Podróż do wnętrza Alicji - rozdział 2

Rozdział 2 – z przodu i z tyłu

Gdyby ktoś tydzień temu powiedział mi, że po moim pierwszym razie nastąpi tyle kolejnych i to tak prędko – nigdy bym w to nie uwierzyła. Odkryłam na nowo starą prawdę, że apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Po naszym pierwszym spotkaniu trochę z Igorem porozmawialiśmy. Oboje rozumieliśmy, że przez różnicę wieku i dzielący nas dystans (nasze rodzinne miasta leżały daleko od siebie) nie będziemy parą na zawsze. On mi to powiedział, bo chciał być ze mną szczery. Pozytywnie mnie tym zaskoczył, bo wiedziałam, że niektórzy faceci są w stanie powiedzieć dziewczynie wszystko byle tylko dobrać się jej do majtek. Najwyraźniej „mój” Igorek taki nie był, a ja bardzo chciałam to docenić. Ustaliliśmy, że wyciągniemy co się da z tego związku i do końca wakacji będziemy dawać sobie to co najlepsze. Tak on to powiedział, a ja się z tym zgodziłam.
Za pierwszym razem byłam tak obolała, że następnego dnia trochę trudno było mi chodzić. Nic poważnego, nawet podobało mi się takie świadectwo wspólnie spędzonej nocy. Na kolejną musieliśmy poszukać nowego miejsca, bo kadra wróciła już do siebie i w dyżurce mogliby nas nakryć. Musieliśmy zachować nasz związek w tajemnicy, bo gdyby się wydało to mnie wyrzucono by z obozu i powiadomiono rodziców, a Igor straciłby pracę. W najlepszym razie.
Na szczęście dla nas, na skraju obozu stała chatka przeznaczona do remontu. Rzeczywiście widać było na niej ząb czasu, ale decyzję o jej zamknięciu podjęto niedawno i nadal były w niej meble. Zwłaszcza łóżka, dokładnie dziesięć. Przez ostatnie kilka dni wypróbowaliśmy wszystkie, a każdy kolejny raz był przyjemniejszy od poprzedniego. Zawsze najpierw rozgrzewał mnie różnymi pieszczotami, a kiedy moja cipka robiła się bardzo mokra zadawał mi pytanie „Czy chcesz żebym wsadził ci mojego kutasa?”, a ja odpowiadałam „Tak...” i rozkładałam szeroko nogi, aby poczuć wreszcie jak porusza się w moim wnętrzu i doprowadza do rozkoszy. To był taki nasz mały rytuał.
Niestety już od kilku dni czułam napięcie, a kalendarz tylko to potwierdzał. Zbliżał mi się okres. Któregoś dnia na wszelki wypadek położyłam się spać z podpaską. Rano okazało się, że dobrze zrobiłam, bo na podpasce pojawiła się krew. Wszystko mnie bolało i byłam w fatalnym nastroju. Złościłam się, bo wiedziałem, że stracę przez to kilka spotkań z Igorem. Przecież nie będzie wchodził we mnie gdy krwawię… a ja paradoksalnie byłam na niego jeszcze bardziej napalona niż wcześniej.
Z powodu mojej niedyspozycji zostałam zwolniona z zajęć. Przesiedziałam cały dzień w łóżku starając się zrelaksować, ale niewiele to pomogło. Czekałam na wieczorne spotkanie z Igorem. Nie mogłam go powiadomić o moim stanie, bo ustaliliśmy, że za dnia nie będziemy się ze sobą kontaktować. Przynajmniej będziemy mogli dziś więcej porozmawiać i lepiej się poznamy. Tak to sobie wyobrażałam.
Dzień wlókł się niemiłosiernie, ale wreszcie nastał czas kolacji. Jak zawsze przyszłam na nią umyślnie spóźniona i ociągałam się z jedzeniem, aby móc wyjść ostatnia. Słońce powoli chyliło się ku zachodowi kiedy opuściłam stołówkę i ruszyłam na spotkanie, starając się nie wzbudzać podejrzeń. Dzień był ciepły, miałam na sobie biały t-shirt i wygodne spodnie bojówki sięgające mi do kolan. Dokuczały mi bóle menstruacyjne, ale myśl o Igorze pozwalała mi częściowo o nich nie pamiętać.
Kiedy dotarłam na miejsce Igor już tam był. Pocałowaliśmy się na powitanie, a potem usiedliśmy na łóżku i zaczęliśmy rozmawiać. Od razu rozpoznał, że coś było ze mną nie tak.
– Dobrze się czujesz? – zapytał kładąc mi rękę na kolanie.
– Mam… te dni… rozumiesz… – odpowiedziałam zdawkowo, bo niektórych facetów miesiączka strasznie brzydziła, a ja nie chciałam mu obrzydnąć.
– Ach, rozumiem… – Igor zamyślił się na moment. – To co chciałabyś dzisiaj porobić?
Wydawało mi się, że lekko posmutniał. Zrobiło mi się głupio. Skoro ja miałam ochotę na seks to on pewnie też, nic dziwnego, że poczuł się zawiedziony. Sama tak się czułam.
– Myślałam, że skoro ja dzisiaj nie mogę… to posiedzimy i porozmawiamy… chyba że masz jakiś inny pomysł… – odpowiedziałam wymijająco.
Igor uśmiechnął się tajemniczo.
– Wiesz… cipka to nie jedyne źródło przyjemności, zresztą… już od pewnego czasu myślałem o spróbowaniu czegoś nowego… ale nie wiem czy będziesz chciała…
Poczułam przyjemne mrowienie w okolicach kręgosłupa. Oczywiście, że chciałam! Jednakże czułam też, że nie mam ochoty wychodzić przed Igorem na bardzo napaloną, dlatego postanowiłam rozegrać to na spokojnie.
– To znaczy? – zapytałam siląc się na spokój. Moje postanowienie sprzed sekundy na niewiele się zdawało. Perspektywa przeżycia czegoś nowego niemal całkowicie mną zawładnęła. Nie wiedziałam tylko, czy Igor już o tym wie.
– Kobieta może zrobić facetowi dobrze nie tylko cipką… – tłumaczył spokojnie. – Masz jeszcze inne dziurki w które można wsadzać kutasa…
„Że co? Inne dziurki? Jak, gdzie?!” – myślałam gorączkowo.
– Chyba nie wiesz o czym mówię, co? – zapytał z uśmiechem Igor.
Niechętnie pokręciłam przecząco głową. Po tylu razach wydawało mi się, że już coś wiem o seksie. Najwyraźniej nie miałam racji.
Igor przysunął się do mnie i pochylił.
– Ufasz mi? Chcesz żebym ci to pokazał? – szepnął mi na ucho od czego ponownie przeszył mnie dreszcz.
– Tak – odpowiedziałam niemal natychmiast, nie zastanawiając się nad konsekwencjami.
Igor podniósł się z łóżka i stanął przede mną. Rozpiął pasek od spodni i opuścił je do kolan. Moim oczom ukazał się jego sterczący kutas.
– Zrobisz mi laskę? – zapytał. – Ustami? – dodał widząc, ze nie bardzo wiedziałam o co mu chodzi.
– Ale ja nigdy tego nie robiłam…
– Nie szkodzi, wytłumaczę ci. Klęknij…
Posłusznie wykonałam jego polecenie. Jego penis znalazł się na wysokości moich ust.
– A teraz weź go do ust… – poprosił cicho.
Poczułam jak na moją twarz wstępują wypieki. Zrobienie tego wydawało mi się takie nienaturalne, wyuzdane… ale kiedy to usłyszałam od razu zaczęłam zastanawiać, jak smakuje? Jakie to uczucie mieć coś takiego w ustach? Co on wtedy czuje?
Zaczęłam powoli rozchylać usta, a moja głowa powoli zbliżała się do jego sterczącego kutasa. Początkowo trochę źle oceniłam odległość i zamiast do ust trafiłam się nim w policzek. Szybko naprawiłam pomyłkę i poczułam jak jego skóra przesuwa się powoli po moich wargach.
– Ostrożnie z zębami, nie odgryź mi go… – usłyszałam z góry głos Igora.
Rozwarłam szczęki jeszcze bardziej i jego kutas znalazł się w moich ustach. Był gładki i ciepły, wyraźnie wyczuwałam nad językiem zgrubiony kształt jego czubka. W zasadzie nie miał smaku, przywodził mi na myśl krótki okres w moim dzieciństwie kiedy ssałam kciuki.
– A teraz rób jakbyś miała w ustach lizaka… – powiedział Igor.
Na nowo poczułam podniecenie. Zaczęłam bawić się językiem drażniąc jego napletek. Pod nim kutas był gładki i zupełnie inny. Igor jęknął kiedy tak zrobiłam. Spodobała mi się ta kontrola nad jego przyjemnością.
– Och… – westchnął Igor mrużąc oczy. – A teraz przesuwaj go w przód i w tył, tak jak w cipce…
Zaczęłam wsuwać i wysuwać sobie jego kutasa do buzi. Trochę ciężko mi było oddychać, zdawało mi się, że wypełnił mi całe usta. Wydawał się jeszcze większy niż w rzeczywistości. Bawiłam się nim, lizałam, zasysałam, a Igor jęczał coraz bardziej. Spojrzałam mu w oczy, a on spojrzał w moje. Poczułam jak jego kutas jeszcze bardziej stwardniał. Domyśliłam się, że bardzo go to podnieca więc zachowałam kontakt wzrokowy.
– Pomóż sobie rękami… – podpowiedział Igor.
Bardzo podobała mi się ta zabawa więc natychmiast skorzystałam z tej wskazówki. Wyjęłam go z ust. Chwyciłam jego męskość tuż przy jądrach i obciągnęłam napletek. Wiedziałam, że sam czubek jest najbardziej unerwiony więc zaczęłam go lizać. Igor jęknął głośno. Trwało to dłuższą chwilę. Nagle chwycił mnie od tyłu za głowę i zanim zdążyłam cokolwiek zrobić ponownie miałam go w ustach. Tym razem to on przejął inicjatywę i wepchnął mi go głęboko, prawie do samego gardła. Zaczęłam się krztusić, czułam jak uderza nim o tył mojego podniebienia. Zabrakło mi powietrza, bo mogłam oddychać tylko przez nos. Gdy myślałam, że będę musiała go odepchnąć, jego kutasa przeszyła seria skurczów, a moje usta wypełniła ciepła kleista substancja o słonawym smaku. Wycofał go trochę, ale jeszcze nie wyjął, a ja nie miałam wyjścia jak połknąć jego spermę.
Igor wyjął swojego kutasa z moich ust i usiadł na łóżku. Ociekał śliną i spermą. Ja dalej klęczałam dysząc ciężko z lekko łzawiącymi oczami wywołanej tłumieniem kaszlu. Byłam bardzo podniecona tym czego dokonałam, ale trochę się zmęczyłam. Podobała mi się jego stanowczość pod koniec, to było takie… silne… męskie…
– Byłaś świetna, Ala… – powiedział Igor głaszcząc mnie po włosach kiedy usiadłam obok niego. – Za chwilę ci się odwdzięczę, daj mi tylko chwilę na regenerację…
– Jak chcesz się odwdzięczyć? Będziesz mnie lizał? – zapytałam zniesmaczona. Kiedyś opowiadała mi o tym koleżanka, nazywała to „minetą”. Ale jak on będzie lizał moją cipkę w trakcie okresu?
– Może kiedyś... ale nie teraz… nie kiedy jesteś w tym stanie… – odpowiedział zdawkowo. – Co masz teraz na sobie? Tampon?
– Podpaskę – odpowiedziałam zastanawiając się do czego zmierzał. – Ale mam tampon ze sobą.
Akurat skończyły mi się podpaski i musiałam pożyczyć od koleżanki, która używała tamponów. Jeszcze jeden „szczęśliwy” zbieg okoliczności w moim życiu.
– Ok – ucieszył się Igor. – To za chwilę go włożysz. Teraz musimy poczekać aż mi znowu stanie... bo nie będzie niespodzianki…
Niedługo Igor znów był gotowy do akcji, jak sam to zwykle komentował. Zdziwiłam się, bo poprzednio zajmowało mu to więcej czasu. Może to ta niespodzianka podniecała go tak mocno?
Zgodnie z wcześniejszą prośbą wymieniłam podpaskę na tampon. Nie chciałam żeby patrzył jak to robię więcej kazałam mu się odwrócić, co zrobił choć niechętnie. Czasem nie rozumiem facetów. Na co on chciał patrzeć? Na zakrwawiony kawałek bawełny?
Stanęłam przed nim półnaga w samym t-shircie i z tamponem w pochwie.
– Co teraz? – zapytałam, kiedy on wpatrywał się w moją cipkę.
– Teraz... – odpowiedział powoli wyrywając się z zadumy –... teraz klęknij, na czworakach.
Weszłam na łóżko i przyjęłam pozycję. Bardzo mi się to spodobało. Całe moje krocze i tyłek były wyeksponowane, czułam się taka... wyuzdana, wypięta, powinnam się wstydzić, że taka jestem, a ja to mimo wszystko robię. Ułatwiam mu dostęp, zachęcam… Igor wszedł na łóżko i zajął pozycję za mną.
– Wypnij się nieco bardziej, jeszcze... jeszcze! Ok... – mówił do mnie. Obróciłam głowę i zobaczyłam jak wyjmuje z kieszeni jakąś niewielką tubkę podobną do pasty do zębów.
– Co to? – zapytałam niepewnie.
– Wazelina – odpowiedział Igor.
– Po co ci to? I czemu nosisz ją ze sobą?
– Od wspinaczki często pęka mi skóra na rękach, wazelina łagodzi ból. A teraz przyda się do czegoś jeszcze...
Poczułam jak rozchyla moje pośladki. Coś mokrego i zimnego znalazło się tuż przy moim odbycie. Domyśliłam się, że to wazelina z tubki. Igor rozprowadził ją palcami dookoła. Było to dziwne uczucie, ale i przyjemne. Taki delikatny masaż choć w dziwnym miejscu. Nadal jednak nie wiedziałam co planował.
– Co będziesz mi robił? – zapytałam w końcu. Cały tyłek miałam już nasmarowany wazeliną.
– To – odpowiedział krótko.
Prawie krzyknęłam z zaskoczenia, gdy do mojego tyłka wsunął się powoli jeden z jego palców.
– Co ty robisz?! – zapytałam piskliwym głosem. – Tam jest... brudno! Ja nie chcę...!
– Nie denerwuj się, już to robiłem – odpowiedział spokojnie Igor, a jego palec wniknął we mnie nieco głębiej. – Rozluźnij się, a zobaczysz co się stanie...
Jego palec zaczął zataczać kółka w moim wnętrzu, rozciągał mięśnie. Początkowo byłam tym zdegustowana, ale to dziwne uczucie stawało się coraz przyjemniejsze i postanowiłam dać mu szansę. Oparłam się twarzą o łóżko przez co moje biodra mogły się znaleźć nieco wyżej i ułatwić Igorowi dostęp do moich zakamarków. Po kilku minutach, gdy już się przyzwyczaiłam, wsunął we mnie d**gi palec i zaczął rozciągać moje zwieracze. Początkowo stawiały opór, ale jego mocne palce masowały mnie przyjemnie redukując napięcie. Wysmarowana wazeliną dziurka wydawała mlaszczący dźwięk, od którego zaczynałam robić się mokra.
– Czuję, że już się rozluźniłaś… no to zaczynamy... – usłyszałam za plecami głos Igora.
Zabrał palce, a ja poczułam z tyłu napór czegoś dużego. Niewiele widziałam ze swojej pozycji, ale kątem oka rozpoznałam ten kształt. To był jego penis. Wiedziałam już co się dzieje, ale nie zdążyłam zaprotestować. Poczułam jak mój tyłek stawia lekki opór, a potem coś śliskiego i twardego zaczęło wsuwać się do mojego wnętrza.
– Jest za duży, przestań…! – powiedziałam cicho. Serce waliło mi jak młotem. To było takie dziwne uczucie, znajome i nieznajome jednocześnie. Nie miałam jednak za wiele czasu na przemyślenia.
Igor zupełnie nie przejął się moimi słowami. Jedną rękę położył na mojej talii, a d**gą złapał mnie za udo, zaparł się, pociągnął ku sobie i wsunął się głębiej brutalnie mnie rozpychając. To zabolało więc krzyknęłam. Igor zatrzymał się na chwilę. Udało mi się uspokoić oddech. Mój odbyt był teraz rozepchnięty do granicy bólu. Słyszałam już wcześniej o seksie analnym, ale uważałam to za tak zboczone, że wypchnęłam jego istnienie z własnej świadomości. Uznałam to za brudne i poniżające, za dewiację. Teraz to wszystko wróciło, a ja uświadomiłam sobie jak nurzam się w tym zboczeniu i jak bardzo przekroczyłam wszelkie granice przyzwoitości. I spodobało mi się.
Igor wycofał trochę swojego kutasa co przyjęłam z ulgą. Moment w którym ze mnie wychodził nieoczekiwanie mnie podniecił. Znowu poczułam chłód wazeliny rozprowadzanej jego kutasem po moim tyłku. I znowu wszedł we mnie, tym razem jeszcze łatwiej. Moje mięśnie stawały się coraz luźniejsze, ale czułam, że w środku coś jeszcze stawiało opór.
Opór jednak właśnie się skończył. Mocnym pchnięciem jego kutas wszedł we mnie tak głęboko, że poczułam dotyk jego bioder na moich pośladkach. Prawie zawyłam z bólu, ale przełamanie tej ostatniej bariery dało mi nowe uczucie satysfakcji, satysfakcji z dokonań mojego ciała. Czułam jak wypełnia moje wnętrze, jak się w nim porusza. Żałowałam, że nie było tam lustra, żebym mogła zobaczyć jak to wygląda z boku. Leżałam wypięta na łóżku dysząc ciężko żeby złagodzić doznania, a on robił ze mną co chciał.
– Jesteś taka ciasna… cudowna… – wyszeptał.
Wchodził we mnie i wychodził tak jak przy zwykłym seksie w cipkę. Początkowo chciałam „wypchnąć” go z siebie, ale niewiele to zmieniło. Udało mi się wreszcie rozluźnić i w pełni przywykłam do nowego uczucia. Wreszcie zaczynało się robić przyjemnie. W okolicach moich bioder rosło nowe, nieznane mi wcześniej przyjemne uczucie. Wiedziałam, że orgazm można osiągnąć na różne sposoby, domyślałam się, że to jeden z nich.
Poczułam jak ręka Igora sięga do mojej cipki. „Przeczesywał” ją palcami dopóki nie znalazł mojej łechtaczki. Złączył swoje palce i zaczął ją masować, posuwając mnie jednocześnie od tyłu. Zrobiło mi się gorąco, po czole ciekł mi pot. Towarzyszący miesiączce ból jakby odszedł. Nie mogłam już wytrzymać. Lewą ręką oparłam się na łokciu żeby nie stracić równowagi, a prawą masowałam sobie pierś. Wreszcie nadszedł orgazm. Westchnęłam z rozkoszy, po moim ciele przeszła fala ciepła. Czułam jak moje mięśnie odbytu zasikają się na kutasie Igorka. Nawet nie zauważyłam, że on też już doszedł. Położył się dysząc obok mnie. Ja przewróciłam się na plecy, czułam jak coś ze mnie wypływa. Okazało się, że to jego sperma. Igor podał mi nawilżane chusteczki i oczyściliśmy się wzajemnie.
– I jak? – zapytał mnie Igor całując w policzek. Oboje musieliśmy jeszcze chwilę odpocząć.
– Mogłeś mnie uprzedzić co zamierzasz – odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
– A zgodziłabyś się?
– Nie wiem.
– Ale przyjemnie było?
Zawahałam się przed odpowiedzią. Trochę mnie ubodło, że zdawał się nie liczyć z moim zdaniem, ale koniec końców miał rację. Podobało mi się. Sama bym się na to nie zdecydowała, ale już wiedziałam jak to jest i nie żałuję.
– Tak – odparłam w końcu.
– No widzisz, tylko to się liczy – powiedział wesoło Igor zakładając ubranie. Ja też zaczęłam się ubierać. Było już późno, a ja musiałam jeszcze wrócić do siebie.
Pożegnaliśmy się i każde ruszyło w swoją stronę. Przekradałam się przez obóz przeklinając w myślach brak poczucia czasu. Dzisiejsze spotkanie trwało o wiele dłużej niż zwykle, mogłam mieć z tego powodu kłopoty. W dodatku była pełnia, bardzo dla mnie niekorzystna i jak na złość na niebie nie było chmur. Światło księżyca oświetlało moją ****ę i byłam dosyć widoczna.
Dotarłam do jeziora. Zobaczyłam jak tarcza księżyca odbijała się w jego tafli. Gdybym się tak nie spieszyła to stanęłabym i zrobiła zdjęcie. Bardzo romantyczny widok... który przez to jakoś nie kojarzył mi się z Igorem… i jego dziwnym, jakby samolubnym zachowaniem dzisiaj. Uznałam tę myśl za wahanie nastroju i ruszyłam dalej.
Bez większych przeszkód dotarłam do drzwi mojej chatki. Chwyciłam klamkę oburącz aby cicho je otworzyć i wśliznąć się do środka. Najwyraźniej los chciał, żeby mój wieczór wrażeń jeszcze się skończył.
– Alicja, gdzie byłaś? – usłyszałam pytanie gdy tylko zamknęłam drzwi.
Z napięcia prawie podskoczyłam. Rozejrzałam się po pokoju. Wszystkie dziewczyny nie spały, tylko siedziały na łóżkach w pidżamach i wpatrywały się we mnie. Przyjemny dla oka półmrok rozświetlała jedynie pełnia i oddalona latarnia przy żwirowej ścieżce prowadzącej do naszego domku.
– No? Czekamy – powtórzyła pytanie moja koleżanka Monika. Poznałam ją w zeszłym roku. Była w moim wieku, bardzo chuda, miała włosy koloru ciemny blond ścięte na pazia i okulary. Dominującą cechą jej charakteru była bezpośredniość. – Kadra o ciebie pytała. Powiedziałam, że bierzesz prysznic.
– I co? – zapytałam nieco przestraszona tym, że mogliby coś odkryć.
– I nic. Nie przyszli tu więcej – odpowiedziała za Monikę Gosia, kolejna z moich obozowych koleżanek. Gosia była rok starsza, miała długie czarne włosy, nieco wystający podbródek oraz duże, piękne oczy, które jeszcze powiększała makijażem. No i biust sporo większy niż mój, którego jej zazdrościłam.
– Ja po prostu… – zaczęłam dukać, ale żadne sensowne wyjaśnienie nie przychodziło mi do głowy.
– Przyznaj się – przemówiła Maja, ostatnia z moich bliższych kumpelek, niska szatynka o bladej cerze, z włosami spiętymi w dwa krótkie kucyki. – Byłaś z facetem?
– Nie… no coś ty... – odpowiedziałam udając lekceważenie. Przeszłam przez pokój i usiadłam na swoim łóżku, stojącym obok łóżka Gosi. Najwyraźniej taka odpowiedź nie była dla nich satysfakcjonująca. Monika i Maja usiadły naprzeciwko mnie obok Gosi i przypatrywały mi się badawczo. Natomiast pozostałe dziewczyny chyba straciły zainteresowanie naszą rozmową, bo położyły się spać.
– To czemu utykasz? – zapytała Maja. Rzeczywiście po całej tej zabawie trochę bolały mnie plecy i inne części ciała również. Nie mogłam się jednak przyznać, ale Maja była bardzo spostrzegawcza. Musiałam zmienić taktykę.
– Majka, mam okres. Ok? – odpowiedziałam zniecierpliwiona.
– I co, poszłaś krwawić do jeziora, żeby rybki nakarmić? – nie ustępowała Maja. – Mów jak było, w tej chacie nie ma tajemnic.
– Nie byłam z facetem, dobrze? – odparłam uznając, że w tej sytuacji mogę tylko iść w zaparte.
– No to jak to? – zastanawiała się Monika. – Skoro nie z facetem to z kim? Z dziewczyną?
– Słucham…?! – nie mogłam uwierzyć własnym uszom. Zdecydowanie ponosiła je wyobraźnia. I co to z resztą miałoby znaczyć?
– Jesteś lesbą? – zapytała mnie Gosia.
– Czym...?
– Lesbijką, takim gejem tyle, że kobietą.
– Nie… nie, nie… nie! – zaprzeczałam z coraz większym naciskiem.
Z ich wyrazów twarzy wyczytałam, że mi nie wierzą.
– Twierdzisz, że nie byłaś z facetem – wyliczała na palach Monika. – Ale nie potrafisz powiedzieć ani gdzie byłaś, ani co robiłaś. To znaczy, że się czegoś wstydzisz.
– Naprawdę uważacie, że są tylko dwie opcje, tak? Że człowiek nie może mieć ochoty posiedzieć w samotności, tylko od razu albo spędza go z facetem albo z dziewczyną? – zapytałam ze złością.
Monika i Maja zaczęły jednocześnie powtarzać to samo co tej pory. Tylko Gosia milczała przeglądając coś w telefonie. Po kilku chwilach rozległa się z niego rozmowa po angielsku. Gosia zwróciła ekran w moją stronę, trzymając go poziomo. Zobaczyłam, że odtwarzał się filmik.
– Co to jest…? – zdziwiłam się.
– Sprawdzam, czy nasza teoria jest prawdziwa – odpowiedziała z rozbawieniem Gosia. Maja i Monika popatrzyły z zaciekawieniem na ekran smartfona.
Widać było na nim dwie ładne dziewczyny, dość skąpo ubrane. Siedziały na łóżku i rozmawiały ze sobą, aż nagle zaczęły się bardzo namiętnie całować.
– Naprawdę puszczasz nam porno? – zapytała ze zniecierpliwieniem Maja.
– Tak – odpowiedziała rozbawiona Gosia.
– To może chociaż przewiń na ciekawsze fragmenty – zasugerowała Monika, a Gosia spełniła jej prośbę. Jeździła palcem po ekranie odtwarzając po kilka sekund kolejnych scen. Początkowo byłam zła i starałam się ignorować Gosię i jej telefon, ale dźwięki pojękujących dziewczyn przykuły moją uwagę. Obserwowałam kolejno jak obie rozebrały się, całowały swoje ciała, masowały piersi… potem jedna z nich rozłożyła nogi, a ta d**ga zaczęła ją lizać. Mimowolnie zaczęłam wyobrażać sobie siebie w takiej sytuacji. Gosia przewinęła filmik prawie do końca, do sceny która absolutnie mnie przeraziła. Dziewczyny nagie leżały obok siebie ocierając się o siebie swoimi cipkami (dopiero później dowiedziałam się, że to „nożycowanie”). Były mokre i za każdym razem, gdy się zetknęły ich wydzieliny tworzyły świecące, kleiste nici… z mlaszczącym dźwiękiem sklejały się jedna z d**gą…
W tym momencie odwróciłam wzrok, reszta też miała już dosyć więc Gosia wyłączyła filmik. Serce mi waliło, znowu byłam mokra. To co zobaczyłam siedziało teraz w mojej głowie.
– To jak Ala, tak było? – zapytała Monika, bezpośrednia jak zwykle.
– Nie widać żeby się podnieciła – stwierdziła Gosia, która najwyraźniej świetnie się bawiła moim zażenowaniem. – Może to za mało dla takiej doświadczonej lesby?
I mówiąc to wsadziła rękę w spodnie od pidżamy Mai, która siedziała obok.
– Odczep się! – wykrzyknęła Maja zrywając się na równe nogi. Gosia cofnęła rękę. – Nie będę nic robić, nie chcę!
– Ja chcę i się nie boję! – stwierdziła Monika przysuwając się do Gosi. – Dajesz, Gocha.
Gosia z rozbawieniem wsadziła rękę w spodenki Moniki, a ta siedziała spokojnie.
– Taka jesteś odważna Monia? A to wytrzymasz? – zapytała Gosia, wykonując wyraźnie jakieś ruchy ręką w okolicach jej cipki. Monika rozsiadła się wygodnie i rozłożyła nogi. Sprawiało to wrażenie jakby ich niepisany zakład poszedł za daleko, ale żadna *********** się z niego wycofać.
– Ala, przyłączysz się? – zapytała Monika puszczając do mnie oko.
Gosia przysunęła się do niej i zaczęła całować ją po szyi.
– W końcu pękniesz – powiedziała do Moniki. – Ala też pęknie.
– Ja? W życiu… – odparła Monika. Zaczęła ciężej oddychać i mrużyć oczy. Maja patrzyła na nie ze zniecierpliwieniem.
– Co ty, robisz się mokra…? – zdziwiła się Gosia wyciągając rękę z jej spodenek. Nawet w słabym świetle jej palce lśniły od efektów podniecenia Moniki.
Nagle na zewnątrz rozległy się odgłosy kroków. Ktoś szedł po żwirowej ścieżce obok naszego domku. Pewnie kadra sprawdzała, czy wszystko w porządku. Natychmiast schowałyśmy się do łóżek.
– Jeszcze wrócimy do tej sprawy, Ala – odezwał się w ciemnościach głos Mai.
– Dobranoc – odparłam stanowczo i schowałam się pod kołdrę.
Po kilku minutach wszyscy najwyraźniej zasnęli, tylko Monika dyszała ciężko i cały czas się wierciła. Widocznie dla niej ten dzień też był pełen wrażeń i musiała go jakoś zakończyć.
Myśli galopowały po mojej głowie. Co one wyprawiały? Czy im kompletnie odbiło? Niestety musiałam przyznać się przed samą sobą, że filmik Gosi bardzo mnie podniecił. Pewnie dlatego, że nigdy wcześniej nie miałam z czymś takim do czynienia. Zastanawiałam się jak to jest kiedy dwie kobiety pieszczą się wzajemnie? Jak osiągają orgazm, skoro żadna nie ma penisa? Albo jakie to uczucie przytulić się nagiej dziewczyny? Poczuć na sobie dotyk jej piersi…? Dotknąć ich swoimi…? Jakie to byłoby uczucie pomacać te wielkie cycki Gosi...?
I całe szczęście, że ktoś im to przerwał, bo nie wiem co bym zrobiła, gdyby Gosia i Monika nie przerwały swojego „pokazu”…
発行者 librarium
8年前
コメント数
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅