Jak pierwszy raz się prostytuowałam
Następnego dnia po gwałcie w Pałacu Mostowskich mój esbek, miał na imię Krzysztof, wypuścił mnie z celi i odwiózł z pałacu Mostowskich na Mokotów. Po drodze chwycił moją głowę, przyciągnął do krocza a ja posłusznie rozpięłam jego spodnie i rozkoszowałam się rosnącym w moich ustach członkiem. Gdy już wytrysnął pozwolił mi się podnieść i powiedział: „Pamiętaj, że teraz jesteś moim kontaktem operacyjnym. Co tydzień będziesz sporządzać raporty na temat tego co robicie w waszej grupie a potem będziesz mi je dostarczać do mieszkania kontaktowego na Saskiej Kępie. Poza tym być może przydasz mi się do innych zadań”.
Następnego dna o 6 rano zadzwonił dzwonek do drzwi. Za progiem stało 6 funkcjonariuszy w mundurach i w cywilu Krzysztof.
„Służba Bezpieczeństwa – pokazał mojemu ojcu legitymację. Mamy informację ze u Państwa są przechowywane materiały antypaństwowe. Zarządzono rewizję. Proszę przejść do kuchni i nie wychodzić bez naszej zgody”.
Spędziliśmy w kuchni chyba z 6 godzin. W mieszkaniu czegoś szukano, przesuwano meble ostukiwano ściany. Koło południa do kuchni wszedł Krzysztof. „No dobrze powiedział. Tym razem niczego nie znaleźliśmy. Jesteście wolni.”
Gdy po południu wyszłam z psem na spacer za rogiem spotkałam Krzysztofa. „Co się stało zapytałam”. „Nic chciałem cię uprzedzić że zamontowałem podsłuch i kamery u ciebie w pokoju i w łazience. Więc pilnuj się!.” I odszedł.
Kilka dni później wieczorem zadzwonił telefon. Odebrał mój ojciec. „córeczko, jakiś pan do ciebie” zawołał mnie. „Paula” usłyszałam głos Krzysztofa. Jutro po zajęciach chciałbym się z Tobą spotkać! Uprzedź rodziców że będziesz nocować u koleżanki.”
Od razu między nogami poczułam wilgoć. „tak Krzysiu! A jak mam się ubrać?” „Spokojnie, spotkamy się na saskiej kępie coś dla ciebie będę miał. Czekaj na mnie na przystanku na Saskiej o 17”.
Następnego dnia ponownie rano wyjmując białe majteczki przypomniałam sobie szalony wieczór gwałtu i pożądania. Az krew zabarwiła moje policzki i poczułam jak nabrzmiewa mi kobiecość gdy wspominałam jak też tak się rano ubierałam przykrywając wówczas jeszcze moje czyste ciało taką białą bielizną, nie wiedząc jeszcze że stanę się ubecką suką.
Tym razem oglądając się nago w lustrze wiedząc, że być może Krzysztof będzie patrzył na mnie uśmiechnęłam się i zakryłam piersi staniczkiem myśląc przy tym gdzie i jak tym razem Krzysztof mnie posiądzie.
Ponownie uprzedziłam rodziców że będę po szkole u Zuzi. Mama cos mówiła, opowiadała mi o jakimś popołudniowym spotkaniu ale ja już nie słyszałam cała nabrzmiała i wspominająca tylko nocne spotkanie na komendzie.
Po zajęciach powiedziałam Zuzi że będę u niej nocować gdyby ktoś się pytał i poszłam do tramwaju który dowiózł mnie do Zwycięzców. Stamtąd poszłam na Saską.
Krzysztof czekał na mnie na przystanku. „Paulinko podejdźmy na kawę” powiedział i poprowadził mnie na Brazylijską do mieszkania. W mieszkaniu siedliśmy przy stoliku. „zaraz zrobię ci kawę” zadysponował Krzysztof.
Gdy przyniósł nam napoje powiedział „pamiętasz Paulinko nasz wieczór? I pamiętasz do czego się zobowiązałaś?” Oczywiście Krzysiu. Trudno abym nie pamiętała! Wiesz przecież że dałam ci wszelkie dowody i podpisałam zobowiązania”. Krzysztof uśmiechnął się „racja Paulinko, więc kontynuując twoją pracę dzisiaj muszę ci zlecić spotkanie z facetem za kasę”
Aż mnie cofnęło gdy to usłyszałam. „Krzysztof” wyjąkałam, „nie jestem prostytutka!” Krzysztof ponownie uśmiechnął się „Paula! Wiele kobiet daje facetowi dla jakiejś korzyści! Robią to tak wiele razy że zdziwiłabyś się wiedząc o tym. Ale dużo dziewczyn zawala perspektywy kariery bojąc się dać dupy komuś. Wiec i tobie do przyszłej kariery potrzebna też jest zdolność sprzedawania się. Na zimno i z wyrachowaniem.”
Popatrzyłam na niego z wahaniem. Przypomniałam sobie jednak jak rodzice często rozmawiali o znajomych i sadząc że nie słyszę komentowali ścieżki kariery – dała dupy, więc awansuje.
Odpowiedziałam ze ściśniętym gardłem „dobrze Krzysztof jestem gotowa a co mam robić?” Teraz pójdź do łazienki, wykąp się i ubierz w przygotowane ubranie.
W łazience wzięłam szybki gorący prysznic i ubrałam się w przygotowany strój – czarna miniówa ledwie zakrywająca mi pupę, czarne pończochy ze szwem oraz biała przezroczysta bluzka i taki stanik.
Gdy się w to ubrałam to z lustra popatrzy la na mnie kurwa z zachodniego filmu.
Wróciłam do pokoju i zapytałam co dalej?
„Hm” zastanawiająco odpowiedział. Jest tu biznesmen ze Szwecji, myśli, że jestem dyrektorem w pewnej fabryce. Przed domem czeka samochód. Zawiezie cię do hotelu. przejdź do cafe baru ja tam za 10 minut będę z tym facetem siedź przy barze uśmiechnij się do nas i czekaj.”.
W hotelu wyszłam do cafe baru. Siadłam przy barze. Podszedł do mnie barman – „co tu robisz? Jesteś nowa?” zapytał. „Czekam na znajomych” odpowiedziałam. Popatrzył trochę podejrzliwie ale odszedł na d**gi koniec baru. Zawołałam „i poproszę szklankę wyciskanego soku z pomarańczy.” „A masz pieniądze?” Pomachałam 100 złotówką .
Siedziałam nad szklanką soku w koszmarnym nastroju. Czułam na sobie spojrzenia siedzących przy stolikach facetów, prawie słyszałam zadawane pytania? „mała za ile?”
Lekko podenerwowana czekałam na Krzysztofa i jego partnera. Spojrzałam na zegarek i przekonałam się że od rozstania minęło już pół godziny. Prawie zdecydowałam się wyjść kiedy do baru wszedł Krzysztof z jakimś wysokim tęgim blondynem. Siedli przy stoliku rozejrzeli się. Tak jak kazał Krzysztof uśmiechnęłam się zachęcająco. Blondyn przyjrzał mi się powiedział cos do Krzysztofa, obaj zaśmiali się.
Z d**giego końca baru barman przyjrzał mi się podejrzliwie. Zaniepokoiłam się, nie wiedziałam co mam dalej robić Nagle Krzysztof wstał i podszedł do mnie. Dość głośno zapytał „dosiądziesz się do nas?” zeskoczyłam z barowego stołka. „Chętnie” odpowiedziałam i obciągając spódniczkę podeszłam do stolika.
„Siadaj” zakomenderował Krzysztof. „Do You speak English?” „Of course” odpowiedziałam. „Świetnie” usłyszałam odpowiedź.
Dziękowałam w myślach ojcu, który zawsze powtarzał mi, że podstawą nauki jest język. Pilnował abym uczyła się angielskiego i francuskiego, urządzał mi w domu konwersacje i kazał dużo czytać.
Nie spodziewał się zapewne że pierwszą samodzielną rozmowę po angielsku przeprowadzę z facetem któremu miałam się sprzedać, spotkanemu w hotelu, dla którego byłam jedną z tysięcy hotelowych dziwek.
Blondyn przedstawił się: „jestem Gunnar ze Szwecji. Zatrzymałem się tutaj kilka dni. Czy potowarzyszysz mi przez ten czas?” „Chciałabym” odpowiedziałam. „Niestety jest już rok akademicki, musze chodzić na zajęcia, wieczorami rodzice pilnują abym była w domu” „To bardzo przykre” odpowiedział Gunnar „czyli nic nie wyjdzie z naszego spotkania?” Uśmiechnęłam się – „wiesz teraz mam godzinkę czasu”. „Ach so!!!” westchnął Gunnar odwrócił się do Krzysztofa i zapytał „Pozwolisz przyjacielu? mam obowiązki wobec tej młodej wisienki”
Udając że go nie znam uśmiechnęłam się też do Krzysztofa wstając od stolika. Siadaj z naciskiem powiedział po angielsku Krzysztof. Żeby potem nie było jakichś kłopotów! Ile masz lat? Zapytał. „18 skończyłam wiosną” odpowiedziałam. „A masz jakąś legitymacje” „tylko studencką szepnęłam. „Może być! Pokaż” Z lekkimi oporami wyjęłam z plecaczka legitymacje – była pogięta i poplamiona jakimiś ciastkami „rzeczywiście studentka – 1 rok Szkoły Głównej Planowania Gospodarczego (obecnie SGH) czytał urodzona w lipcu .... Zgadza się! Jesteś dojrzała” Zaczerwieniona odebrałam legitymację i zerknęłam w bok do baru. Barman patrzył na mnie i uśmiechał się ironicznie. „No dobrze a ile chcesz od Gunnar”
Ponownie zaczerwieniłam się – „Noooo, koleżanki mówiły, że mogę dostać tak ze 100” wybąkałam. „dolarów?” zapytał Gunnar? „Noooo” odpowiedziałam. „Tania nie jesteś” stwierdził Krzysztof, „ale może warto! Gunnar poczekam na ciebie przy barze. Tym razem wstałam równocześnie z Gunnarem. Przechodząc koło baru usłyszałam syk barmana „studentka pierdolona”. Zawstydzona przyśpieszyłam kroku i po chwili staliśmy z Gunnarem koło windy.
Nie byliśmy sami. Wraz z nami do windy wsiadła grupa turystów. Starsze kobiety z dezaprobatą patrzyły jak wsiadam z Gunnarem do windy, domyślały się po co taki dojrzały facet bierze do pokoju w hotelu wyglądającą jeszcze prawie dziewczęco dziewczynę.
Jadąc na górę czułam jak stojąc obok mnie Gunnar przytula moje ciało, jak głaszcze moje plecy starając się już tam publicznie poznać część mojego ciała. Zesztywniałam pod tym dotykiem ale po chwili przypomniawszy sobie rozmowę z Krzysztofem uśmiechnęłam się i ufnie oparłam o ramię Gunnara, pozwalając jego dłoniom robić wszystko co chciały.
Na 28 piętrze hotelu wysiedliśmy z windy. Gunnar poszedł przodem a ja za nim posłusznie. Elektroniczną kartą otworzył drzwi i obrócił się przepuszczając mnie pierwszą do pokoju. Ledwo weszłam, poczułam jak Gunnar pchnął mnie na ścianę. Całując moje usta sięgnął ręka pod spódniczkę i nerwowo szukał moich ud sprawdzając, czy mam majteczki. Gdy poczuł nagie biodra, gładziutki wzgórek Wenery, tak jednocześnie już nabrzmiały i wilgotny, że jego palec wślizgnął się na nim pomiędzy moje wargi sromowe, które objęły go całego pulsując lekko, ja zaś jęcząc cicho poddałam się tej pieszczocie, on przytulił się mocno do mnie, tak że poczułam przez spodnie jak wielki i gruby był jego członek a d**gą ręką sięgnął do mojej piersi rozpinając bluzeczkę i odchylając staniczek.
Przez chwile staliśmy tak oboje przy otwartych jeszcze drzwiach macał mnie i obnażał. Stałam tak z zamkniętymi oczami, głośno oddychając prawie już jęcząc. Nagle z korytarza usłyszeliśmy jakiś głos – och.
Gunnar odwrócił się zatrzasnął drzwi a mnie rzucił na lóżko. Stojąc nade mną rozbierał się szybko ja już podniecona ta sytuacja i jego brutalną pieszczota, leżałam na łóżku z rozchylonymi udami, zadartą wokół bioder spódnicą i obnażonymi piersiami i czekałam na ten przejmujący moment wtargnięcia w moje ciało. Nie zawiodłam się! Cała zostałam przykryta przez jego wielkie ciało, jego ciężar wyparł ostatni dech ze mnie, ale członek, który potężnym pchnięciem wdarł się w moją wilgotną kobiecość sprawił iż cała stężałam w rozkosznym kurczu, który wydarł z mych ust głośny krzyk rozkoszy. Jak upojona krzyczałam nie myśląc czy ktoś usłyszy, czy ktoś pomyśli o mnie cos złego! Zapomniałam że nie jestem dziwką hotelową, zapomniałam, że mam 18 lat, czułam tylko jak w moim ciele rytmicznie przesuwa się wielki gorący kutas, jak moje ciało, wstrząsane spazmami, starało się bezskutecznie poruszać pod przygniatającym je ciężarem. Jak nigdy rozrzuciłam szeroko uda i podniosłam je do góry starając się jak najgłębiej wpuścić Gunnara w siebie! Zachłannie poruszałam biodrami, a on coraz szybciej i mocniej rozdzierał moje łono.
Przez kilkanaście minut cała moja świadomość skupiona była w biodrach targanych spazmami w piersiach gniecionych niecierpliwymi dłońmi. Ostatni akord stosunku – potężne pchnięcie zakończone wytryskiem gorącej gęstej spermy ponownie doprowadziło mnie do szczytowania.
Z sapnięciem Gunnar stoczył się ze mnie i przez chwile leżeliśmy odpoczywając. Po chwili klęknęłam przed nim i jeszcze takiego gorącego mokrego od spermy i moich soków członka wzięłam do buzi. Delikatnie masując języczkiem doprowadziłam do wzwodu i wtedy powoli całego przyjęłam w usta. Wargami i języczkiem masowałam te prężną męskość która w końcu eksplodowała zalewając moje gardło gorącą gesta spermą.
Po piętnastu minutach normalnie już ubrana i umyta schodziłam z Gunnarem do windy. Tym razem już spokojnie jechaliśmy uśmiechając się do siebie.
Uśmiech mój skończył się na parterze. Zobaczyłam, ze z boku korytarza prowadzącego do Lobby stoi grupka chłopców z mojej uczelni. Poznali mnie. Widziałam ich uśmiechy gdy przechodziłam obok kierując się do wyjścia.
Następnego dna o 6 rano zadzwonił dzwonek do drzwi. Za progiem stało 6 funkcjonariuszy w mundurach i w cywilu Krzysztof.
„Służba Bezpieczeństwa – pokazał mojemu ojcu legitymację. Mamy informację ze u Państwa są przechowywane materiały antypaństwowe. Zarządzono rewizję. Proszę przejść do kuchni i nie wychodzić bez naszej zgody”.
Spędziliśmy w kuchni chyba z 6 godzin. W mieszkaniu czegoś szukano, przesuwano meble ostukiwano ściany. Koło południa do kuchni wszedł Krzysztof. „No dobrze powiedział. Tym razem niczego nie znaleźliśmy. Jesteście wolni.”
Gdy po południu wyszłam z psem na spacer za rogiem spotkałam Krzysztofa. „Co się stało zapytałam”. „Nic chciałem cię uprzedzić że zamontowałem podsłuch i kamery u ciebie w pokoju i w łazience. Więc pilnuj się!.” I odszedł.
Kilka dni później wieczorem zadzwonił telefon. Odebrał mój ojciec. „córeczko, jakiś pan do ciebie” zawołał mnie. „Paula” usłyszałam głos Krzysztofa. Jutro po zajęciach chciałbym się z Tobą spotkać! Uprzedź rodziców że będziesz nocować u koleżanki.”
Od razu między nogami poczułam wilgoć. „tak Krzysiu! A jak mam się ubrać?” „Spokojnie, spotkamy się na saskiej kępie coś dla ciebie będę miał. Czekaj na mnie na przystanku na Saskiej o 17”.
Następnego dnia ponownie rano wyjmując białe majteczki przypomniałam sobie szalony wieczór gwałtu i pożądania. Az krew zabarwiła moje policzki i poczułam jak nabrzmiewa mi kobiecość gdy wspominałam jak też tak się rano ubierałam przykrywając wówczas jeszcze moje czyste ciało taką białą bielizną, nie wiedząc jeszcze że stanę się ubecką suką.
Tym razem oglądając się nago w lustrze wiedząc, że być może Krzysztof będzie patrzył na mnie uśmiechnęłam się i zakryłam piersi staniczkiem myśląc przy tym gdzie i jak tym razem Krzysztof mnie posiądzie.
Ponownie uprzedziłam rodziców że będę po szkole u Zuzi. Mama cos mówiła, opowiadała mi o jakimś popołudniowym spotkaniu ale ja już nie słyszałam cała nabrzmiała i wspominająca tylko nocne spotkanie na komendzie.
Po zajęciach powiedziałam Zuzi że będę u niej nocować gdyby ktoś się pytał i poszłam do tramwaju który dowiózł mnie do Zwycięzców. Stamtąd poszłam na Saską.
Krzysztof czekał na mnie na przystanku. „Paulinko podejdźmy na kawę” powiedział i poprowadził mnie na Brazylijską do mieszkania. W mieszkaniu siedliśmy przy stoliku. „zaraz zrobię ci kawę” zadysponował Krzysztof.
Gdy przyniósł nam napoje powiedział „pamiętasz Paulinko nasz wieczór? I pamiętasz do czego się zobowiązałaś?” Oczywiście Krzysiu. Trudno abym nie pamiętała! Wiesz przecież że dałam ci wszelkie dowody i podpisałam zobowiązania”. Krzysztof uśmiechnął się „racja Paulinko, więc kontynuując twoją pracę dzisiaj muszę ci zlecić spotkanie z facetem za kasę”
Aż mnie cofnęło gdy to usłyszałam. „Krzysztof” wyjąkałam, „nie jestem prostytutka!” Krzysztof ponownie uśmiechnął się „Paula! Wiele kobiet daje facetowi dla jakiejś korzyści! Robią to tak wiele razy że zdziwiłabyś się wiedząc o tym. Ale dużo dziewczyn zawala perspektywy kariery bojąc się dać dupy komuś. Wiec i tobie do przyszłej kariery potrzebna też jest zdolność sprzedawania się. Na zimno i z wyrachowaniem.”
Popatrzyłam na niego z wahaniem. Przypomniałam sobie jednak jak rodzice często rozmawiali o znajomych i sadząc że nie słyszę komentowali ścieżki kariery – dała dupy, więc awansuje.
Odpowiedziałam ze ściśniętym gardłem „dobrze Krzysztof jestem gotowa a co mam robić?” Teraz pójdź do łazienki, wykąp się i ubierz w przygotowane ubranie.
W łazience wzięłam szybki gorący prysznic i ubrałam się w przygotowany strój – czarna miniówa ledwie zakrywająca mi pupę, czarne pończochy ze szwem oraz biała przezroczysta bluzka i taki stanik.
Gdy się w to ubrałam to z lustra popatrzy la na mnie kurwa z zachodniego filmu.
Wróciłam do pokoju i zapytałam co dalej?
„Hm” zastanawiająco odpowiedział. Jest tu biznesmen ze Szwecji, myśli, że jestem dyrektorem w pewnej fabryce. Przed domem czeka samochód. Zawiezie cię do hotelu. przejdź do cafe baru ja tam za 10 minut będę z tym facetem siedź przy barze uśmiechnij się do nas i czekaj.”.
W hotelu wyszłam do cafe baru. Siadłam przy barze. Podszedł do mnie barman – „co tu robisz? Jesteś nowa?” zapytał. „Czekam na znajomych” odpowiedziałam. Popatrzył trochę podejrzliwie ale odszedł na d**gi koniec baru. Zawołałam „i poproszę szklankę wyciskanego soku z pomarańczy.” „A masz pieniądze?” Pomachałam 100 złotówką .
Siedziałam nad szklanką soku w koszmarnym nastroju. Czułam na sobie spojrzenia siedzących przy stolikach facetów, prawie słyszałam zadawane pytania? „mała za ile?”
Lekko podenerwowana czekałam na Krzysztofa i jego partnera. Spojrzałam na zegarek i przekonałam się że od rozstania minęło już pół godziny. Prawie zdecydowałam się wyjść kiedy do baru wszedł Krzysztof z jakimś wysokim tęgim blondynem. Siedli przy stoliku rozejrzeli się. Tak jak kazał Krzysztof uśmiechnęłam się zachęcająco. Blondyn przyjrzał mi się powiedział cos do Krzysztofa, obaj zaśmiali się.
Z d**giego końca baru barman przyjrzał mi się podejrzliwie. Zaniepokoiłam się, nie wiedziałam co mam dalej robić Nagle Krzysztof wstał i podszedł do mnie. Dość głośno zapytał „dosiądziesz się do nas?” zeskoczyłam z barowego stołka. „Chętnie” odpowiedziałam i obciągając spódniczkę podeszłam do stolika.
„Siadaj” zakomenderował Krzysztof. „Do You speak English?” „Of course” odpowiedziałam. „Świetnie” usłyszałam odpowiedź.
Dziękowałam w myślach ojcu, który zawsze powtarzał mi, że podstawą nauki jest język. Pilnował abym uczyła się angielskiego i francuskiego, urządzał mi w domu konwersacje i kazał dużo czytać.
Nie spodziewał się zapewne że pierwszą samodzielną rozmowę po angielsku przeprowadzę z facetem któremu miałam się sprzedać, spotkanemu w hotelu, dla którego byłam jedną z tysięcy hotelowych dziwek.
Blondyn przedstawił się: „jestem Gunnar ze Szwecji. Zatrzymałem się tutaj kilka dni. Czy potowarzyszysz mi przez ten czas?” „Chciałabym” odpowiedziałam. „Niestety jest już rok akademicki, musze chodzić na zajęcia, wieczorami rodzice pilnują abym była w domu” „To bardzo przykre” odpowiedział Gunnar „czyli nic nie wyjdzie z naszego spotkania?” Uśmiechnęłam się – „wiesz teraz mam godzinkę czasu”. „Ach so!!!” westchnął Gunnar odwrócił się do Krzysztofa i zapytał „Pozwolisz przyjacielu? mam obowiązki wobec tej młodej wisienki”
Udając że go nie znam uśmiechnęłam się też do Krzysztofa wstając od stolika. Siadaj z naciskiem powiedział po angielsku Krzysztof. Żeby potem nie było jakichś kłopotów! Ile masz lat? Zapytał. „18 skończyłam wiosną” odpowiedziałam. „A masz jakąś legitymacje” „tylko studencką szepnęłam. „Może być! Pokaż” Z lekkimi oporami wyjęłam z plecaczka legitymacje – była pogięta i poplamiona jakimiś ciastkami „rzeczywiście studentka – 1 rok Szkoły Głównej Planowania Gospodarczego (obecnie SGH) czytał urodzona w lipcu .... Zgadza się! Jesteś dojrzała” Zaczerwieniona odebrałam legitymację i zerknęłam w bok do baru. Barman patrzył na mnie i uśmiechał się ironicznie. „No dobrze a ile chcesz od Gunnar”
Ponownie zaczerwieniłam się – „Noooo, koleżanki mówiły, że mogę dostać tak ze 100” wybąkałam. „dolarów?” zapytał Gunnar? „Noooo” odpowiedziałam. „Tania nie jesteś” stwierdził Krzysztof, „ale może warto! Gunnar poczekam na ciebie przy barze. Tym razem wstałam równocześnie z Gunnarem. Przechodząc koło baru usłyszałam syk barmana „studentka pierdolona”. Zawstydzona przyśpieszyłam kroku i po chwili staliśmy z Gunnarem koło windy.
Nie byliśmy sami. Wraz z nami do windy wsiadła grupa turystów. Starsze kobiety z dezaprobatą patrzyły jak wsiadam z Gunnarem do windy, domyślały się po co taki dojrzały facet bierze do pokoju w hotelu wyglądającą jeszcze prawie dziewczęco dziewczynę.
Jadąc na górę czułam jak stojąc obok mnie Gunnar przytula moje ciało, jak głaszcze moje plecy starając się już tam publicznie poznać część mojego ciała. Zesztywniałam pod tym dotykiem ale po chwili przypomniawszy sobie rozmowę z Krzysztofem uśmiechnęłam się i ufnie oparłam o ramię Gunnara, pozwalając jego dłoniom robić wszystko co chciały.
Na 28 piętrze hotelu wysiedliśmy z windy. Gunnar poszedł przodem a ja za nim posłusznie. Elektroniczną kartą otworzył drzwi i obrócił się przepuszczając mnie pierwszą do pokoju. Ledwo weszłam, poczułam jak Gunnar pchnął mnie na ścianę. Całując moje usta sięgnął ręka pod spódniczkę i nerwowo szukał moich ud sprawdzając, czy mam majteczki. Gdy poczuł nagie biodra, gładziutki wzgórek Wenery, tak jednocześnie już nabrzmiały i wilgotny, że jego palec wślizgnął się na nim pomiędzy moje wargi sromowe, które objęły go całego pulsując lekko, ja zaś jęcząc cicho poddałam się tej pieszczocie, on przytulił się mocno do mnie, tak że poczułam przez spodnie jak wielki i gruby był jego członek a d**gą ręką sięgnął do mojej piersi rozpinając bluzeczkę i odchylając staniczek.
Przez chwile staliśmy tak oboje przy otwartych jeszcze drzwiach macał mnie i obnażał. Stałam tak z zamkniętymi oczami, głośno oddychając prawie już jęcząc. Nagle z korytarza usłyszeliśmy jakiś głos – och.
Gunnar odwrócił się zatrzasnął drzwi a mnie rzucił na lóżko. Stojąc nade mną rozbierał się szybko ja już podniecona ta sytuacja i jego brutalną pieszczota, leżałam na łóżku z rozchylonymi udami, zadartą wokół bioder spódnicą i obnażonymi piersiami i czekałam na ten przejmujący moment wtargnięcia w moje ciało. Nie zawiodłam się! Cała zostałam przykryta przez jego wielkie ciało, jego ciężar wyparł ostatni dech ze mnie, ale członek, który potężnym pchnięciem wdarł się w moją wilgotną kobiecość sprawił iż cała stężałam w rozkosznym kurczu, który wydarł z mych ust głośny krzyk rozkoszy. Jak upojona krzyczałam nie myśląc czy ktoś usłyszy, czy ktoś pomyśli o mnie cos złego! Zapomniałam że nie jestem dziwką hotelową, zapomniałam, że mam 18 lat, czułam tylko jak w moim ciele rytmicznie przesuwa się wielki gorący kutas, jak moje ciało, wstrząsane spazmami, starało się bezskutecznie poruszać pod przygniatającym je ciężarem. Jak nigdy rozrzuciłam szeroko uda i podniosłam je do góry starając się jak najgłębiej wpuścić Gunnara w siebie! Zachłannie poruszałam biodrami, a on coraz szybciej i mocniej rozdzierał moje łono.
Przez kilkanaście minut cała moja świadomość skupiona była w biodrach targanych spazmami w piersiach gniecionych niecierpliwymi dłońmi. Ostatni akord stosunku – potężne pchnięcie zakończone wytryskiem gorącej gęstej spermy ponownie doprowadziło mnie do szczytowania.
Z sapnięciem Gunnar stoczył się ze mnie i przez chwile leżeliśmy odpoczywając. Po chwili klęknęłam przed nim i jeszcze takiego gorącego mokrego od spermy i moich soków członka wzięłam do buzi. Delikatnie masując języczkiem doprowadziłam do wzwodu i wtedy powoli całego przyjęłam w usta. Wargami i języczkiem masowałam te prężną męskość która w końcu eksplodowała zalewając moje gardło gorącą gesta spermą.
Po piętnastu minutach normalnie już ubrana i umyta schodziłam z Gunnarem do windy. Tym razem już spokojnie jechaliśmy uśmiechając się do siebie.
Uśmiech mój skończył się na parterze. Zobaczyłam, ze z boku korytarza prowadzącego do Lobby stoi grupka chłopców z mojej uczelni. Poznali mnie. Widziałam ich uśmiechy gdy przechodziłam obok kierując się do wyjścia.
8年前