Czy jestem aż tak łatwa?
Mam ponad 40 lat, ale patrząc w lustro, mogę śmiało powiedzieć: niezła dupa z Ciebie. Dbam o swoje ciało i cieszę się że nie muszę stosować żadnych "poprawiaczy". Piersi mam odpowiednio duże że silikonu tu nie potrzeba, mniamuśna łechtaczka i fajne nogi, co więcej trzeba.
Jestem pielęgniarką z wieloletnim stażem. Często słyszę głosy że "piguły" to niezłe kurwy i oczywiście słyszę od razu z d**giej strony protesty że to nie prawda, że masa pracy, nie ma czasu...Otóż muszę stwierdzić że to prawda. Fakt, jesteśmy zawalone pracą, musząc wyręczać w wielu rzeczach m.in. lekarzy, ale na seks zawsze znajdzie się czas - robię to ja, robią to moje koleżanki, oczywiście nie wszystkie.
Uwielbiam prowokować. Nie tyle pacjentów co kolegów z pracy. Mundurek, wiadomo obowiązkowy, ale do niego krótka spódniczka i koniecznie rajstopy - obecnie to czarne, gładkie ze szwem, moje ulubione. Buty na wysokim obcasie... nie nie... takie rzeczy to tylko w filmach porno. Niestety na płaskim, choć uwielbiam szpilki.
W ostatnim czasie przyszedł do nas na oddział nowy salowy - Marcin. Po Nowym Roku byliśmy razem na dyżurze, więc mogliśmy się lepiej poznać, pogadać. Widać że mu się spodobałam bo zamiast pilnować roboty to co chwilę przychodził gadać. Biedny, jak mi go było szkoda gdy ukradkiem patrzył na moje nogi abym tego nie zauważyła. Marcinek też był nawet fajny. Rozmawialiśmy na różne tematy, mówił że do Łodzi przeprowadził się dwa lata temu, ma żonę, nie ma dzieci. Ja też się trochę uzewnętrzniłam, że jestem po rozwodzie, byłam w różnych związkach ale generalnie lipa. Później od Edyty, mojej przyjaciółki z oddziału dowiedziałam się że Marcin był pod moim wrażeniem, że tak fajnie się rozmawia i w ogóle że jestem bardzo ładna.. no i Edytka jak to Edytka, powiedziała że ja jej też mówiłam że on mi się bardzo podoba. Nic takiego nie miało miejsca ale Marcin ponoć zrobił wielkie oczy, uśmiechnął gdy moja mądra koleżanka stwierdziła że ja jestem samotna i powinien coś zadziałać na kolejnym dyżurze a nie tylko gadać i gadać.
Kolejny dyżur razem mieliśmy na początku lutego, była na nim też Edyta. Marcin był zupełnie inny niż poprzednim razem - cały czas żartował a jego dowcipy i teksty wraz z upływem czasu były coraz bardziej pikantne. Nie powiem, podobało mi się to, może też dlatego że byłam w tym czasie bardzo wyposzczona. Kiedy zrobiło się już późno i nastąpił spokój na oddziale, usiadłyśmy z Edytą w pokoju pielęgniarek.
- słuchaj Aga, ty z tym Marcinem to chcesz coś poszaleć?
- nie zastanawiałam się nad tym - odpowiedziałam.
- słuchaj, on tu zaraz przyjdzie, posiedzicie sobie, może coś się urodzi a ja w razie czego pójdę na oddział byście mieli spokój. Nie wiem jak ty Aguś ale ja mam na niego ochotę i rezerwuję go po tobie! - i wyszła.
Nie zdążyłam dobrze zebrać myśli jak do pokoju wparował Marcin.
- zrobić ci kawy Agnieszka?
- nie dziękuję, napiję się soku
- oj to będziesz jeszcze bardziej soczysta - zażartował w swoim stylu
- będziesz mógł mnie później wycisnąć i wypić soczek - odparłam, chcąc być równie dowcipna.
Marcin uśmiechnął się, przysunął fotel do mojego i usiadł.
- zmęczona?
- nie, dziś jakoś nie bardzo i oby był spokój do rana.
- to prawda...kurczę miałem wziąć sok
- siedź, ja wezmę, nalać też tobie Marcin?
- poproszę, dzięki.
Wstałam, podeszłam do szafki wzięłam karton a ten oczywiście pusty. Olśniło mnie jednak że w dolnej szafce powinien być jeszcze jeden karton. Już miałam kucnąć ale...pomyślałam że zrobię to inaczej. Facet chce popatrzeć to nie popatrzy. Ustawiona tyłem do niego, zrobiłam lekki rozkrok i bezwstydnie schyliłam się tak, że spódniczka podniosła się do góry, wypięta pupa i uwidocznione nogi w rajstopach musiały odpowiednio zadziałać na Marcina bo słyszałam tylko jak skrzypnął fotel a gdy się odwróciłam, on nawet nie ukrywał podjarania..
- wiesz, nie to że specjalnie patrzyłem, ale masz piękne nogi..jak ty to robisz że jesteś tak piękna??
Roześmiałam się.
- sport, siłownia, codzienna pielęgnacja i dużo seksu
- seksu?
- tak, seksu. Nie wiedziałeś że seks odmładza?
- no, nie myślałem o tym ale powiem Ci że gdybym mógł, to bym się często przyczyniał do tego odmładzania.
- jak możesz tak mówić! - oburzyłam się
- przepraszam Agnieszka, ja tylko żartowałem, wiesz...przepraszam
Wstałam z fotela, stanęłam nad nim i się nachyliłam.
- wkurzyłam się bo powiedziałeś "gdybym mógł" , co to znaczy? myślałam że powiesz mi wprost, jak prawdziwy facet: chcę się z tobą pieprzyć!
Marcin zgłupiał. Zdurniał jeszcze bardziej jak złapałam go przez spodnie za jego jaja.
- czy użyjesz tego dziś czy tak będziemy sobie gawędzić przy soczku?
Czułam jak w dłoni rośnie mi jego kutas. Ku mojemu zadowoleniu, robił się naprawdę sporych rozmiarów. Cofnęłam rękę. Marcin wstał. Jego usta zbliżyły się do moich.
Masz piękne usta - powiedział - delikatnie musnął moje pomalowane lekkim różem wargi. Pieścił je swoimi wargami. Otworzyłam lekko usta, dając mu sygnał że jestem gotowa na przyjęcie jego języka. Wreszcie powoli wsunął mi go i nasze języki zaczęły wspólny, podniecający taniec. Byłam podniecona. Bardzo. Nasze wygłodniałe pocałunki były bardzo głośne. Po chwili odgarnął moje włosy i zaczął całować po szyi. Jednocześnie mocno mnie do siebie przytulił a jego ręce powędrowały w stronę mojej pupy, gładząc ją i jednocześnie podciągając spódniczkę do góry.
W pewnym momencie to ja zaczęłam przechodzić do ataku. Zsunęłam jego spodnie. Bokserki ledwie mogły pomieścić w sobie naprężonego kutasa. Zaczęłam go delikatnie gładzić przez materiał.
- masz pięknie zrobione paznokcie - wysapał
- dzięki...
W tym momencie odgięłam jego bokserki i opuściłam na dół. Moim oczom ukazał się wspaniały, duży, zadarty ku górze kutas. Jego żołądź wciąż w części oplatała skórka. Podciągnęłam spódniczkę do góry i w rozkroku kucnęłam przed nim. Trzymając jego chuja w ręce, delikatnie ustami obciągnęłam skórę po czym energicznie ręką pociągnęłam ją w stronę jąder. Syknął. Kutas był gotowy do działania. Wstałam, podeszłam do torebki bo oczywiście Marcin o gumkach nie pomyślał a ja zawsze mam taki niezbędnik. Super cienkie. Trzymając paluszkami za zbiornik, powoli rozciągałam prezerwatywę na jego sterczącej pale. Marcin był już mega napalony a ja czułam że jestem mokra. Bardzo mokra.
Wziął mnie na ręce i położył na kozetce. Zdjął mi buty, rozpiął mundurek. Podniosłam nogi, chcąc ułatwić mu zadanie... zrzucił ze mnie spódniczkę. Zostałam w samych rajstopach z zadartymi do góry nogami, z wystawioną cipką, gotową na przyjęcie jego maczugi. Podziwiał chwilę ten widok.
- pięknie ci w tych rajstopach, kuźwa, jeszcze ten szew na nich, dodatkowo mnie jara ten widok - mówił gładząc rękę moje nogi, po czym zadarł mi rajstopy do góry.
- nie masz majtek..cudownie...
Moje wargi sromowe były sklejone od śluzu, czułam że sokami wypełniona jest cała moja cipka. Rozchylił wargi palcami, zaczął namiętnie lizać moją ociekającą od śluzu różową szparę. Co chwilę wędrował językiem do mojego delikatnego wygolonego paseczka nad cipką. Czułam się wspaniale, zaczęłam cicho jęczeć choć miałam ochotę krzyczeć. Przestał lizać cipkę i rozpiął mi stanik. Uwolnił moje duże piersi. Czułam jego chuja na udzie, jak jeszcze bardziej się napręża z podniecenia. Lizał moje sztywne sutki, pieścił nabrzmiałe brodawki. Uniósł głowę i nakierował kutasa na moją cipkę. Po chwili poczułam jak jego główka wchodzi pomiędzy moje sromy, czułam jak mięśnie mojej cipki ustępują przed wchodzącym powoli, twardym, pełnym cudownych żyłek, chujem. W końcu wbił się we mnie, wypełnił ją, czułam się szczęśliwa...
Miałam nogi wciąż w górze, jednak nie ściągnął mi rajstop do końca. Zaczął mnie posuwać. Czułam jak jego wał raz po raz rozsadza mnie od środka. Pragnęłam by mnie tak miarowo rżnął całą noc. Waląc mnie, patrzył mi w oczy, widział że jestem w siódmym niebie.
Wyciągnął kutasa i zaczął lizać moje rajstopy od wewnątrz w kroku..
- Aga ale byłaś mokra jeszcze zanim cię zapiąłem
Nawet nie pamiętam czy coś odpowiedziałam. Kręciło mi się w głowie. Zaczął lizać moje nogi tam gdzie odziane były w rajstopy.
- chcesz zmienić pozycję? - zapytał
- chcę od tyłu, chcę ci wypiąć pupę
Pomógł mi się podnieść.
- naciągnij rajstopy - wręcz rozkazał
Potulnie je naciągnęłam by tylko szybciej móc znów się pieprzyć. Następnie klęknęłam w szerokim rozkroku w poprzek kozetki, wypinając tyłek, gotowa na atak. Ten nastąpił szybko - stanął za mną i po chwili czułam jak jego ręce rozrywają rajstopy w kroku. Za chwilę poczułam jak jego zwinny fiut znów atakuje moją cipkę. Tym razem władował go gwałtownie i mocno. Jęknęłam. Wcześniej czułam jak jego jaja odbijają się od mojego odbytu, teraz czułam tylko jego chuja. Było mi wspaniale. Jedną ręką trzymałam się ściany, moje cycki zupełnie uwolnione skakały w górę i w dół. Kozetka cała chodziła. Byłam rżnięta wręcz pierdolona.
W pewnym momencie usłyszałam klucz w zamku...Uff to tylko Edyta. Wcześniej już się widywałyśmy w różnych sytuacjach, łącznie z tym że na sobie próbowałyśmy jak to jest między kobietami, stąd taki widok ani jej ani mnie nie zdziwił. Marcin był tak zafascynowany ruchaniem mojej cipki że też tylko na chwilę zwolnił...
- nie przeszkadzajcie sobie, nie przestawajcie! - powiedziała Edyta.
Marcin wrócił do swojego tempa. Edyta przekręciła zamek, podsunęła fotel i usiadła obok nas. Patrzyłyśmy sobie chwilę w oczy. Rozumiałyśmy się bez słów. Moje przymrużone od ekstazy oczy i jej kurewski, podniecony wzrok.
Marcin, jak będziesz kończył to zlej się na Edytę - wysapałam. Edytce się pomysł spodobał. Zauważyłam że już zajęła się swoją cipką ale nie zamierzałam się z nią dzielić kutasem. Nie tym razem. Będzie jeszcze okazja. Teraz on mnie tylko ma rżnąć. Ona dostanie efekt naszego stosunku.
Marcin ładował we mnie swojego chuja coraz szybciej i mocniej...poczułam że odpływam...widziałam gwiazdy...byłam szczęśliwa, choć rżnięta jak zwykła suka przez obcego faceta. To nie było ważne w tej chwili...wydawałam z siebie tylko pojedyncze dźwięki... pieprz mnie...o kurwa... Wreszcie doszłam, osiągnęłam orgazm, najpiękniejsze uczucie ... cała drżałam. Marcin mnie dalej posuwał ale w pewnym momencie wyciągnął kutasa, energicznym ruchem zsunął prezerwatywę i odwrócił się w stronę Edyty. Potężny ładunek spermy osiadł na włosach i twarzy podnieconej koleżanki. Wszyscy sapaliśmy z wielkiego podjarania. Edytka nie przepuściła okazji i wpakowała sobie jego kutasa do ust, oblizując z resztek spermy. Leżałam na kozetce..świat wirował... Marcin patrzył na nas, równie szczęśliwy co ja..
- dziewczyny, jesteście wspaniałe!
Wstałyśmy, zaczęłyśmy się poprawiać, zdjęłam rajstopy i przed wyjściem aby wziąć prysznic, podeszłam, pocałowałam Marcina delikatnie w usta, dziękując za cudny wieczór...
- na dziś to koniec, ale my z Tobą jeszcze nie skończyłyśmy...lubisz anal? - zagadnęłam...
...i rzeczywiście nie skończyłyśmy, ale to może następnym razem.
Jestem pielęgniarką z wieloletnim stażem. Często słyszę głosy że "piguły" to niezłe kurwy i oczywiście słyszę od razu z d**giej strony protesty że to nie prawda, że masa pracy, nie ma czasu...Otóż muszę stwierdzić że to prawda. Fakt, jesteśmy zawalone pracą, musząc wyręczać w wielu rzeczach m.in. lekarzy, ale na seks zawsze znajdzie się czas - robię to ja, robią to moje koleżanki, oczywiście nie wszystkie.
Uwielbiam prowokować. Nie tyle pacjentów co kolegów z pracy. Mundurek, wiadomo obowiązkowy, ale do niego krótka spódniczka i koniecznie rajstopy - obecnie to czarne, gładkie ze szwem, moje ulubione. Buty na wysokim obcasie... nie nie... takie rzeczy to tylko w filmach porno. Niestety na płaskim, choć uwielbiam szpilki.
W ostatnim czasie przyszedł do nas na oddział nowy salowy - Marcin. Po Nowym Roku byliśmy razem na dyżurze, więc mogliśmy się lepiej poznać, pogadać. Widać że mu się spodobałam bo zamiast pilnować roboty to co chwilę przychodził gadać. Biedny, jak mi go było szkoda gdy ukradkiem patrzył na moje nogi abym tego nie zauważyła. Marcinek też był nawet fajny. Rozmawialiśmy na różne tematy, mówił że do Łodzi przeprowadził się dwa lata temu, ma żonę, nie ma dzieci. Ja też się trochę uzewnętrzniłam, że jestem po rozwodzie, byłam w różnych związkach ale generalnie lipa. Później od Edyty, mojej przyjaciółki z oddziału dowiedziałam się że Marcin był pod moim wrażeniem, że tak fajnie się rozmawia i w ogóle że jestem bardzo ładna.. no i Edytka jak to Edytka, powiedziała że ja jej też mówiłam że on mi się bardzo podoba. Nic takiego nie miało miejsca ale Marcin ponoć zrobił wielkie oczy, uśmiechnął gdy moja mądra koleżanka stwierdziła że ja jestem samotna i powinien coś zadziałać na kolejnym dyżurze a nie tylko gadać i gadać.
Kolejny dyżur razem mieliśmy na początku lutego, była na nim też Edyta. Marcin był zupełnie inny niż poprzednim razem - cały czas żartował a jego dowcipy i teksty wraz z upływem czasu były coraz bardziej pikantne. Nie powiem, podobało mi się to, może też dlatego że byłam w tym czasie bardzo wyposzczona. Kiedy zrobiło się już późno i nastąpił spokój na oddziale, usiadłyśmy z Edytą w pokoju pielęgniarek.
- słuchaj Aga, ty z tym Marcinem to chcesz coś poszaleć?
- nie zastanawiałam się nad tym - odpowiedziałam.
- słuchaj, on tu zaraz przyjdzie, posiedzicie sobie, może coś się urodzi a ja w razie czego pójdę na oddział byście mieli spokój. Nie wiem jak ty Aguś ale ja mam na niego ochotę i rezerwuję go po tobie! - i wyszła.
Nie zdążyłam dobrze zebrać myśli jak do pokoju wparował Marcin.
- zrobić ci kawy Agnieszka?
- nie dziękuję, napiję się soku
- oj to będziesz jeszcze bardziej soczysta - zażartował w swoim stylu
- będziesz mógł mnie później wycisnąć i wypić soczek - odparłam, chcąc być równie dowcipna.
Marcin uśmiechnął się, przysunął fotel do mojego i usiadł.
- zmęczona?
- nie, dziś jakoś nie bardzo i oby był spokój do rana.
- to prawda...kurczę miałem wziąć sok
- siedź, ja wezmę, nalać też tobie Marcin?
- poproszę, dzięki.
Wstałam, podeszłam do szafki wzięłam karton a ten oczywiście pusty. Olśniło mnie jednak że w dolnej szafce powinien być jeszcze jeden karton. Już miałam kucnąć ale...pomyślałam że zrobię to inaczej. Facet chce popatrzeć to nie popatrzy. Ustawiona tyłem do niego, zrobiłam lekki rozkrok i bezwstydnie schyliłam się tak, że spódniczka podniosła się do góry, wypięta pupa i uwidocznione nogi w rajstopach musiały odpowiednio zadziałać na Marcina bo słyszałam tylko jak skrzypnął fotel a gdy się odwróciłam, on nawet nie ukrywał podjarania..
- wiesz, nie to że specjalnie patrzyłem, ale masz piękne nogi..jak ty to robisz że jesteś tak piękna??
Roześmiałam się.
- sport, siłownia, codzienna pielęgnacja i dużo seksu
- seksu?
- tak, seksu. Nie wiedziałeś że seks odmładza?
- no, nie myślałem o tym ale powiem Ci że gdybym mógł, to bym się często przyczyniał do tego odmładzania.
- jak możesz tak mówić! - oburzyłam się
- przepraszam Agnieszka, ja tylko żartowałem, wiesz...przepraszam
Wstałam z fotela, stanęłam nad nim i się nachyliłam.
- wkurzyłam się bo powiedziałeś "gdybym mógł" , co to znaczy? myślałam że powiesz mi wprost, jak prawdziwy facet: chcę się z tobą pieprzyć!
Marcin zgłupiał. Zdurniał jeszcze bardziej jak złapałam go przez spodnie za jego jaja.
- czy użyjesz tego dziś czy tak będziemy sobie gawędzić przy soczku?
Czułam jak w dłoni rośnie mi jego kutas. Ku mojemu zadowoleniu, robił się naprawdę sporych rozmiarów. Cofnęłam rękę. Marcin wstał. Jego usta zbliżyły się do moich.
Masz piękne usta - powiedział - delikatnie musnął moje pomalowane lekkim różem wargi. Pieścił je swoimi wargami. Otworzyłam lekko usta, dając mu sygnał że jestem gotowa na przyjęcie jego języka. Wreszcie powoli wsunął mi go i nasze języki zaczęły wspólny, podniecający taniec. Byłam podniecona. Bardzo. Nasze wygłodniałe pocałunki były bardzo głośne. Po chwili odgarnął moje włosy i zaczął całować po szyi. Jednocześnie mocno mnie do siebie przytulił a jego ręce powędrowały w stronę mojej pupy, gładząc ją i jednocześnie podciągając spódniczkę do góry.
W pewnym momencie to ja zaczęłam przechodzić do ataku. Zsunęłam jego spodnie. Bokserki ledwie mogły pomieścić w sobie naprężonego kutasa. Zaczęłam go delikatnie gładzić przez materiał.
- masz pięknie zrobione paznokcie - wysapał
- dzięki...
W tym momencie odgięłam jego bokserki i opuściłam na dół. Moim oczom ukazał się wspaniały, duży, zadarty ku górze kutas. Jego żołądź wciąż w części oplatała skórka. Podciągnęłam spódniczkę do góry i w rozkroku kucnęłam przed nim. Trzymając jego chuja w ręce, delikatnie ustami obciągnęłam skórę po czym energicznie ręką pociągnęłam ją w stronę jąder. Syknął. Kutas był gotowy do działania. Wstałam, podeszłam do torebki bo oczywiście Marcin o gumkach nie pomyślał a ja zawsze mam taki niezbędnik. Super cienkie. Trzymając paluszkami za zbiornik, powoli rozciągałam prezerwatywę na jego sterczącej pale. Marcin był już mega napalony a ja czułam że jestem mokra. Bardzo mokra.
Wziął mnie na ręce i położył na kozetce. Zdjął mi buty, rozpiął mundurek. Podniosłam nogi, chcąc ułatwić mu zadanie... zrzucił ze mnie spódniczkę. Zostałam w samych rajstopach z zadartymi do góry nogami, z wystawioną cipką, gotową na przyjęcie jego maczugi. Podziwiał chwilę ten widok.
- pięknie ci w tych rajstopach, kuźwa, jeszcze ten szew na nich, dodatkowo mnie jara ten widok - mówił gładząc rękę moje nogi, po czym zadarł mi rajstopy do góry.
- nie masz majtek..cudownie...
Moje wargi sromowe były sklejone od śluzu, czułam że sokami wypełniona jest cała moja cipka. Rozchylił wargi palcami, zaczął namiętnie lizać moją ociekającą od śluzu różową szparę. Co chwilę wędrował językiem do mojego delikatnego wygolonego paseczka nad cipką. Czułam się wspaniale, zaczęłam cicho jęczeć choć miałam ochotę krzyczeć. Przestał lizać cipkę i rozpiął mi stanik. Uwolnił moje duże piersi. Czułam jego chuja na udzie, jak jeszcze bardziej się napręża z podniecenia. Lizał moje sztywne sutki, pieścił nabrzmiałe brodawki. Uniósł głowę i nakierował kutasa na moją cipkę. Po chwili poczułam jak jego główka wchodzi pomiędzy moje sromy, czułam jak mięśnie mojej cipki ustępują przed wchodzącym powoli, twardym, pełnym cudownych żyłek, chujem. W końcu wbił się we mnie, wypełnił ją, czułam się szczęśliwa...
Miałam nogi wciąż w górze, jednak nie ściągnął mi rajstop do końca. Zaczął mnie posuwać. Czułam jak jego wał raz po raz rozsadza mnie od środka. Pragnęłam by mnie tak miarowo rżnął całą noc. Waląc mnie, patrzył mi w oczy, widział że jestem w siódmym niebie.
Wyciągnął kutasa i zaczął lizać moje rajstopy od wewnątrz w kroku..
- Aga ale byłaś mokra jeszcze zanim cię zapiąłem
Nawet nie pamiętam czy coś odpowiedziałam. Kręciło mi się w głowie. Zaczął lizać moje nogi tam gdzie odziane były w rajstopy.
- chcesz zmienić pozycję? - zapytał
- chcę od tyłu, chcę ci wypiąć pupę
Pomógł mi się podnieść.
- naciągnij rajstopy - wręcz rozkazał
Potulnie je naciągnęłam by tylko szybciej móc znów się pieprzyć. Następnie klęknęłam w szerokim rozkroku w poprzek kozetki, wypinając tyłek, gotowa na atak. Ten nastąpił szybko - stanął za mną i po chwili czułam jak jego ręce rozrywają rajstopy w kroku. Za chwilę poczułam jak jego zwinny fiut znów atakuje moją cipkę. Tym razem władował go gwałtownie i mocno. Jęknęłam. Wcześniej czułam jak jego jaja odbijają się od mojego odbytu, teraz czułam tylko jego chuja. Było mi wspaniale. Jedną ręką trzymałam się ściany, moje cycki zupełnie uwolnione skakały w górę i w dół. Kozetka cała chodziła. Byłam rżnięta wręcz pierdolona.
W pewnym momencie usłyszałam klucz w zamku...Uff to tylko Edyta. Wcześniej już się widywałyśmy w różnych sytuacjach, łącznie z tym że na sobie próbowałyśmy jak to jest między kobietami, stąd taki widok ani jej ani mnie nie zdziwił. Marcin był tak zafascynowany ruchaniem mojej cipki że też tylko na chwilę zwolnił...
- nie przeszkadzajcie sobie, nie przestawajcie! - powiedziała Edyta.
Marcin wrócił do swojego tempa. Edyta przekręciła zamek, podsunęła fotel i usiadła obok nas. Patrzyłyśmy sobie chwilę w oczy. Rozumiałyśmy się bez słów. Moje przymrużone od ekstazy oczy i jej kurewski, podniecony wzrok.
Marcin, jak będziesz kończył to zlej się na Edytę - wysapałam. Edytce się pomysł spodobał. Zauważyłam że już zajęła się swoją cipką ale nie zamierzałam się z nią dzielić kutasem. Nie tym razem. Będzie jeszcze okazja. Teraz on mnie tylko ma rżnąć. Ona dostanie efekt naszego stosunku.
Marcin ładował we mnie swojego chuja coraz szybciej i mocniej...poczułam że odpływam...widziałam gwiazdy...byłam szczęśliwa, choć rżnięta jak zwykła suka przez obcego faceta. To nie było ważne w tej chwili...wydawałam z siebie tylko pojedyncze dźwięki... pieprz mnie...o kurwa... Wreszcie doszłam, osiągnęłam orgazm, najpiękniejsze uczucie ... cała drżałam. Marcin mnie dalej posuwał ale w pewnym momencie wyciągnął kutasa, energicznym ruchem zsunął prezerwatywę i odwrócił się w stronę Edyty. Potężny ładunek spermy osiadł na włosach i twarzy podnieconej koleżanki. Wszyscy sapaliśmy z wielkiego podjarania. Edytka nie przepuściła okazji i wpakowała sobie jego kutasa do ust, oblizując z resztek spermy. Leżałam na kozetce..świat wirował... Marcin patrzył na nas, równie szczęśliwy co ja..
- dziewczyny, jesteście wspaniałe!
Wstałyśmy, zaczęłyśmy się poprawiać, zdjęłam rajstopy i przed wyjściem aby wziąć prysznic, podeszłam, pocałowałam Marcina delikatnie w usta, dziękując za cudny wieczór...
- na dziś to koniec, ale my z Tobą jeszcze nie skończyłyśmy...lubisz anal? - zagadnęłam...
...i rzeczywiście nie skończyłyśmy, ale to może następnym razem.
9年前