Nowy Dwór 199... cz. 2
Dni - coraz krótsze - mijały niepostrzeżenie w domowej rutynie, moja szkoła, odbieranie Izy ze świetlicy, dom, obiad, kolacja. Coraz szybciej zapadał zmrok, coraz zimniej było na dworze. Mama i Anka kilka razy oglądały coś razem, a to western, a to kryminał, ale nic nie zapowiadało na razie, żeby tamten listopadowy wieczór miał się powtórzyć. Mało tego – na prośbę Ciotki (sama słyszałem jak najpierw namawia Mamę „chodź Kaśka, przemeblujemy tu trochę”, a potem swojego męża „rusz się Stachu i pomóż nam, bo słońce wpada i źle się ogląda) kanapa została przestawiona, a wraz z nią także meblościanka. Telewizor znajdujący się do tej pory pod oknem, na wprost wejścia do pokoju powędrował do wnęki w meblach na boczną ścianę. Siłą rzeczy kanapa poszła na d**gą, żeby towarzystwo na niej siedzące dalej mogło siedzieć na wprost. Byłam niepocieszona, bo dotarło do mnie, że od tej pory nie mam szans zobaczyć ekranu ani przez dziurkę od klucza, ani nawet stając w drzwiach pokoju. Koniec! A kiedy jeszcze Mama zamiast czekać aż Anka przyjdzie do nas, sama zeszła do niej na parę godzin „na pogaduchy” – byłam pewna, że taka akcja jak ta listopadowa to już się nie powtórzy. I poniekąd miałam rację, bo taka się nie powtórzyła…
Zaczęło się zaraz po Świętach, które wypadały w środku tygodnia. U nas to właściwie bez znaczenia, bo wszystkie mamy Ferie, ale do Anki zawsze przyjeżdża ktoś z rodziny więc jest sporo szykowania i generalnie mało wolnego czasu. W tym roku jej brat wyjechał od niej zaraz po Wigilii. Została lodówka pełna jedzenia, a że razem z weekendem zrobiło się z tego 4 dni wolnego, to nasze rodziny postanowiły, iż robimy nieustające „wielkie żarcie” i „wieczór filmowy”. Czwartkowy i piątkowy wieczór przebiegły spokojnie, wręcz nudnie. Sobota też się tak zapowiadała, z tym, że poza Staszkiem nikt już nie miał ochoty na *******. „Dzieci” czyli Paweł, Iza i Ja zostały położone do łóżek, a dorośli zasiedli w salonie. Oczywiście nie miałam ochoty spać. Przyszło mi co prawda do głowy, że może Staszek z Anką i moja Mama.., ale w sumie nie potrafiłam sobie tego wyobrazić. Zresztą Stach poszedł do siebie piętro niżej po tym jak Kaśka i Anka stanowczo odmówiły „na d**gą nóżkę” nie mówiąc już o kolejnych kończynach. Chwilę nic się nie działo, ale potem nastąpiło to, na co cały czas czekałam. Mama wpadła na moment do toalety a wracając „upewniła się”, że Iza i Ja śpimy, i drzwi do salonu zostały zamknięte, a telewizor ucichł. Cała drżąc odczekałam dla pewności jeszcze z 10 minut, ale nie mogłam się mylić – przez ścianę dało się rozpoznać dźwięk kasety wsadzanej do odtwarzacza. Oczywiście jeśli się wiedziało czego słuchać…
****ę „po szafce” miałam już opracowaną. Szybko znalazłam się przy dziurce od klucza i wystarczyło jedno spojrzenie, żeby wiedzieć iż właśnie leci pornos. Zarówno Mama jak i Ciotka siedziały na kanapie z podkurczonymi nogami i spódnicami zadartymi do pasa. Wpatrywały się w niewidoczny dla mnie ekran telewizora, a każda trzymała rękę w majtkach. Przyznam, że od razu zrobiło mi się gorąco. Mama, która siedziała bliżej mnie miała na sobie rajtuzy we wzorki, ale Ciotka miała na sobie pończochy – świetnie było widać jak wolno i delikatnie porusza palcami. Od czasu do czasu coś do siebie mówiły, pewnie na temat filmu i delikatnie śmiały jedna do d**giej, aż w pewnym momencie Ciotka coś powiedziała do Mamy, na co ta przechyliła się w jej stronę i pocałowała ją w usta. Zawsze taka opanowana i z dystansem, teraz całowała namiętnie inną kobietę. I to jak! Objęła Ankę ramieniem, przycisnęła do siebie, a ona złapała ją za pierś i zaczęła delikatnie pocierać przez bluzkę. Trwało to chwilę, ale chyba nie było za wygodne, bo Kaśka szybkim ruchem rozpięła stanik i ściągnęła go nie ściągając przy tym bluzki. Teraz Ciocia mogła się w pełni cieszyć obfitym biustem Mamy. Pochyliła się i pierwszy raz spojrzała w moją, jak mi się wydawało – czyli na drzwi – stronę. Całowała piersi Kaśki czasem delikatnie, a czasem ściskając je zębami, co pewnie sprawiało trochę bólu (Mama zaciskała wargi), ale nie na tyle, żeby nie było przyjemne. Po chwili to ona popchnęła Anię na oparcie kanapy i pochyliła się nad jej piersiami, ale nie widziałam co robi, bo widziałam tylko głowę Anki i pochyloną nad nią Matkę. Ania znowu spojrzała na drzwi i delikatnie pomachała ręką jakby w moją stronę. Zachowywałam się super cicho, nie mogła też mnie widzieć, więc… Byłam strasznie podniecona gdy do głowy przyszła mi myśl, że ona „wie” że ja pewnie stoję pod drzwiami i obserwuję. Tylko jak jej dać znać, że tak faktycznie jest? Szyba! Poczekałam, a kiedy kolejny raz spojrzała i przyłożyłam moją dłoń do szyby. Uśmiechnęła się płomiennie podczas gdy Kaśka nieświadoma naszego cichego porozumienia cały czas całowała i pieściła jej biust. Byłam kompletnie mokra na dole. Lewą ręką ciągnąłem delikatnie za swoją brodawkę tak, jak to widziałam u Ciotki. Było bosko! A dziewczyny dopiero się rozkręcały… W pewnym momencie Anka wstała i patrząc w telewizor zrzuciła z siebie majtki, po czym podniosła spódnicę i zademonstrowała Mamie (i mnie przy okazji też!) jak wygląda w samych pończochach. Miała zupełnie inną figurę niż kobiety w mojej rodzinie. My jesteśmy raczej szerokie w ramionach i w biodrach, a Ciotka nie miała nawet wyraźnego wcięcia w pasie. Ale ciało miała śliczne, wysportowane, brzuszek widoczny ale dość mały, a uda szczupłe. Zdziwiło mnie nie to, że jest wygolona „do zera”, ale to, że ma bardzo małe wargi. Na oko nawet mniejsze niż moje! I zupełnie nie widziałam łechtaczki – jak u małej dziewczynki – jak u Izy! Wyraźnie natomiast widać było ślad po stroju kąpielowym czyli brak opalenizny na kroczu i cienkie paski po bokach. Podniecało mnie jak tak stała i trzymała wysoko spódnicę prezentując (nam) swoje wdzięki, a potem usiadła i kontynuowała zabawę cipką. Widziałam jak Matka kilka razy zerknęła na jej krocze z zaciekawieniem. Ciotka też to musiała widzieć, bo najpierw pociągnęła Mamę za udo w swoją stronę, a potem w powstałe wolne miejsce wsadziła swoją dłoń, ale musiało być jej niewygodnie, bo wstała z kanapy i uklękła przed Kaśką po czym zaczęła ściągać jej rajtuzy razem z majtkami.
- Nie, Ania, dziewczynki są obok…
Na co Ciotka wstała, błyskawicznie podeszła do drzwi biorąc klucz wcześniej leżący na biurku i przekręciła go w zamku tuż przed moim nosem. Na szczęście potem go wyciągnęła i odłożyła ponownie na biurko.
- I po kłopocie – powiedziała
Z Matki natychmiast spadł cały strach, bo wstając z kanapy sama zsunęła z siebie najpierw rajtuzy, a zaraz potem majteczki, które wypadły spod spódnicy i zatrzymały się na kostkach. Stały teraz obie bokiem do mnie i całowały się coraz śmielej. Fascynujące było widzieć jak się miziają. Obie miały na sobie bluzki i spódnice, ale bielizny nie miała już żadna. Kaśka trzymała ręce pod bluzką Ani, a ona naparła na Kaśkę całym ciałem (była wyższa o dobre pół głowy) i włożyła jej rękę pod spódnicę tym razem trafiając od razu tam gdzie chciała, co natychmiast widać było po minie Kasi. Zalała mnie fala gorąca i musiałam zrobić natychmiast to samo. Odchyliłam spodnie pidżamy i dotknęłam mojej małej, mokrej muszelki. No – teraz nie była taka mała, bo cała nabrzmiała i pierwszy raz w życiu poczułam, że spomiędzy dużych warg wyraźnie wystaje mi mój mały grzebyczek. Szybko wróciłam do dziurki od klucza ciekawa co też się dzieje w salonie. Dziewczyny nadal stały, ale teraz to Matka przejęła inicjatywę. Pochylona nad Ciotką lizała jej małe brodawki i równocześnie szarpała guzik spódnicy. Za d**gim razem się udało, chwilę później poddał się też suwak, a Anka sama ściągnęła bluzkę i stanęła kompletnie goła w samych tylko pończochach. Kaśka najpierw popatrzyła na nią z uśmiechem, a potem zaczęła robić streaptease. Wtedy oczywiście nie wiedziałam, że to się tak nazywa – po prostu rozbierała się dla niej wolniutko, w kompletnej ciszy, przy grającym pornosie, ze świadomością, że ta d**ga patrzy. No, nie tylko patrzy, bo Anka jedną ręką szczypała sutek, a d**gą położyła na kroczu i przesuwała w przód i w tył. Kaśka tymczasem ściągnęła bluzkę i tańczyła w rytm niesłyszalnej melodii, a jej olbrzymie piersi zataczały wraz z nią całkiem spore kręgi. Potem sięgnęła naturalnym ruchem do zamka i – słowo daję, zupełnie jakby całe życie pracowała w peep shopie – zrzuciła jednym gestem zakrywający ją materiał.
Spojrzałam na nią z zaciekawieniem, bo do tej chwili widziałam ją co prawda bez stanika, ale bez majtek nigdy! Miała duże uda, lekkie rozstępy na brzuchu (po 2ch ciążach) i kompletnie zarośniętą cipkę. Ale jeszcze bardziej zdumiewające było to, że nawet z tej odległości widziałam jej łechtaczkę. Była… spora delikatnie mówiąc. Pewnie normalnie była mniejsza, ale teraz kiedy się podnieciła sprawiała dla mnie wrażenie nienaturalnie dużej – szczególnie, że miałam do porównania tylko swoją i Anki – obie malutkie. Anka tymczasem podniosła nogę i oparła ją na pobliskim fotelu co sprawiło, że teraz wyraźnie widziałam jej palce masujące okrężnie krocze i to, że co któreś kółko wkłada sobie jeden do środka… Matka która też zaczęła się masować na dole podeszła do niej, po czym obie przytuliły się do siebie i stale całując zaczęły masować sobie cipki nawzajem. Tego było już za dużo dla mnie. Byłam tak strasznie podniecona, że też włożyłam najpierw jeden palec, a potem spróbowałam dwa, ale to już bolało, więc wróciłam do jednego co było super przyjemne. Starałam się naśladować ruchy Ciotki i nie trwało długo, jak poczułam, że już nie mogę dłużej. Oderwałam się od podglądania i oparłam całym ciałem o futrynę, bo nadchodzący orgazm spowodował, że aż mnie wyprostowało. Skurcze przychodziły kolejno jeden po d**gim mimo, że nawet nie dotykałam mojej myszki. Ale wystarczyła świadomość tego, co przed chwilą widziałam i tego, co pewnie dalej dzieje się po d**giej stronie drzwi. Całą siłą starałam się być cicho, co nie było łatwe. Trwało to chyba nie więcej niż minutę, może dwie, ale mnie wydawało się, że staję tak długo, szalenie długo… Napięcie powoli opadało, a ja byłam ciekawa jak sytuacja wygląda w salonie. A trochę się zmieniło, bo teraz Matka klęczała, a Ania siedziała na kanapie bokiem do mnie z głową Kaśki między nogami. Trzymała zresztą obie ręce na jej głowie jakby sterując ruchami. Raz mocniej przycisnąć, a raz słabiej. Widać było, że sprawia jej to przyjemność, a odkąd Matka zaczęła używać jeszcze ręki, to już w ogóle odleciała. Patrzyłam na Matkę liżącą inną kobietę po cipce i… czułam zazdrość. Zazdrościłam nawet nie tej przyjemności malującej się na ich twarzach, ale tej bliskości, intymności. Tego przytulania, pieszczenia, miziania. Czułości z jaką na siebie patrzyły. Chciałam, miałam nadzieję, że ktoś tak kiedyś będzie patrzył na mnie. Co jakiś czas Ciotka spoglądała ukradkiem na ekran, ale częściej na Matkę zajętą jej kroczem, tam na dole. W pewnym momencie powiedziała:
- Chodź, twoja kolej. Zrobię Ci teraz jak na filmie.
I złapawszy Matkę za włosy przyciągnęła ją do siebie po czym mocno, zwierzęco pocałowała w usta wciąż mokre od jej soków. Teraz to Matka została ułożona na kanapie, ale jak – Ciotka popchnęła ją na oparcie pociągając równocześnie jej uda oraz tyłek do góry i do siebie. Teraz bym pewnie powiedziała, że to klasyczny „bend over”, ale wtedy nie wiedziałam o tych sprawach nic. A Ciotka pochyliła się nad wypiętą pupą Matki i zaczęła ją całować, ssać i delikatnie gryźć. Obie je widziałam tylko bokiem, ale po niedługim czasie Matka niepomna, że „śpimy” za ścianą zaczęła cicho jęczeć, a i Ciotka co jakiś, i to coraz krótszy czas delikatnie, ale wcale nie cicho klepała Matkę w tyłek otwartą dłonią. Zastanawiało mnie czy to nie boli, ale wydawało się, że im obu to sprawia przyjemność. W pewnym momencie Matka nagle, niespodziewanie sięgnęła pod siebie i do tyłu, poruszyła kilka razy szybko dłonią i zacharczała. Wstrząsały nią kolejne fale orgazmu, a zaskoczonej Ciotce nie pozostało nic innego jak dolizać ją do końca, co też zrobiła.
- Rany, Kaśka! Ale pięknie! Doszłaś jak jakaś osiemnastka – zaśmiała się Ciotka podczas gdy Matka dochodziła do siebie leżąc teraz na plecach. Ze swojego miejsca widziałam jej nogi, krocze, włochatą i mokrą cipkę z posklejanymi włoskami, no i oczywiście rozchylone szeroko wargi i łechtaczkę. Ciotka tymczasem tuliła ją, przytulała i całowała z czułością, ale kiedy położyła swoją dłoń na jej kroczu Matka zaprotestowała:
- Nie. Nie mogę tak szybko znowu. Poza tym chyba o czymś zapomniałaś…
Ale Anka bynajmniej nie była z tych, które by mogły o czymś związanym z seksem zapomnieć, bo wstała, podłożyła Matce pod głowę poduszkę, a sama rozchyliwszy palcami szparkę dosłownie siadła jej na ustach. Widziałam to wyraźnie. Najpierw prawie bez ruchu poddała się rytmowi języka przyjaciółki, z czasem delikatnie zaczęła w niego ingerować, raz jakby podnosząc pupę, raz opuszczając. Jej szeroko rozstawione piersi stały teraz z sutkami zaczepnie skierowanymi ku mnie, a Anka wsparta jedną ręką o oparcie kanapy, d**gą drażniła na przemian swoje brodawki szarpiąc je kciukiem i palcem wskazującym. Ale widać, było jej mało, bo po kilku minutach takiej jazdy zaczęła ruszać też tyłeczkiem w przód i w tył, co z jednej strony powodowało, iż Kaśka lizała nie tylko właściwą jej dziurkę, ale też dużo, dużo więcej, a z d**giej strony wyraźnie „grała na czas” rozciągając swoją przyjemność na dłużej. Patrząc na to znów czułam wzbierające podniecenie, ale i zastanawiałam się czy Kaśce tam na dole nie brakuje tchu – w końcu od dłuższego czasu intensywnie pracowała językiem bez chwili przerwy, za to przyduszana pupcią Ani. Kaśka chyba też doszła, do wniosku, że wystarczy, bo kiedy Ania następnym razem chciała uciec z cipką na bok i do przodu, nie pozwoliła jej na to. Złapała Ankę mocno za uda i posadziła z powrotem na swojej twarzy.
- Nie, jeszcze NIEEEeeeee – wyrwało jej Ance, z tym, że ostatnie „nie” bardziej przypominało skowyt niż pełnoprawne przeczenie. Doszła wstrząsana konwulsyjnymi dreszczami raz i d**gi, ale dość krótko i chyba to nie był jej wymarzony koniec, bo najpierw przytuliła się do Kaśki, a potem poklepała ją po twarzy i powiedziała:
- Nieźle, ale musisz jeszcze popracować;
- No co Ty. Źle coś zrobiłam?
- Było cudownie – powiedziała i zaraz dodała – ale ja lubię trochę dłużej…
Matka tylko złapała się za głowę. Widać było, że ona ma dość. Że jest fizycznie wykończona. Ciotka wyglądała zdecydowanie bardziej rześko.
- Jak wrócę z kibelka to musimy pogadać – rzuciła Matce i podeszła do drzwi jakby zapominając, że sama je wcześniej zamykała. Ale doceniłam ten gest, bo w ten sposób dała mi czas, żebym mogła uciec.
- Zajrzyj do dziewczynek jak będziesz wracać, proszę – rzuciła w jej stronę Matka wciąż leżąca bezwładnie.
Nie czekając tym razem aż ciotka coś na siebie ubierze i znajdzie klucz uciekłam do naszego pokoju, ale nie weszłam do środka. Stałam z boku, w cieniu, w drzwiach kiedy nadeszła, co ją zaskoczyło, ale też wyraźnie ucieszyło. Wiedziała przecież, że wszystko widziałam.
- Co młoda? Podobało Ci się? – zapytała cicho, a potem równie szybko jak poprzednim razem włożyła mi rękę w spodnie od pidżamy i dotknęła mojej mokrej cipki – Oooo widzę, że tak!
- No bardzo! A Cioci? - błyskawicznie zadarłam jej spódnicę i zrobiłam to samo, a ponieważ dalej nie miała majtek, to moja dłoń bez przeszkód trafiła na jej gładko wygolone i tak samo mokre jak moje krocze. To był odruch, ale po ostatnim razie tak to sobie dokładnie wyobrażałam. Nikt mnie nie będzie bezkarnie smerał! Byłyśmy mniej więcej tego samego wzrostu. Ona co prawda była ode mnie większa, ale teraz nie miało to znaczenia. Z jej miny wyraźnie widać było jak bardzo jest zdziwiona, że przejęłam inicjatywę. Widać też było, że kompletnie nie ma nic przeciwko temu! Nie bardzo tylko wiedziała co dalej, więc nie czekając, aż dojdzie do siebie zrobiłam następny krok, a dokładnie dwa – zjechałam dłonią na dół do miejsca gdzie było najbardziej mokro, a potem wsadziłam jej najpierw jeden, a potem od razu d**gi palec. Cicho zajęczała z podniecenia, ale uznałam, że na dziś wystarczy. Najpierw powoli, ale stanowczo pozbyłam się jej ręki z moich spodni, a potem wyciągnęłam swoją rękę spod jej spódnicy, a trzeba przyznać, że Ciotka była duuużo bardziej mokra niż ja i zrobiłam to, co ona poprzednio – Ciiii!, a potem oblizałam palce.
- Ty mała zdziro! – zasyczała do mnie cicho, ale w jej głosie nie było gniewu;
- Wszystko w porządku? – dobiegł nas z dużego pokoju „konspiracyjny” szept Matki
- Tak, tak. U dziewczynek wszystko OK – równie „konspiracyjnie” odpowiedziała jej Ciotka, po czym obróciła mnie o 180 stopni i klepnęła w tyłek „na pożegnanie” i poszła do kibelka, a ja do swojego pokoju.
Byłam padnięta, ale nie mogłam zasnąć. Cały czas przed oczyma miałam to, co widziałam niedawno w salonie, a na dodatek ciągle czułam zapach Ciotki Anki na swojej ręce. To było tak, jakbyśmy cały czas stały w ciemnym korytarzyku i trzymały się za cipki. Zaczęłam wąchać palce prawej ręki, a lewą dotknęłam swojej muszelki, która znów była nabrzmiała i wilgotna. Wyobraziłam sobie, że to Ciotka mnie tam gładzi i nie trwało długo, a doszłam d**gi raz dzisiaj.
Znowu zasypiałam z mokrymi spodniami i mętlikiem w głowie, ale znów bogatsza o nowe doświadczenia.
Zaczęło się zaraz po Świętach, które wypadały w środku tygodnia. U nas to właściwie bez znaczenia, bo wszystkie mamy Ferie, ale do Anki zawsze przyjeżdża ktoś z rodziny więc jest sporo szykowania i generalnie mało wolnego czasu. W tym roku jej brat wyjechał od niej zaraz po Wigilii. Została lodówka pełna jedzenia, a że razem z weekendem zrobiło się z tego 4 dni wolnego, to nasze rodziny postanowiły, iż robimy nieustające „wielkie żarcie” i „wieczór filmowy”. Czwartkowy i piątkowy wieczór przebiegły spokojnie, wręcz nudnie. Sobota też się tak zapowiadała, z tym, że poza Staszkiem nikt już nie miał ochoty na *******. „Dzieci” czyli Paweł, Iza i Ja zostały położone do łóżek, a dorośli zasiedli w salonie. Oczywiście nie miałam ochoty spać. Przyszło mi co prawda do głowy, że może Staszek z Anką i moja Mama.., ale w sumie nie potrafiłam sobie tego wyobrazić. Zresztą Stach poszedł do siebie piętro niżej po tym jak Kaśka i Anka stanowczo odmówiły „na d**gą nóżkę” nie mówiąc już o kolejnych kończynach. Chwilę nic się nie działo, ale potem nastąpiło to, na co cały czas czekałam. Mama wpadła na moment do toalety a wracając „upewniła się”, że Iza i Ja śpimy, i drzwi do salonu zostały zamknięte, a telewizor ucichł. Cała drżąc odczekałam dla pewności jeszcze z 10 minut, ale nie mogłam się mylić – przez ścianę dało się rozpoznać dźwięk kasety wsadzanej do odtwarzacza. Oczywiście jeśli się wiedziało czego słuchać…
****ę „po szafce” miałam już opracowaną. Szybko znalazłam się przy dziurce od klucza i wystarczyło jedno spojrzenie, żeby wiedzieć iż właśnie leci pornos. Zarówno Mama jak i Ciotka siedziały na kanapie z podkurczonymi nogami i spódnicami zadartymi do pasa. Wpatrywały się w niewidoczny dla mnie ekran telewizora, a każda trzymała rękę w majtkach. Przyznam, że od razu zrobiło mi się gorąco. Mama, która siedziała bliżej mnie miała na sobie rajtuzy we wzorki, ale Ciotka miała na sobie pończochy – świetnie było widać jak wolno i delikatnie porusza palcami. Od czasu do czasu coś do siebie mówiły, pewnie na temat filmu i delikatnie śmiały jedna do d**giej, aż w pewnym momencie Ciotka coś powiedziała do Mamy, na co ta przechyliła się w jej stronę i pocałowała ją w usta. Zawsze taka opanowana i z dystansem, teraz całowała namiętnie inną kobietę. I to jak! Objęła Ankę ramieniem, przycisnęła do siebie, a ona złapała ją za pierś i zaczęła delikatnie pocierać przez bluzkę. Trwało to chwilę, ale chyba nie było za wygodne, bo Kaśka szybkim ruchem rozpięła stanik i ściągnęła go nie ściągając przy tym bluzki. Teraz Ciocia mogła się w pełni cieszyć obfitym biustem Mamy. Pochyliła się i pierwszy raz spojrzała w moją, jak mi się wydawało – czyli na drzwi – stronę. Całowała piersi Kaśki czasem delikatnie, a czasem ściskając je zębami, co pewnie sprawiało trochę bólu (Mama zaciskała wargi), ale nie na tyle, żeby nie było przyjemne. Po chwili to ona popchnęła Anię na oparcie kanapy i pochyliła się nad jej piersiami, ale nie widziałam co robi, bo widziałam tylko głowę Anki i pochyloną nad nią Matkę. Ania znowu spojrzała na drzwi i delikatnie pomachała ręką jakby w moją stronę. Zachowywałam się super cicho, nie mogła też mnie widzieć, więc… Byłam strasznie podniecona gdy do głowy przyszła mi myśl, że ona „wie” że ja pewnie stoję pod drzwiami i obserwuję. Tylko jak jej dać znać, że tak faktycznie jest? Szyba! Poczekałam, a kiedy kolejny raz spojrzała i przyłożyłam moją dłoń do szyby. Uśmiechnęła się płomiennie podczas gdy Kaśka nieświadoma naszego cichego porozumienia cały czas całowała i pieściła jej biust. Byłam kompletnie mokra na dole. Lewą ręką ciągnąłem delikatnie za swoją brodawkę tak, jak to widziałam u Ciotki. Było bosko! A dziewczyny dopiero się rozkręcały… W pewnym momencie Anka wstała i patrząc w telewizor zrzuciła z siebie majtki, po czym podniosła spódnicę i zademonstrowała Mamie (i mnie przy okazji też!) jak wygląda w samych pończochach. Miała zupełnie inną figurę niż kobiety w mojej rodzinie. My jesteśmy raczej szerokie w ramionach i w biodrach, a Ciotka nie miała nawet wyraźnego wcięcia w pasie. Ale ciało miała śliczne, wysportowane, brzuszek widoczny ale dość mały, a uda szczupłe. Zdziwiło mnie nie to, że jest wygolona „do zera”, ale to, że ma bardzo małe wargi. Na oko nawet mniejsze niż moje! I zupełnie nie widziałam łechtaczki – jak u małej dziewczynki – jak u Izy! Wyraźnie natomiast widać było ślad po stroju kąpielowym czyli brak opalenizny na kroczu i cienkie paski po bokach. Podniecało mnie jak tak stała i trzymała wysoko spódnicę prezentując (nam) swoje wdzięki, a potem usiadła i kontynuowała zabawę cipką. Widziałam jak Matka kilka razy zerknęła na jej krocze z zaciekawieniem. Ciotka też to musiała widzieć, bo najpierw pociągnęła Mamę za udo w swoją stronę, a potem w powstałe wolne miejsce wsadziła swoją dłoń, ale musiało być jej niewygodnie, bo wstała z kanapy i uklękła przed Kaśką po czym zaczęła ściągać jej rajtuzy razem z majtkami.
- Nie, Ania, dziewczynki są obok…
Na co Ciotka wstała, błyskawicznie podeszła do drzwi biorąc klucz wcześniej leżący na biurku i przekręciła go w zamku tuż przed moim nosem. Na szczęście potem go wyciągnęła i odłożyła ponownie na biurko.
- I po kłopocie – powiedziała
Z Matki natychmiast spadł cały strach, bo wstając z kanapy sama zsunęła z siebie najpierw rajtuzy, a zaraz potem majteczki, które wypadły spod spódnicy i zatrzymały się na kostkach. Stały teraz obie bokiem do mnie i całowały się coraz śmielej. Fascynujące było widzieć jak się miziają. Obie miały na sobie bluzki i spódnice, ale bielizny nie miała już żadna. Kaśka trzymała ręce pod bluzką Ani, a ona naparła na Kaśkę całym ciałem (była wyższa o dobre pół głowy) i włożyła jej rękę pod spódnicę tym razem trafiając od razu tam gdzie chciała, co natychmiast widać było po minie Kasi. Zalała mnie fala gorąca i musiałam zrobić natychmiast to samo. Odchyliłam spodnie pidżamy i dotknęłam mojej małej, mokrej muszelki. No – teraz nie była taka mała, bo cała nabrzmiała i pierwszy raz w życiu poczułam, że spomiędzy dużych warg wyraźnie wystaje mi mój mały grzebyczek. Szybko wróciłam do dziurki od klucza ciekawa co też się dzieje w salonie. Dziewczyny nadal stały, ale teraz to Matka przejęła inicjatywę. Pochylona nad Ciotką lizała jej małe brodawki i równocześnie szarpała guzik spódnicy. Za d**gim razem się udało, chwilę później poddał się też suwak, a Anka sama ściągnęła bluzkę i stanęła kompletnie goła w samych tylko pończochach. Kaśka najpierw popatrzyła na nią z uśmiechem, a potem zaczęła robić streaptease. Wtedy oczywiście nie wiedziałam, że to się tak nazywa – po prostu rozbierała się dla niej wolniutko, w kompletnej ciszy, przy grającym pornosie, ze świadomością, że ta d**ga patrzy. No, nie tylko patrzy, bo Anka jedną ręką szczypała sutek, a d**gą położyła na kroczu i przesuwała w przód i w tył. Kaśka tymczasem ściągnęła bluzkę i tańczyła w rytm niesłyszalnej melodii, a jej olbrzymie piersi zataczały wraz z nią całkiem spore kręgi. Potem sięgnęła naturalnym ruchem do zamka i – słowo daję, zupełnie jakby całe życie pracowała w peep shopie – zrzuciła jednym gestem zakrywający ją materiał.
Spojrzałam na nią z zaciekawieniem, bo do tej chwili widziałam ją co prawda bez stanika, ale bez majtek nigdy! Miała duże uda, lekkie rozstępy na brzuchu (po 2ch ciążach) i kompletnie zarośniętą cipkę. Ale jeszcze bardziej zdumiewające było to, że nawet z tej odległości widziałam jej łechtaczkę. Była… spora delikatnie mówiąc. Pewnie normalnie była mniejsza, ale teraz kiedy się podnieciła sprawiała dla mnie wrażenie nienaturalnie dużej – szczególnie, że miałam do porównania tylko swoją i Anki – obie malutkie. Anka tymczasem podniosła nogę i oparła ją na pobliskim fotelu co sprawiło, że teraz wyraźnie widziałam jej palce masujące okrężnie krocze i to, że co któreś kółko wkłada sobie jeden do środka… Matka która też zaczęła się masować na dole podeszła do niej, po czym obie przytuliły się do siebie i stale całując zaczęły masować sobie cipki nawzajem. Tego było już za dużo dla mnie. Byłam tak strasznie podniecona, że też włożyłam najpierw jeden palec, a potem spróbowałam dwa, ale to już bolało, więc wróciłam do jednego co było super przyjemne. Starałam się naśladować ruchy Ciotki i nie trwało długo, jak poczułam, że już nie mogę dłużej. Oderwałam się od podglądania i oparłam całym ciałem o futrynę, bo nadchodzący orgazm spowodował, że aż mnie wyprostowało. Skurcze przychodziły kolejno jeden po d**gim mimo, że nawet nie dotykałam mojej myszki. Ale wystarczyła świadomość tego, co przed chwilą widziałam i tego, co pewnie dalej dzieje się po d**giej stronie drzwi. Całą siłą starałam się być cicho, co nie było łatwe. Trwało to chyba nie więcej niż minutę, może dwie, ale mnie wydawało się, że staję tak długo, szalenie długo… Napięcie powoli opadało, a ja byłam ciekawa jak sytuacja wygląda w salonie. A trochę się zmieniło, bo teraz Matka klęczała, a Ania siedziała na kanapie bokiem do mnie z głową Kaśki między nogami. Trzymała zresztą obie ręce na jej głowie jakby sterując ruchami. Raz mocniej przycisnąć, a raz słabiej. Widać było, że sprawia jej to przyjemność, a odkąd Matka zaczęła używać jeszcze ręki, to już w ogóle odleciała. Patrzyłam na Matkę liżącą inną kobietę po cipce i… czułam zazdrość. Zazdrościłam nawet nie tej przyjemności malującej się na ich twarzach, ale tej bliskości, intymności. Tego przytulania, pieszczenia, miziania. Czułości z jaką na siebie patrzyły. Chciałam, miałam nadzieję, że ktoś tak kiedyś będzie patrzył na mnie. Co jakiś czas Ciotka spoglądała ukradkiem na ekran, ale częściej na Matkę zajętą jej kroczem, tam na dole. W pewnym momencie powiedziała:
- Chodź, twoja kolej. Zrobię Ci teraz jak na filmie.
I złapawszy Matkę za włosy przyciągnęła ją do siebie po czym mocno, zwierzęco pocałowała w usta wciąż mokre od jej soków. Teraz to Matka została ułożona na kanapie, ale jak – Ciotka popchnęła ją na oparcie pociągając równocześnie jej uda oraz tyłek do góry i do siebie. Teraz bym pewnie powiedziała, że to klasyczny „bend over”, ale wtedy nie wiedziałam o tych sprawach nic. A Ciotka pochyliła się nad wypiętą pupą Matki i zaczęła ją całować, ssać i delikatnie gryźć. Obie je widziałam tylko bokiem, ale po niedługim czasie Matka niepomna, że „śpimy” za ścianą zaczęła cicho jęczeć, a i Ciotka co jakiś, i to coraz krótszy czas delikatnie, ale wcale nie cicho klepała Matkę w tyłek otwartą dłonią. Zastanawiało mnie czy to nie boli, ale wydawało się, że im obu to sprawia przyjemność. W pewnym momencie Matka nagle, niespodziewanie sięgnęła pod siebie i do tyłu, poruszyła kilka razy szybko dłonią i zacharczała. Wstrząsały nią kolejne fale orgazmu, a zaskoczonej Ciotce nie pozostało nic innego jak dolizać ją do końca, co też zrobiła.
- Rany, Kaśka! Ale pięknie! Doszłaś jak jakaś osiemnastka – zaśmiała się Ciotka podczas gdy Matka dochodziła do siebie leżąc teraz na plecach. Ze swojego miejsca widziałam jej nogi, krocze, włochatą i mokrą cipkę z posklejanymi włoskami, no i oczywiście rozchylone szeroko wargi i łechtaczkę. Ciotka tymczasem tuliła ją, przytulała i całowała z czułością, ale kiedy położyła swoją dłoń na jej kroczu Matka zaprotestowała:
- Nie. Nie mogę tak szybko znowu. Poza tym chyba o czymś zapomniałaś…
Ale Anka bynajmniej nie była z tych, które by mogły o czymś związanym z seksem zapomnieć, bo wstała, podłożyła Matce pod głowę poduszkę, a sama rozchyliwszy palcami szparkę dosłownie siadła jej na ustach. Widziałam to wyraźnie. Najpierw prawie bez ruchu poddała się rytmowi języka przyjaciółki, z czasem delikatnie zaczęła w niego ingerować, raz jakby podnosząc pupę, raz opuszczając. Jej szeroko rozstawione piersi stały teraz z sutkami zaczepnie skierowanymi ku mnie, a Anka wsparta jedną ręką o oparcie kanapy, d**gą drażniła na przemian swoje brodawki szarpiąc je kciukiem i palcem wskazującym. Ale widać, było jej mało, bo po kilku minutach takiej jazdy zaczęła ruszać też tyłeczkiem w przód i w tył, co z jednej strony powodowało, iż Kaśka lizała nie tylko właściwą jej dziurkę, ale też dużo, dużo więcej, a z d**giej strony wyraźnie „grała na czas” rozciągając swoją przyjemność na dłużej. Patrząc na to znów czułam wzbierające podniecenie, ale i zastanawiałam się czy Kaśce tam na dole nie brakuje tchu – w końcu od dłuższego czasu intensywnie pracowała językiem bez chwili przerwy, za to przyduszana pupcią Ani. Kaśka chyba też doszła, do wniosku, że wystarczy, bo kiedy Ania następnym razem chciała uciec z cipką na bok i do przodu, nie pozwoliła jej na to. Złapała Ankę mocno za uda i posadziła z powrotem na swojej twarzy.
- Nie, jeszcze NIEEEeeeee – wyrwało jej Ance, z tym, że ostatnie „nie” bardziej przypominało skowyt niż pełnoprawne przeczenie. Doszła wstrząsana konwulsyjnymi dreszczami raz i d**gi, ale dość krótko i chyba to nie był jej wymarzony koniec, bo najpierw przytuliła się do Kaśki, a potem poklepała ją po twarzy i powiedziała:
- Nieźle, ale musisz jeszcze popracować;
- No co Ty. Źle coś zrobiłam?
- Było cudownie – powiedziała i zaraz dodała – ale ja lubię trochę dłużej…
Matka tylko złapała się za głowę. Widać było, że ona ma dość. Że jest fizycznie wykończona. Ciotka wyglądała zdecydowanie bardziej rześko.
- Jak wrócę z kibelka to musimy pogadać – rzuciła Matce i podeszła do drzwi jakby zapominając, że sama je wcześniej zamykała. Ale doceniłam ten gest, bo w ten sposób dała mi czas, żebym mogła uciec.
- Zajrzyj do dziewczynek jak będziesz wracać, proszę – rzuciła w jej stronę Matka wciąż leżąca bezwładnie.
Nie czekając tym razem aż ciotka coś na siebie ubierze i znajdzie klucz uciekłam do naszego pokoju, ale nie weszłam do środka. Stałam z boku, w cieniu, w drzwiach kiedy nadeszła, co ją zaskoczyło, ale też wyraźnie ucieszyło. Wiedziała przecież, że wszystko widziałam.
- Co młoda? Podobało Ci się? – zapytała cicho, a potem równie szybko jak poprzednim razem włożyła mi rękę w spodnie od pidżamy i dotknęła mojej mokrej cipki – Oooo widzę, że tak!
- No bardzo! A Cioci? - błyskawicznie zadarłam jej spódnicę i zrobiłam to samo, a ponieważ dalej nie miała majtek, to moja dłoń bez przeszkód trafiła na jej gładko wygolone i tak samo mokre jak moje krocze. To był odruch, ale po ostatnim razie tak to sobie dokładnie wyobrażałam. Nikt mnie nie będzie bezkarnie smerał! Byłyśmy mniej więcej tego samego wzrostu. Ona co prawda była ode mnie większa, ale teraz nie miało to znaczenia. Z jej miny wyraźnie widać było jak bardzo jest zdziwiona, że przejęłam inicjatywę. Widać też było, że kompletnie nie ma nic przeciwko temu! Nie bardzo tylko wiedziała co dalej, więc nie czekając, aż dojdzie do siebie zrobiłam następny krok, a dokładnie dwa – zjechałam dłonią na dół do miejsca gdzie było najbardziej mokro, a potem wsadziłam jej najpierw jeden, a potem od razu d**gi palec. Cicho zajęczała z podniecenia, ale uznałam, że na dziś wystarczy. Najpierw powoli, ale stanowczo pozbyłam się jej ręki z moich spodni, a potem wyciągnęłam swoją rękę spod jej spódnicy, a trzeba przyznać, że Ciotka była duuużo bardziej mokra niż ja i zrobiłam to, co ona poprzednio – Ciiii!, a potem oblizałam palce.
- Ty mała zdziro! – zasyczała do mnie cicho, ale w jej głosie nie było gniewu;
- Wszystko w porządku? – dobiegł nas z dużego pokoju „konspiracyjny” szept Matki
- Tak, tak. U dziewczynek wszystko OK – równie „konspiracyjnie” odpowiedziała jej Ciotka, po czym obróciła mnie o 180 stopni i klepnęła w tyłek „na pożegnanie” i poszła do kibelka, a ja do swojego pokoju.
Byłam padnięta, ale nie mogłam zasnąć. Cały czas przed oczyma miałam to, co widziałam niedawno w salonie, a na dodatek ciągle czułam zapach Ciotki Anki na swojej ręce. To było tak, jakbyśmy cały czas stały w ciemnym korytarzyku i trzymały się za cipki. Zaczęłam wąchać palce prawej ręki, a lewą dotknęłam swojej muszelki, która znów była nabrzmiała i wilgotna. Wyobraziłam sobie, że to Ciotka mnie tam gładzi i nie trwało długo, a doszłam d**gi raz dzisiaj.
Znowu zasypiałam z mokrymi spodniami i mętlikiem w głowie, ale znów bogatsza o nowe doświadczenia.
7年前