Hit the fuckin' road, Bitch! <part ten>
Palce wysunęły się szybko z jej mokrej cipki i dłoń Pana zacisnęła się na jej gardle.
Gwałtownym ruchem odwrócił ją przodem do siebie.
- Chcę widzieć twoje oczy, Suko.
Zaciskał dłoń na jej szyi odcinając dopływ powietrza. Źrenice zaczęły jej się rozszerzać ze strachu. Jednocześnie wiedziała że absolutnie nic jej nie grozi.
Kiedy uścisk zelżał, rozpaczliwie zaczerpnęła haust powietrza. Na policzkach poczuła łzy.
- Nie bój się, mała. Dzisiaj nie będzie boleć - powiedział Pan patrząc jej w oczy. W tej samej chwili poczuła jak ktoś od tyłu przykłada do jej twarzy coś plastikowego.
Ręce miała nadal skrępowane kiedy jeden z mężczyzn zaczął owijać jej głowę czarnym streczem.
Przerażenie sparaliżowało całe jej drżące ciało, zaczęła głośno krzyczeć. Ktoś palcem zrobił w folii otwór w miejscu jej ust.
- Cicho, Suniu - usłyszała szept Pana - obiecuję że nic ci się nie stanie.
Wiedziała że to prawda, jednak zaskoczenie nową sytuacją było obezwładniające.
Stała bezbronna, oddychając płytko, czując coraz silniejsze pulsowanie cipki.
Podobało jej się. To, czego tak bardzo *********** zaczynało ją podniecać. *********** się do tego przyznać nawet sama przed sobą, jednak jej ciało zdradzało wszystko.
Upajała się tym poczuciem zniewolenia czekając na dalszy ciąg.
Nacisk na ramiona zmusił ją do klęknięcia.
W jej usta natychmiast wdarł się czyjś kutas. Nie, nie czyjś. Jej Pana. Tak wiele razy czuła go w swoim gardle że znała na pamięć każdy milimetr.
Jednocześnie na szyi poczuła zawiazującą się pętlę. Miękka lina opadła między piersiami. Kilka węzłów musnęło dekolt, brzuch. Ostani przywarł ciasno do ociekającej już sokami cipki, poczuła surową miękkość między pośladkami, dalej wzdłuż kręgosłupa i znów na karku, kiedy pętle zaczęły się ze sobą łączyć.
Klęcząc rozstawia szerzej kolana pozwalając temu cudownemu uczuciu ogarnąć zapanować nad jej ciałem. Delektowała się tą chwilą kiedy Pan rytmicznie wbijał się w jej usta, głęboko, powoli, prztrzymując jej głowę obiema dłońmi.
Nagle usłyszała trzask migawki aparatu. Drgnęła. Ktoś robił zdjęcia. Ta świadomość jeszcze bardziej ją podkręciła. Poddała się całkowicie temu uczuciu. Czuła na swojej spoconej skórze każde najmniejsze włókno, kiedy lina powoli zaczęła krępować jej ramiona, łokcie, unieruchamiając całkowicie jej ręce, teraz przywiązanie już do boków.
Nie mogła wykonać żadnego ruchu, czuła Pana głęboko, dławiła się Nim. Ślina zaczęła obficie kapać z jej ust na nagie, skrępowane cycki.
- Szkoda że nie możesz siebie teraz zobaczyć, Suko. Wyglądasz olśniewająco - usłyszała Jego głos.
Szarpnięcie liny na plecach, które poczuła dokładnie między udami postawiło ją na nogi.
Ktoś, nie wie który z nich poprowadził ją kilka kroków i pchnął na zimną pościel.
Leżała na plecach. W skroniach jej pulsowało. Oddech był szybki i płytki. Pełen pożądania.
- Nogi szeroko! - usłyszała.
Posłusznie rozchyliła uda i natychmiast kolejne liny zaczęły oplatać jej kostki, przymocowując je do ramy łóżka.
Leżała teraz zupełnie bezbronna, zdania na łaskę Pana. Totalnie zależna od Jego decyzji. Czy odda ją innemu mężczyźnie we władanie? Czy da przerżnąć ciało, które należy tylko do Niego?
Poczuła obce dłonie na swoich piersiach.
Jej ciało zesztywniało w niemym proteście. *********** tego dotyku. Jednocześnie dłonie Pana uspokajająco spoczęły na jej biodrach a jej mokra cipka przyjęła pierwsze pchnięcie. Powoli, ale bardzo głęboko. Wypchnęła biodra do góry chcąc poczuć Go jeszcze mocniej i głębiej.
- Pieprzyć to! - pomyślała i poddała się temu bez reszty.
Taka jest wola Pana. Dotyka ją i pieści inny mężczyzna. Wiedziała że kiedyś nadejdzie ta chwila. Postanowiła czerpać z niej to co najlepsze.
Dłonie mężczyzny ściskały jej cycki, masowały nabrzmiałe sutki. Cipka pulsowała podnieceniem, czując jej właściciela uderzającego raz za razem. Każdy centymetr jej ciała błagał o więcej.
W tle słyszała wciąż trzaski migawki aparatu.
Jednak w tej chwili nie liczyło się nic poza tym mikroświatem, poza nią i Nim oraz ich wspólną rozkoszą.
Nie istnieli pozostali mężczyźni, doznania były nieziemskie. Poczuła zbliżające się tsunami orgazmu. Zaczęła cicho jęczeć wypychając biodra jeszcze wyżej i wyżej.
Pan poruszał się w niej coraz szybciej, z coraz większą żądzą. Czuła że jest już bardzo blisko szczytu. Jego dłonie na jej biodrach zaciskały się mocno, przyciągając ją ciasno do Jego lędźwi.
- Panie! Błagam... Czy mogę dojść? - prawie krzyknęła targana spazmami rozkoszy - czuła że nie wytrzyma ani chwili dłużej.
- Możesz Suko - usłyszała i eksplodowała wokół Jego wciąż wybijającego się w nią kutasa.
Ten orgazm nią zatrząsł, czuła go w każdym nerwie, w umyśle. Spełniała się wola Pana a ona była tego udziałem i sprawiało jej to cholerną przyjemność. Jej ciałem wstrząsnął dreszcz, niemożliwy do opanowania. Zaczęła wić się czując Jego ciężar na sobie kiedy próbował ujarzmić jej wierzgające ciało.
Wtedy doszedł.
Leżąc na niej, wpijając zęby w jej obojczyk, nie zwracając uwagi na mężczyznę który widząc ten szał ustąpił pola.
Ich oddechy powoli zaczęły się uspokajać. Pozostali jednak jeszcze w tej chwili, w tym błogostanie który może dać tylko najlepszy orgazm.
Delikatnie uwolnił jej głowę ze streczu. Widząc rumieniec na jej twarzy uśmiechnął się szeroko.
- Wiedziałem że ci się spodoba, maleństwo.
- Dziękuję, Panie. Dziękuję za O i za to że mnie nie oddałeś do końca... - wyszeptała.
- Nie chciałem. Może innym razem.
C.d.n.
Gwałtownym ruchem odwrócił ją przodem do siebie.
- Chcę widzieć twoje oczy, Suko.
Zaciskał dłoń na jej szyi odcinając dopływ powietrza. Źrenice zaczęły jej się rozszerzać ze strachu. Jednocześnie wiedziała że absolutnie nic jej nie grozi.
Kiedy uścisk zelżał, rozpaczliwie zaczerpnęła haust powietrza. Na policzkach poczuła łzy.
- Nie bój się, mała. Dzisiaj nie będzie boleć - powiedział Pan patrząc jej w oczy. W tej samej chwili poczuła jak ktoś od tyłu przykłada do jej twarzy coś plastikowego.
Ręce miała nadal skrępowane kiedy jeden z mężczyzn zaczął owijać jej głowę czarnym streczem.
Przerażenie sparaliżowało całe jej drżące ciało, zaczęła głośno krzyczeć. Ktoś palcem zrobił w folii otwór w miejscu jej ust.
- Cicho, Suniu - usłyszała szept Pana - obiecuję że nic ci się nie stanie.
Wiedziała że to prawda, jednak zaskoczenie nową sytuacją było obezwładniające.
Stała bezbronna, oddychając płytko, czując coraz silniejsze pulsowanie cipki.
Podobało jej się. To, czego tak bardzo *********** zaczynało ją podniecać. *********** się do tego przyznać nawet sama przed sobą, jednak jej ciało zdradzało wszystko.
Upajała się tym poczuciem zniewolenia czekając na dalszy ciąg.
Nacisk na ramiona zmusił ją do klęknięcia.
W jej usta natychmiast wdarł się czyjś kutas. Nie, nie czyjś. Jej Pana. Tak wiele razy czuła go w swoim gardle że znała na pamięć każdy milimetr.
Jednocześnie na szyi poczuła zawiazującą się pętlę. Miękka lina opadła między piersiami. Kilka węzłów musnęło dekolt, brzuch. Ostani przywarł ciasno do ociekającej już sokami cipki, poczuła surową miękkość między pośladkami, dalej wzdłuż kręgosłupa i znów na karku, kiedy pętle zaczęły się ze sobą łączyć.
Klęcząc rozstawia szerzej kolana pozwalając temu cudownemu uczuciu ogarnąć zapanować nad jej ciałem. Delektowała się tą chwilą kiedy Pan rytmicznie wbijał się w jej usta, głęboko, powoli, prztrzymując jej głowę obiema dłońmi.
Nagle usłyszała trzask migawki aparatu. Drgnęła. Ktoś robił zdjęcia. Ta świadomość jeszcze bardziej ją podkręciła. Poddała się całkowicie temu uczuciu. Czuła na swojej spoconej skórze każde najmniejsze włókno, kiedy lina powoli zaczęła krępować jej ramiona, łokcie, unieruchamiając całkowicie jej ręce, teraz przywiązanie już do boków.
Nie mogła wykonać żadnego ruchu, czuła Pana głęboko, dławiła się Nim. Ślina zaczęła obficie kapać z jej ust na nagie, skrępowane cycki.
- Szkoda że nie możesz siebie teraz zobaczyć, Suko. Wyglądasz olśniewająco - usłyszała Jego głos.
Szarpnięcie liny na plecach, które poczuła dokładnie między udami postawiło ją na nogi.
Ktoś, nie wie który z nich poprowadził ją kilka kroków i pchnął na zimną pościel.
Leżała na plecach. W skroniach jej pulsowało. Oddech był szybki i płytki. Pełen pożądania.
- Nogi szeroko! - usłyszała.
Posłusznie rozchyliła uda i natychmiast kolejne liny zaczęły oplatać jej kostki, przymocowując je do ramy łóżka.
Leżała teraz zupełnie bezbronna, zdania na łaskę Pana. Totalnie zależna od Jego decyzji. Czy odda ją innemu mężczyźnie we władanie? Czy da przerżnąć ciało, które należy tylko do Niego?
Poczuła obce dłonie na swoich piersiach.
Jej ciało zesztywniało w niemym proteście. *********** tego dotyku. Jednocześnie dłonie Pana uspokajająco spoczęły na jej biodrach a jej mokra cipka przyjęła pierwsze pchnięcie. Powoli, ale bardzo głęboko. Wypchnęła biodra do góry chcąc poczuć Go jeszcze mocniej i głębiej.
- Pieprzyć to! - pomyślała i poddała się temu bez reszty.
Taka jest wola Pana. Dotyka ją i pieści inny mężczyzna. Wiedziała że kiedyś nadejdzie ta chwila. Postanowiła czerpać z niej to co najlepsze.
Dłonie mężczyzny ściskały jej cycki, masowały nabrzmiałe sutki. Cipka pulsowała podnieceniem, czując jej właściciela uderzającego raz za razem. Każdy centymetr jej ciała błagał o więcej.
W tle słyszała wciąż trzaski migawki aparatu.
Jednak w tej chwili nie liczyło się nic poza tym mikroświatem, poza nią i Nim oraz ich wspólną rozkoszą.
Nie istnieli pozostali mężczyźni, doznania były nieziemskie. Poczuła zbliżające się tsunami orgazmu. Zaczęła cicho jęczeć wypychając biodra jeszcze wyżej i wyżej.
Pan poruszał się w niej coraz szybciej, z coraz większą żądzą. Czuła że jest już bardzo blisko szczytu. Jego dłonie na jej biodrach zaciskały się mocno, przyciągając ją ciasno do Jego lędźwi.
- Panie! Błagam... Czy mogę dojść? - prawie krzyknęła targana spazmami rozkoszy - czuła że nie wytrzyma ani chwili dłużej.
- Możesz Suko - usłyszała i eksplodowała wokół Jego wciąż wybijającego się w nią kutasa.
Ten orgazm nią zatrząsł, czuła go w każdym nerwie, w umyśle. Spełniała się wola Pana a ona była tego udziałem i sprawiało jej to cholerną przyjemność. Jej ciałem wstrząsnął dreszcz, niemożliwy do opanowania. Zaczęła wić się czując Jego ciężar na sobie kiedy próbował ujarzmić jej wierzgające ciało.
Wtedy doszedł.
Leżąc na niej, wpijając zęby w jej obojczyk, nie zwracając uwagi na mężczyznę który widząc ten szał ustąpił pola.
Ich oddechy powoli zaczęły się uspokajać. Pozostali jednak jeszcze w tej chwili, w tym błogostanie który może dać tylko najlepszy orgazm.
Delikatnie uwolnił jej głowę ze streczu. Widząc rumieniec na jej twarzy uśmiechnął się szeroko.
- Wiedziałem że ci się spodoba, maleństwo.
- Dziękuję, Panie. Dziękuję za O i za to że mnie nie oddałeś do końca... - wyszeptała.
- Nie chciałem. Może innym razem.
C.d.n.
7年前