę, sama spadła, położyła się, delikatnie zsunąłem pończochy, odpiąłem staniczek i gdy ściągałem majteczki już praktycznie spała. Delikatnie przytuliłem się, wsunąłem penisa w cieplutką norkę i po kilku ruchach strzeliłem, i choć cały dygotałem z podniecenia, zasnęliśmy tak przytuleni.
Kocham moją żonę do granic, rozpieszczam ją, płacę wszystkie zachcianki, spełniam marzenia jej, a ona moje. A ja lubię jak moja żona pierdoli się z innymi mężczyznami. Nie muszę być przy tym, ona ze szczegółami mi opowiada, na początku lubiłem popatrzeć, ona tylko wtedy była trochę spięta i postanowiliśmy, że będzie chodzić sama. Ja wybieram facetów, dogaduję się z nimi, omawiamy strategię, czasami rezygnuję, gdy trafiam na zwyczajnego chama, ale przeważnie jest ok. Wiedziałem, że wczoraj będzie głębokie gardło, że nauczy ją dla mnie, nie wiedziałem, że będzie to robić przez 5 godzin. Trudno, ja dla niej, ona dla mnie, zresztą niech dziewczyna przeżyje wszystko co jej świat ofiaruje.
Pamiętam pierwszą rozmowę, jakieś 2 lata po ślubie, gdy przyzwyczaiła się już do luksusu, do koleżanek, zakupów, szaleństw i zabawy. Gdy poczułem, kiedy nabrała luzu, spokoju, że to wszystko jest naprawdę, że się kochamy głęboko, mocno, zaczęliśmy rozmawiać o prawdziwych pragnieniach. Ona o dziwo była bardzo, jakby to powiedzieć, przyziemna. Chciała miłości, oddania, pomocy rodzinie - miała starszych, schorowanych rodziców, co oczywiście załatwiłem, i prawie niczego więcej. Chciała mnie i myślę, że naprawdę kochała osobę, a nie pieniądze. Pamiętam jej wielkie oczy, gdy się dowiedziała prawdy.
- A czego ty pragniesz kochanie tak naprawdę, spytała ?
- Lubisz się bawić ?
- Tak...
- Lubisz gdy dbam o ciebie ?
- Tak...
- Lubisz nasze życie...?
- Uwielbiam...
- Jest ci dobrze ?
- Jest cudownie...
- Widzisz, moje pragnienie, które przerośnie wszystkie twoje, polega na tym, że lubię patrzeć, jak obcy facet pierdoli moją żonę...
Rozszerzyły się jej oczy, przełknęła ślinę i powiedziała...
- Nie rozumiem...?
- Pragnę, abyś z obcym facetem poszła do łóżka i się z nim pierdoliła, abyś ciągnęła mu pałę, dała zerżnąć dupę i zlizywała jego spermę, aby miętolił twoje piersi, całował usta, lizał twoją cipkę, abyś jęczała z rozkoszy, jak to robisz ze mną. Specjalnie użyłem słowa pierdolić, bo to ma być tylko sex, żadnej miłości, spotkań, czy telefonów. Raz i koniec, i to ja ich przyprowadzę. Żadnych twoich inicjatyw.
- Mam cię zdradzić ? powiedziała zupełnie cichutko.
- Nie, ja ci na to pozwalam, ja właśnie tego pragnę...chcę to zobaczyć na własne oczy.
Miesiąc była cichutka, żadnych zakupów, koleżanek, wieczorami tylko się przytulała, czasami w nocy słyszałem jak chlipała. Chciałem już zrezygnować, ale się zgodziła. Chciała szczegółów. Wyjaśniłem jej, że faceci będą sprawdzeni, czyści, eleganccy, na poziomie, że zawsze będzie mogła się wycofać, nawet w trakcie sexu, że nikt jej nie skrzywdzi i najważniejsze, że nasza miłość naprawdę będzie do grobowej deski. Uspokoiła się, najbardziej podobało się jej, że będzie mogła przerwać nawet w trakcie, dawało to jej luz i dystans. Powiedziała, OK i kochaliśmy się jak szaleni.
Do pierwszego razu doszło po tygodniu. Był to mój serdeczny przyjaciel, który rzadko bywał u nas z uwagi na mój plan, a który dokładnie wiedział o moich fantazjach, Wiedziałem, że z nim będzie ok. Zaprosiłem go na piątek wieczór, żonie przygotowałem sukienkę, bieliznę, buty, nawet wysłałem rano do fryzjera. Miała czuć się komfortowo, elegancko, jak dama. Mimo wszystko dłonie drżały jej za każdym razem, gdy je dotykałem. O 20 wyszła ubrana jak bogini. Była piękna, wysokie obcasy nadawały łydkom specyficznego kształtu, pełnego erotyzmu, głos jej delikatnie drżał, może z nerwów, a może... stojące brodawki były dość widoczne. Podszedłem, podniosłem sukienkę do góry i zacząłem gładzić jej muszelkę przez delikatny materiał stringów. Była nadzwyczaj szybko mokra... będzie dobrze.
- Gdy przyjdzie, ty mu otworzysz, ja będę siedział w fotelu i tylko się przyglądał, jakby mnie nie było. Bądż naturalna i rób co chcesz, im więcej tym lepiej. Nie bój się, będzie fajnie i przyjemnie. Jest dzwonek....
- Witaj, jestem Adam...
- Sylwia...wejdż.
Adam delikatnie pocałował ją w policzek...
- Napijesz cię czegoś...
- Tak...
Widzę jak żonie drżą ręce, Adam też to widzi, podchodzi do niej od tyłu, obejmuje za brzuch, przytula się całym ciałem i delikatnie zaczyna całować ją w szyję, moją jakby sparaliżowało, Adam odwraca ją i zaczynają się całować. Cholera, robią to tak namiętnie, że już mi stanął.
Ujął jej pierś w jedną rękę, d**gą mocno przytulił w pasie, przesunęli się w stronę łóżka i przewrócili razem na nie. Sukienka podsunęła się tak, że widziałem całe uda aż do majteczek. Siedziałem w ciemnym kącie, Adam wiedział jak będzie i nie zwracał na mnie uwagi, ale Sylwia co jakiś czas zerkała w moją stronę. Pewnie nawet nie widziała jak delikatnie masowałem sobie członka, ale się patrzyła. Adam ręką zjechał z pleców i trafił na rozcięcie w sukience. Dupka jest jego. Masował, gładził, ściskał i co rusz się całowali. Kilkoma palcami już nurkował w cipce, a moja wydawała ciche jęknięcia. Przesunęła dłoń na jego krocze i też zaczęła masować, na początku przez spodnie, ale dość szybko poradziła sobie z zamkiem i jej dłoń zniknęła w jego spodniach. Po chwili wyciągnęła jego kutasa, bez namysłu nachyliła się i od razu wsadziła sobie go do buzi. Widok mojej żony z gołymi nogami aż do dupy, z palcami faceta w jej cipce i jej usta na obcym kutasie - obłęd, musiałem przestać sobie robić dobrze, bo strzeliłbym zaraz na początku, wstyd. Ale jazda, Sylwia przesunęła się się tak, że jej krocze wylądowało na twarzy Adama, a ona sama skupiła się na robieniu laski. On przesunął stringi i lizał w najlepsze. Jego kutas co chwilę znikał w jej ustach, a ona natomiast spoglądała na mnie. Dziwne to było, jakby szukała akceptacji, albo to oznaka zdenerwowania. Lizał ją dobrze, bo Sylwia jęczała za każdym razem, gdy jego język dotykał łechtaczki , a wspomnę, że gdy jest jej dobrze, to dość mocno puszczają jej soki. Adam lizał, a moja połykała obcego kutasa. Po chwili odwróciła się i bez ceregieli nadziała na jego członka. I zaczęła się jazda, dupa podskakiwała, Sylwia opuściła sobie ramiączka od sukienki i Adam ugniatał piersi. Co chwilę podnosił się i całował to jedną, to d**gą. W pewnym momencie zaczęła tak napierać na niego, rękoma zaparła się o tors, a dupą wbijała sobie członka jak najgłębiej. Dochodziła...dwie minuty, piękny to widok, podnieconej do granic kobiety, przed szczytowaniem. Doszła oznajmiając to mocnym krzykiem, po czym przytuliła się całym ciałem do Adama i całowała go tak namiętnie, że dokończyłem u siebie. Dobre, bardzo dobre, wspaniałe...ona jest wspaniała, cudowna, jak ja ją kocham. Adam leciutko naciskał jej dupką dalej i po chwili zauważyłem wyciekającą jego spermę, Sylwia musiała to czuć, że ta namiętność również na niego podziałała i nadal go całowała, po chwili ześlizgnęła się, odwróciła i zaczęła zlizywać jego spermę z członka, jajek i brzucha. Oddawała się temu zupełnie, pewnie cały czas czując podniecenie, a Adam się rozkoszował, odpływał, lecz po chwili podsunął się pod jej cipkę i zaczął ją lizać. Dziwne pomyślałem, ale przypomniałem sobie, że Adam jest trochę bi, więc pewnie nie raz to robił. Sylwia natomiast oszalała zupełnie, myślałem , że odgryzie mu kutasa, połykała prawie całego, jajka lizała aż do dupy, a on przewrócił ją na plecy, rozszerzył nogi i wsadził jeszcze raz i zaczął ją tak pierdolić, jakby robił to po raz pierwszy. Widok obłęd, znowu się całowali, sperma na jego ustach i jej, i wtedy trochę mnie ukuło. Oni nie pierzyli się, oni teraz się kochali. Po dobrych 5 min Adam zawołał, że dochodzi, wyciągnął i posunął Sylwii, a ta łapczywie zaczęła zlizywać jego spermę. Nie było już dużo tak więc wszystko wylizała i wtedy padła wykończona. Adam spojrzał się w moją stronę, pokazałem mu OK, ubrał się i po cichu wyszedł.
Sylwia zaczęła zasypiać, przykryłem ją kocem i zgasiłem światło. To był jej i mój pierwszy raz. Byłem zadowolony. Super. Jeszcze w nocy zapytała się, czy tak mogło być, odpowiedziałem, że tak. Zapytałem się tylko, dlaczego wciąż się na mnie patrzyła, odpowiedziała, że bardzo mocno ją to stresowało, czy robi dobrze, czy jestem zadowolony i czy będzie następny raz ? Może spodobało się jej, może poczuła luz, a może po prostu dawka stresu i sexu wyzwoliła w niej coś, czego nawet ona nie podejrzewała, że tkwi gdzieś głęboko w niej samej.
Następne spotkanie umówiłem z Januszem. Był on kierowcą autobusu i aby wyglądało to dość naturalnie, wybraliśmy nocny kurs, linią, która robiła obrzeża miasta. Bardzo się denerwowała, sam wybrałem jej pończochy, buty, krótką spódniczkę, zapytałem czy chce perukę, ale nie. Bluzka oczywiście była przeżroczysta, nie kazałem ubierać jej stanika. Gdy stanęła tak ubrana prawie oszalałem, a ona powiedziała, że nie wyjdzie, bo wygląda jak dziwka. Opowiedziałem, że o to właśnie chodzi. bo pojedzie nocnym kursem autobusu na ostatni przystanek i poderwie kierowcę . Ma go oczarować i obciągnąć pałę. Nie ma pozwolić się zerżnąć, ewentualnie umówić się na następny dzień. I nastał czwartek. O 22 podjechaliśmy pod przystanek, poczekaliśmy, aż podjedzie Janusz, ja usiadłem się z tyłu, ona z przodu. Zaczęli o czymś rozmawiać, nie słyszałem, w pewnej chwili moja podeszła do niego i widziałem jak ręką zaczęła dotykać jego krocza. Autobus właśnie zajechał na pętlę, Janusz zgasił światła, zostawił tylko nocną lampkę obok siebie, odsunął drzwiczki obok siebie, tak, że niestety nie widziałem samej akcji, ale jego ruchy mówiły za siebie. Trzymał jej głowę i porządnie pierdolił w usta, sapał jakby długo baby nie miał. Jego wytrysk chyba słyszeli wszyscy dokoła. Coś jej potem mówił, ale moja tylko kręciła głową, że nie, i się wycierała. On dalej mówił, a Sylwia spojrzała się w moją stronę, było ciemno wiec mnie nie widziała, ale po chwili rozpięła bluzkę i pokazała mu swe piękne piersi. Trwało to chwilkę, po czym ubrała się i podeszła do mnie. Chwyciłem ją za rękę i pojechaliśmy do domu.
- Dobrze było, spytała ?
- Bardzo dobrze, ale chyba moja obecność za bardzo cię stresuje, może będziesz to robić sama.
- Może, jak ty chcesz...
- Chciałbym tylko, abyś była mi wierna, to znaczy, tylko moje umówione sytuacje, tylko sam sex i po wszystkim opowiadasz, ze szczegółami.
- Ok, mi pasuje, dobrze, posłuchaj, ten kierowca chce mnie jutro zerżnąć, mam się dać ?
- A chcesz ?
- Chcę, miał fajną grubą pałę, chcę poczuć ją w piżdzie, zadowolony ?
Moja dziewczynka uczy się bardzo szybko. W nocy kochaliśmy się dwa razy, dwa cudowne razy, kocham ją do szaleństwa.
Jak powiedziała, tak zrobiliśmy. Wieczorem, jak wczoraj, pojechaliśmy na końcowy przystanek, ale ja zostałem w aucie, a ona po daniu cudownego całusa poszła od autobusu. Miałem nawet wrażenie, że podskakiwała. Bardzo mało widziałem, ale po 15 minutach wyszła i poprawiając spódniczkę wsiadła do samochodu.
- Jezu jak mi było dobrze, taka fajna pała, jeżdziła mi chyba po całym punkcie G, bo miałam dwa orgazmy zanim się zlał.
- Zadowolona ?
- Jeszcze jak, tak mi ciągle dobrze, chodż do domu i zerżnij ma maxa.
Gdy kochaliśmy się ona szalała. Skakała, wypinała się, ciągnęła aż bolało, a spermę, to tak wylizała, jak kotka.
- Jemu też kazałam lać do buzi, tylko ty mój kochany będziesz lał do cipki, ok ?
- A jak inni będą chcieli, przecież bierzesz *******i, możesz być swobodna w wyborze ?
- Cipka jest tylko twoja i basta ! Jak będą chcieli to do dupy..
- No właśnie, jeszcze nie było w dupę, załatw kogoś...
Odwróciła się i...spała. No to załatwimy w dupę. Suka tak mnie podnieca, że gdy obmyślałem plan, to niestety musiałem sobie zwalić, nachyliłem się tylko nad jej słoneczkiem i zalałem je całe, a potem patrzyłem jak sperma ścieka na cipkę całą czerwoną i nabrzmiałą, normalny okład.
Wojtek był i przystojny i jebaka. Zgodził się od razu, a na dupę ucieszył się podwójnie, bo niestety jego żona mu nie dawała.
Umówiliśmy się, że weżniemy go jakby na stopa, gdzieś na ulicy. Moja suczka, oczywiście zrobiła sobie lewatywę a potem ubrała się jak pani do biura, tj żakiecik, ale spódniczka oczywiście trochę przed kolano. Wyjechaliśmy z miasta, a tam Wojtek stał i machał na auta.
- Może ten ?
- Fajny, daj go tylko do tyłu.
Sam otworzył tylne drzwi i zapytał ?
- Jadą państwo go Gdańska ?
- Wsiadaj, dobrze trafiłeś.
Uśmiech na twarzy mojej żony to bezcenny widok. Krótka rozmowa, wyszło, że pani jest szefową firmy, a ja to kierowca. Coraz śmielej na tematy sexu, aż moja nie wytrzymała.
- Tyle się chwalicie, a to my musimy zawsze zrobić pierwszy krok.
- O przepraszam, ja jestem otwarty na zaloty i nie jestem leniwy, ani wstydliwy...
- Tak, to pokaż mi swoją pałę...
- Ok, ale ty pokażesz piersi...
Widok wspaniały i komiczny, moja żona szybciutko zdjęła górę żakietu, zsunęła bluzeczkę pod stanik i wystawiła piersi na widok, a Wojtek wyciągnął kutasa, ale niestety nie widziałem w lusterku. Moja ujęła go w dłoń, a on drażnił brodawki, które i tak stały jak antenki.
- I co, powiedział Wojtek ?
- Naprawdę, jesteś prawdziwym facetem i masz szczęście, bo trafiłeś na prawdziwą kobietę.
Następnie nachyliła się i wzięła mu do buzi. On trzymał ją za piersi, a ona ssała naprawdę dobrze, bo jęczał jak młodzik. Po chwili, kazała mu ściągnąć spodnie i oprócz ciągnięcia lizała mu jeszcze jajeczka, potem przerywała i całowali się. On dobierał się co jakiś czas do piersi, oczywiście bluzki już dawno nie było. Gdy się całowali zaczął rozpinać jej spódniczkę, moja sama ją ściągnęła, a potem szybko majtki. Rozszerzyła nogi, a Wojtek wziął na obróbkę jej cipkę.
- Masz pięknie wygoloną muszelkę.
- A co twoja żona się nie goli..
- A tam...szkoda gadania ale nie wytrzymam już, mogę wsadzić ?
- Możesz, ale dziś daję tylko w dupę, pasuje ?
- Naprawdę jesteś prawdziwą kobietą i do tego suczką !
- Co, tego w domu też nie dostajesz , biedaku, masz zatem okazję porządnie mnie wypierdolić i zlać się w dupce. Daj go...
Nasmarowała go oliwką i wypięła pośladki. Wojtek, gdy wszedł, to tak westchnął, jakby był w niebie. Rżnął ją, bo tak to można określić, dobre 10 minut. Były wszystkie pozycje, od tyłu, na jażdżca, od przodu, z boku i to właśnie widziałem, jedna noga mojej na jego ramieniu, koronka pończoszek, cipka cała na widoku i kutas wchodzący w dupkę, oraz latające piersi. Po chwili lał, co dało widać i słychać. Mojej też się spodobało, bo całowała się jeszcze z nim długo po zlaniu. A na koniec jeszcze raz wzięła do buzi i porządnie wylizała. Wojtek był w siódmym niebie, całował ją po rękach, piersiach, aż w końcu jeszcze raz dorwał się do cipki i tak długo drażnił łechtaczkę, aż moja żona dostała ogromniastego orgazmu.
- Tego mi trzeba było, powiedziała zdyszana. Dobry jesteś panie Wojtku, szkoda, że się już nie spotkamy, było bardzo przyjemnie.
Właśnie dojeżdzaliśmy, po całusie i znowu zostaliśmy sami.
- Proszę o częściej kochany, szaleję za tobą...
- Tylko się nie zakochaj w jakimś...
- Bez obaw, ty jesteś moim mężem i Panem, Należę tylko do ciebie i zawsze będę ci wierna. Prawdziwej miłości nie da mi żaden kochanek, ich do pierdolenia mogę mieć mieć setki... oj, co ja powiedziałam ?
- Nie martw się, dobrze mówisz, będą pierdolić cię setki, na wszystkie sposoby, będziesz moją rasową kurwą.
- Tak kochany.
I tak to się ogólnie zaczęło, ja wybierałem facetów, a ona mi opowiadała. I ona zadowolona, i ja.
- I jak, spytałem ?
- Nie mogę mówić...
- Dlaczego ?
- Boli mnie buzia...
-Tak ...?
- Miałam dziś lekcję głębokiego gardła i powiem ci, wykorzystał swą naukę do granic, praktycznie przez cały czas pierdolił mnie w usta, aż gardło mnie boli, chcę iść spać, opowiem ci jutro, jak chcesz to mnie tylko zerżnij. Miałem już pościelone łóżko, pomogłem się jej rozebrać, rozpiąłem sukienkę, sama spadła, położyła się, delikatnie zsunąłem pończochy, odpiąłem staniczek i gdy ściągałem majteczki już praktycznie spała. Delikatnie przytuliłem się, wsunąłem penisa w cieplutką norkę i po kilku ruchach strzeliłem, i choć cały dygotałem z podniecenia, zasnęliśmy tak przytuleni.
Kocham moją żonę do granic, rozpieszczam ją, płacę wszystkie zachcianki, spełniam marzenia jej, a ona moje. A ja lubię jak moja żona pierdoli się z innymi mężczyznami. Nie muszę być przy tym, ona ze szczegółami mi opowiada, na początku lubiłem popatrzeć, ona tylko wtedy była trochę spięta i postanowiliśmy, że będzie chodzić sama. Ja wybieram facetów, dogaduję się z nimi, omawiamy strategię, czasami rezygnuję, gdy trafiam na zwyczajnego chama, ale przeważnie jest ok. Wiedziałem, że wczoraj będzie głębokie gardło, że nauczy ją dla mnie, nie wiedziałem, że będzie to robić przez 5 godzin. Trudno, ja dla niej, ona dla mnie, zresztą niech dziewczyna przeżyje wszystko co jej świat ofiaruje.
Pamiętam pierwszą rozmowę, jakieś 2 lata po ślubie, gdy przyzwyczaiła się już do luksusu, do koleżanek, zakupów, szaleństw i zabawy. Gdy poczułem, kiedy nabrała luzu, spokoju, że to wszystko jest naprawdę, że się kochamy głęboko, mocno, zaczęliśmy rozmawiać o prawdziwych pragnieniach. Ona o dziwo była bardzo, jakby to powiedzieć, przyziemna. Chciała miłości, oddania, pomocy rodzinie - miała starszych, schorowanych rodziców, co oczywiście załatwiłem, i prawie niczego więcej. Chciała mnie i myślę, że naprawdę kochała osobę, a nie pieniądze. Pamiętam jej wielkie oczy, gdy się dowiedziała prawdy.
- A czego ty pragniesz kochanie tak naprawdę, spytała ?
- Lubisz się bawić ?
- Tak...
- Lubisz gdy dbam o ciebie ?
- Tak...
- Lubisz nasze życie...?
- Uwielbiam...
- Jest ci dobrze ?
- Jest cudownie...
- Widzisz, moje pragnienie, które przerośnie wszystkie twoje, polega na tym, że lubię patrzeć, jak obcy facet pierdoli moją żonę...
Rozszerzyły się jej oczy, przełknęła ślinę i powiedziała...
- Nie rozumiem...?
- Pragnę, abyś z obcym facetem poszła do łóżka i się z nim pierdoliła, abyś ciągnęła mu pałę, dała zerżnąć dupę i zlizywała jego spermę, aby miętolił twoje piersi, całował usta, lizał twoją cipkę, abyś jęczała z rozkoszy, jak to robisz ze mną. Specjalnie użyłem słowa pierdolić, bo to ma być tylko sex, żadnej miłości, spotkań, czy telefonów. Raz i koniec, i to ja ich przyprowadzę. Żadnych twoich inicjatyw.
- Mam cię zdradzić ? powiedziała zupełnie cichutko.
- Nie, ja ci na to pozwalam, ja właśnie tego pragnę...chcę to zobaczyć na własne oczy.
Miesiąc była cichutka, żadnych zakupów, koleżanek, wieczorami tylko się przytulała, czasami w nocy słyszałem jak chlipała. Chciałem już zrezygnować, ale się zgodziła. Chciała szczegółów. Wyjaśniłem jej, że faceci będą sprawdzeni, czyści, eleganccy, na poziomie, że zawsze będzie mogła się wycofać, nawet w trakcie sexu, że nikt jej nie skrzywdzi i najważniejsze, że nasza miłość naprawdę będzie do grobowej deski. Uspokoiła się, najbardziej podobało się jej, że będzie mogła przerwać nawet w trakcie, dawało to jej luz i dystans. Powiedziała, OK i kochaliśmy się jak szaleni.
Do pierwszego razu doszło po tygodniu. Był to mój serdeczny przyjaciel, który rzadko bywał u nas z uwagi na mój plan, a który dokładnie wiedział o moich fantazjach, Wiedziałem, że z nim będzie ok. Zaprosiłem go na piątek wieczór, żonie przygotowałem sukienkę, bieliznę, buty, nawet wysłałem rano do fryzjera. Miała czuć się komfortowo, elegancko, jak dama. Mimo wszystko dłonie drżały jej za każdym razem, gdy je dotykałem. O 20 wyszła ubrana jak bogini. Była piękna, wysokie obcasy nadawały łydkom specyficznego kształtu, pełnego erotyzmu, głos jej delikatnie drżał, może z nerwów, a może... stojące brodawki były dość widoczne. Podszedłem, podniosłem sukienkę do góry i zacząłem gładzić jej muszelkę przez delikatny materiał stringów. Była nadzwyczaj szybko mokra... będzie dobrze.
- Gdy przyjdzie, ty mu otworzysz, ja będę siedział w fotelu i tylko się przyglądał, jakby mnie nie było. Bądż naturalna i rób co chcesz, im więcej tym lepiej. Nie bój się, będzie fajnie i przyjemnie. Jest dzwonek....
- Witaj, jestem Adam...
- Sylwia...wejdż.
Adam delikatnie pocałował ją w policzek...
- Napijesz cię czegoś...
- Tak...
Widzę jak żonie drżą ręce, Adam też to widzi, podchodzi do niej od tyłu, obejmuje za brzuch, przytula się całym ciałem i delikatnie zaczyna całować ją w szyję, moją jakby sparaliżowało, Adam odwraca ją i zaczynają się całować. Cholera, robią to tak namiętnie, że już mi stanął.
Ujął jej pierś w jedną rękę, d**gą mocno przytulił w pasie, przesunęli się w stronę łóżka i przewrócili razem na nie. Sukienka podsunęła się tak, że widziałem całe uda aż do majteczek. Siedziałem w ciemnym kącie, Adam wiedział jak będzie i nie zwracał na mnie uwagi, ale Sylwia co jakiś czas zerkała w moją stronę. Pewnie nawet nie widziała jak delikatnie masowałem sobie członka, ale się patrzyła. Adam ręką zjechał z pleców i trafił na rozcięcie w sukience. Dupka jest jego. Masował, gładził, ściskał i co rusz się całowali. Kilkoma palcami już nurkował w cipce, a moja wydawała ciche jęknięcia. Przesunęła dłoń na jego krocze i też zaczęła masować, na początku przez spodnie, ale dość szybko poradziła sobie z zamkiem i jej dłoń zniknęła w jego spodniach. Po chwili wyciągnęła jego kutasa, bez namysłu nachyliła się i od razu wsadziła sobie go do buzi. Widok mojej żony z gołymi nogami aż do dupy, z palcami faceta w jej cipce i jej usta na obcym kutasie - obłęd, musiałem przestać sobie robić dobrze, bo strzeliłbym zaraz na początku, wstyd. Ale jazda, Sylwia przesunęła się się tak, że jej krocze wylądowało na twarzy Adama, a ona sama skupiła się na robieniu laski. On przesunął stringi i lizał w najlepsze. Jego kutas co chwilę znikał w jej ustach, a ona natomiast spoglądała na mnie. Dziwne to było, jakby szukała akceptacji, albo to oznaka zdenerwowania. Lizał ją dobrze, bo Sylwia jęczała za każdym razem, gdy jego język dotykał łechtaczki , a wspomnę, że gdy jest jej dobrze, to dość mocno puszczają jej soki. Adam lizał, a moja połykała obcego kutasa. Po chwili odwróciła się i bez ceregieli nadziała na jego członka. I zaczęła się jazda, dupa podskakiwała, Sylwia opuściła sobie ramiączka od sukienki i Adam ugniatał piersi. Co chwilę podnosił się i całował to jedną, to d**gą. W pewnym momencie zaczęła tak napierać na niego, rękoma zaparła się o tors, a dupą wbijała sobie członka jak najgłębiej. Dochodziła...dwie minuty, piękny to widok, podnieconej do granic kobiety, przed szczytowaniem. Doszła oznajmiając to mocnym krzykiem, po czym przytuliła się całym ciałem do Adama i całowała go tak namiętnie, że dokończyłem u siebie. Dobre, bardzo dobre, wspaniałe...ona jest wspaniała, cudowna, jak ja ją kocham. Adam leciutko naciskał jej dupką dalej i po chwili zauważyłem wyciekającą jego spermę, Sylwia musiała to czuć, że ta namiętność również na niego podziałała i nadal go całowała, po chwili ześlizgnęła się, odwróciła i zaczęła zlizywać jego spermę z członka, jajek i brzucha. Oddawała się temu zupełnie, pewnie cały czas czując podniecenie, a Adam się rozkoszował, odpływał, lecz po chwili podsunął się pod jej cipkę i zaczął ją lizać. Dziwne pomyślałem, ale przypomniałem sobie, że Adam jest trochę bi, więc pewnie nie raz to robił. Sylwia natomiast oszalała zupełnie, myślałem , że odgryzie mu kutasa, połykała prawie całego, jajka lizała aż do dupy, a on przewrócił ją na plecy, rozszerzył nogi i wsadził jeszcze raz i zaczął ją tak pierdolić, jakby robił to po raz pierwszy. Widok obłęd, znowu się całowali, sperma na jego ustach i jej, i wtedy trochę mnie ukuło. Oni nie pierzyli się, oni teraz się kochali. Po dobrych 5 min Adam zawołał, że dochodzi, wyciągnął i posunął Sylwii, a ta łapczywie zaczęła zlizywać jego spermę. Nie było już dużo tak więc wszystko wylizała i wtedy padła wykończona. Adam spojrzał się w moją stronę, pokazałem mu OK, ubrał się i po cichu wyszedł.
Sylwia zaczęła zasypiać, przykryłem ją kocem i zgasiłem światło. To był jej i mój pierwszy raz. Byłem zadowolony. Super. Jeszcze w nocy zapytała się, czy tak mogło być, odpowiedziałem, że tak. Zapytałem się tylko, dlaczego wciąż się na mnie patrzyła, odpowiedziała, że bardzo mocno ją to stresowało, czy robi dobrze, czy jestem zadowolony i czy będzie następny raz ? Może spodobało się jej, może poczuła luz, a może po prostu dawka stresu i sexu wyzwoliła w niej coś, czego nawet ona nie podejrzewała, że tkwi gdzieś głęboko w niej samej.
Następne spotkanie umówiłem z Januszem. Był on kierowcą autobusu i aby wyglądało to dość naturalnie, wybraliśmy nocny kurs, linią, która robiła obrzeża miasta. Bardzo się denerwowała, sam wybrałem jej pończochy, buty, krótką spódniczkę, zapytałem czy chce perukę, ale nie. Bluzka oczywiście była przeżroczysta, nie kazałem ubierać jej stanika. Gdy stanęła tak ubrana prawie oszalałem, a ona powiedziała, że nie wyjdzie, bo wygląda jak dziwka. Opowiedziałem, że o to właśnie chodzi. bo pojedzie nocnym kursem autobusu na ostatni przystanek i poderwie kierowcę . Ma go oczarować i obciągnąć pałę. Nie ma pozwolić się zerżnąć, ewentualnie umówić się na następny dzień. I nastał czwartek. O 22 podjechaliśmy pod przystanek, poczekaliśmy, aż podjedzie Janusz, ja usiadłem się z tyłu, ona z przodu. Zaczęli o czymś rozmawiać, nie słyszałem, w pewnej chwili moja podeszła do niego i widziałem jak ręką zaczęła dotykać jego krocza. Autobus właśnie zajechał na pętlę, Janusz zgasił światła, zostawił tylko nocną lampkę obok siebie, odsunął drzwiczki obok siebie, tak, że niestety nie widziałem samej akcji, ale jego ruchy mówiły za siebie. Trzymał jej głowę i porządnie pierdolił w usta, sapał jakby długo baby nie miał. Jego wytrysk chyba słyszeli wszyscy dokoła. Coś jej potem mówił, ale moja tylko kręciła głową, że nie, i się wycierała. On dalej mówił, a Sylwia spojrzała się w moją stronę, było ciemno wiec mnie nie widziała, ale po chwili rozpięła bluzkę i pokazała mu swe piękne piersi. Trwało to chwilkę, po czym ubrała się i podeszła do mnie. Chwyciłem ją za rękę i pojechaliśmy do domu.
- Dobrze było, spytała ?
- Bardzo dobrze, ale chyba moja obecność za bardzo cię stresuje, może będziesz to robić sama.
- Może, jak ty chcesz...
- Chciałbym tylko, abyś była mi wierna, to znaczy, tylko moje umówione sytuacje, tylko sam sex i po wszystkim opowiadasz, ze szczegółami.
- Ok, mi pasuje, dobrze, posłuchaj, ten kierowca chce mnie jutro zerżnąć, mam się dać ?
- A chcesz ?
- Chcę, miał fajną grubą pałę, chcę poczuć ją w piżdzie, zadowolony ?
Moja dziewczynka uczy się bardzo szybko. W nocy kochaliśmy się dwa razy, dwa cudowne razy, kocham ją do szaleństwa.
Jak powiedziała, tak zrobiliśmy. Wieczorem, jak wczoraj, pojechaliśmy na końcowy przystanek, ale ja zostałem w aucie, a ona po daniu cudownego całusa poszła od autobusu. Miałem nawet wrażenie, że podskakiwała. Bardzo mało widziałem, ale po 15 minutach wyszła i poprawiając spódniczkę wsiadła do samochodu.
- Jezu jak mi było dobrze, taka fajna pała, jeżdziła mi chyba po całym punkcie G, bo miałam dwa orgazmy zanim się zlał.
- Zadowolona ?
- Jeszcze jak, tak mi ciągle dobrze, chodż do domu i zerżnij ma maxa.
Gdy kochaliśmy się ona szalała. Skakała, wypinała się, ciągnęła aż bolało, a spermę, to tak wylizała, jak kotka.
- Jemu też kazałam lać do buzi, tylko ty mój kochany będziesz lał do cipki, ok ?
- A jak inni będą chcieli, przecież bierzesz *******i, możesz być swobodna w wyborze ?
- Cipka jest tylko twoja i basta ! Jak będą chcieli to do dupy..
- No właśnie, jeszcze nie było w dupę, załatw kogoś...
Odwróciła się i...spała. No to załatwimy w dupę. Suka tak mnie podnieca, że gdy obmyślałem plan, to niestety musiałem sobie zwalić, nachyliłem się tylko nad jej słoneczkiem i zalałem je całe, a potem patrzyłem jak sperma ścieka na cipkę całą czerwoną i nabrzmiałą, normalny okład.
Wojtek był i przystojny i jebaka. Zgodził się od razu, a na dupę ucieszył się podwójnie, bo niestety jego żona mu nie dawała.
Umówiliśmy się, że weżniemy go jakby na stopa, gdzieś na ulicy. Moja suczka, oczywiście zrobiła sobie lewatywę a potem ubrała się jak pani do biura, tj żakiecik, ale spódniczka oczywiście trochę przed kolano. Wyjechaliśmy z miasta, a tam Wojtek stał i machał na auta.
- Może ten ?
- Fajny, daj go tylko do tyłu.
Sam otworzył tylne drzwi i zapytał ?
- Jadą państwo go Gdańska ?
- Wsiadaj, dobrze trafiłeś.
Uśmiech na twarzy mojej żony to bezcenny widok. Krótka rozmowa, wyszło, że pani jest szefową firmy, a ja to kierowca. Coraz śmielej na tematy sexu, aż moja nie wytrzymała.
- Tyle się chwalicie, a to my musimy zawsze zrobić pierwszy krok.
- O przepraszam, ja jestem otwarty na zaloty i nie jestem leniwy, ani wstydliwy...
- Tak, to pokaż mi swoją pałę...
- Ok, ale ty pokażesz piersi...
Widok wspaniały i komiczny, moja żona szybciutko zdjęła górę żakietu, zsunęła bluzeczkę pod stanik i wystawiła piersi na widok, a Wojtek wyciągnął kutasa, ale niestety nie widziałem w lusterku. Moja ujęła go w dłoń, a on drażnił brodawki, które i tak stały jak antenki.
- I co, powiedział Wojtek ?
- Naprawdę, jesteś prawdziwym facetem i masz szczęście, bo trafiłeś na prawdziwą kobietę.
Następnie nachyliła się i wzięła mu do buzi. On trzymał ją za piersi, a ona ssała naprawdę dobrze, bo jęczał jak młodzik. Po chwili, kazała mu ściągnąć spodnie i oprócz ciągnięcia lizała mu jeszcze jajeczka, potem przerywała i całowali się. On dobierał się co jakiś czas do piersi, oczywiście bluzki już dawno nie było. Gdy się całowali zaczął rozpinać jej spódniczkę, moja sama ją ściągnęła, a potem szybko majtki. Rozszerzyła nogi, a Wojtek wziął na obróbkę jej cipkę.
- Masz pięknie wygoloną muszelkę.
- A co twoja żona się nie goli..
- A tam...szkoda gadania ale nie wytrzymam już, mogę wsadzić ?
- Możesz, ale dziś daję tylko w dupę, pasuje ?
- Naprawdę jesteś prawdziwą kobietą i do tego suczką !
- Co, tego w domu też nie dostajesz , biedaku, masz zatem okazję porządnie mnie wypierdolić i zlać się w dupce. Daj go...
Nasmarowała go oliwką i wypięła pośladki. Wojtek, gdy wszedł, to tak westchnął, jakby był w niebie. Rżnął ją, bo tak to można określić, dobre 10 minut. Były wszystkie pozycje, od tyłu, na jażdżca, od przodu, z boku i to właśnie widziałem, jedna noga mojej na jego ramieniu, koronka pończoszek, cipka cała na widoku i kutas wchodzący w dupkę, oraz latające piersi. Po chwili lał, co dało widać i słychać. Mojej też się spodobało, bo całowała się jeszcze z nim długo po zlaniu. A na koniec jeszcze raz wzięła do buzi i porządnie wylizała. Wojtek był w siódmym niebie, całował ją po rękach, piersiach, aż w końcu jeszcze raz dorwał się do cipki i tak długo drażnił łechtaczkę, aż moja żona dostała ogromniastego orgazmu.
- Tego mi trzeba było, powiedziała zdyszana. Dobry jesteś panie Wojtku, szkoda, że się już nie spotkamy, było bardzo przyjemnie.
Właśnie dojeżdzaliśmy, po całusie i znowu zostaliśmy sami.
- Proszę o częściej kochany, szaleję za tobą...
- Tylko się nie zakochaj w jakimś...
- Bez obaw, ty jesteś moim mężem i Panem, Należę tylko do ciebie i zawsze będę ci wierna. Prawdziwej miłości nie da mi żaden kochanek, ich do pierdolenia mogę mieć mieć setki... oj, co ja powiedziałam ?
- Nie martw się, dobrze mówisz, będą pierdolić cię setki, na wszystkie sposoby, będziesz moją rasową kurwą.
- Tak kochany.
I tak to się ogólnie zaczęło, ja wybierałem facetów, a ona mi opowiadała. I ona zadowolona, i ja.
9年前