Urlop 8
Położyłam się na łóżku, przeciągnęłam zmysłowo, szeroko rozkładając nogi. Wskazałam palcem na Roberta a następnie na swoją cipkę. Robert bez słów położył się między moimi udami i zaczął ją lizać. Zbyszek już bez zaproszenia, uklęknął obok mojej głowy i podał mi do ssania swoją pałę. Masowali moje cycki pieścili całe moje ciało, było mi cudownie. Mogłabym tak leżeć w nieskończoność. Jednak nie spotkaliśmy się tutaj dla leniwej przyjemności o czym rychło się przekonałam. Robert podniósł się, uklęknął i jednym pchnięciem wszedł we mnie. Nie zdążyłam nawet zareagować gdy posypały się następne pchnięcia. W jego oczach, ruchach, widziałam silne podniecenie. Już dawno nie brał mnie z taką stanowczością. Z trudem ssałam zbyszkowego kutasa, trzymając jednocześnie w ryzach swoje piersi. Robert położył sobie moje nogi na ramionach i wchodził we mnie z całych sił. W sumie to nie dziwiłam się jego zachowaniu, po tym wszystkim co zobaczył i czego doświadczył. W zasadzie był tylko obserwatorem tego jak Zbyszek rżnął po kolei jedną córkę, następnie d**gą, w międzyczasie zabawiał się z jego żoną. To nawet jak na jego sporą tolerancję, było duże wyzwanie. Teraz chciał dać upust kumulowanej rządzy. Nagle przerwał wyszedł ze mnie i jednym ruchem obrócił na brzuch. Zrobił to z takim impetem, że o mało co nie udławiłam się kutasem Zbyszka. Podniósł moje biodra i nie czekając aż się ustawię, zapakował mi do samego końca. Walił mnie jak - no właśnie, jak zwykłą dziwkę. Na pieniądze nie liczyłam, skupiłam się więc na ssaniu zbyszkowej pały, która skutecznie zastępowała dyżurną poduszkę. Tak po prawdzie to nie liczyłam również na jakieś zbędne czułości, chciałam po prostu być rżnięta przez nich obu. Po raz pierwszy mogłam doświadczyć seksu z mężem i kochankiem jednocześnie. Wcześniej Robert wiedział o moich spotkaniach z innymi facetami. Uprzedzałam go, że zamierzam się z kimś spotkać. Wiedział kiedy, wiedział także gdzie, ale zawsze było to dla niego anonimowe do momentu mojego powrotu. Wówczas opowiadałam mu dokładnie co i jak ze mną robił, bądź robili, bo zdarzyło się raz, że spotkałam się z trzema facetami jednocześnie. Pamiętam, że bardzo się niepokoił tym, że umówiłam się z trzema moimi starymi kolegami. Jednak przeżycia jakich doświadczyłam wtedy były nieporównywalne do tego, czego właśnie doświadczam. Wspomnienia kumulowały się ze stale rosnącym podnieceniem. Orgazm wydawał się już kwestią chwili. Kiedy Robert przerwał ten jednostajny łomot, wyszedł ze mnie i przesunął się na bok. Zauważyłam, że z trudem powstrzymywał wytrysk.
- Zbyszku, jest twoja – zakomunikował.
- Cała przyjemność po mojej stronie, lekko ją bzyknę i obiecuję oddać w całości - wzięło Zbyszka na żarty.
Nie miałam czasu na refleksję, co miałoby oznaczać „lekkie bzyknięcie” w wykonaniu Zbyszka. Podszedł do mnie od tyłu i wykorzystując to, że Robert już dobrze rozjechał moją cipę, wsadził mi do samego końca. Byłam pewna, że do swojego końca. Nie zdążyłam nawet krzyknąć. Bólu nie było, ale uczucie wypełnienia było po prostu zajebiste. Miałam wrażenie, że w moim wnętrzu znajduje się tylko jego kutas, bo na nic innego nie było już miejsca. Czułam się jak jakiś futerał. No i zaczęło się to „lekkie bzykanie”. Robert siedział z boku obserwując jak inny facet rżnie mu żonę. Widać było w jego oczach niesamowite podniecenie, spełnienie jego erotycznych fantazji, kumulowanych przez te wszystkie lata. W końcu mógł się napawać widokiem swojej żony, posuwanej przez innego. Zbyszek trzymał mnie mocno za biodra i mechanicznie walił, maltretował moją cipkę. Moje rozważania przerwał nagły orgazm. Wiedziałam że się zbliża, ale skala doznań była tak wielka i tak mnoga jakościowo, że był dla mnie zaskoczeniem. Padłam na łóżko a Zbyszek w dalszym ciągu rżnął mnie od tyłu na leżąco. Fakt przeżytego przeze mnie orgazmu, nie miał dla niego znaczenia, walił mnie w tej pozycji dalej. Bezwiednie poddawałam się tej samczej kopulacji, kiedy to Zbyszek, podobnie jak Robert wcześniej, jednym ruchem obrócił mnie na plecy. Rozszerzył moje uda i bez większych ceregieli wszedł we mnie z całym impetem. Orgazm już miną i zaczęło ponownie docierać do mnie co się ze mną dzieje. Jednak skala brutalności z jaką Zbyszek mnie rżnął powodował, że byłam jak dmuchana lala. Nie miałam siły krzyczeć, leżałam tylko i bezwiednie przyjmowałam kolejne pchnięcia a moje piersi falowały w ich rytm. Robert patrzył na mnie jak zahipnotyzowany, powoli obciągając sobie kutasa. Nagle Zbyszek zmienił tempo, wiedziałam, że zbliża się do wytrysku. Przyspieszył jeszcze, jakby to było w ogóle możliwe. Nagle zatrzymał się i pchnął z całej siły aż się przesunęłam do krawędzi łóżka. Myślałam, że spadnę na podłogę. Poczułam w cipce ciepło, to Zbyszek zaczął się spuszczać do środka. Kolejne porcje spermy trafiały do mojej cipki. W oczach Roberta widziałam euforię, jego marzenia się spełniły. Obcy facet zerżnął jego żonę w jego obecności a na koniec spuścił się w niej. Kiedy minął już ostatni skurcz wytrysku, Zbyszek wyciągnął ze mnie swoją pałę i rzekł do Roberta:
- Uwielbiam rżnąć twoją żonę, jest cudowna. Masz ją, możesz ją teraz dopełnić pod korek – ach to specyficzne żołnierskie poczucie humoru, pomyślałam.
Robert niewiele myśląc wszedł między moje uda, dotknął mojej gorącej i mocno rozciągniętej cipki. Lekko ją masował, po czym jednym ruchem obrócił mnie na bok. Tak że leżałam zwrócona twarzą w kierunku Zbyszka. On zaś położył się za mną i wszedł we mnie od tyłu. Nie muszę dodawać, że od razu zaczęła się ostra jazda. Włożył mi rękę pod głowę a dłonią zaczął masować moje leżące cycki. d**ga dłonią masował moją łechtaczkę. Czułam się kompletnie osaczona, wtulona w Roberta, który mnie rżnął od tyłu, pieszcząc moje ciało, zaś z przodu Zbyszek podał mi swoją wciąż stojącą pałę do wylizania. Byłam tak wykończona, że nie miałam sił krzyczeć, jęczeć. Czułam się jak zabawka, jak przedmiot do zaspakajania mężczyzn. Wcale nie potrzebowałam tego knebla, którego wsadził mi w usta Zbyszek. Chciałam jednak aby Robert mógł z bliska zobaczyć jak trzymam w ustach kutasa innego faceta, z jakim oddaniem liżę każdy zakamarek tej wielkiej pały, jak obciągając mu, wysysam resztki spermy wypływającej z tej wielkiej główki. Obserwował to zza moich pleców, był blisko, czuł zapach zbyszkowej pały, zapach jego spermy, czuł gorąc bijący z jego kutasa . Skala tych wszystkich doznań nie była obojętna i mnie. Zaczęłam przezywać d**gi orgazm. Wiłam się, drżałam będąc w dalszym ciągu posuwana przez Roberta i w dalszym ciągu ssąc i obciągając Zbyszkowego giganta. Kiedy targały mną jeszcze skurcze orgazmu, poczułam jak Robert zaczął się spuszczać. Przycisnął mnie mocno do siebie i pchał z całych sił, jakby chciał w ten sposób spuścić mi się w ustach, w których w dalszym ciągu trzymałam wielkiego kutasa. Po dłuższej chwili kiedy już wszystko ustało i ucichło, obróciłam głowę i spytałam się Roberta:
- Jak ci się podobało kochanie?
Robert uśmiechnął się tylko i pocałował mnie mocno w usta, nie zważając na to, że miałam je oblepione resztkami spermy ze zbyszkowego kutasa. Następnie Zbyszek pochylił się i równie mocno pocałował mnie dodając cicho:
- Bardzo ci dziękuję Marto, w zasadzie dziękuję wam, że mogłem brać w tym udział. Jak wiesz brałem już Martę razem z Adamem i Jackiem. Było to niesamowite przeżycie, ale to nic w porównaniu z tym. Móc kochać się z Martą i spuścić się w nią, w twojej obecności, to szczyt moich marzeń. Mam nadzieję, że pozwolisz mi przeżyć to jeszcze nie raz?
- Nie wiem kto komu jest bardziej wdzięczny – odparł Robert – cieszy mnie to, że było ci aż tak dobrze, ale nie wyobrażasz sobie co ja przeżyłem, dzięki twojej obecności. Spełniły się moje marzenia, które w jakiejś części realizowałem, słuchając opowieści Marty. Prosiłem ją aby ze szczegółami opowiadała mi o swoich spotkaniach. Teraz mogłem tego doświadczyć osobiście. To było niesamowite, i chciałbym abyś wiedział, że nie mam nic przeciwko waszym kontaktom, możecie się kochać kiedy tylko będziecie mieli na to ochotę, i chciałbym także w tym uczestniczyć.
- Czy ktoś tu jeszcze o mnie pamięta – wtrąciłam się w to męskie wyjadanie z dzióbków – Jestem obolała i nie mam siły iść do łazienki. Wasza sperma wylewa się ze mnie, chciałabym się umyć. Czy któryś z was pomoże mi dojść do łazienki?
- Normalnie, to byśmy dziwce zapłacili i po sprawie, ale że Marta dała nam za darmo, to nie ma rady, trza jej pomóc – widać humor Roberta nie opuszczał – Zbyszku, proszę cię, zajmij się Martą a ja w tym czasie naleję nam wina.
Zbyszek wszedł do środka razem ze mną. Ja rękoma oparta o ścianę kabiny poddałam się jego dłoniom. Woda ciepłym strumieniem lała się po całym moim ciele. Zbyszek powoli namydlał każdy kawałek mojego ciała, masował moje piersi, i delikatnie dotykał mojej cipki. Włożył mi do środka dwa palce, i poczułam jak spływa po moim udzie mieszanka ich spermy. Zbyszek odkręcił słuchawkę prysznica, i rozchylając wargi mojej cipki, włożył mi delikatnie końcówkę węża do pochwy. Wspaniałe uczucie, jak strumień ciepłej wody penetrował mnie, wypłukując resztki spermy obu panów. Trzymałam się ledwo na nogach, ale zdołałam szybko umyć Zbyszka, pozwalając sobie jedynie na dłuższą chwilę, pucując jego stojącą pałę. Wróciliśmy do kuchni gdzie Robert czekał już na nas ze szklankami wina. Cudowna chwila, ja i moi panowie, mąż i kochanek, wszyscy nadzy, siedzieliśmy w milczeniu naprzeciw siebie, sącząc wino. Dało się zauważyć, że kutas Zbyszka zaczął powoli opadać. Odstawiłam szklankę, podeszłam i usiadłam mu na kolanach, przodem do niego. Delikatnie obciągałam mu pałę, która robiła się coraz bardziej miękka. Zaczęłam się z nim całować, Zbyszek zaś zaczął mocno ugniatać moje piersi. Robert również podszedł, poczułam jego dłonie na swoich plecach, zaczął całować mnie po szyi. Ta chwila - mogła by trwać wiecznie. Trwała wystarczająco, długo by Roberta naszła znowu ochota co zakomunikował ściszonym głosem:
- Chodźmy razem do łóżka.
Zbyszek przestając mnie całować stwierdził:
- Robert ja już chyba nie dam rady, sam widzisz, nawet cudowne dłonie twojej żony nic tu nie pomogą.
To fakt, siedząc mu na kolanach, obciągałam mu kutasa, który z każdą chwilą opadał z sił.
- To nic – odparł Robert – nie będziemy już jej maltretować. Chciałbym już spokojnie kochać się z Martą, i chciałbym abyś nam towarzyszył.
Wstałam ze Zbyszkowych kolan chwyciłam moich panów za kutasy i swoim zwyczajem, zaciągnęłam ich do pokoju.
Położyłam się na łóżku i szeroko rozłożyłam nogi. Tym razem to Robert wsadził mi do ust swojego kutasa, zaś Zbyszek położył się miedzy moimi udami, zaczął delikatnie pieścić moją obolałą cipkę. Czułam jego język, którym delikatnie lizał moją łechtaczkę oraz palce, penetrujące moją pochwę. Jak ja im byłam wdzięczna, robili ze mną wszystko, czego tak naprawdę pragnęłam. Po raz kolejny czułam się seksualnie spełniona. Przestałam ssać Roberta, który klęknął nade mną i wsadził mi swoja pałę między cycki. Chwycił je w dłonie i ściskając nimi swojego kutasa, zaczął powolutku je posuwać. Leżałam tak w bezruchu, napawając się rosnącym stale podnieceniem. Kątem oka zauważyłam, że w drzwiach do pokoju stoi Karolina. Widząc moje spojrzenie powiedziała cicho:
- Przepraszam, obudziłam się bo strasznie zaschło mi w gardle. Przechodząc, stanęłam na chwilę, popatrzeć jak się razem kochacie.
Zbyszek przestał ssać moją cipkę i usiadł obok mnie. Wyciągnął dłoń w kierunku Karoliny, zapraszając ja do nas. Robert w dalszym ciągu kontynuował posuwanie moich piersi, zaś Karolina klęknęła za Zbyszkiem i przytulając się do jego pleców masowała mu kutasa. Oboje patrzyli jak Robert jednostajnym, powolnym, ruchem penetruje moje piersi. Karolina szeptała coś do ucha Zbyszkowi, wskazując, palcem na pojawiającego się raz za razem spomiędzy moich piersi, kutasa. Robert postanowił zmienić pozycję, uklęknął pomiędzy moimi udami i zaczął nakierowywać swoją pałę do mojej cipki.
Nagle Karolina uklękła za moją głową i położyła ją sobie na złączonych kolanach. Nachyliła się nade mną i szepnęła mi do ucha:
- Mamo zrobimy to tak jak wtedy kiedy pan Zbyszek mnie rozdziewiczał.
Uśmiechnęłam się, spodobał mi się ten pomysł. Ułożyłam wygodnie głowę na jej udach i spletliśmy palce naszych dłoni w silnym uścisku. Robert delikatnie wszedł we mnie i zaczął niespiesznie mnie posuwać. Zbyszek siedząc obok nas masował moje piersi - znowu byłam w siódmym niebie. Tempo w jakim Robert penetrował moja cipkę stale rosło. W zasadzie było to już solidne rżnięcie. Robert podniósł moje nogi, kładąc je sobie na ramionach. Wiedziałam, że zaraz się zacznie kolejna demolka mojej cipy. Zbyszek uklęknął za Karoliną i całując ja po plecach ugniatał z całych sił jej piersi. Tworzyliśmy zgrany zespół. Czułam zbliżający się szybko orgazm, wiec wyjęczałam z trudem do Roberta:
- Kochanie nie przestawaj zaraz dojdę.
W zasadzie kończąc te słowa dopadł mnie pierwszy skurcz a potem następne. Mocno zacisnęłam dłonie na dłoniach Karoliny, jęczałam i przezywałam ten orgazm w nieskończoność. Ruchy Roberta stały się jeszcze bardziej gwałtowne, pewnie i on zbliżał się do orgazmu. Patrząc Robertowi prosto w oczy, Karolina szybko dodała:
- Tato proszę cię, chcę zobaczyć twój wytrysk.
Robert w ostatniej chwili wyjął ze mnie swojego kutasa i zaczął go sobie szybko obciągać. Karolina patrzyła jak zauroczona. Jeszcze kilka ruchów i Robert wystrzelił. Pierwsze wytryski wylądowały na piersiach i brzuchu Karoliny, kolejne na twarzy i na moich wielkich cyckach.
- Jestem wykończony – powiedział po chwili Robert – Zbyszku jestem pełen podziwu, że dajesz radę, obsłużyć te moje trzy panie.
Karolina puściła moje dłonie i zaczęła rozcierać po sobie jego spermę. Następnie wstała i podeszła do Roberta od tyłu, przytuliła się do jego pleców swoimi lepkimi od spermy piersiami. Chwyciła jego stojącego kutasa i lekko go obciągając szepnęła mu na ucho:
- Niezły strzał tato.
Po czym pocałowała go w policzek i poszła do łazienki. Robert siedział na łóżku, ze sterczącym wciąż kutasem, nie wiedząc co ma powiedzieć. Wyręczył go Zbyszek mówiąc:
- A nie mówiłem, że macie wyjątkowe córki, są niesamowite tak samo jak niesamowity jest seks z nimi. Nie wyobrażasz sobie jaki jestem szczęśliwy, móc posuwać je jedną po d**giej. No ale kochani moi, żaden już ze mnie pożytek.
Mówiąc to położył mi na twarzy miękkiego, ale w dalszym ciągu wielkiego kutasa. Był tak wielki że bez trudu w tej pozycji włożyłam sobie do ust jego główkę, rozcierając jednocześnie, spermę Roberta, po moich cyckach i brzuchu.
- Późno już, chciałem wam podziękować za ten wspólny wieczór. Nie chcę się powtarzać, ale brak mi słów jak bardzo jestem wam wdzięczny.
Zbyszek położył się koło mnie, przytulił i zaczęliśmy się mocno całować. Szepnął mi do ucha:
- Marto uwielbiam cię, dziękuję ci za wszystko i mam nadzieję, że będę mógł jeszcze nie raz nacieszyć się twoim ciałem.
Uśmiechnęłam się, pocałowałam go czule. Wstałam i usiadłam na nim a w zasadzie na jego wielkim choć już miękkim kutasie. Ugniatałam przed nim swoje piersi, delikatnie masując jego pałę swoja cipką. Po chwil wstałam i trzymając jego kutasa w dłoni, pociągnęłam go za sobą do łazienki. Przez ramię rzuciłam do Roberta:
- Kochanie przygotuj coś do picia, zaraz wrócimy.
To zaraz trochę się przeciągnęło. Wyjątkowo długo zeszło nam na wzajemnym myciu. To był bardzo czuły prysznic. Pieściliśmy się, całowaliśmy się, czułam się wspaniale. W kuchni czekał na nas Robert, zrobił cos mocniejszego do picia. Wstał i wzniósł toast:
- Moi kochani, za nasz wspólny urlop, oby nasza znajomość trwała dłużej niż te dwa, jak sądzę upojne, tygodnie.
Wypiliśmy do dna, a ja podchodząc do Roberta, przytuliłam się do niego i szepnęłam mu do ucha:
- Kocham cię.
Zbyszek ubrał się i poszedł do siebie. Ustaliliśmy, że następnego dnia, tzn. już dzisiaj, spotkamy się tam gdzie zwykle.
Było już naprawdę późno, oboje byliśmy wykończeni. Robert poszedł wziąć prysznic, ja ogarnęłam trochę kuchnię i położyłam się, czekając na niego. Niedługo potem zasnęliśmy.
Kiedy się obudziłam nie było już Roberta przy mnie. Całe towarzystwo siedziało w kuchni kończąc śniadanie. Jak zwykle wszyscy byli ubrani prócz mnie. Było już bardzo ciepło więc nie widziałam najmniejszego powodu by się ubierać. Ostatnie dni spowodowały to, że kwestia nagości w naszej rodzince przestała być problemem. Usiadłam Robertowi na kolanach, czule pocałowałam go i zaczęłam dziubać śniadanie. W zasadzie to chciało mi się tylko pić. Magda spojrzała na mnie, na moje rozleniwienie i powiedziała:
- Mamo widzę, że tato z panem Zbyszkiem musieli cię nieźle wymęczyć. Ja nie wiem jak ty to wytrzymujesz. Ja miałam już dość po jednym razie. Pod koniec to już błagałam pana Zbyszka by skończył.
- Jak będziesz w moim wieku to zobaczysz, że i ty dasz sobie radę z takimi dwoma ogierami – mówiąc to przytuliłam się mocno do Roberta.
- Dziewczyny przygotowały już co trzeba na plażę. Wrzuć coś na siebie, bo nie będziesz przecież paradować z takimi balonami.
Udając oburzenie wstałam i poszłam do łazienki. Po chwili w swoim ulubionym stroju byłam gotowa do wyjścia. Po drodze zrobiliśmy jeszcze małe zakupy i skrótem, który wcześniej pokazał nam Zbyszek, doszliśmy do plaży. Musieliśmy jeszcze przejść spory kawałek aby dotrzeć na nasze miejsce. W oddali było widać opalającego się Zbyszka. Jak zwykle przywitałyśmy się ze nim, jakbyśmy go nie widziały kilka lat. Dziewczyny z Robertem rozłożyły nasze rzeczy i już byliśmy gotowi do błogiego lenistwa. Pozostała jeszcze jedna kwestia do załatwienia. Nasze ulubione smarowanie olejkiem. Podałam olejek Karolinie a to ku mojemu zdziwieniu i nie mniejszemu zdziwieniu Roberta zaczęła smarować jego plecy. Widząc moje zdumienie oznajmiła:
- Tato pozwól, że z Magdą nasmarujemy ciebie a mama zajmie się panem Zbyszkiem.
Nastała chwila lekkiej konsternacji, brak wyraźnego sprzeciwu, spowodował, że panny szybko zabrały się do roboty. Spojrzałam się na Zbyszka, uśmiechnęłam się do niego i palcem przywołałam do siebie. Usiadł tyłem do mnie, a ja pocałowałam go w plecy i zaczęłam powolne i delikatne smarowanie. Oboje ze Zbyszkiem obserwowaliśmy poczynania gołych cycatek. Karolina poprosiła Roberta by położył się na brzuchu i siedząc z Magdą po jego obu stronach zaczęły niespiesznie smarować każda swoja połówkę. Muszę przyznać dość intrygująca scena, nawet jak na naszą pokręconą rodzinkę. Robiły to bardzo dokładnie i chyba jeszcze bardziej czule. Kiedy zaczęły smarować jemu pupę, razem ze Zbyszkiem, w bezruchu, obserwowaliśmy ich śmiałe poczynania. Bez cienia skrępowania naoliwkowały każdy zakamarek jego ciała. Dało się zauważyć, że szczególnie dużo czasu poświęciły tej części ciała. Wyraz twarzy Roberta pozwalał jednak sądzić, że jest zadowolony z takiej usługi. Co mogłam zrobić, przystąpiłam do dalszego smarowania. Popchnęłam Zbyszka by podobnie jak Robert położył się na brzuchu i z podobnym zaangażowaniem przystąpiłam do oliwkowania jego pupy. Szybko uporałam się z tą częścią ciała i obaj panowie zostali poproszeni o położenie się na plecach. Byłam ciekawa jak dziewczyny poradzą sobie w tej sytuacji. Smarowanie Zbyszka choć niesamowicie ekscytujące nie buło już tak niecodzienne. Kiedy zabrałam się za jego kutasa dla wszystkich było to już normalne. Pozwoliłam sobie, jak zawsze zresztą, pobawić się jego wielką pałą nieco dłużej. Tym bardziej, że oboje ze Zbyszkiem mieliśmy na co patrzeć. Kiedy dziewczyny zbliżały się do wiadomego miejsca Robert podniósł głowę a na jego twarzy było widać spore zakłopotanie. Karolina widząc jego minę, polała olejkiem jego, nabrzmiałego już kutasa, i z uśmiechem powiedziała:
- Tato nie denerwuj się, nikt nas nie widzi, pozwól że z Magdą zajmiemy się twoim penisem podobnie jak pana Zbyszka… tzn. miałam na myśli, nasmarujemy go dokładnie, żeby ci się nie spiekł za bardzo na słońcu.
Wyjaśnienie Karoliny przywróciło mi krążenie i po chwilowym zamarciu, wróciłam do Zbyszkowej pały. Obserwowałam jednak poczynania córek, które bez oporów zaczęły smarować Robertowi jego kutasa. Prawdę mówiąc zaczęły mu obciągać, co bardzo je bawiło. Trzymały go w swoich dłoniach i rozprowadzały oliwkę po całej jego długości. Efekt był do przewidzenia, pała Roberta stała w pełnym wzwodzie. Podział ról też był do przewidzenia. Karolina zaczęła już zdecydowanie obciągać Robertowi jego kutasa, natomiast Madzia swoim zwyczajem, próbowała dobrać się do jego jaj. Miała z tym problem, bo kiedy Robert miał pełną erekcję, jego jądra podnosiły się do góry i przylegały ściśle do jego kutasa. Nie omieszkała tego skomentować, mówiąc:
- Tato twój kutas jest naprawdę duży, ale twoje jaja niestety nie. U pana Zbyszka nie mam problemu, mogę je swobodnie masować i ciągnąć. U ciebie nie dam rady.
Mówiąc to zaczęła razem z siostrą obciągać ojcu kutasa. Widziałam po minie Roberta, że wytrysk zbliża się nieubłaganie. Podniósł się i łapiąc Karolinę za rękę powiedział:
- Moje panny, już wystarczy, jestem pewien, że słońce mu już nie zaszkodzi. Nasmarowałyście mnie bardzo dokładnie i jeszcze bardziej czule, co widać gołym okiem, bardzo dziękuję.
Robert pocałował córki w policzki i zabrał się za smarowanie Magdy. Nie chciał prowokować analogicznych sytuacji więc szybciutko rozprowadzał oliwkę po jej ciele. Faktem jest, że jak przyszło do smarowania piersi, pozwolił sobie na nieco dłuższą ich celebrację. Kiedy i brzuch Madzi błyszczał się w słońcu, kolej przyszła niestety na jej słodką szparkę. Ta mała szelma, z uśmiechem na twarzy, rozsunęła bardzo szeroko uda i palcem wskazał na swoja cipkę. Dawno nie widziałam tak nieporadnego Roberta. Nalał sobie oliwkę na dłoń i ostrożnie, jakby ta mała cipka miała go poparzyć, położył na niej dłoń. Magda głęboko westchnęła i uniosła biodra wyżej, bardziej ją eksponując. Robert jednak powstrzymał się od tego, czego ona zapewne oczekiwała. Żaden z jego palców nie zawitał w jej pochwie, co nie omieszkała zakomunikować, grymasem gniewu na twarzy. Kiedy jednak, już było po wszystkim, ta błyszcząca się cycatka pocałowała Roberta w policzek i z zadowoleniem na twarzy położyła się obok Zbyszka. Na to tylko czekała Karolina, która szybciutko zajęła miejsce swojej siostry. Położyła się na brzuchu i unosząc pupę do góry, zatrzęsła nią mówiąc:
- Tato teraz moja kolej. Mam nadzieję, że bardziej się postarasz i zrobisz to dokładniej.
Zbyszek zaczął w tym czasie smarować moje piersi. On nie musiał się kryć z tym, że bardzo go to podnieca, więc bez oporów pieścił je obserwując jednocześnie poczynania Roberta. Wcześniejsze doświadczenia z Magdą wcale nie ułatwiły Robertowi zadania. Dupka Karoliny była wyjątkowo zgrabna, a ta mała zołza wypinała ją w jego kierunku, prowokując do dogłębniejszej penetracji jej zakamarków. Muszę przyznać, że współczułam mężowi, domyślałam się jaki ma galimatias w głowie. Z trudem, ale jakoś uporał się z jej pupą i nogami. Musiał teraz przystąpić do kolejny wyzwań. Karolina leżąc na plecach, patrząc się Robertowi w oczy, ujęła w dłonie swoje cudne piersi, i z uśmiechem zakomunikowała:
- No śmiało tato, nie ugryzą cię.
Wywołało to śmiech u obserwujących jego zmagania. Biedny Robert polał olejkiem jej piersi i delikatnie, jak tylko był w stanie, zaczął rozcierać go po nich. Karolina z zamkniętymi oczami cichutko mruczała. Widać było, że Robert trochę oswoił się z tym subtelnym dotykiem, i coraz śmielej zaczął masować jej duże piersi, ku swojemu i jej zadowoleniu. Brzuch Karoliny w szybkim tempie zaczął się błyszczeć, podobnie jak jej śliczne cycki. Jednak ostentacyjne, powolne i zmysłowe rozsuwanie ud, uświadomiło mu, że jej słodka cipka czeka. Prowokowanie, jako cecha charakteru, jest chyba dziedziczna. Bo ta starsza córunia mamuni, z ujmującym uśmiecham na ustach, zakomunikowała:
- Mam nadzieję tato, że tym razem bardziej się postarasz. Chyba nie chcesz żeby twoja kochana córeczka, poparzyła sobie cipeczkę na słońcu?
Z trudem powstrzymywałam się, żeby nie parsknąć śmiechem. Chciałam utrzymać powagę sytuacji. Zbyszka również powstrzymałam przed salwą śmiechu. Robert wykonał bezradny gest dłońmi, poczym przystąpił do dzieła. Nalał sobie na dłoń sporą ilość olejku i przykładając ją do wyeksponowanej cipki, zaczął ją masować. Poświęcił tej czynności o wiele więcej czasu, niż w przypadku Madzi. Wykonywał zdecydowane ruchy, jego palce rozszerzały wargi i ocierały się o odsłoniętą łechtaczkę. Karolina z zamkniętymi, w dalszym ciągu, oczami zaczęła coraz głośniej pojękiwać. Mimowolnie chwyciła w dłoń jego, wciąż stojącego, kutasa. Kiedy jej biodra zaczęły się mimowolnie unosić i opadać, Robert zrozumiał, że czas już kończyć tą zabawę. Pochylił się nad córką i całując ją w czoło zapytał:
- Córuś czy wystarczająco dokładnie zrobiłem to o co mnie prosiłaś?
- Tato nie udawaj, już ty dobrze wiesz co mi chodziło po głowie – uśmiechnęła się Karolina dodając - dziękuję ci, to było bardzo miłe.
Poziom emocji obniżył się do powierzchni piasku. Wszyscy położyliśmy się i oddaliśmy błogiemu opalaniu. Leżąc tak chciałam czymś zająć swoje ręce, jak to miałam w zwyczaju. Zauważyłam, że kutas Zbyszka był już zajęty. Obie panny leżąc po obu jego stronach, przygniotły go swoimi cyckami i zaczęły leniwie bawić się jego kutasem. Zrobiłam podobnie, uwaliłam się swoimi, wielkimi cycami na Roberta i powolutku obciągałam mu stojąca pałę. Nie wiem jak długo to trwało, odpływałam w sen, kiedy Karolina wstała i zapytała:
- Kto idzie ze mną na spacer?
Spojrzała się na Zbyszka wzrokiem nie znoszącym sprzeciwu, więc chciał nie chciał podniósł się, pociągnął za sobą Magdę i zwrócił się do nas:
- A wy zostajecie?
Otworzyłam oczy i powiedziałam do Roberta, jak chcesz to idź z nimi, ja chętnie sobie jeszcze poleżę.
Robert wstał, pocałował mnie, wziął z torby butelkę wody i poszli. Położyłam się na plecach, miałam dużo miejsca więc szeroko rozsunęłam ręce i nogi by opalić każdy zakamarek. Zaczęłam ponownie odpływać w sen. Nie było mi jednak dane zaznać spokoju. Nie wiem po jakim czasie, minęło pięć a może trzydzieści pięć minut. Wybudził mnie głos, którego się nie spodziewałam. Leżałam w tej samej pozycji, więc czasu nie musiało minąć zbyt wiele. Ten głos jak się przekonałam, po otworzeniu oczu, należał do młodego chłopaka.
- Dzień dobry mam na imię Marek, widzieliśmy się w kawiarni, w której pracuję. Karolina zaprosiła mnie dzisiaj na plażę, powiedziała mi gdzie was szukać, jaki macie parawan, ale mimo wszystko trochę mi zeszło zanim się tu znalazłem. Widzę, że jest pani sama i że….
- No ja też widzę, że ja jestem naga a ty ubrany – przerwałam mu - zapraszam za parawan i rozbieraj się, w końcu to plaża dla naturystów. Moje córki poszły z ojcem na spacer, powinny niedługo wrócić.
Zaistniała sytuacja spowodowała, że szybko oprzytomniałam.
Chłopak niespiesznie usiadł przy mnie i zdjął koszulkę.
- No Marek dalej, nie ociągaj się – ponaglałam chłopaka.
Wiedziałam z czym ma problem, ale udawałam, nieświadomą. Chłopak klękną i powoli zsunął z siebie krótkie spodenki. Naszym oczom ukazało się spore wybrzuszenie w jego bokserkach.
- O Mareczku widzę, że podobają ci się starsze kobiety. Miło mi, że widok mojego nagiego ciała tak na ciebie działa. Pozwól, że ci pomogę.
Postanowiłam mu to ułatwić i klęcząc przed nim, sama zsunęłam mu je do kolan. Spory jak na jego wiek, kutas stał w całej okazałości. Biedny nie wiedział co ma zrobić z oczami, gdzie patrzeć. Spojrzał na mnie z zawstydzeniem i cicho powiedział:
- Przepraszam, nie mogłem się opanować, widząc panią taką nagą.
- Nic nie szkodzi Mareczku, widzę że masz sporego kutasa i ładnie wygolonego. Od dawna sobie golisz?
- Jakoś tak od roku, widziałem na zdjęciach w necie i spodobało mi się.
- Prawdę mówiąc sporo już widziałeś, jak byliśmy u ciebie w kawiarni. Muszę się przyznać, że specjalnie prowokowałyśmy ciebie. Mam nadzieję, że nie byłeś na nas zły i spodobał ci się nasz pokaz. Teraz możesz sobie mnie dokładnie obejrzeć.
Kładąc się ujęłam swoje piersi w dłonie i rozszerzyłam uda ukazując mu swoją cipkę w pełnej krasie.
- Ma pani piękne ciało – odparł lustrując je, mimowolnie chwycił swojego penisa.
- Marcin możesz je dotknąć, nie wstydź się – chwyciłam jego d**gą dłoń, kładąc ją sobie na piersi.
Chłopak zaczął mnie dotykać, delikatnie sobie obciągając.
- Pozwól mi, że zajmę się twoim kolegą. Zanim przyjdą moje córki, będzie już po sprawie i nie będziesz się musiał krępować, bo one również będą nago.
Strasznie mnie podniecało, prowokowanie tego chłopaka. Wydawał się miły i bardzo nieśmiały. Usiadłam naprzeciw niego chwyciłam jego kutasa w dłoń i zaczęłam zdecydowanie obciągać. Marek z wypiekami na twarzy rozglądał się wokoło czy nikt nas nie obserwuje. Widząc jego zakłopotanie szepnęłam do niego:
- No nie wstydź się, dotknij je, to jedyna okazja zanim oni wrócą.
- Ma pani naprawdę śliczne piersi, są takie duże – mówił to masując coraz śmielej moje cycki.
Było to całkiem przyjemne. Podniecało mnie to, że dotyka mnie tak młody chłopak, był w wieku mich córek. Pomyślałam, że mogę posunąć się dalej, sytuacja nabierała tempa. Marek coraz śmielej poczynał sobie z moimi piersiami. Dobrze już nakręcona, cały czas ciągnąc go za kutasa, szepnęłam mu do ucha:
- Zobacz nikt nas nie widzi, moich córek też jeszcze nie widać. Czy chciałbyś zrobić użytek z tego całkiem dużego kutasa?
- Czy pani chce, żebym panią …
- Tak chcę abyś mnie szybko przeleciał. Nie musisz się starać, wsadź mi go i ulżyj sobie, możesz się spuścić we mnie.
Chłopak chyba nie ogarniał jeszcze całej tej sytuacji. Działał instynktownie, będąc stale przeze mnie prowokowanym. Położyłam się na plecach i szeroko rozłożyłam nogi, w całości eksponując swoją cipkę. Z niedowierzaniem w oczach, Mareczek powoli klęknął pomiędzy moimi udami i przystawił swojego penisa, powolutku wkładając go do środka. Pociągnęłam go na siebie, tuląc do swoich piersi. Z jego ruchów wnioskowałam że nie wiedział jak się ma zachować. Nie wiedział na ile może sobie pozwolić, czy może mnie pocałować i w jaki sposób mnie posuwać. Nieporadnie chwycił mnie za obie piersi, nie radził sobie z nimi. Chyba pierwszy raz miał do czynienia z takimi okazami. Wzięłam jego głowę w swoje dłonie i przytuliwszy do siebie, zaczęliśmy się namiętnie całować. Przerwałam na chwilę i szepnęłam mu do ucha:
- Mareczku, nie wstydź się, jestem teraz cała twoja, możesz ze mną robić co zechcesz, zerżnij mnie proszę, zanim oni wrócą.
To co usłyszał, podziałało na niego wyjątkowo mobilizująco. Mocno chwycił moje piersi i zaczął mnie ostro posuwać. Wiedziałam, że nie mogę liczyć na długi seks i orgazm, więc skupiłam się na tym by ten chłopak, przeżył niezapomnianą chwilę. Marek rżnął mnie ostro, całował moje piersi. Chwyciłam go za pupę i mocno przycisnęłam do swojej cipki, tak by jeszcze głębiej ją penetrował. Muszę przyznać, że radził sobie całkiem dobrze. Zaczęłam jęczeć i z trudem łapiąc oddech, zapytałam:
- Mareczku chciałbyś może zmienić pozycję, możesz mnie brać jak chcesz, na co miałbyś ochotę?
- Czy moglibyśmy na jeźdźca?
- Oczywiście, przecież mówiłam ci, że możesz mnie brać w każdej pozycji. Kładź się szybciutko.
Marek posłusznie ułożył się na plecach a ja od razu wskoczyłam na niego. Gładko wszedł we mnie i zaczęłam ostro go ujeżdżać. Moje wielkie cycki latały raz w górę raz w dół, przez co chłopak z trudem mógł się nimi nacieszyć. Żeby te nasze harce nie były za bardzo widoczne dla innych, pochyliłam się nad nim, przytłaczając go obfitym biustem. Ujeżdżałam go tak dobrą chwilę i znów zapytałam?
- Mareczku jeszcze jedna pozycja i musimy kończyć. Mój drogi, jakbyś chciał mnie teraz posuwać?
Ciężko dysząc po intensywnym ujeżdżaniu, nie mógł się zdecydować, wahał się. Chciałam go nieco uspokoić więc pochyliłam się nad nim, pocałowałam go mocno w usta i szepnęłam do ucha:
- Spokojnie jeszcze nie wracają, jesteśmy tu sami. Masz mnie do wyłącznej dyspozycji, możesz mnie rżnąć dowoli.
Starałam się tak dobierać słowa, żeby poczuł się panem sytuacji, żeby poczuł, że jestem jego własnością, że może ze mną zrobić co zechce. Ujeżdżałam go posłusznie w dalszym ciągu. Marek w końcu wydusił z siebie:
- Jest mi tak dobrze proszę pani, że nie mogę się zdecydować, chciałbym wszystkiego spróbować, no ale wiem że nie ma na to czasu…
- Spokojnie nic na siłę – przerwałam mu - może będzie jeszcze okazja i więcej czasu, to obiecuję ci, że będziesz mnie rżnął dowoli, jak ci się tylko zamarzy.
Mówiąc mu takie rzeczy, czułam się jak rasowa dziwka, strasznie mnie to podniecało. Marek chwycił moje biodra i uniósł je mówiąc:
- Mógłbym wziąć panią teraz od tyłu?
Klęknęłam przed nim, wypinając jak tylko się da, moją dupkę. Obróciłam się do niego i szepnęłam jakby ktoś nas podsłuchiwał:
- Mareczku kochanie, nie pytaj się, tylko błagam cię, wsadź mi go już i rżnij mnie w końcu.
Marek przejął w końcu inicjatywę, chwycił mnie mocno za biodra i przyciągnął do siebie, wchodząc jednocześnie do samego końca. Chyba te moje słowa podziałały na jego wyobraźnie, bo siła z jaką zaczął mnie posuwać naprawdę mnie zaskoczyła. Zaczęłam jęczeć, masować swoje piersi, łechtaczkę, zaczęłam się naprawdę rozkręcać. Chwyciłam jego jądra i ciągnąc je mocno, zmuszałam aby wchodził we mnie jeszcze mocniej. Jednak orgazm nie był mi dany. Marek zaczął przyspieszać, widać było, że niedługo się spuści. Nagle poczułam w sobie jego gorącą spermę. Pomimo braku orgazmu, czułam się cudownie. Gdy ostatni skurcz wytrysku już minął, Marek padł na moje plecy. Cały czas był we mnie i ciężko oddychając, masował moje wiszące cycki. Jak już doszedł do siebie i wyjął ze mnie swojego kutasa, położyłam się i pociągnęłam go na siebie. Przytuliłam go mocno i głaskałam go po głowie. Sama nie wiem skąd te matczyne odruchy, w takiej sytuacji. Cieszyłam się, że dostarczyłam jemu trochę przyjemności. Po chwili tego błogostanu powiedziałam do niego:
- Mam nadzieję, że było ci dobrze. Potraktuj to jako moje przeprosiny, za nasze zachowanie w kawiarni i obiecuję ci, że jak nadarzy się okazja, będziesz mnie mógł rżnąc jak będziesz chciał. A teraz połóż się obok i pozwól, że wyliże ci twojego kutasa tak, żeby nie było śladu po tej naszej zabawie.
Marek położył się a ja, klęcząc między jego udami zaczęłam mu obciągać, by do końca wycisnąć z niego resztki spermy. Patrząc się na mnie, jak masuję jego pałę, powiedział:
- Ja chciałem pani podziękować, ja nie spodziewałem się, to było takie, nagłe. Już w kawiarni bardzo mi się pani podobała, a także pani córki. Widziałem pani piersi a także wasze cipki. Nie wiedziałem jak się mam zachować, nigdy czegoś podobnego nie przeżyłem. I teraz tu, pani cała naga, no i to, że pozwoliła mi pani się przelecieć…
- Mareczku cała przyjemność po mojej stronie – przerwałam mu.
Pochyliłam się i zaczęłam ssać i lizać tego wiotczejącego kutasa, aż stwierdziłam, że jest czyściutki. Leżeliśmy tak na plecach, Marek opowiadał mi o sobie a ja wyjaśniłam mu sytuację w naszej wesołej rodzince. Minęło jakieś 10 min. jak cała czwórka wróciła ze spaceru. Nie kryli zdziwienia jego obecnością, ale Karolina szybko dopełniła formalności, przedstawiając Robertowi Marka i wyjaśniając powody dla których tu się zjawił. Pomimo naszej wcześniejszej wspólnej zabawy, Marek wydawał się dość zakłopotany, obecnością dwóch gołych facetów i poznanych już wcześniej, ale teraz zupełnie nagich, moich córek. Usiedliśmy wszyscy wkoło, podałam spacerowiczom sok do picia i wystawiłam torbę z jedzeniem. Każdy wziął coś dla siebie i zaczęły się zwykłe pogaduchy. Dziewczyny zajęły się naszym nowym gościem – w końcu to Karolina go zaprosiła, choć to mnie przyszło go ugościć, czego zupełnie nie żałowałam. W pewnym momencie coś przykuło wzrok Karoliny. Patrzyła się z zaciekawieniem na moją cipkę. Siedziałam po turecku, więc była ona doskonale widoczna. Karolina dalej wpatrując się w nią, zapytała:
- Mamo wydaje mi się, że z twojej cipki wycieka sperma. Czy coś tu się zdarzyło, czego nam nie powiedziałaś?
CDN
- Zbyszku, jest twoja – zakomunikował.
- Cała przyjemność po mojej stronie, lekko ją bzyknę i obiecuję oddać w całości - wzięło Zbyszka na żarty.
Nie miałam czasu na refleksję, co miałoby oznaczać „lekkie bzyknięcie” w wykonaniu Zbyszka. Podszedł do mnie od tyłu i wykorzystując to, że Robert już dobrze rozjechał moją cipę, wsadził mi do samego końca. Byłam pewna, że do swojego końca. Nie zdążyłam nawet krzyknąć. Bólu nie było, ale uczucie wypełnienia było po prostu zajebiste. Miałam wrażenie, że w moim wnętrzu znajduje się tylko jego kutas, bo na nic innego nie było już miejsca. Czułam się jak jakiś futerał. No i zaczęło się to „lekkie bzykanie”. Robert siedział z boku obserwując jak inny facet rżnie mu żonę. Widać było w jego oczach niesamowite podniecenie, spełnienie jego erotycznych fantazji, kumulowanych przez te wszystkie lata. W końcu mógł się napawać widokiem swojej żony, posuwanej przez innego. Zbyszek trzymał mnie mocno za biodra i mechanicznie walił, maltretował moją cipkę. Moje rozważania przerwał nagły orgazm. Wiedziałam że się zbliża, ale skala doznań była tak wielka i tak mnoga jakościowo, że był dla mnie zaskoczeniem. Padłam na łóżko a Zbyszek w dalszym ciągu rżnął mnie od tyłu na leżąco. Fakt przeżytego przeze mnie orgazmu, nie miał dla niego znaczenia, walił mnie w tej pozycji dalej. Bezwiednie poddawałam się tej samczej kopulacji, kiedy to Zbyszek, podobnie jak Robert wcześniej, jednym ruchem obrócił mnie na plecy. Rozszerzył moje uda i bez większych ceregieli wszedł we mnie z całym impetem. Orgazm już miną i zaczęło ponownie docierać do mnie co się ze mną dzieje. Jednak skala brutalności z jaką Zbyszek mnie rżnął powodował, że byłam jak dmuchana lala. Nie miałam siły krzyczeć, leżałam tylko i bezwiednie przyjmowałam kolejne pchnięcia a moje piersi falowały w ich rytm. Robert patrzył na mnie jak zahipnotyzowany, powoli obciągając sobie kutasa. Nagle Zbyszek zmienił tempo, wiedziałam, że zbliża się do wytrysku. Przyspieszył jeszcze, jakby to było w ogóle możliwe. Nagle zatrzymał się i pchnął z całej siły aż się przesunęłam do krawędzi łóżka. Myślałam, że spadnę na podłogę. Poczułam w cipce ciepło, to Zbyszek zaczął się spuszczać do środka. Kolejne porcje spermy trafiały do mojej cipki. W oczach Roberta widziałam euforię, jego marzenia się spełniły. Obcy facet zerżnął jego żonę w jego obecności a na koniec spuścił się w niej. Kiedy minął już ostatni skurcz wytrysku, Zbyszek wyciągnął ze mnie swoją pałę i rzekł do Roberta:
- Uwielbiam rżnąć twoją żonę, jest cudowna. Masz ją, możesz ją teraz dopełnić pod korek – ach to specyficzne żołnierskie poczucie humoru, pomyślałam.
Robert niewiele myśląc wszedł między moje uda, dotknął mojej gorącej i mocno rozciągniętej cipki. Lekko ją masował, po czym jednym ruchem obrócił mnie na bok. Tak że leżałam zwrócona twarzą w kierunku Zbyszka. On zaś położył się za mną i wszedł we mnie od tyłu. Nie muszę dodawać, że od razu zaczęła się ostra jazda. Włożył mi rękę pod głowę a dłonią zaczął masować moje leżące cycki. d**ga dłonią masował moją łechtaczkę. Czułam się kompletnie osaczona, wtulona w Roberta, który mnie rżnął od tyłu, pieszcząc moje ciało, zaś z przodu Zbyszek podał mi swoją wciąż stojącą pałę do wylizania. Byłam tak wykończona, że nie miałam sił krzyczeć, jęczeć. Czułam się jak zabawka, jak przedmiot do zaspakajania mężczyzn. Wcale nie potrzebowałam tego knebla, którego wsadził mi w usta Zbyszek. Chciałam jednak aby Robert mógł z bliska zobaczyć jak trzymam w ustach kutasa innego faceta, z jakim oddaniem liżę każdy zakamarek tej wielkiej pały, jak obciągając mu, wysysam resztki spermy wypływającej z tej wielkiej główki. Obserwował to zza moich pleców, był blisko, czuł zapach zbyszkowej pały, zapach jego spermy, czuł gorąc bijący z jego kutasa . Skala tych wszystkich doznań nie była obojętna i mnie. Zaczęłam przezywać d**gi orgazm. Wiłam się, drżałam będąc w dalszym ciągu posuwana przez Roberta i w dalszym ciągu ssąc i obciągając Zbyszkowego giganta. Kiedy targały mną jeszcze skurcze orgazmu, poczułam jak Robert zaczął się spuszczać. Przycisnął mnie mocno do siebie i pchał z całych sił, jakby chciał w ten sposób spuścić mi się w ustach, w których w dalszym ciągu trzymałam wielkiego kutasa. Po dłuższej chwili kiedy już wszystko ustało i ucichło, obróciłam głowę i spytałam się Roberta:
- Jak ci się podobało kochanie?
Robert uśmiechnął się tylko i pocałował mnie mocno w usta, nie zważając na to, że miałam je oblepione resztkami spermy ze zbyszkowego kutasa. Następnie Zbyszek pochylił się i równie mocno pocałował mnie dodając cicho:
- Bardzo ci dziękuję Marto, w zasadzie dziękuję wam, że mogłem brać w tym udział. Jak wiesz brałem już Martę razem z Adamem i Jackiem. Było to niesamowite przeżycie, ale to nic w porównaniu z tym. Móc kochać się z Martą i spuścić się w nią, w twojej obecności, to szczyt moich marzeń. Mam nadzieję, że pozwolisz mi przeżyć to jeszcze nie raz?
- Nie wiem kto komu jest bardziej wdzięczny – odparł Robert – cieszy mnie to, że było ci aż tak dobrze, ale nie wyobrażasz sobie co ja przeżyłem, dzięki twojej obecności. Spełniły się moje marzenia, które w jakiejś części realizowałem, słuchając opowieści Marty. Prosiłem ją aby ze szczegółami opowiadała mi o swoich spotkaniach. Teraz mogłem tego doświadczyć osobiście. To było niesamowite, i chciałbym abyś wiedział, że nie mam nic przeciwko waszym kontaktom, możecie się kochać kiedy tylko będziecie mieli na to ochotę, i chciałbym także w tym uczestniczyć.
- Czy ktoś tu jeszcze o mnie pamięta – wtrąciłam się w to męskie wyjadanie z dzióbków – Jestem obolała i nie mam siły iść do łazienki. Wasza sperma wylewa się ze mnie, chciałabym się umyć. Czy któryś z was pomoże mi dojść do łazienki?
- Normalnie, to byśmy dziwce zapłacili i po sprawie, ale że Marta dała nam za darmo, to nie ma rady, trza jej pomóc – widać humor Roberta nie opuszczał – Zbyszku, proszę cię, zajmij się Martą a ja w tym czasie naleję nam wina.
Zbyszek wszedł do środka razem ze mną. Ja rękoma oparta o ścianę kabiny poddałam się jego dłoniom. Woda ciepłym strumieniem lała się po całym moim ciele. Zbyszek powoli namydlał każdy kawałek mojego ciała, masował moje piersi, i delikatnie dotykał mojej cipki. Włożył mi do środka dwa palce, i poczułam jak spływa po moim udzie mieszanka ich spermy. Zbyszek odkręcił słuchawkę prysznica, i rozchylając wargi mojej cipki, włożył mi delikatnie końcówkę węża do pochwy. Wspaniałe uczucie, jak strumień ciepłej wody penetrował mnie, wypłukując resztki spermy obu panów. Trzymałam się ledwo na nogach, ale zdołałam szybko umyć Zbyszka, pozwalając sobie jedynie na dłuższą chwilę, pucując jego stojącą pałę. Wróciliśmy do kuchni gdzie Robert czekał już na nas ze szklankami wina. Cudowna chwila, ja i moi panowie, mąż i kochanek, wszyscy nadzy, siedzieliśmy w milczeniu naprzeciw siebie, sącząc wino. Dało się zauważyć, że kutas Zbyszka zaczął powoli opadać. Odstawiłam szklankę, podeszłam i usiadłam mu na kolanach, przodem do niego. Delikatnie obciągałam mu pałę, która robiła się coraz bardziej miękka. Zaczęłam się z nim całować, Zbyszek zaś zaczął mocno ugniatać moje piersi. Robert również podszedł, poczułam jego dłonie na swoich plecach, zaczął całować mnie po szyi. Ta chwila - mogła by trwać wiecznie. Trwała wystarczająco, długo by Roberta naszła znowu ochota co zakomunikował ściszonym głosem:
- Chodźmy razem do łóżka.
Zbyszek przestając mnie całować stwierdził:
- Robert ja już chyba nie dam rady, sam widzisz, nawet cudowne dłonie twojej żony nic tu nie pomogą.
To fakt, siedząc mu na kolanach, obciągałam mu kutasa, który z każdą chwilą opadał z sił.
- To nic – odparł Robert – nie będziemy już jej maltretować. Chciałbym już spokojnie kochać się z Martą, i chciałbym abyś nam towarzyszył.
Wstałam ze Zbyszkowych kolan chwyciłam moich panów za kutasy i swoim zwyczajem, zaciągnęłam ich do pokoju.
Położyłam się na łóżku i szeroko rozłożyłam nogi. Tym razem to Robert wsadził mi do ust swojego kutasa, zaś Zbyszek położył się miedzy moimi udami, zaczął delikatnie pieścić moją obolałą cipkę. Czułam jego język, którym delikatnie lizał moją łechtaczkę oraz palce, penetrujące moją pochwę. Jak ja im byłam wdzięczna, robili ze mną wszystko, czego tak naprawdę pragnęłam. Po raz kolejny czułam się seksualnie spełniona. Przestałam ssać Roberta, który klęknął nade mną i wsadził mi swoja pałę między cycki. Chwycił je w dłonie i ściskając nimi swojego kutasa, zaczął powolutku je posuwać. Leżałam tak w bezruchu, napawając się rosnącym stale podnieceniem. Kątem oka zauważyłam, że w drzwiach do pokoju stoi Karolina. Widząc moje spojrzenie powiedziała cicho:
- Przepraszam, obudziłam się bo strasznie zaschło mi w gardle. Przechodząc, stanęłam na chwilę, popatrzeć jak się razem kochacie.
Zbyszek przestał ssać moją cipkę i usiadł obok mnie. Wyciągnął dłoń w kierunku Karoliny, zapraszając ja do nas. Robert w dalszym ciągu kontynuował posuwanie moich piersi, zaś Karolina klęknęła za Zbyszkiem i przytulając się do jego pleców masowała mu kutasa. Oboje patrzyli jak Robert jednostajnym, powolnym, ruchem penetruje moje piersi. Karolina szeptała coś do ucha Zbyszkowi, wskazując, palcem na pojawiającego się raz za razem spomiędzy moich piersi, kutasa. Robert postanowił zmienić pozycję, uklęknął pomiędzy moimi udami i zaczął nakierowywać swoją pałę do mojej cipki.
Nagle Karolina uklękła za moją głową i położyła ją sobie na złączonych kolanach. Nachyliła się nade mną i szepnęła mi do ucha:
- Mamo zrobimy to tak jak wtedy kiedy pan Zbyszek mnie rozdziewiczał.
Uśmiechnęłam się, spodobał mi się ten pomysł. Ułożyłam wygodnie głowę na jej udach i spletliśmy palce naszych dłoni w silnym uścisku. Robert delikatnie wszedł we mnie i zaczął niespiesznie mnie posuwać. Zbyszek siedząc obok nas masował moje piersi - znowu byłam w siódmym niebie. Tempo w jakim Robert penetrował moja cipkę stale rosło. W zasadzie było to już solidne rżnięcie. Robert podniósł moje nogi, kładąc je sobie na ramionach. Wiedziałam, że zaraz się zacznie kolejna demolka mojej cipy. Zbyszek uklęknął za Karoliną i całując ja po plecach ugniatał z całych sił jej piersi. Tworzyliśmy zgrany zespół. Czułam zbliżający się szybko orgazm, wiec wyjęczałam z trudem do Roberta:
- Kochanie nie przestawaj zaraz dojdę.
W zasadzie kończąc te słowa dopadł mnie pierwszy skurcz a potem następne. Mocno zacisnęłam dłonie na dłoniach Karoliny, jęczałam i przezywałam ten orgazm w nieskończoność. Ruchy Roberta stały się jeszcze bardziej gwałtowne, pewnie i on zbliżał się do orgazmu. Patrząc Robertowi prosto w oczy, Karolina szybko dodała:
- Tato proszę cię, chcę zobaczyć twój wytrysk.
Robert w ostatniej chwili wyjął ze mnie swojego kutasa i zaczął go sobie szybko obciągać. Karolina patrzyła jak zauroczona. Jeszcze kilka ruchów i Robert wystrzelił. Pierwsze wytryski wylądowały na piersiach i brzuchu Karoliny, kolejne na twarzy i na moich wielkich cyckach.
- Jestem wykończony – powiedział po chwili Robert – Zbyszku jestem pełen podziwu, że dajesz radę, obsłużyć te moje trzy panie.
Karolina puściła moje dłonie i zaczęła rozcierać po sobie jego spermę. Następnie wstała i podeszła do Roberta od tyłu, przytuliła się do jego pleców swoimi lepkimi od spermy piersiami. Chwyciła jego stojącego kutasa i lekko go obciągając szepnęła mu na ucho:
- Niezły strzał tato.
Po czym pocałowała go w policzek i poszła do łazienki. Robert siedział na łóżku, ze sterczącym wciąż kutasem, nie wiedząc co ma powiedzieć. Wyręczył go Zbyszek mówiąc:
- A nie mówiłem, że macie wyjątkowe córki, są niesamowite tak samo jak niesamowity jest seks z nimi. Nie wyobrażasz sobie jaki jestem szczęśliwy, móc posuwać je jedną po d**giej. No ale kochani moi, żaden już ze mnie pożytek.
Mówiąc to położył mi na twarzy miękkiego, ale w dalszym ciągu wielkiego kutasa. Był tak wielki że bez trudu w tej pozycji włożyłam sobie do ust jego główkę, rozcierając jednocześnie, spermę Roberta, po moich cyckach i brzuchu.
- Późno już, chciałem wam podziękować za ten wspólny wieczór. Nie chcę się powtarzać, ale brak mi słów jak bardzo jestem wam wdzięczny.
Zbyszek położył się koło mnie, przytulił i zaczęliśmy się mocno całować. Szepnął mi do ucha:
- Marto uwielbiam cię, dziękuję ci za wszystko i mam nadzieję, że będę mógł jeszcze nie raz nacieszyć się twoim ciałem.
Uśmiechnęłam się, pocałowałam go czule. Wstałam i usiadłam na nim a w zasadzie na jego wielkim choć już miękkim kutasie. Ugniatałam przed nim swoje piersi, delikatnie masując jego pałę swoja cipką. Po chwil wstałam i trzymając jego kutasa w dłoni, pociągnęłam go za sobą do łazienki. Przez ramię rzuciłam do Roberta:
- Kochanie przygotuj coś do picia, zaraz wrócimy.
To zaraz trochę się przeciągnęło. Wyjątkowo długo zeszło nam na wzajemnym myciu. To był bardzo czuły prysznic. Pieściliśmy się, całowaliśmy się, czułam się wspaniale. W kuchni czekał na nas Robert, zrobił cos mocniejszego do picia. Wstał i wzniósł toast:
- Moi kochani, za nasz wspólny urlop, oby nasza znajomość trwała dłużej niż te dwa, jak sądzę upojne, tygodnie.
Wypiliśmy do dna, a ja podchodząc do Roberta, przytuliłam się do niego i szepnęłam mu do ucha:
- Kocham cię.
Zbyszek ubrał się i poszedł do siebie. Ustaliliśmy, że następnego dnia, tzn. już dzisiaj, spotkamy się tam gdzie zwykle.
Było już naprawdę późno, oboje byliśmy wykończeni. Robert poszedł wziąć prysznic, ja ogarnęłam trochę kuchnię i położyłam się, czekając na niego. Niedługo potem zasnęliśmy.
Kiedy się obudziłam nie było już Roberta przy mnie. Całe towarzystwo siedziało w kuchni kończąc śniadanie. Jak zwykle wszyscy byli ubrani prócz mnie. Było już bardzo ciepło więc nie widziałam najmniejszego powodu by się ubierać. Ostatnie dni spowodowały to, że kwestia nagości w naszej rodzince przestała być problemem. Usiadłam Robertowi na kolanach, czule pocałowałam go i zaczęłam dziubać śniadanie. W zasadzie to chciało mi się tylko pić. Magda spojrzała na mnie, na moje rozleniwienie i powiedziała:
- Mamo widzę, że tato z panem Zbyszkiem musieli cię nieźle wymęczyć. Ja nie wiem jak ty to wytrzymujesz. Ja miałam już dość po jednym razie. Pod koniec to już błagałam pana Zbyszka by skończył.
- Jak będziesz w moim wieku to zobaczysz, że i ty dasz sobie radę z takimi dwoma ogierami – mówiąc to przytuliłam się mocno do Roberta.
- Dziewczyny przygotowały już co trzeba na plażę. Wrzuć coś na siebie, bo nie będziesz przecież paradować z takimi balonami.
Udając oburzenie wstałam i poszłam do łazienki. Po chwili w swoim ulubionym stroju byłam gotowa do wyjścia. Po drodze zrobiliśmy jeszcze małe zakupy i skrótem, który wcześniej pokazał nam Zbyszek, doszliśmy do plaży. Musieliśmy jeszcze przejść spory kawałek aby dotrzeć na nasze miejsce. W oddali było widać opalającego się Zbyszka. Jak zwykle przywitałyśmy się ze nim, jakbyśmy go nie widziały kilka lat. Dziewczyny z Robertem rozłożyły nasze rzeczy i już byliśmy gotowi do błogiego lenistwa. Pozostała jeszcze jedna kwestia do załatwienia. Nasze ulubione smarowanie olejkiem. Podałam olejek Karolinie a to ku mojemu zdziwieniu i nie mniejszemu zdziwieniu Roberta zaczęła smarować jego plecy. Widząc moje zdumienie oznajmiła:
- Tato pozwól, że z Magdą nasmarujemy ciebie a mama zajmie się panem Zbyszkiem.
Nastała chwila lekkiej konsternacji, brak wyraźnego sprzeciwu, spowodował, że panny szybko zabrały się do roboty. Spojrzałam się na Zbyszka, uśmiechnęłam się do niego i palcem przywołałam do siebie. Usiadł tyłem do mnie, a ja pocałowałam go w plecy i zaczęłam powolne i delikatne smarowanie. Oboje ze Zbyszkiem obserwowaliśmy poczynania gołych cycatek. Karolina poprosiła Roberta by położył się na brzuchu i siedząc z Magdą po jego obu stronach zaczęły niespiesznie smarować każda swoja połówkę. Muszę przyznać dość intrygująca scena, nawet jak na naszą pokręconą rodzinkę. Robiły to bardzo dokładnie i chyba jeszcze bardziej czule. Kiedy zaczęły smarować jemu pupę, razem ze Zbyszkiem, w bezruchu, obserwowaliśmy ich śmiałe poczynania. Bez cienia skrępowania naoliwkowały każdy zakamarek jego ciała. Dało się zauważyć, że szczególnie dużo czasu poświęciły tej części ciała. Wyraz twarzy Roberta pozwalał jednak sądzić, że jest zadowolony z takiej usługi. Co mogłam zrobić, przystąpiłam do dalszego smarowania. Popchnęłam Zbyszka by podobnie jak Robert położył się na brzuchu i z podobnym zaangażowaniem przystąpiłam do oliwkowania jego pupy. Szybko uporałam się z tą częścią ciała i obaj panowie zostali poproszeni o położenie się na plecach. Byłam ciekawa jak dziewczyny poradzą sobie w tej sytuacji. Smarowanie Zbyszka choć niesamowicie ekscytujące nie buło już tak niecodzienne. Kiedy zabrałam się za jego kutasa dla wszystkich było to już normalne. Pozwoliłam sobie, jak zawsze zresztą, pobawić się jego wielką pałą nieco dłużej. Tym bardziej, że oboje ze Zbyszkiem mieliśmy na co patrzeć. Kiedy dziewczyny zbliżały się do wiadomego miejsca Robert podniósł głowę a na jego twarzy było widać spore zakłopotanie. Karolina widząc jego minę, polała olejkiem jego, nabrzmiałego już kutasa, i z uśmiechem powiedziała:
- Tato nie denerwuj się, nikt nas nie widzi, pozwól że z Magdą zajmiemy się twoim penisem podobnie jak pana Zbyszka… tzn. miałam na myśli, nasmarujemy go dokładnie, żeby ci się nie spiekł za bardzo na słońcu.
Wyjaśnienie Karoliny przywróciło mi krążenie i po chwilowym zamarciu, wróciłam do Zbyszkowej pały. Obserwowałam jednak poczynania córek, które bez oporów zaczęły smarować Robertowi jego kutasa. Prawdę mówiąc zaczęły mu obciągać, co bardzo je bawiło. Trzymały go w swoich dłoniach i rozprowadzały oliwkę po całej jego długości. Efekt był do przewidzenia, pała Roberta stała w pełnym wzwodzie. Podział ról też był do przewidzenia. Karolina zaczęła już zdecydowanie obciągać Robertowi jego kutasa, natomiast Madzia swoim zwyczajem, próbowała dobrać się do jego jaj. Miała z tym problem, bo kiedy Robert miał pełną erekcję, jego jądra podnosiły się do góry i przylegały ściśle do jego kutasa. Nie omieszkała tego skomentować, mówiąc:
- Tato twój kutas jest naprawdę duży, ale twoje jaja niestety nie. U pana Zbyszka nie mam problemu, mogę je swobodnie masować i ciągnąć. U ciebie nie dam rady.
Mówiąc to zaczęła razem z siostrą obciągać ojcu kutasa. Widziałam po minie Roberta, że wytrysk zbliża się nieubłaganie. Podniósł się i łapiąc Karolinę za rękę powiedział:
- Moje panny, już wystarczy, jestem pewien, że słońce mu już nie zaszkodzi. Nasmarowałyście mnie bardzo dokładnie i jeszcze bardziej czule, co widać gołym okiem, bardzo dziękuję.
Robert pocałował córki w policzki i zabrał się za smarowanie Magdy. Nie chciał prowokować analogicznych sytuacji więc szybciutko rozprowadzał oliwkę po jej ciele. Faktem jest, że jak przyszło do smarowania piersi, pozwolił sobie na nieco dłuższą ich celebrację. Kiedy i brzuch Madzi błyszczał się w słońcu, kolej przyszła niestety na jej słodką szparkę. Ta mała szelma, z uśmiechem na twarzy, rozsunęła bardzo szeroko uda i palcem wskazał na swoja cipkę. Dawno nie widziałam tak nieporadnego Roberta. Nalał sobie oliwkę na dłoń i ostrożnie, jakby ta mała cipka miała go poparzyć, położył na niej dłoń. Magda głęboko westchnęła i uniosła biodra wyżej, bardziej ją eksponując. Robert jednak powstrzymał się od tego, czego ona zapewne oczekiwała. Żaden z jego palców nie zawitał w jej pochwie, co nie omieszkała zakomunikować, grymasem gniewu na twarzy. Kiedy jednak, już było po wszystkim, ta błyszcząca się cycatka pocałowała Roberta w policzek i z zadowoleniem na twarzy położyła się obok Zbyszka. Na to tylko czekała Karolina, która szybciutko zajęła miejsce swojej siostry. Położyła się na brzuchu i unosząc pupę do góry, zatrzęsła nią mówiąc:
- Tato teraz moja kolej. Mam nadzieję, że bardziej się postarasz i zrobisz to dokładniej.
Zbyszek zaczął w tym czasie smarować moje piersi. On nie musiał się kryć z tym, że bardzo go to podnieca, więc bez oporów pieścił je obserwując jednocześnie poczynania Roberta. Wcześniejsze doświadczenia z Magdą wcale nie ułatwiły Robertowi zadania. Dupka Karoliny była wyjątkowo zgrabna, a ta mała zołza wypinała ją w jego kierunku, prowokując do dogłębniejszej penetracji jej zakamarków. Muszę przyznać, że współczułam mężowi, domyślałam się jaki ma galimatias w głowie. Z trudem, ale jakoś uporał się z jej pupą i nogami. Musiał teraz przystąpić do kolejny wyzwań. Karolina leżąc na plecach, patrząc się Robertowi w oczy, ujęła w dłonie swoje cudne piersi, i z uśmiechem zakomunikowała:
- No śmiało tato, nie ugryzą cię.
Wywołało to śmiech u obserwujących jego zmagania. Biedny Robert polał olejkiem jej piersi i delikatnie, jak tylko był w stanie, zaczął rozcierać go po nich. Karolina z zamkniętymi oczami cichutko mruczała. Widać było, że Robert trochę oswoił się z tym subtelnym dotykiem, i coraz śmielej zaczął masować jej duże piersi, ku swojemu i jej zadowoleniu. Brzuch Karoliny w szybkim tempie zaczął się błyszczeć, podobnie jak jej śliczne cycki. Jednak ostentacyjne, powolne i zmysłowe rozsuwanie ud, uświadomiło mu, że jej słodka cipka czeka. Prowokowanie, jako cecha charakteru, jest chyba dziedziczna. Bo ta starsza córunia mamuni, z ujmującym uśmiecham na ustach, zakomunikowała:
- Mam nadzieję tato, że tym razem bardziej się postarasz. Chyba nie chcesz żeby twoja kochana córeczka, poparzyła sobie cipeczkę na słońcu?
Z trudem powstrzymywałam się, żeby nie parsknąć śmiechem. Chciałam utrzymać powagę sytuacji. Zbyszka również powstrzymałam przed salwą śmiechu. Robert wykonał bezradny gest dłońmi, poczym przystąpił do dzieła. Nalał sobie na dłoń sporą ilość olejku i przykładając ją do wyeksponowanej cipki, zaczął ją masować. Poświęcił tej czynności o wiele więcej czasu, niż w przypadku Madzi. Wykonywał zdecydowane ruchy, jego palce rozszerzały wargi i ocierały się o odsłoniętą łechtaczkę. Karolina z zamkniętymi, w dalszym ciągu, oczami zaczęła coraz głośniej pojękiwać. Mimowolnie chwyciła w dłoń jego, wciąż stojącego, kutasa. Kiedy jej biodra zaczęły się mimowolnie unosić i opadać, Robert zrozumiał, że czas już kończyć tą zabawę. Pochylił się nad córką i całując ją w czoło zapytał:
- Córuś czy wystarczająco dokładnie zrobiłem to o co mnie prosiłaś?
- Tato nie udawaj, już ty dobrze wiesz co mi chodziło po głowie – uśmiechnęła się Karolina dodając - dziękuję ci, to było bardzo miłe.
Poziom emocji obniżył się do powierzchni piasku. Wszyscy położyliśmy się i oddaliśmy błogiemu opalaniu. Leżąc tak chciałam czymś zająć swoje ręce, jak to miałam w zwyczaju. Zauważyłam, że kutas Zbyszka był już zajęty. Obie panny leżąc po obu jego stronach, przygniotły go swoimi cyckami i zaczęły leniwie bawić się jego kutasem. Zrobiłam podobnie, uwaliłam się swoimi, wielkimi cycami na Roberta i powolutku obciągałam mu stojąca pałę. Nie wiem jak długo to trwało, odpływałam w sen, kiedy Karolina wstała i zapytała:
- Kto idzie ze mną na spacer?
Spojrzała się na Zbyszka wzrokiem nie znoszącym sprzeciwu, więc chciał nie chciał podniósł się, pociągnął za sobą Magdę i zwrócił się do nas:
- A wy zostajecie?
Otworzyłam oczy i powiedziałam do Roberta, jak chcesz to idź z nimi, ja chętnie sobie jeszcze poleżę.
Robert wstał, pocałował mnie, wziął z torby butelkę wody i poszli. Położyłam się na plecach, miałam dużo miejsca więc szeroko rozsunęłam ręce i nogi by opalić każdy zakamarek. Zaczęłam ponownie odpływać w sen. Nie było mi jednak dane zaznać spokoju. Nie wiem po jakim czasie, minęło pięć a może trzydzieści pięć minut. Wybudził mnie głos, którego się nie spodziewałam. Leżałam w tej samej pozycji, więc czasu nie musiało minąć zbyt wiele. Ten głos jak się przekonałam, po otworzeniu oczu, należał do młodego chłopaka.
- Dzień dobry mam na imię Marek, widzieliśmy się w kawiarni, w której pracuję. Karolina zaprosiła mnie dzisiaj na plażę, powiedziała mi gdzie was szukać, jaki macie parawan, ale mimo wszystko trochę mi zeszło zanim się tu znalazłem. Widzę, że jest pani sama i że….
- No ja też widzę, że ja jestem naga a ty ubrany – przerwałam mu - zapraszam za parawan i rozbieraj się, w końcu to plaża dla naturystów. Moje córki poszły z ojcem na spacer, powinny niedługo wrócić.
Zaistniała sytuacja spowodowała, że szybko oprzytomniałam.
Chłopak niespiesznie usiadł przy mnie i zdjął koszulkę.
- No Marek dalej, nie ociągaj się – ponaglałam chłopaka.
Wiedziałam z czym ma problem, ale udawałam, nieświadomą. Chłopak klękną i powoli zsunął z siebie krótkie spodenki. Naszym oczom ukazało się spore wybrzuszenie w jego bokserkach.
- O Mareczku widzę, że podobają ci się starsze kobiety. Miło mi, że widok mojego nagiego ciała tak na ciebie działa. Pozwól, że ci pomogę.
Postanowiłam mu to ułatwić i klęcząc przed nim, sama zsunęłam mu je do kolan. Spory jak na jego wiek, kutas stał w całej okazałości. Biedny nie wiedział co ma zrobić z oczami, gdzie patrzeć. Spojrzał na mnie z zawstydzeniem i cicho powiedział:
- Przepraszam, nie mogłem się opanować, widząc panią taką nagą.
- Nic nie szkodzi Mareczku, widzę że masz sporego kutasa i ładnie wygolonego. Od dawna sobie golisz?
- Jakoś tak od roku, widziałem na zdjęciach w necie i spodobało mi się.
- Prawdę mówiąc sporo już widziałeś, jak byliśmy u ciebie w kawiarni. Muszę się przyznać, że specjalnie prowokowałyśmy ciebie. Mam nadzieję, że nie byłeś na nas zły i spodobał ci się nasz pokaz. Teraz możesz sobie mnie dokładnie obejrzeć.
Kładąc się ujęłam swoje piersi w dłonie i rozszerzyłam uda ukazując mu swoją cipkę w pełnej krasie.
- Ma pani piękne ciało – odparł lustrując je, mimowolnie chwycił swojego penisa.
- Marcin możesz je dotknąć, nie wstydź się – chwyciłam jego d**gą dłoń, kładąc ją sobie na piersi.
Chłopak zaczął mnie dotykać, delikatnie sobie obciągając.
- Pozwól mi, że zajmę się twoim kolegą. Zanim przyjdą moje córki, będzie już po sprawie i nie będziesz się musiał krępować, bo one również będą nago.
Strasznie mnie podniecało, prowokowanie tego chłopaka. Wydawał się miły i bardzo nieśmiały. Usiadłam naprzeciw niego chwyciłam jego kutasa w dłoń i zaczęłam zdecydowanie obciągać. Marek z wypiekami na twarzy rozglądał się wokoło czy nikt nas nie obserwuje. Widząc jego zakłopotanie szepnęłam do niego:
- No nie wstydź się, dotknij je, to jedyna okazja zanim oni wrócą.
- Ma pani naprawdę śliczne piersi, są takie duże – mówił to masując coraz śmielej moje cycki.
Było to całkiem przyjemne. Podniecało mnie to, że dotyka mnie tak młody chłopak, był w wieku mich córek. Pomyślałam, że mogę posunąć się dalej, sytuacja nabierała tempa. Marek coraz śmielej poczynał sobie z moimi piersiami. Dobrze już nakręcona, cały czas ciągnąc go za kutasa, szepnęłam mu do ucha:
- Zobacz nikt nas nie widzi, moich córek też jeszcze nie widać. Czy chciałbyś zrobić użytek z tego całkiem dużego kutasa?
- Czy pani chce, żebym panią …
- Tak chcę abyś mnie szybko przeleciał. Nie musisz się starać, wsadź mi go i ulżyj sobie, możesz się spuścić we mnie.
Chłopak chyba nie ogarniał jeszcze całej tej sytuacji. Działał instynktownie, będąc stale przeze mnie prowokowanym. Położyłam się na plecach i szeroko rozłożyłam nogi, w całości eksponując swoją cipkę. Z niedowierzaniem w oczach, Mareczek powoli klęknął pomiędzy moimi udami i przystawił swojego penisa, powolutku wkładając go do środka. Pociągnęłam go na siebie, tuląc do swoich piersi. Z jego ruchów wnioskowałam że nie wiedział jak się ma zachować. Nie wiedział na ile może sobie pozwolić, czy może mnie pocałować i w jaki sposób mnie posuwać. Nieporadnie chwycił mnie za obie piersi, nie radził sobie z nimi. Chyba pierwszy raz miał do czynienia z takimi okazami. Wzięłam jego głowę w swoje dłonie i przytuliwszy do siebie, zaczęliśmy się namiętnie całować. Przerwałam na chwilę i szepnęłam mu do ucha:
- Mareczku, nie wstydź się, jestem teraz cała twoja, możesz ze mną robić co zechcesz, zerżnij mnie proszę, zanim oni wrócą.
To co usłyszał, podziałało na niego wyjątkowo mobilizująco. Mocno chwycił moje piersi i zaczął mnie ostro posuwać. Wiedziałam, że nie mogę liczyć na długi seks i orgazm, więc skupiłam się na tym by ten chłopak, przeżył niezapomnianą chwilę. Marek rżnął mnie ostro, całował moje piersi. Chwyciłam go za pupę i mocno przycisnęłam do swojej cipki, tak by jeszcze głębiej ją penetrował. Muszę przyznać, że radził sobie całkiem dobrze. Zaczęłam jęczeć i z trudem łapiąc oddech, zapytałam:
- Mareczku chciałbyś może zmienić pozycję, możesz mnie brać jak chcesz, na co miałbyś ochotę?
- Czy moglibyśmy na jeźdźca?
- Oczywiście, przecież mówiłam ci, że możesz mnie brać w każdej pozycji. Kładź się szybciutko.
Marek posłusznie ułożył się na plecach a ja od razu wskoczyłam na niego. Gładko wszedł we mnie i zaczęłam ostro go ujeżdżać. Moje wielkie cycki latały raz w górę raz w dół, przez co chłopak z trudem mógł się nimi nacieszyć. Żeby te nasze harce nie były za bardzo widoczne dla innych, pochyliłam się nad nim, przytłaczając go obfitym biustem. Ujeżdżałam go tak dobrą chwilę i znów zapytałam?
- Mareczku jeszcze jedna pozycja i musimy kończyć. Mój drogi, jakbyś chciał mnie teraz posuwać?
Ciężko dysząc po intensywnym ujeżdżaniu, nie mógł się zdecydować, wahał się. Chciałam go nieco uspokoić więc pochyliłam się nad nim, pocałowałam go mocno w usta i szepnęłam do ucha:
- Spokojnie jeszcze nie wracają, jesteśmy tu sami. Masz mnie do wyłącznej dyspozycji, możesz mnie rżnąć dowoli.
Starałam się tak dobierać słowa, żeby poczuł się panem sytuacji, żeby poczuł, że jestem jego własnością, że może ze mną zrobić co zechce. Ujeżdżałam go posłusznie w dalszym ciągu. Marek w końcu wydusił z siebie:
- Jest mi tak dobrze proszę pani, że nie mogę się zdecydować, chciałbym wszystkiego spróbować, no ale wiem że nie ma na to czasu…
- Spokojnie nic na siłę – przerwałam mu - może będzie jeszcze okazja i więcej czasu, to obiecuję ci, że będziesz mnie rżnął dowoli, jak ci się tylko zamarzy.
Mówiąc mu takie rzeczy, czułam się jak rasowa dziwka, strasznie mnie to podniecało. Marek chwycił moje biodra i uniósł je mówiąc:
- Mógłbym wziąć panią teraz od tyłu?
Klęknęłam przed nim, wypinając jak tylko się da, moją dupkę. Obróciłam się do niego i szepnęłam jakby ktoś nas podsłuchiwał:
- Mareczku kochanie, nie pytaj się, tylko błagam cię, wsadź mi go już i rżnij mnie w końcu.
Marek przejął w końcu inicjatywę, chwycił mnie mocno za biodra i przyciągnął do siebie, wchodząc jednocześnie do samego końca. Chyba te moje słowa podziałały na jego wyobraźnie, bo siła z jaką zaczął mnie posuwać naprawdę mnie zaskoczyła. Zaczęłam jęczeć, masować swoje piersi, łechtaczkę, zaczęłam się naprawdę rozkręcać. Chwyciłam jego jądra i ciągnąc je mocno, zmuszałam aby wchodził we mnie jeszcze mocniej. Jednak orgazm nie był mi dany. Marek zaczął przyspieszać, widać było, że niedługo się spuści. Nagle poczułam w sobie jego gorącą spermę. Pomimo braku orgazmu, czułam się cudownie. Gdy ostatni skurcz wytrysku już minął, Marek padł na moje plecy. Cały czas był we mnie i ciężko oddychając, masował moje wiszące cycki. Jak już doszedł do siebie i wyjął ze mnie swojego kutasa, położyłam się i pociągnęłam go na siebie. Przytuliłam go mocno i głaskałam go po głowie. Sama nie wiem skąd te matczyne odruchy, w takiej sytuacji. Cieszyłam się, że dostarczyłam jemu trochę przyjemności. Po chwili tego błogostanu powiedziałam do niego:
- Mam nadzieję, że było ci dobrze. Potraktuj to jako moje przeprosiny, za nasze zachowanie w kawiarni i obiecuję ci, że jak nadarzy się okazja, będziesz mnie mógł rżnąc jak będziesz chciał. A teraz połóż się obok i pozwól, że wyliże ci twojego kutasa tak, żeby nie było śladu po tej naszej zabawie.
Marek położył się a ja, klęcząc między jego udami zaczęłam mu obciągać, by do końca wycisnąć z niego resztki spermy. Patrząc się na mnie, jak masuję jego pałę, powiedział:
- Ja chciałem pani podziękować, ja nie spodziewałem się, to było takie, nagłe. Już w kawiarni bardzo mi się pani podobała, a także pani córki. Widziałem pani piersi a także wasze cipki. Nie wiedziałem jak się mam zachować, nigdy czegoś podobnego nie przeżyłem. I teraz tu, pani cała naga, no i to, że pozwoliła mi pani się przelecieć…
- Mareczku cała przyjemność po mojej stronie – przerwałam mu.
Pochyliłam się i zaczęłam ssać i lizać tego wiotczejącego kutasa, aż stwierdziłam, że jest czyściutki. Leżeliśmy tak na plecach, Marek opowiadał mi o sobie a ja wyjaśniłam mu sytuację w naszej wesołej rodzince. Minęło jakieś 10 min. jak cała czwórka wróciła ze spaceru. Nie kryli zdziwienia jego obecnością, ale Karolina szybko dopełniła formalności, przedstawiając Robertowi Marka i wyjaśniając powody dla których tu się zjawił. Pomimo naszej wcześniejszej wspólnej zabawy, Marek wydawał się dość zakłopotany, obecnością dwóch gołych facetów i poznanych już wcześniej, ale teraz zupełnie nagich, moich córek. Usiedliśmy wszyscy wkoło, podałam spacerowiczom sok do picia i wystawiłam torbę z jedzeniem. Każdy wziął coś dla siebie i zaczęły się zwykłe pogaduchy. Dziewczyny zajęły się naszym nowym gościem – w końcu to Karolina go zaprosiła, choć to mnie przyszło go ugościć, czego zupełnie nie żałowałam. W pewnym momencie coś przykuło wzrok Karoliny. Patrzyła się z zaciekawieniem na moją cipkę. Siedziałam po turecku, więc była ona doskonale widoczna. Karolina dalej wpatrując się w nią, zapytała:
- Mamo wydaje mi się, że z twojej cipki wycieka sperma. Czy coś tu się zdarzyło, czego nam nie powiedziałaś?
CDN
8年前