SUKĘ WYNAJMĘ 3
SUKĘ WYNAJNĘ – 3
/cz.3/
Ja będąc własnością Mojej Pani, Madame Jowity, czasem jestem oddawana do tego rodzaju seksu. Jak już to Pani niezwykle ostrożnie podchodzi do tego rodzaju seksu. Jako wyszkolona dokładnie suczka potrafię doskonale sprostać takiemu seksowi. Nie powiem też, żebym nie lubiła. Jestem wytrzymała na ból i mam doskonałe zalety masochistki. Jako suczka Madame Jowity i jej całkowita własność jestem nauczona absolutnego posłuszeństwa we wszystkim. Niezależnie, co Madame poleci. Wiem doskonale, że nie zostanę skrzywdzona w jakikolwiek sposób. Moja Pani doszła do wniosku, jak zawsze słusznego, że chodzę niezwykle podniecona. Nie tak jak zazwyczaj, ale chuć ze mnie wyłazi jak ściśnięte masło między palcami. Zdarza mi się to czasami. Wtedy Moja Pani daje ogłoszenia o wynajmowaniu suki. Tym razem od sierpnia ogłoszenia o mnie pojawiły się w sadomanii.pl, kurwę.pl i missabra.com. Jak to bywa ze mną w krótkim czasie rozdzwoniły się telefony.
Minął jakiś czas, od kiedy Pan, który kazał ogolić mnie na łyso załamał mnie psychicznie. Doszłam do siebie i znowu miałam lśniące, spadające na ramiona i plecy czarne loki. Dwa razy w tygodniu Pani woziła mnie do salonu kosmetycznego i fryzjerskiego, gdzie te same dziewczyny zajmowały się mną dokładnie. Dopieszczały z lubością każdy zakamarek mego białego, jędrnego ciała. Lubiły mnie i to, co ze mną robią. Anonse, jaki Moja Pani zamieściła robiły swoje. Nie będzie przesadą powiedzieć, że i tak bez nich jestem wystarczająco popularna. Poczta pantoflowa działa. Nie raz mogłam się o tym przekonać. Na brak zainteresowania moją osobą nie narzekam. Nie chwaląc się oczywiście. Tak i było tym razem.
Był ciepły letni czwartkowy wieczór . Pani ze Swoją suczką siedziały na Tarasie. Suczka przed chwilą została nakarmiona mlekiem Pani i wypiła całą jej spermę z kutasa, który teraz stojąc sztywno w pionie drgał mocno. Jak zwykle suczka była półnaga. Krótka koszulka nie zakrywała dołu a sporawe cycki drgały w rytm jej ruchów. Przed chwilą suczka zdjęła stringi i podniecona, wiedząc, co będzie patrzyła na Swoją Panią.
Zadzwonił telefon.
- Jowita, słucham. – Odezwała się Pani.
Uważnie słuchała. Potakiwała głową i słowami.
- Tak, rozumiem. Owszem. Dobrze. Tak ogłoszenie nadal aktualne. Mogę wiedzieć, kto polecił Pani Moją suczkę? Ach Pan P. No tak, bardzo mi miło. To ma być przyjęcie prywatne. Na ile osób? Siedem. Mieszane. 3 po 17 i 3 po 30. Jeszcze jedna Domina z suczką. Cały weekend. Może dzień dłużej. Z zakwaterowaniem dla mnie i Mojej suczki. Jak to? Acha, acha, tak rozumiem. Ale po suczka będzie ze mną w pokoju. A jakie warunki? Taaak. Dobrze. O, proszę się nie obawiać, dla Mojej Mariolki to nie pierwszy ani d**gi raz. Rozmiar? Nie, nie ma sprawy, da radę. Jaki inwentarz? Dwa psy, kucyk, koń, koza, cielak. Tak, dobrze. Najpierw goście a dopiero następnego dnia. Rozumiem. Rozumiem, że wszystko ma Pani, co potrzeba. Jeszcze jedno. Powinna się Pani zgodzić i zabezpieczyć pokoje dla mojego i suczki ochroniarza. Tak, dobrze Pani usłyszała mamy prywatnych body gardów. O nie, proszę się nie kłopotać obaj chłopcy są bardzo dyskretni. Są z nami od zawsze i nie jedno widzieli. Patrzą i nic nie widzą. Nie są zagrożeniem dla prywatności Pani gości. Tak, proszę się zastanowić i dać znać jeszcze dzisiaj, bo suczka. Proszę się pośpieszyć. Ciągle ktoś dzwoni. Dobrze, czekam na telefon. Rezerwuje suczkę dla Pani. – Skończyła rozmowę i spojrzała na mnie.
Stałam cichutko z paluszkiem w buzi i czekałam trąc udami.
- No skarbie czeka nas wycieczka na wieś. Prywatne przyjęcie. Pojedziemy we czwórkę. Będzie siedem osób z gości, jedna Pani ze swoją suczką i nas czworo. Ta Pani ma zwierzątka. Lubisz zwierzątka, prawda? – Zakończyła pytaniem swój wywód.
- Tak, Pani, Mariolka kocha, kochać zwierzątka a one kochają Mariolkę. – Odparłam, mocniej zacierając udami i czerwieniąc się bardzo.
- No tak widzę. – Zaśmiała się Pani. Nie pociągnęła jednak dalej tego tematu.
- Tak bardzo ci się chce suniu? – Zapytała.
- Tak, bałdzo, okropnie bałdzo. Pani wyrucha suczkę. Płoszę, płoszę. – Stękałam.
- Bardzo chętnie. Ja też pragnę ciebie, suniu. – powiedziała Pani obnażając się do golasa.
Potężny, łysy narząd sterczał zapowiadając niebotyczne rozkosze. Do ruchania na tarasie mamy dwa meble-przyrządy. Najpierw zostałam unieruchomiona w pozycji „ukłon faraona” z wypiętą dupką. Pani ruchała suczkę mocno. Kutas uderzał boleśnie wewnątrz kiszki. Krzyczałam i piszczałam z bólu i rozkoszy. Po długiej chwili obie dostałyśmy, jak zawsze jednocześnie mocnego orgazmu. Ja odbytniczego a Pani genitalnego. Siknęłam przy tym jak zawsze z kutaska. Po krótkiej chwili, Pani organ nigdy nie opadał, gdy była ze mną, Pani leżała na plecach a ja galopowałam konno w ulubionej pozycji. Wszystko nam drgało i podskakiwało seksownie. Galopowałam krzycząc i piszcząc radośnie. Już dawno nie zwracałyśmy uwagi na sąsiadów. Na pewno dobrze wiedzą, co i jak. Żyjemy z nimi w przyjaźni i zgodzie. Ponowny orgazm obezwładnił nasze spocone ciała. Sperma Pani wyciekała mi z dupci klejąc jej brzuszek i uda. Po stosunku dokładnie i długo lizałam językiem brzuszek, narządy i dupcie Pani do czysta. Tak jak robi to dobrze wychowana suczka. Siedziałyśmy nagie na tarasie. Pani w fotelu ja na podłodze. Piłyśmy chłodny napój, gdy zadzwonił telefon.
- Jowita, słucham. – Odebrała Pani telefon.
- Zgadza się, więc Pani na moje warunki? Tak, to dobrze. Tak, tak oczywiście. Suczka jest zawsze wydepilowana. Nie ma sprawy. To ma być niespodzianka dla gości. Dobrze, za Olsztynem w kierunku Warszawy. Tak wiem, gdzie to jest Dor…. Czarne volvo z ciemnymi szybami. Bez obawy znajdziemy. Na 1500. O bardzo mi miło, dziękuję. Liczę trzy dni. Gratyfikacja wynosi xxx tylko ludzie, w tym wypadku xxx+yy. Może być. Przelewem z góry. Do widzenia. – zakończyła Pani rozmowę.
Patrzyłam na nią z dołu wielkimi ślicznymi oczami.
- Jutro Mariolko pojedziemy na wieś. Będziemy kilka dni. – Powiedziała Pani głaszcząc mnie po lokach.
Nic nie powiedziałam tylko położyłam głowę na jej białym jędrnym udzie i pisnęłam cicho. Tego wieczoru jeszcze trzy razy Pani kochała Swoją suczkę. Nakarmiona przed spaniem zasnęłam wtulona noskiem w wymiona Pani. Czułam się tak cudownie i bezpiecznie. Rano wstałyśmy wcześnie. Po wypróżnieniu dupci z Pani siku nocnego Pani wykąpała się ze mną. W trakcie kąpieli, jak zawsze, miałam stosunek z Moją Panią. Dostałam kilka lewatyw, tak jak zwykle rano i zostałam dokładnie wydepilowana dodatkowo. Na śniadanie wydudliłam caluśkie mleko z wymion Pani. Potem obie nagie siedziałyśmy przed lustrem. Pani robiła ze Swojej suczki bóstwo. Efekt jak zawsze był oszałamiający. Prócz srebrnych łańcuszków na ręce, biodra i kostkę stopy Pani przewlekła przez otwory moich sutek spore koła, też srebrne. Innej biżuterii nie noszę, tylko srebrną. Pani uważa, że bardziej pasuje do mnie i nie jest pretensjonalna i nachalna jak ze złota. Jak zwykle ubrała mnie jak małą dziewczynkę. Panowie to uwielbiają. Bardzo skąpe stringi niczego nie zasłaniały. Czarne pończoszki z czerwonymi wykończeniami. Czerwono czarny pas do nich. Czerwona, plisowana spódniczka z białymi falbankami. Czarny stanik i biała cieniutka bluzeczka z bufiastymi rękawkami. Czerwone, wysokie szpilki. Na koniec na szyi pojawiła się szeroka, srebrna, misterna obroża z łańcuszkiem. Miała kolce ukryte wewnątrz. Ten, kto czytał moje poprzednie opowieści ten wie, po co są te kolce.
Moja Pani wyglądała prześlicznie, jak zawsze. Jej ubiór, skórzany, niby zakrywał, co trzeba, ale nie do końca. Dokładnie pokazywał i podkreślał jej urodę i seks nie pozostawiając złudzeń, kto tu rządzi. Wyglądała niesamowicie pięknie i podniecająco. Pewne atrybuty jak bicz przy pasie, buty na wysokich szpilach, skóra. Mówiły same za siebie. Też miała srebrną biżuterię a na szyi szeroką obroże, srebrną, wysadzaną kaszmirowymi kamieniami. No i oczywiście miała na sobie znak swojej godności i pozycji Jej Ekscelencji. Jaki? A nie wolno mi pisać o tym. Przygotowania, seks itd. Zajęły nam czas. Koło d**giej zjawił się Borys, ochroniarz Pani i mój, Juri. Wielkie, ciemnozielone Volvo z ciemnymi szybami, błyszczało się w słońcu na podjeździe. Borys zabrał nasze torby z potrzebnymi rzeczami a Pani dała Jurijowi łańcuszek obroży Swojej suczki. Pani wyszła pierwsza. Potem Juri prowadząc mnie na łańcuszku. Borys otworzył tylne drzwi od strony kierowcy. Pani wsiadła. Następnie Juri otworzył drzwi z d**giej strony i suczka wsiadła obok Swojej Pani. Prowadził Borys. Juri obok niego. Pojechaliśmy. Wyjechaliśmy z Olsztyna w kierunku Warszawy. W Doro…. Borys zjechał z szosy. Jechaliśmy wzdłuż jeziora. Potem kawałek lasem. Trochę to potrwało zanim Borys znalazł dom opisany przez Panią co dzwoniła. Za wysokiego płotu, gęsto porośniętego żywopłotem można było dostrzec szeroki, brązowy dach, dużego domu parterowego. Płot i szczelna roślinność uniemożliwiały wgląd w głąb działki.
WIECZÓR DNIA PIERWSZEGO - PIĄTEK
Gdy tylko nasz samochód podjechał brama otworzyła się bezszelestnie. Pewnie były kamery. Wjechaliśmy w głąb posiadłości. Borys zajechał jak zawsze elegancko z szykiem pod główne wejście. Przed wejściem stała wysoka, szczupła kobieta, odziana w czarny, skórzany kombinezon. Włosy płasko przyczesane i ostry makijaż oraz wysokie szpilki na nogach nie pozostawiały wątpliwości, że jest to Domina. Ta ładna Pani była tą, która dzwoniła. Innych ludzi nie było. Do naszego samochodu podbiegł młody chłopak i wyciągnął rękę chcąc otworzyć drzwi Mojej Pani. Ale ruch dłoni Borysa osadził go w pół kroku. Cofnął się. Borys otworzył drzwi Mojej Pani i podając Jej dłoń pomógł wysiąść z samochodu. Z d**giej strony Jurij wypuścił mnie z samochodu. Biedak nie zdążył uchwycić za łańcuch obroży. Jak strzała wyskoczyłam z samochodu. Okrążając tył leciałam do Pani. Z rozpędu wyskoczyłam pół kroku przed nią zanim zahamowałam. Cofnęłam się szybciutko ustawiając krok za Panią z lewej strony.
- Och Mariolko. – Powiedziała głośno biorąc od Jurija podany łańcuch obroży.
- Przepłaszam bałdzo. – Odpowiedziałam czerwieniąc się.
Zauważyłam uśmiech na twarzy Dominy.
- Serdecznie witam Waszą Ekscelencje w moich skromnych progach. – Odezwała się właścicielka. Podeszła do Pani i pocałowała wielki, rubinowy pierścień na lewej dłoni Pani. Klęknęła i położyła dłoń na swoim lewym ramieniu. Wstała.
- Witam Panią, Pani Beato. – Cieszę się, że mogę Panią poznać i gościć u niej wraz ze Swoją roztrzepaną, jak Pani widzi, suczką.
- Jestem bardzo rada z poznania Pani, Pani Jowito i Jej ślicznej suczki, o której tak głośno wszędzie.
- Mariolko powitaj Dominę. – Odezwała się Pani do mnie.
Wyszłam zza pleców Pani podeszłam na dwa kroki do Dominy. Dygnęłam ślicznie, głęboko.
- Witam Panią. Jestem Mariolka. Jestem własnością Madame Jowity. – Powiedziałam grzecznie.
Następnie uklękłam na oba kolana. Wzięłam prawą dłoń Dominy. Polizałam z wierzchu i położyłam ją na swojej głowie. Taki jest rytuał powitania Dominy przez suczkę. Ona pogłaskała mnie po głowie.
- Akceptuje. Możesz wstać suczko. – Odpowiedziała zgodnie z regulaminem powitania.
Wstałam i cofnęłam się na poprzednie miejsce.
- Serdecznie zapraszam do salonu. Goście nic nie wiedzą o Pani przyjeździe. To ma być niespodzianka.
Gospodyni prowadziła. Borys szedł po prawej stronie Pani a Juri po lewej przy mnie. Na dany znak chłopak otworzył szeroko drzwi. Weszliśmy do salonu. Gwar rozmów ucichł raptownie. Wszystkie spojrzenia skierowały się na nas. Jak zwykle szybko omiotłam wzrokiem obecne osoby trzech Panów w średnim wieku i troje młodych, szczupłych chłopaków. Panowie ubrani w lekkie nieobowiązujące stroje a chłopcy nadzy, mieli na sobie coś w rodzaju różowych, krótkich spódniczek z przodu, niczego praktycznie niezasłaniających. Spódniczki były tylko do boków z tyłu ich dupy były gołe. Na nogach Czarne pończochy samonośne. Na stopach różowe tenisówki. Każdy na szyi miał szeroką czarną, aksamitną opaskę z czerwoną różą. Byli całkowicie wydepilowani, jeśli można mówić o początkach ich zarostu. Głowy ogolone na łyso, nawet brwi. Każdy miał mocny makijaż i w uszach długie kolczyki. Sutki ich przebijały metalowe kółka. Potem zauważyłam, że każdy z nich miał wytatuowane z tyłu nad dupą napis „ Nikomu, nigdy nie odmawiam” i szeroka strzałka wskazująca odbyt. Każdy z nich mimo swego wieku miał imponujący sprzęt. Ten sprzęt sterczał sztywno. Nie wiem, co im robiono, ale ich kutasy nigdy nie opadały przez cały okres naszego tam pobytu. Chłopcy stali razem na boku trzymając się za ręce.. Kiedyś spytałam Panią jak to jest, że tacy chłopcy są tak wygoleni lub zrobiono im, co innego, to jak oni egzystują, na co dzień wśród kolegów itp. Popełniłam błąd pytając. Pani ofuknęła mnie dodając, że to nie mój suczy interes. I jak jeszcze wyskoczę z takim pytaniem to będę cierpieć. No cóż. Ale nie to przykuło moją uwagę. W otoczeniu dwóch Panów, na fotelu siedziała ładna, młoda Pani. Ubrana podobnie jak Moja Pani i Gospodyni w czarny dopasowany skórzany strój. Gęste czarne loki lśniły na jej piersiach i ramionach. Nosiła znak Dominy trzeciej klasy. Nie znałam jej. Później, w pokoju, okazało się, że Ona także jest shemale, jak Moja Pani. Obok na podłodze z lewej strony siedziało „coś”. Szczupłe bardzo, nie za wysokie, ślicznie wystrojone. Jej kształty przypominały dziewczęce, ale nie tak do końca. Miała w sobie też z chłopca. To coś może nie widoczne za bardzo, lecz ja to potrafię wyczuć. To „coś” było delikatnej budowy, bardzo zgrabne z ładniutką buzią otoczoną rudawo brązowymi lśniącymi lokami. Wielkie, szeroko rozstawione oczy patrzyły ciekawie, wystraszone na Moją Panią. Cieniutką, śliczną bluzeczkę wypychały malutkie, dziewczęce cycuszki z czarnymi, sporymi sutkami. Sterczały sztywno. Nie nosiła staniczka. Była tak śliczna, że nie mogłam oderwać od niej wzroku. Nagle poczułam pod brzuszkiem znane mi ciepło. To ciepło i pulsowanie nabrzmiewało coraz szybciej. Zacisnęłam odruchowo uda. Czułam wyraźnie, zdziwiona bardzo jak mój malutki, zawsze wiszący ptaszek, budzi się do życia. Coraz szybciej i szybciej. Poczułam jak schodzi skórka z główki i główka ociera się o materiał stringów. Po chwili mój bohater sterczał sztywno, podskakując radośnie. Utworzył mały namiocik podnosząc wyraźnie spódniczkę z przodu. Byłam zaskoczona bardzo. Zareagowałam odruchowo tak jak zawsze na widok Kasi i Saszy. Kasia i Sasza to są moje ukochane przyjaciółki. Shemalki. Jak jesteśmy razem to nasze kutaski sterczą bez przerwy. Tak reagujemy na siebie nawzajem. Kto ciekawy niech poczyta moje wspomnienia zatytułowane „Sasza” i Wyznania suni”. Moja Pani, jak zawsze, wszystko widząca, co się dzieje ze mną, spojrzała ma mnie i na moje uda a potem na mały namiocik pod sukienką. Zrobiła zdziwioną minę uśmiechając się.
- No, no Mariolko. Ale niespodzianka, co? – Powiedziała cichutko, szczypiąc mnie za policzek.
- Bałdzo przepłaszam, ale to samo się zrobiło. – Pisnęłam cichutko.
- Nie szkodzi, Mój skarbie. Nie twoja wina. Tak ci się podoba ta mała sunia? – Odpowiedziała Pani.
- Bałdzo, bałdzo podoba. – Znowu pisnęłam.
Jej Pani podniosła się z fotela. Pociągnęła łańcuch obroży i mała suczka szybko stanęła na nogi. Coś grubego i wielkiego wypychało jej spódniczkę na brzuszku. Kutas! Domyśliłam się. Transka! Cudo! Suczka jak ja! Nie wytrzymałam pościłam do niej oko. Ona zapłoniła się mocno.
- Mariolko. – Usłyszałam ciche słowa Pani i ostre ukłucie kolców ustawiło mnie na właściwe miejsce. Pani wszystko widzi, zawsze. Nawet jak jest odwrócona do mnie plecami.
- Proszę państwa. Oto Jej Ekscelencja Madame Jowita. Madame Jowita piastuje stanowisko Ekscelencji Krajowego Rejonu nr.2 j i jest przełożoną Instytutu Suk Ekskluzywnych o czym być może niektórzy z Was wiedzą. Zapewne słyszeliście, jakżeby nie, o Jej suczce Mariolce. Oto Ona. Madame była łaskawa i zgodziła się na uświetnienie mojego przyjęcia. – Przemówiła Pani Beata.
Rozległy się oklaski i głosy zadowolenia. Goście zaczęli podchodzić, aby się przywitać, jednak Pani Beata dała dyskretny znak ręką. Najpierw podeszła do Mojej Pani ta Domina z małą suczką.
- Witam Waszą Ekscelencje. Jestem Domina trzeciej klasy. Na imię mi Grażyna. Jestem szczęśliwa poznając wreszcie Waszą Ekscelencje. – Powiedziała Pani Grażyna. Uklękła przed Moją Panią i pocałowała pierścień na lewej dłoni Pani a następnie położyła jej dłoń na swoim lewym ramieniu. Na znak Pani wstała.
- Witam Panią, Pani Grażyno. Wiele dobrego słyszałam o Pani. Cieszę się ogromnie mogąc poznać Panią osobiście. – Odpowiedziała Moja Pani.
- Wasza Ekscelencjo, pozwoli Pani przedstawić sobie Moją nową suczkę. Ma na imię Milutka. Milutka niedługo kończy 19 lat. Jest bardzo zdolną i grzeczną suczką. Posiada wielkie zalety. Niektóre można zobaczyć już teraz. Milutka jest hermafrodytą. Bardzo rzadki okaz. Przywitaj Jej Ekscelencje suczko. – Powiedziała Pani Grażyna do Swojej suczki kończąc ceremoniał przedstawiania. A więc ciut się pomyliłam.- Pomyślałam.
Mała suczka, wyraźnie wystraszona, drżąca podeszła do Mojej Pani. Biedna bała się spojrzeć na Panią.
- Witam Waszą Ekscelencje. Jestem Milutka, suczka Pani Grażyny. – Wyjąkała przez ściśnięte gardło.
Uklękła i polizała wnętrze lewej dłoni Pani a następnie położyła ją na swojej rudej główce.
- Zatwierdzam. – Powiedziała Moja Pani.
- No wstań mój skarbie. I nie bój się mnie, nie jadam suczek. Zwłaszcza takich grzecznych i ślicznych. Jak ci jest u Twojej Pani ? – Odezwała się Moja Pani Podnosząc za ramiona suczkę.
Kucnęła, aby być na wysokości suczki. Popatrzyła w jej śliczną młodziutką buzię. Tym niebywały zachowanie swoim Moja Pani złamała wszelkie konwenanse powitania. Jest znana z tego, że potrafi zachować się niekonwencjonalnie.
- Moja Pani jest bardzo dobra dla mnie. Kocham Moją Panią. – Szepnęła Milutka.
- To bardzo dobrze. Suczka powinna kochać swoją Panią. Przed tobą długa *****. Ale już teraz wiem, że staniesz się wspaniałą suczką. Może nawet kiedyś Będziesz jak Moja Mariolka. – Odrzekła Pani i pocałowała ją w policzek.
Pomacała dyskretnie uda i pupę Milutki oraz objęła mocno dłonią pionowy wałek wypychający jej spódniczkę. Milutka syknęła.
- No nie źle, nie źle. Idź to swojej Pani, skarbie. – Odesłała ją z powrotem.
- To jest Moja suczka, Mariolka. Mariolko przywitaj się z Dominą. – Odezwała się Moja Pani głośno nie patrząc na mnie.
Wyszłam zza pleców Pani. Podeszłam do Dominy Grażyny. Dygnęłam głęboko. Uklękłam na kolana i położyłam sobie na ramiona jej obie dłonie.
- Mariolka, suczka Madame Jowity wita Panią Pani Domino. – Powiedziałam patrząc jej w oczy.
- Akceptuję. – Odpowiedziała Domina i podniosła mnie w górę.
Odsunęła się kawałek i popatrzyła.
- Prześliczna, Madame Jowito, cudowna. Tyle o niej słyszałam. W układaniu Milutki kieruje się właśnie Pani zasadami i postępowaniem. Dziękuję, że mogłam poznać Pani suczkę. – Powiedziała głośno Pani Grażyna.
Odeszłam na swoje miejsce.
- Milutka przywitaj Mariolkę. Poleciła suczce Pani Grażyna.
Milutka podeszła nieśmiało do mnie. Była taka drobna, ale nie chuda. Stanęła przede mną. Jej dziewczęce cycki sterczały sztywno, grube sutki, otoczone wielkimi bardzo aureolkami sterczały jak dwa palce. Miała spore biodra jak na taką szczupłą dziewczynę. Teraz dobrze widziałam gruby, wypychający wałek, sterczący pionowo aż do pępka. Tylko nie wiedziałam wtedy, czemu tak stoi i to w ten sposób. Milutka patrząc mi w oczy uklękła na jedno kolano. Ujęła moją lewą dłoń i przyłożyła ją do swojej twarzy.
- Milutka, suka Pani Grażyny wita ciebie Mariolko, suko Supreme, suko Madame Jowity. – Powiedziała głośno.
- Przyjmuje ciebie. – Odpowiedziałam i podałam jej kolano w pończoszce do pocałowania. Co też ona uczyniła. Wstała dygnęła i odeszła na swoje miejsce.
Juri podał Pani łańcuszek mojej obroży. Skończyła się ceremonia nakazana rytuałem „Starego Zakonu” powitania Ekscelencji przez Dominy i ich suczki. Trochę to ceremonialne, ale wszystkie stare reguły są takie ornamentowe. Ten ceremoniał obowiązuje zawsze, gdy spotykają się Dominy, Mistress Starsze suki z młodymi. No a zwłaszcza, gdy pojawia się osoba na takiej pozycji jak Moja Pani. Polecam przeczytać moje wspomnienia i inne teksty na ten temat. Domina Grażyna i Moja Pani usiadły w fotelach. Obie ich suczki siadły na podłodze każda przy lewym udzie Swojej Pani. Teraz podchodzili kolejno goście i Pani Beata przedstawiała ich Mojej Pani. Tylko Panów. Chłopcy byli, do czego innego. W takich dobranych gronach nikt z gości się nie ukrywa. Od razy widać było, że dobrze się znają, więc nie było anonimowości. Moja Pani jak zwykle zainteresowała się młodymi chłopcami. Borys i Juri stali dyskretnie i obserwowali zachowanie gości. Czujni jak zawsze. Siedząc nie zwracałam absolutnie uwagi na podchodzące osoby. Patrzyłam pilnie z wyciągniętą szyją na Swoją Panią. Kątem oka widziałam, że Milutka stara się mnie naśladować. Jednak ciekawość brała górę i wierciła się, zerkając ukradkiem na różne strony. Miała nieregulaminową pozę suczki. Moja Pani i Pani Grażyna rozmawiały ze sobą. Moja Pani wyjęła mały notes i co jakiś czas coś tam pisała nie przerywając rozmowy. Zauważyłam, że obserwuje młodą suczkę. Pani Beata, co chwila podchodziła proponując to i owo. W końcu usiadła przy stoliku. Słyszałam jak rozmawiała z Moja Panią i Panią Milutki ustalając zasady i program przyjęcia. Według tego, co podsłuchałam miałyśmy być zabrane od swoich Pań i oddane pod opiekę „trenerki trans suk”. Do naszych właścicielek miałyśmy wracać dopiero późno w nocy. Dzisiejszy wieczór miał być wieczorem zapoznawczym. Goście mieli nas poznać. Jutro od rana miałyśmy być do dyspozycji gości a następnego dnia wszyscy mieli się przenieś w inne miejsce. Nie dosłyszałam gdzie. Pani Beata odeszła. Po chwili zbliżyła się do nas wysoka kobieta i mocnej męskiej budowie. Jej wygląd nie wróżył nic przyjemnego. W ręku miała dwie szerokie, twarde, skórzane obroże z łańcuchami. Przy pasie krótki bicz. Ubrana była, od stóp do głowy, w czarny lateksowy kombinezon. Twarzy nie było widać, bo skrywała ją jak i całą głowę lateksowa maska. Widoczne były wielkie oczy i wypięte wargi przez wąski otwór. Oczy posiadały czarno fioletowy makijaż a na powiekach były niebotycznie długie czarne rzęsy. Wyciśnięte usta pomalowane były na przeraźliwie czerwony kolor. Przez otwory na piersiach wystawały małe cycki z czarnymi sutkami. Na dole był ciasny otwór, w którym sterczał duży, żylasty kutas. Jajek nie było. Stanęła przed naszymi Paniami.
- Witam Panią Madame i Panią Pani Domino. Jestem Lucyna trans, trenerka. Przyszłam po suki, Madame, zgodnie z umową. – Powiedziała niskim zduszonym przez maskę głosem, kłaniając się nisko.
- Mariolko. – Odezwała się Moja Pani. Dając znak abym wstała.
Podobnie uczyniła Pani Grażyna.
- Bądź grzeczna suczko. Teraz pójdziesz z Panią Lucyną. Ona was przygotuje. Macie się jej słuchać. Będziesz opiekowała się Milutką. – Powiedziała Moja Pani.
- Tak, Pani, suczka jest grzeczna i posłuszna. Będzie się opiekować Milutką. – Szepnęłam cicho.
Stałyśmy obie obok siebie. Biedna mała sunia była wystraszona. Płakała cicho.
- Moja suczka jest pierwszy raz na takim przyjęciu. – Usłyszałam szept Pani Grażyny do Mojej Pani.
- Proszę się nie bać. Mariolka jej pomoże. Czy uczyła ją Pani oddechów i wyluzowania cipy? – Odpowiedziała Moja Pani.
- Tak Wasza Ekscelencjo, uczyłam. Trenowałam z nią też odpowiednie pozycje i prace mięśni cipki w czasie stosunków. Do tego wykorzystywałam napisany przez Panią podręcznik „Młoda suczka – pierwsze kroki”. – Mówiła Pani Grażyna.
- To dobry podręcznik. Powinno pójść dobrze. – Odparła Moja Pani.
Nasze Panie zdjęły nam obróżki i za chwilę na naszych białych szyjach zawisły ordynarne skórzano metalowe, twarde i szerokie obroże. Popędzane biczem poszłyśmy przodem a z tyłu nasza trenerka trzymając w ręku bicz i łańcuchy. Poprowadziła nas w słabo oświetlony róg salonu. Świeciła się tam tylko mała czerwona lampka w kształcie latarenki. Wisiała ciężka, udrapowana, bordowa kotara. Za kotarą była mała wnęka i wąskie czerwone drzwi. Wnęka także tonęła w czerwonym świetle. Przeszłyśmy drzwiami do małego korytarza. Surowe ściany i czerwone światła nad kilkoma drzwiami. Pani Lucyna otworzyła czarne drzwi i bijąc nas po udach zmusiła do zejścia wąskimi kamiennymi schodami w dół do betonowej piwnicy.
- No suki skończył się buduar. Ściągać wszystko do golasa. – Padły ostre słowa, gdy znalazłyśmy się w tym zatęchłym, ostro oświetlonym pomieszczeniu.
Na te słowa Milutka w bek. Chciałam ją przytulić, ale ostry ból bicza zmusił mnie do rozbierania się. Milutka nieporadnie zdejmowała ubranie i bieliznę. Szybko stanęłyśmy nagie. Pani Lucyna podeszła do mnie i końcem bicza podnosiła moje malutkie narządy naśmiewając się. Za to była zachwycona moją wielką dupą i odbytem.
- No jest, w co ruchać. No nie powiem. Ale to, co tam wisi z przodu to lepiej wyciąć. Parodia jakaś czy co. Z resztą w końcu jesteś tylko suką. Masz dobrą dupę a kutas ci nie potrzebny. – Doszła do końcowego wniosku z moich oględzin.
Podeszła do dygoczącej Milutki. Teraz ujrzałam pierwszy raz ją nagą i jej kutasa. Był niesamowity i cudowny a zarazem dziwny. Wyrastał z podbrzusza i natychmiast zakręcał ostro pionowo do góry, prawie przylegając na całej długości do małego brzuszka. Jak na tak szczupłą, młodą transkę to był imponujący narząd. Gruby bez mała jak ręka i sięgający do pasa prawie. Z zewnętrznej strony, co było widać grubą rurę cewki. Był czerwony bez napletka. Wielki grzyb główki kończył to cudowne dzieło natury. Jajek wcale nie było. Tylko jakieś tam małe zgrubienie z dwoma ciemnymi fałdkami i szparką w dole. Kutas i cipka przednia! Szeroka wypięta dupa w kształcie gruszki. Małe dziewczęce cycuszki, sztywno sterczące o grubych, długich sutkach. Była prześliczna. Wystraszona jak pisklak.
- Czego beczysz głupia cipo. To twój pierwszy raz? Byłaś już ruchana w dupę? Chyba nie, bo nie masz czarnej cipy jak ta d**ga i jest mała. – pytała Pani Lucyna badając odbyt wypiętej dupy Milutki.
- To pierwszy raz. Pani mnie ruchała i uczyła. – Powiedziała cicho mocno nachylona Milutka.
- W porządku. To nie takie straszne. Jak stąd wyjdziesz to będziesz miała już luźną dupę. – Odparła Pani Lucyna.
- Teraz suki właźcie na stół, będzie lewatywa. – Rozkazała Pani Lucyna.
Zauważyłam, że ton jej głosu złagodniał. Już tak bardzo nie krzyczała na Milutkę. Pozwalała mi nawet przytulać małą suczkę. Wspięłyśmy się obie na szeroki stół. Leżąc na plecach szeroko otworzyłyśmy uda i posunęłyśmy pupy nad samą krawędź stołu. Cały czas mówiłam Milutce jak to należy robić. Mała słuchała i wykonywała. Nawet leżąc jej ogromny kutas sterczał przy brzuchu płasko. Potem zauważyłam, że jakąkolwiek by nie przyjęła pozycje kutas zawsze był tak samo! Jak przyklejony! Najpierw Pani Lucyna wsadziła nam w dupki gruby wąż z bieżącą wodą. Milutka krzyknęła głośno. Ujęłam ją za dłoń. Uspokoiła się. Jej ciasna dziewicza prawie cipa zabolała. Płukanie było krótkie, bo i nie było, co płukać. Przed wyjazdem każda z nas dostała wiele lewatyw. Mała cipka przednia Milutki również została wypłukana. Po płukaniu Pani Lucyna zrobiła nam kilka bardzo głębokich i dużych lewatyw. Byłyśmy czyste, jedynie na początku poleciała z nas tzw. Smółka. Milutka płakała cicho. Dla niej wszystko było nowe. Mocno ściskała moją rękę. Po zabiegu musiałyśmy wszystko posprzątać i przygotować do następnego użycia.
- Macie robić to dokładnie, bo jeszcze wiele razy tutaj będziecie. – Oznajmiła Pani Lucyna siedząc na krześle.
Wykonywałyśmy jej polecenia dokładnie i po cichu. Zauważyłam, że cały, bogaty, zgromadzony tutaj sprzęt i narzędzia noszą ślady częstego używania. Po skończeniu stanęłyśmy cicho z boku stołu. Milutka cały czas trzymała mnie za rękę. Rozglądała się ciekawie.
-, Co ty wyprawiasz, nie gap się dookoła, patrz w podłogę i nie wierć się. – Szepnęłam cicho. Mała natychmiast się uspokoiła i wykonała polecenie. Zauważyłam jak Pani Lucyna lekko się uśmiechnęła. Pewnie słyszała, co mówiłam.
- Bardzo dobrze, Mariolko, bardzo dobrze. Ty jesteś doświadczoną suką, wiesz, co i jak. Pilnuj i ucz tą małą. Pani Beata poleciła, że mam tobie pozwolić na pewną swobodę, jeśli chodzi o uspokajanie i pouczanie tej małej. Mówiła też, że jako suka Supreme prowadzisz zajęcia z młodymi adeptkami w Instytucie. – Mówiła Pani Lucyna bawiąc się moim kutaskiem przy pomocy końca bicza.
- Tak, Pani. Suka prowadzi warsztaty praktyczne dla młodych suczek i wykłada zasady zachowania w określonych sytuacjach. – Powiedziałam.
- Taaa. – Wydala głos Pani Lucyna
- No mała pokaż to cudo, co masz tutaj. – Powiedziała stawiając Milutkę na małym podwyższeniu.
Biedna suczka zrobiła się bardzo czerwona ze wstydu.
- No i czego się wstydzisz. Przyzwyczajaj się. Przecież nie będziesz w ubraniu wśród gości. No, no, jaki śliczny instrument. Tylko, czemu on taki sztywny i sterczy w ten sposób. Czy on nigdy nie opada? – Mówiła Pani Lucyna macając i głaszcząc potężnego kutasa Milutki.
- Nie proszę Pani. Ja tak mam od urodzenia. On zawsze sztywny i zakręcony do góry przy brzuszku. – Odpowiedziała zawstydzona suczka.
Gdy dotykała główki mała suczka podskakiwała i jęczała. Jak próbowała odgiąć kutasa do dołu Milutka zapiszczała i cofnęła dupkę.
- No spokojnie, spokojnie. Nic ci nie zrobię. – Mówiła łagodnie do suczki i naginała penisa do dołu.
Milutka jęczała i ściskała bardzo mocno moją dłoń w trakcie naginania kutasa. Bolało ją to. Gdy kutas był poziomo, z pyszczka grubej cewki pociekło coś białawego i kleistego.
- Aleś ty wrażliwa. Czy ty mała ruchałaś kiedyś kogoś? – Zaciekawiła się Pani Lucyna, rozcierając spermę.
- Nie, proszę Pani. Ćwiczyłam na lalkach. – Pisnęła Milutka.
- No to mamy jeszcze czas. Poruchasz, więc sobie prawdziwą sukę. Mariolko wypinaj dupsko przy stole, mała chce ruchać. – Oznajmiła Pani Lucyna.
Szybko wykonałam polecenie. Nie powiem, że niechętnie, raczej bardzo chętnie pragnęłam mieć w sobie kutasa Milutki. Pani Lucyna podprowadziła Milutkę do mojej wielkiej dupy. Jednak różnica wzrostu uniemożliwiła wejście i penetracje. Przysunęła, więc ten podest, na, którym oglądała suczkę. Teraz wymiary pasowały. Tylko ten zakręcony kutas patrzący w niebo. Po nasmarowaniu narządu i dupy Pani ustawiła suczkę, poleciła jej uchwycić moje biodra. Odgięła do poziomu kutasa Milutki. Suczka znowu zapiszczała żałośnie.
- Pchaj. – zakomenderowała, gdy kutas suczki trafił na pozycje.
- Ajejuuu! – Wrzasnęłam.
Mała weszła we mnie bez zatrzymania na maksa. Było to mocne, potężne pchnięcie. Poczułam się jakby coś eksplodował w mojej dupie. Po chwili to cudo zaczęło wykonywać ruchy frykcyjne. Pani Lucyna instruowała młodą suczkę, jakie ruchy i pod jakim kątem ma wykonywać. Stalowy kutas Milutki rozrywał wprost moją cipe. Ponieważ usilnie dążył do naturalnej jego pionowej pozycji, więc atakował brutalnie łbem górną ścianę mojej pizdy. Tarcie było przemożne aż jęcząc stawałam na palcach. Wtedy Pani Lucyna ostro mnie sztorcowała. Mała suczka ruchała i ruchała bez końca. Czułam jak mój sterczący kutasik pęcznieje bardziej. Kiedy ona wreszcie się spuści – myślałam. Nie wiedziałam wtedy, że Milutka prawie nie ma wytrysków a jej orgazmy genitalne są szybkie i krótkie no powtarzają się wielokrotnie w dowolnej liczbie w trakcie ruchania. Nie mają wpływu na stan kutasa i podniecenie suczki. Uda i dupa zaczęły mi drgać mocno. Kolana powoli miękły. Nagle krzyknęłam i ***ęłam się na palce stóp naprężając uda i dupę. Ostro siknęłam ze sztywnego kutaska. Milutka także stanęła na palcach wbijając się we mnie do końca i kładąc na mnie. Obie jęczałyśmy głośno. Jednoczesny orgazm trzymał nas mocno w kleszczach.
- No już dosyć moja mała. Kończymy, bo jeszcze zaruchasz tę rozworę i goście nie skorzystają. Jesteś bardzo pojętna i wróże ci karierę, co najmniej taką jak tej starej suce. Panią masz też niezłą, więc ***** otwarta. – Mówiła Pani Lucyna odciągając Milutkę ode mnie. Jej kutas natychmiast, chlapiąc spermą i żelem stanął na baczność pionowo. Milutka miała słabą spermę. Tzn. było jej dużo, ale podobnie jak moja niewiele było w niej plemników. To dowodziło, że ma jajka. Tak ma je gdzieś w środku. Ponownie musiałam wlec się na stół. Dostałam kilka lewatyw wypłukujących spermę Milutki. Potem Milutka leżała na stole a Pani Lucyna myła jej całe krocze, zaklejone po naszym seksie. Niby cipę też jej wypłukała. Następnie usiadłyśmy przed lustrem. Na toaletce było masę cudownych kosmetyków. Pani Lucyna zmyła nam nasz makijaż i sama umalowała każdą z nas. Bardzo dobrze znała się na rzeczy. Makijaż nie był ostry i wulgarny jak to nie rzadko nas malują przed seksem, a łagodny wieczorowy, choć wyraźny. Następnie ułożyła nam nasze loki. W miejsce ordynarnych skórzano metalowych obroży dostałyśmy szerokie, srebrnego koloru obejmy-obroże zamykane na zamek. Aby nie obcierały nam szyi były one od wewnątrz wykładane czerwonym aksamitem. Każda obejma miała napis, bardzo wyraźny. Na mojej było: „Suka Mariolka, własność Madame Jowity” a u Milutki widniało: „Suka Milutka, własność Dominy Grażyny”. Wglądałyśmy prześlicznie. Pani Lucyna zdecydowała się pozostawić w naszych sutkach srebrne koła , Milutka też takie miała jak ja. Na uszach zamocowała nam długie iskrzące się klipsy. Pozostawiła nam srebrne łańcuszki na kostkach nóg, biodrach i przegubach rąk. Dodatkowo każda z nas dostała na kostkę stopy, grubą, skórzaną opaskę z przymocowanym do niej łańcuchem. Ja na lewą a Milutka na prawą. Na koniec zrobiła dziwną rzecz. Musiałyśmy się wypiąć a Ona pomalowała nam jaskrawo pomarańczową farbą
rowy w dupie a odbyt pomalowała na czarno. Gdy stałyśmy to wyraźnie było widać pomarańczowy pas między pośladkami. Dziwna farba, nie rozpuszczała się od wody i potu. Jeszcze tylko czarne pończochy z czerwonym wykończeniem oraz czarno czerwone pasy do pończoch. Na stopy bardzo wysokie szpile. Milutka miała pewne trudności z chodzeniem na takich szpilach. Pani Lucyna dokonała ostatecznego przeglądu. Wypadł znakomicie. Dodatkowy łańcuch połączył nasze stopy.
- Macie tu stać i czekać aż wrócę po was. – Rozkazała. Wyszła zostawiając nas na środku pomieszczenia.
- Mariolko, tak się boję. Dupcia będzie bolała. Ja pierwszy raz. Jestem bardzo ciasna. A oni pewnie lubią ciasne i rzucą się na mnie. – Pisnęła cicho Milutka.
- Och. Na prawdę nie obawiaj się niczego. Rób tak jak ćwiczyłaś z Panią. Gdy poczujesz kutasa przy cipie to poluzuj brzuch, lekko przyj jak przy kupie i oddychaj głęboko. Postaraj się robić wydech w momencie jak kutas będzie naciskał cipę. Tylko nie oddychaj za szybko, bo się przetlenisz i pociemnieje ci w oczach. Oddychaj tak: kutas wchodzi ty wydech, kutas wychodzi ty wdech. Jeżeli będzie ruchał szybko to nie staraj się nadążyć z oddychaniem. Wtedy jedynym sposobem jest ciągle przeć na cipę. Po kilku ruchach cipa sama poluzuje się. To poczujesz. Jeżeli nie chcesz, aby ktoś ciebie długo ruchał to w momencie pchania zaciskaj cipę. Tylko nie za mocno, aby się nie połapał. Tym sposobem zwiększysz tarcie i gość szybciej się spuści. I nie rozglądaj się dookoła, i nie wierć. Układna suczka tak nie postępuje. Masz mieć szyje wyciągniętą, podbródek prosto, wzrok spuszczony w dół. Jak stoisz lub siedzisz to nie garb się. Plecy prosto cyce do przodu. Siedząc na podłodze suczka siedzi albo na którymś pośladku z nogami pokurczonymi do siebie albo, na kolanach i stopach , co jest ciut niewygodne. Siedząc dłonie trzymamy zawsze pod brzuszkiem złożone. Uważaj abyś nie wzięła czegokolwiek, co mogą ci proponować goście. Jeżeli zdarzy się taka sytuacja a Twoja Pani będzie w pobliżu to podnieś wzrok na Panią i zapytaj wzrokiem, to chyba potrafisz. Jak Pani da ci znak to możesz wziąć od gościa poczęstunek. Jemy czy pijemy ze spuszczonym wzrokiem. Tak samo postępujemy, gdy ktoś mówi do ciebie czy pyta. Nie odpowiadamy bez pozwolenia Pani. Odpowiadając nie patrzymy na pytającego. Nasze Panie zawsze są w pobliżu i widzą nas. Więc nie bój się. W trakcie ruchania lub innego seksu nie wolno suczce okazywać obrzydzenia, zniechęcenia, zmęczenia i podobnych objawów a już nie daj, co wykonywać ruchy odpychające czy uciekać. Pani pewnie ci powiedziała, w jakich sytuacjach możesz uciekać lub bronić się. Pamiętaj, że potem będziesz musiała szczerze wytłumaczyć się ze swego postępowania swojej Pani. Nie okłamuj wtedy Panią! Pani wierzy tobie a nie gościowi. Nie wykorzystuj przenigdy tego. Mów prawdę. Jak coś nie wiesz to patrz na mnie. – Wygłosiłam cichą naukę zachowania suczki.
- No suki idziemy. – Zakomenderowała Pani Lucyna wchodząc do pomieszczenia.
Ruszyłyśmy. Milutka nerwowo ściskała moją dłoń. Najpierw kamienne schody w górę do wąskiego korytarzyka. Nad jednymi drzwiami świeciła się czerwona latarenka. Pani Lucyna otworzyła te drzwi. Weszłyśmy hałasując łańcuchami. Pisze łańcuchami. Pewnie pomyślicie, że to były zwykłe łańcuchy jak na pastwisku na przykład. Nie. Owszem to były łańcuchy, też mocne, stalowe, ale cieńsze i eleganckie. Wszystkie oczy zwróciły się na nas. Pani Lucyna podprowadziła nas na środek pomieszczenia i uderzając biczem po pupach zmusiła do chodzenia w kółko. Chodziłyśmy wyprostowane, podbródek wysoko, wzrok w dół, cyce do przodu wygięte w krzyżu tak, że dupki były wystawione w tył. Czyli w pozycji prezentacji suki. Słyszałyśmy szepty gości. Zauważyłam, że nasze Panie siedzą nieopodal wielkiego czerwono czarnego, okrągłego łoża. Przy stoliku. Po tej prezentacji zostałyśmy przykute za stopy łańcuchami do podłogi tuż przy tym łożu. Pani Lucyna uderzając biczem po pupach wgoniła nas na te łoże i ułożyła w podniecającej pozycji, demonstrując moją wielką cipę w dupie i małą, ciasną cipkę Milutki oraz jej olbrzymiego kutasa. Patrzyłyśmy w dół. Jednak ja nauczona przez tyle lat zawsze widzę, co się dzieje dookoła. Trzej mężczyźni ubrani byli w czarne pełne, lateksy łącznie z maskami na głowach. Przez ciasne otwory pod brzuchami sterczały im sztywne kutasy. Dwóch z nich miało też odsłonięte dupy. Byli przygotowani do ruchania w dupę. Trzech chłopców stało w rzędzie przy poziomej barierce umocowanej do podłogi. Wystrojeni byli podobnie jak opisywałam jedynie nie mieli tych niby spódniczek. Byli nadzy nie licząc pończoch podtrzymywanych szerokimi czarno czerwonymi gumkami pasów. Każdy miał narządy sztywne ciemno czerwone, zaciśnięte, pod brzuchem, ciasnym, czarnym, szerokim pierścieniem. To powodowało przekrwienie kutasów i powiększenie twardości. Kutasy razem z jajami leżały na tej poziomej barierce i były do niej przykute króciutkimi łańcuszkami, zamkniętymi na kłódkę. Były to naprawdę kutasy okazy, aż piszczałam z podniecenia. Moja Pani to zauważyła i dyskretnie podniosła palec. Zamilkłam. Coś powiedziała do Pani Grażyny a ta uśmiechnęła się. Uważnie patrzyła na Milutkę. Obecnym Panom daleko było do nich. A tak na boku mówiąc, spotykam się bardzo często z młodymi chłopcami i stwierdzam autorytatywnie, że być może nie grzeszą oni mięśniami i sylwetkami, ale są bardzo bogato wyposażeni w niezbędny instrument. Wielokrotnie mam trudności z przyjęciem go w gardło. Panowie za to częściej zdarzają się napakowani mięśniami, przesadnie a rzadziej trafia się dobrze rozwinięty mięsień na dole. No oczywiście nie wszyscy, nie wszyscy. Chłopaczki musieli stać. Nie mogli siadać, bo łańcuszki nie pozwalały. Ich białe bezwłose ciała i głowy bez włosów oraz brwi, plus makijaż i damskie rzeczy tworzyły niesamowity, podniecający widok. Zauważyłam, że każdy na lewej piersi ma wytatuowane imię. Pokój, do którego wprowadziła nas Pani Lucyna był ciut mniejszy od salonu. Oświetlały go dyskretne kinkiety. Ściany pokrywały grube zasłony w bordowym kolorze. Stoliki zastawione jedzeniem i piciem. Nie zauważyłam *******u?! Klubowe fotele. Kominek. Wszystko to stwarzało intymny, podniecający nastrój. Do tego obrazy ukazujące seks w każdym wydaniu. Jedynym jasnym miejscem było, mocno oświetlone nasze sucze łóżko i my dwie wyginające i prężące w rytm cichej muzyki. Panowie zaczęli podchodzić do nas. Oglądali dokładnie i macali. Najwięcej macali kutasa Milutki i oglądali cipkę pod nim. Ta piszczała cicho i zaciskała moją dłoń. Ale zachowywała się jak rasowa suczka. Nawet wystawiała się do macania. Potem jeden Pan odpiął z barierki chłopaka o grubym i długim kutasie. Podprowadził go do nas. Kazał Milutce położyć się na wznak z głową odchyloną w tył na krawędzi łóżka, unieść w górę szeroko nogi. Wysmarował jej cipkę w dupce a chłopakowi kutasa. Kazał chłopakowi zająć miejsce na łóżku od strony dupki Milutki.
- Ruchaj! Mocno ruchaj! – powiedział i zapakował swojego kutasa w usta Milutki i przyciągnął jej uniesione stopy do siebie.
Chłopak przyłożył swojego do ciasnej szparki suczki i pchnął. Milutka szarpnęła się i kutas nie wszedł. Pan uderzył ją w twarz. Ruchał powoli i głęboko. Chłopak poprawił wejście i tym razem widocznie Milutka naparła na cipkę, bo wielki kutas chłopca wlazł w nią jak w masło. Milutka jęczała puszczając gęstą ślinę i treść żołądka. Dławiła się. Starała się biedna jak mogła najlepiej. Pan wychodził na sekundę z jej gardła wtedy Milutka z krzykiem łapała haust powietrza. Jej dupa drżała, rękoma darła materac łóżka. Podbijana mocnymi uderzeniami dupa podskakiwała silnie. Trwało to już długo, gdy d**gi z gości kazał mi stanąć na podłodze i wypiąć dupę. Z przodu ujrzałam dorodny łeb kutasa d**giego młodzieńca. Otworzyłam odruchowo usta szeroko i wysunęłam lekko język. Poczułam silne wejście w odbyt. Uderzył mocno i do końca. Zanim zdążyłam pomyśleć odruchowo poluzowałam cipę. Wtedy mocne wejście wypełniło moje gardło. Obaj walili brutalnie mocno. Nie było patyczkowania się ze mną jak z Milutką. Ten młody, co ruchał w gardło nie bardzo to potrafił robić i za długo mnie dławił. Dusiłam się nie na żarty. Wtedy usłyszałam głos Pani Grażyny nakazujący temu chłopaczkowi na wyjmowanie kutasa, co kilkanaście pchnięć. To mnie uratowało. Nie za bardzo widziałam Milutkę, bo całym moi krajobrazem był posuwający się trzon kutasa i oddalający się i zbliżający brzuch chłopca. Mimo zaciskania cipki ten Pan ruchał i ruchał nie mogąc się spuścić. Jak nic coś przyjęli przed. Moja dupo cipa, jak zawsze przy długim ruchaniu wyszła na wierzch. Czerwona, mięsista rura obejmowała kutasa Pana. Mlaskała głośno. Robiło mi się ciemno w oczach. Całe ciało uderzane z obu końców podskakiwało. Wreszcie poczułam gorące uderzenie w dupie. No zlał się wreszcie pomyślałam i zaraz zaczęłam gwałtownie łykać spermę chłopaka wypełniająca moje gardło i usta. Było tego bardzo dużo. Trochę wyciekło na twarz. Wreszcie skończyli. Zobaczyłam Milutkę jak siedzi na brzegu łóżka i wylizuje kutasy i jajka swoim kochankom. Była spokojna, grzeczna nic po sobie nie okazywała. Lizała i wysysała z widocznym zapałem aż oni syczeli. Jedyną oznaką, że mocno dostała w dupę był drgający kutas i podbrzusze. Twarz była zalana spermą. Widać ten chłopak wytrysnął jej na twarz i rozmazał. Tyle zauważyłam szybko, bo musiałam zająć się kutasami swoich miłośników. Zastosowałam pewna technikę ssania i lizania powodującą ból cewki. Ta była moja zemsta za Milutkę. Oni nic nie poznali syczeli i poskakiwali. Jednak myśleli, że tak musi być, że suka doświadczona pokazała im coś innego. Potem przy sikaniu będzie ich mocno szczypać. Nie dokończyłam jednak dzieła jak należy, bo Moja Pani spojrzała na mnie ostro. Dobrze mnie zna i wie, co Jej suczka potrafi. Przestałam. Przeszłam na normalne mycie. Po tym ruchaniu Milutka leżała przytulona do mnie. Nikt nam tego nie bronił, nawet Nasze Panie czy Pani Lucyna. Nikt, na razie nie podchodził do ruchania.
- Kochać się suki, kochać. – Padło kilka głosów.
Spojrzałam na Panią. Obie dały niewidoczny znak. Zaczęłyśmy się kochać. Powoli, delikatnie gładziłam jedną dłonią ciało Milutki. Całowałam śliczną buzię, oczy, policzki, czoło i duże usta z grubymi wargami. Całując wpychałam jej głęboko języczek w usta. Całując uszka podgryzałam je. Jednocześnie powoli bez pośpiechu szczypałam i naciągałam jej sutki. Moja dłoń schodziła coraz niżej. Co jakiś czas, nie przerywając pieszczot ustami i języczkiem, Dotykałam dłonią nawilżonej główki kutasa. Wtedy Milutka sycząc wypinała ślicznie biodra do góry. Nie przerywając pocałunków zeszłam ustami niżej na cycuszki. Śliniąc mocno ssałam sterczące, twarde sutki. Milutka jęczała głośno i prężyła się. Ręką błądziłam w jej pachwinach u na udach. Wskutek tego Milutka powoli rozwarła szeroko uda. Ssąc sutki zagłębiłam palce w jej cipce. Byłam przygotowana na to, że ta nie do końca wykształcona cipka jest płytka i ciasna. Jaką spotkałam miłą niespodziankę. Moje palce pokonując ciasne jeszcze dziewicze wejście napotkały wielką, cieplutką, mięciutką i głęboką rurę. Podniecona próbowałam wepchać cztery palce, ale wtedy Milutka zapiszczała boleśnie.
- NNN nenie, boli – pisnęła. Wycofałam się delikatnie, Pieściłam jej ciało, cycki, brzuszek, łono. Muskałam cudowną główkę kutasa i masowałam trzon członka. Jakże śmiesznie ona reagowała na te pieszczotę. Popiskując podnosiła biodra jakby chciała być bliżej mojej ciepłej, niecierpliwej dłoni. Suczka nie była bierna w pieszczotach. Oddawała mi równie gorące i podniecające całuski i pieszczoty. Nasze, splecione ciała powoli jęcząc obracały się na łóżku. W pozycji 6 na 9 będąc na górze powoli odgięłam jej olbrzymi narząd do pionu. Tym razem nie zareagowała boleśnie. Wessałam się głęboko w główkę. Ruchałam ją ustami poruszając głową w górę i w dół. Rozmiar narządu uniemożliwiał mi wsadzenie go w przełyk. Czułam jednocześnie rozkosz w dupo cipie, gdy Milutka lizała mi ją z wsadzonym języczkiem. Moja dupo cipa zawsze zieje, więc pieszczota była głęboka. Jęcząc i piszcząc coraz głośniej i głośniej zwiększałyśmy tempo i siłę pieszczot. Nasze ciała błyszczały od potu. Byłyśmy zaróżowione i prawie oszalałe z rozkoszy. Kochałyśmy się już długo. Zatraciłyśmy się w sobie całkowicie. Poza nami nie wiedziałyśmy nikogo. Nasze ciała z przodu, z tyłu wszystkie dziurki i szparki były pieszczone przez nasze zachłanne dłonie, usta i język. Szał rozkoszy i pożądania opanował nas bez reszty. Tylko suczki, które siebie pragną nawzajem od pierwszego wejrzenia mogą wpaść takie dzikie żądze. Obróciłam Milutkę na wznak, siadłam okrakiem dupo cipą na jej kutasie. Poczułam gruby, twardy, śliski wał trzona uciskający moją wiszącą, po ruchaniu, dupo cipę. Całując ją w usta i po całej twarzy, wpychając język głęboko, ciągnęłam i skręcałam jej długie, grube, czarne sutki. Jednocześnie posuwając biodrami w tył i do przodu tarłam dupo cipą po jej kutasie brandzlując go. Milutka piszczała i krzyczała z rozkoszy. Targała rękoma moje jaja i sztywnego kutaska. Robiło się coraz lepiej i cieplej. Moje ruchy przeszły w dziką jazdę. Wisząca kiszka z dupy robiła się coraz gorętsza. W pewnym momencie nasze mokre od potu ciała zesztywniały. Milutka wygięta w górę z głową odrzuconą w tył i wzrokiem ***********ym, rozwartymi szeroko ustami w niemym krzyku rozkoszy, ciągnęła moje jaja mało ich nie wyrywając. Ja wyprężona, odgięta w tył, z rękoma wyczyniającymi dziwne ruchy i dłońmi zaciśniętymi, objęłam mocno udami biodra Milutki. Pod moją dupo cipą chlupotało i kleiło się od spermy małej suni. Jej brzuch i piersi a nawet twarz była obryzgana moją spermą. Trwaliśmy tak jak „pomnik żądzy i rozkoszy” chyba długo. Orgazm długo władał naszymi spoconymi, zadyszanymi ciałami. Skurcze wreszcie minęły i nastąpiło niesamowite, błogie rozluźnienie. Padłam bezwładnie na ciało Milutki a potem zsunęłam się obok. Leżałam z wypiętą dupą do gości, przyklejona do swojej ukochanej spermą. Kiszka mojej dupo cipy wisiała spomiędzy wielkich pośladków szerokiej dupy. Było cicho. Wszyscy się patrzyli na nas. Powoli jęcząc i wyciągając się rozkosznie usiadłyśmy obok siebie na łóżku. Bardzo podniecone. Milutka położyła swoją śliczną główkę na moim ramieniu przytulając się. Miała zamknięte oczy. Jeszcze przeżywała szaloną miłość naszą. Ja patrzyłam w dół jak powinna to robić ułożona suczka. Nasze cycki falowały. Nasze ciała zaróżowione buchały i pachniały jeszcze seksem. Zauważyłam kątem oka, że Moja Pani i Pani Milutki były bardzo zadowolone. Rozmawiały między sobą i z Panią Beatą. Panowie milczący do tej pory zaczęli gorączkowo szeptać między sobą. Potem były brawa i gwizdy zadowolenia. Nastąpiła przerwa w trakcie, której jeden z Panów wziął ładnego blondaska i wyruchał go w dupę od tyłu. Robił to brutalnie, chłopak skomlał i płakał. Gwałcił go długo bardzo. Najpierw w dupę potem w gardło. Nas Pani Lucyna zabrała do piwniczki na dół. Tam po serii lewatyw i płukaniu niby cipki Millutki zostałyśmy wykąpane, wysuszone, wymalowane ślicznie i ładnie ale bardzo skąpo ubrane, wszystko na wierzchu, znowu pojawiłyśmy się w tym czerwonym pokoju. Jednak ku mojemu zdziwieniu nie zostałyśmy przykute do łoża seksu. Pani Lucyna zdjęła nam łańcuchy z kostek i zaprowadziła do naszych Właścicielek. Jak tylko nas spuściła natychmiast wtuliliśmy się w nogi Pań. Położyłyśmy nasze głowy na udach Pań wlepiając w nie spojrzenie oddanych suczek. Milutka naśladowała mnie. Nasze Panie głaskały nas po buziach i włosach. Delikatnie zapiszczałam i poskrobałam udo Pani. Milutka zrobiła to samo. Moja Pani popatrzyła na mnie i uśmiechnęła się ślicznie. Leciutko, niezauważalnie skłoniła głowę. Pani Grażyna uczyniła podobny gest. Na ten znak obie suczki czekały. Błyskawicznie wgramoliły się na kolana swoich opiekunek i mocno wtuliły się. Podeszła Pani Beata.
- Uf, Madame Jowito! To było nieprawdopodobne, co Pani suczka wyprawiała z tą małą. Jeszcze tutaj czegoś takiego nie widziano. Było to tak prawdziwe i niesamowicie podniecające. Te mokre, śliskie, skręcone ciała w węźle miłości i podniecenia. Nie na to nie ma określenia. Pani suczka jest artystką ponad miarę. Tej malej też z resztą niczego nie brakuje. Widać od razu, że ma ogromny talent. No i ma szczęście, że trafiła na Panią Grażynę. Jej Pani ułoży ją wspaniale. Lecz. Madame Jowito, przydałaby się jej, tej małej suczce, porządna nauka, bo wiadomo, nikt nie potrafi wszystkiego. Jak słyszałam Mariolka uczyła się za granicą. No i to, co mi opowiadano, jej ***** do tego, czym teraz jest nie była łatwa i prosta. Przeszła wiele. Nie każda z dzisiejszych suk tyle by wytrzymała. Milutka to suka innego czasu. Ma jakby łatwiej. Nie można jej absolutnie odbierać talentu. Jest zdolna bardzo. No i ************. Jak nią dobrze pokierować to będzie ekskluzywną suczką. Sama Pani, Pani Jowito widziała, co ona potrafi. I to tylko naśladując Mariolkę. Z tego co się działo i jak się działo widać, że obie suczki bardzo przypadły sobie do serca i polubiły się. Słowem, nie owijając w bawełnę, wybaczy Pani szczerość, dobrze by się stało, gdyby Pani , Madame Jowito, bliżej zainteresowała się młodą suczką i rozważyła jej szkolenie w Instytucie Suk Ekskluzywnych. – Zakończyła Pani Beata.
Moja Pani popatrzyła na nią, potem na mnie i na Milutkę.
- Mariolko, lubisz Milutkę? – Spytała znając dobrze odpowiedź.
- Tak, bałdzo, bałdzo Mariolka lubi. – Odpowiedziałam wtulając nosek, ze wstydu w Pani szyję.
- Tak, tak myślałam, ty Mój szałapucie. To nawet widać. – Powiedziała Pani z uśmiechem podnosząc palcem w górę mojego sztywnego kutaska.
Wszystkie Panie się roześmiały cicho a ja jeszcze bardziej zrobiłam się burak.
- A ty Milutko lubisz Mariolkę? – Zapytała swoja sunie Pani Grażyna.
- O tak, tak ogłomnie bałdzo. – Pisnęła Milutka robiąc się czerwona i chowając buzie w cyce Pani.
- Tak. Teraz wszystko jasne. Jednakże, nabór suczek do Instytutu już jest zakończony. Lipiec był ostatnim miesiącem. Już jest po radzie i decyzje zapadły. Z d**giej strony kandydatki są wybierane przez tzw. Obserwatorów. Oni przedstawiają charakterystykę każdej Radzie. Rada rozpatruje, rozmawia wstępnie z kandydatkami i decyduje. – Powiedziała Moja Pani.
- No tak, trudno regulamin, regulaminem. – Odpowiedziała cicho Pani Grażyna tuląc mocniej Milutkę.
- Tak, Tak oczywiście to prawda. Po to są przepisy, a w przypadku Instytutu to są bardzo stare zasady, jak słyszałam, aby je przestrzegać. Lecz, Pani Madame, jak wiem skądinąd, jako przełożona Instytutu Suk Ekskluzywnych ma przywilej wyboru i przyjęcia dwóch, wybranych przez siebie kandydatek. Pod warunkiem, że odbędzie się to jeszcze przed rozpoczęciem roku nauki. A do tego jeszcze mamy trochę czasu. Proszę wybaczyć moje wścibstwo, ale czy Pani, Madame , już skorzystała z tego przywileju i nie ma wolnego miejsca? – Nalegała nieustępliwie Pani Beata.
- O widzę, że Pani nieźle się orientuje w tych zawiłościach ISE. – Odparła Moja Pani ukrywając zniecierpliwienie.
- Wiem tylko tyle ile donosi poczta pantoflowa. Przecież istnienie Instytutu to nie taka tajemnica. A z d**giej strony Instytut ukończyło już spora liczba suczek, które wybrały Panie dla siebie. To prawda, że suczki absolwentki zobowiązane są do dochowania tajemnicy Instytutu, lecz to zobowiązanie nie dotyczy wszystkich spraw. Prawda? – Odpowiedziała Pani Beata.
- Tak Ma Pani rację, Pani Beato. Tej informacji, w ogólnym zarysie, tajemnica nie dotyczy. A Pani trafnie skojarzyła tą wiadomość ze mną. Myślę jednak, że teraz to ani pora, ani miejsce na rozważania tego typu spraw., Jeśli chodzi o porę to już jest późno. Panowie i chłopcy wyszli. My też powinnyśmy udać się na spoczynek. Jutro suczki czeka pracowity dzień. Pani Grażyno, wybaczy Pani, że nie zapytałam wcześniej o Jej zgodę i sama się za szarogęsiłam prosząc naszą gospodynię o wspólny pokój dla nas obie i naszych suczek. Czy ma Pani coś naprzeciwko temu, bo jak widzę nasze rozrabiaki dwie chyba nie mają obiekcji? – Zakończyła Moja Pani.
- Oczywiście, zgadzam się całkowicie na Pani propozycje. To zaszczyt dla mnie i Milutki. – Odpowiedziała Pani Grażyna.
Słysząc te słowa zapiszczałam cichutko radośnie. Pani popatrzyła na mnie z uśmiechem. Wszyscy wstali i Pani Beata zaprowadziła nas do przygotowanego pokoju. Pokój był ładny, dwa łóżka. Przy każdym podłużny, niski kosz z materacem i pledem. Domyśliłam się, dla kogo te miejsca. Łazienka, z dużą wanną na środku, prysznicem, sedes, bidet, duże lustra. Zdziwiłam się, ale nic nie pokazałam po sobie. Pani Beata pomyślała nawet i o tym, fotel regulowany z podparciami na stopy, pasami oraz pełen sprzęt do lewatyw a nawet duże, lateksowe zabawki. Na stole stała przygotowana, późna kolacja na zimno. Dwa talerze i dwie psie miski. Zapasowe talerze i sztućce leżały obok. Moja Pani przesunęła koszt dla suczki pod ścianę.
- Moja suczka śpi ze mną. No chyba wyjątkowo, za karę, gdy narozrabia. – Wyjaśniła Pani w odpowiedzi na zdziwiony wzrok Pani Grażyny.
- Zastanawiałam się od dawna nad tym, ale nie byłam pewna, co do wpływów wychowawczych na moją Milutkę. – Powiedziała Pani Grażyna.
- O to proszę się nie obawiać. To ma raczej pozytywny wpływ na układanie suczki. To jest jeden z elementów układania, który zwiększa przywiązanie suczki do Pani. Odmówienie jej przywileju spania z Panią, jako kara, odczuje bardzo boleśnie. Zrobi wszystko, aby wrócić do łask. – Wyjaśniła obiekcje Pani Grażyny Moja Pani.
- Nie wątpię, że ma Pani racje Pani Jowito, w końcu Pani układa nie jedną suczkę a wiele w Instytucie. – Przyznała racje mojej Pani i także odsunęła pod ścianę kosz dla suczki.
- Mariolko rozbieraj się. – Poleciła mi Pani.
Sama też zaczęła się rozbierać. Wkrótce obie byłyśmy nagie.
- A Pani, Pani Grażyno i jej suczka nie obnażacie się? – Spytała Moja Pani.
- Zwykle robimy to jak idziemy się myć i spać. – Wyjaśniła Pani Grażyna.
- Nie chcę być niegrzeczna, ale obnażanie się Pani i suczki stanowi element pobudzania seksu u suczki. Ponadto łatwiej Pani będzie, w każdej chwili, kochać się z suczką. To stworzy mocną i nierozerwalną więź suczki do Pani. Proszę spróbować. Absolutnie nie podważy to autorytetu Dominy w oczach Jej suczki. – Mówiła Moja Pani podnosząc i uciskając twarde już olbrzymie wymiona.
Pani Grażyna poleciła Milutce zdjąć wszystko i sama stanęła goła. My suczki miałyśmy jedyne na szyjach te szerokie srebrne obroże zapięte przez Panią Lucynę.
- O widzę, że Pani jest śliczną shemalką. Co za figura, doskonała. To wygięcie w krzyżu i wypięcie dupci cudowne. No i wymiona spore. Ma Pani sutki w sam raz do karmienia. – Komplementowała Moja Pani Panią Grażynę.
Moja Pani podeszła do Pani Grażyny bardzo blisko. Ich cycki i sutki zetknęły się razem. Kutas Mojej Pani ocierał się o łono i kutasa Pani Grażyny. Moja pani obciągnęła napletek kutasa Pani Grażyny i zaczęła ocierać się główkami. Powoli całowała Panią Grażynę trzymając jej worek z jajami w dłoni. Początkowo Pani Grażyna była zaskoczona, ale szybko doszła do siebie i zaczęła jęczeć głośno. Moja Pani mocno przylgnęła całym ciałem do jej ciała. Obie Panie zaczęły wykonywać coraz szybsze ruchy. Jednak Moja Pani stopniowo zwolniła pieszczoty i całując w usta odsunęła się. Obie dyszały szybko podniecone. Milutka stała i patrzyła zaskoczona sytuacją.
- Dziękuję za miłe słowa. Pani także jest przepiękną shemalką. Ma Pani boskie kształty i fantastyczne wymiary. Ach, co za kutas, jakie żyły, jaki łeb. No i te idealne wymiona. Sutki jak krowie dójki bez mała. Wyglądają, że są teraz pełne mleka. Podnieca mnie Pani, Jowito. – Odwzajemniła się komplementem Pani Grażyna.
- Tak, tak. Mam mleko i to dużo. Potrzebuje do karmienia mojej suczki. Jest bardzo łasa na moje mleko. W zasadzie stanowi ono główny pokarm suczki. Moje cycki rozdęły się mocno, gdy zaczęłam karmić Mariolkę. Sutki musiałam zmienić chirurgicznie na dójki podobne do krowich, bo naturalne wypadały Mariolce z buzi i suczka strasznie piszczała, zwłaszcza w nocy, gdy jest na pół zaspana. – Powiedziała Pani lekko naciskają lewe wymię. Trysnął cieniutki strumień. Gdy to zobaczyłam i poczułam znajomy zapach wydałam cichutki pisk i ułożyłam usta do ssania.
- O widzi Pani, co dzieje się z Mariolką. Jak tylko poczuje zapach mleka, a ma dobry węch do tego, lub zobaczy kropelkę na mojej dójce to tak się zachowuje. – Mówiła Moja Pani sadowiąc się na łóżku w pozycji do karmienia.
- Suczko, pora karmienia. – Powiedziała do mnie.
O, mnie tego dwa razy nie trzeba powtarzać. Podeszłam szybko do Pani i klęcząc ujęłam w usta podaną dójkę lewego wymienia. Zassałam. Pani aż jęknęła z rozkoszy. Czując ciepłe, słodziutkie mleko zaczęłam mruczeć i trykać noskiem wymię Pani, pobudzając je do wydawania mleka. Milutka przytulona do swojej Pani patrzyła na mnie. Jej różowy języczek wystawał lekko z dużych, wypukłych, kaszmirowych warg.
- Pozwoli Pani, że nakarmię też Pani suczkę. Widzi Pani, co się z nią dzieje. Mleka starczy dla dwóch łakomczuszków. Z radością to zrobię. Proszę jej pozwolić. – Powiedziała Moja Pani.
Pani Grażyna coś szepnęła na ucho swojej suni a ta szybko podeszła i uklękła przy wolnej dójce prawego wymienia Moje Pani. Ta podała jej dłonią dójkę do ust. Milutka zassała. Zrobiła to trochę nieumiejętnie i część mleka wydostała się z jej ust. Moja Pani cierpliwie wytłumaczyła jej jak to należy robić poprawnie, spokojnie, bez pośpiechu. Milutka jest bardzo pojętną suczką i już wkrótce ciągnęła równo i rytmicznie, trykając, tak jak ja noskiem w wymię. Słyszałam jak Moja Pani stęka i jęczy z rozkoszy. To był ogromnie podniecający widok. Jak opisała go Pani Grażyna po zakończeniu karmienia suczek. Moja Pani, duża, mocno zbudowana, piękność shemale, siedząca na brzegu łóżka. Podtrzymująca dłońmi ogromne, pełne wymiona i dwie śliczne suczki, jedna starsza, duża, z wielką dupcią i d**ga piękność, o zwiewnej, niedużej, kształtnej figurze, wypiętej dupci. Klęczące, trzymające się za ręce, ssące podane wymiona. Ta starsza zaciska prawą dłoń na potężnym trzonie kutasa Swojej Pani a ta młoda zaciska na nim lewą dłoń. Obie rytmicznie, powoli masują gruby trzon narządu ssąc łapczywie wymiona. Piękna shemale odchyliwszy głowę w tył, jęczy rozkosznie szeroko rozwartymi ustami.
Wreszcie suczki opróżniły do cna wymiona. Najpierw starsza a zaraz za nią młodsza. Obie położyły śliczne buzie na pustych wymionach Pani. Pani głośno jęczała a suczki nadal masowały wspólnie jej kutasa. Nagle Pani wydała wysoki krzyk i wyprężając się trysnęła mocno i wysoko, gęstym jak śmietana biało żółtym soczkiem z kutasa. Nim wytrysk nabrał mocy już go zdławiły usta suczek. Cmokając i mlaskając piły nektar Pani. Lizały główkę cudnego narządu. Pod wpływem liźnięć główki Pani prężyła narząd. Nakarmione suczki usiadły cicho na podłodze. Młodsza podziękowała Pani za mleko i soczek i popełzła na kolanach do Swojej Pani, przytulając się do niej.
- Pani Jowito. To było coś naprawdę, niewysłowiony widok. Nie mam słów do opisania tego, co ujrzałam. Bardzo Panią proszę, aby zechciała dać mi wskazówki i poradę jak mam wzbudzić u siebie wydzielanie mleka. Proszę. – Powiedziała cicho Pani Grażyna tuląc Milutkę.
- Tak, ma Pani rację Pani Grażyno. Karmienie suczki a w tym wypadku dwóch na raz to przeżycie i doznanie niespotykane. Poczuje to Pani karmiąc, w niedalekiej przyszłości Milutkę. Powiem pani dokładnie, co i jak należy przyjmować i robić, aby mieć mleko. Nawet dam Pani namiar na lekarza, który pokieruje Panią. Jak już Pani zacznie regularne karmienie to już nie trzeba będzie przyjmować tak często odpowiednich środków. Tylko tyle, co na podtrzymanie. Sutki u Pani są długie i grube a w trakcie karmienia jeszcze wyrosną, więc operacja ich będzie chyba zbędna. Zorientuje się Pani w trakcie karmienia jak suczka reaguje. – Mówiła Moja Pani.
Później, przed naszym wyjazdem Moja Pani dała wszystko, co potrzeba Pani Grażynie. Nasze Panie zjadły trochę z przygotowanego jedzenia. My suczki siedziałyśmy na podłodze i nie jadłyśmy prawie wcale. Tyle tylko, co wychłeptałyśmy z naszych misek picie. Potem była wspólna kąpiel Pań i suczek w łazience i pełne pisku i klapsów wycieranie ciał. Suche, różowe, śliczne wpadłyśmy do pokoju. Zaczęło się nakładanie kremów na ciała. Najpierw Panie ułożyły się w łóżkach a potem wśliznęły się, za pozwoleniem, do nich suczki. Ja przyniosłam jeszcze z łazienki pompowany knebel analny. Wkrótce nasz pokój zaległa cisza. Słychać było, tylko, posapywanie starszej i mruczenie młodszej suczki. Obie zasnęły wtulone noskami między cyce Swoich Pań.
DZIEŃ d**gI – SOBOTA
Następny dzień, sobota. Ciepłe słońce zaglądając do naszego pokoju obudziło nas. Suczki mrucząc leniwie w okowach resztek snu wtulały się do Swoich Pań. Głaskane i całowane powoli otwierały oczy. Przeciągając się rozkosznie usiadły na łóżkach. Tylko cieniutkie, krótkie nocne koszulki miały na sobie. Zaróżowione jeszcze buzie otoczone kaskadą lśniących rudych i czarnych loków wyglądały prześlicznie. Wielkie oczy patrzyły jeszcze na świat półprzytomnie, nierozbudzone do końca. Najpierw wstały Nasze Panie potem my. Pocałowałyśmy się na dzień dobry. Kutasy u wszystkich sterczały sztywno. Na stole stało już przygotowane lekkie śniadanie nakryte różową serwetką. Nagie, piszcząc i podskakując, klepane w pupcie pobiegłyśmy z Milutką do łazienki. Z mojej dupci wisiała gruszka gumowego knebla analnego.
- Mariolka jest zatkana, bo ma w sobie mój nocny mocz. Używam dupci suczki, w nocy, aby nie wstawać za potrzebą. – Wyjaśniła Moja Pani widząc pytający wzrok Pani Grażyny.
- Jest to bardzo wygodne. Polecam wypróbować. – dodała wyjmując knebel z moje dupci.
Silny strumień moczu wyleciał z mojej dupci do muszli czyniąc hałas. Najpierw obie dostałyśmy serię lewatyw porannych. Po lewatywach weszłyśmy obie do wanny. Zrobiłyśmy dużo piany. Myłyśmy się nawzajem delikatnie i zmysłowo, pobudzając strefy. Powoli nasze podniecenie rosło. Rozgrzane ciepłą kąpielą, całowałyśmy się i lizały. W tym czasie nasze Panie robiły sobie nawzajem lewatywy. Byłyśmy tak sobą pochłonięte, że nie zauważyłyśmy Pani Grażyny jak stanęła obok nas.
- Możecie się kochać tak jak chcecie, macie nasze pozwolenie. - Usłyszałyśmy zaskoczone jej głos.
- Dziękujemy Pani. – Odpowiedziałyśmy razem.
Nasze ruchy były coraz zachłanniejsze i bezwstydne. Milutka wystawiła ponad pianę swojego wielkiego kutasa. Natychmiast, klęcząc między jej udami, odgięłam go do pionu i zassałam ustami. Obciągałam najlepiej jak nauczono mnie. Stosując naprzemiennie, szybko zmieniające się techniki obciągania doprowadziłam Milutkę do szału podniecenia. Trzymałam ją umiejętnie jeden krok od wytrysku. Jej śliczne ciało było wygięte w łuk i stwardniałe od skurczu mięśni krocza i bioder. Krzyczała, jęczała i piszczała. Ja nie pozwalałam jej tryskać. Widziałam jak fale skurczy i wyluzowania przebiegają przez ciało suczki. Jej wielkie, czarne sutki sterczały jak wykute z kamienia. Mokre, seksowne ciało lśniło prześlicznie. Podniecona do granic torturowałam ją dając jej niespotykaną rozkosz. W szale pieszczot znikło z naszej świadomości otoczenie i rzeczywistość.
- Mariolko puść już Milutkę, bo nie wytrzyma. – Usłyszałam bardzo daleki głos Mojej Pani.
Nauczona wykonywać a nie myśleć, zastosowałam technikę wirującego języka. Milutka wrzasnęła i wybuchła z wielką siłą. Jej ciało, wyprężone drgało konwulsyjnie z potężnego czerwonego kutasa następowały silne wytryski jeden po d**gim. Naliczyłam osiem pełnych tryśnięć i cztery małe. Jej sperma poszła mi noskiem i ustami. Tyle tego było, że nie nadążałam połykać. Orgazm trzymał ją dobre pięć minut. Potem tak nagle jak wybuchł tak i puścił ciało suczki. Rozchlapując pianę opadła do wanny. Musiałam szybko chwycić jej głowę, aby nie wpadła pod wodę. Przytulona do mnie cichutko jęczała, trzymana powoli zanikającym orgazmem. Jej ciałem, co chwila wstrząsał spazm rozkoszy. Byłam szczęśliwa, że mogłam jej dać najlepszy z orgazmów genitalnych. Spod prysznica dobiegały mnie odgłosy miłosne. Obejrzałam się lekko. Moja Pani nachylona, z wypiętą dupcią była ruchana przez Panią Grażynę. Jej wielkie wymiona i wiszący, teraz, lekko, śliczny brzuszek, kołysały się rytmicznie w takt stosunku. Wielki sztywny kutas latał w górę i w dół. Pani Grażyna waliła mocno, bardzo mocno. Obie jęczały i sapały głośno i rozkosznie.
- Tak, tak, mocniej, mocniej, tak, tak! Teraz świder! O ooooo…ooochhhh! Cudownieee, cudownniiie! Zaraz się posikaaaammmm! – Krzyczała Moja Pani.
Z potężnej Jej Pały trysnął siny strumień siku.
- UUUmmmmm, hhhhhhyyyy, oooooo! – Obie Panie krzyknęły.
Pani Grażyna wbiła się głęboko w Moją Panią przyciągając jej wielką dupę do swojego brzucha. Moja Pani złapała się kranu, aby nie paść na kolana. Obie stężały nieruchomo objęte falami orgazmów. Jedna genitalnego a d**ga odbytniczego. Kutas Mojej pani pompował wyrzucając z siebie strugi siku. Po dłuższej chwili obie Panie doszły do siebie. Zauważyły jak ich suczki wtulone w siebie patrzą na nie wielkimi oczami.
- No, trzpioty, wyłazić z kąpieli. Pora karmienia. – Oznajmiła Moja Pani.
Wyskoczyłyśmy z wanny chlapiąc na wszystkie strony. Piszcząc radośnie wycierałyśmy się nawzajem. Gdy wpadłyśmy do pokoju Nasze Panie jadły małe śniadanie.
- Siadać i czekać na karmienie. – Oznajmiła Moja Pani.
Przybrałyśmy pozycje suczek wyczekujących, łakomie patrząc na sterczące twardo, pełne wymiona Mojej Pani. Obie marszczyłyśmy noski węsząc zapach mleka. Zdolna Milutka szybko to opanowała.
- Oj Jowito, powinnaś mi szybko dać te wskazówki odnośnie mleka w moich cycach. Moja Milutka już nauczyła się węszyć mleko. A to dopiero początek. – Dobiegł mnie cichy szept Pani Grażyny.
- No, tak, rzeczywiście. Teraz to nie da ci spokoju. Moja rada to wstępnie karmić ją ze smoczka trzymając przy cycu, a potem jak wydudli butelkę to dać jej suta do ciągnięcia. Tym sposobem szybko pojawi się u ciebie mleko. Tylko nie przesadzaj z karmieniem, bo suczka utyje. Chociaż patrząc na Milutkę to jej nie zaszkodzi jak nabierze ciut ciała. – Odparła cicho Moja Pani.
Potem obie z Milutką łapczywie przyssałyśmy się do wymion Mojej Pani. Ciągnęłyśmy ostro masując jej pałę. Tak ostro, że Moja Pani doznała orgazmu. Całe szczęście, że akurat wymiona były już puste i zdążyłyśmy złapać ustami pierwszy wytrysk z kutasa. Następne tryśnięcia łykałyśmy na zmianę. Po karmieniu nagie czekałyśmy grzecznie na Panią Lucynę. W tym czasie Nasze Panie szykowały się do wyjścia. Wkrótce zjawiła się Pani Lucyna i zabrała nas do pokoiku na dole. Tam płacząc i stękając leżałyśmy z wielkimi brzuchami poddawane torturze czyszczenia kiszek. Gdy już leciała z nas czyściutka woda Pani Lucyna uznała, że mamy dosyć. Przebrała nas za **************** z warkoczykami, w kusych spódniczkach, pończoszkach i tenisówkach. Cała góra ciała była naga. Na szyjach znowu pojawiły się szerokie, srebrzyście lśniące metalowe obejmy obroże na czerwonym, aksamitnym podkładzie. Ostry makijaż dopełniał reszty. Tym razem był on kurewski. Oczywiście dupcie gołe pod spódniczkami, gotowe do ruchania. Potężny kutas Milutki sterczał pionowo do góry na zewnątrz spódniczki. Tak wystrojone, Pani Lucyna zaprowadziła nas do ogrodu. Był ładny letni dzień. W ogrodzie stały duże namioty bez bocznych ścian, osłaniające od słońca. Pod jednym stały stoły z jedzeniem i piciem, pod d**gim fotele i stoliki a pod trzecim okrągłe łoże z gumowanym czerwonym materacem, ławeczki i inny sprzęt służący do seksu. No i jak zawsze rura do tańca. Dalej obok Dwa małe namioty ze ściankami. To dla gości, którzy chcieli ruchać suczkę bez świadków. Był też jeszcze jeden mały, odsłonięty namiot, pod którym rozstawiony był sprzęt do czyszczenia kiszek suczek. Jak zawsze na takich przyjęciach nie używano kondonów! W namiocie do seksu klęczeli półnadzy chłopcy w damskiej bieliźnie. Ich wielkie kutasy na specjalnych szelkach sterczały twardo i sztywno. Jaja były obciągnięte w dół i rozdzielone na boki. Te kutasy nigdy nie opadały. A to za sprawą Pani Lucyny. Co jakiś czas sprawdzała ich twardość. Jak jej coś nie pasowało to delikwent dostawał jeden lub dwa zastrzyki w kutasa i jajka. Po kilku minutach taki kutas już sterczał jak z betonu. Większość osób już była na miejscu. Nasze Panie ślicznie wystrojone z wyprężonymi kutasami i Pani Beata z wielką, ziejącą cipą i sztywną łechtaczką wielkości małego prącia siedziały przy stoliku. Panowie kręcili się koło stołu z napojami. Ja i Milutka stałyśmy grzecznie koło łoża czekając na krycie. Pani Lucyna zdjęła nam spódniczki. Mój malutki kutasek sterczał sztywno po zastrzykach Pani Lucyny. Olbrzym Milutki, ciemno czerwony jak zawsze stał pionowo na baczność bez zachęty. Podszedł jeden z Panów. Uwolnił z łańcuchów chłopców i kazał im nas wyruchać. Dwóch z nich zabrało się za Milutkę z obu końców a jeden dobrał się do mojej dupocipy. Mała suczka krzyczała głucho z zatkanym kutasem gardłem a ja stękałam mocno szarpana uderzeniami w dupę. Wkrótce byłyśmy zalane i wypełnione spermą. Chłopcy jednak nie przestawali. Co chwila zmieniali się miejscami. W pewnym momencie miałam dwa kutasy w dupie i jeden w gardle. Ruchana brutalnie przechodziłam, co chwila orgazmy i sikałam. Milutka skulona jęczała z boku. Zauważyłam jak jej dziewicza cipa powoli wyłazi na zewnątrz z dupci. Ciekło z niej obficie. Cały jej kutas również kleił się od spermy. Chłopcy sobie na nim używali ujeżdżając Milutkę bez pardonu. W miarę upływu czasu ruchanie było coraz bardziej brutalne i rozpasane. Moja kiszka wisiała na zewnątrz a odbyt Milutki nabrzmiały, pofałdowany i ziejący sterczał z dupy. Już nie była dziewicza. Powoli jej dupa stawała się dupą suki. Młodzi chłopcy ruchali nas bardzo długo. W trakcie ruchania dostawali zastrzyki od Pani Lucyny, gdy stwierdziła u któregoś lekki opad. Już nie miałyśmy sił nawet krzyczeć. Obracali nas jak chcieli, jak szmaciane lalki. Nawet ust nie zamykałyśmy, bo nie było sensu. Wszystkie otwory nasze były rozwarte. Po jakichś chyba dwóch godzinach tej orgii odciągnięto chłopców. Wcale nie chcieli odejść! Przywiązano ich do barierki i Pani Lucyna myła ich wodą z węża. Potem dawała im jakieś pigułki. Następnie zabrała się za nas w małym namiocie. Wyglądałyśmy strasznie. Ledwie żywe. A zabawa dopiero się zaczynała. To, co miałyśmy na sobie z bielizny nie nadawało się do niczego. Pani Lucyna rozebrała nas do golasa. W trakcie lewatyw przyszły nasze obie Panie. Milutka cały czas trzymała rękę swojej właścicielki. Nie mogła się uspokoić. Po lewatywach Moja Pani dokładnie przebadała nasze ciała i kanały dupocipek oraz wnętrza. Na szczęście były dobrze smarowane w trakcie orgii i nie ucierpiały mocno. Poza normalnym opuchnięciem i obrzmieniem nic im nie było. Kiszka dupocipy Milutki zareagowała normalnie jak u rozprawiczanej suczki. Obrzmiała i pociemniała wysuwając grube wargi zwieracza na zewnątrz.
- Wszystko w porządku u Twojej suczki, Grażynko. Jest obrzmiała, ale nadal zdolna to seksu. Nic jej nie będzie. Jest wystraszona. – Mówiła Moja Pani zdejmując lateksowe rękawiczki. Po zmianie Pończoch i pasów do nich oraz staników – stelaży wypinających nasze cycki i doprowadzeniu uczesania oraz makijażu do ładu miałyśmy godzinną przerwę. Nasze Panie zaprowadziły nas do zasłoniętego namiotu, gdzie Moja Pani usiadła w pozycji karmiącej i obie suczki łapczywie przyssały się do jej dójek. Ja do lewego Milutka do prawego. Ssałyśmy mocno i łapczywie masując sztywną pałę kutasa Pani. Pani zaczęła mruczeć rozkosznie. W trakcie karmienia Pani Grażyna masowała nam dupocipki i jajka. Po wypróżnieniu wymion Pani obciągnęłyśmy razem jej kutasa wypijając wszystek soczek a następnie przyssałyśmy się do kutasa Pani Grażyny. Pani Lucyna przyniosła nowy strój dla suczek. Nasze śliczne ciała zostały opięte ubiorem składającym się z czarnych skórzanych pasków zapinanych na klamry. Kutas Milutki został odchylony od brzuszka do poziomu przy pomocy specjalnej nasadki. Suczka piszczała z bólu. Kutas nie przystosowany do takiej pozycji, szybko nabrzmiał i pokrył się grubymi żyłami.Cycki zaciśnięte i podniesione do góry sterczały sztywne i twarde. Aureolki i sutki zostały pomalowane na jaskrawy czerwony kolor. Również nasze jajka, kutasy i odbyty też dostały taki kolor. Lateksowe, wysokie pończochy podtrzymywały szerokie gumy. Na nogach czarne kozaki na wysokich obcasach z cholewami poza kolana. Usta suk zostały rozwarte wsadzonymi pierścieniami mocowanymi paskami na głowie. Włosy każdej suki upięte zostały w wysoko stojący koński ogon. Nasze Panie wyszły z namiotu a my obie zostałyśmy same, przypięte łańcuchem do wielkiego kamienia. Siedziałyśmy na ziemi. Milutka cichutko skomląc wtulała się we mnie. Mała suczka dostała zastrzyki uspokajające i teraz powolutku się uspokajała. Tuliłam ją szeptając jej słowa do uszka. Nikt nie przychodził przez dłuższy czas. Zastrzyki i moje słowa uspokoiły małą suczkę całkiem. Przyszła Pani Lucyna i wyprowadziła nas z namiotu. Zostałyśmy unieruchomione na małych ławeczkach. Milutka leżała na plecach z szeroko rozciągniętymi nogami i wypiętą mocno dupką. Potężny kutas sterczał pionowo. Głowę miała zamocowaną i odchyloną w tył, szyję wyprostowaną i napiętą. Mnie zamocowano na brzuszku z udami szeroko rozwartymi stopy i ręce zostały związane razem. Dupę miałam otwartą i wypiętą. Głowa odchylona tak, że usta były w poziomie a szyja prosta. Oczy nam zakryto i zatkano uszy. Pozbawione zmysłów wzroku i słuchu wyostrzyłyśmy nasze zmysły dotyku. Nagle poczułam silne wejście w dupę. Moim ciałem zaczęły targać uderzenia. Głucho stękałam. Poczułam jak ciepło wypełnia mi dupę. Spuścił się wreszcie. – Pomyślałam. Leżałam. Nie wiem ile. Następnie moje usta zostały zatkane ciepłym kutasem. Szybko łykałam spermę. Nie wiem ile to trwało. Zdążyłam zdrętwieć. Już nie liczyłam kutasów w dupie i w gardle. Czułam jak cieknie mi z dupocipy. Kilka razy wymiotowałam spermą. Raz ruchana byłam z krótkimi przerwami to znowu z dłuższymi. To samo z fistowaniem dupy. Wpychano mi ręce lub pięści. Ktoś wsadził mi nawet stopę. Od czasu do czasu opłukiwana byłam wodą i dawano mi pić z węża wsadzanego w usta. Czułam jak ktoś, co jakiś czas, ogląda moje ciało dokładnie i sprawdza puls itp. W końcu, gdy już słabo reagowałam, poczułam, że jestem odpinana od ławeczki i niesiona. Położona mnie na ziemi, na gumowym materacu. Odsłonięto oczy i odetkano uszy. Szybko zwinęłam się w kłębek. Po chwili usłyszałam jakiś ruch. Otworzyłam oczy i zobaczyłam jak wnoszą Milutkę i kładą obok. W jej oczach zobaczyłam rozpacz pomieszaną ze strachem. Gdy tylko mnie ujrzała natychmiast płacząc mocno przylgnęła do mnie. Musiałam unieść nogę, aby jej kutas wszedł między moje uda, bo inaczej nie mogła przylgnąć ciałem. Gdy zamknęłam uda suczka pisnęła ostro i szarpnęła. Poczułam jak okropnie gorący jest jej kutas. Jak silnie drga. Nie mówiąc, że skleił moje uda. Delikatnie palcami dotknęłam wielkiego łba jej kutasa sterczącego daleko w tyle pod moją dupką. Milutka wrzasnęła. Potem palcami sprawdziłam jej dupocipę. Kiszka wisiała w tyle, była obrzmiała i ziejąca. Jak u prawdziwej, dobrze przeruchanej suki. Przerywany głosem opowiadała jak ją ruchano z tyłu i przodu. Jak wsadzano w ciasną dupkę ręce i coś bardzo wielkiego. Jak ujeżdżano jej kutasa, masturbowano okropnie ręcznie i maszyną. Potem jak już była rozepchana to miała po dwa kutasy na raz w dupce i jeden w gardle. Leżałyśmy przytulone. Przyszła Pani Lucyna i Nasze Panie. Powoli w zwolnionym tempie przytuliłyśmy się płacząc do naszych Pań. Całowane i głaskane powoli uspokajałyśmy się. Następnie zostałyśmy wyprowadzone z namiotu do domu. Już mnie nie interesowało to, co się dzieje dookoła. W łazience zostałyśmy uwolnione ze skórzanej uprzęży na ciałach, wykąpane delikatnie w wannie, wyczyszczone ostrożnie w kiszkach. Nasze czyste ciała poddane zostały badaniom szczegółowym zewnątrz i wewnątrz każdej dziurki. Wymasowane i nakremowane. Wszystkie otwory napełnione kojąco-leczniczymi maściami. Przyszła Pani Beata przynosząc dwie duże strzykawki i lekarstwo w małej butelce. Zrobiła nam w dupcie po jednym wielkim zastrzyku. Po zastrzykach Moja Pani nakarmiła nas swoim słodziutkim mlekiem z wymion i położyła obie suczki razem do łózia spać.
- Kolek, gdzie kolek? – Pisnęłam ***********ie.
-, Jaki kolek? O co jej chodzi? – Spytała Pani Grażyna
- Suczka chce korek do dupki. Jak zasypia ze mną to korek analny musi być pod ręką suczki. Chodzi o zatkanie dupki, gdyż w nocy ja robię siku zawsze do środka suczki. Teraz jest półprzytomna i wszystko jej się miesza. Nie zaśnie jak nie dam jej tego korka. – Tłumaczyła Moja Pani podając mi do ręki korek.
Czując korek w dłoni uspokoiłam się. Wtulone w siebie szybko odpłynęłyśmy.
Już w trakcie karmienia zasypiałyśmy i Pani, co jakiś czas budziła nas stukając w noski. To działał zastrzyk Pani Beaty. Już nie płakałyśmy a Milutka była spokojna. Tylko spać nam się chciało, okropnie! Nie wiem ile spałyśmy. Raczej długo, bo obudzone pocałunkami Naszych właścicielek czułyśmy się wypoczęte, cieplutki, zarumienione i rozkosznie mrucząc przeciągałyśmy się seksownie. Powoli wstałyśmy i pobiegłyśmy nagie do łazienki. Z mojej dupci dyndała gumowa gruszka korka.
- O widzisz Grażynko, Mariolka ma zatkany odbyt. Musiała dać dupki Milutce do wysikania się. Nawet tego nie pamięta. – powiedziała Moja Pani rozchylając moje pośladki mocno i pokazując na gumowy korek w mojej dupce. Szybko Nasze Panie uporały się z zabiegami w łazience. Następnie nagie siedziałyśmy przed toaletką poddawane upiększaniu, malowaniu i układaniu loków. Dodatkowo nasze cycki zostały pomalowane tj. aureolki na pomarańczowo i sutki na czarno. Kutaski miałyśmy pomalowane na czerwono. Ubrane zostałyśmy tylko w cieniutkie, kuse, czerwone haleczki ozdobione czarnymi falbankami i kokardkami. Na nogach długie samonośne pończoszki bez pasa i wysokie szpilki. Na naszych szyjach zaiskrzyły szerokie plecione misternie srebrne obroże – kolie. Przepiękny dar Pani Beaty. Nasze cycuszki i ciało było dobrze widoczne pod materiałem haleczek. Byłyśmy nagie. Każda z Pań wzięła swoją suczkę na łańcuszek i wyszłyśmy do gości. Był ciepły wieczór. Obecne osoby siedziały, chodziły rozmawiając na luźne tematy i luźno ubrane. Nawet tych trzech młodziutkich chłopców poruszało się swobodnie w obrębie ogrodu. Borys i Jurij oraz jeszcze dwóch ochroniarzy siedziało przy jednym stoliku. Zauważyłam, że nie było już namiotu z łożem i sprzętem do seksu oraz namiotu ze sprzętem do czyszczenia suczek po seksie. Przy stoliku, przygotowanym dla naszych Pań, na ziemi rozłożone były dwa śliczne kocyki i poduszki. Dla nas. Podprowadzona nas do tych poduszek i na słowo „siad” usiadłyśmy na nich. Łańcuszki od obróżek zawieszone zostały na haczykach przy krzesłach. Nasze Panie, Pani Beata i Lucyna wystrojone rozmawiały stojąc. Panowie podchodzili i też rozmawiali z nimi. My siedziałyśmy w pozycji „suczki siedzącej” tj. Na prawym udzie i pośladku z podkurczonymi nogami. Wzrok miałyśmy opuszczony w dół. Dodam, że jest kilka pozycji „suczki siedzącej”, ale nie będę opisywać tutaj. Milutka bardzo szybko nauczyła się naśladować mnie i zapamiętywać moje pozycje i zachowania. U Milutki ciekawość jeszcze zwyciężała ułożenie suczki i nie mogła się powstrzymać od zerkania na boki i kręcenia dyskretnie główką. Co chwila musiałam cicho popiskiwać i wtedy ona uspokajała się. Ja, jak już wielokrotnie wspominałam, opanowałam sztukę niepatrzenia widząc prawie wszystko. Zauważyłam, że Moja Pani uśmiecha się patrząc na mnie i Milutkę a potem coś mówi do Pani Grażyny. Jak zwykle Moja Pani wszystko widzi, co ja robię.
Do końca dnia już nikt nas nie ruchał. Siedziałyśmy na ziemi, na poduszeczkach przy Swoich Paniach wpatrzone w nie calutki czas. Było tak przyjemnie. One głaskały nas po buzi i głowach, całowały często i podawały nam słodkie kąski do jedzenia i napoje. Milutka tak jak i ja jest łasa na słodycze i ogromnie na lody. Chuda Milutka mogła jeść lodów i ciastek ile chciała jak bardziej pulchna od niej miałam ograniczenia. Pani Moja pokazała publicznie karmienie suczek. Wielkie dwa wymiona sterczące na boki i dwie suczki przyssane łapczywie do grubych dójek i masujące razem kutasa Pani a na koniec obie obciągnęły tego kutasa i podzieliły się wytryskami Pani. Bardzo taka scena podniecająca się gościom podobała. Każdy chętny mógł podejść do jednej lub d**giej Pani i poprosić, aby suczka obciągnęła mu kutasa. Ruchać w dupę i gardło nie można było, ale suczka mogła obciągać. Na brak chętnych nie narzekałyśmy. Mocno opiłyśmy się spermą. Na koniec jeden z gości poprosił abym zademonstrowała prawidłową technikę obciągania na chłopcach. Pani Grażyna poprosiła Moją Panią, abym przy okazji nauczyła jednej lub dwóch technik obciągania Milutkę. Chłopców podprowadzono pod barierkę i zamocowano ich do niej za narządy. Jaja i kutasy sztywne sterczały leżąc na barierce. Dwa obrzezane jeden nie. Następnie podprowadzono nas, suczki. Mnie, w drodze wyjątku, Moja Pani pozwoliła na wybieranie kutasa i techniki obciągania. Najpierw uklękłyśmy naprzeciw kutasa z napletkiem. Milutka dokładnie przed ja ciut z boku. Goście ustawili się w pobliżu. Najpierw pokazałam Milutce ułożenie ust, języka, aby sprawnie obciągnąć napletek bez użycia rąk i potem w trakcie ssania poruszać skórką. Milutka przyssała się do kutasa, ale zbyt szybko i gwałtownie oraz za głęboko. Musiałam przerwać i jeszcze raz wyjaśnić. Dopiero za czwartym razem wykonała to prawidłowo. Powtarzała czynność wiele razy aż opanowała. Chłopak sapał. Następnie pokazałam i objaśniłam jej, kiedy, jak, w jakim momencie ruchu głowy powinna mocno ssać a w jakim używać tylko języka, czy wargami wypychać główkę kutasa. Po początkowych niepowodzeniach Milutka załapała, w czym rzecz. Połączyła poprzednią wiedzę z nową. Zrobiła to tak dobrze, że musiałam ja zatrzymać po chłopczyk zaczął pompować. Wtedy wyjaśniłam suczce jak ma kontrolować chłopczyka po ruchu podbrzusza, ud, wciąganiu jajek i skurczy kutasa. Dopiera za piątym razem zezwoliłam Milutce obciągnąć chłopczyka do końca. Suczka jest bardzo zdolna i pojętna. Opanowała tą technikę szybko i dokładnie. Biedak tryskał krzycząc. Po wypompowaniu spermy kazałam suczce nie przerywać ssania dopóki nie poleci żółtawy płyn o (nie powiem, jakim) smaku. Kutas był wtedy tak wrażliwy, że chłopak płakał i piszczał. Miał ponowny orgazm. Milutka siedziała z bardzo zadowoloną minką. Jej Pani głaskała ją i chwaliła głośno. Suczka była szczęśliwa. Następnie przesunęłyśmy się do chłopca z obrzezanym kutasem. Tutaj ponownie wyjaśniłam Milutce kolejne etapy obciągania z użyciem gardła. Brak napletka ułatwiał zastosowanie „wibrującego gardła”. Najpierw suczka wsadziła mi palec w gardło i poczuła jak trzeba pracować przełykiem i gardłem. Potem ona wibrowała z moim palcem w jej gardle. Biedna ciut zwymiotowała zanim załapała właściwy rytm. Następnie objęła ślicznymi ustami potężny narząd i zaczęła ciągnąć masując go bez użycia rąk. Na mój znak wprowadzała główkę kutasa w gardło i wibrowała. Chłopak silnie zwierał uda i podciągał jaja. Znowu na znak Milutka zmieniała obciąganie na zwykłą pracę ust z masażem i wypychaniem. I tak w kółko wiele razy. W końcu już sama wiedziała, po reakcji chłopca, kiedy przestać lub zwolnić obciąganie. Wreszcie pozwoliłam jej na finał. Opróżniła chłopca ze wszystkiego, co miał w sobie. Siedziała przytulona do nóg swojej Pani a koniuszek różowego języczka, co chwila oblizywał grube, czerwone wargi suczki. Został jeszcze trzeci chłopak. Ten miał wyjątkową dużą i szeroką główkę kutasa. Teraz objaśniłam małej suni jak ma się zajmować główką kutasa bez wprowadzania go w gardło. Zademonstrowałam następnie stymulacje wędzidełka, wejścia cewki i rowka za żołędnego. Pokazałam jak ma ssać, używać języczka i dmuchać cewkę. Zdolna mała nie potrzebowała już teraz wielu prób. Wkrótce chłopaczek piszczał i krzyczał rzewnie mając kilka orgazmów zanim był pusty. Mała sunia była szczęśliwa i przepełniona spermą. Aż widać było wypuklenie żołądka. Moja Pani pochwaliła głośno małą suczkę i pogratulowała Pani Grażynie. Na co Pani Grażyna odwzajemniła się komplementem, mówią*****nie. Goście byli zadowoleni bardzo. Nie często można zobaczyć i usłyszeć wyjaśnienia technik obciągania kutasa. Na koniec odruchowo bez zastanowienia wzięłam sterczącego kutaska w usta. Lekko zacisnęłam ząbkami w pewnym miejscu za główką i pokręciłam języczkiem. Chłopczyk mocno zwarł uda i naprężyła. Jego jajka zaczęły rytmicznie skakać w górę i w dół. Wzbudziło to wielką ciekawość i rozbawienie.
- Mariolko! Natychmiast się uspokój. Nie rozrabiaj. – Usłyszałam głos Pani.
Szybko oswobodziłam kutaska.
- Ach ta Moja Mariolka. Wieczne utrapienie z jej temperamentem. Sami Państwo widzieliście. – Powiedziała Moja Pani udając zagniewanie.
Dostałam klapsa w pupę.
Znowu siedziałyśmy na poduszkach przy nogach Właścicielek. Moja Pani rozmawiała z Panią Grażyną i Panią Beatą. Słyszałam, że coś o Milutce i Instytucie Suk Ekskluzywnych. Usłyszałam tylko jak Moja Pani powiedziała: Postaram się coś zrobić. Wszystko zależy od decyzji Rady.
Był już wieczór, ale nie za późny, gdy Pani Beata powiedziała, że czas na nas i że jeszcze suczki powinny zobaczyć „plac zabaw jutrzejszych” i przymierzyć „kostiumy”. Nasze Panie wstały a my za nimi. Podjechałyśmy kawałeczek samochodem. Po przejechaniu wysokiego ogrodzenia znalazłyśmy się na łące lekko opadającej do jeziora. Samochody stanęły koło długiego budynku przypominającego starą oborę czy stajnie, ale teraz odnowionego ładnie. Na łące stały dwa konie. Ogiery. Jeden duży, czarny, śliczny ogier a d**gi brązowy mniejszy. Biegały też dwa duże psy. Gdy tylko wysiadłyśmy z Milutką one szybko do nas podbiegły. Zaczęły obwąchiwać wpychając zimne nosy w nasze dupcie. Jeden wskoczył na mnie i stojąc na dwóch łapach zaczął kopulacje. Pani Beata natychmiast krzyknęła na nie. Psy odbiegły, ale cały czas czujnie nas obserwowały ich kutasy sterczały sztywno. Trzymały się nas blisko. My zaś trzymałyśmy się bardzo blisko Naszych Pań. Wprowadzono nas do tego budynku. W środku były boksy dla zwierząt. Były tam dwie kozy i krowa z cielakiem. W d**giej części budynku były pomieszczenia. Duże pomieszczenie, jasno oświetlone. Stały tam jakieś dziwaczne meble wyposażone w pasy, których położenie i wysokość można było regulować. Niektóre z nich jak podłużny wąski stół- ławeczka z pasami był na kółkach. Z tego pomieszczenia przeprowadzono nas do następnego mniejszego. Tu wisiał i leżał porozkładany sprzęt gumowo skórzany i lateksowy. Dalej było następne. Duża łazienka a właściwie gabinet ze sprzętem do płukania kiszek prysznicem, wanną, sedesem. W posadzce kilka otworów ściekowych. Na ścianie dwa wielkie zbiorniki podgrzewane elektrycznie i zwykły kran z wężem. Stąd było wyjście na zewnątrz poprzez małą sionkę. W tej sionce były małe drzwi prowadzące do całkiem malutkiego pomieszczenia. Na podłodze leżały metalowe miski, stało wiadro. Siennik wypychany słomą i łańcuchy z kajdankami przykute do ścian. Cela. W kącie stał stołek i barierka do bicia. Obok wisiały rózgi i bicze. Jak to zobaczyłyśmy to od razy wtuliłyśmy się w Nasze Panie piszcząc ze strachu.
- Jak będziecie grzeczne to nic was przykrego nie spotka. – Oznajmiła Pani Beata.
- To jest dla krnąbrnych i niegrzecznych suczek. Wy takie nie jesteście, prawda? – Dokończyła patrząc dziwnie na nas.
- No, ale czas na przymiarkę. – Oznajmiła.
Wszyscy przeszli do poprzedniego pomieszczenia.
- Rozbierajcie się do naga suki. – Powiedziała Pani Lucyna.
Nie wiele musiałyśmy zdejmować. Stanęłyśmy gołe. Najpierw mnie a potem Milutkę ubrano w coś w rodzaju skórzano-gumowego ubioru od stóp do głowy. Mój ubiór miał wycięcie dokładnie na dupę a pod brzuchem mały otwór przez, który przeciśnięto mojego mikrego penisa. Jajek nie było na wierzchu. Wisiał lekko nabrzmiały. Reszta była zakryta. Maska posiadała otwór na usta, otwory na oczy można było zakrywać. Ubiór Milutki miał wycięcie na dupę a z przodu ciasną obejmę, przez, którą przeciśnięto jej kutasa. Ta obejma utrzymywała sztywno kutasa w poziomie nie pozwalając mu się cofnąć do naturalnej pozycji, pionowo przy brzuchu. Maska też miała takie otwory jak u mnie. Dodatkowo te dziwne ubiory posiadały w wieli miejscach metalowe kółka służące do mocowania. Nie było żadnych butów czy szpilek. Ciekawostką było to, że w części na plecach udach i biodrach te uniformy miały wzmocnienia , były grubsze. W tych miejscach widać były ślady zadrapań, jakby pazurów. Widoczne były oznaki używania ich.
- No chyba wszystko pasuje. Tu i tu da się wyregulować. Zwłaszcza u tej małej. Reszta w porządku. – Mówiła Pani Lucyna obracając nas.
- Tak, może być, dobrze. Rozbieraj je i wracamy. – Oznajmiła Pani Beata.
Wróciłyśmy. W ogrodzie wszystko było już posprzątane i zwinięte. Wszyscy byli w domu. Nasze Panie udały się z nami do pokoju. Tam po kąpieli i oczyszczeniu wewnątrz zostałyśmy nakarmione mlekiem Mojej Pani. Obciągnęłyśmy kutasy naszych Pań na deser. Następnie ślicznie uczesane i półnagie zostałyśmy zaprowadzone do pokoju Pani Beaty. Pani Beata już czekała naga na łóżku.
- Podejdźcie do mnie moje śliczne. – Powiedziała łagodnie.
Podeszłyśmy i weszłyśmy na łóżko. Zaczęłyśmy delikatnie pieścić jej aksamitne ciało. Potem Milutka wyruchała ją porządnie kilka razy we wszystkie dziury. Pokazywałam małej jak to ma dobrze robić. Pani Beata jęczała i krzyczała pokonując kolejne orgazmy. Ja też dołożyłam coś od siebie. W końcu wszystkie byłyśmy zdyszane i mokre od potu i spermy. Pani Beata była szczęśliwa. Całowała nas namiętnie. Po seksie wróciłyśmy do naszych Pań, gdzie znowu była kąpiel. Po przeżyciach dnia byłyśmy ciut wykończone. Szybko zasnęłyśmy wtulone noskami w cyce naszych właścicielek. Czekał nas następny dzień. Najtrudniejszy.
DZIEŃ TRZECI – NIEDZIELA
/ZAKAZANY OWOC/
Na d**gi dzień rano pozwolono nam dłużej pospać. Potem zostałyśmy nakarmione mlekiem Mojej Pani i wyssałyśmy soczek z kutasków. Ja ze swojej Pani a Milutka ze swojej Pani kutasa. Po nakarmieniu nic z nami nie robiono. Nie kąpano, nie było seksu, kremowania, układania loczków czy makijażu. Jedynie rozczesano nam włosy splątane w czasie snu. Na szyje założono nam szerokie skórzane obroże. Ubrane zostałyśmy plastykowe, zupełnie przeźroczyste pelerynki wiązane u góry. Nie zakrywały one dołu a z przodu rozchylały się. Na nogach płaskie pantofelki. Następnie wyprowadzono nas na zewnątrz. Tam czekał samochód, taki dostawczy. Na nim była przymocowana mała metalowa klatka. Wsadzono nas obie do tej klatki i zamknięto. Obie suczki wystraszone, wtulone w siebie siedziały cichutko.
Samochód ruszył. Zatrzymał się po jakimś czasie. Klatka została otwarta. Wypędzono nas z niej. Stałyśmy blisko siebie trzymając się za ręce. Byłyśmy w tym samym miejscu, co wczoraj. Goście przechadzali się rozmawiając i coś popijając. Opodal pasły się oba konie i biegały psy. Psy jak tylko nas zwąchały zaraz rzuciły się w naszą stronę. Jednak ostry głos Pani Beaty usadził ich na miejscu. Stały i popiskiwały podniecone. Obie suczki zaprowadzono przez boczne drzwi do wnętrza domu, gdzie byłyśmy wczoraj. Zostały zamknięte w małej obskurnej celi i przykute, krótkimi łańcuchami do ściany. Ponure, chłodne, surowe pomieszczenie powoli łamało suczą psychikę. Siedząc na śmierdzącym sienniku, mocno wtulone w siebie popłakiwały cicho bojąc się pisnąć głośniej. Jakże w takich momentach tęskniłyśmy za ciepłem ciała swojej Pani. Za Jej łagodnym głosem i pieszczotą. Czas dla nas stanął w miejscu. Nagle drzwi się otworzyły i weszła Pani Lucyna. Ubrana w gumowy fartuch, rękawice do łokcia, maskę i okulary ochronne. Jej widok poraził suczki. Nic nie mówiła tylko odczepiła nas od ściany i wyprowadziła z celi. Szłyśmy szeleszcząc pelerynkami. Pani Lucyna wprowadziła nas do pomieszczenia ze stołami i sprzętem do płukania kiszek i przygotowania ciała. Jedna z nas siedziała skrepowana do metalowego krzesła a d**ga płacząc i krzycząc leżała na stole poddawana wlewom i płukaniu dupy oraz kiszki. Zabieg był powtarzany bezlitośnie tak długo aż płyn wlewany do kiszki i wylatujący miał taki sam kolor. Potem ta wypłukana siedziała w wannie mocząc się a d**ga kwiczała rozciągnięta na stole. Następnie ta z wanny wisiała za ręce u sufitu i schła a suka ze stołu mokła w wannie. I tak po kolei aż byłyśmy suche. Gdy wyschłyśmy, Pani Lucyna nasmarowała całe nasze ciało od głowy po stopy oliwą. Potem zaczęło się mozolne wciskanie kombinezonów co mierzyłyśmy wczoraj. Przedtem jeszcze dostałam dwa zastrzyki w kutaska. Gdy zesztywniał prosto, Pani Lucyna założyła mi przyrząd, który spowodował mocne obciągnięcie napletka. Wreszcie zostałyśmy ubrane. Było okropnie niewygodnie. Potężny kutas Milutki sterczał odchylony poziomo a mój malutki sztywny kutasik sterczał mając boleśnie naciągniętą w tył skórkę. Teraz obie suczki, dupcia przy dupci, zostały przymocowane, z wypiętymi mocno dupciami do przyrządu. Pani Lucyna przypięła wielki kutas do bioder. Milutka zapłakała.
- Cicho mała bo będzie gorzej. – Szepnęłam.
- Boję się. – Pisnęła.
Bała się cały czas. Choć jej dupcia już nie była dziewicza i była w miarę rozepchana, to jednak jeszcze nie zdolna do przyjmowania wielkich rozmiarów. Pani Lucyna chyba o tym pamiętała, bo kutas nie był aż tak wielki. Ruchała nas w dupki zmieniając raz jedną raz d**gą cipę. Ja stękałam ciężko a mała sunia piszczała mocno. W końcu jej dupcia rozeszła się i już suczka nie krzyczała. Pani Lucyna skończyła ruchanie. Wsadziła w dupkę Milutki metalowy przyrząd i rozwarła ją mocno bardzo. Moją dupę zaś ruchała ręką. Na koniec obie zostałyśmy zakorkowane wielkimi korkami dmuchanymi. Potem nastąpiły ostatnie oględziny, które wypadły celująco. Suczki były gotowe. Prowadzone na smyczach wyszłyśmy na zewnątrz. Zostałyśmy przywiązane do ściany budynku.
- Siad suki. – Rozkazała Pani Lucyna.
Usiadłyśmy w pozycji suczek czekających. Pozwolono nam się rozglądać. Na łące stały ustawione meble-przyrządy wyniesione z budynku. Konie pasły się nieopodal, tak samo jak dwie kozy. Psy uwiązane były do słupka. Niespokojnie kręciły się piszcząc i węsząc. Podniecone bardzo. Ich nagie, duże, kutasy prężyły się mocno. Od razu było widać, że są specjalnie tresowane do ruchania takich suczek jak my. Najpierw wzięto Milutkę. Ułożono suczkę na coś w rodzaju pochyłego stołka dupcia do góry w rozkroku. Przy pomocy pasów tego stołka i kółek kombinezonu zamocowano ją mocno za uda, ramiona i tułów. Biedna nie miała możliwości drgnąć nawet. Pani Beata i Pani Lucyna wyregulowały wysokość położenia i pozycje ułożenia i wypięcia dupki suczki. Następnie wyjęto jej korek z odbytu. Przy pomocy dużej strzykawki wciśnięto suczce w odbyt jakąś galaretę i całą dupę spryskano czymś. Potem zabrano się za mnie. Obie suki były gotowe do pokrycia.
- Ruchaj, ruchaj! – Krzyknęła Pani Beata
Spuszczono psy. Te natychmiast, piszcząc z podniecenia dopadły nas. Ich wielkie sinawe kutasy sztywno sterczały gotowe do akcji. Początkowo oba obwąchiwały cipę Milutki. Psy były wielkie. Ich duże kutasy sterczały sztywno. Jeden wlazł na Milutkę i zapakował jej do końca w dupę. Suczka wrzasnęła przerażona. d**gi też chciał wejść na nią, ale była zajęta, więc tylko latał i piszczał. Wreszcie dopadł mnie. Poczułam wielki ciężar na plecach i pazury. Gdyby nie gruby kombinezon to poraniłby mi plecy. Walił mnie mocno i szybko. Czułam jak jego kutas dobija do końca. Robił to mocno i szybko. Oba psy ruchały suczki jak szalone. Milutka płakała, wyła, piszczała a ja stękałam głucho i jęczałam. Dla małej suczki to był chrzest a dla mnie rutyna. Psy zamieniały się dupami. Ruchały, spuszczały się do środka i biegały. Początkowo szybko i często. Były niewyczerpane jednak po bardzo długim czasie ich tempo ruchania i częstość zmalała. Nasze cipodupy ziały otwarte. Bolały zmaltretowane. Moja dupocipa wyszła na zewnątrz. Cipa Milutki, sina, obrzmiała, o ciemnych pofałdowanych brzegach sterczała wypchnięta ziejąc. Jeszcze jej dupocipa utrzymywała, wewnątrz, ale już nie długo zacznie wisieć. Będzie rasową suką. Pomyślałam. Z Obu naszych cip kapała sperma psia klejąc nasze odbyty, uda. Psy były niespożyte. Pewnie coś dostały. Moja dupa bolała. A jeśli moja bolała to jak musiała się czuć mała suczka? Leżała cicho i tylko stękała, gdy ruchał ją któryś. Płakała. Trwało to bardzo długo. Goście patrzyli, filmowali i robili zdjęcia, komentując. Poczułam jak ktoś maca moją dupkę i odbyt. Zobaczyłam nogi Mojej Pani. Potem Moja Pani podeszła do Milutki.
- Ta mała suczka ma na razie dosyć. Mariolka może jeszcze trochę. – Usłyszałam głos Pani.
Uwolniono Milutkę i podtrzymując pod ramiona zaniesiono ją do budynku. Nie miała sił iść na własnych nogach. Ja zostałam. Psy ruchały mnie, ale już rzadko. Wreszcie i mnie podtrzymując zaprowadzono do budynku. Milutki nigdzie nie było. Po oczyszczeniu kiszki i dupy z psiej spermy i zbadaniu kanału odbytu przez Moją Panią nałożono tam maści. Następnie znalazłam się ponownie w celi. Mała suczka przykuta łańcuchem do ściany leżała na wstrętnym sienniku skulona w pozycji embrionalnej i jęczała. Mnie też przykuto do ściany. Położyłam się obok niej. Natychmiast mała suczka bardzo mocno przytuliła się do mnie. Głaszcząc i całując ją starałam się uspokoić. W końcu biedactwo zasnęło. Jej odbyt ział otwarty. Był ciemnego koloru z prawie czarnym otoczeniem. Suczka nabierała koloru prawdziwej suki. Taki koloryt lub podobny ma cipa w dupie rasowej suki. Zmęczone zasnęłyśmy w końcu wtulone w siebie. Obudziło nas poszturchiwanie butem.
- Wstawać suki, kochankowie czekają. – Usłyszałyśmy głos Pani Lucyny.
Powoli odzyskiwaliśmy świadomość. Nagie stałyśmy trzymając się za ręce.
- Idziemy! – Rozkazała Pani Lucyna poganiając nas szpicrutą.
W pomieszczeniu przygotowań nie miałyśmy lewatyw. Najpierw ja siedziałam unieruchomiona w metalowym przyrządzie. Uda szeroko rozwarte, narządy boleśnie wypięte. Skórka mocno obciągnięta i przytrzymana skórzana opaską. Pani Lucyna biła mnie po główce aż mój kutasek wystarczająco zesztywniał. Krzyczałam głośno. W tym czasie młoda suczka wisiała wyciągnięta za ręce do sufitu. Z przerażeniem zobaczyłam jak Pani Lucyna zbliża się do mnie trzymając w dłoni metalowy przyrząd z grubym owalnym zgrubieniem na końcu. Posmarowała mi główkę jakimś kremem wciskając go w cewkę. Potem nie patyczkując się za bardzo wprowadziła w cewkę ten gruby przyrząd.
- Jeuuuu! Auuuaaa! Auuuuuaaa! – krzyczałam piskliwie, gdy ona szybkimi ruchami posuwała tym przyrządem.
Ależ wrzeszczałam. Zobaczyłam przerażony wzrok małej suczki. Po przepchnięciu mojej cewki, Pani Lucyna wsadziła w nią wskazujący palec w lateksowej rękawiczce. Moja cewka nie stawiała oporu! Następnie gruby cewnik wypełnił mi kutaska i boleśnie wlazł do pęcherza. Po zacewnikowaniu mnie Pani Lucyna napełniła mój pęcherz czymś białym z wielkiej strzykawki. Potem dowiedziałam się, że było to zwykłe mleko. Po napełnieniu pęcherza mlekiem wsadziła mi w kutasa długą, grubą metalową sondę i zabezpieczyła ją przed wypadnięciem. Mój kutas sterczał sztywny i prosty podskakując. Na koniec Pani Lucyna zrobiła mi wielki wle*****orek. Stał się ogromny i wisiał ciężko. Siedziałam i cierpiałam bardzo.
Pani Lucyna biła Milutkę pejczem. Po dupce i udach.
- Suka będzie grzeczna? – pytała małą przekrzykując jej wrzaski.
- Będzie, będzie, grzeczna, jest sunia grzecznaaaaa. – wyła mała.
- Wykona, co każe bez szemrania? – Pytała Pani Lucyna pośród świstu pejcza.
- Tak, Tak sunia złobi wszysstkooo nappławdę wszystkoooo! – Przysięgała mała suczka płaczliwie.
- No pamiętaj suko! – Powiedziała Pani Lucyna groźnie.
Teraz ja wisiałam za ręce u sufitu a Milutka była na przyrządzie.
- Siku, siku! – Piszczałam szarpiąc się na łańcuchu.
- Zamknij pysk suko, bo popamiętasz mnie! – Krzyknęła Pani Lucyna.
Natychmiast umilkłam i tylko cichutko popiskiwałam. Pani Lucyna spojrzała ma mnie i natychmiast zamilkłam całkowicie.
Mała suczka dostała trzy zastrzyki w kutasa i jakąś galaretę do cewki i pęcherza. Pani Lucyna szybko masowała jej kutasa i klepała. Za parę minut mała suczka zaczęła koncert pisków i wycia. Jej i tak wielki kutas spotworniał. Dostał ogromnego łba i grubych żył. Aż biła od niego betonowa twardość. Utrzymywany w poziomie uprzężą podskakiwał mocno.
Teraz ja dostawałam cięgi. Wrzeszcząc i piszcząc obiecałam wszystko bez względu, co to będzie, z kim lub z czym.
Prowadzone na łańcuchach i poganiane biczem ponownie znalazłyśmy się na zewnątrz. Przykute łańcuszkami do ściany czekałyśmy cicho, wystraszone i wtulone w siebie, na wydarzenia. Dwie kozy stały obok siebie. Tylko ich dupy były na zewnątrz reszta w metalowej klatce. Dziwne, kozie cyce sterczały wyciągnięte poziomo. Nieopodal zauważyłam jakieś urządzenie, na którym leżał kawał skóry z sierścią. Natychmiast rozpoznałam przyrząd i dostałam gęsiej skórki. Dla kogo on przygotowany? Dla mnie czy Tej małej. Milutka coś wyczuła, bo spojrzała na mnie pytając wzrokiem.
- To nic, nic takiego. Bądź grzeczną i odważną suczką. – Szepnęłam do niej.
Jednak ona zaczęła dygotać.
Najpierw, nagie, na czworakach, bite szpicrutą po dupciach zostałyśmy pognane w kierunku kóz. Ujęłyśmy ustami kozie dójki i obciągając je jak kutasy piłyśmy mleko. Po opiciu się mlekiem ja zostałam umocowana w przyrządzie. Zostałam mocno skrępowana. Brzuch, krocze i uda miałam obciągnięte tą skórą. Była to krowia skóra. Przez mały otwór w skórze sterczał mój kutasek. Wystawała z niego metalowa sonda. Wielki wór z jajami też sterczał sztywny na zewnątrz. Naprzeciw kozich dup stała Milutka. Jej ramiona były rozkrzyżowane w poziomie. Jej kutas sterczał poziomo. Pani Lucyna smarowała go żelem. Po wyregulowaniu wysokości dup kozich i kutasa Milutki, Pani Lucyna, wysmarowała obie kozie dupy i cipy.
- Ruchaj! – Krzyknęła Pani Lucyna przykładając kutasa suczki do wejścia koziej pizdy. Suczka przynaglona biciem wepchnęła swego kutasa w kozią pizdę. Ta natychmiast zameczała głośno. Suczka ruchała kozią cipę szybko i głęboko. Jej mała dupcia poruszała się szybko i rytmicznie. Biedna piszczała. Koza meczała. Po jakimś czasie musiała ruchać d**gą kozę. I tak na zmianę bez ustanku. Kozie meczenia rozlegały się głośno. Potem suczka ruchała obie kozy w dupę. A następnie na zmianę w pizdę i dupę. Gdyby nie przyrząd, do, którego była umocowana to padłaby na kolana. Jej dupcia i uda drgały mocno w skórczach. Bita płacząc ruchała i ruchała. Jednak ja już nie mogłam obserwować. Mój kutas i worek został oblany mlekiem. Zobaczyłam jak prowadzą cielaka. Dobrze znałam to, co mnie czeka. Nie pierwszy raz karmię cielaka w ten sposób. Nowością dla mnie było tylko to, że miałam mleko w pęcherzu. Cielak wyczuł zapach mleka. Szybko zassał mojego kutasa myśląc, że to dójka krowia. Z resztą nie pomylił się za bardzo. Mój kutasek jest niewiele większy od krowiej dójki. Ciągnął straszliwie. Ponieważ wyciągną mleko szybko i dalej nie leciało, więc obciągał coraz mocniej. Dostałam prawie natychmiast kilka wytrysków i byłam pusta. Mój kutas palił żywym ogniem. Krzyczałam strasznie. Miałam wrażenie jakby ktoś pocierał mojego małego kutasa papierem ściernym. Szorstki język cielaka i ogromne ssanie potęgowało straszne uczucie. Krzyczałam i piszczałam płacząc. Cielak był kilkanaście razy odsuwany a Pani Lucyna przepychała mi cewkę kutasa grubym, metalowym „wyciorem” i napełniała ponownie pęcherz mlekiem. Zabawa powtarzała się od nowa. Cielak widząc mojego kutaska-dójkę i napełniony worek faktycznie myślał, że ssie krowie wymię. W końcu, gdy dostałam spazmów i krzyki przeszły w ciągłe wycie, odprowadzono cielaka. Mój kutas wyglądał jakby obdarty ze skóry. Moja Pani oglądała go, ale nie mogła dotknąć. Najmniejsze muśnięcie zmuszało mnie do wrzasku. Zobaczyłam jak mała suczka z dupą w pręgach rucha kozy. Biedactwo uginało się na nogach, cała drgała piszcząc. W końcu i jej dano spokój. Stała głośno płacząc. Potężny kutas podskakiwał rytmicznie. Błyszczał i obciekał. Grube żyły sterczały na wierzchu. Po seksie odprowadzone zostałyśmy do budynku obory, gdzie po wymyciu narządów i ciała, wypłukaniu mojego pęcherza, nałożono nam na kutasy jakieś maści. Wykonano mam tez serię lewatyw, chociaż nie byłyśmy brane od tyłu. Po lewatywach zrobiono Nan kilka zastrzyków w kanał dupocipy i założono metalowe przyrządy, które następnie rozkręcano, co piętnaście minut. Po godzinie nasze odbyty zamieniły się w wielkie dziury. Wtedy ponownie przykuto nas w celi. Leżałyśmy wtulone w siebie, ale tak by nasze kutaski nie dotykały niczego. Cicho skomląc płakałyśmy. Pani Lucyna zjawiała się, co jakiś czas i sprawdzała rozwieracze w odbytach. Zawsze rozkręcała je więcej. Nie mogłyśmy zasnąć z tego powodu, więc tuliłyśmy się do siebie. Milutka płakała.
- Maljolko, co teraz oni nam zrobią? Po co te przyrządy w dupce? Co to będzie? – Pytała cichutko płacząc.
Delikatnie słowami i głaskaniem starałam się ją uspokoić. Domyślałam się poco te wszystkie przygotowania, ale nie chciałam jej straszyć więcej.
- Milutka jest suczką. Wiesz, że suczki nie mają nic do decydowania. Jesteś śliczną, grzeczną sunią i zrobisz, co będzie trzeba, prawda? Suczka jest grzeczna. Będziemy ruchane w dupcie, dlatego nam wsadzili te paskudne rzeczy tam. – starałam się jak mogłam.
- Tak, Maljolko, Milutka jest grzeczna i posłuszna suczka. Milutka chce być jak Maljolka. Będzie taka, prawda? – Piszczała cicho.
- Tak Milutka będzie taka jak Mariolka, obiecuje. – Mówiłam cicho całując sunię.
Otworzyły się drzwi celi. Weszła Pani Lucyna i uwolniła nas z kajdan. Powoli, prowadząc nas na łańcuchach wyprowadziła na zewnątrz ponownie. Przykuła nas w tym samym miejscu, co poprzednio. Tym razem byłyśmy całkowicie nagie. Stałyśmy rozkraczone lekko pochylone do przodu wypinając dupcie z przyrządami. Patrzyłyśmy jak ustawiają małego ogierka w specjalne rusztowanie. Absolutnie się nie bał. Od razu widać było, że jest wytresowany do tego. Stał spokojnie. Pani Lucyna z Panią Beatą podprowadziły nas do ogierka. Nieopodal stał przyrząd przypominający mały regulowany stół z wózkiem na blacie. Wózek można było posuwać wzdłuż blatu. Opisuje tu dosyć szczegółowo, bo często zadają mi pytanie jak się odbywa seks z ******. Pytający myślą, że to koń rucha a ja leżę wypięta. Nie to nie tak. W ten sposób nic nie wyjdzie. Ogier stoi nieruchomo. Różne są sposoby, aby go ustawić. Mnie kładą w odpowiedniej pozycji, tak, aby moja dupa i cipa była jak najmocniej wywalona i dostępna, na specjalną konstrukcje, bardziej lub mniej fikuśną. Unieruchamiają całkowicie. Przyrząd wraz ze mną ustawia się pod brzuchem konia cipodupą w stronę łba kutasa. Reguluje się dokładnie położenie. Kutas jest wstępnie masowany. Sterczy sztywno. Jedna osoba nakierowuje łeb kutasa na moją dupo cipę a d**ga powoli popycha mnie całą w jego stronę. Powolutku nadziewam się na potwora. Najboleśniejszym momentem jest przejście szerokiego łba końskiego kutasa do środka dupy. Wtedy krzyczę mocno. Po wprowadzeniu w dupę rozpoczyna się stosunek z ******. Jedna osoba trzyma kutasa a d**ga popycha i odsuwa moje ciało. To ona decyduje jak głęboko i jak szybko jestem ruchana. Ruchanie odbywa się bez wyjmowania kutasa z dupy oraz z wyjmowaniem i ponownym wprowadzaniem. Oczywiście najpierw dupa musi być wstępnie rozciągnięta przyrządem lub fistowaniem pięścią. Ciekawym sposobem jest metoda „Na jeźdźca”. Sukę zawiesza się na specjalnej uprzęży ze skóry pod brzuchem konia. Następnie odpowiednio poruszając wiszącym ciałem suki nadziewa się ją na kutasa. Może to robić jedna osoba, ruchając sukę bez wyjmowania kutasa z dupy lub dwie z wyjmowaniem kutasa. Odmianą tej metody jest spacer, kłus lub nawet bieg konia z suką podczepioną u dołu. Jednak do tego koń musi być wytresowany i przyzwyczajony. Po wprowadzeniu kutasa w dupę suki mocuje się ją maksymalnie głęboko, aby w trakcie poruszania się konia kutas nie wypadał. Zaręczam! Efekt jest piorunujący! Nie każda to wytrzymuje. Ja wytrzymuje spacer 40 minut, kłus 30 minut, galop 10-15 minut. Tak to wygląda ogólnie. Na wózku ułożono małą suczkę. Pasami unieruchomiono jej ciało i nogi. Była mocno wypięta. Jej sztywny kutas leżał na brzuszku. W lekko uniesionej dupce błyszczał metalowy przyrząd. Pani Lucyna powoli wyjęła go z dupy suczki. Rękę w gumowej rękawicy wsadziła do środka. Weszła dosyć gładko. Milutka tylko pisnęła. Dostała szprycę jakiejś galarety w dupę. Ja w tym czasie klęczałam pod brzuchem ogierka i obciągałam mu kutasa. Kutas był długi i nie za bardzo gruby. Grubości ręki. Nie miał płaskiego łba a coś w rodzaju kuli. Końskie kutasy są różne, zależne od rasy i wielkości konia. Ten nie był imponujący za bardzo, no, ale na pierwszy raz dla takiej małej, szczupłej suni wystarczający. Podsunięto wypiętą suczkę pod brzuch i wyregulowano położenie dupy względem kutasa. Mnie ponownie przykuto do ściany. Rozpoczęło się ruchanie. Pani Beata trzymała kutasa a Pani Lucyna poruszała wózkiem z ciałem suczki. Rozległ się wielki wrzask, gdy kutas ogierka zagłębił się w suczkę. Najpierw powoli a w miarę upływu czasu coraz szybciej i głębiej dupa suczki nabijała się na pal. Mała krzyczała i piszczała. W pewnym momencie z dupy suczki zaczęła wydobywać się sperma konia. Wtedy Pani Lucyna nasadziła suczkę bardzo głęboko. Kutas miał chyba koło metra i wszedł cały! Dupa suczki drgała. Zad koński też. Widać było jak ogierek pompuje spermę. Gdy przestał wyjęto dupę suczki z kutasa. Całe krocze błyszczało się od spermy. Z jej dupocipy kapało. Tak jak i z końskiego kutasa. Suczka jęcząc leżała nadal na pozycji. Po przerwie seks powtórzono. Teraz dupa suczki posuwała się szybko i głęboko. W momencie wytrysku suczka była nabita do końca. Cały wytrysk wypełnił jej kiszki. Po przerwie ruchanie powtórzono. Tym razem już z wyjmowaniem i wbijaniem kutasa w dupę suczki. Jej ciało leżało bezwładnie. Tylko czasami drgała i krzyczała. Nie liczyłam ile razy została wyruchana, bardzo dużo. W końcu ogierek zaczął być niespokojny, wtedy ruchanie zakończono. Uwolniono Milutkę, ale mała suczka natychmiast klapła na dupcie. Nogi jej nie trzymały. Posadzona została na wózek i odwiezione do budynku. Poszły z nią wszystkie Panie. Długo ich nie było. Ja w tym czasie myłam językiem kutasa i jaja konia. Wymyłam i wyssałam wszystko do czysta. Panie wróciły. Już nie byłam przykuta do ściany stałam i czekałam. Nastąpiła przerwa. Dostałam picie, mleko Pani z siuśkami. Czekałam na swoją kolej. Byłam okropnie podniecona, dupa pulsowała rytmicznie. Patrzyłam na wielkiego ogiera stojącego w pobliżu. Zakochałam się. Gruby wał skóry pod brzuchem i jaja zwiastował super narząd i bolesne rozkosze. Przerwa trwała, było już południe. Wreszcie zaczęto ustawiać mojego kochanka. Przyprowadzono z budynku Milutkę. Biedactwo ledwo szła. Szeroko stawiała nogi i wypinała dupcie. Uklękła pod brzuchem konia i zaczęła powoli masować jaja i skórę kutasa. Powoli wielki, płaski, sinawego koloru łeb ukazał się na zewnątrz. Suczka zaczęła lizać go. Był potężny i mała sunia ni jak nie mogła go objąć ustami. Teraz trzon kutasa, na podobieństwo sztywnej, żylastej kolumny szybko wysunął się cały. Suczka podtrzymywała go dłońmi i lizała dokładnie. Ogromna maczuga podrygiwała. Jak nic metr z kawałkiem długości, o grubości nie wspomnę. Wspaniały okaz! W tym czasie zostałam unieruchomiona na wózku przyrządu. Leżałam w pozycji „scyzoryka” tzn. na plecach, uda i nogi szeroko rozwarte, uniesione i przyciągnięte po bokach do góry. Ręce przełożone między nimi i pod kolanami. Przywiązane do boków wózka. Wskutek tego moja dupa uniosła się do góry i bardzo wypięła. Dostęp był całkowity. Wielki napełniony worek został umocowany paskami do obroży na szyi naciągnięty, aby nie przeszkadzał. Pozycja niezwykle seksualna, ale i bardzo niewygodna. Pani Lucyna wyjęła mi przyrząd z cipy. Wcisnęła w dupę galaretkę a następnie zaczęła ruchać mnie dłonią zaciśniętą w pięść w gumowej rękawicy. Wchodziła bez oporu aż za łokieć. Wreszcie byłam gotowa. Odprowadzono małą suczkę na bok i przywiązano do słupa. Mnie zaś wsunięto pod koński brzuch i wyregulowano położenie dupy względem kutasa. Leżałam skośnie głową w dół. Pani Beata trzymała tego potwora a Pani Lucyna powoli zbliżyła moją dupę do płaskiego łba. Poczułam bardzo mocny nacisk na wejście. Tępy ból zmusił mnie do wrzaśnięcia. Czułam jak Pani Beata dłońmi rozciąga mój wysunięty odbyt i wpycha tam łeb końskiego kutasa.
- Powoli, powoli Lucynko. Kutas jest okropnie gruby i nawet dla tej suki to wysiłek. Jeszcze. Dalej. – kierowała Pani Beata pokonując moje krzyki.
- Och, ale widok, niesamowicie. Proszę filmować i fotografować. – Zachęcała Pani Beata gości. Leżałam krzycząc z nie całkiem wsadzonym kutasem w dupę. Jego łeb, najgorsza część kutasa tkwił w kanale cipodupy. Podrzucałam dupą próbując wepchać go głębiej. Pasy nie pozwalały. Wreszcie mocne pchnięcie i miałam kutasa w dupie. Nieco ulżyło. Najpierw powolutku byłam nabijana na ten pal. Stopniowo coraz głębiej i szybciej. Jęczałam i stękałam. Wyraźnie czułam jak łeb kutasa rozpycha wszystko we mnie. Dostałam pierwszego orgazmu. Był nie do opisania! Całe ciało drgało. Pani Lucyna posuwała moją dupę bez ustanku. Trwało to i trwało. Rozlazłam się całkowicie i już nie czułam takiego ucisku w kanale wejściowym. Wtedy Pani Lucyna powoli wciskała mnie głębiej. Czułam mocny tępy ucisk głęboko wewnątrz. Pani Lucyna już nie wycofywała mnie tylko małymi ruchami popychała do przodu. Wyraźnie poczułam jak coś się otwiera. Skóra na moim brzuchu uwypuklała się mocno pokazując, dokąd jestem nadziana. W pewnym momencie sprężyłam się cała i pisnęłam wysoko. Miałam wrażenie, że wszystko we mnie się przemieściło. To kutas wlazł wreszcie dalej do kiszki. Teraz już ruchanie przebiegało bardzo powoli z przerwami. Nagle poczułam jak coś ciepłego wypełnia moje kiszki. Tryskał kilka razy! I to jak! To znowu wywołało orgazm u mnie. Ruchanie trwało ciągle. Pod koniec byłam tak luźna, że byłam ruchana szybko z pełnym wyjmowaniem kutasa z dupocipy i ponownym nabijaniem dupy na niego prawie na cały metr! Tak jakby w środku nie było zakrętów tylko wielka rura. Całe krocze, uda, dupa zalane było końską spermą. Gdy skończyłam się ruchać uwolniono mnie i położono na wózek. Leżałam na boku z podkurczonymi udami i wypiętą dupą. Sperma wydobywała się gęsto z ziejącej dziury. Goście fotografowali i robili filmy. Pani Lucyna rozchylała moją dupę, aby widok był lepszy. Po sesji zdjęciowo-filmowej znalazłam się na stole, gdzie Panie myły mnie i czyściły doprowadzając do przytomności. Dostałam serię zastrzyków a w dupę sporo maści. Przykuta do ściany w celi leżałam z zamkniętymi oczami. Obok siedziała Milutka, też przykuta, i głaskała mnie całując. Patrzyła zdziwiona i wystraszona na mój odbyt. Pierwszy raz widziała dobrze przeruchaną sukę. Dano mam spokój na długo. Potem Milutka powiedziała, że musiała wylizać do czysta końskiego kutasa, jaja i dupę. Powoli wreszcie odzyskałam siły i chęć do seksu. Zapakowano nas ponownie do klatki i pojechałyśmy do domu Pani Beaty. Tam zostałyśmy dokładnie wykąpane, nakremowane i wymasowane. Następnie Moja Pani dała mam cyce do ssania mleka a potem Milutka wyssała kutasa Mojej Pani a ja jej Pani. Dostałyśmy zastrzyki w dupcie i nagusieńkie, nakarmione, zaróżowione suczki wtulone w siebie zasnęły. Wstałyśmy rześkie i wypoczęte. Ubrane tylko w kuse haleczki i różowe pantofelki zostałyśmy wyprowadzone do ogrodu. Gości i chłopczyków nie było. Już się rozjechali. Na tarasie siedziały Panie oraz Borys i Jurij. Było późne popołudnie.
- Suczki były bardzo grzeczne. Goście bardzo was chwalili. Czy teraz chcecie pojechać nad jezioro pokąpać się? – Spytała Pani Beata.
Popatrzyłyśmy na Nasze Panie. Te kiwnęły głowami.
- Tak, tak, bałdzo płosimy nad jezioro. – Zakrzyknęłyśmy chórem podskakując.
Pani Lucyna przyniosła nam kostiumy kąpielowe. No cóż, można to tak je nazwać. Były to stringi z przodu w kształcie rombu. Jeden róg wchodził między uda a d**gi był wiązany w pasie. U mnie ta część była mniejsza a u Milutki większa. Chodziło o to, aby wiecznie sztywny kutas Milutki był zakryty a mój mały sztyfcik sterczący ustawicznie też był zakryty. Mój kostium był błękitny a Milutki różowy. Materiał cieniutki tak naprawdę pokazujący wiele. Na szyjach miałyśmy skrzące się srebrne szerokie kolie-obroże, na biodrach, na przegubach rąk i kostkach srebrne łańcuszki. Na wierzch krótkie pelerynki wiązane pod szyją. Nasze Panie, Pani Beata i Lucyna też miały seksowne stroje, z tym, że my miałyśmy cycki na wierzchu a one zakryte spłachetkami materiału. Praktycznie tylko brodawki. Jezioro jest we wsi, dlatego jest tu sporo domków letniskowych a sama wieś też nie jest raczej rolnicza. Mogłyśmy iść na piechotę, ale Panie zdecydowały, że lepiej będzie jak podjedziemy. Zabrałyśmy potrzebne manele i w ****ę. Wyjątkowo my jechałyśmy z naszymi Paniami a Pani Beata i Lucyna z naszymi chłopcami. Na miejscu Nasze Panie wysiadły, gdy chłopcy otworzyli im drzwi. Następnie otworzyli nam drzwi i podali łańcuszki-smycze Naszym Paniom. Nad jeziorem było trochę ludzi. Ci, co zauważyli nasz przyjazd patrzyli zdziwionym wzrokiem na niespotykaną często grupę. Niby kobiety, niby dziewczyny, ale coś nie pasowało. Zwłaszcza te wypukłości pod brzuszkami. Usadowiłyśmy się na uboczu a i tak budziłyśmy wielką ciekawość. Zwłaszcza, że Panie siedziały razem, Panowie ciut z boku a te dwie z cyckami na wierzchu, na łańcuszkach całkiem obok. Siedziały, w dziwnej pozie, jak zamurowane, ani drgnęły gapiąc się na te Panie.
- Milutko, Mariolko pójdziecie się pokąpać. Borys i Jurij będą was pilnować. Macie się ich słuchać bezwzględnie. Macie być grzeczne i nie zaczepiać chłopców. Zwłaszcza ty Mariolko. Zachowuj się spokojnie. Przypominam. Zrozumiałyście? – Powiedziała Moja Pani.
- Tak, suczki zrozumiały, suczki przyrzekają być grzeczne. – Powiedziałyśmy razem.
Szłyśmy nieco z przodu prowadzone przez Borysa i Jurija na smyczach. Musieli mieć nas stale na oku. To, co się działo w trakcie naszej kąpieli i potem to już inny temat. Niby przypadkiem, ale zawsze było wokół nas pełno chłopców i facetów. Borys i Jurij mieli sporo roboty, aby ich utrzymać z dala od nas. Co jakiś czas Jurij upominał mnie, abym była spokojna i nie zaczepiała. Rozmawiać mogłyśmy, ale na odległość. Nie, nie było scen gorszących czy nieprzyzwoitych. Czas miło spędzony dał nam wszystkim całkowite odprężenie. Wróciłyśmy do domu.
RADOSNE ZAKOŃCZENIE
Ładnie ubrane i uczesane suczki siedziały na poduszeczkach, na tarasie, przy swoich Paniach i co jakiś czas otwierały śliczne usta by dostać smakołyk. Nawet spuszczono je ze smyczy i mogły same biegać po ogrodzie w zasięgu wzroku. Pozwolono nam na pieszczoty, ale bez stosunków. Panie rozmawiały ze sobą.
- Tak, dobrze, zrobię, co będę mogła. Ona jest niezwykle rokująca, no i ten jej wiek to poważny atut. Proszę się nie martwić. Będzie dobrze. – Usłyszałam głos Mojej Pani, gdy zdyszane przybiegłyśmy do nich. Delikatnie drapiąc w uda zwróciłyśmy na siebie uwagę.
-, Co suczki chcą? – Spytała Pani Grażyna.
- Piciu. – Pisnęłyśmy cicho.
Panie wzięły ze stołu nasze pucharki, nalały trochę soku a następnie wyjęły swoje penisy i zrobiły siku do pełna. Po zamieszaniu napoju łyżeczką podały nam do picia. Grzecznie wypiłyśmy wszystko.
- Dziękujemy. – Pisnęłyśmy oddając pucharki.
Ponieważ było już późno, wszyscy w dobrym nastroju, a Pani Beata i Lucyna nalegały nasze Panie zdecydowały się przenocować jeszcze tę noc. Po nakarmieniu nas mlekiem Mojej Pani zasnęłyśmy razem wtulone w siebie. Nawet nie słyszałyśmy odgłosów kochania się Mojej Pani z Panią Grażyną. Rano przed karmieniem, po lewatywie, dostałyśmy pozwolenie na stosunek. Milutka wyruchała mnie cudownie. Zrobiła to naprawdę profesjonalnie. Czas było wracać. My suczki długo żegnałyśmy się ze łzami w oczach. Jadąc oglądałyśmy się na siebie zza szyby samochodu. Czas leciał szybko. Mimo to stale pamiętałam o małej suczce. Na moje zapytania Pani robiła tajemniczą minę uspokajając mnie. Zbliżało się rozpoczęcie roku w Instytucie Suk Ekskluzywnych. Jakaż była moja radość i szczęście, gdy wśród suczek pierwszo rocznych składających przyrzeczenie ujrzałam Milutkę. Wyglądała prześlicznie.
Po przyrzeczeniu spotkałyśmy się razem ze wszystkimi. Moja Pani powstrzymywała mnie ostro, abym nie rzuciła się na Milutkę, Jej Pani robiła to samo. Po oficjalnym przyjęciu, już prywatnie, dałyśmy pokaz skoków, pisków i całusków do woli.
- Mariolko, Milutka jest suczką pierwszoroczną, będziesz miała z nią zajęcia. Ale uważaj abyś ją nie faworyzowała. Nasz ją traktować i wymagać od niej tak samo jak od reszty suczek. Ona ma się uczyć a nie liczyć na twoją protekcje. W czasie zajęć nie możecie okazywać zażyłości ani afiszować się znajomością. Nie życzę sobie słyszeć jakichkolwiek plotek na ten temat. Prywatnie to, co innego. Czasami pozwolimy wam na to i owo. Jak zasłużycie. – Oznajmiła Moja Pani.
- Tak Pani suczki zrozumiały i podporządkują się całkowicie. – Przyrzekłyśmy głośno.
- Ja się będę uczyć z całych sił, najlepiej jak potrafię, przyrzekam. – Dodała Milutka. Niedługo będzie koniec roku 2014-2015. Milutka dotrzymała przyrzeczenia. Uczy się wspaniale. Po cichu przyznam, że ją układam prywatnie jak jesteśmy razem same. Inne suczki też uczą się przykładnie. Ja także dotrzymuje słowa i nie faworyzuje suczki. Jestem pewna, że mała suczka dorówna mnie jak i nie prześcignie.
Odcinek 3 i ostatni z serii „Sukę Wynajmę”
®Mariolka
/cz.3/
Ja będąc własnością Mojej Pani, Madame Jowity, czasem jestem oddawana do tego rodzaju seksu. Jak już to Pani niezwykle ostrożnie podchodzi do tego rodzaju seksu. Jako wyszkolona dokładnie suczka potrafię doskonale sprostać takiemu seksowi. Nie powiem też, żebym nie lubiła. Jestem wytrzymała na ból i mam doskonałe zalety masochistki. Jako suczka Madame Jowity i jej całkowita własność jestem nauczona absolutnego posłuszeństwa we wszystkim. Niezależnie, co Madame poleci. Wiem doskonale, że nie zostanę skrzywdzona w jakikolwiek sposób. Moja Pani doszła do wniosku, jak zawsze słusznego, że chodzę niezwykle podniecona. Nie tak jak zazwyczaj, ale chuć ze mnie wyłazi jak ściśnięte masło między palcami. Zdarza mi się to czasami. Wtedy Moja Pani daje ogłoszenia o wynajmowaniu suki. Tym razem od sierpnia ogłoszenia o mnie pojawiły się w sadomanii.pl, kurwę.pl i missabra.com. Jak to bywa ze mną w krótkim czasie rozdzwoniły się telefony.
Minął jakiś czas, od kiedy Pan, który kazał ogolić mnie na łyso załamał mnie psychicznie. Doszłam do siebie i znowu miałam lśniące, spadające na ramiona i plecy czarne loki. Dwa razy w tygodniu Pani woziła mnie do salonu kosmetycznego i fryzjerskiego, gdzie te same dziewczyny zajmowały się mną dokładnie. Dopieszczały z lubością każdy zakamarek mego białego, jędrnego ciała. Lubiły mnie i to, co ze mną robią. Anonse, jaki Moja Pani zamieściła robiły swoje. Nie będzie przesadą powiedzieć, że i tak bez nich jestem wystarczająco popularna. Poczta pantoflowa działa. Nie raz mogłam się o tym przekonać. Na brak zainteresowania moją osobą nie narzekam. Nie chwaląc się oczywiście. Tak i było tym razem.
Był ciepły letni czwartkowy wieczór . Pani ze Swoją suczką siedziały na Tarasie. Suczka przed chwilą została nakarmiona mlekiem Pani i wypiła całą jej spermę z kutasa, który teraz stojąc sztywno w pionie drgał mocno. Jak zwykle suczka była półnaga. Krótka koszulka nie zakrywała dołu a sporawe cycki drgały w rytm jej ruchów. Przed chwilą suczka zdjęła stringi i podniecona, wiedząc, co będzie patrzyła na Swoją Panią.
Zadzwonił telefon.
- Jowita, słucham. – Odezwała się Pani.
Uważnie słuchała. Potakiwała głową i słowami.
- Tak, rozumiem. Owszem. Dobrze. Tak ogłoszenie nadal aktualne. Mogę wiedzieć, kto polecił Pani Moją suczkę? Ach Pan P. No tak, bardzo mi miło. To ma być przyjęcie prywatne. Na ile osób? Siedem. Mieszane. 3 po 17 i 3 po 30. Jeszcze jedna Domina z suczką. Cały weekend. Może dzień dłużej. Z zakwaterowaniem dla mnie i Mojej suczki. Jak to? Acha, acha, tak rozumiem. Ale po suczka będzie ze mną w pokoju. A jakie warunki? Taaak. Dobrze. O, proszę się nie obawiać, dla Mojej Mariolki to nie pierwszy ani d**gi raz. Rozmiar? Nie, nie ma sprawy, da radę. Jaki inwentarz? Dwa psy, kucyk, koń, koza, cielak. Tak, dobrze. Najpierw goście a dopiero następnego dnia. Rozumiem. Rozumiem, że wszystko ma Pani, co potrzeba. Jeszcze jedno. Powinna się Pani zgodzić i zabezpieczyć pokoje dla mojego i suczki ochroniarza. Tak, dobrze Pani usłyszała mamy prywatnych body gardów. O nie, proszę się nie kłopotać obaj chłopcy są bardzo dyskretni. Są z nami od zawsze i nie jedno widzieli. Patrzą i nic nie widzą. Nie są zagrożeniem dla prywatności Pani gości. Tak, proszę się zastanowić i dać znać jeszcze dzisiaj, bo suczka. Proszę się pośpieszyć. Ciągle ktoś dzwoni. Dobrze, czekam na telefon. Rezerwuje suczkę dla Pani. – Skończyła rozmowę i spojrzała na mnie.
Stałam cichutko z paluszkiem w buzi i czekałam trąc udami.
- No skarbie czeka nas wycieczka na wieś. Prywatne przyjęcie. Pojedziemy we czwórkę. Będzie siedem osób z gości, jedna Pani ze swoją suczką i nas czworo. Ta Pani ma zwierzątka. Lubisz zwierzątka, prawda? – Zakończyła pytaniem swój wywód.
- Tak, Pani, Mariolka kocha, kochać zwierzątka a one kochają Mariolkę. – Odparłam, mocniej zacierając udami i czerwieniąc się bardzo.
- No tak widzę. – Zaśmiała się Pani. Nie pociągnęła jednak dalej tego tematu.
- Tak bardzo ci się chce suniu? – Zapytała.
- Tak, bałdzo, okropnie bałdzo. Pani wyrucha suczkę. Płoszę, płoszę. – Stękałam.
- Bardzo chętnie. Ja też pragnę ciebie, suniu. – powiedziała Pani obnażając się do golasa.
Potężny, łysy narząd sterczał zapowiadając niebotyczne rozkosze. Do ruchania na tarasie mamy dwa meble-przyrządy. Najpierw zostałam unieruchomiona w pozycji „ukłon faraona” z wypiętą dupką. Pani ruchała suczkę mocno. Kutas uderzał boleśnie wewnątrz kiszki. Krzyczałam i piszczałam z bólu i rozkoszy. Po długiej chwili obie dostałyśmy, jak zawsze jednocześnie mocnego orgazmu. Ja odbytniczego a Pani genitalnego. Siknęłam przy tym jak zawsze z kutaska. Po krótkiej chwili, Pani organ nigdy nie opadał, gdy była ze mną, Pani leżała na plecach a ja galopowałam konno w ulubionej pozycji. Wszystko nam drgało i podskakiwało seksownie. Galopowałam krzycząc i piszcząc radośnie. Już dawno nie zwracałyśmy uwagi na sąsiadów. Na pewno dobrze wiedzą, co i jak. Żyjemy z nimi w przyjaźni i zgodzie. Ponowny orgazm obezwładnił nasze spocone ciała. Sperma Pani wyciekała mi z dupci klejąc jej brzuszek i uda. Po stosunku dokładnie i długo lizałam językiem brzuszek, narządy i dupcie Pani do czysta. Tak jak robi to dobrze wychowana suczka. Siedziałyśmy nagie na tarasie. Pani w fotelu ja na podłodze. Piłyśmy chłodny napój, gdy zadzwonił telefon.
- Jowita, słucham. – Odebrała Pani telefon.
- Zgadza się, więc Pani na moje warunki? Tak, to dobrze. Tak, tak oczywiście. Suczka jest zawsze wydepilowana. Nie ma sprawy. To ma być niespodzianka dla gości. Dobrze, za Olsztynem w kierunku Warszawy. Tak wiem, gdzie to jest Dor…. Czarne volvo z ciemnymi szybami. Bez obawy znajdziemy. Na 1500. O bardzo mi miło, dziękuję. Liczę trzy dni. Gratyfikacja wynosi xxx tylko ludzie, w tym wypadku xxx+yy. Może być. Przelewem z góry. Do widzenia. – zakończyła Pani rozmowę.
Patrzyłam na nią z dołu wielkimi ślicznymi oczami.
- Jutro Mariolko pojedziemy na wieś. Będziemy kilka dni. – Powiedziała Pani głaszcząc mnie po lokach.
Nic nie powiedziałam tylko położyłam głowę na jej białym jędrnym udzie i pisnęłam cicho. Tego wieczoru jeszcze trzy razy Pani kochała Swoją suczkę. Nakarmiona przed spaniem zasnęłam wtulona noskiem w wymiona Pani. Czułam się tak cudownie i bezpiecznie. Rano wstałyśmy wcześnie. Po wypróżnieniu dupci z Pani siku nocnego Pani wykąpała się ze mną. W trakcie kąpieli, jak zawsze, miałam stosunek z Moją Panią. Dostałam kilka lewatyw, tak jak zwykle rano i zostałam dokładnie wydepilowana dodatkowo. Na śniadanie wydudliłam caluśkie mleko z wymion Pani. Potem obie nagie siedziałyśmy przed lustrem. Pani robiła ze Swojej suczki bóstwo. Efekt jak zawsze był oszałamiający. Prócz srebrnych łańcuszków na ręce, biodra i kostkę stopy Pani przewlekła przez otwory moich sutek spore koła, też srebrne. Innej biżuterii nie noszę, tylko srebrną. Pani uważa, że bardziej pasuje do mnie i nie jest pretensjonalna i nachalna jak ze złota. Jak zwykle ubrała mnie jak małą dziewczynkę. Panowie to uwielbiają. Bardzo skąpe stringi niczego nie zasłaniały. Czarne pończoszki z czerwonymi wykończeniami. Czerwono czarny pas do nich. Czerwona, plisowana spódniczka z białymi falbankami. Czarny stanik i biała cieniutka bluzeczka z bufiastymi rękawkami. Czerwone, wysokie szpilki. Na koniec na szyi pojawiła się szeroka, srebrna, misterna obroża z łańcuszkiem. Miała kolce ukryte wewnątrz. Ten, kto czytał moje poprzednie opowieści ten wie, po co są te kolce.
Moja Pani wyglądała prześlicznie, jak zawsze. Jej ubiór, skórzany, niby zakrywał, co trzeba, ale nie do końca. Dokładnie pokazywał i podkreślał jej urodę i seks nie pozostawiając złudzeń, kto tu rządzi. Wyglądała niesamowicie pięknie i podniecająco. Pewne atrybuty jak bicz przy pasie, buty na wysokich szpilach, skóra. Mówiły same za siebie. Też miała srebrną biżuterię a na szyi szeroką obroże, srebrną, wysadzaną kaszmirowymi kamieniami. No i oczywiście miała na sobie znak swojej godności i pozycji Jej Ekscelencji. Jaki? A nie wolno mi pisać o tym. Przygotowania, seks itd. Zajęły nam czas. Koło d**giej zjawił się Borys, ochroniarz Pani i mój, Juri. Wielkie, ciemnozielone Volvo z ciemnymi szybami, błyszczało się w słońcu na podjeździe. Borys zabrał nasze torby z potrzebnymi rzeczami a Pani dała Jurijowi łańcuszek obroży Swojej suczki. Pani wyszła pierwsza. Potem Juri prowadząc mnie na łańcuszku. Borys otworzył tylne drzwi od strony kierowcy. Pani wsiadła. Następnie Juri otworzył drzwi z d**giej strony i suczka wsiadła obok Swojej Pani. Prowadził Borys. Juri obok niego. Pojechaliśmy. Wyjechaliśmy z Olsztyna w kierunku Warszawy. W Doro…. Borys zjechał z szosy. Jechaliśmy wzdłuż jeziora. Potem kawałek lasem. Trochę to potrwało zanim Borys znalazł dom opisany przez Panią co dzwoniła. Za wysokiego płotu, gęsto porośniętego żywopłotem można było dostrzec szeroki, brązowy dach, dużego domu parterowego. Płot i szczelna roślinność uniemożliwiały wgląd w głąb działki.
WIECZÓR DNIA PIERWSZEGO - PIĄTEK
Gdy tylko nasz samochód podjechał brama otworzyła się bezszelestnie. Pewnie były kamery. Wjechaliśmy w głąb posiadłości. Borys zajechał jak zawsze elegancko z szykiem pod główne wejście. Przed wejściem stała wysoka, szczupła kobieta, odziana w czarny, skórzany kombinezon. Włosy płasko przyczesane i ostry makijaż oraz wysokie szpilki na nogach nie pozostawiały wątpliwości, że jest to Domina. Ta ładna Pani była tą, która dzwoniła. Innych ludzi nie było. Do naszego samochodu podbiegł młody chłopak i wyciągnął rękę chcąc otworzyć drzwi Mojej Pani. Ale ruch dłoni Borysa osadził go w pół kroku. Cofnął się. Borys otworzył drzwi Mojej Pani i podając Jej dłoń pomógł wysiąść z samochodu. Z d**giej strony Jurij wypuścił mnie z samochodu. Biedak nie zdążył uchwycić za łańcuch obroży. Jak strzała wyskoczyłam z samochodu. Okrążając tył leciałam do Pani. Z rozpędu wyskoczyłam pół kroku przed nią zanim zahamowałam. Cofnęłam się szybciutko ustawiając krok za Panią z lewej strony.
- Och Mariolko. – Powiedziała głośno biorąc od Jurija podany łańcuch obroży.
- Przepłaszam bałdzo. – Odpowiedziałam czerwieniąc się.
Zauważyłam uśmiech na twarzy Dominy.
- Serdecznie witam Waszą Ekscelencje w moich skromnych progach. – Odezwała się właścicielka. Podeszła do Pani i pocałowała wielki, rubinowy pierścień na lewej dłoni Pani. Klęknęła i położyła dłoń na swoim lewym ramieniu. Wstała.
- Witam Panią, Pani Beato. – Cieszę się, że mogę Panią poznać i gościć u niej wraz ze Swoją roztrzepaną, jak Pani widzi, suczką.
- Jestem bardzo rada z poznania Pani, Pani Jowito i Jej ślicznej suczki, o której tak głośno wszędzie.
- Mariolko powitaj Dominę. – Odezwała się Pani do mnie.
Wyszłam zza pleców Pani podeszłam na dwa kroki do Dominy. Dygnęłam ślicznie, głęboko.
- Witam Panią. Jestem Mariolka. Jestem własnością Madame Jowity. – Powiedziałam grzecznie.
Następnie uklękłam na oba kolana. Wzięłam prawą dłoń Dominy. Polizałam z wierzchu i położyłam ją na swojej głowie. Taki jest rytuał powitania Dominy przez suczkę. Ona pogłaskała mnie po głowie.
- Akceptuje. Możesz wstać suczko. – Odpowiedziała zgodnie z regulaminem powitania.
Wstałam i cofnęłam się na poprzednie miejsce.
- Serdecznie zapraszam do salonu. Goście nic nie wiedzą o Pani przyjeździe. To ma być niespodzianka.
Gospodyni prowadziła. Borys szedł po prawej stronie Pani a Juri po lewej przy mnie. Na dany znak chłopak otworzył szeroko drzwi. Weszliśmy do salonu. Gwar rozmów ucichł raptownie. Wszystkie spojrzenia skierowały się na nas. Jak zwykle szybko omiotłam wzrokiem obecne osoby trzech Panów w średnim wieku i troje młodych, szczupłych chłopaków. Panowie ubrani w lekkie nieobowiązujące stroje a chłopcy nadzy, mieli na sobie coś w rodzaju różowych, krótkich spódniczek z przodu, niczego praktycznie niezasłaniających. Spódniczki były tylko do boków z tyłu ich dupy były gołe. Na nogach Czarne pończochy samonośne. Na stopach różowe tenisówki. Każdy na szyi miał szeroką czarną, aksamitną opaskę z czerwoną różą. Byli całkowicie wydepilowani, jeśli można mówić o początkach ich zarostu. Głowy ogolone na łyso, nawet brwi. Każdy miał mocny makijaż i w uszach długie kolczyki. Sutki ich przebijały metalowe kółka. Potem zauważyłam, że każdy z nich miał wytatuowane z tyłu nad dupą napis „ Nikomu, nigdy nie odmawiam” i szeroka strzałka wskazująca odbyt. Każdy z nich mimo swego wieku miał imponujący sprzęt. Ten sprzęt sterczał sztywno. Nie wiem, co im robiono, ale ich kutasy nigdy nie opadały przez cały okres naszego tam pobytu. Chłopcy stali razem na boku trzymając się za ręce.. Kiedyś spytałam Panią jak to jest, że tacy chłopcy są tak wygoleni lub zrobiono im, co innego, to jak oni egzystują, na co dzień wśród kolegów itp. Popełniłam błąd pytając. Pani ofuknęła mnie dodając, że to nie mój suczy interes. I jak jeszcze wyskoczę z takim pytaniem to będę cierpieć. No cóż. Ale nie to przykuło moją uwagę. W otoczeniu dwóch Panów, na fotelu siedziała ładna, młoda Pani. Ubrana podobnie jak Moja Pani i Gospodyni w czarny dopasowany skórzany strój. Gęste czarne loki lśniły na jej piersiach i ramionach. Nosiła znak Dominy trzeciej klasy. Nie znałam jej. Później, w pokoju, okazało się, że Ona także jest shemale, jak Moja Pani. Obok na podłodze z lewej strony siedziało „coś”. Szczupłe bardzo, nie za wysokie, ślicznie wystrojone. Jej kształty przypominały dziewczęce, ale nie tak do końca. Miała w sobie też z chłopca. To coś może nie widoczne za bardzo, lecz ja to potrafię wyczuć. To „coś” było delikatnej budowy, bardzo zgrabne z ładniutką buzią otoczoną rudawo brązowymi lśniącymi lokami. Wielkie, szeroko rozstawione oczy patrzyły ciekawie, wystraszone na Moją Panią. Cieniutką, śliczną bluzeczkę wypychały malutkie, dziewczęce cycuszki z czarnymi, sporymi sutkami. Sterczały sztywno. Nie nosiła staniczka. Była tak śliczna, że nie mogłam oderwać od niej wzroku. Nagle poczułam pod brzuszkiem znane mi ciepło. To ciepło i pulsowanie nabrzmiewało coraz szybciej. Zacisnęłam odruchowo uda. Czułam wyraźnie, zdziwiona bardzo jak mój malutki, zawsze wiszący ptaszek, budzi się do życia. Coraz szybciej i szybciej. Poczułam jak schodzi skórka z główki i główka ociera się o materiał stringów. Po chwili mój bohater sterczał sztywno, podskakując radośnie. Utworzył mały namiocik podnosząc wyraźnie spódniczkę z przodu. Byłam zaskoczona bardzo. Zareagowałam odruchowo tak jak zawsze na widok Kasi i Saszy. Kasia i Sasza to są moje ukochane przyjaciółki. Shemalki. Jak jesteśmy razem to nasze kutaski sterczą bez przerwy. Tak reagujemy na siebie nawzajem. Kto ciekawy niech poczyta moje wspomnienia zatytułowane „Sasza” i Wyznania suni”. Moja Pani, jak zawsze, wszystko widząca, co się dzieje ze mną, spojrzała ma mnie i na moje uda a potem na mały namiocik pod sukienką. Zrobiła zdziwioną minę uśmiechając się.
- No, no Mariolko. Ale niespodzianka, co? – Powiedziała cichutko, szczypiąc mnie za policzek.
- Bałdzo przepłaszam, ale to samo się zrobiło. – Pisnęłam cichutko.
- Nie szkodzi, Mój skarbie. Nie twoja wina. Tak ci się podoba ta mała sunia? – Odpowiedziała Pani.
- Bałdzo, bałdzo podoba. – Znowu pisnęłam.
Jej Pani podniosła się z fotela. Pociągnęła łańcuch obroży i mała suczka szybko stanęła na nogi. Coś grubego i wielkiego wypychało jej spódniczkę na brzuszku. Kutas! Domyśliłam się. Transka! Cudo! Suczka jak ja! Nie wytrzymałam pościłam do niej oko. Ona zapłoniła się mocno.
- Mariolko. – Usłyszałam ciche słowa Pani i ostre ukłucie kolców ustawiło mnie na właściwe miejsce. Pani wszystko widzi, zawsze. Nawet jak jest odwrócona do mnie plecami.
- Proszę państwa. Oto Jej Ekscelencja Madame Jowita. Madame Jowita piastuje stanowisko Ekscelencji Krajowego Rejonu nr.2 j i jest przełożoną Instytutu Suk Ekskluzywnych o czym być może niektórzy z Was wiedzą. Zapewne słyszeliście, jakżeby nie, o Jej suczce Mariolce. Oto Ona. Madame była łaskawa i zgodziła się na uświetnienie mojego przyjęcia. – Przemówiła Pani Beata.
Rozległy się oklaski i głosy zadowolenia. Goście zaczęli podchodzić, aby się przywitać, jednak Pani Beata dała dyskretny znak ręką. Najpierw podeszła do Mojej Pani ta Domina z małą suczką.
- Witam Waszą Ekscelencje. Jestem Domina trzeciej klasy. Na imię mi Grażyna. Jestem szczęśliwa poznając wreszcie Waszą Ekscelencje. – Powiedziała Pani Grażyna. Uklękła przed Moją Panią i pocałowała pierścień na lewej dłoni Pani a następnie położyła jej dłoń na swoim lewym ramieniu. Na znak Pani wstała.
- Witam Panią, Pani Grażyno. Wiele dobrego słyszałam o Pani. Cieszę się ogromnie mogąc poznać Panią osobiście. – Odpowiedziała Moja Pani.
- Wasza Ekscelencjo, pozwoli Pani przedstawić sobie Moją nową suczkę. Ma na imię Milutka. Milutka niedługo kończy 19 lat. Jest bardzo zdolną i grzeczną suczką. Posiada wielkie zalety. Niektóre można zobaczyć już teraz. Milutka jest hermafrodytą. Bardzo rzadki okaz. Przywitaj Jej Ekscelencje suczko. – Powiedziała Pani Grażyna do Swojej suczki kończąc ceremoniał przedstawiania. A więc ciut się pomyliłam.- Pomyślałam.
Mała suczka, wyraźnie wystraszona, drżąca podeszła do Mojej Pani. Biedna bała się spojrzeć na Panią.
- Witam Waszą Ekscelencje. Jestem Milutka, suczka Pani Grażyny. – Wyjąkała przez ściśnięte gardło.
Uklękła i polizała wnętrze lewej dłoni Pani a następnie położyła ją na swojej rudej główce.
- Zatwierdzam. – Powiedziała Moja Pani.
- No wstań mój skarbie. I nie bój się mnie, nie jadam suczek. Zwłaszcza takich grzecznych i ślicznych. Jak ci jest u Twojej Pani ? – Odezwała się Moja Pani Podnosząc za ramiona suczkę.
Kucnęła, aby być na wysokości suczki. Popatrzyła w jej śliczną młodziutką buzię. Tym niebywały zachowanie swoim Moja Pani złamała wszelkie konwenanse powitania. Jest znana z tego, że potrafi zachować się niekonwencjonalnie.
- Moja Pani jest bardzo dobra dla mnie. Kocham Moją Panią. – Szepnęła Milutka.
- To bardzo dobrze. Suczka powinna kochać swoją Panią. Przed tobą długa *****. Ale już teraz wiem, że staniesz się wspaniałą suczką. Może nawet kiedyś Będziesz jak Moja Mariolka. – Odrzekła Pani i pocałowała ją w policzek.
Pomacała dyskretnie uda i pupę Milutki oraz objęła mocno dłonią pionowy wałek wypychający jej spódniczkę. Milutka syknęła.
- No nie źle, nie źle. Idź to swojej Pani, skarbie. – Odesłała ją z powrotem.
- To jest Moja suczka, Mariolka. Mariolko przywitaj się z Dominą. – Odezwała się Moja Pani głośno nie patrząc na mnie.
Wyszłam zza pleców Pani. Podeszłam do Dominy Grażyny. Dygnęłam głęboko. Uklękłam na kolana i położyłam sobie na ramiona jej obie dłonie.
- Mariolka, suczka Madame Jowity wita Panią Pani Domino. – Powiedziałam patrząc jej w oczy.
- Akceptuję. – Odpowiedziała Domina i podniosła mnie w górę.
Odsunęła się kawałek i popatrzyła.
- Prześliczna, Madame Jowito, cudowna. Tyle o niej słyszałam. W układaniu Milutki kieruje się właśnie Pani zasadami i postępowaniem. Dziękuję, że mogłam poznać Pani suczkę. – Powiedziała głośno Pani Grażyna.
Odeszłam na swoje miejsce.
- Milutka przywitaj Mariolkę. Poleciła suczce Pani Grażyna.
Milutka podeszła nieśmiało do mnie. Była taka drobna, ale nie chuda. Stanęła przede mną. Jej dziewczęce cycki sterczały sztywno, grube sutki, otoczone wielkimi bardzo aureolkami sterczały jak dwa palce. Miała spore biodra jak na taką szczupłą dziewczynę. Teraz dobrze widziałam gruby, wypychający wałek, sterczący pionowo aż do pępka. Tylko nie wiedziałam wtedy, czemu tak stoi i to w ten sposób. Milutka patrząc mi w oczy uklękła na jedno kolano. Ujęła moją lewą dłoń i przyłożyła ją do swojej twarzy.
- Milutka, suka Pani Grażyny wita ciebie Mariolko, suko Supreme, suko Madame Jowity. – Powiedziała głośno.
- Przyjmuje ciebie. – Odpowiedziałam i podałam jej kolano w pończoszce do pocałowania. Co też ona uczyniła. Wstała dygnęła i odeszła na swoje miejsce.
Juri podał Pani łańcuszek mojej obroży. Skończyła się ceremonia nakazana rytuałem „Starego Zakonu” powitania Ekscelencji przez Dominy i ich suczki. Trochę to ceremonialne, ale wszystkie stare reguły są takie ornamentowe. Ten ceremoniał obowiązuje zawsze, gdy spotykają się Dominy, Mistress Starsze suki z młodymi. No a zwłaszcza, gdy pojawia się osoba na takiej pozycji jak Moja Pani. Polecam przeczytać moje wspomnienia i inne teksty na ten temat. Domina Grażyna i Moja Pani usiadły w fotelach. Obie ich suczki siadły na podłodze każda przy lewym udzie Swojej Pani. Teraz podchodzili kolejno goście i Pani Beata przedstawiała ich Mojej Pani. Tylko Panów. Chłopcy byli, do czego innego. W takich dobranych gronach nikt z gości się nie ukrywa. Od razy widać było, że dobrze się znają, więc nie było anonimowości. Moja Pani jak zwykle zainteresowała się młodymi chłopcami. Borys i Juri stali dyskretnie i obserwowali zachowanie gości. Czujni jak zawsze. Siedząc nie zwracałam absolutnie uwagi na podchodzące osoby. Patrzyłam pilnie z wyciągniętą szyją na Swoją Panią. Kątem oka widziałam, że Milutka stara się mnie naśladować. Jednak ciekawość brała górę i wierciła się, zerkając ukradkiem na różne strony. Miała nieregulaminową pozę suczki. Moja Pani i Pani Grażyna rozmawiały ze sobą. Moja Pani wyjęła mały notes i co jakiś czas coś tam pisała nie przerywając rozmowy. Zauważyłam, że obserwuje młodą suczkę. Pani Beata, co chwila podchodziła proponując to i owo. W końcu usiadła przy stoliku. Słyszałam jak rozmawiała z Moja Panią i Panią Milutki ustalając zasady i program przyjęcia. Według tego, co podsłuchałam miałyśmy być zabrane od swoich Pań i oddane pod opiekę „trenerki trans suk”. Do naszych właścicielek miałyśmy wracać dopiero późno w nocy. Dzisiejszy wieczór miał być wieczorem zapoznawczym. Goście mieli nas poznać. Jutro od rana miałyśmy być do dyspozycji gości a następnego dnia wszyscy mieli się przenieś w inne miejsce. Nie dosłyszałam gdzie. Pani Beata odeszła. Po chwili zbliżyła się do nas wysoka kobieta i mocnej męskiej budowie. Jej wygląd nie wróżył nic przyjemnego. W ręku miała dwie szerokie, twarde, skórzane obroże z łańcuchami. Przy pasie krótki bicz. Ubrana była, od stóp do głowy, w czarny lateksowy kombinezon. Twarzy nie było widać, bo skrywała ją jak i całą głowę lateksowa maska. Widoczne były wielkie oczy i wypięte wargi przez wąski otwór. Oczy posiadały czarno fioletowy makijaż a na powiekach były niebotycznie długie czarne rzęsy. Wyciśnięte usta pomalowane były na przeraźliwie czerwony kolor. Przez otwory na piersiach wystawały małe cycki z czarnymi sutkami. Na dole był ciasny otwór, w którym sterczał duży, żylasty kutas. Jajek nie było. Stanęła przed naszymi Paniami.
- Witam Panią Madame i Panią Pani Domino. Jestem Lucyna trans, trenerka. Przyszłam po suki, Madame, zgodnie z umową. – Powiedziała niskim zduszonym przez maskę głosem, kłaniając się nisko.
- Mariolko. – Odezwała się Moja Pani. Dając znak abym wstała.
Podobnie uczyniła Pani Grażyna.
- Bądź grzeczna suczko. Teraz pójdziesz z Panią Lucyną. Ona was przygotuje. Macie się jej słuchać. Będziesz opiekowała się Milutką. – Powiedziała Moja Pani.
- Tak, Pani, suczka jest grzeczna i posłuszna. Będzie się opiekować Milutką. – Szepnęłam cicho.
Stałyśmy obie obok siebie. Biedna mała sunia była wystraszona. Płakała cicho.
- Moja suczka jest pierwszy raz na takim przyjęciu. – Usłyszałam szept Pani Grażyny do Mojej Pani.
- Proszę się nie bać. Mariolka jej pomoże. Czy uczyła ją Pani oddechów i wyluzowania cipy? – Odpowiedziała Moja Pani.
- Tak Wasza Ekscelencjo, uczyłam. Trenowałam z nią też odpowiednie pozycje i prace mięśni cipki w czasie stosunków. Do tego wykorzystywałam napisany przez Panią podręcznik „Młoda suczka – pierwsze kroki”. – Mówiła Pani Grażyna.
- To dobry podręcznik. Powinno pójść dobrze. – Odparła Moja Pani.
Nasze Panie zdjęły nam obróżki i za chwilę na naszych białych szyjach zawisły ordynarne skórzano metalowe, twarde i szerokie obroże. Popędzane biczem poszłyśmy przodem a z tyłu nasza trenerka trzymając w ręku bicz i łańcuchy. Poprowadziła nas w słabo oświetlony róg salonu. Świeciła się tam tylko mała czerwona lampka w kształcie latarenki. Wisiała ciężka, udrapowana, bordowa kotara. Za kotarą była mała wnęka i wąskie czerwone drzwi. Wnęka także tonęła w czerwonym świetle. Przeszłyśmy drzwiami do małego korytarza. Surowe ściany i czerwone światła nad kilkoma drzwiami. Pani Lucyna otworzyła czarne drzwi i bijąc nas po udach zmusiła do zejścia wąskimi kamiennymi schodami w dół do betonowej piwnicy.
- No suki skończył się buduar. Ściągać wszystko do golasa. – Padły ostre słowa, gdy znalazłyśmy się w tym zatęchłym, ostro oświetlonym pomieszczeniu.
Na te słowa Milutka w bek. Chciałam ją przytulić, ale ostry ból bicza zmusił mnie do rozbierania się. Milutka nieporadnie zdejmowała ubranie i bieliznę. Szybko stanęłyśmy nagie. Pani Lucyna podeszła do mnie i końcem bicza podnosiła moje malutkie narządy naśmiewając się. Za to była zachwycona moją wielką dupą i odbytem.
- No jest, w co ruchać. No nie powiem. Ale to, co tam wisi z przodu to lepiej wyciąć. Parodia jakaś czy co. Z resztą w końcu jesteś tylko suką. Masz dobrą dupę a kutas ci nie potrzebny. – Doszła do końcowego wniosku z moich oględzin.
Podeszła do dygoczącej Milutki. Teraz ujrzałam pierwszy raz ją nagą i jej kutasa. Był niesamowity i cudowny a zarazem dziwny. Wyrastał z podbrzusza i natychmiast zakręcał ostro pionowo do góry, prawie przylegając na całej długości do małego brzuszka. Jak na tak szczupłą, młodą transkę to był imponujący narząd. Gruby bez mała jak ręka i sięgający do pasa prawie. Z zewnętrznej strony, co było widać grubą rurę cewki. Był czerwony bez napletka. Wielki grzyb główki kończył to cudowne dzieło natury. Jajek wcale nie było. Tylko jakieś tam małe zgrubienie z dwoma ciemnymi fałdkami i szparką w dole. Kutas i cipka przednia! Szeroka wypięta dupa w kształcie gruszki. Małe dziewczęce cycuszki, sztywno sterczące o grubych, długich sutkach. Była prześliczna. Wystraszona jak pisklak.
- Czego beczysz głupia cipo. To twój pierwszy raz? Byłaś już ruchana w dupę? Chyba nie, bo nie masz czarnej cipy jak ta d**ga i jest mała. – pytała Pani Lucyna badając odbyt wypiętej dupy Milutki.
- To pierwszy raz. Pani mnie ruchała i uczyła. – Powiedziała cicho mocno nachylona Milutka.
- W porządku. To nie takie straszne. Jak stąd wyjdziesz to będziesz miała już luźną dupę. – Odparła Pani Lucyna.
- Teraz suki właźcie na stół, będzie lewatywa. – Rozkazała Pani Lucyna.
Zauważyłam, że ton jej głosu złagodniał. Już tak bardzo nie krzyczała na Milutkę. Pozwalała mi nawet przytulać małą suczkę. Wspięłyśmy się obie na szeroki stół. Leżąc na plecach szeroko otworzyłyśmy uda i posunęłyśmy pupy nad samą krawędź stołu. Cały czas mówiłam Milutce jak to należy robić. Mała słuchała i wykonywała. Nawet leżąc jej ogromny kutas sterczał przy brzuchu płasko. Potem zauważyłam, że jakąkolwiek by nie przyjęła pozycje kutas zawsze był tak samo! Jak przyklejony! Najpierw Pani Lucyna wsadziła nam w dupki gruby wąż z bieżącą wodą. Milutka krzyknęła głośno. Ujęłam ją za dłoń. Uspokoiła się. Jej ciasna dziewicza prawie cipa zabolała. Płukanie było krótkie, bo i nie było, co płukać. Przed wyjazdem każda z nas dostała wiele lewatyw. Mała cipka przednia Milutki również została wypłukana. Po płukaniu Pani Lucyna zrobiła nam kilka bardzo głębokich i dużych lewatyw. Byłyśmy czyste, jedynie na początku poleciała z nas tzw. Smółka. Milutka płakała cicho. Dla niej wszystko było nowe. Mocno ściskała moją rękę. Po zabiegu musiałyśmy wszystko posprzątać i przygotować do następnego użycia.
- Macie robić to dokładnie, bo jeszcze wiele razy tutaj będziecie. – Oznajmiła Pani Lucyna siedząc na krześle.
Wykonywałyśmy jej polecenia dokładnie i po cichu. Zauważyłam, że cały, bogaty, zgromadzony tutaj sprzęt i narzędzia noszą ślady częstego używania. Po skończeniu stanęłyśmy cicho z boku stołu. Milutka cały czas trzymała mnie za rękę. Rozglądała się ciekawie.
-, Co ty wyprawiasz, nie gap się dookoła, patrz w podłogę i nie wierć się. – Szepnęłam cicho. Mała natychmiast się uspokoiła i wykonała polecenie. Zauważyłam jak Pani Lucyna lekko się uśmiechnęła. Pewnie słyszała, co mówiłam.
- Bardzo dobrze, Mariolko, bardzo dobrze. Ty jesteś doświadczoną suką, wiesz, co i jak. Pilnuj i ucz tą małą. Pani Beata poleciła, że mam tobie pozwolić na pewną swobodę, jeśli chodzi o uspokajanie i pouczanie tej małej. Mówiła też, że jako suka Supreme prowadzisz zajęcia z młodymi adeptkami w Instytucie. – Mówiła Pani Lucyna bawiąc się moim kutaskiem przy pomocy końca bicza.
- Tak, Pani. Suka prowadzi warsztaty praktyczne dla młodych suczek i wykłada zasady zachowania w określonych sytuacjach. – Powiedziałam.
- Taaa. – Wydala głos Pani Lucyna
- No mała pokaż to cudo, co masz tutaj. – Powiedziała stawiając Milutkę na małym podwyższeniu.
Biedna suczka zrobiła się bardzo czerwona ze wstydu.
- No i czego się wstydzisz. Przyzwyczajaj się. Przecież nie będziesz w ubraniu wśród gości. No, no, jaki śliczny instrument. Tylko, czemu on taki sztywny i sterczy w ten sposób. Czy on nigdy nie opada? – Mówiła Pani Lucyna macając i głaszcząc potężnego kutasa Milutki.
- Nie proszę Pani. Ja tak mam od urodzenia. On zawsze sztywny i zakręcony do góry przy brzuszku. – Odpowiedziała zawstydzona suczka.
Gdy dotykała główki mała suczka podskakiwała i jęczała. Jak próbowała odgiąć kutasa do dołu Milutka zapiszczała i cofnęła dupkę.
- No spokojnie, spokojnie. Nic ci nie zrobię. – Mówiła łagodnie do suczki i naginała penisa do dołu.
Milutka jęczała i ściskała bardzo mocno moją dłoń w trakcie naginania kutasa. Bolało ją to. Gdy kutas był poziomo, z pyszczka grubej cewki pociekło coś białawego i kleistego.
- Aleś ty wrażliwa. Czy ty mała ruchałaś kiedyś kogoś? – Zaciekawiła się Pani Lucyna, rozcierając spermę.
- Nie, proszę Pani. Ćwiczyłam na lalkach. – Pisnęła Milutka.
- No to mamy jeszcze czas. Poruchasz, więc sobie prawdziwą sukę. Mariolko wypinaj dupsko przy stole, mała chce ruchać. – Oznajmiła Pani Lucyna.
Szybko wykonałam polecenie. Nie powiem, że niechętnie, raczej bardzo chętnie pragnęłam mieć w sobie kutasa Milutki. Pani Lucyna podprowadziła Milutkę do mojej wielkiej dupy. Jednak różnica wzrostu uniemożliwiła wejście i penetracje. Przysunęła, więc ten podest, na, którym oglądała suczkę. Teraz wymiary pasowały. Tylko ten zakręcony kutas patrzący w niebo. Po nasmarowaniu narządu i dupy Pani ustawiła suczkę, poleciła jej uchwycić moje biodra. Odgięła do poziomu kutasa Milutki. Suczka znowu zapiszczała żałośnie.
- Pchaj. – zakomenderowała, gdy kutas suczki trafił na pozycje.
- Ajejuuu! – Wrzasnęłam.
Mała weszła we mnie bez zatrzymania na maksa. Było to mocne, potężne pchnięcie. Poczułam się jakby coś eksplodował w mojej dupie. Po chwili to cudo zaczęło wykonywać ruchy frykcyjne. Pani Lucyna instruowała młodą suczkę, jakie ruchy i pod jakim kątem ma wykonywać. Stalowy kutas Milutki rozrywał wprost moją cipe. Ponieważ usilnie dążył do naturalnej jego pionowej pozycji, więc atakował brutalnie łbem górną ścianę mojej pizdy. Tarcie było przemożne aż jęcząc stawałam na palcach. Wtedy Pani Lucyna ostro mnie sztorcowała. Mała suczka ruchała i ruchała bez końca. Czułam jak mój sterczący kutasik pęcznieje bardziej. Kiedy ona wreszcie się spuści – myślałam. Nie wiedziałam wtedy, że Milutka prawie nie ma wytrysków a jej orgazmy genitalne są szybkie i krótkie no powtarzają się wielokrotnie w dowolnej liczbie w trakcie ruchania. Nie mają wpływu na stan kutasa i podniecenie suczki. Uda i dupa zaczęły mi drgać mocno. Kolana powoli miękły. Nagle krzyknęłam i ***ęłam się na palce stóp naprężając uda i dupę. Ostro siknęłam ze sztywnego kutaska. Milutka także stanęła na palcach wbijając się we mnie do końca i kładąc na mnie. Obie jęczałyśmy głośno. Jednoczesny orgazm trzymał nas mocno w kleszczach.
- No już dosyć moja mała. Kończymy, bo jeszcze zaruchasz tę rozworę i goście nie skorzystają. Jesteś bardzo pojętna i wróże ci karierę, co najmniej taką jak tej starej suce. Panią masz też niezłą, więc ***** otwarta. – Mówiła Pani Lucyna odciągając Milutkę ode mnie. Jej kutas natychmiast, chlapiąc spermą i żelem stanął na baczność pionowo. Milutka miała słabą spermę. Tzn. było jej dużo, ale podobnie jak moja niewiele było w niej plemników. To dowodziło, że ma jajka. Tak ma je gdzieś w środku. Ponownie musiałam wlec się na stół. Dostałam kilka lewatyw wypłukujących spermę Milutki. Potem Milutka leżała na stole a Pani Lucyna myła jej całe krocze, zaklejone po naszym seksie. Niby cipę też jej wypłukała. Następnie usiadłyśmy przed lustrem. Na toaletce było masę cudownych kosmetyków. Pani Lucyna zmyła nam nasz makijaż i sama umalowała każdą z nas. Bardzo dobrze znała się na rzeczy. Makijaż nie był ostry i wulgarny jak to nie rzadko nas malują przed seksem, a łagodny wieczorowy, choć wyraźny. Następnie ułożyła nam nasze loki. W miejsce ordynarnych skórzano metalowych obroży dostałyśmy szerokie, srebrnego koloru obejmy-obroże zamykane na zamek. Aby nie obcierały nam szyi były one od wewnątrz wykładane czerwonym aksamitem. Każda obejma miała napis, bardzo wyraźny. Na mojej było: „Suka Mariolka, własność Madame Jowity” a u Milutki widniało: „Suka Milutka, własność Dominy Grażyny”. Wglądałyśmy prześlicznie. Pani Lucyna zdecydowała się pozostawić w naszych sutkach srebrne koła , Milutka też takie miała jak ja. Na uszach zamocowała nam długie iskrzące się klipsy. Pozostawiła nam srebrne łańcuszki na kostkach nóg, biodrach i przegubach rąk. Dodatkowo każda z nas dostała na kostkę stopy, grubą, skórzaną opaskę z przymocowanym do niej łańcuchem. Ja na lewą a Milutka na prawą. Na koniec zrobiła dziwną rzecz. Musiałyśmy się wypiąć a Ona pomalowała nam jaskrawo pomarańczową farbą
rowy w dupie a odbyt pomalowała na czarno. Gdy stałyśmy to wyraźnie było widać pomarańczowy pas między pośladkami. Dziwna farba, nie rozpuszczała się od wody i potu. Jeszcze tylko czarne pończochy z czerwonym wykończeniem oraz czarno czerwone pasy do pończoch. Na stopy bardzo wysokie szpile. Milutka miała pewne trudności z chodzeniem na takich szpilach. Pani Lucyna dokonała ostatecznego przeglądu. Wypadł znakomicie. Dodatkowy łańcuch połączył nasze stopy.
- Macie tu stać i czekać aż wrócę po was. – Rozkazała. Wyszła zostawiając nas na środku pomieszczenia.
- Mariolko, tak się boję. Dupcia będzie bolała. Ja pierwszy raz. Jestem bardzo ciasna. A oni pewnie lubią ciasne i rzucą się na mnie. – Pisnęła cicho Milutka.
- Och. Na prawdę nie obawiaj się niczego. Rób tak jak ćwiczyłaś z Panią. Gdy poczujesz kutasa przy cipie to poluzuj brzuch, lekko przyj jak przy kupie i oddychaj głęboko. Postaraj się robić wydech w momencie jak kutas będzie naciskał cipę. Tylko nie oddychaj za szybko, bo się przetlenisz i pociemnieje ci w oczach. Oddychaj tak: kutas wchodzi ty wydech, kutas wychodzi ty wdech. Jeżeli będzie ruchał szybko to nie staraj się nadążyć z oddychaniem. Wtedy jedynym sposobem jest ciągle przeć na cipę. Po kilku ruchach cipa sama poluzuje się. To poczujesz. Jeżeli nie chcesz, aby ktoś ciebie długo ruchał to w momencie pchania zaciskaj cipę. Tylko nie za mocno, aby się nie połapał. Tym sposobem zwiększysz tarcie i gość szybciej się spuści. I nie rozglądaj się dookoła, i nie wierć. Układna suczka tak nie postępuje. Masz mieć szyje wyciągniętą, podbródek prosto, wzrok spuszczony w dół. Jak stoisz lub siedzisz to nie garb się. Plecy prosto cyce do przodu. Siedząc na podłodze suczka siedzi albo na którymś pośladku z nogami pokurczonymi do siebie albo, na kolanach i stopach , co jest ciut niewygodne. Siedząc dłonie trzymamy zawsze pod brzuszkiem złożone. Uważaj abyś nie wzięła czegokolwiek, co mogą ci proponować goście. Jeżeli zdarzy się taka sytuacja a Twoja Pani będzie w pobliżu to podnieś wzrok na Panią i zapytaj wzrokiem, to chyba potrafisz. Jak Pani da ci znak to możesz wziąć od gościa poczęstunek. Jemy czy pijemy ze spuszczonym wzrokiem. Tak samo postępujemy, gdy ktoś mówi do ciebie czy pyta. Nie odpowiadamy bez pozwolenia Pani. Odpowiadając nie patrzymy na pytającego. Nasze Panie zawsze są w pobliżu i widzą nas. Więc nie bój się. W trakcie ruchania lub innego seksu nie wolno suczce okazywać obrzydzenia, zniechęcenia, zmęczenia i podobnych objawów a już nie daj, co wykonywać ruchy odpychające czy uciekać. Pani pewnie ci powiedziała, w jakich sytuacjach możesz uciekać lub bronić się. Pamiętaj, że potem będziesz musiała szczerze wytłumaczyć się ze swego postępowania swojej Pani. Nie okłamuj wtedy Panią! Pani wierzy tobie a nie gościowi. Nie wykorzystuj przenigdy tego. Mów prawdę. Jak coś nie wiesz to patrz na mnie. – Wygłosiłam cichą naukę zachowania suczki.
- No suki idziemy. – Zakomenderowała Pani Lucyna wchodząc do pomieszczenia.
Ruszyłyśmy. Milutka nerwowo ściskała moją dłoń. Najpierw kamienne schody w górę do wąskiego korytarzyka. Nad jednymi drzwiami świeciła się czerwona latarenka. Pani Lucyna otworzyła te drzwi. Weszłyśmy hałasując łańcuchami. Pisze łańcuchami. Pewnie pomyślicie, że to były zwykłe łańcuchy jak na pastwisku na przykład. Nie. Owszem to były łańcuchy, też mocne, stalowe, ale cieńsze i eleganckie. Wszystkie oczy zwróciły się na nas. Pani Lucyna podprowadziła nas na środek pomieszczenia i uderzając biczem po pupach zmusiła do chodzenia w kółko. Chodziłyśmy wyprostowane, podbródek wysoko, wzrok w dół, cyce do przodu wygięte w krzyżu tak, że dupki były wystawione w tył. Czyli w pozycji prezentacji suki. Słyszałyśmy szepty gości. Zauważyłam, że nasze Panie siedzą nieopodal wielkiego czerwono czarnego, okrągłego łoża. Przy stoliku. Po tej prezentacji zostałyśmy przykute za stopy łańcuchami do podłogi tuż przy tym łożu. Pani Lucyna uderzając biczem po pupach wgoniła nas na te łoże i ułożyła w podniecającej pozycji, demonstrując moją wielką cipę w dupie i małą, ciasną cipkę Milutki oraz jej olbrzymiego kutasa. Patrzyłyśmy w dół. Jednak ja nauczona przez tyle lat zawsze widzę, co się dzieje dookoła. Trzej mężczyźni ubrani byli w czarne pełne, lateksy łącznie z maskami na głowach. Przez ciasne otwory pod brzuchami sterczały im sztywne kutasy. Dwóch z nich miało też odsłonięte dupy. Byli przygotowani do ruchania w dupę. Trzech chłopców stało w rzędzie przy poziomej barierce umocowanej do podłogi. Wystrojeni byli podobnie jak opisywałam jedynie nie mieli tych niby spódniczek. Byli nadzy nie licząc pończoch podtrzymywanych szerokimi czarno czerwonymi gumkami pasów. Każdy miał narządy sztywne ciemno czerwone, zaciśnięte, pod brzuchem, ciasnym, czarnym, szerokim pierścieniem. To powodowało przekrwienie kutasów i powiększenie twardości. Kutasy razem z jajami leżały na tej poziomej barierce i były do niej przykute króciutkimi łańcuszkami, zamkniętymi na kłódkę. Były to naprawdę kutasy okazy, aż piszczałam z podniecenia. Moja Pani to zauważyła i dyskretnie podniosła palec. Zamilkłam. Coś powiedziała do Pani Grażyny a ta uśmiechnęła się. Uważnie patrzyła na Milutkę. Obecnym Panom daleko było do nich. A tak na boku mówiąc, spotykam się bardzo często z młodymi chłopcami i stwierdzam autorytatywnie, że być może nie grzeszą oni mięśniami i sylwetkami, ale są bardzo bogato wyposażeni w niezbędny instrument. Wielokrotnie mam trudności z przyjęciem go w gardło. Panowie za to częściej zdarzają się napakowani mięśniami, przesadnie a rzadziej trafia się dobrze rozwinięty mięsień na dole. No oczywiście nie wszyscy, nie wszyscy. Chłopaczki musieli stać. Nie mogli siadać, bo łańcuszki nie pozwalały. Ich białe bezwłose ciała i głowy bez włosów oraz brwi, plus makijaż i damskie rzeczy tworzyły niesamowity, podniecający widok. Zauważyłam, że każdy na lewej piersi ma wytatuowane imię. Pokój, do którego wprowadziła nas Pani Lucyna był ciut mniejszy od salonu. Oświetlały go dyskretne kinkiety. Ściany pokrywały grube zasłony w bordowym kolorze. Stoliki zastawione jedzeniem i piciem. Nie zauważyłam *******u?! Klubowe fotele. Kominek. Wszystko to stwarzało intymny, podniecający nastrój. Do tego obrazy ukazujące seks w każdym wydaniu. Jedynym jasnym miejscem było, mocno oświetlone nasze sucze łóżko i my dwie wyginające i prężące w rytm cichej muzyki. Panowie zaczęli podchodzić do nas. Oglądali dokładnie i macali. Najwięcej macali kutasa Milutki i oglądali cipkę pod nim. Ta piszczała cicho i zaciskała moją dłoń. Ale zachowywała się jak rasowa suczka. Nawet wystawiała się do macania. Potem jeden Pan odpiął z barierki chłopaka o grubym i długim kutasie. Podprowadził go do nas. Kazał Milutce położyć się na wznak z głową odchyloną w tył na krawędzi łóżka, unieść w górę szeroko nogi. Wysmarował jej cipkę w dupce a chłopakowi kutasa. Kazał chłopakowi zająć miejsce na łóżku od strony dupki Milutki.
- Ruchaj! Mocno ruchaj! – powiedział i zapakował swojego kutasa w usta Milutki i przyciągnął jej uniesione stopy do siebie.
Chłopak przyłożył swojego do ciasnej szparki suczki i pchnął. Milutka szarpnęła się i kutas nie wszedł. Pan uderzył ją w twarz. Ruchał powoli i głęboko. Chłopak poprawił wejście i tym razem widocznie Milutka naparła na cipkę, bo wielki kutas chłopca wlazł w nią jak w masło. Milutka jęczała puszczając gęstą ślinę i treść żołądka. Dławiła się. Starała się biedna jak mogła najlepiej. Pan wychodził na sekundę z jej gardła wtedy Milutka z krzykiem łapała haust powietrza. Jej dupa drżała, rękoma darła materac łóżka. Podbijana mocnymi uderzeniami dupa podskakiwała silnie. Trwało to już długo, gdy d**gi z gości kazał mi stanąć na podłodze i wypiąć dupę. Z przodu ujrzałam dorodny łeb kutasa d**giego młodzieńca. Otworzyłam odruchowo usta szeroko i wysunęłam lekko język. Poczułam silne wejście w odbyt. Uderzył mocno i do końca. Zanim zdążyłam pomyśleć odruchowo poluzowałam cipę. Wtedy mocne wejście wypełniło moje gardło. Obaj walili brutalnie mocno. Nie było patyczkowania się ze mną jak z Milutką. Ten młody, co ruchał w gardło nie bardzo to potrafił robić i za długo mnie dławił. Dusiłam się nie na żarty. Wtedy usłyszałam głos Pani Grażyny nakazujący temu chłopaczkowi na wyjmowanie kutasa, co kilkanaście pchnięć. To mnie uratowało. Nie za bardzo widziałam Milutkę, bo całym moi krajobrazem był posuwający się trzon kutasa i oddalający się i zbliżający brzuch chłopca. Mimo zaciskania cipki ten Pan ruchał i ruchał nie mogąc się spuścić. Jak nic coś przyjęli przed. Moja dupo cipa, jak zawsze przy długim ruchaniu wyszła na wierzch. Czerwona, mięsista rura obejmowała kutasa Pana. Mlaskała głośno. Robiło mi się ciemno w oczach. Całe ciało uderzane z obu końców podskakiwało. Wreszcie poczułam gorące uderzenie w dupie. No zlał się wreszcie pomyślałam i zaraz zaczęłam gwałtownie łykać spermę chłopaka wypełniająca moje gardło i usta. Było tego bardzo dużo. Trochę wyciekło na twarz. Wreszcie skończyli. Zobaczyłam Milutkę jak siedzi na brzegu łóżka i wylizuje kutasy i jajka swoim kochankom. Była spokojna, grzeczna nic po sobie nie okazywała. Lizała i wysysała z widocznym zapałem aż oni syczeli. Jedyną oznaką, że mocno dostała w dupę był drgający kutas i podbrzusze. Twarz była zalana spermą. Widać ten chłopak wytrysnął jej na twarz i rozmazał. Tyle zauważyłam szybko, bo musiałam zająć się kutasami swoich miłośników. Zastosowałam pewna technikę ssania i lizania powodującą ból cewki. Ta była moja zemsta za Milutkę. Oni nic nie poznali syczeli i poskakiwali. Jednak myśleli, że tak musi być, że suka doświadczona pokazała im coś innego. Potem przy sikaniu będzie ich mocno szczypać. Nie dokończyłam jednak dzieła jak należy, bo Moja Pani spojrzała na mnie ostro. Dobrze mnie zna i wie, co Jej suczka potrafi. Przestałam. Przeszłam na normalne mycie. Po tym ruchaniu Milutka leżała przytulona do mnie. Nikt nam tego nie bronił, nawet Nasze Panie czy Pani Lucyna. Nikt, na razie nie podchodził do ruchania.
- Kochać się suki, kochać. – Padło kilka głosów.
Spojrzałam na Panią. Obie dały niewidoczny znak. Zaczęłyśmy się kochać. Powoli, delikatnie gładziłam jedną dłonią ciało Milutki. Całowałam śliczną buzię, oczy, policzki, czoło i duże usta z grubymi wargami. Całując wpychałam jej głęboko języczek w usta. Całując uszka podgryzałam je. Jednocześnie powoli bez pośpiechu szczypałam i naciągałam jej sutki. Moja dłoń schodziła coraz niżej. Co jakiś czas, nie przerywając pieszczot ustami i języczkiem, Dotykałam dłonią nawilżonej główki kutasa. Wtedy Milutka sycząc wypinała ślicznie biodra do góry. Nie przerywając pocałunków zeszłam ustami niżej na cycuszki. Śliniąc mocno ssałam sterczące, twarde sutki. Milutka jęczała głośno i prężyła się. Ręką błądziłam w jej pachwinach u na udach. Wskutek tego Milutka powoli rozwarła szeroko uda. Ssąc sutki zagłębiłam palce w jej cipce. Byłam przygotowana na to, że ta nie do końca wykształcona cipka jest płytka i ciasna. Jaką spotkałam miłą niespodziankę. Moje palce pokonując ciasne jeszcze dziewicze wejście napotkały wielką, cieplutką, mięciutką i głęboką rurę. Podniecona próbowałam wepchać cztery palce, ale wtedy Milutka zapiszczała boleśnie.
- NNN nenie, boli – pisnęła. Wycofałam się delikatnie, Pieściłam jej ciało, cycki, brzuszek, łono. Muskałam cudowną główkę kutasa i masowałam trzon członka. Jakże śmiesznie ona reagowała na te pieszczotę. Popiskując podnosiła biodra jakby chciała być bliżej mojej ciepłej, niecierpliwej dłoni. Suczka nie była bierna w pieszczotach. Oddawała mi równie gorące i podniecające całuski i pieszczoty. Nasze, splecione ciała powoli jęcząc obracały się na łóżku. W pozycji 6 na 9 będąc na górze powoli odgięłam jej olbrzymi narząd do pionu. Tym razem nie zareagowała boleśnie. Wessałam się głęboko w główkę. Ruchałam ją ustami poruszając głową w górę i w dół. Rozmiar narządu uniemożliwiał mi wsadzenie go w przełyk. Czułam jednocześnie rozkosz w dupo cipie, gdy Milutka lizała mi ją z wsadzonym języczkiem. Moja dupo cipa zawsze zieje, więc pieszczota była głęboka. Jęcząc i piszcząc coraz głośniej i głośniej zwiększałyśmy tempo i siłę pieszczot. Nasze ciała błyszczały od potu. Byłyśmy zaróżowione i prawie oszalałe z rozkoszy. Kochałyśmy się już długo. Zatraciłyśmy się w sobie całkowicie. Poza nami nie wiedziałyśmy nikogo. Nasze ciała z przodu, z tyłu wszystkie dziurki i szparki były pieszczone przez nasze zachłanne dłonie, usta i język. Szał rozkoszy i pożądania opanował nas bez reszty. Tylko suczki, które siebie pragną nawzajem od pierwszego wejrzenia mogą wpaść takie dzikie żądze. Obróciłam Milutkę na wznak, siadłam okrakiem dupo cipą na jej kutasie. Poczułam gruby, twardy, śliski wał trzona uciskający moją wiszącą, po ruchaniu, dupo cipę. Całując ją w usta i po całej twarzy, wpychając język głęboko, ciągnęłam i skręcałam jej długie, grube, czarne sutki. Jednocześnie posuwając biodrami w tył i do przodu tarłam dupo cipą po jej kutasie brandzlując go. Milutka piszczała i krzyczała z rozkoszy. Targała rękoma moje jaja i sztywnego kutaska. Robiło się coraz lepiej i cieplej. Moje ruchy przeszły w dziką jazdę. Wisząca kiszka z dupy robiła się coraz gorętsza. W pewnym momencie nasze mokre od potu ciała zesztywniały. Milutka wygięta w górę z głową odrzuconą w tył i wzrokiem ***********ym, rozwartymi szeroko ustami w niemym krzyku rozkoszy, ciągnęła moje jaja mało ich nie wyrywając. Ja wyprężona, odgięta w tył, z rękoma wyczyniającymi dziwne ruchy i dłońmi zaciśniętymi, objęłam mocno udami biodra Milutki. Pod moją dupo cipą chlupotało i kleiło się od spermy małej suni. Jej brzuch i piersi a nawet twarz była obryzgana moją spermą. Trwaliśmy tak jak „pomnik żądzy i rozkoszy” chyba długo. Orgazm długo władał naszymi spoconymi, zadyszanymi ciałami. Skurcze wreszcie minęły i nastąpiło niesamowite, błogie rozluźnienie. Padłam bezwładnie na ciało Milutki a potem zsunęłam się obok. Leżałam z wypiętą dupą do gości, przyklejona do swojej ukochanej spermą. Kiszka mojej dupo cipy wisiała spomiędzy wielkich pośladków szerokiej dupy. Było cicho. Wszyscy się patrzyli na nas. Powoli jęcząc i wyciągając się rozkosznie usiadłyśmy obok siebie na łóżku. Bardzo podniecone. Milutka położyła swoją śliczną główkę na moim ramieniu przytulając się. Miała zamknięte oczy. Jeszcze przeżywała szaloną miłość naszą. Ja patrzyłam w dół jak powinna to robić ułożona suczka. Nasze cycki falowały. Nasze ciała zaróżowione buchały i pachniały jeszcze seksem. Zauważyłam kątem oka, że Moja Pani i Pani Milutki były bardzo zadowolone. Rozmawiały między sobą i z Panią Beatą. Panowie milczący do tej pory zaczęli gorączkowo szeptać między sobą. Potem były brawa i gwizdy zadowolenia. Nastąpiła przerwa w trakcie, której jeden z Panów wziął ładnego blondaska i wyruchał go w dupę od tyłu. Robił to brutalnie, chłopak skomlał i płakał. Gwałcił go długo bardzo. Najpierw w dupę potem w gardło. Nas Pani Lucyna zabrała do piwniczki na dół. Tam po serii lewatyw i płukaniu niby cipki Millutki zostałyśmy wykąpane, wysuszone, wymalowane ślicznie i ładnie ale bardzo skąpo ubrane, wszystko na wierzchu, znowu pojawiłyśmy się w tym czerwonym pokoju. Jednak ku mojemu zdziwieniu nie zostałyśmy przykute do łoża seksu. Pani Lucyna zdjęła nam łańcuchy z kostek i zaprowadziła do naszych Właścicielek. Jak tylko nas spuściła natychmiast wtuliliśmy się w nogi Pań. Położyłyśmy nasze głowy na udach Pań wlepiając w nie spojrzenie oddanych suczek. Milutka naśladowała mnie. Nasze Panie głaskały nas po buziach i włosach. Delikatnie zapiszczałam i poskrobałam udo Pani. Milutka zrobiła to samo. Moja Pani popatrzyła na mnie i uśmiechnęła się ślicznie. Leciutko, niezauważalnie skłoniła głowę. Pani Grażyna uczyniła podobny gest. Na ten znak obie suczki czekały. Błyskawicznie wgramoliły się na kolana swoich opiekunek i mocno wtuliły się. Podeszła Pani Beata.
- Uf, Madame Jowito! To było nieprawdopodobne, co Pani suczka wyprawiała z tą małą. Jeszcze tutaj czegoś takiego nie widziano. Było to tak prawdziwe i niesamowicie podniecające. Te mokre, śliskie, skręcone ciała w węźle miłości i podniecenia. Nie na to nie ma określenia. Pani suczka jest artystką ponad miarę. Tej malej też z resztą niczego nie brakuje. Widać od razu, że ma ogromny talent. No i ma szczęście, że trafiła na Panią Grażynę. Jej Pani ułoży ją wspaniale. Lecz. Madame Jowito, przydałaby się jej, tej małej suczce, porządna nauka, bo wiadomo, nikt nie potrafi wszystkiego. Jak słyszałam Mariolka uczyła się za granicą. No i to, co mi opowiadano, jej ***** do tego, czym teraz jest nie była łatwa i prosta. Przeszła wiele. Nie każda z dzisiejszych suk tyle by wytrzymała. Milutka to suka innego czasu. Ma jakby łatwiej. Nie można jej absolutnie odbierać talentu. Jest zdolna bardzo. No i ************. Jak nią dobrze pokierować to będzie ekskluzywną suczką. Sama Pani, Pani Jowito widziała, co ona potrafi. I to tylko naśladując Mariolkę. Z tego co się działo i jak się działo widać, że obie suczki bardzo przypadły sobie do serca i polubiły się. Słowem, nie owijając w bawełnę, wybaczy Pani szczerość, dobrze by się stało, gdyby Pani , Madame Jowito, bliżej zainteresowała się młodą suczką i rozważyła jej szkolenie w Instytucie Suk Ekskluzywnych. – Zakończyła Pani Beata.
Moja Pani popatrzyła na nią, potem na mnie i na Milutkę.
- Mariolko, lubisz Milutkę? – Spytała znając dobrze odpowiedź.
- Tak, bałdzo, bałdzo Mariolka lubi. – Odpowiedziałam wtulając nosek, ze wstydu w Pani szyję.
- Tak, tak myślałam, ty Mój szałapucie. To nawet widać. – Powiedziała Pani z uśmiechem podnosząc palcem w górę mojego sztywnego kutaska.
Wszystkie Panie się roześmiały cicho a ja jeszcze bardziej zrobiłam się burak.
- A ty Milutko lubisz Mariolkę? – Zapytała swoja sunie Pani Grażyna.
- O tak, tak ogłomnie bałdzo. – Pisnęła Milutka robiąc się czerwona i chowając buzie w cyce Pani.
- Tak. Teraz wszystko jasne. Jednakże, nabór suczek do Instytutu już jest zakończony. Lipiec był ostatnim miesiącem. Już jest po radzie i decyzje zapadły. Z d**giej strony kandydatki są wybierane przez tzw. Obserwatorów. Oni przedstawiają charakterystykę każdej Radzie. Rada rozpatruje, rozmawia wstępnie z kandydatkami i decyduje. – Powiedziała Moja Pani.
- No tak, trudno regulamin, regulaminem. – Odpowiedziała cicho Pani Grażyna tuląc mocniej Milutkę.
- Tak, Tak oczywiście to prawda. Po to są przepisy, a w przypadku Instytutu to są bardzo stare zasady, jak słyszałam, aby je przestrzegać. Lecz, Pani Madame, jak wiem skądinąd, jako przełożona Instytutu Suk Ekskluzywnych ma przywilej wyboru i przyjęcia dwóch, wybranych przez siebie kandydatek. Pod warunkiem, że odbędzie się to jeszcze przed rozpoczęciem roku nauki. A do tego jeszcze mamy trochę czasu. Proszę wybaczyć moje wścibstwo, ale czy Pani, Madame , już skorzystała z tego przywileju i nie ma wolnego miejsca? – Nalegała nieustępliwie Pani Beata.
- O widzę, że Pani nieźle się orientuje w tych zawiłościach ISE. – Odparła Moja Pani ukrywając zniecierpliwienie.
- Wiem tylko tyle ile donosi poczta pantoflowa. Przecież istnienie Instytutu to nie taka tajemnica. A z d**giej strony Instytut ukończyło już spora liczba suczek, które wybrały Panie dla siebie. To prawda, że suczki absolwentki zobowiązane są do dochowania tajemnicy Instytutu, lecz to zobowiązanie nie dotyczy wszystkich spraw. Prawda? – Odpowiedziała Pani Beata.
- Tak Ma Pani rację, Pani Beato. Tej informacji, w ogólnym zarysie, tajemnica nie dotyczy. A Pani trafnie skojarzyła tą wiadomość ze mną. Myślę jednak, że teraz to ani pora, ani miejsce na rozważania tego typu spraw., Jeśli chodzi o porę to już jest późno. Panowie i chłopcy wyszli. My też powinnyśmy udać się na spoczynek. Jutro suczki czeka pracowity dzień. Pani Grażyno, wybaczy Pani, że nie zapytałam wcześniej o Jej zgodę i sama się za szarogęsiłam prosząc naszą gospodynię o wspólny pokój dla nas obie i naszych suczek. Czy ma Pani coś naprzeciwko temu, bo jak widzę nasze rozrabiaki dwie chyba nie mają obiekcji? – Zakończyła Moja Pani.
- Oczywiście, zgadzam się całkowicie na Pani propozycje. To zaszczyt dla mnie i Milutki. – Odpowiedziała Pani Grażyna.
Słysząc te słowa zapiszczałam cichutko radośnie. Pani popatrzyła na mnie z uśmiechem. Wszyscy wstali i Pani Beata zaprowadziła nas do przygotowanego pokoju. Pokój był ładny, dwa łóżka. Przy każdym podłużny, niski kosz z materacem i pledem. Domyśliłam się, dla kogo te miejsca. Łazienka, z dużą wanną na środku, prysznicem, sedes, bidet, duże lustra. Zdziwiłam się, ale nic nie pokazałam po sobie. Pani Beata pomyślała nawet i o tym, fotel regulowany z podparciami na stopy, pasami oraz pełen sprzęt do lewatyw a nawet duże, lateksowe zabawki. Na stole stała przygotowana, późna kolacja na zimno. Dwa talerze i dwie psie miski. Zapasowe talerze i sztućce leżały obok. Moja Pani przesunęła koszt dla suczki pod ścianę.
- Moja suczka śpi ze mną. No chyba wyjątkowo, za karę, gdy narozrabia. – Wyjaśniła Pani w odpowiedzi na zdziwiony wzrok Pani Grażyny.
- Zastanawiałam się od dawna nad tym, ale nie byłam pewna, co do wpływów wychowawczych na moją Milutkę. – Powiedziała Pani Grażyna.
- O to proszę się nie obawiać. To ma raczej pozytywny wpływ na układanie suczki. To jest jeden z elementów układania, który zwiększa przywiązanie suczki do Pani. Odmówienie jej przywileju spania z Panią, jako kara, odczuje bardzo boleśnie. Zrobi wszystko, aby wrócić do łask. – Wyjaśniła obiekcje Pani Grażyny Moja Pani.
- Nie wątpię, że ma Pani racje Pani Jowito, w końcu Pani układa nie jedną suczkę a wiele w Instytucie. – Przyznała racje mojej Pani i także odsunęła pod ścianę kosz dla suczki.
- Mariolko rozbieraj się. – Poleciła mi Pani.
Sama też zaczęła się rozbierać. Wkrótce obie byłyśmy nagie.
- A Pani, Pani Grażyno i jej suczka nie obnażacie się? – Spytała Moja Pani.
- Zwykle robimy to jak idziemy się myć i spać. – Wyjaśniła Pani Grażyna.
- Nie chcę być niegrzeczna, ale obnażanie się Pani i suczki stanowi element pobudzania seksu u suczki. Ponadto łatwiej Pani będzie, w każdej chwili, kochać się z suczką. To stworzy mocną i nierozerwalną więź suczki do Pani. Proszę spróbować. Absolutnie nie podważy to autorytetu Dominy w oczach Jej suczki. – Mówiła Moja Pani podnosząc i uciskając twarde już olbrzymie wymiona.
Pani Grażyna poleciła Milutce zdjąć wszystko i sama stanęła goła. My suczki miałyśmy jedyne na szyjach te szerokie srebrne obroże zapięte przez Panią Lucynę.
- O widzę, że Pani jest śliczną shemalką. Co za figura, doskonała. To wygięcie w krzyżu i wypięcie dupci cudowne. No i wymiona spore. Ma Pani sutki w sam raz do karmienia. – Komplementowała Moja Pani Panią Grażynę.
Moja Pani podeszła do Pani Grażyny bardzo blisko. Ich cycki i sutki zetknęły się razem. Kutas Mojej Pani ocierał się o łono i kutasa Pani Grażyny. Moja pani obciągnęła napletek kutasa Pani Grażyny i zaczęła ocierać się główkami. Powoli całowała Panią Grażynę trzymając jej worek z jajami w dłoni. Początkowo Pani Grażyna była zaskoczona, ale szybko doszła do siebie i zaczęła jęczeć głośno. Moja Pani mocno przylgnęła całym ciałem do jej ciała. Obie Panie zaczęły wykonywać coraz szybsze ruchy. Jednak Moja Pani stopniowo zwolniła pieszczoty i całując w usta odsunęła się. Obie dyszały szybko podniecone. Milutka stała i patrzyła zaskoczona sytuacją.
- Dziękuję za miłe słowa. Pani także jest przepiękną shemalką. Ma Pani boskie kształty i fantastyczne wymiary. Ach, co za kutas, jakie żyły, jaki łeb. No i te idealne wymiona. Sutki jak krowie dójki bez mała. Wyglądają, że są teraz pełne mleka. Podnieca mnie Pani, Jowito. – Odwzajemniła się komplementem Pani Grażyna.
- Tak, tak. Mam mleko i to dużo. Potrzebuje do karmienia mojej suczki. Jest bardzo łasa na moje mleko. W zasadzie stanowi ono główny pokarm suczki. Moje cycki rozdęły się mocno, gdy zaczęłam karmić Mariolkę. Sutki musiałam zmienić chirurgicznie na dójki podobne do krowich, bo naturalne wypadały Mariolce z buzi i suczka strasznie piszczała, zwłaszcza w nocy, gdy jest na pół zaspana. – Powiedziała Pani lekko naciskają lewe wymię. Trysnął cieniutki strumień. Gdy to zobaczyłam i poczułam znajomy zapach wydałam cichutki pisk i ułożyłam usta do ssania.
- O widzi Pani, co dzieje się z Mariolką. Jak tylko poczuje zapach mleka, a ma dobry węch do tego, lub zobaczy kropelkę na mojej dójce to tak się zachowuje. – Mówiła Moja Pani sadowiąc się na łóżku w pozycji do karmienia.
- Suczko, pora karmienia. – Powiedziała do mnie.
O, mnie tego dwa razy nie trzeba powtarzać. Podeszłam szybko do Pani i klęcząc ujęłam w usta podaną dójkę lewego wymienia. Zassałam. Pani aż jęknęła z rozkoszy. Czując ciepłe, słodziutkie mleko zaczęłam mruczeć i trykać noskiem wymię Pani, pobudzając je do wydawania mleka. Milutka przytulona do swojej Pani patrzyła na mnie. Jej różowy języczek wystawał lekko z dużych, wypukłych, kaszmirowych warg.
- Pozwoli Pani, że nakarmię też Pani suczkę. Widzi Pani, co się z nią dzieje. Mleka starczy dla dwóch łakomczuszków. Z radością to zrobię. Proszę jej pozwolić. – Powiedziała Moja Pani.
Pani Grażyna coś szepnęła na ucho swojej suni a ta szybko podeszła i uklękła przy wolnej dójce prawego wymienia Moje Pani. Ta podała jej dłonią dójkę do ust. Milutka zassała. Zrobiła to trochę nieumiejętnie i część mleka wydostała się z jej ust. Moja Pani cierpliwie wytłumaczyła jej jak to należy robić poprawnie, spokojnie, bez pośpiechu. Milutka jest bardzo pojętną suczką i już wkrótce ciągnęła równo i rytmicznie, trykając, tak jak ja noskiem w wymię. Słyszałam jak Moja Pani stęka i jęczy z rozkoszy. To był ogromnie podniecający widok. Jak opisała go Pani Grażyna po zakończeniu karmienia suczek. Moja Pani, duża, mocno zbudowana, piękność shemale, siedząca na brzegu łóżka. Podtrzymująca dłońmi ogromne, pełne wymiona i dwie śliczne suczki, jedna starsza, duża, z wielką dupcią i d**ga piękność, o zwiewnej, niedużej, kształtnej figurze, wypiętej dupci. Klęczące, trzymające się za ręce, ssące podane wymiona. Ta starsza zaciska prawą dłoń na potężnym trzonie kutasa Swojej Pani a ta młoda zaciska na nim lewą dłoń. Obie rytmicznie, powoli masują gruby trzon narządu ssąc łapczywie wymiona. Piękna shemale odchyliwszy głowę w tył, jęczy rozkosznie szeroko rozwartymi ustami.
Wreszcie suczki opróżniły do cna wymiona. Najpierw starsza a zaraz za nią młodsza. Obie położyły śliczne buzie na pustych wymionach Pani. Pani głośno jęczała a suczki nadal masowały wspólnie jej kutasa. Nagle Pani wydała wysoki krzyk i wyprężając się trysnęła mocno i wysoko, gęstym jak śmietana biało żółtym soczkiem z kutasa. Nim wytrysk nabrał mocy już go zdławiły usta suczek. Cmokając i mlaskając piły nektar Pani. Lizały główkę cudnego narządu. Pod wpływem liźnięć główki Pani prężyła narząd. Nakarmione suczki usiadły cicho na podłodze. Młodsza podziękowała Pani za mleko i soczek i popełzła na kolanach do Swojej Pani, przytulając się do niej.
- Pani Jowito. To było coś naprawdę, niewysłowiony widok. Nie mam słów do opisania tego, co ujrzałam. Bardzo Panią proszę, aby zechciała dać mi wskazówki i poradę jak mam wzbudzić u siebie wydzielanie mleka. Proszę. – Powiedziała cicho Pani Grażyna tuląc Milutkę.
- Tak, ma Pani rację Pani Grażyno. Karmienie suczki a w tym wypadku dwóch na raz to przeżycie i doznanie niespotykane. Poczuje to Pani karmiąc, w niedalekiej przyszłości Milutkę. Powiem pani dokładnie, co i jak należy przyjmować i robić, aby mieć mleko. Nawet dam Pani namiar na lekarza, który pokieruje Panią. Jak już Pani zacznie regularne karmienie to już nie trzeba będzie przyjmować tak często odpowiednich środków. Tylko tyle, co na podtrzymanie. Sutki u Pani są długie i grube a w trakcie karmienia jeszcze wyrosną, więc operacja ich będzie chyba zbędna. Zorientuje się Pani w trakcie karmienia jak suczka reaguje. – Mówiła Moja Pani.
Później, przed naszym wyjazdem Moja Pani dała wszystko, co potrzeba Pani Grażynie. Nasze Panie zjadły trochę z przygotowanego jedzenia. My suczki siedziałyśmy na podłodze i nie jadłyśmy prawie wcale. Tyle tylko, co wychłeptałyśmy z naszych misek picie. Potem była wspólna kąpiel Pań i suczek w łazience i pełne pisku i klapsów wycieranie ciał. Suche, różowe, śliczne wpadłyśmy do pokoju. Zaczęło się nakładanie kremów na ciała. Najpierw Panie ułożyły się w łóżkach a potem wśliznęły się, za pozwoleniem, do nich suczki. Ja przyniosłam jeszcze z łazienki pompowany knebel analny. Wkrótce nasz pokój zaległa cisza. Słychać było, tylko, posapywanie starszej i mruczenie młodszej suczki. Obie zasnęły wtulone noskami między cyce Swoich Pań.
DZIEŃ d**gI – SOBOTA
Następny dzień, sobota. Ciepłe słońce zaglądając do naszego pokoju obudziło nas. Suczki mrucząc leniwie w okowach resztek snu wtulały się do Swoich Pań. Głaskane i całowane powoli otwierały oczy. Przeciągając się rozkosznie usiadły na łóżkach. Tylko cieniutkie, krótkie nocne koszulki miały na sobie. Zaróżowione jeszcze buzie otoczone kaskadą lśniących rudych i czarnych loków wyglądały prześlicznie. Wielkie oczy patrzyły jeszcze na świat półprzytomnie, nierozbudzone do końca. Najpierw wstały Nasze Panie potem my. Pocałowałyśmy się na dzień dobry. Kutasy u wszystkich sterczały sztywno. Na stole stało już przygotowane lekkie śniadanie nakryte różową serwetką. Nagie, piszcząc i podskakując, klepane w pupcie pobiegłyśmy z Milutką do łazienki. Z mojej dupci wisiała gruszka gumowego knebla analnego.
- Mariolka jest zatkana, bo ma w sobie mój nocny mocz. Używam dupci suczki, w nocy, aby nie wstawać za potrzebą. – Wyjaśniła Moja Pani widząc pytający wzrok Pani Grażyny.
- Jest to bardzo wygodne. Polecam wypróbować. – dodała wyjmując knebel z moje dupci.
Silny strumień moczu wyleciał z mojej dupci do muszli czyniąc hałas. Najpierw obie dostałyśmy serię lewatyw porannych. Po lewatywach weszłyśmy obie do wanny. Zrobiłyśmy dużo piany. Myłyśmy się nawzajem delikatnie i zmysłowo, pobudzając strefy. Powoli nasze podniecenie rosło. Rozgrzane ciepłą kąpielą, całowałyśmy się i lizały. W tym czasie nasze Panie robiły sobie nawzajem lewatywy. Byłyśmy tak sobą pochłonięte, że nie zauważyłyśmy Pani Grażyny jak stanęła obok nas.
- Możecie się kochać tak jak chcecie, macie nasze pozwolenie. - Usłyszałyśmy zaskoczone jej głos.
- Dziękujemy Pani. – Odpowiedziałyśmy razem.
Nasze ruchy były coraz zachłanniejsze i bezwstydne. Milutka wystawiła ponad pianę swojego wielkiego kutasa. Natychmiast, klęcząc między jej udami, odgięłam go do pionu i zassałam ustami. Obciągałam najlepiej jak nauczono mnie. Stosując naprzemiennie, szybko zmieniające się techniki obciągania doprowadziłam Milutkę do szału podniecenia. Trzymałam ją umiejętnie jeden krok od wytrysku. Jej śliczne ciało było wygięte w łuk i stwardniałe od skurczu mięśni krocza i bioder. Krzyczała, jęczała i piszczała. Ja nie pozwalałam jej tryskać. Widziałam jak fale skurczy i wyluzowania przebiegają przez ciało suczki. Jej wielkie, czarne sutki sterczały jak wykute z kamienia. Mokre, seksowne ciało lśniło prześlicznie. Podniecona do granic torturowałam ją dając jej niespotykaną rozkosz. W szale pieszczot znikło z naszej świadomości otoczenie i rzeczywistość.
- Mariolko puść już Milutkę, bo nie wytrzyma. – Usłyszałam bardzo daleki głos Mojej Pani.
Nauczona wykonywać a nie myśleć, zastosowałam technikę wirującego języka. Milutka wrzasnęła i wybuchła z wielką siłą. Jej ciało, wyprężone drgało konwulsyjnie z potężnego czerwonego kutasa następowały silne wytryski jeden po d**gim. Naliczyłam osiem pełnych tryśnięć i cztery małe. Jej sperma poszła mi noskiem i ustami. Tyle tego było, że nie nadążałam połykać. Orgazm trzymał ją dobre pięć minut. Potem tak nagle jak wybuchł tak i puścił ciało suczki. Rozchlapując pianę opadła do wanny. Musiałam szybko chwycić jej głowę, aby nie wpadła pod wodę. Przytulona do mnie cichutko jęczała, trzymana powoli zanikającym orgazmem. Jej ciałem, co chwila wstrząsał spazm rozkoszy. Byłam szczęśliwa, że mogłam jej dać najlepszy z orgazmów genitalnych. Spod prysznica dobiegały mnie odgłosy miłosne. Obejrzałam się lekko. Moja Pani nachylona, z wypiętą dupcią była ruchana przez Panią Grażynę. Jej wielkie wymiona i wiszący, teraz, lekko, śliczny brzuszek, kołysały się rytmicznie w takt stosunku. Wielki sztywny kutas latał w górę i w dół. Pani Grażyna waliła mocno, bardzo mocno. Obie jęczały i sapały głośno i rozkosznie.
- Tak, tak, mocniej, mocniej, tak, tak! Teraz świder! O ooooo…ooochhhh! Cudownieee, cudownniiie! Zaraz się posikaaaammmm! – Krzyczała Moja Pani.
Z potężnej Jej Pały trysnął siny strumień siku.
- UUUmmmmm, hhhhhhyyyy, oooooo! – Obie Panie krzyknęły.
Pani Grażyna wbiła się głęboko w Moją Panią przyciągając jej wielką dupę do swojego brzucha. Moja Pani złapała się kranu, aby nie paść na kolana. Obie stężały nieruchomo objęte falami orgazmów. Jedna genitalnego a d**ga odbytniczego. Kutas Mojej pani pompował wyrzucając z siebie strugi siku. Po dłuższej chwili obie Panie doszły do siebie. Zauważyły jak ich suczki wtulone w siebie patrzą na nie wielkimi oczami.
- No, trzpioty, wyłazić z kąpieli. Pora karmienia. – Oznajmiła Moja Pani.
Wyskoczyłyśmy z wanny chlapiąc na wszystkie strony. Piszcząc radośnie wycierałyśmy się nawzajem. Gdy wpadłyśmy do pokoju Nasze Panie jadły małe śniadanie.
- Siadać i czekać na karmienie. – Oznajmiła Moja Pani.
Przybrałyśmy pozycje suczek wyczekujących, łakomie patrząc na sterczące twardo, pełne wymiona Mojej Pani. Obie marszczyłyśmy noski węsząc zapach mleka. Zdolna Milutka szybko to opanowała.
- Oj Jowito, powinnaś mi szybko dać te wskazówki odnośnie mleka w moich cycach. Moja Milutka już nauczyła się węszyć mleko. A to dopiero początek. – Dobiegł mnie cichy szept Pani Grażyny.
- No, tak, rzeczywiście. Teraz to nie da ci spokoju. Moja rada to wstępnie karmić ją ze smoczka trzymając przy cycu, a potem jak wydudli butelkę to dać jej suta do ciągnięcia. Tym sposobem szybko pojawi się u ciebie mleko. Tylko nie przesadzaj z karmieniem, bo suczka utyje. Chociaż patrząc na Milutkę to jej nie zaszkodzi jak nabierze ciut ciała. – Odparła cicho Moja Pani.
Potem obie z Milutką łapczywie przyssałyśmy się do wymion Mojej Pani. Ciągnęłyśmy ostro masując jej pałę. Tak ostro, że Moja Pani doznała orgazmu. Całe szczęście, że akurat wymiona były już puste i zdążyłyśmy złapać ustami pierwszy wytrysk z kutasa. Następne tryśnięcia łykałyśmy na zmianę. Po karmieniu nagie czekałyśmy grzecznie na Panią Lucynę. W tym czasie Nasze Panie szykowały się do wyjścia. Wkrótce zjawiła się Pani Lucyna i zabrała nas do pokoiku na dole. Tam płacząc i stękając leżałyśmy z wielkimi brzuchami poddawane torturze czyszczenia kiszek. Gdy już leciała z nas czyściutka woda Pani Lucyna uznała, że mamy dosyć. Przebrała nas za **************** z warkoczykami, w kusych spódniczkach, pończoszkach i tenisówkach. Cała góra ciała była naga. Na szyjach znowu pojawiły się szerokie, srebrzyście lśniące metalowe obejmy obroże na czerwonym, aksamitnym podkładzie. Ostry makijaż dopełniał reszty. Tym razem był on kurewski. Oczywiście dupcie gołe pod spódniczkami, gotowe do ruchania. Potężny kutas Milutki sterczał pionowo do góry na zewnątrz spódniczki. Tak wystrojone, Pani Lucyna zaprowadziła nas do ogrodu. Był ładny letni dzień. W ogrodzie stały duże namioty bez bocznych ścian, osłaniające od słońca. Pod jednym stały stoły z jedzeniem i piciem, pod d**gim fotele i stoliki a pod trzecim okrągłe łoże z gumowanym czerwonym materacem, ławeczki i inny sprzęt służący do seksu. No i jak zawsze rura do tańca. Dalej obok Dwa małe namioty ze ściankami. To dla gości, którzy chcieli ruchać suczkę bez świadków. Był też jeszcze jeden mały, odsłonięty namiot, pod którym rozstawiony był sprzęt do czyszczenia kiszek suczek. Jak zawsze na takich przyjęciach nie używano kondonów! W namiocie do seksu klęczeli półnadzy chłopcy w damskiej bieliźnie. Ich wielkie kutasy na specjalnych szelkach sterczały twardo i sztywno. Jaja były obciągnięte w dół i rozdzielone na boki. Te kutasy nigdy nie opadały. A to za sprawą Pani Lucyny. Co jakiś czas sprawdzała ich twardość. Jak jej coś nie pasowało to delikwent dostawał jeden lub dwa zastrzyki w kutasa i jajka. Po kilku minutach taki kutas już sterczał jak z betonu. Większość osób już była na miejscu. Nasze Panie ślicznie wystrojone z wyprężonymi kutasami i Pani Beata z wielką, ziejącą cipą i sztywną łechtaczką wielkości małego prącia siedziały przy stoliku. Panowie kręcili się koło stołu z napojami. Ja i Milutka stałyśmy grzecznie koło łoża czekając na krycie. Pani Lucyna zdjęła nam spódniczki. Mój malutki kutasek sterczał sztywno po zastrzykach Pani Lucyny. Olbrzym Milutki, ciemno czerwony jak zawsze stał pionowo na baczność bez zachęty. Podszedł jeden z Panów. Uwolnił z łańcuchów chłopców i kazał im nas wyruchać. Dwóch z nich zabrało się za Milutkę z obu końców a jeden dobrał się do mojej dupocipy. Mała suczka krzyczała głucho z zatkanym kutasem gardłem a ja stękałam mocno szarpana uderzeniami w dupę. Wkrótce byłyśmy zalane i wypełnione spermą. Chłopcy jednak nie przestawali. Co chwila zmieniali się miejscami. W pewnym momencie miałam dwa kutasy w dupie i jeden w gardle. Ruchana brutalnie przechodziłam, co chwila orgazmy i sikałam. Milutka skulona jęczała z boku. Zauważyłam jak jej dziewicza cipa powoli wyłazi na zewnątrz z dupci. Ciekło z niej obficie. Cały jej kutas również kleił się od spermy. Chłopcy sobie na nim używali ujeżdżając Milutkę bez pardonu. W miarę upływu czasu ruchanie było coraz bardziej brutalne i rozpasane. Moja kiszka wisiała na zewnątrz a odbyt Milutki nabrzmiały, pofałdowany i ziejący sterczał z dupy. Już nie była dziewicza. Powoli jej dupa stawała się dupą suki. Młodzi chłopcy ruchali nas bardzo długo. W trakcie ruchania dostawali zastrzyki od Pani Lucyny, gdy stwierdziła u któregoś lekki opad. Już nie miałyśmy sił nawet krzyczeć. Obracali nas jak chcieli, jak szmaciane lalki. Nawet ust nie zamykałyśmy, bo nie było sensu. Wszystkie otwory nasze były rozwarte. Po jakichś chyba dwóch godzinach tej orgii odciągnięto chłopców. Wcale nie chcieli odejść! Przywiązano ich do barierki i Pani Lucyna myła ich wodą z węża. Potem dawała im jakieś pigułki. Następnie zabrała się za nas w małym namiocie. Wyglądałyśmy strasznie. Ledwie żywe. A zabawa dopiero się zaczynała. To, co miałyśmy na sobie z bielizny nie nadawało się do niczego. Pani Lucyna rozebrała nas do golasa. W trakcie lewatyw przyszły nasze obie Panie. Milutka cały czas trzymała rękę swojej właścicielki. Nie mogła się uspokoić. Po lewatywach Moja Pani dokładnie przebadała nasze ciała i kanały dupocipek oraz wnętrza. Na szczęście były dobrze smarowane w trakcie orgii i nie ucierpiały mocno. Poza normalnym opuchnięciem i obrzmieniem nic im nie było. Kiszka dupocipy Milutki zareagowała normalnie jak u rozprawiczanej suczki. Obrzmiała i pociemniała wysuwając grube wargi zwieracza na zewnątrz.
- Wszystko w porządku u Twojej suczki, Grażynko. Jest obrzmiała, ale nadal zdolna to seksu. Nic jej nie będzie. Jest wystraszona. – Mówiła Moja Pani zdejmując lateksowe rękawiczki. Po zmianie Pończoch i pasów do nich oraz staników – stelaży wypinających nasze cycki i doprowadzeniu uczesania oraz makijażu do ładu miałyśmy godzinną przerwę. Nasze Panie zaprowadziły nas do zasłoniętego namiotu, gdzie Moja Pani usiadła w pozycji karmiącej i obie suczki łapczywie przyssały się do jej dójek. Ja do lewego Milutka do prawego. Ssałyśmy mocno i łapczywie masując sztywną pałę kutasa Pani. Pani zaczęła mruczeć rozkosznie. W trakcie karmienia Pani Grażyna masowała nam dupocipki i jajka. Po wypróżnieniu wymion Pani obciągnęłyśmy razem jej kutasa wypijając wszystek soczek a następnie przyssałyśmy się do kutasa Pani Grażyny. Pani Lucyna przyniosła nowy strój dla suczek. Nasze śliczne ciała zostały opięte ubiorem składającym się z czarnych skórzanych pasków zapinanych na klamry. Kutas Milutki został odchylony od brzuszka do poziomu przy pomocy specjalnej nasadki. Suczka piszczała z bólu. Kutas nie przystosowany do takiej pozycji, szybko nabrzmiał i pokrył się grubymi żyłami.Cycki zaciśnięte i podniesione do góry sterczały sztywne i twarde. Aureolki i sutki zostały pomalowane na jaskrawy czerwony kolor. Również nasze jajka, kutasy i odbyty też dostały taki kolor. Lateksowe, wysokie pończochy podtrzymywały szerokie gumy. Na nogach czarne kozaki na wysokich obcasach z cholewami poza kolana. Usta suk zostały rozwarte wsadzonymi pierścieniami mocowanymi paskami na głowie. Włosy każdej suki upięte zostały w wysoko stojący koński ogon. Nasze Panie wyszły z namiotu a my obie zostałyśmy same, przypięte łańcuchem do wielkiego kamienia. Siedziałyśmy na ziemi. Milutka cichutko skomląc wtulała się we mnie. Mała suczka dostała zastrzyki uspokajające i teraz powolutku się uspokajała. Tuliłam ją szeptając jej słowa do uszka. Nikt nie przychodził przez dłuższy czas. Zastrzyki i moje słowa uspokoiły małą suczkę całkiem. Przyszła Pani Lucyna i wyprowadziła nas z namiotu. Zostałyśmy unieruchomione na małych ławeczkach. Milutka leżała na plecach z szeroko rozciągniętymi nogami i wypiętą mocno dupką. Potężny kutas sterczał pionowo. Głowę miała zamocowaną i odchyloną w tył, szyję wyprostowaną i napiętą. Mnie zamocowano na brzuszku z udami szeroko rozwartymi stopy i ręce zostały związane razem. Dupę miałam otwartą i wypiętą. Głowa odchylona tak, że usta były w poziomie a szyja prosta. Oczy nam zakryto i zatkano uszy. Pozbawione zmysłów wzroku i słuchu wyostrzyłyśmy nasze zmysły dotyku. Nagle poczułam silne wejście w dupę. Moim ciałem zaczęły targać uderzenia. Głucho stękałam. Poczułam jak ciepło wypełnia mi dupę. Spuścił się wreszcie. – Pomyślałam. Leżałam. Nie wiem ile. Następnie moje usta zostały zatkane ciepłym kutasem. Szybko łykałam spermę. Nie wiem ile to trwało. Zdążyłam zdrętwieć. Już nie liczyłam kutasów w dupie i w gardle. Czułam jak cieknie mi z dupocipy. Kilka razy wymiotowałam spermą. Raz ruchana byłam z krótkimi przerwami to znowu z dłuższymi. To samo z fistowaniem dupy. Wpychano mi ręce lub pięści. Ktoś wsadził mi nawet stopę. Od czasu do czasu opłukiwana byłam wodą i dawano mi pić z węża wsadzanego w usta. Czułam jak ktoś, co jakiś czas, ogląda moje ciało dokładnie i sprawdza puls itp. W końcu, gdy już słabo reagowałam, poczułam, że jestem odpinana od ławeczki i niesiona. Położona mnie na ziemi, na gumowym materacu. Odsłonięto oczy i odetkano uszy. Szybko zwinęłam się w kłębek. Po chwili usłyszałam jakiś ruch. Otworzyłam oczy i zobaczyłam jak wnoszą Milutkę i kładą obok. W jej oczach zobaczyłam rozpacz pomieszaną ze strachem. Gdy tylko mnie ujrzała natychmiast płacząc mocno przylgnęła do mnie. Musiałam unieść nogę, aby jej kutas wszedł między moje uda, bo inaczej nie mogła przylgnąć ciałem. Gdy zamknęłam uda suczka pisnęła ostro i szarpnęła. Poczułam jak okropnie gorący jest jej kutas. Jak silnie drga. Nie mówiąc, że skleił moje uda. Delikatnie palcami dotknęłam wielkiego łba jej kutasa sterczącego daleko w tyle pod moją dupką. Milutka wrzasnęła. Potem palcami sprawdziłam jej dupocipę. Kiszka wisiała w tyle, była obrzmiała i ziejąca. Jak u prawdziwej, dobrze przeruchanej suki. Przerywany głosem opowiadała jak ją ruchano z tyłu i przodu. Jak wsadzano w ciasną dupkę ręce i coś bardzo wielkiego. Jak ujeżdżano jej kutasa, masturbowano okropnie ręcznie i maszyną. Potem jak już była rozepchana to miała po dwa kutasy na raz w dupce i jeden w gardle. Leżałyśmy przytulone. Przyszła Pani Lucyna i Nasze Panie. Powoli w zwolnionym tempie przytuliłyśmy się płacząc do naszych Pań. Całowane i głaskane powoli uspokajałyśmy się. Następnie zostałyśmy wyprowadzone z namiotu do domu. Już mnie nie interesowało to, co się dzieje dookoła. W łazience zostałyśmy uwolnione ze skórzanej uprzęży na ciałach, wykąpane delikatnie w wannie, wyczyszczone ostrożnie w kiszkach. Nasze czyste ciała poddane zostały badaniom szczegółowym zewnątrz i wewnątrz każdej dziurki. Wymasowane i nakremowane. Wszystkie otwory napełnione kojąco-leczniczymi maściami. Przyszła Pani Beata przynosząc dwie duże strzykawki i lekarstwo w małej butelce. Zrobiła nam w dupcie po jednym wielkim zastrzyku. Po zastrzykach Moja Pani nakarmiła nas swoim słodziutkim mlekiem z wymion i położyła obie suczki razem do łózia spać.
- Kolek, gdzie kolek? – Pisnęłam ***********ie.
-, Jaki kolek? O co jej chodzi? – Spytała Pani Grażyna
- Suczka chce korek do dupki. Jak zasypia ze mną to korek analny musi być pod ręką suczki. Chodzi o zatkanie dupki, gdyż w nocy ja robię siku zawsze do środka suczki. Teraz jest półprzytomna i wszystko jej się miesza. Nie zaśnie jak nie dam jej tego korka. – Tłumaczyła Moja Pani podając mi do ręki korek.
Czując korek w dłoni uspokoiłam się. Wtulone w siebie szybko odpłynęłyśmy.
Już w trakcie karmienia zasypiałyśmy i Pani, co jakiś czas budziła nas stukając w noski. To działał zastrzyk Pani Beaty. Już nie płakałyśmy a Milutka była spokojna. Tylko spać nam się chciało, okropnie! Nie wiem ile spałyśmy. Raczej długo, bo obudzone pocałunkami Naszych właścicielek czułyśmy się wypoczęte, cieplutki, zarumienione i rozkosznie mrucząc przeciągałyśmy się seksownie. Powoli wstałyśmy i pobiegłyśmy nagie do łazienki. Z mojej dupci dyndała gumowa gruszka korka.
- O widzisz Grażynko, Mariolka ma zatkany odbyt. Musiała dać dupki Milutce do wysikania się. Nawet tego nie pamięta. – powiedziała Moja Pani rozchylając moje pośladki mocno i pokazując na gumowy korek w mojej dupce. Szybko Nasze Panie uporały się z zabiegami w łazience. Następnie nagie siedziałyśmy przed toaletką poddawane upiększaniu, malowaniu i układaniu loków. Dodatkowo nasze cycki zostały pomalowane tj. aureolki na pomarańczowo i sutki na czarno. Kutaski miałyśmy pomalowane na czerwono. Ubrane zostałyśmy tylko w cieniutkie, kuse, czerwone haleczki ozdobione czarnymi falbankami i kokardkami. Na nogach długie samonośne pończoszki bez pasa i wysokie szpilki. Na naszych szyjach zaiskrzyły szerokie plecione misternie srebrne obroże – kolie. Przepiękny dar Pani Beaty. Nasze cycuszki i ciało było dobrze widoczne pod materiałem haleczek. Byłyśmy nagie. Każda z Pań wzięła swoją suczkę na łańcuszek i wyszłyśmy do gości. Był ciepły wieczór. Obecne osoby siedziały, chodziły rozmawiając na luźne tematy i luźno ubrane. Nawet tych trzech młodziutkich chłopców poruszało się swobodnie w obrębie ogrodu. Borys i Jurij oraz jeszcze dwóch ochroniarzy siedziało przy jednym stoliku. Zauważyłam, że nie było już namiotu z łożem i sprzętem do seksu oraz namiotu ze sprzętem do czyszczenia suczek po seksie. Przy stoliku, przygotowanym dla naszych Pań, na ziemi rozłożone były dwa śliczne kocyki i poduszki. Dla nas. Podprowadzona nas do tych poduszek i na słowo „siad” usiadłyśmy na nich. Łańcuszki od obróżek zawieszone zostały na haczykach przy krzesłach. Nasze Panie, Pani Beata i Lucyna wystrojone rozmawiały stojąc. Panowie podchodzili i też rozmawiali z nimi. My siedziałyśmy w pozycji „suczki siedzącej” tj. Na prawym udzie i pośladku z podkurczonymi nogami. Wzrok miałyśmy opuszczony w dół. Dodam, że jest kilka pozycji „suczki siedzącej”, ale nie będę opisywać tutaj. Milutka bardzo szybko nauczyła się naśladować mnie i zapamiętywać moje pozycje i zachowania. U Milutki ciekawość jeszcze zwyciężała ułożenie suczki i nie mogła się powstrzymać od zerkania na boki i kręcenia dyskretnie główką. Co chwila musiałam cicho popiskiwać i wtedy ona uspokajała się. Ja, jak już wielokrotnie wspominałam, opanowałam sztukę niepatrzenia widząc prawie wszystko. Zauważyłam, że Moja Pani uśmiecha się patrząc na mnie i Milutkę a potem coś mówi do Pani Grażyny. Jak zwykle Moja Pani wszystko widzi, co ja robię.
Do końca dnia już nikt nas nie ruchał. Siedziałyśmy na ziemi, na poduszeczkach przy Swoich Paniach wpatrzone w nie calutki czas. Było tak przyjemnie. One głaskały nas po buzi i głowach, całowały często i podawały nam słodkie kąski do jedzenia i napoje. Milutka tak jak i ja jest łasa na słodycze i ogromnie na lody. Chuda Milutka mogła jeść lodów i ciastek ile chciała jak bardziej pulchna od niej miałam ograniczenia. Pani Moja pokazała publicznie karmienie suczek. Wielkie dwa wymiona sterczące na boki i dwie suczki przyssane łapczywie do grubych dójek i masujące razem kutasa Pani a na koniec obie obciągnęły tego kutasa i podzieliły się wytryskami Pani. Bardzo taka scena podniecająca się gościom podobała. Każdy chętny mógł podejść do jednej lub d**giej Pani i poprosić, aby suczka obciągnęła mu kutasa. Ruchać w dupę i gardło nie można było, ale suczka mogła obciągać. Na brak chętnych nie narzekałyśmy. Mocno opiłyśmy się spermą. Na koniec jeden z gości poprosił abym zademonstrowała prawidłową technikę obciągania na chłopcach. Pani Grażyna poprosiła Moją Panią, abym przy okazji nauczyła jednej lub dwóch technik obciągania Milutkę. Chłopców podprowadzono pod barierkę i zamocowano ich do niej za narządy. Jaja i kutasy sztywne sterczały leżąc na barierce. Dwa obrzezane jeden nie. Następnie podprowadzono nas, suczki. Mnie, w drodze wyjątku, Moja Pani pozwoliła na wybieranie kutasa i techniki obciągania. Najpierw uklękłyśmy naprzeciw kutasa z napletkiem. Milutka dokładnie przed ja ciut z boku. Goście ustawili się w pobliżu. Najpierw pokazałam Milutce ułożenie ust, języka, aby sprawnie obciągnąć napletek bez użycia rąk i potem w trakcie ssania poruszać skórką. Milutka przyssała się do kutasa, ale zbyt szybko i gwałtownie oraz za głęboko. Musiałam przerwać i jeszcze raz wyjaśnić. Dopiero za czwartym razem wykonała to prawidłowo. Powtarzała czynność wiele razy aż opanowała. Chłopak sapał. Następnie pokazałam i objaśniłam jej, kiedy, jak, w jakim momencie ruchu głowy powinna mocno ssać a w jakim używać tylko języka, czy wargami wypychać główkę kutasa. Po początkowych niepowodzeniach Milutka załapała, w czym rzecz. Połączyła poprzednią wiedzę z nową. Zrobiła to tak dobrze, że musiałam ja zatrzymać po chłopczyk zaczął pompować. Wtedy wyjaśniłam suczce jak ma kontrolować chłopczyka po ruchu podbrzusza, ud, wciąganiu jajek i skurczy kutasa. Dopiera za piątym razem zezwoliłam Milutce obciągnąć chłopczyka do końca. Suczka jest bardzo zdolna i pojętna. Opanowała tą technikę szybko i dokładnie. Biedak tryskał krzycząc. Po wypompowaniu spermy kazałam suczce nie przerywać ssania dopóki nie poleci żółtawy płyn o (nie powiem, jakim) smaku. Kutas był wtedy tak wrażliwy, że chłopak płakał i piszczał. Miał ponowny orgazm. Milutka siedziała z bardzo zadowoloną minką. Jej Pani głaskała ją i chwaliła głośno. Suczka była szczęśliwa. Następnie przesunęłyśmy się do chłopca z obrzezanym kutasem. Tutaj ponownie wyjaśniłam Milutce kolejne etapy obciągania z użyciem gardła. Brak napletka ułatwiał zastosowanie „wibrującego gardła”. Najpierw suczka wsadziła mi palec w gardło i poczuła jak trzeba pracować przełykiem i gardłem. Potem ona wibrowała z moim palcem w jej gardle. Biedna ciut zwymiotowała zanim załapała właściwy rytm. Następnie objęła ślicznymi ustami potężny narząd i zaczęła ciągnąć masując go bez użycia rąk. Na mój znak wprowadzała główkę kutasa w gardło i wibrowała. Chłopak silnie zwierał uda i podciągał jaja. Znowu na znak Milutka zmieniała obciąganie na zwykłą pracę ust z masażem i wypychaniem. I tak w kółko wiele razy. W końcu już sama wiedziała, po reakcji chłopca, kiedy przestać lub zwolnić obciąganie. Wreszcie pozwoliłam jej na finał. Opróżniła chłopca ze wszystkiego, co miał w sobie. Siedziała przytulona do nóg swojej Pani a koniuszek różowego języczka, co chwila oblizywał grube, czerwone wargi suczki. Został jeszcze trzeci chłopak. Ten miał wyjątkową dużą i szeroką główkę kutasa. Teraz objaśniłam małej suni jak ma się zajmować główką kutasa bez wprowadzania go w gardło. Zademonstrowałam następnie stymulacje wędzidełka, wejścia cewki i rowka za żołędnego. Pokazałam jak ma ssać, używać języczka i dmuchać cewkę. Zdolna mała nie potrzebowała już teraz wielu prób. Wkrótce chłopaczek piszczał i krzyczał rzewnie mając kilka orgazmów zanim był pusty. Mała sunia była szczęśliwa i przepełniona spermą. Aż widać było wypuklenie żołądka. Moja Pani pochwaliła głośno małą suczkę i pogratulowała Pani Grażynie. Na co Pani Grażyna odwzajemniła się komplementem, mówią*****nie. Goście byli zadowoleni bardzo. Nie często można zobaczyć i usłyszeć wyjaśnienia technik obciągania kutasa. Na koniec odruchowo bez zastanowienia wzięłam sterczącego kutaska w usta. Lekko zacisnęłam ząbkami w pewnym miejscu za główką i pokręciłam języczkiem. Chłopczyk mocno zwarł uda i naprężyła. Jego jajka zaczęły rytmicznie skakać w górę i w dół. Wzbudziło to wielką ciekawość i rozbawienie.
- Mariolko! Natychmiast się uspokój. Nie rozrabiaj. – Usłyszałam głos Pani.
Szybko oswobodziłam kutaska.
- Ach ta Moja Mariolka. Wieczne utrapienie z jej temperamentem. Sami Państwo widzieliście. – Powiedziała Moja Pani udając zagniewanie.
Dostałam klapsa w pupę.
Znowu siedziałyśmy na poduszkach przy nogach Właścicielek. Moja Pani rozmawiała z Panią Grażyną i Panią Beatą. Słyszałam, że coś o Milutce i Instytucie Suk Ekskluzywnych. Usłyszałam tylko jak Moja Pani powiedziała: Postaram się coś zrobić. Wszystko zależy od decyzji Rady.
Był już wieczór, ale nie za późny, gdy Pani Beata powiedziała, że czas na nas i że jeszcze suczki powinny zobaczyć „plac zabaw jutrzejszych” i przymierzyć „kostiumy”. Nasze Panie wstały a my za nimi. Podjechałyśmy kawałeczek samochodem. Po przejechaniu wysokiego ogrodzenia znalazłyśmy się na łące lekko opadającej do jeziora. Samochody stanęły koło długiego budynku przypominającego starą oborę czy stajnie, ale teraz odnowionego ładnie. Na łące stały dwa konie. Ogiery. Jeden duży, czarny, śliczny ogier a d**gi brązowy mniejszy. Biegały też dwa duże psy. Gdy tylko wysiadłyśmy z Milutką one szybko do nas podbiegły. Zaczęły obwąchiwać wpychając zimne nosy w nasze dupcie. Jeden wskoczył na mnie i stojąc na dwóch łapach zaczął kopulacje. Pani Beata natychmiast krzyknęła na nie. Psy odbiegły, ale cały czas czujnie nas obserwowały ich kutasy sterczały sztywno. Trzymały się nas blisko. My zaś trzymałyśmy się bardzo blisko Naszych Pań. Wprowadzono nas do tego budynku. W środku były boksy dla zwierząt. Były tam dwie kozy i krowa z cielakiem. W d**giej części budynku były pomieszczenia. Duże pomieszczenie, jasno oświetlone. Stały tam jakieś dziwaczne meble wyposażone w pasy, których położenie i wysokość można było regulować. Niektóre z nich jak podłużny wąski stół- ławeczka z pasami był na kółkach. Z tego pomieszczenia przeprowadzono nas do następnego mniejszego. Tu wisiał i leżał porozkładany sprzęt gumowo skórzany i lateksowy. Dalej było następne. Duża łazienka a właściwie gabinet ze sprzętem do płukania kiszek prysznicem, wanną, sedesem. W posadzce kilka otworów ściekowych. Na ścianie dwa wielkie zbiorniki podgrzewane elektrycznie i zwykły kran z wężem. Stąd było wyjście na zewnątrz poprzez małą sionkę. W tej sionce były małe drzwi prowadzące do całkiem malutkiego pomieszczenia. Na podłodze leżały metalowe miski, stało wiadro. Siennik wypychany słomą i łańcuchy z kajdankami przykute do ścian. Cela. W kącie stał stołek i barierka do bicia. Obok wisiały rózgi i bicze. Jak to zobaczyłyśmy to od razy wtuliłyśmy się w Nasze Panie piszcząc ze strachu.
- Jak będziecie grzeczne to nic was przykrego nie spotka. – Oznajmiła Pani Beata.
- To jest dla krnąbrnych i niegrzecznych suczek. Wy takie nie jesteście, prawda? – Dokończyła patrząc dziwnie na nas.
- No, ale czas na przymiarkę. – Oznajmiła.
Wszyscy przeszli do poprzedniego pomieszczenia.
- Rozbierajcie się do naga suki. – Powiedziała Pani Lucyna.
Nie wiele musiałyśmy zdejmować. Stanęłyśmy gołe. Najpierw mnie a potem Milutkę ubrano w coś w rodzaju skórzano-gumowego ubioru od stóp do głowy. Mój ubiór miał wycięcie dokładnie na dupę a pod brzuchem mały otwór przez, który przeciśnięto mojego mikrego penisa. Jajek nie było na wierzchu. Wisiał lekko nabrzmiały. Reszta była zakryta. Maska posiadała otwór na usta, otwory na oczy można było zakrywać. Ubiór Milutki miał wycięcie na dupę a z przodu ciasną obejmę, przez, którą przeciśnięto jej kutasa. Ta obejma utrzymywała sztywno kutasa w poziomie nie pozwalając mu się cofnąć do naturalnej pozycji, pionowo przy brzuchu. Maska też miała takie otwory jak u mnie. Dodatkowo te dziwne ubiory posiadały w wieli miejscach metalowe kółka służące do mocowania. Nie było żadnych butów czy szpilek. Ciekawostką było to, że w części na plecach udach i biodrach te uniformy miały wzmocnienia , były grubsze. W tych miejscach widać były ślady zadrapań, jakby pazurów. Widoczne były oznaki używania ich.
- No chyba wszystko pasuje. Tu i tu da się wyregulować. Zwłaszcza u tej małej. Reszta w porządku. – Mówiła Pani Lucyna obracając nas.
- Tak, może być, dobrze. Rozbieraj je i wracamy. – Oznajmiła Pani Beata.
Wróciłyśmy. W ogrodzie wszystko było już posprzątane i zwinięte. Wszyscy byli w domu. Nasze Panie udały się z nami do pokoju. Tam po kąpieli i oczyszczeniu wewnątrz zostałyśmy nakarmione mlekiem Mojej Pani. Obciągnęłyśmy kutasy naszych Pań na deser. Następnie ślicznie uczesane i półnagie zostałyśmy zaprowadzone do pokoju Pani Beaty. Pani Beata już czekała naga na łóżku.
- Podejdźcie do mnie moje śliczne. – Powiedziała łagodnie.
Podeszłyśmy i weszłyśmy na łóżko. Zaczęłyśmy delikatnie pieścić jej aksamitne ciało. Potem Milutka wyruchała ją porządnie kilka razy we wszystkie dziury. Pokazywałam małej jak to ma dobrze robić. Pani Beata jęczała i krzyczała pokonując kolejne orgazmy. Ja też dołożyłam coś od siebie. W końcu wszystkie byłyśmy zdyszane i mokre od potu i spermy. Pani Beata była szczęśliwa. Całowała nas namiętnie. Po seksie wróciłyśmy do naszych Pań, gdzie znowu była kąpiel. Po przeżyciach dnia byłyśmy ciut wykończone. Szybko zasnęłyśmy wtulone noskami w cyce naszych właścicielek. Czekał nas następny dzień. Najtrudniejszy.
DZIEŃ TRZECI – NIEDZIELA
/ZAKAZANY OWOC/
Na d**gi dzień rano pozwolono nam dłużej pospać. Potem zostałyśmy nakarmione mlekiem Mojej Pani i wyssałyśmy soczek z kutasków. Ja ze swojej Pani a Milutka ze swojej Pani kutasa. Po nakarmieniu nic z nami nie robiono. Nie kąpano, nie było seksu, kremowania, układania loczków czy makijażu. Jedynie rozczesano nam włosy splątane w czasie snu. Na szyje założono nam szerokie skórzane obroże. Ubrane zostałyśmy plastykowe, zupełnie przeźroczyste pelerynki wiązane u góry. Nie zakrywały one dołu a z przodu rozchylały się. Na nogach płaskie pantofelki. Następnie wyprowadzono nas na zewnątrz. Tam czekał samochód, taki dostawczy. Na nim była przymocowana mała metalowa klatka. Wsadzono nas obie do tej klatki i zamknięto. Obie suczki wystraszone, wtulone w siebie siedziały cichutko.
Samochód ruszył. Zatrzymał się po jakimś czasie. Klatka została otwarta. Wypędzono nas z niej. Stałyśmy blisko siebie trzymając się za ręce. Byłyśmy w tym samym miejscu, co wczoraj. Goście przechadzali się rozmawiając i coś popijając. Opodal pasły się oba konie i biegały psy. Psy jak tylko nas zwąchały zaraz rzuciły się w naszą stronę. Jednak ostry głos Pani Beaty usadził ich na miejscu. Stały i popiskiwały podniecone. Obie suczki zaprowadzono przez boczne drzwi do wnętrza domu, gdzie byłyśmy wczoraj. Zostały zamknięte w małej obskurnej celi i przykute, krótkimi łańcuchami do ściany. Ponure, chłodne, surowe pomieszczenie powoli łamało suczą psychikę. Siedząc na śmierdzącym sienniku, mocno wtulone w siebie popłakiwały cicho bojąc się pisnąć głośniej. Jakże w takich momentach tęskniłyśmy za ciepłem ciała swojej Pani. Za Jej łagodnym głosem i pieszczotą. Czas dla nas stanął w miejscu. Nagle drzwi się otworzyły i weszła Pani Lucyna. Ubrana w gumowy fartuch, rękawice do łokcia, maskę i okulary ochronne. Jej widok poraził suczki. Nic nie mówiła tylko odczepiła nas od ściany i wyprowadziła z celi. Szłyśmy szeleszcząc pelerynkami. Pani Lucyna wprowadziła nas do pomieszczenia ze stołami i sprzętem do płukania kiszek i przygotowania ciała. Jedna z nas siedziała skrepowana do metalowego krzesła a d**ga płacząc i krzycząc leżała na stole poddawana wlewom i płukaniu dupy oraz kiszki. Zabieg był powtarzany bezlitośnie tak długo aż płyn wlewany do kiszki i wylatujący miał taki sam kolor. Potem ta wypłukana siedziała w wannie mocząc się a d**ga kwiczała rozciągnięta na stole. Następnie ta z wanny wisiała za ręce u sufitu i schła a suka ze stołu mokła w wannie. I tak po kolei aż byłyśmy suche. Gdy wyschłyśmy, Pani Lucyna nasmarowała całe nasze ciało od głowy po stopy oliwą. Potem zaczęło się mozolne wciskanie kombinezonów co mierzyłyśmy wczoraj. Przedtem jeszcze dostałam dwa zastrzyki w kutaska. Gdy zesztywniał prosto, Pani Lucyna założyła mi przyrząd, który spowodował mocne obciągnięcie napletka. Wreszcie zostałyśmy ubrane. Było okropnie niewygodnie. Potężny kutas Milutki sterczał odchylony poziomo a mój malutki sztywny kutasik sterczał mając boleśnie naciągniętą w tył skórkę. Teraz obie suczki, dupcia przy dupci, zostały przymocowane, z wypiętymi mocno dupciami do przyrządu. Pani Lucyna przypięła wielki kutas do bioder. Milutka zapłakała.
- Cicho mała bo będzie gorzej. – Szepnęłam.
- Boję się. – Pisnęła.
Bała się cały czas. Choć jej dupcia już nie była dziewicza i była w miarę rozepchana, to jednak jeszcze nie zdolna do przyjmowania wielkich rozmiarów. Pani Lucyna chyba o tym pamiętała, bo kutas nie był aż tak wielki. Ruchała nas w dupki zmieniając raz jedną raz d**gą cipę. Ja stękałam ciężko a mała sunia piszczała mocno. W końcu jej dupcia rozeszła się i już suczka nie krzyczała. Pani Lucyna skończyła ruchanie. Wsadziła w dupkę Milutki metalowy przyrząd i rozwarła ją mocno bardzo. Moją dupę zaś ruchała ręką. Na koniec obie zostałyśmy zakorkowane wielkimi korkami dmuchanymi. Potem nastąpiły ostatnie oględziny, które wypadły celująco. Suczki były gotowe. Prowadzone na smyczach wyszłyśmy na zewnątrz. Zostałyśmy przywiązane do ściany budynku.
- Siad suki. – Rozkazała Pani Lucyna.
Usiadłyśmy w pozycji suczek czekających. Pozwolono nam się rozglądać. Na łące stały ustawione meble-przyrządy wyniesione z budynku. Konie pasły się nieopodal, tak samo jak dwie kozy. Psy uwiązane były do słupka. Niespokojnie kręciły się piszcząc i węsząc. Podniecone bardzo. Ich nagie, duże, kutasy prężyły się mocno. Od razu było widać, że są specjalnie tresowane do ruchania takich suczek jak my. Najpierw wzięto Milutkę. Ułożono suczkę na coś w rodzaju pochyłego stołka dupcia do góry w rozkroku. Przy pomocy pasów tego stołka i kółek kombinezonu zamocowano ją mocno za uda, ramiona i tułów. Biedna nie miała możliwości drgnąć nawet. Pani Beata i Pani Lucyna wyregulowały wysokość położenia i pozycje ułożenia i wypięcia dupki suczki. Następnie wyjęto jej korek z odbytu. Przy pomocy dużej strzykawki wciśnięto suczce w odbyt jakąś galaretę i całą dupę spryskano czymś. Potem zabrano się za mnie. Obie suki były gotowe do pokrycia.
- Ruchaj, ruchaj! – Krzyknęła Pani Beata
Spuszczono psy. Te natychmiast, piszcząc z podniecenia dopadły nas. Ich wielkie sinawe kutasy sztywno sterczały gotowe do akcji. Początkowo oba obwąchiwały cipę Milutki. Psy były wielkie. Ich duże kutasy sterczały sztywno. Jeden wlazł na Milutkę i zapakował jej do końca w dupę. Suczka wrzasnęła przerażona. d**gi też chciał wejść na nią, ale była zajęta, więc tylko latał i piszczał. Wreszcie dopadł mnie. Poczułam wielki ciężar na plecach i pazury. Gdyby nie gruby kombinezon to poraniłby mi plecy. Walił mnie mocno i szybko. Czułam jak jego kutas dobija do końca. Robił to mocno i szybko. Oba psy ruchały suczki jak szalone. Milutka płakała, wyła, piszczała a ja stękałam głucho i jęczałam. Dla małej suczki to był chrzest a dla mnie rutyna. Psy zamieniały się dupami. Ruchały, spuszczały się do środka i biegały. Początkowo szybko i często. Były niewyczerpane jednak po bardzo długim czasie ich tempo ruchania i częstość zmalała. Nasze cipodupy ziały otwarte. Bolały zmaltretowane. Moja dupocipa wyszła na zewnątrz. Cipa Milutki, sina, obrzmiała, o ciemnych pofałdowanych brzegach sterczała wypchnięta ziejąc. Jeszcze jej dupocipa utrzymywała, wewnątrz, ale już nie długo zacznie wisieć. Będzie rasową suką. Pomyślałam. Z Obu naszych cip kapała sperma psia klejąc nasze odbyty, uda. Psy były niespożyte. Pewnie coś dostały. Moja dupa bolała. A jeśli moja bolała to jak musiała się czuć mała suczka? Leżała cicho i tylko stękała, gdy ruchał ją któryś. Płakała. Trwało to bardzo długo. Goście patrzyli, filmowali i robili zdjęcia, komentując. Poczułam jak ktoś maca moją dupkę i odbyt. Zobaczyłam nogi Mojej Pani. Potem Moja Pani podeszła do Milutki.
- Ta mała suczka ma na razie dosyć. Mariolka może jeszcze trochę. – Usłyszałam głos Pani.
Uwolniono Milutkę i podtrzymując pod ramiona zaniesiono ją do budynku. Nie miała sił iść na własnych nogach. Ja zostałam. Psy ruchały mnie, ale już rzadko. Wreszcie i mnie podtrzymując zaprowadzono do budynku. Milutki nigdzie nie było. Po oczyszczeniu kiszki i dupy z psiej spermy i zbadaniu kanału odbytu przez Moją Panią nałożono tam maści. Następnie znalazłam się ponownie w celi. Mała suczka przykuta łańcuchem do ściany leżała na wstrętnym sienniku skulona w pozycji embrionalnej i jęczała. Mnie też przykuto do ściany. Położyłam się obok niej. Natychmiast mała suczka bardzo mocno przytuliła się do mnie. Głaszcząc i całując ją starałam się uspokoić. W końcu biedactwo zasnęło. Jej odbyt ział otwarty. Był ciemnego koloru z prawie czarnym otoczeniem. Suczka nabierała koloru prawdziwej suki. Taki koloryt lub podobny ma cipa w dupie rasowej suki. Zmęczone zasnęłyśmy w końcu wtulone w siebie. Obudziło nas poszturchiwanie butem.
- Wstawać suki, kochankowie czekają. – Usłyszałyśmy głos Pani Lucyny.
Powoli odzyskiwaliśmy świadomość. Nagie stałyśmy trzymając się za ręce.
- Idziemy! – Rozkazała Pani Lucyna poganiając nas szpicrutą.
W pomieszczeniu przygotowań nie miałyśmy lewatyw. Najpierw ja siedziałam unieruchomiona w metalowym przyrządzie. Uda szeroko rozwarte, narządy boleśnie wypięte. Skórka mocno obciągnięta i przytrzymana skórzana opaską. Pani Lucyna biła mnie po główce aż mój kutasek wystarczająco zesztywniał. Krzyczałam głośno. W tym czasie młoda suczka wisiała wyciągnięta za ręce do sufitu. Z przerażeniem zobaczyłam jak Pani Lucyna zbliża się do mnie trzymając w dłoni metalowy przyrząd z grubym owalnym zgrubieniem na końcu. Posmarowała mi główkę jakimś kremem wciskając go w cewkę. Potem nie patyczkując się za bardzo wprowadziła w cewkę ten gruby przyrząd.
- Jeuuuu! Auuuaaa! Auuuuuaaa! – krzyczałam piskliwie, gdy ona szybkimi ruchami posuwała tym przyrządem.
Ależ wrzeszczałam. Zobaczyłam przerażony wzrok małej suczki. Po przepchnięciu mojej cewki, Pani Lucyna wsadziła w nią wskazujący palec w lateksowej rękawiczce. Moja cewka nie stawiała oporu! Następnie gruby cewnik wypełnił mi kutaska i boleśnie wlazł do pęcherza. Po zacewnikowaniu mnie Pani Lucyna napełniła mój pęcherz czymś białym z wielkiej strzykawki. Potem dowiedziałam się, że było to zwykłe mleko. Po napełnieniu pęcherza mlekiem wsadziła mi w kutasa długą, grubą metalową sondę i zabezpieczyła ją przed wypadnięciem. Mój kutas sterczał sztywny i prosty podskakując. Na koniec Pani Lucyna zrobiła mi wielki wle*****orek. Stał się ogromny i wisiał ciężko. Siedziałam i cierpiałam bardzo.
Pani Lucyna biła Milutkę pejczem. Po dupce i udach.
- Suka będzie grzeczna? – pytała małą przekrzykując jej wrzaski.
- Będzie, będzie, grzeczna, jest sunia grzecznaaaaa. – wyła mała.
- Wykona, co każe bez szemrania? – Pytała Pani Lucyna pośród świstu pejcza.
- Tak, Tak sunia złobi wszysstkooo nappławdę wszystkoooo! – Przysięgała mała suczka płaczliwie.
- No pamiętaj suko! – Powiedziała Pani Lucyna groźnie.
Teraz ja wisiałam za ręce u sufitu a Milutka była na przyrządzie.
- Siku, siku! – Piszczałam szarpiąc się na łańcuchu.
- Zamknij pysk suko, bo popamiętasz mnie! – Krzyknęła Pani Lucyna.
Natychmiast umilkłam i tylko cichutko popiskiwałam. Pani Lucyna spojrzała ma mnie i natychmiast zamilkłam całkowicie.
Mała suczka dostała trzy zastrzyki w kutasa i jakąś galaretę do cewki i pęcherza. Pani Lucyna szybko masowała jej kutasa i klepała. Za parę minut mała suczka zaczęła koncert pisków i wycia. Jej i tak wielki kutas spotworniał. Dostał ogromnego łba i grubych żył. Aż biła od niego betonowa twardość. Utrzymywany w poziomie uprzężą podskakiwał mocno.
Teraz ja dostawałam cięgi. Wrzeszcząc i piszcząc obiecałam wszystko bez względu, co to będzie, z kim lub z czym.
Prowadzone na łańcuchach i poganiane biczem ponownie znalazłyśmy się na zewnątrz. Przykute łańcuszkami do ściany czekałyśmy cicho, wystraszone i wtulone w siebie, na wydarzenia. Dwie kozy stały obok siebie. Tylko ich dupy były na zewnątrz reszta w metalowej klatce. Dziwne, kozie cyce sterczały wyciągnięte poziomo. Nieopodal zauważyłam jakieś urządzenie, na którym leżał kawał skóry z sierścią. Natychmiast rozpoznałam przyrząd i dostałam gęsiej skórki. Dla kogo on przygotowany? Dla mnie czy Tej małej. Milutka coś wyczuła, bo spojrzała na mnie pytając wzrokiem.
- To nic, nic takiego. Bądź grzeczną i odważną suczką. – Szepnęłam do niej.
Jednak ona zaczęła dygotać.
Najpierw, nagie, na czworakach, bite szpicrutą po dupciach zostałyśmy pognane w kierunku kóz. Ujęłyśmy ustami kozie dójki i obciągając je jak kutasy piłyśmy mleko. Po opiciu się mlekiem ja zostałam umocowana w przyrządzie. Zostałam mocno skrępowana. Brzuch, krocze i uda miałam obciągnięte tą skórą. Była to krowia skóra. Przez mały otwór w skórze sterczał mój kutasek. Wystawała z niego metalowa sonda. Wielki wór z jajami też sterczał sztywny na zewnątrz. Naprzeciw kozich dup stała Milutka. Jej ramiona były rozkrzyżowane w poziomie. Jej kutas sterczał poziomo. Pani Lucyna smarowała go żelem. Po wyregulowaniu wysokości dup kozich i kutasa Milutki, Pani Lucyna, wysmarowała obie kozie dupy i cipy.
- Ruchaj! – Krzyknęła Pani Lucyna przykładając kutasa suczki do wejścia koziej pizdy. Suczka przynaglona biciem wepchnęła swego kutasa w kozią pizdę. Ta natychmiast zameczała głośno. Suczka ruchała kozią cipę szybko i głęboko. Jej mała dupcia poruszała się szybko i rytmicznie. Biedna piszczała. Koza meczała. Po jakimś czasie musiała ruchać d**gą kozę. I tak na zmianę bez ustanku. Kozie meczenia rozlegały się głośno. Potem suczka ruchała obie kozy w dupę. A następnie na zmianę w pizdę i dupę. Gdyby nie przyrząd, do, którego była umocowana to padłaby na kolana. Jej dupcia i uda drgały mocno w skórczach. Bita płacząc ruchała i ruchała. Jednak ja już nie mogłam obserwować. Mój kutas i worek został oblany mlekiem. Zobaczyłam jak prowadzą cielaka. Dobrze znałam to, co mnie czeka. Nie pierwszy raz karmię cielaka w ten sposób. Nowością dla mnie było tylko to, że miałam mleko w pęcherzu. Cielak wyczuł zapach mleka. Szybko zassał mojego kutasa myśląc, że to dójka krowia. Z resztą nie pomylił się za bardzo. Mój kutasek jest niewiele większy od krowiej dójki. Ciągnął straszliwie. Ponieważ wyciągną mleko szybko i dalej nie leciało, więc obciągał coraz mocniej. Dostałam prawie natychmiast kilka wytrysków i byłam pusta. Mój kutas palił żywym ogniem. Krzyczałam strasznie. Miałam wrażenie jakby ktoś pocierał mojego małego kutasa papierem ściernym. Szorstki język cielaka i ogromne ssanie potęgowało straszne uczucie. Krzyczałam i piszczałam płacząc. Cielak był kilkanaście razy odsuwany a Pani Lucyna przepychała mi cewkę kutasa grubym, metalowym „wyciorem” i napełniała ponownie pęcherz mlekiem. Zabawa powtarzała się od nowa. Cielak widząc mojego kutaska-dójkę i napełniony worek faktycznie myślał, że ssie krowie wymię. W końcu, gdy dostałam spazmów i krzyki przeszły w ciągłe wycie, odprowadzono cielaka. Mój kutas wyglądał jakby obdarty ze skóry. Moja Pani oglądała go, ale nie mogła dotknąć. Najmniejsze muśnięcie zmuszało mnie do wrzasku. Zobaczyłam jak mała suczka z dupą w pręgach rucha kozy. Biedactwo uginało się na nogach, cała drgała piszcząc. W końcu i jej dano spokój. Stała głośno płacząc. Potężny kutas podskakiwał rytmicznie. Błyszczał i obciekał. Grube żyły sterczały na wierzchu. Po seksie odprowadzone zostałyśmy do budynku obory, gdzie po wymyciu narządów i ciała, wypłukaniu mojego pęcherza, nałożono nam na kutasy jakieś maści. Wykonano mam tez serię lewatyw, chociaż nie byłyśmy brane od tyłu. Po lewatywach zrobiono Nan kilka zastrzyków w kanał dupocipy i założono metalowe przyrządy, które następnie rozkręcano, co piętnaście minut. Po godzinie nasze odbyty zamieniły się w wielkie dziury. Wtedy ponownie przykuto nas w celi. Leżałyśmy wtulone w siebie, ale tak by nasze kutaski nie dotykały niczego. Cicho skomląc płakałyśmy. Pani Lucyna zjawiała się, co jakiś czas i sprawdzała rozwieracze w odbytach. Zawsze rozkręcała je więcej. Nie mogłyśmy zasnąć z tego powodu, więc tuliłyśmy się do siebie. Milutka płakała.
- Maljolko, co teraz oni nam zrobią? Po co te przyrządy w dupce? Co to będzie? – Pytała cichutko płacząc.
Delikatnie słowami i głaskaniem starałam się ją uspokoić. Domyślałam się poco te wszystkie przygotowania, ale nie chciałam jej straszyć więcej.
- Milutka jest suczką. Wiesz, że suczki nie mają nic do decydowania. Jesteś śliczną, grzeczną sunią i zrobisz, co będzie trzeba, prawda? Suczka jest grzeczna. Będziemy ruchane w dupcie, dlatego nam wsadzili te paskudne rzeczy tam. – starałam się jak mogłam.
- Tak, Maljolko, Milutka jest grzeczna i posłuszna suczka. Milutka chce być jak Maljolka. Będzie taka, prawda? – Piszczała cicho.
- Tak Milutka będzie taka jak Mariolka, obiecuje. – Mówiłam cicho całując sunię.
Otworzyły się drzwi celi. Weszła Pani Lucyna i uwolniła nas z kajdan. Powoli, prowadząc nas na łańcuchach wyprowadziła na zewnątrz ponownie. Przykuła nas w tym samym miejscu, co poprzednio. Tym razem byłyśmy całkowicie nagie. Stałyśmy rozkraczone lekko pochylone do przodu wypinając dupcie z przyrządami. Patrzyłyśmy jak ustawiają małego ogierka w specjalne rusztowanie. Absolutnie się nie bał. Od razu widać było, że jest wytresowany do tego. Stał spokojnie. Pani Lucyna z Panią Beatą podprowadziły nas do ogierka. Nieopodal stał przyrząd przypominający mały regulowany stół z wózkiem na blacie. Wózek można było posuwać wzdłuż blatu. Opisuje tu dosyć szczegółowo, bo często zadają mi pytanie jak się odbywa seks z ******. Pytający myślą, że to koń rucha a ja leżę wypięta. Nie to nie tak. W ten sposób nic nie wyjdzie. Ogier stoi nieruchomo. Różne są sposoby, aby go ustawić. Mnie kładą w odpowiedniej pozycji, tak, aby moja dupa i cipa była jak najmocniej wywalona i dostępna, na specjalną konstrukcje, bardziej lub mniej fikuśną. Unieruchamiają całkowicie. Przyrząd wraz ze mną ustawia się pod brzuchem konia cipodupą w stronę łba kutasa. Reguluje się dokładnie położenie. Kutas jest wstępnie masowany. Sterczy sztywno. Jedna osoba nakierowuje łeb kutasa na moją dupo cipę a d**ga powoli popycha mnie całą w jego stronę. Powolutku nadziewam się na potwora. Najboleśniejszym momentem jest przejście szerokiego łba końskiego kutasa do środka dupy. Wtedy krzyczę mocno. Po wprowadzeniu w dupę rozpoczyna się stosunek z ******. Jedna osoba trzyma kutasa a d**ga popycha i odsuwa moje ciało. To ona decyduje jak głęboko i jak szybko jestem ruchana. Ruchanie odbywa się bez wyjmowania kutasa z dupy oraz z wyjmowaniem i ponownym wprowadzaniem. Oczywiście najpierw dupa musi być wstępnie rozciągnięta przyrządem lub fistowaniem pięścią. Ciekawym sposobem jest metoda „Na jeźdźca”. Sukę zawiesza się na specjalnej uprzęży ze skóry pod brzuchem konia. Następnie odpowiednio poruszając wiszącym ciałem suki nadziewa się ją na kutasa. Może to robić jedna osoba, ruchając sukę bez wyjmowania kutasa z dupy lub dwie z wyjmowaniem kutasa. Odmianą tej metody jest spacer, kłus lub nawet bieg konia z suką podczepioną u dołu. Jednak do tego koń musi być wytresowany i przyzwyczajony. Po wprowadzeniu kutasa w dupę suki mocuje się ją maksymalnie głęboko, aby w trakcie poruszania się konia kutas nie wypadał. Zaręczam! Efekt jest piorunujący! Nie każda to wytrzymuje. Ja wytrzymuje spacer 40 minut, kłus 30 minut, galop 10-15 minut. Tak to wygląda ogólnie. Na wózku ułożono małą suczkę. Pasami unieruchomiono jej ciało i nogi. Była mocno wypięta. Jej sztywny kutas leżał na brzuszku. W lekko uniesionej dupce błyszczał metalowy przyrząd. Pani Lucyna powoli wyjęła go z dupy suczki. Rękę w gumowej rękawicy wsadziła do środka. Weszła dosyć gładko. Milutka tylko pisnęła. Dostała szprycę jakiejś galarety w dupę. Ja w tym czasie klęczałam pod brzuchem ogierka i obciągałam mu kutasa. Kutas był długi i nie za bardzo gruby. Grubości ręki. Nie miał płaskiego łba a coś w rodzaju kuli. Końskie kutasy są różne, zależne od rasy i wielkości konia. Ten nie był imponujący za bardzo, no, ale na pierwszy raz dla takiej małej, szczupłej suni wystarczający. Podsunięto wypiętą suczkę pod brzuch i wyregulowano położenie dupy względem kutasa. Mnie ponownie przykuto do ściany. Rozpoczęło się ruchanie. Pani Beata trzymała kutasa a Pani Lucyna poruszała wózkiem z ciałem suczki. Rozległ się wielki wrzask, gdy kutas ogierka zagłębił się w suczkę. Najpierw powoli a w miarę upływu czasu coraz szybciej i głębiej dupa suczki nabijała się na pal. Mała krzyczała i piszczała. W pewnym momencie z dupy suczki zaczęła wydobywać się sperma konia. Wtedy Pani Lucyna nasadziła suczkę bardzo głęboko. Kutas miał chyba koło metra i wszedł cały! Dupa suczki drgała. Zad koński też. Widać było jak ogierek pompuje spermę. Gdy przestał wyjęto dupę suczki z kutasa. Całe krocze błyszczało się od spermy. Z jej dupocipy kapało. Tak jak i z końskiego kutasa. Suczka jęcząc leżała nadal na pozycji. Po przerwie seks powtórzono. Teraz dupa suczki posuwała się szybko i głęboko. W momencie wytrysku suczka była nabita do końca. Cały wytrysk wypełnił jej kiszki. Po przerwie ruchanie powtórzono. Tym razem już z wyjmowaniem i wbijaniem kutasa w dupę suczki. Jej ciało leżało bezwładnie. Tylko czasami drgała i krzyczała. Nie liczyłam ile razy została wyruchana, bardzo dużo. W końcu ogierek zaczął być niespokojny, wtedy ruchanie zakończono. Uwolniono Milutkę, ale mała suczka natychmiast klapła na dupcie. Nogi jej nie trzymały. Posadzona została na wózek i odwiezione do budynku. Poszły z nią wszystkie Panie. Długo ich nie było. Ja w tym czasie myłam językiem kutasa i jaja konia. Wymyłam i wyssałam wszystko do czysta. Panie wróciły. Już nie byłam przykuta do ściany stałam i czekałam. Nastąpiła przerwa. Dostałam picie, mleko Pani z siuśkami. Czekałam na swoją kolej. Byłam okropnie podniecona, dupa pulsowała rytmicznie. Patrzyłam na wielkiego ogiera stojącego w pobliżu. Zakochałam się. Gruby wał skóry pod brzuchem i jaja zwiastował super narząd i bolesne rozkosze. Przerwa trwała, było już południe. Wreszcie zaczęto ustawiać mojego kochanka. Przyprowadzono z budynku Milutkę. Biedactwo ledwo szła. Szeroko stawiała nogi i wypinała dupcie. Uklękła pod brzuchem konia i zaczęła powoli masować jaja i skórę kutasa. Powoli wielki, płaski, sinawego koloru łeb ukazał się na zewnątrz. Suczka zaczęła lizać go. Był potężny i mała sunia ni jak nie mogła go objąć ustami. Teraz trzon kutasa, na podobieństwo sztywnej, żylastej kolumny szybko wysunął się cały. Suczka podtrzymywała go dłońmi i lizała dokładnie. Ogromna maczuga podrygiwała. Jak nic metr z kawałkiem długości, o grubości nie wspomnę. Wspaniały okaz! W tym czasie zostałam unieruchomiona na wózku przyrządu. Leżałam w pozycji „scyzoryka” tzn. na plecach, uda i nogi szeroko rozwarte, uniesione i przyciągnięte po bokach do góry. Ręce przełożone między nimi i pod kolanami. Przywiązane do boków wózka. Wskutek tego moja dupa uniosła się do góry i bardzo wypięła. Dostęp był całkowity. Wielki napełniony worek został umocowany paskami do obroży na szyi naciągnięty, aby nie przeszkadzał. Pozycja niezwykle seksualna, ale i bardzo niewygodna. Pani Lucyna wyjęła mi przyrząd z cipy. Wcisnęła w dupę galaretkę a następnie zaczęła ruchać mnie dłonią zaciśniętą w pięść w gumowej rękawicy. Wchodziła bez oporu aż za łokieć. Wreszcie byłam gotowa. Odprowadzono małą suczkę na bok i przywiązano do słupa. Mnie zaś wsunięto pod koński brzuch i wyregulowano położenie dupy względem kutasa. Leżałam skośnie głową w dół. Pani Beata trzymała tego potwora a Pani Lucyna powoli zbliżyła moją dupę do płaskiego łba. Poczułam bardzo mocny nacisk na wejście. Tępy ból zmusił mnie do wrzaśnięcia. Czułam jak Pani Beata dłońmi rozciąga mój wysunięty odbyt i wpycha tam łeb końskiego kutasa.
- Powoli, powoli Lucynko. Kutas jest okropnie gruby i nawet dla tej suki to wysiłek. Jeszcze. Dalej. – kierowała Pani Beata pokonując moje krzyki.
- Och, ale widok, niesamowicie. Proszę filmować i fotografować. – Zachęcała Pani Beata gości. Leżałam krzycząc z nie całkiem wsadzonym kutasem w dupę. Jego łeb, najgorsza część kutasa tkwił w kanale cipodupy. Podrzucałam dupą próbując wepchać go głębiej. Pasy nie pozwalały. Wreszcie mocne pchnięcie i miałam kutasa w dupie. Nieco ulżyło. Najpierw powolutku byłam nabijana na ten pal. Stopniowo coraz głębiej i szybciej. Jęczałam i stękałam. Wyraźnie czułam jak łeb kutasa rozpycha wszystko we mnie. Dostałam pierwszego orgazmu. Był nie do opisania! Całe ciało drgało. Pani Lucyna posuwała moją dupę bez ustanku. Trwało to i trwało. Rozlazłam się całkowicie i już nie czułam takiego ucisku w kanale wejściowym. Wtedy Pani Lucyna powoli wciskała mnie głębiej. Czułam mocny tępy ucisk głęboko wewnątrz. Pani Lucyna już nie wycofywała mnie tylko małymi ruchami popychała do przodu. Wyraźnie poczułam jak coś się otwiera. Skóra na moim brzuchu uwypuklała się mocno pokazując, dokąd jestem nadziana. W pewnym momencie sprężyłam się cała i pisnęłam wysoko. Miałam wrażenie, że wszystko we mnie się przemieściło. To kutas wlazł wreszcie dalej do kiszki. Teraz już ruchanie przebiegało bardzo powoli z przerwami. Nagle poczułam jak coś ciepłego wypełnia moje kiszki. Tryskał kilka razy! I to jak! To znowu wywołało orgazm u mnie. Ruchanie trwało ciągle. Pod koniec byłam tak luźna, że byłam ruchana szybko z pełnym wyjmowaniem kutasa z dupocipy i ponownym nabijaniem dupy na niego prawie na cały metr! Tak jakby w środku nie było zakrętów tylko wielka rura. Całe krocze, uda, dupa zalane było końską spermą. Gdy skończyłam się ruchać uwolniono mnie i położono na wózek. Leżałam na boku z podkurczonymi udami i wypiętą dupą. Sperma wydobywała się gęsto z ziejącej dziury. Goście fotografowali i robili filmy. Pani Lucyna rozchylała moją dupę, aby widok był lepszy. Po sesji zdjęciowo-filmowej znalazłam się na stole, gdzie Panie myły mnie i czyściły doprowadzając do przytomności. Dostałam serię zastrzyków a w dupę sporo maści. Przykuta do ściany w celi leżałam z zamkniętymi oczami. Obok siedziała Milutka, też przykuta, i głaskała mnie całując. Patrzyła zdziwiona i wystraszona na mój odbyt. Pierwszy raz widziała dobrze przeruchaną sukę. Dano mam spokój na długo. Potem Milutka powiedziała, że musiała wylizać do czysta końskiego kutasa, jaja i dupę. Powoli wreszcie odzyskałam siły i chęć do seksu. Zapakowano nas ponownie do klatki i pojechałyśmy do domu Pani Beaty. Tam zostałyśmy dokładnie wykąpane, nakremowane i wymasowane. Następnie Moja Pani dała mam cyce do ssania mleka a potem Milutka wyssała kutasa Mojej Pani a ja jej Pani. Dostałyśmy zastrzyki w dupcie i nagusieńkie, nakarmione, zaróżowione suczki wtulone w siebie zasnęły. Wstałyśmy rześkie i wypoczęte. Ubrane tylko w kuse haleczki i różowe pantofelki zostałyśmy wyprowadzone do ogrodu. Gości i chłopczyków nie było. Już się rozjechali. Na tarasie siedziały Panie oraz Borys i Jurij. Było późne popołudnie.
- Suczki były bardzo grzeczne. Goście bardzo was chwalili. Czy teraz chcecie pojechać nad jezioro pokąpać się? – Spytała Pani Beata.
Popatrzyłyśmy na Nasze Panie. Te kiwnęły głowami.
- Tak, tak, bałdzo płosimy nad jezioro. – Zakrzyknęłyśmy chórem podskakując.
Pani Lucyna przyniosła nam kostiumy kąpielowe. No cóż, można to tak je nazwać. Były to stringi z przodu w kształcie rombu. Jeden róg wchodził między uda a d**gi był wiązany w pasie. U mnie ta część była mniejsza a u Milutki większa. Chodziło o to, aby wiecznie sztywny kutas Milutki był zakryty a mój mały sztyfcik sterczący ustawicznie też był zakryty. Mój kostium był błękitny a Milutki różowy. Materiał cieniutki tak naprawdę pokazujący wiele. Na szyjach miałyśmy skrzące się srebrne szerokie kolie-obroże, na biodrach, na przegubach rąk i kostkach srebrne łańcuszki. Na wierzch krótkie pelerynki wiązane pod szyją. Nasze Panie, Pani Beata i Lucyna też miały seksowne stroje, z tym, że my miałyśmy cycki na wierzchu a one zakryte spłachetkami materiału. Praktycznie tylko brodawki. Jezioro jest we wsi, dlatego jest tu sporo domków letniskowych a sama wieś też nie jest raczej rolnicza. Mogłyśmy iść na piechotę, ale Panie zdecydowały, że lepiej będzie jak podjedziemy. Zabrałyśmy potrzebne manele i w ****ę. Wyjątkowo my jechałyśmy z naszymi Paniami a Pani Beata i Lucyna z naszymi chłopcami. Na miejscu Nasze Panie wysiadły, gdy chłopcy otworzyli im drzwi. Następnie otworzyli nam drzwi i podali łańcuszki-smycze Naszym Paniom. Nad jeziorem było trochę ludzi. Ci, co zauważyli nasz przyjazd patrzyli zdziwionym wzrokiem na niespotykaną często grupę. Niby kobiety, niby dziewczyny, ale coś nie pasowało. Zwłaszcza te wypukłości pod brzuszkami. Usadowiłyśmy się na uboczu a i tak budziłyśmy wielką ciekawość. Zwłaszcza, że Panie siedziały razem, Panowie ciut z boku a te dwie z cyckami na wierzchu, na łańcuszkach całkiem obok. Siedziały, w dziwnej pozie, jak zamurowane, ani drgnęły gapiąc się na te Panie.
- Milutko, Mariolko pójdziecie się pokąpać. Borys i Jurij będą was pilnować. Macie się ich słuchać bezwzględnie. Macie być grzeczne i nie zaczepiać chłopców. Zwłaszcza ty Mariolko. Zachowuj się spokojnie. Przypominam. Zrozumiałyście? – Powiedziała Moja Pani.
- Tak, suczki zrozumiały, suczki przyrzekają być grzeczne. – Powiedziałyśmy razem.
Szłyśmy nieco z przodu prowadzone przez Borysa i Jurija na smyczach. Musieli mieć nas stale na oku. To, co się działo w trakcie naszej kąpieli i potem to już inny temat. Niby przypadkiem, ale zawsze było wokół nas pełno chłopców i facetów. Borys i Jurij mieli sporo roboty, aby ich utrzymać z dala od nas. Co jakiś czas Jurij upominał mnie, abym była spokojna i nie zaczepiała. Rozmawiać mogłyśmy, ale na odległość. Nie, nie było scen gorszących czy nieprzyzwoitych. Czas miło spędzony dał nam wszystkim całkowite odprężenie. Wróciłyśmy do domu.
RADOSNE ZAKOŃCZENIE
Ładnie ubrane i uczesane suczki siedziały na poduszeczkach, na tarasie, przy swoich Paniach i co jakiś czas otwierały śliczne usta by dostać smakołyk. Nawet spuszczono je ze smyczy i mogły same biegać po ogrodzie w zasięgu wzroku. Pozwolono nam na pieszczoty, ale bez stosunków. Panie rozmawiały ze sobą.
- Tak, dobrze, zrobię, co będę mogła. Ona jest niezwykle rokująca, no i ten jej wiek to poważny atut. Proszę się nie martwić. Będzie dobrze. – Usłyszałam głos Mojej Pani, gdy zdyszane przybiegłyśmy do nich. Delikatnie drapiąc w uda zwróciłyśmy na siebie uwagę.
-, Co suczki chcą? – Spytała Pani Grażyna.
- Piciu. – Pisnęłyśmy cicho.
Panie wzięły ze stołu nasze pucharki, nalały trochę soku a następnie wyjęły swoje penisy i zrobiły siku do pełna. Po zamieszaniu napoju łyżeczką podały nam do picia. Grzecznie wypiłyśmy wszystko.
- Dziękujemy. – Pisnęłyśmy oddając pucharki.
Ponieważ było już późno, wszyscy w dobrym nastroju, a Pani Beata i Lucyna nalegały nasze Panie zdecydowały się przenocować jeszcze tę noc. Po nakarmieniu nas mlekiem Mojej Pani zasnęłyśmy razem wtulone w siebie. Nawet nie słyszałyśmy odgłosów kochania się Mojej Pani z Panią Grażyną. Rano przed karmieniem, po lewatywie, dostałyśmy pozwolenie na stosunek. Milutka wyruchała mnie cudownie. Zrobiła to naprawdę profesjonalnie. Czas było wracać. My suczki długo żegnałyśmy się ze łzami w oczach. Jadąc oglądałyśmy się na siebie zza szyby samochodu. Czas leciał szybko. Mimo to stale pamiętałam o małej suczce. Na moje zapytania Pani robiła tajemniczą minę uspokajając mnie. Zbliżało się rozpoczęcie roku w Instytucie Suk Ekskluzywnych. Jakaż była moja radość i szczęście, gdy wśród suczek pierwszo rocznych składających przyrzeczenie ujrzałam Milutkę. Wyglądała prześlicznie.
Po przyrzeczeniu spotkałyśmy się razem ze wszystkimi. Moja Pani powstrzymywała mnie ostro, abym nie rzuciła się na Milutkę, Jej Pani robiła to samo. Po oficjalnym przyjęciu, już prywatnie, dałyśmy pokaz skoków, pisków i całusków do woli.
- Mariolko, Milutka jest suczką pierwszoroczną, będziesz miała z nią zajęcia. Ale uważaj abyś ją nie faworyzowała. Nasz ją traktować i wymagać od niej tak samo jak od reszty suczek. Ona ma się uczyć a nie liczyć na twoją protekcje. W czasie zajęć nie możecie okazywać zażyłości ani afiszować się znajomością. Nie życzę sobie słyszeć jakichkolwiek plotek na ten temat. Prywatnie to, co innego. Czasami pozwolimy wam na to i owo. Jak zasłużycie. – Oznajmiła Moja Pani.
- Tak Pani suczki zrozumiały i podporządkują się całkowicie. – Przyrzekłyśmy głośno.
- Ja się będę uczyć z całych sił, najlepiej jak potrafię, przyrzekam. – Dodała Milutka. Niedługo będzie koniec roku 2014-2015. Milutka dotrzymała przyrzeczenia. Uczy się wspaniale. Po cichu przyznam, że ją układam prywatnie jak jesteśmy razem same. Inne suczki też uczą się przykładnie. Ja także dotrzymuje słowa i nie faworyzuje suczki. Jestem pewna, że mała suczka dorówna mnie jak i nie prześcignie.
Odcinek 3 i ostatni z serii „Sukę Wynajmę”
®Mariolka
8年前