Dziecko. 11
Zaczęłam nosić korek cały czas, Nie czekałam na seks, ten korek wystarczał mi za rozkosz. Każda chwila z nim, to chwila przyjemności. Oczywiście dodatkowo jestem dostępna całą dobę, ha, ale to zabrzmiało...jakbym mimo wszystko była kurwą.
Za dwa dni mam środek, jak go skusić na seks, czas nagli, a moje marzenia i plany rozchodzą się z rzeczywistością.
Miał być jeden dobry seks, zapłodnienie, a szmacę się na lewo i prawo, ilu już facetów mnie miało, ilu zrobiło mi dobrze, zaczynam tracić zapał do tego dziecka, fajne jebanko jest... fajne...
Odkryłam swoją duszę, pragnienia, nie wiem czy przyszły, czy zawsze były we mnie.
Gdy wychodziłam dzisiaj do sklepu w ogrodzie młody kosił trawę. Jego wzrok nie tylko mnie pożerał, cieszył się mnie widząc, ale był smutny, jak wygłodniały pies... gówniarz, ale miły... Może niedługo...
W sklepie spotkałam koleżankę, pogadanka o niczym... zaczęło mnie mdlić, o czym ona gada... ?
O dzieciach... o pracy... zostawiłam ją w połowie zdania, po prostu wyszłam ze sklepu...
Nawet nie interesuje mnie co ona pomyśli sobie o mnie...
W mojej głowie są tylko kutasy, obrazy rżnięcia, faceci, którzy mnie brali, ich sperma, jej smak...i oczywiście jestem cały czas podłączona do prądu. Korek mnie świdruje delikatnie, jest i go nie ma, ale mózg wszystko rejestruje... nieświadomie wysyła podnietę... bosko... Jestem mokra, bez świadomości podniecenia...oczywiście nie ubrałam majtek, Anka miała rację, po co mi...
Patrzę na świat w zupełnie inny sposób niż rok temu...Widok każdego faceta to natychmiastowa ocena, dobry czy nie, dać mu, czy ... raczej dać.. ale... może staję się powoli wybredna...
Patrzę jak jest ubrany, jak zbudowany, jakie ma oczy i ... najważniejsze ... jego dłonie, no i usta... lubię duże , całuśne... Od razu widzę je na cipce, na dupce, czuję jego język... tak... tylko o tym myślę. mój świat się mocno zmienił...
Z dnia na dzień ciężej jest mi normalnie funkcjonować, te dwa światy, w których żyję nie są kompatybilne.
A ta ciąża mi teraz... ciąży... Staram się i nic nie wychodzi... Mój kochanek, albo mnie celowo unika, albo los tak kieruje moim życiem i sobie drwi z moich planów... Nie jestem religijna, ale wierzę w los, jego zrządzenia i teraz czuję... niepewność...Albo jest wredny i nie daje tego, co najbardziej pragnę, albo drwi ze mnie, pokazuje świat, którego nie znałam, kusi, i czeka co zrobię.
A ja sama już nie wiem, kocham męża, kocham pierdolenia, każdy facet działa na mnie... nawet patrzę już na kobiety... a mam tylko dostać dziecko. Oszaleję z niepewności... może nie powinnam...kogo się zapytać... ?
Nie mam nikogo, jestem i będę samotna, tyle osób jest wokoło, a ja nie mogę z nikim porozmawiać. Nigdy z mężem, z siostrą... z kochankiem... z jakimkolwiek facetem, nawet z Anką. Jestem tak rozdarta, że nawet chce mi się płakać. Z żadnym z moich problemów nie mogę z nikim porozmawiać....
Poszłam jeszcze do marketu. Chciałam kupić ryby i jarmuż. Chodziłam jak struta, snułam się jak cień człowieka, taka nagrzana i taka samotna. Psychika jest straszna, oglądałam jeszcze kosmetyki...przekładałam, znalazłam lakier, który używam i ... odruchowo schowałam go do torebki...
Co jak robię, wyciągnęłam i położyłam do koszyka. A potem strzeliło mnie, wzięłam i schowałam z powrotem do torebki. Rozglądnęłam się, znalazłam kamerę i spojrzałam się prosto w nią. Mój wzrok powinien być szyderczy, ale próbowałam zrobić minę suczki, która drażni się z ochraniarzami. Zobaczymy czy patrzą...
Ręce zaczęły mi drgać...cipka wysłała następne soki, a co tam... wzięłam jeszcze piankę do golenia i maszynkę, i schowałam do torby. Przyda się, powinnam się ogolić porządnie na spotkanie z kochankiem, na zapłodnienie.
Z drżącymi rękoma podeszłam do kasy, wyłożyłam ryby, jarmuż, orzechy... nic... jej wzrok był obojętny... tylko ten koreczek, zaczynał mnie drażnić... czułam wszystko jakby mocniej, intensywniej, uczucie zdenerwowania działało na całe moje ciało, podobało mi się.. Adrenalina wtłaczała się do każdej żyły, do każdej komórki... poczułam... że żyję. Uśmiechnęłam się.
Ja, Pani ze złotą kartą kredytową, kradnę w sklepie z nadzieją, że mnie złapią. Zaczynam się rozglądać. Gdzie oni są. Idę wolno, może nie widzieli... cholera, jestem prawie przy drzwiach, minę cukiernię, i co .... ?
Są. Odetchnęłam z ulgą, patrzą się na mnie... dwóch facetów. Jeden wysoki, chudy, d**gi wielki, otyły, zaśmiałam się w duchu, taki z niego ochroniarz, jak ze mnie złodziejka. Następna myśl to jakie mają kutasy, chudy może mieć fajnego, ale tłuścioch pewnie dawno go nie widział.
- Pani pozwoli z nami...
- Ale o co chodzi...?
- Zaraz wytłumaczymy...
Weszliśmy do ich pokoju, a tam siedzi jeszcze kobieta. Nie spodziewałam się tego, no cóż, wariacja na temat. Ilość możliwych scenariuszy, które przelatują mi przez głowę jest olbrzymia. Zaczyna mi się to podobać. Jestem ofiarą, według nich, ale tak naprawdę sama piszę ten scenariusz, na bieżąco, czekam co los niesie i jak plastyczka bawię się obrazami. Mój kochanek to samo robił w saunie, bawił się młodymi, ich uczuciami i swoim pożądaniem. On mógł, to i ja mogę, uczę się u najlepszych.
Zajebiste wrażenie, pełna kontrola, a nawet świadomość jej utraty działają jak ********. Nie ważne co się stanie, ja sama doprowadziłam do tej sytuacji, zresztą, co to takiego.
Zaświeciła się myśl w głowie, że to dopiero preludium tego, co będę robić i co mnie czeka w życiu.
Dziś j est pierwszy dzień i pierwszy egzamin.
Moja cipa leje z radości, a dupka samoczynnie dostaje skurcze... Odwalę taki teatr, że zapamiętają ten film do końca życia.
- Pani spojrzy... widać jak wkłada Pani lakier do torebki, a potem dezodorant i coś jeszcze...
- To nie dezodorant tylko pianka do golenia i maszynka.
Otworzyłam torebkę i wszystko wyłożyłam.
Konsternacja, spojrzeli się na siebie... a moja dusza się śmiała. Musiałam uważać, aby nie poznali... Zagadka, o czym oni teraz myślą, nie była prostą zagadką...
- Ach tak...
- Tak, te rzeczy są mi bardzo potrzebne, nie jestem dobrze wygolona...
I w tym momencie podniosłam sukienkę do góry, pokazałam gołą cipę, lekko ją pomiętoliłam...
- O tu... to trzeba wygolić, za dwa dni mam spotkanie z kochankiem, który mnie zapłodni d**gi raz, a potem urodzę mu dziecko...Ten dzień musi być idealny i moja cipka też, rozumiecie.. ?
- Ta...i cisza...
Ona zrobiła się czerwona, chudy zaczął się trząść, a grubas pocić. Czułam się jak królowa. Trzymam wszystkie sznurki i będę się nimi bawić, poruszam ręką, nogą i głową...odjazd. To jest lepsze niż seks, chociaż wiem, że i tak będzie...jak nie tu, to gdzieś indziej...uwielbiam to.
- Ale Pani nie zapłaciła za to...
- No cóż, będę musiała wam zapłacić...
Odwróciłam się, zakluczyłam drzwi, podciągnęłam jeszcze raz sukienkę do góry...
- Ale my nie możemy... wydukał grubas...
- To jedyna taka okazja w waszym życiu i chcecie ją zmarnować ?
Ona nie mogła już wytrzymać, znam ten wzrok, podziałało na nią mocno, chudy przebierał palcami, a grubas nerwowo się rozglądał...
- Rozszerz nogi... powiedziałam do niej...
Zamknęła oczy, ale rozszerzyła...
Była trochę pulchniutka, ok 40, ale włosy i paznokcie zadbane. Klęknęłam przed nią i wjechałam dłońmi pod spódnicę... jęknęła... uwielbiam szelest rajstop... jej nogi im wyżej były coraz grubsze, podobały mi się... dojechałam dłonią do cipki, gorąca...
- Jeszcze nie wyciągnęliście... na co czekacie... walcie sobie...
Podciągnęłam jej spódnicę... pięknie wyglądała, rozszerzyła jeszcze bardziej, nie wstydziła się przed kolegami, moja bezczelność tak ją podnieciła, że zapomniała o świecie, w którym żyje...super, tak ma być...
Dotykałam ją, ona odlatywała, a chłopaki wyciągnęli swoje fujary i zaczęli walić. Grubas miał małego, prawie nie widziałam, może przez brzuch, ale chudego mi się spodobał...
Pociągnęłam jeszcze mocniej, pokazały się jej majtki... siedziała rozkraczona jakby czekała na rżnięcie... lizałam jej uda, aż doszłam do cipki... majtki zaczynały był mokre, nie tylko od mojej śliny, ale i od jej soczków... oddychała ciężko... zaczęłam masować całe krocze...ona złapała się za piersi... zaczyna się jazda....
Palcem rozerwałam rajstopy, nie zareagowała, odsunęłam majtki, nie ogolona, czarna cipa na wierzchu, chłopaki westchnęli, przyśpieszyli...
- Tylko nie zlejcie się za szybko...
Spojrzeli się na mnie... grubas przestał, wstał i podszedł do mnie od tyłu. Wsunął rękę pod sukienkę, dotknął uda, a potem dotarł do cipki.
- I co, fajna ?
- Mokra.
- A co myślicie, mokra i chętna, gumy są ?
- O kurwa...
- To lecisz na sklep...
- Ja pójdę, powiedział chudy...
- A ty zamknij za nim drzwi.
Grubas macał mnie, a ja macałam ją. Kędziorki troszkę przeszkadzały, ale trafiłam do środka, bo i mokro, jak cholera, i ciepło... wsunęłam od razu trzy palce, cipa raczej po porodach, rozjechana... nawet nie otworzyła oczu... wsunęłam jeszcze jeden...i rozpoczęłam jazdę. Kurwa dostanie orgazm, jak ja Karolina się nazywam.
Jęknęła i nie przestawała.... oddychała mocno, nogi zaczęły jej drżeć...a ja waliłam coraz szybciej. Grubas próbował dokładnie tego samego u mnie, ale na razie z dwoma palcami. Tyle, że jego grube dwa, to jak moje cztery... zaczynałam się podniecać, wypięłam troszkę tyłeczek...
- Nie wytrzymam, powiedział...
- Daj mi go do buzi.
Wstał od razu, podszedł z prawej strony i wsunął mi w usta. O dziwo, jego niewidoczny kutas okazał się dość spory... Musiałam trochę przechylić głowę, bo jego brzuch... to był porządny balon. Chwycił mnie z tyłu za głowę i próbował coraz śmielej. A babka była już gdzieś indziej, w świecie seksu, podniecenia i rozkoszy.
Trochę mi przeszkadzał, a na dodatek zaczął przyśpieszać i mocniej sapać. Wiem, co to oznacza.
Wyjęłam z buzi...
- Idź do tyłu i podnieś mi sukienkę do góry....
- A to co ?
- To korek, wyciągnij go delikatnie i wsadź mi w dupę...
- O ja pierdolę...
Ona otworzyła oczy. podniosła głowę, spojrzała się na mnie, a potem na swojego kolegę, który wsadzał obcej kobiecie kutasa w tyłek. Kobiecie, która go o to poprosiła. Przyśpieszyłam jeszcze bardziej.... wszedł.... boskie uczucie....złapał za biodra i zaczął pierdolenie...
- Możesz zlać się w środku...
W tym momencie poczułam skurcze jej cipy... zaczęła jęczeć... a ja poszłam na całość i zaczęłam wciskać kciuk... ona dostawała następny, a moja ręka weszła po nadgarstek. Zaczęła charczeć...
Facet z tyłu widział to, i tak walił moją dupę, że rozkosz zaczęła rozlewać się mi po brzuchu. Możliwe, że jak tak dalej będzie mnie walić, to dostanę.
Cała dłoń w cipie zupełnie obcej baby też dołożyła iskierkę podniecenia. Jej orgazmy, a szedł już trzeci, plus jego oddech... połączył się z moim ośrodkiem odlotu... poczułam jak facet zwalnia... lał mi w tyłek... a mój zwieracz dodatkowo się zacisnął... Nie chciałam aby wiedział, że dostałam orgazm, ale pozwoliłam sobie na wygięcie ciała w ciszy...
Zresztą oni byli tacy głośni i oddani swojej rozkoszy, że nie zwracali na mnie uwagi...
Facet wyciągnął i usiadł się od razu na krześle... ja nie wyciągałam ręki z cipy, czekałam aż dojdzie do siebie.... i wtedy usłyszeliśmy pukanie...
- Otworzę... powiedział, to ty ?
- Tak, usłyszeliśmy przez drzwi.
Ja klęczałam przed nią, z ręką po nadgarstek w cipie, z podciągniętą sukienką, z wystawioną dupą na widok... grubas nie podciągnął spodni, podszedł do drzwi z kutasem na wierzchu... zabawny widok...
- Ominęło mnie coś ?
- Ubieraj gumę i zerżnij mi cipę, powiedziałam...
Gdy zobaczył moją rękę schowaną w czarnym gąszczu, fujarę kolegi i jego zmęczenie, zaczął tak szybko rozrywać paczkę, że aż mu się ręce trzęsły.
Chciałam jego większego w cipie, zresztą w dupie była sperma kolegi, musiałam uważać, aby nie wypłynęła.
Wsadził bez ceregieli. Mocno, tak jak lubię, i tak byłam mokra. I jazda od nowa. On mnie, ja ją... Spojrzałam się na nią. Wzrok miała ***********y, ale ciepły. Patrzyła się na mnie jak na kochanka, po najwspanialszym seksie życia, a gdy zaczęłam znowu ją gwałcić ręką, zrobiła większe oczy, próbowała świadomością wrócić do nas, ale odleciała, tak jak ja chciałam.
Czwarty orgazm z ręką w cipie, popuściła trochę, ale nie dużo... jeszcze gdzieś tam w główce próbowała kontrolować swoje ciało... nie wiem, czy załatwić ją do końca, czy zostawić niedosyt...
Cztery to i tak dużo, wystarczy, chociaż przy piątym na pewno nie utrzyma moczu... zawstydzę ją na maksa, pewnie, nie wie, że tak jej ciało zareaguje. Może nawet to będzie jej pierwszy raz... gramy i oglądamy...
Chudy walił mnie niemiłosiernie. łapał za piersi, macał brzuch i uda, chwytał za cipkę i gdy mocno westchnął...wiedziałam... lał... długo lał...
Nie dostałam cipkowego orgazmu, ale nie szkodzi. Wyciągnął i usiadł się obok kolegi.
No to teraz będziecie mieli widok swojej koleżanki, będzie wasza na następne dni i miesiące. Będzie im dawać dupy na każde zawołanie, będą mieli haka na nią, zobaczą ją w najbardziej intymnej sytuacji, w której kobieta może się znaleźć. Wiem, bo sama w niej byłam. Tyle, że z kochankiem to jedno, a z obcymi facetami to d**gie. Szczególnie w pracy.
Rozpoczęłam ruch ręką, czyli ***** starej nieogolonej cipy. Jęknęła znowu...
- Proszę, nie...
Ja ci dam... nie... to mój spektakl i jako reżyser... ja mówię, kiedy będzie dość.
A teraz będzie jazda. Ręka w głąb aż do macicy...szybko i mocno...
- Nie... nie... nie dam rady...
- Waleria dajesz...krzyknęli chłopaki...
Ale imię... no cóż...
I Waleria zaczęła dochodzić, przesunęłam się na bok jej nogi, wiedziałam co nastąpi...ręka pracowała jak młot w cipie, faceci mieli ładny widok, zaczęli trzepać sobie rosnące kutasy, ta zaczęła łapać krótkie oddechy, jeszcze chwila....
I POSZŁO...
Ale siknęła... strzał aż do drzwi... musiał być mocny....podciągnęła nogi i zakleszczyła je.... ja nadal ją waliłam, a ona... popuściła jeszcze raz....
- O mój Boże... ja tego nie chciałam.... przepraszam...
- Nigdy nie przepraszaj, zapamiętaj to sobie.
- A teraz obciągnij kolegom, bo już nie wyrabiają...
Ale suka ze mnie, a co, niech mają, splączę ich losy na wieczność, zapamiętają sobie laskę, która ukradła maszynkę do golenia cipy... a skończyło się na rżnięciu koleżanki w pracy.
Ci się zerwali i bez pytania podeszli i zaczęli przybliżać kutasy do jej buzi...
Była chwila konsternacji, ale podniecenie zwyciężyło, otworzyła usta i wzięła grubasowi...
Nie wiem czy ma męża, pewnie tak, bo widziałam jej zastanowienie połączone z lekkim strachem...ale poszła za głosem z cipki. suczka to suczka, potrzebny jest tylko impuls, a dzieje się potem wszystko bez udziału głowy.
Wyciągnęłam rękę, wstałam i stojąc naprzeciwko nich, zaczęłam sobie grzebać...jej wzrok czasami mnie dotykał...
To był taki ładny widok, podniecona kobieta obciąga swoim kolegom, jednemu, d**giemu, całowała ich kutasy, oblizywała, oni przekładali jej głowę na zmianę... cały czas siedziała z rozszerzonymi nogami, i odsuniętymi majtkami, rozerwane rajstopy....i czarna cipa na widoku... dostałam bardzo cichy orgazm... Zgięło mnie delikatnie, ale nie zauważyli. Podobało mi się, że zapraszała mnie swoja cipą, swoją bezwstydnością.
Była w tej chwili uległa, poddana losowi i podobało się to jej...a na mnie to działa podwójnie... uwielbiam pełną ochotę na seks...terasz ja taka jestem... i dobrze mi z tym.
Niech spektakl trwa, show must go on...
- Nie zerżniesz jej, aż się prosi takie cipsko...
Chudy zerwał się natychmiast, ubrał gumę, klęknął i wsadził po same jaja...
Ależ ona jęczała... grubas tak gwałcił jej usta, że charczenie połączone z jękami było muzą rozkoszy.. a chudy tak ją walił, że krzesło chodziło na wszystkie strony, dobrze, że grubas trzymał jej głowę, a ona go obejmowała... pełne oddanie, boski widok...
Podniosłam koreczek, wsadziłam do tyłka, nie chciałam spermy grubasa na nogach, odkluczyłam drzwi i po cichu wyszłam. Ten film jeszcze trwa, ale publiczność powoli idzie do domu, niektórzy nie czekają na napisy, wiedzą jak się kończy.
Mój film jest ukończony, już z niecierpliwością czekałam na następny, tyle, że zostały mi dwa dni. Za dwa dni będę płodna, muszę zadzwonić i skusić Pana...
Za dwa dni mam środek, jak go skusić na seks, czas nagli, a moje marzenia i plany rozchodzą się z rzeczywistością.
Miał być jeden dobry seks, zapłodnienie, a szmacę się na lewo i prawo, ilu już facetów mnie miało, ilu zrobiło mi dobrze, zaczynam tracić zapał do tego dziecka, fajne jebanko jest... fajne...
Odkryłam swoją duszę, pragnienia, nie wiem czy przyszły, czy zawsze były we mnie.
Gdy wychodziłam dzisiaj do sklepu w ogrodzie młody kosił trawę. Jego wzrok nie tylko mnie pożerał, cieszył się mnie widząc, ale był smutny, jak wygłodniały pies... gówniarz, ale miły... Może niedługo...
W sklepie spotkałam koleżankę, pogadanka o niczym... zaczęło mnie mdlić, o czym ona gada... ?
O dzieciach... o pracy... zostawiłam ją w połowie zdania, po prostu wyszłam ze sklepu...
Nawet nie interesuje mnie co ona pomyśli sobie o mnie...
W mojej głowie są tylko kutasy, obrazy rżnięcia, faceci, którzy mnie brali, ich sperma, jej smak...i oczywiście jestem cały czas podłączona do prądu. Korek mnie świdruje delikatnie, jest i go nie ma, ale mózg wszystko rejestruje... nieświadomie wysyła podnietę... bosko... Jestem mokra, bez świadomości podniecenia...oczywiście nie ubrałam majtek, Anka miała rację, po co mi...
Patrzę na świat w zupełnie inny sposób niż rok temu...Widok każdego faceta to natychmiastowa ocena, dobry czy nie, dać mu, czy ... raczej dać.. ale... może staję się powoli wybredna...
Patrzę jak jest ubrany, jak zbudowany, jakie ma oczy i ... najważniejsze ... jego dłonie, no i usta... lubię duże , całuśne... Od razu widzę je na cipce, na dupce, czuję jego język... tak... tylko o tym myślę. mój świat się mocno zmienił...
Z dnia na dzień ciężej jest mi normalnie funkcjonować, te dwa światy, w których żyję nie są kompatybilne.
A ta ciąża mi teraz... ciąży... Staram się i nic nie wychodzi... Mój kochanek, albo mnie celowo unika, albo los tak kieruje moim życiem i sobie drwi z moich planów... Nie jestem religijna, ale wierzę w los, jego zrządzenia i teraz czuję... niepewność...Albo jest wredny i nie daje tego, co najbardziej pragnę, albo drwi ze mnie, pokazuje świat, którego nie znałam, kusi, i czeka co zrobię.
A ja sama już nie wiem, kocham męża, kocham pierdolenia, każdy facet działa na mnie... nawet patrzę już na kobiety... a mam tylko dostać dziecko. Oszaleję z niepewności... może nie powinnam...kogo się zapytać... ?
Nie mam nikogo, jestem i będę samotna, tyle osób jest wokoło, a ja nie mogę z nikim porozmawiać. Nigdy z mężem, z siostrą... z kochankiem... z jakimkolwiek facetem, nawet z Anką. Jestem tak rozdarta, że nawet chce mi się płakać. Z żadnym z moich problemów nie mogę z nikim porozmawiać....
Poszłam jeszcze do marketu. Chciałam kupić ryby i jarmuż. Chodziłam jak struta, snułam się jak cień człowieka, taka nagrzana i taka samotna. Psychika jest straszna, oglądałam jeszcze kosmetyki...przekładałam, znalazłam lakier, który używam i ... odruchowo schowałam go do torebki...
Co jak robię, wyciągnęłam i położyłam do koszyka. A potem strzeliło mnie, wzięłam i schowałam z powrotem do torebki. Rozglądnęłam się, znalazłam kamerę i spojrzałam się prosto w nią. Mój wzrok powinien być szyderczy, ale próbowałam zrobić minę suczki, która drażni się z ochraniarzami. Zobaczymy czy patrzą...
Ręce zaczęły mi drgać...cipka wysłała następne soki, a co tam... wzięłam jeszcze piankę do golenia i maszynkę, i schowałam do torby. Przyda się, powinnam się ogolić porządnie na spotkanie z kochankiem, na zapłodnienie.
Z drżącymi rękoma podeszłam do kasy, wyłożyłam ryby, jarmuż, orzechy... nic... jej wzrok był obojętny... tylko ten koreczek, zaczynał mnie drażnić... czułam wszystko jakby mocniej, intensywniej, uczucie zdenerwowania działało na całe moje ciało, podobało mi się.. Adrenalina wtłaczała się do każdej żyły, do każdej komórki... poczułam... że żyję. Uśmiechnęłam się.
Ja, Pani ze złotą kartą kredytową, kradnę w sklepie z nadzieją, że mnie złapią. Zaczynam się rozglądać. Gdzie oni są. Idę wolno, może nie widzieli... cholera, jestem prawie przy drzwiach, minę cukiernię, i co .... ?
Są. Odetchnęłam z ulgą, patrzą się na mnie... dwóch facetów. Jeden wysoki, chudy, d**gi wielki, otyły, zaśmiałam się w duchu, taki z niego ochroniarz, jak ze mnie złodziejka. Następna myśl to jakie mają kutasy, chudy może mieć fajnego, ale tłuścioch pewnie dawno go nie widział.
- Pani pozwoli z nami...
- Ale o co chodzi...?
- Zaraz wytłumaczymy...
Weszliśmy do ich pokoju, a tam siedzi jeszcze kobieta. Nie spodziewałam się tego, no cóż, wariacja na temat. Ilość możliwych scenariuszy, które przelatują mi przez głowę jest olbrzymia. Zaczyna mi się to podobać. Jestem ofiarą, według nich, ale tak naprawdę sama piszę ten scenariusz, na bieżąco, czekam co los niesie i jak plastyczka bawię się obrazami. Mój kochanek to samo robił w saunie, bawił się młodymi, ich uczuciami i swoim pożądaniem. On mógł, to i ja mogę, uczę się u najlepszych.
Zajebiste wrażenie, pełna kontrola, a nawet świadomość jej utraty działają jak ********. Nie ważne co się stanie, ja sama doprowadziłam do tej sytuacji, zresztą, co to takiego.
Zaświeciła się myśl w głowie, że to dopiero preludium tego, co będę robić i co mnie czeka w życiu.
Dziś j est pierwszy dzień i pierwszy egzamin.
Moja cipa leje z radości, a dupka samoczynnie dostaje skurcze... Odwalę taki teatr, że zapamiętają ten film do końca życia.
- Pani spojrzy... widać jak wkłada Pani lakier do torebki, a potem dezodorant i coś jeszcze...
- To nie dezodorant tylko pianka do golenia i maszynka.
Otworzyłam torebkę i wszystko wyłożyłam.
Konsternacja, spojrzeli się na siebie... a moja dusza się śmiała. Musiałam uważać, aby nie poznali... Zagadka, o czym oni teraz myślą, nie była prostą zagadką...
- Ach tak...
- Tak, te rzeczy są mi bardzo potrzebne, nie jestem dobrze wygolona...
I w tym momencie podniosłam sukienkę do góry, pokazałam gołą cipę, lekko ją pomiętoliłam...
- O tu... to trzeba wygolić, za dwa dni mam spotkanie z kochankiem, który mnie zapłodni d**gi raz, a potem urodzę mu dziecko...Ten dzień musi być idealny i moja cipka też, rozumiecie.. ?
- Ta...i cisza...
Ona zrobiła się czerwona, chudy zaczął się trząść, a grubas pocić. Czułam się jak królowa. Trzymam wszystkie sznurki i będę się nimi bawić, poruszam ręką, nogą i głową...odjazd. To jest lepsze niż seks, chociaż wiem, że i tak będzie...jak nie tu, to gdzieś indziej...uwielbiam to.
- Ale Pani nie zapłaciła za to...
- No cóż, będę musiała wam zapłacić...
Odwróciłam się, zakluczyłam drzwi, podciągnęłam jeszcze raz sukienkę do góry...
- Ale my nie możemy... wydukał grubas...
- To jedyna taka okazja w waszym życiu i chcecie ją zmarnować ?
Ona nie mogła już wytrzymać, znam ten wzrok, podziałało na nią mocno, chudy przebierał palcami, a grubas nerwowo się rozglądał...
- Rozszerz nogi... powiedziałam do niej...
Zamknęła oczy, ale rozszerzyła...
Była trochę pulchniutka, ok 40, ale włosy i paznokcie zadbane. Klęknęłam przed nią i wjechałam dłońmi pod spódnicę... jęknęła... uwielbiam szelest rajstop... jej nogi im wyżej były coraz grubsze, podobały mi się... dojechałam dłonią do cipki, gorąca...
- Jeszcze nie wyciągnęliście... na co czekacie... walcie sobie...
Podciągnęłam jej spódnicę... pięknie wyglądała, rozszerzyła jeszcze bardziej, nie wstydziła się przed kolegami, moja bezczelność tak ją podnieciła, że zapomniała o świecie, w którym żyje...super, tak ma być...
Dotykałam ją, ona odlatywała, a chłopaki wyciągnęli swoje fujary i zaczęli walić. Grubas miał małego, prawie nie widziałam, może przez brzuch, ale chudego mi się spodobał...
Pociągnęłam jeszcze mocniej, pokazały się jej majtki... siedziała rozkraczona jakby czekała na rżnięcie... lizałam jej uda, aż doszłam do cipki... majtki zaczynały był mokre, nie tylko od mojej śliny, ale i od jej soczków... oddychała ciężko... zaczęłam masować całe krocze...ona złapała się za piersi... zaczyna się jazda....
Palcem rozerwałam rajstopy, nie zareagowała, odsunęłam majtki, nie ogolona, czarna cipa na wierzchu, chłopaki westchnęli, przyśpieszyli...
- Tylko nie zlejcie się za szybko...
Spojrzeli się na mnie... grubas przestał, wstał i podszedł do mnie od tyłu. Wsunął rękę pod sukienkę, dotknął uda, a potem dotarł do cipki.
- I co, fajna ?
- Mokra.
- A co myślicie, mokra i chętna, gumy są ?
- O kurwa...
- To lecisz na sklep...
- Ja pójdę, powiedział chudy...
- A ty zamknij za nim drzwi.
Grubas macał mnie, a ja macałam ją. Kędziorki troszkę przeszkadzały, ale trafiłam do środka, bo i mokro, jak cholera, i ciepło... wsunęłam od razu trzy palce, cipa raczej po porodach, rozjechana... nawet nie otworzyła oczu... wsunęłam jeszcze jeden...i rozpoczęłam jazdę. Kurwa dostanie orgazm, jak ja Karolina się nazywam.
Jęknęła i nie przestawała.... oddychała mocno, nogi zaczęły jej drżeć...a ja waliłam coraz szybciej. Grubas próbował dokładnie tego samego u mnie, ale na razie z dwoma palcami. Tyle, że jego grube dwa, to jak moje cztery... zaczynałam się podniecać, wypięłam troszkę tyłeczek...
- Nie wytrzymam, powiedział...
- Daj mi go do buzi.
Wstał od razu, podszedł z prawej strony i wsunął mi w usta. O dziwo, jego niewidoczny kutas okazał się dość spory... Musiałam trochę przechylić głowę, bo jego brzuch... to był porządny balon. Chwycił mnie z tyłu za głowę i próbował coraz śmielej. A babka była już gdzieś indziej, w świecie seksu, podniecenia i rozkoszy.
Trochę mi przeszkadzał, a na dodatek zaczął przyśpieszać i mocniej sapać. Wiem, co to oznacza.
Wyjęłam z buzi...
- Idź do tyłu i podnieś mi sukienkę do góry....
- A to co ?
- To korek, wyciągnij go delikatnie i wsadź mi w dupę...
- O ja pierdolę...
Ona otworzyła oczy. podniosła głowę, spojrzała się na mnie, a potem na swojego kolegę, który wsadzał obcej kobiecie kutasa w tyłek. Kobiecie, która go o to poprosiła. Przyśpieszyłam jeszcze bardziej.... wszedł.... boskie uczucie....złapał za biodra i zaczął pierdolenie...
- Możesz zlać się w środku...
W tym momencie poczułam skurcze jej cipy... zaczęła jęczeć... a ja poszłam na całość i zaczęłam wciskać kciuk... ona dostawała następny, a moja ręka weszła po nadgarstek. Zaczęła charczeć...
Facet z tyłu widział to, i tak walił moją dupę, że rozkosz zaczęła rozlewać się mi po brzuchu. Możliwe, że jak tak dalej będzie mnie walić, to dostanę.
Cała dłoń w cipie zupełnie obcej baby też dołożyła iskierkę podniecenia. Jej orgazmy, a szedł już trzeci, plus jego oddech... połączył się z moim ośrodkiem odlotu... poczułam jak facet zwalnia... lał mi w tyłek... a mój zwieracz dodatkowo się zacisnął... Nie chciałam aby wiedział, że dostałam orgazm, ale pozwoliłam sobie na wygięcie ciała w ciszy...
Zresztą oni byli tacy głośni i oddani swojej rozkoszy, że nie zwracali na mnie uwagi...
Facet wyciągnął i usiadł się od razu na krześle... ja nie wyciągałam ręki z cipy, czekałam aż dojdzie do siebie.... i wtedy usłyszeliśmy pukanie...
- Otworzę... powiedział, to ty ?
- Tak, usłyszeliśmy przez drzwi.
Ja klęczałam przed nią, z ręką po nadgarstek w cipie, z podciągniętą sukienką, z wystawioną dupą na widok... grubas nie podciągnął spodni, podszedł do drzwi z kutasem na wierzchu... zabawny widok...
- Ominęło mnie coś ?
- Ubieraj gumę i zerżnij mi cipę, powiedziałam...
Gdy zobaczył moją rękę schowaną w czarnym gąszczu, fujarę kolegi i jego zmęczenie, zaczął tak szybko rozrywać paczkę, że aż mu się ręce trzęsły.
Chciałam jego większego w cipie, zresztą w dupie była sperma kolegi, musiałam uważać, aby nie wypłynęła.
Wsadził bez ceregieli. Mocno, tak jak lubię, i tak byłam mokra. I jazda od nowa. On mnie, ja ją... Spojrzałam się na nią. Wzrok miała ***********y, ale ciepły. Patrzyła się na mnie jak na kochanka, po najwspanialszym seksie życia, a gdy zaczęłam znowu ją gwałcić ręką, zrobiła większe oczy, próbowała świadomością wrócić do nas, ale odleciała, tak jak ja chciałam.
Czwarty orgazm z ręką w cipie, popuściła trochę, ale nie dużo... jeszcze gdzieś tam w główce próbowała kontrolować swoje ciało... nie wiem, czy załatwić ją do końca, czy zostawić niedosyt...
Cztery to i tak dużo, wystarczy, chociaż przy piątym na pewno nie utrzyma moczu... zawstydzę ją na maksa, pewnie, nie wie, że tak jej ciało zareaguje. Może nawet to będzie jej pierwszy raz... gramy i oglądamy...
Chudy walił mnie niemiłosiernie. łapał za piersi, macał brzuch i uda, chwytał za cipkę i gdy mocno westchnął...wiedziałam... lał... długo lał...
Nie dostałam cipkowego orgazmu, ale nie szkodzi. Wyciągnął i usiadł się obok kolegi.
No to teraz będziecie mieli widok swojej koleżanki, będzie wasza na następne dni i miesiące. Będzie im dawać dupy na każde zawołanie, będą mieli haka na nią, zobaczą ją w najbardziej intymnej sytuacji, w której kobieta może się znaleźć. Wiem, bo sama w niej byłam. Tyle, że z kochankiem to jedno, a z obcymi facetami to d**gie. Szczególnie w pracy.
Rozpoczęłam ruch ręką, czyli ***** starej nieogolonej cipy. Jęknęła znowu...
- Proszę, nie...
Ja ci dam... nie... to mój spektakl i jako reżyser... ja mówię, kiedy będzie dość.
A teraz będzie jazda. Ręka w głąb aż do macicy...szybko i mocno...
- Nie... nie... nie dam rady...
- Waleria dajesz...krzyknęli chłopaki...
Ale imię... no cóż...
I Waleria zaczęła dochodzić, przesunęłam się na bok jej nogi, wiedziałam co nastąpi...ręka pracowała jak młot w cipie, faceci mieli ładny widok, zaczęli trzepać sobie rosnące kutasy, ta zaczęła łapać krótkie oddechy, jeszcze chwila....
I POSZŁO...
Ale siknęła... strzał aż do drzwi... musiał być mocny....podciągnęła nogi i zakleszczyła je.... ja nadal ją waliłam, a ona... popuściła jeszcze raz....
- O mój Boże... ja tego nie chciałam.... przepraszam...
- Nigdy nie przepraszaj, zapamiętaj to sobie.
- A teraz obciągnij kolegom, bo już nie wyrabiają...
Ale suka ze mnie, a co, niech mają, splączę ich losy na wieczność, zapamiętają sobie laskę, która ukradła maszynkę do golenia cipy... a skończyło się na rżnięciu koleżanki w pracy.
Ci się zerwali i bez pytania podeszli i zaczęli przybliżać kutasy do jej buzi...
Była chwila konsternacji, ale podniecenie zwyciężyło, otworzyła usta i wzięła grubasowi...
Nie wiem czy ma męża, pewnie tak, bo widziałam jej zastanowienie połączone z lekkim strachem...ale poszła za głosem z cipki. suczka to suczka, potrzebny jest tylko impuls, a dzieje się potem wszystko bez udziału głowy.
Wyciągnęłam rękę, wstałam i stojąc naprzeciwko nich, zaczęłam sobie grzebać...jej wzrok czasami mnie dotykał...
To był taki ładny widok, podniecona kobieta obciąga swoim kolegom, jednemu, d**giemu, całowała ich kutasy, oblizywała, oni przekładali jej głowę na zmianę... cały czas siedziała z rozszerzonymi nogami, i odsuniętymi majtkami, rozerwane rajstopy....i czarna cipa na widoku... dostałam bardzo cichy orgazm... Zgięło mnie delikatnie, ale nie zauważyli. Podobało mi się, że zapraszała mnie swoja cipą, swoją bezwstydnością.
Była w tej chwili uległa, poddana losowi i podobało się to jej...a na mnie to działa podwójnie... uwielbiam pełną ochotę na seks...terasz ja taka jestem... i dobrze mi z tym.
Niech spektakl trwa, show must go on...
- Nie zerżniesz jej, aż się prosi takie cipsko...
Chudy zerwał się natychmiast, ubrał gumę, klęknął i wsadził po same jaja...
Ależ ona jęczała... grubas tak gwałcił jej usta, że charczenie połączone z jękami było muzą rozkoszy.. a chudy tak ją walił, że krzesło chodziło na wszystkie strony, dobrze, że grubas trzymał jej głowę, a ona go obejmowała... pełne oddanie, boski widok...
Podniosłam koreczek, wsadziłam do tyłka, nie chciałam spermy grubasa na nogach, odkluczyłam drzwi i po cichu wyszłam. Ten film jeszcze trwa, ale publiczność powoli idzie do domu, niektórzy nie czekają na napisy, wiedzą jak się kończy.
Mój film jest ukończony, już z niecierpliwością czekałam na następny, tyle, że zostały mi dwa dni. Za dwa dni będę płodna, muszę zadzwonić i skusić Pana...
7年前