Żona Suka kancelaryjna
Kiedy skończyłem prawo z wyróżnieniem wiedziałem, że moje życie się zmieni. Dostanie się na aplikacje adwokacką było tylko postawieniem kropki nad „i”. Jeszcze przed egzaminem dostałem propozycję pracy od 4 kancelarii. Wśród nich przeważały kancelarie typu korporacyjnego i jedna także ze sznytem korporacyjnym ale chwaląca się rodzinną atmosferą. Tę kancelarię wybrałem z prostych powodów – byłem świeżo upieczonym mężusiem i chciałam jak najdłużej przebywać ze swoja piękną żonką. Asie znałem od dziewięciu lat, była ode mnie młodsza o *****. Ślub był tylko kwestia czasu. Bardzo się kochaliśmy, super spędzaliśmy czas wolny a w dodatku moja żonka była super suczką w łóżku.
Asia była 29 letnia blondynką o błękitnych oczach, ponętnej figurze, dużych piersiach (miseczka E) i niebiańsko długich nogach. Po studiach pracowała w szkole podstawowej gdzie była nauczycielką. Nie była zadowolona z pracy, gdyż zawistne grono pedagogiczne mocno utrudniało jej życie.
Kiedy poinformowałem ją, po rozmowie z Kancelarią, ze będziemy musieli się przeprowadzić nie ukrywała zadowolenia. Kancelaria w której otrzymałem angaż bardzo o nas zadbała, otrzymaliśmy duże służbowe mieszkanie z możliwością wykupu po 10 latach pracy, służbowy samochód i wynagrodzenie o którym tylko mogłem śnić. Czuliśmy się jak w niebie.
Asia w nowym mieście szybko znalazła pracę w szkole gimnazjalnej ale niestety tylko na 1 etatu. Nawet się z tego cieszyliśmy gdyż po przeprowadzce mieliśmy czas na meblowanie mieszkania, poznawanie okolicy.
W przeciwieństwie do wielu moich kolegów w innych kancelariach pracowałem do 16.30 – 17.00. Prezes Pan Piotr starał się abyśmy nie siedzieli po godzinach kiedy nie trzeba – tym bardziej jak mówił i tak Wam za to nie zapłaci.
W kancelarii pracowało około 40 osób. Podział płci był parytetowy więc atmosfera była miła i życzliwa. Biuro nowoczesne z przeszkleniami pomiędzy pokojami. Ja trafiłem do pokoju z dwoma adwokatami Konradem i Elżbietą. Konrad był jakoś w moim wieku tuz po 30 ale Ela była od nas starsza, na moje oko około 45 lat. Konrad wdrażał mnie w pracę, przedstawił w Kancelarii i oprowadził po budynku. Okazało się, że jego żona Ewa pracuje w Kadrach jako główny specjalista i odpowiedzialna jest za „politykę socjalną” w firmie. To z nią załatwialiśmy mieszkanie, dodatki, samochód itp.
Klimat firmy, życzliwość pracowników bardzo się podobała mi jak i mojej żonie. Chodziliśmy na firmowe grille, imprezy, uroczystości. Po roku pracy i dwóch ocenach okresowych zostałem wezwany przez Prezesa na spotkanie. Piotr był wysokim mężczyzna około 55 lat, barczysty (zapewne kiedyś uprawiał jakiś sport wyczynowo), lekko siwawy o regularnych rysach twarzy.
Po przekroczeniu progu gabinetu zdziwiło mnie jego wygląd wśród szklanych ścian jego pokój wyglądał jak starodawny salon ze skórzanymi fotelami, starymi regałami , pięknym miękkim dywanem. Poprosił abym usiadł nie przy biurku vis a vis niego tylko na kanapie. Usiadł obok mnie i rozpoczął rozmowę:
- Panie Tomaszu, ma Pan świetne wyniki. Pańska ocena zaskoczyła nawet moich partnerów kancelaryjnych. Jesteśmy z Pana bardzo zadowoleni i nasi klienci również. Jak Pan się u nas czuje? Podoba się Panu nasze miasto?
Swoboda zadawanych pytań i sposób ich wyrażania spowodował u mnie z pierwotnego zdenerwowania pełne odprężenie i poczucie komfortu. Opowiadałem Panu Piotrowi o wspaniałej atmosferze, życzliwych ludziach, pięknym mieście. W trakcie rozmowy poskarżyłem się, ze moja zona już przez rok pracuje na pół etatu i chyba nie czuje się dobrze w takiej roli.
- To Panie Tomaszu, należało przyjść do mnie z takim problemem. Jesteśmy w końcu jedna dużą rodziną musimy sobie jakoś pomagać. Porozmawiam z naszymi Kadrami, może uda nam się coś znaleźć dla Pana pięknej i młodej małżonki.
Podkreślenie „pięknej” trochę mnie zelektryzowało – co on chciał przez to powiedzieć.
Pan Piotr kontynuował:
-Zwłaszcza o Pana żonkę musimy zadbać aby była w pełni zadowolona. Szkoda, żeby taka ładna dupka nam się tu marnowała. Ona mi się bardzo podoba i wiem ze nie tylko mi, bo rozmawiałem z chłopakami z Kancelarii. Pięknie wyglądała w tej czerwonej sukience na ostatnim naszym balu.
Aż mnie wmurowało, nie miałem odwagi nic powiedzieć tylko się uśmiechnąłem i pokiwałem głową. Szaf widząc mój brak reakcji, poklepał mnie po kolanie i dodał:
- Wszyscy musimy dbać o nasze piękne suczki aby czuły się kochane i dopieszczone w ciągu dnia, żeby były nam posłuszne wieczorem i w nocy. A Asia jest Panu posłuszna?
Pytanie wmurowało mnie w kanapę, zimny pot oblał moje skronie, myśli zaczęły się plątać a serce szybko kołatało – co mu odpowiedzieć – myślałem. Przełknąłem ślinę i odpowiedziałem:
- Raczej tak Panie Prezesie.
- Czyli słucha się Pana?
- Raczej tak – wycedziłem przez zęby
- To się dobrze składa, lubię jak mężczyzna potrafi krótko trzymać swoja sukę a jeszcze w naszym zawodzie to dodatkowe potrzebne kwalifikację. Mam nadzieję, że będzie Pan umiał mi pokazać swoja siłę i moc w dalszej pracy u nas.
- Ależ oczywiście Panie Prezesie – zapewniałem starając się zrozumieć o czym on mówi.
- Panie Tomaszu zaprosiłem Pana do mnie aby zaproponować Panu przejście do obsługi klientów VIP.
Słyszałem już o tym dziale – dziale VIP. Znajdował się na ostatnim piętrze i miał osobna windę, która nie zatrzymywała się na innych piętrach. Jego szefową była żona Prezesa Pani Daria. Piękna i elegancka kobieta o pełnej figurze – dużych biodrach i dużych piersiach – chyba jeszcze większych niż ma moja Asia. Była uprzejma ale nie dostępna dla pracowników z innych działów. Jej kasztanowe włosy, zapach perfum, zawsze dobrze dobrana sukienka bądź spódnica stukot wysokich obcasów robił wrażenie zarówno na męskiej jak i żeńskiej części kancelarii.
- Jak Pan wie szefem tego działu jest moja żona – kontynuował Pan Piotr.
-Jest to dział rządzący się trochę innymi zasadami. To my jedziemy najczęściej do klienta, lub spotkamy się z nim u nas w biurze po jego pracy dlatego ten dział pracuje dwa razy w tygodniu do godziny 21 lub trochę dłużej. Zależy nam na bardzo dobrej obsłudze i prestiżu, gdyż ten dział wytwarza 30 % dochodu naszej kancelarii. I dlatego chcę Panu zaproponować przejście do tego działu. W zamian z otrzyma Pan dodatek do pensji – 7 000 oraz kartę kredytową – na koszty reprezentacji dla Pana i Pańskiej żony w kwocie 8000 miesięcznie oraz możliwość korzystania z naszego firmowego kierowcy – i tu Pan Piotr się uśmiechnął.
Propozycja była wspaniała, finansowo nie do odrzucenia, prestiżowo także, tylko te dwa dni w tygodniu do 21.00 były trudne do zaakceptowania.
- Panie Tomaszu, proszę to przedyskutować z żoną, w końcu nam zależy aby była także zadowolona jak ma Pan i ona służyć naszej Kancelarii. Chcę aby była to Wasza wspólna decyzja, dlatego poproszę aby jutro dopiero o 10.00 stawił się Pan w pracy ale wraz ze swoja małżonką w dziale VIP. Będę tam wraz z moją suką Darią.
Czy on powiedział suką? Nie zapewne musiałem się przesłyszeć. Pewnie powiedział Panią.
Prezes kontynuował:
- Poproszę aby zadbał Pan aby Pańska żona była w tej czerwonej sukience, w której widziałem ja ostatnio. Dobrze? – zapytał.
- Postaram się – odpowiedziałem szybko.
- Panie Tomaszu, nie znam słowa postaram się znam słowo TAK, zatem?
- Tak
- Pełnym zdaniem proszę – podniósł głos.
Poczułem się jak uczeń stojący przed profesorem, któremu odpowiedź na pytanie się nie spodobała.
- Tak, będzie w tej czerwonej sukience o którą Pan Prezes prosi – odpowiedziałem bez zająknięcia.
- No, proszę o to właśnie chodzi – posłusznym trzeba być jak ktoś ładnie prosi. A teraz proszę niech Pan już na dziś zrobi sobie wolne i jedzie do swojej suczki.
Tym razem na pewno się nie przesłyszałem, on powiedział suczki – myśli mi się plątały. Wyszedłem z biura i powoli poszedłem do naszego domu.
Asia od razu po przekroczeniu progu zapytała:
- Co się stało, wyrzucili Cię z roboty?
- Wręcz przeciwnie – odpowiedziałem. Zaraz wszystko Ci opowiem.
Po półgodzinnej relacji Asia zamyśliła się i po chwili uśmiechnęła się i powiedział:
- No, cóż trzeba chyba podjąć to wyzwanie, przeżyję jakoś te dwa dni bez Ciebie. W takim razie idę jeszcze szybko oddać tę czerwoną sukienkę do pralni aby była na jutro. Chyba chcemy aby Pan Prezes był zadowolony – prawda?
- Prawda – odpowiedziałem a kamień spadł mi z serca.
Asia nawet nie zająknęła się jak jej opowiadałem o moim przesłyszeniu i o tym jak szef mówił o niej suka. Asia od zawsze lubiła być adorowana przez mężczyzn ale tego się po niej nie spodziewałem. Co prawda w naszej alkowie posługiwaliśmy się zwrotami suka, dziwka, kurwa ale towarzyszyło to tylko grze miłosnej. Analizując raz jeszcze rozmowę z szefem zdałem sobie sprawę, że fakt, nazwania Asi przez innego faceta suką mocno mnie podniecił i uruchomiły wodze fantazji.
Asia zbiegła z piętra niosąc sukienkę:
- Lecę aby jeszcze na dzisiejszy wieczór była gotowa.
- Nie musisz się tak śpieszyć jutro mamy być na 10.00 możesz odebrać rano – odpowiedziałem ze spokojem
- No co Ty. Rano muszę się wystroić, przecież chcesz aby Twój Szef zobaczył Twoją posłuszna suczkę – prawda?
Krew mi zawrzała – jednak usłyszała ten szczegół w mojej opowieści i nie zareagowała wcześniej.
- Prawda? – zapytała powtórnie.
- Prawda, prawda – idź już abyśmy zdążyli ze wszystkim na jutro – powiedziałem bez emocji ale mój penis zupełnie inaczej reagował.
Tej nocy nasz seks był inny – lepszy, bardziej gorący i perwersyjny. W trakcie gdy wchodziłem w nią od tyłu zaczęła krzyczeć:
- Dalej dymaj swoją suczkę, swoja kurewkę, mocno. No dalej daj klapsa w ten suczy zadek!
I wtedy to się stało. Złapałem Asię za włosy, przyciągnąłem do siebie i łapiąc d**ga ręką za jej kark szepnąłem w jej ucho:
- Tak suczko, muszę Cię przygotować aby inne kutasy Cię zarżnęły, moją małą kurewkę i jej wilgotną i wąska cipkę.
I w tym momencie Asia zaczęła szczytować, zaczęła się wić i poruszać tyłkiem krzycząc:
-Tak będę twoja dziwką, suką – będę robiła wszystko o co tylko poprosisz!
Kiedy moja sperma zalała ścianki cipki mojej suczki – nawet nie zdawałem sobie sprawy, że rozpoczyna się nowy rozdział naszej małżeńskiej namiętności.
Kiedy rano wstaliśmy Asia była lekko zmieszana. W trakcie śniadania wypaliła do mnie jak z armaty:
-Podobało mi się wczoraj a Tobie?
Przełknąłem kęs i odpowiedziałem:
-Bardzo.
- Czy naprawdę chcesz abym była taka suczką o której mówiliśmy wczoraj?
Zrobiłem pauzę, zastanawiałem się co ja naprawdę chcę oraz czy moja szczerość nie jest zbytnio ryzykowna. Postanowiłem szczerze odpowiedzieć:
- Kochanie, marzę o tym. Od kilku lat wyobrażam sobie, że spotykamy się wspólnie z innym mężczyzną i parami a oni mają nad nami kontrolę.
- To dlaczego mi tego wcześniej nie powiedziałeś?
- Wstydziłem się. Ale takim pierwszym impulsem, który mi uświadomił fakt, ze chciałbym Cię zobaczyć z innym to moment, kiedy byliśmy trzy lata temu na urlopie i ten pijany Paweł, mąż Hanki przy grillu złapał Cię za rękę i kazał natychmiast usiąść Ci na swoich kolanach. On wtedy tak wymownie spojrzał mi w oczy, że jakby zażądał ode mnie wtedy aby mu Ciebie oddał to bym się chyba zgodził. Taki prawdziwy z niego samiec był do natychmiastowej kopulacji.
- Owszem. On wtedy kilkakrotnie łapał mnie z tyłek, a w momencie, kiedy kazał usiąść mi na kolanach wsadził mi rękę pod spódnicę. Siedziałeś po d**giej stronie stołu więc nie mogłeś tego zobaczyć, ale Zbyszek, który siedział obok nas zobaczył to i puścił do mnie oko.
- Ale on Cię dotykał?
- Tylko troszeczkę bo wstałam, ale za pierwszym razem, kiedy dotknął moich ud chciałam wstać ale tak silnie złapał mnie za ręczę, że nic nie mogłam zrobić i przyznam że sprawiło mi to dużą frajdę aż moja cipka obficiej puściła soki.
- To już teraz wiem, dlaczego taką ochotę miałaś wtedy na mnie. Gdy poszliśmy za domek i podniosłem Ci sukienkę byłaś nad wyraz rozpalona i mokra.
- Jak już tak szczerze sobie rozmawiamy, to przyznam Ci się, ze wtedy gdy odwróciłam się pupą do Ciebie i opierałam się o ścianę domku, to sobie właśnie Pawła wyobrażałam jak mnie rżnie bez opamiętania a następnie spuszcza się w cipkę a ja wracam do towarzystwa a wypływająca ze mnie sperma kapie na trawę.
Podczas opowieści mój kutas się obudził i był sztywny bardziej niż zazwyczaj. Wysłuchałem moją żonę do końca i ostrym tronem powiedziałem:
- No chodź do mnie suko. Zobacz co zrobiłaś – wskazałem na swojego kutasa odchylając poły szlafroka. – Chodź i dokończ to co spowodowałaś. Obciągnij mi jak rasowa dziwka. Obciągnij tak jakbyś chciała obciągnąć Pawłowi.
Asia natychmiast rzuciła się na kolana, złapała sztywno mojego kutasa ręką i nakierowała do swoich ust. Bez ceregieli złapałem ją za głowę i dopchnąłem jej usteczka do nasady członka. Czułem jak dymam jej gardło, głęboko i szybko. W pewnym momencie Asia dusząc się zabrała głowę. Rozwścieczony pociągnąłem jej głowę do tyłu i wymierzyłem siarczysty policzek mówiąc:
- Co kurwo się stało, nie ma kompromisów, ciągnij dalej!
Żonka za zamglonych oczu wycharczała:
- Jeszcze raz, uderz raz jeszcze!
Wymierzyłem ponownie policzek mojej żonce, już nie tak mocny jak pierwszy ale i tak rozległ się głośny plask. I dodałem:
- A teraz dalej, dawaj tu swego pyska bym mógł się do niego porządnie spuścić!
Nie minęło kilka chwil a moja jaja pompowały życiodajny płyn. Czułem, że tym razem było go więcej aniżeli zazwyczaj. Asia łapczywie łykała spermę, a kiedy wzwód zaczął ustępować językiem do czysta zlizała resztki spermy wypływające z cewki.
-Bardzo ładnie suczko, a teraz oprzyj się o stół i wypnij swoją kurewska cipkę!
Asia natychmiast wstała, położyła łokcie na stole, ugięła lekko ongi i wystawiła tyłek w moim kierunku. Podciągnąłem jej koronkową koszulkę do góry i zobaczyłem nie mokrą ale cieknącą, wygoloną cipkę. Czym prędzej wprowadziłem, jeden a następnie d**gi palec, robiąc miarowe posuwiste ruchy. Moja suczka wiła się jednakże posłusznie nie odrywała łokci od blatu a ja mówiłem:
- Zobacz suko , nadchodzi czas dawania dupy innym kutasom a może także innym cipkom. Jesteś zwykła dziwką a ja wszystko uczynię abyś szybko to zrozumiała. Będziesz dawać dupy, każdemu, którego wskażę. Prawda suko?
- O tak mój Panie, będę Ci posłuszna i dawała się dymać, każdemu na kogo Ty będziesz miał ochotę!
Po tych słowach ciałem Asi wstrząsnęło a ona zaczęła wyć, krzyczeć i jeszcze głębiej nabijać się na moje palce. To był jeden z jej bardziej ekspresyjnych orgazmów. Po wszystkim odwróciła się do mnie i soczyście pocałowała. Wiedziałem, że jej się podobało. Spoglądając mi w oczy rzekła:
- A teraz kochany idę się ubrać aby nie przynieść Ci wstydu. Twoja suczka lubi dobrze wyglądać zarówno przed Tobą jak i przed innymi samcami. I tak jak Ci powiedziałam zrobię wszystko co mi karzesz mój Panie.
- To idź już moja mała kurewko, została Ci godzina – klepnąłem po pupie moją żonkę.
Kiedy Asia wyszła z łazienki aż mnie zamurowało, znałem już przecież tą długą czerwoną suknie z dużym dekoltem bez ramion i pleców. Ale teraz Asia miała idealnie dobrany makijaż – mocny typu wamp. Zakręciła się wokół osi i zapytała:
- I jak się podobam, mogę zrobić wrażenie na Twoim Panu Prezesie?
- Z cała pewnością – odparłem. A jakie zakładasz buty?
- Może te czarne szpili z czerwona podeszwą?
-Te suczkowate?
- Owszem, myślisz że nie będą pasowały?
- Oczywiście, zbieraj się kierowca już na nas czeka.
- Kierowca?
- Tak, dział VIP ma swoją flotę samochodową – No chodź już!
Przed domem czekał już granatowy, lśniący mercedes. Kierowca kiedy nas zobaczył, wyszedł i otworzył drzwi najpierw Asi a potem mi. Kierowcę znałem z widzenia. Bardzo postawny, bardziej przypominający goryla - ochroniarza aniżeli zaufanego kierowcę. Jechaliśmy przez ulice w milczeniu. Nagle zabrzmiał dzwonek mojej komórki.
- Tak słucham. Jedziemy. Teraz – sama? Za godzinę – tak. Oczywiście Panie Prezesie. Z Panią Darią? Tak rozumiem – klient najważniejszy. Zaraz żonie powtórzę.
Nacisnąłem czerwoną słuchawkę w telefonie.
- Co się stało? - zapytała Asia
- Dzwonił Prezes mówiąc, że jest jakiś „pożar” u jednego z naszych głównych klientów i muszę pojechać do więzienia.
- Sam?
- Nie pod firmą będzie czekać samochód wraz z Panią Prezes i mamy pojechać do więzienia razem.
- A ja?
- Masz pójść na spotkanie, które jest na pewno opóźnione o godzinę, więc możesz albo zaczekać na górze w biurze albo przyjść nieco później. My jak tylko skończymy zaraz przyjedziemy. Ale sądzę, że korzystniej abyś zaczekała na górze. Poznasz atmosferę biura i ludzi.
Podjechaliśmy pod wieżowiec. Na dole czekał już d**gi flotowy mercedes, tylko, że przedłużany dla najważniejszych klientów i kierownictwa. Wysiedliśmy, Asia poszła w kierunku drzwi a ja w kierunku samochodu. Szofer otworzył drzwi, wsiadłem do środka. W samochodzie siedział już Pani Prezes.
- Dzień dobry Pani – ukłoniłem się.
- Dzień Dobry Panu – podała mi dłoń do pocałowania.
Usiadłem obok a kierowca zaczął gnać przez miasto gdyż więzienie miejskie usytuowane było sporo poza miastem.
Pani Prezes była ubrana w czarne wysokie szpilki z lekką platformą z przodu, cieliste pończochy lub rajstopy, granatową spódnicę do kolan, biała obcisła bluzkę z dużym dekoltem i marynarkę.
Zdziwiło mnie, że z takim dekoltem wybiera się na spotkanie z klientem i to zwłaszcza do więzienia.
Po chwili Pani Prezes zamknęła szybę oddzielającą kierowcę od nas i powiedziała:
- Nie wiem dlaczego mój mąż wysłał Pana ze mną. Musiał mu się Pan spodobać. Podobno jest Pan specem od podatków, ale takich to w Kancelarii mamy wielu, zatem musi mieć Pan w sobie coś więcej. No cóż zobaczymy.
W tym momencie odezwał się służbowy telefon i przyszedł sms. Na ekranie telefonu zobaczyłem, ze to sms od Prezesa, który brzmiał: PAMIĘTAJ KLIENT JEST NAJWAŻNIEJSZY, NALEŻY SPEŁNIAĆ WSZYSTKIE JEGO ZACHCIANKI NAWET JAK BĘDĄ NIETYPOWE. JAK SIĘ DOBRZE SPRAWDZISZ BĘDZIE NA CIEBIE CZEKAĆ NAGRODA. P.S DOBRZE UBRAŁEŚ SWOJA SUCZKĘ.
Krew mi się zagotowała, poczerwieniałem – złość splotła się z podnieceniem.
- Czy coś się stało Panie Tomaszu?
- Nie nic, dostałem tylko smsa od Pana Prezesa, który przypomniał, ze najważniejszy jest klient i szczególnie trzeba o niego dbać.
- No tak – powiedziała z przyciszonym głosem Pani Daria odwracając głowę w stronę szyby.
- Oj o niego to szczególnie trzeba dbać – powtórzyła.
Założyła nogę na nogę. Od mojej strony podsunęła się jej spódnica ukazując koronkę pończoch oraz klamerkę podtrzymującą od pasa. Miała duże uda ale nie było widać na nich cellulitu, wyglądały na bardzo jędrne i dużo młodsze. Dopiero teraz zauważyłem, ze wokół kostki miała założony cieniutki złoty łańcuszek z malutką blaszką. Coś było na niej napisane lecz grubość nylonu zamazywała napis.
- Jedziemy do Pana Marka Sopnickiego tzw. „Sopot” – mówiła beznamiętnie
- Tego gangstera? – zapytałem zdziwony
- Kolego! Nie gangstera tylko klienta i biznesmena – uśmiechnęła się pod nosem. To, że siedzi nie oznacza, że jest wykluczony z biznesu. Musimy mu pomóc założyć spółkę komandytową i dlatego Ty jesteś mu potrzebny. My za to zbierzemy około 30% co da około 1 miliona.
- No ładnie, ładnie a kto będzie to podpisywał – bo chyba nie on.
- Właśnie, że on a na dodatek będziemy mogli być z nim przez 30 min. Bez świadków. Dlatego będziesz miał mało czasu.
Samochód zatrzymał się pod więzieniem. Wychodząc z samochodu Pani Daria rzuciła do mnie:
- Weź kosz z bagażnika.
Kierowca podał mi duży kosz wiklinowy z delikatesami dla więźnia.
Przeszliśmy przez bramki, wprowadzono nas do dużej sali z jednym stołem i trzema krzesłami. Z d**giej strony pokoju otworzyły się ciężkie drzwi i wartownik wprowadził barczystego, łysego mężczyznę z lekkim brzuszkiem. O pierwszego momentu widać było, że to człowiek który wiele widział i dużo złego zrobił. Odnosić się po chamsku do wartownika gdy ten zdejmował mu kajdanki. Kiedy już je zdjął powiedział do wartownika:
- Swoje zrobiłeś a teraz wypierdalaj!
Wartownik posłusznie podszedł do drzwi, dodając że będzie stał za nimi i że mamy 30 minut na pracę z więźniem. Grzecznie podziękowałem i odprowadziłem go wzrokiem za nie.
- Panie Sopnicki proszę poznać naszego nowego pracownika Pana Tomasza – powiedziała dostojnie Pani Daria. Pan Tomek będzie obsługiwał od teraz Pańskie interesy. – uśmiechnęła się.
- Wolałem Ankę ona świetnie dbała o mój interes – zaczął chichotać
- Niestety Pani Ania zaszła w ciąże i nie może nam już pomagać – odpowiedziała potulnie
- W ciążę a to młoda suka dała się zapłodnić. Wiadomo kto jest ojcem?
Zapadła cisza
- Wiadomo, kurwa kto ją zbrzuchacił?
- Jeszcze nie Proszę Pana ale Pani Ania dostała sowitą rekompensatę – odpowiedziała Pani Prezes.
- O i to mi się podoba, to się nazywa dbanie o interesy klienta. Ale ten guguś jest nie w moim typie, pedałem nie jestem – wskazał na mnie – zatem suko chodź tu do Pana!
- Ależ Panie Marku to jest nasz nowy pracownik i …
Przerwał jej w pół zdania:
- No i dobrze, nich się uczy jak należy służyć. Zdzira zawsze pozostanie zdzirą niezależnie od stanowiska jakie pełni. Podejdź tu szybko bo Cię oddam innych chłopakom spod cel.
Pani Dagmara powolnym krokiem ruszyła w stronę „Sopata”. Nie spojrzała na mnie. „Sopot” złapał ją za ramię i przymusił do klęknięcia, wtedy szybkim ruchem wyjął swojego penisa i zaczął nim walić o policzki i usta Pani Dagmary. Kiedy tylko zrobił się lekko twardawy bez żadnych ceregieli wepchnął swój kawał mięsa w jej usta. Pani Dagmara się zakrztusiła. „Sopot” chwycił ja za włosy, wyjął penisa z jej ust i zdzielił ją po policzku, mówiąc:
- Co się suka dławi, dawno widać, ze nie było ćwiczone. Oj Mareczek chyba dał ostatnio zbyt mało lekcji grania na flecie – będę musiał do niego zadzwonić.
Miałem wrażenie jakbym widział dziś siebie wraz z Asią.
- Oj proszę, tylko z nim na ten temat nie rozmawiaj – proszę – Pani Dagmara podniosła błagawczo wzrok ku niemu.
- Zobaczymy – i dalej wepchnął jej swojego kutasa w usta.
Niestety Pani Dagmara się dławiła co jakiś czas a „Sopot” za każdym takim razem wymierzał policzek.
Dopiero teraz gdy wyjął zobaczyłem, ze ten czterdziestoparoletni gangster ma ogromnego kutasa. Może nie długiego ale potężnie grubego.
„Sopot” podniósł Panią Dagmarę chwytając ją za uszy, obrócił i popchnął w stronę stołu. Teraz jej twarz była na wprost mojej osoby.
- Pochyl się ! – usłyszeliśmy obydwoje.
- A Ty młody siadaj tam przy stole.
W tej chwili moja twarz oddalona była od twarzy Pani Dagmary odległością 20 -30 centymetrów. Słyszałem i czułem jej głęboki oddech, którym łapała jeszcze powietrze.
- A teraz podwiń kieckę suko! Tylko powoli abym mógł się dobrze napatrzeć.
Pani Daria powoli podnosiła spódnicę, ukazywały się jej kolana, uda, koronka od pończoch i pas do gorsetu.
- Szerzej kurwo te nogi! No, proszę byłaś przygotowana majteczek brak – czy czekałaś na dobre ruchanko? – zapytał ‘Sopot”
Pani Daria nic nie odpowiedziała, tylko rozszerzyła mocniej nogi, podnosząc jeszcze bardzie spódnicę w taki sposób, że była już w pełni wysoko poza jej obfitymi biodrami. Nachyliła się jeszcze mocniej do stołu wypijając pośladki.
Nagle usłyszałem głośny plask, to dłoń bandziora spadła na jeden z pośladów Pani Dagmary, która tylko syknęła przegryzając zębami dolna wargę. Hałas nie powtórzył ale do reakcji doszły przymknięte oczy. Wyglądało, ze się Pani Dagmarze podobała ta sytuacja.
„Sopot” sięgnął do cipki Pani Dagmary i bezceremonialnie wepchnął w nią kilka swoich grubych palców mówiąc:
- No suka już mokra jest, chyba czekała na dymanie. No młody zobacz jaka kurewka mokra jest.
Nachylił się do mnie i wytarł śluz Pani Dagmary o moją twarz i nos.
- A widzisz jak ładnie pachnie! To jedna z moich faworyt. Lubię ją dobrze dosiąść, jest taka plastyczna i nigdy mi niczego nie odmawia. Młody jak będziesz miał okazję to koniecznie spróbuj tego nektaru.
Mówiąc te słowa wprowadził swojego kutasa pomiędzy wargi sromowe i zaczął równomiernie pierdolić Panią Prezes. Jedną ręką wyjął jej prawą pierś i zaczął ugniatać, nie przerywając swoich ruchów.
W pustym pokoju odgłos uderzającego podbrzusza o pośladki był bardzo spotęgowany. Ukradkiem spoglądałem na drzwi zastanawiając się czy ktoś zaraz nie wejdzie. „Sopot” widząc to rzekł:
- Dopóki ja nie pozwolę to tu nikt nie wejdzie, nie trzęś portami młody.
- A Ty suko chcesz aby ktoś tu jeszcze wszedł?
- Nie proszę Pana, chcę być dziś tylko Pańska – wyszeptała
- Czy wiedziałaś czym się skończy dzisiejsza wizyta? Dlatego byłaś bez bielizny?
- Nie wiedziałam, to mąż kazał mi przed wyjściem z domu zdjąć bieliznę i powiedział, że Anki już nie ma więc na jakiś czas muszę zając jej miejsce, dlatego tu jestem – mówiła łamliwym głosem.
- To Prezes się postarał, coraz bardziej go lubię. Przekażesz mu informację, ze następnym razem chcę młodszą kurewkę z bardziej ciasna cipką.
Mówiąc to wycofał swojego kutasa z cipki Darii, splunął na dłoń i rozmasował ślinę w okolicy odbytu.
Kiedy to zrobił, Pani Prezes krzyknęła:
- Proszę tylko nie tam!
Niestety było już za późno, „Sopot” wprawnym ruchem wepchał swojego grubego kutasa w tyłek a Daria krzyknęła. W jej oczach pojawiły się łzy. Mężczyzna nic sobie z tego nie robił, dymał ja takim samym szybkim tempem jak w cipkę.
- Tu przynajmniej jesteś ciasna bo cipę to ty masz już ostro rozjechaną. Pewnie dużo kutasów musi się w niej zadowalać. Prezesunio pewnie nie raz cię dał do wydymania. Zapewne takie gnojki jak ten młody w firmie cię pukają – prawda?
Daria przełykając ślinę odpowiedziała:
- Tak, mąż oddaje mnie jako prezent swoim najwydajniejszym pracownikom i pracowniczką oraz za każdym razem obsługuję naszych kontrahentów zagranicznych.
W tym momencie „Sopot” zaczął szczytować. Wyjął swojego kutasa z tyłka i ponownie wprowadził do cipki Darii. Nagle wstrzymał swoje ruchy a po jego twarzy było widać ze pompuje swoja spermę w jej wnętrze.
Kiedy skończył usiadł na krześle i Patrzył na wielki tyłek Pani Prezes. Kiedy próbowała wstać krzyknął:
- Nie ruszaj się jeszcze nie pozwoliłem a Ty młody dawaj te dokumenty do podpisania!
Wstałem z krzesła i podszedłem do niego. Wręczyłem dokumenty i wskazałem miejsca do podpisu. Spojrzałem na czerwony tyłek Pani Prezes. Dopiero teraz mogłem się przyjrzeć dokładniej jej cipce. Grube ciemne wargi zwisały zalane spermą, wejście do pochwy było zaczerwienione i lekko spuchnięte a wejście do tyłka lekko rozwarte. „Sopot” spojrzał na moją zainteresowana tym widokiem twarz i rzekł:
- Ładna ta Twoja Pani Prezes. Nasmarowałem ją dobrze, szef będzie zadowolony. Zlałem jej cipę jak się patrzy, nie spuszczałem się przez tydzień aż jaja mnie bolały a teraz wszystko w niej zalega. A teraz dzwoń do Prezesa – rzucił do mnie szorstko.
Ręce mi drżały jak wyciągałem z kieszeni telefon. Zastanawiałem się co on zrobi. Wybrałem numer i zaraz w słuchawce usłyszałem głos Prezesa.
- Panie Prezesie klient chce z Panem porozmawiać … - nie zdążyłem nic powiedzieć bo „Sopot” wyrwał mi telefon i natychmiast zaczął mówić:
- Piotr bardzo Ci dziękuję za Twoja sukę, posłuszna była. Napełniłem ją dla Ciebie. I ten młody chyba też się nada. Będę potrzebował też wsparcia za tydzień ale to młody Ci powie. Cześć!
„Sopot” oddał mi telefon i podszedł do Pani Prezes nachylonej cały czas nad stołem. Złapał ją za twarz i powiedział:
- Co się mówi?
- Dziękuję Panu, dziękuję Panu, ze nazwał mnie Pan posłuszną – odpowiedziała uległym głosem
- Teraz ja idę a ty nie wstajesz dopóki nie przekroczę progu.
Zawirowało mi w głowie. Jak to przecież strażnik to wszystko zobaczy. Jak on tak może. Zrobiło mi się żal Pani Prezes. W tym momencie załomotał w drzwi. Z piskiem wrota się otworzyły i do sali wszedł strażnik. Przez ciało Pani Darii przebiegł lekki wstrząs, ale mimo tego pozostawała w poleconej pozie.
Strażnik spojrzał na wypięty i zalany spermą tyłek i zakładając kajdanki powiedział:
- Co my tu mamy nowa Ania? – uśmiechnął się i spojrzał na „Sopota”
- To suka Daria, jedna z wielu w tym prawniczym gronie. Za tydzień będę miał coś naprawdę ekstra, może wtedy Cię doproszę – puścił oko do strażnika i wyszli.
Po zamknięciu drzwi Pani Prezes natychmiast wstała do pionu, poprawiła bluzkę i sukienkę. Nie patrzyła na mnie, nic nie mówiła tylko podeszła do d**gich drzwi i zapukała. Strażnik otworzył. Szybko szliśmy przez gmach więzienia. Pani Daria ani razu na mnie nie spojrzała. Dopiero kiedy wsiadaliśmy do samochodu nasze spojrzenia się skrzyżowały. W oczach zobaczyłem poniżenie mieszające się z radością. Kiedy ruszyliśmy z powrotem do biura kierowca spoglądając we wsteczne lusterko zwrócił się do Pani Prezes:
- Widzę zmęczenie na twarzy. Ania też zawsze wychodziła od Pana Sopnickiego bardzo wymęczona – mówił to z szelmowskim uśmiechem.
- To nie Pańska sprawa! - odburknęła Pani Prezes i zamknęła szybę oddzielającą pasażerów od kierowcy.
Do końca ****i nie zamieniliśmy ze sobą nawet słowa. Po dojechaniu na miejsce obydwoje weszliśmy do windy i bezpośrednio pojechaliśmy na ostatnie piętro biurowca.
Wychodząc z windy wprost na recepcję rozglądałem się za moją żoną. Sytuacje które widziałem przed chwilą napawały mnie strachem i troską o moją kobietę. Kręcąc głową w prawo i lewo nigdzie nie zauważyłem czerwonej sukienki. Zacząłem się bać. Recepcjonistka, która widziała nas wychodzących z windy z oddala prawie krzyknęła:
- Pan Prezes już na Państwa czeka w Pani gabinecie. Prosił o niezwłoczne przybycie!
- Czy widziała Pani może moją żonę, była w takim…. –powiedziałem do recepcjonistki.
- Tak Pan Prezes zaprowadził ją do kadr, wypełnia tam jakieś dokumenty – odpowiedziała mi przerywając.
Odetchnąłem z ulgą. To chyba oznacza, że ten gość nie wyruchał mi żony. A może tylko się ze mną droczył i w ogóle takie zachowania nie wchodzą w normę. Myśli kołatały mi się w głowie. Jak posłuszny pies szedłem za Panią Prezes. Dopiero teraz zobaczyłem, że na jej pończochach są mokre plamy. Przyglądałem się uważniej jej pupie i także zauważyłem zarys mokrego materiału. Czyżby sukienka jej przemiękła sokami „Sopota”.
Weszliśmy do pokoju. Prezes w nienagannie uszytym garniturze stał oparty tyłem o biurko. Bez słów powitania zapytał Panią Prezes patrząc jej głęboko w oczy:
- Przyniosłaś w sobie „Sopota”?
- Tak i to dużo – tym razem głos Pani Darii wydął się być radosny.
- To wspaniale, musimy się podzielić tym likierem – odpowiedział z równie filuternym głosem.
Podniósł słuchawkę i powiedział:
- Poproszę wezwać do gabinetu Pani Prezes Panią Anię. Odkładając słuchawkę spojrzał na mnie i dodał:
- A Ty siadaj na kanapie i się przyglądaj. Jeszcze nie zakończyliśmy sprawy Pana Sopnickiego.
Wykonałem polecenie, kiedy siadałem drzwi się otworzyły i weszła Pani Ania. Moja koleżanka, nie znałem ją bezpośrednio ale kilkakrotnie widziałem ją na bankietach i zebraniach firmowych. Trzydziestoparoletnia kobieta o kruczoczarnych włosach, małych piersiach ale szerokich biodrach. Miała piękną twarz na której szczególnie uwydatniały się jej pełne usta. Ubrana była biurowo ołówkowa, szara spódnica, biała bluzka i szary żakiet.
Kiedy mnie zobaczyła na chwilę zatrzymała się w drzwiach. Widząc tę reakcję Prezes rzekł:
- Pani Aniu proszę się nie wstydzić. To Pan Tomasz przejął po Pani sprawy Pana Sopnickiego. Będziecie musieli teraz ze sobą bliżej współpracować. Proszę dalej, a i niech Pani przekręci klucz w zamku.
Pani Ania wypełniła polecenie i następnie wykonała kilka kroków, tak że znalazła się na środku pokoju. Wtedy Prezes zaczął kontynuować:
- Daria przyniosła dla Ciebie prezent od „Sopota”, pokaż jej – odwrócił głowę w stronę Pani Prezes.
Pani Prezes powoli podciągnęła spódnicę odsłaniając swoje zalane pończochy i uda. Stanęła w rozkroku i patrząc Ani w oczy rzekła:
- Chodź tu mała suczko i wyliż nasienie swojego Pana. Nasienie Pana które Cię zapłodniło jak rasową dziwkę!
Zatem to była ta Ania o której „Sopot” mówił. Jednak się jej nie wyzbyli. Ciekawy byłem o co tu chodzi oraz co dalej się wydarzy w tym pokoju.
Ania raz jeszcze spojrzała w moim kierunku i ponownie spoglądała na parę dając im jednoznacznie do zrozumienia, że nie pasuje jej moje towarzystwo. Wtedy Prezes jak szalony poderwał się do niej złapał za włosy i przyciągnął do swojej żony krzycząc:
- Dalej suko, wylizuj swoją Panią. Zobacz jaka była dla Ciebie dobroduszna, zrobiła z siebie pojemnik na tą brudną spermę. Wyssij teraz wszystko do czysta!
W tym momencie Pani Daria zrobiła krok wstecz i oparła się pośladkami o biurko. Głowa dziewczyny wylądowała na jej łonie. Prezes nie uwolnił z uścisku jej głowy tylko dopychał do cipy Pani Prezes.
- Dobrze Ci moja kochana? Dobrze Ci robi minętę ta Twoja faworyta. Dałaś się spuścić „Sopotowi” aby ta mała suczka Cię lizała. Aby swoim sprawnym języczkiem wylizała każdy Twój zakamarek. Prawda?
- Tak kochany, od rana myślałem o tej naszej malutkiej zdzirze i jej namiętnych wargach i jej wąziutkiej cipce oraz sprawnych paluszkach – z lekko przymkniętymi oczami po cichu cedziła słowa Pani Daria. – Daj mi ją tu!
Prezes podniósł za włosy Ankę. Jej cała twarz upaprana była w mieszaninie soków „Sopota” i Pani Darii. Widać było, że jest zadowolona. Jej usta spoiły się z wargami Pani Prezes w namiętnym pocałunku. W tym czasie prezes spojrzał w moim kierunku i puścił mi oczko. Złapał za wąską spódnicę Ani i podciągną do góry. Ukazały się piękne nogi odziane w pończochy samonośne z szarą, szeroką koronką. Jej pośladki były nagie tylko pomiędzy nimi widać było biały paseczek od strinów Prezes odsunął ten sznureczek na bok i wprowadził w cipkę Ani palec a potem dwa. Ania głęboko westchnęła nie przerywając pocałunku.
- Jakaś Ty już mokra, z ciebie to cieknie suko - wyszeptał Prezes.
Pani Prezes przerwała pocałunek i usiadła na biurku. Głowa Ani znów zniknęła między kolanami Darii. Prezes coraz szybciej robił palcówę. W zakamarkach Ani znikały już trzy a potem cztery palce. Nagle przestał, podszedł do mnie i powiedział:
- Powąchaj swoja nową koleżankę, jest naprawdę bardzo smakowita. Jak macie ze sobą współpracować to nie możecie mieć przed sobą tajemnic.
Przystawił mi swoją mokrą rękę pod nos a potem dotknął nią moich ust mówiąc:
-Smakuje bardzo przednie ta mała zapłodniona suczka. Będziemy mieli teraz kilka miesięcy aby zlewać się w nią bez umiaru. Teraz moja kolej – powiedział odwracając się ode mnie. Gdy podchodził do Ani od tyłu ja chusteczka wycierałem jej śluz ze swojej twarzy. Siedziałem jak zahipnotyzowany. Nic się nie sprzeciwiłem gdy Prezes wycierał mokrą dłoń o mój nos i usta. Moje zachowanie samego mnie zaskakiwało. Przecież powinienem się odchylić, wstać i wyjść a jednak tego nie zrobiłem. Może to kwestia podniecenia, bo kutas prawie rozrywał mi spodnie. Było mi gorąco, poluzowałem krawat i jeszcze głębiej usiadłem na kanapie.
Prezes w tym czasie bezceremonialne wyjął swojego kutas, należy powiedzieć kutasa przez duże K. Był naprawdę duży. Moje 18 cm przy jego wyglądały jakby mikroskopijne. Prezes jednym ruchem wdarł się w ciepłą cipkę Ani. Ta natychmiast jeszcze bardziej rozszerzyła nogi i ugięła kolana aby nie stracić równowagi. Prezes złapał Anie za biodra i miarowo, głębokimi ruchami dymał jej wnętrze. W pewnym momencie dziewczyna podniosła głowę znad łona Pani Darii, wyprostowała ręce odpychając się od biurka i jeszcze bardziej nadziewając na lancę Prezesa. Jej ciało wygięło się w łuk i głośno wzdychając osiągnęła orgazm. Prezes nie zmieniając tempa odepchnął głowę Ani z powrotem na miejsce miedzy udami swojej żony, zwracając się do niej przy okazji:
- Pokaż mu! – kiwnął głową w moim kierunku.
Pani Prezes przesunęła się tak na biurku abym widział jej rozłożone nogi i znikające paluszki Ani w jej czeluściach.
- Głębiej – klepnął Ankę w tyłek – całą, daj mojej suce rozkosz tak jak umiesz!
Ania posłusznie wprowadzała trzy, cztery palce. Umoczyła kostki ręki w śluzie Darii i jednym sprawnym ale powolnym ruchem wprowadziła dłoń do jej cipki. Pani Prezes zawyła jak suka w stanie rui.
- O tak, widzisz jaj jej dobrze. Tak ja rozdymałem że teraz tylko na konia czeka – zaśmiał się Prezes. Czasami nawet dwa kutasy nie są wstanie jej zadowolić, ale Twoja łapka cuda potrafi zdziałać.
Kiedy Ania wprowadzała cała dłoń do cipki, Pani Daria szybko masowała swoja łechtaczkę. Jej ruchy stawały się coraz szybsze. Ania widząc jej reakcję zintensyfikowała swoje pchnięcia. Prezes widząc wijącą się żonę na biurku co rusz spoglądał w moją stronę kiwając potakująco głową. Nagle Pani Prezes wydała z siebie spazmatyczny pisk przeobrażający się w cichy krzyk – szczytowała. Prezes w tym momencie zamarł w bezruchu przywierając mocno swoim podbrzuszem do pośladków dziewczyny podnosząc ją całą do góry. Jej nogi nie miały już podparcia o podłogę. Jedna dłoń uwieziona była w cipie Darii i tylko lewa ręka która położona była na skrawku biurka utrzymywała jej ciało. Ania wyjęła swoją dłoń z pochwy Darii, a ta podnosząc się z biurka mocno pocałowała dziewczynę w usta mówiąc:
- Bardzo ładnie moja suczko, bardzo ładnie, rozwijasz się, nie długo z Twoja cipką będziemy wyrabiać takie rzeczy.
W tym momencie prezes wyjął swojego kutasa z wnętrza Ania i szorstko rzucił:
- A teraz wyliż do czysta mała kurewko!
Ania się odwróciła i jej język zaczął oblizywać żołędzie penisa oraz jądra.
- Bo widzisz – zaczął mówić do mnie- u nas jest taka zasada, że każda suka musi posprzątać po sobie, naucz się tego i egzekwuj. A Twoja żonka wylizuje do czysta?
Zamurowało mnie. Co mam odpowiedzieć. Wszakże nie jesteśmy sami – Pani Prezes, Ania.
- No! – ponaglił
- Najczęściej tak ale nie zawsze – pokornie odpowiedziałem.
- Spokojnie nauczymy ja prawda Dario?
- O tak kochany, dziewczyna ma potencjał. Figura bardzo apetyczna, duże jak na jej wzrost piersi, usteczka wyglądają na zwinne, może i języczek także ma długi – odpowiedziała patrząc mi prosto w oczy bez jednego nawet uśmiechu.
- A ty chłopaku podejdź tu! – rzucił do mnie szef tonem nie znoszącym sprzeciwu.
Wstałem i powoli podchodziłem do pochylonej Ani zlizującej ostatnie krople spermy z czubka kutasa Prezesa. Co on będzie ode mnie chciał zacząłem się zastanawiać. Słowa, które za chwile usłyszałem wprawiły mnie w zakłopotanie ale posłusznie je wykonałem.
- Weź ze stołu majteczki mojej suczki Darii i wytrzyj cipkę Ani, zasłużyła na to aby nie zostawiać śladów na korytarzu – zaśmiał się szyderczo.
Słysząca to Ania rozszerzyła nogi i wypięła tyłek nie odrywać nawet na chwilę swych ust od klejnotów Prezesa. Pani Daria podała mi swoją bieliznę. Ukucnąłem. Zacząłem wycierać uda i wargi sromowe Ani. Pięknie lśniły oblane białawą substancją, charakterystyczny zapach spermy mieszał się z zapachem cipki dziewczyny. Wtedy po raz pierwszy przyszła chwilowa myśl, potrzeba, chęć – trudno to określić ale miałem ochotę zlizać tę spermę z jej wydatnych czerwonych warg. Z tego swoistego letargu wyrwał mnie głos Pani Darii:
- W środku też! Wepchnij je głęboko w ten suczy tyłek!
Powoli aby nie sprawić bólu wpychałem palcem koronkową bieliznę. Kiedy zniknęły prawie całe, usłyszałem:
- No dobra suczki zbierać się do wyjścia. My tu z Tomaszem mamy do obgadania kilka ważnych spraw. A TY –skierował głowę w moim kierunku – weź te poplamione majtki i schowaj do kieszeni. Jeszcze nam się przydadzą.
Posłusznie schowałem zabrudzoną bieliznę do kieszeni. Materiał był mało wsiąkliwy i cała dłoń miałem w spermie. Próbowałem ją jeszcze wycierać o koronki ale gluty spermy mocno przylegały do moich palców i przestrzeni między nimi. Kobiety się zbierały, poprawiały strój i włosy. Ja sięgnąłem do torby i wyjąłem chusteczki higieniczne chcąc usunąć pozostałości z mojej dłoni.
- Co ty robisz? – usłyszałem zza pleców głos Prezesa.
- Moja sperma jest święta, niech wyschnie a jak Ci nie pasuje to ją zliż!
Co ja tu robię – pomyślałem. Jakiś popierdolony podstarzały facet karze mi lizać obspermioną rękę. Jednak moje zbulwersowanie zostało stłamszone niepewnością o swoja pracę i przyszłość żony. Opuściłem rękę i postanowiłem zaczekać aż wyschnie.
Natomiast Panie całując Prezesa w usta po kolei wychodząc mówiły:
- Dziękuję Panie. Otrzymałam dobrą lekcję.
Zostaliśmy sami. Prezes poprawiając koszulę w spodniach podszedł do biurka i usiadł. Przez skórę przeczuwałem, że zaraz wybuchnie emocjonalna bomba.
- Podobało Ci się w więzieniu Tomaszku? – rzuciła jakby od niechcenia.
- Było zaskakująco – odpowiedziałem kurtuazyjnie
- Pytam się czy podobało Ci się jak „Sopot” dymał moją sukę? Powiedział zniecierpliwiony
- Przyznam, że było zaskakująco, ale podobało mi się. Nie wiedziałem że Pani Daria jest taka uległa – ledwo cedziłem przez zęby.
- A jaka ma być. Jest u nas w kancelarii suką Nr.1 podległą głównie mi i kilku innym Panom z którymi wymieniam się sukami co jakiś czas do ćwiczeń. Tomeczku decydując się na tę robotę musisz wiedzieć, że każda pracująca w tym dziale kobieta jest już przeze mnie zsuczona. Nie oznacza to że każdą tu pracownicę dymałem, ale są one gotowe do realizacji zadań, które wspólnie z ich mężami czy partnerami ustalam. Każda suczka kancelaryjna jest ewidencjonowana.
W tym momencie wyjechał spod sufitu ekran a rzutnik multimedialny zaczął wyświetlać obraz. Prezes kliknął kilka razy w klawiaturę i na białej płachcie ukazały się zdjęcia pracownic z przypisanymi liczbami. Na pierwszym zdjęciu obok cyfry 1 była twarz Pani Darii, dalej innych pracownic. Kilka znałem z widzenia. Wśród nich zobaczyłem Ewę – żonę mojego kolegi Konrada z numerkiem 18. Szef zobaczył moją minę i powiedział:
- Tak Ewa także jest w tym elitarnym gronie. W tej chwili zapewne rozmawia w kadrach z Twoja żoną i instruuje jak ma się poprawnie zachowywać w naszej kancelarii. Komu będzie podlegać, komu służyć, komu dawać a komu nie – roześmiał się troszkę kończąc zdanie.
- Jak to? – zapytałem.
- Przecież napisałem Ci, że czeka Cię niespodzianka. Tą niespodzianką jest zatrudnienie Twojej żony w naszej Kancelarii.
- Ale przecież ona nie jest prawniczką ma wykształcenie humanistyczne – to co miałby u Nas robić?
- Przemyślałem to. Zależy mi na Tobie i wiem, że Twoja żona zanudzi się w tej szkole. Od dłuższego czasu zastanawiałem się jak nasza Kancelaria mogłaby być bardziej rozpoznawalna na rynku ludzi – nazwijmy ich – „wpływowych”. Wymyśliłem, że utworzymy Fundację wspierania młodych talentów, wydarzeń kulturalnych, sportu itp. Twoja żona ma wszystkie potrzebne kompetencję aby być szefową takiej Fundacji. Dostanie wysoki budżet na swoja działalność, dwóch lub trzech pracowników, dobrą pensję oraz wsparcie jednego z naszych najbardziej obiecujących prawników czyli Ciebie. Za co Ty też dostaniesz dodatek.
Siedziałem jak zahipnotyzowany. Moja żona, moja Asiulka będzie tu pracować? Wiedziałem, że to bardzo dobra propozycja której nie powinno się odrzucać. Ale to co widziałem w więzieniu stało w opozycji do oferty. A szef kontynuował dalej:
- Rozmawiałem już z Twoja żoną na ten temat. Spodobała jej się nasza propozycja chociaż podchodziła do niej z lekką rezerwą gdy jej przedstawiałem ten pomysł. Ale sądzę, że się dogadaliśmy – szybko zrozumiała zasady jakie tu panują i się im wstępnie poddała. Teraz tylko od Ciebie zależy czy ją zrealizujemy.
- Muszę porozmawiać z żoną – odpowiedziałem powoli, zastanawiając się w tym samym czasie co Prezes miał na myśli mówiąc „zrozumiała zasady i wstępnie się im poddała”.
- Niestety musisz sam podjąć decyzję. Ale mam dla Ciebie pewną pomoc. Obiecałem Twojej żonie, że pokażę Ci go jakbyś się wahał w podjęciu decyzji.
W tym momencie na ekranie zmienił się obraz. Zobaczyłem moja żonę siedzącą na kanapie dokładnie w tym samym miejscu co ja obecnie. Rozmawiała z Panem Prezesem, była zadowolona z oferty pracy.
W pewnym momencie Prezes powiedział do niej, że musi pokazać czy faktycznie zależy jej na pracy. Polecił jej wstać z kanapy i stanąć na środku pokoju. Asia bez oporów wstała i stanęła przed biurkiem szefa. Następnie otrzymała polecenie aby zajęła pozycję na czworaka. Żonka z lekką zwłoką ale uklęknęła a następnie położyła ręce na wykładzinie. Wtedy prezes podniósł słuchawkę i zadzwonił do kadr wzywając pracownika do gabinetu. Wtedy Asia oderwała dłonie od wykładziny chcąc się podnieść. Szef podbiegł do niej, chwycił ją za włosy i krzyknął aby się nie podnosiła jeśli chce tu pracować. Mówił do niej, że jak chce być kancelaryjną suką to musi ją sprawdzić czy zasługuje na to miano. Mięło kilka chwil Asia tkwiła nieruchomo w pozycji na czworaka i czekała na gościa. Drzwi się uchyliły i weszła Ewa – nasza koleżanka z kadr, żona Konrada. Asia nie widziała wchodzącej osoby, wzdrygnęła ale nie miała odwagi się odwrócić. Prezes bez ceregieli mówił do Ewy, że planuje zatrudnić nową suczkę do prowadzenia Fundacji Kancelarii i dlatego ją wezwał aby oceniła czy się nadaje. Ewa wchodząc nie widziała twarzy kobiety, która wypięta była tyłkiem w jej kierunku. Słysząc polecenie Prezesa, rozkazała dziewczynie pozostać w tej pozycji ale rozszerzyć nogi. Asia chyba niewystarczająco to zrobiła bo Ewa podeszła do niej z tyłu i swoją stopą rozgarnęła jeszcze szerzej jej kolana, następnie pochyliła się i zadarła jej spódnice do góry. Na filmie słychać było zachwyt Ewy pośladkami Asi. Mówiła, że gratuluje wyboru takiej suki bo dupkę ma chyba najlepszą wśród Kancelaryjnych suk. Szef słysząc to obszedł ciało kobiety i także zaczął się przyglądać pośladkom. Ewa pochyliła się i wymierzyła klapsa w pośladek, twierdząc w tym czasie do Prezesa, że może ta nowa dziwka się nada bo inne suki mocno są eksploatowane, łącznie z nią – tu Ewa puściła oczko w kierunku Prezesa. Szef mówił coś o wąskiej cipie ale dźwięk z filmu był nieczysty. Wtedy Ewa powiedziała, że zaraz sprawdzi. Odchyliła stringi Asi i wepchnęła w jej cipkę swój najdłuższy palec. Poruszała nim we wnętrzu ciała Asi aż ta zaczęła się wyginać i nadziewać na jej palec. Ewa z zadowoleniem pokazała Prezesowi mokry palec mówiąc, że faktycznie ta mała ździra jest bardzo wąska. Z pogardą mówiła, ze ten kto ja dyma chyba za często tego nie robi i należałoby ja poddać intensywnej procedurze rozciągnięcia a to jak wiadomo najlepiej robi Marek. Mówiła że do tej pory pamięta jak Prezes oddał ja Markowi a ten ja dymał tak, ze myślała, ze jej cipa się rozleci na pół. Śmiała się, że po tym seansie przez trzy dni nie mogła głęboko usiąść w fotelu bo tak ją wszystko bolało.
Kim był Marek nie wiedziałem, analizowałem imiona swoich kolegów we wszystkich znanych mi działach ale Marka nawet na korytarzu nie poznałem.
Ewa powiedziała, ze cipkę już sprawdziła i może zarekomendować Panu Prezesowi ten suczy kawałek ciała a teraz sprawdzi tyłeczek. Twierdziła, że stringi jej przeszkadzają dlatego podeszła do biurka biorąc z koszyczka nożyczki. Kiedy odwróciła się od biurka jej wzrok spotkał się z oczami Asi. Ewę zamurowało. Stanęła jak wryta. Nawet kiedy Szef do niej mówił ona nie odpowiadała cały czas patrząc głęboko w oczy Ewy. Nagle szef złapał Ewę za włosy i wykrzyczał żeby wzięła się do roboty bo on nie wygrał czasu na loterii i musi sprawnie przebiegnąć ten proces rekrutacji. Ewa mówiła, że przecież to Asia żona Tomka. Ale szef tylko się roześmiał mówiąc i co z tego. Miała łzy w oczach, patrzyła z politowaniem na Asię i kontynuowała swoją „pracę” ale już bez takiego wigoru z jakim weszła. Złapała za krawędź stringów Asi i je przecięła. Oczom pary ukazała się wydatne wargi mojej żony. Prezes widząc zakłopotanie Ewy tłumaczył jej żeby się nie przejmowała faktem, że jest to moja żona aby spojrzała na to jak na przyjęcie „nowej klaczy do stajni”. Wskazał, że Asia jest posłuszną i wygłodniałą suką a na potwierdzenie pokazywał wilgotną pochwę mojej żonki, rozwierając dwoma palcami jej piczkę ale już niechętnie chciała sprawdzać tyłek Asi.
Mimo tych zapewnień Ewa ociągała się z swoimi zadaniami. Cierpliwość Prezesa została nadwyrężona. Złapał Ewę za kark mówiąc, że jak się jej nie podoba ta rekrutacja to on teraz zmienia zasady. Polecił Ewie klęknąć i wylizać moją żonę. Asia czując twarz dziewczyny między swoimi udami jeszcze bardziej wypięła pośladki aby dać się głębiej penetrować. Prezes natomiast złapał Ewę za włosy i dociskał ją do krocza mojej żony. Od czasu do czasu odciągał głowę Ewy patrząc na jej mokrą od soków mojej żony twarz. Wraz z czasem pieszczot Asia coraz bardziej kręciła tyłeczkiem i coraz głośniej wzdychała. Wiedziałem, że zbliża się jej szczyt. Zdziwiła mnie szybkość w jakim zaczęła dochodzić do orgazmu. Jak ja ją liżę to zawsze muszę się ostro napocić aby w tak krótkim czasie osiągnęła satysfakcję. Nagle z ust Asi wybrzmiał lekki krzyk z cichym piskiem – to był orgazm. Szef widząc wyginające się w łuk ciało Asi odepchnął głowę Ewy i bezpardonowo wepchnął palce w jej cipę potęgując doznania u mojej żony. Kiedy ciałem Asi przestały targać fale rozkoszy, Prezes złapał moją żonę za włosy i odchylił twarz jakby w stronę kamery i zadał pytanie czy chce pracować w kancelarii w podwójnej roli, szefowej fundacji i następnej suczki kancelaryjnej. Tłumaczył jej, że jak się zgodzi to powrotu już nie będzie i że będzie musiał być posłuszna, nie tylko Prezesowi, mi ale także innym Panom którym my jej wskażemy. Pytał się czy jest wstanie wyzbyć się godności w miejsce łaski podporzadkowania totalnego. Zapewniał ją, że to ma być jej decyzja, żeby się mną nie przejmowała. Asia nie podnosząc się z kolan zwiesiła głowę. W tym czasie wstała Ewa, poprawiła się i usiadła jednym pośladkiem na biurku Prezesa. Asia podniosła głowę i patrząc Prezesowi w oczy stwierdziła, że chce pracować w kancelarii i być posłuszną suką. Prezes nie ukrywał zadowolenia. Pozwolił wstać mojej żonie, nakazał aby się poprawiła i poszła z Ewą do kadr by podpisać wszystkie dokumenty potrzebne do zatrudnienia. Dodał tylko że wśród dokumentów będzie „motywator posłuszeństwa” – weksel in blanco na 300 tysięcy, który po roku zostanie zniszczony, gdyż ponowna rozmowa będzie ją czekała dokładnie za 12 miesięcy ale nie będzie to już rozmowa indywidualna.
Na odchodne powiedział do Ewy, że przychyla się do sugestii Ewy w sprawie „procedury rozciągania” i wskazał aby na przyszły tydzień umówiła Asie z Markiem. Otworzył drzwi i klepiąc obydwie dziewczyny po pupach pożegnał.
Film się skończył, ekran ponownie schował się w suficie. A ja siedziałem jak wryty. Targały mną sprzeczne emocje z jednej strony gigantyczne podniecenie z d**giej strach i niedowierzanie. Mój penis rozrywał mi prawie spodnie. Szef widząc to uśmiechnął się i powiedział:
- No widzę, ze i Ciebie mocno kręci jak Twoja Asieńka jest posłuszna. Wiesz myślę, że jak się zgodzisz to będzie to jedna z naszych lepszych suczek. Dawno nie widziałem tak uległej dziwki. Ładnie ją przez te lata ćwiczyłeś, ma dziewczyna potencjał i chyba to lubi. Widziałeś jak się wypinała pod jęzorek Ewy. Była naprawdę mokra i chyba wygłodniała a jej cipeczka jest taka wąska. Będziemy musieli wspólnie zadbać o to by spełnić rekomendacje Ewy aby Twoja Asia miała także takie miłe wspomnienia jak Ewa. Zgadzasz się aby Twoja Asia dołączyła do naszej stadniny? Jak widziałeś Twoja suka chce tego a jaj czyny wskazują że nawet bardzo – roześmiał się szef.
Zaschło mi w ustach. Wiedziałem co powiedzieć ale krtań i język nie reagowały. Prezes chyba to zauważył bo podał mi z biura szklankę z wodą. Wypiłem ją duszkiem. I bez zwłoki – chyba po to aby nie zmienić zdania- odpowiedziałem:
- Tak chcę aby dołączyła do stajni Panie Prezesie
- Wspaniale! Nie zawiodłem się na Tobie! To dobra decyzja nie będziesz żałować. To będzie cudowne 12 miesięcy z możliwości przedłużenia oczywiście. W tak na marginesie muszę Ci powiedzieć, że w naszej Kancelarii mieliśmy tylko dwie rezygnacje i to tylko dlatego bo suki przeszły do innych stajni.
Do innych stajni ? – pomyślałem. To są jeszcze inne stajnie?
Szef popatrzymy na mnie i powiedział:
- Musimy to jakoś uczcić. To ważna Twoja decyzja. A każdy gentelman wie czym uczcić taka decyzję.
Prezes podszedł do biurka i nacisnął guzik w telefonie wydając komendę:
- Proszę przynieść cygaro ! Mamy zgodę!
Drzwi ustąpiły , do gabinetu weszła Ewa, niosła w rękach jakieś dokumenty. Kiedy mnie zobaczyła nie była zaskoczona. Uśmiechnęła się do mnie szeroko. Podeszła do mnie i całując mnie w policzek przywitała się.
- Proszę oto dokumenty Twojej Asi, zapoznaj się z nimi i podpisz – mówiąc to Ewa puściła do mnie oko.
- A ja! Proszę się ze mną przywitać! – przerwał Prezes.
- Ależ oczywiście Panie Prezesie już biegnę do Pana – odpowiedziała kokieteryjnie.
Podeszła do Prezesa i pocałowała soczyście Szefa w usta. Gdy Ewa zabierała swoją głowę, Prezes złapał ją za włosy i ponownie wpił się w jej wargi. W tym samym czasie złapał d**gą ręką za tyłek dziewczyny i palcami podwinął spódnicę aby mieć lepszy dostęp do jej pośladków. Mym oczom ukazały się piękne nogi Ewy odziane w pończochy o szerokiej koronce. Prezes wsunął palec między udo kobiet a koronkę i odsuwając palec strzelił z lateksowej oblamówki pończochy. Z Ewy ust wydobył się zadawalający pomruk.
- To jedna z moich ulubionych suk – powiedział Prezes kończąc pocałunek.
- Super posłuszna i gotowa na wiele eksperymentów i doświadczeń – mówiąc te słowa wyjął rękę spod spódnicy i złapał rozwarta dłonią za twarz Ewy tworząc z jej polików dwie bułeczki. Ewa w tym czasie uchyliła usta. Było widać jej perłowe zęby i różowy język.
- Uwielbia obciągać i lizać cipki. Ma tak zwinny jęzorek, że moja żona mówiła mi że nikt lepiej nigdy w jej życiu jej tak nie wydymał oralnie – widoczne było zadowolenie Prezesa kiedy wypowiadał te słowa. Twarz Ewy także była rozpromieniona. Kiedy Prezes poprosił o potwierdzenie, Ewa zaczęła kiwać głową na znak tak szeroko uśmiechnięta.
- Zapoznaj się z dokumentami i podpisz w miejscu „ptaszków”. To jest Twoja deklaracja oddania swej suki na roczna tresurę w firmowej stajni.
Rozpocząłem czytać czterostronicowy dokument. Wypisane tu były zasady „udostępnienia” do czynności firmowych Pani Przewodniczącej Fundacji Kancelarii. Długość kontraktu, zasady zachowywania poufności, podległości, były zapisy o szczególnej opiece zdrowotnej i kwartalnych badaniach lekarskich itd.
- Myślę ze szczególnie zainteresuje Cię paragraf 25 – powiedział Prezes, gładząc cały czas Ewę po pośladkach.
Przekartkowałem dokument i szybko odnalazłem odpowiedni zapis, który mówił, że Przewodnicząca Fundacji musi wypełniać wszelkie polecenia Prezesa Kancelarii a jeśli zadanie będzie polecane przez kogoś innego tzn.:partner – czyli ja – ma trzykrotna możliwość w ciągu 12 miesięcy zablokowania powierzonego przez Prezesa zadania. Przewodnicząca Fundacji nigdy nie może odmówić realizacji powierzonego zadania prócz tych trzech odmów potwierdzonych przez partnera. Niewypełnienie roli powoduje uruchomienie procedury z następnego paragrafu. W nim opisana była szczegółowo procedura uruchomienia czeku in blanco na kwotę 300 tysięcy. Kiedy czytałem dokument kątem oka zauważyłem, że Prezes nacisnął ramiona Ewy tak by uklęknęła. Ewa jakby na to czekała. Klęknęła na oba kolana i rozpoczęła rozpinać pasek od spodni Prezesa oraz suwak od jego rozporka. Czytałem dalej ale litery jakoś nie składały mi się w słowa i zdania. Co jakiś czas patrzyłem jak Ewa głaszcze kutasa Prezesa. Próbowałem się skupić. Podniosłem tak kartki by zasłonić widoczny obraz. Przeczytałem następnych kilka zdać kiedy nagle usłyszałem dźwięk bardzo dobrze mi znany. Dźwięk cmokania i chlupotu to była głęboko robiona laska. Spojrzałem, Ewa swoimi wargami ścisłe obejmowała członka Prezesa a on trzymał dłoń na jej głowie i od czasu do czasu dociskał jej głowę do swojego podbrzusza.
- No chłopaku zdecydowałeś się? Podpisujesz? – zapytał Prezes patrząc mi prosto w oczy.
- No, no, no chyba tak – powiedziałem lekko jąkając się.
- Oj jakiś nie przekonany jesteś. No Ewa powiedz mu czy dobrze być jest w stajni – skłonił głowę w kierunku swojego krocza i chwytając Ewę za włosy przekręcił jej twarz w moim kierunku.
Ewa patrząc na mnie z zaślinionymi ustami powiedziała:
- To cudownie, że jestem w stajni. To już trzeci rok. I wiesz co Ci powiem. Żałuję, że mój mąż zdecydował się tak późno dołączyć do tego klubu. Teraz, w pełni czuję się kobietą, suką, mała kurewką która swoim ciałem może zadowolić wielu mężczyzn. Rozmawiałam z Asią, ona także ma kurewski charakter i wiem, ze czuje się mocno nie dojebana, za dużo pracujesz a ona jest teraz w najlepszym wieku by być rasową suką a nie ukrywajmy ma dziewczyna potencjał! Jej ciasna cipka jest gotowa na przyjęcie sporej liczby kutasów – kończąc te słowa uśmiechnęła się do mnie szczerze.
Wyjąłem z kieszeni marynarki długopis i podpisałem dokument.
- Wspaniale! – wykrzyczał Pan Prezes. – Witaj w naszej stajni!
Ewa podeszła do mnie odebrała ode mnie dokumenty i pocałowała mnie głęboko. W swych ustach czułem smak obcego penisa ale byłem zaskoczony bo cała ta sytuacja mocno mnie podnieciła.
- Teraz czeka Cię Clinton. Musimy to uczcić. Ewa należy nam się dobre cygaro !
-Ależ oczywiście Panie Prezesie są już gotowe i oczekują na Panów – odpowiedziała piskliwym posłusznym głosem.
Następnie podeszła do biurka pochyliła się nad blatem, położyła ręce na nim a następnie bezruchowo stanęła w rozkroku.
- Widzisz, mówiłem Ci jedna z najbardziej posłusznych i gorących suk. Czas na nas, podejdź do nas.
Wstałem z kanapy i powoli podszedłem wraz z Prezesem do wypiętej Ewy. Prezes złapał za koniuszek spódnicy i zarzucił materiał na plecy. Okazało się, ze Ewa była bez bielizny. Miała bardzo pulchne pośladki jak na swój wiek. Były równomiernie opalone.
- Schyl się, zobacz co tam miedzy suczymi nogami dla nas czeka – powiedział Prezes.
Pochyliłem się ale nadal nie miałem komfortowego widoku dlatego kucnąłem. Zobaczyłem wtedy dwie wystające, ciemnobrązowe wargi sromowe. Były lśniące od soków Ewy.
- Co widzisz – usłyszałem zza pleców
- Suczą cipę i chyba nawet mocno podnieconą – odpowiedziałem wciągając powietrze do płuc.
- Coś jeszcze? Może przyjrzyj się lepiej, zobacz jaka ona jest pojemna.
Wyciągnąłem dłoń i dotknąłem pośladków Ewy w okolicach wejścia do pochwy. Ewa czując mój dotyk jeszcze bardziej się wypięła uginając w tym samym czasie kolana. Rozszerzyłem jej wargi. Czułem zapach suczych soków. Cipka Ewy lekko się rozchyliłem i zobaczyłem, że z jej cipki wystaje końcówka prezerwatywy. Spojrzałem wtedy na Prezesa.
- No wyciągnij, tylko jej nie uszkodź.
Złapałem za końcówkę prezerwatywy ale była tak śliska, ze zaraz wymsknęła mi się spomiędzy palców. Podejmując d**gą próbę wprowadziłem swój palec w głąb cipki Ewy przytrzymując gumkę a długą dłonią złapałem za koniec. Kiedy miałem palec we wnętrzu Ewy ona cofnęła pośladki nabijając się cipką na mój palec.
- Zobacz nasza sucz ma chcicę. Rekrutacja Twojej żonki mocno ją nakręciła, czuję że będę musiał dać jej dziś jakiegoś młodego ogiera aby ugasić ten potok – roześmiał się cicho
- O tak proszę Pana, dziś będę potrzebowała młodego kutasa, który mnie dobrze wydyma bo mój Konrad dziś mi nie da rady – sapiąc powiedziała Ewa.
- Zobaczymy suko, zobaczymy może znajdzie się kutas, który będzie chciał wydymać twoją przerżniętą na wylot cipkę – prezes tym razem odpowiedział szorstko.
Dobrze złapałem prezerwatywę i powoli wyciągnąłem ją na zewnątrz. Kiedy prezerwatywa była już w przedsionku pochwy Ewa głośno zaczęła wzdychać. Wyjąłem prezerwatywę na zewnątrz. Ewa nieruchomo stała dalej wypięta. W obklejonej sokami Ewy prezerwatywie zobaczyłem dwie sztuki cygar.
- Wyjmij je, uwierz mi to najlepsze cygara kubańskie na świecie.
Wyjąłem obydwa cygara, jedno podałem szefowi. Wspólnie oprawiliśmy cygara i siadając wspólnie na kanapie zapaliliśmy je. Patrzyliśmy na wypięte pośladki Ewy. Prezes ponownie pochwalił mnie za moją decyzję i zapewniał, że jeśli poddam się jego pomysłowi na Asię to będę bardzo zadowolony.
- Stworzę wspólnie z Tobą cudowną i uległą sukę, która stanie się bezwstydna gotowa na dawanie dupy każdemu którego wskażemy niezależnie od miejsca i czasu. Chcesz aby zrobić z niej rasowa kurwę?
Zapalenie cygara jakoś mnie odprężyło. Czułem jakbym nie rozmawiał o swojej zonie tylko o jakieś zwyklej panience, którą dymam. Bez zbędnych emocji powiedziałem:
- Tak, bardzo bym chciał aby się rasowo suczyła. Żeby ją trochę upodlić aby jej duma była mocno stłamszona. Bardzo mi się podobało jak Pańską żonę dymał ten bandzior. Ona była dla niego w tym czasie tylko torbą na spermę, traktował ją jak płatną dziwkę – to było cudowne.
- Tak, moja mała suka ma czasami zadarty nosek i jak tylko to zauważam albo gdy ktoś mi o tym powie to zaraz ją temperuję.
- A to będzie musiał Pan porozmawiać z żoną w sprawie traktowania kierowcy bo była dla niego oschła i niegrzeczna – zaśmiałem się trochę.
- Zobaczymy. Dziękuję za informację. Myślę, że teraz powinieneś zrobić sobie na dziś przerwę. Miałeś dziś dużo emocji. Dobrego pracownika dziś już z Ciebie nie będzie. Dobrze abyś pomógł żonie w przygotowaniu się na jutro do pracy. Musisz teraz szczególnie o nią dbać by była zdrowa i dobrze dla nas wszystkich wyglądała.
Kiedy wychodziłem Ewa cały czas stała przy biurku. Kiedy przekraczałem próg sekretarka spojrzała w głąb gabinetu , jej wzrok od razu natrafił na wypięte pośladki Pani z kadr. Widząc zaciekawienie na twarzy sekretarki zwlekałem z zamknięciem drzwi. Kiedy klamka zapadła, sekretarka spojrzała na mnie i uśmiechając się powiedziała:
- Widzę, że rozmowa rekrutacyjna przebiega zgodnie z procedurą. Dołączył Pan do naszego elitarnego klubu, bardzo się cieszę, że będę mogła częściej widzieć Pańską żonę na zebraniach u Pana Prezesa. On wie jak zadbać o kobietę i co zrobić by była posłuszna.
Kończąc to zdanie nie wstając z fotela sekretarka podciągnęła lekko spódnice pokazując mi swoje pończochy na pasie. Czułem, ze zrobiłem się czerwony. Zastanawiałem się idąc przez biuro czy już wszyscy wiedzą, że moja żona przez następne 12 miesięcy będzie suką w stajni kancelaryjnej. Drzwi windy się otworzyły. Wysiadał z niej Konrad, spojrzał na mnie, podał rękę na przywitanie ale widziałem że się zmieszał jak mnie zobaczył.
- Prezes mnie wzywał pilnie – jąkał się.
-Ok ,mi stary pozwolił już dziś iść do pracy więc mnie już dziś nie będzie – mijając go równie z drżący głosem odpowiedziałem i nacisnąłem przycisk parteru. Drzwi się zamknęły a w mojej głowie zaświtał oczywisty powód natychmiastowego wezwania Konrada do gabinetu Prezesa.
***** do domu zajęła mi 20 minut o 10 minut szybciej zaparkowałem na podjeździe niż zazwyczaj. Nie wszedłem do domu ale wbiegłem. Otworzyłem drzwi i zostawiłem teczkę w przedpokoju. Słyszałem odgłosy krzątania się Asi w kuchni. Żona wyszła mi naprzeciw. Patrzyła mi prosto w oczy. Cały czas była w czerwonej kreacji z rozmowy kwalifikacyjnej. Jej wzrok prosił o informację. Patrzyła na mnie lekko przygryzając dolna wargę. Nie wytrzymała, drżącym głosem zapytała:
- Zgodziłeś się?
- Tak – odpowiedziałem i rzuciłem się opętany podnieceniem w jej kierunku.
Asia wiedział dobrze co się będzie działo. Namiętnie zaczęliśmy się całować ale po krótkiej chwili żona odwróciła się do mnie wypinać pośladki. Nieporadnie podciągnęła sukienkę i wyprostowanymi rękami wsparła się o kuchenny stół. Rozpiąłem pasek i rozporek. Mój kutas sam znalazł sposób na wyskoczenie. Jednym sprawnym ruchem wprowadziłem swojego fita w ciaśniutką cipkę Asi. Żona westchnęła głęboko przyjmując w siebie ten kawał mięsa. Mechanicznie zacząłem ją dymać. Waliłem mocno swoim podbrzuszem o jędrne pośladki mojej domowej kurewki. Złapałem ją za włosy i przyciągnąłem w kierunku swojej twarzy szepcząc jej do ucha:
- Podpisałem suko nasz roczny cyrograf, cieszysz się?
- To wspaniale, wspaniale – dyszała ciężko.
- To oznacza, ze przez ten rok będzie Cię dymało dużo kutasów. Dużych i małych. Młodych i starych. Będziesz musiała wypełniać polecenia, których ja bym Ci nigdy nie wydał przez wzgląd na szacunek do Ciebie. Będziesz musiała to wszystko robić na ich zawołanie a ja będę miał tylko trzy możliwości aby Cię ochronić. Rozumiesz to suko?
- Tak, rozumiem. Będę posłuszna suczką. Będę robić co mi karzą a Ty będziesz patrzeć jak zmieniam się w rasową kurwę! Jeb mnie! Dymaj swoja jeszcze dziewiczą sukę!
- Kładź się na stół – powiedziałem władczo
W tym czasie zdjąłem spodnie i zostałem w samej koszuli złapałem od zewnątrz uda Asi i przeciągając ją po stole przygotowałem odpowiednią odległość aby rozpocząć d**gie natarcie. Dymałem swój skarb dalej. Już nie tak szybko ale za każdym pchnięciem wbijałem się głęboko w ten suczy kwiatuszek. Patrząc żonie w oczy powiedziałem:
- A dziś dałaś komuś dupy? Ktoś Wydymał tę Twoja suczą pizdę?
- Nie, dziś nie . Tylko… tylko Ewa, nasza Ewa mnie lizała bo… bo… wiesz ona też.. też jest… jest.. kurwą kancelaryjna od dwóch lat. Daje dupy na lewo i prawo jak ją tylko Prezes poprosi. I wiesz mówiła, że bardzo to lubi, chodź jeszcze się czasami wst…wstydzi się w różnych krępujących sytuacjach – niedbale mówiła moja żona.
- A dymają ją wszyscy z biura?- zapytałem dysząc
- Nie bo jest po… po… posłuszna. Ale na początku nie była… była… dymał ją jakiś Pan Henio, który pilnuje firmowego parkingu, a jest zasada, że jedno pozwolenie Prezesa na ruchanie kurwy Kancelaryjnej jest bezterminowe dopóki Prezes tego nie zmieni. I ona teraz często boi się parkować w parkingu podziemnym. Raz.. raz musiała zaparkować bo padał deszcz to Pan Henio od razu to wykorzystał zadzwonił do jej męża i poprosił by kazał aby Ewa mu obciągnęła i on to zrobił. Pote…potem miała zaspermioną bluzkę a Prezes kazał jej w niej chodzić. Ludzie w biurze patrzyli się na nią i niektórzy wtajemniczeni dotykali palcami tej spermy a potem wtykali swoje brudne palce do jej ust.
- To… to.. musiało być bardzo…. bardzo… upokarzające, to zapewne ją nauczyło posłuszeństwa a Konradowi się nie… nie.. dziwie może w roku tylko trzy razy zablokować polecenie Prezesa. Ja… ja… ja też będę miał ograniczone prawa aby… aby cię chronić moja mała suczko. Dlatego musisz być bardzo posłuszna. Będziesz! – krzyknąłem uderzając dłonią lekko w twarz Asi.
- O tak kochany, będę się posłusznie kurwić. Zobaczysz będę najlepszą suką. Będziesz ze mnie dumny!-Asia zaczęła szczytować.
Jak Asia szczytuje to najlepszy na mnie bodziec. Zintensyfikowałem swoje pchnięcia. Żonaka zaczęła krzyczeć, nie głośno wzdychać tylko krzyczeć:
- Jeb mnie, dymaj, rżnij, dziś jest ostatni dzień jak masz mnie na wyłączność! Będę, będę, będę rasową kurwą – Twoją i Twojego Szefa – rżnij mocniej!
Nagle przez ciało Asi przebiegł spazm rozkoszy. To był orgazm. Żona wbiła mi w pośladki swoje paznokcie. To spowodowało, że i ja doszedłem. Pompowałem w cipkę Asi swoje nasienie, miałem wrażenie jakby mój orgazm się nie kończył. Poruszałem cały czas pośladkami i pompowałem, pompowałem swoja spermę w jej jeszcze dziewiczą cipkę.
Przytuleni do siebie opadliśmy z sił. Mój kutas wyśliznął się z wnętrza Asi a za nim na blat wypłynęła stróżka mojej spermy.
- Podobało mi się. Byłeś dziś bardzo dziki, lubię jak mnie tak traktujesz – szepnęła do mojego ucha żonka. – Będziemy musieli jeszcze dziś wybrać się do sklepu bo mam szczegółowe wskazania drescodowe jak mam się ubierać do pracy. Będzie Ci się podobało. No wskakuj pod prysznic i jedźmy do centrum.
Zakupy trwały trzy godziny i na samym początku bardzo mi się nie podobały. Garsonki, żakiety, koszule oglądanie przymiarek bardzo mnie nudziły. Dopiero gdy poszliśmy do sklepu z bielizną było mi raźniej. Asia zaczęła przymierzać różne stroje prosząc mnie o opinię. W trakcie przymiarek dowiedziałem się, że Ewa przekazała żonie, że zawsze mam mieć na sobie pończochy najlepiej nylonowe dopinane do pasa bo takie lubi Pan Prezes lub ewentualnie samonośne ale żeby wtedy miały jak to ona ujęła „pazur”. Przekazała, że bielizna i biustonosze mają być w większości z tiulu bądź koronki tak aby wargi sromowe i sutki były widoczne przez materiał a gorsety maja być eleganckie i trochę bardziej zabudowane tak aby można było założyć na niego tylko marynarkę. Ekspedientka, która nas obsługiwała bardzo się nam przyglądała, a jak się dowiedziała, że to stroje do pracy miałem wrażenie, że padnie na miejscu. Ze sklepu wyszedłem objuczony jak wielbłąd ale ostatnie zakupy rekompensowały mi te niedogodności.
Wieczorem Asia zaczęła przygotowywać się do pracy. Dobrała przeźroczystą bielizną, pas do pończoch i nylonowe pończochy z klinem z tyłu wzdłuż nogi. Rano miałem ją zawieść na badania do lekarza medycyny pracy i później razem do Kancelarii. To miał być pierwszy dzień pracy więc byliśmy pewni że to dzień organizacyjny by dopełnić wszelkie formalności, podpisać dokumenty, zrobić szkolenie BHP itp.
Przy śniadaniu kiedy Asia się ubierał obejrzałem dokumenty z kadr wystawione przez Ewę. Na skierowaniu do lekarza była przyklejona żółta mała karteczka z napisem „pierwsza wizyta obecność męża obowiązkowa” oraz podpis Prezesa.
- Ciekawy jestem dlaczego ja mam też być na tym badaniu – krzyknąłem przez całe mieszkanie tak aby Asia będąca w łazience usłyszała.
Wertując dalej dokumenty zobaczyłem, że na skierowaniu w dolnym rogu była literka „S” w kółeczku. A skierowanie było wystawione do dr Marka Kowalczyka.
- i jak? – usłyszałem głos Asi zza pleców.
Odwróciłem się i zobaczyłem moja żonę w samej bieliźnie. A właściwie nagą w czymś co bieliznę przypominało. Prześwitujący biały stanik, prześwitujące białe stringi biały koronkowy pas do pończoch i cieliste pończochy z klinem.
- Chyba tak nie pójdziesz do lekarza – powiedziałem
- Przecież potem idziemy od razu do pracy a to obowiązujący desscod, chyba nie chcesz łamać zasad od początku.
-Oczywiście ale Ty prawie nie jesteś ubrana.
- To tylko lekarz. Jak zakłada kitel to traci płeć. Nie przejmuj się. Szybkie badanie przecież wiesz. A na to założę ten wczoraj kupiony żakiet beżowy , muszę dobrze wyglądać.
Żona odwróciła się, jej pośladki falowały wzdłuż cienkiego paska od stringów.
Po kilku chwilach jechaliśmy samochodem do Kancelaryjnej kliniki. Zaparkowaliśmy i poszliśmy do recepcji. Żona podała skierowanie recepcjonistce. Ona przekartkowała dokumenty i odpowiedziała:
– Gabinet 8 proszę. Ale zaraz. Przepraszam, to jest specjalne skierowanie, proszę o cierpliwość - spojrzała z zaciekawieniem w oczy mojej żonie i sięgnęła po słuchawkę:
- Panie doktorze mamy skierowanie na badanie do przydatności do pracy ale to skierowanie „S”. Dobrze, zaraz przekażę – skończyła recepcjonistka i odłożyła słuchawkę.
- Pan Doktor Marek Kowalczyk specjalnie Panią przyjmie u siebie w gabinecie. Proszę wjechać windą na ostatnie piętro do gabinetu numer 45. Czy jest Pani z mężem? – zapytała recepcjonistka.
- Tak, o tam siedzi - wskazała na mnie ręką.
- To proszę aby pojechał z Panią.
Kiedy Asia odchodziła od pulpitu widziałem jak recepcjonistka daje znak oczami swoim koleżankom i wskazuje na Asię a potem na mnie uśmiechając się lekko pod nosem. Wjechaliśmy na ostatnie piętro. W drzwiach windy przywitała nas pielęgniarka, która poprowadziła nas do gabinetu. Idąc za nią byłem zaskoczony, że pielęgniarka jest w lakierowanych białych obcasach i białych kabaretkach.
Kiedy dochodziliśmy do gabinetu powiedziałem do żony:
- Ja tu na Ciebie poczekam.
Wtedy odwróciła się pielęgniarka i powiedziała:
- Na skierowaniu jest napisane, że ma Pan uczestniczyć w badaniu.
Powiedziała to tak głośno, że siedzący w poczekalni - dwie kobiety i mężczyzna obrzucili mnie dziwnym spojrzeniem.
Pielęgniarka otworzyła nam drzwi i poleciła abyśmy zaczekali na doktora. Zajęliśmy miejsca przy biurku. Dziwny był to gabinet jak na lekarza pracy, bo prócz leżanki w kącie za parawanem stało łóżko ginekologiczne.
Drzwi się otworzyły, do gabinetu wszedł postawny mężczyzna w średnim wieku 40-45 lat. Blondyn o wzroście około 180 cm, barczysty. Podał Asi rękę witając się a następnie mi. Usiadł za biurkiem i zaczął kartkować dokumenty.
- Czy wie Pani na jakich jest Pani badaniach?
Żona nic nie odpowiedziała, widać było że jest zaskoczona pytaniem, postanowiłem jej pomóc i odpowiedziałem:
- Badanie wstępne do pracy
- Pana się nie pytałem – odparł szorstko lekarz - to żona jest na badaniu a Pan ma się tylko przyglądać. Proszę zobaczyć skierowanie jest podpisane przez samego Prezesa .
-Tak wiem, pierwsza praca w danym zakładzie – jak mąż powiedział – szybko dodała Asia. Będę Przewodniczącą Fundacji Kancelarii – kontynuowała Asia.
- Owszem tak, praca biurowa ale proszę spojrzeć tu w dolnym rogu jest „S” a to oznacza, że będzie też Pani wykonywać inne dodatkowe, niestandardowe zadania, wie Pani jakie? – lekarz lekko przyciszył głos w końcówce zdania.
- No, no wiem
- Na pewno?
- No tak.
-Domyśla się Pani co oznacza ta literka „S”?
- No chyba tak
- To proszę powiedzieć.
- Co mam powiedzieć ?- zirytowała się żona
- Co oznacza skrót „S”
- No ja myślę, że suka
- Bardzo dobrze, suka a dokładniej Suka kancelaryjna. Będzie Pani pracował nie tylko swoim mózgiem ale także swoim ciałem. Dlatego Kancelaria zadbała by cała Stadnina była dobrze przebadana i kontrolowana. Co kwartał będzie Pani do mnie przychodzić na badania kontrolne ale te pierwsze dziś są najważniejsze – trochę potrwają ale kadry dokładnie wiedzą że pierwsze badania u mnie trwają długo. Wpierw zrobimy wywiad, potem badanie fizyczne oraz ambulatorium pobrań – z satysfakcja lekarz wymawiał te słowa. Czy Pani wszystko zrozumiała?
- Tak, raczej tak - odpowiadała żona patrząc się na mnie.
- Proszę się mężem nie przejmować. To jest pierwsze Wasze wspólne zadanie. Wszakże dobrze wiedzieliście na co się piszecie.
Lekarz wyjął druk i zaczynał przepytywać moją żonę. Wiek, wzrost, waga, przebyte choroby, pierwsza miesiączka takie beblanie. Ale nagle zaczął stawiać inne pytania:
- Jaka antykoncepcję Pani stosuje?
- Pigułki
- Jak długo trwa miesiączka?
- Trzy czasami cztery dni.
- To wspaniale założymy spiralę aby Cię suko nikt szybko nie zapłodnił –lekarz zmienił ton zadawanych pytań. Ani razu na mnie nie spojrzał tylko kontynuował: Teraz wszystko mi wyśpiewasz jak na spowiedzi, pamiętaj tylko prawdę bo Pan Prezes będzie nie zadowolony. Jak często się dymasz?
- No z mężem właściwie codziennie – spojrzała w moim Asia
- A z innymi?
- No, z innymi – to nie.
- Nie pierdol, taka suka jak ty na pewno daje dupy na boku to po Tobie widać.
- Proszę Pana nie współżyję z innymi mężczyznami prócz mojego męża – powiedziała obcesowo moja żona.
- A co może mi jeszcze powiesz że też nie obciągasz?
- No, no, no – żona zaczęła się jąkać
- No dalej dziecino bo nie będziemy tu tak długo siedzieć, komu, kiedy i ile razy ciągnęłaś druta a i ważne czy spuszczał się w ten Twój suczy dziobek.
- No tak obciągałam kilka razy – pochyliła głowę żona ściszając głos
- No wreszcie konkrety, głośno i wyraźnie niech Twój mąż usłyszy jaką ma dziwkę w domu. Ewa miała rację, że od razu Cię do mnie skierowała – uśmiechnął się Doktor Marek i pokiwał z zadowoleniem głową.
- Obciągałam swojemu byłemu dyrektorowi szkoły kilka razy…i…
- No dalej, zobacz nie mamy czasu – ponaglał lekarz
- i… jemu synowi
- Synowi? – doktor podniósł wzrok znad wypełnianej tabeli
- Tak, bo kiedyś nakrył nas w gabinecie i zaczął mnie szantażować. Uczył się w tej samej szkole w której ja pracowałem, i… i… od czasu do czasu w trakcie długich przerw odwiedzał mnie w sali.
- Odwiedzał Cię , jasne! Przychodził abyś mu druta ciągnęła. Komu się lepiej ciągnęło ojcu czy synowi?
Patrzyłem na żonę i lekarza nie dowierzając temu dialogowi. Czułem się jakbym brał udział w przedstawieniu teatralnym. Fikcja czy prawda – o co tu chodzi. Czy Asieńka naprawdę obciągała swojemu szefowi i jemu synowi – nie wydawało mi się. Postanowiłem nie reagować i słuchać dalej.
- No synowi, miał większego członka i bardziej słodka spermę.
- A to ciągnęłaś do finału?
- Tak, aby nie zostawić plam na ubraniu i podłodze. By nikt się nie domyślił.
- Ile razy?
- Dyrektorowi tylko dwa razy na początku pracy ale temu gnojkowi to pewnie ze dwadzieścia.
- A głęboko bierzesz do dzioba?
- Staram się jak najgłębiej – odpowiedziała Asia z pokorą.
- Zaraz zobaczymy – lekarz podszedł do stojącej pod oknem komody, przekręcił klucz w zamku i wyjął dwa wibratory. Masz wsadź sobie do buźki jak najdalej umiesz – podał Asi mniej gruby wibrator wyposażony w przyssawkę i podziałkę w centymetrach.
- Teraz? – zapytała naiwnie żona, spoglądając w moim kierunku
- A kiedy suko, teraz w każdej chwili możesz zostać poproszona o głęboki połyk a my wiemy kto jakiego kutasa ma, więc musimy wiedzieć komu możemy Cię oddać by Cię nie udusił – teraz lekarz się zaśmiał spojrzał na mnie i puścił oko.
Żona powoli wsadzała penisa do ust. Nagle go wyjęła i powiedziała:
- Przecież on jest suchy, poślizgu nie ma.
- Masz rację, - lekarz wstał podszedł do drzwi gabinetu i je otworzył a następnie krzyknął – siostra Ania proszona natychmiast.
W tym czasie siedzące na korytarzu osoby przez prześwity w drzwiach spoglądały na Asie siedząca i trzymającą wibrator w dłoniach. Rozległ się stukot obcasów, siostra Ania bardzo szybko stanęła w drzwiach. Była to ta sama kobieta która prowadziła nas do drzwi gabinetu. Kiedy lekarz zorientował się, że pacjenci z korytarza patrzą na Asię jeszcze szerzej otworzył drzwi a wpuszczając siostrę do środka powiedział tak aby inni usłyszeli:
-Proszę Pani proszę siostrze powiedzieć dlaczego nie może go Pani głęboko wziąć do ust.
Drzwi się zamknęły a Asia powiedział:
- Bo jest mało nawilżony, mało śliski – wskazała wyprostowana ręka na wibrator
- Aniu nawilż go proszę, jak ta suczka prosi
Pielęgniarka podeszła do kotary i wyciągnęła zza niego taboret. Odebrała Asi wibrator i przykleiła przyssawką, nachyliła się polizała czubek wibratora i dosłownie w jednym momencie podciągnęła swój fartuch i swoja cipką usiadła na wibratorze. Widzieliśmy tylko jej białe pończochy kabaretki i wibrator chowający się w jej czeluściach.
- Ja też mam mała stadninę a oto jedna z moich najbardziej oddanych klaczy. Ania ma zawsze mokrą cipkę więc zaraz ci go nasmaruje – dr Marek skierował swe słowa do mojej żony.
Dziewczyna faktycznie rytmicznie poruszała się na tym sztucznym palu.
- No koniec, pomóż teraz tej suce w badaniu zobaczymy jaką pojemna ma mordkę – lekarz powiedział do siostry Ani.
Kobieta wstała znad wibratora, odkleiła go od taboretu i podeszła do siedzącej Asi. Moja mała suczka od razu otworzyła usta i przyjęła gumowego penisa. Pielęgniarka z dużym wyczuciem wprowadzała go głębiej i głębiej. Nagle Asia cofnęła głowę by nabrać powietrza.
- Szesnaście – powiedziała siostra Ania na głos do wszystkich a następnie dodała. Wiem że możesz głębiej suczko spróbujmy raz jeszcze. Asia ponownie otworzyła usta i przyjęła do ust sztuczną lancę ale tym razem Ania złapała ja za włosy i przytrzymała. W oczach żony pojawiły się charakterystyczne łzy. Nagle wyciągnęła i powiedziała:
- No mamy osiemnaści.
- Mistrzostwo świata to nie jest ale Twoje osiemnaście jest jak na początek pracy w Kancelarii nawet znośne – stwierdził lekarz zapisując coś w kartotece. – Dziękuję Ci Aniu, możliwe, że będziesz nam jeszcze potrzebna.
Kiedy pielęgniarka mijała próg a drzwi były jeszcze na wpół otwarte lekarza na cały głos zapytał:
- To za pierwszym razem ile ta suka miała przy obciąganiu?
- Szesnaście – powiedziała siostra Ania.
Było jasne, że lekarzowi zależało by siedzące przed gabinetem osoby na pewno miały świadomość, że jest to konsultacja seksuologiczna. Drzwi się zamknęły a lekarz do mnie skierował pytanie:
- A Pan jak został wyposażony przez naturę, w zwodzie jaki ma Pan wymiar?
- Osiemnaście właśnie
- Coś chyba Pan mało trenuję swoja suczkę w obciąganiu, będę musiał w rekomendacjach to ująć.
Następnie dr Marek skierował swoją twarz w kierunku żony, która to poprawiała lekko rozmazany makijaż.
- Słoneczko, to kontynuujemy nasz wywiad. No to ssałaś tym dwóm na tym skończyliśmy. Twierdzisz ze cipki nikomu nie dawałaś – tak?
- Tak od ślubu jestem wierna.
- A kiedy był ślub?
- Półtora roku temu – odpowiedziała, żona jakby przewidując następne pytanie.
- A jak długo jesteście ze sobą?
- Jakieś osiem, no prawie dziewięć lat.
- Mmmm zatem czy w przeciągu ostatnich, no powiedzmy trzech lat dawałaś dupy innym aniżeli tylko Panu Tomaszowi?
Żona spojrzała na mnie ze łzami w oczach prosząc jakby o to aby lekarz się o te kwestie nie pytał. Ale cała sytuacja tak mnie podnieciła, że zdobyłem się na kilka słów:
- Mów suko, odpowiedz Panu doktorowi zgodnie z prawdą!
Żona spojrzała na lekarza, przełknęła głośno ślinę i odpowiedziała:
- Tak dawałam
- No i ładnie. Komu ile razy i gdzie, proszę w krótkich żołnierskich słowach.
- Na wakacjach w Egipcie obciągałam chłopakowi którego wspólnie poznaliśmy na rejsie po Nilu, spotkałam się z moim byłym chłopakiem i jego przyjacielem oraz Tacie Tomka
Lekarz znów podniósł wzrok znad dokumentów i rzekł:
- No proszę jaka ładna rodzinka – skwitował lekarz
Moimi zmysłami targały sprzeczne uczucia. Jak to mój ojciec dymał mi narzeczoną. Mój tata, przecież to nie możliwe. Jak to się mogło stać. Dlaczego mi nic nie powiedziała i wyrwało mi się:
- Jak to kochana, tata z Tobą jak, dlaczego?
- Proszę Pana to ja zadaje pytania i ja prowadzę diagnozę, proszę o spokój – utemperował mnie lekarz.
Doktor Marek przekręcił kartę i dalej pytał:
- A spuszczali się w Ciebie? Chłopaki nie bo zawsze używali prezerwatyw a Tata Tomka tak bo twierdził, że nie będzie jadł cukierka w papierku a ponadto uwielbia jak jego sperma spływa po kobiecych udach.
- Często im dawałaś?
- Na wakacjach tylko raz, z chłopakami spotkałam się dwa razy a Tata to dymał mnie pewnie około 20-30 razy. Aha i raz jeszcze z Tatą Tomka byliśmy u jego znajomych i tam obciągałam trzem innym facetom ale ci tylko się spuścili na moje piersi.
- Wiesz kim byli Ci mężczyźni. Dwóch nie znam ale ten trzeci to Pan Andrzej, był u nas na weselu to go wtedy poznałam. Ci pozostali są mi nieznani.
Wujek Andrzej, pomyślałem sobie. Co prawda nie był to prawdziwy wujek ale taki przyjaciel rodziny. Jak byłem mały to często u nas nocował. Dziś nawet sobie myślę że przystawiał się do mojej mamy ale Tata nigdy nic mu nie powiedział a i często zaprasza aby u nas nocował. Znowu chciałem coś powiedzieć ale wiedziałem, że muszę być cicho.
- A czy miałaś doświadczenia z kobietami?
- Tak – odpowiedziała żona
- Ostatni to kiedy?
- Wczoraj lizała mnie na rozmowie Ewa
- Wspaniale a wcześniej?
- Jak mieszkałam w akademiku to od czasu do czasu z moja koleżanka z pokoju robiłyśmy sobie dobrze.
- Długo to trwało?
- Około roku, później ona poznała chłopaka, któremu powiedziała o naszych zabawach a ten jej tego zabronił.
- Podobało Ci się?
- Tak, ale zdecydowanie wolę facetów.
- No to dobrze, a teraz wstań i zdejmij ten żakiet.
Asia posłusznie zdjęła ubrania i położyła na taborecie. Stała prawie na baczność, trzymając wzdłuż ciała swe ręce.
- Proszę się teraz odwrócić i wypiąć tyłek.
Asia odwróciła się twarzą do drzwi, stanęła w rozkroku i pochyliła się. Jej duże piersi falowały ubrane w przeźroczysty biustonosz.
- A w tyłku kutasa już miałaś?
- Tak, ale nie lubię tego? Chyba jestem za ciasna i bardzo mnie to boli – odpowiedziała Asia
- To akurat możemy wyćwiczyć, a ile razy miałaś tam fiuta
- Właściwie często bo każdy chłopak próbował tego ze mną od mojej pierwszej miłości z którym inicjowałam seksualnie po Tomka.
W tym momencie rozległo się pukanie do drzwi gabinetu. Żona szybko podniosła się, ale doktor Mark krzyknął na nią że nie pozwolił jej się poruszyć i polecił powrót do wcześniejszej pozycji.
- Proszę –powiedział
- Drzwi się otworzyły a w drzwiach stanął młody lekarz mówiąc:
- Przepraszam za spóźnienie, korki były.
I znowu było widać twarze zaglądających do gabinetu innych pacjentów.
- To jest dr Michał, nasz nowy obiecujący rezydent. Będzie dziś Panią badał - lekarz zwrócił się zarówno do mnie jak i pochylonej żony.
- Kolego oto mamy badanie „S” sprawdzenie czy Pani się nadaje do stadniny Kancelarii. Proszę sprawdź pulchność jej ciała. Procedury zgodnie z wytycznymi Twojego mecenasa Pana Prezesa. Doktor Marek uśmiechnął się porozumiewawczo do przybyłego lekarza.
Młody podszedł do Asi i klepnął ją w pośladek, następnie złapał ja za biodra tak silnie, że żona prawie straciła równowagę. Aby nie upaść jeszcze bardziej rozszerzyła nogi. W tym momencie młodziak jedna dłonią odsunął skąpy paseczek stringów i bezceremonialnym ruchem wprowadził jej palec do cipki mówiąc:
- Eee, całkiem ciasna, chyba mało używana, mokrutka. Daje dupy teraz często? – spojrzał na dr Marka.
- No właśnie w wywiadzie okazało się, że niezbyt, tylko mąż ją rucha – kiwnął głową w moim kierunku.
- No ma Pan szczęście ta suczka długo Panu posłuży, tylko trzeba zadbać aby miała cesarkę. Trochę ją Panu rozepchamy ale ten rodzaj cipek jest nie do zdarcia. To co się może stać, to trochę bardziej jej wargi sromowe małe wyjdą na wierzch i trochę pociemnieją ale poza tym to dymanko z nią będzie pierwsza klasa – młody mówiąc te słowa patrzył mi prosto w oczy i nawet się nie zająknął kiedy wypowiadał te słowa. Nagle jeden z jego palca wylądował w odbycie Asi, ta próbowała się wywinąć ale mocne trzymanie za biodro udaremniło ten ruch.
- O w tyłek to w ogóle nie wpuszcza – kontynuował
- Mówi że nie lubi – odpowiedział dr Marek
- Spoko, wyuczymy ją tak, że będzie lubiła. No suko a teraz pakuj się na samolot.
Asia wyprostowała się i poszła w kierunku fotela ginekologicznego. Zdjęła majteczki i weszła na niego. Młodziak podszedł do niej i rozpoczął normalne badanie ginekologiczne. Na głos komentował to co widzi a doktor Marek zapisywał w karcie. Na koniec badania pobrał wymaz na cytologię. Odwracając się w kierunku biurka gdzie siedział starszy lekarz dopytał:
- Co zakładamy?
W tym czasie widziałem rozwartą cipkę Asi wziernikiem i jej piękne różowe wnętrze.
- Załóż jej Mirenę, zrobimy hormony i okaże się jak zadziała. Ale wystarczy patrzeć na jej typ urody - to będzie to dobra wkładka - odpowiedział doktor
- Panie Tomaszu- zwrócił się do mnie dr Marek, jesteśmy już przy końcu badania. Jeszcze tylko krew i mocz, piersi. Ale czy uważa Pan, że Pańska suczka została odpowiednio upokorzona? Bo to jej pierwsza wizyta u mnie. A proszę zobaczyć czego się Pan dowiedział. Pański rodzony ojciec dymał tę suczkę, nie chce Pan lekkiego rewanżu? Może niech zrobi nam wszystkim lachę, poćwiczymy te jej osiemnaście centymetrów. A jak Pan przyprowadzi do Prezesa swoja suczkę z rozmazanym makijażem to zapunktuje Pan u niego. Znamy się już wiele lat więc wiem co lubi.
Siedziałem w bezruchu nie odpowiadając na pytanie. Myśli mi się kołatała. A lekarz kontynuował dalej.
- Czy będzie Pan chciał brać udział w następnym badaniu? Zawsze będę brał aktualny wywiad – decyduje się Pan bo muszę wpisać do dokumentów?
- Tak.., tak raczej tak, to znaczy na pewno tak – bełkotałem
- No malutka, teraz z tej Twojej ciasnej cipki basen ze spermą możemy zrobić a i tak nikt Cię nie zapłodni. Szkoda Twojej wąskiej cipki żebyś nam zachodziła w ciążę – mówił młody
- A jak byśmy chcieli mieć niebawem dziecko – wydukałem
Doktor Marek lekko roześmiał się pod nosem i odpowiedział:
- To już zależy od Prezesa czy Wam na to pozwoli i kto miałyby być ojcem. Nie znam przypadku, żeby w pierwszych 12 miesiącach służby mąż zapładniał swoja żonę. Inne przypadki owszem znam ale i tak najczęściej stosuje się „koktajl Kancelaryjny” .
- „koktajl kancelaryjny”?
- Tak, oznacza się kilka najbardziej płodnych dni u kobiety i następnie przez te dni współżyje z wieloma mężczyznami, tak aby nie było pewności kto jest ojcem.
- No maleńka zeskakuj – usłyszałem z boku – przebadamy Twój mocz i krew oraz piersi. Proszę tu jest pojemnik na mocz. Łazienka znajduje się po d**giej stronie korytarza a krew i badanie piersi przeprowadzi pielęgniarka Ania, którą już poznałaś – wydawał polecenia młody.
- A Pan się nie określił, suczymy ją dziś jeszcze? – dr Marek wskazał jednoznacznie na moja młodą żonkę.
Te słowa jakoś podniosły mnie na duchu, widziałem swoja żonkę zakładającą majtki. Pończoszki, pas, prześwitujący biustonosz – przecież o to wszystko chodziło o kompletne oddanie się i poddanie się. O oddawanie Asi innym mężczyznom w najmniej komfortowych momentach. Przecież miała się czuć jak suka, dziwka. Miała wyzbyć się wstydu, który tak często ją ograniczał. Odpowiedziałem:
- Przecież tutaj po to jesteśmy, przecież chyba doktor się nie spodziewał, że będę chronił ten suczy zadek. A i kara się należy, że nic nie wiedziałem o tych wcześniejszych kutasach. Spodziewam się, że pewnie było ich więcej ale dziś nam już tego nie powie ta mała kurewka. A fakt, że dymał ją mój stary oznacza, że ma dobry gust, będę musiał się zastanowić, czy nie wysłać jej na tydzień do rodziców do pomocy – ojcu pomorze a i matce ulży. Wielokrotnie słyszałem jak ojciec dyma matkę, chyba lubi mocno. Ona często krzyczała i słychać było klapsy. Jak byłem młody to znalazłem w ich szufladzie w nocnej szafce obok łóżka kilka wibratorów, kajdanki i knebel – mówiłem te słowa patrząc głęboko Asi w oczy. Wiem też, że obracał naszą sąsiadkę z sąsiedniej działki. Pamiętam, ze zawsze mnie zastanawiało czy jej mąż wiedział.
- O i to mi się podoba, poprawna postawa. Prezes miał rację, że masz jaja – mówił dr Marek. A jak byłem w szoku, że przed chwilą wypowiedziałem właśnie takie słowa.
Doktor podszedł do drzwi i ponownie otworzył je na oścież. Osoby, które oczekiwały na korytarzu się zmieniły. W prześwicie siedziało dwóch mężczyzn z zaciekawieniem zaglądających do gabinetu. Zauważył to młody lekarz i nakazał żonie aby stanęła na środku gabinetu przodem do drzwi. Kiedy to zrobiła podszedł z tyłu i odpiął biustonosz i szybkim ruchem zsunął go w dół. Piękne duże piersi Asi zostały uwolnione. Zwisały lekko pod swoim ciężarem. Widownia doskonale widziała je w pełnej okazałości.
- Wyprostuj się suko! – podniósł głos młody
Asia ściągnęła łopatki a jej biust automatycznie podniósł się do góry.
- No tak lepiej, teraz tak oczekuj na badanie – mówiąc te słowa usiadł obok mnie. Skierował głowę do mnie i powiedział: - No ładną masz tę swoją sukę. Zobaczysz będzie rasowa. Ale nieźle Ci rogów dorobiła z ojcem a dawno to było?
- Nie wiem – odpowiedziałem szczerze
- To zaraz się dowiemy. Suko kiedy stary po raz ostatni Cię dymał? – powiedział to głośno tak, że siedzący mężczyźni mogli to usłyszeć.
- No, w dniu ślubu po raz ostatni.
- A dokładnie?
- Kiedy czekałam na drużby a on chciał zobaczyć mnie w białej sukni.
Wtedy przypomniałem sobie, że faktycznie drużby spóźniały się od fryzjera. Moja mama pojechała po nie. Wbrew tradycji ślub i wesele odbywał się u nas w domu a nie u panny młodej. Mieliśmy lepsze warunki i w większości finansowaliśmy tę imprezę. Pamiętam jak ojciec poszedł do pokoju Asi, słyszałem jakieś podniesione głosy ze środka. Kiedy zapukałem to właśnie ojciec uchylił mi drzwi i zabronił mi wchodzić aby nie „zapeszać”. Bo kawaler ma nie oglądać przed slubem swojej przyszłej małżonki.
- A spust w Tobie zaliczył – kontynuował lekarz
- Tak, ojciec zawsze kończył we mnie, nawet jak mu obciągałam to i tak pragnął widzieć moja cipkę w swojej spermie.
W tym momencie w drzwiach stanął dr Marek z siostrą Anią. Wpuścił ją przodem, klepiąc ja po pośladku i dodał:
- Ania lubi badać piersi, o jak ona to lubi. Zwłaszcza duże a tu mamy taki okazik – zaśmiał się pod nosem.
Pielęgniarka bez słowa, profesjonalnie zaczęła badać piersi żonki. Po dwóch minutach stwierdziła:
- Ja nic nie wyczuwam ale lepiej ją wziąć na mammografię.
- Może masz za mało czułe palce, zbadaj inaczej – odpowiedział doktor Marek
- Mogę –spojrzała na lekarza a potem na mnie.
- Oczywiście, Pan nam już tu wstępnie wyraził zgodę.
Pielęgniarka pochyliła głowę i zaczęła całować piersi Asi. Ssała jej sutki aż te nie zrobiły się spiczaste. Łapczywie wkładała głowę pomiędzy dwa wzgórza. Głaskała je i tłamsiła. Asia przymknęła oczy, widać było, że pieszczoty sprawiają jej przyjemność.
Nagle doktor Marek wziął d**gi wcześniej wibrator i podszedł od tyłu do pielęgniarki. Wibrator ten był dużo grubszy. Lekarz nie był wstanie objąć go swoją dłonią. Zastanawiałem się czy on zmieści się wewnątrz Ani. Mężczyzna bez ceregieli wprowadził jej wibrator w pochwę i powiedział do Asi:
- Trzymaj aby jej nie wypadł.
Asia posłusznie przytrzymała wibrator. A Ania poruszała pupką powodując, że co jakiś czas widzieliśmy wibrator miedzy jej wargami. Co chwilę z jej ust wydobywało się lekkie westchniecie. Zabawa trwała około 3-4 minut. Nagle szybkim krokiem podszedł do Ani młody lekarz lekko ją pchnął w stronę podłogi. Ta natychmiast, jakby jeszcze w powietrzu zrobiła obrót i przyjęła postawę na czworaka. Młody podwinął jej fartuch , rozpiął rozporek i sterczącego kutasa wcisnął jej w cipę. Asia w tym czasie stała pochylona z ociekającym od soków pielęgniarki wibratorem w ręku. Doktor Marek widząc zakłopotanie mojej żony skierował do niej następujące słowa:
-No suczko, a teraz Twoja kolej. Schowaj tego sztucznego kutasa w swojej ciasnej szparce. Masz już go nieźle nasmarowanego, więc powinien lekko wejść. Nie miej obaw tą naszą lekarską suczkę badamy regularnie, jest czysta i zdrowa. No, pakuj w swoje sucze cipkko tego sztucznego drąga – trochę zirytowany powiedział Marek widząc ociąganie się Asi.
Asia spojrzała na mnie czekając na akceptację polecenia. Dałem jej tego czego oczekiwała.
- No mała kurewko, posłuchaj doktora on najlepiej wie jak zadbać o Twoją cipę aby była w niedługim czasie mocno rozdymana. Jak Doktor coś mówi to proszę się go słuchać ! Zrozumiałaś zdziro?
- Tak – odpowiedział posłusznie i zaczęła wprowadzać wibrator do swojej wąskiej norki.
Niestety próby wprowadzenia wibratora na stojąco były nieudane. Dlatego Marek szarpnął Asię za włosy wskazując jej ponownie miejsce na fotelu ginekologicznym. W tym czasie pielęgniarka Ania zmieniła pozycję i nadziewała się na penisa młodego lekarza który zajął krzesło Doktora.
Asia siedziała na fotelu z szeroko rozłożonymi nogami. Doktor sięgnął po lubrykant i nasmarował jej wejście do pochwy jak i czubek wibratora. d**gą dłonią rozpoczął pieścić jej łechtaczkę. Widziałem, jak mojej żonce zaczyna robić się dobrze bo przymknęła oczy. Marek też to zobaczył i powiedział:
- A teraz się rozluźnij, powoli wprowadzę tego olbrzyma w Twoja cipkę. Zobaczysz że po wszystkim będziesz zadowolona i dobrze rozdymana.
Powolutku wprowadził jej czubek silikonowego penisa. Asia zagryzła dolną wargę. Jednak lekarz nie ustępował i wprowadzał dalej sztucznego kutasa. Kiedy osiągnął połowę zaczął rytmicznie nim poruszać. W tym samym czasie przywarł ustami do jej cipki ro rozpoczął lizać łechtaczkę. Wiedziałem, że Asi będzie się to podobać. Bardzo lubiła jak ja liżę i w tym samym czasie pieszczę paluszkiem wejście do jej cipki. Nagle ciałem Asi wstrząsnął orgazm, krzyknęła:
- O tak, dalej, dalej!
- Chcesz całego ? – odrywając język od cipki zapytał Marek
- O tak daj go całego! Dymaj moja cipę!
Doktor przyspieszył ruchy i za każdym razem coraz głębiej wprowadzał do pochwy żony ten gigantyczny wibrator. Nagle odwrócił się do mnie i powiedział:
- Zobacz jaką możesz mieć elastyczna suczkę. Konia mogłaby przyjąć ! – uśmiechnął się a następnie wyjął wibrator z wnętrza Asi.
Faktycznie jak tylko wyjąć z niej wibrator jej cipka była bardzo rozwarte, jeszcze nie zdążyła się skurczyć. Widziałem jej apetyczne różowości zatopione w suczym śluzie. Nagle moje obserwacje przerwał odgłos dochodzącego do orgazmu młodego lekarza, który zrzucił ze swoich ud dziewczynę stanął nad nią i manipulując swym penisem wytrysnął całkiem sporą ilością spermy wprost w usta Ania.
- Nie połykaj jej ! – powiedział Marek. Podziel się z nowa pracownicą kancelarii, wypiszę jej zaświadczenie, że nadaje się do tej roboty. Ma dziewczyna szczególny talent. Wróżę Ci szybką karierę!
Pielęgniarka podeszła do leżącej jeszcze z szeroko rozwartymi nogami żony i pocałowała ją przekazując całą zgromadzona spermę. Asia z lekkim grymasem przyjęła płyn i widać było po ruchu na jej szyjce, że połknęła zawartość swoich ust.
- Maleństwo połknęło wszystko? – kontynuował Marek
Żona przytaknęła głową.
- No to dobrze, teraz zachodzimy z fotela i idziemy pocałować męża aby poczuł to co prawdopodobnie będzie czuć przez następny rok czyli smak obcego kutasa.
Żona podeszła do mnie i pocałowała mnie namiętnie. Poczułem ten charakterystyczny smak spermy. Całowaliśmy się namiętnie. Moje upokorzenie mieszało się z podnieceniem. Jednakże to d**gie uczucie szybko przeważyło nad pierwszym. Doktor Marek w tym czasie klepnął Asię po tyłku i powiedział:
- No suczko, ubieraj się jeszcze pobierzemy Twoja krew w laboratorium, a Pan – skierował głowę w moim kierunki – poczeka na żonę już w korytarzu.
Żona szybko się ubrała i wspólnie z pielęgniarką poszły do innego gabinetu a ja podając dłoń obu lekarzom podziękowałem i pożegnałem się wychodząc na hall przychodni.
Siedziałem w korytarzu i czekałem na żonę. Kilka osób z obsługi przychodni przechodząc obok mnie kiwało porozumiewawczo głową i uśmiechało się jednoznacznie. Miałem wrażenie jakby wszyscy pracownicy wiedzieli co się stało przed chwilą za drzwiami dr Marka. Po kilku chwilach Asia wyszła z gabinetu i zeszliśmy na dół na parking. Gdy odpaliłem samochód, żona się odezwała:
- Kochany, nie wiem czy dam radę. Dziś w tym gabinecie czułam się bardzo ale to bardzo upokorzona.
- Nie podobało Ci się? – zapytałem prowokacyjnie
- No właśnie nie wiem. Z jednej strony strasznie się wstydziłam i chciałam wybiec ale z d**giej moja cipka reagowała zupełnie inaczej.
- Może doktor Marek ma rację, jesteś urodzona dziwką, która lubi być traktowana przedmiotowo?
- Przestań – szturchnęła mnie – bo zaraz znów będę mokra. Wystarczy, że mówisz takie słowa a ja już cieknę – uśmiechnęła się do mnie. A nie gniewasz się na mnie?
- Za co?
- No, no za Twojego Tatę – powiedziała ściszając głos.
- Opowiedz mi jak to się zaczęło – nie odwracając głowy, zacisnąłem dłonie na kierownicy
- Jesteś pewny Kochanie?
Oderwałem prawą dłoń od kierownicy, skierowałem rękę pomiędzy kolana Asi, rozszerzyłem je i szybkim ruchem wprowadziłem palec w jej cipkę. Była wilgotna, poruszałem palcem i dodałem:
- Tak, chcę wiedzieć kto prócz mnie dymał te ciasna pizdę – powiedziałem szorstko.
Asia szerzej rozłożyła nogi i sama podciągnęła spódnicę i wygodniej usiadła w fotelu i rozpoczęła opowieść:
- To zaczęło się w wakacje, kiedy pomieszkiwałam u Was w domu. Miałeś wyjazd do Madrytu na dwa dni. Kiedy miałeś przyjechać, planowałam Cię odebrać z lotniska. Przygotowywałam się do Twojego odbioru. Długo przygotowywałam się w łazience, goliłam cipkę i nogi. Potem poszłam się ubrać do pokoju w gorsecik i pończoszki. Zza drzwi usłyszałam głosy Twoich rodziców informujące, że wychodzą. Wtedy poszłam w tym seksownym ubiorze do łazienki i nie zamykając drzwi suszyłam włosy. Nagle zobaczyłam błysk flesza, którego światło rozlał się po łazience. Odwróciłam się i zobaczyłam Twojego ojca robiącego mi zdjęcia z telefonu komórkowego. Wyłączyłam suszarkę, ale ta sytuacja tak mnie zaskoczyła, że nic kompletnie nie zrobiłam. Ojciec robił mi dalej zdjęcia. Nagle powiedział, żebym się raz jeszcze odwróciła. Nie wiem co się stało ale posłusznie wykonałam polecenie. Wtedy Twój ojciec pchnął moje plecy a ja oparłam się dłońmi o umywalkę wypinając swoje pośladki. On dalej robił zdjęcia. Czułam się jak zahipnotyzowana spełniając polecenia. Twój ojciec zaczął mówić, że masz dobry gust. Mówił, że lubi podsłuchiwać pod Twoimi drzwiami jak mnie pieprzysz, że wzdycham jak mała dziewczynka i abym się nie krępowała przy przeżywaniu orgazmu. Że on i jego żona to rozumieją i nie będzie im przeszkadzać jak w nocy będę krzyczała. Mówił o moim zgrabnym tyłku i różowej cipce. Mimo iż mnie nie dotykał to zrobiłam się mokra, sutki mi stanęły. On to zobaczył i zaczął się śmiać, że muszę być mocno stęskniona i że będzie dziś w nocy dobre dymanko jego kochanego synka. Pochwalił mój strój ale stwierdził, że na pewno wolałbyś pończochy do pasa a nie samonośne. Poprosił abym poszła zmienić jeśli mam takie. Minęłam go w drzwiach i poszłam do pokoju. Miałam dwa kolory pończoch cieliste i szare. Ojciec wskazał szare mówiąc, że bardziej kurewsko będę wyglądała gdyż one mają klin z tyłu. Kiedy zaczęłam je zakładać, on rozpiął rozporek i rozpoczął się masturbować. Główka jego penisa była bardzo duża i lśniła. Zauważył, że przyglądam się jego sprzętowi. Podszedł do mnie i tak stanął, że jego penis był oddalony od mojej twarzy o kilka centymetrów. Nie wiem co się ze mną stało. Ta sytuacja tak mnie podnieciła, byłam taka spragniona Twojego kutasa, że w tamtej chwili wszystko było mi jedno. Skierowałam swoja głowę w kierunku krocza Twojego ojca i zaczęłam mu ssać. Poczułam jego rękę na swojej głowie. Zaczął dociskać moją głowę do nasady swojego penisa w taki sposób, że cały jego kutas znikał miedzy moimi ustami. Potem poprosił abym spojrzała na niego i w tym momencie zrobił mi następne zdjęcie. Długo mu nie ssałam bo szybko eksplodował w moich ustach ale miał tyle spermy, że ledwo udało mi się wszystko pomieścić. Kazał mi połknąć co posłusznie zrobiłam. Kiedy chciałam pójść do łazienki, zatarasował mi drzwi i kazał się ubrać do końca. Założyłam do końca szare pończoch i zaczepiłam paski do gorsetu i bieliznę. Wtedy usłyszeliśmy głos Twojej Mamy z dołu z pytaniem co się dzieje. Myślałem, że jej głos go wystraszy ale on ze spokojem odpowiedział, że pomaga mi wybrać strój na wieczorne spotkanie z Tobą. Twoja mama zaczęła wchodzić na górę a ojciec cofnął się za próg pokoju. Kiedy była w górnym przedpokoju Twój ojciec bez skrępowania powiedział do niej, że zaproponował mi abym włożyła pończochy do pasa a nie samonośne. Twoja mama patrzyła na mnie i stwierdziła, że na pewno miał racje a do mnie powiedział, że pięknie wyglądam i na pewno się Tobie spodobam. Szurgnęła wtedy Twojego ojca twierdząc, żeby już schodził na dół i nie zawstydzał mnie dłużej. Patrzyła jeszcze przez chwilę na mnie i jak ojciec był już na schodach powiedziała do mnie, że na dole w sypialni w najniższej szufladzie komody są jej różne pończoch i inne desusy, których już nie używa bo są niestety za małe i abym sobie poszła i coś wybrała bo jej już się nie przyda a jak mnie widzi to rozmiary powinny być akurat. Mrugnęła do mnie okiem i powiedziała, że zostanie to między nami dziewczynami. Bo my dziewczyny lubiące seks musimy się wspierać, wszakże te stroje są takie ****ie. Wychodząc, stanęła w przedpokoju i dodała, że cieszy ja że dbam o swój wygląd, że w tym domu wszyscy mężczyźni lubią jak kobiety wyglądają jak suczki a ona wie że o tę kwestię trzeba dbać w każdym wieku. Na potwierdzenie podciągnęła swoja spódnicę wskazując koronkę pończochy na tasiemce do pasa.
- I co poszłaś zobaczyć zawartość szuflady? – zapytałem
- Tak, poszłam na dół do ich sypialni i ją otworzyłam. Zobaczyłam naprawdę mnóstwo pończoch, pasów, gorsetów, biustonoszy. Najbardziej w oko wpadły mi czarne pończochy kabaretki. Co prawda nie były do pasa ale na ich zakończenie było zrobione z materiału przypominającego skórę a na dodatek ta skóra była związywana z tyłu tasiemką. Po raz pierwszy takie widziałam. Zapragnęłam je założyć. Stanęłam przed lustrem i w tym gorsecie i tych pończochach wyglądałam jak rasowa kurwa gotowa na obsługiwanie klientów –Asia przyciszyła głos.
- To w nich byłaś wtedy na lotnisku – odtwarzając sobie obrazy w głowie powiedziałem.
- Tak w nich, to były pierwsze pończochy od Twojej mamy.
Musieliśmy nagle przerwać naszą rozmowę bo właśnie podjechaliśmy pod bramę do firmowego podziemnego garażu. Szlaban się podniósł a my pojechaliśmy na swoje miejsce. Żona wyszła z samochodu i uważając że jest zakryta ze wszystkich stron, podciągnęła spódnicę i zaczęła poprawić swoja bieliznę i pończochy a później resztę garderoby. Dziarskim krokiem poszliśmy do windy mijając budkę strażnika, który szczerze się do nas uśmiechał. Kiedy odwróciłem się i spojrzałem w otwarte drzwi stróżówki zobaczyłem na jednym z ekranów dokładnie miejsce gdzie zaparkowaliśmy i nasz samochód. Wiedziałem dokładnie, ze strażnik przed chwilą widział jak Asia poprawia swoją garderobę. Przed windami się pożegnaliśmy, ona jechała na samą górę a ja musiałem zająć się sprawami w innym dziale. Postanowiliśmy się umówić na lunch.
Kiedy wszedłem do pokoju moi współpracownicy już byli. Ela patrząc wymownie na zegarek zapytała:
- Co się stało, Ty zawsze taki punktualny jesteś.
- Musiałem z żoną pojechać na badania wstępne do pracy
- A to Asia zmienia pracę, nie będzie już pracować w szkole? – zapytała się Ela
- Nie, otrzymała stanowisko Przewodniczącej Fundacji naszej Kancelarii.
- To my mamy taką Fundację? – zdziwiła się kobieta
- No właśnie jeszcze nie mamy i ona ją stworzy. Ma duże doświadczenia pracy w NGO a ponadto ma być to działka edukacyjna. Na pewno się sprawdzi.
Usiadłem przy biurku. Konrad nic nie powiedział. Tylko od czasu do czasu spoglądał na mnie, jakby porozumiewawczo. Wiedzieliśmy obydwoje co oznacza ta praca i każdy z nas nie dawał po sobie poznać, że do tej pracy dochodzą inne obowiązki. Po niedługim czasie na biurku Eli odezwał się telefon. Została poproszona o konsultacje. Wstała, poprawiła się i powiedziała do nas:
- Chłopaki idę do viproomu na konsultacje z klientem, jakby co to na pewno godzinę mnie nie będzie.
W pokoju zapadła cisza i słychać było tylko stukot klawiszy komputera. W pewnym momencie Konrad poprawił się na fotelu, spojrzał na mnie i zapytał:
- Badał ją dr Marek?
Zaschło mi w ustach, zastanawiałem się co mam zrobić. Odpowiedzieć na pytanie czy udać, ze nie usłyszałem. Ale niestety d**ga opcja szybko odpadła gdyż Konrad zapytał raz jeszcze:
- Czy Twoja żonę badał dr Marek?
- Tak – odpowiedziałem sądząc, że utnę takim krótkim stwierdzeniem dalszy dialog.
- Sam?
- Nie była jeszcze pielęgniarka i młody lekarz rezydent – wypowiedziałem to jak karabin maszynowy.
- Czyli widzę, że się zgodziłeś na pracę w formie „S” – kiedy Konrad wypowiadał te słowa wiedziałem, że nie uda mi się zamknąć tego tematu i że będę musiał z nim o tym porozmawiać.
- Tak – odrzekłem
- Na długo?
- Na 12 miesięcy – zawahałem się i dodałem – z możliwością przedłużenia.
- Hmmm, a dr Marek ją zerżnął? – zapytał bezpardonowo
A więc nici z krótkiej rozmowy, rozpoczęło się, pomyślałem i odpowiedziałem:
- Nie, tylko się z nią bawili.
- To jeszcze nic nie widziałeś. Moją Ewę dr Marek wydymał w czasie pierwszego badania. Stwierdził, że już ma tak rozdymaną cipę, że nic jej nie zaszkodzi. A uwierz mi nigdy nie widziałem większego kutasa niż Marka. Kiedy ja dymał to po raz pierwszy widziałem skomlącą Ewę. Tak ją zerżnął, że przez tydzień jak siadała to czuła to dymanie. Potem jakoś się przyzwyczaiła do tego rozmiaru ale początkowo zawsze przychodziła do domu z czerwoną, obtartą i obolałą cipą.
- Jak to przychodziła, nie brałeś w tym udziału?
- To zależy od koncepcji Prezesa. Czasami mąż nie może uczestniczyć w seansach. Aby wiedział, że jego żona nie należy już tylko do niego. Za pierwszym razem byłem bardzo zdenerwowany i przerażony. Ale teraz to nawet lubię jak Ewa wraca do domu dobrze naoliwiona i wytarmoszona – twarz Konrada rozpromieniała. Lubię jak się nią dzielę z innymi kutasami. A Ty jesteś gotowy oddawać Aśkę?
- Chyba tak, nie na pewno tak. Mnie także kręci myśl, że ktoś inny będzie korzystał z jej usteczek i cipki – uśmiechnąłem się do Konrada i wiedziałem, ze rozpoczynamy nowy rozdział naszej znajomości zawodowo-przyjacielskiej.
- Jak Ewka mi wczoraj powiedziała, że Twoja żonka wejdzie do „stadniny” to od razu fiut mi stanął. Nawet Ewa się ze mnie śmiała, że pewnie przyjdzie mi długo czekać w kolejce bo na taką cisną szparkę będzie więcej chętnych z wyższych półek aniżeli my.
- Wyżej?
- O tak stary, jeszcze się zdziwisz, kto będzie jebał Twoją żonę albo kogo żony lub partnerki Ty będziesz dymał – roześmiał się. Nasza Kancelaria ma rozległe wpływy nie tylko w tym mieście ale też w kraju – kontynuował. Jednak zaleta tego kurewskiego układu jest to, że zawsze później masz wspaniałe wejścia do różnych firm i instytucji. Wszyscy zaangażowani w „stadninę” mocno sobie pomagają i wspierają.
- A Wy długo już służycie Prezesowi?
- Długo może nie bo właśnie idzie d**gie 12 miesięcy. Ale podobno Ewka była nad wyraz mocno eksploatowana w poprzednim roku. Były takie tygodnie, że przyjmowała po 20-30 kutasów, ledwo chodzić mogła. Wpadła w oko naszym partnerom z firmy logistycznej a oni mają tam dużą ilość kadry męskiej, oj się działo mówię Ci, się działo.
- A nie boisz się o Ewę?
- Obawa oczywiście jest zawsze ale Ewce naprawdę spodobało się być kurewką. Lubi dawać dupy nie tylko mi. Kiedy się zdecydowaliśmy na ten kontrakt sądziłem że zakończymy to po 12 miesiącach ale ona prosiła a nawet wręcz błagała abyśmy kontynuowali. Więc ma suka co chciał. Pół naszej Kancelarii ją wydymało i wiesz co ci powiem, ona jest w tym naprawdę dobra – sam to sprawdzisz.
- Pół Kancelarii? – zdziwiłem się
- No nie, może przesadziłem ale góra to cała. I na przykład strażnik z garażu też miał Ewę i od czasu do czasu ją dyma a uwierz mi on to faktycznie potrafi potraktować kobietę jak tanią dziwkę, niezależnie od tego że na co dzień mówi do niej – Dzień dobry, Tak proszę Pani, Miło Panią widzieć, życzę bezpiecznej podróży itp.
- Jak to strażnik z garażu, Pan Henio? – chciałem sprawdzić czy to co mówiła moja żona jest prawdą.
- Tak, na samym początku jak któregoś dnia przyjechałem z żoną do pracy na parkingu spotkaliśmy Prezesa. Szliśmy razem podziemiami do windy i mijaliśmy właśnie Pana Henia – strażnika. Wtedy Prezes zapytał się mnie czy żona została poprawnie ubrana do pracy. Poprosił mnie abym zaprezentował jak ubrałem swoja suczkę. A do Pana Henia powiedział żeby podszedł do nas i ocenił czy mąż wywiązał się z zadania. Wtedy Ewka powiedziała, że nie będzie się pokazywać jakiemuś cieciowi. Prezes się zdenerwował, twierdząc, że każdy kto pracuje w Kancelarii od dozorcy, poprzez strażnika i panie sprzątające jest ważny. I jak on mówi, żeby pokazać to ona posłusznie ma to zrobić. Prezes kazał mi pchnąć Ewę na maskę stojącego opodal samochodu i podciągnąć jej spódnicę. Pokazałem strażnikowi nóżki żony w pończoszkach i tyłek. Prezes polecił Panu Heniowi aby sprawdził czy Ewa jest mokra. Facet podszedł wtedy do mojej żony i wsadził jej dwa palce do cipy i zaczął w niej gmyrać. Twierdząc, że nawet nieźle jest rozdymana ale mokra nie jest. Wtedy też skierował się do mnie pytając czy dobrze to kurwiszcze ciągnie. Odpowiedziałem, że tak ale odpowiedź przerwał mi Pan Prezes, który zaproponował abym pokazał. Myślałem, że Ewa mi ma obciągnąć i kiedy ją odwróciłem i skłoniłem do klęknięcia, Prezes powiedział, że nie mi ma obciągać tylko Panu Heniowi. Wtedy Ewka chciała wstać ale ją przytrzymałem za ramiona a dodatkowo złapałem za włosy aby mi z głową nigdzie nie uciekała. Pan Henio podszedł do nas i bezceremonialnie wyjął swojego kutasa i wsadził Ewie do buzi. Żonka zaczęła trochę uciekać z głową wtedy Heniek złapał obydwiema dłońmi za jej uszy i rozpoczął dymanie jej gardła. Ewka coś kwiliła i stękała ale nie miałem odwagi jej pomóc. Nagle zaczął przejeżdżać obok nas samochód, który zwalniał a następnie stanął. Zsunęła się szyba kierowcy i zobaczyłem tą naszą Agnieszkę od spraw karnych. Od razu zapytała kogo Henio posuwa. Prezes wskazał na mnie, że to moja żona była lekko nieposłuszna i że muszę ja nauczyć pokory. Agnieszka odpowiedziała, że pokory to ją nauczą w afrykańskiej restauracji i obydwoje z Prezesem wypchnęli śmiechem. Samochód odjechał a Henio zapytał się Prezesa gdzie ma spuścić swoje ciśnienie. Ten zaczął mówić, że to głupie pytanie - wiadomo, że w mordę. Strażnik wydał z siebie odgłos zadowolenia a ja widziałem jak policzki Ewy pęcznieją od spermy strażnika. Prezes wtedy podszedł bliżej i zapytał się czy Ewka połknęła zawartość. Niestety pokręciła głową na nie a to Prezesowi znowu się nie spodobało. Wtedy zwrócił się do mnie twierdząc, że źle suczę Ewę i mi także nauczka się należy. Rozkazał Ewce aby wstała i mnie pocałowała przekazując spermę Henia. I tak obydwoje wypiliśmy spermę naszego strażnika, który od czasu do czasu dyma moja Ewkę w usteczka – Konrad zakończył swoją opowieść.
Przez moje ciało przebiegł dreszcz. Nie przewidywałem takich sytuacji. Jakoś rozumiałem że posłuszne mają być kobiety ale kara za własna sukę trochę nie mieściło mi się to w głowie.
- Dlatego uważaj, pilnuj Asi aby była posłuszna, wiem, że i innym chłopakom zdarzyły się jeszcze bardziej przykre sytuacje. Ale mimo wszystko bardzo się cieszę że moja Ewka jest w stadninie – jego twarz wreszcie rozpromieniała. -Tylko będziesz się musiał przyzwyczaić do tego permanentnego smaku obcej spermy w ustach i cipce swojej żonki.
- Jak to bez prezerwatywy z nimi jadą?
- A Ty myślałeś że dlaczego założyli Twojej żonie spiralę, bo pewnie założyli – patrzył mi w oczy abym potwierdził – kiwnąłem głową. Właśnie po to aby się w nią spuszczać, ale nie jest to straszne. Ja nawet lubię kiedy wkładam dłoń między jej uda a one są lepkie od soków innych mężczyzn. Ja najbardziej nie lubię tych nagłych wezwań do pracy. No bo z dziećmi trzeba coś zrobić. Wezwać babcię lub opiekunkę a jak wracamy wieczorem do domu a Ewa ledwo co idzie to trudno teściowej wyjaśnić co się przed chwilą wydarzyło. Kiedyś dała mi do zrozumienia, że powinienem bardziej dbać o garderobę Ewy i że nie jesteśmy już nastolatkami. To było wtedy, gdy na firmowej imprezie Ewa obsługiwała chłopaków na basenie. Tak ją skurwili, że wszędzie miała spermę – na sukience, we włosach a rano odkryliśmy, że nawet na butach.
Nagle rozległ się dzwonek telefonu na moim biurku. Odebrałem, to była żona Konrada. Zapraszała mnie do salki na d**gim piętrze na szkolenia BHP dla nowych pracownic „S” . Prezes prosił abym w nim uczestniczył. Po odłożeniu słuchawki powiedziałem Konradowi w jakim celu dzwoniła Ewa.
- No to idź jak Prezes prosił, pamiętaj on jest najważniejszy.
Założyłem marynarkę i wyszedłem z pokoju.
Na d**gim piętrze na końcu korytarza zaraz za strefą restaracyjno-kuchenną mieliśmy mała salkę do nieformalnych spotkań wewnętrznych. Salka specjalnie była sytuowana obok strefy jadalnej aby każdy mógł sobie wyjść, zrobić kawę, kupić w automacie jakaś przekąskę. Był to rodzaj pokoju seminaryjno-relaksacyjnego gdzie wokół pod ścianami były miękkie kanapy, pod sufitem podwieszony rzutnik, którego obraz widniał na rozsuwanym ekranie zawieszony na jednej ze ścian.
Kiedy wszedłem do Sali było już w niej kilka kobiet i dwóch mężczyzn, żony nigdzie nie zauważyłem. Mężczyźni ze sobą nie rozmawiali. Jeden siedział wśród innych kobiet na fotelach a d**gi widać było że przygotowuje się do prelekcji, podszedłem do niego i się przedstawiłem. Kiedy podniósł głowę znad laptopa poznałem jego twarz, to on także mnie szkolił z BHP. Kompletnie nie pamiętałem jego imienia i nazwiska. Przywitał się ze mną życzliwie i zapytał:
- A Ty co tu robisz?
- Dzwonili do mnie z sekretariatu Prezesa abym tu przyszedł, bo moja żona ma być na szkoleniu – odpowiedziałem swobodnie.
- Twoja żona, na tym spotkani to znaczy na tym szkolenia? – zaczerwienił się mężczyzna i mówił tak szybko jakby strzelał z karabinu. Chyba żartujesz, przecież to specjalne przeszkolenie… - nie dokończył
- Tak – odpowiedziałem ale już przeczuwałem przez skórę, że standardowe szkolenie to nie będzie.
W tym momencie poczułem stukanie w ramię to była Ewa z kadr, która przyniosła listy uczestników szkolenia. I podobnie do prowadzącego zajęcia zapytała:
- A Ty tu?
- Podobno sekretariat Pana Prezesa poinformował Pana aby był na tym szkoleniu – uprzedził moją odpowiedź mężczyzna.
Ewa z pewnym grymasem na twarzy odpowiedziała:
- Jak Pan każe to sługa musi.
- Ale tu będzie podobno jego żona. Ja myślałem, że to zbieżność nazwisk – dukał mężczyzna.
Ewa popatrzyła na mnie i na BHP-owca i powiedziała:
- Ten Pan dokładnie wie co będzie robić jego żona w Kancelarii i chyba jest z tego zadowolony. Od małżonki wiem, że brał dziś udział także w badaniu lekarskim, więc proszę się nie obawiać i traktować Pana Tomasza żonę jak inne dziewczyny.
- Ale Prezes nakazał mi z nią ćwiczyć – mówił szeptem do Ewy mężczyzna
- To proszę to uczynić i jak na moje oko wcale nie musi być Pan delikatny, ona lubi dominujących samców – odłożyła dokumenty na biurko, zrobiła zwrot i wyszła z pokoju.
BHP-owiec wyprostował się, spojrzał mi głęboko w oczy i już z pewnością siebie powiedział:
- Zatem Panie Tomku proszę usiąść tam przy drzwiach – wskazał mi fotel.
Powoli schodziły się kobiet. Rozmawiał podekscytowane swoimi nowymi obowiązkami w Kancelarii . Ale, żadne zdanie które usłyszałem nie dotyczyły pracy w ramach „stadniny”. W pewnym momencie zobaczyłem wchodzącą do Sali moją żonę, odwróciła się do mnie i z uśmiechem podeszła i przywitała się ze mną całującą mnie w usta. Popatrzyła mi w oczy i powiedziała:
- Wiedziałam, że tutaj będziesz. Prezes już dziś ze mną rozmawiał i sprawdzał jak mi przeszły badania – jej oczy w tym momencie zaiskrzyły – nie był zadowolony, że dr Marek mnie dogłębniej nie przebadał, dlatego tu jesteś abyś dalej brał udział w zatrudnieniu. Proszę Cię nic nie rób, nie wiem czego się tu spodziewać ale proszę nic nie rób, ja na prawdę na wszystko się godzę – szeptała mi do ucha Asia. Kończąc zdanie wzięła moją dłoń i wsunęła pod swoja spódnicę. Czułem wilgotność jej desusów.
Nie wiedziałem co powiedzieć. Sił starczyło mi na kiwnięcie głową. Wtedy Asia odeszła i podeszła do swoich nowopoznanych koleżanek. W Sali było już około 20 osób. BHP-owiec przewał gwar krząknięciem i poprosił o zajecie wszystkich miejsc i rozpoczął zajęcia:
- Szanowni Państwo, ponieważ rano mieliśmy szklenia teoretyczne to teraz chcemy zaprezentować te informacje bardziej w sposób praktyczny. Ponieważ jest nas tu dziś dużo dlatego wraz z moją koleżanką Panią Klaudią postanowiliśmy podzielić Was na dwie grupy. Osoby, które wyczytam poproszone będą o pójście z Panią Klaudią do salki na trzecim piętrze.
Mężczyzna zaczął wyczytywać listę na której nie było nazwiska mojej żony.
- Resztę niewyczytanych osób proszę aby zostały w tej salce, zaczynamy za 3 minuty.
Znów zaczął się harmider, zdecydowana większość kobiet wyszła. W salce zostało pięć kobiet i mężczyzna.
Szkoleniowiec po zamknięciu przez ostatnią z wychodzących kobiet drzwi zaczął mówić:
- Jak Państwo się domyślacie to tylko był fortel. Zależy nam aby przekazać Wam zasady i regulamin świadczenia usług w ramach „stadniny”. Poproszę Pana Tomasza aby zamknął drzwi salki na klucz, przecież nie chcemy aby nasza tajemnica była powszechna.
Kiedy wstawałem i przekręcałem klucz w zamku BHP-wiec mówił:
- Pan Tomasz na tym spotkaniu będzie moim asystentem, taka jest wola naszego Pana Prezesa.
Przez sale przeszedł pomruk zrozumienia.
- Panie Tomku poprosimy aby Pan przesunął ten wąski stolik na środek.
Kiedy ja przesuwałem długi ale bardzo wąski stolik – szerokości maksymalnie 40 centymetrów na środek sali mężczyzna mówił o posłuszeństwie, hierarchii, poświeceni i wypełnianiu poleceń.
- Zaczniemy od podstawowych wymogów – ubiór. Poproszę Państwa o powstanie, oparcie się dłońmi o stół i zaprezentowanie tego co macie pod garderobą.
Wszyscy uczestnicy wstali, kobiety podciągnęły spódnice podnosząc je do pasa a nawet wręcz zarzucając na plecy w tym samym czasie mężczyzna biorący udział w szkoleniu zsunął spodnie. Cała szóstka stała wokół stołu z nagimi pośladkami.
- A teraz proszę wypiąć swoje pośladki i stanąć w rozkroku, będę sprawdzał czy zrozumieliście rekomendację. Panie Tomku proszę ze mną – rozkazującym tonem powiedział do mnie BHP-owiec
Podszedłem do niego a ten rozpoczął przegląd, mówiąc:
- Pamiętajcie małe suki, macie zawsze przychodzić do pracy w regulaminowym stroju, kobiety w pończochach najlepiej nylonowych do pasa ale samonośne też ewentualnie mogą być a Ty – skierował głowę w stronę wypiętego mężczyzny – zawsze w slipach z odkrytymi pośladkami.
Faktycznie mężczyzna miał na sobie slipy przytrzymujące mu z przodu jądra i penisa ale majtki nie miały materiału z tyłu tylko szeroka gumkę poniżej pośladków.
- Cipki i penisy zawsze mają być na łyso wygolone i tyłeczki także. Macie o siebie wspólnie dbać i pilnować. Jesteście drużyną która przez najbliższe 12 miesięcy będzie często się ze sobą dymać. Jebać w najróżniejszych konstelacjach. Będziecie służyć swoją cipką, kutasem i tyłkiem by zadowolić innych. Mężczyźni i kobiety będą Was najczęściej traktować jak dziwki do szybkiego rozładowania napięcia seksualnego. Będziecie zarówno chwaleni jak i szmaceni, dobrze traktowani niczym królewny i królewicze tylko po to aby za chwilę wskazać Wam Wasze sucze miejsce. Widzę, że wszystkie jesteście w pończoszkach dlatego zdejmijcie swoje majtki i włóżcie je do mordy osobie która stoi po waszej prawej stronie – powiedział tonem nieznoszącym sprzeciwu.
Te osoby, które otrzymały damską bieliznę bez problemu sobie z nią poradziły. Gorzej miała chyba najmłodsza z kobiet, która stała po prawicy wypiętego mężczyzny. Zdziwiło mnie, że wszyscy uczestnicy bez nawet najmniejszego jęku niezadowolenia wykonali polecenie. Ewa nawet nie spojrzała na mnie tylko patrzyła na BHP-owca skrupulatnie go słuchając.
- Pięknie, bardzo pięknie – i wymierzył siarczystego klapsa dziewczynie stojącej najbliżej niego.
Dziewczyna lekko się wygięła i powróciła do swojej wcześniejszej postawy. Mężczyzna wymierzył następnego klapsa ale tym razem już w d**gi pośladek. Pupa dziewczyny zaczerwieniła się.
-Panie Tomaszu proszę o podanie pudełka stojącego przy oknie.
Podszedłem do okna i kiedy podnosiłem szare tekturowe pudło w środku coś brzęknęło.
- O tutaj na stół proszę – wskazał palcem przestrzeń na stole między uczestnikami szkolenia.
- A teraz wskażę osobę, która wyjmie ze środka jeden przyrząd – niespodziankę.
Mężczyzna rozpoczął chodzić wokół stołu wodząc ręką po pośladkach wszystkich stojących wokół osób.
- Za chwilę wskażę pierwszą kurwę, której zdaniem będzie użyć tego co wylosuje.
Nagle podniósł wzrok, spojrzał na mnie, uśmiechnął się szyderczo i powiedział do wszystkich:
-Proponuję naszą nową Panią Dyrektor Fundacji, której mąż Pan Tomasz jest z nami.
Żona podniosła swój tułów znad stolika i stanęła wyprostowana, spódnica jej opadła a bielizna innej osoby nadal tkwiła w jej ustach. Inne osoby nadal pochyleni nad stołem spoglądały na nią podnosząc wysoko głowę.
- A Ty zdziro co robisz, czy powiedziałem abyś opuściła kieckę – podniósł głos mężczyzna. Żona czy prędzej zaczęła ja podwijać ale podszewka spódnicy poplątała się z materiałem wierzchnim.
- Co się tak guzdrzesz suko, za wolno jak będą kutasy którzy Cię będą chcieli wydymać to szybko masz być gotowa do ruchania – prawda? W tym czasie podszedł do Ewy i wyciągnął jej bielizna z ust i powtórzył:
- Prawda?
- Tak
- Co tak?
- Mam szybko podnosić spódnicę
- Aby… kiwnął głową aby wskazać że oczekuje kontynuacji
- Aby być gotowa na kutasy – wyjąkała żona.
- Czyli chcesz być kurwą kancelaryjną – mówiąc te słowa BHP-owiec nie patrzył na twarz żony ale na moją. Widziałem jak pławi się w posłuszeństwie mojej żony, pławił się czekając na jej błąd.
- No, powiedz tak aby wszyscy Cię słyszeli, Twój mąż także – kontynuował.
- Tak, proszę Pana, chcę być koncesyjną kurwą – mówiła moja żona.
- Chcesz aby różne kutasy jebały Twoja buźkę, cipkę i dupsko?
- Tak proszę Pana
- To teraz sięgnij do pudełka.
Żona podeszła do stołu i wyciągnęła zaplatane ze sobą paseczki. Jeden skórzany paseczek to była obroża a d**gi to część knebla z czerwoną kulką.
- O jaka zachłanna suka od razu wybrała dwa, chodź tu z tym, zaraz Ci założymy – powiedział
Żona podeszła i podała BHP-owcowi suweniry.
- Wpierw obroża, klękaj przede mną suko – złapał moją żonę za włosy i silnym ruchem ściągnął jej ciało na kolana.
- No co się tak bronisz, jak jakiś kutas będzie chciał abyś klęknęła to szybciutko masz to zrobić bez ociągania się, no właśnie bez ociągania się do obciągania, więc wiesz co masz teraz zrobić?
Żona tylko kiwnęła głową i rozpięła rozporek BHP-owaca uwalniając z jego spodni sporą pytę. Ani razu nie spojrzała na mnie, chyba przeczuwała że nie ma we mnie zgody na obciąganie jakiemuś gościowi z kadr. Kiedy kutas znikną między jej wargami, BHP-owiec w tym czasie zakładał jej obrożę.
- No dalej, głębiej suko! Zobaczcie wszyscy jak żona Pana Tomka potrafi ładnie obrabiać lachę, chyba zdzira ćwiczyła ciągnięcie od młodych lat. Mówię wam ciągnie jak odkurzacz – szyderczo śmiał się w moją stronę.
Moje uczucie bezradności zamieniło się w jakieś dziwne poczucie zadowolenia. W momencie kiedy żona krztusiła się kutasem przez głowę przeminęły mi myśli typu – a dobrze tak tej mojej małej kurwie, niech ten gość wypierdoli jej śliczne usteczka. Myśli te oraz obraz który obserwowałem spowodował we mnie tak silne podniecenie, że przez materiał garniturowych spodni zacząłem dotykać swojego penisa.
- Podoba Ci się jak suczę Twoją żonę? – zapytał się BHP-owiec widząc moje zachowanie.
- Tak, bardzo – odpowiedziałem bez ceregieli
- No pokaż go nam wszystkim
Dokładnie wiedziałem o czym mówił mężczyzna, rozpiąłem rozporek i odsunąłem bieliznę a mój kutas sam wyskoczył na zewnątrz.
- Eeee, Ty także masz niezły sprzęt. Która suka chciałaby possać? –powiedział kierując swoją głowę w stronę stołu.
Wszyscy spojrzeli w kierunku mojego rozporka. Ja odciągnąłem napletek z żołędzi penisa i zaprezentowałem moją lśniącą główkę. Nawet Asia przestała ssać i spojrzała w moim kierunku. Jednak, tę przerwę w obciąganiu zauważył także BHP-owiec i wymierzył mojej żonie siarczysty policzek i głośno mówiąc:
- A czy była komenda przestać ssać, ciągnij dalej zdziro – mężczyzna złapał za głowę moją żonę i wbijał się w jej gardło kontynuując monolog.
- Co ty kurwo jesteś taka nie posłuszna, nawet pała Twojego mężusia nie jest ważniejsza od polecenia. Pamiętaj jak, Wy wszyscy pamiętajcie, dopóki nie było odwołania polecenia to go wykonujemy niezależnie od tego co się wokoło dzieje. My nie lubimy nieposłusznych suk. A jak jakaś z Was nie będzie wykonywać zadania to czekać Was będzie surowa kara, która nauczy Was dbać o swojego Pana. Tak jak teraz! Zobaczcie co się z Ta nieposłuszna suka stanie. – kończąc zdanie mężczyzna tak mocno pchnął moją żonę, że ta upadła wprost na plecy.
- Nie podnoś się kurwo tylko tak leż, podnieś tylko kieckę abyśmy widzieli Twoja cipę!
Asia nie zmieniając pozycji podniosła do góry biodra odsłaniając całkiem swoje łono. BHP-owiec podszedł do niej i swoja stopą rozgarnął na boki jej nogi. Wszyscy zobaczyli wtedy jej rozłożone płatki cipki, które były bardzo czerwone, nabrzmiałe i wilgotne.
- Zobacz Tomku, Twoja żona ma cieczkę. Oj chyba dawno jej porządnie nie dymałeś takie cipsko ma spragnione – zaśmiał się. Ale teraz nie zajmiemy się jej podobno „ciasną” cipką ale tymi nieposłusznymi usteczkami, które nie chciały permanentnie obciągać. Za karę wydymamy i usteczka i gardziołko. No chłopaku teraz Twoja kolej, masz za zadanie wydymać tę leżącą sukę w gardło, tylko głęboko bo jak nie to z Twojego tyłka zrobię jesień średniowiecza – BHP-owiec zwrócił się w stronę półnagiego młodego mężczyzny stojącego przy stole.
Ten jakby na zawołanie złapał swojego penisa w dłoń i zaczął nim poruszać by szybko osiągnąć wzwód. Jego penis nie był duży ale zdecydowanie gruby. Stanął nad moja żoną i popatrzył jej głęboko w oczy i powiedział:
- Odkąd tu weszłaś chciałem Cię wyjebać, wolałbym Twoją cipkę ale i usteczka wystarczą.
Wtedy żona po raz pierwszy spojrzała na mnie. W jej oczach widziałem strach. Ale cała sytuacja tak mnie zahipnotyzował, że nic nie zrobiłem tylko patrzyłem i poruszałem swoim ptakiem. Podświadomie zdałem sobie sprawę, że chcę by ten młody gówniarz wyjebał moja Asieńkę w jej usteczka, by się w nie spuścił a ona aby musiała ten cały ładunek połknąć. Te pragnienia dość szybko się ziściły. Chłopak jakby w pozycji do pompki zawisł ze stojącym penisem nad twarzą żony. Jego lśniąca główka pocierała wargi szukając wejścia. Wpierw powoli poruszał się w jej wnętrzu. Ale z każdym ruchem było słychać coraz głośniejsze mlaskanie i gardłowe jęki wydawane przez moją żonę.
Ten młody gówniarz traktował usteczka mojej żony jak cipkę. Odwrócił głowę w moim kierunku i powiedział:
- Musi Pan wiedzieć, że to rasowa suczka. Czuję jak jej gardło rozszerza się pod każdym moim wepchnięciem. Proszę zobaczyć – w tym momencie jego pośladki zastygły w bezruchu co oznaczało, ze prawie całego penisa ma wciśniętego w usta Asi. Nagle przez plecy i pośladki chłopaka przeleciał dreszcz. Jego plecy wygięły się w koci łuk. Jęknął i ponownie kierując do mnie głowę powiedział:
- A teraz ją pompuję, Pańska żonę moją spermą a nie spuszczałem się ze dwa dni, będzie tego towaru sporo i szczerze uśmiechnął się do mnie.
Widziałem jak moja, żona przełyka ten ładunek męskich soków. Jednak pewna ilość wypłynęła stróżką z kącików jej ust. Widać było, że jej policzki nie pomieściły tej eksplozji.
Młody mężczyzna opierając się tylko na jednej ręce d**ga dłonią złapał za swojego penisa i resztki wypływającej spermy z cewki moczowej wytarł o policzki Asia a następnie wstał, skinął głową na BHP-owca i powrócił do stolika gdzie zajął wyjściową pozycję.
Patrzyłem teraz na leżącą żonę. Jej staranny makijaż był całkiem zniszczony. Łzy rozpuściły tusz, który teraz spływał kącikami oczu po policzka aż w kierunku uszu. Leżała posłusznie na podłodze i załzawione oczy miała wpatrzone w BHP-owca.
Naglę ciszę przerwał głos:
- Widzicie suczki, tak właśnie możecie być traktowane. Zapewne Pani Przewodnicząca naszej czcigodnej Fundacji nawet nie zdawała sobie sprawy co ja będzie czekać na szkoleniach a tu proszę – wskazał ręką na Asię – mamy tu leżącą kurewkę z zaspermioną twarzyczką, która teraz wraz z mężem pójdą do Pana Prezesa po ewaluacje ze szkoleń.
Zwrócił nagle twarz w moim kierunku:
- A zanim pokarzesz ją szefowi, pojedziecie na dół i kupicie Panu Prezesowi sałatkę owocową w bistro na dole. I pamiętaj, ma nic nie poprawiać. Nie iść do łazienki i przypadkiem nie myć tej swojej pięknej mordki. Zrozumiałeś?
- Tak zrozumiałem.
- To suczko wstawaj i idź z mężem po sałatkę i zanieś ja szefowi.
Żona wstała obciągnęła spódnicę i chciała poprawić swoje włosy ale mężczyzna szybko zrobił dwa kroki, złapał ją za rękę i rzekł:
- Mówiłem, nic masz nie poprawiać w swoim wyglądzie. Niech wszyscy sobaczą tę zeszmaconą sukę! I jak Państwo skończycie wizytę u Pana Prezesa to zapraszam do nas dalej na szkolenie.
Wziąłem żonę za rękę. Jak najszybciej chciałem opuścić ten pokój. Przekręciłem klucz w zamku i wyszliśmy na korytarz.
Na korytarzu było pusto, słychać tylko było dźwięk lodówek chłodzących napoje. Wcisnąłem przycisk windy modląc sią aby nikt nie nadszedł ani aby nikogo nie było w windzie. Drzwi się otworzyły i tak jak chciałem jej przestrzeń była całkowicie pusta. Nacisnąłem guzik oznaczający najniższe piętro. Cały czas kołatały mi się myśli po głowie jak najszybciej zrobić zakupy w bistro. Twarz żony cały czas była zaspermiona ale na całe szczęście większość białego płynu spłynęła po brodzie i policzkach na ubranie pozostawiając tylko wilgotny ślad. Jednakże wiedziałem, ze baczny obserwator bardzo łatwo odgadnie co się przed chwila wydarzyło. Asia nic nie mówiła, tylko od czasu do czasu ukradkiem spoglądała na mnie. Wydawało mi się, ze winda szybciej aniżeli zazwyczaj zjechała na parter. Wyszliśmy, na szczęście w hallu nie było prawie ludzi, jednakże podchodząc do baru z przeciwnej strony podeszła jakaś kobieta i stanęła za nami w kolejce.
- Poprosimy o sałatkę owocową dla Pana Prezesa – powiedziała Asia do ekspedienta
- O owocową dla Pana Prezesa? – powtórzył pytająco młody mężczyzna i spojrzał na mnie a potem na stojącą za nami kobietę.
- Tak owocową dla Pana Prezesa ! - powtórzyła żona odwracając się w moja stronę.
Wtedy zobaczyłem, że stojąca kobieta spojrzała na twarz mojej żony a następnie na jej poplamiony dekolt. Uśmiechnęła się pod nosem i spojrzała mi głęboko w oczy. Widziałem jak drwiła ze mnie albo całej tej sytuacji. Ale jej uśmiech i spojrzenie było jakieś akceptujące. Nagle powiedziała:
- Musi Pan bardziej dbać o garderobę tej Pani.
W tym momencie ekspedient także przyjrzał się Asi i uśmiechając się powiedział:
- No teraz widzę, że to sałatka dla Pana Prezesa a on lubi owoce ze świeżym sokiem.
W tym momencie raz jeszcze się rozejrzał wokół siebie zdjął wieczko sałatki, rozpiął rozporek wyjął swojego kutasa i rozpoczął się masturbować. Patrzył mojej żonie prosto w oczy a ona zauroczona była jego lśniącą główką. Kobieta stojąca za mną także nachyliła się nad blatem aby mieć lepszy kąt widzenia. W pewnym momencie ciałem mężczyzny wzdrygnął spazm orgazmu. Śnieżnobiała sperma zalała kawałki owoców. Nasienie poleciało także na blat i bok pudełeczka. Chłopak chciał wytrzeć pudełeczko ale jego obspermione palce udaremniały mu to zadanie. Wtedy spojrzał na żonę i skierował w kierunku jej twarzy swoją prawą dłoń dodając:
- Wyczyść bo chyba lubisz!
Żona skierowała swoje usta w kierunku palca chłopaka, zgrabnym ruchem języka i ust szybko zlizała skapujące nasienie, połykając je. Mężczyzna widać było, że był zadowolony z takiego obrotu sytuacji. Zachowanie żony jeszcze bardziej go ośmieliły. Spojrzał na swoją obślinioną dłoń i wytarł o policzek Asi. W tym momencie usłyszałem z tyłu:
- Rasowa, naprawdę rasowa jest!
Chciałem zapłacić ale ekspedient nie przyjął od nas pieniędzy. Kiedy odchodziliśmy w stronę wind mężczyzna i kobieta odprowadzili nas wzrokiem uśmiechając się przy tym szczerze.
Nacisnąłem guzik aby przywołać windę. Miałem już w nosie czy ktoś będzie w środku czy też nie. Cała ta sytuacja mocno mnie podnieciła. Asia spojrzała na mnie i powiedziała:
- Jaką on miał słodką spermę, takiej jeszcze nigdy nie smakowałam. Zobacz.
Asia wpiła się ustami w moje wargi i wprowadziła do moich ust swój język. Nic nie poczułem. Zapewne dlatego, że wiedziałem, iż cały czas stojąca przy barku para nam się przygląda a może jeszcze ktoś kogo nie zauważyliśmy.
- Prawda? Zapytała żona odrywając swoje usta od moich w momencie kiedy drzwi windy się otwierały.
- No nie wiem – odpowiedziałem zbywająco.
- No, mówię Ci słodziutka była niczym nektar! Twoja nigdy nie była taka słodka. Pan Prezes ma dobry gust.
Słowa żony jakoś mnie zmieszały. Nie mogę powiedzieć, że poczułem się zazdrosny ale jakieś ukucie wtedy się zadziało gdy wchodziliśmy do windy.
Windą wjechaliśmy na ostatnie piętro. Od samego wyjścia z windy sekretarka Pana Prezesa szeroko do nas się uśmiechnęła i powiedział wystarczająco głośno aby inne osoby na korytarzu się na nas popatrzyły:
- Pan Prezes już czeka na swoją specjalną sałatkę.
Przechodzące osoby spojrzały na ręce Asi trzymające pudełeczko i pochyliły głowy ukrywając uśmieszek.
Przeszliśmy obok biurka sekretarki chcąc otworzyć drzwi. Wtedy kobieta powiedział:
- Proszę zaczekać ja chętnie Państwu otworze – i ponownie się uśmiechnęła.
Przekręciła się na obrotowym fotelu w naszym kierunku i powoli zaczynała wstawać. Jednakże, jej ruchy były jakby inne aniżeli przy normalnym wstawaniu z siedzenia. Tuż przed powstaniem podniosła wyżej kolana tak, że jej buty na wysokim obcasie oderwały się od podłogi wbijając jej całą sylwetkę głęboko w fotel. Kiedy jej pupa głęboko zaległa w skórzanej tapicerce fotela, kobieta wydała z siebie delikatny odgłos jakby rozkoszy. W trakcie tego swoistego „tańca” na sieddzeniu spódnica sekretarki na tyle wysoko się podwinęła, że oboje z żoną zobaczyliśmy jej smukłe uda odziane w mgiełkę beżowych nylonowych pończoch przypiętych do czarnych pasków.
Wstała, podeszła do drzwi, uchyliła je, wsadziła głowę do środka wypinając pupę w moim kierunku w taki sposób, że jej pośladki zaczęły dotykać moją męskość i powiedziała:
- Panie Prezesie Państwo z sałatką już są.
- Proszę niech wejdą, a Panią proszę o przyniesienie nam czegoś zimnego do picia bo zapewne nam się przyda.
Puściłem Asię przodem. W pokoju prócz Pana Prezesa była jego żona. Podszedłem do Pani Darii i pocałowałem ją kurtuazyjnie w dłoń. Natomiast moja żona podeszła do niej i zaczęła ją całować w policzki tak jak stare przyjaciółeczki.
- A ze mną to nie łaska – szorstko powiedział Prezes
Podszedłem zatem do Prezesa i wyciągnąłem dłoń.
- Przecież nie o Tobie mówię tylko o Twojej dziwce – z lekkim opóźnieniem ale jednak wyciągnął dłoń w moim kierunku.
- O przepraszam Pana, już idę – Asia zachowała się jak klasyczna blondynka – idiotka, podeszła do Prezesa i chciała pocałować go w policzek. Wtedy Prezes złapał ją za włosy i skierował jej usta w kierunku swoich. Widziałem jak wpycha swój jęzor w usteczka żony. Był kompletnie nieskrępowany zarówno moją jak i swoje żony obecnością. Pocałunek był długi obydwoje z Daria patrzyliśmy na tą scenę. Nagle weszła sekretarka z tacą napoi. Widziałem jak Asia próbuje uwolnić się ze stalowego uścisku Prezesa ale ten jej na to nie pozwolił. Otworzył tylko oczy spojrzał na sekretarkę spod swoich krzaczastych brwi i kontynuował penetrowanie ust mojej żony.
Sekretarka spojrzała na Panią Darię a potem na mnie i szczerze się uśmiechnęła do mnie. Prezes przestał się całować z Asią. Myślałem, że będzie zniesmaczona zachowaniem Pana Prezesa ale jak spojrzałem w jej oczy zobaczyłem zadowolenie i pełną akceptację jego zachowania.
Asia podeszła do mnie, widziałem jej obślinione usta. Objęła mnie w pasie i się przytuliła. W tym czasie sekretarka postawiła na stoliku znajdującym się przed kanapą tacę z napojami.
- A gdzie ta sałatka? – powiedział Prezes podchodząc do swojej żony.
Czym prędzej podszedłem do niego i chciałem mu wręczyć torebkę z sałatką ale ten zignorował mój gest.
- No dziękujemy Wam bardzo! Bo Daria dawno nie jadła dobrej sałatki a dziś jest jej ulubiony sprzedawca. Proszę otwórz ją i postaw na podłodze.
Żona szybko zrozumiała polecenie. Zabrała mi z ręki pudełeczko, zdjęła wieczko i postawiana środku gabinetu. Pani Daria spojrzała na męża, miałem wrażenie jakby jej oczach pojawiły się łzy, ale zbyt daleko stałem aby mieć pewność. Lecz słowa które usłyszałem:
- Proszę Cię nie przy nich! – wyszeptała
- Co proszę ?
- Nie przy pracownikach.
- Moja kochana, proszę nie rób mi wstydu przy nowych. Co sobie pomyślą, że można mnie nie słuchać. Jesteś suką szefa kancelarii więc zachowuj się jak przystało na posłuszną kurwę. Na kolana i zjadaj swój lunch.
Pani Daria klęknęła i na czworaka podeszła na środek pokoju i pochyliła swoją głowę nad miseczką z obspermionymi owocami. Językiem wpierw smakowała nasienie chłopaka a potem pojedynczo zwinnie językiem wyjadała kawałki owoców.
- Smakuje Ci kurewko? – zapytał Prezes
- Tak bardzo dobre!
Patrzyliśmy wszyscy jak zahipnotyzowani na scenę, która odbywała się u podnóża naszych nóg. Asia swym kroczem naciskała na moją nogę. Byłem pewien, że jej cipka pulsuje wylewając z siebie śluz przygotowujący jej wargi do szybkiej penetracji.
- A Tobie smakowało? – ciszę przerwał głos Prezesa, który patrzył prosto w oczy mojej żony.
- Tak, bardzo. Była taka – tu Asia się zawahała – słodka.
- Daria mówi dokładnie to samo – uśmiechnął się
- Mam dla Ciebie małą niespodziankę. Podejdź do biurka i rozpakuj pudełeczko, które tam stoi –mężczyzna kontynuował rozmowę z moją żoną.
Asia podeszła do biurka i wzięła w swoje ręce prostokątne, czerwono-zamszowe pudełeczko. Otworzyła je. Niestety stanęła do mnie plecami więc nie widziałem jej twarzy a tym bardziej zawartości pudełeczka.
- Mąż mówił, że za bardzo tego nie lubisz więc musimy Cię wyćwiczyć – powiedział mój szef.
Asia wreszcie odwróciła się i moim oczom ukazał się lśniący metalicznym srebrem a wykończony dużym okiem cyrkonii plug analny. Był średniej wielkości ale jego obwód sprawiał wrażenie większego aniżeli te które widziałem w sexshopach. Asia miała zdziwienie na twarzy, kiedy nasz wzrok się spotkał. Prezes widząc ten grymas rzekł:
- No, co suczko! Twój mąż powiedział, że w dupkę Cię nie rżnie bo nie lubisz. A my w najbliższym czasie pokażemy Ci, że ta dziurka także potrafi kobiecie dać wiele rozkoszy. Moja suka także nie przepadała za dawaniem dupki a teraz sama zobacz!
Prezes podszedł do swojej stojącej na czworaka żony i zadarł jej spódnice, kładąc materiał na plecy. Naszym oczom ukazały się pulchne uda Pani Darii z wydatnymi pośladkami. Kobieta nie miała na sobie bielizny tylko pas do pończoch podtrzymujący jej beżowe bezkoronkowe nylony.
- O tu zobacz! – Prezes bezceremonialnie położył obie dłonie na pośladkach swojej żony i powoli je rozchylił. Zobaczyliśmy zbliżone do tego co trzymała żona w rękach cyrkoniowe oczko w odbycie Darii. Prezes jedną dłonią rozchylił dwa pośladki a palcami d**giej dłoni złapał za pluga i powoli rozpoczął jego wyjmowanie. O dziwo Pani Daria nawet na moment nie przestawała jeść swojej sałatki. Dopiero gdy cały plug został wyjęty wydała z siebie zadawalające westchnienie.
Naszym oczom ukazał się bardzo gruby kawałek metalu. Jego obwód mógłbym porównać do dłoni delikatnej kobiety.
- Moja suka też nie lubiła dawać swojego tyłeczka a teraz zobacz co nosi w sobie – kończąc te słowa rozpoczął ponowne instalowanie świecącego przyrządu w odbycie swojej żony.
- Zobaczysz, że i Tobie się spodoba i jak tylko będziesz mogła chodzić z pełnym tyłkiem to zupełnie inaczej będziesz chciała siadać na fotel – roześmiał się wskazując ręką na sekretarkę – prawda moja seksretareczko!
Sekretarka od razu zrozumiała aluzję. Odwróciła się, podciągnęła spódnicę i wypięła pośladki w naszym kierunku. W jej tyłku także tkwił plug z błyszczącym oczkiem.
- Suczko podejdź do niej i zobacz jak ciasno w niej siedzi – szorstko Prezes powiedział do mojej żony.
Asia podeszła do kobiety, która zarzuciła jedną nogę na oparcie stojącej w rogu kanapy. W ten sposób żona miała lepsze dojście do jej pośladków i manipulowania plugiem. Żona tworząc z palców znak Viktori chwyciła cyrkoniowe oczko i powoli, by nie sprawić sekretarce bólu wyciągnęła metal na zewnątrz odbytu. Widziałem w oczach Asi, zauroczenie cała tą sytuacją. Bez wątpienia jej się podobało.
- A teraz wsadź go z powrotem w ten piękny zadek – instruował dalej Prezes.
Asia ponownie powolnymi lecz stanowczymi ruchami rozpoczęła wprowadzanie pluga do tyłka kobiety. Zwieracz powoli puszczał błyszczący przedmiot w swoje czeluści. Wargi sromowe kobiety nabrzmiały nabierając czerwono-błyszczący kolor. Była mocno podniecona faktem, że moja żona zabawia się jak tyłeczkiem. W pewnym momencie złapała swoją dłonią za dłoń Asi i mocno przycisnęła w kierunku swojego ciemnego oczka. Wszyscy usłyszeliśmy głębokie westchnięcie sekretarki. Prezes był zadowolony z przebiegu. Uśmiechał się i od czasu do czasu porozumiewawczo puszczał do mnie oczko.
- To teraz Twoja kolej – wiadome było do kogo wypowiada te słowa Prezes.
- Zamieńcie się miejscami i przygotujcie tyłek szefowej naszej fundacji – wypowiadał te słowa zarówno do żony jak i sekretarki.
Asia odwróciła się do mnie chyba oczekując mojego wsparcia. Nie wiem dlaczego ale w tym samym momencie odwróciłem twarz z linii jej wzroku niby specjalnie spoglądając na Panią Prezes pozostającą posłusznie na czworaka z podciągniętą spódnicą.
Sekretarka wstała z kanapy i dotknęła pleców żony wskazując jej aby ta przyjęła podobną pozycję. Jednakże Asia stała nieruchomo nie zwracając uwagi na dotyk kobiety.
- Jak po dobroci nie rozumie to możesz się z nią obchodzić jak wczoraj z Basią.
Jaką Basią sobie pomyślałem, jakie wczoraj. Myśli mi się kłębiły.
Jednak sekretarka słysząc te słowa z ust Prezesa dokładnie wiedziała co ma uczynić. Wpierw powoli koniuszkami palców przejechała po materiale opinającą talię Asi, dalej wędrując wzwyż przez jej piersi dotarła do jej szyi, podbródka, policzka i ucha. Następnie niczym atakująca kobra złapała ją za włosy ściągając brutalnie do siedziska kanapy. Z ust żony wydobył się pisk, jednakże dla kobiety była to nagroda za działanie aniżeli przestroga czy też prośba o zaniechanie. Uścisk włosów nie ustąpił. Żona ciężko opadła na kolana, twarz miał przyciśniętą do skórzanej kanapy.
- Kochanie – tym razem Prezes mówił jednoznacznie do swojej żony - proszę pomóż nam. Przecież ani Ja ani Piotr nie będziemy przygotowywać tyłka tej małej kurewki!
Pani Prezes nie podnosząc się przeszła na czworaka do wypiętej pupy Asi. Szybkim zgrabnym ruchem podciągnęła jej kieckę a następnie swoim kolanem rozgarnęła nogi Asi aby klęczała w rozkroku.
Byłem bardzo ciekawy jak dalej rozwinie się sytuacja. Penis stworzył już namiot z moich garniturowych spodni.
- Ta kurewka już jest mokra zobacz – powiedziała Pani Prezes, która bezceremonialnie wprowadziła i zaraz wyjęła dwa palce z cipki Asi.
- To bardzo dobrze, widać że manipulowanie przy tyłeczku naszej seksretareczki podkręciło jej suczy zadek. To przygotuj jej ten piękny tyłeczek.
- Ja? – zapytała się Pani Prezes
- Tak Ty a myślałaś że jakaś lepsza jesteś? Jesteś zwykłą kurwą i suką tyle, że usankcjonowaną prawnie jako moja żona – więc się nie ociągaj i wyliż w końcu tej małej dupkę.
Żona Prezesa odwróciła głowę i swoimi dużymi ustami przywarła wpierw do cipki a potem odbytu Asi. Z boku widać było jak rozpycha brązowe słoneczko swoim językiem. Następnie zrobiła coś co mnie osłupiało. Wyciągnęła swój język tworząc z niego rureczkę i rytmicznie zaczęła wciskać go w odbyt żony. Prezes był zadowolony. Złapał Panią Darię za włosy i dociskał jej twarz do pośladków Asi.
Dopiero kiedy żona samowolnie rozszerzyła jeszcze bardziej swoje nogi zobaczyłem że przez ten cały czas sekretarka swoimi zwinnymi paluszkami pieściła cipkę Asi. Widziałem rozkosz jakiej poddaje się żona, prawie ja czułem, wiedziałem, że była zadowolona. Jej oddech stawał się coraz bardziej słyszalny. Kiedy była blisko szczytowania, Pani Prezes wyjęła z pudełeczka pluga i wprowadziła go powoli do pochwy żony. Zimny metal wywołał u Asi cofnięcie pośladków. Wtedy Prezes nacisnął dynamicznie na jej plecy tuż nad pośladkami tak, że te wróciły na swoją wcześniejszą pozycję powodując automatycznie wciśnięcie się puga do pochwy. Ciszę pokoju przerwało głębokie westchnięcie Asi. Pani Daria równomiernie wkładała i wyjmowała metal z cipki żony imitując stosunek seksualny. Cipka żony mimo iż ciasna była tak podniecona, że bez większych problemów przyjmowała obwód erotycznego gadżetu.
Obraz ten tak mnie podniecił, że mimowolnie pocierałem swojego penisa przez powłoki materiału spodni. Ta czynność została zauważona przez Prezesa, który nic nie mówiąc kiwnął głową na sekretarkę pokazując jej mój kierunek. Kobieta bez żadnego ociągania podeszła i klęknęła przede mną. Rozpięła mi rozporek. Mój kutas od razu wyskoczył. Spojrzała na mnie podnosząc głowę, uśmiechnęła się z aprobatą a ja za chwilę poczułem jej wilgotne wargi obejmujące główkę mojego penisa. Następnie wszystko potoczyło się bardzo szybko. Złapałem za włosy sekretarki i mocno przycisnąłem jej głowę w kierunku swego podbrzusza. Kobieta nie protestowała, co więcej swoimi rękami załapała mnie za pośladki. Obraz mojej żony dymanej pugiem przez Panią Darię bardzo mnie podniecał. Czułem i słyszałem, że Asia jest blisko orgazmu. To wiedziała także żona Prezesa. W odpowiednim momencie tuż przed szczytowaniem wyjęła metal z pochwy i wepchnęła go zdecydowanym ruchem w tyłek Asi. Wszyscy usłyszeliśmy głośny odgłos stęknięcia mojej żony. Ja wiedziałem co on oznaczał, ten dźwięk spotęgował moje podniecenie. Zdawałem sobie sprawę, że sekretarka może mieć problemy z zaczerpnięciem powietrza ale było mi wszystko jedno. Zwiększając natężenie swoich ruchów, najgłębiej jak mogłem wprowadzałam swojego kutasa w gardło kobiety. Właściwie ja pieprzyłem jej usta nie zwalniając uścisku z jej włosów, dymałem jej gardło. Wiedziałem, że i na mnie przyszła kolej. Dwa, trzy głębokie pchnięcia i ładunek spermy wylądował w usteczkach seksretareczki Prezesa. Spojrzałem w dół na twarz kobiety. Miała łzy w oczach, ale samo spojrzenie było radosne. Wstała i podeszła do mojej żony, nachyliła się nad jej pełnym ekstazy ciałem i ją pocałowała. Pocałunek ten był dość długi a ja słyszałem przełykanie śliny, nie mojej spermy przez Asię. Moja, żona dostała właśnie prezent ode mnie.
Prezes przyglądał się całej tej scenie z dużą aprobatą. Stał wyprostowany niczym jeleń na rykowisku, który trzyma w ryzach całe swoje stado. Uśmiechnął się i powiedział:
- A teraz moje ****ie dzieci zostawcie nas tylko z Darią i my mamy ochotę się trochę zabawić. A Ty- klepnął moją żonę w nagi pośladek – ćwicz w domu tyłeczek. Za każdym razem, jak Twój mąż będzie Cię dymał masz mieć go w sobie – to będzie pierwsza lekcja. Dziś go wyjmiesz dopiero po powrocie do domu. A teraz zmykajcie do swoich zajęć.
Wszyscy szybko zaczęliśmy poprawiać swoja garderobę. Gdy już wychodziliśmy. Prezes dopowiedział:
- I na koniec tygodnia chcę mieć gotowy statut fundacji wraz z propozycją planu działań, więc się pośpieszcie bo za dużo czasu nie macie.
Wyszliśmy z gabinetu. Sekretarka jakby niby nic zajęła swoje stanowisko pracy ignorując nasze osoby. Podeszliśmy do windy. Drzwi się rozsunęły, kabina była pusta. Po ruszeniu windy Asia czule mnie pocałowała. Czułem jeszcze zapach i smak swojej spermy. Odrywając swoje wargi od moich powiedziała cicho:
- Dziękuję,
Następnie zrobiła drobny krok w przód i podciągnęła swoją spódnicę z tył odkrywając swoje pośladki. Dotknąłem i poczułem aksamit skóry Asi. Moje palce bezbłędnie odnalazły kształt cyrkoniowego oczka. A więc stało się, pomyślałem przyszedł czas na dymanie jej tyłka. Winda się zatrzymała a żona obciągnęła spódnicę zasłaniając pośladki. Wychodząc rzuciłem:
- Wpadnę do Ciebie trochę później bo nie pozamykałem kilku spraw u siebie i popracujemy nad dokumentami Fundacji a ty w między czasie poznaj współpracowników. I idź się trochę ogarnij -dodałem całując ja w policzek na do widzenia.
- Oczywiście kochany – uśmiechnęła się do mnie szczerze.
Dalsza część dnia mijała bez większych ekscesów. Około 16 rozległ się dzwonek mojego telefonu na biurku – dzwoniła Asia pytając się kiedy wracamy do domu. Potrzebowałem jeszcze około godziny, powiedziałem jej, że jak tylko skończę to przyjdę do jej nowego biura. Po niespełna godzinie wjeżdżałem na górne piętra biurowca. Kiedy wchodziłem do gabinetu Asi widziałem jej zadowolenie na twarzy. Żona oprowadziła mnie po swoich pokojach. Była zadowolona. Wspólnie przejrzeliśmy CV osób które zgłosiły się pracy w Fundacji. W trakcie przeglądania dokumentów Asia zwróciła uwagę na życiorys młodej kobiety Pani Angeliki, która wykazała, że była w dwóch miejscach personalna asystentką Prezesa. Zaczęliśmy się naigrywać z niej i tego co napisała.
- Ciekawe jak bardzo personalnie asystowała Prezesom? Pod biurkiem też?– chichocząc pytała głośno Asia
- Może tak jak Ty – spojrzałem Asi prosto w oczy, które bez wątpienia były zadowolone. Może warto ją zaprosić, a nóź, widelec przyda Ci się ktoś kto ma łatwość zadzierzgiwania kontaktów.
- No muszę się zastanowić, może by się przydała. Ale chodźmy już do domku bo strasznie jestem głodna i trochę obolała – żona głową wskazała na swoje pupę.
Zjechaliśmy windą do garaży, kiedy Asia wsiadała do samochodu widziałem jak ostrożnie lokuje swój tyłeczek na skórzanej tapicerce fotela. Kiedy jechaliśmy przez garaż zdałem sobie sprawę, że był już prawie pusty, zaledwie kilka samochodów stało na swoich miejscach. Podjechaliśmy do budki strażnika. Do drzwi podszedł Pan Henio z szerokim uśmiechem zapytał:
- No widzę, że dziś troszkę później Państwo wyjeżdżacie.
- Tak, żona oglądał swoje gabinety.
- Już słyszałem od Pana Prezesa, że będziemy mieć Fundację i że Pańska żona będzie jej szefową.
- Tak, właśnie zbiera zespół – kontynuowałem tą bezsensowną rozmowę nie wiedząc czemu.
- Jakby Pani potrzebowała pomocy w naborze lub testowaniu to się polecam – mówiąc te słowa mężczyzna się pochylił i spojrzał w głąb samochodu wprost w oczy Asi.
- Oczywiście nie omieszkam o tym pamiętać – odpowiedziała żona ale w sposób nie zbyt miły.
Próbując ratować sytuację i zakończyć czym prędzej tę rozmowę rzekłem:
- Żona miała trudny dzień a ponadto jest bardzo głodna – przełknąłem ślinę i powtórzyłem – bardzo głodna. Nie wiem dlaczego tak zrobiłem. Ale kiedy powtarzałem koniec zdania spojrzałem Panu Heniowi prosto w oczy. Kiedy zobaczyłem ten błysk w jego oczach wiedziałem, że nie powinienem powtarzać tych dwóch wyrazów.
- Proszę opuścić okno – rzucił Pan Henio i rozpoczął obchodzenie samochodu
Żona nie była świadoma treści naszej rozmowy. Siedziała głęboko w fotelu wyłączona z naszych męskich rozmów. Kiedy mężczyzna zaczął obchodzić samochód Asia wydobyła się z letargu, opadająca z jej strony szyba wydała miły pomruk a Asia spojrzała mi w oczy ale nie zadała żadnego pytania, chyba oczekując na dalsze wydarzenia. Pan Henio nachylił się i przekraczając głową linię otwartej szyby bez najmniejszego skrępowania powiedział:
- Pan Tomasz powiedział, że jesteś bardzo głodna suko! Masz szczęście bo dziś jeszcze się nie spuszczałem! Następnie właściwie w tym samym czasie złapał za klamkę, otworzy na oścież i rozpiął rozporek. Asia niewiele miała czasu na jakąkolwiek reakcję bo zaraz jej kark został objęty mocnym uściskiem a jej głowa nakierowana na powiększający się sprzęt strażnika. W pierwszej chwili żona próbowała się wyswobodzić się z ręcznej pułapki ale jej usytuowanie w fotelu udaremniały swobodne ruchy. Patrzyłem na cała sytuację i nawet przez myśl mi nie przyszło sprzeciwić się. Byłem zaskoczony i podniecony cała tą sytuacją. Ukradkiem rozglądałem się przez szyby samochodu czy przypadkiem nie ma nikogo w pobliżu. Wtedy usłyszałem:
- Podciągnij jej kieckę, chcę zobaczyć to cudo o którym mówił Pan Prezes.
To oni sobie o nas rozmawiają, pomyślałem. Prezes z jakimś cieciem! Nachyliłem się, moja klatka piersiowa znajdowała się tuż nad dźwignią zmiany biegów. Byłem gotowy siłą podwinąć materiał nawet wbrew Asi, dlatego oburącz złapałem za końcówkę materiału i zacząłem go podciągać. Wbrew moim oczekiwaniom Asia uniosła uda aby ułatwić mi zadanie.
- No ładna, rozchyl jej wargi!
Wykonałem polecenia strażnika a żona jeszcze bardziej rozchyliła uda wystawiając jedną nogę na zewnątrz samochodu.
- Faktycznie jest taka ciasna?
- Bardzo, jak nastolatka! Ciaśniutka i zawsze bardzo mokra a i zazwyczaj bardzo chętna – mówiłem o Asi jakby nie była moja żoną tylko zwyczajną dziwką. A teraz Prezes postanowił ćwiczyć jej tyłek aby jebać ją na dwa baty, zobacz!- rozwarłem pośladki żony aby Henio zobaczył cyrkoniowe oczko tkwiące w jej tyłeczku.
Naszą rozmowę przerwało hałas bulgotania wydobywający się z ust a właściwe gardła Asi. Obydwoje spojrzeliśmy w stronę mojej suczki.
-No chyba jej za głęboko nie biorę? – zadał pytanie
-Nie, nie przejmuj się niech suka ćwiczy gardziołko. W kancelarii będzie często służyło – odpowiedziałem mechanicznie.
Henio powoli wyjął swojego kutasa, Asia odwróciła się w moim kierunku, zobaczyłem jej zaszklone oczy, zresztą nie zdziwiło mnie to widząc wyposażenie strażnika. Ten obrazek rozkraczonej żonki trzymającej obcego kutasa w ręku nieopodal wydatnych ust. Atmosfera podziemnego garażu i odbywającej się tuż obok mnie akcji w samochodzie sprowokowała mnie do silnej emocjonalnej reakcji. Złapałem Aśkę za włosy przyciągnąłem do swoich ust i głęboko pocałowałem. Poczułem smak kutasa strażnika – tego właśnie na te chwilę chciałem a następnie powiedziałem:
- No dalej suko dokończ swoją kolację i wyliż do końca tę parówę! – i odepchnąłem głowę Asi w kierunku mężczyzny, który przejął kurewski łeb łapiąc za włosy i przytykając dalej do swojej pałki.
Kiedy Henio jebał mają żonę w usta ja w tym samym czasie masowałem jej cieknąć od soków cipkę. Mężczyzna przyśpieszył ruchy. Asia nie miała jak złapać powietrza ustami dlatego płatki jej nosa bardzo intensywnie pracowały aby zaczerpnąć powietrza. Henio wydał z siebie odgłos ekstazy zastygając w bezruchu i pompując swoje nasienie wprost do gardła. Widziałem jak Asia przełykała spermę ale mimo jej prób stróżka nasienia wyciekła jej z lewego kącika ust spływając na jej sukienkę. Strażnik wyjmując swojego kutasa obtarł jeszcze swoją lśniącą główkę o policzki Asi. Żona spojrzała na mnie poszukując wzrokiem akceptacji swojego zachowania.
- Kochana chyba o czymś zapomniałaś Panu Heniowi powiedzieć – szorstko zwróciłem się do żony
Asia szybko się zmitygowała i powiedziała:
- Bardzo dziękuję Panu, było pysznie!
- No ja myślę, jak Pan Tomek pozwoli to następnym razem tam w kanciapie Cię wydymam, a uwierz mi, tam takie rzeczy się działy, że niektóre suki przez dwa dni na fotelu usiąść nie mogły – kończąc te słowa zamknął drzwi pasażera. Nacisnął przycisk pilota i szlaban się podniósł. Schyliłem głowę w ukłonie. Szybko wyjechaliśmy na powierzchnie włączając się w ruch komunikacyjny. W ciągu całej ****i do domu moja ukochana nie poprawiła zarówno swojego ubioru – podciągniętej kiecki odsłaniającej jej nogi ubrane w pończochy jak i swojego rozmazanego makijażu i zaschniętej spermy na policzkach. Gdy zjechaliśmy do naszego do podziemnego garażu w naszym apartamentowcu Asia rozpoczęła poprawianie swojego wizerunku. Złapałem ja za rękę i powiedziałem:
- Nic nie rób poprawisz się w domu!
Tak, chciałem aby ewentualnie spotkani sąsiedzi mieli zagadkę co się przed chwila wydarzyło. Powoli wyszliśmy z samochodu wziąłem swoja teczkę komputer żony. Asia szła przede mną, pięknie wyglądały jej falujące pośladki. W tej chwili byłem jedynym mężczyzną który wiedział co tkwi w jej tyłku. Myśl ta tak mnie podnieciła że powiedziałem:
- Stań i pokaż mi go!
Mimo iż obydwoje wiedzieliśmy że parking jest monitorowany, żona bez dłuższej zwłoki podciągnęła spódnicę pokazując mi swoje pośladki i cyrkoniowe oko. Podszedłem i wymierzyłem siarczystego klapsa w ten pośladek, który wydawał mi się bardziej jędrny w tej chwili. Asia zasyczała ale nie krzyknęła. Złapałem ją za kark i zespoliliśmy się w prawdziwie miłosnym pocałunku. Cały czas czułem smak obcego mężczyzny, smak seksu, brudnego seksu.
Poszliśmy do windy, zanim jeszcze kabina zjechała na sam dół manipulowałem swoimi palcami w cipce Asi, która bardzo szybko odpowiedziała śluzem na moje pieszczoty. Na cyferblacie powyżej windy ukazał się napis -2, za chwilę miały się otworzyć drzwi. Wyjąłem swoje dwa palce z wnętrza cipy Asi i skierowałem je w kierunku jej ust mówiąc:
- Wyliż!
Moja suczka posłusznie zaczęła wodzić swoim językiem wzdłuż moich dwóch palców. Drzwi się otworzyły i ku naszemu zaskoczeniu tuż pod lustrem na końcu windy stał ochroniarz monitorujący bezpieczeństwo naszego bloku.
- Dobry wieczór – odpowiedział mechanicznie mężczyzna i dopiero teraz zaczął analizować scenę, którą przed chwila zauważył.
Powoli wyjąłem palce z ust Asi. Weszliśmy do windy.
- Ja na ostatnie jadę – powiedział ochroniarz
Żona nacisnęła najwyższe piętro oraz nasze docelowe. Stałem pomiędzy nią a ochroniarzem. Znajdujące się na dwóch bokach windy lustro oraz ostre, mocne światło pozwoliły mężczyźnie dość dobrze obejrzeć twarz żony. Spojrzałem na niego. Mężczyzna nie uciekł wzrokiem tylko przytrzymał oczy na moim poziomie i delikatnie się uśmiechnął poruszając głową od dołu do góry, jakby taksując nogi i pośladki mojej żony. Odważenie uśmiechnąłem się do niego co natychmiast zostało odwzajemnione . Przesunąłem się w jedną stronę aby pozwolić mężczyźnie podziwiać wdzięki mojej żony. Moja reakcja spotkała się z dużą aprobatą młodego mężczyzny. Spojrzał na mnie i kierując swój wzrok na pośladki żony dał mi do zrozumienia, że jej tyłeczek bardzo przypadł mu do gustu. Gestem kilku palca wskazał abym podciągnął spódnicę mojej żony – przynajmniej tak zrozumiałem. Złapałem za koniuszek spódnicy i powoli unosiłem materiał do góry. W tym momencie winda się zatrzymała na parterze i do kabiny weszła jeszcze jedna osoba - sąsiadka, która mieszkała dwa piętra pod nami.
Sam się zdziwiłem, że nie zaprzestałem swojej czynności. Żona tylko raz na mnie spojrzała ale nic nie zareagowała a nawet miałem wrażenie, że lekko wypięła swoje pośladki. Kiedy uniosłem materiał na taką wysokość, że widać było już koronki pończoch mężczyzna lekko przesunął się w stronę Asi i delikatnie dotknął wnętrza jej ud, dokładnie w miejscu gdzie nylony spotykają się z nagim ciałem nogi.
Winda stanęła, sąsiadka wysiadła ale w trakcie wysiadania spojrzała na naszą trójkę jakoś podejrzanie. Drzwi się zamknęły a ja prawie natychmiast wiedząc, ze zostały nam tylko dwa piętra powiedziałem:
- Szerzej nogi suko!
Asia mało, że stanęła w lekkim rozkroku to jeszcze się pochyliła aby umożliwić młodziakowi dostęp do swoich skarbów. Mężczyzna rozpoczął manipulowanie w okolicach warg sromowych mojej żony. Jak Asia mi później opowiedziała wpierw lekko dotykał koniuszków jej wystających warg aby w pewnym momencie zanurzyć w jej cipce palec.
Rozległ się dźwięk informujący o zatrzymującej się windzie i numerze piętra. Żona się wyprostowała uciekając pośladkami od eksplorującego jej wnętrze palca. Ruszyła do rozsuwających się drzwi. Nie spojrzała w naszym kierunku nawet na chwilę. Ja kiwnąłem głową w kierunku ochroniarza i podążyłem za nią. Kiedy Asia otwierała drzwi moje ręce już pieściły jej pośladki a palce rozprowadzały lepki śluz po jej wargach. Kiedy weszliśmy do domu bez słowa rzuciliśmy się na siebie w pośpiechu zdejmując ubrania podążając wprost do sypialni.
- Dobra suczka, ładnie dziś obciągała, ładnie tyłeczka nastawiała – szeptałem żonie do ucha obejmując ją z tyłu.
Asia wiła się w uścisku coraz bardziej do mnie przylegając. Znałem ten jej błysk w oku. Wiła tyłeczkiem w taki sposób by drażnić mojego kutasa. Natychmiast po minięciu progu sypialni moja suczka zrzuciła spódnicę i wdrapując się na łóżku stanęła na czworaka wypinając swoją błyszczącą od soków cipkę. Manipulowała coś jeszcze w swojej torebce. Nagle w jej ręku zobaczyłem telefon komórkowy i usłyszałem:
- Zrób mi zdjęcie! Szef powiedział mi na osobności, że muszę mieć swoje wizytówki. Te oficjalne i nieoficjalne. Nakazał mi zrobić sobie kilka zdjęć telefonem abym miała jak się prezentować klientom i darczyńcom. Proszę!
Zacząłem robić zdjęcia tyłeczka i cipki mojej żony. Następnie chciałem wykonać zdjęcie z boku aby widać było jej cała sylwetkę. Wtem Asia krzyknęła:
- Nie trzeba z boku. On kazał tylko abym zrobiła zdjęcie tego co mam najlepsze a według Marka to tyłek i wąska cipa. Taką twarz jak ja to podobno co d**ga obciągara ma! No pokaż co zrobiłeś! – kiwnęła ręką na mnie.
Podałem telefon. Nie zmieniając pozycji przewijała kciukiem kolejne zdjęcia.
- O to jest najlepsze!
Faktycznie widać było dokładnie czerwone wargi Asi w śliniącym soku jej pożądania.
- Tak to wyślę!
- Wyślesz?
- Tak mam Markowi jeszcze dziś podesłać MMS-a. Poszło! – odwróciła się do mnie, kładąc się na plecy. A teraz mnie porządnie zerżnij!
Nie trzeba było długo czekać, w przeciągu kilku sekund byłem nagi. Kutas stał mi niemożebnie, główka lśniła a na czubku pokazały się krople preejakulatu.
Żonka rozłożyła nogi tak jakby chciała zrobić szpagat w powietrzu i powiedziała:
- No dalej wydymaj swoją sukę!
Mój penis bez najmniejszego trudu wtargnął w przestrzeń między wilgotnymi wargami. My się nie kochaliśmy, my się pierdoliliśmy. Asia coraz szybciej zaczynała oddychać. Wiedziałem, że długiego seansu seksualnego tym razem nie będzie. Wtem westchnienia przerwał głos Asi:
- O tak dobrze, rżnij swoją sukę, kurwę. Tak kochany będę służbową kurwą, która będzie dawała się dymać tym wszystkim gówniarzom w garniturach. Większość Twoich zwierzchników i partnerów będzie mnie miało. Wystarczy tylko, że Marek o to poprosi. Będę suką kancelaryjną!
W tym momencie głośno zawyła i poczułem na swoim kutasie kurczącą się cipkę co spowodowało jeszcze mocniejsze doznania i wpłynęło, ze i jak zacząłem szcytować. Pompowałem i pompowałem jakby moje jądra były gigantyczną fabryką produkcji spermy gdzie nadmiar od dawna nie był wydalany. Zalegliśmy obok siebie. Po chwili ciszy i uspokojeniu oddechów Asia znów rozpoczęła rozmowę:
- Tomek, wiesz, że to wszystko co przed chwilką w uniesieniu do Ciebie powiedziałam to prawdopodobnie będzie prawda? Uniosła się na łokciu i spojrzała mi głęboko w oczy kontynuując. Czy Ty naprawdę tego chcesz? Bo mi się podoba i boję się, że jak w tej chwili nie przerwiemy to nie będzie powrotu, stanę się inną kobietą. Nie będę już tylko Twoja. Będę publiczna nawet jak zakończysz tu pracę. Bardzo mi się podoba, że inne osoby mnie tak traktują. Jesteś pewien?
Przełknąłem ślinę i mimo, iż byłem po orgazmie i odeszło mi myślenie o seksie postanowiłem jak najbardziej stanowczym głosem odpowiedzieć:
- Tak! Chcę abyś się kurwiła ale nie zależnie z kim, kiedy i w jakiej sytuacji masz mi wszystko mówić, nawet jak ta wiedza byłaby dla mnie trudna. Obiecaj!
- Obiecuję kochany, obiecuję- usta żony przywarły do moich niczym znak judaszowego pocaunku.
Zasnęliśmy.
W następnych kilku tygodniach nie dochodziło do seksualnych ekscesów. Asia przeprowadzała rozmowy rekrutacyjne do Fundacji. Tworzyła statuty, biznesplany, listę członków rady programowej czyli wszystko to co należy zrobić aby poprawnie funkcjonowała dobra organizacja pozarządowa. Jedynym nie powtarzalnym rytuałem było sprawdzanie „dress-codu” w pracy. Codziennie rano wszystkie kancelaryjne suki na umówioną godzinę szły na kontrole do kadrowej Ewy, która sprawdzała zalecenia Pana Prezesa. Ewa sprawdzała czy mają założone pończochy i na gładko ogoloną cipkę. Asia bardzo dbała o swoją „fryzurę” a właściwie jej brak, bo słyszała, że niefrasobliwość jest w Kancelarii mocno i bezwzględnie karana.
Asia nie pomyliła się w kwestii Pani Angeliki, która w trakcie rekrutacji potwierdziła, że jest wstanie wszystko zrobić dla swojego szefa. Wtedy żona dopytywała się czy tylko dla szefa czy także dla szefowej. Kobieta uśmiechnęła się filuternie i stwierdziła, że zawsze była pod mężczyzną a nie pod kobietą ale jest ciekawa takiego doświadczenia. A na pytanie czy od czasu do czasu jest wstanie poświęcić swój wolny wieczór na rzecz Fundacji przy zbiórkach charytatywnych odpowiedziała, że nie tylko wieczór ale jak będzie tego oczekiwała sytuacja nawet noc.
Po zrekrutowaniu 5 osób (trzech kobiet i dwóch mężczyzn – gdyż w firmie panowała polityka gender) Asia zaplanowała, że optymalnie byłoby zrobić nowym pracownikom przeszkolenie połączone z wyjazdem integracyjnym. Po złożeniu wniosku do działu promocji moją żonę wezwał Pan Prezes.
Ja dostałem tylko od żony sms-a.
- Idę do Prezesa – wezwał mnie natychmiast J
Nie minęło kilka chwil, kiedy na moim biurku odezwał się telefon a w słuchawce usłyszałem głos sekretarki Prezesa:
- Panie Tomaszu, Pan Prezes prosi do siebie do gabinetu.
Wjechałem windą na poziom gabinetu Pana Prezesa i szybkim krokiem przemierzałem przestrzeń biurową aby jak najszybciej wejść za szklane drzwi. Kiedy mijałem biurko sekretarki usłyszałem:
- Panie Tomaszu – proszę zaczekać, tylko zobaczę czy może już Pan wejść. Proszę usiąść – wskazała ręką mi krzesła na przedpokoju.
Sama wstała zza biurka i obciągając spódnicę nieśpiesznie podeszła do drzwi i zajrzała do wnętrza gabinetu aby za chwilę zniknąć w pełni za nimi. Jej nieobecność trwała dłużej niż sądziłem.
Kiedy wyszła ponownie rozpoczęła obciąganie spódnicy. Spojrzała na mnie i powiedziała:
- Panie Tomaszu proszę jeszcze chwilkę zaczekać. Pańska żona ma jeszcze pełne ręce roboty i nie tylko więc jeszcze chwilkę może to potrwać – kończąc zdanie uśmiechnęła się szyderczo.
Nie odwracając ode mnie głowy podniosła słuchawkę i wypowiedziała słowa, które mnie sparaliżowały:
- Szanowny Panie Adamie Pan Prezes prosi do siebie.
Po chwili przerwy kontynuowała:
- Tak to w sprawie Fundacji, Pan Prezes prosi aby Pan sprawdził dokumenty oraz Panią Przewodniczącą Fundacji.
Znów po chwili wysłuchania rozmówcy powiedziała:
- Wiem, że Pan je już widział i że dokumenty przygotowywał mąż Pani Przewodniczącej ale Pan Prezes osobiście chce usłyszeć co Pan o zaproponowanych projektach sądzi. Ponadto Prezes dodał abym Panu powiedziała, że nie będzie Pan żałował – i tu ściszyła głos – Pani Przewodnicząca jest utalentowana.
Zrobiłem się czerwony, czułem jak rozrywa mnie fala ciepła. Czyżby zadzwoniła do Pana Adama – mojego szefa działu prawnego? A może to zbieg okoliczności. Przecież ten gość pewnie z 70 lat ma. Co oznacza utalentowana. Siedziałem w fotelu jak wryty w pełni odrzucając możliwość iż właśnie o mojego bezpośredniego szefa chodzi.
Niestety kiedy drzwi windy się otworzył i stanął w niej przygarbiony, siwy mężczyzna moje obawy się potwierdziły. Pan Adam podszedł do mnie spojrzał mi w oczy poklepał po ramieniu i powiedział:
- No idę ja zobaczyć bo co do dokumentów to wiem, że dobrze je zrobiłeś.
Kiedy przechodził obok sekretarki ta obdarowała go pięknym i szczerym uśmiechem. Pan Adam dość szeroko otworzył drzwi, chciałem przez powstałą przerwę zobaczyć wnętrze gabinetu lecz chwila była zbyt krótka aby coś zaobserwować.
Siedziałem, siedziałem czas płynął nieubłaganie wolno. Minuta, trzy, siedem a ja nadal tkwię w miękkim fotelu. Osiem, dziewięć, dwanaście, piętnaście – wreszcie drzwi się uchyliły. Stał w nich Prezes, który tylko na mnie kiwnął wskazując abym wszedł. Niczym poparzony zerwałem się z miejsca i w trzech krokach przekraczałem próg gabinetu mijając postać mężczyzny.
To co zobaczyłem właściwe mogłem się spodziewać, zdawałem sobie sprawę, że Asia pewnie jest obmacywana przez Pana Adama bo co może taki dziadek zrobić. Jednak przed moimi oczami zobaczyłem Asie leżącą plecami na skórzanej pufie. Jej ciało było wygięte w łuk. Podciągnięta spódnica odsłaniała jej nogi odziane w pończochy z dopiętym pasem – nie miała na sobie bielizny. Natomiast głowa odchylona do tyłu zwisała po d**giej stronie skórzanego siedzenia gdzie klęczał Pan Adam i bezceremonialnie wpychał w usta Asi swojego fiuta całując i tarmosząc przy okazji jej piersi wystające spod białej bluzki.
- No dalej, możesz ją wydymać właśnie Ci ją nasmarowałem, łatwiej będzie Ci ją dogłębnie wydymać – po zamknięciu drzwi powiedział do mnie Pan Prezes.
- My chłopaki z Kancelarii takie suczki jak Twoja Asia, krótko trzymać musimy aby wiedziały, że są naszą wspólną własnością. Wszystko zawdzięczacie Adamowi. To właśnie Adam ją pierwszy znalazł – wskazał na mojego szefa, który w ogóle nie przejmował się moją osobą tylko dalej pompował gardło mojej żony.
- Tak, tak on ją zauważył i sprawdził jej predyspozycje – spojrzałem w oczy Pana Prezesowi głęboko dając do zrozumienia, że nie wiem o co mu dokładnie chodzi.
- No przecież bym tak z Tobą nie porozmawiał bez sprawdzenia. To Adam na balu wymacał Twoją Asieńkę sprawdzając czy Ci suka doniesie o tym czy nie. Prawda Adam?
- O tak, ta czerwona kreacja na balu firmy zrobiła na mnie takie wrażenie, że nie mogłem się oprzeć i kiedy z chłopakami poszedłeś na cygaro to ją porządnie wymacałem.
Faktycznie tuż przed wyjściem z chłopakami do pobliskiej biblioteki w trakcie balu mój bezpośredni szef dosiadł się do nas i rozmawiał z Asią, ale przez pryzmat jego wieku zignorowałem zagrożenie. Teraz sobie przypominam, ze jak wróciłem Adam jeszcze siedział przy naszym stoliku i żywo dyskutował z moją żoną, która jak tylko mnie zauważyła poprosiła mnie do tańca – sądziłem, ze strasznie się wtedy wynudziła prawie 20 minutową rozmową.
- Tak, wtedy po raz pierwszy widziałem jej wdzięki – nie przerywał w trakcie naszej rozmowy swoich ruchów, a moja żona wyglądała jak leżąca lalka do dymania – pokazała mi swoja cipkę właściwie bez większych namów. Kiedy włożyłem jej rękę pod kieckę mówiąc, ze może zadbać o Twój awans to bez ceregieli rozchyliła uda. Majdrowałem tak dość długo – zaśmiał się. Dopiero kiedy kazałem jej podsunąć suknię do góry to się trochę speszyła. Jednakże wystarczyło mocniej wepchnąć jej palce w cipę to natychmiast podsunęła materiał wyżej. Chcę Ci powiedzieć, że bardzo ładnie ja ubrałeś pod spodem – eh te pończoszki i prześwitujące majteczki – cudo! –podniósł głos Pan Adam.
- No nie ociągaj się bo jeszcze ostygnę w Twojej suce a uwierz mi miałem tego towaru dziś naprawdę dużo – dalej, dalej – poczułem delikatne pchnięcie w ramie ze strony Prezesa.
Kiedy podszedłem od strony nóg Asi, jej uda natychmiast się rozszerzyły a moim oczom ukazały się nabrzmiałe wargi oblepione spermą.
Znów odczułem dotyk zmuszający mnie do uklęknięcia. Nie stawiałem oporu, który wydał mi się idiotyczny w zaistniałej sytuacji.
- No, a teraz poliż zobacz czy jest jeszcze ciepła – dopiero teraz gwałtownie spojrzałem na Prezesa.
- Nie masz się co tak patrzeć, przyzwyczaj się bo dość często będziesz to sprawdzać – prawda Adam?
Pan Adam tylko się zachichotał i dodał:
- A i słoność także będziesz określał!
Potulnie schyliłem głowę i rozpocząłem zlizywać spermę z cipki Asi, która czując mój język jeszcze bardziej wypięła swoje łono abym miał lepszy dostęp do jej szparki. Moje obrzydzenie łączyło się z uczuciem gigantycznego podniecenia. Ten dyskomfort sprawiał mi przyjemność. Czułem jak mój kutas się pręży chcąc już wydymać tę leżącą lalkę. Rozpoiłem rozporek i nie zdejmując spodni natychmiast wtargnąłem we wnętrze Asi. Żona uniosła nogi w rozkroku a Adam złapał je po bokach umożliwiając mi lepszą penetrację. Moja głowa znajdowała się zaledwie kilka centymetrów od twarzy mojego szefa. Który nie wyjmując fiuta z ust Asi powiedział:
- Ja dziś też tam byłem i ją już Ci troszeczkę rozdymałem ale faktycznie to co o niej mówią, że jest ciasna to święta prawda. Co prawda nie mogłem się w niej spuścić bo Prezes chciał mieć tę palmę pierwszeństwa ale sądzę, ze powinieneś kiedyś nas odwiedzić w domu – i mrugnął do mnie okiem.
- Ja już nie mam takiej kondycji jak kiedyś ale w moim domu znajdzie się godny zamiennik – prawda Piotrusiu – mówiąc d**gą część zdania spojrzał na Prezesa i zaczął mocno sapać wykonując kilka gwałtownych ruchów, które wskazywały, ze jego sperma ląduje w ustach mojej żony.
- O tak, masz godnego zastępcę, moja suczka była zadowolona!
Mężczyzna wyjął z ust członka w półwzwodzie ociekającego spermą i śliną. Dopiero w tej chwili oczy mojej żony spotkały się z moimi. Były zaszklone łzami. Złapała mnie za szyję i łapczywie rozpoczęła się ze mną całować wpychać obspermiony język w moje usta. To uczucie spotęgowało moje podniecenie i dosłownie w ciągu kilku chwil to moje nasienie było pompowane w jej cipkę.
- No zuch chłopak – znów poczułem poklepanie po ramieniu ze strony Prezesa.
Pan Adam poprawiał garderobę a prezes podszedł do telefonu i zawezwał sekretarkę.
Szklane drzwi się uchyliły, sekretarka trzymała płaskie dość duże pudełko.
- A ty dziwko się jeszcze nie ubieraj bo mamy dla Ciebie strój firmowy na wieczór.
Sekretarka podeszła do Prezesa i podała mu pudełko. Wychodząc spojrzała na Asię i powiedział:
- Ale ona jest ładnie zalana.
- No, trzy fujary ja dziś załatwiły – uśmiechnął się Prezes i odprowadził wzrokiem kobietę do drzwi.
- Czy czujesz się dobrze wydymana – teraz zwrócił się do żony
- Tak Panie Prezesie
- Ale czy Twoja cipka jest obolała, czy mogłabyś jeszcze coś w siebie przyjąć?
- Nie powiem coś czuję ale mogłabym jeszcze coś przyjąć jak to Pan powiedział – odpowiadając na pytanie Asia spojrzała a na swoje łono, położyła na nim dłoń i podciągnęła skórę wyżej tak, ze jej szpaka zrobiła się węższa ale dłuższa.
- To dobrze bo dziś wieczorem będziesz jeszcze musiała spotkać się z naszymi przyjaciółmi, którzy chcą wesprzeć działania fundacji.
- Dziś? – zapytała żona.
- Tak, spotykamy się o 20.00 w operze w przerwie we foyer poznam Cię z gośćmi ale musisz wiedzieć, że to są naprawdę same grube szychy. A po spektaklu mamy zarezerwowaną mała salkę obok gdzie wypijemy szampana a Wy – spojrzał w moją stronę – pokarzecie prezentację reklamującą działalność Fundacji. Jak się postarasz to w jeden wieczór zbierzesz tyle pieniędzy aby mieć kapitał żelazny i żyć tylko z odsetek. Adam też będzie w razie gdyby, ktoś od razu chciał przekazać pieniądze.
Prezes odsłonił wieczko pudełka i szybkim ruchem podniósł materiał do góry tak, ze czarna suknia rozwinęła się prawie do ziemi. Asia spojrzała na nią – widziałem w jej oczach podziw dla materiału i kroju ubrania.
- Załóż! Ale nie pobrudź ty nasza mała, ciasna suczko kancelaryjna – powiedział opryskliwie Pan Piotr.
Kiedy żona zakładała suknię, Prezes wskazał na kanapę w której siedział Pan Adam dając do zrozumienia abym tam usiadł. Kiedy podchodziłem do kanapy widziałem odprężony wzrok Adama, nie mogłem uwierzyć, ze ten starzec przed chwilą dymał usteczka mojej małej Asi.
- Adam, weź na wieczór notariusza – Huberta – on jest w temacie. Może się zdarzyć, że faktycznie będziemy podpisywać dokumenty po spektaklu.
Pan Adam skinął głowę – wykazując zrozumienie.
- A ty masz tu wizytówkę – wyciągnąłem rękę i otrzymałem papierowy kartonik – to jest zaprzyjaźniona firma, która na specjalne wydarzenia ubiera nasze suki. Powołaj się na mnie. I zróbcie to jak najwcześniej aby Twoja Asia mogła odpocząć jeszcze przed wieczorem.
- Gotowa – zza pleców Prezesa dobiegł głos Asi.
Wszyscy spojrzeliśmy. Asia wyglądała przepięknie. Długa czarna suknia dokładnie opinała kobiece kształty żony. Asia obróciła się kilka razy a następnie podeszła do Prezesa i całując go w policzek powiedziała:
- Bardzo dziękuję!
- Tylko w policzek! Chodź tu suko!
Żona zwiewnym krokiem podeszła raz jeszcze i wpiła się ustami w jego wargi.
- Właściwie to nie tu powinnaś podziękować bo ja zamiast głową to łbem pomyślałem – no śmiało ucałuj łeb, który wybrał dla Ciebie taką kreację. Prawda Tomku? – znów triumfująco spojrzał na mnie.
Nie wiem co mi się wtedy stało, ale miałem uczucie, ze tej małej suce należy się jeszcze jakieś upodlenie za to co widziałem i właściwie bez zastanowienia powiedziałem:
- Pewnie, no mała na kolanka i dziękować!
Żona spojrzała tylko w moje oczy a następnie pochyliła się, rozsunęła rozporek spodni, który uwolnił lekko nabrzmiałego penisa. Pocałowała w główkę penisa, raz, dwa, trzy razy – językiem zaczęła drażnić cewkę moczową z której wyciekało już kilka kropelek bezbarwnego płynu.
- No dobra, spokój mi tu! Bo ewentualnie na wieczór muszę jeszcze coś zostawić – roześmiał się odpychając głowę Asi.
- No dobra zmykajcie, Wy jedźcie na zakupy i do domu aby się przygotować – nie zapomnijcie tej prezentacji statutowej a Ty Adamie pamiętaj o Hubercie.
Zebraliśmy się i dostosowując krok do wolnego chodu Pana Adama wyszliśmy z gabinetu. Asia nie zdjęła sukni, w ręce trzymała swoje wcześniej wdziane ubranie.
- Aaaa! Jeszcze jedno! Panie Tomku!
Właśnie przepuszczałem w drzwiach Adama i żonę, odwróciłem głowę aby usłyszeć komunikat.
- Pan Henio jest bardzo zadowolony z usteczek Pana żony!
Poczułem jak zrobiłem się czerwony bo ten okrzyk na pewno był słyszalny na korytarzu, przez który akurat w tej chwili przechodziło kilka osób.
- Dziękuję – odpowiedziałem zamykając drzwi.
Żona stała już przy otwartych drzwiach windy do której wchodził Pan Adam. Dobiegłem do nich i z ulgą odebrałem komunikat: „drzwi zamykają się”.
Jak tylko smuga światła z korytarza zniknęła w przesuwnych drzwiach windy, Pan Adam pchnął plecy Asi tak, że się pochyliła i zaparła się rękoma o zasunięte drzwi windy. W momencie kiedy podnosił spódnicę żony d**gą dłonią rozsuwał rozporek uwalniając swojego nabrzmiałego fiuta. Asia nie protestował, widząc co się dzieje rozszerzyła nogi oczekując na atak kutasa Adama. Cała ta sytuacja bardzo szybko się rozgrywała, stałem jak osłupiały, rozejrzałem się po windzie – tak niestety był monitoring. Może nie będzie działał – szybko myśl przebiegła mi po głowie. Kiedy mój wzrok wrócił na pochyloną Asię, Adam już ją zapinał – złapał mocno za biodra i rytmicznie posuwał. Widziałem jego pomarszczony tyłek i uda. Jak na starca miał w sobie dużo werwy.
Ale zaraz, winda stała cały czas na piętrze – pochyliłem się nad Asią i wyciągając się nad jej ciałem nacisnąłem przycisk kierujący kabinę do podziemnego parkingu.
Kiedy syk silników wypełnił windę, Adam jakby od niechcenia powiedział:
- Już wcześniej chciałem się w Ciebie spuścić ale Piotrek zabronił ale teraz jak nie widzi to chętnie wypełnię Cię moimi dziarskimi plemniczkami – masz coś przeciw Tomeczku? – spojrzał po raz pierwszy na mnie od momenty przekroczenia progu windy.
- Nie, oczywiście, że nie – jąkając odpowiedziałem
- O i to mi się podoba u mojego pracownika – szef zawsze ma rację – widzę w Tobie potencjał ! – i mocno uderzył podbrzuszem – to samo jej mówiłem gdy ją na balu macałem i przyznam, ze wlot złapała że szerzej nóżki będzie musiała rozkładać!
Adam spojrzał na cyferblat nad drzwiami windy wskazujący nieubłagany koniec podróży, spojrzał mi w oczy po czym wskazującym palcem nacisnął na przycisk „STOP”. Winda z cichym łoskotem zatrzymała się w miejscu. Adam nie przestawał dymać mojej Asi, co chwilę stwierdzał, że dobrze wybrał a Prezes super zrobił, ze się zdecydował nas wybrać. Klapał co jakiś czas w wystający spod spódnicy pośladek.
- No a Twoja suka to dużo kutasów już w sobie miała?
Pytanie jednoznacznie było kierowane do mnie, Asią w ogóle Adam nie planował rozmawiać.
- Nie, mało miała ale już trochę kutasów pociągnęła – odpowiedziałem jakby z pewną dumą –dopiero u nas w firmie się suczka rozhuśtała.
Obydwoje zaczęliśmy się lekko śmiać a Asia odwróciła głowę do tyłu i powiedziała:
- Nie bądź taki pewny, przecież u lekarza nie do końca mogłam prawdę p*o..powiedzieć – słowo powiedzieć wypowiedziała znacznie głośniej bo właśnie w tym momencie Adam głęboko.
- Wyciągnij swojego kutasa – dość szorstko powiedział Adam.
Zwlekałem udając, że nie usłyszałem bądź nie zrozumiałem. Ale ta pauza tylko zdenerwowała mojego przełożonego.
- No dalej kurwa, pokarz fujarę!
Rozpiąłem rozporek i jakby cofając biodra wypuściłem na wolność swojego fiuta, który wskazywał jednoznacznie, że sytuacja w windzie mnie podniecała.
- No dalej, co ty głuchy jesteś! Rozepnij pasek, spodnie i nachy w dół - chcę zobaczyć co dyma nasza suczkę Asię!
Wiedziałem, że dalsze opory są bez sensu, opuściłem spodnie wraz z bielizną i się wyprostowałem ukazując w pełni swojego kutasa we wzwodzie.
W tym momencie szef lewą dłonią złapał moją fujarę i powiedział:
- Wcale taki mały nie jesteś, a i łeb też masz niczego sobie – mówiąc d**gą cześć zdania zsunął mi napletek – lubisz jak inni walą Ci żonę, jak dymają Ci ja na Twoich oczach, jak nie masz wyjścia! O tak jak w tej chwili – zaśmiał się - jak podstarzały facet dyma taką świeżutką i młodziutką cipkę, lubisz? Jego uścisk na moim kutasie wcale nie malał a co więcej jego ruchy posuwiste stały się intensywniejsze.
- Zobacz Asia, jak twojego mężulka podnieca myśl, że jesteś dymana przez innych. Jego kutas stoi na baczność nawet jak widzi takiego starca jak ja. On to by chętnie pewnie widział jak posuwa Cię kilku kolesi na raz albo jak bawią się z Toba w tramwajarza i jeden po d**gim zalewają Twoją czerwoną cipkę – prawda – Suczko ?
- Tak proszę Pana – odpowiedział dysząc Asia
- Lubisz ją oddawać? Prawda? – poczułeś silniejsze objęcie dłoni Adama na swym prąciu
- Tak lubię! – tylko to udało mi się wycedzić przez zęby
- Chcesz aby była częściej czy intensywniej dymana?
- Częściej
- Codziennie?
- Tak
- A będziesz z niej wylizywał innych chłopaków?
- Tak, tak!
- To powiem Prezesowi, że chciałbyś w tramwajarza z Asią polecieć – może zorganizuje Ci ekipę – chcesz abym powiedział Piotrowi o tym?
Mój kutas był tak naprężony a podniecenie sięgało zenitu, że w tym momencie mogłem wydusić tylko słowo: Tak!
- Piotr mi nie uwierzy, że tak szybko się zgodziłeś - zaraza, zaraz… - Adam sięgnął d**gą ręką do kieszeni marynarki i wyjął komórkę, następnie coś nacisnął i podniósł telefon na wysokość moich oczu i powiedział:
- O teraz powiedz raz jeszcze, będę miał dowód – powiedz raz jeszcze co chcesz
- Tak – odpowiedziałem
- Ale co tak – całym zdaniem powiedz – kiedy kończył zdanie mocniej zacisnął rękę na moim kutasie.
- Tak chcę aby moja żona Asia bawiła się w tramwajarza
- Ale ze spustem?
- Tak ze spustem
- Całym zdaniem proszę!
- Tak chcę aby Ci faceci spuszczali się w cipkę mojej żony – cedziłem słowa wpatrując się w ciemne oczko kamery.
Kiedy kończyłem zdanie Adam zintensyfikował ruchy swojej dłoni doprowadzając mnie do orgazmu – wypchnąłem biodra do przodu pompując swoją spermę. Pierwszy strzał poleciał na podłogę windy ale d**gi i następne były już intensywniejsze i wylądowały na podwiniętej spódnicy żony. Ten moment był tak podniecający, ze wyrwałem się z uścisku dłoni Adama i jednym susem zbliżyłem się do głowy Asi, złapałem ją za włosy i bez żadnych ceregieli wepchnąłem jej swojego pulsującego kutasa do ust. Kiedy poczułem uścisk jej warg oraz wilgotność języka rozpocząłem ponowne dymanie jej usteczek a świadomość, że nie będę miał ponownego orgazmu wcale mi nie przeszkadzał. Zależało mi żeby ruszać kutasem w jej usteczkach. Na twarzy Adama zobaczyłem zadowolenie, schował komórkę do kieszeni, oburącz mocno złapał Aśkę za biodra i mocnymi ruchami pieprzył jej cipkę – cała windę wypełniły odgłosy klapnięć bioder Adama o pośladki Asi. Wtedy spojrzałem w lustro na ścianie i zobaczyłem nas w tej niesamowitej pozie – zgiętą żonę z zadartą spódnicą, jej wysokie obcasy, pończochy, pomarszczone pośladki Adama poruszające się w zawrotnym tempie oraz siebie ze spuszczonymi do kolan spodniami trzymający za włosy Asię. Ten obraz był jak kadr z dobrego pornosa – nagle moje rozmyślania przerwały głośny spazm Adama. Przywarł biodrami do pośladków żony i stękając powiedział:
- O tak, tak napompuję Ci tę sukę. O jak mi dobrze – dawno się nie spuszczałem więc będzie trochę tego towaru – zobaczysz, zobaczysz wypełnię ją calutką – o jak dawno się nie spuszczałem!
Moja mina musiała zaskoczyć Adama – bo spoglądając na mnie postanowił wytłumaczyć:
- No tak, bo moja Sabrinka jest teraz na służbie – pewnie też obciąga a mój mały lachociąg jest naprawdę sprawny! Zwłaszcza młodzi nawet mówią, że jak ssie to im prześcieradło do tyłka wchodzi – kończąc zaśmiał się sam do siebie.
Czyli jego żona też? – pomyślałem. Widziałem żonę mojego bezpośredniego szefa kilka razy – była sporo młodsza od niego – pewnie gdzieś około pięćdziesiątki. Mówiło się w firmie, że pracowała w Kancelarii i że poleciał na kasę Adama.
Adam odsunął się od Asi, miał jeszcze lekki półwzód. Jego kutas był lśniący od soków Asi i spermy.
- No daj mi ją tu niech mnie wyczyści – powiedział Adam
Ponieważ cały czas trzymałem włosy Asi w ręku, popchnąłem jej głowę w kierunku kroku Adama. Żona posłusznie kucnęła przed Adamem i szybkim ruchem przywarła ustami do jego kroku.
- Wyssij ! – szorstko wskazał Adam
W windzie znów słychać było cmoknięcie. Kiedy Asia obrabiała laskę szefowi ja się ubrałem.
- No wystarczy dziecinko a teraz chodź tu do dziadka i daj soczystego buziaka.
Żona posłusznie wstała kierując swe usta w kierunku warg Adama, w tym czasie zaczęła poprawiać swoja spódnicę.
Odwróciłem głowę jakoś trudno było mi patrzeć na starego faceta całującego moją Asię.
Po chwili z lekkim szumem winda ruszyła, widać, że Adam nacisnął guzik piętra.
Kiedy kabina windy stanęła bez ruchu na najniższym piętrze Asia się wyprostowała i przesunęła się w moją stronę obejmując mnie za rękę.
Drzwi się rozsunęły a Adam wyciągając rękę wskazał nam pierwszeństwo wyjścia, kiedy tylko wyszliśmy na podziemny parking , jak z podziemi wyrósł przed nami Pan Henio, który nad naszymi ramionami skierował słowa do Adama:
- Już myślałem, że winda się zepsuła i będę musiał wzywać ekipę naprawczą!
- Nie trzeba! To ja ją zatrzymałem bo musiałem sprawdzić usteczka żony Piotra! – bez ceregieli szybko odpowiedziała Adam
- A to dobrze, że to tylko oral zatrzymał windę – obydwaj lekko się zaśmiali – przynajmniej warto było Panie Adamie?
- Raczej tak – co sądzisz Piotrze?
Czułem jak płonę, mimo że Pan Henio już obracał Asię czułem się nieszczęśliwy, ze tu na podziemnym parkingu musze mówić o tym co spotkało nas w windzie. Mruknąłem coś pod nosem, na odczep się sądząc, że nikt nie podchwyci dalszej konwersacji.
- Nie dosłyszałem – Adam podszedł szybciej do nas i złapał mnie za łokieć dając sygnał abym się zatrzymał.
- No… myślę, że tak – prawie szeptem wypowiedziałem
- Co, że tak? – dopytywał się Adam chcąc mnie chyba upokorzyć w oczach Pana Henia
- No chyba dobrze, że tylko oral zatrzymał – wycedziłem przez zęby
- Heniu mówię Ci suka dobrze ssie a i jej cipka, naprawdę wąziutka – ehh – wąziutka jak u nastolatki – zobacz – i w tym momencie podciągnął spódnicę żony pokazując parkingowemu jeszcze wilgotne wargi Asi – po rocznej pracy u nas na pewno już taka nie będzie – Adam klepnął mnie po ramieniu – obiecuję Ci Piotrze- obiecuję.
Spódnica Asi opadła a my ruszyliśmy w stronę naszego samochodu. Otworzyłem drzwi, żona szybko wśliznęła się do auta a i ja czym prędzej chciałem opuścić lochy tego gmachu. Kiedy podjechaliśmy do szlabanu Henio już tam był – otworzył swoją szybkę i powiedział do mnie, kiedy podawałem mu kartę wyjazdu:
- Panie Piotrze – czy mógłbym raz jeszcze ja zobaczyć?
Nic nie mówiąc raz jeszcze podciągnąłem spódnicę Asi, pod którą ukazały się koronki pończoch.
W tym czasie za nami stanął obcy inny samochód, wskazując światła we wstecznym lusterku dałem Heniowi do zrozumienia, że nie jesteśmy.
- Panie Piotrze nic nie widzę – proszę bardziej, a oni mogą chwilę zaczekać – uśmiechnął się szyderczo.
- Podnieś tyłek i trzymaj ją podwiń ją wysoko ! – to chyba ze stresu takie słowa wyrwały mi się z ust.
Asia opierając się plecami o fotel i zapierając nogami o podłogę uniosła biodra uwalniając materiał, który został podniesiony na wysokość jej piersi.
Henio był usatysfakcjonowany, którego wyrazem był powoli unoszący się szlaban. Wyjechaliśmy na powierzchnię, Asia właśnie chciała poprawić garderobę ale ja miałem inną potrzebę – chciałem zanurzyć w mój suce swój palec i poczuć tę wilgoć. Kiedy moja dłoń powędrowała na wzgórek łonowy zony a palce odnalazły wejście do szparki usłyszałem westchnięcie żony, która bez ceregieli mi powiedział:
- Wiesz ja cały czas czuje się nie dojebana, może byśmy się gdzieś zatrzymali i dokończyłbyś to co zaczęliśmy wcześniej?
- A sklep i zakupy?
- No dobra to jedźmy teraz do tej firmy a wydymasz mnie jak tylko wrócimy do domu a tym czasem nie przestawaj – uśmiechnęła się do mnie i pocałował w policzek.
ojechaliśmy pod adres widniejący na wizytówce. Piękna secesyjna kamienica w centrum miasta na pierwszy rzut oka nie widzieliśmy żadnego przeszklonego sklepu z ubraniami. Na poziomie parteru był bank oraz jakiś sklep z butami. Rozglądaliśmy się gdzie jest ów sklep-butik o nazwie „Rozalia”.
- Spójrz raz jeszcze na wizytówkę, może pomyliliśmy adres – powiedziała lekko podirytowana Asia.
- Nie na pewno nie !– spojrzałem raz jeszcze na tekturowy skrawek czerpanego papieru – o napisane jest domofon 21 – zobacz tu po środku są drzwi.
Podeszliśmy do szklanych drzwi gdzie na domofonie widniały nazwy firmy i cyfry. Po naciśnięciu odpowiedniego numeru odezwał się męski głos:
- Słucham?
- My, my do butiku Rozalia – odpowiedziałem trochę drżącym głosem
- Proszę, zapraszam na d**gie piętro.
Wjechaliśmy windą na d**gi poziom budynku, przepuszczając Asie w drzwiach windy widziałem już przez jej ramię jak w otwartych drzwiach mieszkania czeka młody mężczyzna wskazując ręką zachęcająco do środka.
- Witamy Państwa, w czym możemy pomóc? – zaraz po przekroczeniu progu zapytał się mężczyzna.
- My jesteśmy od Pana Prezesa Tomasza Tarłowskiego – wydukałem
- A to proszę szefową a tymczasem poproszę o zajęcie miejsca – mężczyzna wskazał dłonią biała sofę umieszczoną pod ścianką – widać było, że to rodzaj poczekalni. Obok sofy był umieszczony stolik z gazetami modowymi, na ścianach w eleganckich złotych ramach wisiały różne plakaty z ubraniami. Pod jedną ze ścian tkwił długi wieszak na ubrania, na którym na wieszakach rozwieszone były różne części damskiej garderoby.
Nagle z bocznego pokoju otworzyły się drzwi i w progu stanęła nie pierwszej młodości kobieta. Na moje oko około 45 lat. Była pięknie ubrana w spódnicę do kolan, biała bluzkę i półgorset podkreślający jej figurę a kończący się pod piersiami. Miała dość duży dekolt uwydatniający jej całkiem spory biust, podtrzymujący gorset potęgował jeszcze ten widok – zdałem sobie sprawę, że kobieta przypomina mi ryciny kobiet z XIX wieku.
- Witam, nazywam się Rozalia w czym mogę Państwu pomóc? Słucham Państwa? – moje rozmyślania estetyczne zostały nagle przerwane spokojnym i aksamitnym głosem. Wstałem.
- Witam, właśnie dostałem wizytówkę od Pana Prezesa Tarłowskiego aby przyjechać tutaj…
- Proszę o tę wizytówkę – kobieta przerwała mi w pół zdania.
Podałem kobiecie wizytówkę, Asia cały czas siedziała na sofie. Kobieta od razu przekręciła kartonik na d**gą stronę i głośno powiedziała:
- Ach to S-55 – następnie spojrzała w stronę Asi a później w moją lekko się uśmiechając.
W tym momencie rozległ się dzwonek i jak spod ziemi wyrósł obok kobiety młody mężczyzna i odebrał domofon zapraszając następnych klientów na II piętro kamienicy.
- Szanowni Państwo, serdecznie zapraszam do innych pomieszczeń mojego atelier, właśnie słyszę że mamy jeszcze innych klientów. Tam będziemy mogli sobie spokojnie porozmawiać o tym czego Państwo poszukują i na jaką okazję – uśmiechnęła się do Asi, do mnie jak i do swojego pracownika wskazując nam pięknie rzeźbione białe drzwi w rogu pomieszczenia.
Asia wstała i podążyła we wskazanym kierunku, w tym czasie Pani Rozalia oddała mi wizytówkę – zobaczyłem jej rewers, faktycznie widniał na nim napis S-55 napisany zielonym tuszem prezesowo pióra. Podążałem za żoną, w niewielkiej oddali szła za nami właścicielka atelier.
- Proszę jeszcze dalej, do następnego pokoju – usłyszałem za plecami. Przeszliśmy przez dość duży pokój pomalowany na szkarłatny kolor. Tu także było bardzo dużo ubrań i luster.
Asia następne drzwi osobiście otworzyła z lekkim łoskotem. Pokój do którego weszliśmy był urządzony w ciemnozielonej tonacji – na środku stał niski, okrągły podest z mahoniowego drewna, który w 3 koła był okrążony miękką pufą przypominającą literę C. Pod dwoma ścianami były w tym samym stylu co pufa długie skórzane kanapy. O ile we wcześniejszych pomieszczeniach królowało dzienne światło o tyle w tym pokoju zapalone były światła a główny ich promień padał na podest. Wszystkie okna były zakryte ciężkimi zasłonami ze złotymi obszyciami.
Pani Rozalia zamknęła za sobą drzwi i podchodząc do mnie ciepłym głosem powiedziała:
- Wiem, że Pan tu nie musi być ale proszę zostać powinno Panu to sprawić przyjemność, proszę tam usiąść pod ścianą.
- A Ty suko marsz na podest! – krzyknęła do Asi. Jej głos zmienił się do niepoznania.
Asia patrzyła z niedowierzaniem w twarz Właścicielki a następnie spojrzała w moją stronę.
- Co tam patrzysz, on Ci nie pomorze- przecież wiesz po co on Cię tu przywiózł, marsz na środek, przecież nie chcesz zawieźć Pana Prezesa – mówiąc koniec zdania lekko zaśmiał się szyderczo.
Asia podeszła do podestu i po jednym schodku weszła w słup silnego światła.
- A teraz wszystko w dół – tylko w pończochach masz zostać – warknęła mało zachęcająco.
Żona powoli zaczęła zdejmować marynarkę, koszulę oraz spódnicę. Pięknie to robiła – patrzyłem zauroczony.
Ciszę przerwał ponownie głos Pani Rozalii:
- A suknia na wieczór suczko Ci się spodobała?
- Piękna jest! – odpowiedziała Asia nagle rozpromieniając
- Wybrałam ja specjalnie dla Ciebie, pasuje? Dokładnie się Tobie przyjrzałam i bardzo się cieszę bo dziś wieczorem musisz być olśniewająca!
- Pasuje jak ulał – odpowiedziała żona stojąc nago na środku podestu ubrana zaledwie w pończochy podtrzymywane przez koronkowy pas.
- Andre! Proszę do mnie! – Właścicielka wyjęła z kieszeni coś w rodzaju telefonu i głośno powiedziała do aparatu.
Drzwi do pokoju otworzyły się i stanął w nich równie młody jak odźwierny blondyn. Asia odruchowo zasłoniła piersi rękoma.
- A Ty suko co robisz, baczność! – krzyknęła Pani Rozalia.
Asia, posłusznie opuściła ręce wykonując polecenie kobiety.
- Andre, weź jej wymiary, bo aż tak dobrego oka nie mam aby określić jej cycki, biodra, uda oraz wąskość na podstawie filmu – uśmiechnęła się spoglądając pod ścianę gdzie siedziałem.
Młody chłopiec podszedł do żony i zdejmując z szyi centymetr krawiecki rozpoczął pobieranie miary. Głośno mówił wymiary, aby Pani Rozalia mogła wszystko usłyszeć oraz skrupulatnie zapisywał wypowiadane słowa w malutkim notesiku, który wyjął z tylnej kieszeni.
Kiedy młody mężczyzna rozpoczął mierzenie obwodu ud żony, Asia rozszerzyła nogi aby pozwolić chłopcowi lepszy dostęp. Mężczyzna zobaczył, że wewnętrzna część ud oraz górna część pończoch była wilgotna wykonał grymas na twarzy. Zobaczyła to pani Rozalia i głośno powiedziała:
- Sperma?
Nikt z nas nie zareagował.
- Sprawdź!
Mężczyzna z nieukrywaną niechęcią przybliżył twarz do krocza żony i zaczął wąchać.
- Językiem! Sprawdź!
Mężczyzna polizał wewnętrzną część ud Asi, kiedy ciszę ponownie przerwał głos Pani Rozalii:
- Wyżej!
Głośny odgłos Asi dał sygnał, że język młodego mężczyzny wśliznął się w jej wnętrze.
-Głębiej! – abym miała pewność – uśmiechnęła się Pani Rozalia już bezpośrednio patrząc mi w oczy.
- A Pan wie – czy kancelaryjna suka była dziś nawilżana – puściła do mnie oczko.
- Tak, podobno nawet trzy razy – odpowiedziałem bez zastanowienia.
- A myślałam, że przed dzisiejszym wieczorem jej odpuszczą. Dość, wróć do miar!
Mężczyzna odstąpił od łona żony i kontynuował mierzenie części ciała Asi. W milczeniu obserwowaliśmy jego zabiegi. Kiedy zakończył swoje działania skinął głową w kierunku Właścicielki.
- To przynieś odpowiednią bieliznę i wózek, jeszcze musimy zrobić przymiarkę ogonka – kobieta uśmiechnęła się ponownie kierując twarz w moim kierunku.
Mężczyzna wyszedł z pokoju a Pani Rozalia podeszła do żony i zaczęła głaskać jej krocze. Asi musiało sprawiać to przyjemność, gdyż widziałem jak lekko zaczęła uginać nogi w kolanach.
- No maleńka, Pan Prezes wiąże z Tobą duże nadzieje, musisz dziś pięknie wyglądać aby zrobić wrażenie bo Twoje ciałko dziś będzie mocno wymęczone. Czy wiesz o tym?
- Myślałam, że mam poznać zamożnych ludzi z naszego miasteczka – naiwnie odpowiedziała żona lekko wzdychając.
- A co Ty sądzisz, że odpuszczą takiej pięknej suni jak Ty! Zwłaszcza że poszła fama, że mało wyjebana jesteś i masz jeszcze wąziutka cipkę – co zaraz oczywiście sprawdzimy.
W tym momencie drzwi się otworzyły i ponownie wszedł młody mężczyzna prowadząc przed sobą dwupiętrowy drewniany stolik. Na górnym piętrze ujrzałem poskładaną czarną bieliznę a poniżej podłużny kształt przykryty atłasową, bordową chustą. Wózeczek trochę skrzypiał więc całe pomieszczenie wypełnił hałas przejeżdżających po mozaikowych klepkach małych, gumowych kółeczek. Mężczyzna podjechał tuż pod schodek prowadzący do wyniesienia – stanął po czym wyprostowany dając znać, że jest gotowy dalej wypełniać polecenia.
- Odejdź, poradzę sobie sama! – szorstka komenda wydobyła się z ust kobiety.
Mężczyzna wykonał kilka kroków wstecz stając tym samym blisko mnie. Niestety Pani Rozalia tak stanęła przed wózeczkiem iż nie widziałem co na nim robi. Stojący nieopodal mężczyzna widząc moją ciekawość i próby zajrzenia kobiecie mimo odległości przez ramię szeptem powiedział:
- Fajna ta suczka, Pan Prezes wybiera zawsze najlepsze towary. A ty to chyba nowym kierowcą jesteś bo jeszcze Cię tu nie widziałem.
Postanowiłem nic nie mówić tylko kiwnąłem głową. Mężczyzna dalej kontynuował swój monolog:
- Ta to jakiś pierwszy sort musi być dla lepszych klientów – jeszcze żadna nie dostała tak dobrej obsługi samej szefowej. Nawet szkoda bo zawsze nawet na pierwszych przymiarkach można było taką zdzirę porządnie wymacać a one dokładnie wiedziały po co tu są więc chętnie rozstawiały swe uda a nawet niekiedy od razu klękały i ssały jak odkurzacze. Ale tej nam zabronili – chłopaki z zaplecza mówią, że to tylko kwestia czasu a z jej cipy zrobimy jesień średniowiecza ale chyba będziemy drudzy w kolejce bo Szefowa – spojrzał teraz na Panią Rozalię – też ma na nią ochotę, widziałem jej spojrzenie. Ty pewnie też chciałbyś ja wyjebać – co?
Przełknąłem ślinę i powiedziałem odruchowo:
-No!
- To możemy się tak umówić abyś spróbował ja przywieźć następnym razem to wtedy tu na zapleczu wspólnie z chłopakami się nią zajmiemy – łapiąc się jedną ręką za kroczę, puścił do mnie oko.
W tym momencie usłyszeliśmy następujące słowa:
- Na czworaka i wypnij do mnie tę słodką pupkę!
Żona wpierw klęknęła a następnie położyła oba łokcie w taki sposób że jej pupka była wypięta w stronę kobiety. Pani Rozalia schyliła się do niższego piętra wózka i podniosła coś co przypominało kitę lisa, norki – z daleka trudno było określić.
- Słyszałam, że Twój mąż nie bardzo potrafi zadbać o Twój tyłeczek więc my będziemy musieli go trochę pomęczyć abyś zrozumiała, że bycie wypełnioną podwójnie jest marzeniem każdej kancelaryjnej suczki. Mam tu dla Ciebie kitę – Rozalia przesunęła rękę w stronę głowy aby żona zobaczyła metalowy mały wibratorek połączony z kawałkiem zwierzęcego ogona – tak to też jest część Twojej garderoby na dzisiejszy wieczór – oczywiście obowiązkowy ! Musimy tylko ustalić jak duży Ci się zmieści – zaśmiała się lekko szyderczo kobieta.
Raz jeszcze spojrzałem w stronę stojącego wózka i zobaczyłem, ze na dolej półce znajduje się jeszcze 5-7 kit z różnej wielkości końcówkami.
- No ale na sucho tak się nie da wiec – Ty ! chodź tu do mnie i wyliż dupę tej suce aby łatwiej było wsadzić to sreberko! – i nagle z czynionych przeze mnie obserwacji wyrwał mnie głos Pani Rozalii – tak ona mówiła do mnie.
- No dalej nie ociągaj się!
Stojący obok mnie mężczyzna cicho szepnął:
- No idź to do Ciebie-nie spierdol tej akcji bo Cię tu nigdy później nie wyślą a przecież pamiętasz jaki mamy układ – i znów do mnie mrugnął jednym okiem.
Zbliżyłem się do sceny.
- Prędzej, prędzej nie mamy wieczności! Co się tak gramolisz, nawilż ją porządnie i nie zapominaj że w środku też!
Podszedłem do Żony, złapałem za jej pośladki i lekko rozsunąłem, moim oczom okazał się lekko rozchylająca się cipka i jej brązowe oczko. Jakim zaskoczeniem dla mnie było widząc, że Asia nie tylko jest mokra z podniecenia ale właściwie to się z niej lej – mocno mnie to podnieciło więc bez zbędnych oporów, nabierając w ustach ślinę przywarłem do tyłeczka mojej żony i mocno rozpocząłem penetrowanie jej słoneczka. Jak tylko mogłem swoim twardym językiem wbijałem się jak najgłębiej zdając sobie sprawę, że za chwilę spenetruje ją metalowy wybratorek.
Chyba widok naszych ciał jak i moje zaangażowanie spodobało się Pani Rozalii bo w pewnym momencie przybliżyła się do nas i nachyliwszy się w naszym kierunku bezceremonialnie wepchnęła dwa palce w pochwę Asi, która o dziwo nie zaprotestowała tylko jeszcze bardziej się wypięła.
- No suczka jest zadowolona, cieknie z niej jak z hydrantu, zobacz! – w tym momencie wyjęła palce z cipy Asi i wytarła o mój policzek.
- Wystarczy, odejdź!
Podniosłem się, ale mój kutas tak się prężył, że trudno było mi stanąć wyprostowanym – wtedy Pani Rozalia złapała mojego naprężonego penisa przez garniturowy materiał i powiedziała:
- No nieźle cię ta suka podkręciła – ale trzymaj go na wodzy - do końca dzisiejszego dnia jest tylko własnością Pana Prezesa i jego gości – Pan Prezes jak dzwonił to prosił abym Ci to przekazała. Ponadto może i Tobie pozwoli coś umoczyć.
Czułem jak się zaczerwieniłem, zdając sobie sprawę, że nasze plany dymanka w domu spalił na panewce.
Pani Rozalia nachyliła się nad pupką Asi i wsadziła bez szczególnych problemów ogonek i powiedziała:
- No dobrze Cię przygotował weszło jak w masło! Następnie złapała za koniec kity i powolutku zaczęła ciągnąć w przeciwnym kierunku.
Odbyt Asi dość szybko wypuścił ze swojego wnętrza srebrną część.
- O i zobacz, mimo iż nie ruchany to otwarty na doznania – musimy zainstalować Ci większy abyś wstydu nie miała, że podczas przyjęcia spod sukienki wypadnie Ci ogonek – mówiąc te słowa Pani Rozalia sięgnęła po ogonek o większej średnicy wibratorka. Ten powinien być lepszy a i bardziej będzie Cię rozpychał. Wsadziła sobie do ust srebrną końcówkę a następnie z dużym wyczuciem rozpoczęła wprowadzanie metalu w pupkę Asi.
Postanowiłem przesunąć się trochę aby zobaczyć twarz żony, na którym spostrzegłem lekki grymas – czyli musiało moją suczkę lekko boleć to rozwarcie. W pewnym momencie z twarzy Asi ustąpiły zaciśnięte oczy a z jej ust wydobyło się błogie westchnięcie.
- No i się udało – teraz będzie pasował jak ulał ! – Rozalia ponownie kilka razy pociągnęła za kitę, aby sprawdzić czy nowa biżuteria nie wyskoczy z tyłeczka żony.
- A teraz wstań i przymierz suknię zobaczymy jak bardzo będzie Ci ogonek odstawał.
Rozległ się szmer za moimi plecami – to młody mężczyzna podszedł do wózeczka, zabrał suknię i wszedł na scenę pomagając założyć Asi garderobę. Widziałem, jak prze zakładaniu niby przypadkiem łapał za piersi Asi, tyłeczek i uda – obciągał materiał sukni na wysokości pośladków i upewniając się że Ani żona ani Pani Rozalia go nie widzą spojrzał na mnie i wystawił język dając do zrozumienia, że chętnie wylizywałby ten tyłek.
- Obróć się! – żona posłusznie wykonała polecenie Pani Rozalii. Cudownie, prawie nic nie widać – kontynuował – wtajemniczeni nic nie zauważą, pomyślą, ze masz bardziej krągły tyłeczek a Ci którzy wiedzieć powinni, zauważą lekkie wybrzuszenie poniżej twoich pośladków. Jednakże, jakby było Ci już bardzo niewygodnie i chciałabyś podnieść ogonek do góry aby Twój tyłeczek nie był taki napięty, to wiedz, że zaprojektowałam w tylnym szwie sukienki podwójną zaszewkę, która po rozszerzeniu tworzy otwór przez który będziesz mogła ją wyjąć na zewnątrz.
Pani Rozalia wnet odwróciła się do mnie i na cały głos powiedziała:
- No moi drodzy to tyle mojego. Bardzo dziękuję! Życzę Wam udanej zabawy – zwłaszcza Pani – jej głos się zmienił, znów była przemiła. Panu gratuluję i wierzę że odwiedzi Pan nas jeszcze nie raz. Proszę dbać o Panią a będzie nam wszystkim długo służyć. Skinęła głową i prężny krokiem udała się do drzwi, łapiąc za klamkę odwróciła się jeszcze w stronę młodego mężczyzny i powiedziała:
- Andre, spakuj wszystko i odprowadź Państwa do samochodu! Po tych krótkich słowach wyszła z saloniku.
Mężczyzna pomógł rozebrać się mojej żona ale kompletnie beż żadnych podtekstów seksualnych, nawet nie patrzył na mnie dając do zrozumienia o planowanych erotycznych ekscesach. Spakował wszystkie rzeczy w szare tekturowe torby ozdobione eleganckimi ciemno – brązowymi ornamentami.
Żona odeszła na bok i przywdziała swoją wcześniejszą garderobę. Wychodząc z saloniku w przejściowym pokoju zobaczyliśmy inne krzątające się kobiety wybierające z wieszaków różnorodne stroje.
Nawet nie spostrzegłem, kiedy byliśmy już na dole a Andre pakował zakupy do bagażnika, odruchowo sięgnąłem do kieszenią aby wyjąć drobny banknot w podzięce za pomoc, lecz mężczyzna złapał mnie za rękę i powiedział:
- Nie trzeba, rozliczymy się przecież inaczej – wspólnie się uśmiechnęliśmy do siebie.
Otworzyłem drzwi i Asia z lekkim niedomaganiem usiadła na siedzeniu pasażera. Szybko ruszyliśmy w stronę domu. Wtem ciszę przerwał głos Asi:
- Widziałeś jak mnie potraktowała, jak zwykła dziwkę idącą na przyjęcie!
- Widziałem
- I co Ty na to?
- Szczerze?
- No pewnie!
- Fiut mi tak tam stanął, że myślałem, że mi rozerwie spodnie, zwłaszcza jak Ci zakładała ten pierwszy ogonek – mówiąc to byłem z siebie dumny
- Tomasz, ale oni mnie potraktowali jak dziwkę! Słyszysz!
- A jak mieli Cię potraktować jak królową?
- Jesteś suczką to i tak będziesz traktowana – czułem, że brnę za daleko ale moje podniecenie mieszało się z upokorzeniem słów wypowiadanych przez Asię. Kończąc te słowa puściłem prawą ręką kierownicę i pokierowałem ja między kolana Asi jednocześnie niezdarnie podnosząc jej spódnicę. Kiedy materiał był w połowie ud zobaczyłem na podszewce spódnicy kitę – czyli ona cały czas ma go w sobie – a to suka pomyślałem oddzielając się od myśli, że tak myślę o swojej żonie. Podciągnąłem materiał jeszcze wyżej i jednym sprawnym ruchem złapałem za wargi sromowę Asi mówiąc:
- Zobacz suko Ty jesteś jeszcze teraz mokra, dziś widziałem jak z Ciebie płynęło – takiej powodzi to chyba jeszcze nie widziałem – Ty chyba lubisz takie traktowanie – podobało Ci się?
Asia jakby instynktownie odepchnęła moją rękę uwalniając swoje łono od moich palców.
- No powiedź – podobało Ci się ?
Jednak Asia nadal nie odpowiadała a zadawane przeze mnie pytania jakby mocniej mnie jeszcze podkręcały.
- Suko, mówię do Ciebie, podobało Ci się jak Cię traktowali jak dziwkę?
Spojrzałem na twarz Asi i zobaczyłem jej zaszklone oczy – jednak podniecenie wzięło górę.
- Nie masz co się mazać. Odpowiedz na proste pytanie. Podobało Ci się być traktowana jak dziwka?
Brak odpowiedzi nakręcał mnie niemożliwie, akurat był to moment kiedy przejeżdżaliśmy wzdłuż parku-lasu oddzielającego część willową od miasta. Przyhamowałem i skręciłem w pierwszy zjazd w prawo gdzie umieszczony gruntowy parking. Nie byłem sam stały jeszcze dwa TIRy i jakaś osobówka.
Złapałem za dźwignię odsuwającą fotel, robiąc przestrzeń między moim ciałem a kierownicą. Rozpiąłem rozporek uwalniając mojego sterczącego fiuta. Asia patrzyła na mnie jak zahipnotyzowana – cały czas nie powiedziała ani jednego słowa. Natomiast ja szybkim ruchem złapałem ją za włosy i przyciągnąłem jej twarz w okolice mojego krocza mówiąc mocno podniesionym głosem:
- A teraz to dopiero się poczujesz jak dziwka, ale parkingowa. Jazda do lachy i do końca abyś mi tu tapicerki nie pobrudziła!
Właściwie od razu poczułem gorąc ust swojej żony na kutasie. Brała go naprawdę głęboko tak jak lubiłem najbardziej. Moja dłoń nie zwolniła uchwytu jej włosów a dodatkowo od czasu do czasu przyciskałem mocniej jej głowę aby poczuć swojego fiuta głęboko w jej gardle.
- Tak ssij mała dziwko! Dziś wieczorem pewnie też będziesz głęboko brać fiuty innych więc ćwicz mała zdziro! – mówiąc a właściwie wykrzykując te słowa czułem jak fala rozkoszy napływa do mojego podbrzusza.
- O tak, tak! Do końca, lachociągu do końca! Wypij wszystko! – mój penis prężył się wypluwając ładunki słonej spermy.
Zwolniłem uścisk na włosach Asi. Podniosła głowę. Miała rozmazany makijaż łzami a na wargach i brodzi lśnił roztwór spermy połączonej ze śliną. Dłonią starła jego nadmiar i usiadła normalnie w fotelu.
Poprawiłem fotel, zapiąłem pasy i ruszyliśmy w ****ę powrotna do domu. Nic do siebie nie mówiliśmy. Jednak w tej ciszy miałem galop myśli. Co ja zrobiłem, przecież to moja zona, którą uwielbiam i kocham. Na co my się zdecydowaliśmy. Byłem ciekawy co myśli Asia ale nie miałem odwagi zadać jej pytania po takim potraktowaniu na parkingu.
Zjechaliśmy do garażu. Asia opuściła żaluzję przeciwsłoneczną aby przejrzeć swoją twarz w lusterku – poprawiła swój rozmazany makijaż. Weszliśmy do windy, która zatrzymała się na parterze gdzie weszli nasi sąsiedzi. A niech to szlak! – pomyślałem sobie. Ale nagle moja żona z przygnębionej i zmaltretowanej kobiety przeistoczyła się w szczebiocącą sikorkę, która zaczęła się chwalić ze dziś wieczorem idziemy na przyjęcie firmowe i jaka to ważna chwila dla nas obojga – jaki prestiż. Sąsiad, mój prawie rówieśnik spojrzał tylko na mnie trzymającego kartonowe siatki z ubraniami i z politowaniem pokiwał głową widząc jak nasze kobiety zapaliły się w rozmowie o dzisiejszej wieczornej kreacji.
Po dojechaniu na nasze piętro pożegnaliśmy się i weszliśmy do domu. Po zamknięciu drzwi zapytałem:
- Co to było w windzie , co to za szopka?
- Nic, przepraszam za ten wybuch w samochodzie. Oczywiście, że lubię być traktowana jak dziwka i bardzo dziś mi się podobało. A teraz pobiegnę pod prysznic aby się przygotować.
Stałem jak wryty, odprowadziłem oczami Asie za róg przedpokoju. Zaniosłem ubrania do sypialni.
I nagle słyszę w oddali głos z łazienki:
- Tomeczku- i jeszcze jedno – bardzo mi się podobało na parkingu, chętnie od czasu do czasu bym się zatrzymała tam po pracy na mały postój!
opowiadanie z netu
Asia była 29 letnia blondynką o błękitnych oczach, ponętnej figurze, dużych piersiach (miseczka E) i niebiańsko długich nogach. Po studiach pracowała w szkole podstawowej gdzie była nauczycielką. Nie była zadowolona z pracy, gdyż zawistne grono pedagogiczne mocno utrudniało jej życie.
Kiedy poinformowałem ją, po rozmowie z Kancelarią, ze będziemy musieli się przeprowadzić nie ukrywała zadowolenia. Kancelaria w której otrzymałem angaż bardzo o nas zadbała, otrzymaliśmy duże służbowe mieszkanie z możliwością wykupu po 10 latach pracy, służbowy samochód i wynagrodzenie o którym tylko mogłem śnić. Czuliśmy się jak w niebie.
Asia w nowym mieście szybko znalazła pracę w szkole gimnazjalnej ale niestety tylko na 1 etatu. Nawet się z tego cieszyliśmy gdyż po przeprowadzce mieliśmy czas na meblowanie mieszkania, poznawanie okolicy.
W przeciwieństwie do wielu moich kolegów w innych kancelariach pracowałem do 16.30 – 17.00. Prezes Pan Piotr starał się abyśmy nie siedzieli po godzinach kiedy nie trzeba – tym bardziej jak mówił i tak Wam za to nie zapłaci.
W kancelarii pracowało około 40 osób. Podział płci był parytetowy więc atmosfera była miła i życzliwa. Biuro nowoczesne z przeszkleniami pomiędzy pokojami. Ja trafiłem do pokoju z dwoma adwokatami Konradem i Elżbietą. Konrad był jakoś w moim wieku tuz po 30 ale Ela była od nas starsza, na moje oko około 45 lat. Konrad wdrażał mnie w pracę, przedstawił w Kancelarii i oprowadził po budynku. Okazało się, że jego żona Ewa pracuje w Kadrach jako główny specjalista i odpowiedzialna jest za „politykę socjalną” w firmie. To z nią załatwialiśmy mieszkanie, dodatki, samochód itp.
Klimat firmy, życzliwość pracowników bardzo się podobała mi jak i mojej żonie. Chodziliśmy na firmowe grille, imprezy, uroczystości. Po roku pracy i dwóch ocenach okresowych zostałem wezwany przez Prezesa na spotkanie. Piotr był wysokim mężczyzna około 55 lat, barczysty (zapewne kiedyś uprawiał jakiś sport wyczynowo), lekko siwawy o regularnych rysach twarzy.
Po przekroczeniu progu gabinetu zdziwiło mnie jego wygląd wśród szklanych ścian jego pokój wyglądał jak starodawny salon ze skórzanymi fotelami, starymi regałami , pięknym miękkim dywanem. Poprosił abym usiadł nie przy biurku vis a vis niego tylko na kanapie. Usiadł obok mnie i rozpoczął rozmowę:
- Panie Tomaszu, ma Pan świetne wyniki. Pańska ocena zaskoczyła nawet moich partnerów kancelaryjnych. Jesteśmy z Pana bardzo zadowoleni i nasi klienci również. Jak Pan się u nas czuje? Podoba się Panu nasze miasto?
Swoboda zadawanych pytań i sposób ich wyrażania spowodował u mnie z pierwotnego zdenerwowania pełne odprężenie i poczucie komfortu. Opowiadałem Panu Piotrowi o wspaniałej atmosferze, życzliwych ludziach, pięknym mieście. W trakcie rozmowy poskarżyłem się, ze moja zona już przez rok pracuje na pół etatu i chyba nie czuje się dobrze w takiej roli.
- To Panie Tomaszu, należało przyjść do mnie z takim problemem. Jesteśmy w końcu jedna dużą rodziną musimy sobie jakoś pomagać. Porozmawiam z naszymi Kadrami, może uda nam się coś znaleźć dla Pana pięknej i młodej małżonki.
Podkreślenie „pięknej” trochę mnie zelektryzowało – co on chciał przez to powiedzieć.
Pan Piotr kontynuował:
-Zwłaszcza o Pana żonkę musimy zadbać aby była w pełni zadowolona. Szkoda, żeby taka ładna dupka nam się tu marnowała. Ona mi się bardzo podoba i wiem ze nie tylko mi, bo rozmawiałem z chłopakami z Kancelarii. Pięknie wyglądała w tej czerwonej sukience na ostatnim naszym balu.
Aż mnie wmurowało, nie miałem odwagi nic powiedzieć tylko się uśmiechnąłem i pokiwałem głową. Szaf widząc mój brak reakcji, poklepał mnie po kolanie i dodał:
- Wszyscy musimy dbać o nasze piękne suczki aby czuły się kochane i dopieszczone w ciągu dnia, żeby były nam posłuszne wieczorem i w nocy. A Asia jest Panu posłuszna?
Pytanie wmurowało mnie w kanapę, zimny pot oblał moje skronie, myśli zaczęły się plątać a serce szybko kołatało – co mu odpowiedzieć – myślałem. Przełknąłem ślinę i odpowiedziałem:
- Raczej tak Panie Prezesie.
- Czyli słucha się Pana?
- Raczej tak – wycedziłem przez zęby
- To się dobrze składa, lubię jak mężczyzna potrafi krótko trzymać swoja sukę a jeszcze w naszym zawodzie to dodatkowe potrzebne kwalifikację. Mam nadzieję, że będzie Pan umiał mi pokazać swoja siłę i moc w dalszej pracy u nas.
- Ależ oczywiście Panie Prezesie – zapewniałem starając się zrozumieć o czym on mówi.
- Panie Tomaszu zaprosiłem Pana do mnie aby zaproponować Panu przejście do obsługi klientów VIP.
Słyszałem już o tym dziale – dziale VIP. Znajdował się na ostatnim piętrze i miał osobna windę, która nie zatrzymywała się na innych piętrach. Jego szefową była żona Prezesa Pani Daria. Piękna i elegancka kobieta o pełnej figurze – dużych biodrach i dużych piersiach – chyba jeszcze większych niż ma moja Asia. Była uprzejma ale nie dostępna dla pracowników z innych działów. Jej kasztanowe włosy, zapach perfum, zawsze dobrze dobrana sukienka bądź spódnica stukot wysokich obcasów robił wrażenie zarówno na męskiej jak i żeńskiej części kancelarii.
- Jak Pan wie szefem tego działu jest moja żona – kontynuował Pan Piotr.
-Jest to dział rządzący się trochę innymi zasadami. To my jedziemy najczęściej do klienta, lub spotkamy się z nim u nas w biurze po jego pracy dlatego ten dział pracuje dwa razy w tygodniu do godziny 21 lub trochę dłużej. Zależy nam na bardzo dobrej obsłudze i prestiżu, gdyż ten dział wytwarza 30 % dochodu naszej kancelarii. I dlatego chcę Panu zaproponować przejście do tego działu. W zamian z otrzyma Pan dodatek do pensji – 7 000 oraz kartę kredytową – na koszty reprezentacji dla Pana i Pańskiej żony w kwocie 8000 miesięcznie oraz możliwość korzystania z naszego firmowego kierowcy – i tu Pan Piotr się uśmiechnął.
Propozycja była wspaniała, finansowo nie do odrzucenia, prestiżowo także, tylko te dwa dni w tygodniu do 21.00 były trudne do zaakceptowania.
- Panie Tomaszu, proszę to przedyskutować z żoną, w końcu nam zależy aby była także zadowolona jak ma Pan i ona służyć naszej Kancelarii. Chcę aby była to Wasza wspólna decyzja, dlatego poproszę aby jutro dopiero o 10.00 stawił się Pan w pracy ale wraz ze swoja małżonką w dziale VIP. Będę tam wraz z moją suką Darią.
Czy on powiedział suką? Nie zapewne musiałem się przesłyszeć. Pewnie powiedział Panią.
Prezes kontynuował:
- Poproszę aby zadbał Pan aby Pańska żona była w tej czerwonej sukience, w której widziałem ja ostatnio. Dobrze? – zapytał.
- Postaram się – odpowiedziałem szybko.
- Panie Tomaszu, nie znam słowa postaram się znam słowo TAK, zatem?
- Tak
- Pełnym zdaniem proszę – podniósł głos.
Poczułem się jak uczeń stojący przed profesorem, któremu odpowiedź na pytanie się nie spodobała.
- Tak, będzie w tej czerwonej sukience o którą Pan Prezes prosi – odpowiedziałem bez zająknięcia.
- No, proszę o to właśnie chodzi – posłusznym trzeba być jak ktoś ładnie prosi. A teraz proszę niech Pan już na dziś zrobi sobie wolne i jedzie do swojej suczki.
Tym razem na pewno się nie przesłyszałem, on powiedział suczki – myśli mi się plątały. Wyszedłem z biura i powoli poszedłem do naszego domu.
Asia od razu po przekroczeniu progu zapytała:
- Co się stało, wyrzucili Cię z roboty?
- Wręcz przeciwnie – odpowiedziałem. Zaraz wszystko Ci opowiem.
Po półgodzinnej relacji Asia zamyśliła się i po chwili uśmiechnęła się i powiedział:
- No, cóż trzeba chyba podjąć to wyzwanie, przeżyję jakoś te dwa dni bez Ciebie. W takim razie idę jeszcze szybko oddać tę czerwoną sukienkę do pralni aby była na jutro. Chyba chcemy aby Pan Prezes był zadowolony – prawda?
- Prawda – odpowiedziałem a kamień spadł mi z serca.
Asia nawet nie zająknęła się jak jej opowiadałem o moim przesłyszeniu i o tym jak szef mówił o niej suka. Asia od zawsze lubiła być adorowana przez mężczyzn ale tego się po niej nie spodziewałem. Co prawda w naszej alkowie posługiwaliśmy się zwrotami suka, dziwka, kurwa ale towarzyszyło to tylko grze miłosnej. Analizując raz jeszcze rozmowę z szefem zdałem sobie sprawę, że fakt, nazwania Asi przez innego faceta suką mocno mnie podniecił i uruchomiły wodze fantazji.
Asia zbiegła z piętra niosąc sukienkę:
- Lecę aby jeszcze na dzisiejszy wieczór była gotowa.
- Nie musisz się tak śpieszyć jutro mamy być na 10.00 możesz odebrać rano – odpowiedziałem ze spokojem
- No co Ty. Rano muszę się wystroić, przecież chcesz aby Twój Szef zobaczył Twoją posłuszna suczkę – prawda?
Krew mi zawrzała – jednak usłyszała ten szczegół w mojej opowieści i nie zareagowała wcześniej.
- Prawda? – zapytała powtórnie.
- Prawda, prawda – idź już abyśmy zdążyli ze wszystkim na jutro – powiedziałem bez emocji ale mój penis zupełnie inaczej reagował.
Tej nocy nasz seks był inny – lepszy, bardziej gorący i perwersyjny. W trakcie gdy wchodziłem w nią od tyłu zaczęła krzyczeć:
- Dalej dymaj swoją suczkę, swoja kurewkę, mocno. No dalej daj klapsa w ten suczy zadek!
I wtedy to się stało. Złapałem Asię za włosy, przyciągnąłem do siebie i łapiąc d**ga ręką za jej kark szepnąłem w jej ucho:
- Tak suczko, muszę Cię przygotować aby inne kutasy Cię zarżnęły, moją małą kurewkę i jej wilgotną i wąska cipkę.
I w tym momencie Asia zaczęła szczytować, zaczęła się wić i poruszać tyłkiem krzycząc:
-Tak będę twoja dziwką, suką – będę robiła wszystko o co tylko poprosisz!
Kiedy moja sperma zalała ścianki cipki mojej suczki – nawet nie zdawałem sobie sprawy, że rozpoczyna się nowy rozdział naszej małżeńskiej namiętności.
Kiedy rano wstaliśmy Asia była lekko zmieszana. W trakcie śniadania wypaliła do mnie jak z armaty:
-Podobało mi się wczoraj a Tobie?
Przełknąłem kęs i odpowiedziałem:
-Bardzo.
- Czy naprawdę chcesz abym była taka suczką o której mówiliśmy wczoraj?
Zrobiłem pauzę, zastanawiałem się co ja naprawdę chcę oraz czy moja szczerość nie jest zbytnio ryzykowna. Postanowiłem szczerze odpowiedzieć:
- Kochanie, marzę o tym. Od kilku lat wyobrażam sobie, że spotykamy się wspólnie z innym mężczyzną i parami a oni mają nad nami kontrolę.
- To dlaczego mi tego wcześniej nie powiedziałeś?
- Wstydziłem się. Ale takim pierwszym impulsem, który mi uświadomił fakt, ze chciałbym Cię zobaczyć z innym to moment, kiedy byliśmy trzy lata temu na urlopie i ten pijany Paweł, mąż Hanki przy grillu złapał Cię za rękę i kazał natychmiast usiąść Ci na swoich kolanach. On wtedy tak wymownie spojrzał mi w oczy, że jakby zażądał ode mnie wtedy aby mu Ciebie oddał to bym się chyba zgodził. Taki prawdziwy z niego samiec był do natychmiastowej kopulacji.
- Owszem. On wtedy kilkakrotnie łapał mnie z tyłek, a w momencie, kiedy kazał usiąść mi na kolanach wsadził mi rękę pod spódnicę. Siedziałeś po d**giej stronie stołu więc nie mogłeś tego zobaczyć, ale Zbyszek, który siedział obok nas zobaczył to i puścił do mnie oko.
- Ale on Cię dotykał?
- Tylko troszeczkę bo wstałam, ale za pierwszym razem, kiedy dotknął moich ud chciałam wstać ale tak silnie złapał mnie za ręczę, że nic nie mogłam zrobić i przyznam że sprawiło mi to dużą frajdę aż moja cipka obficiej puściła soki.
- To już teraz wiem, dlaczego taką ochotę miałaś wtedy na mnie. Gdy poszliśmy za domek i podniosłem Ci sukienkę byłaś nad wyraz rozpalona i mokra.
- Jak już tak szczerze sobie rozmawiamy, to przyznam Ci się, ze wtedy gdy odwróciłam się pupą do Ciebie i opierałam się o ścianę domku, to sobie właśnie Pawła wyobrażałam jak mnie rżnie bez opamiętania a następnie spuszcza się w cipkę a ja wracam do towarzystwa a wypływająca ze mnie sperma kapie na trawę.
Podczas opowieści mój kutas się obudził i był sztywny bardziej niż zazwyczaj. Wysłuchałem moją żonę do końca i ostrym tronem powiedziałem:
- No chodź do mnie suko. Zobacz co zrobiłaś – wskazałem na swojego kutasa odchylając poły szlafroka. – Chodź i dokończ to co spowodowałaś. Obciągnij mi jak rasowa dziwka. Obciągnij tak jakbyś chciała obciągnąć Pawłowi.
Asia natychmiast rzuciła się na kolana, złapała sztywno mojego kutasa ręką i nakierowała do swoich ust. Bez ceregieli złapałem ją za głowę i dopchnąłem jej usteczka do nasady członka. Czułem jak dymam jej gardło, głęboko i szybko. W pewnym momencie Asia dusząc się zabrała głowę. Rozwścieczony pociągnąłem jej głowę do tyłu i wymierzyłem siarczysty policzek mówiąc:
- Co kurwo się stało, nie ma kompromisów, ciągnij dalej!
Żonka za zamglonych oczu wycharczała:
- Jeszcze raz, uderz raz jeszcze!
Wymierzyłem ponownie policzek mojej żonce, już nie tak mocny jak pierwszy ale i tak rozległ się głośny plask. I dodałem:
- A teraz dalej, dawaj tu swego pyska bym mógł się do niego porządnie spuścić!
Nie minęło kilka chwil a moja jaja pompowały życiodajny płyn. Czułem, że tym razem było go więcej aniżeli zazwyczaj. Asia łapczywie łykała spermę, a kiedy wzwód zaczął ustępować językiem do czysta zlizała resztki spermy wypływające z cewki.
-Bardzo ładnie suczko, a teraz oprzyj się o stół i wypnij swoją kurewska cipkę!
Asia natychmiast wstała, położyła łokcie na stole, ugięła lekko ongi i wystawiła tyłek w moim kierunku. Podciągnąłem jej koronkową koszulkę do góry i zobaczyłem nie mokrą ale cieknącą, wygoloną cipkę. Czym prędzej wprowadziłem, jeden a następnie d**gi palec, robiąc miarowe posuwiste ruchy. Moja suczka wiła się jednakże posłusznie nie odrywała łokci od blatu a ja mówiłem:
- Zobacz suko , nadchodzi czas dawania dupy innym kutasom a może także innym cipkom. Jesteś zwykła dziwką a ja wszystko uczynię abyś szybko to zrozumiała. Będziesz dawać dupy, każdemu, którego wskażę. Prawda suko?
- O tak mój Panie, będę Ci posłuszna i dawała się dymać, każdemu na kogo Ty będziesz miał ochotę!
Po tych słowach ciałem Asi wstrząsnęło a ona zaczęła wyć, krzyczeć i jeszcze głębiej nabijać się na moje palce. To był jeden z jej bardziej ekspresyjnych orgazmów. Po wszystkim odwróciła się do mnie i soczyście pocałowała. Wiedziałem, że jej się podobało. Spoglądając mi w oczy rzekła:
- A teraz kochany idę się ubrać aby nie przynieść Ci wstydu. Twoja suczka lubi dobrze wyglądać zarówno przed Tobą jak i przed innymi samcami. I tak jak Ci powiedziałam zrobię wszystko co mi karzesz mój Panie.
- To idź już moja mała kurewko, została Ci godzina – klepnąłem po pupie moją żonkę.
Kiedy Asia wyszła z łazienki aż mnie zamurowało, znałem już przecież tą długą czerwoną suknie z dużym dekoltem bez ramion i pleców. Ale teraz Asia miała idealnie dobrany makijaż – mocny typu wamp. Zakręciła się wokół osi i zapytała:
- I jak się podobam, mogę zrobić wrażenie na Twoim Panu Prezesie?
- Z cała pewnością – odparłem. A jakie zakładasz buty?
- Może te czarne szpili z czerwona podeszwą?
-Te suczkowate?
- Owszem, myślisz że nie będą pasowały?
- Oczywiście, zbieraj się kierowca już na nas czeka.
- Kierowca?
- Tak, dział VIP ma swoją flotę samochodową – No chodź już!
Przed domem czekał już granatowy, lśniący mercedes. Kierowca kiedy nas zobaczył, wyszedł i otworzył drzwi najpierw Asi a potem mi. Kierowcę znałem z widzenia. Bardzo postawny, bardziej przypominający goryla - ochroniarza aniżeli zaufanego kierowcę. Jechaliśmy przez ulice w milczeniu. Nagle zabrzmiał dzwonek mojej komórki.
- Tak słucham. Jedziemy. Teraz – sama? Za godzinę – tak. Oczywiście Panie Prezesie. Z Panią Darią? Tak rozumiem – klient najważniejszy. Zaraz żonie powtórzę.
Nacisnąłem czerwoną słuchawkę w telefonie.
- Co się stało? - zapytała Asia
- Dzwonił Prezes mówiąc, że jest jakiś „pożar” u jednego z naszych głównych klientów i muszę pojechać do więzienia.
- Sam?
- Nie pod firmą będzie czekać samochód wraz z Panią Prezes i mamy pojechać do więzienia razem.
- A ja?
- Masz pójść na spotkanie, które jest na pewno opóźnione o godzinę, więc możesz albo zaczekać na górze w biurze albo przyjść nieco później. My jak tylko skończymy zaraz przyjedziemy. Ale sądzę, że korzystniej abyś zaczekała na górze. Poznasz atmosferę biura i ludzi.
Podjechaliśmy pod wieżowiec. Na dole czekał już d**gi flotowy mercedes, tylko, że przedłużany dla najważniejszych klientów i kierownictwa. Wysiedliśmy, Asia poszła w kierunku drzwi a ja w kierunku samochodu. Szofer otworzył drzwi, wsiadłem do środka. W samochodzie siedział już Pani Prezes.
- Dzień dobry Pani – ukłoniłem się.
- Dzień Dobry Panu – podała mi dłoń do pocałowania.
Usiadłem obok a kierowca zaczął gnać przez miasto gdyż więzienie miejskie usytuowane było sporo poza miastem.
Pani Prezes była ubrana w czarne wysokie szpilki z lekką platformą z przodu, cieliste pończochy lub rajstopy, granatową spódnicę do kolan, biała obcisła bluzkę z dużym dekoltem i marynarkę.
Zdziwiło mnie, że z takim dekoltem wybiera się na spotkanie z klientem i to zwłaszcza do więzienia.
Po chwili Pani Prezes zamknęła szybę oddzielającą kierowcę od nas i powiedziała:
- Nie wiem dlaczego mój mąż wysłał Pana ze mną. Musiał mu się Pan spodobać. Podobno jest Pan specem od podatków, ale takich to w Kancelarii mamy wielu, zatem musi mieć Pan w sobie coś więcej. No cóż zobaczymy.
W tym momencie odezwał się służbowy telefon i przyszedł sms. Na ekranie telefonu zobaczyłem, ze to sms od Prezesa, który brzmiał: PAMIĘTAJ KLIENT JEST NAJWAŻNIEJSZY, NALEŻY SPEŁNIAĆ WSZYSTKIE JEGO ZACHCIANKI NAWET JAK BĘDĄ NIETYPOWE. JAK SIĘ DOBRZE SPRAWDZISZ BĘDZIE NA CIEBIE CZEKAĆ NAGRODA. P.S DOBRZE UBRAŁEŚ SWOJA SUCZKĘ.
Krew mi się zagotowała, poczerwieniałem – złość splotła się z podnieceniem.
- Czy coś się stało Panie Tomaszu?
- Nie nic, dostałem tylko smsa od Pana Prezesa, który przypomniał, ze najważniejszy jest klient i szczególnie trzeba o niego dbać.
- No tak – powiedziała z przyciszonym głosem Pani Daria odwracając głowę w stronę szyby.
- Oj o niego to szczególnie trzeba dbać – powtórzyła.
Założyła nogę na nogę. Od mojej strony podsunęła się jej spódnica ukazując koronkę pończoch oraz klamerkę podtrzymującą od pasa. Miała duże uda ale nie było widać na nich cellulitu, wyglądały na bardzo jędrne i dużo młodsze. Dopiero teraz zauważyłem, ze wokół kostki miała założony cieniutki złoty łańcuszek z malutką blaszką. Coś było na niej napisane lecz grubość nylonu zamazywała napis.
- Jedziemy do Pana Marka Sopnickiego tzw. „Sopot” – mówiła beznamiętnie
- Tego gangstera? – zapytałem zdziwony
- Kolego! Nie gangstera tylko klienta i biznesmena – uśmiechnęła się pod nosem. To, że siedzi nie oznacza, że jest wykluczony z biznesu. Musimy mu pomóc założyć spółkę komandytową i dlatego Ty jesteś mu potrzebny. My za to zbierzemy około 30% co da około 1 miliona.
- No ładnie, ładnie a kto będzie to podpisywał – bo chyba nie on.
- Właśnie, że on a na dodatek będziemy mogli być z nim przez 30 min. Bez świadków. Dlatego będziesz miał mało czasu.
Samochód zatrzymał się pod więzieniem. Wychodząc z samochodu Pani Daria rzuciła do mnie:
- Weź kosz z bagażnika.
Kierowca podał mi duży kosz wiklinowy z delikatesami dla więźnia.
Przeszliśmy przez bramki, wprowadzono nas do dużej sali z jednym stołem i trzema krzesłami. Z d**giej strony pokoju otworzyły się ciężkie drzwi i wartownik wprowadził barczystego, łysego mężczyznę z lekkim brzuszkiem. O pierwszego momentu widać było, że to człowiek który wiele widział i dużo złego zrobił. Odnosić się po chamsku do wartownika gdy ten zdejmował mu kajdanki. Kiedy już je zdjął powiedział do wartownika:
- Swoje zrobiłeś a teraz wypierdalaj!
Wartownik posłusznie podszedł do drzwi, dodając że będzie stał za nimi i że mamy 30 minut na pracę z więźniem. Grzecznie podziękowałem i odprowadziłem go wzrokiem za nie.
- Panie Sopnicki proszę poznać naszego nowego pracownika Pana Tomasza – powiedziała dostojnie Pani Daria. Pan Tomek będzie obsługiwał od teraz Pańskie interesy. – uśmiechnęła się.
- Wolałem Ankę ona świetnie dbała o mój interes – zaczął chichotać
- Niestety Pani Ania zaszła w ciąże i nie może nam już pomagać – odpowiedziała potulnie
- W ciążę a to młoda suka dała się zapłodnić. Wiadomo kto jest ojcem?
Zapadła cisza
- Wiadomo, kurwa kto ją zbrzuchacił?
- Jeszcze nie Proszę Pana ale Pani Ania dostała sowitą rekompensatę – odpowiedziała Pani Prezes.
- O i to mi się podoba, to się nazywa dbanie o interesy klienta. Ale ten guguś jest nie w moim typie, pedałem nie jestem – wskazał na mnie – zatem suko chodź tu do Pana!
- Ależ Panie Marku to jest nasz nowy pracownik i …
Przerwał jej w pół zdania:
- No i dobrze, nich się uczy jak należy służyć. Zdzira zawsze pozostanie zdzirą niezależnie od stanowiska jakie pełni. Podejdź tu szybko bo Cię oddam innych chłopakom spod cel.
Pani Dagmara powolnym krokiem ruszyła w stronę „Sopata”. Nie spojrzała na mnie. „Sopot” złapał ją za ramię i przymusił do klęknięcia, wtedy szybkim ruchem wyjął swojego penisa i zaczął nim walić o policzki i usta Pani Dagmary. Kiedy tylko zrobił się lekko twardawy bez żadnych ceregieli wepchnął swój kawał mięsa w jej usta. Pani Dagmara się zakrztusiła. „Sopot” chwycił ja za włosy, wyjął penisa z jej ust i zdzielił ją po policzku, mówiąc:
- Co się suka dławi, dawno widać, ze nie było ćwiczone. Oj Mareczek chyba dał ostatnio zbyt mało lekcji grania na flecie – będę musiał do niego zadzwonić.
Miałem wrażenie jakbym widział dziś siebie wraz z Asią.
- Oj proszę, tylko z nim na ten temat nie rozmawiaj – proszę – Pani Dagmara podniosła błagawczo wzrok ku niemu.
- Zobaczymy – i dalej wepchnął jej swojego kutasa w usta.
Niestety Pani Dagmara się dławiła co jakiś czas a „Sopot” za każdym takim razem wymierzał policzek.
Dopiero teraz gdy wyjął zobaczyłem, ze ten czterdziestoparoletni gangster ma ogromnego kutasa. Może nie długiego ale potężnie grubego.
„Sopot” podniósł Panią Dagmarę chwytając ją za uszy, obrócił i popchnął w stronę stołu. Teraz jej twarz była na wprost mojej osoby.
- Pochyl się ! – usłyszeliśmy obydwoje.
- A Ty młody siadaj tam przy stole.
W tej chwili moja twarz oddalona była od twarzy Pani Dagmary odległością 20 -30 centymetrów. Słyszałem i czułem jej głęboki oddech, którym łapała jeszcze powietrze.
- A teraz podwiń kieckę suko! Tylko powoli abym mógł się dobrze napatrzeć.
Pani Daria powoli podnosiła spódnicę, ukazywały się jej kolana, uda, koronka od pończoch i pas do gorsetu.
- Szerzej kurwo te nogi! No, proszę byłaś przygotowana majteczek brak – czy czekałaś na dobre ruchanko? – zapytał ‘Sopot”
Pani Daria nic nie odpowiedziała, tylko rozszerzyła mocniej nogi, podnosząc jeszcze bardzie spódnicę w taki sposób, że była już w pełni wysoko poza jej obfitymi biodrami. Nachyliła się jeszcze mocniej do stołu wypijając pośladki.
Nagle usłyszałem głośny plask, to dłoń bandziora spadła na jeden z pośladów Pani Dagmary, która tylko syknęła przegryzając zębami dolna wargę. Hałas nie powtórzył ale do reakcji doszły przymknięte oczy. Wyglądało, ze się Pani Dagmarze podobała ta sytuacja.
„Sopot” sięgnął do cipki Pani Dagmary i bezceremonialnie wepchnął w nią kilka swoich grubych palców mówiąc:
- No suka już mokra jest, chyba czekała na dymanie. No młody zobacz jaka kurewka mokra jest.
Nachylił się do mnie i wytarł śluz Pani Dagmary o moją twarz i nos.
- A widzisz jak ładnie pachnie! To jedna z moich faworyt. Lubię ją dobrze dosiąść, jest taka plastyczna i nigdy mi niczego nie odmawia. Młody jak będziesz miał okazję to koniecznie spróbuj tego nektaru.
Mówiąc te słowa wprowadził swojego kutasa pomiędzy wargi sromowe i zaczął równomiernie pierdolić Panią Prezes. Jedną ręką wyjął jej prawą pierś i zaczął ugniatać, nie przerywając swoich ruchów.
W pustym pokoju odgłos uderzającego podbrzusza o pośladki był bardzo spotęgowany. Ukradkiem spoglądałem na drzwi zastanawiając się czy ktoś zaraz nie wejdzie. „Sopot” widząc to rzekł:
- Dopóki ja nie pozwolę to tu nikt nie wejdzie, nie trzęś portami młody.
- A Ty suko chcesz aby ktoś tu jeszcze wszedł?
- Nie proszę Pana, chcę być dziś tylko Pańska – wyszeptała
- Czy wiedziałaś czym się skończy dzisiejsza wizyta? Dlatego byłaś bez bielizny?
- Nie wiedziałam, to mąż kazał mi przed wyjściem z domu zdjąć bieliznę i powiedział, że Anki już nie ma więc na jakiś czas muszę zając jej miejsce, dlatego tu jestem – mówiła łamliwym głosem.
- To Prezes się postarał, coraz bardziej go lubię. Przekażesz mu informację, ze następnym razem chcę młodszą kurewkę z bardziej ciasna cipką.
Mówiąc to wycofał swojego kutasa z cipki Darii, splunął na dłoń i rozmasował ślinę w okolicy odbytu.
Kiedy to zrobił, Pani Prezes krzyknęła:
- Proszę tylko nie tam!
Niestety było już za późno, „Sopot” wprawnym ruchem wepchał swojego grubego kutasa w tyłek a Daria krzyknęła. W jej oczach pojawiły się łzy. Mężczyzna nic sobie z tego nie robił, dymał ja takim samym szybkim tempem jak w cipkę.
- Tu przynajmniej jesteś ciasna bo cipę to ty masz już ostro rozjechaną. Pewnie dużo kutasów musi się w niej zadowalać. Prezesunio pewnie nie raz cię dał do wydymania. Zapewne takie gnojki jak ten młody w firmie cię pukają – prawda?
Daria przełykając ślinę odpowiedziała:
- Tak, mąż oddaje mnie jako prezent swoim najwydajniejszym pracownikom i pracowniczką oraz za każdym razem obsługuję naszych kontrahentów zagranicznych.
W tym momencie „Sopot” zaczął szczytować. Wyjął swojego kutasa z tyłka i ponownie wprowadził do cipki Darii. Nagle wstrzymał swoje ruchy a po jego twarzy było widać ze pompuje swoja spermę w jej wnętrze.
Kiedy skończył usiadł na krześle i Patrzył na wielki tyłek Pani Prezes. Kiedy próbowała wstać krzyknął:
- Nie ruszaj się jeszcze nie pozwoliłem a Ty młody dawaj te dokumenty do podpisania!
Wstałem z krzesła i podszedłem do niego. Wręczyłem dokumenty i wskazałem miejsca do podpisu. Spojrzałem na czerwony tyłek Pani Prezes. Dopiero teraz mogłem się przyjrzeć dokładniej jej cipce. Grube ciemne wargi zwisały zalane spermą, wejście do pochwy było zaczerwienione i lekko spuchnięte a wejście do tyłka lekko rozwarte. „Sopot” spojrzał na moją zainteresowana tym widokiem twarz i rzekł:
- Ładna ta Twoja Pani Prezes. Nasmarowałem ją dobrze, szef będzie zadowolony. Zlałem jej cipę jak się patrzy, nie spuszczałem się przez tydzień aż jaja mnie bolały a teraz wszystko w niej zalega. A teraz dzwoń do Prezesa – rzucił do mnie szorstko.
Ręce mi drżały jak wyciągałem z kieszeni telefon. Zastanawiałem się co on zrobi. Wybrałem numer i zaraz w słuchawce usłyszałem głos Prezesa.
- Panie Prezesie klient chce z Panem porozmawiać … - nie zdążyłem nic powiedzieć bo „Sopot” wyrwał mi telefon i natychmiast zaczął mówić:
- Piotr bardzo Ci dziękuję za Twoja sukę, posłuszna była. Napełniłem ją dla Ciebie. I ten młody chyba też się nada. Będę potrzebował też wsparcia za tydzień ale to młody Ci powie. Cześć!
„Sopot” oddał mi telefon i podszedł do Pani Prezes nachylonej cały czas nad stołem. Złapał ją za twarz i powiedział:
- Co się mówi?
- Dziękuję Panu, dziękuję Panu, ze nazwał mnie Pan posłuszną – odpowiedziała uległym głosem
- Teraz ja idę a ty nie wstajesz dopóki nie przekroczę progu.
Zawirowało mi w głowie. Jak to przecież strażnik to wszystko zobaczy. Jak on tak może. Zrobiło mi się żal Pani Prezes. W tym momencie załomotał w drzwi. Z piskiem wrota się otworzyły i do sali wszedł strażnik. Przez ciało Pani Darii przebiegł lekki wstrząs, ale mimo tego pozostawała w poleconej pozie.
Strażnik spojrzał na wypięty i zalany spermą tyłek i zakładając kajdanki powiedział:
- Co my tu mamy nowa Ania? – uśmiechnął się i spojrzał na „Sopota”
- To suka Daria, jedna z wielu w tym prawniczym gronie. Za tydzień będę miał coś naprawdę ekstra, może wtedy Cię doproszę – puścił oko do strażnika i wyszli.
Po zamknięciu drzwi Pani Prezes natychmiast wstała do pionu, poprawiła bluzkę i sukienkę. Nie patrzyła na mnie, nic nie mówiła tylko podeszła do d**gich drzwi i zapukała. Strażnik otworzył. Szybko szliśmy przez gmach więzienia. Pani Daria ani razu na mnie nie spojrzała. Dopiero kiedy wsiadaliśmy do samochodu nasze spojrzenia się skrzyżowały. W oczach zobaczyłem poniżenie mieszające się z radością. Kiedy ruszyliśmy z powrotem do biura kierowca spoglądając we wsteczne lusterko zwrócił się do Pani Prezes:
- Widzę zmęczenie na twarzy. Ania też zawsze wychodziła od Pana Sopnickiego bardzo wymęczona – mówił to z szelmowskim uśmiechem.
- To nie Pańska sprawa! - odburknęła Pani Prezes i zamknęła szybę oddzielającą pasażerów od kierowcy.
Do końca ****i nie zamieniliśmy ze sobą nawet słowa. Po dojechaniu na miejsce obydwoje weszliśmy do windy i bezpośrednio pojechaliśmy na ostatnie piętro biurowca.
Wychodząc z windy wprost na recepcję rozglądałem się za moją żoną. Sytuacje które widziałem przed chwilą napawały mnie strachem i troską o moją kobietę. Kręcąc głową w prawo i lewo nigdzie nie zauważyłem czerwonej sukienki. Zacząłem się bać. Recepcjonistka, która widziała nas wychodzących z windy z oddala prawie krzyknęła:
- Pan Prezes już na Państwa czeka w Pani gabinecie. Prosił o niezwłoczne przybycie!
- Czy widziała Pani może moją żonę, była w takim…. –powiedziałem do recepcjonistki.
- Tak Pan Prezes zaprowadził ją do kadr, wypełnia tam jakieś dokumenty – odpowiedziała mi przerywając.
Odetchnąłem z ulgą. To chyba oznacza, że ten gość nie wyruchał mi żony. A może tylko się ze mną droczył i w ogóle takie zachowania nie wchodzą w normę. Myśli kołatały mi się w głowie. Jak posłuszny pies szedłem za Panią Prezes. Dopiero teraz zobaczyłem, że na jej pończochach są mokre plamy. Przyglądałem się uważniej jej pupie i także zauważyłem zarys mokrego materiału. Czyżby sukienka jej przemiękła sokami „Sopota”.
Weszliśmy do pokoju. Prezes w nienagannie uszytym garniturze stał oparty tyłem o biurko. Bez słów powitania zapytał Panią Prezes patrząc jej głęboko w oczy:
- Przyniosłaś w sobie „Sopota”?
- Tak i to dużo – tym razem głos Pani Darii wydął się być radosny.
- To wspaniale, musimy się podzielić tym likierem – odpowiedział z równie filuternym głosem.
Podniósł słuchawkę i powiedział:
- Poproszę wezwać do gabinetu Pani Prezes Panią Anię. Odkładając słuchawkę spojrzał na mnie i dodał:
- A Ty siadaj na kanapie i się przyglądaj. Jeszcze nie zakończyliśmy sprawy Pana Sopnickiego.
Wykonałem polecenie, kiedy siadałem drzwi się otworzyły i weszła Pani Ania. Moja koleżanka, nie znałem ją bezpośrednio ale kilkakrotnie widziałem ją na bankietach i zebraniach firmowych. Trzydziestoparoletnia kobieta o kruczoczarnych włosach, małych piersiach ale szerokich biodrach. Miała piękną twarz na której szczególnie uwydatniały się jej pełne usta. Ubrana była biurowo ołówkowa, szara spódnica, biała bluzka i szary żakiet.
Kiedy mnie zobaczyła na chwilę zatrzymała się w drzwiach. Widząc tę reakcję Prezes rzekł:
- Pani Aniu proszę się nie wstydzić. To Pan Tomasz przejął po Pani sprawy Pana Sopnickiego. Będziecie musieli teraz ze sobą bliżej współpracować. Proszę dalej, a i niech Pani przekręci klucz w zamku.
Pani Ania wypełniła polecenie i następnie wykonała kilka kroków, tak że znalazła się na środku pokoju. Wtedy Prezes zaczął kontynuować:
- Daria przyniosła dla Ciebie prezent od „Sopota”, pokaż jej – odwrócił głowę w stronę Pani Prezes.
Pani Prezes powoli podciągnęła spódnicę odsłaniając swoje zalane pończochy i uda. Stanęła w rozkroku i patrząc Ani w oczy rzekła:
- Chodź tu mała suczko i wyliż nasienie swojego Pana. Nasienie Pana które Cię zapłodniło jak rasową dziwkę!
Zatem to była ta Ania o której „Sopot” mówił. Jednak się jej nie wyzbyli. Ciekawy byłem o co tu chodzi oraz co dalej się wydarzy w tym pokoju.
Ania raz jeszcze spojrzała w moim kierunku i ponownie spoglądała na parę dając im jednoznacznie do zrozumienia, że nie pasuje jej moje towarzystwo. Wtedy Prezes jak szalony poderwał się do niej złapał za włosy i przyciągnął do swojej żony krzycząc:
- Dalej suko, wylizuj swoją Panią. Zobacz jaka była dla Ciebie dobroduszna, zrobiła z siebie pojemnik na tą brudną spermę. Wyssij teraz wszystko do czysta!
W tym momencie Pani Daria zrobiła krok wstecz i oparła się pośladkami o biurko. Głowa dziewczyny wylądowała na jej łonie. Prezes nie uwolnił z uścisku jej głowy tylko dopychał do cipy Pani Prezes.
- Dobrze Ci moja kochana? Dobrze Ci robi minętę ta Twoja faworyta. Dałaś się spuścić „Sopotowi” aby ta mała suczka Cię lizała. Aby swoim sprawnym języczkiem wylizała każdy Twój zakamarek. Prawda?
- Tak kochany, od rana myślałem o tej naszej malutkiej zdzirze i jej namiętnych wargach i jej wąziutkiej cipce oraz sprawnych paluszkach – z lekko przymkniętymi oczami po cichu cedziła słowa Pani Daria. – Daj mi ją tu!
Prezes podniósł za włosy Ankę. Jej cała twarz upaprana była w mieszaninie soków „Sopota” i Pani Darii. Widać było, że jest zadowolona. Jej usta spoiły się z wargami Pani Prezes w namiętnym pocałunku. W tym czasie prezes spojrzał w moim kierunku i puścił mi oczko. Złapał za wąską spódnicę Ani i podciągną do góry. Ukazały się piękne nogi odziane w pończochy samonośne z szarą, szeroką koronką. Jej pośladki były nagie tylko pomiędzy nimi widać było biały paseczek od strinów Prezes odsunął ten sznureczek na bok i wprowadził w cipkę Ani palec a potem dwa. Ania głęboko westchnęła nie przerywając pocałunku.
- Jakaś Ty już mokra, z ciebie to cieknie suko - wyszeptał Prezes.
Pani Prezes przerwała pocałunek i usiadła na biurku. Głowa Ani znów zniknęła między kolanami Darii. Prezes coraz szybciej robił palcówę. W zakamarkach Ani znikały już trzy a potem cztery palce. Nagle przestał, podszedł do mnie i powiedział:
- Powąchaj swoja nową koleżankę, jest naprawdę bardzo smakowita. Jak macie ze sobą współpracować to nie możecie mieć przed sobą tajemnic.
Przystawił mi swoją mokrą rękę pod nos a potem dotknął nią moich ust mówiąc:
-Smakuje bardzo przednie ta mała zapłodniona suczka. Będziemy mieli teraz kilka miesięcy aby zlewać się w nią bez umiaru. Teraz moja kolej – powiedział odwracając się ode mnie. Gdy podchodził do Ani od tyłu ja chusteczka wycierałem jej śluz ze swojej twarzy. Siedziałem jak zahipnotyzowany. Nic się nie sprzeciwiłem gdy Prezes wycierał mokrą dłoń o mój nos i usta. Moje zachowanie samego mnie zaskakiwało. Przecież powinienem się odchylić, wstać i wyjść a jednak tego nie zrobiłem. Może to kwestia podniecenia, bo kutas prawie rozrywał mi spodnie. Było mi gorąco, poluzowałem krawat i jeszcze głębiej usiadłem na kanapie.
Prezes w tym czasie bezceremonialne wyjął swojego kutas, należy powiedzieć kutasa przez duże K. Był naprawdę duży. Moje 18 cm przy jego wyglądały jakby mikroskopijne. Prezes jednym ruchem wdarł się w ciepłą cipkę Ani. Ta natychmiast jeszcze bardziej rozszerzyła nogi i ugięła kolana aby nie stracić równowagi. Prezes złapał Anie za biodra i miarowo, głębokimi ruchami dymał jej wnętrze. W pewnym momencie dziewczyna podniosła głowę znad łona Pani Darii, wyprostowała ręce odpychając się od biurka i jeszcze bardziej nadziewając na lancę Prezesa. Jej ciało wygięło się w łuk i głośno wzdychając osiągnęła orgazm. Prezes nie zmieniając tempa odepchnął głowę Ani z powrotem na miejsce miedzy udami swojej żony, zwracając się do niej przy okazji:
- Pokaż mu! – kiwnął głową w moim kierunku.
Pani Prezes przesunęła się tak na biurku abym widział jej rozłożone nogi i znikające paluszki Ani w jej czeluściach.
- Głębiej – klepnął Ankę w tyłek – całą, daj mojej suce rozkosz tak jak umiesz!
Ania posłusznie wprowadzała trzy, cztery palce. Umoczyła kostki ręki w śluzie Darii i jednym sprawnym ale powolnym ruchem wprowadziła dłoń do jej cipki. Pani Prezes zawyła jak suka w stanie rui.
- O tak, widzisz jaj jej dobrze. Tak ja rozdymałem że teraz tylko na konia czeka – zaśmiał się Prezes. Czasami nawet dwa kutasy nie są wstanie jej zadowolić, ale Twoja łapka cuda potrafi zdziałać.
Kiedy Ania wprowadzała cała dłoń do cipki, Pani Daria szybko masowała swoja łechtaczkę. Jej ruchy stawały się coraz szybsze. Ania widząc jej reakcję zintensyfikowała swoje pchnięcia. Prezes widząc wijącą się żonę na biurku co rusz spoglądał w moją stronę kiwając potakująco głową. Nagle Pani Prezes wydała z siebie spazmatyczny pisk przeobrażający się w cichy krzyk – szczytowała. Prezes w tym momencie zamarł w bezruchu przywierając mocno swoim podbrzuszem do pośladków dziewczyny podnosząc ją całą do góry. Jej nogi nie miały już podparcia o podłogę. Jedna dłoń uwieziona była w cipie Darii i tylko lewa ręka która położona była na skrawku biurka utrzymywała jej ciało. Ania wyjęła swoją dłoń z pochwy Darii, a ta podnosząc się z biurka mocno pocałowała dziewczynę w usta mówiąc:
- Bardzo ładnie moja suczko, bardzo ładnie, rozwijasz się, nie długo z Twoja cipką będziemy wyrabiać takie rzeczy.
W tym momencie prezes wyjął swojego kutasa z wnętrza Ania i szorstko rzucił:
- A teraz wyliż do czysta mała kurewko!
Ania się odwróciła i jej język zaczął oblizywać żołędzie penisa oraz jądra.
- Bo widzisz – zaczął mówić do mnie- u nas jest taka zasada, że każda suka musi posprzątać po sobie, naucz się tego i egzekwuj. A Twoja żonka wylizuje do czysta?
Zamurowało mnie. Co mam odpowiedzieć. Wszakże nie jesteśmy sami – Pani Prezes, Ania.
- No! – ponaglił
- Najczęściej tak ale nie zawsze – pokornie odpowiedziałem.
- Spokojnie nauczymy ja prawda Dario?
- O tak kochany, dziewczyna ma potencjał. Figura bardzo apetyczna, duże jak na jej wzrost piersi, usteczka wyglądają na zwinne, może i języczek także ma długi – odpowiedziała patrząc mi prosto w oczy bez jednego nawet uśmiechu.
- A ty chłopaku podejdź tu! – rzucił do mnie szef tonem nie znoszącym sprzeciwu.
Wstałem i powoli podchodziłem do pochylonej Ani zlizującej ostatnie krople spermy z czubka kutasa Prezesa. Co on będzie ode mnie chciał zacząłem się zastanawiać. Słowa, które za chwile usłyszałem wprawiły mnie w zakłopotanie ale posłusznie je wykonałem.
- Weź ze stołu majteczki mojej suczki Darii i wytrzyj cipkę Ani, zasłużyła na to aby nie zostawiać śladów na korytarzu – zaśmiał się szyderczo.
Słysząca to Ania rozszerzyła nogi i wypięła tyłek nie odrywać nawet na chwilę swych ust od klejnotów Prezesa. Pani Daria podała mi swoją bieliznę. Ukucnąłem. Zacząłem wycierać uda i wargi sromowe Ani. Pięknie lśniły oblane białawą substancją, charakterystyczny zapach spermy mieszał się z zapachem cipki dziewczyny. Wtedy po raz pierwszy przyszła chwilowa myśl, potrzeba, chęć – trudno to określić ale miałem ochotę zlizać tę spermę z jej wydatnych czerwonych warg. Z tego swoistego letargu wyrwał mnie głos Pani Darii:
- W środku też! Wepchnij je głęboko w ten suczy tyłek!
Powoli aby nie sprawić bólu wpychałem palcem koronkową bieliznę. Kiedy zniknęły prawie całe, usłyszałem:
- No dobra suczki zbierać się do wyjścia. My tu z Tomaszem mamy do obgadania kilka ważnych spraw. A TY –skierował głowę w moim kierunku – weź te poplamione majtki i schowaj do kieszeni. Jeszcze nam się przydadzą.
Posłusznie schowałem zabrudzoną bieliznę do kieszeni. Materiał był mało wsiąkliwy i cała dłoń miałem w spermie. Próbowałem ją jeszcze wycierać o koronki ale gluty spermy mocno przylegały do moich palców i przestrzeni między nimi. Kobiety się zbierały, poprawiały strój i włosy. Ja sięgnąłem do torby i wyjąłem chusteczki higieniczne chcąc usunąć pozostałości z mojej dłoni.
- Co ty robisz? – usłyszałem zza pleców głos Prezesa.
- Moja sperma jest święta, niech wyschnie a jak Ci nie pasuje to ją zliż!
Co ja tu robię – pomyślałem. Jakiś popierdolony podstarzały facet karze mi lizać obspermioną rękę. Jednak moje zbulwersowanie zostało stłamszone niepewnością o swoja pracę i przyszłość żony. Opuściłem rękę i postanowiłem zaczekać aż wyschnie.
Natomiast Panie całując Prezesa w usta po kolei wychodząc mówiły:
- Dziękuję Panie. Otrzymałam dobrą lekcję.
Zostaliśmy sami. Prezes poprawiając koszulę w spodniach podszedł do biurka i usiadł. Przez skórę przeczuwałem, że zaraz wybuchnie emocjonalna bomba.
- Podobało Ci się w więzieniu Tomaszku? – rzuciła jakby od niechcenia.
- Było zaskakująco – odpowiedziałem kurtuazyjnie
- Pytam się czy podobało Ci się jak „Sopot” dymał moją sukę? Powiedział zniecierpliwiony
- Przyznam, że było zaskakująco, ale podobało mi się. Nie wiedziałem że Pani Daria jest taka uległa – ledwo cedziłem przez zęby.
- A jaka ma być. Jest u nas w kancelarii suką Nr.1 podległą głównie mi i kilku innym Panom z którymi wymieniam się sukami co jakiś czas do ćwiczeń. Tomeczku decydując się na tę robotę musisz wiedzieć, że każda pracująca w tym dziale kobieta jest już przeze mnie zsuczona. Nie oznacza to że każdą tu pracownicę dymałem, ale są one gotowe do realizacji zadań, które wspólnie z ich mężami czy partnerami ustalam. Każda suczka kancelaryjna jest ewidencjonowana.
W tym momencie wyjechał spod sufitu ekran a rzutnik multimedialny zaczął wyświetlać obraz. Prezes kliknął kilka razy w klawiaturę i na białej płachcie ukazały się zdjęcia pracownic z przypisanymi liczbami. Na pierwszym zdjęciu obok cyfry 1 była twarz Pani Darii, dalej innych pracownic. Kilka znałem z widzenia. Wśród nich zobaczyłem Ewę – żonę mojego kolegi Konrada z numerkiem 18. Szef zobaczył moją minę i powiedział:
- Tak Ewa także jest w tym elitarnym gronie. W tej chwili zapewne rozmawia w kadrach z Twoja żoną i instruuje jak ma się poprawnie zachowywać w naszej kancelarii. Komu będzie podlegać, komu służyć, komu dawać a komu nie – roześmiał się troszkę kończąc zdanie.
- Jak to? – zapytałem.
- Przecież napisałem Ci, że czeka Cię niespodzianka. Tą niespodzianką jest zatrudnienie Twojej żony w naszej Kancelarii.
- Ale przecież ona nie jest prawniczką ma wykształcenie humanistyczne – to co miałby u Nas robić?
- Przemyślałem to. Zależy mi na Tobie i wiem, że Twoja żona zanudzi się w tej szkole. Od dłuższego czasu zastanawiałem się jak nasza Kancelaria mogłaby być bardziej rozpoznawalna na rynku ludzi – nazwijmy ich – „wpływowych”. Wymyśliłem, że utworzymy Fundację wspierania młodych talentów, wydarzeń kulturalnych, sportu itp. Twoja żona ma wszystkie potrzebne kompetencję aby być szefową takiej Fundacji. Dostanie wysoki budżet na swoja działalność, dwóch lub trzech pracowników, dobrą pensję oraz wsparcie jednego z naszych najbardziej obiecujących prawników czyli Ciebie. Za co Ty też dostaniesz dodatek.
Siedziałem jak zahipnotyzowany. Moja żona, moja Asiulka będzie tu pracować? Wiedziałem, że to bardzo dobra propozycja której nie powinno się odrzucać. Ale to co widziałem w więzieniu stało w opozycji do oferty. A szef kontynuował dalej:
- Rozmawiałem już z Twoja żoną na ten temat. Spodobała jej się nasza propozycja chociaż podchodziła do niej z lekką rezerwą gdy jej przedstawiałem ten pomysł. Ale sądzę, że się dogadaliśmy – szybko zrozumiała zasady jakie tu panują i się im wstępnie poddała. Teraz tylko od Ciebie zależy czy ją zrealizujemy.
- Muszę porozmawiać z żoną – odpowiedziałem powoli, zastanawiając się w tym samym czasie co Prezes miał na myśli mówiąc „zrozumiała zasady i wstępnie się im poddała”.
- Niestety musisz sam podjąć decyzję. Ale mam dla Ciebie pewną pomoc. Obiecałem Twojej żonie, że pokażę Ci go jakbyś się wahał w podjęciu decyzji.
W tym momencie na ekranie zmienił się obraz. Zobaczyłem moja żonę siedzącą na kanapie dokładnie w tym samym miejscu co ja obecnie. Rozmawiała z Panem Prezesem, była zadowolona z oferty pracy.
W pewnym momencie Prezes powiedział do niej, że musi pokazać czy faktycznie zależy jej na pracy. Polecił jej wstać z kanapy i stanąć na środku pokoju. Asia bez oporów wstała i stanęła przed biurkiem szefa. Następnie otrzymała polecenie aby zajęła pozycję na czworaka. Żonka z lekką zwłoką ale uklęknęła a następnie położyła ręce na wykładzinie. Wtedy prezes podniósł słuchawkę i zadzwonił do kadr wzywając pracownika do gabinetu. Wtedy Asia oderwała dłonie od wykładziny chcąc się podnieść. Szef podbiegł do niej, chwycił ją za włosy i krzyknął aby się nie podnosiła jeśli chce tu pracować. Mówił do niej, że jak chce być kancelaryjną suką to musi ją sprawdzić czy zasługuje na to miano. Mięło kilka chwil Asia tkwiła nieruchomo w pozycji na czworaka i czekała na gościa. Drzwi się uchyliły i weszła Ewa – nasza koleżanka z kadr, żona Konrada. Asia nie widziała wchodzącej osoby, wzdrygnęła ale nie miała odwagi się odwrócić. Prezes bez ceregieli mówił do Ewy, że planuje zatrudnić nową suczkę do prowadzenia Fundacji Kancelarii i dlatego ją wezwał aby oceniła czy się nadaje. Ewa wchodząc nie widziała twarzy kobiety, która wypięta była tyłkiem w jej kierunku. Słysząc polecenie Prezesa, rozkazała dziewczynie pozostać w tej pozycji ale rozszerzyć nogi. Asia chyba niewystarczająco to zrobiła bo Ewa podeszła do niej z tyłu i swoją stopą rozgarnęła jeszcze szerzej jej kolana, następnie pochyliła się i zadarła jej spódnice do góry. Na filmie słychać było zachwyt Ewy pośladkami Asi. Mówiła, że gratuluje wyboru takiej suki bo dupkę ma chyba najlepszą wśród Kancelaryjnych suk. Szef słysząc to obszedł ciało kobiety i także zaczął się przyglądać pośladkom. Ewa pochyliła się i wymierzyła klapsa w pośladek, twierdząc w tym czasie do Prezesa, że może ta nowa dziwka się nada bo inne suki mocno są eksploatowane, łącznie z nią – tu Ewa puściła oczko w kierunku Prezesa. Szef mówił coś o wąskiej cipie ale dźwięk z filmu był nieczysty. Wtedy Ewa powiedziała, że zaraz sprawdzi. Odchyliła stringi Asi i wepchnęła w jej cipkę swój najdłuższy palec. Poruszała nim we wnętrzu ciała Asi aż ta zaczęła się wyginać i nadziewać na jej palec. Ewa z zadowoleniem pokazała Prezesowi mokry palec mówiąc, że faktycznie ta mała ździra jest bardzo wąska. Z pogardą mówiła, ze ten kto ja dyma chyba za często tego nie robi i należałoby ja poddać intensywnej procedurze rozciągnięcia a to jak wiadomo najlepiej robi Marek. Mówiła że do tej pory pamięta jak Prezes oddał ja Markowi a ten ja dymał tak, ze myślała, ze jej cipa się rozleci na pół. Śmiała się, że po tym seansie przez trzy dni nie mogła głęboko usiąść w fotelu bo tak ją wszystko bolało.
Kim był Marek nie wiedziałem, analizowałem imiona swoich kolegów we wszystkich znanych mi działach ale Marka nawet na korytarzu nie poznałem.
Ewa powiedziała, ze cipkę już sprawdziła i może zarekomendować Panu Prezesowi ten suczy kawałek ciała a teraz sprawdzi tyłeczek. Twierdziła, że stringi jej przeszkadzają dlatego podeszła do biurka biorąc z koszyczka nożyczki. Kiedy odwróciła się od biurka jej wzrok spotkał się z oczami Asi. Ewę zamurowało. Stanęła jak wryta. Nawet kiedy Szef do niej mówił ona nie odpowiadała cały czas patrząc głęboko w oczy Ewy. Nagle szef złapał Ewę za włosy i wykrzyczał żeby wzięła się do roboty bo on nie wygrał czasu na loterii i musi sprawnie przebiegnąć ten proces rekrutacji. Ewa mówiła, że przecież to Asia żona Tomka. Ale szef tylko się roześmiał mówiąc i co z tego. Miała łzy w oczach, patrzyła z politowaniem na Asię i kontynuowała swoją „pracę” ale już bez takiego wigoru z jakim weszła. Złapała za krawędź stringów Asi i je przecięła. Oczom pary ukazała się wydatne wargi mojej żony. Prezes widząc zakłopotanie Ewy tłumaczył jej żeby się nie przejmowała faktem, że jest to moja żona aby spojrzała na to jak na przyjęcie „nowej klaczy do stajni”. Wskazał, że Asia jest posłuszną i wygłodniałą suką a na potwierdzenie pokazywał wilgotną pochwę mojej żonki, rozwierając dwoma palcami jej piczkę ale już niechętnie chciała sprawdzać tyłek Asi.
Mimo tych zapewnień Ewa ociągała się z swoimi zadaniami. Cierpliwość Prezesa została nadwyrężona. Złapał Ewę za kark mówiąc, że jak się jej nie podoba ta rekrutacja to on teraz zmienia zasady. Polecił Ewie klęknąć i wylizać moją żonę. Asia czując twarz dziewczyny między swoimi udami jeszcze bardziej wypięła pośladki aby dać się głębiej penetrować. Prezes natomiast złapał Ewę za włosy i dociskał ją do krocza mojej żony. Od czasu do czasu odciągał głowę Ewy patrząc na jej mokrą od soków mojej żony twarz. Wraz z czasem pieszczot Asia coraz bardziej kręciła tyłeczkiem i coraz głośniej wzdychała. Wiedziałem, że zbliża się jej szczyt. Zdziwiła mnie szybkość w jakim zaczęła dochodzić do orgazmu. Jak ja ją liżę to zawsze muszę się ostro napocić aby w tak krótkim czasie osiągnęła satysfakcję. Nagle z ust Asi wybrzmiał lekki krzyk z cichym piskiem – to był orgazm. Szef widząc wyginające się w łuk ciało Asi odepchnął głowę Ewy i bezpardonowo wepchnął palce w jej cipę potęgując doznania u mojej żony. Kiedy ciałem Asi przestały targać fale rozkoszy, Prezes złapał moją żonę za włosy i odchylił twarz jakby w stronę kamery i zadał pytanie czy chce pracować w kancelarii w podwójnej roli, szefowej fundacji i następnej suczki kancelaryjnej. Tłumaczył jej, że jak się zgodzi to powrotu już nie będzie i że będzie musiał być posłuszna, nie tylko Prezesowi, mi ale także innym Panom którym my jej wskażemy. Pytał się czy jest wstanie wyzbyć się godności w miejsce łaski podporzadkowania totalnego. Zapewniał ją, że to ma być jej decyzja, żeby się mną nie przejmowała. Asia nie podnosząc się z kolan zwiesiła głowę. W tym czasie wstała Ewa, poprawiła się i usiadła jednym pośladkiem na biurku Prezesa. Asia podniosła głowę i patrząc Prezesowi w oczy stwierdziła, że chce pracować w kancelarii i być posłuszną suką. Prezes nie ukrywał zadowolenia. Pozwolił wstać mojej żonie, nakazał aby się poprawiła i poszła z Ewą do kadr by podpisać wszystkie dokumenty potrzebne do zatrudnienia. Dodał tylko że wśród dokumentów będzie „motywator posłuszeństwa” – weksel in blanco na 300 tysięcy, który po roku zostanie zniszczony, gdyż ponowna rozmowa będzie ją czekała dokładnie za 12 miesięcy ale nie będzie to już rozmowa indywidualna.
Na odchodne powiedział do Ewy, że przychyla się do sugestii Ewy w sprawie „procedury rozciągania” i wskazał aby na przyszły tydzień umówiła Asie z Markiem. Otworzył drzwi i klepiąc obydwie dziewczyny po pupach pożegnał.
Film się skończył, ekran ponownie schował się w suficie. A ja siedziałem jak wryty. Targały mną sprzeczne emocje z jednej strony gigantyczne podniecenie z d**giej strach i niedowierzanie. Mój penis rozrywał mi prawie spodnie. Szef widząc to uśmiechnął się i powiedział:
- No widzę, ze i Ciebie mocno kręci jak Twoja Asieńka jest posłuszna. Wiesz myślę, że jak się zgodzisz to będzie to jedna z naszych lepszych suczek. Dawno nie widziałem tak uległej dziwki. Ładnie ją przez te lata ćwiczyłeś, ma dziewczyna potencjał i chyba to lubi. Widziałeś jak się wypinała pod jęzorek Ewy. Była naprawdę mokra i chyba wygłodniała a jej cipeczka jest taka wąska. Będziemy musieli wspólnie zadbać o to by spełnić rekomendacje Ewy aby Twoja Asia miała także takie miłe wspomnienia jak Ewa. Zgadzasz się aby Twoja Asia dołączyła do naszej stadniny? Jak widziałeś Twoja suka chce tego a jaj czyny wskazują że nawet bardzo – roześmiał się szef.
Zaschło mi w ustach. Wiedziałem co powiedzieć ale krtań i język nie reagowały. Prezes chyba to zauważył bo podał mi z biura szklankę z wodą. Wypiłem ją duszkiem. I bez zwłoki – chyba po to aby nie zmienić zdania- odpowiedziałem:
- Tak chcę aby dołączyła do stajni Panie Prezesie
- Wspaniale! Nie zawiodłem się na Tobie! To dobra decyzja nie będziesz żałować. To będzie cudowne 12 miesięcy z możliwości przedłużenia oczywiście. W tak na marginesie muszę Ci powiedzieć, że w naszej Kancelarii mieliśmy tylko dwie rezygnacje i to tylko dlatego bo suki przeszły do innych stajni.
Do innych stajni ? – pomyślałem. To są jeszcze inne stajnie?
Szef popatrzymy na mnie i powiedział:
- Musimy to jakoś uczcić. To ważna Twoja decyzja. A każdy gentelman wie czym uczcić taka decyzję.
Prezes podszedł do biurka i nacisnął guzik w telefonie wydając komendę:
- Proszę przynieść cygaro ! Mamy zgodę!
Drzwi ustąpiły , do gabinetu weszła Ewa, niosła w rękach jakieś dokumenty. Kiedy mnie zobaczyła nie była zaskoczona. Uśmiechnęła się do mnie szeroko. Podeszła do mnie i całując mnie w policzek przywitała się.
- Proszę oto dokumenty Twojej Asi, zapoznaj się z nimi i podpisz – mówiąc to Ewa puściła do mnie oko.
- A ja! Proszę się ze mną przywitać! – przerwał Prezes.
- Ależ oczywiście Panie Prezesie już biegnę do Pana – odpowiedziała kokieteryjnie.
Podeszła do Prezesa i pocałowała soczyście Szefa w usta. Gdy Ewa zabierała swoją głowę, Prezes złapał ją za włosy i ponownie wpił się w jej wargi. W tym samym czasie złapał d**gą ręką za tyłek dziewczyny i palcami podwinął spódnicę aby mieć lepszy dostęp do jej pośladków. Mym oczom ukazały się piękne nogi Ewy odziane w pończochy o szerokiej koronce. Prezes wsunął palec między udo kobiet a koronkę i odsuwając palec strzelił z lateksowej oblamówki pończochy. Z Ewy ust wydobył się zadawalający pomruk.
- To jedna z moich ulubionych suk – powiedział Prezes kończąc pocałunek.
- Super posłuszna i gotowa na wiele eksperymentów i doświadczeń – mówiąc te słowa wyjął rękę spod spódnicy i złapał rozwarta dłonią za twarz Ewy tworząc z jej polików dwie bułeczki. Ewa w tym czasie uchyliła usta. Było widać jej perłowe zęby i różowy język.
- Uwielbia obciągać i lizać cipki. Ma tak zwinny jęzorek, że moja żona mówiła mi że nikt lepiej nigdy w jej życiu jej tak nie wydymał oralnie – widoczne było zadowolenie Prezesa kiedy wypowiadał te słowa. Twarz Ewy także była rozpromieniona. Kiedy Prezes poprosił o potwierdzenie, Ewa zaczęła kiwać głową na znak tak szeroko uśmiechnięta.
- Zapoznaj się z dokumentami i podpisz w miejscu „ptaszków”. To jest Twoja deklaracja oddania swej suki na roczna tresurę w firmowej stajni.
Rozpocząłem czytać czterostronicowy dokument. Wypisane tu były zasady „udostępnienia” do czynności firmowych Pani Przewodniczącej Fundacji Kancelarii. Długość kontraktu, zasady zachowywania poufności, podległości, były zapisy o szczególnej opiece zdrowotnej i kwartalnych badaniach lekarskich itd.
- Myślę ze szczególnie zainteresuje Cię paragraf 25 – powiedział Prezes, gładząc cały czas Ewę po pośladkach.
Przekartkowałem dokument i szybko odnalazłem odpowiedni zapis, który mówił, że Przewodnicząca Fundacji musi wypełniać wszelkie polecenia Prezesa Kancelarii a jeśli zadanie będzie polecane przez kogoś innego tzn.:partner – czyli ja – ma trzykrotna możliwość w ciągu 12 miesięcy zablokowania powierzonego przez Prezesa zadania. Przewodnicząca Fundacji nigdy nie może odmówić realizacji powierzonego zadania prócz tych trzech odmów potwierdzonych przez partnera. Niewypełnienie roli powoduje uruchomienie procedury z następnego paragrafu. W nim opisana była szczegółowo procedura uruchomienia czeku in blanco na kwotę 300 tysięcy. Kiedy czytałem dokument kątem oka zauważyłem, że Prezes nacisnął ramiona Ewy tak by uklęknęła. Ewa jakby na to czekała. Klęknęła na oba kolana i rozpoczęła rozpinać pasek od spodni Prezesa oraz suwak od jego rozporka. Czytałem dalej ale litery jakoś nie składały mi się w słowa i zdania. Co jakiś czas patrzyłem jak Ewa głaszcze kutasa Prezesa. Próbowałem się skupić. Podniosłem tak kartki by zasłonić widoczny obraz. Przeczytałem następnych kilka zdać kiedy nagle usłyszałem dźwięk bardzo dobrze mi znany. Dźwięk cmokania i chlupotu to była głęboko robiona laska. Spojrzałem, Ewa swoimi wargami ścisłe obejmowała członka Prezesa a on trzymał dłoń na jej głowie i od czasu do czasu dociskał jej głowę do swojego podbrzusza.
- No chłopaku zdecydowałeś się? Podpisujesz? – zapytał Prezes patrząc mi prosto w oczy.
- No, no, no chyba tak – powiedziałem lekko jąkając się.
- Oj jakiś nie przekonany jesteś. No Ewa powiedz mu czy dobrze być jest w stajni – skłonił głowę w kierunku swojego krocza i chwytając Ewę za włosy przekręcił jej twarz w moim kierunku.
Ewa patrząc na mnie z zaślinionymi ustami powiedziała:
- To cudownie, że jestem w stajni. To już trzeci rok. I wiesz co Ci powiem. Żałuję, że mój mąż zdecydował się tak późno dołączyć do tego klubu. Teraz, w pełni czuję się kobietą, suką, mała kurewką która swoim ciałem może zadowolić wielu mężczyzn. Rozmawiałam z Asią, ona także ma kurewski charakter i wiem, ze czuje się mocno nie dojebana, za dużo pracujesz a ona jest teraz w najlepszym wieku by być rasową suką a nie ukrywajmy ma dziewczyna potencjał! Jej ciasna cipka jest gotowa na przyjęcie sporej liczby kutasów – kończąc te słowa uśmiechnęła się do mnie szczerze.
Wyjąłem z kieszeni marynarki długopis i podpisałem dokument.
- Wspaniale! – wykrzyczał Pan Prezes. – Witaj w naszej stajni!
Ewa podeszła do mnie odebrała ode mnie dokumenty i pocałowała mnie głęboko. W swych ustach czułem smak obcego penisa ale byłem zaskoczony bo cała ta sytuacja mocno mnie podnieciła.
- Teraz czeka Cię Clinton. Musimy to uczcić. Ewa należy nam się dobre cygaro !
-Ależ oczywiście Panie Prezesie są już gotowe i oczekują na Panów – odpowiedziała piskliwym posłusznym głosem.
Następnie podeszła do biurka pochyliła się nad blatem, położyła ręce na nim a następnie bezruchowo stanęła w rozkroku.
- Widzisz, mówiłem Ci jedna z najbardziej posłusznych i gorących suk. Czas na nas, podejdź do nas.
Wstałem z kanapy i powoli podszedłem wraz z Prezesem do wypiętej Ewy. Prezes złapał za koniuszek spódnicy i zarzucił materiał na plecy. Okazało się, ze Ewa była bez bielizny. Miała bardzo pulchne pośladki jak na swój wiek. Były równomiernie opalone.
- Schyl się, zobacz co tam miedzy suczymi nogami dla nas czeka – powiedział Prezes.
Pochyliłem się ale nadal nie miałem komfortowego widoku dlatego kucnąłem. Zobaczyłem wtedy dwie wystające, ciemnobrązowe wargi sromowe. Były lśniące od soków Ewy.
- Co widzisz – usłyszałem zza pleców
- Suczą cipę i chyba nawet mocno podnieconą – odpowiedziałem wciągając powietrze do płuc.
- Coś jeszcze? Może przyjrzyj się lepiej, zobacz jaka ona jest pojemna.
Wyciągnąłem dłoń i dotknąłem pośladków Ewy w okolicach wejścia do pochwy. Ewa czując mój dotyk jeszcze bardziej się wypięła uginając w tym samym czasie kolana. Rozszerzyłem jej wargi. Czułem zapach suczych soków. Cipka Ewy lekko się rozchyliłem i zobaczyłem, że z jej cipki wystaje końcówka prezerwatywy. Spojrzałem wtedy na Prezesa.
- No wyciągnij, tylko jej nie uszkodź.
Złapałem za końcówkę prezerwatywy ale była tak śliska, ze zaraz wymsknęła mi się spomiędzy palców. Podejmując d**gą próbę wprowadziłem swój palec w głąb cipki Ewy przytrzymując gumkę a długą dłonią złapałem za koniec. Kiedy miałem palec we wnętrzu Ewy ona cofnęła pośladki nabijając się cipką na mój palec.
- Zobacz nasza sucz ma chcicę. Rekrutacja Twojej żonki mocno ją nakręciła, czuję że będę musiał dać jej dziś jakiegoś młodego ogiera aby ugasić ten potok – roześmiał się cicho
- O tak proszę Pana, dziś będę potrzebowała młodego kutasa, który mnie dobrze wydyma bo mój Konrad dziś mi nie da rady – sapiąc powiedziała Ewa.
- Zobaczymy suko, zobaczymy może znajdzie się kutas, który będzie chciał wydymać twoją przerżniętą na wylot cipkę – prezes tym razem odpowiedział szorstko.
Dobrze złapałem prezerwatywę i powoli wyciągnąłem ją na zewnątrz. Kiedy prezerwatywa była już w przedsionku pochwy Ewa głośno zaczęła wzdychać. Wyjąłem prezerwatywę na zewnątrz. Ewa nieruchomo stała dalej wypięta. W obklejonej sokami Ewy prezerwatywie zobaczyłem dwie sztuki cygar.
- Wyjmij je, uwierz mi to najlepsze cygara kubańskie na świecie.
Wyjąłem obydwa cygara, jedno podałem szefowi. Wspólnie oprawiliśmy cygara i siadając wspólnie na kanapie zapaliliśmy je. Patrzyliśmy na wypięte pośladki Ewy. Prezes ponownie pochwalił mnie za moją decyzję i zapewniał, że jeśli poddam się jego pomysłowi na Asię to będę bardzo zadowolony.
- Stworzę wspólnie z Tobą cudowną i uległą sukę, która stanie się bezwstydna gotowa na dawanie dupy każdemu którego wskażemy niezależnie od miejsca i czasu. Chcesz aby zrobić z niej rasowa kurwę?
Zapalenie cygara jakoś mnie odprężyło. Czułem jakbym nie rozmawiał o swojej zonie tylko o jakieś zwyklej panience, którą dymam. Bez zbędnych emocji powiedziałem:
- Tak, bardzo bym chciał aby się rasowo suczyła. Żeby ją trochę upodlić aby jej duma była mocno stłamszona. Bardzo mi się podobało jak Pańską żonę dymał ten bandzior. Ona była dla niego w tym czasie tylko torbą na spermę, traktował ją jak płatną dziwkę – to było cudowne.
- Tak, moja mała suka ma czasami zadarty nosek i jak tylko to zauważam albo gdy ktoś mi o tym powie to zaraz ją temperuję.
- A to będzie musiał Pan porozmawiać z żoną w sprawie traktowania kierowcy bo była dla niego oschła i niegrzeczna – zaśmiałem się trochę.
- Zobaczymy. Dziękuję za informację. Myślę, że teraz powinieneś zrobić sobie na dziś przerwę. Miałeś dziś dużo emocji. Dobrego pracownika dziś już z Ciebie nie będzie. Dobrze abyś pomógł żonie w przygotowaniu się na jutro do pracy. Musisz teraz szczególnie o nią dbać by była zdrowa i dobrze dla nas wszystkich wyglądała.
Kiedy wychodziłem Ewa cały czas stała przy biurku. Kiedy przekraczałem próg sekretarka spojrzała w głąb gabinetu , jej wzrok od razu natrafił na wypięte pośladki Pani z kadr. Widząc zaciekawienie na twarzy sekretarki zwlekałem z zamknięciem drzwi. Kiedy klamka zapadła, sekretarka spojrzała na mnie i uśmiechając się powiedziała:
- Widzę, że rozmowa rekrutacyjna przebiega zgodnie z procedurą. Dołączył Pan do naszego elitarnego klubu, bardzo się cieszę, że będę mogła częściej widzieć Pańską żonę na zebraniach u Pana Prezesa. On wie jak zadbać o kobietę i co zrobić by była posłuszna.
Kończąc to zdanie nie wstając z fotela sekretarka podciągnęła lekko spódnice pokazując mi swoje pończochy na pasie. Czułem, ze zrobiłem się czerwony. Zastanawiałem się idąc przez biuro czy już wszyscy wiedzą, że moja żona przez następne 12 miesięcy będzie suką w stajni kancelaryjnej. Drzwi windy się otworzyły. Wysiadał z niej Konrad, spojrzał na mnie, podał rękę na przywitanie ale widziałem że się zmieszał jak mnie zobaczył.
- Prezes mnie wzywał pilnie – jąkał się.
-Ok ,mi stary pozwolił już dziś iść do pracy więc mnie już dziś nie będzie – mijając go równie z drżący głosem odpowiedziałem i nacisnąłem przycisk parteru. Drzwi się zamknęły a w mojej głowie zaświtał oczywisty powód natychmiastowego wezwania Konrada do gabinetu Prezesa.
***** do domu zajęła mi 20 minut o 10 minut szybciej zaparkowałem na podjeździe niż zazwyczaj. Nie wszedłem do domu ale wbiegłem. Otworzyłem drzwi i zostawiłem teczkę w przedpokoju. Słyszałem odgłosy krzątania się Asi w kuchni. Żona wyszła mi naprzeciw. Patrzyła mi prosto w oczy. Cały czas była w czerwonej kreacji z rozmowy kwalifikacyjnej. Jej wzrok prosił o informację. Patrzyła na mnie lekko przygryzając dolna wargę. Nie wytrzymała, drżącym głosem zapytała:
- Zgodziłeś się?
- Tak – odpowiedziałem i rzuciłem się opętany podnieceniem w jej kierunku.
Asia wiedział dobrze co się będzie działo. Namiętnie zaczęliśmy się całować ale po krótkiej chwili żona odwróciła się do mnie wypinać pośladki. Nieporadnie podciągnęła sukienkę i wyprostowanymi rękami wsparła się o kuchenny stół. Rozpiąłem pasek i rozporek. Mój kutas sam znalazł sposób na wyskoczenie. Jednym sprawnym ruchem wprowadziłem swojego fita w ciaśniutką cipkę Asi. Żona westchnęła głęboko przyjmując w siebie ten kawał mięsa. Mechanicznie zacząłem ją dymać. Waliłem mocno swoim podbrzuszem o jędrne pośladki mojej domowej kurewki. Złapałem ją za włosy i przyciągnąłem w kierunku swojej twarzy szepcząc jej do ucha:
- Podpisałem suko nasz roczny cyrograf, cieszysz się?
- To wspaniale, wspaniale – dyszała ciężko.
- To oznacza, ze przez ten rok będzie Cię dymało dużo kutasów. Dużych i małych. Młodych i starych. Będziesz musiała wypełniać polecenia, których ja bym Ci nigdy nie wydał przez wzgląd na szacunek do Ciebie. Będziesz musiała to wszystko robić na ich zawołanie a ja będę miał tylko trzy możliwości aby Cię ochronić. Rozumiesz to suko?
- Tak, rozumiem. Będę posłuszna suczką. Będę robić co mi karzą a Ty będziesz patrzeć jak zmieniam się w rasową kurwę! Jeb mnie! Dymaj swoja jeszcze dziewiczą sukę!
- Kładź się na stół – powiedziałem władczo
W tym czasie zdjąłem spodnie i zostałem w samej koszuli złapałem od zewnątrz uda Asi i przeciągając ją po stole przygotowałem odpowiednią odległość aby rozpocząć d**gie natarcie. Dymałem swój skarb dalej. Już nie tak szybko ale za każdym pchnięciem wbijałem się głęboko w ten suczy kwiatuszek. Patrząc żonie w oczy powiedziałem:
- A dziś dałaś komuś dupy? Ktoś Wydymał tę Twoja suczą pizdę?
- Nie, dziś nie . Tylko… tylko Ewa, nasza Ewa mnie lizała bo… bo… wiesz ona też.. też jest… jest.. kurwą kancelaryjna od dwóch lat. Daje dupy na lewo i prawo jak ją tylko Prezes poprosi. I wiesz mówiła, że bardzo to lubi, chodź jeszcze się czasami wst…wstydzi się w różnych krępujących sytuacjach – niedbale mówiła moja żona.
- A dymają ją wszyscy z biura?- zapytałem dysząc
- Nie bo jest po… po… posłuszna. Ale na początku nie była… była… dymał ją jakiś Pan Henio, który pilnuje firmowego parkingu, a jest zasada, że jedno pozwolenie Prezesa na ruchanie kurwy Kancelaryjnej jest bezterminowe dopóki Prezes tego nie zmieni. I ona teraz często boi się parkować w parkingu podziemnym. Raz.. raz musiała zaparkować bo padał deszcz to Pan Henio od razu to wykorzystał zadzwonił do jej męża i poprosił by kazał aby Ewa mu obciągnęła i on to zrobił. Pote…potem miała zaspermioną bluzkę a Prezes kazał jej w niej chodzić. Ludzie w biurze patrzyli się na nią i niektórzy wtajemniczeni dotykali palcami tej spermy a potem wtykali swoje brudne palce do jej ust.
- To… to.. musiało być bardzo…. bardzo… upokarzające, to zapewne ją nauczyło posłuszeństwa a Konradowi się nie… nie.. dziwie może w roku tylko trzy razy zablokować polecenie Prezesa. Ja… ja… ja też będę miał ograniczone prawa aby… aby cię chronić moja mała suczko. Dlatego musisz być bardzo posłuszna. Będziesz! – krzyknąłem uderzając dłonią lekko w twarz Asi.
- O tak kochany, będę się posłusznie kurwić. Zobaczysz będę najlepszą suką. Będziesz ze mnie dumny!-Asia zaczęła szczytować.
Jak Asia szczytuje to najlepszy na mnie bodziec. Zintensyfikowałem swoje pchnięcia. Żonaka zaczęła krzyczeć, nie głośno wzdychać tylko krzyczeć:
- Jeb mnie, dymaj, rżnij, dziś jest ostatni dzień jak masz mnie na wyłączność! Będę, będę, będę rasową kurwą – Twoją i Twojego Szefa – rżnij mocniej!
Nagle przez ciało Asi przebiegł spazm rozkoszy. To był orgazm. Żona wbiła mi w pośladki swoje paznokcie. To spowodowało, że i ja doszedłem. Pompowałem w cipkę Asi swoje nasienie, miałem wrażenie jakby mój orgazm się nie kończył. Poruszałem cały czas pośladkami i pompowałem, pompowałem swoja spermę w jej jeszcze dziewiczą cipkę.
Przytuleni do siebie opadliśmy z sił. Mój kutas wyśliznął się z wnętrza Asi a za nim na blat wypłynęła stróżka mojej spermy.
- Podobało mi się. Byłeś dziś bardzo dziki, lubię jak mnie tak traktujesz – szepnęła do mojego ucha żonka. – Będziemy musieli jeszcze dziś wybrać się do sklepu bo mam szczegółowe wskazania drescodowe jak mam się ubierać do pracy. Będzie Ci się podobało. No wskakuj pod prysznic i jedźmy do centrum.
Zakupy trwały trzy godziny i na samym początku bardzo mi się nie podobały. Garsonki, żakiety, koszule oglądanie przymiarek bardzo mnie nudziły. Dopiero gdy poszliśmy do sklepu z bielizną było mi raźniej. Asia zaczęła przymierzać różne stroje prosząc mnie o opinię. W trakcie przymiarek dowiedziałem się, że Ewa przekazała żonie, że zawsze mam mieć na sobie pończochy najlepiej nylonowe dopinane do pasa bo takie lubi Pan Prezes lub ewentualnie samonośne ale żeby wtedy miały jak to ona ujęła „pazur”. Przekazała, że bielizna i biustonosze mają być w większości z tiulu bądź koronki tak aby wargi sromowe i sutki były widoczne przez materiał a gorsety maja być eleganckie i trochę bardziej zabudowane tak aby można było założyć na niego tylko marynarkę. Ekspedientka, która nas obsługiwała bardzo się nam przyglądała, a jak się dowiedziała, że to stroje do pracy miałem wrażenie, że padnie na miejscu. Ze sklepu wyszedłem objuczony jak wielbłąd ale ostatnie zakupy rekompensowały mi te niedogodności.
Wieczorem Asia zaczęła przygotowywać się do pracy. Dobrała przeźroczystą bielizną, pas do pończoch i nylonowe pończochy z klinem z tyłu wzdłuż nogi. Rano miałem ją zawieść na badania do lekarza medycyny pracy i później razem do Kancelarii. To miał być pierwszy dzień pracy więc byliśmy pewni że to dzień organizacyjny by dopełnić wszelkie formalności, podpisać dokumenty, zrobić szkolenie BHP itp.
Przy śniadaniu kiedy Asia się ubierał obejrzałem dokumenty z kadr wystawione przez Ewę. Na skierowaniu do lekarza była przyklejona żółta mała karteczka z napisem „pierwsza wizyta obecność męża obowiązkowa” oraz podpis Prezesa.
- Ciekawy jestem dlaczego ja mam też być na tym badaniu – krzyknąłem przez całe mieszkanie tak aby Asia będąca w łazience usłyszała.
Wertując dalej dokumenty zobaczyłem, że na skierowaniu w dolnym rogu była literka „S” w kółeczku. A skierowanie było wystawione do dr Marka Kowalczyka.
- i jak? – usłyszałem głos Asi zza pleców.
Odwróciłem się i zobaczyłem moja żonę w samej bieliźnie. A właściwie nagą w czymś co bieliznę przypominało. Prześwitujący biały stanik, prześwitujące białe stringi biały koronkowy pas do pończoch i cieliste pończochy z klinem.
- Chyba tak nie pójdziesz do lekarza – powiedziałem
- Przecież potem idziemy od razu do pracy a to obowiązujący desscod, chyba nie chcesz łamać zasad od początku.
-Oczywiście ale Ty prawie nie jesteś ubrana.
- To tylko lekarz. Jak zakłada kitel to traci płeć. Nie przejmuj się. Szybkie badanie przecież wiesz. A na to założę ten wczoraj kupiony żakiet beżowy , muszę dobrze wyglądać.
Żona odwróciła się, jej pośladki falowały wzdłuż cienkiego paska od stringów.
Po kilku chwilach jechaliśmy samochodem do Kancelaryjnej kliniki. Zaparkowaliśmy i poszliśmy do recepcji. Żona podała skierowanie recepcjonistce. Ona przekartkowała dokumenty i odpowiedziała:
– Gabinet 8 proszę. Ale zaraz. Przepraszam, to jest specjalne skierowanie, proszę o cierpliwość - spojrzała z zaciekawieniem w oczy mojej żonie i sięgnęła po słuchawkę:
- Panie doktorze mamy skierowanie na badanie do przydatności do pracy ale to skierowanie „S”. Dobrze, zaraz przekażę – skończyła recepcjonistka i odłożyła słuchawkę.
- Pan Doktor Marek Kowalczyk specjalnie Panią przyjmie u siebie w gabinecie. Proszę wjechać windą na ostatnie piętro do gabinetu numer 45. Czy jest Pani z mężem? – zapytała recepcjonistka.
- Tak, o tam siedzi - wskazała na mnie ręką.
- To proszę aby pojechał z Panią.
Kiedy Asia odchodziła od pulpitu widziałem jak recepcjonistka daje znak oczami swoim koleżankom i wskazuje na Asię a potem na mnie uśmiechając się lekko pod nosem. Wjechaliśmy na ostatnie piętro. W drzwiach windy przywitała nas pielęgniarka, która poprowadziła nas do gabinetu. Idąc za nią byłem zaskoczony, że pielęgniarka jest w lakierowanych białych obcasach i białych kabaretkach.
Kiedy dochodziliśmy do gabinetu powiedziałem do żony:
- Ja tu na Ciebie poczekam.
Wtedy odwróciła się pielęgniarka i powiedziała:
- Na skierowaniu jest napisane, że ma Pan uczestniczyć w badaniu.
Powiedziała to tak głośno, że siedzący w poczekalni - dwie kobiety i mężczyzna obrzucili mnie dziwnym spojrzeniem.
Pielęgniarka otworzyła nam drzwi i poleciła abyśmy zaczekali na doktora. Zajęliśmy miejsca przy biurku. Dziwny był to gabinet jak na lekarza pracy, bo prócz leżanki w kącie za parawanem stało łóżko ginekologiczne.
Drzwi się otworzyły, do gabinetu wszedł postawny mężczyzna w średnim wieku 40-45 lat. Blondyn o wzroście około 180 cm, barczysty. Podał Asi rękę witając się a następnie mi. Usiadł za biurkiem i zaczął kartkować dokumenty.
- Czy wie Pani na jakich jest Pani badaniach?
Żona nic nie odpowiedziała, widać było że jest zaskoczona pytaniem, postanowiłem jej pomóc i odpowiedziałem:
- Badanie wstępne do pracy
- Pana się nie pytałem – odparł szorstko lekarz - to żona jest na badaniu a Pan ma się tylko przyglądać. Proszę zobaczyć skierowanie jest podpisane przez samego Prezesa .
-Tak wiem, pierwsza praca w danym zakładzie – jak mąż powiedział – szybko dodała Asia. Będę Przewodniczącą Fundacji Kancelarii – kontynuowała Asia.
- Owszem tak, praca biurowa ale proszę spojrzeć tu w dolnym rogu jest „S” a to oznacza, że będzie też Pani wykonywać inne dodatkowe, niestandardowe zadania, wie Pani jakie? – lekarz lekko przyciszył głos w końcówce zdania.
- No, no wiem
- Na pewno?
- No tak.
-Domyśla się Pani co oznacza ta literka „S”?
- No chyba tak
- To proszę powiedzieć.
- Co mam powiedzieć ?- zirytowała się żona
- Co oznacza skrót „S”
- No ja myślę, że suka
- Bardzo dobrze, suka a dokładniej Suka kancelaryjna. Będzie Pani pracował nie tylko swoim mózgiem ale także swoim ciałem. Dlatego Kancelaria zadbała by cała Stadnina była dobrze przebadana i kontrolowana. Co kwartał będzie Pani do mnie przychodzić na badania kontrolne ale te pierwsze dziś są najważniejsze – trochę potrwają ale kadry dokładnie wiedzą że pierwsze badania u mnie trwają długo. Wpierw zrobimy wywiad, potem badanie fizyczne oraz ambulatorium pobrań – z satysfakcja lekarz wymawiał te słowa. Czy Pani wszystko zrozumiała?
- Tak, raczej tak - odpowiadała żona patrząc się na mnie.
- Proszę się mężem nie przejmować. To jest pierwsze Wasze wspólne zadanie. Wszakże dobrze wiedzieliście na co się piszecie.
Lekarz wyjął druk i zaczynał przepytywać moją żonę. Wiek, wzrost, waga, przebyte choroby, pierwsza miesiączka takie beblanie. Ale nagle zaczął stawiać inne pytania:
- Jaka antykoncepcję Pani stosuje?
- Pigułki
- Jak długo trwa miesiączka?
- Trzy czasami cztery dni.
- To wspaniale założymy spiralę aby Cię suko nikt szybko nie zapłodnił –lekarz zmienił ton zadawanych pytań. Ani razu na mnie nie spojrzał tylko kontynuował: Teraz wszystko mi wyśpiewasz jak na spowiedzi, pamiętaj tylko prawdę bo Pan Prezes będzie nie zadowolony. Jak często się dymasz?
- No z mężem właściwie codziennie – spojrzała w moim Asia
- A z innymi?
- No, z innymi – to nie.
- Nie pierdol, taka suka jak ty na pewno daje dupy na boku to po Tobie widać.
- Proszę Pana nie współżyję z innymi mężczyznami prócz mojego męża – powiedziała obcesowo moja żona.
- A co może mi jeszcze powiesz że też nie obciągasz?
- No, no, no – żona zaczęła się jąkać
- No dalej dziecino bo nie będziemy tu tak długo siedzieć, komu, kiedy i ile razy ciągnęłaś druta a i ważne czy spuszczał się w ten Twój suczy dziobek.
- No tak obciągałam kilka razy – pochyliła głowę żona ściszając głos
- No wreszcie konkrety, głośno i wyraźnie niech Twój mąż usłyszy jaką ma dziwkę w domu. Ewa miała rację, że od razu Cię do mnie skierowała – uśmiechnął się Doktor Marek i pokiwał z zadowoleniem głową.
- Obciągałam swojemu byłemu dyrektorowi szkoły kilka razy…i…
- No dalej, zobacz nie mamy czasu – ponaglał lekarz
- i… jemu synowi
- Synowi? – doktor podniósł wzrok znad wypełnianej tabeli
- Tak, bo kiedyś nakrył nas w gabinecie i zaczął mnie szantażować. Uczył się w tej samej szkole w której ja pracowałem, i… i… od czasu do czasu w trakcie długich przerw odwiedzał mnie w sali.
- Odwiedzał Cię , jasne! Przychodził abyś mu druta ciągnęła. Komu się lepiej ciągnęło ojcu czy synowi?
Patrzyłem na żonę i lekarza nie dowierzając temu dialogowi. Czułem się jakbym brał udział w przedstawieniu teatralnym. Fikcja czy prawda – o co tu chodzi. Czy Asieńka naprawdę obciągała swojemu szefowi i jemu synowi – nie wydawało mi się. Postanowiłem nie reagować i słuchać dalej.
- No synowi, miał większego członka i bardziej słodka spermę.
- A to ciągnęłaś do finału?
- Tak, aby nie zostawić plam na ubraniu i podłodze. By nikt się nie domyślił.
- Ile razy?
- Dyrektorowi tylko dwa razy na początku pracy ale temu gnojkowi to pewnie ze dwadzieścia.
- A głęboko bierzesz do dzioba?
- Staram się jak najgłębiej – odpowiedziała Asia z pokorą.
- Zaraz zobaczymy – lekarz podszedł do stojącej pod oknem komody, przekręcił klucz w zamku i wyjął dwa wibratory. Masz wsadź sobie do buźki jak najdalej umiesz – podał Asi mniej gruby wibrator wyposażony w przyssawkę i podziałkę w centymetrach.
- Teraz? – zapytała naiwnie żona, spoglądając w moim kierunku
- A kiedy suko, teraz w każdej chwili możesz zostać poproszona o głęboki połyk a my wiemy kto jakiego kutasa ma, więc musimy wiedzieć komu możemy Cię oddać by Cię nie udusił – teraz lekarz się zaśmiał spojrzał na mnie i puścił oko.
Żona powoli wsadzała penisa do ust. Nagle go wyjęła i powiedziała:
- Przecież on jest suchy, poślizgu nie ma.
- Masz rację, - lekarz wstał podszedł do drzwi gabinetu i je otworzył a następnie krzyknął – siostra Ania proszona natychmiast.
W tym czasie siedzące na korytarzu osoby przez prześwity w drzwiach spoglądały na Asie siedząca i trzymającą wibrator w dłoniach. Rozległ się stukot obcasów, siostra Ania bardzo szybko stanęła w drzwiach. Była to ta sama kobieta która prowadziła nas do drzwi gabinetu. Kiedy lekarz zorientował się, że pacjenci z korytarza patrzą na Asię jeszcze szerzej otworzył drzwi a wpuszczając siostrę do środka powiedział tak aby inni usłyszeli:
-Proszę Pani proszę siostrze powiedzieć dlaczego nie może go Pani głęboko wziąć do ust.
Drzwi się zamknęły a Asia powiedział:
- Bo jest mało nawilżony, mało śliski – wskazała wyprostowana ręka na wibrator
- Aniu nawilż go proszę, jak ta suczka prosi
Pielęgniarka podeszła do kotary i wyciągnęła zza niego taboret. Odebrała Asi wibrator i przykleiła przyssawką, nachyliła się polizała czubek wibratora i dosłownie w jednym momencie podciągnęła swój fartuch i swoja cipką usiadła na wibratorze. Widzieliśmy tylko jej białe pończochy kabaretki i wibrator chowający się w jej czeluściach.
- Ja też mam mała stadninę a oto jedna z moich najbardziej oddanych klaczy. Ania ma zawsze mokrą cipkę więc zaraz ci go nasmaruje – dr Marek skierował swe słowa do mojej żony.
Dziewczyna faktycznie rytmicznie poruszała się na tym sztucznym palu.
- No koniec, pomóż teraz tej suce w badaniu zobaczymy jaką pojemna ma mordkę – lekarz powiedział do siostry Ani.
Kobieta wstała znad wibratora, odkleiła go od taboretu i podeszła do siedzącej Asi. Moja mała suczka od razu otworzyła usta i przyjęła gumowego penisa. Pielęgniarka z dużym wyczuciem wprowadzała go głębiej i głębiej. Nagle Asia cofnęła głowę by nabrać powietrza.
- Szesnaście – powiedziała siostra Ania na głos do wszystkich a następnie dodała. Wiem że możesz głębiej suczko spróbujmy raz jeszcze. Asia ponownie otworzyła usta i przyjęła do ust sztuczną lancę ale tym razem Ania złapała ja za włosy i przytrzymała. W oczach żony pojawiły się charakterystyczne łzy. Nagle wyciągnęła i powiedziała:
- No mamy osiemnaści.
- Mistrzostwo świata to nie jest ale Twoje osiemnaście jest jak na początek pracy w Kancelarii nawet znośne – stwierdził lekarz zapisując coś w kartotece. – Dziękuję Ci Aniu, możliwe, że będziesz nam jeszcze potrzebna.
Kiedy pielęgniarka mijała próg a drzwi były jeszcze na wpół otwarte lekarza na cały głos zapytał:
- To za pierwszym razem ile ta suka miała przy obciąganiu?
- Szesnaście – powiedziała siostra Ania.
Było jasne, że lekarzowi zależało by siedzące przed gabinetem osoby na pewno miały świadomość, że jest to konsultacja seksuologiczna. Drzwi się zamknęły a lekarz do mnie skierował pytanie:
- A Pan jak został wyposażony przez naturę, w zwodzie jaki ma Pan wymiar?
- Osiemnaście właśnie
- Coś chyba Pan mało trenuję swoja suczkę w obciąganiu, będę musiał w rekomendacjach to ująć.
Następnie dr Marek skierował swoją twarz w kierunku żony, która to poprawiała lekko rozmazany makijaż.
- Słoneczko, to kontynuujemy nasz wywiad. No to ssałaś tym dwóm na tym skończyliśmy. Twierdzisz ze cipki nikomu nie dawałaś – tak?
- Tak od ślubu jestem wierna.
- A kiedy był ślub?
- Półtora roku temu – odpowiedziała, żona jakby przewidując następne pytanie.
- A jak długo jesteście ze sobą?
- Jakieś osiem, no prawie dziewięć lat.
- Mmmm zatem czy w przeciągu ostatnich, no powiedzmy trzech lat dawałaś dupy innym aniżeli tylko Panu Tomaszowi?
Żona spojrzała na mnie ze łzami w oczach prosząc jakby o to aby lekarz się o te kwestie nie pytał. Ale cała sytuacja tak mnie podnieciła, że zdobyłem się na kilka słów:
- Mów suko, odpowiedz Panu doktorowi zgodnie z prawdą!
Żona spojrzała na lekarza, przełknęła głośno ślinę i odpowiedziała:
- Tak dawałam
- No i ładnie. Komu ile razy i gdzie, proszę w krótkich żołnierskich słowach.
- Na wakacjach w Egipcie obciągałam chłopakowi którego wspólnie poznaliśmy na rejsie po Nilu, spotkałam się z moim byłym chłopakiem i jego przyjacielem oraz Tacie Tomka
Lekarz znów podniósł wzrok znad dokumentów i rzekł:
- No proszę jaka ładna rodzinka – skwitował lekarz
Moimi zmysłami targały sprzeczne uczucia. Jak to mój ojciec dymał mi narzeczoną. Mój tata, przecież to nie możliwe. Jak to się mogło stać. Dlaczego mi nic nie powiedziała i wyrwało mi się:
- Jak to kochana, tata z Tobą jak, dlaczego?
- Proszę Pana to ja zadaje pytania i ja prowadzę diagnozę, proszę o spokój – utemperował mnie lekarz.
Doktor Marek przekręcił kartę i dalej pytał:
- A spuszczali się w Ciebie? Chłopaki nie bo zawsze używali prezerwatyw a Tata Tomka tak bo twierdził, że nie będzie jadł cukierka w papierku a ponadto uwielbia jak jego sperma spływa po kobiecych udach.
- Często im dawałaś?
- Na wakacjach tylko raz, z chłopakami spotkałam się dwa razy a Tata to dymał mnie pewnie około 20-30 razy. Aha i raz jeszcze z Tatą Tomka byliśmy u jego znajomych i tam obciągałam trzem innym facetom ale ci tylko się spuścili na moje piersi.
- Wiesz kim byli Ci mężczyźni. Dwóch nie znam ale ten trzeci to Pan Andrzej, był u nas na weselu to go wtedy poznałam. Ci pozostali są mi nieznani.
Wujek Andrzej, pomyślałem sobie. Co prawda nie był to prawdziwy wujek ale taki przyjaciel rodziny. Jak byłem mały to często u nas nocował. Dziś nawet sobie myślę że przystawiał się do mojej mamy ale Tata nigdy nic mu nie powiedział a i często zaprasza aby u nas nocował. Znowu chciałem coś powiedzieć ale wiedziałem, że muszę być cicho.
- A czy miałaś doświadczenia z kobietami?
- Tak – odpowiedziała żona
- Ostatni to kiedy?
- Wczoraj lizała mnie na rozmowie Ewa
- Wspaniale a wcześniej?
- Jak mieszkałam w akademiku to od czasu do czasu z moja koleżanka z pokoju robiłyśmy sobie dobrze.
- Długo to trwało?
- Około roku, później ona poznała chłopaka, któremu powiedziała o naszych zabawach a ten jej tego zabronił.
- Podobało Ci się?
- Tak, ale zdecydowanie wolę facetów.
- No to dobrze, a teraz wstań i zdejmij ten żakiet.
Asia posłusznie zdjęła ubrania i położyła na taborecie. Stała prawie na baczność, trzymając wzdłuż ciała swe ręce.
- Proszę się teraz odwrócić i wypiąć tyłek.
Asia odwróciła się twarzą do drzwi, stanęła w rozkroku i pochyliła się. Jej duże piersi falowały ubrane w przeźroczysty biustonosz.
- A w tyłku kutasa już miałaś?
- Tak, ale nie lubię tego? Chyba jestem za ciasna i bardzo mnie to boli – odpowiedziała Asia
- To akurat możemy wyćwiczyć, a ile razy miałaś tam fiuta
- Właściwie często bo każdy chłopak próbował tego ze mną od mojej pierwszej miłości z którym inicjowałam seksualnie po Tomka.
W tym momencie rozległo się pukanie do drzwi gabinetu. Żona szybko podniosła się, ale doktor Mark krzyknął na nią że nie pozwolił jej się poruszyć i polecił powrót do wcześniejszej pozycji.
- Proszę –powiedział
- Drzwi się otworzyły a w drzwiach stanął młody lekarz mówiąc:
- Przepraszam za spóźnienie, korki były.
I znowu było widać twarze zaglądających do gabinetu innych pacjentów.
- To jest dr Michał, nasz nowy obiecujący rezydent. Będzie dziś Panią badał - lekarz zwrócił się zarówno do mnie jak i pochylonej żony.
- Kolego oto mamy badanie „S” sprawdzenie czy Pani się nadaje do stadniny Kancelarii. Proszę sprawdź pulchność jej ciała. Procedury zgodnie z wytycznymi Twojego mecenasa Pana Prezesa. Doktor Marek uśmiechnął się porozumiewawczo do przybyłego lekarza.
Młody podszedł do Asi i klepnął ją w pośladek, następnie złapał ja za biodra tak silnie, że żona prawie straciła równowagę. Aby nie upaść jeszcze bardziej rozszerzyła nogi. W tym momencie młodziak jedna dłonią odsunął skąpy paseczek stringów i bezceremonialnym ruchem wprowadził jej palec do cipki mówiąc:
- Eee, całkiem ciasna, chyba mało używana, mokrutka. Daje dupy teraz często? – spojrzał na dr Marka.
- No właśnie w wywiadzie okazało się, że niezbyt, tylko mąż ją rucha – kiwnął głową w moim kierunku.
- No ma Pan szczęście ta suczka długo Panu posłuży, tylko trzeba zadbać aby miała cesarkę. Trochę ją Panu rozepchamy ale ten rodzaj cipek jest nie do zdarcia. To co się może stać, to trochę bardziej jej wargi sromowe małe wyjdą na wierzch i trochę pociemnieją ale poza tym to dymanko z nią będzie pierwsza klasa – młody mówiąc te słowa patrzył mi prosto w oczy i nawet się nie zająknął kiedy wypowiadał te słowa. Nagle jeden z jego palca wylądował w odbycie Asi, ta próbowała się wywinąć ale mocne trzymanie za biodro udaremniło ten ruch.
- O w tyłek to w ogóle nie wpuszcza – kontynuował
- Mówi że nie lubi – odpowiedział dr Marek
- Spoko, wyuczymy ją tak, że będzie lubiła. No suko a teraz pakuj się na samolot.
Asia wyprostowała się i poszła w kierunku fotela ginekologicznego. Zdjęła majteczki i weszła na niego. Młodziak podszedł do niej i rozpoczął normalne badanie ginekologiczne. Na głos komentował to co widzi a doktor Marek zapisywał w karcie. Na koniec badania pobrał wymaz na cytologię. Odwracając się w kierunku biurka gdzie siedział starszy lekarz dopytał:
- Co zakładamy?
W tym czasie widziałem rozwartą cipkę Asi wziernikiem i jej piękne różowe wnętrze.
- Załóż jej Mirenę, zrobimy hormony i okaże się jak zadziała. Ale wystarczy patrzeć na jej typ urody - to będzie to dobra wkładka - odpowiedział doktor
- Panie Tomaszu- zwrócił się do mnie dr Marek, jesteśmy już przy końcu badania. Jeszcze tylko krew i mocz, piersi. Ale czy uważa Pan, że Pańska suczka została odpowiednio upokorzona? Bo to jej pierwsza wizyta u mnie. A proszę zobaczyć czego się Pan dowiedział. Pański rodzony ojciec dymał tę suczkę, nie chce Pan lekkiego rewanżu? Może niech zrobi nam wszystkim lachę, poćwiczymy te jej osiemnaście centymetrów. A jak Pan przyprowadzi do Prezesa swoja suczkę z rozmazanym makijażem to zapunktuje Pan u niego. Znamy się już wiele lat więc wiem co lubi.
Siedziałem w bezruchu nie odpowiadając na pytanie. Myśli mi się kołatała. A lekarz kontynuował dalej.
- Czy będzie Pan chciał brać udział w następnym badaniu? Zawsze będę brał aktualny wywiad – decyduje się Pan bo muszę wpisać do dokumentów?
- Tak.., tak raczej tak, to znaczy na pewno tak – bełkotałem
- No malutka, teraz z tej Twojej ciasnej cipki basen ze spermą możemy zrobić a i tak nikt Cię nie zapłodni. Szkoda Twojej wąskiej cipki żebyś nam zachodziła w ciążę – mówił młody
- A jak byśmy chcieli mieć niebawem dziecko – wydukałem
Doktor Marek lekko roześmiał się pod nosem i odpowiedział:
- To już zależy od Prezesa czy Wam na to pozwoli i kto miałyby być ojcem. Nie znam przypadku, żeby w pierwszych 12 miesiącach służby mąż zapładniał swoja żonę. Inne przypadki owszem znam ale i tak najczęściej stosuje się „koktajl Kancelaryjny” .
- „koktajl kancelaryjny”?
- Tak, oznacza się kilka najbardziej płodnych dni u kobiety i następnie przez te dni współżyje z wieloma mężczyznami, tak aby nie było pewności kto jest ojcem.
- No maleńka zeskakuj – usłyszałem z boku – przebadamy Twój mocz i krew oraz piersi. Proszę tu jest pojemnik na mocz. Łazienka znajduje się po d**giej stronie korytarza a krew i badanie piersi przeprowadzi pielęgniarka Ania, którą już poznałaś – wydawał polecenia młody.
- A Pan się nie określił, suczymy ją dziś jeszcze? – dr Marek wskazał jednoznacznie na moja młodą żonkę.
Te słowa jakoś podniosły mnie na duchu, widziałem swoja żonkę zakładającą majtki. Pończoszki, pas, prześwitujący biustonosz – przecież o to wszystko chodziło o kompletne oddanie się i poddanie się. O oddawanie Asi innym mężczyznom w najmniej komfortowych momentach. Przecież miała się czuć jak suka, dziwka. Miała wyzbyć się wstydu, który tak często ją ograniczał. Odpowiedziałem:
- Przecież tutaj po to jesteśmy, przecież chyba doktor się nie spodziewał, że będę chronił ten suczy zadek. A i kara się należy, że nic nie wiedziałem o tych wcześniejszych kutasach. Spodziewam się, że pewnie było ich więcej ale dziś nam już tego nie powie ta mała kurewka. A fakt, że dymał ją mój stary oznacza, że ma dobry gust, będę musiał się zastanowić, czy nie wysłać jej na tydzień do rodziców do pomocy – ojcu pomorze a i matce ulży. Wielokrotnie słyszałem jak ojciec dyma matkę, chyba lubi mocno. Ona często krzyczała i słychać było klapsy. Jak byłem młody to znalazłem w ich szufladzie w nocnej szafce obok łóżka kilka wibratorów, kajdanki i knebel – mówiłem te słowa patrząc głęboko Asi w oczy. Wiem też, że obracał naszą sąsiadkę z sąsiedniej działki. Pamiętam, ze zawsze mnie zastanawiało czy jej mąż wiedział.
- O i to mi się podoba, poprawna postawa. Prezes miał rację, że masz jaja – mówił dr Marek. A jak byłem w szoku, że przed chwilą wypowiedziałem właśnie takie słowa.
Doktor podszedł do drzwi i ponownie otworzył je na oścież. Osoby, które oczekiwały na korytarzu się zmieniły. W prześwicie siedziało dwóch mężczyzn z zaciekawieniem zaglądających do gabinetu. Zauważył to młody lekarz i nakazał żonie aby stanęła na środku gabinetu przodem do drzwi. Kiedy to zrobiła podszedł z tyłu i odpiął biustonosz i szybkim ruchem zsunął go w dół. Piękne duże piersi Asi zostały uwolnione. Zwisały lekko pod swoim ciężarem. Widownia doskonale widziała je w pełnej okazałości.
- Wyprostuj się suko! – podniósł głos młody
Asia ściągnęła łopatki a jej biust automatycznie podniósł się do góry.
- No tak lepiej, teraz tak oczekuj na badanie – mówiąc te słowa usiadł obok mnie. Skierował głowę do mnie i powiedział: - No ładną masz tę swoją sukę. Zobaczysz będzie rasowa. Ale nieźle Ci rogów dorobiła z ojcem a dawno to było?
- Nie wiem – odpowiedziałem szczerze
- To zaraz się dowiemy. Suko kiedy stary po raz ostatni Cię dymał? – powiedział to głośno tak, że siedzący mężczyźni mogli to usłyszeć.
- No, w dniu ślubu po raz ostatni.
- A dokładnie?
- Kiedy czekałam na drużby a on chciał zobaczyć mnie w białej sukni.
Wtedy przypomniałem sobie, że faktycznie drużby spóźniały się od fryzjera. Moja mama pojechała po nie. Wbrew tradycji ślub i wesele odbywał się u nas w domu a nie u panny młodej. Mieliśmy lepsze warunki i w większości finansowaliśmy tę imprezę. Pamiętam jak ojciec poszedł do pokoju Asi, słyszałem jakieś podniesione głosy ze środka. Kiedy zapukałem to właśnie ojciec uchylił mi drzwi i zabronił mi wchodzić aby nie „zapeszać”. Bo kawaler ma nie oglądać przed slubem swojej przyszłej małżonki.
- A spust w Tobie zaliczył – kontynuował lekarz
- Tak, ojciec zawsze kończył we mnie, nawet jak mu obciągałam to i tak pragnął widzieć moja cipkę w swojej spermie.
W tym momencie w drzwiach stanął dr Marek z siostrą Anią. Wpuścił ją przodem, klepiąc ja po pośladku i dodał:
- Ania lubi badać piersi, o jak ona to lubi. Zwłaszcza duże a tu mamy taki okazik – zaśmiał się pod nosem.
Pielęgniarka bez słowa, profesjonalnie zaczęła badać piersi żonki. Po dwóch minutach stwierdziła:
- Ja nic nie wyczuwam ale lepiej ją wziąć na mammografię.
- Może masz za mało czułe palce, zbadaj inaczej – odpowiedział doktor Marek
- Mogę –spojrzała na lekarza a potem na mnie.
- Oczywiście, Pan nam już tu wstępnie wyraził zgodę.
Pielęgniarka pochyliła głowę i zaczęła całować piersi Asi. Ssała jej sutki aż te nie zrobiły się spiczaste. Łapczywie wkładała głowę pomiędzy dwa wzgórza. Głaskała je i tłamsiła. Asia przymknęła oczy, widać było, że pieszczoty sprawiają jej przyjemność.
Nagle doktor Marek wziął d**gi wcześniej wibrator i podszedł od tyłu do pielęgniarki. Wibrator ten był dużo grubszy. Lekarz nie był wstanie objąć go swoją dłonią. Zastanawiałem się czy on zmieści się wewnątrz Ani. Mężczyzna bez ceregieli wprowadził jej wibrator w pochwę i powiedział do Asi:
- Trzymaj aby jej nie wypadł.
Asia posłusznie przytrzymała wibrator. A Ania poruszała pupką powodując, że co jakiś czas widzieliśmy wibrator miedzy jej wargami. Co chwilę z jej ust wydobywało się lekkie westchniecie. Zabawa trwała około 3-4 minut. Nagle szybkim krokiem podszedł do Ani młody lekarz lekko ją pchnął w stronę podłogi. Ta natychmiast, jakby jeszcze w powietrzu zrobiła obrót i przyjęła postawę na czworaka. Młody podwinął jej fartuch , rozpiął rozporek i sterczącego kutasa wcisnął jej w cipę. Asia w tym czasie stała pochylona z ociekającym od soków pielęgniarki wibratorem w ręku. Doktor Marek widząc zakłopotanie mojej żony skierował do niej następujące słowa:
-No suczko, a teraz Twoja kolej. Schowaj tego sztucznego kutasa w swojej ciasnej szparce. Masz już go nieźle nasmarowanego, więc powinien lekko wejść. Nie miej obaw tą naszą lekarską suczkę badamy regularnie, jest czysta i zdrowa. No, pakuj w swoje sucze cipkko tego sztucznego drąga – trochę zirytowany powiedział Marek widząc ociąganie się Asi.
Asia spojrzała na mnie czekając na akceptację polecenia. Dałem jej tego czego oczekiwała.
- No mała kurewko, posłuchaj doktora on najlepiej wie jak zadbać o Twoją cipę aby była w niedługim czasie mocno rozdymana. Jak Doktor coś mówi to proszę się go słuchać ! Zrozumiałaś zdziro?
- Tak – odpowiedział posłusznie i zaczęła wprowadzać wibrator do swojej wąskiej norki.
Niestety próby wprowadzenia wibratora na stojąco były nieudane. Dlatego Marek szarpnął Asię za włosy wskazując jej ponownie miejsce na fotelu ginekologicznym. W tym czasie pielęgniarka Ania zmieniła pozycję i nadziewała się na penisa młodego lekarza który zajął krzesło Doktora.
Asia siedziała na fotelu z szeroko rozłożonymi nogami. Doktor sięgnął po lubrykant i nasmarował jej wejście do pochwy jak i czubek wibratora. d**gą dłonią rozpoczął pieścić jej łechtaczkę. Widziałem, jak mojej żonce zaczyna robić się dobrze bo przymknęła oczy. Marek też to zobaczył i powiedział:
- A teraz się rozluźnij, powoli wprowadzę tego olbrzyma w Twoja cipkę. Zobaczysz że po wszystkim będziesz zadowolona i dobrze rozdymana.
Powolutku wprowadził jej czubek silikonowego penisa. Asia zagryzła dolną wargę. Jednak lekarz nie ustępował i wprowadzał dalej sztucznego kutasa. Kiedy osiągnął połowę zaczął rytmicznie nim poruszać. W tym samym czasie przywarł ustami do jej cipki ro rozpoczął lizać łechtaczkę. Wiedziałem, że Asi będzie się to podobać. Bardzo lubiła jak ja liżę i w tym samym czasie pieszczę paluszkiem wejście do jej cipki. Nagle ciałem Asi wstrząsnął orgazm, krzyknęła:
- O tak, dalej, dalej!
- Chcesz całego ? – odrywając język od cipki zapytał Marek
- O tak daj go całego! Dymaj moja cipę!
Doktor przyspieszył ruchy i za każdym razem coraz głębiej wprowadzał do pochwy żony ten gigantyczny wibrator. Nagle odwrócił się do mnie i powiedział:
- Zobacz jaką możesz mieć elastyczna suczkę. Konia mogłaby przyjąć ! – uśmiechnął się a następnie wyjął wibrator z wnętrza Asi.
Faktycznie jak tylko wyjąć z niej wibrator jej cipka była bardzo rozwarte, jeszcze nie zdążyła się skurczyć. Widziałem jej apetyczne różowości zatopione w suczym śluzie. Nagle moje obserwacje przerwał odgłos dochodzącego do orgazmu młodego lekarza, który zrzucił ze swoich ud dziewczynę stanął nad nią i manipulując swym penisem wytrysnął całkiem sporą ilością spermy wprost w usta Ania.
- Nie połykaj jej ! – powiedział Marek. Podziel się z nowa pracownicą kancelarii, wypiszę jej zaświadczenie, że nadaje się do tej roboty. Ma dziewczyna szczególny talent. Wróżę Ci szybką karierę!
Pielęgniarka podeszła do leżącej jeszcze z szeroko rozwartymi nogami żony i pocałowała ją przekazując całą zgromadzona spermę. Asia z lekkim grymasem przyjęła płyn i widać było po ruchu na jej szyjce, że połknęła zawartość swoich ust.
- Maleństwo połknęło wszystko? – kontynuował Marek
Żona przytaknęła głową.
- No to dobrze, teraz zachodzimy z fotela i idziemy pocałować męża aby poczuł to co prawdopodobnie będzie czuć przez następny rok czyli smak obcego kutasa.
Żona podeszła do mnie i pocałowała mnie namiętnie. Poczułem ten charakterystyczny smak spermy. Całowaliśmy się namiętnie. Moje upokorzenie mieszało się z podnieceniem. Jednakże to d**gie uczucie szybko przeważyło nad pierwszym. Doktor Marek w tym czasie klepnął Asię po tyłku i powiedział:
- No suczko, ubieraj się jeszcze pobierzemy Twoja krew w laboratorium, a Pan – skierował głowę w moim kierunki – poczeka na żonę już w korytarzu.
Żona szybko się ubrała i wspólnie z pielęgniarką poszły do innego gabinetu a ja podając dłoń obu lekarzom podziękowałem i pożegnałem się wychodząc na hall przychodni.
Siedziałem w korytarzu i czekałem na żonę. Kilka osób z obsługi przychodni przechodząc obok mnie kiwało porozumiewawczo głową i uśmiechało się jednoznacznie. Miałem wrażenie jakby wszyscy pracownicy wiedzieli co się stało przed chwilą za drzwiami dr Marka. Po kilku chwilach Asia wyszła z gabinetu i zeszliśmy na dół na parking. Gdy odpaliłem samochód, żona się odezwała:
- Kochany, nie wiem czy dam radę. Dziś w tym gabinecie czułam się bardzo ale to bardzo upokorzona.
- Nie podobało Ci się? – zapytałem prowokacyjnie
- No właśnie nie wiem. Z jednej strony strasznie się wstydziłam i chciałam wybiec ale z d**giej moja cipka reagowała zupełnie inaczej.
- Może doktor Marek ma rację, jesteś urodzona dziwką, która lubi być traktowana przedmiotowo?
- Przestań – szturchnęła mnie – bo zaraz znów będę mokra. Wystarczy, że mówisz takie słowa a ja już cieknę – uśmiechnęła się do mnie. A nie gniewasz się na mnie?
- Za co?
- No, no za Twojego Tatę – powiedziała ściszając głos.
- Opowiedz mi jak to się zaczęło – nie odwracając głowy, zacisnąłem dłonie na kierownicy
- Jesteś pewny Kochanie?
Oderwałem prawą dłoń od kierownicy, skierowałem rękę pomiędzy kolana Asi, rozszerzyłem je i szybkim ruchem wprowadziłem palec w jej cipkę. Była wilgotna, poruszałem palcem i dodałem:
- Tak, chcę wiedzieć kto prócz mnie dymał te ciasna pizdę – powiedziałem szorstko.
Asia szerzej rozłożyła nogi i sama podciągnęła spódnicę i wygodniej usiadła w fotelu i rozpoczęła opowieść:
- To zaczęło się w wakacje, kiedy pomieszkiwałam u Was w domu. Miałeś wyjazd do Madrytu na dwa dni. Kiedy miałeś przyjechać, planowałam Cię odebrać z lotniska. Przygotowywałam się do Twojego odbioru. Długo przygotowywałam się w łazience, goliłam cipkę i nogi. Potem poszłam się ubrać do pokoju w gorsecik i pończoszki. Zza drzwi usłyszałam głosy Twoich rodziców informujące, że wychodzą. Wtedy poszłam w tym seksownym ubiorze do łazienki i nie zamykając drzwi suszyłam włosy. Nagle zobaczyłam błysk flesza, którego światło rozlał się po łazience. Odwróciłam się i zobaczyłam Twojego ojca robiącego mi zdjęcia z telefonu komórkowego. Wyłączyłam suszarkę, ale ta sytuacja tak mnie zaskoczyła, że nic kompletnie nie zrobiłam. Ojciec robił mi dalej zdjęcia. Nagle powiedział, żebym się raz jeszcze odwróciła. Nie wiem co się stało ale posłusznie wykonałam polecenie. Wtedy Twój ojciec pchnął moje plecy a ja oparłam się dłońmi o umywalkę wypinając swoje pośladki. On dalej robił zdjęcia. Czułam się jak zahipnotyzowana spełniając polecenia. Twój ojciec zaczął mówić, że masz dobry gust. Mówił, że lubi podsłuchiwać pod Twoimi drzwiami jak mnie pieprzysz, że wzdycham jak mała dziewczynka i abym się nie krępowała przy przeżywaniu orgazmu. Że on i jego żona to rozumieją i nie będzie im przeszkadzać jak w nocy będę krzyczała. Mówił o moim zgrabnym tyłku i różowej cipce. Mimo iż mnie nie dotykał to zrobiłam się mokra, sutki mi stanęły. On to zobaczył i zaczął się śmiać, że muszę być mocno stęskniona i że będzie dziś w nocy dobre dymanko jego kochanego synka. Pochwalił mój strój ale stwierdził, że na pewno wolałbyś pończochy do pasa a nie samonośne. Poprosił abym poszła zmienić jeśli mam takie. Minęłam go w drzwiach i poszłam do pokoju. Miałam dwa kolory pończoch cieliste i szare. Ojciec wskazał szare mówiąc, że bardziej kurewsko będę wyglądała gdyż one mają klin z tyłu. Kiedy zaczęłam je zakładać, on rozpiął rozporek i rozpoczął się masturbować. Główka jego penisa była bardzo duża i lśniła. Zauważył, że przyglądam się jego sprzętowi. Podszedł do mnie i tak stanął, że jego penis był oddalony od mojej twarzy o kilka centymetrów. Nie wiem co się ze mną stało. Ta sytuacja tak mnie podnieciła, byłam taka spragniona Twojego kutasa, że w tamtej chwili wszystko było mi jedno. Skierowałam swoja głowę w kierunku krocza Twojego ojca i zaczęłam mu ssać. Poczułam jego rękę na swojej głowie. Zaczął dociskać moją głowę do nasady swojego penisa w taki sposób, że cały jego kutas znikał miedzy moimi ustami. Potem poprosił abym spojrzała na niego i w tym momencie zrobił mi następne zdjęcie. Długo mu nie ssałam bo szybko eksplodował w moich ustach ale miał tyle spermy, że ledwo udało mi się wszystko pomieścić. Kazał mi połknąć co posłusznie zrobiłam. Kiedy chciałam pójść do łazienki, zatarasował mi drzwi i kazał się ubrać do końca. Założyłam do końca szare pończoch i zaczepiłam paski do gorsetu i bieliznę. Wtedy usłyszeliśmy głos Twojej Mamy z dołu z pytaniem co się dzieje. Myślałem, że jej głos go wystraszy ale on ze spokojem odpowiedział, że pomaga mi wybrać strój na wieczorne spotkanie z Tobą. Twoja mama zaczęła wchodzić na górę a ojciec cofnął się za próg pokoju. Kiedy była w górnym przedpokoju Twój ojciec bez skrępowania powiedział do niej, że zaproponował mi abym włożyła pończochy do pasa a nie samonośne. Twoja mama patrzyła na mnie i stwierdziła, że na pewno miał racje a do mnie powiedział, że pięknie wyglądam i na pewno się Tobie spodobam. Szurgnęła wtedy Twojego ojca twierdząc, żeby już schodził na dół i nie zawstydzał mnie dłużej. Patrzyła jeszcze przez chwilę na mnie i jak ojciec był już na schodach powiedziała do mnie, że na dole w sypialni w najniższej szufladzie komody są jej różne pończoch i inne desusy, których już nie używa bo są niestety za małe i abym sobie poszła i coś wybrała bo jej już się nie przyda a jak mnie widzi to rozmiary powinny być akurat. Mrugnęła do mnie okiem i powiedziała, że zostanie to między nami dziewczynami. Bo my dziewczyny lubiące seks musimy się wspierać, wszakże te stroje są takie ****ie. Wychodząc, stanęła w przedpokoju i dodała, że cieszy ja że dbam o swój wygląd, że w tym domu wszyscy mężczyźni lubią jak kobiety wyglądają jak suczki a ona wie że o tę kwestię trzeba dbać w każdym wieku. Na potwierdzenie podciągnęła swoja spódnicę wskazując koronkę pończochy na tasiemce do pasa.
- I co poszłaś zobaczyć zawartość szuflady? – zapytałem
- Tak, poszłam na dół do ich sypialni i ją otworzyłam. Zobaczyłam naprawdę mnóstwo pończoch, pasów, gorsetów, biustonoszy. Najbardziej w oko wpadły mi czarne pończochy kabaretki. Co prawda nie były do pasa ale na ich zakończenie było zrobione z materiału przypominającego skórę a na dodatek ta skóra była związywana z tyłu tasiemką. Po raz pierwszy takie widziałam. Zapragnęłam je założyć. Stanęłam przed lustrem i w tym gorsecie i tych pończochach wyglądałam jak rasowa kurwa gotowa na obsługiwanie klientów –Asia przyciszyła głos.
- To w nich byłaś wtedy na lotnisku – odtwarzając sobie obrazy w głowie powiedziałem.
- Tak w nich, to były pierwsze pończochy od Twojej mamy.
Musieliśmy nagle przerwać naszą rozmowę bo właśnie podjechaliśmy pod bramę do firmowego podziemnego garażu. Szlaban się podniósł a my pojechaliśmy na swoje miejsce. Żona wyszła z samochodu i uważając że jest zakryta ze wszystkich stron, podciągnęła spódnicę i zaczęła poprawić swoja bieliznę i pończochy a później resztę garderoby. Dziarskim krokiem poszliśmy do windy mijając budkę strażnika, który szczerze się do nas uśmiechał. Kiedy odwróciłem się i spojrzałem w otwarte drzwi stróżówki zobaczyłem na jednym z ekranów dokładnie miejsce gdzie zaparkowaliśmy i nasz samochód. Wiedziałem dokładnie, ze strażnik przed chwilą widział jak Asia poprawia swoją garderobę. Przed windami się pożegnaliśmy, ona jechała na samą górę a ja musiałem zająć się sprawami w innym dziale. Postanowiliśmy się umówić na lunch.
Kiedy wszedłem do pokoju moi współpracownicy już byli. Ela patrząc wymownie na zegarek zapytała:
- Co się stało, Ty zawsze taki punktualny jesteś.
- Musiałem z żoną pojechać na badania wstępne do pracy
- A to Asia zmienia pracę, nie będzie już pracować w szkole? – zapytała się Ela
- Nie, otrzymała stanowisko Przewodniczącej Fundacji naszej Kancelarii.
- To my mamy taką Fundację? – zdziwiła się kobieta
- No właśnie jeszcze nie mamy i ona ją stworzy. Ma duże doświadczenia pracy w NGO a ponadto ma być to działka edukacyjna. Na pewno się sprawdzi.
Usiadłem przy biurku. Konrad nic nie powiedział. Tylko od czasu do czasu spoglądał na mnie, jakby porozumiewawczo. Wiedzieliśmy obydwoje co oznacza ta praca i każdy z nas nie dawał po sobie poznać, że do tej pracy dochodzą inne obowiązki. Po niedługim czasie na biurku Eli odezwał się telefon. Została poproszona o konsultacje. Wstała, poprawiła się i powiedziała do nas:
- Chłopaki idę do viproomu na konsultacje z klientem, jakby co to na pewno godzinę mnie nie będzie.
W pokoju zapadła cisza i słychać było tylko stukot klawiszy komputera. W pewnym momencie Konrad poprawił się na fotelu, spojrzał na mnie i zapytał:
- Badał ją dr Marek?
Zaschło mi w ustach, zastanawiałem się co mam zrobić. Odpowiedzieć na pytanie czy udać, ze nie usłyszałem. Ale niestety d**ga opcja szybko odpadła gdyż Konrad zapytał raz jeszcze:
- Czy Twoja żonę badał dr Marek?
- Tak – odpowiedziałem sądząc, że utnę takim krótkim stwierdzeniem dalszy dialog.
- Sam?
- Nie była jeszcze pielęgniarka i młody lekarz rezydent – wypowiedziałem to jak karabin maszynowy.
- Czyli widzę, że się zgodziłeś na pracę w formie „S” – kiedy Konrad wypowiadał te słowa wiedziałem, że nie uda mi się zamknąć tego tematu i że będę musiał z nim o tym porozmawiać.
- Tak – odrzekłem
- Na długo?
- Na 12 miesięcy – zawahałem się i dodałem – z możliwością przedłużenia.
- Hmmm, a dr Marek ją zerżnął? – zapytał bezpardonowo
A więc nici z krótkiej rozmowy, rozpoczęło się, pomyślałem i odpowiedziałem:
- Nie, tylko się z nią bawili.
- To jeszcze nic nie widziałeś. Moją Ewę dr Marek wydymał w czasie pierwszego badania. Stwierdził, że już ma tak rozdymaną cipę, że nic jej nie zaszkodzi. A uwierz mi nigdy nie widziałem większego kutasa niż Marka. Kiedy ja dymał to po raz pierwszy widziałem skomlącą Ewę. Tak ją zerżnął, że przez tydzień jak siadała to czuła to dymanie. Potem jakoś się przyzwyczaiła do tego rozmiaru ale początkowo zawsze przychodziła do domu z czerwoną, obtartą i obolałą cipą.
- Jak to przychodziła, nie brałeś w tym udziału?
- To zależy od koncepcji Prezesa. Czasami mąż nie może uczestniczyć w seansach. Aby wiedział, że jego żona nie należy już tylko do niego. Za pierwszym razem byłem bardzo zdenerwowany i przerażony. Ale teraz to nawet lubię jak Ewa wraca do domu dobrze naoliwiona i wytarmoszona – twarz Konrada rozpromieniała. Lubię jak się nią dzielę z innymi kutasami. A Ty jesteś gotowy oddawać Aśkę?
- Chyba tak, nie na pewno tak. Mnie także kręci myśl, że ktoś inny będzie korzystał z jej usteczek i cipki – uśmiechnąłem się do Konrada i wiedziałem, ze rozpoczynamy nowy rozdział naszej znajomości zawodowo-przyjacielskiej.
- Jak Ewka mi wczoraj powiedziała, że Twoja żonka wejdzie do „stadniny” to od razu fiut mi stanął. Nawet Ewa się ze mnie śmiała, że pewnie przyjdzie mi długo czekać w kolejce bo na taką cisną szparkę będzie więcej chętnych z wyższych półek aniżeli my.
- Wyżej?
- O tak stary, jeszcze się zdziwisz, kto będzie jebał Twoją żonę albo kogo żony lub partnerki Ty będziesz dymał – roześmiał się. Nasza Kancelaria ma rozległe wpływy nie tylko w tym mieście ale też w kraju – kontynuował. Jednak zaleta tego kurewskiego układu jest to, że zawsze później masz wspaniałe wejścia do różnych firm i instytucji. Wszyscy zaangażowani w „stadninę” mocno sobie pomagają i wspierają.
- A Wy długo już służycie Prezesowi?
- Długo może nie bo właśnie idzie d**gie 12 miesięcy. Ale podobno Ewka była nad wyraz mocno eksploatowana w poprzednim roku. Były takie tygodnie, że przyjmowała po 20-30 kutasów, ledwo chodzić mogła. Wpadła w oko naszym partnerom z firmy logistycznej a oni mają tam dużą ilość kadry męskiej, oj się działo mówię Ci, się działo.
- A nie boisz się o Ewę?
- Obawa oczywiście jest zawsze ale Ewce naprawdę spodobało się być kurewką. Lubi dawać dupy nie tylko mi. Kiedy się zdecydowaliśmy na ten kontrakt sądziłem że zakończymy to po 12 miesiącach ale ona prosiła a nawet wręcz błagała abyśmy kontynuowali. Więc ma suka co chciał. Pół naszej Kancelarii ją wydymało i wiesz co ci powiem, ona jest w tym naprawdę dobra – sam to sprawdzisz.
- Pół Kancelarii? – zdziwiłem się
- No nie, może przesadziłem ale góra to cała. I na przykład strażnik z garażu też miał Ewę i od czasu do czasu ją dyma a uwierz mi on to faktycznie potrafi potraktować kobietę jak tanią dziwkę, niezależnie od tego że na co dzień mówi do niej – Dzień dobry, Tak proszę Pani, Miło Panią widzieć, życzę bezpiecznej podróży itp.
- Jak to strażnik z garażu, Pan Henio? – chciałem sprawdzić czy to co mówiła moja żona jest prawdą.
- Tak, na samym początku jak któregoś dnia przyjechałem z żoną do pracy na parkingu spotkaliśmy Prezesa. Szliśmy razem podziemiami do windy i mijaliśmy właśnie Pana Henia – strażnika. Wtedy Prezes zapytał się mnie czy żona została poprawnie ubrana do pracy. Poprosił mnie abym zaprezentował jak ubrałem swoja suczkę. A do Pana Henia powiedział żeby podszedł do nas i ocenił czy mąż wywiązał się z zadania. Wtedy Ewka powiedziała, że nie będzie się pokazywać jakiemuś cieciowi. Prezes się zdenerwował, twierdząc, że każdy kto pracuje w Kancelarii od dozorcy, poprzez strażnika i panie sprzątające jest ważny. I jak on mówi, żeby pokazać to ona posłusznie ma to zrobić. Prezes kazał mi pchnąć Ewę na maskę stojącego opodal samochodu i podciągnąć jej spódnicę. Pokazałem strażnikowi nóżki żony w pończoszkach i tyłek. Prezes polecił Panu Heniowi aby sprawdził czy Ewa jest mokra. Facet podszedł wtedy do mojej żony i wsadził jej dwa palce do cipy i zaczął w niej gmyrać. Twierdząc, że nawet nieźle jest rozdymana ale mokra nie jest. Wtedy też skierował się do mnie pytając czy dobrze to kurwiszcze ciągnie. Odpowiedziałem, że tak ale odpowiedź przerwał mi Pan Prezes, który zaproponował abym pokazał. Myślałem, że Ewa mi ma obciągnąć i kiedy ją odwróciłem i skłoniłem do klęknięcia, Prezes powiedział, że nie mi ma obciągać tylko Panu Heniowi. Wtedy Ewka chciała wstać ale ją przytrzymałem za ramiona a dodatkowo złapałem za włosy aby mi z głową nigdzie nie uciekała. Pan Henio podszedł do nas i bezceremonialnie wyjął swojego kutasa i wsadził Ewie do buzi. Żonka zaczęła trochę uciekać z głową wtedy Heniek złapał obydwiema dłońmi za jej uszy i rozpoczął dymanie jej gardła. Ewka coś kwiliła i stękała ale nie miałem odwagi jej pomóc. Nagle zaczął przejeżdżać obok nas samochód, który zwalniał a następnie stanął. Zsunęła się szyba kierowcy i zobaczyłem tą naszą Agnieszkę od spraw karnych. Od razu zapytała kogo Henio posuwa. Prezes wskazał na mnie, że to moja żona była lekko nieposłuszna i że muszę ja nauczyć pokory. Agnieszka odpowiedziała, że pokory to ją nauczą w afrykańskiej restauracji i obydwoje z Prezesem wypchnęli śmiechem. Samochód odjechał a Henio zapytał się Prezesa gdzie ma spuścić swoje ciśnienie. Ten zaczął mówić, że to głupie pytanie - wiadomo, że w mordę. Strażnik wydał z siebie odgłos zadowolenia a ja widziałem jak policzki Ewy pęcznieją od spermy strażnika. Prezes wtedy podszedł bliżej i zapytał się czy Ewka połknęła zawartość. Niestety pokręciła głową na nie a to Prezesowi znowu się nie spodobało. Wtedy zwrócił się do mnie twierdząc, że źle suczę Ewę i mi także nauczka się należy. Rozkazał Ewce aby wstała i mnie pocałowała przekazując spermę Henia. I tak obydwoje wypiliśmy spermę naszego strażnika, który od czasu do czasu dyma moja Ewkę w usteczka – Konrad zakończył swoją opowieść.
Przez moje ciało przebiegł dreszcz. Nie przewidywałem takich sytuacji. Jakoś rozumiałem że posłuszne mają być kobiety ale kara za własna sukę trochę nie mieściło mi się to w głowie.
- Dlatego uważaj, pilnuj Asi aby była posłuszna, wiem, że i innym chłopakom zdarzyły się jeszcze bardziej przykre sytuacje. Ale mimo wszystko bardzo się cieszę że moja Ewka jest w stadninie – jego twarz wreszcie rozpromieniała. -Tylko będziesz się musiał przyzwyczaić do tego permanentnego smaku obcej spermy w ustach i cipce swojej żonki.
- Jak to bez prezerwatywy z nimi jadą?
- A Ty myślałeś że dlaczego założyli Twojej żonie spiralę, bo pewnie założyli – patrzył mi w oczy abym potwierdził – kiwnąłem głową. Właśnie po to aby się w nią spuszczać, ale nie jest to straszne. Ja nawet lubię kiedy wkładam dłoń między jej uda a one są lepkie od soków innych mężczyzn. Ja najbardziej nie lubię tych nagłych wezwań do pracy. No bo z dziećmi trzeba coś zrobić. Wezwać babcię lub opiekunkę a jak wracamy wieczorem do domu a Ewa ledwo co idzie to trudno teściowej wyjaśnić co się przed chwilą wydarzyło. Kiedyś dała mi do zrozumienia, że powinienem bardziej dbać o garderobę Ewy i że nie jesteśmy już nastolatkami. To było wtedy, gdy na firmowej imprezie Ewa obsługiwała chłopaków na basenie. Tak ją skurwili, że wszędzie miała spermę – na sukience, we włosach a rano odkryliśmy, że nawet na butach.
Nagle rozległ się dzwonek telefonu na moim biurku. Odebrałem, to była żona Konrada. Zapraszała mnie do salki na d**gim piętrze na szkolenia BHP dla nowych pracownic „S” . Prezes prosił abym w nim uczestniczył. Po odłożeniu słuchawki powiedziałem Konradowi w jakim celu dzwoniła Ewa.
- No to idź jak Prezes prosił, pamiętaj on jest najważniejszy.
Założyłem marynarkę i wyszedłem z pokoju.
Na d**gim piętrze na końcu korytarza zaraz za strefą restaracyjno-kuchenną mieliśmy mała salkę do nieformalnych spotkań wewnętrznych. Salka specjalnie była sytuowana obok strefy jadalnej aby każdy mógł sobie wyjść, zrobić kawę, kupić w automacie jakaś przekąskę. Był to rodzaj pokoju seminaryjno-relaksacyjnego gdzie wokół pod ścianami były miękkie kanapy, pod sufitem podwieszony rzutnik, którego obraz widniał na rozsuwanym ekranie zawieszony na jednej ze ścian.
Kiedy wszedłem do Sali było już w niej kilka kobiet i dwóch mężczyzn, żony nigdzie nie zauważyłem. Mężczyźni ze sobą nie rozmawiali. Jeden siedział wśród innych kobiet na fotelach a d**gi widać było że przygotowuje się do prelekcji, podszedłem do niego i się przedstawiłem. Kiedy podniósł głowę znad laptopa poznałem jego twarz, to on także mnie szkolił z BHP. Kompletnie nie pamiętałem jego imienia i nazwiska. Przywitał się ze mną życzliwie i zapytał:
- A Ty co tu robisz?
- Dzwonili do mnie z sekretariatu Prezesa abym tu przyszedł, bo moja żona ma być na szkoleniu – odpowiedziałem swobodnie.
- Twoja żona, na tym spotkani to znaczy na tym szkolenia? – zaczerwienił się mężczyzna i mówił tak szybko jakby strzelał z karabinu. Chyba żartujesz, przecież to specjalne przeszkolenie… - nie dokończył
- Tak – odpowiedziałem ale już przeczuwałem przez skórę, że standardowe szkolenie to nie będzie.
W tym momencie poczułem stukanie w ramię to była Ewa z kadr, która przyniosła listy uczestników szkolenia. I podobnie do prowadzącego zajęcia zapytała:
- A Ty tu?
- Podobno sekretariat Pana Prezesa poinformował Pana aby był na tym szkoleniu – uprzedził moją odpowiedź mężczyzna.
Ewa z pewnym grymasem na twarzy odpowiedziała:
- Jak Pan każe to sługa musi.
- Ale tu będzie podobno jego żona. Ja myślałem, że to zbieżność nazwisk – dukał mężczyzna.
Ewa popatrzyła na mnie i na BHP-owca i powiedziała:
- Ten Pan dokładnie wie co będzie robić jego żona w Kancelarii i chyba jest z tego zadowolony. Od małżonki wiem, że brał dziś udział także w badaniu lekarskim, więc proszę się nie obawiać i traktować Pana Tomasza żonę jak inne dziewczyny.
- Ale Prezes nakazał mi z nią ćwiczyć – mówił szeptem do Ewy mężczyzna
- To proszę to uczynić i jak na moje oko wcale nie musi być Pan delikatny, ona lubi dominujących samców – odłożyła dokumenty na biurko, zrobiła zwrot i wyszła z pokoju.
BHP-owiec wyprostował się, spojrzał mi głęboko w oczy i już z pewnością siebie powiedział:
- Zatem Panie Tomku proszę usiąść tam przy drzwiach – wskazał mi fotel.
Powoli schodziły się kobiet. Rozmawiał podekscytowane swoimi nowymi obowiązkami w Kancelarii . Ale, żadne zdanie które usłyszałem nie dotyczyły pracy w ramach „stadniny”. W pewnym momencie zobaczyłem wchodzącą do Sali moją żonę, odwróciła się do mnie i z uśmiechem podeszła i przywitała się ze mną całującą mnie w usta. Popatrzyła mi w oczy i powiedziała:
- Wiedziałam, że tutaj będziesz. Prezes już dziś ze mną rozmawiał i sprawdzał jak mi przeszły badania – jej oczy w tym momencie zaiskrzyły – nie był zadowolony, że dr Marek mnie dogłębniej nie przebadał, dlatego tu jesteś abyś dalej brał udział w zatrudnieniu. Proszę Cię nic nie rób, nie wiem czego się tu spodziewać ale proszę nic nie rób, ja na prawdę na wszystko się godzę – szeptała mi do ucha Asia. Kończąc zdanie wzięła moją dłoń i wsunęła pod swoja spódnicę. Czułem wilgotność jej desusów.
Nie wiedziałem co powiedzieć. Sił starczyło mi na kiwnięcie głową. Wtedy Asia odeszła i podeszła do swoich nowopoznanych koleżanek. W Sali było już około 20 osób. BHP-owiec przewał gwar krząknięciem i poprosił o zajecie wszystkich miejsc i rozpoczął zajęcia:
- Szanowni Państwo, ponieważ rano mieliśmy szklenia teoretyczne to teraz chcemy zaprezentować te informacje bardziej w sposób praktyczny. Ponieważ jest nas tu dziś dużo dlatego wraz z moją koleżanką Panią Klaudią postanowiliśmy podzielić Was na dwie grupy. Osoby, które wyczytam poproszone będą o pójście z Panią Klaudią do salki na trzecim piętrze.
Mężczyzna zaczął wyczytywać listę na której nie było nazwiska mojej żony.
- Resztę niewyczytanych osób proszę aby zostały w tej salce, zaczynamy za 3 minuty.
Znów zaczął się harmider, zdecydowana większość kobiet wyszła. W salce zostało pięć kobiet i mężczyzna.
Szkoleniowiec po zamknięciu przez ostatnią z wychodzących kobiet drzwi zaczął mówić:
- Jak Państwo się domyślacie to tylko był fortel. Zależy nam aby przekazać Wam zasady i regulamin świadczenia usług w ramach „stadniny”. Poproszę Pana Tomasza aby zamknął drzwi salki na klucz, przecież nie chcemy aby nasza tajemnica była powszechna.
Kiedy wstawałem i przekręcałem klucz w zamku BHP-wiec mówił:
- Pan Tomasz na tym spotkaniu będzie moim asystentem, taka jest wola naszego Pana Prezesa.
Przez sale przeszedł pomruk zrozumienia.
- Panie Tomku poprosimy aby Pan przesunął ten wąski stolik na środek.
Kiedy ja przesuwałem długi ale bardzo wąski stolik – szerokości maksymalnie 40 centymetrów na środek sali mężczyzna mówił o posłuszeństwie, hierarchii, poświeceni i wypełnianiu poleceń.
- Zaczniemy od podstawowych wymogów – ubiór. Poproszę Państwa o powstanie, oparcie się dłońmi o stół i zaprezentowanie tego co macie pod garderobą.
Wszyscy uczestnicy wstali, kobiety podciągnęły spódnice podnosząc je do pasa a nawet wręcz zarzucając na plecy w tym samym czasie mężczyzna biorący udział w szkoleniu zsunął spodnie. Cała szóstka stała wokół stołu z nagimi pośladkami.
- A teraz proszę wypiąć swoje pośladki i stanąć w rozkroku, będę sprawdzał czy zrozumieliście rekomendację. Panie Tomku proszę ze mną – rozkazującym tonem powiedział do mnie BHP-owiec
Podszedłem do niego a ten rozpoczął przegląd, mówiąc:
- Pamiętajcie małe suki, macie zawsze przychodzić do pracy w regulaminowym stroju, kobiety w pończochach najlepiej nylonowych do pasa ale samonośne też ewentualnie mogą być a Ty – skierował głowę w stronę wypiętego mężczyzny – zawsze w slipach z odkrytymi pośladkami.
Faktycznie mężczyzna miał na sobie slipy przytrzymujące mu z przodu jądra i penisa ale majtki nie miały materiału z tyłu tylko szeroka gumkę poniżej pośladków.
- Cipki i penisy zawsze mają być na łyso wygolone i tyłeczki także. Macie o siebie wspólnie dbać i pilnować. Jesteście drużyną która przez najbliższe 12 miesięcy będzie często się ze sobą dymać. Jebać w najróżniejszych konstelacjach. Będziecie służyć swoją cipką, kutasem i tyłkiem by zadowolić innych. Mężczyźni i kobiety będą Was najczęściej traktować jak dziwki do szybkiego rozładowania napięcia seksualnego. Będziecie zarówno chwaleni jak i szmaceni, dobrze traktowani niczym królewny i królewicze tylko po to aby za chwilę wskazać Wam Wasze sucze miejsce. Widzę, że wszystkie jesteście w pończoszkach dlatego zdejmijcie swoje majtki i włóżcie je do mordy osobie która stoi po waszej prawej stronie – powiedział tonem nieznoszącym sprzeciwu.
Te osoby, które otrzymały damską bieliznę bez problemu sobie z nią poradziły. Gorzej miała chyba najmłodsza z kobiet, która stała po prawicy wypiętego mężczyzny. Zdziwiło mnie, że wszyscy uczestnicy bez nawet najmniejszego jęku niezadowolenia wykonali polecenie. Ewa nawet nie spojrzała na mnie tylko patrzyła na BHP-owca skrupulatnie go słuchając.
- Pięknie, bardzo pięknie – i wymierzył siarczystego klapsa dziewczynie stojącej najbliżej niego.
Dziewczyna lekko się wygięła i powróciła do swojej wcześniejszej postawy. Mężczyzna wymierzył następnego klapsa ale tym razem już w d**gi pośladek. Pupa dziewczyny zaczerwieniła się.
-Panie Tomaszu proszę o podanie pudełka stojącego przy oknie.
Podszedłem do okna i kiedy podnosiłem szare tekturowe pudło w środku coś brzęknęło.
- O tutaj na stół proszę – wskazał palcem przestrzeń na stole między uczestnikami szkolenia.
- A teraz wskażę osobę, która wyjmie ze środka jeden przyrząd – niespodziankę.
Mężczyzna rozpoczął chodzić wokół stołu wodząc ręką po pośladkach wszystkich stojących wokół osób.
- Za chwilę wskażę pierwszą kurwę, której zdaniem będzie użyć tego co wylosuje.
Nagle podniósł wzrok, spojrzał na mnie, uśmiechnął się szyderczo i powiedział do wszystkich:
-Proponuję naszą nową Panią Dyrektor Fundacji, której mąż Pan Tomasz jest z nami.
Żona podniosła swój tułów znad stolika i stanęła wyprostowana, spódnica jej opadła a bielizna innej osoby nadal tkwiła w jej ustach. Inne osoby nadal pochyleni nad stołem spoglądały na nią podnosząc wysoko głowę.
- A Ty zdziro co robisz, czy powiedziałem abyś opuściła kieckę – podniósł głos mężczyzna. Żona czy prędzej zaczęła ja podwijać ale podszewka spódnicy poplątała się z materiałem wierzchnim.
- Co się tak guzdrzesz suko, za wolno jak będą kutasy którzy Cię będą chcieli wydymać to szybko masz być gotowa do ruchania – prawda? W tym czasie podszedł do Ewy i wyciągnął jej bielizna z ust i powtórzył:
- Prawda?
- Tak
- Co tak?
- Mam szybko podnosić spódnicę
- Aby… kiwnął głową aby wskazać że oczekuje kontynuacji
- Aby być gotowa na kutasy – wyjąkała żona.
- Czyli chcesz być kurwą kancelaryjną – mówiąc te słowa BHP-owiec nie patrzył na twarz żony ale na moją. Widziałem jak pławi się w posłuszeństwie mojej żony, pławił się czekając na jej błąd.
- No, powiedz tak aby wszyscy Cię słyszeli, Twój mąż także – kontynuował.
- Tak, proszę Pana, chcę być koncesyjną kurwą – mówiła moja żona.
- Chcesz aby różne kutasy jebały Twoja buźkę, cipkę i dupsko?
- Tak proszę Pana
- To teraz sięgnij do pudełka.
Żona podeszła do stołu i wyciągnęła zaplatane ze sobą paseczki. Jeden skórzany paseczek to była obroża a d**gi to część knebla z czerwoną kulką.
- O jaka zachłanna suka od razu wybrała dwa, chodź tu z tym, zaraz Ci założymy – powiedział
Żona podeszła i podała BHP-owcowi suweniry.
- Wpierw obroża, klękaj przede mną suko – złapał moją żonę za włosy i silnym ruchem ściągnął jej ciało na kolana.
- No co się tak bronisz, jak jakiś kutas będzie chciał abyś klęknęła to szybciutko masz to zrobić bez ociągania się, no właśnie bez ociągania się do obciągania, więc wiesz co masz teraz zrobić?
Żona tylko kiwnęła głową i rozpięła rozporek BHP-owaca uwalniając z jego spodni sporą pytę. Ani razu nie spojrzała na mnie, chyba przeczuwała że nie ma we mnie zgody na obciąganie jakiemuś gościowi z kadr. Kiedy kutas znikną między jej wargami, BHP-owiec w tym czasie zakładał jej obrożę.
- No dalej, głębiej suko! Zobaczcie wszyscy jak żona Pana Tomka potrafi ładnie obrabiać lachę, chyba zdzira ćwiczyła ciągnięcie od młodych lat. Mówię wam ciągnie jak odkurzacz – szyderczo śmiał się w moją stronę.
Moje uczucie bezradności zamieniło się w jakieś dziwne poczucie zadowolenia. W momencie kiedy żona krztusiła się kutasem przez głowę przeminęły mi myśli typu – a dobrze tak tej mojej małej kurwie, niech ten gość wypierdoli jej śliczne usteczka. Myśli te oraz obraz który obserwowałem spowodował we mnie tak silne podniecenie, że przez materiał garniturowych spodni zacząłem dotykać swojego penisa.
- Podoba Ci się jak suczę Twoją żonę? – zapytał się BHP-owiec widząc moje zachowanie.
- Tak, bardzo – odpowiedziałem bez ceregieli
- No pokaż go nam wszystkim
Dokładnie wiedziałem o czym mówił mężczyzna, rozpiąłem rozporek i odsunąłem bieliznę a mój kutas sam wyskoczył na zewnątrz.
- Eeee, Ty także masz niezły sprzęt. Która suka chciałaby possać? –powiedział kierując swoją głowę w stronę stołu.
Wszyscy spojrzeli w kierunku mojego rozporka. Ja odciągnąłem napletek z żołędzi penisa i zaprezentowałem moją lśniącą główkę. Nawet Asia przestała ssać i spojrzała w moim kierunku. Jednak, tę przerwę w obciąganiu zauważył także BHP-owiec i wymierzył mojej żonie siarczysty policzek i głośno mówiąc:
- A czy była komenda przestać ssać, ciągnij dalej zdziro – mężczyzna złapał za głowę moją żonę i wbijał się w jej gardło kontynuując monolog.
- Co ty kurwo jesteś taka nie posłuszna, nawet pała Twojego mężusia nie jest ważniejsza od polecenia. Pamiętaj jak, Wy wszyscy pamiętajcie, dopóki nie było odwołania polecenia to go wykonujemy niezależnie od tego co się wokoło dzieje. My nie lubimy nieposłusznych suk. A jak jakaś z Was nie będzie wykonywać zadania to czekać Was będzie surowa kara, która nauczy Was dbać o swojego Pana. Tak jak teraz! Zobaczcie co się z Ta nieposłuszna suka stanie. – kończąc zdanie mężczyzna tak mocno pchnął moją żonę, że ta upadła wprost na plecy.
- Nie podnoś się kurwo tylko tak leż, podnieś tylko kieckę abyśmy widzieli Twoja cipę!
Asia nie zmieniając pozycji podniosła do góry biodra odsłaniając całkiem swoje łono. BHP-owiec podszedł do niej i swoja stopą rozgarnął na boki jej nogi. Wszyscy zobaczyli wtedy jej rozłożone płatki cipki, które były bardzo czerwone, nabrzmiałe i wilgotne.
- Zobacz Tomku, Twoja żona ma cieczkę. Oj chyba dawno jej porządnie nie dymałeś takie cipsko ma spragnione – zaśmiał się. Ale teraz nie zajmiemy się jej podobno „ciasną” cipką ale tymi nieposłusznymi usteczkami, które nie chciały permanentnie obciągać. Za karę wydymamy i usteczka i gardziołko. No chłopaku teraz Twoja kolej, masz za zadanie wydymać tę leżącą sukę w gardło, tylko głęboko bo jak nie to z Twojego tyłka zrobię jesień średniowiecza – BHP-owiec zwrócił się w stronę półnagiego młodego mężczyzny stojącego przy stole.
Ten jakby na zawołanie złapał swojego penisa w dłoń i zaczął nim poruszać by szybko osiągnąć wzwód. Jego penis nie był duży ale zdecydowanie gruby. Stanął nad moja żoną i popatrzył jej głęboko w oczy i powiedział:
- Odkąd tu weszłaś chciałem Cię wyjebać, wolałbym Twoją cipkę ale i usteczka wystarczą.
Wtedy żona po raz pierwszy spojrzała na mnie. W jej oczach widziałem strach. Ale cała sytuacja tak mnie zahipnotyzował, że nic nie zrobiłem tylko patrzyłem i poruszałem swoim ptakiem. Podświadomie zdałem sobie sprawę, że chcę by ten młody gówniarz wyjebał moja Asieńkę w jej usteczka, by się w nie spuścił a ona aby musiała ten cały ładunek połknąć. Te pragnienia dość szybko się ziściły. Chłopak jakby w pozycji do pompki zawisł ze stojącym penisem nad twarzą żony. Jego lśniąca główka pocierała wargi szukając wejścia. Wpierw powoli poruszał się w jej wnętrzu. Ale z każdym ruchem było słychać coraz głośniejsze mlaskanie i gardłowe jęki wydawane przez moją żonę.
Ten młody gówniarz traktował usteczka mojej żony jak cipkę. Odwrócił głowę w moim kierunku i powiedział:
- Musi Pan wiedzieć, że to rasowa suczka. Czuję jak jej gardło rozszerza się pod każdym moim wepchnięciem. Proszę zobaczyć – w tym momencie jego pośladki zastygły w bezruchu co oznaczało, ze prawie całego penisa ma wciśniętego w usta Asi. Nagle przez plecy i pośladki chłopaka przeleciał dreszcz. Jego plecy wygięły się w koci łuk. Jęknął i ponownie kierując do mnie głowę powiedział:
- A teraz ją pompuję, Pańska żonę moją spermą a nie spuszczałem się ze dwa dni, będzie tego towaru sporo i szczerze uśmiechnął się do mnie.
Widziałem jak moja, żona przełyka ten ładunek męskich soków. Jednak pewna ilość wypłynęła stróżką z kącików jej ust. Widać było, że jej policzki nie pomieściły tej eksplozji.
Młody mężczyzna opierając się tylko na jednej ręce d**ga dłonią złapał za swojego penisa i resztki wypływającej spermy z cewki moczowej wytarł o policzki Asia a następnie wstał, skinął głową na BHP-owca i powrócił do stolika gdzie zajął wyjściową pozycję.
Patrzyłem teraz na leżącą żonę. Jej staranny makijaż był całkiem zniszczony. Łzy rozpuściły tusz, który teraz spływał kącikami oczu po policzka aż w kierunku uszu. Leżała posłusznie na podłodze i załzawione oczy miała wpatrzone w BHP-owca.
Naglę ciszę przerwał głos:
- Widzicie suczki, tak właśnie możecie być traktowane. Zapewne Pani Przewodnicząca naszej czcigodnej Fundacji nawet nie zdawała sobie sprawy co ja będzie czekać na szkoleniach a tu proszę – wskazał ręką na Asię – mamy tu leżącą kurewkę z zaspermioną twarzyczką, która teraz wraz z mężem pójdą do Pana Prezesa po ewaluacje ze szkoleń.
Zwrócił nagle twarz w moim kierunku:
- A zanim pokarzesz ją szefowi, pojedziecie na dół i kupicie Panu Prezesowi sałatkę owocową w bistro na dole. I pamiętaj, ma nic nie poprawiać. Nie iść do łazienki i przypadkiem nie myć tej swojej pięknej mordki. Zrozumiałeś?
- Tak zrozumiałem.
- To suczko wstawaj i idź z mężem po sałatkę i zanieś ja szefowi.
Żona wstała obciągnęła spódnicę i chciała poprawić swoje włosy ale mężczyzna szybko zrobił dwa kroki, złapał ją za rękę i rzekł:
- Mówiłem, nic masz nie poprawiać w swoim wyglądzie. Niech wszyscy sobaczą tę zeszmaconą sukę! I jak Państwo skończycie wizytę u Pana Prezesa to zapraszam do nas dalej na szkolenie.
Wziąłem żonę za rękę. Jak najszybciej chciałem opuścić ten pokój. Przekręciłem klucz w zamku i wyszliśmy na korytarz.
Na korytarzu było pusto, słychać tylko było dźwięk lodówek chłodzących napoje. Wcisnąłem przycisk windy modląc sią aby nikt nie nadszedł ani aby nikogo nie było w windzie. Drzwi się otworzyły i tak jak chciałem jej przestrzeń była całkowicie pusta. Nacisnąłem guzik oznaczający najniższe piętro. Cały czas kołatały mi się myśli po głowie jak najszybciej zrobić zakupy w bistro. Twarz żony cały czas była zaspermiona ale na całe szczęście większość białego płynu spłynęła po brodzie i policzkach na ubranie pozostawiając tylko wilgotny ślad. Jednakże wiedziałem, ze baczny obserwator bardzo łatwo odgadnie co się przed chwila wydarzyło. Asia nic nie mówiła, tylko od czasu do czasu ukradkiem spoglądała na mnie. Wydawało mi się, ze winda szybciej aniżeli zazwyczaj zjechała na parter. Wyszliśmy, na szczęście w hallu nie było prawie ludzi, jednakże podchodząc do baru z przeciwnej strony podeszła jakaś kobieta i stanęła za nami w kolejce.
- Poprosimy o sałatkę owocową dla Pana Prezesa – powiedziała Asia do ekspedienta
- O owocową dla Pana Prezesa? – powtórzył pytająco młody mężczyzna i spojrzał na mnie a potem na stojącą za nami kobietę.
- Tak owocową dla Pana Prezesa ! - powtórzyła żona odwracając się w moja stronę.
Wtedy zobaczyłem, że stojąca kobieta spojrzała na twarz mojej żony a następnie na jej poplamiony dekolt. Uśmiechnęła się pod nosem i spojrzała mi głęboko w oczy. Widziałem jak drwiła ze mnie albo całej tej sytuacji. Ale jej uśmiech i spojrzenie było jakieś akceptujące. Nagle powiedziała:
- Musi Pan bardziej dbać o garderobę tej Pani.
W tym momencie ekspedient także przyjrzał się Asi i uśmiechając się powiedział:
- No teraz widzę, że to sałatka dla Pana Prezesa a on lubi owoce ze świeżym sokiem.
W tym momencie raz jeszcze się rozejrzał wokół siebie zdjął wieczko sałatki, rozpiął rozporek wyjął swojego kutasa i rozpoczął się masturbować. Patrzył mojej żonie prosto w oczy a ona zauroczona była jego lśniącą główką. Kobieta stojąca za mną także nachyliła się nad blatem aby mieć lepszy kąt widzenia. W pewnym momencie ciałem mężczyzny wzdrygnął spazm orgazmu. Śnieżnobiała sperma zalała kawałki owoców. Nasienie poleciało także na blat i bok pudełeczka. Chłopak chciał wytrzeć pudełeczko ale jego obspermione palce udaremniały mu to zadanie. Wtedy spojrzał na żonę i skierował w kierunku jej twarzy swoją prawą dłoń dodając:
- Wyczyść bo chyba lubisz!
Żona skierowała swoje usta w kierunku palca chłopaka, zgrabnym ruchem języka i ust szybko zlizała skapujące nasienie, połykając je. Mężczyzna widać było, że był zadowolony z takiego obrotu sytuacji. Zachowanie żony jeszcze bardziej go ośmieliły. Spojrzał na swoją obślinioną dłoń i wytarł o policzek Asi. W tym momencie usłyszałem z tyłu:
- Rasowa, naprawdę rasowa jest!
Chciałem zapłacić ale ekspedient nie przyjął od nas pieniędzy. Kiedy odchodziliśmy w stronę wind mężczyzna i kobieta odprowadzili nas wzrokiem uśmiechając się przy tym szczerze.
Nacisnąłem guzik aby przywołać windę. Miałem już w nosie czy ktoś będzie w środku czy też nie. Cała ta sytuacja mocno mnie podnieciła. Asia spojrzała na mnie i powiedziała:
- Jaką on miał słodką spermę, takiej jeszcze nigdy nie smakowałam. Zobacz.
Asia wpiła się ustami w moje wargi i wprowadziła do moich ust swój język. Nic nie poczułem. Zapewne dlatego, że wiedziałem, iż cały czas stojąca przy barku para nam się przygląda a może jeszcze ktoś kogo nie zauważyliśmy.
- Prawda? Zapytała żona odrywając swoje usta od moich w momencie kiedy drzwi windy się otwierały.
- No nie wiem – odpowiedziałem zbywająco.
- No, mówię Ci słodziutka była niczym nektar! Twoja nigdy nie była taka słodka. Pan Prezes ma dobry gust.
Słowa żony jakoś mnie zmieszały. Nie mogę powiedzieć, że poczułem się zazdrosny ale jakieś ukucie wtedy się zadziało gdy wchodziliśmy do windy.
Windą wjechaliśmy na ostatnie piętro. Od samego wyjścia z windy sekretarka Pana Prezesa szeroko do nas się uśmiechnęła i powiedział wystarczająco głośno aby inne osoby na korytarzu się na nas popatrzyły:
- Pan Prezes już czeka na swoją specjalną sałatkę.
Przechodzące osoby spojrzały na ręce Asi trzymające pudełeczko i pochyliły głowy ukrywając uśmieszek.
Przeszliśmy obok biurka sekretarki chcąc otworzyć drzwi. Wtedy kobieta powiedział:
- Proszę zaczekać ja chętnie Państwu otworze – i ponownie się uśmiechnęła.
Przekręciła się na obrotowym fotelu w naszym kierunku i powoli zaczynała wstawać. Jednakże, jej ruchy były jakby inne aniżeli przy normalnym wstawaniu z siedzenia. Tuż przed powstaniem podniosła wyżej kolana tak, że jej buty na wysokim obcasie oderwały się od podłogi wbijając jej całą sylwetkę głęboko w fotel. Kiedy jej pupa głęboko zaległa w skórzanej tapicerce fotela, kobieta wydała z siebie delikatny odgłos jakby rozkoszy. W trakcie tego swoistego „tańca” na sieddzeniu spódnica sekretarki na tyle wysoko się podwinęła, że oboje z żoną zobaczyliśmy jej smukłe uda odziane w mgiełkę beżowych nylonowych pończoch przypiętych do czarnych pasków.
Wstała, podeszła do drzwi, uchyliła je, wsadziła głowę do środka wypinając pupę w moim kierunku w taki sposób, że jej pośladki zaczęły dotykać moją męskość i powiedziała:
- Panie Prezesie Państwo z sałatką już są.
- Proszę niech wejdą, a Panią proszę o przyniesienie nam czegoś zimnego do picia bo zapewne nam się przyda.
Puściłem Asię przodem. W pokoju prócz Pana Prezesa była jego żona. Podszedłem do Pani Darii i pocałowałem ją kurtuazyjnie w dłoń. Natomiast moja żona podeszła do niej i zaczęła ją całować w policzki tak jak stare przyjaciółeczki.
- A ze mną to nie łaska – szorstko powiedział Prezes
Podszedłem zatem do Prezesa i wyciągnąłem dłoń.
- Przecież nie o Tobie mówię tylko o Twojej dziwce – z lekkim opóźnieniem ale jednak wyciągnął dłoń w moim kierunku.
- O przepraszam Pana, już idę – Asia zachowała się jak klasyczna blondynka – idiotka, podeszła do Prezesa i chciała pocałować go w policzek. Wtedy Prezes złapał ją za włosy i skierował jej usta w kierunku swoich. Widziałem jak wpycha swój jęzor w usteczka żony. Był kompletnie nieskrępowany zarówno moją jak i swoje żony obecnością. Pocałunek był długi obydwoje z Daria patrzyliśmy na tą scenę. Nagle weszła sekretarka z tacą napoi. Widziałem jak Asia próbuje uwolnić się ze stalowego uścisku Prezesa ale ten jej na to nie pozwolił. Otworzył tylko oczy spojrzał na sekretarkę spod swoich krzaczastych brwi i kontynuował penetrowanie ust mojej żony.
Sekretarka spojrzała na Panią Darię a potem na mnie i szczerze się uśmiechnęła do mnie. Prezes przestał się całować z Asią. Myślałem, że będzie zniesmaczona zachowaniem Pana Prezesa ale jak spojrzałem w jej oczy zobaczyłem zadowolenie i pełną akceptację jego zachowania.
Asia podeszła do mnie, widziałem jej obślinione usta. Objęła mnie w pasie i się przytuliła. W tym czasie sekretarka postawiła na stoliku znajdującym się przed kanapą tacę z napojami.
- A gdzie ta sałatka? – powiedział Prezes podchodząc do swojej żony.
Czym prędzej podszedłem do niego i chciałem mu wręczyć torebkę z sałatką ale ten zignorował mój gest.
- No dziękujemy Wam bardzo! Bo Daria dawno nie jadła dobrej sałatki a dziś jest jej ulubiony sprzedawca. Proszę otwórz ją i postaw na podłodze.
Żona szybko zrozumiała polecenie. Zabrała mi z ręki pudełeczko, zdjęła wieczko i postawiana środku gabinetu. Pani Daria spojrzała na męża, miałem wrażenie jakby jej oczach pojawiły się łzy, ale zbyt daleko stałem aby mieć pewność. Lecz słowa które usłyszałem:
- Proszę Cię nie przy nich! – wyszeptała
- Co proszę ?
- Nie przy pracownikach.
- Moja kochana, proszę nie rób mi wstydu przy nowych. Co sobie pomyślą, że można mnie nie słuchać. Jesteś suką szefa kancelarii więc zachowuj się jak przystało na posłuszną kurwę. Na kolana i zjadaj swój lunch.
Pani Daria klęknęła i na czworaka podeszła na środek pokoju i pochyliła swoją głowę nad miseczką z obspermionymi owocami. Językiem wpierw smakowała nasienie chłopaka a potem pojedynczo zwinnie językiem wyjadała kawałki owoców.
- Smakuje Ci kurewko? – zapytał Prezes
- Tak bardzo dobre!
Patrzyliśmy wszyscy jak zahipnotyzowani na scenę, która odbywała się u podnóża naszych nóg. Asia swym kroczem naciskała na moją nogę. Byłem pewien, że jej cipka pulsuje wylewając z siebie śluz przygotowujący jej wargi do szybkiej penetracji.
- A Tobie smakowało? – ciszę przerwał głos Prezesa, który patrzył prosto w oczy mojej żony.
- Tak, bardzo. Była taka – tu Asia się zawahała – słodka.
- Daria mówi dokładnie to samo – uśmiechnął się
- Mam dla Ciebie małą niespodziankę. Podejdź do biurka i rozpakuj pudełeczko, które tam stoi –mężczyzna kontynuował rozmowę z moją żoną.
Asia podeszła do biurka i wzięła w swoje ręce prostokątne, czerwono-zamszowe pudełeczko. Otworzyła je. Niestety stanęła do mnie plecami więc nie widziałem jej twarzy a tym bardziej zawartości pudełeczka.
- Mąż mówił, że za bardzo tego nie lubisz więc musimy Cię wyćwiczyć – powiedział mój szef.
Asia wreszcie odwróciła się i moim oczom ukazał się lśniący metalicznym srebrem a wykończony dużym okiem cyrkonii plug analny. Był średniej wielkości ale jego obwód sprawiał wrażenie większego aniżeli te które widziałem w sexshopach. Asia miała zdziwienie na twarzy, kiedy nasz wzrok się spotkał. Prezes widząc ten grymas rzekł:
- No, co suczko! Twój mąż powiedział, że w dupkę Cię nie rżnie bo nie lubisz. A my w najbliższym czasie pokażemy Ci, że ta dziurka także potrafi kobiecie dać wiele rozkoszy. Moja suka także nie przepadała za dawaniem dupki a teraz sama zobacz!
Prezes podszedł do swojej stojącej na czworaka żony i zadarł jej spódnice, kładąc materiał na plecy. Naszym oczom ukazały się pulchne uda Pani Darii z wydatnymi pośladkami. Kobieta nie miała na sobie bielizny tylko pas do pończoch podtrzymujący jej beżowe bezkoronkowe nylony.
- O tu zobacz! – Prezes bezceremonialnie położył obie dłonie na pośladkach swojej żony i powoli je rozchylił. Zobaczyliśmy zbliżone do tego co trzymała żona w rękach cyrkoniowe oczko w odbycie Darii. Prezes jedną dłonią rozchylił dwa pośladki a palcami d**giej dłoni złapał za pluga i powoli rozpoczął jego wyjmowanie. O dziwo Pani Daria nawet na moment nie przestawała jeść swojej sałatki. Dopiero gdy cały plug został wyjęty wydała z siebie zadawalające westchnienie.
Naszym oczom ukazał się bardzo gruby kawałek metalu. Jego obwód mógłbym porównać do dłoni delikatnej kobiety.
- Moja suka też nie lubiła dawać swojego tyłeczka a teraz zobacz co nosi w sobie – kończąc te słowa rozpoczął ponowne instalowanie świecącego przyrządu w odbycie swojej żony.
- Zobaczysz, że i Tobie się spodoba i jak tylko będziesz mogła chodzić z pełnym tyłkiem to zupełnie inaczej będziesz chciała siadać na fotel – roześmiał się wskazując ręką na sekretarkę – prawda moja seksretareczko!
Sekretarka od razu zrozumiała aluzję. Odwróciła się, podciągnęła spódnicę i wypięła pośladki w naszym kierunku. W jej tyłku także tkwił plug z błyszczącym oczkiem.
- Suczko podejdź do niej i zobacz jak ciasno w niej siedzi – szorstko Prezes powiedział do mojej żony.
Asia podeszła do kobiety, która zarzuciła jedną nogę na oparcie stojącej w rogu kanapy. W ten sposób żona miała lepsze dojście do jej pośladków i manipulowania plugiem. Żona tworząc z palców znak Viktori chwyciła cyrkoniowe oczko i powoli, by nie sprawić sekretarce bólu wyciągnęła metal na zewnątrz odbytu. Widziałem w oczach Asi, zauroczenie cała tą sytuacją. Bez wątpienia jej się podobało.
- A teraz wsadź go z powrotem w ten piękny zadek – instruował dalej Prezes.
Asia ponownie powolnymi lecz stanowczymi ruchami rozpoczęła wprowadzanie pluga do tyłka kobiety. Zwieracz powoli puszczał błyszczący przedmiot w swoje czeluści. Wargi sromowe kobiety nabrzmiały nabierając czerwono-błyszczący kolor. Była mocno podniecona faktem, że moja żona zabawia się jak tyłeczkiem. W pewnym momencie złapała swoją dłonią za dłoń Asi i mocno przycisnęła w kierunku swojego ciemnego oczka. Wszyscy usłyszeliśmy głębokie westchnięcie sekretarki. Prezes był zadowolony z przebiegu. Uśmiechał się i od czasu do czasu porozumiewawczo puszczał do mnie oczko.
- To teraz Twoja kolej – wiadome było do kogo wypowiada te słowa Prezes.
- Zamieńcie się miejscami i przygotujcie tyłek szefowej naszej fundacji – wypowiadał te słowa zarówno do żony jak i sekretarki.
Asia odwróciła się do mnie chyba oczekując mojego wsparcia. Nie wiem dlaczego ale w tym samym momencie odwróciłem twarz z linii jej wzroku niby specjalnie spoglądając na Panią Prezes pozostającą posłusznie na czworaka z podciągniętą spódnicą.
Sekretarka wstała z kanapy i dotknęła pleców żony wskazując jej aby ta przyjęła podobną pozycję. Jednakże Asia stała nieruchomo nie zwracając uwagi na dotyk kobiety.
- Jak po dobroci nie rozumie to możesz się z nią obchodzić jak wczoraj z Basią.
Jaką Basią sobie pomyślałem, jakie wczoraj. Myśli mi się kłębiły.
Jednak sekretarka słysząc te słowa z ust Prezesa dokładnie wiedziała co ma uczynić. Wpierw powoli koniuszkami palców przejechała po materiale opinającą talię Asi, dalej wędrując wzwyż przez jej piersi dotarła do jej szyi, podbródka, policzka i ucha. Następnie niczym atakująca kobra złapała ją za włosy ściągając brutalnie do siedziska kanapy. Z ust żony wydobył się pisk, jednakże dla kobiety była to nagroda za działanie aniżeli przestroga czy też prośba o zaniechanie. Uścisk włosów nie ustąpił. Żona ciężko opadła na kolana, twarz miał przyciśniętą do skórzanej kanapy.
- Kochanie – tym razem Prezes mówił jednoznacznie do swojej żony - proszę pomóż nam. Przecież ani Ja ani Piotr nie będziemy przygotowywać tyłka tej małej kurewki!
Pani Prezes nie podnosząc się przeszła na czworaka do wypiętej pupy Asi. Szybkim zgrabnym ruchem podciągnęła jej kieckę a następnie swoim kolanem rozgarnęła nogi Asi aby klęczała w rozkroku.
Byłem bardzo ciekawy jak dalej rozwinie się sytuacja. Penis stworzył już namiot z moich garniturowych spodni.
- Ta kurewka już jest mokra zobacz – powiedziała Pani Prezes, która bezceremonialnie wprowadziła i zaraz wyjęła dwa palce z cipki Asi.
- To bardzo dobrze, widać że manipulowanie przy tyłeczku naszej seksretareczki podkręciło jej suczy zadek. To przygotuj jej ten piękny tyłeczek.
- Ja? – zapytała się Pani Prezes
- Tak Ty a myślałaś że jakaś lepsza jesteś? Jesteś zwykłą kurwą i suką tyle, że usankcjonowaną prawnie jako moja żona – więc się nie ociągaj i wyliż w końcu tej małej dupkę.
Żona Prezesa odwróciła głowę i swoimi dużymi ustami przywarła wpierw do cipki a potem odbytu Asi. Z boku widać było jak rozpycha brązowe słoneczko swoim językiem. Następnie zrobiła coś co mnie osłupiało. Wyciągnęła swój język tworząc z niego rureczkę i rytmicznie zaczęła wciskać go w odbyt żony. Prezes był zadowolony. Złapał Panią Darię za włosy i dociskał jej twarz do pośladków Asi.
Dopiero kiedy żona samowolnie rozszerzyła jeszcze bardziej swoje nogi zobaczyłem że przez ten cały czas sekretarka swoimi zwinnymi paluszkami pieściła cipkę Asi. Widziałem rozkosz jakiej poddaje się żona, prawie ja czułem, wiedziałem, że była zadowolona. Jej oddech stawał się coraz bardziej słyszalny. Kiedy była blisko szczytowania, Pani Prezes wyjęła z pudełeczka pluga i wprowadziła go powoli do pochwy żony. Zimny metal wywołał u Asi cofnięcie pośladków. Wtedy Prezes nacisnął dynamicznie na jej plecy tuż nad pośladkami tak, że te wróciły na swoją wcześniejszą pozycję powodując automatycznie wciśnięcie się puga do pochwy. Ciszę pokoju przerwało głębokie westchnięcie Asi. Pani Daria równomiernie wkładała i wyjmowała metal z cipki żony imitując stosunek seksualny. Cipka żony mimo iż ciasna była tak podniecona, że bez większych problemów przyjmowała obwód erotycznego gadżetu.
Obraz ten tak mnie podniecił, że mimowolnie pocierałem swojego penisa przez powłoki materiału spodni. Ta czynność została zauważona przez Prezesa, który nic nie mówiąc kiwnął głową na sekretarkę pokazując jej mój kierunek. Kobieta bez żadnego ociągania podeszła i klęknęła przede mną. Rozpięła mi rozporek. Mój kutas od razu wyskoczył. Spojrzała na mnie podnosząc głowę, uśmiechnęła się z aprobatą a ja za chwilę poczułem jej wilgotne wargi obejmujące główkę mojego penisa. Następnie wszystko potoczyło się bardzo szybko. Złapałem za włosy sekretarki i mocno przycisnąłem jej głowę w kierunku swego podbrzusza. Kobieta nie protestowała, co więcej swoimi rękami załapała mnie za pośladki. Obraz mojej żony dymanej pugiem przez Panią Darię bardzo mnie podniecał. Czułem i słyszałem, że Asia jest blisko orgazmu. To wiedziała także żona Prezesa. W odpowiednim momencie tuż przed szczytowaniem wyjęła metal z pochwy i wepchnęła go zdecydowanym ruchem w tyłek Asi. Wszyscy usłyszeliśmy głośny odgłos stęknięcia mojej żony. Ja wiedziałem co on oznaczał, ten dźwięk spotęgował moje podniecenie. Zdawałem sobie sprawę, że sekretarka może mieć problemy z zaczerpnięciem powietrza ale było mi wszystko jedno. Zwiększając natężenie swoich ruchów, najgłębiej jak mogłem wprowadzałam swojego kutasa w gardło kobiety. Właściwie ja pieprzyłem jej usta nie zwalniając uścisku z jej włosów, dymałem jej gardło. Wiedziałem, że i na mnie przyszła kolej. Dwa, trzy głębokie pchnięcia i ładunek spermy wylądował w usteczkach seksretareczki Prezesa. Spojrzałem w dół na twarz kobiety. Miała łzy w oczach, ale samo spojrzenie było radosne. Wstała i podeszła do mojej żony, nachyliła się nad jej pełnym ekstazy ciałem i ją pocałowała. Pocałunek ten był dość długi a ja słyszałem przełykanie śliny, nie mojej spermy przez Asię. Moja, żona dostała właśnie prezent ode mnie.
Prezes przyglądał się całej tej scenie z dużą aprobatą. Stał wyprostowany niczym jeleń na rykowisku, który trzyma w ryzach całe swoje stado. Uśmiechnął się i powiedział:
- A teraz moje ****ie dzieci zostawcie nas tylko z Darią i my mamy ochotę się trochę zabawić. A Ty- klepnął moją żonę w nagi pośladek – ćwicz w domu tyłeczek. Za każdym razem, jak Twój mąż będzie Cię dymał masz mieć go w sobie – to będzie pierwsza lekcja. Dziś go wyjmiesz dopiero po powrocie do domu. A teraz zmykajcie do swoich zajęć.
Wszyscy szybko zaczęliśmy poprawiać swoja garderobę. Gdy już wychodziliśmy. Prezes dopowiedział:
- I na koniec tygodnia chcę mieć gotowy statut fundacji wraz z propozycją planu działań, więc się pośpieszcie bo za dużo czasu nie macie.
Wyszliśmy z gabinetu. Sekretarka jakby niby nic zajęła swoje stanowisko pracy ignorując nasze osoby. Podeszliśmy do windy. Drzwi się rozsunęły, kabina była pusta. Po ruszeniu windy Asia czule mnie pocałowała. Czułem jeszcze zapach i smak swojej spermy. Odrywając swoje wargi od moich powiedziała cicho:
- Dziękuję,
Następnie zrobiła drobny krok w przód i podciągnęła swoją spódnicę z tył odkrywając swoje pośladki. Dotknąłem i poczułem aksamit skóry Asi. Moje palce bezbłędnie odnalazły kształt cyrkoniowego oczka. A więc stało się, pomyślałem przyszedł czas na dymanie jej tyłka. Winda się zatrzymała a żona obciągnęła spódnicę zasłaniając pośladki. Wychodząc rzuciłem:
- Wpadnę do Ciebie trochę później bo nie pozamykałem kilku spraw u siebie i popracujemy nad dokumentami Fundacji a ty w między czasie poznaj współpracowników. I idź się trochę ogarnij -dodałem całując ja w policzek na do widzenia.
- Oczywiście kochany – uśmiechnęła się do mnie szczerze.
Dalsza część dnia mijała bez większych ekscesów. Około 16 rozległ się dzwonek mojego telefonu na biurku – dzwoniła Asia pytając się kiedy wracamy do domu. Potrzebowałem jeszcze około godziny, powiedziałem jej, że jak tylko skończę to przyjdę do jej nowego biura. Po niespełna godzinie wjeżdżałem na górne piętra biurowca. Kiedy wchodziłem do gabinetu Asi widziałem jej zadowolenie na twarzy. Żona oprowadziła mnie po swoich pokojach. Była zadowolona. Wspólnie przejrzeliśmy CV osób które zgłosiły się pracy w Fundacji. W trakcie przeglądania dokumentów Asia zwróciła uwagę na życiorys młodej kobiety Pani Angeliki, która wykazała, że była w dwóch miejscach personalna asystentką Prezesa. Zaczęliśmy się naigrywać z niej i tego co napisała.
- Ciekawe jak bardzo personalnie asystowała Prezesom? Pod biurkiem też?– chichocząc pytała głośno Asia
- Może tak jak Ty – spojrzałem Asi prosto w oczy, które bez wątpienia były zadowolone. Może warto ją zaprosić, a nóź, widelec przyda Ci się ktoś kto ma łatwość zadzierzgiwania kontaktów.
- No muszę się zastanowić, może by się przydała. Ale chodźmy już do domku bo strasznie jestem głodna i trochę obolała – żona głową wskazała na swoje pupę.
Zjechaliśmy windą do garaży, kiedy Asia wsiadała do samochodu widziałem jak ostrożnie lokuje swój tyłeczek na skórzanej tapicerce fotela. Kiedy jechaliśmy przez garaż zdałem sobie sprawę, że był już prawie pusty, zaledwie kilka samochodów stało na swoich miejscach. Podjechaliśmy do budki strażnika. Do drzwi podszedł Pan Henio z szerokim uśmiechem zapytał:
- No widzę, że dziś troszkę później Państwo wyjeżdżacie.
- Tak, żona oglądał swoje gabinety.
- Już słyszałem od Pana Prezesa, że będziemy mieć Fundację i że Pańska żona będzie jej szefową.
- Tak, właśnie zbiera zespół – kontynuowałem tą bezsensowną rozmowę nie wiedząc czemu.
- Jakby Pani potrzebowała pomocy w naborze lub testowaniu to się polecam – mówiąc te słowa mężczyzna się pochylił i spojrzał w głąb samochodu wprost w oczy Asi.
- Oczywiście nie omieszkam o tym pamiętać – odpowiedziała żona ale w sposób nie zbyt miły.
Próbując ratować sytuację i zakończyć czym prędzej tę rozmowę rzekłem:
- Żona miała trudny dzień a ponadto jest bardzo głodna – przełknąłem ślinę i powtórzyłem – bardzo głodna. Nie wiem dlaczego tak zrobiłem. Ale kiedy powtarzałem koniec zdania spojrzałem Panu Heniowi prosto w oczy. Kiedy zobaczyłem ten błysk w jego oczach wiedziałem, że nie powinienem powtarzać tych dwóch wyrazów.
- Proszę opuścić okno – rzucił Pan Henio i rozpoczął obchodzenie samochodu
Żona nie była świadoma treści naszej rozmowy. Siedziała głęboko w fotelu wyłączona z naszych męskich rozmów. Kiedy mężczyzna zaczął obchodzić samochód Asia wydobyła się z letargu, opadająca z jej strony szyba wydała miły pomruk a Asia spojrzała mi w oczy ale nie zadała żadnego pytania, chyba oczekując na dalsze wydarzenia. Pan Henio nachylił się i przekraczając głową linię otwartej szyby bez najmniejszego skrępowania powiedział:
- Pan Tomasz powiedział, że jesteś bardzo głodna suko! Masz szczęście bo dziś jeszcze się nie spuszczałem! Następnie właściwie w tym samym czasie złapał za klamkę, otworzy na oścież i rozpiął rozporek. Asia niewiele miała czasu na jakąkolwiek reakcję bo zaraz jej kark został objęty mocnym uściskiem a jej głowa nakierowana na powiększający się sprzęt strażnika. W pierwszej chwili żona próbowała się wyswobodzić się z ręcznej pułapki ale jej usytuowanie w fotelu udaremniały swobodne ruchy. Patrzyłem na cała sytuację i nawet przez myśl mi nie przyszło sprzeciwić się. Byłem zaskoczony i podniecony cała tą sytuacją. Ukradkiem rozglądałem się przez szyby samochodu czy przypadkiem nie ma nikogo w pobliżu. Wtedy usłyszałem:
- Podciągnij jej kieckę, chcę zobaczyć to cudo o którym mówił Pan Prezes.
To oni sobie o nas rozmawiają, pomyślałem. Prezes z jakimś cieciem! Nachyliłem się, moja klatka piersiowa znajdowała się tuż nad dźwignią zmiany biegów. Byłem gotowy siłą podwinąć materiał nawet wbrew Asi, dlatego oburącz złapałem za końcówkę materiału i zacząłem go podciągać. Wbrew moim oczekiwaniom Asia uniosła uda aby ułatwić mi zadanie.
- No ładna, rozchyl jej wargi!
Wykonałem polecenia strażnika a żona jeszcze bardziej rozchyliła uda wystawiając jedną nogę na zewnątrz samochodu.
- Faktycznie jest taka ciasna?
- Bardzo, jak nastolatka! Ciaśniutka i zawsze bardzo mokra a i zazwyczaj bardzo chętna – mówiłem o Asi jakby nie była moja żoną tylko zwyczajną dziwką. A teraz Prezes postanowił ćwiczyć jej tyłek aby jebać ją na dwa baty, zobacz!- rozwarłem pośladki żony aby Henio zobaczył cyrkoniowe oczko tkwiące w jej tyłeczku.
Naszą rozmowę przerwało hałas bulgotania wydobywający się z ust a właściwe gardła Asi. Obydwoje spojrzeliśmy w stronę mojej suczki.
-No chyba jej za głęboko nie biorę? – zadał pytanie
-Nie, nie przejmuj się niech suka ćwiczy gardziołko. W kancelarii będzie często służyło – odpowiedziałem mechanicznie.
Henio powoli wyjął swojego kutasa, Asia odwróciła się w moim kierunku, zobaczyłem jej zaszklone oczy, zresztą nie zdziwiło mnie to widząc wyposażenie strażnika. Ten obrazek rozkraczonej żonki trzymającej obcego kutasa w ręku nieopodal wydatnych ust. Atmosfera podziemnego garażu i odbywającej się tuż obok mnie akcji w samochodzie sprowokowała mnie do silnej emocjonalnej reakcji. Złapałem Aśkę za włosy przyciągnąłem do swoich ust i głęboko pocałowałem. Poczułem smak kutasa strażnika – tego właśnie na te chwilę chciałem a następnie powiedziałem:
- No dalej suko dokończ swoją kolację i wyliż do końca tę parówę! – i odepchnąłem głowę Asi w kierunku mężczyzny, który przejął kurewski łeb łapiąc za włosy i przytykając dalej do swojej pałki.
Kiedy Henio jebał mają żonę w usta ja w tym samym czasie masowałem jej cieknąć od soków cipkę. Mężczyzna przyśpieszył ruchy. Asia nie miała jak złapać powietrza ustami dlatego płatki jej nosa bardzo intensywnie pracowały aby zaczerpnąć powietrza. Henio wydał z siebie odgłos ekstazy zastygając w bezruchu i pompując swoje nasienie wprost do gardła. Widziałem jak Asia przełykała spermę ale mimo jej prób stróżka nasienia wyciekła jej z lewego kącika ust spływając na jej sukienkę. Strażnik wyjmując swojego kutasa obtarł jeszcze swoją lśniącą główkę o policzki Asi. Żona spojrzała na mnie poszukując wzrokiem akceptacji swojego zachowania.
- Kochana chyba o czymś zapomniałaś Panu Heniowi powiedzieć – szorstko zwróciłem się do żony
Asia szybko się zmitygowała i powiedziała:
- Bardzo dziękuję Panu, było pysznie!
- No ja myślę, jak Pan Tomek pozwoli to następnym razem tam w kanciapie Cię wydymam, a uwierz mi, tam takie rzeczy się działy, że niektóre suki przez dwa dni na fotelu usiąść nie mogły – kończąc te słowa zamknął drzwi pasażera. Nacisnął przycisk pilota i szlaban się podniósł. Schyliłem głowę w ukłonie. Szybko wyjechaliśmy na powierzchnie włączając się w ruch komunikacyjny. W ciągu całej ****i do domu moja ukochana nie poprawiła zarówno swojego ubioru – podciągniętej kiecki odsłaniającej jej nogi ubrane w pończochy jak i swojego rozmazanego makijażu i zaschniętej spermy na policzkach. Gdy zjechaliśmy do naszego do podziemnego garażu w naszym apartamentowcu Asia rozpoczęła poprawianie swojego wizerunku. Złapałem ja za rękę i powiedziałem:
- Nic nie rób poprawisz się w domu!
Tak, chciałem aby ewentualnie spotkani sąsiedzi mieli zagadkę co się przed chwila wydarzyło. Powoli wyszliśmy z samochodu wziąłem swoja teczkę komputer żony. Asia szła przede mną, pięknie wyglądały jej falujące pośladki. W tej chwili byłem jedynym mężczyzną który wiedział co tkwi w jej tyłku. Myśl ta tak mnie podnieciła że powiedziałem:
- Stań i pokaż mi go!
Mimo iż obydwoje wiedzieliśmy że parking jest monitorowany, żona bez dłuższej zwłoki podciągnęła spódnicę pokazując mi swoje pośladki i cyrkoniowe oko. Podszedłem i wymierzyłem siarczystego klapsa w ten pośladek, który wydawał mi się bardziej jędrny w tej chwili. Asia zasyczała ale nie krzyknęła. Złapałem ją za kark i zespoliliśmy się w prawdziwie miłosnym pocałunku. Cały czas czułem smak obcego mężczyzny, smak seksu, brudnego seksu.
Poszliśmy do windy, zanim jeszcze kabina zjechała na sam dół manipulowałem swoimi palcami w cipce Asi, która bardzo szybko odpowiedziała śluzem na moje pieszczoty. Na cyferblacie powyżej windy ukazał się napis -2, za chwilę miały się otworzyć drzwi. Wyjąłem swoje dwa palce z wnętrza cipy Asi i skierowałem je w kierunku jej ust mówiąc:
- Wyliż!
Moja suczka posłusznie zaczęła wodzić swoim językiem wzdłuż moich dwóch palców. Drzwi się otworzyły i ku naszemu zaskoczeniu tuż pod lustrem na końcu windy stał ochroniarz monitorujący bezpieczeństwo naszego bloku.
- Dobry wieczór – odpowiedział mechanicznie mężczyzna i dopiero teraz zaczął analizować scenę, którą przed chwila zauważył.
Powoli wyjąłem palce z ust Asi. Weszliśmy do windy.
- Ja na ostatnie jadę – powiedział ochroniarz
Żona nacisnęła najwyższe piętro oraz nasze docelowe. Stałem pomiędzy nią a ochroniarzem. Znajdujące się na dwóch bokach windy lustro oraz ostre, mocne światło pozwoliły mężczyźnie dość dobrze obejrzeć twarz żony. Spojrzałem na niego. Mężczyzna nie uciekł wzrokiem tylko przytrzymał oczy na moim poziomie i delikatnie się uśmiechnął poruszając głową od dołu do góry, jakby taksując nogi i pośladki mojej żony. Odważenie uśmiechnąłem się do niego co natychmiast zostało odwzajemnione . Przesunąłem się w jedną stronę aby pozwolić mężczyźnie podziwiać wdzięki mojej żony. Moja reakcja spotkała się z dużą aprobatą młodego mężczyzny. Spojrzał na mnie i kierując swój wzrok na pośladki żony dał mi do zrozumienia, że jej tyłeczek bardzo przypadł mu do gustu. Gestem kilku palca wskazał abym podciągnął spódnicę mojej żony – przynajmniej tak zrozumiałem. Złapałem za koniuszek spódnicy i powoli unosiłem materiał do góry. W tym momencie winda się zatrzymała na parterze i do kabiny weszła jeszcze jedna osoba - sąsiadka, która mieszkała dwa piętra pod nami.
Sam się zdziwiłem, że nie zaprzestałem swojej czynności. Żona tylko raz na mnie spojrzała ale nic nie zareagowała a nawet miałem wrażenie, że lekko wypięła swoje pośladki. Kiedy uniosłem materiał na taką wysokość, że widać było już koronki pończoch mężczyzna lekko przesunął się w stronę Asi i delikatnie dotknął wnętrza jej ud, dokładnie w miejscu gdzie nylony spotykają się z nagim ciałem nogi.
Winda stanęła, sąsiadka wysiadła ale w trakcie wysiadania spojrzała na naszą trójkę jakoś podejrzanie. Drzwi się zamknęły a ja prawie natychmiast wiedząc, ze zostały nam tylko dwa piętra powiedziałem:
- Szerzej nogi suko!
Asia mało, że stanęła w lekkim rozkroku to jeszcze się pochyliła aby umożliwić młodziakowi dostęp do swoich skarbów. Mężczyzna rozpoczął manipulowanie w okolicach warg sromowych mojej żony. Jak Asia mi później opowiedziała wpierw lekko dotykał koniuszków jej wystających warg aby w pewnym momencie zanurzyć w jej cipce palec.
Rozległ się dźwięk informujący o zatrzymującej się windzie i numerze piętra. Żona się wyprostowała uciekając pośladkami od eksplorującego jej wnętrze palca. Ruszyła do rozsuwających się drzwi. Nie spojrzała w naszym kierunku nawet na chwilę. Ja kiwnąłem głową w kierunku ochroniarza i podążyłem za nią. Kiedy Asia otwierała drzwi moje ręce już pieściły jej pośladki a palce rozprowadzały lepki śluz po jej wargach. Kiedy weszliśmy do domu bez słowa rzuciliśmy się na siebie w pośpiechu zdejmując ubrania podążając wprost do sypialni.
- Dobra suczka, ładnie dziś obciągała, ładnie tyłeczka nastawiała – szeptałem żonie do ucha obejmując ją z tyłu.
Asia wiła się w uścisku coraz bardziej do mnie przylegając. Znałem ten jej błysk w oku. Wiła tyłeczkiem w taki sposób by drażnić mojego kutasa. Natychmiast po minięciu progu sypialni moja suczka zrzuciła spódnicę i wdrapując się na łóżku stanęła na czworaka wypinając swoją błyszczącą od soków cipkę. Manipulowała coś jeszcze w swojej torebce. Nagle w jej ręku zobaczyłem telefon komórkowy i usłyszałem:
- Zrób mi zdjęcie! Szef powiedział mi na osobności, że muszę mieć swoje wizytówki. Te oficjalne i nieoficjalne. Nakazał mi zrobić sobie kilka zdjęć telefonem abym miała jak się prezentować klientom i darczyńcom. Proszę!
Zacząłem robić zdjęcia tyłeczka i cipki mojej żony. Następnie chciałem wykonać zdjęcie z boku aby widać było jej cała sylwetkę. Wtem Asia krzyknęła:
- Nie trzeba z boku. On kazał tylko abym zrobiła zdjęcie tego co mam najlepsze a według Marka to tyłek i wąska cipa. Taką twarz jak ja to podobno co d**ga obciągara ma! No pokaż co zrobiłeś! – kiwnęła ręką na mnie.
Podałem telefon. Nie zmieniając pozycji przewijała kciukiem kolejne zdjęcia.
- O to jest najlepsze!
Faktycznie widać było dokładnie czerwone wargi Asi w śliniącym soku jej pożądania.
- Tak to wyślę!
- Wyślesz?
- Tak mam Markowi jeszcze dziś podesłać MMS-a. Poszło! – odwróciła się do mnie, kładąc się na plecy. A teraz mnie porządnie zerżnij!
Nie trzeba było długo czekać, w przeciągu kilku sekund byłem nagi. Kutas stał mi niemożebnie, główka lśniła a na czubku pokazały się krople preejakulatu.
Żonka rozłożyła nogi tak jakby chciała zrobić szpagat w powietrzu i powiedziała:
- No dalej wydymaj swoją sukę!
Mój penis bez najmniejszego trudu wtargnął w przestrzeń między wilgotnymi wargami. My się nie kochaliśmy, my się pierdoliliśmy. Asia coraz szybciej zaczynała oddychać. Wiedziałem, że długiego seansu seksualnego tym razem nie będzie. Wtem westchnienia przerwał głos Asi:
- O tak dobrze, rżnij swoją sukę, kurwę. Tak kochany będę służbową kurwą, która będzie dawała się dymać tym wszystkim gówniarzom w garniturach. Większość Twoich zwierzchników i partnerów będzie mnie miało. Wystarczy tylko, że Marek o to poprosi. Będę suką kancelaryjną!
W tym momencie głośno zawyła i poczułem na swoim kutasie kurczącą się cipkę co spowodowało jeszcze mocniejsze doznania i wpłynęło, ze i jak zacząłem szcytować. Pompowałem i pompowałem jakby moje jądra były gigantyczną fabryką produkcji spermy gdzie nadmiar od dawna nie był wydalany. Zalegliśmy obok siebie. Po chwili ciszy i uspokojeniu oddechów Asia znów rozpoczęła rozmowę:
- Tomek, wiesz, że to wszystko co przed chwilką w uniesieniu do Ciebie powiedziałam to prawdopodobnie będzie prawda? Uniosła się na łokciu i spojrzała mi głęboko w oczy kontynuując. Czy Ty naprawdę tego chcesz? Bo mi się podoba i boję się, że jak w tej chwili nie przerwiemy to nie będzie powrotu, stanę się inną kobietą. Nie będę już tylko Twoja. Będę publiczna nawet jak zakończysz tu pracę. Bardzo mi się podoba, że inne osoby mnie tak traktują. Jesteś pewien?
Przełknąłem ślinę i mimo, iż byłem po orgazmie i odeszło mi myślenie o seksie postanowiłem jak najbardziej stanowczym głosem odpowiedzieć:
- Tak! Chcę abyś się kurwiła ale nie zależnie z kim, kiedy i w jakiej sytuacji masz mi wszystko mówić, nawet jak ta wiedza byłaby dla mnie trudna. Obiecaj!
- Obiecuję kochany, obiecuję- usta żony przywarły do moich niczym znak judaszowego pocaunku.
Zasnęliśmy.
W następnych kilku tygodniach nie dochodziło do seksualnych ekscesów. Asia przeprowadzała rozmowy rekrutacyjne do Fundacji. Tworzyła statuty, biznesplany, listę członków rady programowej czyli wszystko to co należy zrobić aby poprawnie funkcjonowała dobra organizacja pozarządowa. Jedynym nie powtarzalnym rytuałem było sprawdzanie „dress-codu” w pracy. Codziennie rano wszystkie kancelaryjne suki na umówioną godzinę szły na kontrole do kadrowej Ewy, która sprawdzała zalecenia Pana Prezesa. Ewa sprawdzała czy mają założone pończochy i na gładko ogoloną cipkę. Asia bardzo dbała o swoją „fryzurę” a właściwie jej brak, bo słyszała, że niefrasobliwość jest w Kancelarii mocno i bezwzględnie karana.
Asia nie pomyliła się w kwestii Pani Angeliki, która w trakcie rekrutacji potwierdziła, że jest wstanie wszystko zrobić dla swojego szefa. Wtedy żona dopytywała się czy tylko dla szefa czy także dla szefowej. Kobieta uśmiechnęła się filuternie i stwierdziła, że zawsze była pod mężczyzną a nie pod kobietą ale jest ciekawa takiego doświadczenia. A na pytanie czy od czasu do czasu jest wstanie poświęcić swój wolny wieczór na rzecz Fundacji przy zbiórkach charytatywnych odpowiedziała, że nie tylko wieczór ale jak będzie tego oczekiwała sytuacja nawet noc.
Po zrekrutowaniu 5 osób (trzech kobiet i dwóch mężczyzn – gdyż w firmie panowała polityka gender) Asia zaplanowała, że optymalnie byłoby zrobić nowym pracownikom przeszkolenie połączone z wyjazdem integracyjnym. Po złożeniu wniosku do działu promocji moją żonę wezwał Pan Prezes.
Ja dostałem tylko od żony sms-a.
- Idę do Prezesa – wezwał mnie natychmiast J
Nie minęło kilka chwil, kiedy na moim biurku odezwał się telefon a w słuchawce usłyszałem głos sekretarki Prezesa:
- Panie Tomaszu, Pan Prezes prosi do siebie do gabinetu.
Wjechałem windą na poziom gabinetu Pana Prezesa i szybkim krokiem przemierzałem przestrzeń biurową aby jak najszybciej wejść za szklane drzwi. Kiedy mijałem biurko sekretarki usłyszałem:
- Panie Tomaszu – proszę zaczekać, tylko zobaczę czy może już Pan wejść. Proszę usiąść – wskazała ręką mi krzesła na przedpokoju.
Sama wstała zza biurka i obciągając spódnicę nieśpiesznie podeszła do drzwi i zajrzała do wnętrza gabinetu aby za chwilę zniknąć w pełni za nimi. Jej nieobecność trwała dłużej niż sądziłem.
Kiedy wyszła ponownie rozpoczęła obciąganie spódnicy. Spojrzała na mnie i powiedziała:
- Panie Tomaszu proszę jeszcze chwilkę zaczekać. Pańska żona ma jeszcze pełne ręce roboty i nie tylko więc jeszcze chwilkę może to potrwać – kończąc zdanie uśmiechnęła się szyderczo.
Nie odwracając ode mnie głowy podniosła słuchawkę i wypowiedziała słowa, które mnie sparaliżowały:
- Szanowny Panie Adamie Pan Prezes prosi do siebie.
Po chwili przerwy kontynuowała:
- Tak to w sprawie Fundacji, Pan Prezes prosi aby Pan sprawdził dokumenty oraz Panią Przewodniczącą Fundacji.
Znów po chwili wysłuchania rozmówcy powiedziała:
- Wiem, że Pan je już widział i że dokumenty przygotowywał mąż Pani Przewodniczącej ale Pan Prezes osobiście chce usłyszeć co Pan o zaproponowanych projektach sądzi. Ponadto Prezes dodał abym Panu powiedziała, że nie będzie Pan żałował – i tu ściszyła głos – Pani Przewodnicząca jest utalentowana.
Zrobiłem się czerwony, czułem jak rozrywa mnie fala ciepła. Czyżby zadzwoniła do Pana Adama – mojego szefa działu prawnego? A może to zbieg okoliczności. Przecież ten gość pewnie z 70 lat ma. Co oznacza utalentowana. Siedziałem w fotelu jak wryty w pełni odrzucając możliwość iż właśnie o mojego bezpośredniego szefa chodzi.
Niestety kiedy drzwi windy się otworzył i stanął w niej przygarbiony, siwy mężczyzna moje obawy się potwierdziły. Pan Adam podszedł do mnie spojrzał mi w oczy poklepał po ramieniu i powiedział:
- No idę ja zobaczyć bo co do dokumentów to wiem, że dobrze je zrobiłeś.
Kiedy przechodził obok sekretarki ta obdarowała go pięknym i szczerym uśmiechem. Pan Adam dość szeroko otworzył drzwi, chciałem przez powstałą przerwę zobaczyć wnętrze gabinetu lecz chwila była zbyt krótka aby coś zaobserwować.
Siedziałem, siedziałem czas płynął nieubłaganie wolno. Minuta, trzy, siedem a ja nadal tkwię w miękkim fotelu. Osiem, dziewięć, dwanaście, piętnaście – wreszcie drzwi się uchyliły. Stał w nich Prezes, który tylko na mnie kiwnął wskazując abym wszedł. Niczym poparzony zerwałem się z miejsca i w trzech krokach przekraczałem próg gabinetu mijając postać mężczyzny.
To co zobaczyłem właściwe mogłem się spodziewać, zdawałem sobie sprawę, że Asia pewnie jest obmacywana przez Pana Adama bo co może taki dziadek zrobić. Jednak przed moimi oczami zobaczyłem Asie leżącą plecami na skórzanej pufie. Jej ciało było wygięte w łuk. Podciągnięta spódnica odsłaniała jej nogi odziane w pończochy z dopiętym pasem – nie miała na sobie bielizny. Natomiast głowa odchylona do tyłu zwisała po d**giej stronie skórzanego siedzenia gdzie klęczał Pan Adam i bezceremonialnie wpychał w usta Asi swojego fiuta całując i tarmosząc przy okazji jej piersi wystające spod białej bluzki.
- No dalej, możesz ją wydymać właśnie Ci ją nasmarowałem, łatwiej będzie Ci ją dogłębnie wydymać – po zamknięciu drzwi powiedział do mnie Pan Prezes.
- My chłopaki z Kancelarii takie suczki jak Twoja Asia, krótko trzymać musimy aby wiedziały, że są naszą wspólną własnością. Wszystko zawdzięczacie Adamowi. To właśnie Adam ją pierwszy znalazł – wskazał na mojego szefa, który w ogóle nie przejmował się moją osobą tylko dalej pompował gardło mojej żony.
- Tak, tak on ją zauważył i sprawdził jej predyspozycje – spojrzałem w oczy Pana Prezesowi głęboko dając do zrozumienia, że nie wiem o co mu dokładnie chodzi.
- No przecież bym tak z Tobą nie porozmawiał bez sprawdzenia. To Adam na balu wymacał Twoją Asieńkę sprawdzając czy Ci suka doniesie o tym czy nie. Prawda Adam?
- O tak, ta czerwona kreacja na balu firmy zrobiła na mnie takie wrażenie, że nie mogłem się oprzeć i kiedy z chłopakami poszedłeś na cygaro to ją porządnie wymacałem.
Faktycznie tuż przed wyjściem z chłopakami do pobliskiej biblioteki w trakcie balu mój bezpośredni szef dosiadł się do nas i rozmawiał z Asią, ale przez pryzmat jego wieku zignorowałem zagrożenie. Teraz sobie przypominam, ze jak wróciłem Adam jeszcze siedział przy naszym stoliku i żywo dyskutował z moją żoną, która jak tylko mnie zauważyła poprosiła mnie do tańca – sądziłem, ze strasznie się wtedy wynudziła prawie 20 minutową rozmową.
- Tak, wtedy po raz pierwszy widziałem jej wdzięki – nie przerywał w trakcie naszej rozmowy swoich ruchów, a moja żona wyglądała jak leżąca lalka do dymania – pokazała mi swoja cipkę właściwie bez większych namów. Kiedy włożyłem jej rękę pod kieckę mówiąc, ze może zadbać o Twój awans to bez ceregieli rozchyliła uda. Majdrowałem tak dość długo – zaśmiał się. Dopiero kiedy kazałem jej podsunąć suknię do góry to się trochę speszyła. Jednakże wystarczyło mocniej wepchnąć jej palce w cipę to natychmiast podsunęła materiał wyżej. Chcę Ci powiedzieć, że bardzo ładnie ja ubrałeś pod spodem – eh te pończoszki i prześwitujące majteczki – cudo! –podniósł głos Pan Adam.
- No nie ociągaj się bo jeszcze ostygnę w Twojej suce a uwierz mi miałem tego towaru dziś naprawdę dużo – dalej, dalej – poczułem delikatne pchnięcie w ramie ze strony Prezesa.
Kiedy podszedłem od strony nóg Asi, jej uda natychmiast się rozszerzyły a moim oczom ukazały się nabrzmiałe wargi oblepione spermą.
Znów odczułem dotyk zmuszający mnie do uklęknięcia. Nie stawiałem oporu, który wydał mi się idiotyczny w zaistniałej sytuacji.
- No, a teraz poliż zobacz czy jest jeszcze ciepła – dopiero teraz gwałtownie spojrzałem na Prezesa.
- Nie masz się co tak patrzeć, przyzwyczaj się bo dość często będziesz to sprawdzać – prawda Adam?
Pan Adam tylko się zachichotał i dodał:
- A i słoność także będziesz określał!
Potulnie schyliłem głowę i rozpocząłem zlizywać spermę z cipki Asi, która czując mój język jeszcze bardziej wypięła swoje łono abym miał lepszy dostęp do jej szparki. Moje obrzydzenie łączyło się z uczuciem gigantycznego podniecenia. Ten dyskomfort sprawiał mi przyjemność. Czułem jak mój kutas się pręży chcąc już wydymać tę leżącą lalkę. Rozpoiłem rozporek i nie zdejmując spodni natychmiast wtargnąłem we wnętrze Asi. Żona uniosła nogi w rozkroku a Adam złapał je po bokach umożliwiając mi lepszą penetrację. Moja głowa znajdowała się zaledwie kilka centymetrów od twarzy mojego szefa. Który nie wyjmując fiuta z ust Asi powiedział:
- Ja dziś też tam byłem i ją już Ci troszeczkę rozdymałem ale faktycznie to co o niej mówią, że jest ciasna to święta prawda. Co prawda nie mogłem się w niej spuścić bo Prezes chciał mieć tę palmę pierwszeństwa ale sądzę, ze powinieneś kiedyś nas odwiedzić w domu – i mrugnął do mnie okiem.
- Ja już nie mam takiej kondycji jak kiedyś ale w moim domu znajdzie się godny zamiennik – prawda Piotrusiu – mówiąc d**gą część zdania spojrzał na Prezesa i zaczął mocno sapać wykonując kilka gwałtownych ruchów, które wskazywały, ze jego sperma ląduje w ustach mojej żony.
- O tak, masz godnego zastępcę, moja suczka była zadowolona!
Mężczyzna wyjął z ust członka w półwzwodzie ociekającego spermą i śliną. Dopiero w tej chwili oczy mojej żony spotkały się z moimi. Były zaszklone łzami. Złapała mnie za szyję i łapczywie rozpoczęła się ze mną całować wpychać obspermiony język w moje usta. To uczucie spotęgowało moje podniecenie i dosłownie w ciągu kilku chwil to moje nasienie było pompowane w jej cipkę.
- No zuch chłopak – znów poczułem poklepanie po ramieniu ze strony Prezesa.
Pan Adam poprawiał garderobę a prezes podszedł do telefonu i zawezwał sekretarkę.
Szklane drzwi się uchyliły, sekretarka trzymała płaskie dość duże pudełko.
- A ty dziwko się jeszcze nie ubieraj bo mamy dla Ciebie strój firmowy na wieczór.
Sekretarka podeszła do Prezesa i podała mu pudełko. Wychodząc spojrzała na Asię i powiedział:
- Ale ona jest ładnie zalana.
- No, trzy fujary ja dziś załatwiły – uśmiechnął się Prezes i odprowadził wzrokiem kobietę do drzwi.
- Czy czujesz się dobrze wydymana – teraz zwrócił się do żony
- Tak Panie Prezesie
- Ale czy Twoja cipka jest obolała, czy mogłabyś jeszcze coś w siebie przyjąć?
- Nie powiem coś czuję ale mogłabym jeszcze coś przyjąć jak to Pan powiedział – odpowiadając na pytanie Asia spojrzała a na swoje łono, położyła na nim dłoń i podciągnęła skórę wyżej tak, ze jej szpaka zrobiła się węższa ale dłuższa.
- To dobrze bo dziś wieczorem będziesz jeszcze musiała spotkać się z naszymi przyjaciółmi, którzy chcą wesprzeć działania fundacji.
- Dziś? – zapytała żona.
- Tak, spotykamy się o 20.00 w operze w przerwie we foyer poznam Cię z gośćmi ale musisz wiedzieć, że to są naprawdę same grube szychy. A po spektaklu mamy zarezerwowaną mała salkę obok gdzie wypijemy szampana a Wy – spojrzał w moją stronę – pokarzecie prezentację reklamującą działalność Fundacji. Jak się postarasz to w jeden wieczór zbierzesz tyle pieniędzy aby mieć kapitał żelazny i żyć tylko z odsetek. Adam też będzie w razie gdyby, ktoś od razu chciał przekazać pieniądze.
Prezes odsłonił wieczko pudełka i szybkim ruchem podniósł materiał do góry tak, ze czarna suknia rozwinęła się prawie do ziemi. Asia spojrzała na nią – widziałem w jej oczach podziw dla materiału i kroju ubrania.
- Załóż! Ale nie pobrudź ty nasza mała, ciasna suczko kancelaryjna – powiedział opryskliwie Pan Piotr.
Kiedy żona zakładała suknię, Prezes wskazał na kanapę w której siedział Pan Adam dając do zrozumienia abym tam usiadł. Kiedy podchodziłem do kanapy widziałem odprężony wzrok Adama, nie mogłem uwierzyć, ze ten starzec przed chwilą dymał usteczka mojej małej Asi.
- Adam, weź na wieczór notariusza – Huberta – on jest w temacie. Może się zdarzyć, że faktycznie będziemy podpisywać dokumenty po spektaklu.
Pan Adam skinął głowę – wykazując zrozumienie.
- A ty masz tu wizytówkę – wyciągnąłem rękę i otrzymałem papierowy kartonik – to jest zaprzyjaźniona firma, która na specjalne wydarzenia ubiera nasze suki. Powołaj się na mnie. I zróbcie to jak najwcześniej aby Twoja Asia mogła odpocząć jeszcze przed wieczorem.
- Gotowa – zza pleców Prezesa dobiegł głos Asi.
Wszyscy spojrzeliśmy. Asia wyglądała przepięknie. Długa czarna suknia dokładnie opinała kobiece kształty żony. Asia obróciła się kilka razy a następnie podeszła do Prezesa i całując go w policzek powiedziała:
- Bardzo dziękuję!
- Tylko w policzek! Chodź tu suko!
Żona zwiewnym krokiem podeszła raz jeszcze i wpiła się ustami w jego wargi.
- Właściwie to nie tu powinnaś podziękować bo ja zamiast głową to łbem pomyślałem – no śmiało ucałuj łeb, który wybrał dla Ciebie taką kreację. Prawda Tomku? – znów triumfująco spojrzał na mnie.
Nie wiem co mi się wtedy stało, ale miałem uczucie, ze tej małej suce należy się jeszcze jakieś upodlenie za to co widziałem i właściwie bez zastanowienia powiedziałem:
- Pewnie, no mała na kolanka i dziękować!
Żona spojrzała tylko w moje oczy a następnie pochyliła się, rozsunęła rozporek spodni, który uwolnił lekko nabrzmiałego penisa. Pocałowała w główkę penisa, raz, dwa, trzy razy – językiem zaczęła drażnić cewkę moczową z której wyciekało już kilka kropelek bezbarwnego płynu.
- No dobra, spokój mi tu! Bo ewentualnie na wieczór muszę jeszcze coś zostawić – roześmiał się odpychając głowę Asi.
- No dobra zmykajcie, Wy jedźcie na zakupy i do domu aby się przygotować – nie zapomnijcie tej prezentacji statutowej a Ty Adamie pamiętaj o Hubercie.
Zebraliśmy się i dostosowując krok do wolnego chodu Pana Adama wyszliśmy z gabinetu. Asia nie zdjęła sukni, w ręce trzymała swoje wcześniej wdziane ubranie.
- Aaaa! Jeszcze jedno! Panie Tomku!
Właśnie przepuszczałem w drzwiach Adama i żonę, odwróciłem głowę aby usłyszeć komunikat.
- Pan Henio jest bardzo zadowolony z usteczek Pana żony!
Poczułem jak zrobiłem się czerwony bo ten okrzyk na pewno był słyszalny na korytarzu, przez który akurat w tej chwili przechodziło kilka osób.
- Dziękuję – odpowiedziałem zamykając drzwi.
Żona stała już przy otwartych drzwiach windy do której wchodził Pan Adam. Dobiegłem do nich i z ulgą odebrałem komunikat: „drzwi zamykają się”.
Jak tylko smuga światła z korytarza zniknęła w przesuwnych drzwiach windy, Pan Adam pchnął plecy Asi tak, że się pochyliła i zaparła się rękoma o zasunięte drzwi windy. W momencie kiedy podnosił spódnicę żony d**gą dłonią rozsuwał rozporek uwalniając swojego nabrzmiałego fiuta. Asia nie protestował, widząc co się dzieje rozszerzyła nogi oczekując na atak kutasa Adama. Cała ta sytuacja bardzo szybko się rozgrywała, stałem jak osłupiały, rozejrzałem się po windzie – tak niestety był monitoring. Może nie będzie działał – szybko myśl przebiegła mi po głowie. Kiedy mój wzrok wrócił na pochyloną Asię, Adam już ją zapinał – złapał mocno za biodra i rytmicznie posuwał. Widziałem jego pomarszczony tyłek i uda. Jak na starca miał w sobie dużo werwy.
Ale zaraz, winda stała cały czas na piętrze – pochyliłem się nad Asią i wyciągając się nad jej ciałem nacisnąłem przycisk kierujący kabinę do podziemnego parkingu.
Kiedy syk silników wypełnił windę, Adam jakby od niechcenia powiedział:
- Już wcześniej chciałem się w Ciebie spuścić ale Piotrek zabronił ale teraz jak nie widzi to chętnie wypełnię Cię moimi dziarskimi plemniczkami – masz coś przeciw Tomeczku? – spojrzał po raz pierwszy na mnie od momenty przekroczenia progu windy.
- Nie, oczywiście, że nie – jąkając odpowiedziałem
- O i to mi się podoba u mojego pracownika – szef zawsze ma rację – widzę w Tobie potencjał ! – i mocno uderzył podbrzuszem – to samo jej mówiłem gdy ją na balu macałem i przyznam, ze wlot złapała że szerzej nóżki będzie musiała rozkładać!
Adam spojrzał na cyferblat nad drzwiami windy wskazujący nieubłagany koniec podróży, spojrzał mi w oczy po czym wskazującym palcem nacisnął na przycisk „STOP”. Winda z cichym łoskotem zatrzymała się w miejscu. Adam nie przestawał dymać mojej Asi, co chwilę stwierdzał, że dobrze wybrał a Prezes super zrobił, ze się zdecydował nas wybrać. Klapał co jakiś czas w wystający spod spódnicy pośladek.
- No a Twoja suka to dużo kutasów już w sobie miała?
Pytanie jednoznacznie było kierowane do mnie, Asią w ogóle Adam nie planował rozmawiać.
- Nie, mało miała ale już trochę kutasów pociągnęła – odpowiedziałem jakby z pewną dumą –dopiero u nas w firmie się suczka rozhuśtała.
Obydwoje zaczęliśmy się lekko śmiać a Asia odwróciła głowę do tyłu i powiedziała:
- Nie bądź taki pewny, przecież u lekarza nie do końca mogłam prawdę p*o..powiedzieć – słowo powiedzieć wypowiedziała znacznie głośniej bo właśnie w tym momencie Adam głęboko.
- Wyciągnij swojego kutasa – dość szorstko powiedział Adam.
Zwlekałem udając, że nie usłyszałem bądź nie zrozumiałem. Ale ta pauza tylko zdenerwowała mojego przełożonego.
- No dalej kurwa, pokarz fujarę!
Rozpiąłem rozporek i jakby cofając biodra wypuściłem na wolność swojego fiuta, który wskazywał jednoznacznie, że sytuacja w windzie mnie podniecała.
- No dalej, co ty głuchy jesteś! Rozepnij pasek, spodnie i nachy w dół - chcę zobaczyć co dyma nasza suczkę Asię!
Wiedziałem, że dalsze opory są bez sensu, opuściłem spodnie wraz z bielizną i się wyprostowałem ukazując w pełni swojego kutasa we wzwodzie.
W tym momencie szef lewą dłonią złapał moją fujarę i powiedział:
- Wcale taki mały nie jesteś, a i łeb też masz niczego sobie – mówiąc d**gą cześć zdania zsunął mi napletek – lubisz jak inni walą Ci żonę, jak dymają Ci ja na Twoich oczach, jak nie masz wyjścia! O tak jak w tej chwili – zaśmiał się - jak podstarzały facet dyma taką świeżutką i młodziutką cipkę, lubisz? Jego uścisk na moim kutasie wcale nie malał a co więcej jego ruchy posuwiste stały się intensywniejsze.
- Zobacz Asia, jak twojego mężulka podnieca myśl, że jesteś dymana przez innych. Jego kutas stoi na baczność nawet jak widzi takiego starca jak ja. On to by chętnie pewnie widział jak posuwa Cię kilku kolesi na raz albo jak bawią się z Toba w tramwajarza i jeden po d**gim zalewają Twoją czerwoną cipkę – prawda – Suczko ?
- Tak proszę Pana – odpowiedział dysząc Asia
- Lubisz ją oddawać? Prawda? – poczułeś silniejsze objęcie dłoni Adama na swym prąciu
- Tak lubię! – tylko to udało mi się wycedzić przez zęby
- Chcesz aby była częściej czy intensywniej dymana?
- Częściej
- Codziennie?
- Tak
- A będziesz z niej wylizywał innych chłopaków?
- Tak, tak!
- To powiem Prezesowi, że chciałbyś w tramwajarza z Asią polecieć – może zorganizuje Ci ekipę – chcesz abym powiedział Piotrowi o tym?
Mój kutas był tak naprężony a podniecenie sięgało zenitu, że w tym momencie mogłem wydusić tylko słowo: Tak!
- Piotr mi nie uwierzy, że tak szybko się zgodziłeś - zaraza, zaraz… - Adam sięgnął d**gą ręką do kieszeni marynarki i wyjął komórkę, następnie coś nacisnął i podniósł telefon na wysokość moich oczu i powiedział:
- O teraz powiedz raz jeszcze, będę miał dowód – powiedz raz jeszcze co chcesz
- Tak – odpowiedziałem
- Ale co tak – całym zdaniem powiedz – kiedy kończył zdanie mocniej zacisnął rękę na moim kutasie.
- Tak chcę aby moja żona Asia bawiła się w tramwajarza
- Ale ze spustem?
- Tak ze spustem
- Całym zdaniem proszę!
- Tak chcę aby Ci faceci spuszczali się w cipkę mojej żony – cedziłem słowa wpatrując się w ciemne oczko kamery.
Kiedy kończyłem zdanie Adam zintensyfikował ruchy swojej dłoni doprowadzając mnie do orgazmu – wypchnąłem biodra do przodu pompując swoją spermę. Pierwszy strzał poleciał na podłogę windy ale d**gi i następne były już intensywniejsze i wylądowały na podwiniętej spódnicy żony. Ten moment był tak podniecający, ze wyrwałem się z uścisku dłoni Adama i jednym susem zbliżyłem się do głowy Asi, złapałem ją za włosy i bez żadnych ceregieli wepchnąłem jej swojego pulsującego kutasa do ust. Kiedy poczułem uścisk jej warg oraz wilgotność języka rozpocząłem ponowne dymanie jej usteczek a świadomość, że nie będę miał ponownego orgazmu wcale mi nie przeszkadzał. Zależało mi żeby ruszać kutasem w jej usteczkach. Na twarzy Adama zobaczyłem zadowolenie, schował komórkę do kieszeni, oburącz mocno złapał Aśkę za biodra i mocnymi ruchami pieprzył jej cipkę – cała windę wypełniły odgłosy klapnięć bioder Adama o pośladki Asi. Wtedy spojrzałem w lustro na ścianie i zobaczyłem nas w tej niesamowitej pozie – zgiętą żonę z zadartą spódnicą, jej wysokie obcasy, pończochy, pomarszczone pośladki Adama poruszające się w zawrotnym tempie oraz siebie ze spuszczonymi do kolan spodniami trzymający za włosy Asię. Ten obraz był jak kadr z dobrego pornosa – nagle moje rozmyślania przerwały głośny spazm Adama. Przywarł biodrami do pośladków żony i stękając powiedział:
- O tak, tak napompuję Ci tę sukę. O jak mi dobrze – dawno się nie spuszczałem więc będzie trochę tego towaru – zobaczysz, zobaczysz wypełnię ją calutką – o jak dawno się nie spuszczałem!
Moja mina musiała zaskoczyć Adama – bo spoglądając na mnie postanowił wytłumaczyć:
- No tak, bo moja Sabrinka jest teraz na służbie – pewnie też obciąga a mój mały lachociąg jest naprawdę sprawny! Zwłaszcza młodzi nawet mówią, że jak ssie to im prześcieradło do tyłka wchodzi – kończąc zaśmiał się sam do siebie.
Czyli jego żona też? – pomyślałem. Widziałem żonę mojego bezpośredniego szefa kilka razy – była sporo młodsza od niego – pewnie gdzieś około pięćdziesiątki. Mówiło się w firmie, że pracowała w Kancelarii i że poleciał na kasę Adama.
Adam odsunął się od Asi, miał jeszcze lekki półwzód. Jego kutas był lśniący od soków Asi i spermy.
- No daj mi ją tu niech mnie wyczyści – powiedział Adam
Ponieważ cały czas trzymałem włosy Asi w ręku, popchnąłem jej głowę w kierunku kroku Adama. Żona posłusznie kucnęła przed Adamem i szybkim ruchem przywarła ustami do jego kroku.
- Wyssij ! – szorstko wskazał Adam
W windzie znów słychać było cmoknięcie. Kiedy Asia obrabiała laskę szefowi ja się ubrałem.
- No wystarczy dziecinko a teraz chodź tu do dziadka i daj soczystego buziaka.
Żona posłusznie wstała kierując swe usta w kierunku warg Adama, w tym czasie zaczęła poprawiać swoja spódnicę.
Odwróciłem głowę jakoś trudno było mi patrzeć na starego faceta całującego moją Asię.
Po chwili z lekkim szumem winda ruszyła, widać, że Adam nacisnął guzik piętra.
Kiedy kabina windy stanęła bez ruchu na najniższym piętrze Asia się wyprostowała i przesunęła się w moją stronę obejmując mnie za rękę.
Drzwi się rozsunęły a Adam wyciągając rękę wskazał nam pierwszeństwo wyjścia, kiedy tylko wyszliśmy na podziemny parking , jak z podziemi wyrósł przed nami Pan Henio, który nad naszymi ramionami skierował słowa do Adama:
- Już myślałem, że winda się zepsuła i będę musiał wzywać ekipę naprawczą!
- Nie trzeba! To ja ją zatrzymałem bo musiałem sprawdzić usteczka żony Piotra! – bez ceregieli szybko odpowiedziała Adam
- A to dobrze, że to tylko oral zatrzymał windę – obydwaj lekko się zaśmiali – przynajmniej warto było Panie Adamie?
- Raczej tak – co sądzisz Piotrze?
Czułem jak płonę, mimo że Pan Henio już obracał Asię czułem się nieszczęśliwy, ze tu na podziemnym parkingu musze mówić o tym co spotkało nas w windzie. Mruknąłem coś pod nosem, na odczep się sądząc, że nikt nie podchwyci dalszej konwersacji.
- Nie dosłyszałem – Adam podszedł szybciej do nas i złapał mnie za łokieć dając sygnał abym się zatrzymał.
- No… myślę, że tak – prawie szeptem wypowiedziałem
- Co, że tak? – dopytywał się Adam chcąc mnie chyba upokorzyć w oczach Pana Henia
- No chyba dobrze, że tylko oral zatrzymał – wycedziłem przez zęby
- Heniu mówię Ci suka dobrze ssie a i jej cipka, naprawdę wąziutka – ehh – wąziutka jak u nastolatki – zobacz – i w tym momencie podciągnął spódnicę żony pokazując parkingowemu jeszcze wilgotne wargi Asi – po rocznej pracy u nas na pewno już taka nie będzie – Adam klepnął mnie po ramieniu – obiecuję Ci Piotrze- obiecuję.
Spódnica Asi opadła a my ruszyliśmy w stronę naszego samochodu. Otworzyłem drzwi, żona szybko wśliznęła się do auta a i ja czym prędzej chciałem opuścić lochy tego gmachu. Kiedy podjechaliśmy do szlabanu Henio już tam był – otworzył swoją szybkę i powiedział do mnie, kiedy podawałem mu kartę wyjazdu:
- Panie Piotrze – czy mógłbym raz jeszcze ja zobaczyć?
Nic nie mówiąc raz jeszcze podciągnąłem spódnicę Asi, pod którą ukazały się koronki pończoch.
W tym czasie za nami stanął obcy inny samochód, wskazując światła we wstecznym lusterku dałem Heniowi do zrozumienia, że nie jesteśmy.
- Panie Piotrze nic nie widzę – proszę bardziej, a oni mogą chwilę zaczekać – uśmiechnął się szyderczo.
- Podnieś tyłek i trzymaj ją podwiń ją wysoko ! – to chyba ze stresu takie słowa wyrwały mi się z ust.
Asia opierając się plecami o fotel i zapierając nogami o podłogę uniosła biodra uwalniając materiał, który został podniesiony na wysokość jej piersi.
Henio był usatysfakcjonowany, którego wyrazem był powoli unoszący się szlaban. Wyjechaliśmy na powierzchnię, Asia właśnie chciała poprawić garderobę ale ja miałem inną potrzebę – chciałem zanurzyć w mój suce swój palec i poczuć tę wilgoć. Kiedy moja dłoń powędrowała na wzgórek łonowy zony a palce odnalazły wejście do szparki usłyszałem westchnięcie żony, która bez ceregieli mi powiedział:
- Wiesz ja cały czas czuje się nie dojebana, może byśmy się gdzieś zatrzymali i dokończyłbyś to co zaczęliśmy wcześniej?
- A sklep i zakupy?
- No dobra to jedźmy teraz do tej firmy a wydymasz mnie jak tylko wrócimy do domu a tym czasem nie przestawaj – uśmiechnęła się do mnie i pocałował w policzek.
ojechaliśmy pod adres widniejący na wizytówce. Piękna secesyjna kamienica w centrum miasta na pierwszy rzut oka nie widzieliśmy żadnego przeszklonego sklepu z ubraniami. Na poziomie parteru był bank oraz jakiś sklep z butami. Rozglądaliśmy się gdzie jest ów sklep-butik o nazwie „Rozalia”.
- Spójrz raz jeszcze na wizytówkę, może pomyliliśmy adres – powiedziała lekko podirytowana Asia.
- Nie na pewno nie !– spojrzałem raz jeszcze na tekturowy skrawek czerpanego papieru – o napisane jest domofon 21 – zobacz tu po środku są drzwi.
Podeszliśmy do szklanych drzwi gdzie na domofonie widniały nazwy firmy i cyfry. Po naciśnięciu odpowiedniego numeru odezwał się męski głos:
- Słucham?
- My, my do butiku Rozalia – odpowiedziałem trochę drżącym głosem
- Proszę, zapraszam na d**gie piętro.
Wjechaliśmy windą na d**gi poziom budynku, przepuszczając Asie w drzwiach windy widziałem już przez jej ramię jak w otwartych drzwiach mieszkania czeka młody mężczyzna wskazując ręką zachęcająco do środka.
- Witamy Państwa, w czym możemy pomóc? – zaraz po przekroczeniu progu zapytał się mężczyzna.
- My jesteśmy od Pana Prezesa Tomasza Tarłowskiego – wydukałem
- A to proszę szefową a tymczasem poproszę o zajęcie miejsca – mężczyzna wskazał dłonią biała sofę umieszczoną pod ścianką – widać było, że to rodzaj poczekalni. Obok sofy był umieszczony stolik z gazetami modowymi, na ścianach w eleganckich złotych ramach wisiały różne plakaty z ubraniami. Pod jedną ze ścian tkwił długi wieszak na ubrania, na którym na wieszakach rozwieszone były różne części damskiej garderoby.
Nagle z bocznego pokoju otworzyły się drzwi i w progu stanęła nie pierwszej młodości kobieta. Na moje oko około 45 lat. Była pięknie ubrana w spódnicę do kolan, biała bluzkę i półgorset podkreślający jej figurę a kończący się pod piersiami. Miała dość duży dekolt uwydatniający jej całkiem spory biust, podtrzymujący gorset potęgował jeszcze ten widok – zdałem sobie sprawę, że kobieta przypomina mi ryciny kobiet z XIX wieku.
- Witam, nazywam się Rozalia w czym mogę Państwu pomóc? Słucham Państwa? – moje rozmyślania estetyczne zostały nagle przerwane spokojnym i aksamitnym głosem. Wstałem.
- Witam, właśnie dostałem wizytówkę od Pana Prezesa Tarłowskiego aby przyjechać tutaj…
- Proszę o tę wizytówkę – kobieta przerwała mi w pół zdania.
Podałem kobiecie wizytówkę, Asia cały czas siedziała na sofie. Kobieta od razu przekręciła kartonik na d**gą stronę i głośno powiedziała:
- Ach to S-55 – następnie spojrzała w stronę Asi a później w moją lekko się uśmiechając.
W tym momencie rozległ się dzwonek i jak spod ziemi wyrósł obok kobiety młody mężczyzna i odebrał domofon zapraszając następnych klientów na II piętro kamienicy.
- Szanowni Państwo, serdecznie zapraszam do innych pomieszczeń mojego atelier, właśnie słyszę że mamy jeszcze innych klientów. Tam będziemy mogli sobie spokojnie porozmawiać o tym czego Państwo poszukują i na jaką okazję – uśmiechnęła się do Asi, do mnie jak i do swojego pracownika wskazując nam pięknie rzeźbione białe drzwi w rogu pomieszczenia.
Asia wstała i podążyła we wskazanym kierunku, w tym czasie Pani Rozalia oddała mi wizytówkę – zobaczyłem jej rewers, faktycznie widniał na nim napis S-55 napisany zielonym tuszem prezesowo pióra. Podążałem za żoną, w niewielkiej oddali szła za nami właścicielka atelier.
- Proszę jeszcze dalej, do następnego pokoju – usłyszałem za plecami. Przeszliśmy przez dość duży pokój pomalowany na szkarłatny kolor. Tu także było bardzo dużo ubrań i luster.
Asia następne drzwi osobiście otworzyła z lekkim łoskotem. Pokój do którego weszliśmy był urządzony w ciemnozielonej tonacji – na środku stał niski, okrągły podest z mahoniowego drewna, który w 3 koła był okrążony miękką pufą przypominającą literę C. Pod dwoma ścianami były w tym samym stylu co pufa długie skórzane kanapy. O ile we wcześniejszych pomieszczeniach królowało dzienne światło o tyle w tym pokoju zapalone były światła a główny ich promień padał na podest. Wszystkie okna były zakryte ciężkimi zasłonami ze złotymi obszyciami.
Pani Rozalia zamknęła za sobą drzwi i podchodząc do mnie ciepłym głosem powiedziała:
- Wiem, że Pan tu nie musi być ale proszę zostać powinno Panu to sprawić przyjemność, proszę tam usiąść pod ścianą.
- A Ty suko marsz na podest! – krzyknęła do Asi. Jej głos zmienił się do niepoznania.
Asia patrzyła z niedowierzaniem w twarz Właścicielki a następnie spojrzała w moją stronę.
- Co tam patrzysz, on Ci nie pomorze- przecież wiesz po co on Cię tu przywiózł, marsz na środek, przecież nie chcesz zawieźć Pana Prezesa – mówiąc koniec zdania lekko zaśmiał się szyderczo.
Asia podeszła do podestu i po jednym schodku weszła w słup silnego światła.
- A teraz wszystko w dół – tylko w pończochach masz zostać – warknęła mało zachęcająco.
Żona powoli zaczęła zdejmować marynarkę, koszulę oraz spódnicę. Pięknie to robiła – patrzyłem zauroczony.
Ciszę przerwał ponownie głos Pani Rozalii:
- A suknia na wieczór suczko Ci się spodobała?
- Piękna jest! – odpowiedziała Asia nagle rozpromieniając
- Wybrałam ja specjalnie dla Ciebie, pasuje? Dokładnie się Tobie przyjrzałam i bardzo się cieszę bo dziś wieczorem musisz być olśniewająca!
- Pasuje jak ulał – odpowiedziała żona stojąc nago na środku podestu ubrana zaledwie w pończochy podtrzymywane przez koronkowy pas.
- Andre! Proszę do mnie! – Właścicielka wyjęła z kieszeni coś w rodzaju telefonu i głośno powiedziała do aparatu.
Drzwi do pokoju otworzyły się i stanął w nich równie młody jak odźwierny blondyn. Asia odruchowo zasłoniła piersi rękoma.
- A Ty suko co robisz, baczność! – krzyknęła Pani Rozalia.
Asia, posłusznie opuściła ręce wykonując polecenie kobiety.
- Andre, weź jej wymiary, bo aż tak dobrego oka nie mam aby określić jej cycki, biodra, uda oraz wąskość na podstawie filmu – uśmiechnęła się spoglądając pod ścianę gdzie siedziałem.
Młody chłopiec podszedł do żony i zdejmując z szyi centymetr krawiecki rozpoczął pobieranie miary. Głośno mówił wymiary, aby Pani Rozalia mogła wszystko usłyszeć oraz skrupulatnie zapisywał wypowiadane słowa w malutkim notesiku, który wyjął z tylnej kieszeni.
Kiedy młody mężczyzna rozpoczął mierzenie obwodu ud żony, Asia rozszerzyła nogi aby pozwolić chłopcowi lepszy dostęp. Mężczyzna zobaczył, że wewnętrzna część ud oraz górna część pończoch była wilgotna wykonał grymas na twarzy. Zobaczyła to pani Rozalia i głośno powiedziała:
- Sperma?
Nikt z nas nie zareagował.
- Sprawdź!
Mężczyzna z nieukrywaną niechęcią przybliżył twarz do krocza żony i zaczął wąchać.
- Językiem! Sprawdź!
Mężczyzna polizał wewnętrzną część ud Asi, kiedy ciszę ponownie przerwał głos Pani Rozalii:
- Wyżej!
Głośny odgłos Asi dał sygnał, że język młodego mężczyzny wśliznął się w jej wnętrze.
-Głębiej! – abym miała pewność – uśmiechnęła się Pani Rozalia już bezpośrednio patrząc mi w oczy.
- A Pan wie – czy kancelaryjna suka była dziś nawilżana – puściła do mnie oczko.
- Tak, podobno nawet trzy razy – odpowiedziałem bez zastanowienia.
- A myślałam, że przed dzisiejszym wieczorem jej odpuszczą. Dość, wróć do miar!
Mężczyzna odstąpił od łona żony i kontynuował mierzenie części ciała Asi. W milczeniu obserwowaliśmy jego zabiegi. Kiedy zakończył swoje działania skinął głową w kierunku Właścicielki.
- To przynieś odpowiednią bieliznę i wózek, jeszcze musimy zrobić przymiarkę ogonka – kobieta uśmiechnęła się ponownie kierując twarz w moim kierunku.
Mężczyzna wyszedł z pokoju a Pani Rozalia podeszła do żony i zaczęła głaskać jej krocze. Asi musiało sprawiać to przyjemność, gdyż widziałem jak lekko zaczęła uginać nogi w kolanach.
- No maleńka, Pan Prezes wiąże z Tobą duże nadzieje, musisz dziś pięknie wyglądać aby zrobić wrażenie bo Twoje ciałko dziś będzie mocno wymęczone. Czy wiesz o tym?
- Myślałam, że mam poznać zamożnych ludzi z naszego miasteczka – naiwnie odpowiedziała żona lekko wzdychając.
- A co Ty sądzisz, że odpuszczą takiej pięknej suni jak Ty! Zwłaszcza że poszła fama, że mało wyjebana jesteś i masz jeszcze wąziutka cipkę – co zaraz oczywiście sprawdzimy.
W tym momencie drzwi się otworzyły i ponownie wszedł młody mężczyzna prowadząc przed sobą dwupiętrowy drewniany stolik. Na górnym piętrze ujrzałem poskładaną czarną bieliznę a poniżej podłużny kształt przykryty atłasową, bordową chustą. Wózeczek trochę skrzypiał więc całe pomieszczenie wypełnił hałas przejeżdżających po mozaikowych klepkach małych, gumowych kółeczek. Mężczyzna podjechał tuż pod schodek prowadzący do wyniesienia – stanął po czym wyprostowany dając znać, że jest gotowy dalej wypełniać polecenia.
- Odejdź, poradzę sobie sama! – szorstka komenda wydobyła się z ust kobiety.
Mężczyzna wykonał kilka kroków wstecz stając tym samym blisko mnie. Niestety Pani Rozalia tak stanęła przed wózeczkiem iż nie widziałem co na nim robi. Stojący nieopodal mężczyzna widząc moją ciekawość i próby zajrzenia kobiecie mimo odległości przez ramię szeptem powiedział:
- Fajna ta suczka, Pan Prezes wybiera zawsze najlepsze towary. A ty to chyba nowym kierowcą jesteś bo jeszcze Cię tu nie widziałem.
Postanowiłem nic nie mówić tylko kiwnąłem głową. Mężczyzna dalej kontynuował swój monolog:
- Ta to jakiś pierwszy sort musi być dla lepszych klientów – jeszcze żadna nie dostała tak dobrej obsługi samej szefowej. Nawet szkoda bo zawsze nawet na pierwszych przymiarkach można było taką zdzirę porządnie wymacać a one dokładnie wiedziały po co tu są więc chętnie rozstawiały swe uda a nawet niekiedy od razu klękały i ssały jak odkurzacze. Ale tej nam zabronili – chłopaki z zaplecza mówią, że to tylko kwestia czasu a z jej cipy zrobimy jesień średniowiecza ale chyba będziemy drudzy w kolejce bo Szefowa – spojrzał teraz na Panią Rozalię – też ma na nią ochotę, widziałem jej spojrzenie. Ty pewnie też chciałbyś ja wyjebać – co?
Przełknąłem ślinę i powiedziałem odruchowo:
-No!
- To możemy się tak umówić abyś spróbował ja przywieźć następnym razem to wtedy tu na zapleczu wspólnie z chłopakami się nią zajmiemy – łapiąc się jedną ręką za kroczę, puścił do mnie oko.
W tym momencie usłyszeliśmy następujące słowa:
- Na czworaka i wypnij do mnie tę słodką pupkę!
Żona wpierw klęknęła a następnie położyła oba łokcie w taki sposób że jej pupka była wypięta w stronę kobiety. Pani Rozalia schyliła się do niższego piętra wózka i podniosła coś co przypominało kitę lisa, norki – z daleka trudno było określić.
- Słyszałam, że Twój mąż nie bardzo potrafi zadbać o Twój tyłeczek więc my będziemy musieli go trochę pomęczyć abyś zrozumiała, że bycie wypełnioną podwójnie jest marzeniem każdej kancelaryjnej suczki. Mam tu dla Ciebie kitę – Rozalia przesunęła rękę w stronę głowy aby żona zobaczyła metalowy mały wibratorek połączony z kawałkiem zwierzęcego ogona – tak to też jest część Twojej garderoby na dzisiejszy wieczór – oczywiście obowiązkowy ! Musimy tylko ustalić jak duży Ci się zmieści – zaśmiała się lekko szyderczo kobieta.
Raz jeszcze spojrzałem w stronę stojącego wózka i zobaczyłem, ze na dolej półce znajduje się jeszcze 5-7 kit z różnej wielkości końcówkami.
- No ale na sucho tak się nie da wiec – Ty ! chodź tu do mnie i wyliż dupę tej suce aby łatwiej było wsadzić to sreberko! – i nagle z czynionych przeze mnie obserwacji wyrwał mnie głos Pani Rozalii – tak ona mówiła do mnie.
- No dalej nie ociągaj się!
Stojący obok mnie mężczyzna cicho szepnął:
- No idź to do Ciebie-nie spierdol tej akcji bo Cię tu nigdy później nie wyślą a przecież pamiętasz jaki mamy układ – i znów do mnie mrugnął jednym okiem.
Zbliżyłem się do sceny.
- Prędzej, prędzej nie mamy wieczności! Co się tak gramolisz, nawilż ją porządnie i nie zapominaj że w środku też!
Podszedłem do Żony, złapałem za jej pośladki i lekko rozsunąłem, moim oczom okazał się lekko rozchylająca się cipka i jej brązowe oczko. Jakim zaskoczeniem dla mnie było widząc, że Asia nie tylko jest mokra z podniecenia ale właściwie to się z niej lej – mocno mnie to podnieciło więc bez zbędnych oporów, nabierając w ustach ślinę przywarłem do tyłeczka mojej żony i mocno rozpocząłem penetrowanie jej słoneczka. Jak tylko mogłem swoim twardym językiem wbijałem się jak najgłębiej zdając sobie sprawę, że za chwilę spenetruje ją metalowy wybratorek.
Chyba widok naszych ciał jak i moje zaangażowanie spodobało się Pani Rozalii bo w pewnym momencie przybliżyła się do nas i nachyliwszy się w naszym kierunku bezceremonialnie wepchnęła dwa palce w pochwę Asi, która o dziwo nie zaprotestowała tylko jeszcze bardziej się wypięła.
- No suczka jest zadowolona, cieknie z niej jak z hydrantu, zobacz! – w tym momencie wyjęła palce z cipy Asi i wytarła o mój policzek.
- Wystarczy, odejdź!
Podniosłem się, ale mój kutas tak się prężył, że trudno było mi stanąć wyprostowanym – wtedy Pani Rozalia złapała mojego naprężonego penisa przez garniturowy materiał i powiedziała:
- No nieźle cię ta suka podkręciła – ale trzymaj go na wodzy - do końca dzisiejszego dnia jest tylko własnością Pana Prezesa i jego gości – Pan Prezes jak dzwonił to prosił abym Ci to przekazała. Ponadto może i Tobie pozwoli coś umoczyć.
Czułem jak się zaczerwieniłem, zdając sobie sprawę, że nasze plany dymanka w domu spalił na panewce.
Pani Rozalia nachyliła się nad pupką Asi i wsadziła bez szczególnych problemów ogonek i powiedziała:
- No dobrze Cię przygotował weszło jak w masło! Następnie złapała za koniec kity i powolutku zaczęła ciągnąć w przeciwnym kierunku.
Odbyt Asi dość szybko wypuścił ze swojego wnętrza srebrną część.
- O i zobacz, mimo iż nie ruchany to otwarty na doznania – musimy zainstalować Ci większy abyś wstydu nie miała, że podczas przyjęcia spod sukienki wypadnie Ci ogonek – mówiąc te słowa Pani Rozalia sięgnęła po ogonek o większej średnicy wibratorka. Ten powinien być lepszy a i bardziej będzie Cię rozpychał. Wsadziła sobie do ust srebrną końcówkę a następnie z dużym wyczuciem rozpoczęła wprowadzanie metalu w pupkę Asi.
Postanowiłem przesunąć się trochę aby zobaczyć twarz żony, na którym spostrzegłem lekki grymas – czyli musiało moją suczkę lekko boleć to rozwarcie. W pewnym momencie z twarzy Asi ustąpiły zaciśnięte oczy a z jej ust wydobyło się błogie westchnięcie.
- No i się udało – teraz będzie pasował jak ulał ! – Rozalia ponownie kilka razy pociągnęła za kitę, aby sprawdzić czy nowa biżuteria nie wyskoczy z tyłeczka żony.
- A teraz wstań i przymierz suknię zobaczymy jak bardzo będzie Ci ogonek odstawał.
Rozległ się szmer za moimi plecami – to młody mężczyzna podszedł do wózeczka, zabrał suknię i wszedł na scenę pomagając założyć Asi garderobę. Widziałem, jak prze zakładaniu niby przypadkiem łapał za piersi Asi, tyłeczek i uda – obciągał materiał sukni na wysokości pośladków i upewniając się że Ani żona ani Pani Rozalia go nie widzą spojrzał na mnie i wystawił język dając do zrozumienia, że chętnie wylizywałby ten tyłek.
- Obróć się! – żona posłusznie wykonała polecenie Pani Rozalii. Cudownie, prawie nic nie widać – kontynuował – wtajemniczeni nic nie zauważą, pomyślą, ze masz bardziej krągły tyłeczek a Ci którzy wiedzieć powinni, zauważą lekkie wybrzuszenie poniżej twoich pośladków. Jednakże, jakby było Ci już bardzo niewygodnie i chciałabyś podnieść ogonek do góry aby Twój tyłeczek nie był taki napięty, to wiedz, że zaprojektowałam w tylnym szwie sukienki podwójną zaszewkę, która po rozszerzeniu tworzy otwór przez który będziesz mogła ją wyjąć na zewnątrz.
Pani Rozalia wnet odwróciła się do mnie i na cały głos powiedziała:
- No moi drodzy to tyle mojego. Bardzo dziękuję! Życzę Wam udanej zabawy – zwłaszcza Pani – jej głos się zmienił, znów była przemiła. Panu gratuluję i wierzę że odwiedzi Pan nas jeszcze nie raz. Proszę dbać o Panią a będzie nam wszystkim długo służyć. Skinęła głową i prężny krokiem udała się do drzwi, łapiąc za klamkę odwróciła się jeszcze w stronę młodego mężczyzny i powiedziała:
- Andre, spakuj wszystko i odprowadź Państwa do samochodu! Po tych krótkich słowach wyszła z saloniku.
Mężczyzna pomógł rozebrać się mojej żona ale kompletnie beż żadnych podtekstów seksualnych, nawet nie patrzył na mnie dając do zrozumienia o planowanych erotycznych ekscesach. Spakował wszystkie rzeczy w szare tekturowe torby ozdobione eleganckimi ciemno – brązowymi ornamentami.
Żona odeszła na bok i przywdziała swoją wcześniejszą garderobę. Wychodząc z saloniku w przejściowym pokoju zobaczyliśmy inne krzątające się kobiety wybierające z wieszaków różnorodne stroje.
Nawet nie spostrzegłem, kiedy byliśmy już na dole a Andre pakował zakupy do bagażnika, odruchowo sięgnąłem do kieszenią aby wyjąć drobny banknot w podzięce za pomoc, lecz mężczyzna złapał mnie za rękę i powiedział:
- Nie trzeba, rozliczymy się przecież inaczej – wspólnie się uśmiechnęliśmy do siebie.
Otworzyłem drzwi i Asia z lekkim niedomaganiem usiadła na siedzeniu pasażera. Szybko ruszyliśmy w stronę domu. Wtem ciszę przerwał głos Asi:
- Widziałeś jak mnie potraktowała, jak zwykła dziwkę idącą na przyjęcie!
- Widziałem
- I co Ty na to?
- Szczerze?
- No pewnie!
- Fiut mi tak tam stanął, że myślałem, że mi rozerwie spodnie, zwłaszcza jak Ci zakładała ten pierwszy ogonek – mówiąc to byłem z siebie dumny
- Tomasz, ale oni mnie potraktowali jak dziwkę! Słyszysz!
- A jak mieli Cię potraktować jak królową?
- Jesteś suczką to i tak będziesz traktowana – czułem, że brnę za daleko ale moje podniecenie mieszało się z upokorzeniem słów wypowiadanych przez Asię. Kończąc te słowa puściłem prawą ręką kierownicę i pokierowałem ja między kolana Asi jednocześnie niezdarnie podnosząc jej spódnicę. Kiedy materiał był w połowie ud zobaczyłem na podszewce spódnicy kitę – czyli ona cały czas ma go w sobie – a to suka pomyślałem oddzielając się od myśli, że tak myślę o swojej żonie. Podciągnąłem materiał jeszcze wyżej i jednym sprawnym ruchem złapałem za wargi sromowę Asi mówiąc:
- Zobacz suko Ty jesteś jeszcze teraz mokra, dziś widziałem jak z Ciebie płynęło – takiej powodzi to chyba jeszcze nie widziałem – Ty chyba lubisz takie traktowanie – podobało Ci się?
Asia jakby instynktownie odepchnęła moją rękę uwalniając swoje łono od moich palców.
- No powiedź – podobało Ci się ?
Jednak Asia nadal nie odpowiadała a zadawane przeze mnie pytania jakby mocniej mnie jeszcze podkręcały.
- Suko, mówię do Ciebie, podobało Ci się jak Cię traktowali jak dziwkę?
Spojrzałem na twarz Asi i zobaczyłem jej zaszklone oczy – jednak podniecenie wzięło górę.
- Nie masz co się mazać. Odpowiedz na proste pytanie. Podobało Ci się być traktowana jak dziwka?
Brak odpowiedzi nakręcał mnie niemożliwie, akurat był to moment kiedy przejeżdżaliśmy wzdłuż parku-lasu oddzielającego część willową od miasta. Przyhamowałem i skręciłem w pierwszy zjazd w prawo gdzie umieszczony gruntowy parking. Nie byłem sam stały jeszcze dwa TIRy i jakaś osobówka.
Złapałem za dźwignię odsuwającą fotel, robiąc przestrzeń między moim ciałem a kierownicą. Rozpiąłem rozporek uwalniając mojego sterczącego fiuta. Asia patrzyła na mnie jak zahipnotyzowana – cały czas nie powiedziała ani jednego słowa. Natomiast ja szybkim ruchem złapałem ją za włosy i przyciągnąłem jej twarz w okolice mojego krocza mówiąc mocno podniesionym głosem:
- A teraz to dopiero się poczujesz jak dziwka, ale parkingowa. Jazda do lachy i do końca abyś mi tu tapicerki nie pobrudziła!
Właściwie od razu poczułem gorąc ust swojej żony na kutasie. Brała go naprawdę głęboko tak jak lubiłem najbardziej. Moja dłoń nie zwolniła uchwytu jej włosów a dodatkowo od czasu do czasu przyciskałem mocniej jej głowę aby poczuć swojego fiuta głęboko w jej gardle.
- Tak ssij mała dziwko! Dziś wieczorem pewnie też będziesz głęboko brać fiuty innych więc ćwicz mała zdziro! – mówiąc a właściwie wykrzykując te słowa czułem jak fala rozkoszy napływa do mojego podbrzusza.
- O tak, tak! Do końca, lachociągu do końca! Wypij wszystko! – mój penis prężył się wypluwając ładunki słonej spermy.
Zwolniłem uścisk na włosach Asi. Podniosła głowę. Miała rozmazany makijaż łzami a na wargach i brodzi lśnił roztwór spermy połączonej ze śliną. Dłonią starła jego nadmiar i usiadła normalnie w fotelu.
Poprawiłem fotel, zapiąłem pasy i ruszyliśmy w ****ę powrotna do domu. Nic do siebie nie mówiliśmy. Jednak w tej ciszy miałem galop myśli. Co ja zrobiłem, przecież to moja zona, którą uwielbiam i kocham. Na co my się zdecydowaliśmy. Byłem ciekawy co myśli Asia ale nie miałem odwagi zadać jej pytania po takim potraktowaniu na parkingu.
Zjechaliśmy do garażu. Asia opuściła żaluzję przeciwsłoneczną aby przejrzeć swoją twarz w lusterku – poprawiła swój rozmazany makijaż. Weszliśmy do windy, która zatrzymała się na parterze gdzie weszli nasi sąsiedzi. A niech to szlak! – pomyślałem sobie. Ale nagle moja żona z przygnębionej i zmaltretowanej kobiety przeistoczyła się w szczebiocącą sikorkę, która zaczęła się chwalić ze dziś wieczorem idziemy na przyjęcie firmowe i jaka to ważna chwila dla nas obojga – jaki prestiż. Sąsiad, mój prawie rówieśnik spojrzał tylko na mnie trzymającego kartonowe siatki z ubraniami i z politowaniem pokiwał głową widząc jak nasze kobiety zapaliły się w rozmowie o dzisiejszej wieczornej kreacji.
Po dojechaniu na nasze piętro pożegnaliśmy się i weszliśmy do domu. Po zamknięciu drzwi zapytałem:
- Co to było w windzie , co to za szopka?
- Nic, przepraszam za ten wybuch w samochodzie. Oczywiście, że lubię być traktowana jak dziwka i bardzo dziś mi się podobało. A teraz pobiegnę pod prysznic aby się przygotować.
Stałem jak wryty, odprowadziłem oczami Asie za róg przedpokoju. Zaniosłem ubrania do sypialni.
I nagle słyszę w oddali głos z łazienki:
- Tomeczku- i jeszcze jedno – bardzo mi się podobało na parkingu, chętnie od czasu do czasu bym się zatrzymała tam po pracy na mały postój!
opowiadanie z netu
7年前