Podróż do wnętrza Alicji - rozdział 3

Rozdział 3 – powrót do domu

Opuszczając obóz myślałam, że cały ten nowopoznany świat seksu i silnych emocji pozostawiam za sobą. Oczywiście myliłam się. Mało tego, z perspektywy czasu sądzę, że kiedy się raz zaczęło to nie można przestać. Tak było ze mną.
Powoli zbliżał się koniec wakacji. Po opuszczeniu obozu, moja znajomość z Igorem skończyła się jak nożem uciął. Więcej nie zadzwonił i nie napisał, chociaż przy pożegnaniu zapewniał, że pozostaniemy w kontakcie. Spodziewałam się tego, ale miałam nadzieję, że będzie inaczej. Ja byłam w drodze do domu, a on tam został. Oznaczało to koniec naszych spotkań i powrót do „normalności”.
Podczas podróży pociągiem zebrało mi się na wspomnienia, bo w domu nie było mnie kilka tygodni i trochę się stęskniłam. Mieszkałam z rodziną w dużym mieście w apartamentowcu na jednym z tych nowych, strzeżonych osiedli z wejściem przez portiernię. Mieszkanie było duże, każdy miał swoją sypialnię z łazienką (chociaż Zuza i Ula wciąż dzieliły ze sobą pokój), do tego spory salon z kuchnią, gabinet rodziców oraz pralnię i siłownię. Żyliśmy tam w pięcioro: ja, moje młodsze siostry i nasi rodzice. Kiedyś był jeszcze Bartek, mój starszy brat, ale wyjechał za granicę na studia.
O moich siostrach wspominałam już wcześniej. Zuzia była rok młodsza od Uli, poza tym niska i bardzo drobna. Nosiła długie ciemne włosy i okulary. Ula tak jak ja była z długowłosą blondynką o normalnej posturze. Miała ładny uśmiech, także skryty za okularami. Obie były córkami mojego ojczyma Grzegorza i Sandry, naszej mamy. Pobrali się dawno temu, niedługo po tym jak mama rozwiodła się z moim biologicznym ojcem.
Jeśli chodzi o rodziców to oboje mieli prawie pięćdziesiąt lat i byli prawnikami. Grzegorz był wysokim brunetem, lekko już szpakowatym. To po nim Zuzia odziedziczyła urodę, bo ja i Ula byłyśmy podobne do mamy. Grzegorz byłby nawet przystojny, gdyby nie był taki stary, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Nie pociągali mnie dojrzali faceci i nie rozumiałam tego kompleksu córeczki tatusia. Nigdy też nie wmawiano mi, że to mój biologiczny ojciec i odkąd pamiętam mówiłam mu po imieniu. W moim umyśle „rodzice” równali się „mama” plus „Grzegorz” i tak już pozostało. Sandra, moja mama, była blondynką z fryzurą typu bob, przefarbowaną na ciemny brąz. Poza tym niewysoka (udało mi się ją już przerosnąć) i miała figurę zwyczajnej czterdziestolatki, z wystającą pupą i dużym biustem (który miałam nadzieję odziedziczyć w genach).
Kiedy wysiadłam z pociągu na stacji czekała już na mnie cała czwórka. Przywitałam się serdecznie ze wszystkimi, bo bardzo się stęskniłam. Grzegorz zabrał moje bagaże, wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu. Była piękna słoneczna pogoda. Po drodze zatrzymaliśmy się żeby coś zjeść i wtedy przy obiedzie opowiedziałam jak minęły mi wakacje. Oczywiście przemilczałam wszystko co dotyczyło Igora i moich nocnych wycieczek. Mama zadawała mi mnóstwo pytań, ledwo nadążyłam z odpowiadaniem.
– Spokojnie mamo, będziemy miały cały dzień na rozmowę! – zażartowałam po kolejnym z pytań mojej mamy.
– Wiem, wiem… – odpowiedziała spokojnie mama. – Po prostu się stęskniłam i chciałam spędzić dzisiaj z tobą jak najwięcej czasu, bo wieczorem idziemy z Grzesiem i paroma znajomymi do teatru. Potem pewnie do restauracji, dlatego muszę się nacieszyć tobą na zapas…
– W porządku mamo – odpowiedziałam i dałam jej buziaka w policzek. Zrobiło mi się ciepło na sercu.
Reszta popołudnia minęła w podobnym tonie, tylko Zuzia i Ula mało się odzywały. Siedziały i przypatrywały mi się badawczo. Nie miałam pojęcia o co mogło im chodzić, ale znając je na pewno coś było na rzeczy.
Kiedy wróciliśmy do domu rodzice od razu zaczęli szykować się na wieczór, a ja wziełam się rozpakowywanie. Rzeczy w moich walizkach były upchane byle jak więc odłożenie ich na miejsce albo do kosza z praniem zajęło mi więcej czasu niż przewidywałam i pochłonęło mnie tak, że nawet nie zauważyłam kiedy przyszły do mnie Zuzia i Ula.
– Siema – przywitała się krótko Zuzia i razem z Ulą usiadły na moim łóżku.
– Siema – odpowiedziałam naśladując ton jej głosu. – Co tam?
Popatrzyły na siebie i ponownie spojrzały na mnie. Zuzia wstała, zamknęła drzwi do mojego pokoju i ponownie usiadła na łóżku.
– Wiemy, że ściemniasz – oświadczyła Ula.
– Niby o czym? – zapytałam zaskoczona.
– O tym co robiłaś wieczorami na obozie. Wiemy, że nie mówiłaś wszystkiego.
Zatkało mnie. Ile mogły wiedzieć? Skąd? Może to blef? Powiedzą o tym rodzicom? Może już powiedziały? Powinnam zaprzeczyć? Udawać, że nie wiem o co chodzi? Może lepiej się przyznać i negocjować? Myśli galopowały po mojej głowie. Moje siostry najwyraźniej wyczuły moją wewnętrzną walkę.
– Wyluzuj – powiedziała Zuzia z lekkim uśmieszkiem. – Nie wygadamy, ale chcemy znać prawdę.
– Prawdę o czym? – zapytałam cały czas mając nadzieję, że nie będę musiała opowiadać o tym co robiliśmy z Igorem w trakcie naszych wieczornych spotkań.
– Kojarzysz Ilonę?
Pokręciłam przecząco głową. Znałam kilka dziewczyn o tym imieniu, ale nie przychodziła mi do głowy żadna konkretna, która mogłaby mieć związek ze sprawą.
– Bo Ilona kojarzy ciebie. Jest z mojej klasy ¬– wyjaśniła Ula. – I mieszkałyście w jednej chacie. Pisałam z nią całe lato i opowiedziała mi jak się wieczorami urywałaś… nie wiadomo dokąd i z kim…
„Jak mogłam o tym nie pomyśleć, przecież poza mną, Gosią, Mają i Moniką było tam jeszcze sześć dziewczyn, pewnie wszystko słyszały…” – pomyślałam z goryczą, bo najwyraźniej moja tajemnica już nie miała szansy nią pozostać.
– Siostra, myślałaś, że coś przed nami ukryjesz? – zapytała Zuzia, a zadziorny uśmieszek wykwitł jej na twarzy. – Gadaj jak było. I nie ściemniaj.
Dalszy opór nie miał sensu, musiałam się poddać. Usiadłam na podłodze przed nimi i opowiedziałam im wszystko. Jak zamarudziłam po treningu, co działo się w chatce, jak spotkałam Igora, co z nim robiłam… początkowo chciałam im pobieżnie opowiedzieć co się stało, ale w trakcie opowieści w moich siostrach zaszła istotna zmiana. Bacznie słuchały wszystkiego co mówiłam, a na ich twarzach coraz bardziej widać było ciekawość i podniecenie, które z czasem (podczas fragmentu o seksie analnym) przemieniło się w podziw. To nakręciło mnie do opowiedzenia im wszystkiego, ze szczegółami. Niech wiedzą jaką mają odważną i doświadczoną starszą ******ę.
– Wow – wydukała wreszcie Zuza kiedy zakończyłam swoją opowieść. Ogarnęło mnie wtedy dziwne uczucie, poczułam się jak autorytet dla moich sióstr i było to bardzo przyjemne mieć ich szacunek. – Respect.
– Jakieś pytania? – zapytałam prowokująco choć dla żartu.
– Jak to jest mieć kutasa w sobie? – zapytała cicho Ula. – Czy to boli?
Słowo się rzekło, musiałam odpowiedzieć.
– Trochę na początku, ale idzie się przyzwyczaić. Szybko nawet… a uczucie dziwne, jakby coś rozrywało cię od środka, ale w taki przyjemny sposób… – wyjaśniłam.
– Lepsze uczucie niż wsadzenie palca? – zapytała Zuza.
– A co ty sobie już palce wsadzasz?? – Szczerze się zdziwiłam.
– Co myślisz że dziecko jestem? – prychnęła. – Tylko po wierzchu się masowałam.
Ula potakująco kiwnęła głową, że ona też, za to ja byłam totalnie zaskoczona. Czy wszyscy to robili poza mną? Tak naprawdę to chyba nie chciałam przyznać, to że one, moje młodsze siostry, wiedziały więcej ode mnie.
– Powiedz jak smakuje sperma. I kutas – poprosiła Ula.
– Kutas nic specjalnego, jak ssanie kciuka… ale sperma lekko słonawa ¬– odpowiedziałam.
– Pewnie je dużo mięsa, a powinien ananasy – skwitowała Ula. – Smakowałoby ci lepiej…
– Skąd wy wiecie takie rzeczy? – zapytałam z niedowierzaniem.
– Heloł! – odparła przedrzeźniająco Zuza machając mi przed nosem swoim smartfonem. – Z Internetu, tam jest wszystko.
No tak. Westchnęłam ciężko. Źródło wszelkiej wiedzy zakazanej. Już miałam im powiedzieć coś na ten temat ale spojrzałam na zegar i było już późno, a ja przez te rozmowy byłam do tyłu z rozpakowywaniem się.
– Dobra, wystarczy tego przesłuchania! – powiedziałam stanowczo. – Robotę mam, idźcie do siebie!
– OK, OK, nie denerwuj się… – wymamrotały i wyszły z mojego pokoju.
Opadłam ciężko na podłogę oparta o torbę podróżną pełną moich rzeczy z obozu.
„Co tu się wyprawia…” – pomyślałam. W mojej głowie panował chaos, a sprzeczne uczucia mieszały się ze sobą. Z jednej strony byłam zadowolona, że jako starsza siostra mogłam zaimponować młodszym. Z d**giej jednak strony Zuza z Ulką wiedziały dużo i najwyraźniej więcej ode mnie.
„No ale ja przebijam je doświadczeniem” – pomyślałam z satysfakcją. – „Tylko na jak długo? Dojrzewają z każdym dniem, a Internet tylko to przyspiesza… i jak to się stało że przegapiłam aż tyle?”
Wspomnienia i przemyślenia miały jeszcze jeden efekt uboczny – zrobiłam się mokra. Opisywanie tego wszystkiego ze szczegółami przywołało mi tamte chwile i przez moje ciało przeszła fala gorącego pożądania. Rozejrzałam się w około. W domu była cisza, wszyscy zajmowali się swoimi sprawami. W pięć sekund podjęłam decyzję o zrobieniu sobie palcówki. Zerwałam się z podłogi i lekko przymknęłam drzwi. Bałam się zamknąć je całkowicie żeby nie wzbudzić podejrzeń. Usiadłam na łóżku, które stało przy tej samej ścianie co drzwi więc nawet jeśli ktoś wszedłby bez uprzedzenia to miałam chwilę na reakcję.
Byłam ubrana tylko w luźny t-shirt i dżinsowe szorty. Naszła mnie wielka ochota, żeby się rozebrać, ale bałam się tego ze względu na domowników. Rozsunęłam suwak w szortach i zaczęłam masować cipkę przez majtki. Bardzo szybko ogarnęło mnie miłe, znajome uczucie. Zrobiło mi się ciepło i zaczęłam się trochę pocić. Znałam już swoje ciało na tyle by wiedzieć co lubię i gdzie oraz jak muszę się dotknąć żeby był efekt. Po dwóch minutach majtki miałam już przesiąknięte moim soczkiem, a łechtaczka pulsowała lekko, unerwiona i wrażliwa przez dopływającą krew.
Wsunęłam rękę głębiej, tym razem pod majtki. Cipka i okolice były śliskie i wilgotne. Wyprostowałam środkowy palec i z satysfakcją wsunęłam do swojego wnętrza. Było tam ciasno i morko, miękkie ciało reagowało na każde dotknięcie mojego palca. Przeszył mnie dreszcz rozkoszy. Wsunęłam palec głębiej, zaczęłam penetrować się w coraz to nowych zakamarkach. Dół brzucha i biodra pulsowały mi falami ciepła i rozkoszy, po plecach przebiegały dreszcze.
Nagle poczułam, że dochodzę.
Mięśnie cipki zaczęły rytmicznie zaciskać mi się na palcach, a ja kręciłam biodrami wyginając się jednocześnie do tyłu. Dużo wysiłku kosztowało mnie żeby nie zacząć jęczeć, bo uczucie było cudowne. Ciarki przeszły mi po całym ciele, na pewno miałam rumieńce. Wyciągnęłam palec z cipki z cichym, stłumionym przez ubrania, mlaśnięciem. Opadłam ciężko na łóżko, lekko zmęczona ale zadowolona. Troszkę odrętwiała po spazmie przyjemności delektowałam się mrowieniem cipki. Było to tak przyjemne, że zaraz zaczęłam zastanawiać się nad powtórzeniem tego, gdy nagle usłyszałam jak ktoś zbliżał się do mnie korytarzem.
Było za późno na jakąkolwiek sensowną reakcję, chwyciłam więc bluzę z kapturem wyjętą wcześniej z torby i położyłam na kolanach udając, że właśnie ją składam. W ten sposób nie było widać rozpiętych szortów ani fragmentu mokrych majtek.
Do pokoju weszła mama, a mnie serce waliło jak młotem.
– Przyniosłam ci ręczniki, bo wczoraj robiłam pranie... – powiedziała mama wchodząc do pokoju, ale moja dziwna mina musiała zwrócić jej uwagę. – Ala, dobrze się czujesz? Jesteś strasznie czerwona…
Usiadła obok mnie na łóżku i dotknęła dłonią mojego czoła. Było mi przez to strasznie niekomfortowo, czułam jej dłoń na skórze, po orgazmie była bardzo wrażliwa na dotyk, a jednocześnie całe moje krocze przesiąknięte było moimi soczkami.
– W porządku mamo, nic mi nie jest! – zaprzeczyłam natychmiast. – Jestem po prostu zmęczona po podróży…
– Rozumiem… – powiedziała mama, ale minę nadal miała zaniepokojoną. – Nie gorąco ci? Otwórz sobie okno, duszno tu trochę. I daj tę bluzę to ci ją złożę…
Wyciągnęła rękę po bluzę którą się nakryłam, a ja odruchowo przytrzymałam ją mocno.
– Zostaw, sama to zrobię – odparłam niemal wyszarpując jej bluzę z rąk.
Spojrzała na mnie dziwnie.
– Na pewno dobrze się czujesz?
– Tak mamo, w porządku.
– Skoro tak mówisz… – Widziałam po niej, że chyba nie do końca mi wierzyła, ale też trochę się uspokoiła. – Potrzebujesz czegoś?
– Nie, dzięki mamo.
– No dobrze… my z Grzesiem zaraz się zbieramy do teatru. Wrócimy późno. Jedzenie jest w kuchni, odgrzejecie sobie.
– OK – przytaknęłam zdawkowo.
– Na pewno nic ci nie jest? Martwię się…
– Na pewno – potwierdziłam raz jeszcze z uśmiechem.
– No dobrze… – powiedziała mama i przytuliła mnie mocno. Dyskomfort znowu wrócił, kiedy znalazłam się w jej ramionach, a resztka orgazmowego soczku pociekła mi po udzie. Poczułam wstyd, a o uczucie podniecenia po ostatnim orgazmie pękło jak mydlana bańka.
Wreszcie mama wyszła. Ja zamknęłam drzwi i poszłam wziąć szybki prysznic. Kiedy skończyłam mama i Grześ zdążyli już wyjść. Założyłam na siebie szlafrok i poszłam do kuchni napić się czegoś, bo wieczór był bardzo ciepły.
Wracałam do siebie kiedy usłyszałam dziwne dźwięki z pokoju dziewczyn. Zaciekawiona zajrzałam do środka. Obie siedziały przed komputerem, ale nie patrzyły w ekran tylko w swoje telefony które wibrowały głośno. To właśnie ten dźwięk usłyszałam z korytarza.
– Zobacz ten program – powiedziała Zuza do Uli wciskając palcem ekran smartfonu. Po chwili rozległ się rytmiczny dźwięk zwalniającej i przyspieszającej wibracji. Ula zachichotała.
– Co robicie? – zapytałam wchodząc do pokoju.
– Siema – przywitały się jak zwykle Zuzia i Ula, odkładając jednocześnie komórki. – Neta przeglądamy.
Zaciekawiona spojrzałam w monitor. To była strona jakiegoś sklepu internetowego, ale kiedy przyjrzałam się bliżej…
– To seks shop? – zapytałam z niedowierzaniem. Smarkule najwyraźniej wcale nie dały dzisiaj za wygraną.
– Tak, a co? – odparła zadziornie Zuza.
– Przecież wy… – wydukałam ale przerwała mi Ula.
– Daj spokój, sama nie jesteś święta. Patrz lepiej co znalazłyśmy…
Przez chwilę biłam się z myślami, czy naprawdę mam ochotę razem z młodszymi siostrami oglądać zawartość seks shopu. Niepokoiło mnie co Zuza i Ula mogły wymyśleć, a wiedziałam, że stać je było na wiele. Z d**giej strony nigdy czegoś takiego nie oglądałam i musiałam przyznać się przed sobą, że byłam tym strasznie zaciekawiona. Co do dziewczyn to może dla nich lepiej jeśli będą to oglądać w towarzystwie, przecież i tak ich nie powstrzymam, bo wiadomo, że to próżny wysiłek.
W końcu dałam za wygraną, usiadłam bliżej ekranu i kiwnęłam głową żeby kontynuowały wirtualną wycieczkę po seks shopie.
– To co teraz, zabawki czy bielizna? – zapytała Ula.
– Co ty, dziecko? – żachnęła się Zuzia. – Ciuchy chcesz oglądać? Pewnie że dildosy!
Ula uśmiechnęła się nieznacznie, odgarnęła długie, blond włosy z czoła i kliknęła w odpowiedni link. Naszym oczom ukazała się bogata oferta na wszelkiego rodzaju wibratory i masażery. Ula cicho wypuściła powietrze. Zawsze była mniej śmiała o żywiołowej Zuzi, która teraz uśmiechała się z lekko otwartą buzią.
We trzy oglądałyśmy gamę przeróżnych wibratorów z wypiekami wstępującymi nasze twarze. Niektóre były wielkie i przerażające, zastanawiałam się jaka kobieta mogłaby zmieścić w swoim wnętrzu takiego olbrzyma. Mnie zdecydowanie podobały się takie kolorowe i gładkie, Zuza wolała takie przypominające prawdziwe, a Ula przebąknęła coś o takim rozdwojonym, z dodatkową końcówką do stymulowania łechtaczki. Nie wiem po to oglądały skoro prawdziwy seks był jeszcze daleko przed nimi, ale zabawa była świetna i co chwilę wybuchałyśmy śmiechem wymieniając się uwagami odnośnie różnych przyrządów.
W końcu trafiłyśmy na coś co przykuło naszą uwagę na dłużej. Był to podwójny wibrator, który wyglądał jak długi, elastyczny penis z obu stron zakończony żołędziami.
– A to co? – zdziwiła się Zuzia. – Podwójny?
– Może w dwie dziurki naraz? – zastanawiała się Ula.
Tymczasem mnie od razu przypomniała się Gosia i jej porno filmiki z telefonu.
– To jest dla lesbijek – przerwałam im rozmowę.
– Kogo?
– Dla takich gejów, tyle że kobiet.
– Ooo…
Na ich twarzach pojawiła się ciekawość zmieszana z uznaniem, tak samo kiedy opowiadałam im o moich wakacyjnych przygodach.
– I jak to… działa? – zapytała cicho Ula, dalej wpatrując się długi wibrator.
– No… – nie wiedziałam do końca jak to ująć. – Jedna laska to wkłada… i wtedy ta d**ga obejmuje ją nogami… tak żeby ich… cipki się zetknęły i wtedy to wchodzi w obie…
– Wow – powiedziały cicho dziewczynki.
Więcej nie poruszałyśmy tego tematu. Poza seks gadżetami sklep miał bardzo ładną bieliznę. Widziałam tam piękny komplet, biustonosz, stringi i pas do pończoch. Czarne, koronkowe i haftowane w kwiaty, z satynowymi kokardkami. Oczywiście prześwitujące… od razu pomyślałam jak cudownie byłoby poczuć coś takiego na sobie. Tak kobieco, seksownie, uwodzicielsko przechadzać się w wyzywającej bieliźnie… nawet niech by była skryta pod ubraniem… Ze smutkiem pomyślałam o moich białych majtkach z marketu i równie zwyczajnym staniku. Może kiedyś…
– Dobra dziewczyny, ja odpadam – powiedziałam wstając od komputera.
– OK – odpowiedział moje siostry.
Kątem oka zauważyłam, że Zuzia sprawdza tabelę rozmiarów bielizny, oczywiście eskę.
– Będziesz coś kupować? – zażartowałam na odchodnym.
– Może – zaśmiała się Zuzia, a ja poszłam do swojego pokoju.
Minęło parę godzin, nastała noc. Dziewczyny poszły spać późno i cały czas były przed komputerem. Kiedy ja się kładłam nadal tak siedziały.
Dochodziła d**ga. Kiepsko spałam bo było gorąco, więc zgrzytnięcie klucza w zamku natychmiast wyrwało mnie z płytkiego snu. Po głosach rozpoznałam, że to wrócili mama z Grzesiem. Zdziwiło mnie to, bo zachowywali się dość głośno jak na tę godzinę. Później usłyszałam stłumiony chichot mamy i już wiedziałam o co chodzi. Najwyraźniej na kolacji wypili nieco za dużo.
Ich głosy ucichły, a ja zamknęłam oczy i wtuliłam się w poduszkę próbując zasnąć. Niestety po chwili znowu rozległy się chichoty i fragmenty niezrozumiałej rozmowy, dobywające się z przedpokoju. Tym razem nie wytrzymałam i wstałam, żeby powiedzieć im, żeby byli ciszej.
Nawet nie zapalając światła wyszłam na przedpokój. Podłoga z terakoty stłumiła moje kroki. I całe szczęście.
W korytarzu było prawie kompletnie ciemno. Mama i Grzegorz stali w drzwiach swojej sypialni, oświetleni tylko przez światła ulicy wpadające do środka przez okno sypialni. Grześ był w smokingu , a mama w pięknej granatowej sukni wieczorowej, bez pleców.
– Przestań, bo obudzisz dzieci… – skarciła go mama kiedy całował ją namiętnie po szyi.
– Daj spokój, już dawno śpią – powiedział cicho, złapał ją rękami za pośladki, lekko podniósł i oparł o ścianę jednocześnie całując. Mama jęknęła cicho.
– Jesteś niemożliwy…
– Chodź, będzie miło…
Mama spojrzała na niego jakby przez chwilę się wahając, pocałowała w usta, wzięła za rękę i weszli do sypialni. Straciłam ich z oczu.
Serce waliło mi jak młotem. Nigdy wcześniej nie byłam świadkiem takiej sceny.
„No tak, przecież musieli robić to wiele razy, a to ja byłam niewinna i naiwna myśląc, że jest inaczej” – pomyślałam.
Już miałam zamiar wracać do siebie, kiedy nagle do głowy przyszła mi kolejna myśl, od której wręcz zaschło mi w ustach. Ja jestem ukryta w ciemnościach, oni nie. O ile nie zrobię czegoś niezdarnego to przecież nie mają szansy mnie usłyszeć. Mogłabym się podkraść i zobaczyć co robią…
„Na pewno chcesz zobaczyć jak twoja matka i ojczym uprawiają seks?” – odezwał się inny głos w mojej głowie. Nigdy nawet nie widziałam mamy nago. Grzegorza tym bardziej.
„Ale co jak mnie zauważą?” – pomyślałam. „Zawsze mogę udawać, że szłam do łazienki i niczego nie widziałam” – odpowiedziałam sama sobie.
Było gorąco, a po mnie jeszcze raz przepłynęła fala ciepła. Kolana miałam nieco sztywne z nerwów, ale zrobiłam krok do przodu. Bałam się, że usłyszą jak stawiam stopę na podłodze albo mój oddech… ale nic takiego się nie wydarzyło.
Stanęłam przy zakręcie korytarza, w pewnej odległości na wprost od drzwi sypialni rodziców. Były lekko przymknięte, ale widok na łóżko miałam idealny. W dodatku wewnątrz było dość jasno przez inne budynki i latarnie, których światło wpadało przez okno i balkon. Lekko drżąc z emocji zajrzałam do środka.
Mama siedziała ubrana na łóżku, bokiem do mnie. Przy niej stał Grzegorz, któremu właśnie rozpinała spodnie. Opadły mu do kolan kiedy wyjęła z nich pasek i wtedy ukazał się jego penis, lekko owłosiony, raczej gruby i krótki. Zwisał swobodnie ułożony na opuszczonych do połowy ud slipach.
– Jeszcze ci nie stanął? – zapytała go moja mama.
– Wolę jak ty mi go stawiasz – odpowiedział Grzegorz zalotnym szeptem.
Mama uśmiechnęła się uwodzicielsko, złapała jego penisa w rękę, pociągnęła kilka razy, a potem wsadzała go sobie głęboko do ust. Patrzyła mu w oczy cały czas pieszcząc go głęboko ustami, aż mokry świecił się od jej śliny. W pewnym momencie wyjęła go i zaczęła lizać po wierzchu oraz po jądrach.
Za to mnie poziom podniecenia przekroczył chyba wszelkie dopuszczalne granice. Czułam, że jeżeli ścisnę uda albo ruszę biodrami to zaraz dojdę. Ale oni jeszcze nie skończyli.
Gruba i mokra męskość Grzesia sterczała już w górze. Mama weszła na czworakach na łóżko ustawiając się tyłem do drzwi. Podciągnęła sukienkę do pasa, ściągnęła białe, koronkowe majtki i wypięła w całej okazałości swoją kobiecość. Miała szerokie biodra, ale jędrne pośladki. Jej lekko zarośnięta cipka była taka dojrzała, mięsista, masywna, cała lśniła od podniecenia…
Grzegorz wspiął się na łóżko i stanął tuż za nią. Nie miał na sobie spodni, został tylko w koszuli. Bez słowa wszedł w nią od tyłu w pozycji na pieska i zaczął wpychać jej swojego kutasa, rytmicznymi, szybkimi ruchami. Mama dyszała ciężko wypinając coraz wyżej pupę aby ułatwić mu dostęp. On też dyszał coraz ciężej, wraz z każdym, posuwistym ruchem penetrował cipkę mojej mamy, czemu towarzyszyły jeszcze klaszczące odgłosy uderzania jego bioder o pośladki.
Ja też byłam już kompletnie mokra, zarówno spocona z gorąca jak i mokre miałam całe krocze. Przemknęło mi przez myśl, żeby zacząć się dotykać patrząc jak rodzice uprawiają seks, ale odrzuciłam ten pomysł. Nie całkowicie, po prostu chciałam zrobić to później. W normalnej sytuacji uznałabym taką myśl za chorą, ale skrajne podniecenie przezwyciężyło moralne skrupuły.
Nagle mama westchnęła wysokim głosem, Grześ pchnął ją jeszcze parę razy, wyciągnął kutasa, a ona usiadła na łóżku i otworzyła szeroko usta. Szarpnął go ponownie kilka razy i sperma trysnęła prosto do jej ust, ale też na twarz i okulary. Mama zamknęła usta i przełknęła głośno jego nasienie, a potem opadła ciężko na łóżko zziajana i naga od pasa w dół, z szeroko rozłożonymi nogami.
Poczułam, że zobaczyłam już dosyć i cichutko wycofałam się do swojego pokoju. Myśli galopowały po mojej głowie. Podglądałam jak rodzice uprawiają seks, to zdecydowanie nie było normalne, ale takie podniecające…
Położyłam się ostrożnie na łóżku, zamknęłam oczy przywołując obrazy tego co przed chwilą widziałam i wsadziłam palec do cipki. To będzie długa noc.
発行者 librarium
7年前
コメント数
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅