Parking cz.2
Poruszyłam się mimowolnie. Usłyszał to.
- halo, kto tam jest?
Pomyślałam, że to już koniec. Nie miałam już innego wyjścia jak odezwać się.
- przepraszam, ale . . Zaczęłam coś bełkotać, nie wiedząc co mam w takiej sytuacji powiedzieć.
- co pan tam robi, coś się panu stało? Usłyszałam. I zauważyłam, że idzie w moją stronę.
- nie ja tylko, przepraszam.
Stałam przed mężczyzną w samej bieliźnie i szpilkach. Bałam się. Co on ze mną zrobi?
Kierowca stanął ja w ryty. Patrzył na mnie, a ja spuściłam wzrok jak dziewczynka, która coś przeskrobała.
- czy ty ,?
- jesteś kobietą, czy facetem? zapytał.
Wciąż ze spuszczoną głową stałam jak sparaliżowana. Nie mogłam teraz wydobyć z siebie słowa.
- nieważne, ale wyglądasz bardzo sexy w tym stroju. powiedział lekko się uśmiechając.
- dziękuję odpowiedziałam, zaskakując samą siebie.
Chciałam stąd po prosu ciec do samochodu, ale moje nogi były jak splątane. Co on o mnie myśli? Zboczeniec w lesie. Niech ta chwila się już skończy o pozwoli mi odjechać. Spojrzałam w stronę samochodu.
- to twoje auto? zapytał.
- tak. Czy mogę sobie już pojechać? Przepraszam za
- taka laska chcę mnie teraz opuścić?
Przeraziłam się. Co on chce zrobić. Ale czy on powiedział laska? czy to znaczy, że bierze mnie za kobietę? Nie, to nie możliwe.
- proszę puść mnie powiedziałam cicho.
- skoro znalazłem tu taką sunię, to chyba należy mi się nagroda.
Podszedł do mnie bliżej. Czułam jego zapach. Serce mi waliło i cała drżałam z przerażenia. Dotknął palcem mojej brody, podnosząc moją głowę wyżej. Mogłam mu się teraz bliżej przyjrzeć. To był postawny mężczyzna z lekkim brzuszkiem, w wieku powyżej 50 lat. Obszedł mnie wkoło, oglądając mnie z każdej strony, jak towar, zanim go się kupi. Przejechał mi palcem wzdłuż kręgosłupa. Drgnęłam, prostując się jak struna. A on dalej wodził palcem po moim ciele. Po pośladkach, potem znowu z przodu po ramionach, poprzez stanik i do brzuszka. Jego ręka szła teraz coraz bardziej w dół.
- halo, kto tam jest?
Pomyślałam, że to już koniec. Nie miałam już innego wyjścia jak odezwać się.
- przepraszam, ale . . Zaczęłam coś bełkotać, nie wiedząc co mam w takiej sytuacji powiedzieć.
- co pan tam robi, coś się panu stało? Usłyszałam. I zauważyłam, że idzie w moją stronę.
- nie ja tylko, przepraszam.
Stałam przed mężczyzną w samej bieliźnie i szpilkach. Bałam się. Co on ze mną zrobi?
Kierowca stanął ja w ryty. Patrzył na mnie, a ja spuściłam wzrok jak dziewczynka, która coś przeskrobała.
- czy ty ,?
- jesteś kobietą, czy facetem? zapytał.
Wciąż ze spuszczoną głową stałam jak sparaliżowana. Nie mogłam teraz wydobyć z siebie słowa.
- nieważne, ale wyglądasz bardzo sexy w tym stroju. powiedział lekko się uśmiechając.
- dziękuję odpowiedziałam, zaskakując samą siebie.
Chciałam stąd po prosu ciec do samochodu, ale moje nogi były jak splątane. Co on o mnie myśli? Zboczeniec w lesie. Niech ta chwila się już skończy o pozwoli mi odjechać. Spojrzałam w stronę samochodu.
- to twoje auto? zapytał.
- tak. Czy mogę sobie już pojechać? Przepraszam za
- taka laska chcę mnie teraz opuścić?
Przeraziłam się. Co on chce zrobić. Ale czy on powiedział laska? czy to znaczy, że bierze mnie za kobietę? Nie, to nie możliwe.
- proszę puść mnie powiedziałam cicho.
- skoro znalazłem tu taką sunię, to chyba należy mi się nagroda.
Podszedł do mnie bliżej. Czułam jego zapach. Serce mi waliło i cała drżałam z przerażenia. Dotknął palcem mojej brody, podnosząc moją głowę wyżej. Mogłam mu się teraz bliżej przyjrzeć. To był postawny mężczyzna z lekkim brzuszkiem, w wieku powyżej 50 lat. Obszedł mnie wkoło, oglądając mnie z każdej strony, jak towar, zanim go się kupi. Przejechał mi palcem wzdłuż kręgosłupa. Drgnęłam, prostując się jak struna. A on dalej wodził palcem po moim ciele. Po pośladkach, potem znowu z przodu po ramionach, poprzez stanik i do brzuszka. Jego ręka szła teraz coraz bardziej w dół.
8年前