Hit the fuckin' road, Bitch! <part nine>
- Wieczorem wychodzimy. Zrób się na bóstwo bo spotkamy się z moimi znajomymi - powiedział z lekkim uśmiechem.
- Znajomymi? - odparła zdziwiona.
- Tak, Suniu. Mieszkają niedaleko. Dawno się z nimi nie widziałem, rozerwiemy się - odpowiedział a ona już wiedziała co wydarzy się wieczorem i natychmiast jej twarz zalała fala gorąca.
To jest ten wieczór.
Kąpała się dłużej niż zwykle. Leżąc w pachnącej pianie myślała tylko o nadchodzącym czasie. Powolnymi, okrężnymi ruchami masowała swoje piersi, delikatnie drażniąc sutki. Odchyliła głowę do tyłu, poddając się tej pieszczocie.
Poczuła narastające podniecenie i wiedziała już że natychmiast musi dać mu ujście.
Odkręciła mocny strumień wody w prysznicu i natychmiast skierowała go między rozchylone szeroko uda.
Zwiększyła temperaturę i uderzyła prosto w pulsująca, rozpaloną łechtaczkę. Ból i rozkosz pomieszały się kiedy szybkimi ruchami kierowała wodę na zmianę do wnętrza cipki i na zewnątrz - od idealnie wydepilowanego wzgórka aż do nabrzmiałego już z podniecenia słodkiego splotu zakończeń nerwowych.
Nie trwało to długo, silny orgazm wstrząsnął suczym ciałem, powodując skurcze. Zgięła się wpół, rozlewając wodę na podłogę łazienki. Z gardła wydobył się jęk.
Tak! Tak!
Przeżywała ten orgazm każdą komórka ciała, kiedy nagle drzwi otworzyły się i stanął w nich Pan.
Widząc wijącą się su, podszedł, złapał jej włosy i zanurzył jej głowę pod wodę. Był zły.
- Tak bez pozwolenia, Suko? - wysyczał
- Przepraszam, Panie! Nie mogłam się opanować... - wyszeptała przestraszona. Na pewno za to zapłaci.
- Mała zmiana planów zatem. Nigdzie nie wyjdziemy. Goście przyjdą tutaj. Ubierzesz się w tą lateksową muszkę i będziesz nas obsługiwać. Serwować drinki i przekąski. Dla Ciebie bez przyjemności dzisiaj, Suko. To twoja kara, zrozumiałaś?
- Tak, Panie... - odpowiedziała cicho.
Ma przejebane. Przesadziła. Co jej strzeliło do głowy żeby zabawiać się ze sobą, kiedy On był tuż za drzwiami? Mogła przecież wyjść, poprosić o O, poprosić o rżnięcie.
Teraz ma za swoje. Będzie służącą i kurwą w jednym.
- Bądź gotowa na 21.
Zrobiła mocny makijaż. Użyła ulubionych VerSuce. Założyła muszkę i czekała. Serce waliło jak młot. Bała się.
Chwilę przed 21 rozległo się pukanie do drzwi.
Powoli podeszła do drzwi, poza stukotem jej wysokich, lakierownych szpilek panowała zupełna cisza. Pan siedział na sofie, ubrany w czarną koszulę i te zajebiste skórzane spodnie. Wyglądał cholernie seksownie.
Otworzyła drzwi i zobaczyła dwóch przystojnych mężczyzn. Obaj wysocy, dobrze zbudowani, eleganccy.
Odsunęła się z opuszczoną głową wpuszczając ich do środka.
Pan wstał żeby powitać gości. Suka spodziewała się pary, stała zdziwiona nie bardzo wiedząc co powiedzieć.
Widać było że bardzo dobrze się znają i lubią. Kim byli dla jej Pana? Może kumplami ze szkoły albo przyjaciółmi z dzieciństwa?
- Panowie, poznajcie Easty, moją sunię - odezwał się nie bez dumy w głosie.
- Dobry wieczór... - odezwała się cicho nie podnosząc wzroku.
- Fajna! - stwierdzili obaj, totalnie ignorując jej powitanie. Poczuła się cholernie upokorzona.
Usiedli przy stole, skąd za chwilę padła pierwsza komenda:
- Nalej nam whisky, Suko.
Podeszła do barku i otworzyła butelkę. Sięgnęła drżącymi z emocji dłońmi po szkło i chyba tylko cudem niczego nie potłukła. Nalała trzy porcje i podała mężczyznom. Kiedy chciała wyjść z salonu zatrzymał ją głos Pana.
- Klękasz obok mnie i czekasz na dalsze polecenia, jasne?
- Tak, Panie...
Tak. Była upokorzona. Cholernie. Ze spuszczoną głową opadła na kolana tuż przy Jego stopach.
Czuła na sobie wzrok mężczyzn. Wiedziała że zrobiła na nich wrażenie.
Nie słuchała nawet o czym rozmawiają. Koncentrowała się na swoich emocjach. Na wstydzie, poniżeniu i na tym, jak paradoksalnie jej się to wszystko podoba. Uwielbiała służyć Panu. Czuła narastające w niej znów podniecenie.
Z zamyślenia wyrwał ją głos Pana.
- Papieros, Suniu.
Wstała szybko, poruszając pełnymi biodrami podeszła do nocnego stolika, wyciągnęła z paczki papierosa. Włożyła go powoli pomiędzy czerwone pełne wargi. Robiła to stojąc przodem do wszystkich, bez zażenowania patrząc im w oczy. Jedynie na Pana nie umiała spojrzeć wprost. Instynktownie spuszczała wzrok.
Trzask Zippo, płomień i zapach benzyny.
Podeszła do Pana z zapalonym papierosem i delikatnie włożyła mu go do ust.
- Grzeczna, dziękuję. Teraz możesz nam włączyć jakąś muzykę.
- Tak, Panie.
Czując na sobie palące spojrzenia kolegów Pana, niespiesznie podeszła do sprzętu. Wiedziała już dokładnie co wybierze. Wewnętrzna strona jej ud była już całkiem mokra od soków. Nachyliła się chcąc ustawić głośność na wzmacniaczu, wypinając przy tym pośladki.
Kiedy pierwsze nuty "Easy" Son Lux popłynęły z głośników poczuła w sobie palce Pana. Wdarły się w nią od tyłu, mocno i stanowczo. Jednocześnie jej nadgarstki silnym ruchem zostały złapane za plecami Jego d**gą dłonią.
- Nawet nie wiesz jak adekwatny numer wybrałaś, moja mała dziwko.
C.d.n.
- Znajomymi? - odparła zdziwiona.
- Tak, Suniu. Mieszkają niedaleko. Dawno się z nimi nie widziałem, rozerwiemy się - odpowiedział a ona już wiedziała co wydarzy się wieczorem i natychmiast jej twarz zalała fala gorąca.
To jest ten wieczór.
Kąpała się dłużej niż zwykle. Leżąc w pachnącej pianie myślała tylko o nadchodzącym czasie. Powolnymi, okrężnymi ruchami masowała swoje piersi, delikatnie drażniąc sutki. Odchyliła głowę do tyłu, poddając się tej pieszczocie.
Poczuła narastające podniecenie i wiedziała już że natychmiast musi dać mu ujście.
Odkręciła mocny strumień wody w prysznicu i natychmiast skierowała go między rozchylone szeroko uda.
Zwiększyła temperaturę i uderzyła prosto w pulsująca, rozpaloną łechtaczkę. Ból i rozkosz pomieszały się kiedy szybkimi ruchami kierowała wodę na zmianę do wnętrza cipki i na zewnątrz - od idealnie wydepilowanego wzgórka aż do nabrzmiałego już z podniecenia słodkiego splotu zakończeń nerwowych.
Nie trwało to długo, silny orgazm wstrząsnął suczym ciałem, powodując skurcze. Zgięła się wpół, rozlewając wodę na podłogę łazienki. Z gardła wydobył się jęk.
Tak! Tak!
Przeżywała ten orgazm każdą komórka ciała, kiedy nagle drzwi otworzyły się i stanął w nich Pan.
Widząc wijącą się su, podszedł, złapał jej włosy i zanurzył jej głowę pod wodę. Był zły.
- Tak bez pozwolenia, Suko? - wysyczał
- Przepraszam, Panie! Nie mogłam się opanować... - wyszeptała przestraszona. Na pewno za to zapłaci.
- Mała zmiana planów zatem. Nigdzie nie wyjdziemy. Goście przyjdą tutaj. Ubierzesz się w tą lateksową muszkę i będziesz nas obsługiwać. Serwować drinki i przekąski. Dla Ciebie bez przyjemności dzisiaj, Suko. To twoja kara, zrozumiałaś?
- Tak, Panie... - odpowiedziała cicho.
Ma przejebane. Przesadziła. Co jej strzeliło do głowy żeby zabawiać się ze sobą, kiedy On był tuż za drzwiami? Mogła przecież wyjść, poprosić o O, poprosić o rżnięcie.
Teraz ma za swoje. Będzie służącą i kurwą w jednym.
- Bądź gotowa na 21.
Zrobiła mocny makijaż. Użyła ulubionych VerSuce. Założyła muszkę i czekała. Serce waliło jak młot. Bała się.
Chwilę przed 21 rozległo się pukanie do drzwi.
Powoli podeszła do drzwi, poza stukotem jej wysokich, lakierownych szpilek panowała zupełna cisza. Pan siedział na sofie, ubrany w czarną koszulę i te zajebiste skórzane spodnie. Wyglądał cholernie seksownie.
Otworzyła drzwi i zobaczyła dwóch przystojnych mężczyzn. Obaj wysocy, dobrze zbudowani, eleganccy.
Odsunęła się z opuszczoną głową wpuszczając ich do środka.
Pan wstał żeby powitać gości. Suka spodziewała się pary, stała zdziwiona nie bardzo wiedząc co powiedzieć.
Widać było że bardzo dobrze się znają i lubią. Kim byli dla jej Pana? Może kumplami ze szkoły albo przyjaciółmi z dzieciństwa?
- Panowie, poznajcie Easty, moją sunię - odezwał się nie bez dumy w głosie.
- Dobry wieczór... - odezwała się cicho nie podnosząc wzroku.
- Fajna! - stwierdzili obaj, totalnie ignorując jej powitanie. Poczuła się cholernie upokorzona.
Usiedli przy stole, skąd za chwilę padła pierwsza komenda:
- Nalej nam whisky, Suko.
Podeszła do barku i otworzyła butelkę. Sięgnęła drżącymi z emocji dłońmi po szkło i chyba tylko cudem niczego nie potłukła. Nalała trzy porcje i podała mężczyznom. Kiedy chciała wyjść z salonu zatrzymał ją głos Pana.
- Klękasz obok mnie i czekasz na dalsze polecenia, jasne?
- Tak, Panie...
Tak. Była upokorzona. Cholernie. Ze spuszczoną głową opadła na kolana tuż przy Jego stopach.
Czuła na sobie wzrok mężczyzn. Wiedziała że zrobiła na nich wrażenie.
Nie słuchała nawet o czym rozmawiają. Koncentrowała się na swoich emocjach. Na wstydzie, poniżeniu i na tym, jak paradoksalnie jej się to wszystko podoba. Uwielbiała służyć Panu. Czuła narastające w niej znów podniecenie.
Z zamyślenia wyrwał ją głos Pana.
- Papieros, Suniu.
Wstała szybko, poruszając pełnymi biodrami podeszła do nocnego stolika, wyciągnęła z paczki papierosa. Włożyła go powoli pomiędzy czerwone pełne wargi. Robiła to stojąc przodem do wszystkich, bez zażenowania patrząc im w oczy. Jedynie na Pana nie umiała spojrzeć wprost. Instynktownie spuszczała wzrok.
Trzask Zippo, płomień i zapach benzyny.
Podeszła do Pana z zapalonym papierosem i delikatnie włożyła mu go do ust.
- Grzeczna, dziękuję. Teraz możesz nam włączyć jakąś muzykę.
- Tak, Panie.
Czując na sobie palące spojrzenia kolegów Pana, niespiesznie podeszła do sprzętu. Wiedziała już dokładnie co wybierze. Wewnętrzna strona jej ud była już całkiem mokra od soków. Nachyliła się chcąc ustawić głośność na wzmacniaczu, wypinając przy tym pośladki.
Kiedy pierwsze nuty "Easy" Son Lux popłynęły z głośników poczuła w sobie palce Pana. Wdarły się w nią od tyłu, mocno i stanowczo. Jednocześnie jej nadgarstki silnym ruchem zostały złapane za plecami Jego d**gą dłonią.
- Nawet nie wiesz jak adekwatny numer wybrałaś, moja mała dziwko.
C.d.n.
7年前