HoteLove cz. 7 - Goraca Para

Gorąca Para

Tsssss… gorąca para syczy i zasnuwa nas mętnym, dusznym i gorącym całunem. Drażni mi nos i rozsiewa bliżej nieokreślony zapach, chyba lasu. Marek odstawia polewaczkę i siada na swoim miejscu w saunie. Siedzimy we troje w saunie, pocąc się, relaksując i rozmawiając zdawkowo.

Relaksujemy się i wypacamy trudy.

Trochę nas przewiało i zmoczyło po nagłym załamaniu pogody a Marek odpoczywa po intensywnym dniu. Wczoraj wrócił późno i dziś na śniadaniu też go nie widzieliśmy - można powiedzieć, że trochę od niego odpoczęliśmy, znowu czas tylko dla siebie. Anna opiera się o mnie i kładzie mi głowę na ramieniu a jej mokre włosy niemal parzą mi skórę.

- Uff… - wzdycha moja żona po czym wstaje i owija się ręcznik - ja ma dość, idę się ochłodzić - dodaje

Ja też się zbieram, Marek dołącza do nas dopiero po dłuższej chwili. Zagląda przez kotarę kabiny prysznicowej i nie słysząc sprzeciwu z naszej strony wchodzi do nas. Na szczęście jest dużo miejsca, ale i tak robi się trochę ciasno. Schładzamy się nadstawiając ciała na bicze zimnej wody, kręcimy się i obracamy ocierając się o siebie. Anna między nami, przestępuje z nogi na nogę, raz do mnie przodem, raz tyłem. W końcu gdy robi się zimno, puszczamy nieco mniejszy ale cieplejszy strumień.

- To co wychodzimy? - proponuje ona.

Marek odgarnia jej mokre włosy na jedną stronę i kładzie dłonie na jej ramionach.

- Jeszcze chwilę - odpowiadam jej i zbliżam się do niej tak, że czuję dotyk jej piersi na swoim ciele.
- A jak ktoś wejdzie?
- Nie mów, że teraz się tym przejmujesz, poza tym prawie nikogo już tu nie ma.

Szczerze mówiąc, sam mam trochę obawy, bo saunarium nie jest zarezerwowane na wyłączność a pozostałe atrakcje SPA też mogą przyciągać chętnych. Jednak jest bardzo miło, a cała sytuacja dodaje dreszczyka emocji i pikatnerii.

- Zawsze jak chcesz to możemy stąd wyjść - Marek nachyla się nad jej uchem zbliżając się od niej równie blisko co ja - możemy się gdzieś przenieść.

Przez chwilę tulimy się do niej, zamykamy ją między nami. Anna wzdycha ciężko i na chwilę zamyka oczy, po czym wyślizguje się z objęć.

- Brr…. zimno już, chodźcie

Zostawia nas pod prysznicem gapiących się na nią jak głodne wilki. Rzeczywiście robi się chłodno więc wychodzimy odpocząć na leżakach owijając się w przepisowe ręczniki.


Kolejna tura w saunie jest równie parna i gorąca co poprzednie, czuję wreszcie, że ciepło aż przenika do kości a wspomnienie o zacinającym zimnym deszczu odchodzi w niepamięć. Gdy Anna się już poddaje ja mam zamiar chwilę posiedzieć. Marek odpada zaraz po niej i zostaję na chwilę sam.

Znudzony kontemplacją standardowych desek sauny fińskiej zerkam przez przyciemnione szkło drzwi na zewnątrz. Dostrzegam odsuniętą zasłonkę prysznicową, zaciekawiony obracam się tak by lepiej widzieć. Nie, żebym się tego nie spodziewał, ale widok ich ciał splecionych pod strumieniem wody sprawia, że robi mi się naprawdę gorąco. Stoją blisko siebie, skóra przy skórze, Anna z uniesionymi rękami odgarnia na bok włosy a Marek właśnie obejmuje ją w talii. Przez tę szybę nie widzę zbyt wiele szczegółów, ale wyobraźnia podsuwa takie obrazy, że serce wali mi jak na wyścigu.
Wychodzę.

Gdy wkraczam w strumień zimnej, orzeźwiającej wody Anna uśmiecha się do mnie i wyciąga ręce. Tuląc się do mnie pyta.

- Co tak długo?
- Chciałem się wygrzać, ale widzę, że wy też się dogrzewacie - nie umiem powstrzymać zazdrości więc i mój ton brzmi jak wyrzut
- Oj kochanie, przecież wiesz, że nic bez ciebie.

Nie daje mi dojść do głosu, może i dobrze, całuje mnie długo i namiętnie aż robi się nam cholernie zimno. Gdy wychodzimy spod prysznica okazuje się, że Marek czeka już na nas na leżaku.

- Gorąca z was parka
- A jak - śmieje się Anna, zawinięta w ręcznik kładzie się na leżaku obok niego.

Ja zalegam z jej d**giej strony i przez chwilę próbuję dojść do siebie. Oni gadają swobodnie i wesoło a ja biję się z myślami.

- Chcesz pieprzyć się z moją żoną? - wypalam sam zdziwiony swoim nagłym wybuchem

Robi się cicho i niezręcznie, zamierają ich uśmiechy.

- Kochanie… - Anna próbuje załagodzić sprawę
- Pytam serio… - skoro zacząłem to muszę to skończyć.
- No tak. Myślę, że nie jeden facet tego by chciał - Marek siada i mówi powoli poważnie - Ale nie chcę niczego popsuć między wami bo was lubię. I bardzo mi się podoba moja relacja z wami ale jak chcesz to odpuszczę.
- W porządku… tylko chcę wiedzieć
- Ej ej… - ona kręci głową - takiej sytuacji to ja nie chcę.
- W porządku kochana… po prostu nie opanowałem się.
- Przepraszam - Anna siada i niemal rzuca się do całowania mnie. - poniosło mnie.
- To ja przepraszam
- Nie ja…

W tym wzajemnym przepraszaniu zatracamy się na chwilę, nakręceni omocjami zapominamy na chwilę o otoczeniu, pociagam ją do siebie a ona siada okrakiem na mnie i nawet nie widzieć kiedy moja męskość odnajduje ****ę do jej gorącej cipki.

- Mówiłem, że gorąca z was parka - śmieje się Marek komentując nasze szaleństwo.

Dopiero teraz orientujemy się co wyprawiamy i zaczynamy się śmiać.

- Teraz ja was przepraszam, że przeszkadzam, ale chyba niedługo zamkną basen.



Współpraca

Słyszę pukanie do drzwi, ale nim zdążę wstać od lodówki Anna już leci do drzwi. Zerkam tylko na nią, ubraną czarną, nocną koszulę lejącą się po ciele z koronkową siatką na piersiach. To Marek, zgodnie z zaproszeniem, przychodzi na wino i pogaduchy. Od progu szczerzy się do mojej żony widząc jej ubiór, sam ubrany jest dość normalnie choć schludnie - czarne spodnie i biała koszulka. Ja jeszcze jestem w szlafroku więc wyglądamy dość zabawnie.

Rozlewam wino do kieliszków a Marek podaje jeden Annie po czym sam bierze swój.

- I jak? - pyta zawieszając głos. Jakby wiadomo było o co dokładnie pyta
- M… w porządku - uśmiecha się ona upijając łyk wina. Delikatne rumieńce nie przykryte makijażem wychodzą na policzki. - Wszystko dobrze.
- Wszystko dobrze - potwierdzam
- Cieszę się.

Siadamy przy małym stoliku odkładając kieliszki, przygaszone światło nastraja do sennej rozmowy i tulenia się do siebie. Anna *********** bym się ubierał więc teraz siedząc na moim kolanie tuli się do mnie i mojego miękkiego szlafroka. To ostatni wspólny wieczór bo wszyscy wyjeżdżamy, my do siebie a on do żony.

W miarę jak wino znika z kieliszków rozmowa robi się bardziej swobodna i otwarta, wracamy do tematów naszych ostatnich spotkań a atmosfera robi się napięta i coraz bardziej namiętna.

- W sumie - Anna opowiada o swoich wrażeniach z lekko rozmarzonym wyrazem twarzy - to podobało mi się jak ostatnio współpracowaliście.
- Tak? - wtrąca się Marek - masz ochotę na więcej takiej współpracy?
- Mhm … - odpowiada mu moja żona lubieżnie - tylko tym razem na głębszą.
- Głębszą? - spoglądam na nią zaaferowany.

Nie ma odpowiedzi tylko mocny, namiętny całus po którym mój kutas aż chce wyskoczyć. Później ona dopija resztkę wina i z szelmowskim uśmiechem prosi.

- Dolejesz jeszcze?

Idę po d**gą butelkę i zostawiam ich samych przy stoliku. W czasie gdy ja wkręcam korkociąg oni dalej rozmawiają

- Na jak głęboką współpracę liczysz? - słyszę głos Marka za plecami
- Pełną - od jej przyjemnego i namiętnego głosu aż włos się jeży i czuję mrowienie na karku i w kroczu.

Nalewam wino do kieliszków a gdy spotykam jej wzrok ona szczerzy się do mnie w uśmiechu. Widzę, że jest lekko wstawiona i nakręcona, oczy jej się błyszczą a uroczy rumieniec nie schodzi z jej policzków. Gdy pociągam ją delikatnie do góry by móc usiąść na jednym z dwóch foteli w tym pokoju ona wstaje ale nie siada na moim kolanie. Zamiast tego powoli podchodzi do Marka i sadza swój tyłek na jego udach po czym sięga po swój kieliszek i podśmiewując się lekko wznosi toast.

- Za współpracę.

Upijamy po łyku patrząc się na siebie. Anna odstawia kieliszek i opiera się o tors Marka, dotyka jego klaty przez koszulkę a on wgapia się w nią jakby chciał się napatrzeć. Przytrzymując ją na swoich kolanach jedną ręką obejmuje ją w talii a d**gą kładzie na jej udach. Wpatruję się w nich z walącym sercem, pełen zazdrości i podniecenia, które działa jak ********. Tymczasem ona pochyla się i dotyka czołem jego czoła

- To od czego zaczniemy współpracę? - pyta głosem który miekczy serce a utwardza męskość

Marek myśli dłuższą chwilę jakby nie mógł nic powiedzieć po czym wydusza ze ściśniętym gardłem

- Ode mnie?
- Nie - śmieje się i wstaje z jego kolan.

Anna wchodzi na łóżko, na kolanach niczym kot lubieżnie się przeciąga wypinając tyłek i pokazując nam swoją cipkę po czym siada na poduszkach i przyzywa mnie gestem

- Chodź do mnie

Wstaję posłusznie i zajmuję miejsce obok niej. Całujemy się przez chwilę a ona pozbawia mnie szlafroka aczkolwiek sama nie daje się rozebrać.

- Podejdź tu - przywołuje teraz Marka - stań tu przy łóżku.

On spełnia jej rozkazy a my przez chwilę zajmujemy się sobą. Całuję ją, dotykam i rozchylam jej uda. Ona poddaje się pieszczotom zerkając co jakiś czas na niego. Pieszczę palcami jej wilgotną cipkę, drażnię ją z zewnątrz ale nie wchodzę do środka. Ona tymczasem powoli zabawia się moim przyrodzeniem. Marek stoi jak skała, jego klata unosi się szybko w rytmie przyspieszonego oddechu a w jego spodniach widać duże napięcie.

Gdy doprowadzam ją na skraj orgazmu ona przerywa pieszczotę, zabiera moją rękę i klęka obok. Gdy już byłem gotowy na to że mnie dosiądzie Anna, na kolanach, zbliża się do stojącego przy łóżku kolegi i ściąga mu spodnie. Jego naprężony kutas wyskakuje z majtek ona obejmuje go dłonią i zaczyna się nim zabawiać.

Chcę wstać i wejść w nią od tyłu ale krótkie “Zostań” usadza mnie z powrotem na miejscu mogę tylko patrzeć jak ona pieści jego penisa po czym powoli wsadza go sobie do ust. Teraz ja cały drżę gdy jej mocno rozchylone wargi delikatnie oplatają jego żołądź. Anna ssie jego pałę w pełni oddana, z zamkniętymi oczami, robi to tak bym wszystko widział, nie uronił ani jednego szczegółu - lekko pochylona, z włosami odgarniętymi na d**gie ramię, porusza powoli głową przy czym dłonią wykonuje bardziej zdecydowanych ruch.

Marek wzdycha i uginają się pod nim kolana a Anna nagle przerywa zabawę z nim, rozbiera się do końca szepcząc coś o gorącu po czym zbliża się do mnie. Dosiada mnie szybko i mocno, opiera się rękami o mój tors. Po chwili tuż a nią pojawia się on, wtula w jej plecy i obejmuje dłońmi od tyłu, obmacuje jej piersi, dekolt, szyję i brzuch - dosłownie całe jej ciało.

Anna chwyta jego dłoń i wprowadza między swoje nogi, do łechtaczki. Marek posłusznie pieści ją podczas gdy ona ujeżdża mojego kutasa, powoli i mocno poruszając biodrami. Niemal czuję jego palce na swoim przyrodzeniu i widzę jego mocny uścisk na jej piersiach

Jej orgazm jest nagły i bardzo mocny, nieskrępowana wykrzykuje nam swoją rozkosz cała drżąc i poruszając się gwałtownie w spazmach. Zatrzymuję falę nadchodzącego wytrysku by móc się cieszyć tą współpracą.

Anna pochyla się nade mną i obsypuje mnie pocałunkami. Usta, policzki uszy, całuje mnie gdzie popadnie, mrucząc jeszcze i drżąc z rozkoszy. Marek wciąż siedzi za nią, czuję to na swoich nogach, nasze ręce spotykają się na jej pośladkach i plecach. Ona w tym czasie zsuwa się z mojego kutasa i wilgotnym sromem ociera o mnie. Czuję, że ona coś kombinuje - ten nieobecny wzrok, urywany oddech i niepewne ruchy aż proszą by zapytać co ona myśli.

Milczę a Anna głaszcze mnie i całuje, pręży się, wygina plecy i porusza biodrami. Gdy patrzę w jej oczy widzę dziki ogień i białe zęby wyszczerzone w słodkim i lubieżnym uśmiechu.

- Co robisz? - pytam szeptem patrząc jej w oczy.
- Współpracuję - odpowiada drżącym głosem, jednocześnie poruszając się inaczej.
- Czy wy?
- Acha - potwierdza to co niedopowiedziane kiwając głową.

Teraz jej ruchy stają się bardziej zdecydowane, przód - tył, Marek też unosi tyłek znad moich kolan. Tak, nie ma wątpliwości - właśnie się ruchają, tłumiąc nieco pojękiwania coraz szybciej i mocniej. I niby wszystko omówiłem z nią wcześniej i spodziewałem się tego to jednak jestem zaskoczony i zszokowany. Chcę coś zrobić, sam nie wiem co, ale na szczęście z pomocą przychodzi ona.

Całuje mnie tak, że zapominam się bez reszty, obejmuję ją i tulę do siebie, pozbywając się oporów. W tym czasie on pieprzy ją od tyłu.

Kończy się pocałunek i zaczyna się gra w otwarte karty, Anna unosi się nieco i opiera rękami o mój tors, w tym czasie Marek posuwa ją od tyłu trzymając w talii. Gapię się na jej podskakujące piersi i na rozmarzony wyraz twarzy, dotykam jej i zaciskam dłonie na jej biuście. Ona obdarza mnie uśmiechem, dotyka dłonią mojej twarzy i na chwilę zamyka oczy. Teraz ja wsuwam dłoń między jej nogi, od dołu masuję jej łechtaczkę. Mokry od jej soków kutas Marka mimowolnie przesuwa się po moich palcach ale reakcja Anny na te pieszczoty wynagradza mi to niecodzienne odczucie.

Anna szczytuje dość szybko, cała aż drży gdy on wbija się mocno w jej szparkę a ja intensywnie masuję je łechtaczkę. Załamują się pod nią ręce i opada na mnie przeżywając orgazm. Jeszcze chwilę leży wtulona we mnie a on siada tuż obok. Czas zdaje się płynąć w nieskończoność ale w końcu Anna otrząsa się i siada patrząc się na nas. Jej uśmiech i radosne spojrzenie wynagradzają stres i wątpliwości.

- Świetna współpraca - odzywa się zadowolona - bardzo mi się podobała
- Mi też - wtrąca się Marek
- A tobie kochanie?
- Mi też - odpowiadam z wahaniem - choć była… - szukam odpowiedniego słowa - szalona.
- A chcesz takie szaleństwa?
- Tak, chciałbym jeszcze trochę poszaleć.

Anna siada między nami, zbliżamy się do niej i całujemy i pieścimy w obu stron. Ona w tym czasie masuje nasze męskości i poddaje się pieszczotom. Nasze dłonie zachłannie krążą po jej ciele, usta łapczywie pieszczą skórę jej szyi, karku i dekoltu. Języki zabawiają się z jej sutkami. Jest jak nasza bogini, którą czcimy rozkoszą i uwielbieniem.

Po chwili ona kładzie się na łóżku miedzy nami na plecach i rozchyla nogi. Wchodzę w nią bez wahania i pieprzę zapalczywie. Jej zadowolona i uśmiechnięta buzia tylko mnie nakręca, przez moment wpatrujemy się sobie w oczy a gdy Marek kładzie się obok ona odwraca na chwilę wzrok.
Nieco pochylony nad nią patrzę jak ich twarze zbliżają się do siebie, krzyżują spojrzenia i uśmiechy. Po chwili, na moich oczach, zaczynają się całować, powoli niepewnie ale bezczelnie i namiętnie. Czuję nagły przypływ adrenaliny, wulkan energii i namiętności, pieprzę ją niemal wściekle, jakbym chciał swoim kutasem ją unieść w kroku. Chwila szaleństwa i nadchodzi orgazm, czuję wytrysk całym sobą, rozchodzi się drżeniem od jąder i naprężonego penisa aż do mózgu. Anna przestaje go całować i wtula mnie w siebie, w tym najczulszym momencie gdy wszystko na jeden moment zamiera. Jeszcze kilka pchnięć i wyładowawszy z siebie całą dawkę spermy i namiętności opadam z sił.

Dysząc unoszę się na rękach, patrzę na jej zadowolone, maślane oczy, nawet na uśmiechniętego Marka i jego dłoń zabawiającą się sterczącymi sutkami mojej żony, odbieram to z lekkością i obojętnością, czuję się jakby trochę pijany. Gdy siadam obok oni zaczynają się całować, jeszcze raz, intensywniej niż przed chwilą.

- Nie będzie ci przeszkadzać? - Anna pyta mając na myśli swoją ociekającą spermą cipkę.
- Absolutnie nie - szepcze Marek.

Ona popycha go na plecy i siada na jego kroczu. Przez chwilę masuje jego twardego kutasa i ociera o niego sromem. Patrzy się przy tym na mnie jakby pytająco, uśmiecham się do niej, nic mi nie jest w stanie zepsuć tej chwili, co się miało stać to się już stało i teraz liczy się tylko przyjemność.

Widząc moje przyzwolenie Anna nadziewa się na jego pal, który wślizguje się w nią w całości. Potem powoli unosząc biodra ona zaczyna go ujeżdżać i po chwili nasze łóżko trzęsie się a pokój wypełniają ich pojękiwania. Patrzę się na nich zafascynowany, moja żona wygląda pięknie w akcji - porusza się dynamicznie a jej zgrabny tyłek pracuje i wypina się hipnotycznie. I ten grymas przyjemności na jej twarzy wygląda słodko, nawet gdy tę rozkosz daje jej w tej chwili inny kutas.

Z tego transu wyrywa mnie ich nagły ruch, zmiana pozycji. Marek zsuwa ją z siebie i kładzie na brzuchu obok mnie, Anna unosi się na łokciach i wypina do góry tyłek. Anna kusi mnie swoimi ustami i zaczynamy się całować, w tym czasie Marek wchodzi w nią od tyłu. Całując się z nią zerkam co chwilę na jej smukłe plecy i uniesione do góry biodra, widok jej kołyszących się pośladków i jego kutasa wystającego lekko ponad nimi działa elektryzująco

Po dłuższej chwili wypełnionej seksem i pocałunkami także Marek szczytuje, na moment przed wytryskiem wyciąga kutasa z jej cipki i kończy ręką a później strzela spermą na pośladki mojej żony. Ona tylko zerka na niego przez ramię i kręci tyłkiem na boki. Widok równie piękny co bulwersujący.


Po wszystkim skoczyliśmy się umyć, po kolei pod prysznicem, kolejną godzinę kończyliśmy wino i przerwane rozmowy. Anna jeszcze długo się do mnie tuliła, nawet po tym jak Marek poszedł do swojego pokoju. W końcu zasnęła a ja zaraz po niej.

Ostatnie śniadanie

Spotykamy się na śniadaniu, udaje się nam dotrzeć na sam koniec. Marek już ze swoją walizką czeka na nas przy stoliku. Trzy kawy parują aromatycznie.

- Jesteście popieprzeni - śmieje się nasz kolega gdy wracamy do niego z talerzami pełnymi różnorodnego jedzenia. Po nocnych harcach dopadł nas głód.
- No ja trochę byłam wczoraj - odpowiada Anna bezczelnie, puszcza mu przy tym oczko po czym pakuje do ust pierwszy kęs.
- Oj tak. Takiej nocy jak wczorajsza to nie miałem nigdy. Będzie mi tego brakowało
- My też nie mieliśmy - wtrącam - ale było fajnie.
- Cieszę się - kwituje kolega.

Anna konsumuje śniadanie uśmiechając się zalotnie do mnie i do niego. Tylko nie wiem czy te rumieńce na twarzy to z zawstydzenia czy na samą myśl o tym co się wczoraj działo. Nieważne, i tak pięknie wyglądają.

Rozmawiamy chwilę o drodze i pakowaniu, później on tłumaczy się, że będzie mu ciężko utrzymywać regularny kontakt w tajemnicy przed żoną. Jakoś to przeżyjemy, choć i ja go polubiłem przez te kilka dni.

Po śniadaniu wracamy szybko do pokoju by zdążyć się spakować i wymeldować, czeka nas jeszcze długa ****a do domu więc zależy nam na czasie. Nagle słychać pukanie do drzwi, trochę nieśmiałe ale dość głośne. Otwieram a tuż za mną staje Anna.

- To ja się pożegnam - zaczyna Marek stojąc w drzwiach.
- No to na razie - odpowiadam na jego podanie i uścisk ręki - szerokiej ****i.
- No papa - żegna się Anna.

Marek podchodzi do niej, obejmuje delikatnie i cmoka w policzek

- Bądź grzeczny - zaczepia go ona - może jeszcze się kiedyś spotkamy.
- Może
- Chciałbyś?
- Bardzo. - dodaje po chwili - Dobra, muszę lecieć.

Gapią się przez chwilę na siebie po czym zaczynają namiętnie całować. Stoję tuż obok oniemiały patrząc to na nich to na jego walizkę pozostawioną w drzwiach. Marek wsiąka i zapomina co się dzieje wokół niego, łapie moją żonę za tyłek, ściąga jej do połowy ud legginsy i majtki i zaczyna grzebać przy rozporku. Zszkokowany nie wiem co robić, ale w pewnym momencie Anna odsuwa się od niego i śmiejąc się wypycha go z pokoju zamykając za nim drzwi z trzaskiem.

- Paaa! - krzyczy za nim i opiera się plecami o wyjście.

Widzę te ogniki w oczach, rumieńce na twarzy i dziki uśmiech i… jeszcze tylko oczko puszcza i obraca gołym tyłkiem do mnie. Pieprzymy się najpierw przy drzwiach, później przy oknie a na sam koniec na łóżku między walizkami. Przerywa nam dopiero pukanie sprzątaczki i uświadamia, że musimy szybko się ewakuować.
発行者 morhavee
7年前
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅