Dziecko. 31

Ubierałam się nie patrząc na Ankę...
- Nie zbierasz się ?
- Zostanę jeszcze. jest mi tu dobrze... mogę chłopki ?
- Jasne, zaraz będziemy lać... o to ci chodzi ?
- Może... usłyszałam jej zalotny głos...
Ok, dla mnie to za dużo...
- Ja się zawijam, poradzisz sobie...
Wyszłam jak oparzona, nie te klimaty to nie dla mnie... wolę pościć...


Zbliżał się termin druku, więc niedługo wpadnie kasa z wydawnictw... zadzwonię...
- Kancelaria, Paweł ?
- Nie, Jurek, Karolinko co tam ?
- Jak tam wpłaty ?
- Dwie już są, jutro będzie trzecia... razem na 370 000 zł, bo 3 tysiące sztuki idą do was, racja ?
- Tak, na naszą stronę internetową...
- Zaraz zlecę przelew na twoje konto, nie jest źle, a nawet jest dobrze... powinnaś zainwestować tę kasę, gdy będą następne zamówienia to zrobimy umowy na przedpłaty, to jest już porządny interes... i my będziemy stawiać warunki..
- Super, jutro czekam.


Te nasze 3 tysiące książek zrobią w dwa miesiące ponad 1*****wałków, nawet jak zapłacę młodemu i kuzynowi będzie zajebiście. Trzeba opłacić cykl następnych reklam na fejsie i jeszcze zostanie dla Mariusza, i dla mnie na waciki.
Jak sobie przypomnę te 45 tyś odłożone przez mojego męża, ok, mamy dom i samochody, ale to mimo wszystko jest słabe. Przecież ja, my.. no Mariusz... to zrobiliśmy w niecałe pół roku. Jego talent i moja dupa, a potem główka..
I myśl następna sama się podsuwa... telefon do Wojtka od kasy, już mam co inwestować, 5 miesięcy temu nie miałam nic, jutro będzie 370... bosko...


- Wojtku, wiesz kto dzwoni ?
- Tak, wiem, Karolina pewnie już matka, gratulować ?
- Tak, mam córeczkę, Aleksandrę.
- Zdrowa ?
- Wszystko w porządku... chciałabym się spotkać...
- Już dajesz po porodzie ?
- Myślałam raczej o inwestycji... pamiętasz, jak zbierałam na knajpę, na imprezę ?
- Tak, pamiętam nawet, że miałem być zaproszony...
- Oj... przepraszam, w szale przygotowań uciekło mi, wybaczysz ?
- Nie ma sprawy, rozumiem... ale jesteś na minusie... i co... wyszło... ?
- Lepiej niż można sobie wyobrazić, interes bardzo się rozkręcił, ta impreza promocyjna przyniosła wymierne korzyści, wydaliśmy tę książkę i udało mi się już odłożyć trochę kasy...
- Ok, spotkajmy się ... u Roberta ?
- Nie... !!!


Jest mi wstyd za tamto, nawet za meneli...mam się z nim witać, podawać dłoń, która waliła palę obszczymurowi... siedzieć na jego fotelach... dupą, którą walili na zmianę... nie... nie mogę...
- Może gdzieś indziej... wytłumaczę ci...
- Nie trzeba, może ta na Mickiewicza, tam też jest fajnie...
- Jutro o... której... ?
- Mam godzinę lunchu o 13...
- Ok, będę punktualnie...
- Pa.


Odwaliłam się, Joli wytłumaczyłam ile kasy dziś będzie na koncie, myślałam , że zemdleje z wrażenia... ale potem to tylko się zaśmiała...
- A mąż ledwo trzy pożyczył ?
- Już mu oddałam.
- I co powiedział ?
- A wiesz, że nawet nie wiem, zresztą mam to bardzo głęboko... jestem zupełnie niezależna, oczywiście to kasa młodego, ale jeśli inwestycja się uda, to będzie na waciki...
- Ha, ha... na waciki...


Na 13 wchodziłam do knajpy... jeszcze go nie było...
- Pani sama ?
- Czekam na kogoś, poproszę sok pomarańczowy...
Był 5 po, podszedł, dostałam buzi, jakbyśmy znali się od zawsze... no tak, ciągnęłam mu i dałam w dupę w ostatnich tygodniach ciąży, prawie rodzina...
- I co tam Karolinko... gdy cię widzę odżywają piękne wspomnienia, wyglądasz bosko... macierzyństwo ci służy... jesteś tak apetyczna, że...
- Wojtku, pamiętam, że twoja żona zginęła w wypadku, ale ani choćby laski ?
- Wszystkie lecą tylko na kasę, nie razie nie szukam, jest mi dobrze samemu... ale ciebie to dobrze wspominam...
- Dziękuję, ale może dziś o interesach... ?
- Co tam masz, ile wyskobaliście ?
- 350 tysięcy...
- Zamyślił się...
- Tak po prawdzie jest kilka spraw, po pierwsze liczba uczestników jest już dawno zamknięta, po d**gie wstęp jest od 500, ale po trzecie obiecałem ci, że się zajmę, a ja słowa zawsze dotrzymuję.
- Super, bardzo dziękuję, jak to wygląda ?
- Zakładam ci konto, wpłacasz, całość jest inwestowana w bezpieczne instrumenty, i jak mówiłem, od 5 do 8 % miesięcznie...
- Od czego to zależy ?
- Ode mnie, zaśmiał się...
- To znaczy ?
- Gdy wyjdzie 8, a czasami nawet 20 %, to wypłacam np 5, reszta idzie na fundusz bezpieczeństwa, mój prawie prywatny, ale oczywiście firmowy... tyle, że firma to ja, ale gdyby czasami jakaś inwestycja przyniosła niespodziewane straty...
- A ja, na ile mogę liczyć ?
- Na 5 %
- A gdybym chciała co miesiąc mieć 8 %
- Grasz ostro, jak chcesz, ja też zagram i na moich warunkach, raz w miesiącu ostry seks i dostajesz 8 % co miesiąc. Jesteś tego warta i tylko sobie to możesz zawdzięczać, masz to coś... to ulotne... co ma bardzo mało kobiet...


Obliczyłam już w domu, że będzie to różnica ponad 10 tyś, za dychę mogę pierdolić się nawet co tydzień...
- Zgadzam się...
- Ale ja czasami jestem naprawdę ostry...
- Ja również...
- Umowa stoi, przyjedziesz do biura np jutro, podpiszesz dokumenty, przelejesz kasę i zaczynamy...
- Cieszę się, jesteś bardzo fajny...
- Jestem wilkiem w owczej skórze, zresztą wszyscy moi, powiedzmy udziałowcy, to samce alfa, nie tylko w życiu, ale i w interesach...
- Robert ?
- Nie potwierdzam i nie zaprzeczam, to poufne...
Uśmiechnął się, wiedziałam, że tak... będziemy w jednym klubie... hm... ale się teraz poczułam... nie jestem już, to znaczy jestem, dupodajką, ale teraz zaczynam być luksusowa, menele Anki to kartka z pamiętnika do wyrwania i spalenia...
Wypiliśmy, on kawę, ja sok, on coś zamówił do jedzenia, gadka o wszystkim i o niczym, jedynie co go zainteresowało, to jak odkryłam Mariusza i jak udało mi się to wszystko zgrać będąc amatorką... ?


- A z jakim wkładem zaczynałaś otwierać interes, bo jak pamiętam, wtedy nie miałaś nic...
- Zaczynałam od zera, ale przy naszym pierwszym spotkaniu miałam już 12 tyś zainwestowane z bardzo ciężkiej pracy, w pierwszy tysiąc książek...
- A teraz ile sztuk kupujesz ?
- Po 20 tysięcy...
- Jestem w szoku, powinnaś sama wydać książkę jak dojść od zera do milionera...
- Jeszcze nam brakuje...
- To tylko kwestia czasu...
Zamyśliłam się, milion... przy następnej książce... przy inwestycji... e... ja nie liczę do przodu.
Ale wydać książkę o mojej drodze na szczyt... to byłoby ciekawe... Opisałabym każdego faceta, z którym musiałam iść za kasę, wspomniałabym o każdej połkniętej spermie, o biciu, o pręgach na tyłku, o zmęczeniu, o Joli mojej opiekunce i co... o mężu, który nie wierzył w swoją żonę... a na koniec, jak wielki artysta okazał się po wódce chamem, który gwałci ciężarną kobietę, która przez to prawie traci dziecko...
Nie... kuszące, ale tę prawdę o swoim życiu wezmę do grobu, nikt nigdy się nie dowie, chyba, że opiszę gdzieś to incognito... ale czy to będzie ciekawe, czy ktoś to przeczyta... czy skomentuje ? Ha, ha...


Umówione spotkanie na jutro, teraz do domku, muszę sprawdzić czy kasa już wpłynęła. Dostaniemy za 5 % - 17,5 tysiąca, ma Wojtek rację, te dodatkowe 3 procenty będą moje, zarobię je dupą, należą mi się jak chłopu ziemia.
Co miesiąc dycha na waciki, a kiedyś, aby zdobyć 12 tysięcy musiałam dawać z 6 albo i 8 razy, zaciera mi się ten wysiłek, jestem teraz w zupełnie innym miejscu swego życia. Nawet charakter mi się zmienił, nie lękam się już niczego, pewność siebie to potężne uczucie...
Nie minął rok, a z zastraszonej myszki, która ledwo zaszła w ciążę z byle kimś, stałam się kobietą interesu i ogólnie wielkiego sukcesu. Jestem teraz zupełnie niezależna od nikogo, nawet od swojego męża...
Dziwnie to zabrzmiało, dostałam gęsiej skórki...br... ale myśl, że jestem teraz w elitarnym klubie bogaczy, razem z Robertem dodała mi jeszcze większej radości.


E... zajadę jeszcze do Mariusza, sumarycznie kasa jest jego, chociaż wytłumaczę... jak stoi, dzięki niemu i sobie to się dzieje.
Zajechałam, akurat był...
- O moja opiekunka...
Dał mi buziaka i chciał więcej... ale jestem na niego ciągle zła, tylko kurtuazja...
- Muszę wytłumaczyć ci, co się z kasą dzieje...
- Ja jestem zadowolony...
- Wiem, ale ja jestem przede wszystkim uczciwa...
- Wiem, wierzę Pani w każdym słowie...
- Słuchaj, po d**gim dodruku...
- Był już d**gi ?
- Tak... jak ja załatwiam interesy, to one się kręcą... myślisz, że dupy dawałam na imprezie, bo chciałam ?


Nie odezwał się, wiedział o co chodzi... że zaraz będzie następny opierdziel...
- Dawałam, bo tak trzeba było, gdybyś to sam załatwiał.. zresztą wiesz, że odrzucił cię prezes wydawnictwa, tylko mój upór to zrobił i mój nos...
- Wiem.
- To teraz skup się... po d**gim dodruku na koncie jest 370 tysięcy... i następne 100 w sklepie...
Zbladł, usiadł się i otworzył gębę...
- Ile ?
- Ale ty tej kasy nie dostaniesz, bo zgłupiejesz. ona idzie w inwestycję...
- Ja jej nie chcę, po co mi kasa na studiach... ?
- Zainwestowałam ją, miesięcznie będzie do wypłaty ponad 17 tysięcy, część na twoją kartę, reszta na wydatki sklepowe.
- O mój Boże...
- Dostaniesz np 5 tyś i możesz robić co chcesz, tylko pilnuj się...
- Może przeprowadzimy się z babcią do czegoś lepszego...?
- Wynajmij mieszkanie jakie ci się spodoba... i tak wystarczy...


Jego oczy świeciły się jak żarniki, ale szczęście...
- A dla Pani ?
- Ja tam nic nie chcę...
- Nie zgadzam się, proszę wziąć sobie na wypłatę 5 tyś, tyle co ja...
- Chcę powiedzieć najważniejsze, że tak zainwestowana kasa jest cała twoja i gdy skończysz studia, to np kupisz sobie dom, albo mieszkanie...
- Nie wierzę, nie wierzę...
- No to tak z grubsza...
- Mogę uściskać ?
Zawahałam się, e... uraza to cierpienie, moje i jego, nie zrobi już tego błędu... niech dobro zwycięży...
- Wybaczam ci...
- Naprawdę ?
- Tak...
- Ja nigdy, nigdy...
- Wiem...


Podszedł i objęliśmy się w dość czułym uścisku...
Przytulił się mocno biodrami... poczułam... stał mu... chciałam już puścić, ale ja... jestem... jestem... przyciągnęłam go jeszcze mocniej... spojrzał się na mnie i polecieliśmy w taką ślinę, że aż mi oddechu zabrakło...
To był wybuch wulkanu... zaczął zrywać ze mnie sweterek, ręka już szła na tyłek, już minęła gumkę rajstop i majtek... by po chwili ściskać mi nagi pośladek...
Cipka już puściła, ona to jest pierwsza, poczułam w piersiach mrowienie i zaraz jego dłoń na nich... szybko rozpinałam sukienkę, guziki z przodu, stanik zapięty z przodu.... dwie sekundy i byłam naga u góry... z piersiami w jego ustach... odchyliłam głowę do tyłu... tak... pieść mnie... oczekuję i uwielbiam...
Zaczęłam sama rozpinać mu spodnie... gorączka wstąpiła we mnie... energia grzała me ciało... pragnęłam pieszczot, jego języka i jego kutasa we mnie...


- Wyliż mnie...
Jego ręka będąca na tyłku i ugniatająca go, ściągnęła jednym ruchem całe majtki z rajstopami do kolan... on klęknął i już ślinił i tak mokrą cipkę...
Gadanie o forsie, moja umowa z Wojtkiem, moje samopoczucie, wreszcie wolność... tak.. to są afrodyzjaki, jestem zajebista i zajebiście będę z tego korzystać...
Wcisnęłam jego głowę jak najmocniej mogłam...
- Liż mnie, aż przygotujesz mnie i pozwolę ci się zerżnąć...
Odchylił głowę, spojrzał się w górę...
- A tyłek, tam będę mógł też wylizać... ?
- Hm... a gumy masz ?
- Nie...
- Cholera, a tak chciałam mieć przetrzepaną cipę... trudno... przychodzisz na tył...
Odwróciłam się, on pocałował każdy z pośladków, potem rozszerzył je i dotknął słoneczka... lekko pochyliłam się.... zaczął ruchy okrężne... a ja odprężałam się, jest bosko... to jest moje życie... seks... pieszczoty... rozkosz... oddanie się, uległość, miłość...
Jestem KOBIETĄ w każdym słowie i w każdym centymetrze mego ciała...


Jego język był świdrem w mojej głowie, prąd szedł po całym kręgosłupie, a cipka gotowała się, szkoda... muszę sama kupić prezerwatywy ... e.. nie... jeszcze mąż znajdzie... cholera...
- Jestem gotowa...
Nie będę czekać na rżniecie sto lat...
- Pakuj...
- Nasmarować czymś...
- Nie... chcę go poczuć... w każdej chwili jak będzie wchodzić...
- Przyłożył... musi wystarczyć wilgoci.. nacisnął... ale jest opór... musi mu stać jak cholera...
- Dwa razy w cipie w wtedy w dupę...
Przełożył... wszedł jak po maśle... musiałam się oprzeć o komodę, bo cipka nie chciała go wypuścić i zgięła mnie...
Raz, dwa, trzy... wyciągnął i jeszcze raz...
- Mocno, wejdź na chama...
Przyłożył i poczułam ból.... tak.... wypięłam się mocniej... niżej oparłam... i ... wszedł.... a ja jeszcze się cofnęłam... wszedł mocno... tak... czuję go po każdym centymetrze...
- Wypierdol mnie jak sukę...
- Nie ma sprawy...


Chwycił za biodra i walił jak drwal...
- A chwycisz mnie za szyję ?
Dotknął jej... ale to nie to...
- Mocniej...
Teraz już jest lepiej...
Ręka na biodrze i na szyi... bosko...
- Ostrzej...
Chwycił za włosy i pociągnął...
- Tak suko... ?
- Tak, tak...
Aż głowa odgięła się do tyłu... a kutas twardy rozszerzał anal jak chciał... czasami wyciągnął, by po chwili wsadzić do końca...
- Klęknij suczko...


O tak... tak lubię, uległość to moje d**gie imię...
- Mocniej się wypiąć... ?
- Zaraz zobaczymy...
Trzasnął mnie w tyłek, wsadził i znowu szarpnął za włosy...
- Jest dobrze, teraz cię wypierdolę jak... tę...
Chyba ugryzł się w język...
- Kogo tak rżnąłeś... ?
- A taką małolatę, nie mogła uwierzyć, że podpisałem jej książkę. Kupiła przez internet, a ja siedziałem w barze i widziałem jak czyta przy stoliku, podszedłem i spytałem się, czy chce autograf... zapowietrzyła się, podpisałem, a ona, że zrobi dla mnie wszystko...
- I co ?
- Powiedziałem, że chcę jej dupy w kiblu męskim... tak jak ty suko dawałaś na imprezie temu.. wiesz komu...
- Odgrywasz scenki z mojego życia... ?
- Czasami, wtedy to mnie wzięło najmocniej... chciałem zobaczyć, czy inne też tak dają... ?
- I co ?
- Przyszła, było akurat pusto, więc kazałem jej wejść do kabiny i wystawić tyłek...
- Ściągnęła majteczki, wystawiła, naśliniła rękę i nasmarowała sobie cipkę... a ja w śmiech... ona, dlaczego się śmieję, a ja na to, że dla mnie dupa to dupa... i w chwili jej konsternacji naplułem na jej kakaowe oczko i zacząłem wpychać, tak jak ci przed chwilą...


Cały czas mnie rżnął, kutas tak stał, że aż bolało...
Zaczęłam się podniecać jego opowieścią... wiem jak to jest dawać w kiblu, jakie emocje szarpią duszą, czy ktoś wejdzie, czy usłyszą... czy zobaczą twój goły, gotowy na... albo już zerżnięty tyłek...
- I co ?
- Zaczęła płakać, że ona jeszcze nigdy, że nie chce... że się wstydzi...
Wypięłam tyłeczek mocniej... wszedł jeszcze głębiej, jeszcze bardziej zabolało... ale wiedziałam, że przejdzie...
- I co zrobiłeś ?
- Wyobraziłem sobie ciebie, jak musiałaś dać, a może wcale nie chciałaś...
- I co ?
- Naplułem jeszcze raz i wepchnąłem na siłę, jak tobie dziś, tak jak chciałaś...
Szarpnął znowu za włosy... ale jest podniecony....
- Dobrze ci suko... ?
- Zajebiście...
Wyobraziłam sobie ten widok z boku... ja pod nim, pod ogierem, który kryje swoją klacz... w zadek... ach... idzie pierwszy orgazm...
- Dalej mów...
- Wszedł, a ta jak się rozdarła... myślałem, że wszyscy się zlecą zobaczyć co się dzieje... ale nie... nie przestawałem rozdziewiczać jej tyłka, wchodził coraz głębiej, ta nadal kwiczała... i nagle usłyszałem głos z boku... czy wszystko w porządku ? Ja na to, że suka pierwszy raz daje w dupę, i że zaraz przestanie się drzeć...



Dostawałam orgazm.... w wyobraźni... poczułam jej pierwszy ból, wiedziałam co przeżywa, byłam z nią w tym kiblu, trzymałam jej głowę i szeptałam do ucha... zaraz przestanie boleć, wytrzymaj kochana...
- I o dziwo przestała się drzeć, więc wyjebałem ją, jak ciebie teraz, jak sukę...
Zlałem się jej w tyłek i potem trzasnąłem, jak teraz ciebie...
Walnął z całej siły w tyłek...
- Po wszystkim powiedziałem... ubieraj się malutka... a ona, że nawet się jej spodobało... i czy kiedyś się jeszcze spotkamy... ?


- Widzisz, powiedziałam, my kobiety doceniamy ludzi, którzy robią nam dobrze, nawet gdy mówimy... nie...
- A tobie jest dobrze ?
- Jestem już po pierwszym orgazmie, czekam na d**gi i na twoją spermę...
- To jedziemy...
Teraz oparł się o biodra, potem zjechał dłońmi na wewnętrzną stronę ud, mam tam trochę tłuszczu... potem dotknął cipki... łechtaczki... a na koniec złapał mnie za piersi... i ... zaczął lać... idealnie, ja właśnie też wybuchałam.... to jest zgranie.... kutas w dupie i orgazm z dupy....
- Dostałaś ?
- Ja zawsze dostaję... kiedy chcę... a ta mała mnie podnieciła... lubię takie niedoświadczone, przypomina mi się mój początek, jaka ja byłam zielona... o mój Boże...
- Dla mnie zawsze jesteś najlepszą suczką, lubię lać pod ciebie...
- Teraz to mi schlebiasz... ale muszę do łazienki...


Gdy wróciłam trzymał w ręku pendrive...
- Tutaj jest pełna, poprawiona wersja d**giej książki, kilka rzeczy zmieniłem, bo i moje życie się zmieniło.,.. poczytasz ?
- Chętnie i jak będzie dobra to jedziemy z koksem, będziemy kuć póki jesteś na fali, pamiętaj, życie jest nieprzewidywalne, może los odwrócić się od nas w najmniej oczekiwanym momencie...
- Poczytaj...
Dostałam piękny pocałunek, taki... od bardzo zadowolonego kochanka...
Teraz to już muszę do domu, Oleńka czeka na cycka...


Po południu zaczęłam wspominać te dwa orgazmy analne... i zaczęła mnie dupa swędzić... mało... ach... budzą się demony...
Zadzwonię do młodego...


- Jesteś wolny... ?
- Jestem...
- Matka ?
- Wyszła do ciotki, wróci za dwie- trzy godziny...
- A kuzyn ?
- Zadzwonię i przypuszczam, że nie odmówi...
- Dzwoń... i przygotuj prezerwatywy... dużo...


Po 10 minutach przyszedł sms... jesteśmy gotowi, za 15 minut...
To rozumiem, dwa młode i chętne kutasy... i moja cipka, która już wyje z podniecenia... a i tyłeczek chce dostać jeszcze raz...
Szybki prysznic, Jola nawet już się nie pyta, gdzie wychodzę... jest z dziećmi i jest szczęśliwa...
Dokończyłam golenie, krem w całe ciało, na tyłek najwięcej, sukienka z tych porządnych, pozory muszą być... ale perfum, bo kupiłam sobie taki cholernie ****i, to idzie do torebki... szpilki nie podpadną, bo zawsze w nich chodzę...
- Będę za 30 minut, albo troszkę dłużej... interesy nie dają mi wypoczynku... będę u sąsiada, coś ze stroną internetową...
- Nie ma sprawy...


I poleciałam jak na skrzydłach...
Już w jego przedpokoju ściągałam majteczki, on gdy to zobaczył prawie zrywał spodnie...
- Patryka jeszcze nie ma...
- To ty zaczynasz, stoi ci ?
- Po telefonie stanął, a teraz to już mi jaja urywa...
- Źle, za szybko się zlejesz...
- Mogę dwa razy...
- Włóż w cipę, a jak już będzie szło, to wyciągnij i daj do buzi...
Nerwowo zsunął mi stringi i włożył... szybko... mocno... do końca.... tak, tak lubię... wypięłam się, zaparłam o stół w zaczęłam rozkoszować się podnieceniem... dziś dostanę co najmniej jeszcze trzy...
Ja jechał mnie pięknie... jak mocno stał, jak obcierał górną ściankę, tam gdzie jest najprzyjemniej... właśnie od tyłu...
- Muszę wyciągnąć...
Wzięłam do buzi i przytrzymałam... pulsował... ale coraz wolniej...
- Prawie... chyba wolałbym się zlać...
- Jesteś dla mnie, a nie ja dla ciebie i zlejesz się kiedy ci pozwolę...
- Oczywiście...


Otworzyły się drzwi i wszedł Patryk...
- Ostra jazda, jak widzę...
- Wyskakuj z ciuchów... potrzebuję pały do rżnięcia... zawołałam... i odwróciłam się pokazując tyłeczek...
- Ja pierdolę...
- Chcę to czuć i to już....
Czułam, że wkręcam się na maksa, i że zaraz dostanę pierwszy... ale jestem nagrzana... prawdziwa suka... szybko ściągnęłam ciuchy, zostałam tylko w szpilkach...
Włożył od razu do końca, aż powietrza nabrałam...
- Daj do buzi...
Młody doskoczył i też do końca wzięłam... To jest to... dwie wspaniałe pały we mnie....zgrali się, a ja czułam swą uległość zakleszczona między dwoma samcami...
Nie mogłam uciec... trzymali mnie za biodra i za głowę, pierdolili... ale ja wcale nie chciałam uciekać... czekałam na orgazm... a kto czeka ten... się doczeka.... otworzyłam tak mocno buzię w akcie krzyku, że pała młodego weszła po jaja... nawet je polizałam...
- Dostałaś ?
- Jasne... ja zawsze dostaję... ale chcę jeszcze , jestem orgazmową suką... żyję dla tej przyjemności...
- Ja pierdolę, ale babka...
Wzięłam łapczywie do buzi młodego ... głęboko... polizałam znowu jajeczka, a ten smarkacz zaczął się zlewać...
- Kurwa nie wytrzymałem...
Patryk zaczął się śmiać... a ja dostawałam d**gi, bo on cały czas jechał mnie od tyłu, cały czas drażnił, a jego pała jest taka przyjemna...
- d**gi tak szybko... ?
- Mówiłam kim jestem....


Ściągnęłam prezerwatywę i lizałam penisa, on młody ma przyjemny smak...
- A ty Patryk bierz mnie jak chcesz...
- Chcę od przodu...
Tam w przedpokoju, na dywanie odwróciłam się na plecy, rozszerzyłam nogi, spojrzałam się w jego pożądliwe oczy... dotknęłam cipki... a potem polizałam palce...
- Chodź, rżnij swoją sukę...
- Chcę cię kochać...
- To kochaj za wszystkie stracone dni...
Położył się na mnie, pocałował, ja dotknęłam pałę i wsunęłam do cipki, nogi założyłam na niego i zaczęłam odpływać... idealnie...
Następny był jeszcze daleko, ale wiedziałam, że z takim uczuciem podniecenia z jego strony dojdzie dość szybko...
Młody siedział obok nas i czasami tylko dotykał moich piersi...
A ten pracował jak tłok w maszynie... ale z wielkim wyczuciem... cały czas mnie całował... myślę, że pragnął zwyczajnego seksu, takiego jak z żoną... być może nawet teraz tak się czuł... a może to tylko pragnienia i wspomnienia...?
Obejmowałam jego głowę, plecy, a potem tyłek... ale gdy podłożył dłonie pod moje pośladki i zaczął je ugniatać, gdy dotknął delikatnie analu... dostałam trzeci orgazm. On dodatkowo obcierał mi od przodu łechtaczkę, przyszedł więc mocny... wbiłam się paznokciami w jego plecy... i zaczęłam jęczeć... bez hamulców... głośno i z rozkoszą...


Poczuł skurcze cipki, poczuł jak obejmują jego członka, poczuł moje podniecenie i pożądliwość... zaczął pompować... a moja cipka była tak uwrażliwiona, że czułam każdy jego skurcz...
Byliśmy w świecie tak wielkiej rozkoszy, że nie usłyszeliśmy otwieranych drzwi...


- A co tu się dzieje... ?
Dopiero po chwili skojarzyliśmy o co chodzi...
- Mamo... miałaś być później...
- Co jest...?
Patryk się zerwał...
- Ciociu, przepraszamy...
I wtedy ja się odezwałam... prawie tonem rozkazującym...
- Nigdy nie przepraszaj za seks...
Młody doszedł do siebie najszybciej...
- A co kurwa widzisz...?
- Jest impreza i jest pierdolenie...
Wstałam, ja naga, Patryk nagi z prezerwatywą pełną spermy...
- To jest właśnie moja DAMA...
- Ale przecież to jest Pani Karolina...
- Czy to się wyklucza... ?


Nie wytrzymałam, bo sytuacja była kuriozalna, albo wykorzystamy to, albo będzie bardzo głupio...
- Młody, masz jaja, czy nie... ?
Spojrzał się w moje oczy, zobaczył podniecenie i rozkaz swojej Pani...
- Rozbieraj się suko... warknął do matki...
- Ale tu jest Patryk...
- Nie słyszałaś... rzuciłam... tu jest kutas do wylizania...
I chwyciłam Patryka za członka, ściągnęłam gumę, a resztki spermy zaczęły ściekać na podłogę...
Jej oczy wyrażały przerażenie i nerwowość, ręce zaczęły się jej trząść... podeszłam, dotknęłam dłonią jej twarzy... aby pokazać dobroć i spokój, a potem przywaliłam z otwartej, że aż ją zachwiało....
- Na co czekasz, suko... żadna kropla spermy się nie marnuje... słabo jesteś wychowana...



W jej oczach nadal był strach...
Chwyciłam ją za szyję, tak jak ja uwielbiam i ściągnęłam na kolana... wprost przed kutasa Patryka... jemu oczywiście stał cały czas... jeszcze bardzie ją pochyliłam, tak że dotknął nim jej ust...
- Otwieraj gębę, pokaż, że chociaż to potrafisz...
Otworzyła... nie wiem, czy wiedziała co robi, ale suka powinna niektóre czynności robić automatycznie, jak np otworzenia buzi, gdy widzi kutasa przed sobą.
Delikatnie główka zaczęła wchodzić, może Patryk też był zestresowany, to przecież jego ciotka, ale ze mnie zaczęła wychodzić prawdziwa sucz...
- Obciągaj kurwo... do tego jesteś stworzona...
Musiałam, bo teraz jestem samicą Alfa, jeśli nikt nie wie co robić, ja wiem...
- Bierz jej głowę i wypierdol... powiedziałam wprost w oczy Patrykowi...
Obudził się... zrozumiał, że Rubikon został właśnie przekroczony, i że nie ma już odwrotu... wziął jej głowę delikatnie...
- To nie jest twoja ciotka, tylko suka do wypierdolenia, rozumiesz...
- A ty zapamiętaj... nachyliłam się do niej... jesteś teraz szmatą, która da tutaj każdemu i rób, co do ciebie należy...


Zaczęli robić to porządnie, Patryk wkładał coraz mocniej, ona położyła dłonie na jego biodrach, on dociskał jej głowę... spodobało mi się to rządzenie... i podnieciło...
Spojrzałam się na młodego, stał mu jak cholera...
- A ty wkładasz mi w tyłek...
Przytuliłam się z boku do Patryka, naśliniłam anal, on odwrócił głowę i dał mi buziaka... puściłam oczko, uśmiechnęłam się... wiadomo o co chodzi... bez słów...
Młody przyłożył i wszedł jak po maśle... dobra sytuacja... podniecająca... oj wykorzystamy tę sukę, musi uczestniczyć w naszej perwersji, bo inaczej nie będzie współwinna, a tak, mam ją w garści, w razie czego...
Oparłam brzuch o biodro Patryka, tak, że ona miała moją cipką na wysokości swojej buzi i wiedziała, że jej syn właśnie wali mnie w dupę... zerkała na mnie, na brzuszek, na piersi, a potem w oczy...
Ciągle lekko przerażona, ale zaraz będzie wyć, jak też dostanie w tyłek...
- Jesteś już mokra ?
- Raczej tak...
- Wstań, sprawdzę...


Szepnęłam na ucho Patrykowi, żeby ją przytrzymał... więc gdy wstała, on ją objął w pasie, tak, że oparła się o niego...
- Jeszcze w ciuchach...?
Zaczęła podciągać spódnicę, potem majtki z rajstopami w dół...
- Szybciej...
Wsadziłam dłoń w jej krocze... i co... suka płynęła...
- Ładnie, ściągaj wszystko do naga...
A palce podałam Patrykowi... oblizał...
- Chcesz zerżnąć tę cipę ?
- Jasne, marzyłem o tym od wielu lat...
- Słyszysz suczko, młody byk przerżnie twoją pizdę, a ty będziesz mu wdzięczna... wypnij się...


Młody cały czas trzymał kutasa w moim tyłku, ale był bardzo delikatny, niestety jęczałam sobie co jakiś czas... jak to mi jest dobrze...
- Lubię jak mnie bierzesz w tyłek... jesteś prawdziwym mężczyzną...
A ta słuchała... i na pewno brało ją to... odwróciła się, wypięła, Patryk ubrał prezerwatywę i wsadził jej w cipę swoją wielką pałę... był po zlaniu, ale nie opadła, ani na moment... wiadomo... sytuacja...
Jęknęła i to mocno... tak, że aż oparła się o komodę w przedpokoju... być może dlatego, że guma była sucha... a ona nie aż tak wilgotna... i dobrze jej, niech go poczuje...
- Dobry kutas, prawda ?
- Tak... szepnęła...
- Zobacz Patryczku, jaki fajny tyłek ci przypadł do walenia...
I była to prawda... była zgrabna, ile mogła mieć lat... z 44-45... miała kilka kilogramów za dużo... ale mi też troszkę zostało i wiem, że faceci lubią tę miękkość w dotyku...
- Zawsze patrzyłem na jej dupkę i myślałem, jak to byłoby ją wziąć... i proszę... teraz ją biorę..
- Prawda ciociu... ?
I walnął ją... aż odbiło się echem... nie wydała żadnego jęku... tylko zaczęła jakby pracować tyłkiem... znam tę chwile, gdy podniecenie zaczyna odbierać rozum... gdy staje się ważniejsze od sytuacji... gdy zwykłe rzeczy przestają się liczyć...
Podnieciła mnie ta sucz... oparłam się obok niej o tę samą komodę... spojrzałam w oczy... i już nie było w nich strachu... było podniecenie i rosnąca rozkosz...


Zaczęłam dochodzić, bo taki widok zawsze mnie weźmie... kobieta dogadzana przez ładnego kutasa... przez tego samego, który przed chwilą zlał się we mnie...
Zamknęłam na chwilę oczy... zobaczyłam wyobraźnią dwie wypięte suki pakowane przez dwóch młodzików... matkę i kochankę obok siebie... walone dla rozkoszy...
Doszłam... okazując to wyciem... jak jest mi dobrze...
- A ty, też dojdziesz ?
- Za chwilę...
Przekręciłam się, nachyliłam nad nią i wsunęłam dłoń w jej krocze... namacałam łechtaczkę i zaczęłam drażnić...
- Dogodzimy ci...
Efekt był natychmiastowy... zaczęła szybciej dyszeć, szybciej jęczeć... aż... wygięło ją, tak, że Patryk musiał ją przytrzymać...
- O kurwa... ale mocny...
- Dobrze ci...
- Tak...
- To co się mówi...
- Dziękuję...
- Dobra sunia... a teraz panowie zmiana... ty idziesz w moją cipę, a ty synku zapakujesz w tyłeczek mamusi...


Spojrzała się mi w oczy, znowu ze strachem, ale po chwili zniknął... widząc mój władczy wzrok... spuściła głowę w akcie poddania i uległości...
Patryk wszedł we mnie... o Boże... ale on jest wielki i taki przyjemny... po orgazmie cipką jest mocno opuchnięta i czuje wszystko kilka razy mocniej... musiałam jęknąć, a ona zrobiła to samo... bo kutas jej syna właśnie rozpychał jej dupkę...
- Wolniej zawołała...
- Pakuj, niech zapamięta tę piękną chwilę... suka jest do rozkoszy, a nie do narzekania... pamiętaj...
Władował po same jaja, a tą aż zapowietrzyło...
Kutas Patryka był niesamowicie przyjemny, po pierwszym zlaniu nie stał już jak drąg, wchodził i dawał tyle przyjemności, że poddałam się się chwili, widząc obok suczkę waloną przez syna w dupę...jej wykrzywioną twarz w rozkoszy, albo w bólu...
Dostałam następny, już nie liczę... ale zaczynam być spełniona...może chwila odpoczynku... ?
Patryk zwolnił, wycofałam się, wyszedł ze mnie...
- Jestem już zmęczona, ale chętnie popatrzę jak ją obrabiacie...
Po cichu wzięłam telefon, to na wszelki wypadek...


Patryk położył się na dywanie...
- Ciociu siadaj na kutasa...
Młody wyciągnął, ona spojrzała się na sterczącą pałę... naśliniła palce, wysmarowała sobie cipę i już się nadziewała...
- Pocałujesz mnie, zapytał ?
Poszła w ślinę od razu, jej poziom podniecenia jest w takim szczycie, że zupełnie nie panuje nad sobą, można zrobić z nią wszystko, a ona będzie tylko się zgadzać.
Uwielbiam ten stan, nic się nie liczy, świat się nie liczy, ludzie, ich zadania, opinie... tylko seks i spełnienie...
Prosta ***** do piekła, ale jakże przyjemna...
Młody usadowił się z tyłu i wjechał w tyłek... wygięła się... pocałował ją w szyję, a Patryk miętolił jej piersi. Były fajne, nieduże, bo i ona drobna. Całował, ściskał, ona troszkę nadziewała się, ale najbardziej odczuwała wepchnięcia w dupkę. Kutas młodego dobrze stał i dobrze ją rozszerzał...
Zaczęła jęczeć... chyba zbliżał się jej d**gi orgazm...
Tak... dostawała, a jej źrenice dosłownie uciekały w tył głowy...
Musiał być mocny... bo padła na Patryka bez sił...
Młody też zwolnił...e ... słabi zawodnicy...


- Co jest chłopacy... nie dajecie już rady jednej suce ?
- Tak jakby...
Młody położył się obok nich, ona leżała ciągle na kutasie Patryka, ale ani on, ani ona się nie ruszali...
- Chciałabym, aby ktoś mi wylizał cipkę... powiedziałam...
- Jestem chętny.... rzucił Patryk...
- A może mamusia ?
Wzrokiem poszukała mnie... zsunęła się z kutasa i na kolanach zaczęła iść w moją stronę...
O to mi chodziło... chciałam zobaczyć jej tyłeczek, jak kręci i liczyłam, że chłopaki nie wytrzymają...
Dotknęła językiem mą cipkę... było jej obojętne, co robi, aby tylko podniecenie nie opadło...
Rozszerzyłam płatki i docisnęłam jej głowę głębiej... może jeszcze jeden, taki malutki... ?


- Patryczku, czy przepuścisz taki tyłeczek...
- Oczywiście, że nie...
- A weź ją w dupę...
Próbowała coś zaprotestować, ale przytrzymałam jej głowę w mojej piździe...
Gdy przyłożył swoją wielką główkę do otworu... spojrzał się na mnie... jego roześmiane oczy mówiły wszystko, szczególnie, gdy znowu sięgnęłam po telefon...
Dziś przerżnie swoją fantazję i wie, że to się dopiero zaczęło, że będzie miał ją na każde zawołanie, że jego żona już nie będzie się liczyć, bo rozkosz jakiej dostał ode mnie i od cioci zupełnie to zrekompensuje.
Wsunął główkę... ta się naprężyła....
- Spokojnie, bo będzie boleć... chyba, że lubisz... ?
Podniosłam jej głowę i spojrzałam się w jej oczy...
- Ja na przykład... lubię, powiedziałam...


Zrozumiała, że prawdziwa sucz daje bez względu na swoje odczucia, one się nie liczą, Pan się liczy, ten, który akurat rżnie...
Kiwnęłam głową Patrykowi...
Wszedł mocno do końca swojej pały... musiało zaboleć...
Zobaczyłam przegryzioną wargę...
- To nic... przejdzie... wytrzymaj... zaraz nadejdzie rozkosz... i wciągnęłam jej język w swoje krocze...
Zaczęła się rozluźniać... mocniej wypinać tyłek i mocniej mi lizać...
Czułam jej ból... jak duży kutas rozpycha zwieracz, jak toruje sobie ****ę do penetracji... wiedziałam, że zaraz zacznie się jej ***** na szczyt, bo tak wielki kutas robi to zawsze szybciej...
Moja świadomość dołączyła do niej w tej drodze... napięłam się... jest już blisko... a.... może popuścić trochę... ?
Upokorzę ją do końca... przytrzymam głowę i nasikam jej do ust...
Gdy będzie dostawać swój orgazm nie zdąży zareagować...i będę miała to nagrane, zdzira ze mnie...


Czekałam, obserwowałam...
- Tylko teraz nie przerywaj, chcemy dostać orgazm razem...
Zrozumiał, uśmiechnął się...
- Może się dołączę...
To była ta iskra... dla niej i dla mnie... potrójne strzelanie... odlot...
Przyśpieszył, szarpnął za włosy, wcisnął w moją cipę... ona zaczęła pierwsza... ja szłam zaraz obok... wyje.... napina ciało... charczy... otwiera usta, aby złapać powietrza... ja dostaję.... i puszczam... strumień...
Patryk to zauważył...
- Kurwa... zlewam się...
Ona jeszcze bardziej się wygina i wyje.... ne reaguje na mój mocz... ja również odpływam...ale kontroluję wszystko...



Wystarczy.... Patryk ledwo stoi... ona nie wie co się dzieje... on wyciąga i się kładzie na podłodze... a ja trzymam jej głowę i nadal szoruję swoją cipę...
Zobaczyłam, że synek patrzy na tyłek matki i sobie wali...
- Wkładaj, ona zaraz dostanie następny orgazm... szybko, nie ubieraj już gumy...
Wpakował po jaja i rozpoczął swoją ****ę do zlania się... ona już nie była sobą, lizała cipę jak szalona... kręciła tyłkiem, aby zwiększyć rozkosz... młody ścisnął ją za piersi...
- Zrobisz to samo ?
To było pytanie do mnie od niego...
- Dla ciebie oczywiście...
Teraz ja szarpnęłam jej włosy, jeszcze mocniej docisnęłam, napięłam się... i... zaczęłam popuszczać... jednocześnie dostawałam następny...orgazm...
- Mamusiu zlewam się ci w dupę...
Wystarczyło.... zaczęła... próbowała wyć... bo lałam jej do buzi... już bez oporów...
- Kurwa... kurwa.... młody ryczał...
Padł na jej plecy... ona zsunęła się na bok... młody też się położył obok niej...



A Patryk... ubierał następną gumę...nie stał mocno, ale naciągnął...
O cholera... kozak...
Podszedł do niej, chwycił za nogi, pociągnął do siebie jak lalkę i wszedł w cipę... objął jej głowę i zaczął całować tak namiętnie, że to była wieka przyjemność patrzeć na to...
- Nie mogę już... wyszeptała...
Patryk bardzo delikatnie pieścił jej ciało, podniósł się na łokciach, całował piersi, szyję i usta... ona leżała jak kłoda... miała zamknięte oczy i tylko dyszała...

Wstałam, pozbierałam swoje ciuchy i zaczęłam się ubierać...
No... teraz jest ok, nikt pary z gęby nie puści, jesteśmy jedną wielką rodziną, zboczoną, ale rodziną. A ja... jestem zadowolona, moja cipa też, nawet tyłek, a w szczególności moja dusza. To był piękny dzień. I mam to zagrane.
発行者 ---Audi---
6年前
コメント数
xHamsterは 成人専用のウェブサイトです!

xHamster で利用できるコンテンツの中には、ポルノ映像が含まれる場合があります。

xHamsterは18歳以上またはお住まいの管轄区域の法定年齢いずれかの年齢が高い方に利用を限定しています。

私たちの中核的目標の1つである、保護者の方が未成年によるxHamsterへのアクセスを制限できるよう、xHamsterはRTA (成人限定)コードに完全に準拠しています。つまり、簡単なペアレンタルコントロールツールで、サイトへのアクセスを防ぐことができるということです。保護者の方が、未成年によるオンライン上の不適切なコンテンツ、特に年齢制限のあるコンテンツへのアクセスを防御することは、必要かつ大事なことです。

未成年がいる家庭や未成年を監督している方は、パソコンのハードウェアとデバイス設定、ソフトウェアダウンロード、またはISPフィルタリングサービスを含む基礎的なペアレンタルコントロールを活用し、未成年が不適切なコンテンツにアクセスするのを防いでください。

운영자와 1:1 채팅