Nieoczekiwana zamiana żon. Cz. 1. Wprowadzenie.
Historia prawdziwa. Mojego autorstwa. Zmienione zostały tylko imiona ;) Jak się spodoba, będą kolejne części…
Jesteśmy z żoną małżeństwem od prawie dziesięciu lat. Znamy się jeszcze dłużej. W sumie od czasów liceum. Mamy za sobą długi i czasem burzliwy związek. Wiele się od siebie nauczyliśmy, poeksperymentowaliśmy ale od jakiegoś czasu coś się jakby wypaliło. Ciągle tylko praca, stres, dom, dzieci i tak w kółko. Jednakże zbliżała się 10 rocznica ślubu i postanowiłem, że coś muszę a tym zrobić. Kolacja i kwiaty… Eeee to zbyt banalne. Szukałem bardziej oryginalnego prezentu. Snułem się po mieście bez celu. Przechodząc koło biura podróży zauważyłem ofertę Last Minute o nazwie „Długi weekend w tropikach”. Tak, to jest to! Szybko wszedłem do biura i zrobiłem rezerwację. Wieczorem pokazałem żonie papiery, a ona przyjęła to z lekką obojętnością. Marudziła coś, że nie dostanie urlopu w pracy, a co z dziećmi? itd. Powiedziałem, że wszystkim już się zająłem. ********* jadą do moich rodziców na wieś, już są przeszczęśliwe, a firmą na ten czas zajmie się wspólnik. W sumie to tylko jeden dzień roboczy więc da radę. Wreszcie się zgodziła, ale jakoś tak bez większych emocji. Już czułem podniecenie na fakt bycia z żoną wreszcie sam na sam całe 4 dni.
Nadszedł upragniony dzień wylotu. Spakowani już dzień wcześniej, wczesnym rankiem udaliśmy się na lotnisko. Już po odprawie bagażowej, wychodząc z kolejki kątem oka zauważyłem kumpla z czasów studiów. Przywitaliśmy się. Tomek stał w kolejce z żoną, chyba nawet już d**gą żoną. Okazało się, że dostał wyjazd jako premię za skończony projekt czy coś… Nie wnikałem. Ucieszyłem się bardzo ze spotkania po latach. Pomyślałem, że gdy żona znów będzie marudna przynajmniej będę miał się z kim napić. Odeszliśmy na bok żeby nie blokować kolejki. Po chwili stojąc swobodniej przedstawiliśmy sobie nawzajem swoje żony. Miałem rację Tomek zabrał ze sobą już d**gą żonę. Miała na imię Ania. Była sporo młodsza od nas, szczupła, wysoka blondynka w typie fitness’ki. Zero tłuszczu, zero zbędnych kilogramów, same bardzo skrupulatnie wyćwiczone mięśnie, które jeszcze bardziej eksponowały obcisłe legginsy i top. Przegadaliśmy całą ****ę przez terminal, gate, aż do samolotu. Niestety mieliśmy oddzielne miejsca i nie było możliwości, żeby się z kimś zamienić.
Po wylądowaniu znów zaczęliśmy gadać, tak dotarliśmy do hotelu i tu pojawił się pierwszy problem, gdyż okazało się, że hotel jest pełny i nie ma tylu wolnych pokoi. Normalnie skandal. Spytano nas czy ktoś się zgadza na zmianę hotelu… i oczywiście cisza, nikt. Absolutnie nikt się nie zgodził pomimo iż rezydent obiecywał, że d**gi hotel jest taki sam, a nawet lepszy. Potrzebna była zgoda minimum 4 osób. Nie wiem co we mnie wtedy wstąpiło ale zapytałem: „A może my? Hotel jest pełny, będzie głośno itd.” Zanim wszyscy się zgodzili i przytaknęli zauważyłem, że rezydent wraca z nową „ofertą” i powiedziałem w ciemno, że my się zgadzamy. Ucieszył się ogromnie i powiedział, że właściciel hotelu ma dla nas za to jeszcze butelkę dobrego szampana. Zawsze to jakiś miły akcent. Wsiedliśmy do samochodu i w 5 minut byliśmy pod d**gim hotelem. Tak samo duży, ładny. Zanim wyszliśmy z samochodu już zabrano nasze bagaże. Zarejestrowaliśmy się w hotelu i tu kolejna niespodzianka, nie ma 2 pokoi tylko jeden apartament. Wiedziałem, że będzie na mnie, już widziałem minę mojej żony. Jednak jak zobaczyliśmy apartament to zmienili zdanie, każdy dostał swoją kartę, były 2 osobne wejścia, 2 sypialnie, łazienka i tylko jeden duży wspólny salon z niewielkim aneksem kuchennym, który chyba jest rzadkością w tego typu hotelach. Każdy udał się rozpakować i ustaliliśmy, że wychodzimy za 15 min na jakąś obiadokolację do restauracji.
Kolacja upłynęła zadziwiająco spokojnie. Ania cały czas zerkała na mnie, uśmiechała się zalotnie. Znów rozmawialiśmy wszyscy razem w sumie o wszystkim i o niczym. Moja żona również kokietowała Tomka, że przystojny, zabawny, dobrze zbudowany, że bardzo męsko wygląda w nowych okularach. Więc ja też coraz śmielej rozmawiałem z Ania. Dowiedziałem się, że poznali się przez portal internetowy (wtedy nie wiedziałem jeszcze jaki, ale o tym później) i że od bardzo niedawna są małżeństwem.
- A my już ****** razem. Co nie kochanie?
-Tak. Przytaknąłem chociaż cały czas wpatrzony byłem w Anię. Uświadomiłem sobie, że coraz większą ochotę na nią. Ale przecież nie mogę, tak nie wolno. To żona kolegi, a ja jestem tutaj ze swoją kobietą.
- To trzeba to uczcić. Zapraszam Was do baru na szybkiego drinka przed spaniem. – zaproponował Tomek.
- Przed spaniem? Przecież nawet słońce jeszcze nie zaszło. – i wszyscy się głośno roześmiali.
W barze jak to w barze. Najpierw był toast, później przy stoliku kilka drinków i rozmowy zaczęły być bardziej swobodne. Rozmawialiśmy otwarcie już niemal o wszystkim i oczywiście w pewnym momencie na tematy damsko-męskie. Na temat preferencji, pozycji, fetyszy, pojawiły się nawet żarty i dowcipy. Moja żona już była zawstydzona. Deprymowały ją takie tematy, a mnie wręcz przeciwnie. Dowiedzieliśmy się, że Ania pomimo młodego wieku jest już po kilku związkach i jest raczej „doświadczona” w temacie sexu.
- Nie do wiary że jesteście tylko ze sobą już ******. – stwierdziła Ania. I cały czas tylko ze sobą? Nigdy nie próbowaliście się zamieniać partnerami? Ja bym się chyba zanudziła w stałym związku.
W tym momencie zobaczyłem oburzenie mojej żony. Nagle poczuła się zmęczona i postanowiła wrócić do pokoju i się położyć. Wyszliśmy więc wszyscy z baru i ruszyliśmy w stronę apartamentu. Po drodze Ania tłumaczyła, że nie miała na myśli nic złego i że ona rozgranicza sex od miłości. My z Tomkiem szliśmy za nimi. Obserwowaliśmy obie panie. Ania szczupła blondynka, wysportowana i zgrabna. Moja żona Tatiana była trochę niższa od niej. Włosy też miała blond (chociaż farbowane) ale miała więcej kobiecych kształtów. Jędrne duże piersi i krągły tyłeczek. Nie było tam żadnej nadwagi jedynie naturalne krągłości do których byłem przyzwyczajony, a które ewidentnie podniecały mojego kumpla.
- Fajna ta twoja żona. Kręcą mnie takie niedostępne sztuki – stwierdził Tomek.
- Taaa, fajna, ale strasznie nerwowa jak widziałeś. – odparłem.
- Spoko. Nie przejmuj się. „Wymieszamy składy” to jej się zacznie podobać.
W dobrych humorach wróciliśmy do pokoju. Tatiana i Ania od razu poszły do swoich osobnych sypialni. My z Tomkiem postanowiliśmy napić się jeszcze po kolejce w salonie. Nie było jeszcze bardzo późno gdy postanowiliśmy jednak zakończyć imprezę i położyć się jednak spać gdyż na d**gi dzień rano mieliśmy zaplanowaną wycieczkę po okolicy.
Wróciłem do sypialni, Tatiana już była obrażona, leżała do mnie tyłem udając, że śpi. Podszedłem do niej i zaczęliśmy rozmawiać. Tłumaczyłem jej, że jesteśmy na wakacjach, że nie ma się co spinać, że żarty o seksie wszystkich śmieszą tylko ją oburzają, że trzeba się wyluzować i takie tam… Po godzinie gadania niechętnie przyznała mi rację i stwierdziła, że idzie wziąć prysznic. Gdy uchyliła drzwi od sypialni usłyszeliśmy charakterystyczne mlaśnięcia i pojękiwanie.
- Chodź tu szybko! - powiedziała. Przecież oni pieprzą się w salonie!
- No i? – zapytałem.
- Jak ja mam teraz iść do łazienki?
- Normalnie. Przecież nie robią nic nienaturalnego. Jeśli nie chcieli żebyś ktoś ich przyłapał poszliby do swojej sypialni.
Oboje stanęliśmy za uchylonymi drzwiami i patrzeliśmy na Anię i Tomka. Leżeli na kanapie w pozycji 69. Ona obciągała mu szybko i miarowo w momencie gdy on lizał jej cipkę. Wreszcie mogłem nacieszyć się widokiem tej młodej suczki, którą dotychczas tylko sobie wyobrażałem jak może wyglądać nago. Leżała tuż przede mną z wypiętym i uniesionym do góry tyłeczkiem. Lekko rozchylone nogi dawały miejsce do idealnej penetracji językiem. Była wygolona do zera, ani jednego włoska. Obie jej dziurki były mokre i ociekające soczkami. Różowiutkie wargi delikatnie muskane jego językiem powodowały dreszcz rozkoszy i subtelne postękiwanie które można było słyszeć u nas w pokoju. Jednocześnie Ania obciągała jego długiego ale niezbyt grubego kutasa. Wchodził w jej usteczka bez problemu. Jej usta połyskiwały od śliny a po jego kutasie też płynęła cienka strużka połyskującej substancji.
Tatiana stała przede mną w samych majtkach i staniku. Przyglądała się uważnie, już nic nie mówiła, nie komentowała. Od czasu do czasu słychać było jak przełyka ślinę. Czułem, że ją to podnieciło więc postanowiłem wykorzystać sytuację. Wziąłem ją za rękę i położyłem jej dłoń na moim kroczu. Przez bokserki mogła poczuć mojego nabrzmiałego kutasa. Myślałem, że się oburzy i nie będzie chciała nic zrobić, a tymczasem chwyciła go mocno i zaczęła miętosić przez spodenki. Jednocześnie moja ręka wylądowała na jej tyłku. Odsunąłem majteczki i od razu zanurzyłem palec w jej mokrej cipce. Jęknęła z rozkoszy i odruchowo odchyliła głowę do tyłu wypinając tyłeczek jeszcze wydatniej. Nawet nie wiedziałem kiedy moje bokserki znalazły się wokół moich kostek. Tatiana trzymała moja pałę w ręce waląc mi konia jak nigdy dotąd. Nie delikatnie i subtelnie, tylko mocno i energicznie. Moje dwa palce w tym samym tempie penetrowały jej wilgotną dziurkę. Było to nowe doświadczenie dla nas. Podglądaliśmy naszych znajomych, mając coś w rodzaju pornola na żywo i wzajemnie się masturbowaliśmy. Tatiana w momencie zrobiła się bardzo mokra, a to podnieciło mnie jeszcze bardziej. Masowałem jej łechtaczkę i cały wzgórek łonowy aż też zaczęła jęczeć. Zastawiłem jej usta d**gą ręką i zacząłem ostrą penetrację jej dziurki dwoma palcami. Wiła się ciągle i czułem, że zaraz dojdzie. Jej gorące soczki płynęły po całej mojej dłoni. Nagle poczułem mocny skurcz na palcach. Tak, to był orgazm. Aż jej się ugięły kolana, a nogi zaczęły drżeć. Wiedziałem, że jeszcze umiem jej dogodzić.
Tymczasem nasi współlokatorzy zmienili pozycję. Tomek siedział na kanapie, a Ania na nim. Nabijała się na potężnie nabrzmiałego członka z wielką energią, równocześnie namiętnie całując swojego męża. Jego ręce błądziły po jej plecach, włosach, pośladkach, udach, aż wreszcie dał jej potężnego klapsa w tyłek. To było słychać już u nas bardzo. Ania krzyknęła jakby z bólu, a raczej rozkoszy, a po chwili zaczęła chichotać i z jeszcze większym zaangażowaniem całować męża. Jego ręce ciągle penetrowały każdy zakamarek jej ciała, coraz częściej zbliżając się do anusa. Gładził, robił okrężne ruchy wokół małego kakaowego otworka, aż nagle nie wiadomo kiedy jego polec wylądował w środku. Nie zauważyłbym tego ale Ania aż syknęła z rozkoszy. Od teraz nabijała się cipką na długiego członka i była jednocześnie penetrowana analnie przez jego palce. Już nawet bardzo się nie powstrzymywała, jęczała w najlepsze.
Tatiana ochłonęła chwilkę lecz cały czas z zaciekawieniem przyglądała bzykającej się w salonie parze. Chyba pierwszy raz widziała tego typu akcję na żywo, ja zresztą też. Chyba właśnie to spowodowało, że sama zrobiła się bardziej odważna. Ściągnęła stanik, uklękła przede mną i zaczęła robić mi loda. Nie takiego jak zawsze, ale takiego ostrego jak w hardcorowych pornolach. Trzymała mojego penisa u nasady ręką i wsadzała sobie prawie całego do buzi. Byłem wniebowzięty. Stałem w półmroku, bokiem do uchylonych drzwi, a moja żona zerkając ciągle na baraszkujących w salonie znajomych obciągała mi jak rasowa kurwa. Mój żołądź ocierał się o tylną ścianę jej ust, co jakiś czas wślizgując się prawie do gardła, powodując jej mimowolne krztuszenie. Było dużo śliny, na jej ustach, brodzie aż kapało na piersi. Nie miałem ochoty przerywać tej oralnej przyjemności. Nie wiedziałem że moja wieloletnia żona tak lubi, ani nawet, że tak potrafi.
Znów spojrzałem mimowolnie do salonu. Ania z Tomkiem tymczasem nie przestawali ani na chwilę się pieprzyć. Znów zmienili pozycję. Tym razem Ania leżała na kanapie podparta łokciami o bok kanapy, z tyłeczkiem wypiętym w stronę męża. Kręciła dupką i zachęcała go do penetracji. Tomek stojąc za nią co raz wsadzał i wyjmował z niej całego penisa. Raz delikatnie wsuwał się do środka, czasem wchodził cały, czasem do połowy, innym raz wbijał się ostro aż po same jaja. W pewnym momencie położył całą rękę na jej pośladku w taki sposób aby kciuk znalazł się idealnie na wejściu do jej dupki. Widać, że Ania lubiła to bardzo gdyż jak poczuła jego palec to sama mimowolnie zaczęła się na niego nabijać. Jej jęki i postękiwania nie były już ciche i stłumione tylko donośne i wyraźne. Widocznie sami chcieli żebyśmy usłyszeli. Wtedy Tomek zabrał rękę, wysunął całego penisa z jej cipki i przystawił do d**giej dziurki. Ania spojrzała na niego z aprobatą. Delikatnie wsunął najpierw główkę, później wsunął się do połowy, żeby na chwilę się cofnąć i z większą siłą wejść cały. Jego ruchy na początku powolne zaczęły nabierać tempa. Oboje już bez skrepowania pieprzyli się analnie. Sądziłem dotychczas, że tylko aktorki w pornolach robią to z uśmiechem na ustach. Jednak wyraz twarzy Ani potwierdzał tylko, że czerpie z tego sporo nieukrywanej przyjemności.
Tatiana tymczasem miała chyba już dość oralnych zabaw. Wyjęła kutasa z buzi, otarła usta i zaczęła rozcierać całą lepką zawartość na swoich cyckach. Niesamowity widok. Pała stała mi jak nigdy dotąd. Widząc sex analny naszych znajomych oniemiała. Przez chwilę klęczała tak z otwartymi ustami. Po czym wyszeptała:
- Widzę, że ci się podoba ta młoda suczka. Też byś ją tak zerżnął w tyłek?
- Oniemiałem. Nie ma dobrej odpowiedzi na to pytanie. Wiedziałem, że każda odpowiedź będzie zła. Żeby jakoś wybrnąć powiedziałem:
- Chciałbym Twoją dupkę tak zerżnąć.
- Hehehe. Zapomnij. Już kiedyś próbowaliśmy i mi się nie podobało. Spuścisz się wreszcie czy będziesz ciągle stał taki nabity. Przecież widzę, że chcesz…
Oj chciałem, bardzo chciałem… Wsadziłem jej kutasa między cycki i zacząłem je posuwać. Nadal były całe mokre od jej śliny więc było łatwo i przyjemnie. Moja żona nie miała nic przeciwko. Otuliła go piersiami jeszcze mocniej. Uwielbiałem walić pomiędzy piękne, dorodne, krągłe cyce mojej żony.
Nagle usłyszeliśmy postękiwania Tomka. Odruchowo razem spojrzeliśmy w ich stronę. Tomek dalej stał wyprostowany, a przed nim klęczała Ania. Pierwszy strzał spermy poleciał wprost na jej twarz. Dwa kolejne już mniejsze na szyję i cycuszki. Celowo nie mówię cycki bo cycki to ma moja żona. Ania ma małe ale ładne cycuszki, jak u nastolatki. Odruchowo zaczęła ścierać wszystko ręką, po czym rozsmarowała spermę po swoim ciele i zlizała resztę z kutasa Tomka, następnie wstała i kusząco kręcąc tyłeczkiem poszła się umyć.
- Też tak chcesz? – zapytała Tatiana. Przecież nie mogę być gorsza od takiej ********.
- Taaaaak - wysyczałem przez zęby, spuszczając się całym zapasem nagromadzonego nasienia na twarz i piersi mojej żony. Nie miałem więcej sił. Jednak Tatiana obciągała go dalej. Tak jak Ania. Spijała każdą kropelkę spermy wyciekającą jeszcze chwile po wytrysku.
No to teraz do łazienki i można spać. Ale jak? Przecież teraz tam są Ania i Tomek. Na szczęście nie byli długo. Po wszystkim w łazience wzięliśmy długą kąpiel z bąbelkami, gdzie gąbką zmywałem z mojej żony pozostałości po moim wytrysku. Jak wróciłem do sypialni to nawet nie wiem kiedy usnąłem.
CDN.
Jesteśmy z żoną małżeństwem od prawie dziesięciu lat. Znamy się jeszcze dłużej. W sumie od czasów liceum. Mamy za sobą długi i czasem burzliwy związek. Wiele się od siebie nauczyliśmy, poeksperymentowaliśmy ale od jakiegoś czasu coś się jakby wypaliło. Ciągle tylko praca, stres, dom, dzieci i tak w kółko. Jednakże zbliżała się 10 rocznica ślubu i postanowiłem, że coś muszę a tym zrobić. Kolacja i kwiaty… Eeee to zbyt banalne. Szukałem bardziej oryginalnego prezentu. Snułem się po mieście bez celu. Przechodząc koło biura podróży zauważyłem ofertę Last Minute o nazwie „Długi weekend w tropikach”. Tak, to jest to! Szybko wszedłem do biura i zrobiłem rezerwację. Wieczorem pokazałem żonie papiery, a ona przyjęła to z lekką obojętnością. Marudziła coś, że nie dostanie urlopu w pracy, a co z dziećmi? itd. Powiedziałem, że wszystkim już się zająłem. ********* jadą do moich rodziców na wieś, już są przeszczęśliwe, a firmą na ten czas zajmie się wspólnik. W sumie to tylko jeden dzień roboczy więc da radę. Wreszcie się zgodziła, ale jakoś tak bez większych emocji. Już czułem podniecenie na fakt bycia z żoną wreszcie sam na sam całe 4 dni.
Nadszedł upragniony dzień wylotu. Spakowani już dzień wcześniej, wczesnym rankiem udaliśmy się na lotnisko. Już po odprawie bagażowej, wychodząc z kolejki kątem oka zauważyłem kumpla z czasów studiów. Przywitaliśmy się. Tomek stał w kolejce z żoną, chyba nawet już d**gą żoną. Okazało się, że dostał wyjazd jako premię za skończony projekt czy coś… Nie wnikałem. Ucieszyłem się bardzo ze spotkania po latach. Pomyślałem, że gdy żona znów będzie marudna przynajmniej będę miał się z kim napić. Odeszliśmy na bok żeby nie blokować kolejki. Po chwili stojąc swobodniej przedstawiliśmy sobie nawzajem swoje żony. Miałem rację Tomek zabrał ze sobą już d**gą żonę. Miała na imię Ania. Była sporo młodsza od nas, szczupła, wysoka blondynka w typie fitness’ki. Zero tłuszczu, zero zbędnych kilogramów, same bardzo skrupulatnie wyćwiczone mięśnie, które jeszcze bardziej eksponowały obcisłe legginsy i top. Przegadaliśmy całą ****ę przez terminal, gate, aż do samolotu. Niestety mieliśmy oddzielne miejsca i nie było możliwości, żeby się z kimś zamienić.
Po wylądowaniu znów zaczęliśmy gadać, tak dotarliśmy do hotelu i tu pojawił się pierwszy problem, gdyż okazało się, że hotel jest pełny i nie ma tylu wolnych pokoi. Normalnie skandal. Spytano nas czy ktoś się zgadza na zmianę hotelu… i oczywiście cisza, nikt. Absolutnie nikt się nie zgodził pomimo iż rezydent obiecywał, że d**gi hotel jest taki sam, a nawet lepszy. Potrzebna była zgoda minimum 4 osób. Nie wiem co we mnie wtedy wstąpiło ale zapytałem: „A może my? Hotel jest pełny, będzie głośno itd.” Zanim wszyscy się zgodzili i przytaknęli zauważyłem, że rezydent wraca z nową „ofertą” i powiedziałem w ciemno, że my się zgadzamy. Ucieszył się ogromnie i powiedział, że właściciel hotelu ma dla nas za to jeszcze butelkę dobrego szampana. Zawsze to jakiś miły akcent. Wsiedliśmy do samochodu i w 5 minut byliśmy pod d**gim hotelem. Tak samo duży, ładny. Zanim wyszliśmy z samochodu już zabrano nasze bagaże. Zarejestrowaliśmy się w hotelu i tu kolejna niespodzianka, nie ma 2 pokoi tylko jeden apartament. Wiedziałem, że będzie na mnie, już widziałem minę mojej żony. Jednak jak zobaczyliśmy apartament to zmienili zdanie, każdy dostał swoją kartę, były 2 osobne wejścia, 2 sypialnie, łazienka i tylko jeden duży wspólny salon z niewielkim aneksem kuchennym, który chyba jest rzadkością w tego typu hotelach. Każdy udał się rozpakować i ustaliliśmy, że wychodzimy za 15 min na jakąś obiadokolację do restauracji.
Kolacja upłynęła zadziwiająco spokojnie. Ania cały czas zerkała na mnie, uśmiechała się zalotnie. Znów rozmawialiśmy wszyscy razem w sumie o wszystkim i o niczym. Moja żona również kokietowała Tomka, że przystojny, zabawny, dobrze zbudowany, że bardzo męsko wygląda w nowych okularach. Więc ja też coraz śmielej rozmawiałem z Ania. Dowiedziałem się, że poznali się przez portal internetowy (wtedy nie wiedziałem jeszcze jaki, ale o tym później) i że od bardzo niedawna są małżeństwem.
- A my już ****** razem. Co nie kochanie?
-Tak. Przytaknąłem chociaż cały czas wpatrzony byłem w Anię. Uświadomiłem sobie, że coraz większą ochotę na nią. Ale przecież nie mogę, tak nie wolno. To żona kolegi, a ja jestem tutaj ze swoją kobietą.
- To trzeba to uczcić. Zapraszam Was do baru na szybkiego drinka przed spaniem. – zaproponował Tomek.
- Przed spaniem? Przecież nawet słońce jeszcze nie zaszło. – i wszyscy się głośno roześmiali.
W barze jak to w barze. Najpierw był toast, później przy stoliku kilka drinków i rozmowy zaczęły być bardziej swobodne. Rozmawialiśmy otwarcie już niemal o wszystkim i oczywiście w pewnym momencie na tematy damsko-męskie. Na temat preferencji, pozycji, fetyszy, pojawiły się nawet żarty i dowcipy. Moja żona już była zawstydzona. Deprymowały ją takie tematy, a mnie wręcz przeciwnie. Dowiedzieliśmy się, że Ania pomimo młodego wieku jest już po kilku związkach i jest raczej „doświadczona” w temacie sexu.
- Nie do wiary że jesteście tylko ze sobą już ******. – stwierdziła Ania. I cały czas tylko ze sobą? Nigdy nie próbowaliście się zamieniać partnerami? Ja bym się chyba zanudziła w stałym związku.
W tym momencie zobaczyłem oburzenie mojej żony. Nagle poczuła się zmęczona i postanowiła wrócić do pokoju i się położyć. Wyszliśmy więc wszyscy z baru i ruszyliśmy w stronę apartamentu. Po drodze Ania tłumaczyła, że nie miała na myśli nic złego i że ona rozgranicza sex od miłości. My z Tomkiem szliśmy za nimi. Obserwowaliśmy obie panie. Ania szczupła blondynka, wysportowana i zgrabna. Moja żona Tatiana była trochę niższa od niej. Włosy też miała blond (chociaż farbowane) ale miała więcej kobiecych kształtów. Jędrne duże piersi i krągły tyłeczek. Nie było tam żadnej nadwagi jedynie naturalne krągłości do których byłem przyzwyczajony, a które ewidentnie podniecały mojego kumpla.
- Fajna ta twoja żona. Kręcą mnie takie niedostępne sztuki – stwierdził Tomek.
- Taaa, fajna, ale strasznie nerwowa jak widziałeś. – odparłem.
- Spoko. Nie przejmuj się. „Wymieszamy składy” to jej się zacznie podobać.
W dobrych humorach wróciliśmy do pokoju. Tatiana i Ania od razu poszły do swoich osobnych sypialni. My z Tomkiem postanowiliśmy napić się jeszcze po kolejce w salonie. Nie było jeszcze bardzo późno gdy postanowiliśmy jednak zakończyć imprezę i położyć się jednak spać gdyż na d**gi dzień rano mieliśmy zaplanowaną wycieczkę po okolicy.
Wróciłem do sypialni, Tatiana już była obrażona, leżała do mnie tyłem udając, że śpi. Podszedłem do niej i zaczęliśmy rozmawiać. Tłumaczyłem jej, że jesteśmy na wakacjach, że nie ma się co spinać, że żarty o seksie wszystkich śmieszą tylko ją oburzają, że trzeba się wyluzować i takie tam… Po godzinie gadania niechętnie przyznała mi rację i stwierdziła, że idzie wziąć prysznic. Gdy uchyliła drzwi od sypialni usłyszeliśmy charakterystyczne mlaśnięcia i pojękiwanie.
- Chodź tu szybko! - powiedziała. Przecież oni pieprzą się w salonie!
- No i? – zapytałem.
- Jak ja mam teraz iść do łazienki?
- Normalnie. Przecież nie robią nic nienaturalnego. Jeśli nie chcieli żebyś ktoś ich przyłapał poszliby do swojej sypialni.
Oboje stanęliśmy za uchylonymi drzwiami i patrzeliśmy na Anię i Tomka. Leżeli na kanapie w pozycji 69. Ona obciągała mu szybko i miarowo w momencie gdy on lizał jej cipkę. Wreszcie mogłem nacieszyć się widokiem tej młodej suczki, którą dotychczas tylko sobie wyobrażałem jak może wyglądać nago. Leżała tuż przede mną z wypiętym i uniesionym do góry tyłeczkiem. Lekko rozchylone nogi dawały miejsce do idealnej penetracji językiem. Była wygolona do zera, ani jednego włoska. Obie jej dziurki były mokre i ociekające soczkami. Różowiutkie wargi delikatnie muskane jego językiem powodowały dreszcz rozkoszy i subtelne postękiwanie które można było słyszeć u nas w pokoju. Jednocześnie Ania obciągała jego długiego ale niezbyt grubego kutasa. Wchodził w jej usteczka bez problemu. Jej usta połyskiwały od śliny a po jego kutasie też płynęła cienka strużka połyskującej substancji.
Tatiana stała przede mną w samych majtkach i staniku. Przyglądała się uważnie, już nic nie mówiła, nie komentowała. Od czasu do czasu słychać było jak przełyka ślinę. Czułem, że ją to podnieciło więc postanowiłem wykorzystać sytuację. Wziąłem ją za rękę i położyłem jej dłoń na moim kroczu. Przez bokserki mogła poczuć mojego nabrzmiałego kutasa. Myślałem, że się oburzy i nie będzie chciała nic zrobić, a tymczasem chwyciła go mocno i zaczęła miętosić przez spodenki. Jednocześnie moja ręka wylądowała na jej tyłku. Odsunąłem majteczki i od razu zanurzyłem palec w jej mokrej cipce. Jęknęła z rozkoszy i odruchowo odchyliła głowę do tyłu wypinając tyłeczek jeszcze wydatniej. Nawet nie wiedziałem kiedy moje bokserki znalazły się wokół moich kostek. Tatiana trzymała moja pałę w ręce waląc mi konia jak nigdy dotąd. Nie delikatnie i subtelnie, tylko mocno i energicznie. Moje dwa palce w tym samym tempie penetrowały jej wilgotną dziurkę. Było to nowe doświadczenie dla nas. Podglądaliśmy naszych znajomych, mając coś w rodzaju pornola na żywo i wzajemnie się masturbowaliśmy. Tatiana w momencie zrobiła się bardzo mokra, a to podnieciło mnie jeszcze bardziej. Masowałem jej łechtaczkę i cały wzgórek łonowy aż też zaczęła jęczeć. Zastawiłem jej usta d**gą ręką i zacząłem ostrą penetrację jej dziurki dwoma palcami. Wiła się ciągle i czułem, że zaraz dojdzie. Jej gorące soczki płynęły po całej mojej dłoni. Nagle poczułem mocny skurcz na palcach. Tak, to był orgazm. Aż jej się ugięły kolana, a nogi zaczęły drżeć. Wiedziałem, że jeszcze umiem jej dogodzić.
Tymczasem nasi współlokatorzy zmienili pozycję. Tomek siedział na kanapie, a Ania na nim. Nabijała się na potężnie nabrzmiałego członka z wielką energią, równocześnie namiętnie całując swojego męża. Jego ręce błądziły po jej plecach, włosach, pośladkach, udach, aż wreszcie dał jej potężnego klapsa w tyłek. To było słychać już u nas bardzo. Ania krzyknęła jakby z bólu, a raczej rozkoszy, a po chwili zaczęła chichotać i z jeszcze większym zaangażowaniem całować męża. Jego ręce ciągle penetrowały każdy zakamarek jej ciała, coraz częściej zbliżając się do anusa. Gładził, robił okrężne ruchy wokół małego kakaowego otworka, aż nagle nie wiadomo kiedy jego polec wylądował w środku. Nie zauważyłbym tego ale Ania aż syknęła z rozkoszy. Od teraz nabijała się cipką na długiego członka i była jednocześnie penetrowana analnie przez jego palce. Już nawet bardzo się nie powstrzymywała, jęczała w najlepsze.
Tatiana ochłonęła chwilkę lecz cały czas z zaciekawieniem przyglądała bzykającej się w salonie parze. Chyba pierwszy raz widziała tego typu akcję na żywo, ja zresztą też. Chyba właśnie to spowodowało, że sama zrobiła się bardziej odważna. Ściągnęła stanik, uklękła przede mną i zaczęła robić mi loda. Nie takiego jak zawsze, ale takiego ostrego jak w hardcorowych pornolach. Trzymała mojego penisa u nasady ręką i wsadzała sobie prawie całego do buzi. Byłem wniebowzięty. Stałem w półmroku, bokiem do uchylonych drzwi, a moja żona zerkając ciągle na baraszkujących w salonie znajomych obciągała mi jak rasowa kurwa. Mój żołądź ocierał się o tylną ścianę jej ust, co jakiś czas wślizgując się prawie do gardła, powodując jej mimowolne krztuszenie. Było dużo śliny, na jej ustach, brodzie aż kapało na piersi. Nie miałem ochoty przerywać tej oralnej przyjemności. Nie wiedziałem że moja wieloletnia żona tak lubi, ani nawet, że tak potrafi.
Znów spojrzałem mimowolnie do salonu. Ania z Tomkiem tymczasem nie przestawali ani na chwilę się pieprzyć. Znów zmienili pozycję. Tym razem Ania leżała na kanapie podparta łokciami o bok kanapy, z tyłeczkiem wypiętym w stronę męża. Kręciła dupką i zachęcała go do penetracji. Tomek stojąc za nią co raz wsadzał i wyjmował z niej całego penisa. Raz delikatnie wsuwał się do środka, czasem wchodził cały, czasem do połowy, innym raz wbijał się ostro aż po same jaja. W pewnym momencie położył całą rękę na jej pośladku w taki sposób aby kciuk znalazł się idealnie na wejściu do jej dupki. Widać, że Ania lubiła to bardzo gdyż jak poczuła jego palec to sama mimowolnie zaczęła się na niego nabijać. Jej jęki i postękiwania nie były już ciche i stłumione tylko donośne i wyraźne. Widocznie sami chcieli żebyśmy usłyszeli. Wtedy Tomek zabrał rękę, wysunął całego penisa z jej cipki i przystawił do d**giej dziurki. Ania spojrzała na niego z aprobatą. Delikatnie wsunął najpierw główkę, później wsunął się do połowy, żeby na chwilę się cofnąć i z większą siłą wejść cały. Jego ruchy na początku powolne zaczęły nabierać tempa. Oboje już bez skrepowania pieprzyli się analnie. Sądziłem dotychczas, że tylko aktorki w pornolach robią to z uśmiechem na ustach. Jednak wyraz twarzy Ani potwierdzał tylko, że czerpie z tego sporo nieukrywanej przyjemności.
Tatiana tymczasem miała chyba już dość oralnych zabaw. Wyjęła kutasa z buzi, otarła usta i zaczęła rozcierać całą lepką zawartość na swoich cyckach. Niesamowity widok. Pała stała mi jak nigdy dotąd. Widząc sex analny naszych znajomych oniemiała. Przez chwilę klęczała tak z otwartymi ustami. Po czym wyszeptała:
- Widzę, że ci się podoba ta młoda suczka. Też byś ją tak zerżnął w tyłek?
- Oniemiałem. Nie ma dobrej odpowiedzi na to pytanie. Wiedziałem, że każda odpowiedź będzie zła. Żeby jakoś wybrnąć powiedziałem:
- Chciałbym Twoją dupkę tak zerżnąć.
- Hehehe. Zapomnij. Już kiedyś próbowaliśmy i mi się nie podobało. Spuścisz się wreszcie czy będziesz ciągle stał taki nabity. Przecież widzę, że chcesz…
Oj chciałem, bardzo chciałem… Wsadziłem jej kutasa między cycki i zacząłem je posuwać. Nadal były całe mokre od jej śliny więc było łatwo i przyjemnie. Moja żona nie miała nic przeciwko. Otuliła go piersiami jeszcze mocniej. Uwielbiałem walić pomiędzy piękne, dorodne, krągłe cyce mojej żony.
Nagle usłyszeliśmy postękiwania Tomka. Odruchowo razem spojrzeliśmy w ich stronę. Tomek dalej stał wyprostowany, a przed nim klęczała Ania. Pierwszy strzał spermy poleciał wprost na jej twarz. Dwa kolejne już mniejsze na szyję i cycuszki. Celowo nie mówię cycki bo cycki to ma moja żona. Ania ma małe ale ładne cycuszki, jak u nastolatki. Odruchowo zaczęła ścierać wszystko ręką, po czym rozsmarowała spermę po swoim ciele i zlizała resztę z kutasa Tomka, następnie wstała i kusząco kręcąc tyłeczkiem poszła się umyć.
- Też tak chcesz? – zapytała Tatiana. Przecież nie mogę być gorsza od takiej ********.
- Taaaaak - wysyczałem przez zęby, spuszczając się całym zapasem nagromadzonego nasienia na twarz i piersi mojej żony. Nie miałem więcej sił. Jednak Tatiana obciągała go dalej. Tak jak Ania. Spijała każdą kropelkę spermy wyciekającą jeszcze chwile po wytrysku.
No to teraz do łazienki i można spać. Ale jak? Przecież teraz tam są Ania i Tomek. Na szczęście nie byli długo. Po wszystkim w łazience wzięliśmy długą kąpiel z bąbelkami, gdzie gąbką zmywałem z mojej żony pozostałości po moim wytrysku. Jak wróciłem do sypialni to nawet nie wiem kiedy usnąłem.
CDN.
7年前