TEŚCIOWA

Wszystko zaczęło się od tego, że moja żona Gosia zaszła w ciążę. Byliśmy młodym małżeństwem zaledwie od trzech miesięcy, kiedy to seks jest najważniejszy. Co noc, a nawet częściej spełniałem swe małżeńskie obowiązki z niemalejącym entuzjazmem, a moja piękna Gosia nigdy mi nie odmawiała, choć była raczej bierna i nieco zawstydzona. I stało się! – miałem zostać ojcem w wieku 22lat a przyszła mama zaledwie 19.
O wszystkim dowiedziałem się z d**giej ręki, to jest od teściowej z którą razem mieszkaliśmy.
– Nie wiedziałam, że jesteś taki szybki Mareczku – zagadnęła tajemniczo, któregoś wieczoru w kuchni, gdy Gosia była w łazience.
– Nie wiem, o czym mówisz Mamo – odparłem – bo tak się do teściowej zwracałem.
– Właśnie, nie wiem czy się cieszyć, ale już niedługo będziesz do mnie mówić – BABCIU! – a mam dopiero 42 lata.
W pierwszej chwili nie dotarło to do mnie – co?, jak? – pytałem sam siebie i teściową. Ta tylko się zaśmiała cicho i kładąc mi rękę na kolanie powiedziała:
– Jak się rąbie, to wióry lecą – przecież słyszę jak co noc figlujecie z Gosią i tapczan aż trzeszczy! – nie uważaliście to będziecie bawić.
– Ale ja, ja... – zacząłem się jąkać czując, że się czerwienię.
– Mareczku, ja ci nie robię wymówek, kiedy macie korzystać jak nie teraz, nawet zazdroszczę czasem Gosi, że trafiła na takiego ogiera, jak ty ! – zaśmiała się gardłowo, a jej ręka przesunęła się na moje udo.
– Ja nie miałam takiego szczęścia, mój mąż (była rozwódką) był mężczyzną małego formatu i nie mówię tu o wzroście 165cm ale o... – przerwała patrząc na mnie wyczekująco.
– Nie rozumiem.
– Nie udawaj, że nie wiesz – miał po prostu niewiele w spodniach – o tu – i złapała mnie ręką za krocze. Poczułem niewiarygodne podniecenie i natychmiastową erekcję – to było jak piorun – moja teściowa trzyma mnie za kutasa!! – pomyślałem lekko spanikowany, ale ręki nie odtrąciłem.
Tak trwaliśmy przez dłuższą chwilę w milczeniu tylko jej zwinne palce pieściły moje podbrzusze. Nie wiem czym by się to skończyło gdyby nie kroki na korytarzu, to Gosia wyszła z łazienki. Teściowa cofnęła rękę i momentalnie zmieniła temat.
– Musisz teraz być ostrożny i ograniczyć bardzo współżycie – myślę, że to zrozumiesz.
Ta rozmowa a zwłaszcza jej dziwne zakończenie nie dawało mi spokoju. W sypialni zrobiłem małą awanturę Gosi, że dowiaduję się o jej ciąży ostatni – popłakała się tłumacząc się wstydem. Nie dotknąłem jej przez następnych parę dni i atmosfera w domu stawała się ciężka, ja z Gosią boczyliśmy się na siebie, a ja w dodatku nie przestawałem myśleć o teściowej inaczej niż dotychczas – nie jako o matce mojej żony ale... Mimo swojego wieku była naprawdę atrakcyjną, nieco korpulentną brunetka, o dużych piersiach i szerokich biodrach, zawsze zadbana i pachnąca.
Po tygodniu Gosia poczuła się nagle bardzo źle i pojechała do szpitala na badania. Po trzech dniach diagnozę obwieściła mi teściowa:
– Są komplikacje, Gosia musi zostać w szpitalu co najmniej 2 miesiące, a i potem zalecone będzie głównie leżenie, a o seksie musisz Mareczku zapomnieć na prawie rok – oznajmiła mi jakby z satysfakcją.
– Trudno, jakoś wytrzymam – powiedziałem nie patrząc na nią.
Ale łatwiej obiecać niż dotrzymać – ta stara prawda szybko do mnie dotarła! Przez ostatnie trzy miesiące ruchałem do wiwatu, dzień w dzień a tu nagle stop! Najgorsze były poranne wzwody, z którymi budziłem się co dzień o 4–5 rano i już nie mogłem zasnąć a potem chodziłem cały dzień niewyspany i rozdrażniony.
W którąś kolejną noc znów się obudziłem ze sterczącym członkiem i postanowiłem poszukać ochłody pod prysznicem, zrzuciłem piżamę i nagi stanąłem pod tuszem, szum letniej wody powoli mnie uspokajał, przymknąłem oczy, prawą ręką sięgnąłem do wyprężonego kutasa i powoli zacząłem się onanizować.
Nagle usłyszałem ciche kroki, drzwi łazienki się otworzyły– stała w nich... teściowa!
– Bój się Boga, Mareczku, co ty robisz?! – krzyknęła.
Otworzyłem spokojnie oczy, było mi już wszystko jedno i nie przerywając ruchów ręki spokojnie odparłem:
– Nie widzi mama – trzepię konia!
– Jak ty się do mnie odzywasz, jak ci nie wstyd? – podeszła bliżej. Podniosłem wzrok, była tuż przede mną, tylko w króciutkiej, zwiewnej koszulce – w pełnym świetle łazienki widać było przebijające, duże ciemne sutki białych piersi i czarny trójkąt podbrzusza u zbiegu obfitych ud, była... bez majtek!
– Przepraszam, ale mama się tak pyta jakby tego nigdy nie widziała! Muszę sobie jakoś ulżyć bo... zwariuję!
– Czekaj! nie rób tego! – krzyknęła jeszcze raz ze wzrokiem utkwionym w moje wyprężone prącie – w jej oczach zauważyłem ogniki pożądania, ciężko oddychała, jakby po biegu, piersi jej falowały!
Nagle wyprostowała się i spoglądając mi prosto w oczy powiedziała cicho:
– Nie mam wyboru, muszę ci jakoś pomóc biedaku! – i zanim się zorientowałem o co chodzi już klęczała tuż przede mną i... w najlepsze obciągała mojego kutasa! A robiła to wspaniale!
Nie miałem zbytniego doświadczenia pod tym względem – jakieś kawalerskie, krótkie ssania, gdzieś na zabawie, szybko i ukradkiem. Niestety Gosia uznawała tę wspaniałą pieszczotę jako zboczenie i trudno było mi coś od niej uzyskać w tym względzie.
Za to jej mama była niewątpliwie artystką – na przemian ssała i lizała kutasa raz delikatnie muskając jedynie języczkiem wędzidełko napletka, to znów mocno ssąc jego nabrzmiałą żołądź i wciągając go całego do ust i gardła – aż po jądra. Jej ręce i dłonie też nie próżnowały, jedną pieściła moje jądra a palce d**giej powoli masowały guziczek odbytu!
Byłem w siódmym niebie, spojrzałem w dół – teściowa nie przerywając ssania patrzyła mi w oczy wyczekująco. Skinąłem tylko głową na znak aprobaty i mocniej przycisnąłem jej głowę do mojego krocza. Zrozumiała i przyspieszyła pieszczoty jak sprinter przed metą stumetrówki! Ekstaza się zbliżała, zacząłem się poruszając coraz szybciej, tam i z powrotem wpychając chuja aż po jaja w jej rozwarte szeroko usta i gardło. Dzielnie przyjmowała moje, coraz gwałtowniejsze uderzenia, ani na chwilę nie wypuszczając go z ust.
Dreszcz nieziemskiej rozkoszy przeszedł moje całe ciało... i wystrzeliłem potężnym wytryskiem w jej usta – jeden, d**gi, trzeci skurcz i miała usta pełne mojej gorącej spermy. Nie uroniła ani kropli, chwilę jeszcze go ssała coraz wolniej i delikatniej!
Wreszcie wypuściła go z ust, czerwonego, drgającego jeszcze w konwulsjach wytrysku. Jeszcze raz spojrzała do góry.
– No i jak Mareczku, lepiej ci? – spytała niby niewinnie, łakomie oblizując czerwone, pełne wargi.
Dłuższą chwilę nie miałem siły się nawet odezwać tylko dyszałem ciężko jak maratończyk na mecie.
– Było, było... wspaniale, mamo– nigdy bym się nie spodziewał tego po Tobie – cicho wreszcie wyszeptałem.
– Widzisz, musimy się lepiej poznać – wstała powoli z kolan oblizując cały czas wargi.
– Ale najpierw mam prośbę, przestań mówić do mnie mamo– musimy wypić potem bruderszaft – jestem Irena! To mówiąc przygarnęła mnie mocno do siebie i... pocałowała mocno w usta. Poczułem jak jej język wdziera się do moich ust i słonawo– gorzki smak mojej własnej spermy, znowu podniecony oddałem jej pocałunek tak jak umiałem. Jak długo trwał ten nasz pierwszy, szalony pocałunek nie mam pojęcia, kręciło mi się w głowie od tych niespodziewanych wydarzeń i przeżytej dopiero co nieziemskiej rozkoszy!
Nagle poczułem jej palce ujmujące moją prawą dłoń i kierujące ją zdecydowanym ruchem do jej mięsistej, owłosionej i gorącej cipy.
– Nie zostawiaj mnie tak Mareczku – zobacz jaka jestem... mokra – jęknęła cicho.
Nie dałem się długo prosić, w mgnieniu oka zrzuciłem na podłogę łazienki wiszące szlafroki i ręczniki kąpielowe – i na tak przygotowane naprędce legowisko pociągnąłem Irenę w dół. Posłusznie opadła na plecy unosząc do góry kolana i szeroko rozkładając uda w niemym zaproszeniu. Rozchylone krocze było obficie owłosione, błyszczące od wilgoci, w centrum widoczne były duże, rozwarte wargi sromowe z wydatną, w pełnej erekcji różową łechtaczką u górnego ich zbiegu. Rozchyliłem palcami włosy i wsadziłem powolutku dwa palce w rozwartą pochwę uprzednio je liżąc. Niepotrzebnie. Była tak mokra i gorąca od śluzu, ze palce zniknęły bez żadnego oporu. Wsunąłem trzeci i zacząłem rytmicznie ją posuwać – natychmiast odpowiedziała cichym jękiem i pracą bioder zgodnie z moimi ruchami. Było jednak jej to za mało bo szepnęła ponaglająco:
– Wejdź wreszcie we mnie Mareczku!
Niestety nie byłem jeszcze gotów, mój kutas nabierał powoli siły po niedawnym wyładowaniu ale zwisał jeszcze w pół-wzwodzie. Nieco zażenowany sytuacją powiedziałem:
– Zaraz, zaraz jeszcze mi dobrze nie sta... nie zdążyłem dokończyć gdy Irena zaśmiała się gardłowo i wprawnie ujęła mojego członka:
– To o to chodzi, ach ta Gosia, tego też ci nie robiła?
– Kładź się – rozkazała, zrobimy sobie małe 69!
Szybko okraczyła moją głowę podsuwając mi pod usta swoją cipkę a sama z wigorem zaczęła ssać znowu mojego miękkiego kutasa. Czułem , że rośnie jak na drożdżach i próbowałem dotrzymać teściowej kroku ssąc zapamiętale i liżąc jej łechtaczkę i wejście do pochwy. Posapywała cicho pochłonięta jednym pragnieniem, Gdy wreszcie uznała, że kutas jest wystarczająco twardy dosiadła mnie nadziewając się jednym pchnięciem na mojego członka i pogalopowała. Cóż to było za rżnięcie, jak nigdy w mym życiu.
Raz byłem na dole, raz na górze, to brałem ją od tyłu – zmieniała pozycje i tempo co chwilę jak szalona. Pieprzyliśmy się tak jak króliki prawie godzinę aż wreszcie opadła na plecy i wyszeptała:
– Kończ!
Trysnąłem prawie natychmiast do środka, raz, d**gi trzeci a Irena przytuliła mnie do swych obfitych piersi i szepnęła mi do ucha:
– Nareszcie, czekałam na to od chwili gdy zobaczyłam cię pierwszy raz nagiego w łazience!
Było nam ciągle mało i po odpoczynku i wspólnej kąpieli przenieśliśmy się do dużego, małżeńskiego łoża gdzie pieprzyliśmy się prawie do rana.
Na szczęście nazajutrz była niedziela i nie trzeba było iść do pracy.
Nastały dla mnie naprawdę dobre czasy, Irena była nienasycona w miłości, zawsze gotowa do igraszek, po domu zaczęła chodzić prawie naga, tylko w krótkiej, zwiewnej podomce i oczywiście bez biustonosza i majtek na każdym kroku prowokując mnie do stosunku. Zawsze była gotowa, umyta i pachnąca czekająca tylko na moje skinienie. Toteż brałem ją kilka razy dzień w dzień we wszelkich możliwych miejscach i sytuacjach: na kuchennym stole, na schodach, w garażu, na masce samochodu. Powoli uzależniłem się od seksu do tego stopnia, że pod byle pretekstem urywałem się z pracy i pędziłem do domu na krótki 15–minutowy numerek.
Szczęśliwi czasu nie liczą i ani się obejrzeliśmy jak Gosia donosiła ciążę i zostałem ojcem małego Roberta.
Poświęciła się całkowicie jego pielęgnacji i ani jej było w głowie spełnianie obowiązków małżeńskich. Mnie również do niej się nie spieszyło bo Irena potrafiła mi tak wygodzić, że wcale nie potrzebowałem zmiany. Zgubiła nas jak to zwykle bywa zbytnia pewność siebie. Zachciało nam się kochać przy świetle i Gosia wychodząc z łazienki zobaczyła je spod drzwi sypialni Ireny i to o 2–giej w nocy. Zaniepokojona dlaczego matka nie śpi weszła oczywiście bez pukania i... stanęła jak przysłowiowa żona Lota widząc mnie rozłożonego nago na wznak z kutasem profesjonalnie obrabianym przez usta i ręce Ireny.
– Co, co tu się dzieje, co to ma znaczyć? – wykrztusiła ze ściśniętych ust.
Odpowiedzią była tylko cisza i nasze szybkie, przerywane oddechy. Pierwsza oprzytomniała Irena, wypuściła mojego sztywnego i śliskiego – od jej śliny – kutasa z ust powiedziała dobitnie:
– Jak to, co, ratuję twoje małżeństwo, cóż ty sobie myślisz, przez prawie 9 miesięcy nie dałaś chłopu dupy a przecież taki ogier jak Mareczek potrzebuje i dwa razy dziennie – wskazała na mojego stojącego palanta. Widziałam jak się męczy, więc poświęciłam się dla dobra i trwałości rodziny.
Może uważasz, że lepiej, żeby znalazł sobie kochankę albo chodził do burdelu i tracił pieniądze a może i zdrowie? – pytam się ciebie? mówiła jednym ciągiem i tak szybko, że Gosia nie zdołała jej przerwać i wyszeptała jedynie :
-No nie!
– A jakby złapał, jakiego ***'a i zaraził cię to by było lepiej? – a tak wszystko zostaje w rodzinie i natychmiast ci go oddaję kochającego i zdrowego! Cały czas naga, powoli podniosła się z łóżka i teatralnym gestem wskazała jej miejsce obok mnie.
– Dziś nie, nie jestem przygotowana – szepnęła zawstydzona Gosia całkiem już uległa.
– Właśnie, że dziś, marsz do łazienki- masz 15 minut – ja tu czekam a potem idę spać do dziecka a ty z mężem jak Bóg przykazał.
Gdy Gosia wyszła Irena spojrzała na mnie triumfująco:
– Umiem sprawę załatwić!
– Tak ciągle myślałem, co będzie jak wszystko się wyda a poszło gładko!
Irena nachyliła się i pocałowała mnie mocno
– Nic się nie martw, podzielimy się tobą z Gosią – już ja to załatwię!
発行者 wojec
7年前
コメント数
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅