Korepetycje Piotrka
Historia, która wydarzyła się przedwczoraj. Z racji tego, że na studiach nie idzie mi najlepiej bo ciagle bujam w oblokach zamiast skupić się na materiale naukowy moja ciocia, z ktora mieszkam na stancji wyszukała dla mnie korepetycję. Początkowo nie bylem do tego pozytywnie nastawiony, ale patrząc na moje oceny musialem sie zmusic do głębszej nauki. Ciocia zadzowniła pod podany w gaziecie numer i umowila sie na pierwsze spotkanie. Zarówno cena, jak i doswiadczenie korepetytora budzily podziw więc uważalismy, że bedzie to najlepsza oferta. W dniu pierwszego spotkania czulem delikatnie poddenerowanie, caly czas bujalem w chmurach, zamiast uczyc sie na zaliczenia ogladalem filmy pornograficzne i zabawialem sie swoim sprzetem. Poza tym nie kazdy lubi jak przychodzi ktos nieznajomy do jego domu...musialem sie jakos przełamać. Punktualnie o 16 do drzwi zapukał Adam, chłopak z ogloszenia. 28 lat, szczypły, ogolony i pachnący słodkimi meskimi perfumami to pierwsze rzeczy, ktore zdazylem zauważyc na pierwszy rzut oka. Ciocia zaprosila go do mieszkania, posadzila w salonie przy stole, na ktorym stał talerz z ciastem i dwie herbaty: dla gościa i dla mnie. Mieliśmy godzine czasu i całkiem spory materiał do przerobienia. Adam usiadł przy stole, z kieszeni wyjal telefon i polozyl nieopodal herbaty. Patrząc na niego wiedzialem od razu, że nie skupię sie na nauce. Coś co mialo przyczynić sie do pogłębienia mojej checi do nauki zadzialalo wrecz przeciwnie....myslalem tylko o tym jakim jest przystojnym chłopcem. Miałem niegrzeczne myśli w głowie ale ciocia szybko przywróciła mnie na ziemię, ponieważ dosc wyraźnie i stanowczo powiedziała do mnie: " Piotrek, niech Pan Adam w koncu cię czegoś nauczy!!". Nie ukrywam, starałem sie jak mogłem. Uważnie słuchalem co do mnie mówi, chociaż kątem oka spogladałem na jego obcisłe spodnie typo rurki. Wyobrazalem sobie jak wyglada jego sprzet w majtkach, ktory byl dosc wyraznie zarysowany w kroczu. Ciarki przechodzily mnie po plecach, Adam pewnie cos przeczuwał, bo raz na jakis czas spogladal na mnie z delikatnym usmiechem, lekko zarumieniony na twarzy. Nic dziwnego, tez byłbym zarumieniony jak inny mezczyzna spogladałby na mnie z cieknącą sliną z ust. Ale nic na to nie poradzę, hormony ciagnęły mnie bardziej w sfere przyjemnosci niz nauki. Po godzinie walki z samym sobą zakonczyla sie nasza pierwsza lekcja...mowiac szczerze nic z niej nie wyciagnalem chociaz Adam podszedł bardzo profesjonalnie do korepetycji. Wiedzialem, że musimy sie spotkać nastepny raz i że postaram się wykorzystac sytuację.
Po 3 dniach ciocia znowu zaprosila Adama do mnie na korepetycję. Czułem od samego rana, że cos sie wydarzy...chcialem tego i dlatego postanowilem zaryzykować. Jednoczesnie balem sie porazki. Nie ma nic gorszego jak podrywanie chlopaka, ktory nic do ciebie nie czuje i ucieka ze spotkania w podskokach a ty zostajesz czerwony na twarzy jak burak. Musiałem więc dzialać ostrożnie. Z racji moich ciagot do seksu nie zalozylem majtek pod spodnie, chcialem byc bardziej podniecony. Mialem rowniez nadzieje, że nie przestraszy to Adama gdyby cos zauwazyl. Punktualnie o 16 przyszedl Adam. Tak samo pachnacy i elegancki co ostatnio.
Przywitalismy sie podaniem reki i zaprosilem go do salonu. Ciocia przygotowala herbate taką samą jak ostatnio i zamknela drzwi, zeby nam nie przeszkadzać. Wiedzialem, że mam godzinę, żeby spelnic swoja fantazję. Nauka w tym momencie zeszla na dalszy plan. Już na samym początku poprosilem Adama, żeby usiadł bliżej bo wtedy lepiej mi wszystko wytłumaczy. Zgodzil sie bez chwili zawahania. Czułem się pewniejszy ale serce waliło mi bardzo mocno. Penis tez urósł w jednej chwili. Chłopak po chwili oznajmił, że musi wyjść na chwilę do toalety. Poprosiłem ciocię, żeby zaprowadziła Adama. W momecie, kiedy zostałem sam w pokoju a hormony pobudzaly mnie coraz mocniej postanowilem podjac ryzyko....notabene bardzo podniecające ryzyko...wyjąłem sterczącego kutasa z rozporka majac cały czas spodnie na pupie. Od razu zaczałem piescić główkę obślinioną dłonią....hmm czułem się bosko...nie zwarzałem na fakt, że zaraz wroci korepetytor. Po trzech minutach Adam wrócił do pokoju i juz w drzwiach ujrzał co robię. "Co robisz" szepnął lekko poddenerwowany ale mile zaskoczony chłopak, momentalnie zamykając drzwi przed ciocią. "Cholera jaki on duży"-mówił dalej. Jedyne co zdołałem zrobić to spojrzeć w ekstazie na niego i zapytać "Chciałbyś mnie przelecieć?". Nie myślałem o konsekwencjach, o tym co bedzie jak ciocia nas nakryje. Byłem podjarany i mega napalony. Dawno nie miałem kutasa w ustach a moj tyłek niczym garaż potrzebował od czasu do czasu aby ktos tam "zaparkował". Adam, o dziwo, zgodził się natychmiast i zaczął się rozbierać. Też nie myślał o konsekwencjach i stojącej za drzwiami ciocią. Momentalnie podniósł mnie z krzesła i zaczął namiętnie całować, zdejmując jednocześnie moje spodnie. Po sekundzie klęczałem już na podłodze mając sterczącego kutasa przed swoimi ustami - a był to długi i wydepilowany ptaszek z dużą i błyszczącą główką. Przez kilka minut obciągałem Adamowi, on cicho stękał a mi z ust ciekła na podłogę duża ilość mieszanki śliny i płynu preejakulancyjnego z kutasa Adama. Rytmicznie obciągałem kutasa, rytmicznie ruszajac głową w gorę i w dół. Słychać było mlaskanie a juz po paru ruchach penis Adama był cały mokry od mojej śliny. Byłem bardzo podniecony, a widok mojego kochanka, któremu coraz mocniej sztywnieje penis a on wzdycha z rozkoszy podudzało mnie jeszcze mocniej. "Jesteś cudowny" - wdychał. "Teraz ja daje ci korepetycję z robienia laseczki" - uśmiechałem się. W pewnym momenci Adam podniósł mnie a sam połóżył się na słole. Gdy zerknałem na niego nieco zaskoczony on wystawił swoją laskę i odpowiedział " No śmiało...laska stygnie". Nie trzeba było mnie długo namawiać bo po chwili znowu mialem pelne usta roboty. Adam leżał w eskazie na stole a ja ssałem jego penisa gdy tu nagle zapukała ciocia do drzwi. "Cholera jasna" - pomyślałem. Pytała jak nam idzie nauka, Adam był tak mocno podjarany, że nie miał siły nawet zareagować. Chciał tylko jednego....seksu ze mną aż do spustu. Ciocia poraz d**gi zapytała czy wszystko dobrze, Adam spojrzał na mnie zaniepokojony, zebym to ja cos odpowiedzial, natomiast ja tylko zernąłem na niego majac jego kutasa w ustach dajac mu do zrozumienia, że mam pełne usta żeby moc cokolwiek odpowiedzieć. Bawilo mnie to bo nawet gdyby ciocia weszła to i tak kontynuowałbym robienie loda Adamowi. Korepetytor tylko zdąrzył wydukać "Tak proszę Pani, Piotruś świetnie daje sobie radę ;)". Ciocia, słysząc po jej głosie, że zadowolona z efektów korepetycji odpowiedziała: "Idę do sąsiadki, nie przeszkadzajacie sobie, a Ty Piotrek zadbaj o swojego gościa jeśli by czegoś potrzebował". "Dobrze ciociu, zadbam o każdą zachcianę Adama ;)" - odpowiedziałem wyjmując na chwilę obślinionego i obspermionego kutasa z ust. Wiedziałem jak zadbać o swojego gościa, więc, mając świadomość, że cioci juz nie ma w mieszkaniu zdjąłem majtki Adama i położyłem się na kanapię machając tyłeczkiem w jego stronę. On już wiedział co zrobić. Najpierw napluł mi na anusa, pożniej wtarł ślinę w otwór delikatnie go masując. Wzdychałem jak nigdy. "Wejdz we mnie, proszę......." - poprosiłem go. Adam wyjął tylko gumkę z portfela, nałożył na kutasa i po chwili delikatnie ale stanowczo wszedł mi w pupę. Na początku zabolalo, ale był to bardzo przyjemny ból połączony z ekstazą. Po paru minutach delikatnej penetracji wszedł aż po same jądra. "Ajjjj...jak dobrze" - odpowiedziałem szeptem. "Wydupcz mnie...byłem bardzo niegrzecznym chłopcem" - kontynuowałem. Bawiliśmy się kilkanaście minut, najpierw w pozycji na pieska, pożniej na jeźdzca, aż znowu wrocilismy do pozycji na pieska. Wzdychaliśmy i jękaliśmy jak w największej eskstazie. Kanapa uginała się bardzo głośno ale nie zważaliśmy na to. Gdyby nawet ktoś wszedł to nie oderwałbym nabrzmiałego kutasa Adama ze swojej dupy. "Mrrrr Kochanie taaakkk boskoo....." - co chwilę szeptałem Adamowi. Sąsiad z dołu zaczął walić czymś w kaloryfer żeby uspokoić nas na górze, nawet nie domyślał się co się u nas dzieje. Nie zważaliśmy na to uwagi bo chcieliśmy cieszyć się chwilą. Po kilkunastu minutach intesywnego seksu analnego i namiętnego całowania z języczkiem najpierw ja wystrzeliłem na swój brzuch mając jednoczesnie penisa korepetytora w swojej dziurce a po mnie Adam zdjął prezerwatywę i wystrzelił mi prosto w usta. Rozmasowałem spermę na swojej twarzy po czym pocałowałem go w usta. Byliśmy bardzo zdyszani i cały czas pod działaniem adrenaliny. Nie martwiłem się zaplutym stołem, zaspermionym dywanem czy poddenerwowanym sąsiadem z dołu. Liczyło się dla nas to, że poznaliśmy się i zakumplowaliśmy.
Po ogarnięciu się wyszlismy z pokoju po czym chcialem zapłacić Adamowi. Chłopak nie chciał kasy, mowiąc, że to ja powinienem dostać pieniądzę za korepetycje seksualne. W rezultacie, kase zachowałem i zyskałem nowego kolegę od seksualnych przygód. Przebywająca ciocia u sąsiadki obok nawet nie domysłała się jakie sceny odbywały się chwile wczesniej pod jej dachem - może to i lepiej ;)
Po 3 dniach ciocia znowu zaprosila Adama do mnie na korepetycję. Czułem od samego rana, że cos sie wydarzy...chcialem tego i dlatego postanowilem zaryzykować. Jednoczesnie balem sie porazki. Nie ma nic gorszego jak podrywanie chlopaka, ktory nic do ciebie nie czuje i ucieka ze spotkania w podskokach a ty zostajesz czerwony na twarzy jak burak. Musiałem więc dzialać ostrożnie. Z racji moich ciagot do seksu nie zalozylem majtek pod spodnie, chcialem byc bardziej podniecony. Mialem rowniez nadzieje, że nie przestraszy to Adama gdyby cos zauwazyl. Punktualnie o 16 przyszedl Adam. Tak samo pachnacy i elegancki co ostatnio.
Przywitalismy sie podaniem reki i zaprosilem go do salonu. Ciocia przygotowala herbate taką samą jak ostatnio i zamknela drzwi, zeby nam nie przeszkadzać. Wiedzialem, że mam godzinę, żeby spelnic swoja fantazję. Nauka w tym momencie zeszla na dalszy plan. Już na samym początku poprosilem Adama, żeby usiadł bliżej bo wtedy lepiej mi wszystko wytłumaczy. Zgodzil sie bez chwili zawahania. Czułem się pewniejszy ale serce waliło mi bardzo mocno. Penis tez urósł w jednej chwili. Chłopak po chwili oznajmił, że musi wyjść na chwilę do toalety. Poprosiłem ciocię, żeby zaprowadziła Adama. W momecie, kiedy zostałem sam w pokoju a hormony pobudzaly mnie coraz mocniej postanowilem podjac ryzyko....notabene bardzo podniecające ryzyko...wyjąłem sterczącego kutasa z rozporka majac cały czas spodnie na pupie. Od razu zaczałem piescić główkę obślinioną dłonią....hmm czułem się bosko...nie zwarzałem na fakt, że zaraz wroci korepetytor. Po trzech minutach Adam wrócił do pokoju i juz w drzwiach ujrzał co robię. "Co robisz" szepnął lekko poddenerwowany ale mile zaskoczony chłopak, momentalnie zamykając drzwi przed ciocią. "Cholera jaki on duży"-mówił dalej. Jedyne co zdołałem zrobić to spojrzeć w ekstazie na niego i zapytać "Chciałbyś mnie przelecieć?". Nie myślałem o konsekwencjach, o tym co bedzie jak ciocia nas nakryje. Byłem podjarany i mega napalony. Dawno nie miałem kutasa w ustach a moj tyłek niczym garaż potrzebował od czasu do czasu aby ktos tam "zaparkował". Adam, o dziwo, zgodził się natychmiast i zaczął się rozbierać. Też nie myślał o konsekwencjach i stojącej za drzwiami ciocią. Momentalnie podniósł mnie z krzesła i zaczął namiętnie całować, zdejmując jednocześnie moje spodnie. Po sekundzie klęczałem już na podłodze mając sterczącego kutasa przed swoimi ustami - a był to długi i wydepilowany ptaszek z dużą i błyszczącą główką. Przez kilka minut obciągałem Adamowi, on cicho stękał a mi z ust ciekła na podłogę duża ilość mieszanki śliny i płynu preejakulancyjnego z kutasa Adama. Rytmicznie obciągałem kutasa, rytmicznie ruszajac głową w gorę i w dół. Słychać było mlaskanie a juz po paru ruchach penis Adama był cały mokry od mojej śliny. Byłem bardzo podniecony, a widok mojego kochanka, któremu coraz mocniej sztywnieje penis a on wzdycha z rozkoszy podudzało mnie jeszcze mocniej. "Jesteś cudowny" - wdychał. "Teraz ja daje ci korepetycję z robienia laseczki" - uśmiechałem się. W pewnym momenci Adam podniósł mnie a sam połóżył się na słole. Gdy zerknałem na niego nieco zaskoczony on wystawił swoją laskę i odpowiedział " No śmiało...laska stygnie". Nie trzeba było mnie długo namawiać bo po chwili znowu mialem pelne usta roboty. Adam leżał w eskazie na stole a ja ssałem jego penisa gdy tu nagle zapukała ciocia do drzwi. "Cholera jasna" - pomyślałem. Pytała jak nam idzie nauka, Adam był tak mocno podjarany, że nie miał siły nawet zareagować. Chciał tylko jednego....seksu ze mną aż do spustu. Ciocia poraz d**gi zapytała czy wszystko dobrze, Adam spojrzał na mnie zaniepokojony, zebym to ja cos odpowiedzial, natomiast ja tylko zernąłem na niego majac jego kutasa w ustach dajac mu do zrozumienia, że mam pełne usta żeby moc cokolwiek odpowiedzieć. Bawilo mnie to bo nawet gdyby ciocia weszła to i tak kontynuowałbym robienie loda Adamowi. Korepetytor tylko zdąrzył wydukać "Tak proszę Pani, Piotruś świetnie daje sobie radę ;)". Ciocia, słysząc po jej głosie, że zadowolona z efektów korepetycji odpowiedziała: "Idę do sąsiadki, nie przeszkadzajacie sobie, a Ty Piotrek zadbaj o swojego gościa jeśli by czegoś potrzebował". "Dobrze ciociu, zadbam o każdą zachcianę Adama ;)" - odpowiedziałem wyjmując na chwilę obślinionego i obspermionego kutasa z ust. Wiedziałem jak zadbać o swojego gościa, więc, mając świadomość, że cioci juz nie ma w mieszkaniu zdjąłem majtki Adama i położyłem się na kanapię machając tyłeczkiem w jego stronę. On już wiedział co zrobić. Najpierw napluł mi na anusa, pożniej wtarł ślinę w otwór delikatnie go masując. Wzdychałem jak nigdy. "Wejdz we mnie, proszę......." - poprosiłem go. Adam wyjął tylko gumkę z portfela, nałożył na kutasa i po chwili delikatnie ale stanowczo wszedł mi w pupę. Na początku zabolalo, ale był to bardzo przyjemny ból połączony z ekstazą. Po paru minutach delikatnej penetracji wszedł aż po same jądra. "Ajjjj...jak dobrze" - odpowiedziałem szeptem. "Wydupcz mnie...byłem bardzo niegrzecznym chłopcem" - kontynuowałem. Bawiliśmy się kilkanaście minut, najpierw w pozycji na pieska, pożniej na jeźdzca, aż znowu wrocilismy do pozycji na pieska. Wzdychaliśmy i jękaliśmy jak w największej eskstazie. Kanapa uginała się bardzo głośno ale nie zważaliśmy na to. Gdyby nawet ktoś wszedł to nie oderwałbym nabrzmiałego kutasa Adama ze swojej dupy. "Mrrrr Kochanie taaakkk boskoo....." - co chwilę szeptałem Adamowi. Sąsiad z dołu zaczął walić czymś w kaloryfer żeby uspokoić nas na górze, nawet nie domyślał się co się u nas dzieje. Nie zważaliśmy na to uwagi bo chcieliśmy cieszyć się chwilą. Po kilkunastu minutach intesywnego seksu analnego i namiętnego całowania z języczkiem najpierw ja wystrzeliłem na swój brzuch mając jednoczesnie penisa korepetytora w swojej dziurce a po mnie Adam zdjął prezerwatywę i wystrzelił mi prosto w usta. Rozmasowałem spermę na swojej twarzy po czym pocałowałem go w usta. Byliśmy bardzo zdyszani i cały czas pod działaniem adrenaliny. Nie martwiłem się zaplutym stołem, zaspermionym dywanem czy poddenerwowanym sąsiadem z dołu. Liczyło się dla nas to, że poznaliśmy się i zakumplowaliśmy.
Po ogarnięciu się wyszlismy z pokoju po czym chcialem zapłacić Adamowi. Chłopak nie chciał kasy, mowiąc, że to ja powinienem dostać pieniądzę za korepetycje seksualne. W rezultacie, kase zachowałem i zyskałem nowego kolegę od seksualnych przygód. Przebywająca ciocia u sąsiadki obok nawet nie domysłała się jakie sceny odbywały się chwile wczesniej pod jej dachem - może to i lepiej ;)
8年前