Nikt nie wie, że wiem
I
To była jesień 1994 roku. Miałem wtedy ******. Październik albo listopad, zwyczajny dzień. Wiedziałem tylko, że przyszła paczka, nic więcej. Nie miałem pojęcia co jest w środku i nie zainteresowała mnie na tyle, abym chciał ją otwierać czy nawet zapytać o nią.
Późno w nocy, gdy spałem, zupełnie przypadkiem obudziła mnie głośna rozmowa. To nie była normalna kłótnia.
Starszy brat mieszkał od roku w akademiku. W domu byłem tylko ja i rodzice.
Zamarłem w bezruchu. Wsłuchiwałem się.
– Jak tak mogłaś!? – powtarzał ojciec. – Powiedz!
Był bardzo wzburzony.
– A co według ciebie miałam robić? – zapytała matka. – Nie miałam pieniędzy. Jedyne co chcieli ode mnie, to mnie ruchać!
„Jedyne co chcieli ode mnie, to mnie ruchać!?”
Poczułem, jak robi mi się gorąco. Serce zaczęło mi walić bardzo mocno. Takich słów mama nie używała przy nas. Zrozumiałem, że tłumaczyła się ze swojego 3 letniego pobytu w pracy w Niemczech.
– A jak zaczęłam to szli dalej i kolejni – mówiła dalej. Emocjonalnie, ale bez płaczu czy udawania.
Cały się trzęsłem. Docierały do mnie tylko pojedyncze słowa.
„Nie jest dumna ani szczęśliwa, z tego co tam robiła…” – myślałem. – „Chyba musiała być postawiona pod ścianą, a pieniądze były formą rekompensaty… Znalazła się w obcym kraju, bez znajomości języka i jak wdepnęła w to, to nie wiedziała, jak z tego wyjść, a że przynosiło to duże zyski, wiec jakoś sobie to tłumaczyła…”
Ojciec był wściekły i bardzo zgorszony – jednak matka zarobiła mnóstwo pieniędzy.
Niewiele pamiętam.
Usłyszałem jeszcze o kasetach wideo. To z nich ojciec dowiedział się, że matka wpadła Niemcom w oko.
– Schowam je tak, aby nikt ich nie znalazł – oznajmił.
II
Moja matka. Nauczycielka z małego miasta, członkini należąca do końca do PZPR. Religijna nigdy zbytnio nie była, ale w sprawach moralnych bardzo konserwatywna. Nigdy u nas w domu nie było tematu seksu ani erotyki. Uważałem ją za wręcz oziębłą. Pewnie nawet nie widziała filmu porno!
Zachowywała się dokładnie tak, jak małomiasteczkowe kobiety. Bez ekscesów. Jej rozrywką były telewizyjne seriale i wyjścia z ojcem na działkę. Paliła.
Ze względów finansowych w 1990 roku wyjechała na 3 lata do pracy. Miała opiekować się tam 70 letnią kobietą, która mieszkała wraz z synem i synową w wieku mojej matki. Do jej obowiązków zaliczono również sprzątanie w domu.
W Polsce zostawiła mnie, mojego starszego brata i męża.
Przyjechała do Niemiec bardzo skromnie ubrana. W Polsce nie działo się wtedy najlepiej, stroje i kosmetyki odstawały od tych dostępnych na zachodzie.
Średnio raz w miesiącu odwiedzała nas. Opowiadała co robi, gdzie mieszka. Przywoziła słodycze. Wszyscy cieszyliśmy się.
Czasami wspominała, że synowa i syn starszej pani stale o coś czepiają się. Oboje byli bezrobotni.
Dzięki pracy w Niemczech nasz status materialny podniósł się bardzo. Rodzice rozpoczęli budowę domu. Później zamieszkaliśmy w nim. Zarobki mamy przyczyniły się do naszego awansu w oczach lokalnej społeczności.
Jako jeden z nielicznych miałem komputer, konsolę Nintendo, dobry rower, mnóstwo różnych ciekawych nowinek.
Patrzę na jej czarno-białą fotografię w bikini, z końca 1988 roku. Wysoka brunetka. Figura szczupła, z lekkimi krągłościami, jak Marylin Monroe. Śliczna buzia, powaga i wyniosłość, lekko udawane. Zielonooka, choć akurat tego nie widać. Uśmiech zbuntowanej Mony Lisy.
Na innym zdjęciu stoi dumnie, jakby pokazywała, kto rządzi. Kadr lekko z dołu. Pewna siebie, świadoma swojej atrakcyjności. Szczupła i kobieca. Dzianinowa jasna bluzka, z krótkim rękawem. Spódnica do połowy uda. Niewiarygodnie długie nogi. Dłonie, złożone w pięści, wsparte na biodrach. Ciemne włosy do ramion. Na twarzy mina „ja ci pokażę”. Kąciki ust zdradzają ukrywane rozbawienie.
Jedno jest wyjątkowe. ************, stoi przy polnej drodze w spodenkach, a może majtkach. Wielkie okulary korekcyjne. Uśmiech, pozowany na szelmowską studentkę. Koszulka z krótkim rękawem, w poziome pasy. Przebijają sutki, na pewno nie ma stanika. Przez dzianinowe spodenki z jasnego materiału delikatnie prześwituje cipka, widać nawet zarys wystającej łechtaczki. Włosy związane z tyłu, z przodu przypięte spinką, w niedbały sposób. Jak do robienia loda, żeby nie przeszkadzały.
Dużo dla nas zrobiła. Chociaż w Polsce nigdy nie przepracowywała się.
III
Postanowiłem odnaleźć kasety. Spodziewałem się zobaczyć erotyczne sceny. Bulwersowało ale i ciekawiło mnie to.
Domyślałem się, gdzie ojciec mógł je schować. Miał swoją skrytkę, w piwnicy, w metalowej szafce. Już parę razy włamywałem się do tej szafki.
Gdy rodzice poszli do pracy i zostałem sam w domu, od razu skierowałem się właśnie tam.
I znalazłem, 5 kaset. Wyglądały na nowe. Ponumerowane 1 - 5, żadnych napisów. Każda 180 minut.
Wyciągnąłem pierwszą. Natychmiast pobiegłem do pokoju rodziców, by ją obejrzeć. Dźwięku nie przyciszałem, bo wiedziałem, że nikt mnie nie nakryje.
Stresowała mnie myśl o tym, co mogę zobaczyć. Serce znów waliło mi, jak tej nocy, kiedy rodzice kłócili się.
Wnętrze pokoju. Kremowe ściany. Od lewej: stół, kanapa i meblościanka. Mężczyzna, około 60 lat. Łysy, z brodą i brzuchem. Bardzo napalony. W slipach. Mama miała na sobie tylko stanik i majtki. Dorównywała mu wzrostem.
Zachowywał się dość wulgarnie. Nie rozumiałem słów, bo mówił po niemiecku. Podszedł do niej i zaczął ją całować. Jednocześnie łapał za piersi i wkładał rękę w majtki.
Obraz i dźwięk były świetnej jakości.
Cały się trzęsłem. Od pierwszych sekund wiedziałem, że to ona!
Po paru chwilach rozpiął jej stanik i rzucił na bok. Ściągnął jej majtki, pozwalając by opadły. Później złapał mamę za włosy i mocno ciągnąc zmusił, by pochyliła się. Następnie wepchnął jej z całej siły penisa w usta i zaczął głęboko wsadzać.
Później znaleźli się na kanapie. Wziął ją od tyłu. Chyba dobrze zapłacił, więc traktował ją jak sukę. Rżnął, ciągnąc sadystycznie za włosy i wymierzając bolesne klapsy. […] Aż doszedł w niej.
Stało się dla mnie jasne, skąd pochodziły pieniądze.
* * *
Nie mogłem przerwać oglądania.
W pokoju siedziała para Niemców. Kobieta około 45 lat, blondynka o krótkich włosach, w okularach, z twarzy miła i ładna. Mężczyzna, po 60, z gęstym wąsem, śmiesznie zadartym do góry. Siedział w fotelu. Oboje kompletnie ubrani.
Weszła mama, w kolorowej, letniej sukience.
Kobieta wstała. „Dzień dobry” – rzekła, witając mamę po polsku. Wskazała jej miejsce naprzeciw jej mężczyzny i sama usiadła obok.
Kamerzysta przeszedł za kanapę. Rozmawiał z mężczyzną, który chyba tłumaczył mu swoje upodobania. Wszyscy śmiali się.
Para była bardzo podekscytowana sytuacją. Widać było, że chcą się dobrze zabawić, wyglądali na sympatycznych ludzi.
Mężczyzna wstał z fotela, podszedł do mamy i podał jej rękę, aby podniosła się. Zaczął ją całować z językiem i rozbierać. Następnie rozebrał się sam.
Mama zaczęła robić mu loda. Miał sflaczałego penisa. Zanim osiągnął erekcję, matka ciągnęła mu dość długo.
Obrócił mamę i nasmarował jej odbyt jakimś żelem czy kremem. Następnie wszedł w nią. Mama aż jęknęła, on zresztą też. […]
Kobieta siedziała obok kanapy. Początkowo chciała całować się z mamą, na klęczkach, ale ta odmówiła. Wobec tego zaczęła gładzić mamę ręką po twarzy i włosach. Co jakiś czas pieściła jej piersi, ściskając sutki.
Mama stękała głośno. Mężczyzna walił jak młot. Niemka siedząc obok jedną ręką pieściła matkę, opartą o kanapę. d**gą masturbowała się, patrząc na partnera, który zapinał matkę w tyłek.
Widać było, że jej partner ma problem z dojściem. Był cały zalany potem.
Gdy stracił siły, jego partnerka obiema rękami złapała mamę za barki i zaczęła nabijać ją na jego kutasa.
Po pewnym czasie doszedł w jej tyłku, głośno krzycząc. Zresztą, matka też się darła.
Początkowe zmieszanie i oburzenie ustąpiło. Byłem już tylko podniecony.
* * *
Jak nikogo nie było w domu, oglądałem kolejne kasety. Po obejrzeniu przewijałem do początku i odkładałem na miejsce. I znowu.
Duży salon, bez mebli, na podłodze szare materace i mata. Naprzeciwko siebie stanęły w stanikach i majtkach: moja matka i Rosjanka, albo kobieta innej narodowości, mówiąca po rosyjsku, na pewno ze wschodu.
Mama miała włosy ścięte na krótko, farbowane na rudo. Pamiętałem ją w tej fryzurze, film musiał pochodzić z końcowego okresu jej pracy. Rosjanka była podobnego wzrostu, co matka. Duże piersi, ciemne włosy do ramion.
W pomieszczeniu znajdywało się 8 mężczyzn. Byli ubrani. Część piła piwo. Kobieta ze wschodu nie rozumiała języka niemieckiego i jeden z nich pełnił rolę tłumacza, prawdopodobnie wyjaśniając zasady.
Później inny mężczyzna krzyknął „Sztart” i machnął ręką.
Po sygnale panie rozebrały się. Zaczęły walkę.
Rozemocjonowani mężczyźni zagrzewali je i kibicowali. Gwizdali i głośno komentowali starcie, żartowali. Paru onanizowało się. Wychylali głowy, by lepiej widzieć.
Panie mocno ciągnęły się za włosy i biły z otwartej dłoni. Na ich ciałach stopniowo pojawiały się zaczerwienienia od razów. Wyrwane włosy przyklejały się do ich spoconych ciał.
Uderzenia przypominały dźwiękiem klaskanie. Odgłosom bólu towarzyszyły przekleństwa, każda z pań wyzywała d**gą swoim języku. Jedynym wspólnym słowem była „suka”.
Później zeszły do parteru. Wiły się na macie, ściskając udami i trzymając za ręce, jednocześnie starając zadać cios. Teraz najlepiej eksponowały się ich zarośnięte cipki i pachy.
Rosjanka zyskała przewagę. Rozłożyła mamę na łopatki i zaczęła ją dusić, obejmując ręką szyję i dociskając d**gą. Mama krzyknęła „Stop”.
Przegrała walkę. Obie leżały bez ruchu na macie, głośno oddychając. Wyglądały na wycieńczone. Ich piersi unosiły się od głębokich wdechów.
Mama siedziała teraz na macie. Kamera znalazła się pomiędzy kobietami i publicznością. Musiało nastąpić dłuższe cięcie, bo panie zdążyły trochę wypocząć. Rosjanka stała, rozmawiając z dwoma mężczyznami, jeden z nich był tłumaczem, d**gi miał aparat fotograficzny.
Po zakończeniu rozmowy podeszli do matki i kazali jej położyć się na plecy. Rosjanka postawiła na niej nogę i uniosła ręce, w geście zwycięstwa. Na jej twarzy zagościł triumf. Mężczyzna zrobił jej zdjęcie. Następnie usiadła swoją kudłatą cipką na twarzy mamy i ponownie uniosła ręce. Mężczyzna cyknął kolejną fotkę. Na koniec złapała mamę za włosy i przyciągnęła z całej siły do swojej szpary. Mężczyzna zrobił jej trzecie zdjęcie.
Rosjanka wstała. Była bardzo podekscytowana, jakby nie mogła doczekać się tej chwili. Otrzymała od tłumacza dopinane, dwustronne dildo. Włożyła je sobie, a mamie kazała się wypiąć. Już po chwili w niej była, ruchając ją energicznie.
Napawała się swoim zwycięstwem. Moja mama była teraz jej suką. Z tyłu dobiegały głosy mężczyzn.
Scena znajdywała się na kasecie 5. Trwała około 30 minut.
Zszokowała mnie. Byłem bardzo podniecony.
Wcześniej też, ale teraz wręcz eksplodowałem.
Całkowicie mnie odstrzeliła.
IV
Kasety oglądałem przez *****. W zależności od możliwości, 3 – 4 razy w tygodniu.
Zawsze wybierałem takie godziny, aby na pewno nikt mnie nie nakrył. Bardzo obawiałem się tego.
Moja matka pojawiała się w scenach z różnymi osobami, w różnych układach. Od grupowych, przez głębokie gardło, anal, les, dominacja. Podniecały mnie wszystkie sceny.
Uczestnicy zachowywali się raczej naturalnie, ale często byli pod wpływem *******u. Ujęcia domowe, amatorskie. Zbliżenia i rozmowy z kamerzystą. Zabawki: kajdanki, różne wibratory, strap-ony. Różny czas trwania, od 15 minut do godziny.
Najostrzejsze były sceny lesbijskie. Właśnie one mnie najbardziej kręciły. Wciąż pamiętam je, szczegółowo. Uwielbiałem, gdy napalone lesby brały się za nią. Miałem odczucie, że mimo dyskomfortu, idzie coraz dalej i dalej. Podniecało mnie to.
Według mnie była szczera w filmach. Nie grała. Stękała i jęczała, ale w trakcie pewnych scen czułem, że nie podobało jej się, zwłaszcza oral i anal lesbijski czy dominacja. Widać było, że po prostu, nie lubi się lesbić.
Chyba główne znaczenie miały finanse. Robiła to dla pieniędzy. Nie dla podniecenia. Płacili mężczyźni, więc ich to miało podniecać.
Miałem wrażenie, że Niemcy traktowali ją jak wiadro na spermę. Raczej odnosili się do niej z góry. Intencje i zamiary były oczywiste. Czytałem to z mimiki ich twarzy.
Na pewno bardzo podobała im się seksualnie. Może urzekała ich jej szczerość? Była bardzo atrakcyjną kobietą. Mogła ich przyciągać również naturalnością. Nie depilowała nóg i pach, chociaż wtedy również w Niemczech obowiązywały standardy inne od obecnych.
„To byli Niemcy! Dla nich Polka była tylko szmatą. Dla nich po prostu – Polki to dziwki.”
Epilog
Kasety zginęły, po śmierci ojca.
Rodzice byli do końca razem.
Nie potrafię powiedzieć czy ojca podniecały filmy z mamą. Moim zdaniem to nie ten typ.
Chociaż, może pewne sceny? Nie wiem.
Co o niej myślę po dowiedzeniu się o tej historii? Moja ocena się nie zmieniła, bo nie mnie ją oceniać. Znalazła się w takich, a nie innych warunkach i musiała sobie radzić. Ja mogę tylko znać część tej sprawy.
Nigdy nie dowiedziałem się, dlaczego pracodawca zadał sobie trud, aby wysłać taśmy. Zresztą nie miałem jak. Mogłem jedynie zastanawiać się.
„Czy chciał jej powrotu, a gdy odmówiła, wysłał kasety w akcie złośliwości?”
„Może uznał to za świetny dowcip!?”
Lecz już nie dowiem się. Nigdy.
Czy chciałbym o czymś zapomnieć? Nie.
O mnie? Wolę pozostać w cieniu.
Teraz jestem żonaty.
Mam fetysz. W trakcie seksu dochodzę tylko wtedy, kiedy odtwarzam sobie w głowie najlepsze sceny z lesbijskiego porno z mamą.
Kiedyś, razem z żoną, zaprosiliśmy do łóżka dziewczynę les. Podobało mi się i chciałem powtórzyć, chociaż warunki na to nie pozwoliły.
Jednak żadne zdarzenie nie jest w stanie przebić emocji, które wywoływały we mnie sceny z kaset. Podobało mi się, jak babki zabierały się za moją mamę.
Ale nikt, łącznie z żoną, o niczym nie wie.
Myślę, że taśmy zniszczyła matka.
Miałem obawę, że kiedyś to nastąpi. Nie zrobiłem kopii. Nie miałem jak. Przepadły.
Próbowałem szukać kaset w domu rodziców i poszczególnych scen w sieci. Niestety bezskutecznie.
Mama nie wie, jak bardzo mnie boli ta strata.
Chciałbym je jeszcze zobaczyć.
Proza nie dla dzieci: www.sawbook.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone (c) Piotr Walewski-Sawicki
To była jesień 1994 roku. Miałem wtedy ******. Październik albo listopad, zwyczajny dzień. Wiedziałem tylko, że przyszła paczka, nic więcej. Nie miałem pojęcia co jest w środku i nie zainteresowała mnie na tyle, abym chciał ją otwierać czy nawet zapytać o nią.
Późno w nocy, gdy spałem, zupełnie przypadkiem obudziła mnie głośna rozmowa. To nie była normalna kłótnia.
Starszy brat mieszkał od roku w akademiku. W domu byłem tylko ja i rodzice.
Zamarłem w bezruchu. Wsłuchiwałem się.
– Jak tak mogłaś!? – powtarzał ojciec. – Powiedz!
Był bardzo wzburzony.
– A co według ciebie miałam robić? – zapytała matka. – Nie miałam pieniędzy. Jedyne co chcieli ode mnie, to mnie ruchać!
„Jedyne co chcieli ode mnie, to mnie ruchać!?”
Poczułem, jak robi mi się gorąco. Serce zaczęło mi walić bardzo mocno. Takich słów mama nie używała przy nas. Zrozumiałem, że tłumaczyła się ze swojego 3 letniego pobytu w pracy w Niemczech.
– A jak zaczęłam to szli dalej i kolejni – mówiła dalej. Emocjonalnie, ale bez płaczu czy udawania.
Cały się trzęsłem. Docierały do mnie tylko pojedyncze słowa.
„Nie jest dumna ani szczęśliwa, z tego co tam robiła…” – myślałem. – „Chyba musiała być postawiona pod ścianą, a pieniądze były formą rekompensaty… Znalazła się w obcym kraju, bez znajomości języka i jak wdepnęła w to, to nie wiedziała, jak z tego wyjść, a że przynosiło to duże zyski, wiec jakoś sobie to tłumaczyła…”
Ojciec był wściekły i bardzo zgorszony – jednak matka zarobiła mnóstwo pieniędzy.
Niewiele pamiętam.
Usłyszałem jeszcze o kasetach wideo. To z nich ojciec dowiedział się, że matka wpadła Niemcom w oko.
– Schowam je tak, aby nikt ich nie znalazł – oznajmił.
II
Moja matka. Nauczycielka z małego miasta, członkini należąca do końca do PZPR. Religijna nigdy zbytnio nie była, ale w sprawach moralnych bardzo konserwatywna. Nigdy u nas w domu nie było tematu seksu ani erotyki. Uważałem ją za wręcz oziębłą. Pewnie nawet nie widziała filmu porno!
Zachowywała się dokładnie tak, jak małomiasteczkowe kobiety. Bez ekscesów. Jej rozrywką były telewizyjne seriale i wyjścia z ojcem na działkę. Paliła.
Ze względów finansowych w 1990 roku wyjechała na 3 lata do pracy. Miała opiekować się tam 70 letnią kobietą, która mieszkała wraz z synem i synową w wieku mojej matki. Do jej obowiązków zaliczono również sprzątanie w domu.
W Polsce zostawiła mnie, mojego starszego brata i męża.
Przyjechała do Niemiec bardzo skromnie ubrana. W Polsce nie działo się wtedy najlepiej, stroje i kosmetyki odstawały od tych dostępnych na zachodzie.
Średnio raz w miesiącu odwiedzała nas. Opowiadała co robi, gdzie mieszka. Przywoziła słodycze. Wszyscy cieszyliśmy się.
Czasami wspominała, że synowa i syn starszej pani stale o coś czepiają się. Oboje byli bezrobotni.
Dzięki pracy w Niemczech nasz status materialny podniósł się bardzo. Rodzice rozpoczęli budowę domu. Później zamieszkaliśmy w nim. Zarobki mamy przyczyniły się do naszego awansu w oczach lokalnej społeczności.
Jako jeden z nielicznych miałem komputer, konsolę Nintendo, dobry rower, mnóstwo różnych ciekawych nowinek.
Patrzę na jej czarno-białą fotografię w bikini, z końca 1988 roku. Wysoka brunetka. Figura szczupła, z lekkimi krągłościami, jak Marylin Monroe. Śliczna buzia, powaga i wyniosłość, lekko udawane. Zielonooka, choć akurat tego nie widać. Uśmiech zbuntowanej Mony Lisy.
Na innym zdjęciu stoi dumnie, jakby pokazywała, kto rządzi. Kadr lekko z dołu. Pewna siebie, świadoma swojej atrakcyjności. Szczupła i kobieca. Dzianinowa jasna bluzka, z krótkim rękawem. Spódnica do połowy uda. Niewiarygodnie długie nogi. Dłonie, złożone w pięści, wsparte na biodrach. Ciemne włosy do ramion. Na twarzy mina „ja ci pokażę”. Kąciki ust zdradzają ukrywane rozbawienie.
Jedno jest wyjątkowe. ************, stoi przy polnej drodze w spodenkach, a może majtkach. Wielkie okulary korekcyjne. Uśmiech, pozowany na szelmowską studentkę. Koszulka z krótkim rękawem, w poziome pasy. Przebijają sutki, na pewno nie ma stanika. Przez dzianinowe spodenki z jasnego materiału delikatnie prześwituje cipka, widać nawet zarys wystającej łechtaczki. Włosy związane z tyłu, z przodu przypięte spinką, w niedbały sposób. Jak do robienia loda, żeby nie przeszkadzały.
Dużo dla nas zrobiła. Chociaż w Polsce nigdy nie przepracowywała się.
III
Postanowiłem odnaleźć kasety. Spodziewałem się zobaczyć erotyczne sceny. Bulwersowało ale i ciekawiło mnie to.
Domyślałem się, gdzie ojciec mógł je schować. Miał swoją skrytkę, w piwnicy, w metalowej szafce. Już parę razy włamywałem się do tej szafki.
Gdy rodzice poszli do pracy i zostałem sam w domu, od razu skierowałem się właśnie tam.
I znalazłem, 5 kaset. Wyglądały na nowe. Ponumerowane 1 - 5, żadnych napisów. Każda 180 minut.
Wyciągnąłem pierwszą. Natychmiast pobiegłem do pokoju rodziców, by ją obejrzeć. Dźwięku nie przyciszałem, bo wiedziałem, że nikt mnie nie nakryje.
Stresowała mnie myśl o tym, co mogę zobaczyć. Serce znów waliło mi, jak tej nocy, kiedy rodzice kłócili się.
Wnętrze pokoju. Kremowe ściany. Od lewej: stół, kanapa i meblościanka. Mężczyzna, około 60 lat. Łysy, z brodą i brzuchem. Bardzo napalony. W slipach. Mama miała na sobie tylko stanik i majtki. Dorównywała mu wzrostem.
Zachowywał się dość wulgarnie. Nie rozumiałem słów, bo mówił po niemiecku. Podszedł do niej i zaczął ją całować. Jednocześnie łapał za piersi i wkładał rękę w majtki.
Obraz i dźwięk były świetnej jakości.
Cały się trzęsłem. Od pierwszych sekund wiedziałem, że to ona!
Po paru chwilach rozpiął jej stanik i rzucił na bok. Ściągnął jej majtki, pozwalając by opadły. Później złapał mamę za włosy i mocno ciągnąc zmusił, by pochyliła się. Następnie wepchnął jej z całej siły penisa w usta i zaczął głęboko wsadzać.
Później znaleźli się na kanapie. Wziął ją od tyłu. Chyba dobrze zapłacił, więc traktował ją jak sukę. Rżnął, ciągnąc sadystycznie za włosy i wymierzając bolesne klapsy. […] Aż doszedł w niej.
Stało się dla mnie jasne, skąd pochodziły pieniądze.
* * *
Nie mogłem przerwać oglądania.
W pokoju siedziała para Niemców. Kobieta około 45 lat, blondynka o krótkich włosach, w okularach, z twarzy miła i ładna. Mężczyzna, po 60, z gęstym wąsem, śmiesznie zadartym do góry. Siedział w fotelu. Oboje kompletnie ubrani.
Weszła mama, w kolorowej, letniej sukience.
Kobieta wstała. „Dzień dobry” – rzekła, witając mamę po polsku. Wskazała jej miejsce naprzeciw jej mężczyzny i sama usiadła obok.
Kamerzysta przeszedł za kanapę. Rozmawiał z mężczyzną, który chyba tłumaczył mu swoje upodobania. Wszyscy śmiali się.
Para była bardzo podekscytowana sytuacją. Widać było, że chcą się dobrze zabawić, wyglądali na sympatycznych ludzi.
Mężczyzna wstał z fotela, podszedł do mamy i podał jej rękę, aby podniosła się. Zaczął ją całować z językiem i rozbierać. Następnie rozebrał się sam.
Mama zaczęła robić mu loda. Miał sflaczałego penisa. Zanim osiągnął erekcję, matka ciągnęła mu dość długo.
Obrócił mamę i nasmarował jej odbyt jakimś żelem czy kremem. Następnie wszedł w nią. Mama aż jęknęła, on zresztą też. […]
Kobieta siedziała obok kanapy. Początkowo chciała całować się z mamą, na klęczkach, ale ta odmówiła. Wobec tego zaczęła gładzić mamę ręką po twarzy i włosach. Co jakiś czas pieściła jej piersi, ściskając sutki.
Mama stękała głośno. Mężczyzna walił jak młot. Niemka siedząc obok jedną ręką pieściła matkę, opartą o kanapę. d**gą masturbowała się, patrząc na partnera, który zapinał matkę w tyłek.
Widać było, że jej partner ma problem z dojściem. Był cały zalany potem.
Gdy stracił siły, jego partnerka obiema rękami złapała mamę za barki i zaczęła nabijać ją na jego kutasa.
Po pewnym czasie doszedł w jej tyłku, głośno krzycząc. Zresztą, matka też się darła.
Początkowe zmieszanie i oburzenie ustąpiło. Byłem już tylko podniecony.
* * *
Jak nikogo nie było w domu, oglądałem kolejne kasety. Po obejrzeniu przewijałem do początku i odkładałem na miejsce. I znowu.
Duży salon, bez mebli, na podłodze szare materace i mata. Naprzeciwko siebie stanęły w stanikach i majtkach: moja matka i Rosjanka, albo kobieta innej narodowości, mówiąca po rosyjsku, na pewno ze wschodu.
Mama miała włosy ścięte na krótko, farbowane na rudo. Pamiętałem ją w tej fryzurze, film musiał pochodzić z końcowego okresu jej pracy. Rosjanka była podobnego wzrostu, co matka. Duże piersi, ciemne włosy do ramion.
W pomieszczeniu znajdywało się 8 mężczyzn. Byli ubrani. Część piła piwo. Kobieta ze wschodu nie rozumiała języka niemieckiego i jeden z nich pełnił rolę tłumacza, prawdopodobnie wyjaśniając zasady.
Później inny mężczyzna krzyknął „Sztart” i machnął ręką.
Po sygnale panie rozebrały się. Zaczęły walkę.
Rozemocjonowani mężczyźni zagrzewali je i kibicowali. Gwizdali i głośno komentowali starcie, żartowali. Paru onanizowało się. Wychylali głowy, by lepiej widzieć.
Panie mocno ciągnęły się za włosy i biły z otwartej dłoni. Na ich ciałach stopniowo pojawiały się zaczerwienienia od razów. Wyrwane włosy przyklejały się do ich spoconych ciał.
Uderzenia przypominały dźwiękiem klaskanie. Odgłosom bólu towarzyszyły przekleństwa, każda z pań wyzywała d**gą swoim języku. Jedynym wspólnym słowem była „suka”.
Później zeszły do parteru. Wiły się na macie, ściskając udami i trzymając za ręce, jednocześnie starając zadać cios. Teraz najlepiej eksponowały się ich zarośnięte cipki i pachy.
Rosjanka zyskała przewagę. Rozłożyła mamę na łopatki i zaczęła ją dusić, obejmując ręką szyję i dociskając d**gą. Mama krzyknęła „Stop”.
Przegrała walkę. Obie leżały bez ruchu na macie, głośno oddychając. Wyglądały na wycieńczone. Ich piersi unosiły się od głębokich wdechów.
Mama siedziała teraz na macie. Kamera znalazła się pomiędzy kobietami i publicznością. Musiało nastąpić dłuższe cięcie, bo panie zdążyły trochę wypocząć. Rosjanka stała, rozmawiając z dwoma mężczyznami, jeden z nich był tłumaczem, d**gi miał aparat fotograficzny.
Po zakończeniu rozmowy podeszli do matki i kazali jej położyć się na plecy. Rosjanka postawiła na niej nogę i uniosła ręce, w geście zwycięstwa. Na jej twarzy zagościł triumf. Mężczyzna zrobił jej zdjęcie. Następnie usiadła swoją kudłatą cipką na twarzy mamy i ponownie uniosła ręce. Mężczyzna cyknął kolejną fotkę. Na koniec złapała mamę za włosy i przyciągnęła z całej siły do swojej szpary. Mężczyzna zrobił jej trzecie zdjęcie.
Rosjanka wstała. Była bardzo podekscytowana, jakby nie mogła doczekać się tej chwili. Otrzymała od tłumacza dopinane, dwustronne dildo. Włożyła je sobie, a mamie kazała się wypiąć. Już po chwili w niej była, ruchając ją energicznie.
Napawała się swoim zwycięstwem. Moja mama była teraz jej suką. Z tyłu dobiegały głosy mężczyzn.
Scena znajdywała się na kasecie 5. Trwała około 30 minut.
Zszokowała mnie. Byłem bardzo podniecony.
Wcześniej też, ale teraz wręcz eksplodowałem.
Całkowicie mnie odstrzeliła.
IV
Kasety oglądałem przez *****. W zależności od możliwości, 3 – 4 razy w tygodniu.
Zawsze wybierałem takie godziny, aby na pewno nikt mnie nie nakrył. Bardzo obawiałem się tego.
Moja matka pojawiała się w scenach z różnymi osobami, w różnych układach. Od grupowych, przez głębokie gardło, anal, les, dominacja. Podniecały mnie wszystkie sceny.
Uczestnicy zachowywali się raczej naturalnie, ale często byli pod wpływem *******u. Ujęcia domowe, amatorskie. Zbliżenia i rozmowy z kamerzystą. Zabawki: kajdanki, różne wibratory, strap-ony. Różny czas trwania, od 15 minut do godziny.
Najostrzejsze były sceny lesbijskie. Właśnie one mnie najbardziej kręciły. Wciąż pamiętam je, szczegółowo. Uwielbiałem, gdy napalone lesby brały się za nią. Miałem odczucie, że mimo dyskomfortu, idzie coraz dalej i dalej. Podniecało mnie to.
Według mnie była szczera w filmach. Nie grała. Stękała i jęczała, ale w trakcie pewnych scen czułem, że nie podobało jej się, zwłaszcza oral i anal lesbijski czy dominacja. Widać było, że po prostu, nie lubi się lesbić.
Chyba główne znaczenie miały finanse. Robiła to dla pieniędzy. Nie dla podniecenia. Płacili mężczyźni, więc ich to miało podniecać.
Miałem wrażenie, że Niemcy traktowali ją jak wiadro na spermę. Raczej odnosili się do niej z góry. Intencje i zamiary były oczywiste. Czytałem to z mimiki ich twarzy.
Na pewno bardzo podobała im się seksualnie. Może urzekała ich jej szczerość? Była bardzo atrakcyjną kobietą. Mogła ich przyciągać również naturalnością. Nie depilowała nóg i pach, chociaż wtedy również w Niemczech obowiązywały standardy inne od obecnych.
„To byli Niemcy! Dla nich Polka była tylko szmatą. Dla nich po prostu – Polki to dziwki.”
Epilog
Kasety zginęły, po śmierci ojca.
Rodzice byli do końca razem.
Nie potrafię powiedzieć czy ojca podniecały filmy z mamą. Moim zdaniem to nie ten typ.
Chociaż, może pewne sceny? Nie wiem.
Co o niej myślę po dowiedzeniu się o tej historii? Moja ocena się nie zmieniła, bo nie mnie ją oceniać. Znalazła się w takich, a nie innych warunkach i musiała sobie radzić. Ja mogę tylko znać część tej sprawy.
Nigdy nie dowiedziałem się, dlaczego pracodawca zadał sobie trud, aby wysłać taśmy. Zresztą nie miałem jak. Mogłem jedynie zastanawiać się.
„Czy chciał jej powrotu, a gdy odmówiła, wysłał kasety w akcie złośliwości?”
„Może uznał to za świetny dowcip!?”
Lecz już nie dowiem się. Nigdy.
Czy chciałbym o czymś zapomnieć? Nie.
O mnie? Wolę pozostać w cieniu.
Teraz jestem żonaty.
Mam fetysz. W trakcie seksu dochodzę tylko wtedy, kiedy odtwarzam sobie w głowie najlepsze sceny z lesbijskiego porno z mamą.
Kiedyś, razem z żoną, zaprosiliśmy do łóżka dziewczynę les. Podobało mi się i chciałem powtórzyć, chociaż warunki na to nie pozwoliły.
Jednak żadne zdarzenie nie jest w stanie przebić emocji, które wywoływały we mnie sceny z kaset. Podobało mi się, jak babki zabierały się za moją mamę.
Ale nikt, łącznie z żoną, o niczym nie wie.
Myślę, że taśmy zniszczyła matka.
Miałem obawę, że kiedyś to nastąpi. Nie zrobiłem kopii. Nie miałem jak. Przepadły.
Próbowałem szukać kaset w domu rodziców i poszczególnych scen w sieci. Niestety bezskutecznie.
Mama nie wie, jak bardzo mnie boli ta strata.
Chciałbym je jeszcze zobaczyć.
Proza nie dla dzieci: www.sawbook.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone (c) Piotr Walewski-Sawicki
8年前