Moja
Chodziliśmy już na studiach ze sobą i zaraz po nich wzięliśmy ślub. Było pięknie, bo i piękna była moja żona, zgrabna z pięknymi piersiami i cudownym tyłeczkiem. Rok póżniej urodziła się Martusia, a że mieszkaliśmy u teściowej, to było bardzo wygodne. Teść zmarł jakiś czas temu, więc wnuczka była oczkiem w głowie mamusi. Mogliśmy oddać się pracy, aby oczywiście zarobić kasę na jakiś lokal, może dom. Jola pracowała jako reporterka, jak byłem informatykiem w dużej zagranicznej firmie. Po roku awansowałem i zacząłem wyjeżdzać służbowo pilnować inne oddziały. Nie było mnie czasami 3 -4 dni, rzadziej 2. Cieszyłem się, bo i kasa odpowiednia, i odskocznia od domu. Jolka miała też dużo pracy, więc mamuśka przydawała się bardzo.
Tego dnia wyjechałem jak zwykle, miałem wrócić nazajutrz, ale za miastem samochód służbowy po prostu się wyłączył.
Jak zwykle telefon do centrali, kazali zholować i jechać pociągiem. Perspektywa wspaniała, ale co robić. Okazało się, że warsztat jest dość blisko dworca, więc nie najgorzej się ułożyło. Straciłem tylko godzinę, pociąg miałem za 20 min. więc szybka kawa i w ****ę.
Gdybym wtedy nie zawrócił...
Gdyby nie ten samochód...
Gdyby pociąg...
Gdyby...
Zauważyłem ją w kawiarni, była z dwoma młodymi mężczyznami, pili kawę, wyglądali na studentów, pewnie wywiad, jak zwykle...
Cholera życie już nigdy nie będzie zwykłe.
A może właśnie tak, zwykłe, jak zwykłe są kurwy.
Bo czego można po życiu się spodziewać, jedynie tego, że jak zwykle kopnie cię w dupę...
Prawie już wołałem do niej, ucieszony, gdy zauważyłem jego rękę pod jej spódniczką, na udzie, wysoko, za wysoko...
I te jej rozmarzone oczy...
Wiedziałem wszystko...
Cholera...
Zabolało serce i dobrze, bo skuliłem się i na pięcie odszedłem w bok. Obok była toaleta, skręciłem, cholera, powinienem podejść i zwyczajnie dać w pysk, tylko komu , im, czy jej ?
Należę do spokojnych ludzi, nie wadzę nikomu, może, aż za bardzo jestem, ale co zrobić. Usiadłem w kiblu i naprawdę nie wiedziałem co zrobić. Cholera ktoś wchodzi, muszę się zebrać, pociąg odjedzie, a z nią rozmówię się jutro. Chwila, ten głos ...to cholera, to głos mojej...
- Na pewno nikogo nie ma ?
- Zobacz sama, powiedział męski głos...
Podniosłem nogi, co ta kurwa sobie myśli ?. Weszli do kabiny, zamknęli drzwi...
- Ale tylko ci obciągnę...
- Dobra, ale zrób to dobrze...
I co ? Kurwa - słyszę tylko mlaskanie, normalnie, kurwa mu ciągnie...
Myślałem, że odjadę, trochę mnie to wzięło, jeśli wiecie o czym mówię, ale siedziałem jak struś, co robić, co robić ?
- Otwórz mocniej, będę lać, słyszę jego jęki...
- A teraz ładnie wyliż, wszystko...o tak, dobra kurwa, dobra...
Nie wiem, chyba ucieknę stąd, ale nie, siedzę jak sparaliżowany...
Nagle drzwi się otworzyły i usłyszałem
- Skończyłeś już, ja też chcę - to był inny głos, pewnie tego d**giego.
-Jasne, jest twoja...
Trzaskanie drzwiami i cisza...
- Otwórz buzię i ciągnij...
Co to jest, nie połknęłaś wszystkiego po moim kumplu, jaka z ciebie kurwa , nie będę paplać się w jego spermie ...
Odwróć się i ściągaj gacie...
- Nie mogę dziś, mam środek...
- Gówno mnie to obchodzi, masz kurwo się wypiąć i dać dupy...
- Masz choć gumę ?
- Prawdziwa kurwa daje bez gumy, co to jest, mówili mi, że jesteś pierwsza klasa, a ja tu widzę, że ledwo dworcowa...
- A możesz w dupę, chyba nie robi ci różnicy... ?
- To rozumiem, a teraz pracuj na swoją opinię...
- Mogę trochę kremu ?
-Byle nie za dużo, nie mam ochoty spędzić tu godziny...
Jezu, kim jest moja żona, mamy dziecko w domu, pracuję jak wół, dobrze zarabiam, wszystko odkładamy, niczego jej nie brakuje, dbam o nią, a ona kurwi się w dworcowym kiblu, obciąga i połyka spermę obcego faceta, a teraz daje w dupę następnemu. Cholera nawet ja nie miałem z nią tak dobrze jak ci dwaj gówniarze jednego dnia .
Kurwę zabiję...
Tak... tylko tak mówię, przecież ja jestem z tych spokojnych, ale jak to przeżyć, no jak ?
-Ale masz pałę, boże jak boli, możesz wolniej...moja prawie wołała...
-Im szybciej cię rozciągnę tym krócej będzie boleć, a pała niczego sobie...jeszcze podziękujesz...
I słyszę walenie o półdupki, plask, plask...
- Dobrze mi jest - mówi moja
- Dobrze to cię dopiero wypierdolę, nabijaj się sama, niczego się nie nauczyłaś ?
- Zadowolę cię zobaczysz, mówi moja, ale dobrze wchodzi, jak dobrze...
- Dlaczego wyciągnąłeś ?
- Usiądż sie na mnie przodem, chcę widzieć twoją twarz jak będziesz dochodzić...
- Ojejku, ale pała.... ale dobrze...
- Ściągnij bluzkę... no fajne masz cycki, zawsze chodzisz bez stanika ?
- Tak zawsze...
Gówno prawda, nigdy nie chodzi... tak, może przy mnie, może na kurestwo tak...
Trwało to dobre dziesięć minut, jęczenie, stękanie, wyginanie...
- Nie gryż tak mocno...
- Pocałuj mnie...powiedział facet.
Po trzech minutach...
- Dobrze mi...słyszę mojej głos...dochodzę, idzie.... i słyszę normalnie wycie dogadzanej suki...
- Doszedłeś ?
- Prawie, zaraz dojdę... w twojej buzi, obciągnij...
- Ale...
- Kurwo ciągnij powiedziałem...., kto tu rządzi...
- Tak Panie...
Co ja słyszę, do obcego faceta mówi Panie... co to kurwa jest...
I słyszę jego jęki...
- Tak, tak, dobrze, całego, wszystko, jaja też...
Cholera, pała mi stała na całego, dobry seks tylko nie ze mną...i wiecie co, dotknąłem go i poleciało mi...jejku...
Poczekałem aż wyjdą, wytarłem się i prawie ze wstydem, poleciałem na pociąg.
Całe życie byłem spokojnym facetem, z żoną mieliśmy normalny sex, po urodzeniu dziewczynki była spełniona, ja chciałem jeszcze syna, ale tak jakoś właśnie nie zaczęło wychodzić. Teraz to widzę, obciągania prawie wcale, w dupę nigdy, bo boli, tylko po ciemku, szybko i, dobre, to ona właśnie odwracała się i zasypiała po wszystkim, a mówią, że to mężczyżni. *********** sexu ze mną, miała go pod dostatkiem, jak to on powiedział, ma swoją opinię kurwy. Może potrzebowała mocniejszych wrażeń, ale zostać kurwą, która daje jak popadnie ? Miałem mało czasu, aby sprawdzić wszystko, ale mój kolega prowadził jakieś biuro poszukiwawcze. Po powrocie poszedłem do niego i wyjaśniłem sytuację. Powiedział, że da radę. A w domu moja spokojna, normalna, uśmiechnięta. Nawet do mnie normalnie się odzywała. Kurcze, nie robi to na niej żadnego wrażenia. Wieczorem postanowiłem być bardzo miły, chciałem sprawdzić. Po godzinie komplementów i miłych słów, delikatnego dotykania i całowaniu w szyję, zapytałem się...
- Może pokochamy się dziś.. ?
- Nie można, mam środek.
- To może mi obciągniesz, cholernie jestem napalony ?
- Oj jestem zmęczona...
- Mam gumę...
- Zostaw...
- To połóż się tylko wygodnie na brzuchu, zrobię ci masaż. Wziąłem oliwkę i nacierałem jej nogi, uda, pupę, po kilkunastu minutach zaczęła zasypiać. Ja nadal delikatnie ją masowałem, ciągle kierując się w stronę dupki, odsunąłem cieniutki materiał stringów i rozszerzyłem lekko pośladki . Anal cały czerwony, dobrze dziś ją wypierdolił, stanął mi. Oliwka była cieplutka, moja zasnęła ,a ja poczyniałem sobie. Wchodziłem palcami w cipkę i rozgrzewałem wewnętrzną stronę ud, a po czasie zacząłem dotykać jej słoneczka, było mięciutkie, delikatne, nie stawiało żadnego oporu, najpierw jeden palec, potem wycofanie, dwa, rozszerzenie, oliwka, dwa, trzy, moja zaczyna jęczeć, chyba śni, ale pewnie nie o mnie, tylko o facecie z dworcowego kibla. Wkładam trzy palce, żadnego oporu, jeżdzę w lewo i prawo, dupka szeroka jak cipka. Wstałem, ściągnąłem bokserki, usadowiłem się nad nią i po następnym wyjęciu palców włożyłem kutasa. Moja nawet nie zareagowała, tylko jej mruczenie świadczyło jak jej dobrze. Ta sytuacja tak mnie nagrzała, że po kilku ruchach lałem w jej dupę, pozostałem tak jeszcze chwilę, bo nie wiem kiedy będę miał następną taką okazję, było ciepło, przyjemnie, w ogóle nie czułem zwieracza, całowałem jej włosy, dotykałem piersi, gdyby ona wiedziała... Wyciągnąłem, odbyt prawie się nie zamykał, pomasowałem jeszcze, był czerwony, cudowny. Nachyliłem się i zacząłem całować jej pośladki, potem odbyt, zlizywałem wypływającą swoją spermę aby nie poleciała do cipki, a... kutas wcale nie opadał, zacząłem go masować, dobrze mi, aż za dobrze, a co tam, włożyłem jeszcze raz, mocniej, głębiej, brutalniej. Wchodziłem po same jaja, naciskałem jak mogłem najmocniej...
- Co się dzieje... zawołała moja ?
Obudziła się... i bardzo szybko przekręciła się na plecy, prawie mnie zrzucając z łóżka...
- Ty chamie, jak mogłeś, bez pytania, to był *****, jesteś obrzydliwy, wiesz, że nie lubię w dupę... za kogo ty mnie masz...
- Za kogo...? miałem na końcu języka... przepraszam, ale byłaś taka apetyczna...
- Ja ci dam apetyczna, na pewno nie dla ciebie...
... I nie dokończyła...może dobrze, ale ja to usłyszałem. Dla innych, ja jestem poza nawiasem, ona jest, ale już nie dla mnie.
Nastały oczywiście ciche dni, a po dwóch tygodniach odezwał się kolega.
- Słuchaj, sytuacja wygląda tak, twoja żona jest reporterką i z każdym udaje się jej robić wywiad. Z politykiem i artystą, z glinami, tymi najwyższymi jak i z, jak to powiedzieć, z księżmi, biskupami. Robi porządną robotę i przypuszczam porządną kasę.
- Ciekawe, dom ja utrzymuję, ona podobno traktuje to jak hobby.
- To się stary mylisz, jest jedną z najbardziej wpływowych kobiet z naszego miasta. Ludzie jedzą jej z ręki, jest prawą ręką naczelnego i robi co chce. I co najważnejsze , pierdoli się z wszystkimi. Podobno robi takie rzeczy, że zwykłe kurwy wymiękają. Dla jednych jest dominą, a dla d**gich uległą suką. Rozmawiałem tylko z kilkoma, ale na takiej imprezie podobno na komendzie, gdy przyjechała góra, to brało ją 7. Dawała w dupę, lali do buzi po trzech, a ona tylko się śmiała i zlizywała, brali ją we dwóch, a następnym obciągała, leżała naga na stole, a wszyscy tylko podchodzili po kolei i ją brali. Mam kumpla, który ma kumpla, który powiedział, że jeden polityk, nie powiem jaki, bo ... to nie chciał, bo żona, dzieci. Wiesz jak go skusiła, powiedziała, że wyliże mu dupę, gdy będzie się spuszczał na jej cycki. Podobno płaci jej teraz najwięcej. Stary, powiem jedno, albo masz cholerne szczęście mając taką sukę w domu, ąlbo totalnie przejebane, cześć.
Stałem jak sparaliżowany, co robić, no kurwa co ?
Tego dnia wyjechałem jak zwykle, miałem wrócić nazajutrz, ale za miastem samochód służbowy po prostu się wyłączył.
Jak zwykle telefon do centrali, kazali zholować i jechać pociągiem. Perspektywa wspaniała, ale co robić. Okazało się, że warsztat jest dość blisko dworca, więc nie najgorzej się ułożyło. Straciłem tylko godzinę, pociąg miałem za 20 min. więc szybka kawa i w ****ę.
Gdybym wtedy nie zawrócił...
Gdyby nie ten samochód...
Gdyby pociąg...
Gdyby...
Zauważyłem ją w kawiarni, była z dwoma młodymi mężczyznami, pili kawę, wyglądali na studentów, pewnie wywiad, jak zwykle...
Cholera życie już nigdy nie będzie zwykłe.
A może właśnie tak, zwykłe, jak zwykłe są kurwy.
Bo czego można po życiu się spodziewać, jedynie tego, że jak zwykle kopnie cię w dupę...
Prawie już wołałem do niej, ucieszony, gdy zauważyłem jego rękę pod jej spódniczką, na udzie, wysoko, za wysoko...
I te jej rozmarzone oczy...
Wiedziałem wszystko...
Cholera...
Zabolało serce i dobrze, bo skuliłem się i na pięcie odszedłem w bok. Obok była toaleta, skręciłem, cholera, powinienem podejść i zwyczajnie dać w pysk, tylko komu , im, czy jej ?
Należę do spokojnych ludzi, nie wadzę nikomu, może, aż za bardzo jestem, ale co zrobić. Usiadłem w kiblu i naprawdę nie wiedziałem co zrobić. Cholera ktoś wchodzi, muszę się zebrać, pociąg odjedzie, a z nią rozmówię się jutro. Chwila, ten głos ...to cholera, to głos mojej...
- Na pewno nikogo nie ma ?
- Zobacz sama, powiedział męski głos...
Podniosłem nogi, co ta kurwa sobie myśli ?. Weszli do kabiny, zamknęli drzwi...
- Ale tylko ci obciągnę...
- Dobra, ale zrób to dobrze...
I co ? Kurwa - słyszę tylko mlaskanie, normalnie, kurwa mu ciągnie...
Myślałem, że odjadę, trochę mnie to wzięło, jeśli wiecie o czym mówię, ale siedziałem jak struś, co robić, co robić ?
- Otwórz mocniej, będę lać, słyszę jego jęki...
- A teraz ładnie wyliż, wszystko...o tak, dobra kurwa, dobra...
Nie wiem, chyba ucieknę stąd, ale nie, siedzę jak sparaliżowany...
Nagle drzwi się otworzyły i usłyszałem
- Skończyłeś już, ja też chcę - to był inny głos, pewnie tego d**giego.
-Jasne, jest twoja...
Trzaskanie drzwiami i cisza...
- Otwórz buzię i ciągnij...
Co to jest, nie połknęłaś wszystkiego po moim kumplu, jaka z ciebie kurwa , nie będę paplać się w jego spermie ...
Odwróć się i ściągaj gacie...
- Nie mogę dziś, mam środek...
- Gówno mnie to obchodzi, masz kurwo się wypiąć i dać dupy...
- Masz choć gumę ?
- Prawdziwa kurwa daje bez gumy, co to jest, mówili mi, że jesteś pierwsza klasa, a ja tu widzę, że ledwo dworcowa...
- A możesz w dupę, chyba nie robi ci różnicy... ?
- To rozumiem, a teraz pracuj na swoją opinię...
- Mogę trochę kremu ?
-Byle nie za dużo, nie mam ochoty spędzić tu godziny...
Jezu, kim jest moja żona, mamy dziecko w domu, pracuję jak wół, dobrze zarabiam, wszystko odkładamy, niczego jej nie brakuje, dbam o nią, a ona kurwi się w dworcowym kiblu, obciąga i połyka spermę obcego faceta, a teraz daje w dupę następnemu. Cholera nawet ja nie miałem z nią tak dobrze jak ci dwaj gówniarze jednego dnia .
Kurwę zabiję...
Tak... tylko tak mówię, przecież ja jestem z tych spokojnych, ale jak to przeżyć, no jak ?
-Ale masz pałę, boże jak boli, możesz wolniej...moja prawie wołała...
-Im szybciej cię rozciągnę tym krócej będzie boleć, a pała niczego sobie...jeszcze podziękujesz...
I słyszę walenie o półdupki, plask, plask...
- Dobrze mi jest - mówi moja
- Dobrze to cię dopiero wypierdolę, nabijaj się sama, niczego się nie nauczyłaś ?
- Zadowolę cię zobaczysz, mówi moja, ale dobrze wchodzi, jak dobrze...
- Dlaczego wyciągnąłeś ?
- Usiądż sie na mnie przodem, chcę widzieć twoją twarz jak będziesz dochodzić...
- Ojejku, ale pała.... ale dobrze...
- Ściągnij bluzkę... no fajne masz cycki, zawsze chodzisz bez stanika ?
- Tak zawsze...
Gówno prawda, nigdy nie chodzi... tak, może przy mnie, może na kurestwo tak...
Trwało to dobre dziesięć minut, jęczenie, stękanie, wyginanie...
- Nie gryż tak mocno...
- Pocałuj mnie...powiedział facet.
Po trzech minutach...
- Dobrze mi...słyszę mojej głos...dochodzę, idzie.... i słyszę normalnie wycie dogadzanej suki...
- Doszedłeś ?
- Prawie, zaraz dojdę... w twojej buzi, obciągnij...
- Ale...
- Kurwo ciągnij powiedziałem...., kto tu rządzi...
- Tak Panie...
Co ja słyszę, do obcego faceta mówi Panie... co to kurwa jest...
I słyszę jego jęki...
- Tak, tak, dobrze, całego, wszystko, jaja też...
Cholera, pała mi stała na całego, dobry seks tylko nie ze mną...i wiecie co, dotknąłem go i poleciało mi...jejku...
Poczekałem aż wyjdą, wytarłem się i prawie ze wstydem, poleciałem na pociąg.
Całe życie byłem spokojnym facetem, z żoną mieliśmy normalny sex, po urodzeniu dziewczynki była spełniona, ja chciałem jeszcze syna, ale tak jakoś właśnie nie zaczęło wychodzić. Teraz to widzę, obciągania prawie wcale, w dupę nigdy, bo boli, tylko po ciemku, szybko i, dobre, to ona właśnie odwracała się i zasypiała po wszystkim, a mówią, że to mężczyżni. *********** sexu ze mną, miała go pod dostatkiem, jak to on powiedział, ma swoją opinię kurwy. Może potrzebowała mocniejszych wrażeń, ale zostać kurwą, która daje jak popadnie ? Miałem mało czasu, aby sprawdzić wszystko, ale mój kolega prowadził jakieś biuro poszukiwawcze. Po powrocie poszedłem do niego i wyjaśniłem sytuację. Powiedział, że da radę. A w domu moja spokojna, normalna, uśmiechnięta. Nawet do mnie normalnie się odzywała. Kurcze, nie robi to na niej żadnego wrażenia. Wieczorem postanowiłem być bardzo miły, chciałem sprawdzić. Po godzinie komplementów i miłych słów, delikatnego dotykania i całowaniu w szyję, zapytałem się...
- Może pokochamy się dziś.. ?
- Nie można, mam środek.
- To może mi obciągniesz, cholernie jestem napalony ?
- Oj jestem zmęczona...
- Mam gumę...
- Zostaw...
- To połóż się tylko wygodnie na brzuchu, zrobię ci masaż. Wziąłem oliwkę i nacierałem jej nogi, uda, pupę, po kilkunastu minutach zaczęła zasypiać. Ja nadal delikatnie ją masowałem, ciągle kierując się w stronę dupki, odsunąłem cieniutki materiał stringów i rozszerzyłem lekko pośladki . Anal cały czerwony, dobrze dziś ją wypierdolił, stanął mi. Oliwka była cieplutka, moja zasnęła ,a ja poczyniałem sobie. Wchodziłem palcami w cipkę i rozgrzewałem wewnętrzną stronę ud, a po czasie zacząłem dotykać jej słoneczka, było mięciutkie, delikatne, nie stawiało żadnego oporu, najpierw jeden palec, potem wycofanie, dwa, rozszerzenie, oliwka, dwa, trzy, moja zaczyna jęczeć, chyba śni, ale pewnie nie o mnie, tylko o facecie z dworcowego kibla. Wkładam trzy palce, żadnego oporu, jeżdzę w lewo i prawo, dupka szeroka jak cipka. Wstałem, ściągnąłem bokserki, usadowiłem się nad nią i po następnym wyjęciu palców włożyłem kutasa. Moja nawet nie zareagowała, tylko jej mruczenie świadczyło jak jej dobrze. Ta sytuacja tak mnie nagrzała, że po kilku ruchach lałem w jej dupę, pozostałem tak jeszcze chwilę, bo nie wiem kiedy będę miał następną taką okazję, było ciepło, przyjemnie, w ogóle nie czułem zwieracza, całowałem jej włosy, dotykałem piersi, gdyby ona wiedziała... Wyciągnąłem, odbyt prawie się nie zamykał, pomasowałem jeszcze, był czerwony, cudowny. Nachyliłem się i zacząłem całować jej pośladki, potem odbyt, zlizywałem wypływającą swoją spermę aby nie poleciała do cipki, a... kutas wcale nie opadał, zacząłem go masować, dobrze mi, aż za dobrze, a co tam, włożyłem jeszcze raz, mocniej, głębiej, brutalniej. Wchodziłem po same jaja, naciskałem jak mogłem najmocniej...
- Co się dzieje... zawołała moja ?
Obudziła się... i bardzo szybko przekręciła się na plecy, prawie mnie zrzucając z łóżka...
- Ty chamie, jak mogłeś, bez pytania, to był *****, jesteś obrzydliwy, wiesz, że nie lubię w dupę... za kogo ty mnie masz...
- Za kogo...? miałem na końcu języka... przepraszam, ale byłaś taka apetyczna...
- Ja ci dam apetyczna, na pewno nie dla ciebie...
... I nie dokończyła...może dobrze, ale ja to usłyszałem. Dla innych, ja jestem poza nawiasem, ona jest, ale już nie dla mnie.
Nastały oczywiście ciche dni, a po dwóch tygodniach odezwał się kolega.
- Słuchaj, sytuacja wygląda tak, twoja żona jest reporterką i z każdym udaje się jej robić wywiad. Z politykiem i artystą, z glinami, tymi najwyższymi jak i z, jak to powiedzieć, z księżmi, biskupami. Robi porządną robotę i przypuszczam porządną kasę.
- Ciekawe, dom ja utrzymuję, ona podobno traktuje to jak hobby.
- To się stary mylisz, jest jedną z najbardziej wpływowych kobiet z naszego miasta. Ludzie jedzą jej z ręki, jest prawą ręką naczelnego i robi co chce. I co najważnejsze , pierdoli się z wszystkimi. Podobno robi takie rzeczy, że zwykłe kurwy wymiękają. Dla jednych jest dominą, a dla d**gich uległą suką. Rozmawiałem tylko z kilkoma, ale na takiej imprezie podobno na komendzie, gdy przyjechała góra, to brało ją 7. Dawała w dupę, lali do buzi po trzech, a ona tylko się śmiała i zlizywała, brali ją we dwóch, a następnym obciągała, leżała naga na stole, a wszyscy tylko podchodzili po kolei i ją brali. Mam kumpla, który ma kumpla, który powiedział, że jeden polityk, nie powiem jaki, bo ... to nie chciał, bo żona, dzieci. Wiesz jak go skusiła, powiedziała, że wyliże mu dupę, gdy będzie się spuszczał na jej cycki. Podobno płaci jej teraz najwięcej. Stary, powiem jedno, albo masz cholerne szczęście mając taką sukę w domu, ąlbo totalnie przejebane, cześć.
Stałem jak sparaliżowany, co robić, no kurwa co ?
9年前